-

Stalagmit

Gospodarka i polityka w starożytności cz1.

Gospodarka była w odległej przeszłości nie tylko źródłem dóbr dla ówczesnych ludzi, ale także motorem ich działań w innych sferach życia. Jej związek z polityką i działaniami wojem mymi był równie ważny i ścisły, jak w innych epokach historycznych. To w poszukiwaniu bogactw i zasobów ludzie prowadzili wojny i wypływali na dalekie morza. Dzięki handlowi i produkcji budowano wielkie mocarstwa. Bogate i ludne państwa były następnie niszczone przez żądnych zasobów przeciwników. Nasza wizja tamtych czasów została jednak silnie zmieniona przez błędne koncepcje badawcze współczesności. Aby dojść do prawdy i jednocześnie czegoś się nauczyć z tej odległej historii należy przyjąć inną od dominującej wizję przeszłości.

We współczesnych badaniach naukowych nad antyczną gospodarką dominują dwie koncepcje ówczesnej ekonomiki określające cała wizję ówczesnej ekonomiki. Teoria prymitywistyczna została sformułowana przez niemieckiego uczonego Karla Büchera (1847-1930). Wedle jego poglądów podstawową jednostką gospodarczą starożytności było gospodarstwo domowe, najważniejszym działem wytwórczości było rolnictwo. Dążenie do samowystarczalności ekonomicznej (autarkii) było zasadniczą cechą ówczesnej ekonomii, a rola handlu i wymiany była marginalna. Do ukształtowania się wizji prymitywistycznej przyczynili się także Max Weber (1864-1920) i Karl Polanyi (1886-1964). Weber uważał, że w starożytności nie istniała żadna ideologia, która popchnęła by ludzi do wytężonej pracy i intensywnej działalności gospodarczej w celu maksymalizacji zysku. Miała dominować ideologia klasy właścicieli ziemskich, nastawionych wyłącznie na utrzymywanie się ze swoich majątków. Nie istniał postęp techniczny ani obrót kapitałowy. Myślenie ludzi antyku koncentrowało się na polityce a nie na gospodarce. Ideologia popychająca ludzi do osiągania zysku powstała dopiero w okresie nowożytnym, wraz z reformacją i rozwojem kalwinizmu, który przyniósł etykę będąca postawą nowoczesnego kapitalizmu. Karl Polanyi badając społeczeństwa przedindustrialne stwierdził, że gospodarka nie jest w nich odrębnym polem działalności ludzkiej, ale integralna częścią stosunków społecznych, polityki i religii. Ludzie w starożytności nie dążyli do maksymalizacji zysku, ale do podnoszenia i podkreślenia swego statusu. Wymiana miała często charakter ceremonialny, a nie pragmatyczny i ekonomiczny. Ceny produktów wynikały z przyjętych konwencji i nie były kształtowane przez prawa popytu i podaży. Te chybione i ignorujące zarówno zasady ekonomii, jak i dane źródłowe koncepcje były w swoim czasie bardzo popularne. Na pewno były motywowane ideologicznie wrogością do prawdziwego rynku oraz rzekomą wyższością „protestanckiego ducha kapitalizmu”.

Twórca najbardziej wpływowej wersji tezy prymitywistycznej był amerykański uczony działający po 1954 roku na Uniwersytecie w Cambridge w Wielkiej Brytanii, sir Moses I. Finley (1912-1986). Podstawowym wykładem tez Finley’a jest wydana w 1973 roku książka The Ancient Economy. Finley uważał, że gospodarka antyczna stanowi odrębny model, nie znajdujący analogii w innych epokach. W zasadzie nie podlegała ona żadnym zmianom od czasów Grecji archaicznej do końca starożytności. Ekonomika starożytna była prymitywna i autarkiczna, nastawiona na zaspokajanie podstawowych potrzeb zamkniętych społeczności. Immanentną cechą ówczesnej gospodarki była niezdolność osiągania wzrostu. Podstawą działalności ekonomicznej było prymitywne i mało wydajne rolnictwo. Handel niemal nie istniał, gdyż środki transportu miały być prymitywne, a koszty bardzo wysokie. Opłacalny był jedynie obrót towarami luksusowymi. Finley postrzegał antyczne miasto jako ośrodek konsumpcji, nie produkcji, pasożytujący na otaczających go obszarach wiejskich. W jego ujęciu wytwórczość rzemieślnicza była słabo rozwinięta ze względu na zacofanie technologiczne i rentierską mentalność elity, niezainteresowanej inwestowaniem w nierolnicze sektory gospodarki. Niska pozycja społeczna rzemieślników i kupców oraz słabo rozwinięta wymiana towarowa limitowała możliwości intensyfikacji produkcji i akumulacji kapitału. W starożytności brak było motorów postępu technicznego i motywacji do wprowadzania nowych wynalazków. Postęp techniczny właściwie nie istniał. Przyczyn takiej sytuacji upatrywał Finley w strukturze społecznej i przede wszystkim w mentalności ludzi antyku. Starożytni nie pojmowali ekonomii jako odrębnej dziedziny życia. Zhierarchizowane społeczeństwo blokowało dążenie do awansu społecznego poprzez gromadzenie bogactwa. Elita złożona z właścicieli ziemskich nie orientowała się w wytwórczości rzemieślniczej i w obrocie kapitałowym i nie była nimi zainteresowana. Podejście tego typu miało skutkować awersją do wszystkiego co związane z pracą fizyczną, a zwłaszcza do innowacji technicznych.

Konkurencyjna koncepcja starożytnej gospodarki została sformułowana przez niemieckiego historyka Edwarda Meyera (1855-1930), który widział wiele analogii pomiędzy rozwojem cywilizacji antycznej, a etapami dziejów Europy od średniowiecza do naszych czasów. Epoka archaiczna i klasyczna była w jego koncepcji analogicznym do późnego średniowiecza i okresu wczesnonowożytnego okresem kolonizacji i handlu. W starożytności miały istnieć takie same zjawiska i instytucje ekonomiczne, jak w późniejszych okresach dziejów.

Zwolennikiem tez Meyera stał się między innymi historyk Karl Julius Beloch (1854-1929), badacz demografii świata starożytnego. Autorem najbardziej znanej wersji koncepcji modernistycznej był rosyjski archeolog, epigrafik i historyk Michaił Iwanowicz Rostowcew (1870-1952) który po rewolucji w Rosji w 1917 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i został wykładowcą uniwersytetu Yale. W swoich badaniach łączył dane pochodzące ze źródeł pisanych z informacjami dostarczanymi przez odkrycia archeologiczne, inskrypcje i papirusy. Swoją koncepcję Rostowcew wyłożył w dwóch monografiach: The Social and Economic History of the Roman Empire (1926) i Social and Economic History of the Hellenistic World (1941). Rostowcew twierdził, że kształt cywilizacji antycznej był w dużej mierze określony przez typ gospodarki. Już w okresie klasycznym w basenie Morza Śródziemnego można się spotkać z podstawowymi elementami kapitalizmu. Istniał już wtedy obrót kapitałowy i klasa średnia, której celem było bogacenie się i maksymalizacja zysku. Gospodarka starożytności była zdolna do osiągania wzrostu dzięki różnorodnym działaniom, takim jak rozszerzanie terenów rolniczych, usprawnienia techniczne, czy umasowienie produkcji rzemieślniczej. Miasta antyczne były ośrodkami produkcji pozarolniczej (rzemiosła), wymiany handlowej i obrotu kapitałowego. Dane dotyczące gospodarki, zwłaszcza w okresie rzymskim wskazują na rozwój rolnictwa, szybką urbanizację, wzrost produktywności i powiększanie areału ziemi uprawnej. Duża cześć produkcji rolniczej w starożytności miała być nastawiona na produkcję towarową na rynek. Rozwijał się rynek pieniężny, kredyt i inwestycje kapitałowe. Teoria modernistyczna wskazuje na istotną rolę handlu, często dalekosiężnego, który był jednym z najważniejszych działów gospodarki. Handel i wymiana miały charakter typowo rynkowy, nie ceremonialny czy polityczny. Wskazuje się także na ogromną skalę produkcji rzemieślniczej oraz swobodny przepływ pracy i kapitału. W końcu moderniści zwracają uwagę na znaczenie postępu technicznego i innowacji, przyczyniających się do podniesienia produkcji poprzez wprowadzanie rozmaitych wynalazków do powszechnego użycia.

Już od lat 60-tych XX wieku środowisko naukowe zaczęło odrzucać dominujące wcześniej tezy modernistów. Wpływ teorii Webera i Polanyi’ego stał się bardzo szeroki. Jeszcze bardziej wpływowe były tezy Finleya’a przyjęte entuzjastycznie na fali badań nad mentalnością ludzi poprzednich epok. Poglądy na temat nawyków myślowych Greków i Rzymian zostały niemal powszechnie przejęte przez innych badaczy. Pogląd o gospodarczej stagnacji i technologicznym zacofaniu cywilizacji antyku stał na uniwersytetach powszechną opinią.

Teoria Finley’a od początku wykazywała liczne braki. Największym z nich jest zupełna ignorancja w dziedzinie danych dostarczanych przez archeologię, które Finley uważał za nieistotne. Tymczasem rozwój badań i technik opracowywania materiału w dziedzinie archeologii przyniósł w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat istne morze danych na temat starożytnej gospodarki. Wiele projektów badawczych było wręcz nastawionych na badanie znalezisk związanych z działalnością o charakterze ekonomicznym. Informacje dostarczane przez papirologię i epigrafikę Finley potraktował zupełnie marginalnie. Badacz z Cambridge wykorzystywał niemal wyłącznie informacje ze źródeł literackich, na domiar złego dobrane tendencyjnie. Informacje pochodzące z różnych kontekstów chronologicznych zostały wymieszane i posłużyły do skonstruowania jednolitej wizji gospodarki starożytnej, nieuwzględniającej różnic pomiędzy okresami chronologicznymi i poszczególnymi obszarami. Przyjęcie arbitralnych tez na temat mentalności starożytnych i jej wpływu na ich aktywność ekonomiczną stało się przyczyną ignorowania wszelkich dowodów zaprzeczających tezie o niskim poziomie antycznej ekonomii i techniki. W ten sposób rozumowanie Finleya i jego zwolenników stało się klasycznym przykładem mechanizmu błędnego koła we wnioskowaniu naukowym. Odmawianie starożytnym poczucia racjonalności ekonomicznej i zwykłej gospodarności stoi w sprzeczności z wymową źródeł. Błędem jest także lekceważenie istotnych dla rozwoju cywilizacji wynalazków Greków i Rzymian. Finley najpierw zupełnie arbitralnie założył, że poziom techniki starożytnej był niski, a potem szybko znalazł przyczyny tego postulowanego stanu rzeczy. Tezy prymitywistów stały się źródłem zupełnie wydumanych i oderwanych od rzeczywistości tez popularnej historiografii na temat przyczyn rzekomego zacofania, które opatruje się m. in. w religijnej czci dla przyrody, dominacji siły niewolniczej w gospodarce, opartej na retoryce myśli, czy braku zainteresowania starożytnych uczonych w praktycznym zastosowaniu ich wynalazków. Od 1984 roku, od czasów przełomowej pracy O. Wikander’a i White’a Greek and Roman Technology pojawiło się mnóstwo szczegółowych studiów, których autorzy przedstawiali dowody na istnienie postępu technicznego i wzrostu gospodarczego w starożytności. Szczególnie zawarte we wspomnianej pracy studium nad wykorzystaniem siły płynącej wody udowadniało, że innowacje techniczne znajdowały zastosowanie w gospodarce i przyczyniały się do udoskonalenia produkcji. Szeroko dyskutowany w nauce problem wprowadzenia do użytku wynalazku młyna wodnego zaowocował kompleksowymi studiami historyczno-archeologicznymi i dyskusjami między starożytnikami a mediewistami. Studium K. Greene’a na temat archeologicznych świadectw rozwoju rzymskiej gospodarki przyniosło syntezę nowych danych na ten temat, wspierając wizję zaawansowanej rzymskiej ekonomiki. Tymczasem można wskazać wiele dowodów na wysoki poziom techniki i wzrost gospodarczy, zwłaszcza w epoce hellenistycznej i w Cesarstwie Rzymskim. Zależność pomiędzy technologią a działalnością gospodarczą była bardzo wyraźna. Starożytni byli bardzo aktywni na niwie ekonomicznej, we wszystkich dziedzinach gospodarki dążyli do maksymalizacji zysku.

Istnieje spora ilość danych archeologicznych i historycznych pozwalających badać gospodarkę w przeszłości. Wywiedziona z geologii zasada aktualizmu, głosząca, że „teraźniejszość jest kluczem do przeszłości” została w archeologii przekształcona w regułę stwierdzającą, że przeszłość była pod wieloma względami podobna do dnia dzisiejszego. Dzięki zastosowaniu tych reguł rozumowania archeologii udało się sięgnąć bardzo głęboko w najstarsze, nieopisane źródłami historycznymi dzieje ludzkości. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że podobne współczesnym mechanizmy ekonomiczne i motywacje ludzkich działań istniały także w starożytności. Dlatego też bez obawy posądzenia o „anachronizm”, którym to oskarżeniem tak często szermują historycy, będziemy mogli w nowy sposób analizować dane o starożytnej gospodarce i jej otoczce społeczno-kulturowej.

Kwestia wzrostu ekonomicznego w starożytności jest najczęściej poruszanym w badaniach naukowych problemem odnoszącym się do starożytnej gospodarki. Od początku tych badań była to kwestia budząca zażarte spory. Sceptyczni badacze przez długi czas twierdzili, że archaiczna, przedindustrialna gospodarka starożytności nie była zdolna do osiągnięcia wzrostu. Brak było w niej innowacji i produkcji w wielkiej skali, a handel i wymiana miały znaczenie marginalne. Podstawą działalności produkcyjnej była wytwórczość domowa. Współczesne badania archeologiczne zmieniły ten pesymistyczny obraz, przynosząc liczne dane na temat działalności produkcyjnej w wielkiej skali, pomysłowych innowacji technologicznych i dalekosiężnego handlu. Należy z naciskiem podkreślić, że w pradziejach i w starożytności istniały wszystkie podstawowe czynniki wzrostu: produkcyjność, kapitał rzeczowy, kapitał ludzki, zasoby naturalne i technologia. Można się spierać o tempo i skalę wzrostu gospodarczego w przeszłości, ale nie sposób przy współczesnym stanie badań negować istnienia tego zjawiska w ekonomice społeczeństw badanych przez archeologię i historię. Kwestią jaka nas interesuje w niniejszej pracy, są sposoby i mechanizmy osiągania wzrostu gospodarczego przez dawne społeczeństwa i ich związek z innymi sferami życia i działalności ludzkiej.

Wyjaśnienie tych rzekomych anomalii i adekwatne opisanie mechanizmów rządzących starożytną gospodarką będzie możliwe dzięki przyjęciu pewnych początkowych założeń. Pierwsze założenie wynika ze stosowanej w geologii i archeologii zasady: teraźniejszość jest kluczem do przeszłości, a co za tym idzie, można stosować współczesne narzędzia badawcze ekonomii do analizowania gospodarki starożytnej. Druga teza, wypływająca z pierwszej, zakłada, że informacje zawarte w źródłach archeologicznych są istotniejsze, niż te, zawarte w źródłach pisanych. Czytelnicy obeznani z terminologią ekonomiczną zauważą, że to założenie jest odzwierciedleniem tzw. zasady ujawnionych preferencji, zakładającej, że prawdziwe zamiary i oceny wartości ujawniają nam działania ludzi, a nie ich werbalne deklaracje. Pozostałości archeologiczne (zapis archeologiczny) są śladami działań ludzi, zatem są też najlepszym źródłem informacji na temat prawdziwych intencji i preferencji żyjących w przeszłości ludzi.

Lawinowy przyrost ilości odkrytych i opublikowanych w ciągu ostatnich 40 lat źródeł archeologicznych w decydujący sposób wpłynął na zmianę poglądów na temat starożytnej gospodarki. Okazuje się, że była ona bardziej strukturalnie i technologicznie rozwinięta, oraz bardziej nowoczesna, niż dotąd myśleliśmy.

Rozpatrując koleje rozwoju antycznych cywilizacji, należy pamiętać, że ekonomika, wojna i polityka w starożytności znajdowały się w ścisłym ze sobą związku. Pomiędzy tymi sferami działalności ludzkiej występowały zawsze liczne powiązania i sprzężenia zwrotne. Już w starożytności podejmowano wojny i działania polityczne z przyczyn ekonomicznych. Wojny toczono o zdobycie terytoriów, zasobów naturalnych, siły roboczej, czy o kontrolę nad szlakami handlowymi, a także o możliwość realizacji różnych projektów o charakterze ekonomicznym, czy osadniczym. Należy także pamiętać, że rola czynników gospodarczych w przygotowaniu i planowaniu kampanii militarnych była kluczowa. Tak jak i dziś, rola potencjału gospodarczego w kreowaniu potęgi militarnej była podstawowa. Aby prowadzić skuteczne działania wojenne starożytne armie potrzebowały uzbrojenia, środków technicznych, zapasów żywności i innych podstawowych materiałów. Jasne jest, że starożytne wojny miały swój wymiar gospodarczy, o czym dziś często się zapomina.

Badania archeologiczne ostatnich czterdziestu lat, szczególnie odkrycia wraków statków i analizy materiału archeologicznego prowadzone za pomocą nowoczesnych technik fizykochemicznych, wyświetliły ogromny zasięg i niezwykle ważną rolę kontaktów handlowych w pradziejach i w starożytności Jak już dziś wiemy z pewnością, ludzie wraz z towarami przemieszczali się na dużo większe odległości, niż dotychczas sądzono. Dawne sieci szlaków handlowych obejmowały sporą część globu, dzięki czemu w centrach cywilizacyjnych były dostępne różnorodne towary z całego świata. Handel był jedną sił stymulujących starożytny wzrost gospodarczy i źródłem bogactwa sporej części populacji. Łączył różne, nieraz bardzo odległe obszary kulturowe. Dzięki handlowi i wymianie osiągnięcia techniki i rzadkie dobra mogły docierać daleko o do miejsca pochodzenia. Walka o kontrolę nad szlakami handlowymi była przyczyną wielu starożytnych konfliktów militarnych.

Ekonomika starożytna oglądana zgodnie z zasadą „teraźniejszość jest kluczem do przeszłości” może być ciekawym obiektem porównań z gospodarką współczesną. Najważniejsze realia życia gospodarczego w starożytności i teraz są takie same. W gruncie rzeczy ludzie każdej epoki zachowują się podobnie i mają podobne cele, wśród których walka o władzę i majątek zajmuje poczesne miejsce. Powyższy wpis jest pierwszym z serii notek poświęconych związkom gospodarki i polityki w odległej przeszłości. Uprzejmie zapraszam Państwa do czytania i komentowania.

 

Literatura

The Cambridge Economic History of the Greco-Roman World, (eds.) Scheidel W., Morris I., Saller R. P., 2012, Cambridge.

Trade, Traders and the Ancient City, (eds.) Parkins H., Smith Ch., 1998, London, New York.

The Oxford Handbook of Engineering and Technology in the Classical World, (eds.) Oleson J. P., 2008, Oxford, New York.

Quantifying the Roman Economy, (eds.) Bowman A., Wilson A., 2009, Oxford.

Andreau J., Banking and Business in the Roman World, 1999, Cambridge.

Amemiya T., 2007, Economy and Economics of Ancient Greece, Routledge Explorations in Economic History 33, London, New York.

Erdkamp P., The Grain Market in the Roman Empire: A Social, Political, and Economic Study, 2005, Cambridge.

Cohen E. E., Athenian Economy and Society: A Banking Perspective, 1992, Princeton.

Finley M. I., 1973, The Ancient Economy, Berkeley, Los Angeles.

Foxhall L., 2007, Olive Cultivation in Ancient Greece: Seeking the Ancient Economy, New York.

Friedman D., Ukryty ład: ekonomia życia codziennego, 2008, Warszawa.

Greene K., 1986, The Archaeology of the Roman Economy, Berkeley, Los Angeles.

Kay P., Rome's Economic Revolution, 2014, Oxford.

Liverani M., 2013, The Ancient Near East: History, Society and Economy, London, New York.

Mankiw N. G., Taylor M. P., Mikroekonomia, 2009, Warszawa.

Migeotte L., The Economy of the Greek Cities. From the Archaic Period to the Early Roman Empire, 2009, Berkeley.

Morley N., 1996, Metropolis and Hinterland: The City of Rome and the Italian Economy, 200 BC-AD 200, Cambridge.

Morley N., 2007, Trade in Classical Antiquity, Cambridge, New York.

Pastor J., 1997, Land and Economy In Ancient Palestine, London, New York.

Pleiner R., Iron in Archaeology: The European Bloomery Smelters, 2000, Praga.

Polanyi K., Wielka Transformacja. Polityczne i ekonomiczne źródła naszych czasów, 2010, Warszawa.

Rostovtzeff M., The Social and Economic History of the Hellenistic World, 1953, Oxford.

Rostovtzeff M., The Social and Economic History of the Roman Empire, 1957, Oxford.

Sahlins M., Stone Age Economics, 1974, New York.

Schaps D. M., 2004, The Invention of Coinage and the Monetization of Ancient Greece, Ann Arbor.

Scheidel W., 2012, The Cambridge Companion to the Roman Economy, Cambridge.

Wałek-Czernecki T., Historia gospodarcza świata starożytnego, 1948, Warszawa.



tagi: starożytność  gospodarka  historia świata 

Stalagmit
3 lipca 2017 12:11
11     938    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
maciej-cielecki @Stalagmit
3 lipca 2017 17:34

Te paskudne protestanty musiały lansowac ten prymitywizm bo to by wspieralo ewolucyjną teorię ekonomii czyli darwinizm ekonomiczny. A musiały bo idąc w przeciwną stronę, z duchem analogii  i koncepcją, ze wszystko juz bylo, wyszloby jacy to z nich złodzieje byli. A tak to budowali iluzję ze wszystko jest precedensem, mogli do tego tworzyć nowomowę i zamiast "grabież mienia kościelnego" mówić "odnowa chrześcijaństwa w duchu purytanskiego ubostwa" 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
3 lipca 2017 17:58

Super. Mój plus. Pan Maciej Cielecki pisze o zapleczu protestnanckim. Ale proszę zwrócić uwagę na brytyjską ekspansję na kontynentalnych uniwersytetach i kontynentalnej literaturze w postaci pozytywizmu. Celem pozytywizmu jest wskazanie Albionu jako źródła tzw. rewolucji przemysłowej i cywilizacji pozytywnej. Hipoteza robocza - piętno pozytywizmu u Webera czy nawet u Hansa Kelsena (czysta teoria prawa) to ślad brytyjskich wpływów. 

Trochę zmienił to Voegelin, ale za mało odszedł do heglowskich schematów myślenia, dokładniej schellingowskich. Geist i te sprawy. Voeglin nawet półgębkiem krytkował swoich mistrzów, Webera i Kelsena, ale drugą połową gębusi musiał jedank wyrazić uznanie dla ich wiekopomnych dokonań naukowych.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Magazynier 3 lipca 2017 17:58
3 lipca 2017 20:45

Pozytywizm pokazuje który z oprawców Christianitas ostatecznie zdominował grę. Hermeneutyka ciągłości z protestantyzmen jest tu wyrazna podobnie jak wyraznyjest proces redukcji Objawienia. Dla heretyków postęp to redukcja a wiec protestantyzm ze swoją redukcją Wiary, rynku oraz kultury to jest prawdziwy skok na przod w oczach pozytywistow, mozna by rzec przewrót kopernikanski.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @maciej-cielecki 3 lipca 2017 20:45
3 lipca 2017 23:17

Tak. Jak to mówi poeta, stali nad przepaścią, ale zrobili wielki krok do przodu.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit
4 lipca 2017 07:35

Analogie sa trudne, bo istniało niewolnictwo. Inaczej wyglądało, zatem powiązanie pracy z kapitałem.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Grzeralts 4 lipca 2017 07:35
4 lipca 2017 08:55

Hipoteza robocza: niewolnictwo zastępowało maszynę parową, silnik spalinowy, energię elektryczną itp., czyli niewolnictwo jako darmowa siła robocza i darmowa energia.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Grzeralts 4 lipca 2017 07:35
4 lipca 2017 09:20

Do XIX wieku a nawet XX niewolnictwo miało się nieźle. Teraz natomiast tworzy się zony biedy i taniej produkcji nawet przy rozwiniętej technologii. Bo czymże było ZSRR czy obecnie jest Bangladesz? Trochę się zmieniło ale moim zdaniem to nie utrudnia analogii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maciej-cielecki 3 lipca 2017 17:34
4 lipca 2017 10:59

No właśnie, jeszcze wspomnę przy okazji, że M. Weber popierał działaność Hakaty w Wielkopolsce i na Pomorzu oraz plan Naumanna w czasie I wojny swiatowej. Był po prostu zwolennikiem usunięcia Polaków.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 3 lipca 2017 17:58
4 lipca 2017 11:02

Bardzo dziekuje. To jest na razie wyłącznie wstęp do całego zagadnienia. Brytyjczycy zdominowali historiografię i widac to nawet w podanej pod notką literaturze. No ale nawet informacjami podanymi przez nich można się posługiwać, acz ostrożnie. Myślę, że źródłem wszelkich błędnych wyobrażen o historii jest przede wszystkim Hegel i jego uczniowie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 4 lipca 2017 07:35
4 lipca 2017 11:04

Dziękuję za tę uwagę. Myślę, że analogie są właśnie niekiedy bardzo uderzające. Oczywiście, że istniało niewolnictwo, ale czy dziś go nie ma? To jest dość trudny problem i postaram się go tu oddzielnie wyłożyć, bo zasługuje na dłuższy wpis, niż to, co mógłbym napisac w komentarzu.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 4 lipca 2017 08:55
4 lipca 2017 11:05

Myślę, że jest w tym jakaś część prawdy, ale tak jak pisałem problem wymaaga rozwinięcia.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować