-

Stalagmit

Burza nad Azją. Z nie tak dawnej historii

Wielki kontynent azjatycki stał się na przełomie XIX i XX wieku terenem rywalizacji mocarstw. Jego ogromny obszar, niemal niewyczerpane zasoby surowców i rzesze mieszkańców stanowiących potencjalną siłę roboczą były dla europejskich imperiów wielkim tortem, z którego każde chciało ukroić sobie jak największy kawałek. Azja stała się obszarem rozgrywania konfliktów między mocarstwami, które mogły prowadzić ukrytą wojnę, nie wywołując otwartej walki w Europie. Z biegiem czasu rywalizacja w Azji zyskiwała coraz większe znaczenie dla europejskich państw, zwłaszcza dla Wielkiej Brytanii, Rosji i Niemiec.

Od początku XIX Rosja i Anglia prowadziły w Środkowej Azji cichą wojnę. Jej przedmiotem była kontrola nad Afganistanem, Iranem, Tybetem i sąsiednimi krajami. Rosjanie obawiali się handlowej i szpiegowskiej penetracji Rosji w głąb Azji, a Anglicy bali się, że Rosja wyciągnie w końcu rękę po Indie i opanuje cały kontynent. Przez całe dziewiętnaste stulecie angielscy i rosyjscy szpiedzy mijali się na szlakach od Indii po stepy Kazachstanu. Anglicy nie chcieli dopuścić, by Rosja przejęła kontrolę nad Afganistanem, który mógł stać się przyczółkiem inwazji na Indie. Jednocześnie coraz śmielej rozszerzali swoją strefę wpływów w głąb kontynentu azjatyckiego. Chcieli opanować azjatyckie szlaki handlowe, by zalać kontynent swoimi wyrobami przemysłowymi, zwłaszcza żelaznymi i tekstylnymi. Rosja, która właśnie opanowywała tereny od Uralu po Ocean Spokojny, chciała otworzyć szlaki handlowe prowadzące do Indii, na co Brytyjczycy naturalnie nie chcieli pozwolić, tak samo jak na rozszerzenie rosyjskiej strefy wpływów na Dalekim Wschodzie. Aneksja chanatów środkowoazjatyckich (zwłaszcza Chiwy i Buchary) przez Rosję wzbudziła wielkie obawy Anglików, którzy widzieli w niej bezpośrednie zagrożenie dla swoich indyjskich posiadłości. Mnożyły się prowokacje i incydenty graniczne, a Afganistan dwukrotnie w ciągu jednego stulecia stał się areną  wojny. Był jeszcze konflikt pomiędzy dążeniami Rosji i Wielkiej Brytanii na Bałkanach. Anglia sprzeciwiała się rosyjskim planom zajęcia Cieśnin Czarnomorskich (Bosfor i Dardanele), przez który mógłby na cały świat popłynąć obfity strumień taniego rosyjskiego zboża. W 1878 roku, w czasie wojny rosyjsko-tureckiej rosyjskie wojska dotarły do Adrianopola i droga do bram Stambułu stanęła przed nimi otworem. Właśnie wtedy rząd brytyjski gwałtownie sprzeciwił się wkroczeniu wojsk carskich do Konstantynopola. Na Morze Marmara wpłynęły angielskie okręty wojenne. Rosja musiała podpisać pokój w San Stefano i wyrzec się planów utworzenia Wielkiej Bułgarii. Angielska dyplomacja wspierana przez flotę jeszcze raz zatryumfowała. Droga do Zachodniej Azji została dla Rosji zamknięta. Sprytni Anglicy Wielka Brytania w zamian za obietnicę  obrony integralności terytorialnej Turcji zażądali przekazania im Cypru należącego dotąd do państwa osmańskiego. Kiedy zbliżał się początek XX wieku Anglia zaczęła przekształcać światowy system sojuszy i układów międzynarodowych tak, by odpowiadał jej strategicznym celom. Rosnąca potęga ekonomiczna i militarna rzeszy Niemieckiej zaczęła stanowić coraz większe zagrożenie dla angielskiej dominacji. Wielka Brytania musiała odwrócić sojusze i przywiązać inne państwa do rydwanu swej polityki ekspansji.  

Budowa nowego systemu sojuszy przez Wielką Brytanię i jej przygotowania do zniszczenia rosnącej potęgi Niemiec wymagała zyskania nowych sojuszników. Idealnym pomocnikiem brytyjskiej polityki antyniemieckiej byłaby właśnie Rosja, ale w stosunkach z tym krajem występowało mnóstwo sprzeczności i konfliktów. Opinia publiczna (a także spora część elity) w Anglii zwykle była negatywnie nastawiona do Rosji i reżymu carskiego, który określano jako skrajnie represyjny i tyrański. Angielska prasa zwykle ostro krytykowała wszelkie posunięcia rządu carskiego, zwłaszcza w zakresie polityki międzynarodowej. Ta sytuacja musiała się zmienić, jeśli Rosja carska miała się stać sprzymierzeńcem, którego Anglia musiała wykorzystać w walce z Rzeszą Niemiecką. To rosyjskie armie miały w założeniu angielskiej elity imperialnej wykonać krwawe i kosztowne zadanie powstrzymania wojsk niemieckich w nadchodzącym konflikcie. Anglicy postanowili, jak to zwykle mieli w zwyczaju, zdemontować aktualny układ międzynarodowy w celu wytworzenia korzystnej dla siebie sytuacji. W nadchodzącym konflikcie z Niemcami to sojusznicy mieli wziąć na siebie ciężar walki. Anglicy przecież od dawna znali powiedzenie, że najlepiej wojuje się cudzym wojskiem.

Odwrócenie sojuszy nastąpiło w typowo brytyjski, podstępny i przewrotny sposób. Największym problemem dla angielskiej dyplomacji były świetne relacje Rosji i Niemiec. W 1887 roku zawarto sekretny traktat reasekuracyjny między Niemcami i Rosją (zawierał on: Część 1. Zarówno Rosja jak i Niemcy gwarantowały pozostać neutralne w potencjalnym konflikcie, jeżeli jeden z krajów rozpocznie wojnę z państwem trzecim. Neutralność nie obowiązuje Rosji w chwili ataku Niemiec na Francję, a także Niemiec w sytuacji kiedy Rosja znajdzie się w stanie wojny z Austro-Węgrami.; Część 2. Ściśle tajny protokół, zawarty między oboma krajami, gwarantował neutralność Rosji wobec Niemiec nawet w przypadku wystąpienia konfliktu i interwencji Niemiec w okolicach Bosforu oraz Dardaneli.). Wywiad angielski dowiedział się o tej umowie i Brytyjczycy postanowili ją rozbić.

W 1902 roku, ku zdumieniu całego świata, rząd brytyjski zawarł układ sojuszniczy z Cesarstwem Japonii. Wielka Brytania dotąd unikała oficjalnych traktatów sojuszniczych, i podejmowania zobowiązań, trwając w swojej słynnej splendid isolation. Negocjacje prowadził brytyjski minister spraw zagranicznych, markiz Henry Petty-Fitzmaurice Lansdowne, za pośrednictwem ambasadora w Tokio, sir Claude’a Maxwell’a MacDonald’a. Oficjalnym celem układu był podział strefami wpływów w Chinach. Tak naprawdę Anglia chciała powstrzymać rosyjską ekspansję na Dalekim Wschodzie i zwrócić państwo carów przeciw Niemcom. Oczywiście najlepiej rekami Japończyków. W angielskich stoczniach zaczęto budować okręty wojenne dla japońskiej marynarki wojennej. Japońskich kadetów  od dawna szkoliła Royal Navy, a słynny admirał H. Togo odbył już w latach 1871-1878 szkolenie i studia w Anglii, na pokładzie statku szkolnego HMS „Worchester”.

Anglicy chcieli też osłabić Rosję i rozbić jej sojusz z Niemcami. Rozbudowano dyplomatyczne, militarne i finansowe więzi z Japonią, potencjalnym przeciwnikiem cara na Dalekim Wschodzie. Jednocześnie Anglia kwestionowała prawa Rosji do posiadania strefy wpływów na Bliskim Wschodzie i jej prawa o Cieśnin Czarnomorskich, wskutek czego Rosja była pozbawiona niezamarzającego port. Siłą rzeczy jej uwaga skupiła się na Dalekim Wshodzie, Mandżurii i ważnym z punktu widzenia komunikacyjnego i wojskowego Port Artur (był to port niezamarzający na zimę). Próba zdobycia niezamarzającego portu i bogactw Mandżurii wprowadziła Rosję wprost na drogę konfliktu z Japonia, czego życzyły sobie władze naczelne Wielkiej Brytanii.

W 1904 roku paryski oddział banku Rotschildów (Alfons de Rotschild) udzielił carskiemu rządowi pożyczki na kwotę 400 mln franków na ukończenie budowy kolei transsyberyjskiej. Ukończenie tej inwestycji (planowane na 1905 rok) prowadziło do zaostrzenia konfliktu z Japonią. Koleją transsyberyjską można było przewozić wojska z głębi Rosji na potencjalny dalekowschodni front. Tę możliwość dostrzegały sztaby wszystkich liczących się mocarstw, a zwłaszcza Japonii i Wielkiej Brytanii. Tymczasem Japonia sukcesywnie rozbudowywała swoją siłę militarną z pomoca pożyczek udzielanych m. in. przez londyńskich bankierów. W angielskich stoczniach (m. in. John Brown’s w Clydebank, Vickers Shipyard w Barrow-in-Furness) budowano dla japońskiej floty najnowocześniejsze okręty wojenne, pancerniki (m. in. Fuji, Yashim, Asahi, Mikasa). Royal Navy w tajemnicy udostępniła marynarce japońskiej swoje doki i stacje węglowe, a w zamian Japończycy zgodzili się bronić angielskich szlaków morskich na Dalekim Wschodzie. Nie tylko Anglicy wspierali finansowo militarne przygotowania Japonii. W 1904 roku amerykański bankier Jacob Schiff, dyrektor Kuhn, Loeb & Co spotkał się w Paryżu z Takahashim Korekiyo, szefem Banku Japonii. Schiff zorganizował dla rządu Japonii gigantyczną pożyczkę w wysokości 200 mln dolarów. Nowojorska giełda została zalana japońskimi obligacjami rządowymi. Co ciekawe, jeszcze w tym samym roku Schiff dostąpił zaszczytu prywatnej audiencji u króla Anglii Edwarda VII.

Grunt pod nadchodzący konflikt został starannie przygotowany przez intensywne działania wywiadowcze, w których spory udział mieli agenci i oficerowie brytyjskich tajnych służb. Szef brytyjskiego wywiadu (Secret Service Bureau), William Melville wysłał na Daleki Wschód swojego najsprawniejszego agenta, niejakiego Sidneya Reilly. Reilly pojechał do Rosji już w 1899 roku i słał do Londynu raporty o eksploatacji kaukaskich złóż ropy naftowej. W czasie wojny burskiej pracował w Holandii, gdzie śledził transporty uzbrojenia dla Burów wypływające z niderlandzkich portów do Afryki Południowej. Oficjalnie podawał się za rosyjskiego handlarza bronią. Po zakończeniu tego konfliktu ponownie pojechał na wschód. Odwiedził Persję, gdzie badał możliwości opanowania przez Wielką Brytanię miejscowych złóż ropy naftowej. Potem z Port Saidu popłynął na Daleki Wschód. Prawdopodobnie pomiędzy 1902 a 1904 rokiem Reilly nawiązał kontakt także z japońskim wywiadem i stał się podwójnym agentem (cały czas za wiedzą i pod kontrolą swoich szefów z Londynu). W tym samym czasie zaczął się nim interesować szef paryskiego oddziału Ochrany, Piotr Raczkowski, a Melville starał się go za wszelką cenę kryć. Z Hong Kongu Reilly dostał się rejsowym statkiem na Półwysep Liaotuński i zainstalował się w pobliżu rosyjskiej bazy morskiej w Port Artur. Tu zawiązał spółkę z miejscowym przedsiębiorcą Mojżeszem Ginsburgiem, z którym handlował drewnem, węglem kamiennym, żywnością i lekarstwami, a także organizował transporty różnych towarów. Wspólnicy zajmowali się zyskowną spekulacją różnymi towarami w warunkach wzrastającej wojennej paniki. Ginsburg stał się też dla Reilly’ego doskonałym źródłem informacji, jako czołowy dostawca zaopatrzenia dla rosyjskiej floty i armii w Port Artur. Dzięki zdobytym pieniądzom Reilly mógł zapłacić chińskiemu inżynierowi Ho Liangszungowi za dostarczenie planów rosyjskiej bazy morskiej. Angielski agent przekazał je Japończykom, którzy zrobili z nich bardzo dobry użytek. Przez samym wybuchem konfliktu Reilly niespodziewanie wyjechał do Japonii.

W końcu wybuchła spodziewana od dawna w dobrze poinformowanych kręgach wojna między Rosją a Japonią, rozpoczynająca się od niespodziewanego ataku floty japońskiej na Port Artur w nocy z 8 na 9 lutego 1904 (tej taktyki zaskoczenia Japończycy nauczyli się od Anglików). Rosjanie odnosili w Mandżurii klęskę za klęską. Na pomoc zdziesiątkowanej rosyjskiej flocie dalekowschodniej wypłynęła flota bałtycka. W tym momencie zaszły dwa interesujące zdarzenia: Anglicy nie wyrazili zgody na przepłynięcie Rosjan przez Kanał Sueski (musieli opływać Afrykę) i na korzystanie okrętów adm. Rożestwieńskiego ze swoich stacji węglowych, jednocześnie, kiedy Rosjanie omyłkowo zbombardowali angielskie statki rybackie na Morzu Północnym, wszelkie dyplomatyczne i prasowe konsekwencje tego incydentu zostały stłumione. Rząd w Londynie zakazał wszelkich protestów i w zarodku zlikwidował antyrosyjskie prowokacje. Wyglądało to tak, jakby flota rosyjska była celowo prowadzona do klęski w walce flotą admirała Togo, a jednocześnie Wielka Brytania spodziewała się zacieśnić stosunki z Rosją, która miała zostać użyta w przyszłej wojnie z Niemcami.

Po klęsce Rosji w wojnie z Japonią Wielka Brytania i zachodni finansiści oraz przemysłowcy mogli już bez przeszkód przystąpić do podziału i rabunku Chin. Ostatnią zaporą przed rozparcelowaniem kraju była panująca w Chinach cesarska dynastia mandżurska. Próba zmontowania antyzachodniej prowokacji z pomocą tajnego związku Bokserów na przełomie wieków zakończyła się dla dynastii katastrofą. Chiny stały się obszarem okupowanym przez obce wojska, zostały złupione i poddane jeszcze gruntowniejszej penetracji ze strony zachodniego kapitału. Anglicy urządzili literalną licytację zrabowanych łupów przed bramą swojej ambasady w Pekinie. Nastąpiła orgia gwałtów, rabunków i morderstw. Chiny zostały zmuszone do płacenia państwom zachodnim reparacji wojennych w wysokości 17 tys. ton srebra. Struktura państwa została całkowicie zdruzgotana. Ale żeby całkowicie podporządkować Chiny zachodowi należało pozbyć się panującej dynastii cesarskiej. Jedynym sposobem była rewolucja.

 Przywódcą rewolucji chińskiej stał się Sun Jat Sen (1866–1925), który pochodził z rodziny o korzeniach kantońskich, jego ojciec był krawcem. Po ukończeniu podstawowej edukacji udał się do Honolulu na Hawajach, gdzie wstąpił do angielskiej szkoły (ʻIolani School) prowadzonej przez anglikańskich duchownych. Jego edukację finansował przebywający na Hawajach brat, Sun Mei. Szybko nauczył się angielskiego i został jednym z prymusów. Wstąpił potem do prywatnej szkoły  Oahu College (najbardziej znanym absolwentem tej uczelni jest Barack Obama), a po jej ukończeniu w 1883 roku wrócił do Chin. W tym samym roku Sun wyjechał do rządzonego przez Brytyjczyków Hong-Kongu i zaczął naukę w anglikańskiej Diocesan Boys' School. Przeszedł potem do brytyjskiej rządowej Government Central School. Uczył się pod kierunkiem angielskiego misjonarza J. Kerra i w Hong Kong College of Medicine for Chinese i w końcu, w 1892 r. został doktorem medycyny. Angielscy i amerykańscy misjonarze nawrócili Sun Jat Sena na chrześcijaństwo (wyznanie kongregacjonalistyczne, odmiana kalwinizmu). Pastorzy zaszczepili też Sunowi wizję rewolucji organicznie połączonej z misją kościoła.

W 1888 r. Sun wstąpił do tzw. Stowarzyszenia Czterech Bandytów, protestującego przeciw cesarskiemu rządowi Chin. Stowarzyszenie chciało obalić dynastię mandżurską. Później działał w literackim stowarzyszeniu Furen. Za pomocą petycji chciał namówić władze cesarskie do „modernizacji” kraju. Kiedy to nie poskutkowało, zwrócił się w kierunku rozwiązań rewolucyjnych. Sun opuścił Chiny i powrócił na Hawaje, gdzie założył Stowarzyszenie Odnowy Chin. Jego koledzy, którzy pozostali w Chinach założyli miejscowy oddział tej organizacji w Hong-Kongu. Po klęsce Chin w wojnie z Japonią w 1895 roku grupa Sun Jat Sena już otwarcie wzywała do rewolucji. W 1895 roku Sun wraz z członkami Stowarzyszenia Odnowy Chin wywołał powstanie antymandżurskie w Kantonie. Powstanie było kierowane z Hong-Kongu, ale poniosło klęskę. Sun musiał uciekać do brata na Hawaje.

Po tej klęsce Sun Jat Sen przebywał przez kilka lat w Japonii, gdzie poznał kilku japońskich i filipińskich rewolucjonistów. Potem wyjechał na zachód i zamieszkał w Londynie. W 1896 roku cesarskie władze chińskie aresztowały Suna w Londynie i przetrzymywały go na terenie ambasady chińskiej, podobno z zamiarem stracenia. Rozpętała się wielka publiczna akcja mająca na celu uwolnienie Suna (włączyły się w nią gazety z koncernu prasowego lorda Northcliffa: The Globe, The Times). Na rzecz uwolnienia rewolucjonisty działało aktywnie także Foreign Office. W końcu dzięki Jamesowi Cantlie’mu, szkockiemu lekarzowi, który był nauczycielem Suna w Hong-Kongu, udało się uwolnić chińskiego polityka. Cantlie zaprzyjaźnił się z Sunem i został prawdopodobnie jego „aniołem stróżem” z ramienia angielskiego wywiadu (wnuk Jamesa, John Cantlie zginał w Syrii lub Iraku jako reporter zabity przez bojowników Państwa Islamskiego w 2012 roku). Sun podróżując po Europie i Ameryce pozostawał w ścisłym kontakcie ze stowarzyszeniami Tiandihui i Czi Kung Tong (było to swego rodzaju połączenie sekty religijnej, mafii przestępczej i tajnego stowarzyszenia w typie masonerii). Współpracował z nimi, uczestniczył w ich działaniach, korzystał z ich pomocy w podróżach i zbieraniu funduszy (co oznacza, że pieniądze ściągane przez gangi jako haracze z Chińczyków w kraju i za granicą szły na finansowanie rewolucji). Bez pomocy mafijnych organizacji Sunowi nie udałoby się przeprowadzić rewolucji. Rząd cesarski w Chinach wiedział o tej działalności i był głęboko zaniepokojony, ale niestety nie był w stanie przeciwdziałać. W październiku 1900 roku wybuchło powstanie w Huizhou. Sun zwrócił się o pomoc do tzw. triad (organizacji przestępczych w typie mafii, które zajmowały się handlem opium, stręczycielstwem i wymuszeniami). Ta rebelia także skończyła się klęską, a Sun wyjechał do Europy, a potem do USA.

W 1904 roku Sun i jego zwolennicy oficjalnie ogłosili swój cel: „obalenie barbarzyńskiej, tatarskiej dynastii mandżurskiej”, ustanowienie republiki i reformę rolną: podzielenie ziemi uprawnej między lud po równo. Sun ogłosił tzw. trzy zasady ludowe: nacjonalizm, demokracja i republikańska forma rządów, socjalizm połączony z centralnym planowaniem gospodarczym. Podstawą dochodów państwa miał być podatek od wartości ziemi. Sun zwerbował do swojej organizacji Chińczyków studiujących w Japonii. Stowarzyszenie Tongmenhui (Liga Związkowa) starało się zwerbować Chińczyków żyjących w posiadłościach brytyjskich: na Malajach i w Singapurze. Sun zakładał kluby czytelnicze i organizuje publiczne czytanie prasy dla analfabetów. W 1908 roku powstała w Singapurze pierwsza publiczna chińska biblioteka (United Chinese Library). Tereny zarządzane przez Brytyjczyków stały się zatem inkubatorem chińskiej rewolucji.

W 1907 roku z inspiracji Suna wybuchło kolejne nieudane powstanie antymandżurskie, tym raem na pograniczu chińsko-wietnamskim. Rząd cesarski usiłował przeciwdziałać rewolucjonistą za pomocą propagandy. Wśród rewolucjonistów powstał rozłam, zaczęto kwestionować przywództwo Suna i otwarcie oskarżono go o współpracę z gangami. Wyszła nawet szeroko rozpowszechniana ulotka pt. „Opis przęstępstw kryminalnych Sun Jat Sena wydany przez rewolucjonistów południowo-wschodniej Azji”. Sun przeniósł się wtedy z Singapuru do Penangu (kolejnej angielskiej kolonii). Tam założył pierwszy chiński dziennik, Kwong Wah Yit Poh.

Rewolucja, którą wywołał Sun Jat Sen stała się taranem, dzięki któremu zachodnie, zwłaszcza angielskie firmy mogły opanować chiński rynek. W ostatnich latach XIX w. stosunki handlowe z zagranicą, szczególnie z Anglią, rozwijały się niekorzystnie dla Chin. Z kraju wywożono herbatę, jedwab, bawełnę. Sprowadzano natomiast drogie europejskie i amerykańskie wyroby fabryczne, opium i naftę. Europejczycy przez długie lata zadowalali się w Chinach koncesjami w "portach otwartych", przywilejami handlowymi, przywilejami eksterytorialności, tolerowaniem misji chrześcijańskich. Nie było natomiast mowy o naruszeniu w ścisłym znaczeniu tego wyrazu integralności Chin i tworzeniu na ich terytorium kolonii europejskich. Kolonie takie powstały jedynie na peryferiach Chin, w ich państwach lennych (np. Indochiny Francuskie). Przegrana wojna z Japonią (1894-1895) i ustępstwa na rzecz zwycięzcy zachęciły mocarstwa do szukania łatwych, jak sądzono, zdobyczy w Chinach. Fakt ten wywołał w Europie i w Stanach Zjednoczonych przeświadczenie, iż Chiny nie będą trudnym obiektem do zdobycia. Rozpoczął się więc wyścig o koncesje na budowę kolei, na eksploatację bogactw kopalnych, na dzierżawę portów. Tworzono na terytorium chińskim obce strefy interesów. Władze chińskie były wobec mocarstw bezsilne. Rząd cesarski uważał, że rywalizacja kilku mocarstw i nieuniknione spory między nimi zabezpieczą Chiny przed ostatecznym rozbiciem. Te rachuby okazały się niestety całkowicie chybione.

W końcu wywrotowe działania Suna i jego towarzyszy doprowadziły do wybuchu prawdziwej rewolucji. W okresie 1906-1911 w różnych okolicach kraju wciąż wybuchały powstania. Władzom cesarskim ich tłumienie przychodziło z coraz to większymi trudnościami. Najpomyślniejszy przebieg i najpoważniejsze skutki miało powstanie wszczęte 10 października 1911 r. w Wuchang. 9 maja 1911 roku rząd cesarski wydał edykt o nacjonalizacji dwóch budowanych właśnie linii kolejowych w środkowych Chinach. 17 czerwca przedsiębiorcy w prowincji Syczuan zawiązali Towarzystwo Obrony Kolei, które rozpoczęło serię strajków i demonstracji. 10 października 1911 w Wuchangu zbuntował się batalion saperów, a żołnierze zabili swoich oficerów. Następnego dnia zbuntowani żołnierze opanowali całe miasto i ogłosili powstanie rządu tymczasowego. Sun przebywał wtedy w Denver. Natychmiast udał się do Londynu by pozyskać poparcie Anglików dla rewolucji. Rząd cesarski wezwał do Pekinu generała Juana Szi-kaj, któremu powierzono dowództwo nad mającą stłumić rewolucję armią. W porozumieniu z brytyjskim konsulem Johnem Jordanem doprowadził 3 grudnia do zawieszenia walk. 18 grudnia Juan Shikai rozpoczął w Szanghaju negocjacje pokojowe z rewolucjonistami, które rząd pekiński musiał zaakceptować. Juan Szi-Kaj objął z nominacji cesarskiej stanowisko naczelnego wodza i szefa rządu. Ambitny generał nie myślał bynajmniej o ratowaniu ustroju. Przeciwnie, zmusił ostatniego cesarza Chin, Xuantong Pu Yi do abdykacji 12 lutego 1912 r. Jednocześnie wszakże stanął obok Sun Jat Sena jako kandydat do najwyższej władzy w nowej republice. Już 17 lutego 1912 r. ogłoszono  dymisję Suna i objęcie prezydentury przez Juan Szi-Kaja. Juan Szi-Kaj sprawował faktyczną dyktaturę, nie zdołał jednak uchronić kraju przed wzmożonym naciskiem imperializmu, musiał przyjąć "21 żądań" japońskich, nie zdołał też zapobiec wewnętrznemu rozbiciu kraju na zwalczające się prowincje rządzone przez dowódców wojskowych. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w czerwcu 1916 r.

Po rewolucji nastąpił okres chaosu i wielkich zysków dla zachodnich banków i spółek. Sun poślubił  Sung Czing-ling, której rodzina (wspólnicy bogatej rodziny Sassoon, brytyjskich finansistów) przejęła kontrolę nad chińskimi finansami. Jej Brat Sung Tse Wen podstawił swoją siostrę przywódcy republiki, dzięki czemu  mógł sprawować pieczę nad jego poczynaniami. Mąż innej z sióstr Sung, Czing-Ling Kong Xiangxi został dyrektorem Bank of China, instytucji kontrolowanej przez kapitał brytyjski i słynną rodzinę Sassoon’ów. Ten najbogatszy człowiek w Chinach od 1938roku był ministrem przemysłu i handlu, a od 1938 do 1939 premierem. Kolejna siostra z feralnej trójki, Sung Meiling została żoną Czang Kaj Szeka. Do Chin powrócił biznes związany z palarniami opium, z którego rodzina Sassoon i korona brytyjska czerpały wielkie zyski. Kraj został podzielony przez ambitnych generałów, którzy terroryzowali ludność, prowadzili wojny między sobą i kazali chłopom płacić podatki 30 lat naprzód w zamian za „ochronę”. Chiny stały się Eldorado dla zachodnich (głównie angielskich i amerykańskich) banków i koncernów. Pojawił się wielki głód i epidemie. Cesarstwo Chińskie zostało zastąpione przez oligarchiczny konglomerat niezdolny do samodzielnego funkcjonowania

W postaci Sun Jat Sena i w wydarzeniach chińskiej rewolucji 1911 roku widać wszystkie elementy rewolucji XX w.: ruch rewolucyjny finansowany i popierany z zewnątrz (z reguły przez Wielką Brytanię), współpraca rewolucjonistów z przestępcami, nagły rozwój czytelnictwa ludowego, zbrojny przewrót i obalenie monarchii, obrócenie kraju w łup banków i korporacji i wynikające z tego opłakane skutki dla miejscowej ludności.

CDN.

Literatura

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

K. Jeffery, MI6 : the history of the Secret Intelligence Service 1909-1949, London, 2010.

J. P. T. Bury, (red.), X. The zenith of European power 1830-70, The New Cambridge Modern History, Cambridge 1960.

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

 

Azja na przełomie XIX i XX wieku

Henry Charles Keith Petty-Fitzmaurice Lansdowne, brytyjski minister spraw zagranicznych

Sir Claude Maxwell MacDonald 

Japoński pancernik Mikasa

Admirał Togo Heihachiro

Alfons de Rotschild

Jacob Schiff

Takahashi Korekiyo 

Siedziba firmy bankowej Kuhn, Loeb & Co w Nowym Jorku

William Melville

Sidney Reilly

Rosyjska baza morska w Port Artur

Sun Jat Sen

James Cantlie

John Jordan

Siostry Sung

Sun Tse Wen

Czing-Ling Kong Xiangxi

zbuntowani żołnierze w czasie chińskiej rewolucji

 

 



tagi: historia świata  chiny  azja  japonia  wojna rosyjsko-japońska  rewolucja 1912 

Stalagmit
11 grudnia 2017 18:39
24     2507    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @Stalagmit
11 grudnia 2017 20:07

Pięknie opisane. Tylko dwie uwagi: Sidney Reilly to człowiek o wielu imionach i nazwiskach ale największa część historyków zgadza się na zaledwie trzy miejsca urodzenia: Odessę, Chersoń i jakieś miasteczko pod Grodnem a co do nazwisk to albo Salomon Rosenblum, albo Sigmund Rosenblum. Co do "brytyjskich finansistów Sassoon" to była to żydowska rodzina kupców z Bliskiego Wschodu, zasadniczo z Bagdadu i Bombaju, której przedstawiciel Elias David Sassoon został wysłany na Daleki Wschód (Hong Kong , Jokohama, Szanghaj ) aby otrzymać monopol na import opium - właśnie z Bliskiego Wschodu. Ta rodzina miała od Brytyjczyków ów monopol aż do końca czyli do II WW. Handlowali też bawełną oczywiście (Indie) a również zostali "finansistami". Naturalnie  z czasem otrzymali tytuły szlacheckie Imperium.

zaloguj się by móc komentować

Robo @Stalagmit
11 grudnia 2017 20:25

Ale to sie wszystko plecie , pozostaje miec nadzieje ,ze rachunek krzywd bedzie wyrownany i chociazby dzis Chinczycy beda robic wiele by nie dac uzaleznic NJSzlaku od tych ciemiezycieli

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
11 grudnia 2017 21:26

Właśnie teraz w radio wnet opowieści o ekspansji Chinczyków do Ameryk.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 11 grudnia 2017 20:07
11 grudnia 2017 22:34

Uprzejmie dziękuję, także za ważne i skłaniające do refleksji uwagi. Pod względem tajemniczego pochodzenia Reilly/Rosenblum jest kimś podobnym do sir Basila Zaharoffa. Jego biograf pisze, że mimo licznych prac wywiadowczych był lojalny przede wszystkim wobec siebie i swojego portfela i przy okazji każdej misji starał się coś zarobić. No ale służył Imperium i to właśnie dzięki temu mógł zarobić. Miał jednocześnie kilka żon w różnych krajach, a każda znała jego inną tożsamość operacyjną. Był zamieszany w zabójstwo anglikańskiego duchownego i prawdopodobnie z tego powodu angielski wywiad miał na niego jakieś dokumenty. A rodzina Sassoonów istotnie była zamożną familią bagdadzkich Izraelitów. I tu znów imperium wprzęgneło ich w swój rydwan. Anglicy działają zupełnie jak Rzymianie....

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Robo 11 grudnia 2017 20:25
11 grudnia 2017 22:35

Wszystko zależy od tego, kto trzyma tam większość kapitałów...

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit
11 grudnia 2017 22:37

 

Albion działa wielopoziomowo. Wyczucie właściwej propagandy! Planowanie na kilka pięciolatek do przodu. A nóż widelec coś wypali i 'perfidna kula bilardowa' odpowiednio walnie po głowie tego czy owego i dziać się będzie po myśli planistów. Zajawki w prasie. Pół żartem, pół serio. Koszmar Kajzera z 1890 roku roku.  Podżeganie do etnicznych konfliktów.  'Żelaznego Kanclerza' polowanie na wilki. Czyżby the right man in the right place? Sprawa rozwojowa... 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 11 grudnia 2017 21:26
11 grudnia 2017 22:37

Ciekawe czy powiedzą coś nowego.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 11 grudnia 2017 22:37
11 grudnia 2017 22:41

Rzeczywiście tak jest. Oni grają na dwa, trzy, albo na 17 lub frontów jak się da. A takich proroczych map powstało dużo więcej, w różnych okresach.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 11 grudnia 2017 22:37
11 grudnia 2017 22:49

Na moje ucho:  nic. Ale długa jest ta transmisja i chyba co tydzień. Mnóstwo niusów w czasie-przestrzeni (Wielka Gra ?). Jak dobrze zrozumiałem Gospodarza (patrzącego w oko kamery) proszę to wytłumaczyć..

To jak bombardowanie dywanowe. Mogę się mylić / co tam mogę mylę się.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 11 grudnia 2017 22:49
11 grudnia 2017 22:56

Tak spytałem, bo zwykle o współczesnych Chinach wszyscy mówią zwykle to samo.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 11 grudnia 2017 22:56
11 grudnia 2017 23:01

Ta audycja jeszcze trwa.

Co by nie mówić: radio live transmision. W tym momencie następuje koniec. Buenos nocias.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 11 grudnia 2017 23:01
11 grudnia 2017 23:07

Ja to (tą audycję) potraktowałem, jako odpowiedź na Pana wpisy. Mylę się. Niestety.

:)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 11 grudnia 2017 22:34
12 grudnia 2017 01:25

O tych "żonach" nie wiedziałam. Wyraźnie pracował dla Imperium ale "na swój sposób", więc trochę zamieszania było. To chyba był kolejny rozdział tzw. Wielkiej Gry między wywiadami Imperium i Rosją, która nigdy nie zapomniała o planach cara Piotra Wielkiego i "marszu w kierunku Oceanu Indyjskiego". W przypadku Chin - załapali się całkiem zgrabnie na tę linię kolejową.  Ale wtedy Imperium było naprawdę u szczytu swoich możliwości i mogło sobie pozwolić na wiele. Chyba jednak wujek Stalin trochę te "możliwości" mimo wszystko, dzięki poparciu USA - ograniczył. I ktoś się dziwi wiecznym wojnom o Afganistan? Chiny chyba są już poza zasięgiem kogokolwiek. A wystarczyło nie dać się wciągnąć do wojny w 1914 r.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 12 grudnia 2017 01:25
12 grudnia 2017 07:25

Zgadza się. A imperium brytyjskie zgrabnie zmieniło formułę istnienia na coś, co zwykle nazywa się neokolonializmem. A na tej stronie o biografii Reilly'ego jeszcze lepiej: "was born in Piotrków"

http://spartacus-educational.com/SSreilly.htm

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 12 grudnia 2017 01:25
12 grudnia 2017 07:57

Wyjaśnienie tajników brytyjskiej polityki zagranicznej, niby na wesoło, no ale...

https://youtu.be/lFBgQpz_E80

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Stalagmit
12 grudnia 2017 11:02

Proszę Pana bardzo...niech to wszystko będzie na papierze wydrukowane. Co notka to bomba...Nie nadążam a sprawy arcyważne!

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 12 grudnia 2017 11:02
12 grudnia 2017 20:30

Cieszę się, że notka jest ciekawa. Dziękuję. Może kiedyś uda się to wydrukować.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
12 grudnia 2017 22:06

To była audycja w godzinach 2100(?) do 2300(!). Mrowie informacji/hipotez na temat skąd Chińczycy/ogólniej Azjaci w Amerykach w czasach przed Kolumbem. Przepraszam, że to nie było w temacie Pana wpisu, ale pod kopułą jest tylko jednordzeniowy počítač, a tu SN i radio i inne...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 12 grudnia 2017 22:06
13 grudnia 2017 07:33

Aha. Czyli grzeją stary temat, który niejaki Łysiak grzał ponad 30 lat temu. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 12 grudnia 2017 01:25
13 grudnia 2017 07:45

i powstaje pytanie: jaki będzie odwet Chin rozłożony w czasie? bo będzie

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit
13 grudnia 2017 07:51

wypreparowywując z tego tekstu 'czyste'/kliniczne mechanizmy sprawowania władzy powstaje swoista kalka na każde czasy, też dzisiejsze; w ujęciu i mikro i makro [narzędziami w realizacji celów jest wszystko: od organizowania grup przestępczych (od art b poczynając a na ... kończąc) /rewolucyjnych/literacich/... po kreowanie bytów typu partia polityczna [w RP już jest przechowalnia gotowych do użycia partii politycznych, cichutko sobie struktury organizują i czekają na mecenasa lub już go posiadają]

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @qwerty 13 grudnia 2017 07:51
13 grudnia 2017 08:04

Nie ulega wątpliwości, że tak właśnie jest. Wszystkie ideologie: socjalizmy, nacjonalizmy itp. to narzędzia gotowe do użycia przez mocarstwa. Spokojnie leżą sobie "w warsztacie" i są stamtąd zabierane kiedy są potrzebne. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 12 grudnia 2017 01:25
16 grudnia 2017 23:02

A tu link do odcinka serialu o Sidneyu Reillym, opowiadający akurat o jego pobycie w Port Artur:

https://www.youtube.com/watch?v=PXDarWvFlvA

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować