-

Stalagmit

Krótka historia Wikingów, cz. 1

"Wojna, handel, pirateria, trójca to jedna, niepodzielna"

J. W. Goethe

 

Mieszkańcy Skandynawii, którzy w VIII w. po Chr. zaczęli najeżdżać europejskie wybrzeża, na równi ze Słowianami i Arabami kształtowali oblicze wczesnośredniowiecznego świata. To od nich zaczęła się epoka, w której Morze Północne zyskało większe gospodarcze i polityczne znaczenie, niż Morze Śródziemne.

Ojczyzną Wikingów był Półwysep Skandynawski, największy półwysep Europy o powierzchni 800 tys. kilometrów kwadratowych. Oblewają go morza: Północne, Norweskie, Barentsa i Bałtyckie. Zachodnie wybrzeże Półwyspu jest pocięte głębokimi, długimi fiordami, zatokami wcinającymi się w głąb skalistego lądu. Rdzeniem tej krainy są położone w jej zachodniej części Góry Skandynawskie, stara geologiczna formacja wypiętrzona w czasie orogenezy kaledońskiej (ok. 390 mln lat temu). Są one strome, pocięte głębokimi dolinami i fiordami. Ich współczesna rzeźba została ukształtowana w czasie zlodowacenia plejstoceńskiego. Na terenie masywu górskiego Kebnekaise w Laponii znajdował się zresztą jeden z głównych ośrodków formowania się plejstoceńskiego lądolodu, który dotarł także na obszar ziem polskich. Góry Skandynawskie zbudowane są głównie ze skał magmowych i metamorficznych, a w nieco mniejszym stopniu z osadowych. Jednak nie tylko gnejs, czy granit można znaleźć w tych górach. Pod powierzchnią gruntu i skał można znaleźć cenne i pożyteczne minerały: rudy żelaza, miedzi, cynku, a także nikiel, złoto i srebro. Na wschodzie Skandynawii rozciągają się wyżyny: Lapońska i Północnoszwedzka. Są one pokryte charakterystycznymi pagórkami skalnymi zwanymi tunturi. Wschód i południe Skandynawii są zdominowane przez obszary nizinne: Nizinę Północno- i Zachodniobotnicką, Obniżenie Środkowoszwedzkie, Pojezierze Środkowoszwedzkie i Skania. Między Pojezierzem Środkowoszwedzkim a Skanią leży Wyżyna Południowoszwedzka (Småland). Wraz z Międzymorzem Fińsko-Karelskim i Półwyspem Kolskim Półwysep Skandynawski tworzy wielką krainę geograficzną zwaną Fennoskandią. Zachodnie brzegi Skandynawii są wysoki i towarzyszą im małe skaliste wysepki (szkiery). Wybrzeża podnoszą się tu z prędkością nawet 10 mm rocznie, co spowodowane jest dźwiganiem masywu lądowego, który w epoce lodowej był przygnieciony masą lądolodu. Krajobraz Skandynawii został ukształtowany przez lądolód plejstoceński, który zresztą pokrył całą jej powierzchnię. Lodowiec zdzierał i przenosił skały i glebę, zacierając elementy starszej rzeźby. Północna część Skandynawii leży w strefie klimatu okołobiegunowego. W miesiącach letnich temperatura nie przekracza tu 10 stopni Celsjusza. Wilgotność powietrza jest tu spora, skutkiem czego częste są zamglenia i zachmurzenie. Reszta Skandynawii leży w grupie klimatu umiarkowanego chłodnego i morskiego. W zimie temperatura spada tu poniżej 10 stopni Celsjusza, a w lecie nie przekracza 15 stopni. Klimat Półwyspu Skandynawskiego ładzi wpływ ciepłego Prądu Zatokowego (Golfsztromu), dzięko któremu nadbrzeżne tereny Norwegii są stosunkowo ciepłe i wilgotne. Sieć rzeczna Półwyspu składa się głównie z rzek typu górskiego, zasilanych topnienie, śniegu i lodowców w lecie i zamarzających w zimie. Trzeba pamiętać, że około 2,9 tys. km kwadratowych Półwyspu zajmują lodowce górskie. Dominują tu jeziora polodowcowe tworzące pojezierza. Na obszarach nizinnych występują także bagna. Pod tutejszymi lasami iglastymi na podłożu zwietrzeliny skalnej powstały głównie gleby bielicowe. Oprócz tego spotykane są gleby glejowe i torfowe, a także niekiedy gleby płowe i brunatne gleby leśne (głównie w południowej części Skandynawii i na Półwyspie Jutlandzkim). Ogólnie rzecz ujmując, skandynawskie gleby (zwłaszcza w północnej Szwecji i w Norwegii) są ubogie w składniki odżywcze, cienkie, kamieniste, a w wielu przypadkach mocno nasiąknięte wodą i mało żyzne. Warto pamiętać, że nie wszystkie tutejsze gleby nadają się do uprawy, a spora część Fennoskandii leży już poza północną granicą rolnictwa. W pradziejach (szczególnie w neolicie i epoce brązu) północna rubież lasów liściastych, zbieżna z zasięgiem występowania dębu i przebiegająca na północ od Niziny Środkowoszwedzkiej, pokrywająca się mniej więcej z północną granicą klimatu umiarkowanego przejściowego była realną granicą efektywnego rolnictwa. To Jutlandia dysponująca największą powierzchnią ziemi uprawnej była przez większość okresu pradziejowego i historycznego krajem bogatszym od Półwyspu Skandynawskiego. W Fennoskandii ziemi uprawnej zawsze brakowało. W północnej Skandynawii jedyną naturalną formacją roślinną jest uboga tundra i lasotundra. Środkową część półwyspu zajmują wiecznie zielone lasy iglaste zwane tajgą, które tworzą głównie świerki. Na południu dominowały niegdyś umiarkowane lasy jesionowo-dębowe zrzucające liście na zimę, a także (zwłaszcza w Skanii) lasy dębowo-brzozowe i bukowe.

Mogłoby się wydawać, że z tak słabymi warunkami przyrodniczymi Skandynawia stanie się jedynie odległym i nieznanym krajem, peryferią Europy i to pod każdym względem: politycznym, ekonomicznym i kulturowym. Tak się jednak nie stało, częściowo dlatego, ze mieszkańcy umieli od zamierzchłych czasów wykorzystywać atuty swojej surowej ojczyzny. Mieszkańcy wybrzeży trudnili się rybołówstwem, zbiorem skorupiaków i polowaniami na walenie, foki i morsy. Tam, gdzie było to możliwe (zwłaszcza w Jutlandii) zbierali wyrzucony na brzeg przez morskie fale bursztyn. Przede wszystkim jednak, dzięki bliskości morza i ciągnących się daleko w głąb lądu fiordów rozwinęli żeglugę i szkutnictwo. Budowali rozmaite rodzaje łodzi i statków. Wzdłuż zachodniego wybrzeża Skandynawii prowadził ważny szlak zwany „Drogą północną” (w języku staronordyjskim Norðr vegr, od tego określenia pochodzi nazwa Norwegii).

Pierwsi mieszkańcy przybywali na Półwysep Skandynawski wraz z ustępowaniem lądolodu na przełomie plejstocenu i holocenu. Jeszcze 11 tys. lat przed Chr. docierali tu polujący na renifery łowcy-zbieracze z południowych Niemiec. Dopiero kiedy lądolód cofnął się daleko na północ, ok. 6000 lat przed Chr., Skandynawia została zasiedlona przez mezolitycznych łowców poszukujących nowych terenów leśnych do zamieszkania. Uwolniona od lodu ziemia zarastała najpierw tundrą, potem łąkami i zaroślami, a na końcu lasem. Pomiędzy drzewami można było spotkać liczne jeziora i rzeki. Dla wędrujących z południa koczowników i łowców była to wymarzona kraina. Zasiedlali ją teraz ludzie związani z późno paleolitycznymi kulturami: ahrensburską, Hensbacka i Komsa. Zajmowali i eksploatowali różnorodne środowiska, trudniąc się rybołówstwem, polowaniami i zbieractwem. Wędrowali od jednego miejsca do drugiego, czasem zakładając półstałe osady. Podobny tryb życia przyjęli mezolityczni łowcy sprawnie posługujący się narzędziami z małych krzemiennych odłupków. Panowali oni w Skandynawii aż do 4000 r. przed Chr. Ciepły okres atlantycki sprzyjał rozwojowi zbieracko-łowieckiej gospodarki. W południowej Skandynawii rozwijała się kultura maglemoska, której przedstawiciele żyli głównie z rybołówstwa, łowiectwa i zbioru skorupiaków. Przedstawiciele kultury Ertebølle zajmowali tereny północnych Niemiec, Półwyspu Jutlandzkiego i Skanii. Byli już ludem osiadłym. Wytwarzali małe krzemienne narzędzia, trudnili się połowem ryb i skorupiaków. Obok pozostałości ich osad archeolodzy znajdują dziś wielkie kopce (śmietniska muszlowe) złożone z muszli skorupiaków, ości rybich, kości i innych odpadków. Ostrygi i małże były głównym składnikiem diety ludności związanej z tą kulturą. Z tych czasów zachowały się zabytki drewniane: łuki, łodzie i inne, świadczące o dużych umiejętnościach ówczesnych wytwórców. W pobliżu stałych osad powstawały cmentarzyska, na których chowano zmarłych przedstawicieli lokalnej społeczności. Już wtedy umiano wytwarzać wyrafinowane ozdoby z kości i bursztynu, jak o tym świadczą znaleziska z grobów. Ale około 4000 lat przed Chr. łowcy, rybacy i zbieracze musieli ustąpić miejsca pierwszym ludom rolniczym. Właśnie wtedy przybyli z południa osadnicy uzbrojeni w kamienne topory, które posłużyły im do karczunku gęstych skandynawskich lasów. W całej Europie grupy pionierów z Bliskiego Wschodu i Bałkanów rozprzestrzeniały nową, rolniczo-hodowlaną gospodarkę. Dotarli także do Skandynawii. Do Jutlandii dotarły grupy rolników i hodowców związane z kulturą ceramiki wstęgowej rytej. Niedługo potem w Szwecji i Danii pojawili się osadnicy kultury pucharów lejkowatych, którzy przybyli z północnych Niemiec i zasymilowali część neolitycznej ludności. Rozszerzanie obszarów rolniczych było efektem zarówno kolonizacji, jak i przyswajania nowych umiejętności przez neolityczną ludność. Grupy osadników były stosunkowo małe, jak zwykle w pradziejach. Na leśnych polanach i nad jeziorami pojawiły się stałe osady otoczone polami zbóż i pastwiskami. Powstawały nowe kopalnie krzemienia. Rolnicy prowadzili stałą wymianę dóbr z łowcami i rybakami zamieszkującymi kraj. Ci ostatni przejmowali od nich nowe technologie, takie jak wyrób naczyń ceramicznych. Coraz większe obszary były zajmowane pod pas bydła, hodowlę trzody chlewnej i uprawę zbóż. Diagramy pyłkowe pokazują wzrost udziału pyłków zbóż i babki lancetowatej w Skandynawii począwszy od 3500 lat przed Chr. Kwitł handel siekierami kamiennymi i toporami, krzemieniem z południowoszwedzkich kopalń, krzemiennymi sztyletami z Jutlandii, a także bursztynem, miedzią i jadeitem. Zwłaszcza miedź sprowadzano z daleka, z głębi kontynentu europejskiego, z Austrii i Serbii. W zamian za metal mieszkańcy Skandynawii oferowali bursztyn, futra, tran, miód i wyroby drzewne. W IV tysiącleciu przed Chr. na wybrzeżach Półwyspu Jutlandzkiego zaczęto budować konstrukcje megalityczne. Z wielkich kamieni budowano dolmeny i groby korytarzowe. Pojawiły się one także w południowej Szwecji, choć już w mniejszej liczbie. Wznoszono także długie grobowce ziemne obramowane kamieniami. W tym czasie zaczęto też wrzucać do bagien rozmaite przedmioty (drewniane utensylia, bursztyn, ozdoby, krzemienne toporki) do bagien w charakterze ofiary religijne dla bóstw. Ok. 3500 lat przed Chr. na wyspie Langeland złożono w ofierze trzech ludzi, wrzucając ich do bagna. budowano też pierwsze sanktuaria, takie jak ośrodek kultowy w Sarup na terenie Jutlandii.

Nie wiadomo dokładnie, jakim językiem mówiła mezolityczna i neolityczna ludność Skandynawii. Być może miała wiele wspólnego z przedindoeuropejską ludnością kontynentu europejskiego. W III tysiącleciu przed Chr. w północnych Niemczech, Holandii i południowej Skandynawii zaczęli się pojawiać przedstawiciele tzw. kultury grobów pojedynczych, odgałęzienia kultury ceramiki sznurowej. Byli to pasterze, koczownicy i rolnicy, związani ze stepem nadczarnomorskim i środkową Europą. W południowej Szwecji i Norwegii pojawiła się kultura toporów bojowych, tak samo związana z ludami ceramiki sznurowej. W Danii zjawili się przedstawiciele kultury pucharów dzwonowatych. Nowe plemiona przyniosły ze sobą język Protoindoeuropejski. Niemal wszędzie porzucano osiadły tryb życia (przynajmniej na jakiś czas) i przechodzono do koczownictwa i pasterstwa. Upowszechniały się nowe sposoby życia, nowe produkty i wzorce kulturowe. Konni wojownicy uzbrojeni w kamienne topory zdominowali Skandynawię, tak samo jak resztę Europy. Wybrzeża Skandynawii, zarówno bałtyckie, jak i brzegi Morza Północnego stały się częścią jednego, mocno powiązanego wewnętrznie systemu handlu i gospodarki. Żegluga i wymiana na morskich szlakach była teraz bardziej intensywna, niż w przeszłości.

Właśnie w tym momencie zostały położone podwaliny pod dalszy rozwój ludności zamieszkującej Skandynawię. Cały kraj został zdominowany przez ludność mówiącą najprawdopodobniej językiem indoeuropejskim. Handel, rozwinięte rolnictwo i deforestacja odmieniły oblicze Półwyspu. Zniknęły ostatnie grupy łowców-zbieraczy. Pojawiły się nowe elity złożone z wojowników i właścicieli wielkich stad bydła. Coraz częściej używano metali, najpierw miedzi, a potem brązu. Około 1700 lat przed Chr. ludność Skandynawii weszła ostatecznie w epokę brązu. Właśnie wtedy zaczął się okres prosperity gospodarczej, zwany dziś przez badaczy nordyjską epoką brązu (od dominującej wtedy tzw. kultury nordyjskiej).

Z tych czasów pochodzą sławne ryty naskalne wyrzeźbione przez mieszkańców zachodniego wybrzeża Szwecji i Norwegii. Ukazują one życie mieszkańców Skandynawii w epoce brązu. Są ich tysiące. Pokrywają one nadbrzeżne i położone w głębi lądu skały. Największe ich nagromadzenie odkryto w miejscowości Tanum w regionie Bohuslän. Przedstawiają ludzi w różnych sytuacjach, statki i łodzie, zwierzęta, Słońce i rozmaite symbole. Powstały one prawdopodobnie w czasie jakichś ceremonii religijnych. Najczęstszym motywem występującym wśród tych petroglifów są statki. Wskazują one na jedne z głównych zajęć Skandynawów z epoki brązu, czyli na żeglugę i podróże morskie. W tym czasie Europa epoki brązu była połączona z Bliskim Wschodem i basenem Morza Śródziemnego siecią szlaków handlowych, siecią bardzo intensywnych kontaktów i powiązań. W tej sieci bardzo ważne miejsce zajmowała Skandynawia, która mimo braku poszukiwanych w tej epoce surowców stała się jednym z gospodarczych i kulturalnych centrów Europy w II tysiącleciu przed Chr. Ludzie północy posiadali w swoim zasięgu przede wszystkim dwa towary poszukiwane na południu: bursztyn i futra. Miejscowe elity, które przejęły kontrolę nad tymi zasobami, wymieniały je z kupcami z południa na brąz i wykonane z niego przedmioty. Wymiana była naprawdę dalekosiężna. Towary obszaru egejskiego trafiały np. do warowni Bernsdorf w Bawarii, gdzie wymieniano je za skandynawski i bałtycki bursztyn. Trafiał on potem do mykeńskiej Grecji i na Kretę. Skandynawowie wykorzystując importowany surowiec (miedź i cynę) rozwinęli u siebie metalurgię brązu na skalę niespotykaną gdzie indziej w zaalpejskiej Europie. W późniejszym okresie epoki brązu surowiec metalowy płynął do Skandynawii z zachodniej części basenu Morza Śródziemnego szlakiem atlantyckim opływającym Iberię i Wyspy Brytyjskie. Dzięki tym powiązaniom handlowym w Szwecji i Norwegii wyrosła elita wojowników kontrolująca produkcję i dystrybucję. Kwitła żegluga i handel morski. Już wtedy mieszkańcy Półwyspu Skandynawskiego znali szlaki prowadzące na południe i potrafili z nich korzystać.

Epoka brązu trwała w Skandynawii aż do V w. przed Chr. Kiedy ekspansja Celtów zmieniła układ sił politycznych w Europie i zmazała stare powiązania handlowe, kraje północy także odczuły skutki zmian ogólnej sytuacji. Przerwanie dawnych szlaków handlowych skazało miejscowych na pewną formę autarkii ekonomicznej. Osady stały się większe, a rolnictwo intensywniejsze. Zaczęto wykorzystywać powszechnie występujące w Skandynawii rudy darniowe do wytopu żelaza. Półwysep Skandynawski zamieszkiwały wtedy (już od epoki brązu) ludy mówiące językami germańskimi. Ludność tego obszaru jest zaliczana do grupy północnogermańskiej. W epoce brązu i żelaza miejscowi mówili jękiem protogermańskim. W tej epoce ludy germańskie podlegały silnym wpływom celtyckim, zwłaszcza w kulturze materialnej i języku. Celtowie, którzy zaadaptowali wiele osiągnięć śródziemnomorskiej cywilizacji stali na wyższym stopniu rozwoju gospodarczego, niż Germanie, którzy zapożyczyli od nich wiele technologii. Adaptacja i rozwój technologii metalurgicznych w zakresie obróbki żelaza pozwoliło na powrót rozwinąć Skandynawom gospodarkę i sieć kontaktów handlowych. W epoce żelaza, na skutek zastosowania radeł, wprowadzenia nowych upraw i poprawy warunków życia, liczba ludności zaczęła gwałtownie wzrastać. Liczba osad gwałtownie się zwiększyła. Kraj zapełnił się rolniczymi wioskami i osiedlami jednodworczymi, stanowiącymi zapewne centra większych posiadłości ziemskich.

Przeludniona w stosunku do posiadanych zasobów i ziemi uprawnej Skandynawia była punktem wyjściowym dla wielu migracji w epoce żelaza. Germanie pierwotnie, w końcu epoki brązu i na początku epoki żelaza (850 przed Chr.-500 przed Chr.) zasiedlali południową część Półwyspu Skandynawskiego, Półwysep Jutlandzki, część północnych Niemiec, wybrzeże dzisiejszej Holandii i prawdopodobnie fragment wybrzeża Bałtyku. Około 250 lat przed Chr. różne grupy ludności germańskiej zaczęły opuszczać Skandynawię i kierować się na południe, do doliny Renu i Wezery, wzdłuż Łaby, oraz wzdłuż Odry i Wisły. Daleko zawędrowali w III w. przed Chr. germańsko-celtyccy Bastarnowie, bo z Jutlandii, przez ziemie polskie, aż na brzegi Morza Czarnego. W początkach II w. przed Chr. Cymbrowie i Teutonowie z Półwyspu Jutlandzkiego przeszli przez całą Europę (od doliny Łaby przez Alpy i Noricum, oraz Galię i Hiszpanię), by dotrzeć do północnej Italii, gdzie rozgromiły ich wojska rzymskiego konsula Gajusza Mariusza. W I w. przed Chr. na skutek tej serii migracji Germanie zapanowali nad terytoriami od Renu po Wisłę i Dunaj, wypierając lub asymilując plemiona celtyckie.

W I-V w. po Chr., w okresie rzymskiej epoki żelaza (synchronicznej z okresem wpływów rzymskich na ziemiach polskich) Skandynawia jak poprzednio była krajem rolników, rybaków, żeglarzy i wojowników. Nie została podbita przez Rzymian, ale wpływ rzymskiej gospodarki, prowincjonalnorzymskiej kultury był tu widoczny, tak samo jak na innych terenach Barbaricum. Szlakami z południa nadchodziły rzymskie towary, chętnie nabywane w Skandynawii. Na terenie duńskiej osady Gudme odkryto pochodzące z IV-VI wieku po Chr, skarby składające się głównie z importowanych z południa, z terenu imperium rzymskiego przedmiotów: monet, ozdób, figurek i naczyń. Spore ilości przedmiotów importowanych z Cesarstwa Rzymskiego znajdowane są też w grobach z tego okresu. Rzymska broń i oporządzenie żołnierskie trafiły w III w. po Chr. do bagien w Illerup Adal, Thorsberg, Nydam i Vimose. Powstawały nawet ufortyfikowane osady, takie jak Eketorp w Olandii. Łodzie z poszyciem klepkowym odnalezione w Nydam świadczą o rozwoju szkutnictwa. Były one bardzo podobne do późniejszych długich łodzi Wikingów. W tej epoce ofiary bagienne dla bóstw i duchów stały się stałym elementem wierzeń i życia mieszkańców. Do bagna wrzucano nie tylko cenne przedmioty i broń pokonanych wrogów, ale także skazanych na śmierć przestępców i ludzi składanych w ofierze. Ten okrutny zwyczaj opisywał rzymski historyk Tacyt w swoim dziele „Germania”. Pisał także o zamieszkującym Skandynawię ludzie, nazywanym przez niego Suiones. Ci barbarzyńcy, tak samo jak ich przodkowie z epoki brązu byli nadspodziewanie bogaci. Ilość skandynawskich skarbów z tych czasów zawierających misternie wykonane przedmioty ze złota i srebra (często będące rzymskimi importami) zadziwia nawet dzisiejszych badaczy. Krajem rządziła elita kierująca drużynami wojowników i trzymająca w ręku miejscowe ośrodki władzy i kultu. Wodzowie często ze sobą rywalizowali a nawet prowadzili konflikty zbrojne. Wodzowie byli chowani w gorbach wyposażonych w bardzo bogate dary, tak jak grób z Himlingøje na Zelandii (III w. po Chr.).

W V w. po Chr. Zachodnie Cesarstwo Rzymskie runęło pod ciosami najeźdźców, głównie germańskich, których migracje całkowicie zmieniły oblicze kontynentu europejskiego. Cywilizacja miejska na Zachodzie upadła, a jedyną godną zaufania instytucją pozostał Kościół chrześcijański. Wielka wędrówka ludów pozostawiła na południu tylko Cesarstwo Wschodniorzymskie, a na zachodzie królestwa germańskie. Stare modele gospodarcze i powiązania handlowe poszły w niepamięć. Zaczął się kolejny rozdział dziejów Skandynawii, zwany germańską epoką żelaza, albo okresem Vendel (550-800 po Chr.). Jest on współczesny okresowi wędrówek ludów i pierwszym fazom wczesnego średniowiecza. Wraz z upadkiem Cesarstwa na Zachodzie, na północ dotarły duże ilości złota, prawdopodobnie w charakterze łupu wojennego, albo przedmiotu wymiany. W Skandynawii wytwarzano z niego cienkie okrągłe blaszki (brakteaty) oraz tzw. płacidła świątynne: złote płytki znajdowane w miejscach kultu. W Szwecji centrum życia społecznego i religijnego znajdowało się w Starej Uppsali, gdzie znajdowała się powszechnie czczona pogańska świątynia Odyna. Co roku odbywały się tu obrzędy związane z zimowym i letnim przesileniem. Znajdują się tu do dziś kurhany będące miejscami pochówku członków przedchrześcijańskiej dynastii królewskiej. W pobliskim Valsgärde archeolodzy odkryli bardzo bogato wyposażone pochówki łodziowe. z tego samego okresu. Członków elity chowano tu wraz z pełnym uzbrojeniem i rzędem końskim. Wojownicy z tego okresu używali już strzemion. Skandynawowie nadal gromadzili bogactwa, bo mogli zagranicznym kupcom zaoferować bursztyn, żelazo, futra, towary leśne i niewolników. Zaczynała się jednak bezlitosna rywalizacja pomiędzy miejscowymi wodzami. We wschodniej i zachodniej Szwecji budowano dużo ufortyfikowanych osad. W Norwegii również wznoszono kurhany lokalnym władcom, którzy zdążyli już podzielić między siebie terytorium kraju, a teraz zażarcie walczyli o przewagę i powiększenie swoich domen.

Powszechnie przyjmuje się, że pierwsze łupieżcze napady Wikingów miały miejsce dopiero w VIII w. po Chr. Ale już w VI w. po Chr. W 528 r. po Chr. król Hygelac z Półwyspu Jutlandzkiego wraz ze swoją eskadrą łodzi załadowanych wojownikami najechał Fryzję i dotarł w rejon ujścia Renu. Rabował i palił osady mieszkańców tego obszaru, ale podczas odwrotu został pokonany i zabity przez Franków. Skandynawowie wiedzieli zatem, gdzie się wyprawiać, zwłaszcza, że ich ziomkowie z Jutlandii, Anglowie, Sasi i Jutowie niedawno najechali i zajęli spore obszary Brytanii.

Termin Wiking pochodzi najprawdopodobniej od staronordyjskiego słowa vika oznaczającego mile morską, albo odległość między rzędami wioślarzy na łodzi. Jest on związany z prenordyjskim słowem wikan, oznaczającym czynność skręcania, zwracani się w jakimś kierunku, obracania się. Wiązano je także z pragermańskim i staronordyjskim rzeczownikiem vik, oznaczającym zatokę lub osadę portową. Jest to zatem termin związany z morzem i żeglowaniem. W poematach anglosaskich i w inskrypcjach runicznych słowo víking pojawia się jako określenie ekspedycji łupieżczej lub handlowej. W VIII wieku po Chr. Skandynawowie zorientowali się, że ich kraj leży w bardzo korzystnym z punktu widzenia handlowego i strategicznego miejscu. Mieli w końcu otwartą drogę zarówno na Bałtyk i środkową i wschodnią Europę, jak i na Morze Północne i Atlantyk, skąd można było dotrzeć do krajów Zachodu. Wodzowie i królowie coraz bardziej bezwzględnie rywalizowali o władzę i dostęp do bogactw. Młode pokolenie dorastało, a Skandynawia znów była przeludniona, znów dał o sobie znać brak ziemi uprawnej. Młodsi synowie członków elity poszukiwali majątku i możliwości realizacji swoich planów życiowych. Bez wątpienia wszyscy Skandynawowie poszukiwali nowych, bardziej zyskownych szlaków handlowych, nowych źródeł dochodu. Trzeba pamiętać, że zyski z handlu i rabunku były łatwiejsze do osiągnięcia, niż te czerpane z uprawy roli. A na zachodzie leżały bogate porty i ośrodki handlu pełne bogactw: Dorestad nad dolnym Renem, Quentovic koło Boulogne, Frodwich, Londyn, Ipswich i York w Anglii. Handlowe miasta Brytanii, zwane „-wich towns” były bogatymi emporiami, stanowiącymi dla Skandynawskich piratów pokusę nie do odparcia. We Fryzji kwitła produkcja tkanin (wytwarzano tu z wełny słynne płaszcze fryzyjskie, palia fresonica), a około 700 lat po Chr. napłynęła tu z nieznanego do dziś źródła duża ilość srebra, z którego zaczęto bić duże ilości monet. Zresztą Skandynawowie najpierw docierali do zachodnich emporiów, by handlować, a dopiero później najeżdżali je zbrojnie. Jeśli byli uczestnikami zachodniej sieci handlu, to dlaczego mieli jej nie opanować? Wikingowie wiedzieli, jak bogata jest zachodnia Europa, jak wiele zasobów można zdobyć na wschodzie i południu. wiedzieli także, że włada państwowa na wielu obszarach jest stosunkowo słaba i na pewno nie będzie mogła dać właściwego odporu ewentualnym atakom. Dysponowali zaawansowanym uzbrojeniem i bardzo sprawnymi jednostkami pływającymi, wiec nie mogli się zawahać. W ich przypadku mógł grac pewną rolę także pogański fanatyzm religijny, sprzeciwiający się chrystianizacji, prowadzonej na przykład przez władców frankijskich. Możliwości dla piratów i kupców były kolosalne. Lokalni władcy chcieli zdobyć fortunę i mogli liczyć na pomoc ludzi, którzy tak sami jak oni mieli na celu pozyskanie bogactwa wypracowanego cudzymi rękami. Postanowili działać.

8 czerwca 793 r. po Chr. na brzegu wyspy Lindisfarne pojawiły się charakterystyczne długie łodzie żaglowe. Wyszli z nich dobrze uzbrojeni wojownicy, którzy dokładnie złupili miejscowy klasztor i zamordowali wielu zakonników. Wikingowie zaczęli najeżdżać klasztory, bo były one miejscami, gdzie koncentrowało się bogactwo, gdzie zgromadzony był wielki majątek. Często porywali mnichów, by pobierać za ich życie okup od lokalnej społeczności. W rok po rajdzie na Lindisfarne Wikingowie zaatakowali klasztor Iona w Hebrydach i przez następne lata nękali swoimi najazdami brzegi Zielonej Wyspy. Już w VIII wieku po Chr. Wikingowie zajęli i zasiedlili Orkady i Hebrydy. W 825 roku po Chr. osiedlili się na Wyspach Owczych, a około 870 r. po Chr. na Islandii. Zasiedlili wyspy, których warunki naturalne były podobne do skandynawskich. W tych czasach z Bergen w Norwegii do Islandii można było dotrzeć drogą morską w ciągu kilku tygodni.

Mieszkańcy Norwegii i Duńczycy zaczęli teraz co roku najeżdżać wybrzeża zachodniej Europy. Z początku rajdy prowadzono wyłącznie w celu zdobycia łup, ale dość szybko Skandynawowie zaczęli osiedlać się na wybrzeżach. Obozy zakładane przez wojowników w celu zimowania stawały się osadami. Duńczycy zasiedlali głównie wybrzeża Anglii i Irlandii, a Norwegowie Szetlandy, Orkady i Hebrydy. W 794 roku Wikingowie zaatakowali bogate opactwo pw. Św. Piotra i Pawła w Jarrow na obszarze Królestwa Nortumbrii. Napotkali jednak silny opór miejscowej ludności i zostali wybici. Wikingowie skorzystali z wewnętrznego sporu w Królestwie Franków i najechali także ten kraj. Kiedy w 841 roku wybuchłą tu wojna domowa pomiędzy synami zmarłego Ludwika Pobożnego i zaatakowali północne wybrzeże Francji i dolinę Sekwany. W 842 roku złupili i spalili handlowe osady Quentovic i Hamwic. Nikt nie zareagował na ten atak należycie, bo w tym samym czasie wojska Lotara I, Pepina z Akwitanii, Ludwika Niemca i Karola Łysego toczyły ze sobą bratobójcze walki. W następnych latach morscy najeźdźcy zaczęli się zapuszczać w głąb lądu, przemieszczając się rzekami na swoich szybkich okrętach. Jeszcze w 841 roku zniszczyli miasto Rouen i złupili benedyktyńskie opactwo Jumiges. W 843 roku złupili Nantes i wymordowali jego ludność. Powracając z łupem, wybudowali obóz zimowy w okolicy La Rochelle. Rok później kolejna grupa najeźdźców popłynęła w górę Garonny i zaatakowała Septymanię. Wikingowie nie odpłynęli tym razem na północ, ale skierowali się na południe. Zaatakowali Galicję hiszpańską, Sewillę i Lizbonę, leżące wtedy na terenie arabskiego Emiratu Kordoby.  W 845 r. licząca 120 statków wikińska flota pod wodzą Ragnara Lodbroka  popłynęła w górę Sekwany i dotarła do Paryża. Najeźdźcy oblegli miasto. Król Karol Łysy przybył z wojskami na odsiecz miastu, ale został pokonany. Wikingowie odstąpili od oblężenia, ale za cenę 7000 funtów srebra, które król musiał im wypłacić. Powracając do ojczyzny, Wikingowie złupili Hamburg i Melun.

Następnym celem normańskich najeźdźców stało się dorzecze Renu. Regularnie atakowali emporium handlowe Dorestad u ujścia tej rzeki. Zapuszczali się daleko w głąb lądu i łupili sławne i bogate cesarskie miasta (Akwizgran, Trewir, Kolonię, Xanten) i zamożne klasztory (Korneli, Malmedy, Stablo, Prum). Co roku w Nadrenii płonęły wsie i miasta najeżdżane przez Wikingów, którzy założyli nad rzeką swoje obozy. Usadowili się u ujścia Renu, gdzie zajęli się spieniężaniem łupów i handlem niewolnikami. Kiedy jedne grupy Wikingów plądrowały Państwo Franków, inne uderzały na Brytanię. Ich pierwszym po bogatych klasztorach celem było ujście Tamizy. Już w 850 r. wikińska flota przezimowała na brzegu wysepki Thanet w Kencie. Jeszcze wcześniej Wikingowie z Norwegii zakładali obozy zimowe w Irlandii. W 865 roku grupy pochodzących z Danii Wikingów wylądowały we wschodniej Anglii i sformowały jedną, dużą formację zbrojną. Ta Wielka Armia Pogańska (jak określają ją źródła) była dowodzona przez synów Ragnara Lodbroka: Ivara Bez Kości i Halfdana Ragnarssona. Najpierw pomaszerowała na York i zdobyła miasto, przekształcając je w wikińską osadę Jorvik. Wikingowie opanowali Nortumbrię i postawili na czele tego państwa marionetkowego władcę. W 869 roku pokonali w bitwie i zabili władcę Wschodniej Anglii, króla Edmunda Męczennika. W lecie 870 roku do Wielkiej Armii Pogańskiej dołączyły pokaźne posiłki ze Skandynawii. Najeźdźcy ponieśli jednak klęskę z wojskami króla Wessexu Aethelreda, dowodzonymi przez jego następcę Alfreda (późniejszego króla Alfreda Wielkiego) w bitwie pod Ashdown w 871 roku. Założyli zimowisko w Repton na wybrzeżu Mercji, którą podbili. Zajęli także Londyn. W 878 roku Alfred Wielki pokonał ich w bitwie pod Edington i zawarł z Duńczykami układ dzielący wyspę na strefę kontrolowaną przez Wikingów (tzw. Danelaw) i strefę wpływów Królestwa Wessexu. Następcy Alfreda zdołali odzyskać większość zagarniętych przez Normanów terytoriów, a nawet zająć Jorvik. W 947 roku wikiński wódz Eryk Krwawy Topór wylądował ze swoim wojskiem na wybrzeżu Anglii i ponownie zdobył miasto York.

Choć Wielka Armia Pogańska poniosła klęskę w walce z władcą Wessexu, to na kontynencie różne wikińskie armie z powodzeniem biły się, grabiły i plądrowały, niekiedy łącząc siły w celu pokonania miejscowych. Ich głównym celem były doliny Sekwany i Renu. Frankijscy królowie i władze lokalne nie mogły ich powstrzymać. Wojska frankijskie ponosiły klęskę za klęską, a władcy kompromitowali się coraz bardziej. Król Ludwik Pobożny nie był w stanie zapobiec ani niszczycielskim rajdom, ani zagarnięciu terytoriów nadbrzeżnych przez najeźdźców. W 885 roku Wikingowie znaleźli się znowu pod murami Paryża i otoczyli miasto. Tylko dzięki umocnieniom, bohaterskiej postawie frankijskiego dowódcy hrabiego Odona i mieszkańców Paryża udało się ocalić miasto. Obrońcy odparli wszystkie szturmy, aż w końcu pod Paryż przybyły wojska Karola III Grubego, który zapłacił najeźdźcom olbrzymi okup w wysokości 700 funtów srebra. Na jakiś czas najazdy zostały przerwane, choć frankijskie denary z okupu Karola III znalazły się nawet w wikińskim Dublinie w Irlandii. W 911 roku Wikingowie powrócili pod wodzą Rolfa, znanego szerzej pod imieniem Rollo. Oblegli Paryż i Chartres, zmuszając króla Karola Prostego do podjęcia upokarzających negocjacji (pomimo faktu, że wojska frankijskie zwyciężyły Normanow w bitwie pod Chartres). Na mocy porozumienia z Saint-Clair-sur-Epte Rollo otrzymał Rouen i terytoria nad dolną Sekwaną w zamian za obietnicę lojalności wobec frankijskich monarchów i obronę królestwa przed napadami innych Wikingów. Powstało w ten sposób Księstwo Normandii, stały przyczółek ludzi z Północy na europejskim wybrzeżu. Rollo przyjął chrzest i ożenił się z córką króla frankijskiego, Gizelą. W tych czasach Wikingowie najeżdżali także wybrzeże Fryzji. Pomiędzy 836 a 870 rokiem ofiarą ich ataków padały tutejsze miasta i porty: Antwerpia, Gandawa, Lowanium, Tournai, Dorestad. W 870 roku Ruryk Jutlandzki wymógł na Karolu Łysym przekazanie mu niemal całej Fryzji. Skarby wikińskiego srebra z Holandii pochodzące z tego okresu wskazują, że tutejszy obieg gospodarczy znalazł się całkowicie w rękach Wikingów.

W IX i na początku X wieku Wikińskie floty zapuszczały się daleko na południe, docierając na wody Morza Śródziemnego. Wikingowie atakowali miasta na brzegach Hiszpanii i osiedlali się tam w małych grupach. Badania genetyczne dowiodły, że zapuścili się nawet na leżącą na Oceanie Atlantyckim wyspę Maderę. W latach 859-861 ich długie łodzie zaatakowały wybrzeża Italii i dotarły nawet do Aleksandrii i Konstantynopola.

Ale jeszcze większe sukcesy militarne i zyski osiągnęli Wikingowie na Wschodzie. To tutaj pojawiła się szansa ekspansji dla Szwedów i Gotów. W krajach leżących po wschodniej stronie Bałtyku nie powstały jeszcze organizacje typu państwowego, tak jak na Zachodzie. Zamieszkiwała je ludność słowiańska, bałtyjska i ugrofińska. Jeszcze ważniejsze był fakt, że tutejszymi rzekami można było dotrzeć na południe, do bogatych krajów Bizancjum i muzułmańskiego Bliskiego Wschodu. To tu otwierały się dla Normanów największe możliwości. Już w 890 roku duński kupiec Ottar zapuścił się aż nad Morze Białe, w okolice dzisiejszego Archangielska. Skandynawowie utrzymywali kontakty handlowe z ludnością dzisiejszej północnej Rosji już w VII w. po Chr. W VIII w. Wikingowie dotarli nad jezioro Ładoga i założyli handlową osadę przy ujściu Wołchowa do tego zbiornika. To emporium rozrosło się później i przekształciło w miasto Stara Ładoga. Pochówki łodziowe i ślady osadnictwa, zwłaszcza z X-XI w. świadczą, że okoliczne tereny zostały skolonizowane przez Normanów, którzy usadowili się w punkcie wyjściowym ważnego szlaku handlowego. Szlak ten, znany jako droga od Waregów do Greków (po grecku: Εμπορική οδός Βαράγγων–Ελλήνων, a w języku rosyjskim: Путь из варяг в греки) łączył Skandynawię z Rusią i Konstantynopolem. Zaczynał się w Hedeby i Birce, skąd skandynawskie statki docierały przez Bałtyk do Zatoki Fińskiej i ujścia Newy. Stamtąd biegł do Jeziora Ładoga, do Starej Ładogi, Wielkiego Nowogrodu i Jeziora Ilmen. Potem przebiegał rzekami Łować i Kunia, a potem górną Dźwiną. Następnie przechodził przez rejon Smoleńska, rzekami Kaspla i Katyń i docierał do górnego biegu rzeki Dniepr. Stamtąd kierował się wraz z biegiem rzeki na południe, aż do Kijowa, a następnie do Morza Czarnego i docelowo do Konstantynopola. Szlak został przetarty w VIII i IX wieku przez Wikingów szukających nowych możliwości handlu i najdogodniejszej drogi do Konstantynopola. Bardzo szybko na szlaku powstały punkty handlowe i osady, takie jak Smoleńsk, Czernichów, czy Nowogród (w języku staro nordyjskim Hólmgarðr). Na szlaku było sporo miejsc, gdzie trzeba było przenosić łodzie lądem, bądź omijać porohy Dniepru. W tych miejscach kupcy i wojownicy byli narażeni na ataki koczowniczego ludu Pieczyngów. Organizacja szlaku i utrzymanie na nim komunikacji wymagały siły militarnej i stałej obecności Normanów. W IX wieku po Chr. w Nowogrodzie Wielkim i okolicach osiedliła się duża grupa Wikingów pod wodzą Ruryka, zakładając własną osadę i faktorię handlową. Znaleziska archeologiczne potwierdziły, że w tym czasie w okolicach Nowogrodu zamieszkała ludność używająca ceramiki i innych przedmiotów podobnych do jutlandzkich. Ludzi, którzy przybyli z Rurykiem nazywano Rusami (prawdopodobnie od regionu Roslagen w Szwecji), albo Waregami (od staronordyjskiego słowa væringi oznaczającego zaprzysiężonych towarzyszy). Byli to niewątpliwie przybysze ze Skandynawii.  Dwaj drużynnicy Ruryka, Askold i Dir zorganizowali wyprawę w dół Dniepru i podbili Kijów, stolicę plemienia Polan (nie mylić z Polanami z Wielkopolski), pozostających wtedy pod panowaniem Chaganatu Chazarskiego. Na północy Rosji powstał rządzony przez Wikingów Chaganat Ruski, znany ze źródeł frankijskich, bizantyjskich i arabskich. Waregowie zapanowali nad krajem nazywanym przez nich Garðaríki, czyli ziemią grodów (dzisiejsza północna Rosja), a potem także nad Kijowem i doliną Dniepru. Pod ich rządami pozostawali miejscowi Słowianie i Ugrofinowie, z którymi Waregowie zaczęli się mieszać. Do Chagantu Ruskiego przybywali wciąż nowi osadnicy z zachodu i północy, skuszeni widmem bogactw i wielkich zysków na szlaku prowadzącym do Carogrodu. Przybywali Szwedzi, Goci, Duńczycy, Normanowie i Anglowie. Powstawały waresko-słowiańskie kompleksy osadnicze, takie jak Gniezdowo w obwodzie smoleńskim, gdzie wokół grodu obronnego wyrosły wioski i cmentarzyska kurhanowe. W tej okolicy, która stanowiła ważny punkt na szlaku od Waregów do Greków, znaleziono wiele skarbów bizantyjskich i arabskich monet. Waregowie prowadzili niesamowicie zyskowny handel na tym szlaku, kumulując wielki kapitał w postaci srebra. Z południa, z Bizancjum i od Arabów sprowadzali egzotyczne towary, takie jak wino, przyprawy, szkło, biżuterię, tkaniny, ikony, wyroby rzemieślnicze. Sami oferowali swoim partnerom handlowym futra, skóry, produkty leśne, wosk, miód, bursztyn bałtycki i płody rolne. Do Waregów dostawały się duże ilości srebrnych monet bitych przez samanidzkich władców Transoksanii, którzy zawładnęli złożami srebra odkrytymi niedawni w górach Hindukusz.

Jeszcze dalej na wschód od Dniepru i Kijowa Normanowie otworzyli nowy szlak handlowy, prowadzący ze Starej Ładogi doliną Wołchwy i Łoweci do Wołgi, a następnie wzdłuż biegu tej wielkiej rzeki daleko na południe, aż do Morza Kaspijskiego. Warescy kupcy docierali przez terytoria plemion fińskich i permskich aż do Bułgarów Wołżańskich nad środkową Wołgą i Kamą. Słowianie i Normanowie handlujący na szlaku wieźli ze sobą towary z północnej Europy, które oferowali napotkanym w drodze nabywcom. Handlowali głównie niewolnikami, futrami i skórami, a także miodem, bursztynem, frankijskimi mieczami żelaznymi i kłami morsów. Kupcy po wpłynięciu na wody Morza Kaspijskiego dostawali się do Derbentu, Baku i miast położonych w północnym Iranie. Stamtąd mieli otwartą drogę do Kalifatu Abbasydów, do Bagdadu i innych miast Wschodu. Więzy handlowe między Skandynawami a światem arabskim szybko stały się silne i głębokie. Kupcy wikińscy i słowiańscy z Chaganatu Ruskiego docierali do Bagdadu, gdzie nie tylko oferowali swoje towary, ale także nabywali produkty ze świata arabskiego, Iranu, Indii i Chin. W 921 roku poseł z Bagdadu, Ahmad Ibn-Fadlan pożeglował w górę Wołgi szlakiem wareskich kupców i dotarł do kraju Bułgarów Wołżańskich. Spotkał się z przedstawicielami wikińsko-słowiańskiego ludu Rusów i opisał w swojej relacji ich zwyczaje, między innymi pogrzeb wikińskiego wodza. Z jego relacji wyłania się obraz niesamowicie brudnych, brutalnych i nieokrzesanych handlarzy niewolników, którzy pod względem kulturalnym na pewno stali niżej od Arabów. Brutalne gwałty i ofiary z ludzi były wśród nich na porządku dziennym. Relacja Ibn-Fadlana stała się kanwą filmu fabularnego „13 wojownik” z 1999 roku. Rusowie nie ograniczali się tylko do handlu i na początku X wieku podjęli kilka wypraw wojennych, których celem były miasta położne nad Morzem Kaspijskim. W 913 roku wielka wikińska flota licząca 500 okrętów dotarła na Morze Czarne i Donem dostała się na obszar Chaganatu Chazarskiego. W okolicach twierdzy Sarkiel drakkary zostały przeniesione lądem aż do Wołgi, a potem cała eskadra spłynęła Wołga do Morza Kaspijskiego. Wikingowie zaatakowali Gorgan i miasta na brzegu Tabaristanu. Złupili też Bau, ale w drodze powrotnej zostali zaatakowani i rozbici przez wojska chazarskie. W 943 roku władca Rusi, syn Ruryka Igor (Ingvar Røriksen) podjął kolejna próbę podboju ziem nadkaspijskich. Tym razem jego wojska zaatakowały Azerbejdżan, ale zostały zdziesiątkowane przez zarazę. W 965 roku Światosław Kijowski (Sveinald Ingvarsson) zaatakował i zniszczył twierdzę chazarską Sarkiel (Biała Wieża) nad Donem, a kilka lat później puścił z dymem stolicę Chazarów, Atil. Jeszcze w 1041 roku wikiński wódz Ingvar Obieżyświat poprowadził aż ze Szwecji wyprawę przeciw Persji i wziął udział w bitwie pod Sasireti (1042) walcząc w szeregach armii gruzińskiej przeciw Bizantyjczykom. Ingar i wielu jego towarzyszy zginęło na wschodzie. Szlaku wołżańskiego nie udało się ponownie otworzyć, a jeszcze większe znaczenie zyskał szlak od Waregów do Greków. Napływ srebra z Kalifatu Abbasydów skończył się, a Normanowie nie podejmowali już więcej prób handlu, czyli podboju wzdłuż Wołgi, czy na brzegach Morza Kaspijskiego.

Na brzegach Morza Czarnego i w Azji Mniejszej Wikingowie pojawili się już w 830 roku, kiedy to bizantyjska kronika odnotowała ich rajd na wybrzeża Paflagonii. W 839 roku Wikingowie wchodzili w skład poselstwa bizantyjskiego, które przybyło na dwór Ludwika Pobożnego w Ingelheim, co odnotował autor frankijskiego źródła „Annales Bertiniani”. Niedługo potem Rusowie-Waregowie zwrócili się przeciwko Bizancjum. Kiedy bizantyjscy wojskowi zbudowali twierdzę Sarkiel i zablokowali wołżański szlak handlowy wraz z Chazarami, Askold, Dir i Ruryk pojawili się ze swoją flotą i armią pod Konstantynopolem, kompletnie zaskakując Bizantyjczyków. W tym samym czasie wojska cesarza Michała III walczyły z Arabami we wschodniej Azji Mniejszej. Rusowie spalili i złupili przedmieścia stolicy, mordując wielu mieszkańców. Patriarcha Focjusz zdołał zorganizować obronę i podnieść mieszkańców na duchu. Oblężenie trwało dwa miesiące, a Bizantyjczycy byli przekonani, że ocaleli tylko dzięki cudownej interwencji Matki Boskiej. Jej wizerunek z kościoła na Blacherniach był na polecenie patriarchy obnoszony w procesji po Murach Teodozjańskich. Rusowie powracali na swoich szybkich łodziach w okolice stolicy Bizancjum 907 i 941 roku. W 941 roku sprowokowani przez Chazarów (którzy chcieli odwetu za prześladowania ludności żydowskiej w Cesarstwie Bizantyjskim) Rusowie i Pieczyngowie zaatakowali północne wybrzeża Azji Mniejszej. Tym razem najeźdźcy zostali pokonani dzięki użyciu ognia greckiego przez bizantyjską flotę wojenną. Waregowie powracali jeszcze kilka razy, łupiąc terytoria Cesarstwa w Azji Mniejszej, na Bałkanach i na Morzu Egejskim. Kiedy w 1043 roku ruski władca Jarosław Mądry po raz kolejny zaatakował Konstantynopol, jego okręty zostały spalone ogniem greckim. Jarosław zawarł układ pokojowy z cesarzem Konstantynem Monomachem, a jego syn Wsiewołod poślubił córkę basileusa. Ataki na Konstantynopol z północy ustały odtąd całkowicie.

Kiedy w 988 roku Ruś przyjęła chrześcijaństwo z Bizancjum, cesarz Bazyli II utworzył Gwardię Wareską z kontyngentu 6 tys. wojowników przysłanych mu przez Włodzimierza Wielkiego. Wkrótce do tej formacji zaczęli dołączać ochotnicy, którzy przybywali aż ze Szwecji, Norwegii i Danii, a także warescy najemni już uprzednio służący w armii Bizancjum. Chętnych do służby w bogatym Bizancjum było tak wielu, że niektóre regiony Szwecji zostały zupełnie ogołocone z młodych, zdolnych do wojaczki mężczyzn. Od XI wieku w Gwardii Wareskiej zaczęli przeważać rekruci pochodzący z anglo-saskiej Anglii, podbitej przez Normanów w 1066 roku. Ci, którzy uciekli z Anglii przed jarzmem normańskim, znajdowali zarobek w służbie cesarzy Bizancjum. Wareska Gwardia słynęła jako niezwykle skuteczna siła bojowa, do końca wierna cesarzom. Zwyciężała wojska arabskie, różnych rebeliantów i koczowników. Walczyła z Normanami i Longobardami w Italii. Służył w niej późniejszy król Norwegii Harald Hardrada. Ci gwardziści, którzy ginęli w walce, często byli upamiętniani kamieniami runicznymi, stawianymi w ich rodzinnej Szwecji i na Gotlandii. Wędrowni poeci układali na ich cześć sagi.

Wyprawy wojenne i handlowe wikingów na wschodzie i zachodzie sprawiły, że do Skandynawii znów popłynęła fala bogactw. Zaczęły tu powstawać prawdziwe miasta, wielkie ośrodki handlu i produkcji pozarolniczej. Jednym z najstarszych było emporium Helgö w okolicy dzisiejszego Sztokholmu, istniejące już ok. 200 r. po Chr. Kontakty handlowe tego ośrodka były naprawdę rozległe. Archeolodzy znaleźli tu przedmioty pochodzące z koptyjskiego Egiptu, Irlandii, a nawet brązowy posążek Buddy z północnych Indii. Tego typ osady handlowe zaczęły powstawać w Szwecji na większą skalę od przełomu VIII/IX w. przed Chr. Największą z nich stała się Birka położona na wyspie na Jeziorze Melar. Wokół małego gródka rozrosło się nabrzeże i osiedle handlowe. Faktoria w Birce słynęła z bogactwa i obfitości towarów. Przypływali tu kupcy z odległych stron świata: z Zachodu i Północy, ale także ze wschodu. Birka utrzymywała kontakty handlowe z Bizancjum i Chinami. Można tu było kupić przyprawy, szkło, wino, tkaniny jedwabne, bursztyn, skóry, wełnę, sól, kły morsów, wosk, smołę, dziegieć, bydło, ryby i inne towary. Wystawiano na sprzedaż także niewolników. Kolejna duża osada handlowa istniała w Hedeby na Półwyspie Jutlandzkim, założona w VIII w. po Chr. Adam z Bremy pisał, że z Hedeby odpływały handlowe knarry (statki) do Słowian, Szwecji, Sambii, a nawet do Bizancjum. Docierały tu towary z południa i monety srebrne ze świata islamskiego, przybywali kupcy z Zachodniej Europy ze swoimi towarami. Hedeby było także wielkim ośrodkiem wytwórczości rzemieślniczej.

W ciągu kilku stuleci Wikingowie dzięki terrorowi i niezrównanym umiejętnościom żeglarskim i sprawności bojowej zdominowali Europę pod względem politycznym i gospodarczym. Panowali, rabowali i budzili strach na szlakach od Irlandii po Wołgę, od Bagdadu i Konstantynopola po Birkę. W następnym odcinku autor opisze bliżej ich przedsięwzięcia kolonizacyjne i handlowe na Bałtyku i dalekim Zachodzie, a także ich żeglugę, gospodarkę i sztukę wojenną i inne aspekty życia…

CDN.

Literatura

Makowski J., Geografia fizyczna świata, Warszawa, 2004.

Douglas Price T., Ancient Scandinavia: An Archaeological History from the First Humans to the Vikings, Oxford, 2015.

Haywood J., The Penguin Historical Atlas of the Vikings, London, 1995.

Kristiansen K., Larsson T. B., The Rise of Bronze Age Society: Travels, Transmissions and Transformations, Cambridge, 2005.

Duczko W., Viking Rus : studies on the presence of Scandinavians in Eastern Europe, Leiden, Boston, 2004.

Leciejewicz L., Normanowie, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 1979.

McKitterick R. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume II c. 500 - c.700, Cambridge, 2008.

Zientara B., Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

Manteuffel T., Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

Mapa fizyczna Skandynawii

Sognefjord w Norwegii

Krajobraz szwedzkiego pojezierza

Bałtyckie wybrzeże Skanii

Masyw górski Ahkka w Górach Skandynawskich

Skandynawska tajga

Zabytki związane z kulturą Ertebølle 

Mezolityczni łowcy-zbieracze

Pochówek mezolityczny z Vedbæk w Danii

Badania archeologiczne jednego ze śmietnisk muszlowych

Grobowiec megalityczny z Hulbjerg , Dania

Karczowanie lasu w neolitycznej Szwecji, rekonstrukcja

Wczesna wioska rolnicza, rekonstrukcja

Krzemienny sztylet kultury pucharów dzwonowatych, Szwecja

Późnoneolityczne topory bojowe ze Skandynawii

Petroglify z Tanum

Składanie ofiary z przedmiotów brązowych, rekonstrukcja

Hełmy i topór z epoki brązu, Dania

Wózek kultowy z Trundholm

Bursztyn

Etapy obróbki żelaza, rekonstrukcja

Srebrny kocioł z epoki żelaza z Gundestrup, Dania

Skandynawscy wojownicy z epoki żelaza w walce

Zdjęcie lotnicze zrekonstruowanej osady ufortyfikowanej z epoki żelaza w Eketorp

Zachowane w bagnie ciało Człowieka z Tollund (IV w. przed Chr.)

Rekonstrukcja skandynawskiej wioski z epoki żelaza

Łódź bojowa z Nydam

Importowane z Imperium Rzymskiego przedmioty z grobu w Himlingøje 

Przedmioty ze skarbu z Gudme

Hełm z okresu Vendel

Rękojeść miecza z okresu Vendel

Kurhany w Starej Uppsali

Rekonstrukcja pochówku łodziowego z Valsgärde 

Hełm z Valsgärde

Wojownicy z okresu Vendel, rekonstrukcja

Atak Hygelaca na Fryzję, mapa

Ekspansja Wikingów, mapa

Okręt wikiński z Osebergu

Zrekonstruowany drakkar

Knarr, wikiński statek handlowy

Na pokładzie drakkara, rekonstrukcja

Atak Wikingów na opactwo, rekonstrukcja

Okręt wikiński, przedstawienie z kamienia z Tjängvide (IX w.)

Przedstawienie północnych najeźdźców na kamieniu z Lindisfarne

Wikiński obóz zimowy w Repton w Anglii, plan i rekonstrukcja

Masowy grób najeźdźców z Wielkiej Armii Pogańskiej w Repton

Pens króla Alfreda Wielkiego z Wessexu

Wikińskie rajdy na zachodzie Europy

Paryż oblężony przez Wikingów, rekonstrukcja

Ataki wikińskie na Nadrenię

Wojownicy frankijscy, miniatura z kroniki

Duńczycy na swoich okrętach, miniatura z kroniki

Działania Wikingów w Anglii i terytorium Danelaw

Skandynawska kolonizacja Normandii

Sytuacja polityczna na wschodzie Europy w IX wieku, mapa

Szlak od Waregów do Greków i Szlak Wołgi

Skarb przedmiotów wikińskich z Gniezdowa

Normański miecz z Nowogrodu Wielkiego

Handel wikiński na Rusi, rekonstrukcja

Arabskie dinary ze skarbu wikińskiego ze Szwecji

Antonio Banderas jako Ahmad Ibn-Fadlan w filmie "Trzynasty wojownik" (1999)

Nabrzeże wikińskiej osady handlowej w Haithabu

Gwardia Wareska, miniatura z bizantyjskiej kroniki Jana Skylitzesa

Inskrypcja runiczna z kościoła Hagia Sofia w Konstantynopolu

Członkowie Gwardii Wareskiej, rekonstrukcja

Rekonstrukcja średniowiecznego Konstantynopola

Walka na morzu za pomocą ognia greckiego, miniatura z kroniki

Mapa i rekonstrukcje osiedla handlowego w Birce

Szklane piony do gry planszowej z Birki

Figurka Buddy z HelgöPochodzenie srerbnych monet znajdowanych na stanowiskach wikińskich

Plan i rekonstrukcja emporium w Hedeby

Handel w Hedeby, rekonstrukcja

W warsztacie kowala, rekonstrukcja

Warsztat rogownika, rekonstrukcja

Pojemnik z napisem runicznym z Sigtuna...

... i jego zawartość, waga handlowa i ciężarki

 

 



tagi: archeologia  europa  bliski wschód  handel  historia świata  wczesne średniowiecze  wikingowie  ruś  bizancjum  normanowie  skandynawia  wyprawy 

Stalagmit
8 grudnia 2018 15:25
52     3556    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
8 grudnia 2018 19:32

Piękna opowieść. Ze średniowieczną Norwegią spotkałam się okropnie dawno,  W powieści Krystyna córka Lavransa. Ale to chyba XIV wiek?  Malowniczy świat :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
8 grudnia 2018 20:45

Niesamowicie ciekawa historia. Przyroda i życie bardzo trudne i brutalne.  Całe wieki napadów rabunkowych. Tzw. szlachta wytworzona późno i naskórkowo.  Obecnie  w czołówce krajów, w którym społeczeństwo to zbiór samotników.  W przeciwieństwie do np. południa Europy.

Zachodnia część oszałamiająco piękna. Ale rzeczywiście warstwa ziemi na tym granicie bardzo cienka, stąd produkcja żywności - wyjątkowo kosztowna. Ale utrzymują, np. Norwegowie, ze względów strategicznych.

Wielkie dzięki za tak piękną opowieść o północnych sąsiadach: smutnych i ponurych:)))

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
8 grudnia 2018 20:55

O la la... Panie Stalagmicie...

...  po prostu genialny wpis... a zdjecia... sama maestria  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 8 grudnia 2018 19:32
8 grudnia 2018 21:05

Mnie tez kojarzy sie Skandynawia z Krystyna corka Lavransa... ewentualnie z dziecmi z Bullerbyn... z ruda, piegowata Pipi... a dzis ze sportami zimowymi narciarstwem i hokejem... z obojetnoscia i oziebloscia... ogolnie to region - dla mnie - smutny i ponury - tak jak dla bezcennej Pink Panther'y, do tego za zimno... moglabym tam pojechac, pozwiedzac i szybko wracac do Polski, do siebie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 8 grudnia 2018 19:32
8 grudnia 2018 21:10

Dziękuję uprzejmie. Tem świat pojawia się w różnych powieściach, ale najważniejszy jest wpływ Skandynawów na otaczający świat pomiędzy VII a XI wiekiem. Podsyłam film o wikińskich wyprawach:

https://www.youtube.com/watch?v=PTWw_vepLM4

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 8 grudnia 2018 20:45
8 grudnia 2018 21:16

Uprzejmie dziękuję. To może jest niec obcy świat, ale warto zauważyć, że Skannawowie mieli wpływ na losy całej Europy, w tym Europy Środkowej w średniowieczu. Zwracam też uwagę, że stanowisko archeologiczne Gniezdowo, to "to Gniezdowo" koło Katynia (kiedy w 1943 roku Niemcy odkryli mogiły poslkich oficerów zamordowanych w 1940 roku, sowiecka propaganda usiłowała wmówić świau, że to pradziejwe groby). Polscy oficerowie zostali straceni blisko miejsca, gdzie od setek lat toczyła się bezwględna walka o szlaki handlowe na Rusi - myślę, że ten fakt ma wymia nie tylko symboliczny. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 8 grudnia 2018 20:55
8 grudnia 2018 21:17

Dziękuję uprzejmie, już za jakiś czas druga część, serdecznie zapraszam.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 8 grudnia 2018 21:10
8 grudnia 2018 21:33

Dzięki piękne,  film też malowniczy . I już mi YT podpowiedział dalsze :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 8 grudnia 2018 21:05
8 grudnia 2018 21:35

Była jeszcze inna powieść. .chodziło o tron  .ale nie pamiętam tytułu. 

Stalagmit nam wszystko opowie  , jak było  naprawdę  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
8 grudnia 2018 21:44

Znakomicie napisane. Krótki tekst, a zawiera wszystko to co trzeba.

Ciekawe, że wśród Szwedów niewielu jest potomków germanów. Głównie haplotypy staroeuropejskie. Inaczej niż w Norwegii, Danii.

Można zazdrościć Skandynawom ciągłości zasiedlenia. Przynajmniej 4 tysiące lat na własnej ojcowiźnie. Nie wszędzie rzecz jasna, Islandia jest tak młoda jak Polska.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 8 grudnia 2018 21:33
8 grudnia 2018 21:46

Dziękuję, można oglądać dalej.  Temat jest rozwojowy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 8 grudnia 2018 21:44
8 grudnia 2018 21:51

Uprzejmie dziękuję. W wielu przypadkach języki indieuropejskie rozprzestrzeniały się poprzez jęzkową i kulturową asymilację ludności staroeuropejskiej. Pewnie coś podobnego zaszło w Szwecji. U nas to była pewnego rodzaju europejska autostrada, gdzie każdy pozostawiał swój ślad. To chyba dobrze, bo później ludzie o różnym pochdzeniu przyjmowali język polski i polską tożsamość (w czasach Rzeczpospolitej i po rozbiorach - najlepszy przykład to polski poeta Wincenty Pol, syn Niemca i Francuzki). 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
8 grudnia 2018 22:27

Krótka (skondensowana) historia...

Ehh.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 8 grudnia 2018 22:27
8 grudnia 2018 22:30

Dziękuję, juź niedługo druga część...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 8 grudnia 2018 22:30
8 grudnia 2018 22:32

Trochę za mocne. Chyba jeszcze zostanę w klasie (szkole ?)  na "drugi rok" :)

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @Stalagmit
8 grudnia 2018 22:46

Morał z tej powieści taki, że ci co nie mają ziemi, która jest w stanie ich wyżywić, muszą podbijać innych. W sumie w tej chwili dzieje się to sami, tylko oręż nieco się zmienił.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 8 grudnia 2018 21:51
8 grudnia 2018 22:58

Istotne, że Wikingowie jakoś nie gnębili tutejszych ziem słowiańskich. Nie było co rabowac?

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 8 grudnia 2018 21:17
8 grudnia 2018 23:03

Z najwieksza przyjemnoscia skorzystam...

... ale chyba przy okazji udzielil mi Pan wyjasnienia... skad pochodza te slynne megality i dolmeny w Bretanii, kolo Carnac.  Bylam tam w 2010 albo '11 roku... jest to miejsce bardzo turystyczne i z tego co pamietam to nie bylo jeszcze wtedy "wiadomo" jakie jest pochodzenie owych megalitow i dolmenow... wiadomo bylo tylko, ze ich pochodzenie liczone jest na okolo 4000 lat przed Chrystusem... i owiane jest ono ogromna "tajemniczoscia i spektakularnoscia"... wlacznie z "ksiezycowym pochodzeniem", czyli "nie z tego swiata"  !!!

Oczywiscie Franki lupia za wizyte tego "8 cudu swiata"  calkiem niezla kase... ale mnie dzis po przeczytaniu Pana nadzwyczajnego wpisu  owo pochodzenie wlasnie sie wyjasnilo... i zwyczajnie to "zasluga"  owczesnych Skandynawow Wikingow... chyba, ze sie myle. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @chlor 8 grudnia 2018 22:58
8 grudnia 2018 23:12

Ad 1

Nie gnębili i nie gnębią, a w przyszłości (can or will).

Ad 2

Chyba nie, ale kto wie, może tak ?

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ewa-rembikowska 8 grudnia 2018 22:46
8 grudnia 2018 23:20

Rzeczywiście, Skandynawowie nie mogli się wyżywić z własnej ziemi. Zresztą bardzo chętnie bili się między sobą. To przykład nacji, która żyła z handlu i eksploatacji innych.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 8 grudnia 2018 22:58
8 grudnia 2018 23:22

Wikingowie penetrowali ziemie polskie, o czym mam zamia napisać w następnej notce. Ale na szczęście nie zdążyli ich opanować. Dzięki Bogu nie staliśmy się Rusią. Dlaczego tak się stało, jeszcze napiszę. Na razie odsyłam do notki:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-chrzest-i-poczatki-polski-cz-iii

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 8 grudnia 2018 23:03
8 grudnia 2018 23:32

Dziękuję. Budowle megalityczne z Carnac powstały ok. 4500-2000 lat przed Chr. Zbudowała je przedindoeuropejska ludność Francji. Zbudowali je potomkowie pierwszych rolników, którzy w V-IV tysiąclecu przed Chr. skolonizowali Francję. Centrum budowli megalitycznych w Bretanii powstało niezależnie w V tys. przed Chr. Tutejsi mieszkańcy budowali grobowce swoich wodzów i sanktuaria z kamienia. Wiele megalitów posiada jakieś astronomiczne konotacje, bo ówczesna religia była mocno powiązana z kalendarzem i gwiazdami. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
8 grudnia 2018 23:37

Maersk ?! Walka na morzu za pomocą ognia greckiego, miniatura z kroniki

.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 8 grudnia 2018 23:32
8 grudnia 2018 23:55

A wiec sie pomylilam...

... rzeczywiscie tamte megality maja astronomiczne konotacje... dzieki za wyjasnienie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Stalagmit 8 grudnia 2018 23:22
9 grudnia 2018 10:06

Chyba nie mieli dobrego (wygodnego i szybkiego)  szlaku wodnego do Morza Czarnego, w przeciwieństwie do ziemi nowogrodzkiej i smoleńskiej

zaloguj się by móc komentować

sannis @stanislaw-orda 9 grudnia 2018 10:06
9 grudnia 2018 13:19

A Odrą do Dunaju? Polska-Czechy-Węgry nie były ruszane. Albo się bali albo były jakieś układy, na co wskazywałyby późniejsza piastowska polityka wydawania córek za  książąt skandynawskich.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @Stalagmit
9 grudnia 2018 13:24

Tak, poznanie i zrozumienie ekspansji Wikingow/Normanow w Europie i okolicach bliższych i dalszych, to zrozumienie, co się stało i dzieje w Europie i Świecie dzisiaj. Reszta to didasjkalia, po to, by zaciemniać ten właśnie obraz historii, który wyłania się z tego znakomitego szkicu. Bo uważam i już chyba nie tylko ja, że historia ekspansji Wikingów, jak się zaczęła w tych dawnych wiekach pierwszymi zbojeckimi wypadami Wikingów, tak trwała ona stale przez wieki i trwa aż do dzisiaj - bo czyż obecna Polska nie dostala sie juz kompletnie pod ich wpływ - i nie widać końca, bo BREXIT, to nic innego, jak kolejna zagrywka tych potomków Wikingów. I te ich powiązana z Germanami, co jest dla mnie nowe. Ale tlumaczy znakomicie, dlaczego Niemcy byly tak kochane przez Brytyjczyków i te polityczne zarazy dziejowe wychodziły właśnie z Niemiec. A do dzisiaj jakoś nikt nie ma zastrzeżeń do stwierdzenia, jako to Niemcy, to żandarm Europy. Tak ale to nie Niemcy przecież te sznurki pociągają.

Wikingowie po stuleciach odnieśli sukces.

zaloguj się by móc komentować

sannis @Stalagmit
9 grudnia 2018 14:53

Zaskakująca jest ta niezachwiana pewność, że w epoce brązu i żelaza mieszkańcy obszaru skandynawskiego posługiwali się językiem "protogermańskim". Nie mam absolutnie pretensji do autora tekstu, zważywszy na charakter skryptu.  Tylko, że miedzy Odrą a Wisłą to w zasadzie nic nie wiadomo a trochę bardzie na północ wszystko jest jednoznaczne. Archeologia to jest mistrzostwo jeśli idzie o domysły i propagandę. Kurs z archeologii miałem z błyskotliwym wówczas magistrem dziś profesorem. Wtenczas zwolennik szkoły lwowsko-krakowskiej, a dziś jak przez lata badał pogranicze śląsko-wielkopolskie przyznaje, że tezy Kostrzewskiego nie są pozbawione sensu.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekBielany 8 grudnia 2018 23:37
9 grudnia 2018 15:22

Dlaczego nie było Pana w Tlokini?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
9 grudnia 2018 19:36

Można postawić pytania o to, w bankach których bankierów i na jaki procent wodzowie Wielkiej Armii Pogańskiej zaciągali pożyczki na poczet wypraw łupieskich, jak długo te pożyczki spłacali, jak Wielka Armia Pogańska musiała się maskować, żeby przetrwać od wieku dziewiątego do wieku szesnastego, kiedy ponownie się ujawniła. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @sannis 9 grudnia 2018 14:53
9 grudnia 2018 20:19

Dziękuję za cenną uwagę. O Skandynawii coś wiadomo, bo w epoce żelaza (od 200 r. po Chr.) jej mieszkańcy używali pisma runicznego, będącego zapisem języka germańskiego. O ziemiach polskich też sporo wiadomo, wiele informacji przekazał Tacyt, Pliniusz Starszy i Ptolemeusz, a także inni pisarze greccy i rzymscy. Rzymianie dobrze znali obszar ziem polskich, bo ich wywiadowcy i kupcy (tacy jak wspomninay przez Pliniusza Ekwita rzymski: Historia Naturalis (XXXVII, 46): „(…) Niedawno się przekonano, że wybrzeże Germanii, z którego jest przywożony bursztyn, znajduje się w odległości 600 mil od Karnuntum w Pannonii. Żyje jeszcze ekwita rzymski wysłany dla zdobycia bursztynu przez Julianusa zarządzającego igrzyskami gladiatorskimi cesarza Nerona. Odwiedził on miejsca handlowe i wybrzeża, przywożąc takie ilości bursztynu, że nawet siatka służąca do powstrzymywania zwierząt i osłaniania podium miała w każdym węzełku bursztyn. Broń zaś, mary i cały sprzęt, używany przez jeden dzień, był z bursztynu dla urozmaicenia wystawy w poszczególnych dniach. Najcięższa bryła bursztynu ważyła 13 funtów. (…)”.) często tu docierali. Obszar ziem dzisiejszej Polski wynikający ze źródeł antycznych jest dośc klarowny: zamieszkiwały tu plemiona należące do konfederacji powszechnie znanej jako związek lugijski, bądź Lugiowie. Należały do niej plemiona Hariów, Helizjów, Helwekonów, Manimów i Nahanarwalów. Lugiowie zajmowali obszar dzisiejszego Śląska i Małopolski. Na północ od nich, nad Bałtykiem zamieszkiwali Gotcii Gepidowie.Inna sprawa, że nie wimy, jak się nazywał i jakim językiem mówił lud, który zamiszkiwał Polskę w czasach kultury łużyckiej, czy nieco wcześniej. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 8 grudnia 2018 23:37
9 grudnia 2018 20:19

Pewnie Maersk. Ale tych już się nie da powstrzymać ogniem greckim:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @cbrengland 9 grudnia 2018 13:24
9 grudnia 2018 20:25

Dziękuję bardzo. Rzeczywiście, proszę zauważyć, że Imperium Brytyjskie niejako działało po szlakach wyznaczonych przez Wikingów: Ameryka, Konstantynopol, Ruś. A powiązania z Germanami, w sensie powiązań brytyjsko-niemiecko-skandynawskich to jeden z najważniejszych czynników w historii świata w ostatnich kilkuset latach.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 9 grudnia 2018 19:36
9 grudnia 2018 20:26

Dziękuję za cenne spostrzeżenie, Krzysztofie. Ze względu na powiązania handlowe Wikingów stawiałbym na jakichś bliskowschodnich finansistów.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @sannis 9 grudnia 2018 13:19
9 grudnia 2018 20:39

Odrą pod prąd?

A poza wszystkim Odra nie wpada do Dunaju.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 9 grudnia 2018 19:36
9 grudnia 2018 20:41

A masz jakis pomysł u jakich bankierów i gdzie te banki były?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 9 grudnia 2018 20:26
9 grudnia 2018 21:10

Podejrzewam przedstawicieli tej samej grupy finansowej, która obsługiwała Imperium Babilońskie, Imperium Medoperskie, Imperium Macedońskie i Imperium Rzymskie. Ich następcy niedawno wybili monetę ukazującą Cyrusa Wielkiego i Donalda Trumpa jako fundatorów Świątyni Jerozolimskiej: króla medoperskiego Drugiej, a prezydenta amerykańskiego Trzeciej.

Bardzo pięknie by to zgadzało się z opisanymi przez Ciebie działaniami związanymi z wojnami punickimi: bez względu na skuteczność działań Rzymian Punijczycy musieli odejść, oddać Rzymianom swoją część szlaków handlowych we władanie, bo taka była finansowo-handlowa mądrość etapu. Trzeba było bez względu na przeszkody zjednoczyć wybrzeża Morza Śródziemnego. Kiedy wreszcie wybrzeża udało się zjednoczyć, sprawy poszły odwrotnie od biegu zaplanowanego przez przedstawicieli grupy finansowej, którzy w ramach kreowania alternatywy postawili na Germanów ze szczególnym uwzględnieniem północnej ich części.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 9 grudnia 2018 20:41
9 grudnia 2018 21:46

Np. u tych, którzy z takim sukcesem działali w okolicach Tuluzy i tak pięknie łączyli Wyspy Brytyjskie z Ziemią Świętą.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @gabriel-maciejewski 9 grudnia 2018 15:22
9 grudnia 2018 22:04

Z przyczyn "technicznych"  nie wypalił plan A. Już jestem spóźniony. Na Bielanach od rana wiatr od Tłokini (W) pędził chmury w kierunku E i wtedy plan B nie wypalił z przyczyn technicznych. Stąd ta grechutka.

  • "technicznych" - niedoczas snu
  • technicznych - tego się nie spodziewałem: poważna awaria pojazdu. 

Popołudnie na Bielanach było takie piękne jak na zdjęciu Parasola z soboty.

Stąd nauka dla żaka, aby trzymać się pierwszej litery: A

B to zawsze be.

:)

Ci Wikingowie to chyba zawsze realizowali/ują plan A

zaloguj się by móc komentować

sannis @Stalagmit 9 grudnia 2018 20:19
9 grudnia 2018 23:12

  "Obszar ziem dzisiejszej Polski wynikający ze źródeł antycznych jest dośc klarowny"

Bardzo duże uproszczenie. W srócie: a) kwestia Wenetowie a Słowianie. Czy to ten sam lud u Ptolomeusza i Tacyta, Herodota i Polybosa? Etymologia nazw rzek na obszarze ziem od Dniestru po Odrę wskazuje na źródło nie słowiańskie nie germańskie tylko italoceltyckie (Wenetowie); b) badacze zachwycja się ciągłością i stabilnością kultury bałtyjskiej a Słowian nie ma i nagle spadają z Marsa; c) w okres 1 -500 ne teren Odro-Wisły ma być zamieszkiwany przez plemona Germańskie i nagle trach ich nie ma i na pustkowie wkraczają Słowianie vs wędrówki plemion germańskich nie wykluczające osadnictwa słowiańskiego; d) renesans mieszanej teorii autochtonicznej polecam artykuł prof. Witolda Mańczaka: zachodnia praojczyzna Słowian obalającej szkołę wschodnią etnogenezy Słowian z lat 50-70tych XXw. e) czy Wandalowie to plemię germańskie? Bardzo mi się podoba komórka archeo na SN.  Piję do tej autochtonicznej teorii etnogenezy Słowian, bo jeśli Wikingowie omijali tereny Odro-Wisły, to być może przez to, że natrafili tu na trudności wynikające ze stabilności osadnictwa. 

zaloguj się by móc komentować

sannis @stanislaw-orda 9 grudnia 2018 20:39
9 grudnia 2018 23:24

Większość spławnych jednostek umożliwiało płyniecie w górę rzeki, jedynie drewno z tratew sprzedawano w porcie u ujścia. Z Ostrawy lądem jest niedaleko do Vahu... Nawet był taki pomysł za komuny aby wykopać kanał i umożliwić jachtingową żeglugę Skandynawia - M.Czarne 

zaloguj się by móc komentować

sannis @sannis 9 grudnia 2018 23:24
9 grudnia 2018 23:35

Miało być oczywiście do Wagu zapatrzyłem się w mapy.cz i bezmyślnie przepisałem...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @sannis 9 grudnia 2018 23:24
9 grudnia 2018 23:37

Do Gdańska w Węgrowie wyjechać możemy ulicą Gdańską. Ehh tam Dunaj !!!

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @sannis 9 grudnia 2018 23:12
11 grudnia 2018 17:57

Dziękuję za pytania i przepraszam za opóźnienie, już odpowiadam:

a) Nie jesteśmy pewni, czy Wenetowie u Tacyta, Herodota i Polibiusza to ten sam lud, czy grupa ludów.  W kontekście zasiedlenia ziem polskich w starożytności często wspomina się o Wenetach. Nie byli oni na pewno  Słowianami. Nie ma na to żadnych dowodów, nawet jednej przesłanki. Wenetowie/Wenedowie byli ludem indoeuropejskim, mówiącym odrębnym językiem i bardzo szeroko rozsiedlonym. Zamieszkiwali różne rejony Europy (Bretania, północna Italia, ujście Wisły), ale także Paflagonię w Azji Mniejszej („Paflagończykom przewodził Pylajmen o sercu walecznym z kraju Enetów, skąd rodem są muły dziko żyjące” – Homer, Iliada, II, 851-852). Prawdopodobnie ich rozprzestrzenienie się było związane z jakąś starą migracją, jeszcze z epoki brązu, albo nawet z neolitu. Świadczą o tym częste w Europie toponimy: Venetberg, Mons Veneticus, Wenden, Vendsyssel. Język Wenetów znad Adriatyku jest znany z inskrypcji. Należał on do grupy italo-celtyckiej i nie jest to język słowiański.

b) Słowianie nie wzięli się rzecz jasna z nikąd i zamieszkiwali przed okresem wędrówek ludów w dorzeczu środkowego i górnego Dniepru. pojawili się dosyć wcześnie. Język Protobałtosłowiański wydzielił się z praindoeuropejskiego pnia około 2000-1500 lat przed Chr. Herodot z Halikarnasu, który w V w. przed Chr. zbierał informacje do swojego dzieła m. in. w greckich miastach nad Morzem Czarnym, wspomniał o zamieszkujących na północ od terytorium Scytów, na granicy lasostepu plemionach Neurów i Budinów. Obydwa te plemiona siedziały na obszarze nad Bohem i Dnieprem. Mogą oni być identyfikowani z tzw. kulturą miłogradzką, która we wczesnej epoce żelaza istniała na obszarze Białorusi i Ukrainy. Neurowie i Budinowie byli prawdopodobnie Prasłowianami, a nazwa Neurów jest związana z takimi słowiańskimi toponimami, jak NurNurzec czy Narew. Grecki historyk pisał o nich: „(…) Na północ od nich mieszkają Neurowie. Północne zaś obszary kraju Neurów nie są już zamieszkałe przez ludzi, o ile mi wiadomo. Takie ludy znajdują się nad rzeką Hypanis, na zachód od Borystenesu. (…) Neurowie znów obyczaje mają scytyjskie, a na jedno pokolenie przed wyprawą Dariusza musieli opuścić cały kraj swój z powodu żmij. Ziemia ich, bowiem wydawała mnóstwo żmij, a jeszcze więcej przychodziło ich z północnych pustkowi, czym udręczeni przenieśli się pomiędzy Budynów, porzucając własny kraj. Muszą oni jednak być czarownikami, bo zarówno Scyci, jak i Grecy osiedli w Scytii opowiadają, że raz do roku każdy Neuryjczyk zamienia się w wilka na parę dni i znów na powrót przyjmuje dawną postać. (…)” (Herodot z Halikarnasu, Dzieje IV, 17). Tą wzmiankę o wilkołakach można rzecz jasna zrzucić na karb złośliwości scytyjskich informatorów Herodota, którzy przekazywali mu wiadomości o terenach położonych na północ od ich siedzib. W II wieku po Chr. Ptolemeusz z Aleksandrii umieścił na swojej mapie lud Suobenoi, zamieszkujący według niego gdzieś w okolicach rzeki Wołgi. Trzeba wziąć pod uwagę pewne przesunięcia na mapie Ptolemeusza, wynikające z niedokładnych obliczeń współrzędnych geograficznych, ale z tej wzmianki jasno wynika, że wśród ludów zamieszkujących wschodnią Europę w okresie wpływów rzymskich byli także Słowianie. Od początku byli oni ludem o mocno mieszanym pochodzeniu. Mieszkali na granicy stref ekologicznych (stepu i lasostepu) i kulturowych (bałtosłowiańskiej, ugrofińskiej, germańskiej i irańskiej).

c) luka osadnicza w okresie wędrówek ludów na większości obszaru ziem polskich jest dobrze poświadczona. Nie była ona oczywiście całkowita. Reliktowe osadnictwo kultury przeworskiej przetrwało do V w. po Chr., choć ona sama zaczęła zanikać już pod koniec IV w. po Chr. Pod koniec istnienia k.p. pojawiają się cmentarzyska typu dobrodzieńskiego, na których popioły zmarłych rozsypywano wprost na ziemi. Około połowy V w. po Chr. k. p. na ziemiach polskich ostatecznie zanika. Nacisk Hunów (ślady ich obecności na ziemiach polskich odkryto np. w Jakuszowicach koło Kazimierzy Wielkiej) spowodował opuszczanie ziem polskich przez mieszkającą tu uprzednio ludność. Jedną z ostatnich pozostałości k. p. jest datowana na 430 rok po Chr. osada w Świlczy koło Rzeszowa. Palinologia potwierdza istnienie pustki osadniczej, w IV i V w. po Chr. obserwowany jest zanik pyłków zbóż w profilach palinologicznych z terenu Polski, co wskazuje na zanik osadnictwa i rolnictwa (wzrasta za to udział buka i chwastów). Pyłki zbóż pojawiają się dopiero na początku VI wieku i to na początku w niewielkiej ilości. Oczywiście wyludnienie nie było totalne i całkowite, pozostały na ziemiach polskich grupy ludności związane z kulturą przeworską. Kiedy w VI w. po Chr. Słowianie związani z kulturą praską weszli ze wschodu na ziemie polskie napotkali te grupy na Kujawach, Pomorzu i w Małopolsce. Powstały nawet mieszane grupy kulturowe, takie jak kultura Sukow-Dziedzice. W okresie wędrówek ludów miały miejsce wielkie przesunięcia ludnościowe na terenie całej Europy i sporej części Azji, więc opuszczanie dużych obszarów przez duże grupy ludności i zasiedlanie innych było na porządku dziennym. 

d) co do teorii p. prof. Mańczaka, to odpowiadali na jego koncepcje inni polscy językoznawcy i archeolodzy, w tym momencie mogę odesłać Pana do artykułów jego adwersarzy, np. M. Parczewski, Obrona Biskupina (w odpowiedzi prof. W. Mańczakowi), Slavia Antiqua XXXIX, R.1998, Poznań 1999, s. 292-293.

e) Wandalowie byli bez wątpienia plemieniem germańskim. Plemię Wandalów mówiące językiem wschodniogermańskim żyło na ziemiach polskich w okresie wpływów rzymskich i na początku okresu wędrówek ludów (I-V w. po Chr.). Ich nazwa pojawia się po raz pierwszy w Historia Naturalis Pliniusza Starszego (IV, 99-100) znajdujemy Wandalów/Vandiliów wśród ludów germańskich: "(...)  Germanorum genera quinque: Vandili quorum pars Burgodiones, Varinnae, Charini, Gutones. alterum genus Inguaeones, quorum pars Cimbri, Teutoni ac Chaucorum gentes.(...)". Pliniusz Starszy w młodości służył jako oficer, prefekt kawalerii w prowincji Germanii Inferior nad Renem, uczestniczył w kampanii przeciwko Chattom, więc jego wiedza o Germanii i Germanach pochodziła z pierwszej ręki. Piszący pod koniec I lub na początku II w. po Chr. Tacyt również umieszcza Wandalów wśród plemion germańskich: "Niektórzy – jak to jest naturalne wobec wolności sądu, którą dopuszczają zamierzchłe wieki – przyjmują więcej synów tegoż boga oraz więcej nazw całego ludu, jak to: Marsowie, Gambrywiowie, Vandiliowie, i twierdzą, że te tylko są prawdziwe i pierwotne imiona (...)". Kasjusz Dion Kokcejanus (Historia rzymska) wymienia Wandalów wśród ludów germańskich, które uczestniczyły w wojnach markomańskich przeciwko Rzymowi, podaje też, że Markomanowie i Kwadowie byli sąsiadami Wandalów. Historyk gocki Jordanes napisał (Getica IV, 25), że po wylądowaniu na południowym wybrzeżu Bałtyku (tj. ewidentnie na obszarze współczesnej Polski) Goci pokonali Ulemrugiów oraz Wandalów ("Vnde mox promoventes ad sedes Vlmerugorum, qui tunc Oceani ripas insidebant, castra metati sunt eosque commisso proelio propriis sedibus pepulerunt, eorumque vicinos Vandalos iam tunc subiugantes suis aplicavere victoriis"). Pierwsza siedziba Gotów po opuszczeniu Skandynawii, tzw. Gothiskandza, znajdowała się na terenach wokół ujścia Wisły i na Wysoczyźnie Elbląskiej. Wg. Jordanesa Goci dopłynęli tu za króla Beriga i pokonali Wandalów. Historyk Paweł Diakon pisze o walkach między Wandalami a Longobardami (Historia Longobardorum, I, 7). Wandalowie wywodzą się ze Skandynawii, a ich nazwa jest pokrewna nazwie szwedzkiego regionu Vendel w prowincji Uppland. Prawdopodobnie Wandalowie pochodzili właśnie regionu Vendel (od którego zresztą wziął nazwę cały okres archeologiczny epoki żelaza w Skandynawii, 550-790 po Chr.). Nazwa Wandalów pochodzi od starogermańskiego czasownika *wand- (wędrować), który z kolei pochodzi od praindoeuropejskiego *wendh- (wiać, obracać się, zmieniać kierunek). Wandalowie jeszcze w młodszym okresie przedrzymskim wywędrowali z południowej Skandynawii i prze Jutlandię oraz północne Niemcy dotarli do dorzecza Wisły i Odry. Stało się to w III w. przed Chr., kiedy przez ziemie polskie wędrowały i osiedlały się grupki ludności germańskiej, związane z kulturą jastorfską. W tworzeniu tej formacji kulturowej uczestniczyła miejscowa ludność kultury pomorskiej, germańscy (wandalscy) migranci z północy oraz Celtowie. W I wieku po Chr. Wandalowie najprawdopodobniej wchodzili w skład konfederacji plemiennej zwanej związkiem lugijskim (Lugiorum nomen) i wspomnianej przez Tacyta. Nazwa Lugiów pochodzi z języka celtyckiego, jest pokrewna nazwom takim jak Lugudunum, Lugidunum i związana z imięniem celtyckiego bóstwa Słońca, Luga. Prawdopodobnie Wandalowie zdominowali w pewnym momencie (II. w. po Chr.) Związek Lugijski (w którego skład wchodziły plemiona germańskie i celtyckie) i ich nazwa przeszła na wszystkie ludy należące do niego. Związek Lugijski i Wandalów identyfikuje się z kulturą przeworską, obecną na ziemiach polskich od III w. przed Chr. O germańskim charakterze ludności kultury przeworskiej świadczą także napisy runiczne w języku germańskim znajdowane na zabytkach tej kultury. Na cmentarzysku przeworskim pod Jarocinem z I-III w. po Chr. odkryto srebrne łyżeczki z napisanymi pismem runicznym imionami germańskimi. Zabytki z rnami germańskimi znane są też z cmentarzyska w Rozwadowie nad Sanem, z pochówku z Suszyczna koło Kowla (z napisem w języku germańskim TILARIS). Runy występują także na złotych brakteatach z okresu wędrówek ludów z terenu Polski. Imiona królów wandalskich (z IV w. po Chr.) poświadczone przez źródła pisane i monety są ewidentnie germańskie: Genzeryk, Gunderyk, Gutamund, Gelimer. Trudno nawet przypuszczać, by w takim układzie Wandalowie byli Słowianami. Na przełomie er na przełomie er ludność przeworska zajęła Wołyń i Podole, ale na skutek ekspansji Gotów (kultura wielbarska) Wandalowie utracili północną Wielkopolskę, a później (2. połowa II wieku po Chr.) cały obszar na wschód od Wisły. Około połowy V wieku, Wandalowie opuścili oni swe dotychczasowe siedziby i wzięli udział w wielkiej wędrówce ludów. Jednak nie cała ludność kultury przeworskiej wyemigrowała. Niektóre grupy germańskie przetrwały na ziemiach polskich w 2. połowie V wieku po Chr. Potem zasymilowali je przybywający ze wschodu Słowianie, więc ludność Polski przynajmniej częściowo pochodzi od Wandalów. Prokopiusz z Cezarei podaje, że odłam Wandalów pozostał w swoich dawnych siedzibach. Pisze, że za panowania Gejzeryka w latach 439-477 do Wandalów w Afryce przybyło poselstwo pobratymców z dawnych siedzib, pragnąc się upewnić, że nie zamierzają oni powrócić na północ. Archeologicznym śladem tych grup są pozostałości osadnictwa przeworskiego z późnego okresu wędrówek ludów na Kujawach i nad środkową Prosną. 

O sytuacji w dorzeczu Odry i Wisły w czasach wypraw Wikingów pisałem tu, zapraszam do lektury:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-ii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-chrzest-i-poczatki-polski-cz-iii

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 9 grudnia 2018 21:10
11 grudnia 2018 17:58

To się bardzo ładnie składa. Myślę, że mogło tak być...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 11 grudnia 2018 17:58
11 grudnia 2018 22:27

Ta grupa finansowa cały czas korzysta z tego samego podręcznika do robienia polityki, według recept w nim pomieszczonych i według zegara wybijającego kolejne mądrości etapu każdorazowo dokonuje cambio di regime. W dawnym Rzymie rządził król, ale dowiedział się, że musi odejść, a jego miejsce zajęła para konsulów według receptury punickiej, bo lud znienawidził króla pewnie na takiej samej zasadzie, na jakiej lud syryjski od kilku lat mówi, że Asad musi odejść. Po kilkuset latach lud rzymski dowiedział się, że paroksyzmy wstrząsające republiką, prowokowanych przez ludzi zapewne takich samych jak dzisiejsi wściekli neokonie w stylu Johna Boltona, prowadzą do takiego chaosu, że może je zakończyć tylko człowiek stale pełniący urząd pierwszego wśród równych. Po kilku dziesięcioleciach utrzymywania takiego jawnie monarchicznego i fasadowo republikańskiego stanu rzeczy w zasadzie nikt nie wyobrażał sobie powrotu do pełnowymiarowego republikańskiego fakcjonizmu. Identyczny numer wskazana grupa finansowa wcześniej odstawiła w Grecji i Macedonii. I tak bez końca. Jedno w tym jest pocieszające: monarchia otwarcie wraca, czyli nareszcie wraca język polityczny, który dobrze rozumiem.

 

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @stanislaw-orda 12 grudnia 2018 20:59
12 grudnia 2018 21:00

I'm sorry, to miało  być do sannisa

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 11 grudnia 2018 22:27
12 grudnia 2018 21:04

"Lud syryjski" mówi.
Chyba via British Bolshevik   Corpooration. Albo inny CNN.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
12 grudnia 2018 23:18

Świetnie. Mnie Wikingowie kojarzą - błąd - kojarzyli się z na północ od Warszawy.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować