-

Stalagmit

Gdzie indziej niż w Rzymie zostać cesarzem, czyli dlaczego Imperium nie jest tym, czym się wydaje? cz. 3

Gdzie indziej niż w Rzymie zostać cesarzem, czyli dlaczego Imperium nie jest tym, czym się wydaje? cz. 3

Samobójcza śmierć Nerona była początkiem wielkiej wojny o panowanie nad Cesarstwem Rzymskim, z której ostatecznie zwycięsko wyszedł człowiek absolutnie nie brany pod uwagę jako przyszły imperator, Tytus Flawiusz Wespazjan. Zanim jednak to nastąpiło, całe państwo przeżyło kolejną fazę walki o kontrolę nad szlakami handlowymi i wielkimi rynkami tamtych czasów. Starli się w niej nie tylko rzymscy uzurpatorzy, ale także Syryjczycy, Żydzi, Grecy i przedstawiciele bogatych i wpływowych rodzin ze Wschodu.

Zaraz po śmierci Nerona wyzwoleniec Galby Icelus wyruszył z Italii do Hiszpanii, by poinformować nowego imperatora o nominacji Senatu. Podróż zajęła mu 7 dni. Galba tymczasem zdołał usunąć Klodiusza Macera i przejąć kontrolę nad Afryką Północną. Podążał do Rzymu przez Galię. Odwołał Werginiusza Rufusa z funkcji namiestnika Germanii. Legiony nadreńskie złożyły przysięgę na wierność nowemu cesarzowi. Galba nie wynagrodził jednak swoich zwolenników. Fabiusz Walens, który zjednał mu przychylność legionów nie otrzymał oczekiwanego namiestnictwa Germanii, które Galba przyznał Aulusowi Witeliuszowi. Po przybyciu do Rzymu Galba oparł swoje rządy na pomocy zaufanych wyzwoleńców: Icelusie i Azjatyku, oraz popierających go arystokratach: Tytusie Winiuszu, prefekcie pretorianów Korneliuszu Lakonie i Othonie. Sytuacja w stolicy nie była pomyślna. Lud rzymski był niezadowolony z powodu niedostatku zboża. Galba dał się poznać pretorianom jako twardy dowódca i odmówił zapłacenia im obiecanej przez Sabinus nagrody, mówiąc: „Ja żołnierzy sobie dobieram, nie kupuję” (Tacyt, Dzieje, I, 6). Było to zrozumiałe w świetle faktu, że po panowaniu Nerona skarb Cesarstwa świecił pustkami, ale niespełnienie obietnicy zraziło gwardię pretoriańską do Galby już na samym wstępie. Wprowadzono znaczne cięcia wydatków i oszczędności. Galba odmówił prośbie marynarzy z Ostii, którzy chcieli, by sformowano z nich regularny legion, jak obiecał im to Neron. Podnieśli protest, a cesarz wysłał jazdę, by ich rozpędzić. Wielu marynarzy poniosło śmierć wskutek tych zajść (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Galba, 12). Lud stolicy szybko uznał Galbę za starego i niedołężnego władcę oraz ograniczonego skąpca. Jeszcze większy chaos wprowadził powrót do Rzymu wygnańców politycznych z czasów Nerona. Pragnęli oni odzyskać swe majątki, co powodowało zrozumiałe konflikty z nowymi właścicielami. Stronnicy cesarza zaczęli skakać sobie do oczu. Spodziewali się rychłej śmierci starszego człowieka i każdy z nich chciał zostać następcą. Galba nie potrafił opanować sytuacji i władza coraz bardziej wymykała mu się z rąk. W początkach stycznia 69 roku do Rzymu nadeszły wieści o odmowie złożenia Galbie zwyczajowej przysięgi wierności przez legiony z Germanii (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Galba, 16). Legioniści niszczyli wizerunki Galby przy braku reakcji ze strony oficerów. 3 stycznia legat Fabiusz Walens ogłosił cesarzem Witeliusza w Kolonii. To samo uczyniły stacjonujące w Germanii legiony (Tacyt, Dzieje, I, 56-57). W obliczu tej groźnej sytuacji cesarz adoptował i wyznaczył na swego następcę Lucjusza Kalpurniusza Pizona Frugi Licynianusa, pochodzącego ze znakomitej rodziny arystokratycznej. Wzbudziło to gniew Othona, który liczył, że to on zostanie nowym princepsem. Othon, popularny wśród ludu i popierany przez pretorianów zaczął działać. Zaplanował zamach na Galbę i pozyskał sobie część pretorianów, obiecując wypłacenie nagrody. Prefekt Korneliusz Lakon zignorował doniesienia o szykującym się przewrocie. Piętnastego stycznia 69 roku Galba po złożeniu ofiary w świątyni Apollina udał się na Forum. Tymczasem w obozie pretorianów Othon wygłosił przemowę do żołnierzy i wezwał ich do dokonania zamachu. Galba dotarł na Forum niesiony w lektyce przez gwardzistów. Plac był pełen ludzi. W tym momencie wpadli na Forum jeźdźcy, rozpędzając tłum. Kohorta, która strzegła Galby, na umówiony znak przeszła na stronę spiskowców. Cesarz został wyrzucony z lektyki i zarąbany mieczami przez pretorianów (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Galba, 19-20; Tacyt, Dzieje, I, 40-43). Żołnierze zamordowali także Tytusa Winiusza i Pizona.

Zaraz po zabójstwie Galby zebrał się w Kurii Senat i ogłosił augustem Othona, przyznając mu wszelkie prerogatywy. Do stolicy dotarły wieści o buncie wojsk nad Renem, które ogłosiły cesarzem Witeliusza. Ludzie w stolicy ze strachem wspominali wojnę domową Cezara z Pompejuszem, zniszczenia i represje. Tymczasem Witeliusz zapewnił sobie poparcie legionów, rozluźniając dyscyplinę wojskową. Udzielały mu wsparcia także plemiona Galii, darując mu pieniądze, konie, broń i dostarczając ochotników (Tacyt, Dzieje, I, 51-54; I, 57). Wkrótce na stronę Witeliusza przeszły legiony z Galii, Recji i Brytanii (Tacyt, Dzieje, I, 60-62). Do dyspozycji uzurpatora stanęły legiony: I Germanica, V Alaudae, I Italica, XV Primigenia, I Macriana liberatrix, III Augusta, i XXI Rapax. Buntownicy opracowali plan szybkiego przejęcia kontroli nad Rzymem. W marcu 69 roku Fabiusz Walens wyruszył przez Galię z legionami z dolnej Germanii i oddziałami pomocniczymi (ok. 40 tys. ludzi), by przez Alpy Kottyjskie wejść do Italii. Cecyna z trzydziestoma tysiącami żołnierzy także wyruszył w kierunku północnej Italii (Tacyt, Dzieje, I, 61-62).

W tym czasie pozostający w Egipcie i pełniący urząd prefekta tego kraju Tyberiusz Juliusz Aleksander nie próżnował. Sprawował w końcu kontrolę nad kluczową prowincją, dostarczającą Rzymowi ogromnej ilości zboża, które służyło do żywienia ludności stolicy. Każde zakłócenie transportu oznaczało zwyżkowanie cen zboża, a co za tym idzie kłopoty w stolicy. Namiestnik Egiptu, odpowiedzialny za wysyłanie transportów zboża z Aleksandrii tak naprawdę trzymał w swoim ręku spokój i stabilność Rzymu. Mógł manipulować rzymską polityką. Tyberiusz Aleksander był prefektem przez pięć lat, w okresie, kiedy w Rzymie rządziło kolejno aż pięciu cesarzy (od Nerona do Wespazjana) i w całym imperium rozgorzała wojna. Kiedy zbuntował się Windeks, Tyberiusz oficjalnie pozostał lojalny wobec urzędującego cesarza, ale tak naprawdę prowadził sekretne korespondencyjne negocjacje z Galbą, któremu udzielił rzeczywistego poparcia. Przekonany o lojalności wschodnich prowincji, o czym prawdopodobnie upewniał go prefekt Egiptu, Neron nie podjął żadnych kroków, które mogłyby poprawić jego sytuację i w ten sposób znacznie przyspieszył swój upadek. 6 lipca 68 roku po Chr. Tyberiusz wydał edykt skierowany do ludności prowincji. Oficjalnie poparł w nim Galbę jako nowego cesarza. Publikacja edyktu nastąpiła tylko trzy tygodnie po dotarciu do Galby wieści o śmierci Nerona. Sieć informatorów i przedstawicielstw rodzinnej firmy Tyberiusza, odziedziczona po ojcu, musiała działać perfekcyjnie. Za jednym razem namiestnik załatwił większość najważniejszych spraw przedstawianych mu w licznych petycjach przez egipskich właścicieli ziemskich. Zostali oni zwolnieni od dodatkowych opłat i podatków na rzecz państwa, umorzono im także zaległości fiskalne. Przerwał spiralę zadłużenia, która pod koniec panowania Nerona zaczęła podkopywać majątki wielu egipskich ziemian. Tyberiusz Juliusz Aleksander na bieżąco otrzymywał wiadomości o tym, co działo się w Rzymie i innych zakątkach imperium. Spokojnie obserwował z bezpiecznej odległości rozwój wypadków. Jak gdyby nigdy nic, oficjalnie uznał najpierw Othona, a potem także Witeliusza, wymieniając ich imiona w oficjalnych proklamacjach. Snuł swój wielki polityczny plan, którego absolutnie nikomu nie ujawniał.

Aulus Witeliusz był specyficzną postacią. Jako dziecko przebywał na dworze Tyberiusza na Capri. Cieszył się łaską kolejnych panujących, zarówno Kaliguli i Klaudiusza, jak i Nerona. Nałogowo grał w kości. Sprawował prokonsulat Afryki w latach 60-61 (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Witeliusz, 3-5). Wszyscy znali go jako niepohamowanego żarłoka, wydającego olśniewające uczty i nie powstrzymującego się od żadnego, choćby najmarniejszego posiłku. Jego łakomstwo było tak wielkie, że potrafił pożerać wnętrzności złożonych na ofiarę zwierząt i niedojedzone przez innych potrawy w tawernach (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Witeliusz, 13).

Armie Witeliusza posuwały się w kierunku Rzymu. W galijskim mieście Divodorum, które było na drodze przemarszu, legioniści dopuścili się mordów i rabunków. Na ludność Galii padł strach, starała się więc przyjmować jak najlepiej nadchodzące oddziały Witeliusza, by podobne zajścia już się nie powtórzyły. Obywatele Lugdunum próbowali nawet skłonić legionistów do wytępienia mieszkańców Vienny, gdyż obydwa miasta od dawna się nienawidziły i rywalizowały ze sobą. Nie dopuścił do tego Fabiusz Walens, wypłacając każdemu żołnierzowi po 300 sesterców (Tacyt, Dzieje, I, 64-66). W tym czasie buntownicy dowiedzieli się o śmierci Galby i wyniesieniu na tron Othona, co bynajmniej nie skłoniło ich do porzucenia planów. Othon bezskutecznie próbował negocjować z Witeliuszem, proponując mu podział władzy (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Othon, 8).

Oddziały Cecyny szły na południe przez terytorium Helwetów, dopuszczając się kolejnych mordów, gwałtów i rabunków. W Rzymie Othon zyskiwał popularność ludu przedstawiając się jako następca Nerona. Zręcznie przerzucił odpowiedzialność za represje na prefekta pretorianów, Tygellina, który został skazany na śmierć. Na stanowisko prefekta miasta Rzymu powołano Flawiusza Sabinusa, brata Wespazjana. Wykorzystując propagandowo sukces legata Mezji Marka Aponiusza Saturninus, który odparł łupieski najazd grupy Sarmatów na prowincję, Othon ogłosił hasło pokoju na świecie.

Cecyna wraz ze swymi oddziałami zaczął przekraczać Alpy, a niektóre oddziały strzegące przełęczy górskich przeszły na jego stronę. Przeszedł przez Przełęcz Wielką Św. Bernarda i z 18 tys. ludzi pojawił się w dolinie Padu w marcu. Othon wezwał na pomoc legiony stacjonujące na Bałkanach, które złożyły mu przysięgę na wierność.. Poparły go także legiony z Syrii i Egiptu, oraz wojska walczące z powstaniem w Judei (Tacyt, Dzieje, I, 77). Pretorianie jednak nie byli pewni swoich sympatii. W obozie gwardii w Rzymie wybuchły niepokoje, prędko stłumione przez oficerów (Tacyt, Dzieje, I, 80-82). Także Senat krył swoje opinie za maską pochlebstw i zwyczajowej etykiety (Tacyt, Dzieje, I, 86). Othon zaczął poważnie przygotowywać się do obrony Italii i wprowadził większą dyscyplinę w wojsku. Stolica zaczęła odczuwać skutki wojny. Wzrost wydatków na wojsko pociągnął za sobą zwyżkę cen żywności (Tacyt, Dzieje, I, 89)

Wojska Cecyny ruszyły w głąb Italii, ale zostały zatrzymane przez trzy kohorty pretoriańskie Anniusa Gallusa i legion I Adiutrix pod dowództwem Westyniusza Spurynny. 14 marca Othon wyruszył z Rzymu na czele pozostałych sił, żegnany przez ludność stolicy. Gdy na początku kwietnia Walens przekraczał Alpy, Cecyna podjął następną próbę marszu w kierunku Rzymu, lecz został zatrzymany przez wojska pod dowództwem Swetoniusza Paulinusa koło miejscowości Ad Castores. Kilka dni później do Doliny Padu dotarły legiony z Pannonii (XI, VII, XIV). Odbyła się narada cesarza Othona z jego dowódcami. Swetoniusz Paulinus i Mariusz Celsus doradzali przeciąganie działań wojennych, co miało osłabić spoistość wojsk Witeliusza  i ich zdolności bojowe. Prefekt pretorianów Prokulus i brat cesarza Tycjanus obstawali za wydaniem nieprzyjacielowi decydującej bitwy. Othon skłaniał się ku zdaniu swego brata i zdecydował się na wydanie bitwy (Tacyt, Dzieje, II, 32-33). Nie zamierzał jednak dowodzić osobiście, lecz czekać na wynik starcia w Brixelllum, wraz z częścią pretorianów. Odejście kilku kohort tej elitarnej formacji wraz z cesarzem już na wstępie osłabiło wojska Othona.

Walka miała się rozegrać pod Bedriacum nad Padem, przy ważnej drodze Via Postumia, prowadzącej z Genui do Placentii. Cecyna i Walens chcieli wprowadzić przeciwnika w błąd, nakazując budowę mostu na łodziach przez Pad, co miało przekonać przeciwnika, że mają się przeprawić przez rzekę (Tacyt, Dzieje, II, 34-35). Próba udaremnienia przeprawy przez oddział gladiatorów na żołdzie Othona nie powiodła się. Dowodzący wojskami pod nieobecność cesarza Tycjanus przesunął obóz na odległość czterech mil od Bedriacum. W końcu siły Othona wyruszyły do spodziewanej walki, maszerując szesnaście mil w kierunku zbiegu Padu i Adui. Legioniści mieli więc wejść do walki znużeni długim marszem i obciążeni ekwipunkiem. Dowódcy Witeliusza dowiedzieli się o marszu nieprzyjaciela i postawili legiony w stan gotowości. Doszło do starcia, najpierw jazdy Witeliusza z legionem I Italica. Niedługo potem opór stawili legioniści Cecyny. Rozgorzała walka w terenie pokrytym winnicami i lasami. Szczególnie zacięty bój toczył się o nasyp drogi Via Postumia. Krwawą walkę stoczyły legiony: XXI Rapax popierający Witeliusza, oraz othoniański I Adiutrix. Doświadczeni żołnierze legionu dwudziestego pierwszego zostali zaskoczeni determinacją rekrutów z I Adiutrix, którzy zadali im duże straty i zdobyli orła ich legionu (Tacyt, Dzieje, II, 43-44). Weterani kontratakowali i zabili legata pierwszego legionu, Orfidiusza Benignusa. Na innych odcinkach doświadczone oddziały Witeliusza (V Alaudae i wojska pomocnicze) także powstrzymały ataki wojsk Othona. Atak legionu XXI otworzył drogę pomocniczym oddziałom jazdy Batawów, które właśnie przybyły na pole bitwy i oskrzydliły legion I Adiutrix. Szyk bojowy wojsk Othona został przełamany w środku. Żołnierze rzucili się do ucieczki w kierunku obozu pod Bedriacum. Ścigały ich wojska Witeliusza, które zatrzymały się dopiero przed samym obozem, spodziewając się kapitulacji nieprzyjaciela. Żołnierze pokonanej armii zdecydowali się otworzyć bramy obozu. Celsus i Tycjanus poddali się, a ich oddziały złożyły przysięgę na wierność Witeliuszowi. Gdy wieści o przegranej bitwie dotarły do Othona, jego współpracownicy i żołnierze przekonywali go, że powinien jeszcze raz podjąć walkę, w oparciu o legiony nadchodzące znad Dunaju. Cesarz już jednak wiedział, że nie ma żadnych szans. Othon popełnił samobójstwo rankiem 16 kwietnia 69 roku.

Witeliusz przebywający w tym czasie w Lugdunum został poinformowany o wyniku bitwy. W połowie maja przybył do północnej Italii i został powitany przez delegację senatorów w Pawii. Wojska, które wkroczyły wraz z nim do Italii, zachowywały się jak w we wrogim podbitym kraju. Rozbestwieni i niezdyscyplinowani żołnierze dokonywali licznych gwałtów i rabunków. Dowódcy przymykali na to oczy (Tacyt, Dzieje, II, 57). Nowy cesarz kazał stracić centurionów z legionów iliryjskich, które szły na pomoc Othonowi. Ta fatalna decyzja zraziła do niego dużą część armii. W końcu, w czerwcu 69 roku Witeliusz wraz z armią liczącą ponad 60 tys. ludzi wkroczył do Rzymu. Jego wizerunek propagandowy miał nawiązywać do Nerona. Zszokował elity Rzymu swym lekceważeniem tradycji i zwyczajów, oraz obżarstwem i rozrzutnością (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Witeliusz, 11). Do opinii publicznej dotarła jego skandaliczna wypowiedź z pola bitwy pod Bedriakum: „pięknie pachnie zabity wróg, a jeszcze piękniej obywatel” (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Witeliusz, 10). Jego okrucieństwo i surowość w sądzeniu nie przysporzyły mu zwolenników. Legiony powracały z Italii do obozów, gdzie stacjonowały przed wojną. Choć oficjalnie popierały cesarza, były jednak tak naprawdę skłonne do odstępstwa. Hasło jedności legionów, consensus exercitum, wypisane na monetach wybijanych przez Witeliusza, było typowym propagandowym kłamstwem.

Losy Imperium miały rozstrzygnąć się na Wschodzie. Legiony w Egipcie i Syrii były dotychczas bierne wobec wydarzeń rozgrywających się na zachodzie Imperium. Od ponad dwóch lat wojska Wespazjana toczyły w Judei ciężkie walki z powstańcami żydowskimi. Wespazjan wysłał swego syna Tytusa do Italii, by w jego imieniu złożył hołd Galbie. W Koryncie Tytus dowiedział się o śmierci Galby i buncie legionów germańskich Witeliusza. Zdecydował się zawrócić na Wschód (Tacyt, Dzieje, II, 1-2). W tym momencie armii rzymskiej w Judei pozostało zdobycie Jerozolimy i oczyszczenie reszty prowincji z buntowników. Wespazjan pogodził się i porozumiał z dowódcą legionów w Syrii, Licyniuszem Mucjanusem za pośrednictwem Tytusa. Na razie jednak wojska na Wschodzie złożyły przysięgę wierności Othonowi (Tacyt, Dzieje, II, 5-7). Wedle świadectwa Tacyta, Wespazjan i Tytus czekali cierpliwie na rozwój sytuacji i wykrwawienie się przeciwników. Atmosfera w tych dniach była napięta. Krążyły plotki i niestworzone wieści. Na wyspie Kynthos pojawił się niewolnik grający na cytrze i podający się za Nerona, który miał cudownie uniknąć śmierci. Zdołał przy sobie skupić grupę zwolenników, wśród których znalazło się nawet kilku żołnierzy z legionów wschodnich, odpoczywających na urlopie na wyspie. Samozwaniec został zabity przez załogę okrętu wiozącego namiestnika Galacji Asprenasa. Uzurpator miał być uderzająco podobny do zmarłego cesarza (Tacyt, Dzieje, II, 8-10).

Po upadku Othona armia Wschodu złożyła na polecenie Wespazjana przysięgę wierności Witeliuszowi. Jednak prefekt Egiptu Tyberiusz Juliusz Aleksander planował ogłoszenie cezarem Wespazjana. Sam zainteresowany wahał się jeszcze, ale był już niemal przekonany o tym, że należy spróbować przejąć władzę w Imperium. Kiedy Wespazjan prowadził kampanię w Palestynie, zaczęły mu się pokazywać różne niezwykłe znaki i omeny, które jego otoczenie interpretowało jak zapowiedzi uzyskania przez niego purpury cesarskiej. Jacyś ludzie zaczęli rozprzestrzeniać pogłoskę, że z Judei i ze Wschodu wyjdzie władca całego zamieszkałego świata. Sam Józef Flawiusz, złapany przez wojska rzymskie po zdobyciu Jotapaty przepowiedział mu, że zostanie władcą imperium. Nawet kapłani w wyroczni pogańskiej wyroczni boga Karmela przepowiadali mu to samo. Nastroje żołnierzy Wespazjana zostały tak urobione, że zaczęli się domagać od Wespazjana objęcia najwyższej władzy.

W końcu, 1 lipca 69 roku po Chr. legiony w Aleksandrii, pozostające pod dowództwem prefekta Egiptu ogłosiły Wespazjana cesarzem. Trzy dni później zrobili to także żołnierze Wespazjana w Judei. Wszyscy starożytni historycy (Tacyt, Swetoniusz, Józef Flawiusz) podkreślają zgodnie, że inicjatywa wyniesienia Wespazjana na tron wyszła najpierw od wojska w Egipcie, a dopiero potem podjęły ją oddziały dowodzone przez samego Wespazjana. Dzień 1 lipca był do końca panowania nowego cesarza świętowany jako rocznica objęcia przez niego rządów. Prawdziwym reżyserem wydarzeń był Tyberiusz Juliusz Aleksander. Dwa dni później w Judei wojsko obwołało Wespazjana cesarzem. W Antiochii Mucjanus zjednał Wespazjanowi poparcie ludności prowincji rozpuszczając wieść, że Witeliusz pragnie dokonać przegrupowania legionów, wysyłając, te które stacjonowały w Syrii, do Germanii. Wzbudziło to oburzenie, gdyż miejscowa ludność przywykła do stacjonujących tam wojsk, a z żołnierzami łączyły ich więzy przyjaźni, a niekiedy i pokrewieństwa (Tacyt, Dzieje, II, 80-81). Wespazjana zgodnie poparli władcy zależnych od Rzymu państewek. Rozpoczęto przygotowania wojenne od powołania pod broń weteranów i uruchomienia produkcji broni w miastach (Tacyt, Dzieje, II, 81-83). W lipcu 69 roku Wespazjan, Mucjanus, król Agryppa II oraz Antioch, król Kommageny spotkali się w Bejrucie, by omówić strategię dalszych działań. Ustalono, że Tytus zajmie się stłumieniem powstania w Judei i zdobyciem Jerozolimy. Mucjanus na czele vexillationes legionów syryjskich miał przekroczyć Hellespont i opanować Bałkany. Odcięto dostawy zboża z Egiptu do Italii. Wespazjan miał oczekiwać na wynik ostatecznego starcia w Aleksandrii.

Mucjanus na czele legionu VI Victrix i oddziałów wydzielonych z innych jednostek ruszył na zachód, przez Azję Mniejszą i Bizancjum w kierunku Italii. Legiony naddunajskie były zaangażowane po stronie Othona i nie darzyły szacunkiem Witeliusza, który zarządził egzekucję ich centurionów. Oficerowie byli w konflikcie z namiestnikami prowincji. Namiestink Mezji Marek Aponiusz Saturninus próbował zamordować legata legionu VII Claudia, podejrzanego o zdradę. Kiedy nadeszły wieści o proklamacji Wespazjana w Judei, legat legionu III Gallica, Tytus Aureliusz Fulvus, zaprzysiągł swoich żołnierzy na jego imię. W wrześniu 69 roku legiony naddunajskie były już całkowicie po stronie Wespazjana. Niebawem w jego ślady poszedł Antoniusz Primus, dowódca legio VII Galbiana. Wieści o buncie dotarły do Witeliusza, ale wolał on je zataić przed ludem i żołnierzami, by nie wywoływać paniki. Potajemnie wezwał posiłki z Galii, Germanii, Hiszpanii i Brytanii. Dowódcy wojsk w tych prowincjach zachowywali się jednak chwiejnie, zagrożeni buntami miejscowej ludności i czynili własne kalkulacje polityczne (Tacyt, Dzieje, III, 95-98). Tymczasem Rzym pełen był zdemoralizowanych żołnierzy z legionów nadreńskich, którzy korzystali z wszelkich uciech wielkiego miasta. Obozowali na Wzgórzu Watykańskim, ale tak naprawdę rozproszyli się po całym Rzymie (Tacyt, Dzieje, III, 93).

W końcu Witeliusz rozkazał Cecynie i Walensowi zebrać wojska i przegrupować do marszu. Legiony ruszyły z Rzymu na północ. Legiony były zdemoralizowane i odwykły od wojskowej dyscypliny. Jako punkt docelowy marszu obrano Hostylię i Kremone, dwie kolonie wojskowe w Dolinie Padu. Cecyna jednak, pod wpływem dowódcy floty w Rawennie, szykował się do zdrady (Tacyt, Dzieje, II, 100-101).

W październiku 69 roku Mucjanus i Antoniusz Primus z wojskami dotarli w okolice Akwilei. W Poetovio odbyła się narada dowódców, na której pod wpływem Primusa podjęto decyzję o uderzeniu na północną Italię. Mimo formalnego dowództwa Mucjanusa to energiczny i zdecydowany Primus zyskał sobie największy wpływ na żołnierzy i to on faktycznie kierował operacjami. Pierwotny plan obsadzenia przełęczy alpejskich został zarzucony. Po wkroczeniu do doliny Padu 2 legiony pod wodzą Antoniusza Primusa zajęły Weronę i Vicetię. Wódz Witeliusza Cecyna zajął umocnioną pozycję między Hostylią, a rzeką Tartarus. Niedługo potem do wojska Primusa dołączyły legiony III Gallica i VIII Augusta z Mezji. Postanowiono otoczyć Weronę fortyfikacjami oblężniczymi.

Primus widząc rodzący się w wojsku przeciwnika rozłam postanowił uderzyć pierwszy (Tacyt, Dzieje, III, 8-15). Wojska ruszyły spod Werony do Bedriacum i zajęły pozycję. Primus wysłał jazdę na zwiady. Starcie rozegrało się między 24 a 25 października 69 roku po Chr. 24 października wieczorem doniesiono Primusowi, że nieprzyjacielskie wojska posuwają się na wschód droga Via Postumia. Straż przednia nadchodzących wojsk Witeliusza zostało odparte dzięki zdecydowanemu oporowi żołnierzy Primusa. W obozie ogłoszono alarm i niebawem legiony Wespazjana ustawiły się na polu niedaleko Kremony, w poprzek Via Postumia. Do walki stanęły legiony: III Gallica, VIII Augusta, XIII Gemina, VII Galbiana i część VII Claudia. Oprócz tego Primus miał do dyspozycji sporo jednostek pomocniczych, piechoty i jazdy. Po stronie witeliańskiej do bitwy ustawiły się I Italica, XXI Rapax, I Germanica, XXII Primigenia, VIII Hispana, V Alaudae, III Macedonica, XX Valeria Victrix i II Augusta. Primus musiał powstrzymywać swoich żądnych łupów żołnierzy przed uderzeniem na Kremonę. Na czoło linii bojowej wysunął siły sprzymierzonych władców swebskich. Przybyłe na pole wojsko Witeliusza zobaczyło przed sobą metodycznie ustawiony szyb bojowy. Obie strony przystąpiły do natarcia. Legiony I Italica i XXI Rapax najsilniej dały się we znaki wojskom flawijskim. Trwająca całą noc bitwa długo pozostała nierozstrzygnięta. Żołnierze obu stron byli mniej więcej tak samo uzbrojeni, więc trudno było rozpoznać swoich, zwłaszcza w nocy. Legion VII Galbiana stracił wiele sztandarów i sześciu centurionów. Primus pilus Atyliusz Warus zdołał w walce ocalić orła. Linia wojsk flawijskich łamał się już, ale Antoniusz Primus zdołał ją podtrzymać. Wojska Witeliusza porozmieszczały na nasypie drogi katapulty, z których ostrzeliwały nieprzyjaciela. Dwóch żołnierzy Primusa wzięło sobie tarcze poległych przeciwników i podkradło się do machin miotających, udało im się je unieszkodliwić, przecinając cięciwy i rzemienie naciągające. W środku nocy nastąpił wschód Księżyca, który oślepił wojska witeliańskie i ułatwił walkę flawianom. Kiedy rankiem wzeszło słońce, żołnierze legionu III Gallica wschodnim zwyczajem wznieśli okrzyk na jego powitanie. Witelianie uznali to za zwiastun przybycia reszty sił przeciwnika, co zachwiało ich morale. Primus skorzystał z tego i znów zagrzał żołnierzy do walki i poprowadził ich do kontrataku. Szeregi wroga zostały przełamane. Nastąpiła rzeź legionów Witeliusza. Tacyt przytacza tragiczny przypadek żołnierza legionu XXI Rapax, Juliusza Manswetusa, który został zabity przez własnego syna, służącego w VII Galbiana, jako przykład niezmiernych okrucieństw wojny domowej (Tacyt, Dzieje, III, 16-26).

Ocalałe wojska Witeliusza zamknęły się w Kremonie, już wcześniej obwarowanej przez legiony z Germanii. Primus otoczył miasto, rozpoczął się obustronny ostrzał z machin miotających. Zgromadzono sprzęt oblężniczy: motyki, kilofy, drabiny. Żołnierze dokonali podkopu pod wałem i zdobyli bramy. Część dostała się na wały wchodząc po tarczach kolegów, którzy uformowali szyk żółwia. Zdesperowani obrońcy zrzucili na ustawionych w  testudo żołnierzy Primusa największą machinę miotającą. Przy okazji zdewastowali jednak szczyt wału i ułatwili zadanie wrogom. Żołnierze trzeciego legionu zdołali wyłamać bramę fortyfikacji mieczami i toporami. Wtargnęli do środka, ale mieli do pokonania jeszcze wysoki mur miejski zaopatrzony w baszty. Primus kazał podpalić podmiejskie posiadłości, a jego żołnierze zaczęli ostrzeliwać obrońców i wdzierać się na mur miejski. Żołnierze i cześć oficerów przejęła inicjatywę, decydując się na kapitulację i wyszła z miasta oddając broń. Do Kremony wdarli się żołnierze Primusa wraz z handlarzami, maruderami i motłochem, który zwykle towarzyszył maszerującej armii. Dowódcy nie zapanowali nad wojskiem. Rozegrały się straszliwe sceny morderstw, gwałtów i rabunków popełnionych na mieszkańcach. Nie oszczędzano starców, kobiet i dzieci. Zrabowano cały prywatny i publiczny majątek miasta. Kremona została puszczona z dymem. Była to kulminacja okrucieństw i zdziczenia straszliwej wojny domowej. Rzymscy żołnierze obrabowali i spalili italskie miasto i zabili mieszkających w nim ludzi- Rzymian. Potraktowali je jak osiedle na terytorium wroga. Ta rzeź była zapewne problemem dla Wespazjan, który miał dołożyć starań, by miasto zostało odbudowane (Tacyt, Dzieje, III, 27-35).

Pokonane legiony skierowano nad Dunaj, by oddalić je od głównego teatru działań wojennych i obsadzić opuszczoną granicę. Fabiusz Walens, który nie zdążył na czas na bitwę pod Kremoną, maszerował tymczasem z wojskiem na północ Italii. Popierający Flawiuszy prokurator Korneliusz Fuskus zajął Ariminium. Wojska Witeliusza zajęły pozycję ok. 100 km na północ od Rzymu, gotując się do obrony stolicy. Składały się głównie z żołnierzy legionów germańskich i 14 kohort gwardii pretoriańskiej. Walens popłynął do Galii Narbońskiej, by ściągnąć posiłki, ale został wraz z okrętami przechwycony przez prokuratora Paulinusa i aresztowany. Primus niezwłocznie skazał go na śmierć. Legiony w Galii, Hiszpanii i Brytanii, po dłuższym wahaniu przeszły na stronę Wespazjana (Tacyt, Dzieje, III, 42-44).

W listopadzie 69 roku wojska Primusa pomaszerowały na południe, w kierunku Rzymu. Zachowywały się w Italii jak w kraju nieprzyjacielskim, łupiąc i grabiąc mieszkańców. Narastał spór pomiędzy Primusem o Mucjanusem o zasługi w wojnie i kompetencje w dowodzeniu. Centurion Klaudiusz Fawentynus sprowokował marynarzy floty w Misenum do wystąpienia przeciw Witeliuszowi i skłonił ich do zajęcia położonego blisko stolicy miasta Terracina. Brat cesarza, Lucjusz Witeliusz zdołał 18 grudnia odbić miasto z rąk marynarzy. W Rzymie przebywał prefekt miasta Flawiusz Sabinus, brat Wespazjana, i syn uzurpatora, Domicjan. Na wieść o zbliżaniu się wojsk Primusa Domicjan chciał uciec z miasta, ale nie zdołał się wymknąć, gdyż Witeliusz postawił przy nim straż. Niedługo potem cała Kampania opowiedziała się po stronie Flawiuszy. Wojska przegrywającego cesarza stojące w Narnii na północ od Rzymu przeszły na stronę Primusa (Tacyt, Dzieje, III, 54-66).

Część senatorów spiskowała z Flawiuszem Sabinusem i namówiła go do podjęcia próby opanowania miasta przy pomocy kohort miejskich i straży pożarnej. Próba negocjacji z Witeliuszem nie powiodła się. W Rzymie rozpuszczono fałszywą wieść o jego abdykacji. Sabinus obsadził Kapitol silną załogą i tam też się zabarykadował. Na pomoc pospieszył mu z własnej inicjatywy jeden z dowódców armii Primus, Petyliusz Cerialis, ale został odparty od bram Rzymu. Żołnierze Witeliusza rozpoczęli szturm na Kapitol. Kohorty Sabinusa broniły się zażarcie, zrzucając na atakujących z góry cegły i kamienie. Witelianie usiłowali podpalić główną bramę Kapitolu i wyprowadzili atak od strony Skały Tarpejskiej. Nie wiadomo już dziś, czy to obrońcy, czy atakujący podpalili krużganki przy świątyni Jowisza Najlepszego Największego, od których zajął się cały przybytek. Budowle Kapitolu spłonęły, a samo wzgórze zostało zdobyte przez żołnierzy Witeliusza. Flawiusz Sabinus zginął wraz wieloma zwolennikami. Domicjan zdołał uciec i w przebraniu kapłana Izydy wmieszał się w religijną procesję (Tacyt, Dzieje, III, 70-74).

Antoniusz Primus w końcu ruszył ze swymi wojskami na Rzym. Koło Czerwonych Skal, tuż pod miastem dowiedział się o śmierci Sabinusa i spaleniu Kapitolu. 21 grudnia Primus wkroczył z wojskami do miasta. Część ludności porwała za broń i wraz z pretorianami stawiła opór. Na krótko zatrzymali przeciwnika na Polu Marsowym i koło ogrodów Sallustiusza. Niedługo potem cały Rzym ogarnęły walki. Starcia na ulicach oglądali mieszkańcy zgromadzeni na dachach i balkonach. Rzym obchodził w roku 69 krwawe Saturnalia. Mimo toczących się potyczek ludzie nie przerwali świętowania. W końcu flawianie zdobyli obóz pretorianów po długiej walce. Witeliusz usiłował uciekać z Palatynu do domu swej żony, ale został złapany przez jednego z trybunów. W drodze na miejsce egzekucji żołnierze i ludzie z tłumu obrzucali go gnojem, obrażali i opluwali. Został zabity koło Schodów Gemońskich na Kapitolu (Swetoniusz, Żywoty cezarów, Witeliusz, 17). 

Śmierć Witeliusza nie od razu zakończyła wojnę. W Rzymie panował chaos, żołnierze dopuszczali się rabunków i innych wykroczeń, sytuację komplikowała wrogość pomiędzy Mucjanusem a Antoniuszem Primusem. Udało się uspokoić rozruchy w miastach Kampanii i pokonać kohorty Lucjusza Witeliusza, które zostały zmuszone do kapitulacji. Samego Lucjusza Witeliusza stracono. Senat nadał Wespazjanowi tytuły cezara i augusta oraz uprawnienia zwykle nadawane cesarzom, co zostało zawarte w lex de imperio Vespasiani. Domicjan otrzymał tytuł cezara, na razie bez realnego wpływu na rządy, a Wespazjan wspólnie z Tytusem przyjął urząd konsula (Tacyt, Dzieje, IV, 1-3). Potwierdzając wybór Wespazjana senatorowie nie byli pewni, kto właściwie ma reprezentować nowego władcę w Rzymie.

Tymczasem w Germanii wybuchło na jesieni 69 roku groźne powstanie. Zbuntowali się Batawowie, plemię germańskie mieszkające na Wyspie Batawskiej u ujścia Renu i dostarczające Rzymianom oddziałów znakomitej jazdy. Elitą plemienia byli miejscowi notable, będący jednocześnie obywatelami rzymskimi noszącymi nazwisko Iulius. Wśród nich wyróżniał się Juliusz Cywilis, dowódca kohorty batawskiej, który dwukrotnie uniknął stracenia przez Rzymian, pierwszy raz za Nerona, potem za Witeliusza. Cywilis nieoficjalnie zadeklarował przystąpienie do stronnictwa Wespazjana, ale jego prawdziwe plany były zupełnie inne. Jeszcze w czasie trwającej wojny domowej na rozkaz Witeliusza zarządzono w Germanii pobór do wojska. Zajmujący się nim agenci dokonywali rozmaitych nadużyć, brali łapówki i dopuszczali się gwałtów na młodzieńcach. Mieszkańcy prowincji zaczęli więc kryć się i uciekać przed poborem (Tacyt, Dzieje, IV, 14-15). Pod pozorem obrzędów religijnych Cywilis zwołał starszyznę plemienną do świętego gaju i tam namówił ich do wystąpienia przeciw Rzymowi. Zdołał pociągnąć za sobą pokrewne plemię Kanninefatów i część wojsk pomocniczych stacjonujących w prowincji. Poszli za nim także Fryzowie. Część rebeliantów pod wodzą Brynno zdobyła najpierw obóz wojsk pomocniczych na wybrzeżu Morza Północnego, potem napadła na rzymskich kupców. Cywilis na początku udawał lojalność wobec Witeliusza i zadeklarował się, że ze swoją kohortą szybko stłumi zaburzenia. W trakcie pierwszego starcia, które miało miejsce nad Renem, Tungrowie i załogi rzymskich okrętów przeszły na stronę powstańców. Cywilis wydatnie zwiększył swoje siły i zdobył 24 okręty (Tacyt, Dzieje, IV, 16-17). Wskazując na ciężką sytuacje pogrążonego w wojnie domowej państwa rzymskiego, wzywał do buntu mieszkańców Galii i Germanii. Legat Germanii Hordeoniusz Flakkus wysłał przeciw Cywilisowi legionistów, jazdę plemienia Trewerów i posiłki z plemienia Ubiów. Siły te próbowały zdobyć Wyspę Batawską, ale poniosły klęskę, gdyż posiłkowe oddziały germańskie przeszły na stronę powstańców, bądź uciekły.

Sytuacja pogarszała się z dnia na dzień, wysłane na pomoc Witeliuszowi kohorty batawskie zawróciły z drogi do Italii i przyłączyły się do Cywilisa (Tacyt, Dzieje, IV, 18-19). Niezdecydowane działania Flakkusa umożliwiły Cywilisowi zebranie jeszcze większych sił. Powstańcy podeszli pod obóz legionowy w Bonnie, żądając swobodnego przejścia w marszu na południe. Legat Hordeonniusz Flakkus pod wpływem namów żołnierzy postanowił stawić im opór wraz z oddziałami pomocniczymi i mieszkańcami miasta. Bitwa zakończyła się klęską Rzymian. Cywilis zaprzysiągł swoje oddziały na wierność Wespazjanowi i próbował namówić do tego legionistów przebywających w obozie w Castra Vetera, oni jednak pozostali wierni Witeliuszowi. Obóz ten był kluczowy dla rzymskiej kontroli nad prowincją, miał być on w założeniu niezdobytą twierdzą, broniącą strategicznie ważnego punktu Germanii. Stacjonowali tam żołnierze legionów V Alaudae i XV Primigenia. Dowodzący w Vetera oficerowie spodziewając się ataku, umocnili wały i mury obozu i zniszczyli osiedle przyobozowe, którego budowle mogły ułatwić rebeliantom zdobycie twierdzy. Istniała obawa, że pięć tysięcy żołnierzy nie obsadzi całkiem wału potężnego obozu. Powstańcy tymczasem ruszyli całą siła na Castra Vetera. Cywilis prowadził ze sobą Batawów i kohorty posiłkowe oraz ochotników ze zbuntowanych plemion, Renem płynęły zdobyte okręty. W końcu obóz został otoczony przez siły powstańców, które zaczęły go ostrzeliwać i obrzucać pociskami. Zaraz potem zaczął się szturm. Batawowie próbowali dostać się na wał za pomocą drabin,  uczynili także pomost z tarcz, po którym mieli wejść na jego szczyt. Gdy to się nie powiodło, próbowali posłużyć się wieżą oblężniczą, którą legioniści zdołali zniszczyć kamiennymi i zapalającymi pociskami z katapult. W obliczu niepowodzenia frontalnego ataku, Cywilis postanowił zmusić legionistów głodem do kapitulacji (Tacyt, Dzieje, IV, 23-25). W tej krytycznej sytuacji zachowanie legata Flakkusa nosiło znamiona zdrady. Deklarował chęć pomocy oblężonym w Vetera i jednocześnie odbierał listy od Wespazjana. Żołnierze winę za klęski zrzucali na niekompetencję i chwiejność legata. Wzniecili nawet otwarty bunt w Novaesium i pojmali Flakkusa, ale zostali uspokojeni dzięki interwencji legata Wokuli.

Cywilis kazał tymczasem ponowić atak na Vetera. Znów szturmowano wały za pomocą wieży oblężniczej, tym razem wyższej. Nocne i dzienne ataki przynosiły jednak tylko straty, gdyż legioniści bronili się twardo. Powstańcy zniechęcili się do dalszych szturmów i kontynuowali oblężenie. Część wojsk Cywilisa pustoszyła terytoria Ubiów i Trewerów, plemion dotychczas lojalnych wobec władz prowincji (Tacyt, Dzieje, IV, 28-31).

Gdy do Germanii dotarły wieści o wyniku bitwy pod Kremoną, władze próbowały skłonić Cywilisa do zaprzestania działań wojennych, argumentując, że nie ma już potrzeby zbrojnego wspierania sprawy Wespazjana, skoro wojna jest już na ukończeniu. W tym momencie Cywilis ujawnił swoje prawdziwe zamiary i wezwał Galów i Germanów do otwartego buntu przeciw władzy Rzymu. Jego kuzyni uderzyli obóz jazdy w Askiburgion, gdzie stanął ze swoimi żołnierzami Wokula. W początkowym chaosie Rzymianie ponieśli znaczne straty i zostali odparci do bram obozu. Uratowała ich interwencja kohort posiłkowych, które uderzyły na nieprzyjaciela od tyłu i zmusiły go do ucieczki. Po tej bitwie Wokula ruszył z wojskiem na odsiecz oblężonym w Castra Vetera. Po przybyciu na miejsce doszło do bitwy, w której został ranny sam Cywilis. Potem, w obliczu baraku zaopatrzenia siły rzymskie uzupełnione o część legionistów z Vetera wycofały się do Gelduby. Cywilis zaatakował i zdobył Mogontiacum (Tacyt, Dzieje, IV, 34-36).

Horedoniusz Flakkus próbował zaprzysiąc legiony na wierność Wespazjanowi, co skończyło się buntem żołnierzy i jego śmiercią. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Na wieść o zajściach w Rzymie i pożarze Kapitolu, zaczął się bunt w Galii. Arystokraci galijscy: Juliusz Tutor i Juliusz Klassykus z plemienia Trewerów, Juliusz Sabinus z plemienia Lingonów porozumieli się z Cywilisem, planując oderwać Galię od Imperium Rzymskiego. Spiskowcy chcieli przeciągnąć na swoją stronę legiony, dotychczas wierne Witeliuszowi. Diliusz Wokula pospieszył znów do Vetera, podejmując następną próbę odsieczy. Wróg próbował przekupywać chwiejnych żołnierzy Wokuli. W końcu żołnierze legionów I Germanica i XVI Gallica zamordowali swojego dowódcę i złożyli przysięgę wierności Galii (Tacyt, Dzieje, IV, 56-60).

Sytuacja w oblężonym Castra Vetera była rozpaczliwa. Zapasy żywności skończyły się i żołnierze byli zmuszeni jeść trawę, chwasty i korzonki. W końcu dowódca Muniusz Luperkus zgodził się na kapitulację i przejście na stronę buntowników. Mimo zawartego układu, zezwalającego oblężonym na spokojne odejście, w odległości pięciu mil od obozu żołnierze zostali napadnięci i wymordowani przez Germanów. Obóz został ograbiony i spalony (Tacyt, Dzieje, IV, 60-61).

Cywilis był już teraz pewny zwycięstwa. Po zdobyciu Vetera miał ściąć swoje długie włosy, co ślubował bogom w razie sukcesu. Wysłał związanego legata Luperkusa wraz z częścią łupów do sławnej germańskiej wieszczki Weledy z plemienia Brukterów. Przepowiedziała ona już wcześniej sukces Cywilisa i zagładę legionów. Nieco później wysłano jej zdobyczny rzymski okręt floty reńskiej. Legiony, które przeszły na stronę Cywilisa rozłożyły się obozem pod Trewirem. Buntownicy zawarli układ z mieszkańcami Kolonii, którzy przeszli na ich stronę. Juliusz Sabinus ogłosił się cesarzem i wraz z ochotnikami z plemienia Lingonów napadł na wiernych Rzymowi Sekwanów. Został jednak odparty i musiał uciekać. Zabarykadował się w pewnej posiadłości. Rozeszła się pogłoska, że podpalił ją i zginął w płomieniach. Miał się jeszcze potem przez 9 lat ukrywać i uciekać przed ścigającymi go władzami (Tacyt, Dzieje, IV, 67-68).

Kiedy wieści o poważnej sytuacji w Germanii dotarły do Rzymu, Mucjanus rozkazał przygotowanie ekspedycji karnej. Na jej czele postawiono zięcia cesarza, Kwintusa Petyliusza Cerialisa, który objął dowództwo nad legionami VIII Augusta, XI Claudia, XIII Gemina, XXI Rapax i II Adiutrix oraz oddziałami pomocniczymi. Do pomocy wezwano także legiony z Brytanii i Hiszpanii. Wojska Cerialisa szybkim marszem przekroczyło Alpy. Na wieść o zbliżaniu się legionów na terytorium Trewerów zebrało się zgromadzenie plemion prowincji galijskich (concillium galliarum). Naczelnicy plemion i arystokracja nie mogli wypracować wspólnego planu działania. Część z nich opowiadała się za poparciem rewolty, inni obstawali przy lojalności wobec Cesarstwa Rzymskiego. Juliusz Tutor poniósł klęskę w walce z przednią strażą wojsk rzymskich wkraczających do Germanii i skapitulował. Legiony I Germanica i XVI Gallica poddały się i złożyły przysięgę na imię Wespazjana. Zostały jednak ukarane za zdradę. Rozwiązano je, a żołnierzy przenoszono do innych legionów. XVI Gallica został przemianowany na XVI Flavia Firma. Cerialis opanował rewoltę na terytorium Trewerów i pomaszerował z wojskami na północ, spychając rebeliantów i zadając im liczne klęski (Tacyt, Dzieje, IV, 68-79).

Legiony wkroczyły na podmokłe tereny u ujścia Renu i z trudem maszerowały w kierunku Wyspy Batawskiej, przedzierając się przez bagna i odpierając podjazdowe ataki wroga. W końcu obydwie armie stanęły naprzeciw siebie nad brzegiem Renu. Cerialis ustawił na froncie swojej armii oddziały pomocnicze i jazdę, za nimi piechotę legionową. Wojska powstańców: Batawowie i Germanie zza Renu uszykowały się w głębokich kolumnach. Bitwa zaczęła się od wzajemnego obrzucania się kamieniami i oszczepami przez obie strony. Następnie Germanie przypuścili gwałtowne natarcie, które przełamało linię rzymskich auxiliares. Sytuacje uratował kontratak legionistów z drugiej linii. Niespodziewany atak rzymskiej jazdy, przyprowadzonej na tyły wojsk Cywilisa przez batawskiego dezertera spowodował bezładną ucieczkę buntowników. Duża część Batawów zdołała uciec (Tacyt, Dzieje, V, 16-19).

Rzymianie spalili główne osiedle Batawów (w okolicach dzisiejszego Nijmegen) i przesiedlili jego mieszkańców w inne miejsce, kilka kilometrów w dół Renu. Bunt skończył się. Batawowie ponieśli ogromne straty, każda rodzina opłakiwała poległych. Los Cywilisa jest nieznany. Od czasu tej groźnej rewolty Rzymianie przestali powierzać dowództwo oddziałów pomocniczych ludziom wywodzącym się z terenów, gdzie były one rekrutowane.

Wespazjan przebywał w Aleksandrii, przygotowując się do powrotu do Rzymu. Wespazjan chętnie odwiedzał świątynie miasta, zwłaszcza przybytek Serapisa (Tacyt, Dzieje, IV, 81-85). We wrześniu 70 roku Wespazjan odpłynął z Aleksandrii do Rzymu, uznając, że jego władza jest już na tyle ugruntowana, że może pojawić się w stolicy Imperium.

Kiedy tłumiono batawską rewoltę i odbudowywano w Rzymie aparat państwowy zniszczony przez wojnę domową, Tytus w Judei przymierzał się do stłumienia rebelii i zdobycia jej głównego ośrodka, Jerozolimy…

Literatura

The Cambridge ancient history: Augustan Empire, 43 B.C.-A.D. 69, Tom 10, (eds.) Bowman A. K. , Champlin E., Lintott A., Cambridge, 1996.

The Cambridge ancient history: The High Empire : A.D. 70-192, Tom 11 (eds.) Bowman A. K. , Bury J. B., Cameron A., Cambridge, 2000.

Gajusz Swetoniusz Trankwillus, Żywoty cezarów, Wrocław, 1987.

Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, Warszawa, 2001.

Józef Flawiusz, Wojna żydowska, tłum. J Radożycki, Warszawa, 1992.

Publiusz Korneliusz Tacyt, Wybór pism, tłum. S. Hammer, Wrocław, Kraków, 2004  .

L. L. Grabbe, A History of the Jews and Judaism in the Second Temple Period, Volume 2: The Coming of the Greeks: The Early Hellenistic Period (335-175 BCE), New York, 2008.

M. Goodman, The Ruling Class of Judaea: The Origins of the Jewish Revolt Against Rome, A.D. 66-70, Cambridge, 1993  .

The Cambridge Economic History of the Greco-Roman World, (eds.) Scheidel W., Morris I., Saller R. P., Cambridge, 2012.

A. Tchernia, The Romans and Trade, Oxford, 2016.

F. Millar, The Roman Near East, 31 B.C.-A.D. 337, London, 1993.

M. T. Griffin, Nero. The end of a Dynasty, New York, 2001.

D. Shotter, Nero, London, New York, 1997.

Ziółkowski A., Historia Powszechna. Starożytność, Warszawa, 2009.

Ziółkowski A., Historia Rzymu, Poznań, 2005.

Imperium Rzymskie w czasach wielkiej wojny domowej

Sesterc Galby, 68-69 r. po Chr., RIC 244

Aureus Othona, 69 r. po Chr., RIC 3

Denar Witeliusza, 69 r. po Chr., RIC 53

Tytus Flawiusz Wespazjan

Bitwa pod Bedriakum, rekonstrukcja

Ruchy wojsk w Italii, 69 r. po Chr.

Hełm rzymskiego legionisty znaleziony na polu bitwy pod Cremoną

Bitwa pod Cremoną, rekonstrukcja

Rzymska granica na Renie

Żołnierze rzymscy i germańscy z czasów powstania Batawów

Rekonstrukcja starożytnej Aleksandrii


 



tagi: starożytność  historia świata  cesarstwo rzymskie  rok czterech cesarzy  wespazjan  tyberiusz juliusz aleksander 

Stalagmit
2 czerwca 2018 00:09
79     2441    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
2 czerwca 2018 09:02

Dla mnie zdecydowanie Rzym okazuje się czym innym.

Że szkoły wyniosłam przeświadczenie ze to fale migrujących plemion zniszczyły Imperium.

Tym czasem to co Pan przestawia. ..oczy mam okrągłe ze zdumienia. Tzn oczywiście sladowo wiedziałam. Ale to jest porażające. 

Widać dobrze wszystkie?  mechanizmy. ..I oczywiście widać już ze bycie mieszkańcem,  obywatelem Imperium to wcale nie jest dobry los.

I jeszcze wszędzie ci wyzwolency...o których korzeniach rodzinnych nic nie wiem. 

Bez korzeni. .czyli oddani temu komu służą. .Ale nie pozbawieni własnych ambicji. 

Dużo jeszcze...władza nad podobnymi krajami nie mogła już być w ręku miejscowych. To przynajmniej czytelne...

.

Dzięki wielkie 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 09:02
2 czerwca 2018 09:04

Errata : władza nad podbitymi krajami.

 

Edytor  "wie lepiej ":((.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 09:02
2 czerwca 2018 09:12

Dziękuję bardzo. Imperium powstało, żeby pod kontrolą Rzymu zjednoczyć śródziemnomorskie rynki. Ale po podboju, zwłaszcza na wschodzie, pozostały lokalne silne rodziny i ośrodki władzy. Walczono o wpływy i kontrolę nad rynkami, a Rzym radził sobie z tym z trudem. Dopóki starczało sił i pieniędzy, jeszcze jakoś trzymało się to w całości. Jak było później, opiszę w następnych notkach.

zaloguj się by móc komentować

OstatniMit @Stalagmit
2 czerwca 2018 09:22

Dziękuję za tekst, już się biorę za  lekturę.  Takie postawienie tematu jest czytelne,  bo po lekturze Swetoniusza nic a nic nie rozumiałem z wojny domowej po śmierci Miedzanobrodego. Jeszcze raz wielkie dzięki  (wielkie jak Imperium Romanum). ☺

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @OstatniMit 2 czerwca 2018 09:22
2 czerwca 2018 09:24

Również bardzo dziękuję i zapraszam do czytania.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit
2 czerwca 2018 10:13

Dziękuję.

Ale tak się jeszcze zastanawiam, dlaczego z takim gotowym sensacyjnym scenariuszem gwarantującym sukces, nikt się nie wziął za jakiś rzetelny serial historyczny? Bo film pełnometrażowy by jednak tego nie ogarnął.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 2 czerwca 2018 10:13
2 czerwca 2018 10:20

Bardzo dziękuję. Biorąc pod uwagę to, jak Oliver Stone zmasakrował w 2004 roku temat Aleksandra Macedońskiego, to myślę, że lepiej się stało, że na razie serial nie powstał. Anglicy nakręcili film o powstaniu w Judei w ramach serialu Ancient Rome: The Rise and Fall of an Empire. Niestety Tyberiusz Juliusz Aleksander, Soajmos z Emesy i sporo innych istotnych postaci się w nim nie pojawia.

zaloguj się by móc komentować

Danae @Stalagmit
2 czerwca 2018 11:06

No, cóż wiele komentarza po tym, co napisałam pod poprzednimi częściami Pana cyklu nie mam do dodania. Potworna korupcja, demoralizacja  i degeneracja na szczytach i szcycikach władzy Rzymian uczyniła z nich wydmuszkę.

Zdrady, intrygi, gonitwa za władzą, choćby bardzo krótkotrwałą zniszczyły w sumie nieźle zorganizowany organizm/strukturę państwa/systemu. Zero wartości. Zero wyciągania wniosków, zero planowania długoterminowego.

Mam niewielkie nadzieje dla ludzkości, po doświadczeniach i przemyśleniu historii XX wieku.  Sama modlitwa nie wystarczy. W Polsce ludzie muszą zacząć przemianę od siebie, a nie liczyć na "Polskęzbawców". Chaos obezwładnił Rzym, chaos rujnuje Polskę. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Danae 2 czerwca 2018 11:06
2 czerwca 2018 11:13

Dziękuję bardzo. Na razie nie pisałem zbyt wiele o sprawach pozytywnych, ale to dlatego, żeby odciąć się od propagandy imperialnego monolitu i Pax Romana. Z każdą kolejną notką będzie trochę więcej o chrześcijaństwie i jego roli (troche było informacji na ten temat w poprzednich notkach). Imperium Rzymskie na pewno nie było statyczne, jak się je czasem przedstawia. Zresztą każde imperium jest terenem walki i rywalizacji różnych grup interesów. Z drugiej strony myślę, że nie należy popadac w pesymizm, na co dowodem jest historia wczesnego chrześcijaństwa i jego roli w imperium.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Stalagmit
2 czerwca 2018 12:04

Serial filmowy to trochę drogo, ale wielotomowa seria książek by była akuratna:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 2 czerwca 2018 12:04
2 czerwca 2018 13:00

Dziękuję. Kolejna propozycja?:)

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @wierzacy-sceptyk 2 czerwca 2018 13:03
2 czerwca 2018 13:10

Duże tempo:) Poproszę o chwilę czasu:)

zaloguj się by móc komentować

Danae @Stalagmit 2 czerwca 2018 11:13
2 czerwca 2018 13:11

"Z drugiej strony myślę, że nie należy popadac w pesymizm, na co dowodem jest historia wczesnego chrześcijaństwa i jego roli w imperium."

Zgadzam się. Przyzna Pan jednak, że można naprawdę zwątpić, jak się analizuje te studia przypadku przemocy pod każdą postacią...Gdyby nie chrześcijanie, to imperium rzymskie pewnie załamałoby się wcześniej. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Danae 2 czerwca 2018 13:11
2 czerwca 2018 13:16

To prawda. Jak wykazują różne fragmenty historii patologiczne stosunki mogą się w sprzyjających warunkach utrzymywać dość długo.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Stalagmit
2 czerwca 2018 13:34

Potrzebny jest podręcznik, jakiś inny niż zwykłe podręczniki, który da się czytać. Który pokaże jakąś logikę wydarzeń, który będzie mógł być czytany przez moje wnuki, rozumiany i ciekawy. Czytałem trochę książek zalecanych jako podręczniki do nauki historii. W nich nic z niczego nie wynika, bitwy toczyły się o nic, nie wiadomo o co, po co, no to zniechęca.

Podręczniki do nauki programowania są dużo bardziej logiczne, no nie zawsze, ale często są.

Miałem w liceum nauczyciela historii, on czytał przez chwilę na początku lekcji podręcznik, potem odkładał i zaczynał nam opowiadać jak to było.

Cała klasa pryszczatych młodych ludzi była zasłuchana, nikt nie rozrabiał, nikt nic nie mówił.

I ja takich książek chcę, potrzebuję dla wnuków, bo starsi to już są zwykle tak zainfekowani głupotą że nic z nich nie będzie.

To powinna być bardzo długa seria książek, taka której każdy następny tom będzie wyczekiwany jak kolejny odcinek powieści Sienkiewicza.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 2 czerwca 2018 13:34
2 czerwca 2018 13:36

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zabrać się do pracy.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit
2 czerwca 2018 14:59

Ciekawy ten aureus "zaprowadzę pokój, byście mogli handlować" - czyli komuś te wojny domowe jednak przeszkadzały w interesach

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @wierzacy-sceptyk 2 czerwca 2018 13:34
2 czerwca 2018 15:13

Bardzo dobrze przedstaeiles sprawę. Popieram. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 2 czerwca 2018 13:36
2 czerwca 2018 15:14

Jak sobie sami nie napiszemy podręczników. ..to inni nam napiszą. Nawet już piszą przecież. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @OstatniMit 2 czerwca 2018 09:22
2 czerwca 2018 15:20

Moim zdaniem żywoty Cezarów bardzo dobrze oddają klimat i porządek tego imperium, który śmiało można nazwać chaosem (od czasu do czasu kontrolowanym). Który panował zwłaszcza w jego centrum czyli w "wiecznym mieście". Chaos i zepsucie, które zwłaszcza w czasie przesilenia politycznego dotykały również prowincję... Nie można mieć złudzeń co do mitycznego "pax Romana". Przynajmniej nie w takim sensie jak to krąży w literaturze popularnej.

Nakręcono dość obrazowy (rzekłbym nawet że wulgarny) serial w tym temacie, który moim zdaniem dobrze oddaje ducha tego pogańskiego państwa i standardów w nim panujących.

http://www.filmweb.pl/serial/Rzym-2005-119650

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @OdysSynLaertesa 2 czerwca 2018 15:20
2 czerwca 2018 15:23

PS... To jest zresztą "serial" dość wiernie odtwarzany do dziś... Jak "Gangi Nowego Jorku"

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 15:14
2 czerwca 2018 15:24

No właśnie.

Tylko nie wiem o co Stalagmita prosić, na razie poprosiłem o to co było przed wielką wojną, końcem Europy w moim rozumieniu.

Ale On tak dużo wie i rozumie, tak dobrze potrafi pisać, że sam nie wiem...

A niech pisze co chce, wszystko co napisze jest dobre:)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @wierzacy-sceptyk 2 czerwca 2018 15:24
2 czerwca 2018 15:51

Uważam ze niech pisze. .Z jakimś swoim planem. 

Ja mam już dorosłe wnuki. .Ale dla innych :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Pioter 2 czerwca 2018 14:59
2 czerwca 2018 15:59

Tak jak cudze interesy przeszkadzają swoim :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
2 czerwca 2018 16:44

" Wysłał związanego legata Luperkusa wraz z częścią łupów do sławnej germańskiej wieszczki Weledy z plemienia Brukterów. Przepowiedziała ona już wcześniej sukces Cywilisa i zagładę legionów. Nieco później wysłano jej zdobyczny rzymski okręt floty reńskiej."

To jest niezłe. Czyżby wieszczka pełniła podobną rolę jak delfickie wyrocznie? Część jakiegoś centrum finansowo-religijnego?

 

P.S.

Nie wkleił się obrazek z sestercem Galby i denarem Witeliusza.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Danae 2 czerwca 2018 11:06
2 czerwca 2018 16:54

Ja bym tak nad ówczesnym Rzymem nie płakał. Rzymem w którym masowo mordowano chrześcijan i traktowano niewolników jak zwierzęta, chaos spowodował przynajmniej jakieś wstrząsy w tej sodomie.

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @Stalagmit
2 czerwca 2018 17:06

P. S.2

Ładnie pokazałeś, że Imperium jest bardziej doktryną władzy, a nie ściśle bytem związanym z daną kulturą, czy cywilizacją. Tzn. nawet jakiś wódz germański może się zbuntować i aspirować do władzy jeśli uzyska wyższą pozycję. Wcześniej było imperium babilońskie, perskie, potem rzymskie, a następnie cesarze niemieccy odwoływali się do cesarstwa rzymskiego, jak i Londyn chce się nazywać nowym światowym imperium i w sumie de facto tak jest.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Kuldahrus 2 czerwca 2018 17:06
2 czerwca 2018 17:20

Było jeszcze słabo widoczne dla przeciętnych ludzi Imperium Weneckie. 

Jest w serii CERAM książka  "Narodziny Imperium Weneckiego ".

Ono trwało setki lat. Widoczne jedt bogate miasto państwo. A nie widać tak łatwo jego finansowych macek. A ich zasięg jest niesamowity

.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 17:20
2 czerwca 2018 17:29

To bardziej podobne do Greków i Żydów.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Kuldahrus 2 czerwca 2018 16:54
2 czerwca 2018 17:40

Sama zgoda to za mało... Ci co rozebrali Rzeczpospolitą też przecież zgodni byli... Ale co zbudowali?

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @OdysSynLaertesa 2 czerwca 2018 17:40
2 czerwca 2018 17:43

Chodziło mi o hasło Komorowskiego w wyborach, przypomina to hasło z aureusa. :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 17:20
2 czerwca 2018 18:14

Wygląda na to, że Wenecjanie w porozumieniu z papieżem wystawili kapitał potrzebny do stworzenia państwa polskiego i przez wieki utrzymywali nad Wisłą pakiet kontrolny, a prawdopodobnie nadal go utrzymują. Bez ich układu zawartego z papieżem nie byłoby nas.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski 2 czerwca 2018 18:14
2 czerwca 2018 18:31

Ja widzę ze swojej działki taki moment gdzie ta ingerencja bardzo prawdopodobna. .

Gdy Piastowie Śląscy walczą z Konradem Mazowieckim. .niestety jego zięć Mieszko Otyły zdradza Piastów. .I zresztą ginie za to dyskretnie...spadając z konia..

Czas walki o przewagę cesarstwa nad papiestwem.. W końcu Papież się zorientował gdzie ma sojuszników. .zmienił swoje preferencje w kwestii tego komu przysługuje dzielnica senioralna  ...

Biskupi polscy uzyskali wtedy dużą niezależność od króla. . Nue mógł już mianować biskupów. .i majątkową niezależność. .itd...

Dość to zawiłe było i w wielu punktach Polski "działo się ".., Ale tam wyraźnie ktoś interweniował u papieża nie mającego początkowo wystarczającego rozeznania. 

.

Ale nie trolujmy notki :)).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 2 czerwca 2018 14:59
2 czerwca 2018 19:35

Oczywiście. Jednym przeszkadzały w interesach, a dla innych wręcz przeciwnie, były źródłem zysku.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 2 czerwca 2018 15:14
2 czerwca 2018 19:37

Myślę, że niedługo to ich pisanie może się skończyć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 2 czerwca 2018 16:44
2 czerwca 2018 19:40

Coś podobnego, tylko zapewne z mniejszym budżetem. U mnie wszystkie obrazki widoczne. Znów jakieś chochliki systemowe.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 2 czerwca 2018 17:06
2 czerwca 2018 19:41

I o to własnie mi chodzi. Bardzo ładnie podsumowałeś jedną z głównych myśli tekstu. Bardzo Ci dziekuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 2 czerwca 2018 18:14
2 czerwca 2018 19:42

Napiszę coś o przodkach Wenecjan, powinno być ciekawe.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Kuldahrus 2 czerwca 2018 17:43
2 czerwca 2018 21:53

Mnie też o to samo, tyle że nie o Komorowskim myślałem :) 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @OdysSynLaertesa 2 czerwca 2018 21:53
2 czerwca 2018 21:54

Kłamstwa stare jak świat...

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 2 czerwca 2018 19:37
2 czerwca 2018 23:10

Nooo...

... jak zajmie sie tym "fundacja narodowa" z tym calym groteskowym Swirskim to koniec tego ich pisania bedzie  MUROWANY... i oby stalo sie to jak najszybciej...

... wpis i komentarze - jak zawsze...  ka-pi-tal-ne  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 2 czerwca 2018 23:10
2 czerwca 2018 23:15

Bardzo dziękuję i zapraszam do czytania kolejnych. Coraz więcej tej groteski dookoła...

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 2 czerwca 2018 23:15
2 czerwca 2018 23:25

Tak...

... groteska, chaos... i to wszystko z premedytacja.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
3 czerwca 2018 19:12

Melduję, że wszystkie teksty przeczytałam i jak zwykle: constans;-)))

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
3 czerwca 2018 19:23

Nie tyle do Autora, co do totalnych krytyków Imperium Romanum: zwracam uwagę, że jesteśmy w 3. ćwierci I w. i to wstrętne państwo nie tylko przetrwa jeszcze 4 stulecia, ale powiększy się nawet o Dację i Trację. Upadek już od 150 lat ochrzczonej (pomijając epizod Juliana Apostaty), zachodniej części 400 lat później, będzie dla jej mieszkańców prawdziwym szokiem. A ta znacznie bardziej przeżarta wszelkim złem część wschodnia dotrwa do połowy XV w. Widać jakieś pozytywy w tej jaskini zbójców były. Przecież nawet Poncjusz Piłat w świetle prawa dostrzegł niewinność Jezusa, tylko mu odwagi brakło (wobec oskarżenia, że nie jest przyjacielem Cezara), żeby to wyegzekwować wobec tłumu i tych, co nim manipulowali...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:12
3 czerwca 2018 19:39

Dziękuję bardzo. Miło Panią znów widzieć 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:23
3 czerwca 2018 19:40

Zgadzam się. Poza tym chciałem pokazać, że nie było statycznie (nigdy nie jest).

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 3 czerwca 2018 19:39
3 czerwca 2018 19:43

Dziękuję. Też się cieszę z powrotu;-)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 3 czerwca 2018 19:40
3 czerwca 2018 19:47

Dlatego podkreśliłam, że to nie do Pana uwaga, ale inaczej się wg zasad Parasola nie da.

Dynamika była nie tylko na dworze cesarskim wielka i podziwiam, że Pan się nie gubi w tych wszystkich nazwiskach wyzwoleńców i wodzów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:47
3 czerwca 2018 19:49

Dziękuję. Już niedługo następne notki, nowe tematy

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
3 czerwca 2018 20:00

Pan jest nie tylko Omnibus, ale prawdziwy Człowiek - 0rkiestra. Albo Atlas;-). Pan wie, dlaczego...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:47
3 czerwca 2018 20:26

Właśnie, dynamika. Totalnym krytykiem może nie jestem, ale uważam że oceniać możemy tylko wycinkami, bo to zależy od tego kto trzyma władzę, przykład Piłata jest tu chyba bardzo na miejscu.

Podejrzewam, że upadek Imperium brytyjskiego również będzie szokiem dla wielu mieszkańców.
"Stanąwszy z daleka ze strachu przed jej katuszami, powiedzą:
"Biada, biada, wielka stolico,
Babilonie, stolico potężna!
Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł!""

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:23
3 czerwca 2018 20:56

Powiem za siebie.

"Totalna" krytyka imperium dotyczy konkretnych ludzi i mechanizmów co do których raczej nie ma wątpliwości czym i po co były stosowane. Co rzecz jasna prowadziło do skutecznego powiększania stanu posiadania i dominacji nad innymi dzikimi ludami, ale na końcu doprowadziły do wielkiego upadku i degrengolady.

Nie o Piłata przecież tu chodzi (to zresztą niezbyt fortunny przykład z uwagi na jego rolę w planie zbawienia). Przecież nikt tu nie potępił nawróconych Rzymian, i tych obywateli imperium którzy zasłużyli sobie na dobrą pamięć :)

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @Danae 2 czerwca 2018 13:11
4 czerwca 2018 16:49

Bardzo ładnie jest opisany uzdrawiający wpływ Chrześcijaństwa na Imperium Romanum w książce "Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa" (lub wczesnochrześcijańska) francuskiego autora (nazwiska nie pamiętam). W wielkim skrócie:

1/ lata terroru i katakumb uczyniły z Chrześcijaństwa organizację zdecentralizowaną i samonaprawiającą się
2/ podczas najazdów na tereny przygraniczne to chrześcijanie, bez oglądania się na "centralę", przywracali działanie infrastruktury (mury, umocnienia, akwedukty)
3/ chrześcijanie opiekowali się rannymi i chorymi, czym zjednywali sobie sympatię politeistów, ale takżę przyspieszali "odzyskiwanie gotowości bojowej"

O siebie dodam, po lekturze poprzednich odcinków Pana Stalagmita, że wspólne przebywanie "pod celą" niewinnych arystoktatów i niewinnych chrześcijan mogło ułatwić przenikanie Chrześcijaństwa do rzymskich elit.

 

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @jolanta-gancarz 3 czerwca 2018 19:23
4 czerwca 2018 16:51

Czy prokurator Piłat nie miał aby na sumieniu jakichś przekrętów, o których Sanhedryn wiedział / mógł wiedzieć, np. jakiś akwedukcik, porcik, mureczek, :-), co to niby miał powstać ale nie powstał, albo powstał, ale taki jakby mniejszy, niż zamierzano, :-) ?

zaloguj się by móc komentować


PiotrKozaczewski @Stalagmit 4 czerwca 2018 17:27
4 czerwca 2018 17:48

Rozumiem, że były grabieże, ucisk fiskalny, nadużycia wobec ludności prowincji, ale to tak raczej "w ramach systemu". O takie rzeczy trudno byłoby chyba "podkablować" prokuratora do cezara. Defraudacje czy inne przewałki - to jakby inna kategoria ...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @PiotrKozaczewski 4 czerwca 2018 16:49
4 czerwca 2018 17:52

Marcel Simon, Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa I-IV w., Warszawa, PIW, 1979.

 

zaloguj się by móc komentować

PiotrKozaczewski @Stalagmit
4 czerwca 2018 17:53

... Chyba, że np. autor donosu utożsamiłby Pana Jezusa z licznymi wówczas "mesjaszami", tych z kolei z sykariuszami/zelotami, a Piłata przedstawił, pośrednio, jako osobę-sprzyjającą-kolejnemu-mesjaszowi-a-więc-i-sykariuszom. W taki sposób mogłoby się dać zmontować Piłata-jako-wroga-cezara. Inna sprawa, ze Piłąt był "człowiekiem Sejana".

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @PiotrKozaczewski 4 czerwca 2018 17:48
4 czerwca 2018 17:54

Proszę przeczytać pod kątem tego, na jakiej pozycji był np. Herod Agryppa, a najakiej taki skromny prefekt/prokurator Judei...

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Kuldahrus 3 czerwca 2018 20:26
4 czerwca 2018 18:52

Imperium Romanum dawało chyba jednak więcej praw i korzyści podbitym ludom, niż Brytyjczycy swoim koloniom. Paweł z Tarsu mógł się przed sądem powoływać na swoje rzymskie obywatelstwo, o czym przeciętny Hindus czy Bur mogli tylko pomażyć. O losie tych bardziej kolorowych z różnych kontynentów wszyscy dobrze wiemy. W przypadku Rzymu upadek moralny dworu i walki o władzę cesarską miały pewnie mniejszy wpływ na życie  mieszkańca odległych prowincji Imperium, niż zmiana władz brytyjskich kompanii handlowych na los Sikhów, Pasztunów czy Irokezów.

Jeśli intuicja mnie zawodzi, proszę Stalagmita o korektę.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @OdysSynLaertesa 3 czerwca 2018 20:56
4 czerwca 2018 18:56

Chodziło mi o zwrócenie uwagi, że mimo tej strasznej degrengolady elit władzy, Rzym był w stanie nawet w zachodniej części nie tylko przetrwać jeszcze 400 lat, ale nawet poszerzyć swoje granice. Czyli nie wszystko musiało być przegnite i zepsute, a przykład prawa rzymskiego nie jest chyba najgorszy?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 4 czerwca 2018 18:52
4 czerwca 2018 18:56

Zgadza się. Czasem nawet młodzi ludzie z zapadłych dziś i wyludnionych kątów Afryki Północnej robili zawrotne kariery. Choć oczywiście trzeba pamiętać, że współpraca z każdym imperium ma swoją cenę.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @PiotrKozaczewski 4 czerwca 2018 16:51
4 czerwca 2018 19:01

Jak każdy prokurator, z pewnością. Ale Sanhedryn skupił się na pilnowaniu, aby Piłat nie próbował uwolnić Króla Żydowskiego, którego oni nie uznawali, a Cezar go nie wykreował.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 4 czerwca 2018 18:56
4 czerwca 2018 19:02

Tylko nie dla Tyberiusza Aleksandra;-)))

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @Stalagmit 4 czerwca 2018 17:52
4 czerwca 2018 19:05

Prepraszam, dopiero teraz, czytając kolejne komentarze, zobaczyłam, że Pan już podał nazwisko autora Cywilizacji wczesnego chrześcijaństwa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 4 czerwca 2018 19:02
4 czerwca 2018 19:05

I to właśnie chodzi. Widzę , że Pani wszystko zrozumiała, cieszę się :))))))

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 4 czerwca 2018 19:05
4 czerwca 2018 19:09

Mile Pan łechce moje ego. Oby nie rozdęło się do rozmiarów balonu braci Montgolfier;-)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 4 czerwca 2018 19:09
4 czerwca 2018 19:30

Po prostu cieszę się, gdy ktoś złapie myśl zawartą w tekście. :))

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @jolanta-gancarz 4 czerwca 2018 18:52
4 czerwca 2018 20:53

Dla mnie każde imperium jest złe z istoty, chociażby z dwóch fundamentalnych powodów, to jest - narzucanie swojej władzy(razem z wieloma obciązeniami) siłą tym podbitym narodom i łączenie w rękach władcy władzy świeckiej i religijnej(w przypadku Rzymu np. niemalże cześć boska wobec cesarzy i nakaz składania ofiar).
Oczywiście możemy wymieniać pozytywne rzeczy "tworzone" przez Imperia, ale uważam, że trzeba być elastycznym w ocenach.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @jolanta-gancarz 4 czerwca 2018 18:52
4 czerwca 2018 20:53

No właśnie w tej notce m.in. można przeczytać że prowincja też nie była wolna od rzezi i chciwości ( i to od swoich). A w miarę upływu czasu obrywała coraz bardziej... Można oczywiście używać jako argumentu in plus porównania pomyślności obywateli prowincji z pomyślnością Burów, albo przyjąć jako kryterium owej pomyślności to że imperium się poszerzało, ale ja bym uważał na tego rodzaju argumenty :)

Co do prawa rzymskiego i tego że akurat św. Paweł skutecznie z niego skorzystał to tylko zasługa jego solidnego wykształcenia i obycia z prawem... Nie wspominając o poselstwie od samego Boga :)

Oczywiście władza deprawuje już zdeprawowanych, dlatego powtórzę raz jeszcze (i za Panią, że nie wszystko było złe), krytyka dotyczy tego co złe było.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 4 czerwca 2018 20:53
4 czerwca 2018 21:00

Anglicy oczywiście wykoncypowali interpretację, że Rzymianie podbili świat przez przypadek...

Trzeba oczywiście niuansować i być krytycznym wobec imperiów. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @OdysSynLaertesa 4 czerwca 2018 20:53
4 czerwca 2018 21:02

Anglicy są nieudolnymi naśladowcami Rzymian i wychodzi im gorzej. Mimo wszystko jednak prawo rzymskie różni się od anglosaskiego common law.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Kuldahrus 4 czerwca 2018 20:53
4 czerwca 2018 21:29

P. S.

Słowo "tworzone" w bardzo dużym cudzysłowiu, bo to nie Imperia tworzą, a ludzie i Imperium tylko wykorzystuje talenty ludzi do swoich potrzeb.

zaloguj się by móc komentować


OdysSynLaertesa @Stalagmit 4 czerwca 2018 21:02
4 czerwca 2018 21:58

Nie mam wątpliwości że się różni :) ale to raczej oczywiste... Z całą pewnością wyróżniało się nie tylko na tle swojej epoki, ale i tu lepiej nie generalizować, bo znane są też przypadki pisania prawa pod (delikatnie mówiąc) konkretne potrzeby "państwa" ze szkodą dla obywateli. 

Swoją drogą to byłby ciekawy temat, takie rzetelne porównanie. Zwłaszcza praktyki usług państwa w tym zakresie. Czy da się jednak coś tak zmiennego, płynnego i uznaniowego jak prawo porównać i zmierzyć. Zwłaszcza w przekroju całych wieków?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować