-

Stalagmit

Jak rozpętać wojnę cz. 2. Z nie tak dawnej historii

Pierwsze reakcje polityków i prasy na zamach sarajewski były pełne żalu i oburzenia. Oficjalne komunikaty podkreślały bezprzykładne okrucieństwo i bezczelność zbrodni. Nikt nie wspominał, by to tragiczne zdarzenie mogłoby stać się pretekstem do rozpętania konfliktu na wielką skalę. Ale politycy państw Ententy, a zwłaszcza brytyjscy imperialiści, którzy świadomie dążyli do wojny, właśnie uruchamiali mechanizm, który miał doprowadzić do katastrofy. Celem politycznego kierownictwa Wielkiej Brytanii była oczywiście rozstrzygająca wojna z Niemcami. Ale imperialiści z lordem Milnerem, Winstonem Churchillem i lordem Esherem  na czele wiedzieli, że musi się ona rozpocząć w taki sposób, aby cała wina spadła na Niemcy i Austro-Węgry. Należało zatem uczynić z zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda pretekst do rozbuchania europejskiego konfliktu. Brytyjscy ambasadorzy: sir George Buchanan w Petersburgu, sir Maurice de Bunsen w Wiedniu, sir Edward Goschen w Berlinie i sir Francis Bertie w Paryżu działali wspólnie i w porozumieniu z ministrem spraw zagranicznych sir Edwardem Grey’em (oraz jego pomocnikami z Foreign Office, sir Eyre Crowe i sir Arturem Nicolsonem by doprowadzić do wybuchu wojny na wielką skalę, wojny w której państwa Ententy starłyby się z Niemcami i ich sojusznikami. Aktywnie wspierali ich dyplomaci państw sprzymierzonych: Izwolski, Sazonow i Maurice Paléologue (francuski ambasador w Rosji). Wśród członków brytyjskiej imperialnej elity został zawiązany spisek, którego ośrodek mieścił się biurach Foreign Office. Parlamentarzyści, a nawet niektórzy członkowie rządu nie byli informowani o rozwijającej się sytuacji i szybko postępujących przygotowaniach wojennych. Prasa i opinia publiczna nie były świadome dramatu, jaki rozgrywał się w cichych gabinetach ministerstw i ambasad.  Tylk wąska klika składająca się z: lorda Milnera, lorda Eshera, sir Edwarda Greya, Winstona Churchilla, premiea H. H. Asquitha, lorda Richarda Haldane’a, sir Maurice’a Hankey,

Premier H. Asquith oficjalnie ogłosił w parlamencie ubolewanie z powodu zamachu na arcyksięcia i zapewniał, że Anglia jest przyjacielem cesarza Franciszka Józefa I i Austrii. Ale od razu było widać, że sytuacja nie jest normalna ani typowa. 2 lipca 1914 roku Artur, książę Connaughut (reprezentujący króla Anglii Jerzego V) niespodziewanie odwołał swój przyjazd na pogrzeb arcyksięcia. To samo zrobili inni europejscy monarchowie. Nawet cesarz Wilhelm II, zawiadomiony przez kogoś o czyhających na niego w Wiedniu zamachowcach, uciekł się do choroby dyplomatycznej. Taka reakcja była niebywała. Jeszcze przed pogrzebem Franciszka Ferdynanda dyplomaci spodziewali, jak będzie działał w sprawie śledztwa po zamach Aurząd w Wiedniu. Domyślali że zażąda śledztwa na terenie Serbii prowadzonego przez austriackich funkcjonariuszy. Wszyscy tylko udawali, że są zaskoczeni postępowaniem Austrii. Bardzo symptomatyczny jest fakt, że następnego dnia po zamachu w Sarajewie rosyjski ambasador w Paryżu, Aleksander Izwolski w sekrecie opuścił miasto i po prostu zniknął. Nie było z nim żadnego kontaktu przez trzy tygodnie. Wpływowy ambasador usunął się w cień, by wykonać zadanie zlecone mu przez jego mocodawców. Telegramy Izwolskiego z czerwca i lipca 1914 roku zostały niestety zniszczone pod koniec wojny.

Zaraz po zamachu w serbskiej i rosyjskiej prasie zaczęły się ukazywać napastliwe artykuły obwiniające antysłowiańską politykę Austrii o spowodowanie tragedii. Co ciekawe, prawie wszystkie angielskie gazety (oprócz Timesa należącego do koncernu lorda Northcliffe’a) publikowały artykuły, w których pisano, że Austro-Węgry mają pełne prawo do wyciągnięcia konsekwencji wobec Serbii, a nawet do odwetu. Austriacki minister spraw zagranicznych, hrabia Leopold Berchtold zasugerował się tymi artykułami i przystąpił do akcji przeciw Serbii, myśląc, że ma poparcie brytyjskiego rządu. Prowokacja zaczęła działać. Angielska prasa kierowała uwagę opinii publicznej w stronę niepokojów w Ulsterze i sporu o autonomię (Home Rule) Irlandii, więc minister Grey i jego ludzie mogli spokojnie montować pułapkę, która doprowadziła do wojny. Z początku nikt nie widział w zamordowaniu Arcyksięcia pretekstu do wywołania wielkiej wojny, choćby dlatego, że zamachy na koronowane głowy i mężów stanu były wtedy dość częste.

Austriacki rząd skierował do prowadzenia śledztwa w Sarajewie swojego najlepszego specjalistę, prawnika dr Friedricha von Wiesnera. 13 lipca dr von Wiesner sporządził i wysłał do Wiednia całościowy raport na temat zamachu na arcyksiążęcą parę. Podkreślał w nim, że serbski ruch dążący do zjednoczenia południowych Słowian przemocą i rewolucyjnymi metodami, oraz serbska organizacja Narodna Odbrana aprobowały metody terrorystyczne w ramach swojej działalności i były popierane przez rząd w Belgradzie. Na podstawie dostępnego materiału dowodowego stwierdził, że zamach zorganizowali w Belgradzie m. in. major Wojisław Tankosic i Milan Ciganowic. Kilka dni później, już w Wiedniu, dr von Wiesner stwierdził w ustnym raporcie, że znalazł dowody na bezpośrednir zaangażowanie rządu serbskiego w planowanie i wykonanie zamachu na Arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Austro-Węgry miały zatem prawo zareagować stanowczo i zmusić rząd premiera Pasica do uległości.

W międzyczasie zaczęły zachodzić zdarzenia dziwne i niepokojące. W tajemniczy sposób zaczęli umierać w Europie ludzie umieszczeni na kluczowych stanowiskach. Jedną z nich był włoski generał Alberto Pollio, Włochy odnowiły swój sojusz z Niemcami i Austro-Węgrami w 1912 roku. Ale początku stulecia Edward VII i brytyjskie Foreign Office chciały wymanewrować Włochy z tego przymierza. Anglikom już prawie udało się przekonać włoską elitę i polityków o konieczności poparcia Ententy w zbliżającej się wojnie. Kuszono Włochów prawnym uznaniem ich podbojów w Cyrenajce. Trzeba także pamiętać, że głównym dostarczycielem uzbrojenia dla włoskiej armii i floty były angielskie firmy (zakłady Vickers-Terni i Armstrong-Puzzuoli). Jednak w armii włoskiej było nadal wielu zwolenników przymierza z Niemcami. Jednym z nich był generał Alberto Pollio, szef włoskiego sztabu generalnego. Generał Pollio był gorącym zwolennikiem sojuszu Włoch z Niemcami. Pozostawał w stałym kontakcie z niemieckim szefem sztabu, generałem Helmutem von Moltke. Obiecał mu, że jak tylko rozpocznie się wojna, włoska armia zostanie zmobilizowana. Zobowiązał się oddać III armię włoską pod dowództwo niemieckie. Tymczasem włoski rząd zawarł tajne porozumienie z Anglią, że w razie wybuchu wojny Włochy pozostaną neutralne. 28 czerwca 1914 roku, w tym samym dniu, w którym w Sarajewie zamordowano arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, generał Pollio dostał dość tajemniczego ataku serca. Niestety, lekarze źle zdiagnozowali jego chorobę (uznano, że to kłopoty z układem trawiennym) i zamiast leków na serce podano mu środek przeczyszczający. Pollio zmarł 1 lipca 1914 roku. 3 lipca rząd włoski wysłał oficjalną notę o swojej neutralności, zarzucając jednocześnie rządowi Austro-Węgier, że nie skonsultował z nim działań na Bałakanach. Kolejną ofiarą „gorącego lata 1914” został Mikołaj Hartwig, rosyjski ambasador w Serbii, jedna z osób zaangażowanych w organizację serbskiego zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. 10 lipca 1914 roku, w czasie rutynowej wizyty w austrowęgierskiej ambasadzie w Belgradzie, u barona von Gieslingen, Hartwig dostał nagłego ataku serca i umarł. Zmarła osoba, która miała pełną wiedzę o kulisach spisku na życie arcyksięcia. Od razu pojawiły wieści o otruciu Hartwiga. Charakterystyczne, że londyński Times od razu zdezawuował hipotezę o otruciu jako plotkę. W lipcu 1914 roku próbowano zabić także kilka innych istotnych i wpływowych osób.  4 lipca w Nowym Jorku grupa anarchistów należąca do organizacji Industrial Workers of the World planowała zamach na amerykańskiego przemysłowca i właściciela Standard Oil Johna D. Rockefellera. Kiedy czteroosobowa grupa konstruowała bombę w mieszkaniu przy Lexington Avenue, ładunek niepodziewanie wybuchł. Czterej niedoszli zamachowcy zginęli na miejscu. Eksplozja była bardzo silna i całkowicie zniszczyła górne kondygnacje budynku, raniąc dziesiątki osób, które tam wtedy przebywały. Na drugim końcu świata, 12 lipca, w wiosce Pokrowskoje na Syberii, samozwańczy mnich i uzdrowiciel, Grigorij Rasputin został ugodzony nożem przez kobietę nazwiskiem Gusiewa, ale zdołał uniknąć śmierci. Rasputin, miał wielki wpływ na rodzinę carską, a zwłaszcza na carycę Aleksandrę. Miał odradzać cesarskiej parze przystąpienie Rosji do wojny z Niemcami i zapowiadać koniec dynastii. Czyżby ktoś chciał usunąć niewygodnego człowieka, albo przynajmniej zatrzymać go z dala od Petersburga w tych kluczowych dniach? 

W Wielkiej Brytanii uwagę opinii publicznej zajmował w tym czasie kryzys polityczny w Irlandii. Od kilku lat trwał tam konflikt między protestanckimi unionistami, zwolennikami ścisłego związku z Wielką Brytanią, a katolikami, opowiadającymi się za autonomią wyspy (Home Rule). W parlamencie w Londynie trwała debata o przyznaniu autonomii (Home Rule) Irlandii. Dwa poprzednie wnioski zostały już odrzucone (w 1886 i 1893 roku). Brytyjska elita wykorzystała konflikt między Irlandczykami, którzy de facto byli obywatelami drugiej kategorii, poddanymi systemowi kolonialnego ucisku, a niechętnymi im miejscowymi protestantami z Ulsteru. Kiedy w 1912 roku znów postawiono na porządku dziennym sprawę autonomii, unioniści gwałtownie zaooponowali i zaczęli głosić, że szykuje się przeciw nim spisek. W kwietniu 1912 odbył się wielki zjazd unionistów i oranżystów pod Belfastem. Zademonstrowali swoją siłę i gotowość do walki. Rudyard Kipling napisał nawet na tę okazję specjalny poemat. Umiejętnie podgrzewano temperaturę sporu i zwiększano napięcie. Słynny prawnik i poseł z Dublina, sir Edward Carson został wybrany na przywódcę unionistów. Carson rozpętał w Irlandii histerię przeciw projektom autonomii. Jego zausznikiem był gorzelnik-milioner James Craig, ochotnik brytyjskiej armii w czasie wojny burskiej.

Na północy Irlandii powstała z inicjatywy sir Edwarda Carsona paramilitarna jednostka pod nazwą Sił Ochotniczych Ulsteru (Ulster Volunteer Force). Przeprowadzała ona ćwiczenia i treningi musztry pod dowództwem emerytowanych oficerów brytyjskiej armii. W rzeczywistości UVF stanowił paramilitarną rezerwę angielskiego wojska, która miała być wykorzystana w nadchodzącej wojnie na kontynencie. Po wybuchu wojny większość członków tej formacji zaciągnęła się do słynnej 36 ulsterskiej dywizji piechoty. W 1913 r. Siły Ochotnicze Ulsteru zostały formalnie zalegalizowane. Miało zaciągnąć się do niej 100 tys. unionistów. Carson, który w pełni kontrolował te siły, był w stałym listownym kontakcie z lordem Alfredem Milnerem. Z zachowanej korespondencji wynika, że w razie eskalacji walk Milner miał zapewnić, iż jednostki armii regularnej nie zostaną użyte przeciw Ulsterczykom. Cały konflikt miał być od początku do końca kontrolowany z Londynu. Milner zainicjował zbiórkę funduszy na organizację Carsona i jego ulsterskich ochotników. Milioner Waldorf Astor dał 30 tys. funtów, tyle samo co poeta Rudyard Kipling, lord Nathaniel Rotschild 10 tys. funtów, a kilka innych osób ofiarowało podobne sumy. Jeden z ofiarodawców znany jako C. do dziś nie został zidentyfikowany.

 Od stycznia 1914 roku regularne spotkania z dowódcami UVF odbywał gen. Henry Wilson, szef operacji wojskowych ministerstwa wojny. 7 lutego został opracowany plan przejęcia kontroli nad Irlandią przez UVF. Powstańcy chcieli odciąć Ulster od reszty Irlandii i otoczyć garnizony brytyjskiej armii. W marcu 1914 cała Irlandia była w stanie wrzenia. 14 marca Churchill wygłosił przemówienie, w którym poinformował o szykującym się w Irlandii spisku. Na jego rozkaz eskadra okrętów wojennych stanęła naprzeciw Belfastu. Dowódcy brytyjskich wojsk w Irlandii polecono dobrze zabezpieczyć magazyny broni. Lord Milner spotkał się z generałem Wilsonem i zapewnił go, że jeśli oficerowie i żołnierze armii regularnej odmówią walki przeciw UVF, to nie zostaną wyciągnięte wobec nich żadne konsekwencje. Zapewnił, że nawet jeśli zostaną wyrzuceni z wojska, to kolejny rząd przywróci ich do służby. Efekt był przewidywalny: żołnierze odmawiali wykonywania rozkazów lub zwalniali się ze służby. W garnizonie w miejscowości Curragh wybuchł bunt wojska. O wszystkich wystąpieniach w wojsku zawczasu wiedzieli najważniejsi politycy w Londynie. Od marca do lipca 1914 roku debata w parlamencie toczyła się właściwie tylko na temat Irlandii i sir Edward Grey i jego współpracownicy mogli spokojnie przygotowywać się do wojny unikając kłopotliwych pytań.

Obydwie strony irlandzkiego konfliktu uzbrajały swoje bojówki bronią kupowaną w Niemczech. Angielscy Jastrzębie wojenni i imperialiści chcieli oskarżyć Wilhelma II o uzbrajanie obydwu stron konfliktu i próbę wywołania wojny domowej na wyspach. Na zielonej wyspie przygotowywano prowokację, która była zapasowym planem brytyjskich podżegaczy wojennych, w razie gdyby sprawa zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda okazała się niewypałem. Prasa przedstawiała Brytyjczykom wojnę domową w Irlandii jako nieuchronną i groźną konieczność, jednocześnie odwracając uwagę od tego, co działo się w Europie.

Prowokacja irlandzka była gruntownie przemyślana przez imperialną elitę, a przygotowania do jej odpalenia. Wiosną 1914 roku zorganizowano nieprawdopodobną operację przerzutu broni z Niemiec do Wielkiej Brytanii, operację, która w świetle prawa stawiała jej organizatorów i inicjatorów w pozycji osób winnych ewidentnej zdrady stanu. Jeden z dowódców Sił Ochotniczych Ulsteru, major Frederick Crawford zorganizował pod nosem angielskich, niemieckich, duńskich i norweskich władz przemyt 24 tys. niemieckich karabinów i 3 mln sztuk amunicji do Irlandii (w marcu 1914 r.). Crawford był weteranem wojny burskiej i zaufanym człowiekiem sir Edwarda Carsona. Znalazł w Hamburgu dostawcę uzbrojenia, który zgodził się mu sprzedać sporą ilość karabinów, bagnetów i amunicji. Zorganizował także statek do przewozu tego uzbrojenia, norweski węglowiec Fanny. W Londynie dwaj politycy, Andrew Bonar Law i Walter Long wręczyli mu czek na zakup broni Dokonywali tym samym aktu zdrady stanu, bo broń mogła być użyta przeciw armii Jego Królewskiej Mości. W Hamburgu Crawford zakupił broń od handlarza nazwiskiem Benny Spiro. Następnie przewiózł ją wynajętą barką przez Kanał Kiloński, a potem na Bałtyku załadował na statek Fanny. Duńscy celnicy zatrzymali statek i zabrali jego dokumenty. Jednak Crawfordowi i jego towarzyszom udało się uciec na statku razem z bronią, mimo iż wszystkie gazety w Danii podały wiadomość o ich aresztowaniu. Statek przepłynął pod nosem czuwającej na Kanale La Manche Royal Navy do wybrzeża Walii, gdzie przeładowano broń na kolejny statek. W nocy z 24 na 25 kwietnia ochotnicy z UVF dokonali rozładunku broni ze statku w trzech miejscach wybrzeża Irlandii: w miejscowościach Larne, Bangor i Donaghadee. Okazało się, że miasto Larne jest odcięte od świata i nie może tu przybyć policja ani wojsko. Członkowie UVF przecięli druty telegraficzne a kolej od kilku dni nie działała. Broń, w tym 11 tys. nowych karabinów Mannlichera z austriackiej fabryki w Steyr i kilka milionów sztuk amunicji, spokojnie trafiła do Ulsterczyków.

Tymczasem groźna sytuacja Europy rozwijała się w niebywale szybkim tempie. 5 lipca cesarz Wilhelm II zapewnił Wiedeń o poparciu dla wszelkich akcji, jakie Austriacy podejmą wobec Serbii. W tym momencie nikt nie spodziewał się, że Rosja poprze Serbię i stanie po stronie królobójców. Zwykle mówi się o zebraniu, które Wilhelm II odbył ze swoją przyboczną radą 5 lipca i na którym zadecydował o narzuceniu wojny Europie. Nie jest to prawdą. Cesarz po prostu poparł polityczne działania zastosowane przez Austrię wobec Serbii.

Ze stolicy Austro-Węgier sir Maurice de Bunsen słał do Londynu alarmujące noty, informował Foreign Office, że sytuacja jest bardzo poważna i wciąż się zaostrza. To samo robili dyplomaci z innych krajów rezydujący w Wiedniu. Sir Edward Grey spokojnie czekał na rozwój sytuacji. Kiedy nikt nic nie podejrzewał i toczyło się spokojne życie rząd Wielkiej Brytanii zaczął już bezpośrednie przygotowania do wojny. 7 lipca w Izbie Gmin toczyła się debata o zaopatrzeniu floty i zabezpieczeniu szlaków do Indii w razie wojny. Właśnie wtedy Winston Churchill doprowadził do skutku przejęcie przez brytyjski rząd większociowego udziału w Anglo-Persian Oil Company, za cenę 2 milionów funtów. Udało się tego dokonać mimo oporu sporej części parlamentarzystów. Strategiczne zapasy irańskiej ropy dla Royal Navy zostały zabezpieczone. Pomiędzy Foreign Office w Londynie, a brytyjskimi ambasadorami w Wiedniu, Berlinie, Moskwie, Paryżu i Brukseli krążyły poufne telegramy z wiadomościami i instrukcjami. Grey kontrolował sytuację i za pośrednictwem swoich ludzi umiejętnie manipulował kontynentalnymi politykami.

9 lipca sir Edward Grey spotkał się z niemieckim ambasadorem w Londynie, księciem Karlem von Lichnowskim, okłamując go, że Wielka Brytania nie jest powiązana żadnymi sekretnymi układami z państwami europejskimi i nie chce wojny w Europie. Grey zapewniał nawet, że skłoni Rosję do bardziej koncyliacyjnej i łagodniejszej postawy wobec Austrii. 10 lipca w parlamencie w Londynie toczyła się debata o stosunkach międzynarodowych. Omówiono relacje Anglii z całym światem, ale nie wspomniano nawet słowem o konflikcie austro-serbskim i sytuacji na Bałkanach. Wychwalano rzecz jasna świetne relacje angielsko-niemieckie. Tymczasem sytuacja na Bałkanach rozwijała się niepomyślnie. Serbia zaprzeczała odpowiedzialności swego rządu za zamach, a kłamstwa te podchwyciła rosyjska prasa. Tymczasem Austria uzyskała dowody, że nie tylko rząd serbski premiera Pasica, ale także rosyjski ambasador Hartwig był zaangażowany w przygotowania do zamordowania arcyksięcia.

14 lipca hrabia Berchtold przedstawił cesarzowi Franciszkowi Józefowi treść noty z żądaniami, którą miał dostać serbski rząd. W Londynie bardzo szybko poznano treść tego dokumentu. 16 lipca sir Maurice de Bunsen poinformował Greya o krokach, jakie Austria planowała podjąć przeciw Serbii. Tymczasem rząd austriacki postanowił opóźnić przedstawienie noty serbskiemu rządowi i poczekać na zakończenie wizyty prezydenta Francji Poincare’go w Petersburgu. Konflikt miał być zlokalizowany na Bałkanach. Nie chciano denerwować Rosji. Wśród dyplomatów Ententy zaczęto mówić o nadchodzącym austriackim ultimatum dla Serbii jako o niedopuszczalnym. Sir Maurice de Bunsen kłamliwie przekonywał w Wiedniu ministra spraw zagranicznych Berchtolda, że Anglia w żadnym wypadku nie zainterweniuje w konflikt. Anglicy uruchomili w tym momencie swoich agentów i zwolenników, by włączyć Rosję do nadchodzącego konfliktu. Sir George Buchanan, Siergiej Sazonow, francuski ambasador Paleologue i Izwolski w Paryżu mieli zapewnić, że car włączy się do wojny po stronie Ententy, a Rosja wystąpi po stronie Serbii. 19 lipca premier Serbii Nikola Pasic wydał notę, w której zapewniał, że chce dobrych relacji z Austrią, ale nie zgodzi się na żadne dochodzenie naruszające suwerenność i godność jego kraju. Wiedział już, że ma poparcie ze strony Rosji, Francji i Anglii.

W samym środku kryzysu w dniach 20-23 lipca, miała miejsce wizyta prezydenta R. Poincare’go i premiera R. Vivaniego w Petersburgu. Wszyscy francuscy dyplomaci i członkowie rządu zorientowani w sprawach międzynarodowych wiedzieli już wtedy, jaki konsekwencje będzie miał konflikt Austro-Węgier z Serbią dla Europy. Poincare jechał do Rosji, by zapewnić cara, że w razie wojny sojusz francusko-rosyjski zadziała jak należy. Na carskim jachcie Alexandria odbyła się poufna rozmowa Mikołaja II z prezydentem Francji. Carowi obiecywano oczywiście, że po zwycięskiej wojnie cieśniny czarnomorskie przypadną Rosji. Na dworze carskim nagle wzmogły się antyniemieckie nastroje. Dla rosyjskich polityków i wojskowych stało się jasne, że wojna jest nieunikniona. 24 lipca sir George Buchanan mógł zawiadomić Londyn, że Francja wypełni zobowiązania swego sojuszu z Rosją i w razie wypowiedzenia wojny przez Niemcy włączy się do walki. Rosja dostała od Francji i Anglii carte blanche na rozpoczęcie wojny. W tajnej notatce sir Eyre Crowe stwierdził, że celem działań Wielkiej Brytanii wobec Francji i Rosji jest doprowadzenie do wspólnej walki przeciw Niemcom.

Wszyscy zastanawiali się, co zrobi Austria. Jeśli rząd w Wiedniu zareagowałby spokojnie, cała intryga prowadząca do rozpętania konfliktu rozwiałaby się jak mgła. Ale serbska prasa przedstawiała zamachowców jako męczenników, a Austro-Węgry jako państwo przeżarte korupcją i niemocą. Wściekły szef austriackiego sztabu, generał Conrad von Hotzendorf wzywał rząd do zdecydowanych działań. 23 lipca, o 18.00, już po wyjeździe francuskiej delegacji z Petersburga, austriacka nota z ultimatum została przedstawiona Serbii. Zawierała żądanie udziału władz i funkcjonariuszy austrowęgierskich w śledztwie prowadzonym na terenie Serbii. Belgradowi dano 48 godzin na odpowiedź. Zachodni dyplomaci od początku wiedzieli, że ultimatum przedstawione w takiej formie będzie dla rządu premiera Pasica nie do przyjęcia. W angielskiej i francuskiej prasie pojawiły się artykuły oskarżające Austrię o postawienie ultimatum nie do przyjęcia i jawną agresję wobec słowiańskiego państewka. Austriaccy ambasadorowie w stolicach Ententy stali się obiektem werbalnej agresji ze strony goszczących ich rządów. W Petersburgu Siergiej Sazonow gwałtownie przerwał tłumaczącemu motywy wydania noty austriackiemu ambasadorowi i zarzucił mu, że Austria dąży europejskiej wojny.

24 lipca rano, kiedy Serbia mogła jeszcze odpowiedzieć na austriacką notę, Grey spotkał się z austriackim ambasadorem w Londynie, hrabią Mensdorffem i zakomunikował mu, że austriackie ultimatum jest najgroźniejszym dokumentem dyplomatycznym, jaki widział i że nie jest ono sprawą Wielkiej Brytanii. Było to podwójne kłamstwo. Grey oczekiwał takiego właśnie obrotu sprawy i pilnie śledził rozwój sytuacji na Bałkanach. W Timesie ukazał się artykuł ‘A Danger to Europe’ popierający Serbię i Rosję i oskarżający Austrię o dążenie do europejskiej wojny. Rząd Jego Królewskiej Mości spotkał się wieczorem 24 lipca debatując nad sytuacją w Irlandii i zagrożeniem związanym z przemytem broni dla unionistów. Wtedy sir Edward Grey odegrał komedię: wyłożył na stół treść austriackiego ultimatum (które znał dużo wcześniej, a które jak twierdził dotarło do niego przed chwilą) i zaczął mówić o zagrożeniu dla pokoju w Europie.

24 lipca generał Mikołaj Januszkiewicz, szef rosyjskiego sztabu generalnego wezwał do siebie generała Dobrowolskiego, szefa biura mobilizacji i zapytał go, czy wszystko jest już gotowe na spodziewaną mobilizację rosyjskiej armii. Tego samego dnia rosyjska rada ministrów zdecydowała o częściowej mobilizacji przeciw Austrii kijowskiego, kazańskiego, odeskiego i moskiewskiego okręgu wojskowego, oraz floty czarnomorskiej i bałtyckiej. Car zgodził się na mobilizację 13 dalszych korpusów armii w terminie wskazanym przez Sazonowa. Minister wojny, generał Suchomlinow, został upoważniony do rekwizycji materiałów wojennych, a minister finansów zaczął wycofywać rosyjskie pieniądze i kapitały z Niemiec i Austrii. Sazonow niezwłocznie powiadomił o tych decyzjach Paleologue’a i Buchanana.

25 lipca Serbia, jeszcze przed upływem terminu ultimatum dokonała mobilizacji swoich sił zbrojnych. Odpowiedź Belgradu na notę zawierała zgodę na wszystkie żądania Austrii, oprócz jednego. Serbowie nie zgodzili się na udział austrowęgierskich oficjeli w śledztwie na terenie swojego kraju. Taką odpowiedź doradził rządowi serbskiemu sir Edward Grey, który miał świadomość, że Wiedeń nie będzie mógł jej przyjąć. Z Belgradu ewakuowano skarb państwa i rząd, a o 18.00 austriackie poselstwo było już w drodze do Wiednia. Austro-Węgry dokonały częściowej mobilizacji przeciw Serbii, stawiając w stan gotowości bojowej 22 dywizje. Z serbskiej stolicy słano telegramy o pomoc do cara Mikołaja II, ministra Sazonowa i prezydenta Francji Poincare’go. Tego samego dnia o godzinie 10.30 sir George Buchanan wysłał do Foreign Office tajny telegram, w którym informował, że popierana przez Francję Rosja wystąpi teraz w obronie Serbii, bo nie może pozwoli na utrwalenie austrowęgierskiej dominacji na Bałkanach, a zatem wojna jest już blisko. Sir Edward Grey nie ostrzegł Niemiec, że ewentualne naruszenie neutralności Belgii przez Niemcy spowoduje włączenie się Wielkiej Brytanii do wojny. Nie zawiadomił także Rosjan, że Wielka Brytania pozostanie neutralna w razie wojny z Niemcami. Zamiast tego udawał poparcie dla działań Austro-Węgier na Bałkanach, fałszywie zapewniał Niemców o przyjaznej i pokojowej postawie Anglii, a jednocześnie potwierdzał wypełnienie zobowiązań sojuszniczych wobec Rosji i Francji. To podstępne i pokrętne postępowanie można określić tylko dążeniem do wojny, przy jednoczesnym wymawianiu się od odpowiedzialności za bieg wydarzeń. Władze największego mocarstwa ówczesnego świata wmanipulowały kontynentalne państwa w wojnę, jednocześnie udając neutralną postawę.

25 lipca rano rosyjski rząd potwierdził swoją gotowość do wojny. Do wszystkich okręgów wojskowych wysłano zaszyfrowane telegramy odwołujące manewry armii. Wojsko natychmiast wróciło z letnich kwater do koszar. Kadeci akademii wojskowej w Petersburgu zostali mianowani oficerami i trafili do nowych jednostek. W miejscowościach nadgranicznych zarządzono stan wojny i stan przygotowania do wojny. Izwolski niezwłocznie wrócił pociągiem z Rosji do Paryża. Paleologue, który odprowadzał go na dworzec warszawski w Petersburgu zanotował obecność wielu żołnierzy i oficerów udających się do swoich jednostek. 25 lipca była sobota. Ambasador Niemiec w Londynie, książę von Lichnowski złożył niezapowiedzianą wizytę w Foreign Office, by przekonać sir Edwarda Grey’a, aby odwiódł Rosję od mobilizacji. Niestety wszyscy pracownicy ministerstwa z szefem na czele wyjechali na weekend i Niemiec nie miał z kim rozmawiać, mimo, że obecny na miejscu był sir Artur Nicolson, który trzymał rękę na pulsie kryzysu. W najważniejszym momencie całego kryzysu lipcowego brytyjscy dyplomaci wymówili się od odpowiedzialności za bieg wydarzeń udając się na tradycyjny weekendowy odpoczynek. W rzeczywistości Grey chciał wyeliminować wszelką przestrzeń do negocjacji z Niemcami i postawić państwa centralne w sytuacji, w której wojna była jedynym możliwym wyborem. Foreign Office podejmowało pozorowane próby mediacji między skonfliktowanymi krajami, tylko po to, by Wielka Brytania zyskała czas na lepsze przygotowanie do wojny.

W sobotni wieczór 25 lipca pierwszy lord morski, książę Louis Battenberg wysłał rozkaz do Royal Navy, by wszystkie okręty pozostały w miejscu koncentracji w Spithead w okolicach wyspy Wight na Kanale La Manche. Flota pozostawał na kotwicy i pod parą w gotowości bojowej. 26 lipca, w niedzielę, książę Henryk Pruski, brat cesarza Wilhelma II przebywał na swoim jachcie w okolicach wyspy Wight. Dostał od króla Jerzego V zaproszenie na obiad do Londynu. Kiedy tam pojechał, król zapewnił go fałszywie, że Anglia pozostanie neutralna w nadchodzącym konflikcie. Niemcy spodziewali się, że w razie ewentualnej wojny z Rosją od strony Anglii będą bezpieczni.

Jeszcze tego samego dnia (26 lipca) car Mikołaj II zatwierdził częściową mobilizację rosyjskiej armii przeciw Austrii. W tym samym czasie minister Sazonow okłamał niemieckiego ambasadora, hrabiego Portualesa, mówiąc mu, że nie ma i nie będzie żadnej mobilizacji. Tymczasem gorączkowe przygotowania do wojny i kolejnych prowokacji były prowadzone na irlandzkich wodach. W czasie spokojnej i leniwej niedzieli przeprowadzano operację przemytu kolejnej partii niemieckiej broni Irlandzkich Ochotników domagających się autonomii. Całe przedsięwzięcia zaplanowali i przeprowadzili: sir Roger Casement, irlandzka nacjonalistka Alice Green, Michael O’Rahilly i znany pisarz Erskine Childers. Alice Green pożyczyła Casementowi pewną kwotę pieniędzy na uzbrojenie ochotników. Childers znalazł w Hamburgu sprzedawcę broni, który zgodził się na sprzedaż 1500 karabinów. Pisarz i jego żona Molly zdołali zebrać 2 tys. funtów na zakup tego uzbrojenia. Childers kupił w Hamburgu 900 karabinów Mausera i 29 tys. sztuk amunicji do nich. Powiedział niemieckim sprzedawcom w Hamburgu, że broń jest przeznaczona dla rewolucjonistów w Meksyku. Childersowie przypłynęli swoim prywatnym jachtem Asgard do jednej z boi umieszczonych na morzu blisko wybrzeża Belgii. Towarzyszył im drugi jacht, Kelpie, należący do Conora O’Briena. Przypłynął do nich statek z Hamburga wiozący broń. Karabiny i amunicję szybko przeładowano na obydwa jachty i przewieziono pomiędzy okrętami przygotowującej się do wojny Royal Navy. 26 lipca, w niedzielny poranek, Asgard zawinął do portu w miejscowości Howth, gdzie irlandzcy ochotnicy z taczkami i wózkami przystąpili do rozładunku karabinów. Kapitanat portu zawiadomił policję i wojsko, które wyruszyły do Howth. Siły rządowe i Irlandzcy Ochotnicy spotkali się w Clontarf, gdzie wybuchła walka wręcz między tymi dwoma grupami. W narastającym zamieszaniu Irlandczykom udało się ukryć większość broni po domach. W mieście rozgorzały rozruchy i walki z wojskiem, na skutek których zginęło czterech cywilów. Prowokacja się powiodła i pozostało wrażenie, że Niemcy wysyłają broń do Irlandii, by wywołać wojnę domową.

Ale mimo rosyjskich zapewnień, już 27 lipca Niemcy zaczęli coraz bardziej zdawać sobie sprawę z prawdziwej skali rosyjskiej mobilizacji. Wywiad słał do Berlina alarmujące raporty o przygotowaniach wojennych wschodniego sąsiada. Von Lichnowski w Londynie pytał Greya o rosyjską mobilizację, ale ten zaprzeczył, by cokolwiek takiego miało miejsce. W Berlinie zaczęto sporządzać projekt ultimatum dla Belgii na wypadek wojny. Dopiero w tym momencie Wilhelm II powrócił pospiesznie do Berlina ze swoich letnich wakacji. Rosjanie tymczasem wprowadzili stan wojny w Kownie i zaminowali ujście rzeki Dźwiny. Generalna mobilizacja, wymagająca koordynacji działań wojska, kolei i transportu była uważana za pierwszy akt wojny. Plan aliantów zakładał, że to właśnie rosyjska mobilizacja przeciw Austrii wciągnie do wojny Niemcy.

28 lipca o godzinie 11.00, Austro-Węgry, w obliczu braku pozytywnej odpowiedzi na ulitmatum wypowiedziały wojnę Serbii. Walki rozpoczęły się od ostrzelania Belgradu przez okręty austriackiej flotylli rzecznej. W tym czasie Lord Nathaniel Rotschild odwiedził premiera Asquitha i zreferował mu, jakie przygotowania jego bank czyni na wypadek wojny. Zaczynał właśnie sprzedawać sporą ilość aktywów francuskiemu rządowi przez bank Rotschildów w Paryżu.

29 lipca von Lichnowski prosił sir Edwarda Greya o zapobieżenie rosyjskiej mobilizacji i uspokojenie Sazonowa. Prośba pozostała bez odpowiedzi. Car słał telegram za telegramem do Wilhelma II, pisząc o presji, jaka jest na niego wywierana i o tym by Wilhelm pomógł mu zachować pokój. Presja była tak silna, że jeszcze tego samego dnia wieczorem car podpisał rozkaz o generalnej mobilizacji. Car jeszcze raz zdobył się na odwagę i 29 lipca o 21.30 nakazał wysłać przez Petersburskie Biuro Telegraficzne rozkaz odwołania mobilizacji. Został on całkowicie zignorowany przez wojskowych.

Wieczorem, w środę 29 lipca w Londynie na poufnym spotkaniu zeszli się: sir Edward Grey, premier Henry H. Asquith, sir Richard Haldane, Winston Churchill i kilku innych członków rządu. Omawiali kwestie związane z nadchodzącą wielkimi krokami wojną. Sir Maurice Hankey, szef Imperialnego Komitetu Obrony, doradzał wprowadzenie w Anglii stanu pogotowia wojennego. Zaraz po spotkaniu Churchill wydał flocie rozkaz przepłynięcia do bazy Scapa Flow na Orkadach. W stanie absolutnej ciszy, w wielkiej tajemnicy i przy wyłączonych światłach flota miała przepłynąć z okolic wyspy Wight na północ, by przygotować się do starcia z niemiecką Hochseeflotte. W tym czasie w Berlinie angielski ambasador Goschen rozmawiał z kanclerzem Bethmannem Hollwegiem. Kanclerz wymieniał obietnice, jakich Niemcy dotrzymają, jeśli Wielka Brytania pozostanie neutralna. Powiedział, że Niemcy nie będą naruszały neutralności Belgii, jeśli nie wystąpi ona przeciw nim. Goschen bezzwłocznie przesłał treść rozmowy do Londynu, gdzie stwierdzono, że Niemcy tak mają zamiar napaść Belgię. Poruszenie sprawy Belgii przez Bethmanna dało brytyjskim podżegaczom wojennym długo oczekiwany pretekst, dzięki któremu Wielka Brytania mogła wejść do walki przeciw Niemcom.

30 lipca Grey spotkał się z liderem Partii Konserwatywnej, Andrew Bonar Law’em i sir Edwardem Carsonem, przywódcą irlandzkich Unionistów. Omawiano sprawy Irlandii i przygotowań do wojny. W tym czasie kanclerz Bethmann Hollweg po raz kolejny Austrię wzywał do podjęcia negocjacji z Rosją i Serbią. Wilhelm II wysłał telegram do Mikołaja II, prosząc go, by odwołał mobilizację i starał się uniknąć wojny. Zrozpaczony i poddawany naciskom car wysłał do Berlina swojego osobistego wysłannika, generała Tatiszczewa, by rozpocząć negocjacje i odsunąć widmo konfliktu. Tatiszczew nie dotarł do Berlina, bo Sazonow kazał go aresztować na dworcu kolejowym w Petersburgu i internować. Takie postępowanie ze strony ministra Sazonowa było aktem zdrady stanu, ale nic złego go za to nie spotkało. Tylko nieliczni oficjele dowiedzieli się o całej aferze. Teraz Sazonow wywarł presję na cara, który wieczorem 30 lipca podpisał rozkaz o generalnej mobilizacji.

Rząd angielski do końca zachowywał pozory neutralności i nie czynił żadnych gwałtownych ruchów, które mogłyby zdradzić jego prawdziwe intencje. Ale niektórzy, bardziej impulsywni członkowie kierownictwa politycznego imperium brytyjskiego zaczęli tę wojnę wcześniej. Należał do nich przede wszystkim sir Winston Churchill. Już 30 lipca, zanim Niemcy zarządzili mobilizację, zanim rozpoczął się stan wojny między Francją i Rosją a Rzeszą, na długo przed wkroczeniem armii cesarskiej do Belgii pierwszy lord admiralicji wysłał do admirała Archibalda B. Milne’a, dowódcy brytyjskiej floty śródziemnomorskiej telegram, nakazujący mu przygotowanie się do osłaniania transportów francuskiego wojska z północnej Afryki i do pościgu oraz walki z niemieckimi krążownikami Goeben i Breslau, które płynęły z portu w Hajfie na zachód i znajdowały się w tym momencie w rejonie Morza Jońskiego, na wysokości Tarentu. Poza tym już Churchill nakazał zarekwirowanie dwóch tureckich okrętów wojennych, które były właśnie budowane w angielskich stoczniach: Sułtan Osman I i Resadiye. Zaliczka za te okręty została już wpłacona przez rząd w Stambule, a budowa samych jednostek były na ukończeniu. Najpierw Anglicy bezzasadnie przedłużyli okres przekazania okrętów, a potem oznajmili tureckiemu komandorowi, który na transportowcu z liczną załogą przybył do Szkocji, że okręty zostały zarekwirowane i nie mogą być wydane. Turek zagroził przejęciem pancerników siłą, ale Admiralicja odparła, że tego typu akcja zostanie powstrzymana z bronią w ręku. Turcy byli rozwścieczeni, bo właśnie stracili 30 mln dolarów, które zostały wydane na budowę obu okrętów.

Churchill od dawna z wielkim entuzjazmem przygotowywał się do starcia z Cesarstwem Niemieckim. Cieszył się i entuzjazmował na samą myśl, że będzie kierował ruchami flot i wojsk, że będzie decydował o polityce i strategii swojego kraju. Wiele osób zwracało uwagę na ten niezdrowy stosunek Churchilla do spraw wojny. W listach do swojej żony, Klementyny Hozier, pisał, że wojna go fascynuje (‘I am … geared up and fascinated by war. Is it not horrible to be built like that? The preparations have a hideous fascination for me’). Był niesamowicie samolubny i zżerała go ambicja, która dyktowała mu nie zawsze rozsądne posunięcia. Już widział się w myślach jako następca premiera H. H. Asquitha.

31 lipca Niemcy dostali wiadomości o rosyjskiej mobilizacji. Cesarz wciąż wywierał presję na Austrię, by nadal negocjowała, ale było już za późno. 31 lipca Royal Navy była już w pełnej gotowości bojowej. Przez Londyn zaczęły przechodzić pułki wojska w pełnym uzbrojeniu idące na południe, na dworce kolejowe i do portów na Kanałem La Manche. Kiedy 31 lipca 1914 roku żołnierze brytyjskiego piątego batalionu Black Watch przygotowywali się do drogi i do opuszczenia koszar. Myśleli, że ruszają do Irlandii, by bronić jedności Zjednoczonego Królestwa. Wkrótce przekonali się jednak, że jadą na tworzący się właśnie front we Francji.

Sytuacja rozwijała się bardzo szybko. W piątkowe popołudnie 31 lipca w paryskiej kawiarni został zastrzelony socjalistyczny przywódca przeciwny wojnie i mobilizacji, Jean Jaures. Zamordował go szowinista Raoul Villain, kilka lat wcześniej przebywający w Anglii.

31 lipca w Niemczech ogłoszono stan pogotowia wojennego. Mobilizacja miała się zacząć w ciągu 48 godzin…

CDN.

Literatura

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

G. Docherty, J. Macgregor, Hidden History, The Secret Origins of the First World War, Edinburgh, London, 2013.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

S. McMeekin, The Berlin-Baghdad Express: The Ottoman Empire and Germany’s Bid for World Power, Cambridge, 2010.

B. W. Tuchman, Sierpniowe salwy, Warszawa, 1988.

Europa w 1914 roku

Światowe imperia w 1914 roku

Sir Edward Grey i Winston Churchill

Kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg, minister spraw zaganicznych Gottlieb Jagow, Karl Helfferich

Cesarz Wilhelm II Hohenzollern

Ambasador Maurice Paléologue

Siergiej Sazonow

Car Mikołaj II Romanow

Król Jerzy V

dr Friedrich von Wiesner

Generał Alberto Pollio

Ambasador Mikołaj Hartwig

sir Edward Carson

sir Maurice de Bunsen

Leopold von Berchtold

Karl von Lichnowski

Wizyta prezydenta Poincare'go w Petersburgu

hrabia Albert Menssdorff

sir George Buchanan

Jean Jaures

Zniszczenia po wybuchu na Lexington Avenue w Nowym Jorku

Erskine Childers i jego żona Molly na jachcie Asgard

Major Crawford, Benny Spiro i inni wykonawcy przemytu broni do Irlandii w 1914 roku

Sir Edward Carson przeprowadza inspekcję sił UVF

Przegląd Royal Navy koło Spithead w lipcu 1914 roku

Okręty wojenne w drodze do bazy Scapa Flow

Krążowniki Goeben i Breslau

Mobilizacja: Rosjanie w drodze do jednostek

Informacje prasowe o wypowiedzeniu wojny Serbii

 

 

 

 

 



tagi: wojna  historia świata  winston churchill  lipiec 1914  kryzys lipcowy  sir edward grey  wilhelm ii  przygotowania  winston churchill. lipiec 1914 

Stalagmit
31 stycznia 2018 16:36
36     1565    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
boson @Stalagmit
31 stycznia 2018 17:12

ciekawostka - B. Tuchman była wnuczką Henryka M. od słynnego raportu:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Morgenthaua

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
31 stycznia 2018 18:23

Bardzo skomplikowane i misterne te knowania. Ile się trzeba napracować, żeby wywołać wojnę. Ludzie chyba wolą pokój

.

 

zaloguj się by móc komentować

kms @Stalagmit
31 stycznia 2018 20:17

Wyśmienicie czyta się Twoje wpisy!

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Stalagmit
31 stycznia 2018 21:37

Niby takie skomplikowane, ale po przeczytaniu dotarło do mnie, że nie ma większego problemu rzucić przeciwko sobie ludzi. Jeśli raz scenariusz się sprawdzi, to się go powiela. Najważniejsza jest dobrze rozegrana prowokacja. Potem główny lajdak musi się uśmiechać do wszystkich i zachować zimną krew. Ze strachem myślę, jak może być tym razem... Świetny tekst!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 31 stycznia 2018 17:12
31 stycznia 2018 22:13

Dziekuję. H. Morgenthau w 1914 roku był ambasadorem Stanów Zjednoczonych przy Wysokiej Porcie i przebywał w Konstantynopolu. Był świadkiem przybycia okrętów Goeben i Breslau do portu i wywieszenia na nich bandery osmańskiej. Był działaczem żydowskim i sprzeciwiał się planom utworzenia żydowskiej siedziby narodowej w Palestynie. Pojawi się jeszcze w następnych notkach.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 31 stycznia 2018 18:23
31 stycznia 2018 22:17

Dziękuję bardzo. To prawda, intrygi prowadzące do wojny są bardzo skomplikowane i normalnym ludziom nie chciałoby się tym zajmować. Właśnie dlatego robią to ludzie o osobowościach psychopatycznych, kłamiący w żywe oczy bez żenady (jak Grey) albo nadpobudliwi agresorzy (jak Churchill).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @kms 31 stycznia 2018 20:17
31 stycznia 2018 22:18

Bardzo dziękuję. Zapraszam do czytania kolejnych (już niebawem) i poprzednich z tego cyklu. Wierni Czytelnicy zawsze cieszą.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Basia 31 stycznia 2018 21:37
31 stycznia 2018 22:20

Bardzo dziękuję za zainteresowanie tekstem. Oczywiście, że stosunkowo łatwo napuścić ludzi na siebie. Często w małych grupach widać takich prowokatorów, którzy wręcz z zamiłowania inspirują konflikty. Tutaj głównym rozgrywającym, który jednocześnie udawał, że staje z boku, byłsir Edward Grey. Wilhelm II domyślił się tego. W jego zachowanych notatkach znalazł się dopisek: "Grey - fałszywy pies".

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Stalagmit
31 stycznia 2018 23:11

Fantastyczny tekst, znakomicie napisany. Czapki z głów. ;))

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
31 stycznia 2018 23:11

Jak rozpętałem I Wojnę Światową....taki serial na się wyłania.

Tak się zastanawiam, czy tę drugą rzeczywiście Franek Dolas sprowokował, czy nie Winston,  który miał już spory bagaż doświadczeń.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Zadziorny-Mietek 31 stycznia 2018 23:11
31 stycznia 2018 23:15

Bardzo seredecznie dziękuję i zapraszam do czytania kolejnych notek (poprzednich z tego cyklu również).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 31 stycznia 2018 23:11
31 stycznia 2018 23:17

Dziękuję uprzejmie. Ten serial będzie miał jeszcze co najmniej jeden odcinek (no i następne notki). Winston pasjonował się wojną i być może dlatego go wybrano do zrobienia dogrywki. A teraz do kin wszedł kolejny film o nim. W tej notce napisałem o jego rzekomych "osiągach" w czasie wojny burskiej:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/wojna-totalna-z-nie-tak-dawnej-historii

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit 31 stycznia 2018 23:17
31 stycznia 2018 23:49

Wydany przed wojną pamiętnik Paula Krugera po tym wpisie sobie sprawiłem. 

A i o starożytnych prorokach w Asyrii coś przedwojennego do mnie dziś dotarło, ale nie jestem pewien, czy do Nawigatora się  nada. Dam znać w ciągu dwóch dni.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 31 stycznia 2018 23:49
31 stycznia 2018 23:51

OK, dziekuję i czekam na wiadomość. Myślę, że o tych prorokach to może być rewelacja.

zaloguj się by móc komentować

elzbieta @Stalagmit
1 lutego 2018 07:43

Swietne opracowanie, czyta sie jak najlepszy kryminal, mnie uderzyl opisany przez Pana fakt odmowy uczestnictwa w pogrzebie arcyksiecia Ferdynanda Franciszka przez kolejne liczne wazne osoby, analogia do uroczystosci pogrzebowej prazydenta Kaczynskiego nasuwa sie sama ...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @elzbieta 1 lutego 2018 07:43
1 lutego 2018 09:01

Uprzejmie dziękuję, kolejne części w drodze. Podobieństwo tych dwóch pogrzebów rzeczywiście jest spore, jeśli się na nie patrzy z tego punktu widzenia.

zaloguj się by móc komentować

marianna @Stalagmit 1 lutego 2018 09:01
1 lutego 2018 10:30

Nie tylko pogrzebów. Zamieszanie, już nie w "kotle bałkańskim" ale środkowoeuropejskim z kumulacją zdarzeń w ostatnich dniach - daje wiele do myślenia. Dziękuje za świetne opracowania. Warte wydania w formie książkowej!

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 1 lutego 2018 09:01
1 lutego 2018 12:08

Oczywiście, że plus ;) Bardzo dobrze się czyta i podrzuca ciekawe wątki do moich wygibasów liczbowych. Nigdy bym nie dotarł do takiego fragmentu:

Car jeszcze raz zdobył się na odwagę i 29 lipca o 21.30 nakazał wysłać przez Petersburskie Biuro Telegraficzne rozkaz odwołania mobilizacji. 

Mamy 29.7.(1914) godzina 21.30. Hm, jakiś skrupulatny skryba ten iwent zapisał. Skryba po szkoleniach bowiem boskim echem tu pobrzmiewa 9 (6) 6.

A liczba 96 ma wydźwięk feralny. Ciemna strona numeru 15. Krew na mus popłynąć miała ...  Eh, jacy tam lunatycy ... 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @marianna 1 lutego 2018 10:30
1 lutego 2018 13:58

Dziekuję bardzo. Myślę, że historia jest między innymi właśnie po to, by czerpać z nej wiedzę na temat mechanizmów różnych wydarzeń i przykłady z przeszłości.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 1 lutego 2018 12:08
1 lutego 2018 13:59

Dziękuję za plusa i uznanie. Właśnie zastanawiałem się, co się stanie, kiedy Pan ujrzy taki tekst pełen dat dziennych :)

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
1 lutego 2018 14:07

Czapki z głów, gratuluję wpisu.

Ale Austro-Węgry wpadły, jednak jak Pan wspominał, i tak by wojna wybuchła.

To co robił lord Grey to naprawdę mistrzostwo świata kłamstwa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 1 lutego 2018 14:07
1 lutego 2018 14:20

Również uprzejmie dziękuję i zapraszam do czytania kolejnych wpisów. Spora część polityków i oficerów Austro-Węgier albo niewiele rozumiała z rozwijającej się sytuacji, albo co gorsza było na żołdzie obcych mocarstw i wiedziało co się stanie. Sir Edward Grey wykonywał po prostu swoje zadanie - i zrobił to perfekcyjnie (jakkolwiek złowrogo to brzmi).

Teraz Anglia się wybiela i wyprodukowała taki film o tych wydarzeniach:

 

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @Stalagmit
1 lutego 2018 16:42

Jak patrzę na zdjęcie z przeglądu Royal Navy koło Spithead to przypomina mi się ta >scena. Tolkien wiedział co pisać, szkoda, że nigdy nie wspomniał o tym, że Sauron i Saruman byli rodowitymi brytyjczykami...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 1 lutego 2018 16:42
1 lutego 2018 22:12

To prawda, scena jest bardzo podobna. Chyba już wiadomo, skąd J. R. Tolkien wziął takie klimaty. Zresztąbrał udział w I wojnie światowej, zaciągnął się na ochotnika do wojska. Należał do pułku piechoty liniowej Lancashire Fusiliers, brał udział w bitwie na Sommą w 1916 roku. 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 1 lutego 2018 13:59
2 lutego 2018 11:04

Pan się zorientował, że mnie liczbami podrażnić można.  Dla mnie liczby to taki osobliwy filtr, z którego korzystam coby w naszych tzw 'postfaktycznych czasach' przez kurtynę czasu przeniknąć i odcedzić lewe od prawego. 

Dlatego jednak proszę o namiar do źródła książkowego w którym pojawiła się ta osobliwa godzina 21:30. Jest ten moment w czasie tak sobie chlapnięty w tekście czy jest jednak jakieś solidne odwołanie do innego źródła z tamtych czasów? Dziennik pokładowy z Kwatery Głównej ... W ramach szkoły nawigatorów dobrze wiedzieć jak się narrację plecie.

W zapisie anglosaskim godzina 21:30 to będzie 9:30 pm. A to już inna para kaloszy okultystycznych. Zanim się rozpiszę o znaczeniu cynku 93, bardzo ponury wymiar, poczekam na sygnał od Pana.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
2 lutego 2018 12:03

Podjąłem starożytnego maila na pocztę SN. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 2 lutego 2018 11:04
2 lutego 2018 15:44

Bardzo proszę. Informacja o godzinie wysłania telegramu przez cara Mikołaja II jest w książkach:

Martin Gilbert, The First World War: A Complete History, 1994, s. 27.


John Keegan, The First World War, 1998, s. 63.


Hew Strachan, The First World War, Vol I: To Arms, 2001, s. 85.

Oraz jeszcze tutaj:

Sergei Dobrorolsky, The Mobilisation of the Russian Army, 1914. 

http://www.vlib.us/wwi/resources/archives/texts/t040831b.html

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 2 lutego 2018 12:03
2 lutego 2018 15:44

Odpowiedź już doszła.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 2 lutego 2018 15:44
2 lutego 2018 16:18

Dziekuje. Znaczy sie trzy pierwsze za zrodlo podaja ostatnia pozycje S. Dobrovolsky .... , Berlin 1922.

Bardzo ciekawa sprawa. Berlin jeczy, inflacja szaleje a general ksiazke wydaje. Z poczatkiem przyszlego tygodnia napisze wiecej ...

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @saturn-9 2 lutego 2018 11:04
7 lutego 2018 13:31

Car jeszcze raz zdobył się na odwagę i 29 lipca o 21.30 nakazał wysłać przez Petersburskie Biuro Telegraficzne rozkaz odwołania mobilizacji.  

Nie przyjrzałem się jeszcze jak to momentum oddają inne pozycje anglojęzyczne. Przyjrzałem się tej pierwszej, chronologicznie patrząc, autorstwa rosyjskiego generała Sergiusza Dobrorolskiego, szefa biura mobilizacji w sztabie generalnym.  Ale dlaczego docent.ru ani mru mru o tym świadectwie nie wspomina.  Świadectwo zostało spisane po wojnie w Belgradzie, co  było bardzo ważne dla Niemców dociekających po dyktacie w Wersalu kto właściwie zawinił. Fakt ten jest dla nich nośnikiem autentyczności danych (nie mieli wpływu na piszącego). Wydano w 1921 roku po rosyjsku w zbiorze przyczynków o wojnie. Rok później tłumaczenie niemieckie. Również szybko ukazało się francuskie tłumaczenie. A angielskie kiedy? Ta angielska wersja, z której korzystać można w sieci jest tłumaczeniem pozycji niemieckiej z komentarzami wtrętami próbującymi naświetlić, dopowiedzieć czy zadać pytania bez odpowiedzi.

Generał opisuje klimat tych kilku dni przed wybuchem Wielkiej Wojny.  Np. w biurze ministra spraw wewnętrznych ... Ikona, świece i myśli ponure...

Przejdzmy do telegramu czy telegramów, których  "... cała ta powódź ...".  Co się wydarzyło dnia 29.07.1914 w Petersburskim Biurze Telegraficznym. Oddajmy głos generałowi:

"Kolejne dni są dobrze znane z powodu oficjalnych "kolorowych książek" i dokumentów. Wojna została już rozstrzygnięta, a cała powódź telegramów między rządami Rosji i Niemiec była tylko inscenizacją dramatu historycznego.

[To stwierdzenie było oczywiście bardzo mile widziane przez niemieckich apologetów, którzy twierdzą, że rozumieją to w ten sposób, że Rosja zdecydowała się pójść na wojnę. Czy to naprawdę uzasadnione? Czy nie mogło to również oznaczać, że było jasne, że Niemcy tak zdecydowały, a Rosja to wiedziała? Albo że stosunki między tymi dwoma krajami były tak niepewne, że wcześniej czy później nie można było uniknąć wojny? "Rusztowanie" w sensie przygotowania spektaklu teatralnego do wykonania jest tak samo dobrym tłumaczeniem, jak każde inne, ale nikt nie domyśla się, co miał na myśli carski generał. Zauważ, że na oryginalnej stronie nr 44 poniżej, von Eggeling używa słowa "Inszenierung" w ten sam sposób.]

W biurze Maklakowa, ministra spraw wewnętrznych, panowała atmosfera modlitewna. Naprzeciwko biurka, na którym siedział, stał mały stolik przykryty białym obrusem. Na niej znajdowała się duża ikona, przed którą świeciła się kościelna lampa i płonęły kościelne świece. Zaczął mówić o rewolucjonistach, którzy niecierpliwie czekają na wojnę, mając nadzieję, że skończą to, co zaczęli w czasie wojny japońskiej. "Wojna nie może być naprawdę popularna wśród mas, a idee rewolucji mają dla nich większe znaczenie niż zwycięstwo nad Niemcami, ale nie można zaprzeczyć losowi". Przeżegnał się i podpisał.

Potem poszedłem do głównego biura telegraficznego, by wysłać historyczny telegram.

Była prawie 21:00 w dniu 29 lipca. Szef poczty został ostrzeżony, więc poszedłem do biura szefa biura telegraficznego w Petersburgu, dałem mu telegram i pozostałem, aby zobaczyć jego ekspedycję w całym Imperium Rosyjskim. W mojej obecności został napisany w formie gotowej do wysłania do wszystkich rządów i miast przygranicznych. Specjalna instrukcja określająca, że podczas wysyłania telegramu mobilizacji nie należy wysyłać żadnych innych telegramów.

Ogromna sala Biura Telegraficznego w Petersburgu była gotowa, z kilkoma maszynami, do przyjęcia telegramu mobilizacji.

Ale w tym momencie, około 21.30, Januszkiewicz zadzwonił i nakazał mi zatrzymać telegram do przybycia kapitana sztabu Turgan-Baranowskiego. Przybył, wyjaśnił, że pędził za mną przez miasto, by przynieść mi od cara rozkaz, by nie wysyłać telegramu mobilizacji. Ogólna mobilizacja została odwołana, a zastąpiona częściową mobilizacją.

Natychmiast zebrałem oryginalny telegram i wszystkie kopie, poinformowałem szefa biura telegraficznego o wycofaniu i wyszedłem. Ta zmiana była wynikiem telegramu cesarza Wilhelma do cara, który powiedział: "Jeśli Rosja zmobilizuje się przeciwko Austro-Węgrom, moja rola mediatora, podjętego na twoją pilną prośbę, będzie zagrożona, jeśli nie będzie niemożliwa. Cała waga decyzji leży na twoich barkach i ponosisz odpowiedzialność za pokój lub wojnę ".

[To jest DD 359, ale zawiera pewne elementy telegramu kajzera z dnia 30 lipca, DD 420. Czy zostały opublikowane w niemieckich i / lub rosyjskich "książkach kolorystycznych", a więc stały się znane Dobrorolskiemu? W każdym razie, w jaki sposób zastąpienie ogólnej mobilizacji częściową mobilizacją wyszło na przeciw oczekiwaniom Wilhelma?]

Wysłałem telegram rozkazujący częściową mobilizację do dowódców okręgów wojskowych w Moskwie, Kazaniu, Kijowie i Odessie, później, do północy 29 lipca, za pośrednictwem kapitana Tugan-Baranowskiego."  Sergei Dobrorolsky, The Mobilisation of the Russian Army, 1914

Tyle świadectwo generała. Jak dla mnie dramaturgia akcji i klimaty w ministerstwach jak pod scenariusz holiłudzki. Mogło tak być, albo i nie... 

Patrząc na cynk 9 i 9:30 powątpiewam, że to tak się rozegrało.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 7 lutego 2018 13:31
7 lutego 2018 21:15

Świetne śledztwo Pan przeprowadził, bardzo Panu dziękuję, tak samo jak za każde ważne uzupełnienie i informacje, wnoszone przez Pańskie komentarze, które są tu na moim blogu niezmiennie mile widziane. 

Jasne, że Niemieccy apologeci byli przekonani, że należy odsuwać od Rzeszy jakąkolwiek odpowiedzialność za wybuch wojny. Być może moje poprzednie notki sprawiały wrażenie, że całkowicie wybielam niemiecki rzad i sztab generalny. Nic bardziej mylnego. Staram się jedynie inaczej rozłożyć akcenty. To, że Niemcy same z siebie nie dążyły od początku do konfrontacji, nie oznacza, że nie miały własnych planów ekspansji. Takie plany istniały i realizowano je konsekwentnie ( patrz: http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/kolej-niezgody-z-nie-tak-dawnej-historii , http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/stalowy-gigant-z-nie-tak-dawnej-historii , http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/pieniadze-i-polityka-na-morzu-z-nie-tak-dawnej-historii ). Myślę, że Niemcy w pewnym momencie zorientowały się, co planują przeciw nim Anglicy i po prostu przyjęły zaproszenie do prowadzonej przez Wielką Brytanię ‘the game for the domination of the world’ , chyba nie do końca zdając sobie sprawę z konsekwencji. Już co najmniej od 1911 lub 1912 roku zdawali sobie jednak sprawę, że idą na zwarcie z Anglią i jej sprzymierzeńcami: Francją i Rosją.

A w przytoczonym przez Pana tekście widac rzeczywiście pewną reżyserię. Te stosunki niemiecko-rosyjskie w kontekście Anglii są niesamowicie ciekawe, zwłaszcza jeśli się na nimi pomyśli całościowo. nie ukrywam, że to materiał na solidną notkę...

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 7 lutego 2018 21:15
8 lutego 2018 22:15

Dzięki Pan analizom zatrzymuję się przy detalach, które są dla mnie oczkami ciemnymi w tej całej koronkowej narzucie tkanej przez Madame H. czyli Historia z wielkiej litery. Nasz oficjalny haszysz, od wieków  w ...

Bez wciągającej analizy brak impulsu do zaciekawienia detalem. Pozostaję dociekliwym dłużnikiem Pańskich przyczynków. 

Dorwałem w bibliotece "Sekrety Wielkiej Wojny". Na stronie 15 poświęconej lipcowi 1914 krótki portret Jean Jaurès'a. Można buziaka z wrażenia rozdziawić czytając, że około 21:30 zdecydował się zjeść kolację w kawiarni [... il décide de dîner vers 21:30 au ... ]

Docent.fr donosi, że został zastrzelony o 21:40.

Że też redaktorów tej edycji sekretów naszło pisać o kolacji o godzinie... 

Przynudzałem ale ponowię, godzinę [21:30 = 33 = 6 ] należy odczytać jako odcisk palucha... 

Jean Jaurès miał rzadką zdolność przemawiania do wyobraźni prostym ludziom. Zamierzał ciskać antywojenne werbalne gromy i wzywać do strajku generalnego. 

Gdy jest znany zawalidroga to tzw. system [deep state] szuka sposobu do zepchnięcia takiego z drogi.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 8 lutego 2018 22:15
8 lutego 2018 22:46

Dziękuję bardzo za uznanie. O Jauresie cytuję ciekawostkę z książki J. Pajewskiego Pierwsza wojna światowa 1914-1918, Warszawa, 2014: 

"W kuluarach Pałacu Bourbońskiego, siedziby Izby Deputowanych, spotkał ministra spraw wewnętrznych Malvy’ego i wznosząc ręce do góry powitał go patetycznym okrzykiem: „Panie Ministrze, cóż to, rząd pozwoli, aby muzyki pchnęły Francję Rewolucji przeciwko Niemcom Reformacji”. Udał się na czele delegacji socjalistów na Quai d’Orsay prosić prezesa ministrów Vivianiego, aby Francja nie brała na siebie zobowiązań względem Rosji. Traf chciał, że na korytarzu pojawiła się z dala postać Izwolskiego. Nerwy poniosły Jaurèsa i krzyknął głośno: „Oto ta kanalia Izwolski! Będzie miał teraz swoją wojnę!” Według Caillaux „kanalia dosłyszała”. Tegoż dnia, 31 lipca, wieczorem Jaurès w towarzystwie dwóch kolegów z redakcji „L’Humanité” jadł obiad w małej restauracji „Croissant” przy rue Montmartre; opowiadał, że pisze na następny dzień artykuł pt. „J’accuse” („Oskarżam”), jak niegdyś Zola podczas procesu Dreyfusa. „Oskarżam Rosję, że prze do wojny. Oskarżam Francję, że nie umie jej przeszkodzić”. W tej chwili z ulicy przez otwarte okno padły dwa strzały rewolwerowe. Jaurès, trafiony w głowę, osunął się martwy na kanapę."

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 2 lutego 2018 15:44
14 lutego 2018 17:30

Trochę szperałem i znalazłem to i owo. Za mało aby wyrobić sobie jednoznaczny obraz krytycznej godziny 21:30 czy z angielska 9:30 pm z dnia 29.07.1914

Martin Gilbert, The First World War: A Complete History, 1994, s. 27.  books.google nie dysponuje wersją elektroniczną.

We fragmentach dostępny jest John Keegan, The First World War. Na stronach 70 i 71 czytamy:

... the Tsar telephoned the War Minister and ordered the cancellation of general mobilisation; the order was to be for partial mobilisation only after all. He intervened only just in time, for at 9.30 in the evening of 29 July the Russian quartermaster-general was actually standing over the typists at the Central Telegraph Office in St. Petersburg as thy tapped out the orders on to telegraph forms. 

Koniec ciekawiącego nas fragmentu zwięcza przypis nr. 21 [na books.google nie mogę wyświetlić do jakiej pozycji odnosi się ten przypis].

Autor podrasował sytuację z owego osobliwego dnia 29. lipca. Przytoczone zapiski the Russian quartermaster-general oddają jednak inny przebieg zdarzeń.

W książce Hew Strachan, The First World War, Vol I: To Arms, jest tylko:  

...The Tsar, promted by a cousinly telegram from the Kaiser, reverted to partial mobilization at midnight on 29 July. 

Dane te zostały prawdopodobnie zaczerpnięte [przypis 157] z L.C.F. Turner "Russien mobilisation in 1914" przyczynek w Kennedy (ed).

Nazwisko generała Dobrorolskiego zostało błędnie przytoczone "But Dobrovsky, the head of the mobilizatin division...". Żadnego śladu po świadectwie spisanym w Belgradzie.

To by było na tyle z poszukiwania śladu okultystycznego cynku 93 w dniu 29. ...

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować