-

Stalagmit

Anglia i Polacy w czasie Wielkiej Wojny. Z nie tak dawnej historii

We wrześniu 1914 do brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych (Home Office) przybyli przedstawiciele dwóch polskich organizacji: Polskiego Komitetu Informacyjnego i Polskiego Stowarzyszenia w Londynie i zasugerowali, którzy Polacy przebywający w Londynie są godni zaufania i których nie należy internować (niektórzy Polacy byli obywatelami państw, z którymi Wielka Brytania prowadziła wojnę). Mimo, że oficjalnie nie uznano tych organizacji i ich postulatów, to w praktyce uznano, że przynajmniej niektórzy Polacy pochodzący z wrogich krajów nie będą internowani i będzie się ich traktować jak przyjaciół. Szef londyńskiej policji, sir Edward Henry kontaktował się z ambasadą rosyjską, by sprawdzić, którzy Polacy są godni zaufania. Wg Rosjan Polski Komitet Informacyjny był godną zaufania organizacją, do której Anglicy powinni się zwracać. Władze brytyjskie poparły odezwę Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza z 13 sierpnia 1914 roku. Sir Edward Grey, minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa, kazał tę odezwę w całości przesłać do redakcji największych amerykańskich gazet w celu jej rozpropagowania na całym świecie. 31 sierpnia 1914 roku Józef Retinger (w imieniu Naczelnego Komitetu Narodowego, czyli organizacji działającej w Galicji, na terenie wroga Anglii !) skierował do brytyjskiego rządu pytanie, czy będzie respektował obietnice zawarte w odezwie Wielkiego Księcia. Oficjalnie mu odmówiono, ale stał się tak naprawdę jedynym polskim politykiem, który był wiarygodny i poważnie traktowany przez Foreign Office (first credible Polish politician to approach the Foreign Office). Choć niżsi urzędnicy ministerstwa początkowo potraktowali Retingera chłodno, to sir Edward Grey kazał im zmienić podejście i zapewnić Retingera, że Wielka Brytania odnosi się z sympatią do Polaków i do rosyjskiego manifestu. We wrześniu 1914 roku Marian Rosco Bogdanowicz (socjalista) przedstawił Anglikom szereg memoriałów dotyczących niepodległości Polski, ale został zignorowany. Miss Laurence Alma-Tadema poradziła urzędnikom z Foreign Office, żeby go ignorowali, bo jest niewiarygodny (była blisko związana z polską kolonią w Londynie i prawdopodobnie ją kontrolowała z ramienia brytyjskiego rządu). T. Filipowicz także okazał się dla Anglików niewiarygodny. A Józef H. Retinger był przez cały czas uważany przez nich za godnego zaufania i rozsądnego polityka (albo raczej za użyteczne narzędzie). Grey cały czas popierał utrzymywanie kontaktów z Retingerem i tak naprawdę nie ufał innym Polakom. Oficjalnie Anglicy nie uznawali sprawy polskiej, by nie drażnić Rosji, ale za kulisami prowadzili swoją polską politykę i kontaktowali się z emigrantami. Brytyjscy historycy piszą wprost, że ponieważ Polacy byli użyteczni, rząd maksymalizował wybór alternatyw przez popieranie rosyjskiej polityki na pokaz, ale nie w sposób realny (Since the Poles might be useful, the government was maximizing its alternatives by supporting Russian policy in appearance but not in reality.).

W Paryżu, w pierwszych miesiącach I wojny światowej, Retinger spotykał  się z przedstawicielami polskiej emigracji, upominał ich by nie podejmowali żadnej akcji na rzecz Francji, ale raczej pozostali neutralni. Zrobił tym samym bardzo złe wrażenie na tych emigrantach, którzy mieli zamiar zgłosić się na ochotnika do francuskiego wojska. Retinger udał się do Londynu, oficjalnie w celu uwolnienia z internowania Polaków-obywateli państw centralnych. Zaraz po przyjeździe do Londynu Retinger spotkał się z premierem H. H. Asquithem, zawiązując od razu bardzo bliską i serdeczną relację. Retinger chciał rzekomo „spenetrować brytyjskie koła polityczne”, choć od razu widać, że był ściśle związany z rządem brytyjskim, skoro bez większych trudności wpuszczano go do premiera. R. stał się częstym gościem na Downing Street 10 i w domu premiera Asquitha. Poznał całą czołówkę brytyjskie polityki: W. Churchilla, lorda Kitchenera, Lady Maud Cunard (jego kontakt do Artura Balfoura), oraz żony wielu polityków. Wszyscy dziwili się, że człowiek przypominający małpę ma takie powodzenie u kobiet. Warto też zwrócić uwagę, że R. cały czas występował jako obywatel Austro-Węgier, wrogiego państwa prowadzącego wojnę z Anglią (teoretycznie powinien być internowany). Retinger miał w Anglii jakieś listy polecające (nikt jednak nie pisze od kogo). 31sierpnia 1914 roku R. zadzwoniło Foreign Office i poprosił, by brytyjskie władze zagwarantowały swoje poparcie dla odezwy Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza skierowanej do Polaków. Później Retinger działał w kierunku wyrwania Austrii z sojuszu z Niemcami i do podpisania przez nią odrębnego pokoju z Ententą. Premier Asquith wysłał Retingera do USA, by dowiedział się, czy Polacy w Ameryce chcą i są zdolni do dostarczenia ochotników do walki na froncie zachodnim, by służyć sprawie Wielkiej Brytanii i jej sprzymierzeńców. R. miał też skłonić Polonię amerykańską do popierania Ententy. W październiku 1914 roku przedstawiciel Polonii z USA przesłali Brytyjczykom przez ręce Retingera zapewnienie, że są gotowi dostarczyć 100 tys. ochotników zdolnych do walki. Zjednoczenie Polskich Organizacji w USA zaproponowało dostarczenie rządowi JKM żołnierzy i oficerów przeszkolonych przez organizację Sokół. W listopadzie tego roku R. pojechał do USA i odwiedził wszystkie ważniejsze skupiska Polaków od Nowego Jorku do Chicago. Cały czas powoływał się na swoje ważne kontakty i potężnych znajomych. Wyjaśniał, że przyjechał z instrukcjami z brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, by zbadać gotowość Polonii do udziału w wojnie. Wiadomo, że utworzenie polskiego legionu przy armii brytyjskiej było silnie popierane przez J. Conrada Korzeniowskiego. Kolejnym celem R. w USA było poznanie jak największej liczby wpływowych Amerykanów. W czasie wizyty w USA Retinger meldował się w brytyjskiej ambasadzie w Waszyngtonie. Przywódcy Polonii pozostali na długo zrażeni zachowaniem Retingera, który kazał im płacić swoje rachunki hotelowe. Jednocześnie sam R. rozczarował się Polakami w USA: określał ich jako biednych, niezorganizowanych, pozbawionych patriotyzmu, żałosnych. R. porzucił myśl powołania polskiej armii w USA (zwłaszcza, że A. Nicolson na razie wyraził sprzeciw). Musiał jakoś uzasadnić klęskę przed swoimi mocodawcami i dlatego odmalował obraz beznadziejnej i biernej Polonii.

Zaraz po powrocie z USA Retinger udał się do Szwajcarii. W 1915 roku jego Polskie Biuro Informacyjne w Londynie zostało zamknięte. Na początku tego roku Retinger dyskutował z członkami Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce w Vevey. Jeden z jego szefów, Ignacy Paderewski chciał zaprosić J. Conrada do współpracy i utworzyć oddziały komitetu w Anglii, Francji i USA. Retinger przekazał Paderewskiemu wiadomość, że J. Conrad nie godzi się na uczestnictwo w londyńskim oddziale komitetu razem z rosyjskimi urzędnikami. R. w pełni popierał to stanowisko i odtąd Paderewski obraził się na R. zerwał z nim wszelkie stosunki. Warto podkreślić, że w komitecie w Vevey działała także miss Alma-Tadema, która później objęła także Dmowskiego angielską opieką dyplomatyczną.  

W 1916 roku Retinger niespodziewanie pojawił się w okupowanej przez Niemców i Austriaków Kongresówce. Posiadał niemiecki i austriacki paszport i przedostał się ze Szwajcarii przez Niemcy (lub Austrię) na ziemie polskie. Pojawił się na jednym z pierwszych spotkań Centralnego Komitetu Narodowego w Warszawie (organizacja polityczna tzw. lewicy niepodległościowej, skupiająca: PPS-Frakcję Rewolucyjną, PSL "Wyzwolenie", Narodowy Związek Robotniczy, Związek Patriotów, Związek Inteligencji Niepodległościowej). Retinger utrzymywał, że przybył na polecenie rządu brytyjskiego, by poznać sytuację polityczną w okupowanym Królestwie Polskim. Członkowie CKN zastanawiali się nad wysłanie reprezentanta do Londynu. Człowiekiem, który sprowadził Retingera na to spotkanie był Witold Jodko-Narkiewicz, jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego. Sytuacja wskazuje, że na polecenie Londynu Retinger miał nawiązać kontakt z J. Piłsudskim (zwłaszcza, że wcześniej współpracował z A. Zaleskim, współpracownikiem Piłsudskiego).

Od 1915 roku Anglicy rywalizowali z Niemcami o poparcie amerykańskiej Polonii. Polscy (i w ogóle środkowoeuropejscy) emigranci stali się dla brytyjskiego rządu ważnym źródłem informacji o sytuacji wewnątrz państw centralnych i w Ameryce. Polacy, Czesi i południowi Słowianie posiadali dobrze zorganizowane sieci kurierskie, które poprzez przedstawicielstwa umocowane w Szwajcarii ściągały wiadomości zza frontu. Anglicy wykorzystali te sieci by odciążyć własny wywiad. Szczególnie zasłużeni w ściąganiu informacji dla angielskiego wywiadu byli Czesi pod wodzą Voski i Masaryka. Kiedy w 1915 roku czeski system kurierski na krótko się załamał, Czesi utworzyli nową sieć, z centrum w Holandii (przy pomocy Brytyjczyków i Amerykanów). Ze strony polskiej szczególnie aktywnym angielskim agentem był rzekomy hrabia Jan Maria Horodyski (zbliżony do Romana Dmowskiego, znał także J. Conrada Korzeniowskiego). Od 1915 roku Horodyski pracował dla Foreign Office pod kierunkiem Jamesa Erica Drummonda (osobistego sekretarza sir Edwarda Greya, Asquitha i Artura Balfoura, protegowanego lorda Roberta Cecila, finansowo powiązanego z lordem Milnerem), a także Johna Duncana Gregory’ego, absolwenta Eton College. Horodyski dostarczał politycznych i wywiadowczych informacji dla brytyjskiego kierownictwa. W 1916 roku wysłano go do USA, by kontrolował polską emigrację. W sprawę propagandy niepodległościowej dla narodów Europy Środkowej i wschodniej zaangażowano Luisa Namiera (napisał książkę Germany and Eastern Europe) i historyka G. M. Trevelyana (The Serbians and Austria), promując ideę, która wskazywała, ze wyznaczenie dla środkowej Europy granic opartych na podziałach etnicznych uczyni tą część świata spokojną i szczęśliwą. Namier został przez rząd angielski i państwowe biuro propagandowe Wellington House (dla tej instytucji pracowali: William Archer, Hall Caine, Arthur Conan Doyle, Arnold Bennett, John Masefield, Ford Madox Ford, G. K. Chesterton, Henry Newbolt, John Galsworthy, Thomas Hardy, Gilbert Parker, G. M. Trevelyan, H. G. Wells) zatrudniony do tłumaczenia i sporządzania streszczeń z polskiej prasy. Namier trzymał pieczę nad kontaktami brytyjskiego rządu z Polakami i ustanowił kontakt między Polonią amerykańską, a rządem UK. Namier radził rządowi brytyjskiemu, by nie ufał żadnej polskiej organizacji, bo wszystkie są niewiarygodne. Później sporządził listę wpływowych amerykańskich Polaków i mimo awersji nawiązał kontakt z Polskim Komitetem Informacyjnym. Zaczął sterować polityką komitetu wedle życzeń brytyjskiego rządu, ale w taki sposób, by wyglądało to na samodzielne działania Polaków. Namier wydał angielskie publikacje propagandowe wysmażone w Wellington House (Poland Under the Germans, Germany’s Economic Policy in Poland) pod firmą Polskiego Komitetu Informacyjnego. Komitet zaczął wydawać swoje broszury na koszt Anglików. W USA hrabia Horodyski założył Centralną Agencję Polską w Chicago (de facto kontrolowaną przez Anglię).

W 1915 roku Namier napisał analizę problemu polskiego na potrzeby Wellington House. Usiłował potem skaptować polskiego redaktora Jana Smulskiego (z Chicago Journal) na służbę Anglików. Smulski promował ideę zbliżenia narodów słowiańskich z USA, co idealnie odpowiadało brytyjskiej polityce, która chciała wciągnąć USA do wojny. Urzędnicy Foreign Office zgadzali się, że pomysł Namiera (praca Polonii amerykańskiej na rzecz Ententy i zniwelowanie wpływów niemieckich) jest wykonalny i należy go wprowadzić w życie. Z pomocą rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Sazonowa zaczęto aktywizować amerykańskich Polaków. Na tym polu szczególnie aktywny był Robert William Seton-Watson, przyjaciel T. Masaryka i W. Wickham'a Steed'a, później szef działu studiów czechosłowackich na Oxfordzie. Polacy zostali wykorzystani do antyniemieckiej propagandy Ententy w USA. W kwietniu 1915 obcojęzyczne gazety w USA wydrukowały apel do rządu w Waszyngtonie, w którym domagały się wstrzymania eksportu broni dla państw Ententy. Apel zainicjował Louis Hammerling, szef obcojęzycznej prasy w Ameryce. Anglicy zadecydowali, że jego wpływy muszą zostać zniszczone. Na osobisty rozkaz sir Edwarda Greya brytyjskie służby zajęły się problemem. Wpływy angielskie wśród Polonii miały posłużyć do wsparcia Ententy w USA. Rosjan namówiono do wypuszczenia propagandy, której celem było uzyskanie poparcia Polaków i przejęcie kontroli nad liderami polskich organizacji akceptowanych przez Ententę. Misję wpływu powierzono Trevelyanowi i lordowi Walterowi Runcimanowi (ojcu historyka Stevena Runcimana, który pisał znane książki o krucjatach). W. Runciman był synem bogatego armatora, urzednikiem wielu ministerstw, zwolennikiem socjalizmu, członkiem gabinetu wojennego Lloyd George’a, a w 1938 roku pojechał z misją do Czechosłowacji, by monitorować spór tego państwa z Niemcami). Polacy byli ważni, bo byli największą słowiańską mniejszością narodową w Stanach Zjednoczonych. Każdy chciał pozyskać ich poparcie i sami Anglicy przyznawali, że są w uprzywilejowanej sytuacji, bo mają wolny wybó,r kogo poprzeć (w przeciwieństwie do Czechów). Anglia oczywiście chciała, by Polacy wystąpili przeciw Niemcom. Brytyjski rząd był w trudnej sytuacji, bo chciał pokazać cierpienia związane z okupacją niemiecką Królestwa Kongresowego, ale sam przyczyniał się do głodu w Polsce poprzez podtrzymywanie gospodarczej blokady państw centralnych. Za pośrednictwem prezydenta Wilsona uruchomiono organizację charytatywną Polish Relief, która miała pomagać zagłodzonym ofiarom wojny w Polsce. W 1916 roku program pomocy został uruchomiony, a jego działalność pracowała dla interesów Ententy. Jeśli pomoc nie powiodłaby się, całe odium spadało na Amerykanów, a rząd UK był poza podejrzeniem. Produkcja propagandy wojennej dotyczącej Polski i Polaków w Wellinton House w tym samym czasie wzrosła. Zaczęły się kontakty Foreign Office z Janem Smulskim i Ignacym Paderewskim. Jednak cały czas Anglia nie była pewna poparcia Polaków i istniało wrażenie, że nasi rodacy i tak zrobią, co im się będzie podobało niezależnie od jakichkolwiek wpływów.

6 lipca 1916 roku Drummond zorganizował wizytę hr. Horodyskiego w Watykanie przy pomocy lorda Rennella Rodda, angielskiego ambasadora w Rzymie (znajomego Oscara Wilde’a). Potem Horodyskiego wysłano do USA, by skierował Polaków przeciw Niemcom i zapewnił warunki rekrutacji Polonii do armii Ententy. Niedługo potem Zjednoczenie Narodowe Polskie, organizacja kierowana przez Paderewskiego, zaczęła rozpowszechniać probrytyjską propagandę. W rezultacie prezydent Wilson został wybrany na kolejną kadencję głównie głosami Polaków. Polacy stali się angielskim czynnikiem w amerykańskiej polityce. Mimo konkurencji pomiędzy polskimi frakcjami związanymi z ND i PPSem, obydwie zabiegały o poparcie Wielkiej Brytanii i Ententy. Lewicowy Polski Komitet Informacyjny z Bogdanowiczem współpracował z metropolitalną policją miasta Londynu i Wellington House, a prawica z Horodyskim z Foreign Office. Kontakty z Paderewskim i Smulskim kontrolował sir Cecil Spring Rice, brytyjski ambasador w USA. Panna Alma Tadema starała się zastąpić lewiowy PKI swoimi przyjaciółmi, m. in. Dmowskim i jego ludźmi. Trzeba pamiętać, że Alma Tadema miała wysoko postawionych znajomych z kręgu lorda A. Milnera: Johna Buchana, Arthura Steel-Maitlanda i Arthura Nicolsona. Aby kontrolować Polaków, Alma Tadema założyła Polish Relief Fund. Dmowskiego zapewne zarekomendował Anglikom Izwolski. Oficjalnie sir Edward Grey starał się nie drażnić Rosjan kwestią Polski, ale zakulisowo wykorzystywał Polaków dla celów wojennych Ententy. Jednocześnie Luis Namier wszedł w bliski kontakt z Augustem Zaleskim, reprezentantem Piłsudskiego. Zaleski studiował na London School of Economics and Political Science i miał dobre kontakty z Wickhamem-Steedem, Setonem Watsonem i urzędnikami Foreign Office. Mimo deklarowanej antyrosyjskości nie internowano go i mógł się swobodnie poruszać po Anglii. W 1915 roku do Anglii przybył Dmowski, który uchodził za zaufanego w Foreign Office. Jego przeciwnikiem był Namier. Dmowskiego promował i wprowadzał na angielskie salony sir Artur Nicolson, człowiek lorda Milnera. W krótkim czasie działalność Dmowskiego wzbudziła zainteresowanie Lorda Landsowne i Greya, którzy zaczęli się konsultować w kwestii polskiej z ambasadorem Rosji Benckendorffem. Krąg imperialistów spod znaku Milnera zaczął się interesować Dmowskim. Anglicy wykorzystując Namiera i Retingera rozgrywali Polaków i Dmowskiego, prowadząc politykę na swoją korzyść. W efekcie wszystkie polskie frakcje im nadskakiwały. Całą operację przeprowadzali Namier i Nicolson (pracujący metodą dobrego i złego policjanta). Każdemu polskiemu politykowi (Dmowskiemu, Retingerowi, Horodyskiemu) Anglicy mówili i obiecywali co innego. Wszyscy Polacy pozostawali pod obserwacją MI5, a szpiegował ich Horodyski. W końcu oficjalnie Anglicy postawili na Dmowskiego, ale jednocześnie lord Henry Algernon George Percy, podsekretarz w Foreign Office pisał o Dmowskim, że są dwie opinie o nim. Pierwsza zakładała, że on i jego partia stanowią jedyną nadzieję dla Polski. Druga opinia przedstawiała Dmowskiego jako samozwańczego polityka, który skupił wokół siebie wszystko, co w Polsce najgorsze. Percy radził oficjalnie podtrzymywać pierwszą opinię, a tak naprawdę nie przywiązywać się do żadnej z nich (There are two opinions about Dmowski - one that with him and the pro-Russian party lies all hope for Poland - the Rother that he is a self-seeking politician surrounded by all that is least efficient, least trustworthy and most effete in Poland. Officially the first attitude is the only one we can adopt, but as it isn't a very sound one, probably, it seems best that we shouldn't adopt any attitude at all). Jak widać Anglicy traktowali lidera Narodowej Demokracji jedynie jako wygodne narzędzie. Warto zauważyć, że do sterowania Dmowskim rząd Jej Królewskiej Mości użył dwóch angielskich katolików pracujących w Foreign Office: Johna Duncana Gregory’ego (pseudonim „Jezuita”) i Jamesa Erica Drummonda (który nawrócił się na katolicyzm w 1903 roku). Brytyjscy historycy są zgodni, ze Polaków używano instrumentalnie, jaki broni przeciw Niemcom. Kiedy w 1917 roku zaszła groźba, że Niemcy będą wybierać rekruta z okupowanej Polski, do Rosji pojechał lord A. Milner, by przekonać rząd carski do poparcia pomysłu stworzenia polskiego wojska w Ameryce i na terenie Rosji. 25 marca 1917 roku w rozmowie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, P. Milukowem, angielski dyplomata, Sir George William Buchanan, zasugerował, że Rosja mogłaby uznać niepodległość Polski i jej prawo do tworzenia wojska. Artur Balfour zaproponował utworzenie autonomicznej Polski pod kuratelą Rosji. Dmowski i Horodyski zaakceptowali to rozwiązanie. Dzięki temu Wielka Brytania uznała Komitet Narodowy Polski za oficjalną reprezentację narodową. Teraz informacje polityczne i wywiadowcze od Dmowskiego i Władysława Sobańskiego szły bezpośrednio do Foreign Office. Reprezentanci KNP mogli się porozumiewać za pośrednictwem sieci komunikacyjnej angielskiej dyplomacji. Tak naprawdę Brytyjczycy bardziej cenili Horodyskiego, który miał większe wpływy niż Dmowski. Dlatego właśnie Horodyski został wysłany jako płatny brytyjski agent do Kanady, by rekrutować Polaków do kanadyjskiego wojska. Pomysł stworzenia polskiej armii na zachodzie gorąco poparł Artur Balfour.

W 1916 z Foreign Office wyszła propozycja unii polsko-czeskiej, która została potem przejęta przez niektórych czeskich polityków. Jej autorami byli Paget i Tyrrel, urzednicy ministerstwa spraw zagranicznych. (William Tyrrell, 1st Baron Tyrrell, członek Imperialnego Komitetu Obrony i zwolennik antyniemieckiego sojuszu z Francją, później ambasador we Francji). Kryzys amunicyjny i straty na foncie w 1916 roku sprawiły, że Ententa coraz bardziej pożądała polskich rekrutów z emigracji. Własne zasoby aliantów kurczyły się, a przecież trzeba było kogoś posłać na umocnione pozycje wroga, wprost pod ogień karabinów maszynowych.

W 1917 r. rząd JKM uznał wreszcie, że sprawa polska jest sprawą międzynarodową, a nie wewnętrzną kwestią rosyjską. Minister A. Balfour naciskał na Rosjan a pośrednictwem anielskiego ambasadora w Petersburgu, Buchanana i francuskiego ambasadora Paleologue, by uznali niezależność Polski. W końcu Miliukow zgodził się foemalnie na stworzenie niezależnej Polski. W rzeczywistości godził się tylko na autonomiczną Polskę połączoną z Rosją sojuszem wojskowym. Dmowski i Horodyski przystali na tą propozycję. Na razie Brytyjczycy oficjalnie popierali KNP Dmowskiego oraz Smulskiego i Paderewskiego w USA. Jednocześnie pod dyskretnym dozorem przebywali i działali reprezentanci lewicy z Augustem Zaleskim. Anglicy trzymali w pogotowiu L.. Namiera, by użyć jego wpływów i wiedzy w odpowiednim momencie. Angielski ambasador w Sztokholmie, sir Esme Howard poufnie kontaktował się z przedstawicielami polskich partii lewicowych. Anglicy wykorzystywali sieć informacyjną zbudowaną przez endeków. Dmowski, Piltz, Seyda i Sobański przekazywali ważne wiadomości bezpośrednio do lorda Rumbolda, ambasadora Wielkiej Brytanii w Bernie. Endecy byli w tym momencie wygodni dla Anglików, ale można ich było zawsze odstawić na boczny tor. L. Namier cały czas działał i pisał dla rządu brytyjskiego obszerne raporty w sprawach polskich. W tym czasie A. Balfour starał się wyjednać w USA pozwolenie na rekrutację Polaków do armii, która miała powstać w Kanadzie. Amerykanie wstępnie się zgodzili i Horodyski, Paderewski i Smulski mogli rozpocząć akcję rekrutacyjną wśród Polonii w USA. Do października 1917 roku w Kanadzie pojawiło się 22 tys. polskich ochotników. W obliczu braków kadrowych i ogromnych strat w ludziach Brytyjczycy chcieli rzucić na zasieki i karabiny maszynowe na froncie zachodnim tysiące polskich rekrutów i to właśnie było głównym celem akcji propolskiej i wspierania KNP. Przedstawicielstwa KNP w krajach alianckich zaczęto traktować jako polskie konsulaty de facto. Tymczasowa Rada Stanu w kraju u i Rada Regencyjna nie były uznawane przez Entente, bo nie kontrolowali tych instytucji Anglicy lub Francuzi. Alianci nie chcieli jednak powoływać polskiego rządu tymczasowego. Lord Cecil obawiał się, że taki rząd wyciągnie rękę po Gdańsk i stworzy w ten sposób masę problemów. Anglicy zdecydowanie nie chcieli oddawać Gdańska Polsce. To dlatego w rzeczywistości rząd JKM uznawał KNP za jedną z wielu polskich organizacji, a nie za jedyną reprezentację Polaków. W razie kłopotów zawsze można było Dmowskiemu i jego ludziom odmówić poparcia. KNP nie miało pełnych przywilejów przysługujących obcym dyplomatom i jego zakres działania był przez to mniejszy. Anglicy świadomie doprowadzili do takiej sytuacji (the Committee is an official Polish Organization but not necessarily the only one.). Od stycznia 1918 roku rząd Anglii zgodził się wypłacać KNP 3000 funtów miesięcznie w charakterze pożyczki. Anglicy sprzeciwiali się formowaniu polskich jednostek wojskowych w Rosji, angielski attache wojskowy w Petersburgu wprost pisał do Foreign Office, że Polacy chcą utworzyć jednostki wojskowe by bronić swoich majątków i dworów przed zbuntowanymi chłopami i nie należy do tego dopuścić ('I believe Poles simply wish to organize force to protect Polish landlords against their Russian peasantry). Potem jednak podejście zmieniło się (pod wpływem powstania korpusu czechosłowackiego) i Anglia oraz Francja wyasygnowały fundusze na polskie formacje (dla wielu polskich ziemian, którzy zginęli na wschodzie bez obrony było to jednak za późno i za mało).

Kiedy w końcu 1917 r. Dmowski przedstawił w Foreign Office zarys granic przyszłej Polski, został gwałtownie zaatakowany przez Namiera, który oskarżył go o imperializm i chęć zniewolenia Białorusinów, Litwinów i Ukraińców. Namiera wspierał lord Cecil, w ogóle przeciwny niepodległości Polski, bo chciał utrzymać jedne, niepodzielone państwo pruskie (Polska z dostępem do morza przeszkodziłaby w realizacji tego celu). Lloyd George wprost mówił, że jednym z celów stworzenia Polski jest odcięcie Niemiec od ukraińskiego zboża (Who is going to restore it [Poland]. The Soviet and Russian government will not or cannot lift a finger and are we to do the work for them. We cannot be more Russian than the Russians. If Germany is asked to surrender all her gains on the East as well as to retrocede Alsace-Lorraine she will fight on for years and, with access to certain cornlands of Russia, she can do it.). Wkrótce okazało sie, że rząd JKM nie będzie skoro do popierania polskich żądań terytorialnych na zachodzie, zwłaszcza w Gdańsku i Wielkopolsce. Polska miała jedynie służyć jako antyniemiecki straszak i potencjalne źródło rekruta dla aliantów. Jednocześnie biuro propagandy Wellington House i koncern lorda Northcliffe’a skierował swoją działalność na ludy słowiańskie zamieszkujące monarchię habsburską. To właśnie one stały się celem działalności propagandy angielskiej. Lord Northcliffe zaproponował stworzenie federacyjnego państwa słowiańskiego ciągnącego się wzdłuż Dunaju. Poprzez ręce różnych słowiańskich komitetów (w tym KNP) angielska propaganda miała trafiać na teren CK monarchii. W 1918 roku Anglicy powołali Kongres Narodów Uciskanych (z Polakami, Czechami, Jugosłowianami), który animowali ludzie lorda Milnera: Seton-Watson i Wickham Steed. Sytuacja zmieniała się dynamicznie i Anglicy zauważyli, że nie mogą pozyskać obawiających się rewolucji polskich klas posiadających. Lloyd George nie chciał płacić za walkę polskich formacji w Rosji przeciw bolszewikom, chciał jedynie polskiego rekruta walczącego na froncie z Niemcami. Anglicy wyczuli, że Dmowski i KNP nie zapewni im odpowiednich wpływów wśród polskiej elity i powoli zaczęli się od niego oddalać. Już w 1917 roku angielska prasa zaczęła krytykować kontakty rządu z KNP. Pojawiły się oskarżenia Dmowskiego o antysemityzm. Namier zaczął aktywniej działać. W końcu Anglicy, za radą Namiera zainteresowali się A. Zaleskim i jego organizacją i zaczęli ją półoficjalnie wspierać. Anglicy zabronili organom prasowym KNP krytykowania Namiera i zagrozili, że cofną Dmowskiemu finansowanie. W lipcu 1918 roku nastąpił zwrot (już po deklaracji Wilsona): rząd UK uznał komitet Zaleskiego, który dostał wsparcie finansowe od wywiadu marynarki. Zaleskiego uznano za oficjalnego reprezentanta Polski w Londynie. Zwraca uwagę fakt, że po wojnie w Polsce reprezentantami Wielkiej Brytanii w Polsce byli ludzie związani z lordem Milnerem i lordem Esherem, a także ludzie kontrolujący polską emigrację w czasie wojny.

Literatura

M. B. B. Biskupski, War and Diplomacy in East and West: A Biography of Józef Retinger, London, 2017.

K. J. Calder, Britain and the Origins of the New Europe 1914-1918, Cambridge, 1976.

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

C. Quigley, The Anglo-American Establishment, New York, 1981.

G. Docherty, J. Macgregor, Hidden History, The Secret Origins of the First World War, Edinburgh, London, 2013.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

Władysław Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945, t. I, t. II., Gdańsk, 1991.

Sir Edward Henry

Józef Hieronim Retinger

Sir Edward Grey (po lewej)

Miss Laurence Alma-Tadema

Józef Conrad Korzeniowski

August Zaleski

John Duncan Gregory

Henry Wickham Steed

James Eric Drummond

Sir Walter Runciman

Roman Dmowski

Lord Alfred Milner



tagi: polska  historia polski  i wojna światowa  historia świata  wielka brytania 

Stalagmit
21 września 2018 18:48
40     2627    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @Stalagmit
21 września 2018 19:44

Niesamowita historia. I wielce kształcąca. Ten Louis Namier to niejaki Bernstein, co się urodził w Woli Okrzejskiej, majątku wcześniej należącego do Babki (chyba?) Henryka Sienkiewicza.

Zaczynam się powoli oswajać z tymi brytyjskimi nazwiskami, które 'rozgrywały I WW" i "rozgrywały Polskę". Puzzle zaczynają się wypełniać ostatnimi kawałkami.
Wielkie dzięki. Wspaniała notka. Jak rozumiem, okruchy z książki otatnio promowanej:))) Gratuluję książki i postaram się o egzemplarz i o autograf oczywiście:))

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 21 września 2018 19:44
21 września 2018 19:51

Dziękuję bardzo. To taka próbka, mająca związek z treścią książki. Myślę, że warto w końcu zacząć widzieć sprawy naszego kraju w szerszym kontekście historii świata, żeby wszystko lepiej zrozumieć. 

Ma się rozumieć, że autograf obowiązkowo znajdzie się na egzemplarzu :)))

zaloguj się by móc komentować

Nova @Stalagmit
21 września 2018 19:57

  Pana książka jest rewelacyjna, szkoda ,że nie ma map ale to mistrzostwo w analizie na czynniki pierwsze przyczyn globalnego konfliktu. Cynizm i zbrodniczość brytyjkiej oligarchii i zarazem jej niewątpliwe mistrzostwo w knuciu intryg  i sprzyjających sytuacji politycznych. Cesarz Niemiec wydaje się być przy nich normalnym, zrównoważonym przywódcą państwa ,które chce przeżyć. Wilhelm II Trzeźwo patrzy na otaczający go świat i stara się utrzymać w przytomności umusłu naiwnego  Cara Mikołaja. Niestety nie udaje mu się to. Gratuluje książki-więcej takich !!!! Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 21 września 2018 19:51
21 września 2018 19:58

Czyli to tak naprawdę dzięki Stalagmitowi czy raczej Jego książce - zaczynamy na serio obchodzić 100-lecie odzyskania Niepodległości Polski:)))  Brawo Stalagmit, brawo SN.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nova 21 września 2018 19:57
21 września 2018 20:15

Dziękuję uprzejmie, cieszę się bardzo, że książka się podoba. Myślę, ze do sytuacji sprzed wybuchu I wojny światowej można na zasadzie analogii odnieść słowa starożytnego greckiego historyka Tukidydesa z Aten, o preludium wojny peloponeskiej:

"(...) Powody zaś zerwania rozejmu i punkty sporne podaję od razu na wstępie, a żeby nikt w przyszłych wiekach nie miał wątpliwości, z jakiego powodu wybuchła tak wielka wojna mi ędzy Hellenami. Otóż za najistotniejszy powód, chociaż przemilczany, uważam wzrost pot ęgi ateńskiej i strach, jaki to wzbudziło u Lacedemończyków; (...)" No i teraz za Lacedemończyków (Spartan) wstawmy sobie Brytyjczyków, a za Ateńczyków Niemców. To są bardzo stare metody polityczne, a nas pozbawiono niestety klasycznego wykształcenia (próbuję to jakoś sam dla siebie sztukować, ale to rzecz jasna nie to samo), zapewne po to, byśmy takich mechanizmów nie dostrzegali. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 21 września 2018 19:58
21 września 2018 20:51

Dziękuję bardzo i zapraszam do czytania.

zaloguj się by móc komentować

Nova @Stalagmit 21 września 2018 20:15
21 września 2018 21:04

 Taaaaak, ta dzisiejsza edukacja, zabawa i bezstresowość. Testy i schematyczność. Zupełny brak klasycznego kształtowania umysłów .  A potem jest problem z analizą tekstów źródłowych . Pana , Coryllusa  i Pani Pink Panther teksty są na poziomie percepcji nieosiągalnym dla wielu tzw. profesorów i dziennikarzy. Trzymają Państwo poziom w analizie faktów i mechanizmów polityki.

    Jeśli można mieć malusieńką prośbę jak by Pan cokolwiek jeszcze znalazł i opublikował o handlarzu bronią ( poza tym co jest w książce)-Basilu Zaharoffie i podzielił się tą wiedzą było pięknie. Jak szukałem książek o tym osobniku to było parę z lat 30 i 40-ych i jeszcze z lat 60-ych ubiegłego wieku i koniec.  Prawdziwa enigma.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nova 21 września 2018 21:04
21 września 2018 21:18

Basil Zaharoff jeszcze w latach 40-tych XX wieku był powszechnie znaną postacią, eksploatowaną szeroko w popkulturze. Niestety w Polsce nie są dostepne jego porządne krytyczne biografie. Jeśli jeszcze coś znajdę, na pewno opublikuję. 

Jest taki ciekawy wątek. W latach 30-tych XX wieku Tadeusz Boy-Żeleński wyśmiał w artykule pt. "Ksiądz Pirożyński" recenzje książek, jakie wtedy duchowni pochwalali lub odradzali. Znajduje się tma taka wzmianka: "Ponieważ ocena "Przeglądu Powszechnego" kładzie główny nacisk na  e t y c z n e  k r y t e r i a  zawarte w książce, pozwolę sobie przytoczyć jeszcze pewną ilość zwięzłych, w istocie, ocen o. Pirożyńskiego z tegoż samego dziełka. (...): M o r u s. Człowiek w cieniu, życie Zacharoffa, kapitalisty międzynarodowego, który zarobił setki milionów na dostawie broni mocarstwom europejskim, zwłaszcza podczas wojny: pouczająca biografia. (...) Łajdackie życie hieny żerującej na dostawie broni to dla ks. Pirożyńskiego "pouczająca biografia"." Jak widać Boy-Żeleński nie chciał, żeby młodzież uczyła się na czym świat stoi, porzucała złudzenia i dochodziła do przytomności.

Tutaj postać z komiksu "Tintin"wzorowana na Zaharoffie:

A tutaj jeszcze film dokumentalny o Zaharoffie:

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 21 września 2018 20:15
21 września 2018 21:20

Smakowite. Dodam, że August Zaleski był masonem i gdy pełnił funkcję ministra dyplomacji w latach 1926-1932, według Ludwika Hassa ochotnie spotykał się z odpowiednikami z państw dookolnych, również masonami. Należeli do nich między innymi Gustaw Stresemann z Republiki Weimarskiej, wróg Polski, ministrowie jugosłowiański, fiński i chyba estoński lub łotewski. Wszyscy wymienieni, będąc masonami, w ostatecznym rozrachunku pracowali na rzecz Imperium Brytyjskiego oraz na rzecz planowanej Świątyni Ludzkości.

I pomyśleć, że Instytut Filologii Klasycznej UJ, gdzie studiowałem, wygląda obecnie tak słabo. Słabiej nawet niż w roku 2003, gdy przestałem tam się pojawiać. Tymczasem powinien należeć do ścisłej czołówki jednostek UJ. Nadal jednak panuje tam smutek tropików, a jednym z głównych tematów zgłębianych przez pracowników naukowych i studentów są miłostki. A można wziąć dzieła na przykład świętego Augustyna z Hippony lub świętego Hieronima ze Strydonu, żeby przekonać się, że pisali oni o różnych sprawach tak, jakby teksty pisali wczoraj. Można wziąć autorów późniejszych, łacińskich średniowiecznych lub szesnasto- czy siedemnastowiecznych, by dostać opis mechanizmów pod nos. To piękne, Stalagmicie, że mamy twarde dowody na to, że nic nie ewoluuje, a sami zajmujemy się tylko odkrywaniem wiedzy.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @pink-panther 21 września 2018 19:58
21 września 2018 21:38

Rodzina Rothschildow i ich rola przed wojną/?/nie znam ksiązki/, bo po wojnie w Wersalu,  Hipolit Korwin-Milewskiego/pamietniki/,  daje rozmowe między  Ksawerym Orłowskim z baronem Maurycym de Rothschild, np. o R. Dmowskim tak:

Osobiście p. Rothschild, pamiętając, że aż do końca XVIII wieku Polska była najbardziej w Europie tolerancyjnym dla Żydów państwem, życzyłby sobie, żeby kwestia żydowska zupełnie nie była na Kongresie poruszana lecz pozostawiona układom w samej Warszawie między obywatelami obu wyznań, mojżeszowego i chrześcijańskiego, które potrafią dojść do zgody. Ale ten pogląd nie jest wśród Izraela ogólnie przyjęty. Między chrześcijanami panuje przekonanie, że całe żydostwo na całym świecie jest absolutnie solidarne i w kwestiach politycznych maszeruje jak jeden człowiek. To jest wielki błąd, bo istnieje cały szereg zagadnień, co do których panuje między samymi Żydami wielka rozbieżność, np. w kwestiach socjalnych i ekonomicznych, on Rothschild Żyd i p. Lejba Trocki, także Żyd, idą w zupełnie przeciwnych kierunkach.

Lecz jest jeden punkt, na którym rzeczywiście cały naród Izraela jest do ostatniego człowieka absolutnie solidarny, mianowicie kiedy idzie o h o n o r I z r a e l a . (...) Jeśli na Kongresie oficjalnym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej będzie (nie wymieniając nazwiska) "były od miasta Warszawy członek Dumy Państwowej rosyjskiej", który zyskał wszechświatowy rozgłos jako zajadły antysemita, to cały Izrael i p. Rothschild sam będą uważali taką nominację za policzek wymierzony w twarz całego ich narodu i stosownie do tego postąpią. (...) Niechaj wie z góry i uprzedzi kogo należy, że kiedy Polska będzie oficjalnie reprezentowana przez tego pana, to Izrael zastąpi jej drogę ku wszystkim jej celom, a one są nam znane. Wy nas znajdziecie i na drodze do Gdańska, na drodze do Śląska pruskiego i do Cieszyńskiego, na drodze do Lwowa, na drodze do Wilna i na drodze do wszystkich waszych projektów. Niech pan hrabia to wie i stosownie do tego postąpi”.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 21 września 2018 21:20
21 września 2018 21:44

Dziekuję uprzejmie. Myślę, że źródła antyczne trzeba studiować właśnie tak jak robiono to dawniej: jako zbiór przykładów historycznych i politycznych. Oczywiście, że zajmujemy się tylko odkrywaniem wiedzy.

August Zaleski studiował na London School of Economics. Był w okresie międzywojennym przewodniczącym Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej i szefem rady nadzorczej Banku Handlowego, co także jest wymowne. 

Nie wiem, czy w szkole męczyli Cię opowiadaniem Dąbrowskiej, które było lekturą szkolną (ja to akurat czytałem i omawiałem):

https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Kozera

zaloguj się by móc komentować


betacool @Stalagmit
21 września 2018 23:08

Bomba jest bombowa.

Ale za brak indeksu osób uszy kiedyś komuś natrę.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 21 września 2018 21:44
21 września 2018 23:21

Przez to starożytni stają się nam o wiele bliżsi, niż może się wydawać.

Bank Handlowy, Leopold Kronenberg, August Zaleski i FOZZ - to się nazywa polityka kontynuacji.

Tego opowiadania nie czytałem. Za to przeczytałem trochę tekstów autorów z Wellington House, np. Wellsa. Jeśli chodzi o rodzaje broni opisywane przez Wellsa, to zapewne nie przeżywał on aktów natchnienia, ale dostawał ścisłe informacje od oficerów wywiadu i kontrwywiadu wojskowego na temat nowych rodzajów broni, sposobów ich wykorzystania i celów, które kierownicy państwa i następcy Johna Dee wyznaczyli służbom wojskowym do osiągnięcia. A tu schodzą się drogi oficerów służb wojskowych i Aleistera Crowleya.

zaloguj się by móc komentować

sannis @Stalagmit
21 września 2018 23:30

Nie wiem czy to żródło jest do zweryfikownia, ale jest sporo materiału o J.R:

http://www.polishclub.org/2018/08/26/jozef-retinger-w-swietle-raportow-polskiego-i-brytyjskiego-wywiadu-z-lat-1913-1943/

 

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @Stalagmit 21 września 2018 21:44
22 września 2018 01:31

Mnie meczyli. Pamietam, bylo to w kanonie szkolnych lektur w podstawowce.

Maria Dabrowska, gdyby zyla, prawdopodobnie maszerowalaby z czlonkami KOD-u i wyglaszala plomienne przemowienia w stylu Daniela Olbrychskiego czy Wojciecha Pszoniaka.

Byla typowym przykladem lewicujacego przedwojennego inteligenta. Niedorznieci przez Niemcow, przakabaceni przez komunistow, wyslugiwali sie im jak mogli.

Dabrowska obok swoich 'lewicowych" pogladow byla rowniez bardzo liberalna w kwestiach obyczajowych ["cieplo" traktowala homoseksualizm i przyjaznila sie z Jaroslawem Iwaszkiewiczem ktory akurat byl biseksualista].

Jak to ladnie ujela pani Izabela Brodacka Falzmann, w Polsce obecnej toczy sie wojna miedzy 3-4 pokoleniem ubekow a 3-4 pokoleniem akowcow.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 21 września 2018 22:56
22 września 2018 05:55

No właśnie, nie doszukałem się tego.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @krzysztof-laskowski 21 września 2018 23:21
22 września 2018 06:00

Tak, ci wszyscy prorocy i przepowiadacze są bardzo ciekawi, począwszy od najsłynniejszego, Michele de Nostredame (pochodzącego z rodziny konwertytów z Prowansji i kręcącego się na dworze Katarzyny Medycejskiej). Ci dobrze poinformowani ludzie niewątpliwie zasługują, żeby ich kiedyś wziąć ma warsztat. A koło A. Crowley'a kręciło się z kolei sporo ważnych ludzi, takich jak generał John Frederick Charles Fuller, satanista, okultysta i ekspert od broni pancernej.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @sannis 21 września 2018 23:30
22 września 2018 06:02

Dziekuję uprzejmie za cenne uzupełnienie. Znam ten dokument, widać że informacje polskiego wywiadu o Retingerze były obszerne, ale niekompletne. Jest tu trochę więcej o jego międzywojennej działalności.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @Szczodrocha33 22 września 2018 01:31
22 września 2018 06:13

Dziękuję za istotne uzupełnienie tematu. Dąbrowska była socjalistką i popierała poglądy Edwarda Abramowskiego. Przez wiele lat żyła w konkubinacie ze Stanisławem Stempowskim, znanym wolnomularzem i ministrem w rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej. Po II wojnie światowej działała w komunistycznym Froncie Jedności Narodu. Ten cytat nie pozostawia wątpliwości w kwestii jej poglądów:

"Broniono się przed zniesieniem pańszczyzny, a wreszcie – za pomocą idei czynszów – przed uwłaszczeniem, a dziś usiłuje się nie dopuścić do przeobrażenia Polski w kraj chłopski i oparty na drobnej własności rolnej. (…) Byt i los dwudziestomilionowej masy chłopskiej jest dla przyszłości Polski ważniejszy niż interes garści ziemian." (1937)

Tak naprawdę to któreś z kolei pokolenie normalnych ludzi toczy walkę z kolejnym pokoleniem socjalistów spod znaku Stanisława Mendelsona.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
22 września 2018 10:22

Po przeczytaniu tego wspaniałego artykułu nie mam już żadnych wątpliwości, co do okoliczności i celów powstania II RP. W sumie to nawet nie ma się co dziwić Niemcom, że IIRP chcieli zniszczyć. I Piłsudski jako agent City? Ciekawe.

Rozpoczynam właśnie czytać nakręcanie. Świetna książka.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
22 września 2018 11:41

Fascynujące…rano jeszcze obejrzałam film o Zaharoffie. Już wcześniej o nim świetnie pisałeś, ale ta informacja o Boyu-Żeeńskim niezła.  Czyli sytuacja jak obecnie - prawda leży przed oczami współczesnych, jednak tacy postępowcy jak Boy-Żeleński jej nie widzą i według linii mają tylko wyszydzać tych, którzy dostrzegają, a najbardziej kościół.

Tyle wątków, że cały dzień głowa będzie w „nie tak dawnej historii”.  To niesamowite jakie perełki wyłowiła wśród Polaków na agentów korona. A może miała wyłowić, skoro nie znamy adresata listów polecających? Czasem wygląda to tak jakby były od samego diabła. Tak czy inaczej, jakie talenty i charyzmę miel Retinger, Conrad czy Horodyski, że nawet uroda małpy w przypadku tego pierwszego niczego nie odejmowała. Teraz nie mają za bardzo w czym wybierać.  

Ale akcja rekrutacyjna polskiego mięsa armatniego i wyrwanie go Niemcom to majstersztyk. Cudny wpis na pokazanie jak rozgrywa się Polaków i jaką rolę odgrywają robiący w piórze, opiekunowie i przyjaciele Polaków. Alma-Tadema, wrażliwa poetka, literatka i tłumaczka to nawet język polski znała…i pocieszała uwięzionych w Lewisham młodych Polaków, wcześniej najprawdopodobniej walczących w armii niemieckiej, których JKM odesłał do Rosji, gdzie raczej nagroda ich nie czekała.

Dodam tylko, że w Wellington House służbę w propagandzie wojennej pełnił również słynny pacyfista i znajomy lorda Northcliffe’a AA Milne, czyli późniejszy twórca Kubusia Puchatka, który masowo drukowany, dla społeczeństwa brytyjskiego stał się „lekarstwem duszy”.

 

Ps. zaczęłam już czytać książkę, tak jak powiedział Betacool bombowa. No i te ilustracje p.Rafała…i nawet specjalna czcionka cieszy oko. Wychuchaliście to Panowie nawet od strony od strony edycyjnej i redaktorskiej, brawo! Index będzie następnym razem :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 22 września 2018 06:00
22 września 2018 11:47

Myślę, że należy uznać pana generała Fullera za okaz standardu w kręgach wojskówki, standardu istniejącego od tysięcy lat. Podobnie rzecz się ma z literatami, którzy dostają dossier z odpowiednimi informacjami i opracowują je tak, by zapowiedzieć publiczności, co i jak będzie. Trzeba więc przeczytać i tych tak zwanych znanych autorów z dawnych wieków, i tych mniej znanych, czy to po raz któryś, czy po raz pierwszy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 22 września 2018 10:22
22 września 2018 12:04

Dziekuję bardzo, mam nadzieję, że książka się spodoba. Warto zrozumieć, jak posługiwali się naszym krajem i jego mieszkańcami imperialiści różnych krajów dążących do władzy nad światem. Poza tym pocem każdemu przeczytanie książki "Jak nakręcić bombę" równolegle z "Baśnią jak niedźwiedź. Socjalizm i śmierć" Szanownego Gospodarza.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 22 września 2018 11:41
22 września 2018 12:08

Dziękuję uprzejmie. Chyba wolno postawić taką hipotezę, że nasi działacze polityczni jeszcze przed I wojną światową świadomie poszli na współpracę z mocarstwami zachodnimi i przyjęli wszystko, co się z tym wiązało. Oni się sami zgłaszali, a Korona wybierała, z kim chce współpracować. Najbardziej trzeba uważać, jeśli ktoś narzuca się na przyjaciela i koniecznie "chce pomóc".

Życzę pouczającej i pożytecznej lektury.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 22 września 2018 11:47
22 września 2018 12:10

No właśnie, warto się w te kwestie zagłębić. Może w nastepnych notkach.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 22 września 2018 12:08
22 września 2018 14:47

Teraz też pewno chętnie się zgłaszają, tylko czy jest w czym wybierać...

Tak, z tym narzucaniem się, rzeczywiście czasem może być problem, dla obydwu stron. Najczęściej jednak serce, rozum i przemodlenie powinno być dobrą metodą na rozpoznanie czy to tylko pomoc czy "pomoc". 

zaloguj się by móc komentować

syringa @Szczodrocha33 22 września 2018 01:31
22 września 2018 16:50

M. Dąbrowska (z domu Szumska). Ba!

 

Stępowski był drugi, wcześniej zamężna była za Marianem Dąbrowskim, który był czystej wody satanistą (polecam jej 5.tomów „Dzienników” -nie:skrótowe jednotomowe)

„M.Dąbrowski 1882-1925 Studiował medycynę najpierw w Organizacji Bojowej PPS, po 1906 w PPS Frakcja Rewolucyjna (komunizująca) Potem w Lozannie Brukseli (gdzie poznał MD ) (…) (Bruksela „stolicą” masonerii ) Lata 1912-14 w Londynie

Zwiazek Strzelecki, Legiony a OD 1918 W WOJSKU POLSKIM gdzie organizował kursy dokształcające dla wojskowych (a zaciekły ateista i antyklerykał) .Od 1925 w randze majora pełnił obowiązki szefa Wydziału Wyznań Niekatolickich Ministerstwa Spraw Wojskowych (zmarł nagle na wyrostek robaczkowy w 1925r) Był członkiem jednej z lóż warszawskich Wielkiej Loży Narodowej \polski -imię zakonne EDWARD .Brat Jozefa (w: L. Haas „Wolnomularze polscy -słownik biograficzny”

Jego i MD listy z okresy brukseli są czystej wody pornografią.(1914rok!)

MD po wojnie żyła w związku lesbijskim (?) z Anną Kowalską.

 

A brat Józef D. „dzialacz polityczny i społeczny. Ateista , bardzo bogata działalność w PPS -w 1902-1903 zakładał Związek Młodziezy Socjalistycznej

Od 1918 w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego (…) Najwyższego Sądu Wojskowego . Do lozy przyjęty w 1910 („Wyzwolenie” i loży Świt” -przewodniczący , tez do Wielkiego Wschodu Francji w Wwie (…) Imię zakonne Dunczyk. Nadano mu tez wyższe stopnie szkockie po 33.włącznie i został członkiem Rady Najwyższej na Polske” (tamże str. 99)

zaloguj się by móc komentować

AdalbertXX @Stalagmit
22 września 2018 20:06

Kiedy usłyszałem o tej książce ,pomyślałem że niewiele nowego mogę się dowiedzieć . Miałem w pamięci nowe fakty z lektury" Wojna o pieniądz " Song Honbinga ,która potwierdzała wieści z popularnych teorii spiskowych o elitach finansowych . Tu jednak pojawiają się tryby i mechanizmy oraz ich działanie  . Tak więc chiński mentor staje się malutki przy wiedzy pana Szymona Modzelewskiego . Coś mi mówi ,że powoli wiedza o nas się pogłębi i nie  będziemy wiecznie siedzieli w  odmętach polityki historycznej fundowanej przez kolejne  nieudolne  rządy niby polskie .

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @AdalbertXX 22 września 2018 20:06
22 września 2018 21:23

Dziękuję uprzejmie za miłe słowa. Myślę, że warto czytać różne książki i pogłębiać wiedzę, wtedy obraz jest pełniejszy. Książki p. Song Hongbinga są ciekawe i zawierają wiele intereujących wiadomości.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @ainolatak 22 września 2018 11:41
23 września 2018 20:09

" Dodam tylko, że w Wellington House służbę w propagandzie wojennej pełnił również słynny pacyfista i znajomy lorda Northcliffe’a AA Milne, czyli późniejszy twórca Kubusia Puchatka..."

To jest w ogóle porażające jak obstawili każdy zakątek, nie tylko ówczesnego, ale jak najbardziej współczesnego popu i to szczelnie. Doyle, Wells, Milne itd. niezapominając też o tych którzy nie "zasiadali" w Wellington House.

 

Książki, gazety i propaganda...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 23 września 2018 20:09
23 września 2018 21:34

Dziękuję uprzejmie za to przypomnienie. Więcej wiadomości w książce.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Kuldahrus 23 września 2018 20:09
23 września 2018 21:55

Tutaj koledzy grupy, z którą pracował Milne w znalezionej  (wcześniej wyniesionej z "miejsca pracy") broszurce "Green book". I bardzo ciekawa próbka humoru Milne po lewej, gdzie robi ze znanych poetów propagandzistów z przeszłości współczesnych sobie kolegów po fachu. Najlepsze zwrotki dotyczą kapitana batalionu rowerzystów - Williama Shakesperae, który mówi:

Kto chciałby kłamać ze mną w M.I.7.B,

o zbrodniach

i fabrykach ciał.

Chodźże tu, chodźże, chodź,

tutaj on zobaczy, że

wroga nie ma,

ale i tak siedź cały dzień i bredź.

Za wymyślenie Fabryk ciał i przypisanie ich Niemcom właśnie ci koledzu i Lord Northcliff (rozpropagowanie w jego gazetach odpowiadali)...tak się robi propagandę wojenną.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 22 września 2018 12:08
24 września 2018 23:29

I dzis jest identycznie, Panie Stalagmicie...

... dzis tez sa we wspolpracy i przyjmuja wszystko co jest zabojcze dla Polakow i Polski... to widac jak na dloni... no i uwaga o narzucaniu sie na przyjaciela, co "chce pomoc " - pier-wszo-rze-dna  !!!

Z Pana i Pana Gabriela basnia socjalistyczna Polacy  WRESZCIE  poznaja swoja prawdziwa historie... Panu Bogu niech beda dzieki...

... a debiut pisarski -  GENIALNY  !!!

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @Paris 24 września 2018 23:29
28 września 2018 22:07

Dziękuję bardzo i uprzejmie zapraszam do przeczytania książki.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 28 września 2018 13:32
28 września 2018 22:08

Dziękuję uprzejmie, część już przeczytałem, część muszę nadrobić, świetne teksty.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować