-

Stalagmit

Głęboka geneza cz.1. Z nie tak dawnej historii. Z dedykacją dla Pana Deszcznocity

W 1815 roku Wielka Brytania była liderem światowej czołówki krajów uprzemysłowionych. Przypadała na nią 1/4 produkcji przemysłowej całego świata oraz 1/3 obrotów handlu światowego. Utrzymała swoją pozycję przez większą część XIX w., ale od 1870 roku jej udział w światowym handlu i produkcji zaczął się powoli zmniejszać. Na przełomie XIX i XX wieku w produkcji przemysłowej wyprzedziły Anglię Stany Zjednoczone i Niemcy. Podstawą brytyjskiej gospodarki były: przemysł tekstylny, wydobycie węgla kamiennego, hutnictwo żelaza i stali, przemysł maszynowy. Jeszcze na początku XX w. Anglia wytwarzała więcej tkanin i surówki żelaza, niż wszystkie inne kraje Europy. W latach 90tych XIX w. Wielka Brytania dostarczała też 90% światowej produkcji statków. Brytyjski przemysł bazował w dużej części na importowanych surowcach: indyjskiej i egipskiej bawełnie, hiszpańskich rudach metali.

Od 1873 roku w gospodarce światowej, a zwłaszcza brytyjskiej zaznaczył się długotrwały kryzys ekonomiczny. Jego przyczyn upatruje się w technicznym zacofaniu angielskiego przemysłu i zbyt małych zdolnościach brytyjskich przedsiębiorców. Kolejne pokolenie angielskich przedsiębiorców nie było już tak rzutkie i pomysłowe, jak ich ojcowie i dziadkowie. Wielu z nich pozostawiało zarząd firm w rękach opłacanych menedżerów, a samemu oddawało się rekreacji i różnym przyjemnościom życiowym. Nie wprowadzano do użycia wynalazków i nie rozwijano nowych, zaawansowanych technicznie dziedzin przemysłu (przemysł precyzyjny, optyczny, elektryczny itp.). Istniał poważny opór przeciw wprowadzaniu nowszych technik w przemyśle: nie wprowadzono metody Thomasa-Gilchrista, która umożliwiała obróbkę rud żelaza o wysokiej zawartości fosforu, z oporami wprowadzano do użycia piece hutnicze systemu Siemensa-Martina. Brytyjscy producenci sody zapobiegli wprowadzeniu metody Solvaya, pozwalającej wytwarzać sodę amoniakalną (używanej w produkcji szkła i papieru oraz w garbarstwie) szybciej i taniej. W fabrykach tekstylnych opierano się wprowadzeniu nowych maszyn z USA. Zacofana była także brytyjska edukacja. Powszechne bezpłatne nauczanie na poziomie podstawowym wprowadzono najpóźniej ze wszystkich państw świata. Brak było ośrodków kształcenia technicznego i przyrodniczego na odpowiednim poziomie. Aż do 1870 roku jedynymi dostępnymi szkołami były szkoły utrzymywane przez prywatne fundacje religijne. Większość z nich - z wyjątkiem szkól parafialnych w Szkocji – pobierała czesne. W rezultacie aż polowa ludności w ogóle nie miała formalnego wykształcenia. Tak fatalnej sytuacji nie było w żadnym innym kraju świata. Dopiero jednak w 1891 roku oświata stała sie - przynajmniej w zasadzie - bezpłatna i powszechna dla dzieci do 12 lat. Również w dziedzinie szkolnictwa wyższego Anglia pozostawała w tyle za krajami kontynentu europejskiego i za Stanami Zjednoczonymi. Przed wprowadzeniem w XX wieku stypendiów państwowych Oksford i Cambridge dostępne były tylko dla synów z bogatych rodzin - głównie dla arystokracji. Brak było odpowiedniego szkolnictwa technicznego. Ten stan rzeczy tłumaczy, czemu Wielka Brytania sprowadzała specjalistów w różnych dziedzinach i wybitne osoby z innych krajów. Szczególnie dużo osób ściągano z Niemiec. Najbardziej charakterystyczne przykłady: bankierska rodzina Rotschildów, lord Goschen pochodzący z rodziny niemieckich drukarzy Goeschen, lord Milner urodzony w Giessen, dynastia panująca w Anglii- dom Sachsen-Coburg-Gotha.

Byt ekonomiczny Wielkiej Brytanii był uzależniony od handlu zagranicznego, od importu i eksportu. Anglia posiadała ona największą na świecie marynarkę handlową i największe inwestycje zagraniczne. Każde wahnięcie koniunktur i każda zmiana w zakresie polityki celnej miała dla niej istotne znaczenie. Co najmniej od początku XIX wieku Wielka Brytania wykazywała ujemne saldo w bilansie handlowym. Było ono pokrywane przez dochody marynarki handlowej i zyski z zagranicznych inwestycji. Pod koniec XIX stulecia Londyn stał się światowym centrum ubezpieczeń i bankowości, co w dużej mierze pokryło niedobory wynikające z ujemnego bilansu handlowego.

Często uważa się Wielką Brytanię XIX i początków XX wieku za kraj prywatnej inicjatywy i minimalnej ingerencji państwa. Tymczasem nie jest to prawdą. Wielka Brytania była w rzeczywistości krajem szerokiej państwowej interwencji. Państwowe wydatki brytyjskie były nawet nieco większe od wydatków większości krajów europy. Przykładem państwowej interwencji jest przejęcie przez państwo Kompanii Wschodnioindyjskiej w 1857 roku. Funkcje rządowe kompanii przejął Urząd do Spraw Indii (India Office). w 1875 roku, premier Benjamin Disraeli doprowadził do tego, iż rząd brytyjski stal sie akcjonariuszem największego ówczesnego przedsiębiorstwa prywatnego, wykupując udziały egipskiego kedywa w zarejestrowanej we Francji Kompanii Kanału Sueskiego. Krok ten uzasadniano potrzebami obrony narodowej. Podobnie uzasadniano zakup w 1914 roku, w przeddzień pierwszej wojny światowej, Anglo-Persian Oil Company. W Anglii rząd posuwał się do przejmowania prywatnych przedsiębiorstw, kiedy wymagała tego polityka imperialna.

W sytuacji uzależnienia od importu (zwłaszcza żywności), międzynarodowego obrotu handlowego i inwestycji za granicą Anglia opowiadała się za zasadą wolnego handlu. Teoria wolnego handlu, sformułowana przez A. Smitha i D. Ricardo miała tak naprawdę na celu uzasadnianie brytyjskiej przewagi ekonomicznej i imperializmu gospodarczego. Charakterystyczne, że D. Ricardo dowodził, że w Portugalii opłaca sie specjalizować w produkcji wina i kupować tkaniny w Anglii (w końcu w ten właśnie sposób Anglia handlowała z Portugalią). Największym zwolennikiem polityki wolnego handlu był premier Robert Peel, syn bogatego producenta tekstyliów, wróg równouprawnienia katolików w Anglii i twórca systemu policyjnego tego kraju. W 1846 roku, mimo oporu właścicieli ziemskich zniesiono w Angli Prawa Zbożowe (tzw. Corn Laws) ustalające wysoki cła na importowane zboża chlebowe. Ich zniesienia żądali przemysłowcy, którzy w obniżeniu kosztów żywności widzieli zaporę dla podwyższania płac robotniczych. Po 1860 roku na szeroką skalę wprowadzono w Anglii politykę wolnego handlu (zwłaszcza premier William Gladstone), zniesiono większość ceł importowych i Akty Nawigacyjne. W 1860 roku zawarto też układ Cobdena-Chevaliera wprowadzający wolny handel między Anglią a Francją. Cesarz Napoleon III został przekonany do poparcia tego układu przez ustosunkowanego w Anglii i USA ekonomistę, prof. Michela Chevaliera. Chevalier był przyjacielem Richarda Cobdena, słynnego z walki z prawami zbożowymi, i za jego pośrednictwem przekonał Gladstone'a, brytyjskiego kanclerza skarbu, ze warto zawrzeć taki traktat. Traktat przewidywał, ze Wielka Brytania zniesie wszelkie cła od importowanych towarów francuskich, z wyjątkiem wina i brandy. Wyjątek ten uzasadniony był opinia, iż są to towary  luksusowe, mozna wiec jest pobierać od nich niewielkie opłaty celne na rzecz państwa. Ponadto Wielka Brytania z racji swych długotrwałych więzów gospodarczych z Portugalia - również produkująca wino - chciała chronić pozycje tego kraju na rynku brytyjskim. Francja ze swej strony zniosła zakaz importu brytyjskich tkanin i zmniejszyła cła na  brytyjskie towary do maksimum 30%. W istocie średnie cło wynosiło około 15% wartości towaru.

Po 1873 roku sytuacja ekonomiczna się pogorszyła i nastąpił w Wielkiej Brytanii odwrót od polityki wolnego handlu. Angielska elita najbardziej obawiała się konkurencji Niemiec. Rozwijał sie ruch na rzecz uczciwego handlu i na rzecz preferencji imperialnych. Sukcesy kupców i przemysłowców niemieckich na rynkach zagranicznych i nawet na rynku brytyjskim pobudziły kroki odwetowe.  W 1887 roku parlament uchwalił ustawę o znakach handlowych, wymagającą, by towary zagraniczne oznakowane były nazwa kraju pochodzenia. Oczekiwano, że etykieta made in Germany powstrzyma brytyjskich konsumentów od kupowania takich towarów. Ale w rzeczywistości było wręcz odwrotnie. Dominia brytyjskie: Kanada, Australia, Nowa Zelandia i Afryka Południowa, a także niektóre brytyjskie kolonie były uzależnione od handlu zagranicznego w takim samym stopniu, jak ich metropolia.

Amerykański ekonomista E. Smith tak opisywał skutki brytyjskiej polityki wolnego handlu dla światowej gospodarki: "Taka jest polityka, która wciąż dyktuje prawodawstwo Wielkiej Brytanii. W praktyce uznała angielski naród jako jednego wielkiego sklepikarza, handlującego z resztą świata, posiadającego wielki zapas towarów, nie do użytku, ale na sprzedaż, starającego się produkować je tanio, by pokonać konkurencyjnych sklepikarzy; i spoglądającego na zarobki pracujących tylko jako na stratę establishmentu." Amerykański ekonomista mówił, że polityka brytyjska jest polityką handlarza, sklepikarza, a polityka innych państw to głównie polityka producentów.

Bardzo ważnym elementem imperialnej ekonomiki brytyjskiej było tzw. nieformalne imperium, czyli wpływy brytyjskiego kapitału i przedsiębiorstw poza granicami politycznymi Imperium Brytyjskiego. Angielski kapitał płynął przede wszystkim do Argentyny, Brazylii i Stanów Zjednoczonych. W państwach takich jak Iran i Chiny tworzył brytyjskie strefy wpływów. Zwykle ekspansja kapitałowa zaczynała się od finansowania budowy kolei i przemysłu, a kończyła się na całkowitym finansowym uzależnieniu kraju i jego rządu od bankierów z City of London. Anglicy opanowywali także porty i transport morski takiego kraju, który stawał się de facto państwem klienckim Wielkiej Brytanii (tak było np. w przypadku Argentyny, która stała się dłużnikiem Wielkiej Brytanii). W tym samym czasie pojawiła się nietypowa dla innych państw struktura władzy imperium brytyjskiego, opierająca się na ścisłej więzi pomiędzy największymi bankami i finansistami, a rządami gabinetowymi i parlamentem. Co ciekawe, członkowie rodzin bankierskich i pracownicy bankowi wysokiego szczebla często przechodzili do pracy w wywiadzie (przykładem może być sir Charles Jocelyn Hambro, dyrektor Banku Anglii, a jednocześnie szef Kierownictwa Operacji Specjalnych SOE, szkolący też kierownictwo CIA w USA).

Pod koniec XIX i na początku XX wieku w skali całego świata wzrastały inwestycje zagraniczne i eksport kapitałów. Największym inwestorem zagranicznym była Wielka Brytania i jej prywatni inwestorzy. W 1914 roku brytyjskie inwestycje zagraniczne osiągnęły w sumie poziom około 4 mld funtów szterlingów i stanowiły 43% światowych inwestycji zagranicznych. Przez większą cześć XIX stulecia Wielka Brytania miała ujemny bilans handlowy.  Na początku stulecia dodatnie saldo brytyjskiego bilansu płatniczego (nie handlowego) było głównie wynikiem zarobków marynarki handlowej.  W 1914 roku 37% brytyjskich inwestycji zagranicznych przypadało na dominia, a dalsze 9% na Indie; na USA przypadało 21%, a na Amerykę Południową 18%. Tylko 5% brytyjskich inwestycji zagranicznych ulokowane było w Europie.

Wielka Brytania była na początku XX wieku największym imperium światowym, panującym nad morzami całego globu. Z drugiej strony była państwem o najbardziej niezdrowej strukturze gospodarczej: z ogromną koncentracją kapitału, kiepską edukacją, rzeszami ubogiej ludności, zacofanym przemysłem. Z jednej strony była uzależniona od importu żywności i surowców, a z drugiej nie mogła stracić swojego imperium, które stanowiło dla niej rynek zbytu produktów przemysłowych. Kraj był uzależniony od wielkiego kapitału bankowego i już pod koniec XIX wieku niemal cała działalność gospodarcza oparta była na kredycie (kupiec, który płacił gotówką był wyjątkiem). 

Niemcy, Stany Zjednoczone, a nawet Rosja wyprzedzały Anglię w rozwoju gospodarczym. Mówiono, że Anglia znalazła się w sytuacji fabrykanta, któremu wygasły patenty. Tymczasem brytyjska elita cały czas chciała czerpać zyski z eksportu towarów przemysłowych, handlu morskiego i inwestycji kapitałowych, zbytnio się jednak nie wysilając. Antidotum na rosnącą konkurencję i spadek znaczenia Wielkiej Brytanii w międzynarodowej gospodarce upatrywano w imperializmie (bo wiązał silniej Anglię z jej koloniami i dominami, zapewniał rynki zbytu jej przemysłowi i zdobywał nowe terytoria do eksploatacji) i wojnie (bo mogła zniszczyć konkurentów, zdynamizować produkcję przemysłową i pozwolić na zdobycie nowych zasobów). Cecil Rhodes i Lord Milner przećwiczyli już w Afryce Południowej operację zniszczenia konkurenta dysponującego cennymi zasobami i bezwzględnej eksploatacji podbitego kraju (nie mówiąc już o dużo wcześniejszych doświadczeniach, np. w Indiach, w Chinach w czasie wojen opiumowych). Połączenie imperializmu, socjalizmu i wojny z Niemcami miało ponownie wyprowadzić Wielką Brytanię na pierwszą pozycję w światowej gospodarce, a angielskiej elicie żyć na koszt całego świata. Anglia posłużyła się wszystkimi możliwymi narzędziami, by osiągnąć swoje cele. Wielka Brytania musiała zachować trzy podstawowe elementy, na których stało imperium: dominującą rolę Banku Anglii i znaczenie wymienialnego na złoto funta szterlinga, potęgę Royal Navy i marynarki handlowej, która pozwalała kontrolować światowy handel, kontrolę nad podstawowymi obszarami i zasobami ważnymi dla światowej gospodarki (bawełną, kawą, metalami, węglem i ropą naftową).

Literatura

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

F. W. Engdahl, A Century Of War: Anglo-American Oil Politics and the New World Order, London, 1992.

R. Cameron, Historia gospodarcza świata. Od paleolitu do czasów najnowszych, Warszawa, 2001.

S. McMeekin, The Berlin-Baghdad Express: The Ottoman Empire and Germany’s Bid for World Power, Cambridge, 2010.

Globalny handel na przełomie XIX i XX wieku na tle mapy imperiów

Szlaki światowego handlu

W fabryce włókienniczej w Lancashire

Panika bankowa w czasie kryzysu w USA w 1873 roku

Siedziba banku N. M. Rothschild & Sons w Londynie

Złoty funt szterling (= 1 suweren) z 1842 roku

Przedstawiciele brytyjskiej elity na wyścigach konnych, 1900 r.

Angielscy górnicy z kopalni węgla w Forest of Dean

Bandera brytyjskiej marynarki handlowej

Brytyjski statek handlowy z początku XX wieku

Znak handlowy Made in Germany

 



tagi: gospodarka  historia świata  imperium brytyjskie  droga do wojny 

Stalagmit
22 grudnia 2017 11:47
14     1567    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
22 grudnia 2017 13:36

Znakomite. I 'mój ulubiony' transport . A własciwie wyścig między budową dróg kolejowych a budową szybkich statków. 

.

Oczywiście plus:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
22 grudnia 2017 13:43

Uznali, że rabunek i handel bogacą szybciej niż produkcja. Trzymają się tego wyboru do dziś.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
22 grudnia 2017 13:57

"Lepsze deko handlu niż kilo roboty" jak mówią.

Z Pańskiego przedstawienia sprawy jasno wyłania się, kto dążył do wojny i kto kogo sprowokował. Świetny  artykuł. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 22 grudnia 2017 13:36
22 grudnia 2017 19:22

Dziękuję bardzo. Następne części niebawem. Oczywiście CDN.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 22 grudnia 2017 13:43
22 grudnia 2017 19:22

Właśnie tak było. Jak to zrobili napiszę już niedługo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 22 grudnia 2017 13:57
22 grudnia 2017 19:23

Dziękuję. Niedługo dowiedzą się Państwo jeszcze ciekawszych rzeczy.

zaloguj się by móc komentować

JOLANTA1 @Stalagmit
22 grudnia 2017 19:38

Znakomity tekst, zresztą jak wszystkie pozostałe. Dziękuję

Pana notki to,, Małe kompendium historii, tej starej i tej trochę nowszej,,.

zaloguj się by móc komentować

Nova @Stalagmit 22 grudnia 2017 19:23
22 grudnia 2017 20:51

  Z ciekawości w wiki  cofałem sie w rodowodzie sir Charlesea  Jocelyn Hambro ( tego od bankowości i szpiegostwa jednocześnie). Okazało się, że w prostej linii jest on potomkiem Calmer Joachim Hambro (Levy) z połowy 18 wieku. Po przeprowadzce do Kopenhagi Calmer Hambro chciał nazywać się Hamburgiem ale rejestrator źle zrozumiał go i wpisał Hambro. Ożenił się ze swoją kuzynką Elkele Levy . Widać tradycja ożenków wśród dalszej rodziny jest normą dla rodów bankierskich. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @JOLANTA1 22 grudnia 2017 19:38
23 grudnia 2017 07:34

To ja dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam. Następne części już niedługo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nova 22 grudnia 2017 20:51
23 grudnia 2017 07:35

To prawda, takie małżeństwa w celu utrzymania majątku w rodzinie to standard wśród bankierskich rodzin. Dziękuję za cenną uwagę.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
25 grudnia 2017 19:26

No...

... brakuje mi slow, Panie Stalagmicie aby opisac moje wrazenie... cos wspanialego  !!!

Napisze tak jak u Deszcznocity... po prostu - MISTRZOSTWO  SWIATA... no i czekam na te przeinteresujaca wymiane wpisow z Deszcznocity.

No normalnie... rozwalicie Panowie to cale dete "empajer" co to podobno Slonce nigdy nad nim nie zachodzi... zabic te bande banksterow smiechem  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
27 grudnia 2017 10:47

Uprzejmie dziękuję. Tak to właśnie wyglądało. Kolejne części cyklu już niebawem.

 

CDN. .

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Stalagmit
29 grudnia 2017 11:05

Dziękuję i niecierpliwie czekam na dalsze części, a jako uczeń Szkoły z oślej ławki pytam, to gdzie ten mityczny raj prywatnej inicjatywy i minimalnej ingerencji państwa do którego tylu wzdycha?  W Wielkiej Brytanii nie, w niemieckich Prusach które ogarnęły nas zaborem nie. O Rosji nie wspomnę. To może za oceanem w Stanach Zjednoczonych? Chyba też nie bo jak pomnę to właśnie owe Stany były i są największym posiadaczem gruntów, które i owszem można sobie na 100 lat wydzierżawić.      

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Greenwatcher 29 grudnia 2017 11:05
29 grudnia 2017 13:22

Dziekuję bardzo. Tego mitycznego raju gospodarczego nigdy nie było. Myślę, że nawet w głębokich pradziejach były jakieś ograniczenia dla działalności gospodarczej (choć nie wiadomo o tym za wiele). Następne części zamieszcze już niebawem.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować