-

Stalagmit

Gospodarka i polityka w starożytności cz 7. Gospodarka Cesarstwa Rzymskiego cz. 2

Zjednoczenie polityczne obszaru Imperium, wzrost liczby ludności i rozwój wytwórczości stworzyły warunki do rozkwitu handlu i transportu. Transport odbywał się drogą wodną- morzem i wielkimi rzekami: Renem, Dunajem, Rodanem i innymi, oraz lądową- po rozwiniętej sieci dróg. Kupcy przemierzali szlaki handlowe wewnątrz Cesarstwa, zapuszczali się także poza nie. Istniał rozwinięty handel dalekosiężny. Rzymskie towary docierały do Germanów i Sarmatów za limesem, do Irlandii, do Bałtów i mieszkańców Skandynawii, a także do Azji Środkowej i Chin słynnym Szlakiem Jedwabnym. Wszędzie na tych terenach znajdujemy dziś rzymskie monety i wyroby rzymskiego rzemiosła. Zbieranie przez państwo podatków w pieniądzu, monetaryzacja ekonomii i rozwój miast stworzyły warunki dla rozwoju dalekosiężnego handlu w obrębie granic Imperium. Po Morzu Śródziemnym pływały ogromne statki, takie jak Izyda o ładowności 1200 ton, wożąca zboże z Egiptu do Rzymu. By zapewnić Rzymowi stały dowóz zboża państwo płaciło prywatnym przedsiębiorcom transportowym za ich usługi.

Ilość i różnorodność środków transportu w Cesarstwie robi duże wrażenie. Rzymianie przejęli od Celtów technologie wykonywania pojazdów kołowych o zróżnicowanej konstrukcji i rozmiarach. Do niedawna jeszcze utrzymywała się w nauce opinia, że rzymski transport lądowy był nieefektywny z powodu sposobu zaprzęgania koni, który obciążał szyję zwierzęcia, blokował tchawicę i arterie, co w efekcie pozwalało uzyskać tylko 25 % jego siły pociągowej. Badania nad rodzajami uprzęży oparte o rekonstrukcje wykonane na podstawie płaskorzeźb wykazały jednak, że nie jest to prawda i można było w czasach rzymskich efektywnie wykorzystać siłę pociągową konia za pomocą istniejących wtedy konstrukcji. Dużych, ciężkich ładunków nie przewożono drogami, starano się do tego wykorzystywać rzeki i kanały.

Handel morski rozkwitał zarówno w obrębie Imperium, jak i poza nim. Przeciętna prędkość podróży morskiej wynosiła ok. 5 węzłów. Na przełomie er powstał uczęszczany szlak handlowy z Egiptu do Indii, wykorzystywany dzięki znajomości monsunów. Do Indii trafiało wino, monety i rzymskie wyroby rzemieślnicze. Kupcy przywozili stamtąd perły, przyprawy, barwniki, pachnidła, tkaniny jedwabne i bawełniane. Na wybrzeżu Coromandel w południowych Indiach, powstały rzymskie faktorie handlowe, m. in. Arikamedu, gdzie grupa Rzymian musiała przebywać na stałe.

Z południowej Arabii sprowadzano kadzidło i. Rozwój archeologii podwodnej w ostatnich kilkudziesięciu latach przyniósł pokaźną ilość świadectw handlu morskiego w basenie Morza Śródziemnego. Odkrycia wraków dostarczyły danych o budowie statków i ich ładunku. Przeciętna jednostka handlowa miała 75 ton wyporności i około 30-40 m długości. Wrak statku z Porto Vendres na wybrzeżu hiszpańskim, który zatonął ok. 40 roku po Chr., wiózł ładunek amfor z oliwą, winem i sosem rybnym, szkła, ceramiki stołowej oraz metali – cyny, miedzi i ołowiu.

Uważa się, że płynął do ujścia Rodanu, lub do Italii. Ceramika przynosi istotne dane na temat ruchu towarów w starożytności. Naczynia, często sygnowane znakiem producenta, były opakowaniami, który miał chronić zawarty w środku towar. Znaleziska amfor z okolic Rzymu i z Doliny Rodanu świadczą o intensywnym handlu winem, oliwą i sosem rybnym (garum). Na handlu morskim zbijano ogromne majątki. Pisarz Petroniusz wyszydzał w Satyriconie postać nowobogackiego wyzwoleńca Trymalchiona, który zarobił fortunę jako kupiec i zainwestował pieniądze w majątek ziemski i operacje finansowe. Prestiżowe kolegium religijne Augustales w italskim porcie Misenum grupowało ponad 100 bogatych armatorów i handlowców, w większości byłych wyzwoleńców.

Kontakty handlowe Cesarstwa z Indiami były bardzo intensywne. Obydwa obszary łączył szlak lądowy z Azji Mniejszej przez Mezopotamię i Persję. Ważniejsza i dużo bardziej dochodowa była droga morska prowadząca z Berenike i Myos Hormos nad Morzem Czerwonym poprzez Ocean Indyjski na Wybrzeże Coromandel. Szlak ten odkrył na przełomie er grecki kapitan Hippalos, który wykorzystał zjawisko monsunu, by szybciej i pewniej dotrzeć do Indii. Dla rzymskich kupców otworzyła się droga do bogatego źródła poszukiwanych towarów luksusowych. Z Indii Rzymianie sprowadzali pieprz, zioła, perły, cukier, olej sezamowy, barwnik indygo, egzotyczne zwierzęta (tygrysy, węże, nosorożce, słonie), tkaniny bawełniane, kość słoniową, kamienie szlachetne. W zamian oferowali złoto, italskie wino, wyroby rzemiosła. Wyruszając z Myos Hormos lub Berenike statki rzymskich kupców przepływały Morze Czerwone, dalej przez cieśninę Bab-el-Mandeb docierały na Ocean Indyjski, płynąc wzdłuż wybrzeży Półwyspu Arabskiego. W końcu przypływały na wybrzeże Indii, do portów takich jak Barbarikon, Barygaza, Muziris i Arikamedu. Na terenie Muziris, będącego ważnym portem archeolodzy znaleźli fragmenty rzymskich amfor na oliwę i wino oraz naczyń typu terra sigillata. Rzymianie kupowali tu głównie pieprz. Do Barygazy, oprócz italskiego wina kupcy przywozili towary z Półwyspu Arabskiego: koral, topaz, oraz metale: cynę, srebro i ołów. W Arikamedu na wybrzeżu Koromandelskim istniała jedna z kilku rzymskich faktorii handlowych w Indiach. W I wieku po Chr. przebywać musiała tam spora grupa kupców z Imperium Rzymskiego, o czym świadczą duże ilości rzymskich amfor, naczyń terra sigillata i monet znalezione w tym miejscu. Arikamedu było ośrodkiem wytwarzania paciorków szklanych. W połowie stulecia powstał nawet praktyczny przewodnik dla żeglarzy i kupców udających się do Indii: Periplus Maris Erythraei. Zawierał on wskazówki nawigacyjne, opis wybrzeży i dokładne dane na temat portów. Przedsiębiorczy kapitanowie mogli się z niego dowiedzieć, jakie towary można było nabyć lub sprzedać w opisywanych miejscach. Chiny, choć odległe od wschodniej granicy Cesarstwa Rzymskiego, utrzymywały kontakty handlowe z największym państwem Zachodu. Najdroższy chiński towar eksportowy, jedwab, dotarł do Europy przez step środkowoazjatycki już w VI w. p. Chr. Do Augusta mieli przybyć emisariusze z ludu Serów, identyfikowanego z Chińczykami, lub, co jest bardziej prawdopodobne z Tocharami z Kotliny Tarymskiej. Główną drogą handlową łączącą Rzym z Chinami był Szlak Jedwabny. W I w. po Chr. szlak lądowy prowadził z Antiochii przez Pustynię Syryjską i Mezopotamię do Iranu. Poprze góry północnej Persji docierał do Baktry w dzisiejszym Afganistanie, a następnie do miejsca znanego jako Kamienna Wieża w górach Hindukusz. Po przejściu przełęczy Hindukuszu szlak schodził do Kotliny Tarymskiej. Stamtąd obrzeżem pustyni Takla-Makan ciągnął się dalej, aż do Luyoyangu w centralnych Chinach. Przez tą wielką drogę liczącą ponad 6,5 tys. km wędrowały w obie strony karawany z różnorodnymi dobrami. Z Chin Rzymianie sprowadzali jedwab, zarówno w formie surowych tkanin, jak i gotowych ubrań. Do Chin docierały wyroby rzymskiego rzemiosła: luksusowe naczynia szklane wytwarzane w Aleksandrii i Syrii, kobierce, bisior oraz kruszec w postaci złotych i srebrnych monet. Obecnie część badaczy sądzi, że narzekania Pliniusza Starszego na ujemny bilans handlowy ze Wschodem, na którym Rzym miał tracić 100 mln sesterców rocznie są tylko wyrazem przesady moralisty, a nie odzwierciedleniem wiedzy o ówczesnej gospodarce. U końca I stulecia po Chr. kupiec rzymski z Macedonii, potomek rodziny przedsiębiorców, Maes Titianus przeszedł cały Szlak jedwabny ze swoją karawaną, docierając do Kamiennej Wieży. Jego wyprawa miała na celu wyeliminowanie pośrednictwa Partów w handlu jedwabiem. Dzięki istnieniu szlaku do Chin, prowadzącego przez Mezopotamię i Pustynię Syryjską rozwinąć się mogła Palmyra, początkowo wioska w oazie, zamieszkana przez arabskie plemię.

Kupcy rzymscy zapuszczali się także na tereny na północ od Dunaju w poszukiwaniu bursztynu, niewolników i futer. Jeszcze w XIX w. wysunięto hipotezę o istnieniu Szlaku Bursztynowego, łączącego wybrzeże Bałtyku z Imperium Rzymskim. Zaczynał się on w Carnuntum, biegł przez Kotlinę Czeską i Bramę Morawską, następnie ciągnął się wzdłuż Odry i Prosny, docierając do Wisły, a następnie na wybrzeże Morza Bałtyckiego. Nie należy wyobrażać sobie tego szlaku jako stałej drogi, ale raczej jako najbardziej uczęszczaną przez kupców trasę, posiadającą różne warianty przebiegu. Znaleziska archeologiczne świadczą o celowym gromadzeniu bursztynu przez mieszkańców Barbaricum.

Kupcy rzymscy przywozili na teren Barbaricum ogromne ilości paciorków szklanych, które były prawdopodobnie tak samo atrakcyjne dla Germanów, jak półtora tysiąca lat później paciorki przywożone Indianom przez europejskich kolonizatorów. Do plemion za limesem przywożono także naczynia metalowe, głównie zestawy do picia wina, cenne naczynia szklane, a także tkaniny, ubrania i wino. Masowo napływały naczynia gliniane typu terra sigillata. Barbarzyńcy traktowali sprowadzane z terenu cesarstwa przedmioty z miedzi, brązu i srebra jako główne źródło tych metali. Istotną rolę odgrywał także import rzymskiego uzbrojenia, zwłaszcza mieczy. Ponad połowa mieczy używanych przez Germanów była pochodzenia rzymskiego, a ich miejscowych naśladownictw nie da się odróżnić od pochodzących z terenu Cesarstwa oryginałów. Rzymian obowiązywał wprawdzie zakaz importu broni do wrogów Imperium, ale dotyczył on wrogów z którymi aktualnie prowadzono wojnę, a poza tym był często obchodzony.

Uderzający jest w okresie wczesnego cesarstwa żywiołowy rozwój pozarolniczych działów gospodarki: handlu i wytwórczości. Wzrost gospodarczy był osiągalny w Cesarstwie Rzymskim w stopniu daleko większym, niż w innych cywilizacjach przedindustrialnych. Działania właścicieli majątków i przedsiębiorstw dyktował, jak i dziś, rozsądek właścicieli. Produkcja osiągnęła wysoki poziom techniczny i specjalizację. Miasta i stałe obozy legionowe, powstałe w II poł. I w. po Chr. stały się konsumentami produkcji rzemieślniczej i rolnej. Obecność armii na obszarze prowincji stymulowała rozwój gospodarki. Obok obozów wyrastały osiedla, w których mieszkali kupcy i rzemieślnicy oferujący żołnierzom swe towary oraz posiadłości typu villae zarabiające na dostawach żywności dla wojska. Świadectwem poziomu rozwoju cywilizacji i gospodarki Cesarstwa Rzymskiego jest Świadectwem poziomu rozwoju cywilizacji i rynkowej gospodarki Cesarstwa Rzymskiego jest poziom życia ludzi w miastach. Standard życia elit był podobny do tego jaki reprezentowała Europa w XVII wieku. Szacowany dochód narodowy Cesarstwa na mieszkańca w I wieku dorównywał temu z siedemnastowiecznych Niderlandów, Włoch i Hiszpanii. Dobrze rozwinięty był rynek dóbr, pracy i kapitału. Przykładem jest tu rynek handlu zbożem, zwłaszcza pszenicą, zdominowany przez prywatnych kupców, mimo istnienia systemu anonny. Specjalizacja produkcji dóbr wymuszała zwiększenie wydajności pracy.  Opłacanie pracowników odbywało się systemem dniówek, bądź pensji wypłacanych w określonym przedziale czasu. Duża cześć siły roboczej stanowili wolni najemcy pracujący przy sezonowych lub okresowych robotach, takich jak zbiór oliwek czy wielkie prace budowlane w Rzymie. Także niewolnicy cieżko pracowali na dobrobyt swoich panów. Wielu z nich ciężką pracą zarabiało na peculium, pieniądze dzięki którym mogli wykupić się z niewoli. Udział wyzwoleńców w życiu gospodarczym był niemały. Trudnili się oni handlem, zakładali przedsiębiorstwa, kupowali majątki ziemskie, byli właścicielami statków transportowych. Wyzwoleńcy byli jedną z najbardziej prężnych ekonomicznie grup ludności Cesarstwa.

Jedną z podstaw pomyślności gospodarczej Imperium stała się reforma monetarna przeprowadzona przez Augusta. W nowym systemie ustalono wartości i relacje pomiędzy poszczególnymi rodzajami monet złotych, srebrnych i bitych z orichalkum, czyli mosiądzu. I tak 1 aureus (moneta złota) był warty 25 srebrnych denarów, z kolei denar był równowartością 4 sestercji. Przewidziano stałą relację pomiędzy masą kruszcu, a ilością wybitych z niego monet. Z jednego funta rzymskiego złota wybijano 40 aureusów, a z funta srebra 84 denary. Neron obniżył zawartość szlachetnego metalu w monetach złotych i srebrnych, dzięki czemu można było z funta kruszcu uzyskać większą ilość monet. Za wyjątkiem tej reformy, system pieniężny Cesarstwa pozostał stabilny przez prawie 200 lat. Monety wybijano w mennicach centralnych, z których najważniejsze istniały w Rzymie, Emerita Augusta (Merida w Hiszpanii), Cezarei Kapadockiej, Lugdunum, dopuszczano także istnienie lokalnych mennic w miastach greckich, wybijających monety według tradycyjnych standardów wagowych (drachmy, obole). Większość podatków państwo pobierało w pieniądzu, w miastach i na terenach wiejskich wymiana opierała się na obiegu monety. Istniał też rozwinięty obieg bezgotówkowy oparty na skryptach dłużnych.

Wysoki poziom rozwoju osiągnął w Imperium system operacji finansowych i bankowość. Wyspecjalizowani finansiści zwani argentarii lub trapezitai udzielali różnego typu pożyczek, które zaciągano w celu finansowania inwestycji i przedsięwzięć handlowych, zwłaszcza handlu morskiego. Kupcy często wykupywali ubezpieczenia. Kredyt finansował w znacznym stopniu przedsięwzięcia handlowe i produkcyjne. Jedne z najsłynniejszych banków, o długiej tradycji sięgającej okresu klasycznego znajdowały się przy świątyni Apollina na Delos. W samym Rzymie argentarii udzielali pożyczek i przyjmowali pieniądze w depozyt. Sławni bankierzy, tacy jak Lucius Caecilius Iucundus z Pompejów, czy ród Sulpicjuszy z Puteoli udzielali pożyczek na ogromne sumy, nieraz na 94 tys. sestercji. W prowincjach istniały małe instytucje bankowe w mniejszych miastach, umieszczone zwykle przy znanych świątyniach. Istniał rozwinięty obrót bezgotówkowy, oparty m. in. na skryptach dłużnych.

Literatura

The Cambridge Economic History of the Greco-Roman World, (eds.) Scheidel W., Morris I., Saller R. P., 2012, Cambridge.

Trade, Traders and the Ancient City, (eds.) Parkins H., Smith Ch., 1998, London, New York.

The Oxford Handbook of Engineering and Technology in the Classical World, (eds.) Oleson J. P., 2008, Oxford, New York.

Quantifying the Roman Economy, (eds.) Bowman A., Wilson A., 2009, Oxford.

Greene K., 1986, The Archaeology of the Roman Economy, Berkeley, Los Angeles.

Kay P., Rome's Economic Revolution, 2014, Oxford.

Pallotino M., Etruskowie, Warszawa, 1968.

Ziółkowski A., Historia Powszechna. Starożytność, Warszawa, 2009.

Ziółkowski A., Historia Rzymu, Poznań, 2005.

Wschodni handel Rzymu według Periplus Maris Erythraei

Pozostałości rzymskiej ceramiki z faktorii handlowej w Arikamedu w Indiach

Aureus cesarza Klaudiusza znaleziony w południowych Indiach (ok. 51 r. po Chr.)

Rekonstrukcja rzymskiego statku handlowego

Żołnierz lub handlarz prowadzący niewolników, płaskorzeźba

W rzymskim banku, płaskorzeźba

Rekonstrukcja rzymskiego miasta Timgad w Afryce Północnej



tagi: archeologia  pieniądze  gospodarka  handel  historia świata  cesarstwo rzymskie 

Stalagmit
6 października 2017 13:25
15     3485    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
o2ga @Stalagmit
6 października 2017 16:36

Małe uzupełnienie tego bardzo ciekawego wpisu.

Jeden z takich największych statków przewiózł (z Heliopolis obok Kairu) za czasów Kaligili kolumnę stojącą obecnie przed Bazyliką św. Piotra. Waży ona około 500 ton, a statek ten miał wypełnione komory balastowe 800 tonami soczewicy. Czyli razem około 1300 ton.

Gdy tę kolumnę 1585 r przenoszono z jej pierwotnego miejsa w cyrku Nerona potrzebowano 800 ludzi, 140 koni i 40 okrągłych kloców.

Za panowania Augusta z Myos Hormos "Portu Skorupiaków" do Indii wyruszało 120 statków. Poróż trwała 30 dni przez Morze Czerwone (2600 km) i 40 dni (3700 km) do wybrzeży Malabaru.

Jako jedyna z tamtych czasów zachowała się locja z pierwszej połowy I w.  - "Periplus Maris Erythraei" - przewodnik po Morzu Erytrejskim (Ocean Indyjski, Morze Czerwone i Zatoka Perska). Zawierał także informacje, co można kupić i sprzedac we wszystkich punktach leżących na te trasie.

Import z Chin i Indii w tamtych czasach kosztował Rzym 550 milionów sestercji rocznie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
6 października 2017 23:08

Wspaniałe. Dzięki. A jakie "efekty specjalne"!!! Czyli mapki i zdjęcia. Gratuluję i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @o2ga 6 października 2017 16:36
7 października 2017 00:05

To była dopiero globalizacja !

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
7 października 2017 01:26

Kto tłucze te odświerzanie ? Ja razy kilka.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @o2ga 6 października 2017 16:36
7 października 2017 06:36

I to jest bardzo ważne uzupełnienie. Dodam jeszcze, że w rdzeniach odwierconych z lądolodu grenlandzkiego wykryto olbrzymie ilości tlenków ołowiu i innych metali, które zostały wypuszczone do atmosfery przez Rzymian wydobywających i przetwarzających metale w Hiszpanii i innych prowincjach. Poziom zanieczyszczeń dorównuje temu z XVIII w. Dziękuję za uzupełnienie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 6 października 2017 23:08
7 października 2017 06:37

To ja dziękuję i przy okazji nieśmiało zachęcam do przeczytania opowiadania.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 7 października 2017 00:05
7 października 2017 06:38

No właśnie. Sporo osób doszło do podobnego wniosku.

zaloguj się by móc komentować


maria-ciszewska @MarekBielany 7 października 2017 01:26
7 października 2017 22:46

Może znajomi z FB? Ja tam publikuję notki, podobnie jak parę innych osób.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Stalagmit
7 października 2017 22:46

A ten Klaudiusz na aureusie to po trepanacji czaszki?

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @o2ga 6 października 2017 16:36
7 października 2017 22:48

Pewnie płacili za tego Periplusa jak za zboże, skoro publikował takie informacje handlowe.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @maria-ciszewska 7 października 2017 22:46
8 października 2017 00:20

Ktoś próbował paznokciem na pół i zostało to co zostało.

@niematojakrosnąćoddołu . @Stalagmit: DZIĘKUJĘ !

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maria-ciszewska 7 października 2017 22:46
8 października 2017 09:15

Ktoś po prostu naciął monetę na środku na wylot, żeby sprawdzić, czy jest naprawdę złota, tzn, czy pod złotą powierzchnią nie kryje się "miedziana niespodzianka", bo i tak czasem bywało. Dziękuję za zainteresowanie tekstem i udostępnienie na fb.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maria-ciszewska 7 października 2017 22:48
8 października 2017 09:18

To prawda, na pewno nie był to w swoim czasie powszechnie dostępny przewodnik, zwłaszcza, że handel zewschodem był perfekcyjnie zorganizowany.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Stalagmit 8 października 2017 09:15
8 października 2017 17:18

Cała przyjemność po mojej stronie :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować