-

Stalagmit

Krótka historia Wikingów, cz. 2

Wikingowie zawdzięczali przynajmniej część swoich sukcesów wysokiemu poziomowi rozwoju wyspecjalizowanego rzemiosła, a zwłaszcza szkutnictwu. Dawne, sięgające jeszcze epoki brązu tradycje żeglarstwa i budowy łodzi odegrały niebagatelną rolę w rozwoju tej szczególnej gałęzi rzemiosła na terenie średniowiecznej Skandynawii. W kraju, w którym pocięte fiordami wybrzeże i wysokie góry i gęste kompleksy leśne utrudniały poruszanie się po lądzie, łodzie i statki były od wieków podstawowymi środkami transportu. W czasach wikingów używano już powszechnie jednostek, których kadłuby były budowane w konstrukcji klepkowej. Były to statki napędzane zarówno wiosłami, jak i żaglami. Budowano jednostki o różnorodnym przeznaczeniu: okręty wojenne, statki handlowe i transportowe, promy, łodzie rybackie. Statki miały zróżnicowaną wielkość. Wraki wikińskich jednostek z X-XI wieku ze Skuldelev miały od 12 do 35 metrów długości. Wiadomo jednak, że okręty wojenne mogły mieć dużo większe rozmiary. Drakkary wchodzące w skład floty wojennej króla Kanuta Wielkiego miały nawet 72,5 metra długości. Nie ulega wątpliwości, że wikińskie statki były lżejsze, smuklejsze, szybsze i zwrotniejsze, niż jednostki używane w innych częściach Europy. Już w epoce brązu i żelaza skandynawskie łodzie wyróżniały się właśnie takimi cechami, jak świadczą o tym ryty naskalne z Tanum i zachowana łódź z Hjortsprung. Łodzie bojowe z Nydam z epoki żelaza (IV w. po Chr.) były już bardzo podobne do późniejszych jednostek wikińskich, zbudowane w konstrukcji klepkowej, z drewna dębowego i sosnowego. Były napędzane jedynie długimi wiosłami, posiadały też wiosła sterowe. Ale już w V w. po Chr. statki najeżdżających wybrzeże Galii saksońskich piratów z Jutlandii były zaopatrzone w żagle, o czym zresztą pisał rzymski poeta Sydoniusz Apollinaris. Pomiędzy V i VII w. po Chr. użycie napędu żaglowego zaczęło się powoli upowszechniać w Skandynawii. Pochodzący z norweskiego Osebegu okręt z 820 r. przed Chr. był już bez wątpienia jednostką żaglową. Był to duży, liczący ponad 21 metrów długości drakkar, zaopatrzony w maszt z prostokątnym żaglem rejowym. W porównaniu z łodziami z Nydam była to szeroka jednostka z wysokimi burtami, przystosowana do żeglugi pełnomorskiej. Konstrukcja statków z VIII-IX w. była dużo silniejsza i staranniej wykonana, niż kiedykolwiek wcześniej. Ożebrowanie stało się jednocześnie mocne i elastyczne. Poszycie składało się z długich desek, sięgających od dziobu po rufę i solidnie osadzonych na ożebrowaniu. W Skandynawii używano kilku typów statków przystosowanych do różnych zadań. Niektóre z nich to smukłe i szybkie drakkary (langskipy), wożące na swoich pokładach wojowników, pełniące także funkcję okrętów wojennych. Mogły mieć 30 i więcej metrów długości, były wysmukłe i ostrodenne, z wysokimi dziobnicami. Ich zanurzenie było stosunkowo małe, mogły więc wpływać daleko w górę biegu rzek. Były napędzane zarówno żaglem, jak i wiosłami. Pozostałości statku z Tune w Oslofjordzie (910 r.) wskazują, że niektóre jednostki były specjalnie przystosowywane do żeglugi oceanicznej na Atlantyku. W IX w., a być może także wcześniej, Wikingowie dysponowali już nie tylko okrętami wojennymi, ale także wyspecjalizowanymi statkami służącymi do przewozu ludzi i towarów. Były to jednostki o długości do 30 metrów, o wyporności ok. 80 ton. Posiadały jeden maszt z rejowym żaglem, a niektóre były wyposażone w ograniczoną ilość wioseł. Były one podobne do drakkarów, choć ich burty i dziobnice były niższe. Mogły zabrać na pokład ok. 40 ton ładunku. W Skuldelev znaleziono kilka okazów takich knarrów, reprezentujących zróżnicowane typy konstrukcji i różniących się ładownością. Miały one od 14 do 25 metrów długości. Niektóre były przystosowane do żeglugi przybrzeżnej i lokalnego handlu, inne natomiast, do przewożenia towarów i pasażerów na pełnym morzu.

Wikińscy szkutnicy dysponowali nadzwyczajnymi umiejętnościami i wiedzą, byli także bardzo pomysłowi. Klepki do budowy statków uzyskiwali poprzez wzdłużne dzielenie pnia drzewnego na mniejsze części bez pomocy pił. Uzyskane w ten sposób klepki były bardzo mocne i odporne. Do budowy statków wykorzystywano głównie drewno dębowe. Rzemieślnicy starali się wykorzystać naturalne właściwości drewna, tak, by statki były jak najlżejsze, a jednocześnie mocne i odporne na działanie morskich fal. Zazwyczaj najpierw budowano poszycie jednostki, a dopiero potem montowano szkielet. Klepki poszycia łączono ze sobą za pomocą żelaznych gwoździ. Szkutnicy używali prostych narzędzi: toporów, cioseł, młotów i dłut. Do uszczelniania i impregnacji kadłuba używano wełny i smoły. Pozostałości średniowieczach stoczni wikińskich zostały odnalezione w Danii i na Gotlandii. Zabytki znalezione we Fribrodre A w Danii wskazują, że w stoczni pracowali słowiańscy rzemieślnicy z południowego wybrzeża Bałtyku.

Wikingowie byli zdolnymi żeglarzami i najlepszymi nawigatorami ówczesnej Europy. Na skandynawskich wodach pływali zwykle blisko brzegu, który znali jak własną kieszeń. W czasie dalszych podróży starali się zbierać informacje od innych żeglarzy. Ale kiedy zaczęli wyprawiać się na pełne morze i wreszcie na otwarty ocean, te środki przestały wystarczać. Jednym ze sposobów zyskania orientacji na otwartych wodach była obserwacja ławic ryb, waleni, a także kluczy morskich ptaków. Prawdopodobnie umieli orientować się według gwiazd na niebie, bo w IX w. po Chr. podróżnik Wulfstan odnotował, że „ (…) jechał z Haede [Hedeby], że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod żaglami (…)”. Źródła wspominają o tzw. „kamieniu słonecznym”, który miał służyć do nawigacji przy pomocy Słońca. W jednej z osad wikińskich na Grenlandii odkryto drewniane urządzenie, które mogło stanowić kompas słoneczny i zegar słoneczny, choć nie jest to pewne. Nie ulega jednak wątpliwości, że Skandynawowie potrafili żeglować po otwartych wodach oceanicznych i docierać do krajów znacznie oddalonych od ich północnej ojczyzny.

Na południu i wschodzie Wikingowie docierali aż do Azji Mniejszej i Iranu. Jednak ich najdalsze wyprawy były związane z ekspansją w kierunku zachodnim i północnym. Islandia była już znana prawdopodobnie greckiemu odkrywcy Pyteaszowi z Massalii, który dotarł do niej ok. 300 lat przed Chr. Wikińscy żeglarze i piraci pływali daleko na północ, wzdłuż brzegów Norwegii, oraz na zachód, do Brytanii i otaczających ją wysp. Islandię wspomina list papieski z 1053 roku, pisał o niej także średniowieczny historyk Adam z Bremy. Mieszkańcy Norwegii już od dawna podróżowali „Północnym Szlakiem”, sprowadzając z dalekiej północy cenne surowce, takie jak kły morsów. W IX wieku po Chr. umiejętności nawigacyjne i żeglarskie wikingów były już na tyle wysokie, że mogli oni podjąć ryzyko żeglugi po północnym Atlantyku. Wypływali oni daleko na zachód i północ od brzegów Norwegii. Na Wyspach Owczych natknęli się na istniejące tu od VII w. po Chr. eremy irlandzkich mnichów. Skolonizowali je ok. 800 roku po Chr. Około 870 roku pierwsza wikińska wyprawa dotarła do Islandii. Według przechowanej przez sagi tradycji dowodzili nią: Naddoddur Wiking, Gardar Szwedzki i Floki Wilgerdarson. Przybysze natknęli po raz kolejny na pustelnie zakonników, którzy już wcześniej przybyli tu z Irlandii. Wedle przekazu sag, odkrywcy Islandii uciekali przed władzą despotycznego króla Norwegii, Haralda I Pięknowłosego (860-940), który po pokonaniu swoich przeciwników w bitwie pod Harfsfjord zawładnął całym krajem. Lokalni wielmoże stracili wtedy swoją władzę i wpływy, pozostawała im więc już tylko emigracja. W 840 roku kolonizatorzy założyli osadę Rejkiawik. Do 930 roku podzielili między siebie wszystkie pastwiska i pola uprawne na wyspie. Na Islandii władzę sprawowano poprzez lokalne wiece (thingi), na których wojownicy dyskutowali i głosowali nad podjęciem różnych decyzji dotyczących całej społeczności. O sprawach całej wyspy decydował ogólny wiec zwany Althing, w którym wiodącą rolę odgrywali miejscowi arystokraci i wodzowie. W roku 1000 Althing uchwalił przyjęcie chrześcijaństwa przez mieszkańców Islandii. System wiecowy nie uchronił niestety Islandczyków przed licznymi sporami rodowymi i krwawą zemstą, przeradzającą się niekiedy w lokalne konflikty zbrojne. W XIII wieku okazało się, że system nie zdaje egzaminu i skłóceni mieszkańcy wyspy zwrócili się do króla Norwegii Haakona IV z prośbą o przywrócenie porządku. Islandia została wtedy podporządkowana norweskiej monarchii na około 100 lat (od XIV wieku stała się posiadłością duńską).

Do Grenlandii islandzcy Wikingowie dotarli już około 930 roku po Chr. Wyspa była już wtedy zamieszkana przez Eskimosów (Inuitów), którzy od 2000 lat przed Chr. docierali tu z obszaru Kanady. Ale prawdziwą kolonizację wyspy zapoczątkował Norweg Eryk Rudy. Eryk był człowiekiem gwałtownym i konfliktowym. Już jego ojciec Thorwald był zmuszony opuścić Norwegię, kiedy lokalny konflikt, w którym wziął udział, skończył się krwawymi walkami i ogólną rzezią. Ojciec i syn musieli uciekać i na jakiś czas znaleźli miejsce do życia na Islandii. Po śmierci Thorwalda Eryk ożenił się z kobietą imieniem Thjodhild i założył rodzinę. Ale spokojne życie nie trwało długo, bo Eryk wmieszał się w kolejną krwawą wendettę. Musiał uciekać na wyspy położone w Breidafjordzie u brzegów Islandii. Tam nastąpiły kolejne walki, po których Eryk, jego rodzina i stronnicy zostali wygnani z Islandii. W 983 roku Eryk wyruszył wraz z rodziną i zwolennikami na wielką wyprawę na północ. Jak podaje „Saga o Grenlandczykach”: „Eryk pożeglował drogą wzdłuż Snafellsjökul. Odnalazł ten ląd i przybił do brzegu (...) Stamtąd ruszył na południe wzdłuż lądu, aby sprawdzić, czy ziemie tam nadają się do zamieszkania. Pierwszą zimę spędził na Eiriksey (...) Drugą zimę spędził na Eiriksholm przy Hvarfsgnipa, a trzeciego lata zapuścił się na północ aż do Snafell i w głąb Hrafnsfiordu. Uznał teraz, że dotarł na wysokość dna Eiriksfiordu, więc zawrócił i spędził trzecią zimę na Eiriksey u ujścia Eiriksfiordu. Następnego lata Eryk powrócił na Islandię i wprowadził swój statek do Breidafiordu. Nazwał ten kraj, który odkrył Grenlandią, Zieloną Ziemią, bo, jak mówił, ludzie chętniej się tam wybiorą, jeśli ziemia będzie miała dobrą nazwę. Eryk spędził na Islandii zimę, a następnego lata wyruszył, by zasiedlić ten kraj. Zamieszkał w Brattahlid w Eiriksfiordzie. Ludzie uczeni powiadają, że tego lata, gdy Eryk Rudy wyruszył, by osiedlić się na Grenlandii, z Breidafiordu i Borgarfiordu wypłynęło dwadzieścia pięć statków, ale dotarło tam czternaście, część zawróciła, część zatonęła. Było to na piętnaście zim przed tym, nim chrześcijaństwo stało się prawem na Islandii. (...) Ci ludzie wzięli ziemię na Grenlandii, gdy wyruszli tam z Erykiem (...).” Osada Eryka Rudego w Brattahild na południowo-zachodnim wybrzeżu Grenlandii była pierwszym europejskim osiedlem na tej wyspie. Niedługo potem Eryk założył Osiedle Wschodnie (Qaqortoq) i Zachodnie (Nuuk) na zachodnim brzegu Grenlandii. Zamieszkali tam osadnicy z Islandii, którzy zbudowali kamienne domy i założyli własne gospodarstwa rolne. W sprzyjający miejscach wysiewano zboże, hodowano bydło i owce. Osadnicy polowali na morsy i niedźwiedzie polarne. Eksportowali cenne futra niedźwiedzi i kły morsów, towary poszukiwane i wysoko cenione w Europie. W osiedlach grenlandzkich mogło zamieszkiwać nawet 4000 Wikingów. W Osiedlu Wschodnim wzniesiono kilka kościołów, katedrę, oraz opactwa Augustianów i Benedyktynek. Kwitły kontakty handlowe z Eskimosami, którym osadnicy sprzedawali głównie wyroby żelazne.

Syn Eryka Rudego, Leif Szczęśliwy (Leif Eriksson) dowiedział się, że około 985 roku Islandczyk Bjarni podczas podróży z Norwegii został zniesiony ze swym statkiem przez sztorm daleko na zachód i widział tam nieznany wcześniej, gęsto zalesiony ląd. Kiedy dotarł na Grenlandię, wśród osadników rozniosła się wieść, że Bjarni dotarł do jakiejś nowej ziemi na południowym zachodzie. Wyprawę chciał podjąć już Eryk Rudy, ale poważny wypadek uniemożliwił mu podejmowanie tak ryzykownych przedsięwzięć. Dopiero około 1000 roku jego syn Leif przygotował statki, skompletował załogę i ruszył na kolejną ekspedycję w poszukiwaniu ziemi dostrzeżonej przez Bjarniego. Najpierw dotarł do skalistego wybrzeża, częściowo pokrytego lodem i nazwał ten obszar Krajem Kamieni (Helluland). Było to najprawdopodobniej wybrzeże Ziemi Baffina. Leif płynął dalej na południe i wylądował na wybrzeżu płaskiej, zalesionej krainy, której nadał nazwę Markland (Kraj Lasów). Kiedy odkrywcy pożeglowali jeszcze dalej na południe, napotkali półwysep wyrastający ze stałego lądu. Tu klimat był dużo łagodniejszy niż na północy, rzeki wpadające do morza obfitowały w łososie, a na lądzie rosły drzewa owocowe. Ten piękny kraj Leif nazwał Winlandem (Krajem Wina lub Krajem Łąk). Nie jest pewne, którą część kontynentu północnoamerykańskiego nazwał w ten sposób. Najprawdopodobniej chodzi tu o Nową Funlandię i okolice ujścia Rzeki Świętego Wawrzyńca. W każdym razie Normanowie nie dotarli dalej na południe, niż do Cape Cod (dziś w stanie Maine w USA), gdzie przebiega południowa granica występowania łososia. Wikingowie podjęli próbę kolonizacji nowo odkrytych ziem. Około roku 1000 założyli na Nowej Funlandii osadę L’Anse aux Meadows, której pozostałości odkryto dopiero w 1960 roku. Na potokiem Black Duck Brook wpadającym do Zatoki Epaves Normanowie zbudowali osiedle, które mogło zamieszkiwać około 90 osób. Było ono zamieszkiwane w latach 1000-1020 po Chr., co udało się stwierdzić na podstawie datowania radiowęglowego. Zabudowano je domami z drewna i torfu posadowionymi na kamiennych fundamentach. Były one bardzo podobne do wikińskich domostw z Islandii. Osadnicy założyli tu piec do wytopu żelaza z rudy darniowej, kuźnię i warsztat szkutniczy. Żyli z polowania, rybołówstwa i zbieractwa, osada nie miała charakteru rolniczego. Po raz pierwszy w Ameryce Północnej, prawie 500 lat przed przybyciem Krzysztofa Kolumba wytapiano i obrabiano tu żelazo. Odpadki z produkcji żelaza i odpady szkutnicze były rozrzucone po całej osadzie. Większość znalezionych tu przedmiotów jest pochodzenia skandynawskiego i islandzkiego. Zwraca uwagę fakt, że w L’Anse aux Meadows znaleziono trzy orzechy szare i obrobiony kawałek drewna orzechowego (Juglans cinerea). To drzewo nie występuje na Nowej Funlandii, ale daleko na południe, w Nowej Anglii. Prawdopodobnie nowofounlandzka osada była bazą wypadową dla normańskich rejsów na południe. W miejscowości Goddard’s Point na brzegu Zatoki Penobscot w amerykańskim stanie Maine znaleziono na stanowisku archeologicznym związanym z rdzenną indiańską ludnością, monetę norweskiego króla Olafa Kyrre z lat 1067-1093. Moneta dotarła do Indian najprawdopodobniej drogą pośrednią, poprzez handlarzy eskimoskich. Wikingowie z Grenlandii wyprawiali się na Półwysep Labrador, gdzie pozyskiwali drewno i prowadzili wymianę handlową z Inuitami jeszcze w XIV wieku. Stąd moneta norweska mogła trafić w ręce Eskimosów, którzy w ramach wymiany przekazali ją plemionom indiańskim nad Zatoką Penobscot.

W X wieku po Chr. obszar wpływów normańskich, swoiste handlowo-militarne imperium, rozciągał się od Nowej Funlandii na zachodzie, po Morze Kaspijskie i Konstantynopol na wschodzie. W środku tego ogromnego obszaru leżało Morze Bałtyckie, stanowiące teren ekspansji dla Wikingów ze Szwecji i Danii. Na południowym brzegu Bałtyku Wikingowie zakładali liczne osady handlowe i nawiązywali kontakty ze słowiańskimi plemionami zamieszkującymi interior. Na wybrzeżu Meklemburgii wzniesiono emporia Reric i Dierkow, gdzie skandynawscy kupcy i rzemieślnicy oferowali swoje towary. W VIII w. po Chr. powstały kolejne osady kupców wikińskich na Rugii, w Menzlinie, a także na Wolinie i  miejscowości Bardy-Świelubie w pobliżu Kołobrzegu. W IX wieku stały się one kwitnącymi ośrodkami handlu i rzemiosła, dominującymi w regionie. Osiedla na Wolinie, prawdopodobnie identyczne ze znanymi z sag osadami Wineta, Jumneta i Jomsborg, było miejscem intensywnej wymiany handlowej między Słowianami i Skandynawami. Morza Bałtyckiego kontrolował kolejny ważny szlak wodny prowadzący w głąb ziem polskich. Adam z Bremy tak pisał o handlu na Wolinie: „(…) Przy jej ujściu stoi poważne miasto Jumneta, ośrodek wielce odwiedzany przez barbarzyńców i greków mieszkających naokoło. Jest to istotnie największe z miast, jakie są w Europie. Mieszkają w nim Słowianie i inne narodowości, Grecy i barbarzyńcy. Miasto to, bogate wszystkimi towarami północy, posiada wszelkie możliwe przyjemności i rzadkości. Jest tam garnek Wulkana, który mieszkańcy greckim ogniem nazywają. (…)” Wolin był siedzibą piratów wikińskich i słowiańskich, zwanych chąśnikami. Jomsborg/Wolin/Jumneta leżała u początku ważnego szlaku handlowego prowadzącego z Morza Bałtyckiego Odrą w głąb ziem polskich. Jeśli Jomsborg był rzeczywistą osadą, a nie tylko legendarnym miejscem, to leżał prawdopodobnie na wzniesieniu Srebrna Góra na wyspie Wolin. Istniał już w VIII w. po Chr., a na przełomie X i XI wieku stał się potężnym, protomiejskim ośrodkiem. Według świadectw skandynawskich sag, Jomsborg był twierdzą połączoną z portem morskim. Zajmowali ją tzw. Jomswikingowie, drużyna doborowych wojowników poddanych całkowicie przepisom specjalnego kodeksu i podległych swojemu wodzowi, czyli jarlowi. Jomswikingowie byli przede wszystkim najemnikami, którzy przyjmowali służbę ta m, gdzie więcej im płacono. Wykopaliska archeologiczne wykazały, że na Wolinie istniało w X wieku osiedle handlowe zamieszkane zarówno przez Wikingów, jak i przez Słowian. W 2014 roku w Szwecji odnaleziono złoty dysk z inskrypcją wspominającą króla Haralda Sinozębego i zawierającą wzmiankę o Jomsborgu. Inne wikińskie osiedla handlowe powstały na wybrzeżu pruskim: w Truso (w okolicach Elbląga), w Kaupie i w Drobinie (w Kurlandii). Do portu i emporium Truso dotarł w IX wieku anglosaski podróżnik Wulfstan, który tak opisał tę podróż: „(…) A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły [oryg.: Wislemuđan] przez cały czas po prawej stronie. Wisła [oryg.: Wisle] ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland [kraj Wit?] i kraj Słowian. A Witland należy do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego [oryg.: Estmere], a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing — z tego jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso. I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfing z kraju Estów i od południa Wisła z kraju Słowian.” W 1982 roku polscy archeolodzy odkryli w Janowie koło Elbląga pozostałości tej sławnej osady. Odnaleźli emporium i części nabrzeża dla statków handlowych. Natknęli się na ceramikę pruską, skandynawskie ozdoby i arabskie monety. Dopóki nie rozwinął się Gdańsk, Truso pozostawało najważniejszym portem w tym rejonie Bałtyku. W X wieku skandynawscy kupcy i wojownicy uczynili z Bałtyku swoje wewnętrzne morze. Stosunki Wikingów ze Słowianami zmieniały się w zależności od koniunktur politycznych i handlowych. Słowianie posiadali już w tym okresie wiele ważnych grodów, położonych wzdłuż uczęszczanych szlaków handlowych. Szlaki przechodzące przez ziemie polskie przebiegały najczęściej z północnego zachodu na południowy wschód, łącząc brzeg Bałtyku z wybrzeżami Morza Czarnego. Skandynawowie chcieli zapanować nad tymi szlakami, tak jak dokonali tego na Rusi, zatem normalne, pokojowe stosunki handlowe często zmieniały się w wojnę. Nie przeszkadzało to wzajemnej wymianie umiejętności. Skandynawowie przejęli od Słowian technikę budowy drewnianych mostów i tajniki sporządzania lekarstw ziołowych, zaś Słowianie nauczyli się wikińskich metod budowy statków. Przedmioty importowane ze Skandynawii były szeroko używane na ziemiach słowiańskich i bałtyjskich. Rozwój takiego międzynarodowego ośrodka handlowego, jakim w X wieku był Wolin, stał się prawdopodobnie jednym z impulsów ekspansji dynastii Piastów z Wielkopolski w kierunku zachodnim i północnym. Piastowie założyli w pobliżu, na miejscu starszej osady rybackiej gród Kamień, który w X-XI wieku stał się lokalnym ośrodkiem ich władzy. Gród Kamień uchwycił kontrolę nad szlakiem z Hamburga do Nowogrodu Wielkiego, eksportował także sól i bursztyn. Powiązania ze Skandynawią i mocno zakorzenione pogaństwo były jednak dla Piastów wielką przeszkodą w opanowaniu Pomorza Zachodniego. Potężny gród na Wolinie, twierdza o 12 bramach, jak ją opisywał Ibrahim ibn Jakub, pozostał ośrodkiem oporu przeciw państwu wczesnopiastowskiemu. Jeszcze w XI wieku stanowił on centrum handlu dalekomorskiego, leżące na szlaku z Haithabu do Stargardu. Gęsto zaludniony gród o powierzchni 6 hektarów gościł kupców i wojowników ze wszystkich stron świata. W magazynach dzielnicy handlowej i na długim, zbudowanym z dębowego drewna nabrzeżu codzienne tłoczyli się sprzedający i kupujący. Równie zatłoczone były dzielnice rzemieślników (gdzie najwięcej było warsztatów obróbki bursztynu) i rybaków. Całe osiedle ciągnęło się ponad 3 km wzdłuż brzegu rzeki Dziwny. Otaczały je cmentarzyska kurhanowe, szkieletowe i ciałopalne. Znaleziska z grobów wskazują, że mieszkali tu Sasi, Skandynawowie, przybysze z Rusi, a nawet Grecy z Biznacjum. W grodzie istniała świątynia pogańska, w której znaleziono drewniany posąg słowiańskiego bóstwa Światowita. Wielkie wolińskie emporium upadło w 1173 roku, kiedy najechały je i zniszczyły wojska duńskie. Znaleziska archeologiczne wskazują, że w okresie tworzenia się państwa polskiego przybysze ze Skandynawii pojawili się także w naszym kraju. Wikingowie penetrowali nasze ziemie w poszukiwaniu nowych rynków zbytu i bogactw, oraz służby najemniczej u władców. Najprawdopodobniej w piastowskiej drużynie książęcej Mieszka I i Bolesława Chrobrego walczyli także najemni wojownicy wikińscy. Na terenie Polski odkryto wczesnośredniowieczne cmentarzyska z grobami wojowników Skandynawskich. Na cmentarzysku w Żydowie na Pomorzu Zachodnim odkryto wyposażone w bogato zdobioną broń, rynsztunek i inne przedmioty (miecze, elementy rzędu końskiego, wagi szalkowe, odważniki, naczynia metalowe) groby przedstawicieli Skandynawskiej elity wojowników i kupców. Znalezione przy nich przedmioty wskazują, że pochodzili oni ze środowiska Duńczyków zamieszkujących Wyspy Brytyjskie. Byli tu chowani pomiędzy X a XII wiekiem. W okolicach Kalisza (Góra Chełmska) odkryto grób łodziowy, a w nim odważnik z napisem runicznym. W Skokówku pod Borkiem Wielkopolskim znaleziono cały zespół grobów z bronią pochodzącą ze Skandynawii. W Luboniu pod Poznaniem jeszcze w 1937 roku odkryto cmentarzysko wikińskich wojowników z XI-XII wieku. Podobne nekropole odkryto też w Sowinkach i Lutomiersku w Wielkopolsce. W Lutomiersku znaleziono sporą ilość wikińskiej broni: mieczy, włóczni i toporów. Ślady obecności Skandynawów znane są także z wczesnopiastowskich osad. Wikingowie przebywali na terenie tworzącego się państwa polskie przede wszystkim w charakterze najemników służących w książęcej drużynie, oraz jako kupcy poszukujący nowych możliwości prowadzenia handlu. Piastowie byli na tyle bogaci, że mogli sobie pozwolić na zatrudnianie elity wikińskich wojowników jako najemnych wojów. Skandynawowie nie zdominowali wczesnego państwa Piastów, nie byli też jego twórcami, czy organizatorami miejscowych społeczności. Przybysze z Gotlandii, Olandii i Bornholmu, którzy prawdopodobnie przez Wolin przybywali do Wielkopolski, szukali na naszych ziemiach zarobku, czy to w drużynie książęcej, czy też na grodowych targowiskach.

Wikingowie byli zarówno nieustraszonymi wojownikami, jak i przebiegłymi kupcami. Często zdarzało się, że ekspedycja łupiąca jakieś wybrzeża, sprzedawała łupy gdzie indziej. Przyciągały ich zarówno słabo bronione bogactwa zachodniej Europy, jak i szlaki handlowe południa i wschodu. Okup i trybut płacone Wikingom przez mieszkańców anglosaskiej Brytanii i Państwa Franków zasilały Skandynawię dużymi ilościami srebra. Od Lapończyków, Słowian, Finów i Bałtów Normanowie kupowali futra i niewolników. Z towarami z północy docierali na rynki arabskie i bizantyjskie. Arabowie płacili za te towary monetami wybitymi ze srebra pochodzącego z kopalń Azji Środkowej i subkontynentu indyjskiego. Napływ pieniądza do ojczyzny Wikingów był zaiste imponujący. Na Gotlandii archeolodzy odnaleźli dziesiątki tysięcy monet arabskich, perskich, frankijskich i anglosaskich, pochodzących z IX i X wieku. Setki skarbów srebrnych monet i ozdób ze Szwecji świadczą o skali tego handlu i napływu bogactwa do jałowej Skandynawii. W Skandynawii powstawały wielkie handlowe emporia, które przyciągały kupców i rzemieślników z Europy, Rusi, Bizancjum i Kalifatu Bagdadzkiego. Wokół nich powstawały często wielkie grody, a potem miasta zamieszkane przez tysiące mieszkańców. Osiedla handlowe takiej jak Ribe, Haithabu, Kaupang, Aros, Ahus i Birka (w Skandynawii) i w Yorku, Dublinie i Limerick (poza Skandynawią) zakładano w miejscach będących dogodnymi naturalnymi portami. W takich miejscach budowano nabrzeża, a przy nich szybko wyrastały osiedla handlowe, rybackie i rzemieślnicze. Kiedy osady rozbudowywały się, otaczano je drewniano-ziemnymi wałami obronnymi. Stopniowo, z części tych ośrodków, wyrosły handlowe miasta średniowiecznej Europy, które stały się głównymi ogniwami związku hanzeatyckiego. Wzrastający w potęgę władcy przejmowali kontrolę nad emporiami i brali kupców pod swoją opiekę. Żegluga na skandynawskich wodach stała się bezpieczniejsza, zaczęto tępić piratów.

Czasy się zmieniały. W Skandynawii królowie bezwzględnie eliminowali konkurencję do władzy i podporządkowywali sobie nowe ziemie. Lokalni wodzowie i wielmoże ginęli w walce, lub byli zmuszani do emigracji, tak jak Thorwald, ojciec Eryka Rudego. Mozaika wodzostw i małych państewek, jaką była dotąd Skandynawia, zmieniała się w kraj zjednoczonych królestw. Spora część ludności odpłynęła do kolonizowanych krain: Normandii, Bretanii, Irlandii, na Wyspy Brytyjskie i daleko na Wschód, na Ruś. Skandynawowie zaczęli przyjmować chrześcijaństwo. Pierwsze kroki Kościoła na północy były bardzo trudne. Około 700 lat po Chr. do Danii dotarł pierwszy chrześcijański misjonarz, św. Wilibrord. Jeszcze w czasach Karola Wielkiego uczony i zakonnik Alkuin badał możliwości nawrócenia Duńczyków na chrześcijaństwo. W 823 roku biskup Moguncji Ebbo zaczął z polecenia papieża Paschalisa II akcję ewangelizacyjną w Danii. Ebbo sprowadził do swojej stolicy biskupiej i ochrzcił króla Haralda Klaka, który złożył potem hołd cesarzowi Ludwikowi Pobożnemu. Harald powrócił do Danii, a wraz z nim pojechało dwóch misjonarzy, Ansgar i Aubert. Jednak królowi i jego towarzyszom odmówiono prawa wstępu do Danii. Św. Ansgar przybył niedługo potem do Szwecji i założył w Birce pierwszą wspólnotę chrześcijańską. W 831 roku papież Grzegorz IV erygował archidiecezję w Hamburgu i uczynił św. Ansgara jej pierwszym arcybiskupem. Św. Ansgar, zwany Apostołem Północy rozpoczął mozolne i trudne dzieło chrystianizacji Wikingów. Dotychczas wyznawali oni pogańską religię politeistyczną, czcząc wielu bogów, którzy, jak wierzono kontrolowali zarówno siły przyrody, jak i sferę społeczno-polityczną. Charakteryzowała się ona rozbudowaną mitologią i cykliczną wizją czasu. Wierzono w bóstwa takie jak Odyn, Thor, Tyr, Wanir i Freja, a także w istnienie różnych bytów fizyczno-duchowych (giganci, elfy, trolle, karły), rzekomo wypełniających świat przyrody. Istniały bardzo czczone i uczęszczane miejsca kultu w Uppsali, Kaupangu i Lejre, gdzie oddawano cześć bóstwom, a także składano im dary i ofiary. Skandynawska religia nie była ukierunkowana na jednostkę i jej wewnętrzne przeżycia oraz postawę, ale na celebrację rocznego cyklu życia przyrody, a także na huczne święta, festiwale i plemienne obrzędy religijne. Wikingowie wyznawali fatalistyczny światopogląd, wierzyli, że każdy człowiek jest poddany nieubłaganemu i nie dającemu się zmienić losowi, a cały świat jest skazany na zniszczenie w czasie oczekiwanej katastrofy, zwanej Ragnarokiem (zmierzchem bogów). Wielcy wojownicy mieli po śmierci biesiadować razem z bogami w położonej w zaświatach Walhalli. Zmałrym wkładano do grobu przedmioty, których używali za życia, zwłaszcza broń. Nieraz składano ich razem z łodziami. Najczęściej zmarłych spalano razem z ich dobytkiem i składano do grobu.

Chrystianizacja Danii, Szwecji i Norwegii trwała ponad 200 lat. Kiedy germańskie społeczności kultury merowińskiej w zachodniej Europie już od dawna wyznawały chrześcijaństwo, wpływy nowej religii dopiero docierały na północ. W VII w. zdobnictwie skandynawskim pojawił się motyw krzyża. W Mog Edsten w Szwecji znaleziono pochodzącą z tych czasów złotą zawieszkę w kształcie księgi. Te znaleziska świadczą, że przynajmniej pojedynczy chrześcijanie docierali na daleką północ. Skandynawowie nie tylko słuchali przybywających do ich krajów misjonarzy, ale zapoznawali się z wiarą chrześcijańską i światopoglądem mieszkańców łacińskiej i bizantyjskiej Europy w czasie podróży handlowych i wypraw wojennych. Wiara i wzorce zachowań z południa stawały się coraz bardziej popularne. Św. Ansgar znalazł oparcie wśród niektórych możnowładców i kupców w Szwecji i Danii. Nawracał także wykupionych z niewoli Słowian i Skandynawów. Pierwsza fala chryst5ianizacji spotkała się jednak z gwałtownym oporem. Pierwsi skandynawscy chrześcijanie stali się ofiarami pogromów i prześladowań. Pierwsze kościoły zostały spalone. Ale działalność misyjna kościoła nie ustawała. Normanowie osiedlający się w Anglii, Irlandii, Szkocji i Normandii powszechnie przyjmowali chrześcijaństwo. Misję wśród północnych pogan kontynuowali biskupi: św. Rimbert i Unni, którzy docierali aż do Birki. Dopiero w X wieku władcy Skandynawii zaczęli nawracać się na chrześcijaństwo. W 948 roku założono biskupstwa w Hedeby, Ribe i Arhus. W 960 roku chrzest przyjął Harald Sinozęby, król Danii. Na kamieniu runicznym z Jelling kazał wyryć napis sławiący jego zasługi w dziele chrystianizacji kraju. Król Swen Widłobrody, mimo oporów uznał chrześcijaństwo i ożenił się z córka Mieszka I, Świętosławą, zwaną na północy Sygrydą Storradą. Jeśli w Danii i Szwecji chrześcijaństwo przyjęło się dość szybko ze względu na rozwinięte kontakty z południem, to w Norwegii pogańska ludność stawiała silny opór. W X wieku niektórzy lokalni władcy norwescy przebywający poza krajem przyjmowali chrzest. Król Olaf Tryggvason z rodu Ynglingów wprowadził chrześcijaństwo do Norwegii i ściągnął z Anglii kapłanów-misjonarzy. Zainicjował wyprawy misyjne na Szetlandy, Orkady i Islandię. Zginął jednak w bitwie ze swoimi przeciwnikami, a pogaństwo znów doszło w Norwegii do głosu. Jego następca, św. Olaf Haraldsson, również umacniał chrześcijaństwo, ale niechętni temu mieszkańcy i możni doprowadzili do jego śmierci w bitwie pod Stiklestad. Zabitego włądcę ogłoszono świętym i męczennikiem. W 985 roku Leif Szczęśliwy sprowadził na Grenlandię pierwszych księży chrześcijańskich, a w roku 1000 ochrzcili się mieszkańcy Islandii. W Szwecji władcy tacy jak Olaf Skotkonung musieli przełamywać opór pogańskiego establishmentu, którego siedziba znajdowała się w pogańskim ośrodku kultowym w Starej Uppsali. W XI wieku w Sigtunie powstało nawet biskupstwo obrządku wschodniego założone przez przybyszów z Bizancjum. Do przyspieszenia chrystianizacji Szwecji przyczyniło się założenie biskupstwa w Skara, w 1020 roku. Wierzenia pogańskie utrzymywały się w Skandynawii jeszcze długo po oficjalnej chrystianizacji. Adam z Bremy podaje, że władcy już po chrzcie radzili się pogańskich wyroczni, a kult bożków w Uppsali trwał w tym miejscu nawet po zbudowaniu tu kościoła w XI wieku. W Jutlandii, w miejscowości Trendgarden odnaleziono formę glinianą, w której rzemieślnik odlewał zarówno krzyżyki, jak i pogańskie młotki Thora. Jednocześnie na kamieniach runicznych zaczęły się pojawiać motywy i napisy chrześcijańskie. Zaczęto budować pięknie zdobione kościoły drewniane.

Ekspansja Wikingów przebiegała w epoce ciepłego wahnięcia klimatycznego, znanego jako średniowieczna anomalia klimatyczna. Między 960 a 1000 rokiem po Chr. globalna aktywność wulkaniczna była mniejsza, niż kiedykolwiek wcześniej. Od XI do XIII w. po Chr. nastąpiło maksimum aktywności słonecznej. Na półkuli północnej zapanował ciepły, stabilny klimat. Międzyzwrotnikowa strefa zbieżności przesunęła się daleko na północ, a wraz z nią masy ciepłego powietrza. Ciepło dotarło aż na północny Atlantyk, który stał się niemal wolny od dryfującego lodu. Góry lodowe przestały być przeszkodą dla żeglugi. Sytuację polepszał silniejszy niż dziś Prąd Zatokowy. To właśnie te warunki klimatyczne umożliwiły Wikingom zasiedlenie Islandii i Grenlandii, oraz dotarcie do Ameryki Północnej. Gospodarka całej Europy rozwijała się szybciej dzięki cieplejszemu klimatowi. Rolnicy zagospodarowali coraz większe obszary, a plony rosły z roku na rok. Ludność kontynentu była relatywnie wyższa i zdrowsza, niż w czasach późnorzymskich, jak o tym świadczą badania antropologiczne szczątków ludzkich. Zasoby naturalne były obfite, a ludność była mniej obciążona różnymi świadczeniami i mniej narażona na choroby zakaźne, niż chłopi późnorzymscy w prowincjach imperium. Wprowadzenie chrześcijaństwa wzmocniło moralnie i ekonomicznie rodzinę nuklearną, która stała się nie tylko główną jednostką społeczną, ale i gospodarczą. Efektem był wyższy przyrost naturalny. Wikingowie wykorzystali okres ciepłego klimatu i odnowili kontakty handlowe między północną, zaalpejską Europą, a bogatym, obfitującym w różne towary południem. Wzrost populacji stał się dla nich impulsem do rozwinięcia handlu niewolnikami, których sprzedawali Arabom. Kiedy spełnili swoją rolę i skolonizowali sporą część dalekiej północy, oraz niektóre kraje zachodniej Europy, najazdy i pirackie rajdy ustały. Zgromadzone przez ludzi północy bogactwo zostało wykorzystane do budowy nowych państw średniowiecznej Europy: Anglii, Rusi, Normandii, Królestwa Sycylii. Za ostatni akt ery Wikingów jest uważany najazd normańskiego władcy Wilhelma Zdobywcy na Anglię. W 1066 roku Wilhelm pokonał w bitwie pod Hastings króla Harolda II i zajął cały ten kraj, darowując swoim towarzyszom broni, normańskim rycerzom wielkie majątki ziemskie w Brytanii. Okres prosperity Skandynawów skończył się wraz z zamknięciem średniowiecznego optimum klimatycznego i nadejściem małej epoki lodowej. W 1257 roku wybuchł wulkan Samalas (Archipelag Indonezyjski), a rok później wulkan El Chinon (Meksyk), wyrzucając do atmosfery ogromne ilości pyłów i gazów wulkanicznych. Temperatura na półkuli północnej zaczęła szybko spadać. Zbiegło się to z minimum solarnym Wolfa, które spowodowało globalny spadek średnich temperatur. W europejskim rolnictwie nastąpił kryzys: spadła wydajność upraw i wysokość plonów. Wikińskie osady istniały na Grenlandii aż do XV wieku. W XIII wieku część północnych osiedli została opuszczona z powodu pogorszenia warunków klimatycznych i krwawych konfliktów z Eskimosami. Upraa roli była już niemożliwa, a stada zwierząt hodowlanych padały w szybkim tempie. Osadnicy nie mogli się już utrzymać i zaczęli wymierać. Efekty zmian klimatu okazał się dla nich zabójcze. Około 1450 roku kontakty Skandynawii z grenlandzkimi osadami zostały zerwane. Na początku XVI wieku załoga pewnego statku handlowego wylądowała na brzegu Grenlandii, przy wymarłej osadzie, która była całkowicie opuszczona. Na brzegu leżał szkielet starszego człowieka, który widocznie zmarł jako ostatni i nie miał go już kto pogrzebać. Epoka Wikingów skończyła się definitywnie.

Literatura

Makowski J., Geografia fizyczna świata, Warszawa, 2004.

Douglas Price T., Ancient Scandinavia: An Archaeological History from the First Humans to the Vikings, Oxford, 2015.

Haywood J., The Penguin Historical Atlas of the Vikings, London, 1995.

Kristiansen K., Larsson T. B., The Rise of Bronze Age Society: Travels, Transmissions and Transformations, Cambridge, 2005.

Duczko W., Viking Rus : studies on the presence of Scandinavians in Eastern Europe, Leiden, Boston, 2004.

Leciejewicz L., Normanowie, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 1979.

McKitterick R. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume II c. 500 - c.700, Cambridge, 2008.

Zientara B., Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

Manteuffel T., Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

Jones G., The Norse Atlantic Saga. Being the Norse Voyages of Discovery and Settlement to Iceland, Greenland, and North America, Oxford, New York, 1986.

Buko A., Archeologia Polski wczesnośredniowiecznej. Odkrycia, hipotezy, interpretacje, Warszawa, 2011.

Ekspansja Wikingów, mapa

Skandynawski fiord

Wikiński statek ze Skuldelev

Ładowanie balastu na statki, rekonstrukcja

Rekonstrukcja wyglądu statków ze Skuldelev

Kadłub statku handlowego ze Skuldelev

Replika statku Skuldelev 5 na pełnym morzu

Makieta przedstawiająca wikiński knarr

Makieta drakkara, wikińskiego okrętu wojennego

Wikińskie miecze i topory

Północna część Oceanu Atlantyckiego

Szlaki wikińskich odkrywców na północnym Altantyku

Wybrzeże Islandii

Normańskie osadnictwo na Islandii

Zebranie Althingu na Islandii w średniowieczu, obraz W. G. Collingwooda

Wikińskie odkrycia i osadnictwo na Grenlandii

Pozostałości Osiedla Wschodniego na Grenlandii

Ruiny osady Brattahild na Grenlandii

Ruiny kościoła na terenie Osiedla Zachodniego na Grenlandii

Rekonstrukcja wikińskiego domu z Grenlandii

Wnętrze wikińskiego domu z Grenlandii, rekonstrukcja

Wikińskie wyprawy do Ameryki Północnej

Wybrzeże Nowej Funlandii

Stanowisko archeologiczne L'Anse aux Meadows (Nowa Funlandia)

Makieta wikińskiej wioski L'Anse aux Meadows

Plan osady L'Anse aux Meadows

Skandynawska szpila z L'Anse aux Meadows

Moneta Olafa Kyrre z Goddard's Point w stanie Maine, USA

Pochówki łodziowe z Menzlina (Meklemburgia)

Wikiński port handlowy w Hedeby, makieta

Rekonstrukcja osady handlowej w Truso

Bursztyn z osady Truso

Plan wczesnośredniowiecznego Wolina

Złoty dysk z Crumsun z inskrypcją wzmiankującą Jomsborg

Groby normańskie z Bodzi koło Włocławka

Hełm typu normańskiego z Giecza

Skarb srebrnych przedmiotów z Gotlandii

Wikiński skarb zawierający srebrne dirhemy

Nabrzeże handlowe faktorii Aros

Normański odważnik z Anglii

Św. Ansgar, Apostoł Północy

Relikwiarz św. Ansgara w Hildesheim

Miejsce kultu pogańskiego i kurhany w Starej Uppsali

Stara Uppsala po wybudowaniu kościoła, makieta

Przedstawienie Odyna na kamieniu runicznym

Złoty brakteat z przedstawieniem pogańskiego bóstwa

Złote płacidła świątynne z Bornholmu

Moneta króla Swena Widłobrodego

Relief przedstawiający chrzest Haralda Sinozębego

Przedstawienie Jezusa Chrystusa na Kamieniu z Jellinge (X w.)

Św. Olaf Tryggvason, król Norwegii

Forma odlewnicza z Trendgarden

Wykres średniowiecznych zmian klimatycznych

Wykres średnich temperatur na GrenlandiiKrajobraz Grenlandii

Góra lodowa na Atlantyku

Badania archeologiczne opuszczonego wikińskiego osiedla na Grenlandii

Wulkan El Chinon

Wulkan na wspie Lombok, w pobliżu kaldery dawnego Wulkanu Samalas



tagi: odkrycia  średniowiecze  handel  historia świata  ameryka północna  wikingowie  normanowie  islandia  grenlandia  morze bałtyckie  podboje  zmiany klimatyczne 

Stalagmit
26 grudnia 2018 20:54
84     3891    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Stalagmit
26 grudnia 2018 21:42

Jak ostatnie wiadomości doniosły skorupa pęka - powodując mnóstwo nieszczęść - to warto pamiętać, że dawno temu budowano siedemdziesiątmetrowe drakkary, a z rytów skalnych wiemy, że inne też.

nawigatorzy są zabójczy dla osadników.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
26 grudnia 2018 22:23

Niesamowita historia Wikingów.  Piękne dzięki :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
26 grudnia 2018 22:28

A oczywiście specjalne podziękowania za bogactwo zdjęć. .należę do " kultury obrazowej " ;)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Stalagmit
26 grudnia 2018 23:04

Wisła [oryg.: Wisle]ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland [kraj Wit?] i kraj Słowian. A Witland należy do Estów.

Ta nazwa Witland mogla oznaczac po prostu ziemie swoja, pruska, wewnetrzna, w odroznieniu od innych cudzych otaczajacych, np. w jezyku lotewskim jest nazwa (przynajmniej od XVI wieku) Vidzeme, od slow vidus - srodek, zeme - ziemia.

Po tych notkach moge powiedziec, ze prawie nic nie wiedzialem o Wikingach. Serdecznie dziekuje za niezwykle bogaty wyklad.

Jesli dobrze pamietam, w Kronice Henryka, mowiacej o chrystianizacji w XII-XIII w. ludnosci obecnej Lotwy, jest wspomniane o agresywnych najazdach poganskiego plemienia Kurszow (Kurowie - zach. Lotwa) na chrzescijanskich juz bylych Wikingow. W XII w. Dunczycy dodawali w Ojcze nasz ...ale nas zbaw ode zlego i od Kurszow.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Trzy-Krainy 26 grudnia 2018 23:04
26 grudnia 2018 23:12

Dowożą bardzo dobre rybki na bazar przy ulicy Wolumen.

:)

P.S.

na przykład: morszczuk bez wody :)))

i taki jest.

bez lodu. brrr. :)

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
26 grudnia 2018 23:30

Jak zwykle znakomicie napisany artykuł.

zaloguj się by móc komentować

szsz @Stalagmit
27 grudnia 2018 00:05

Dzięki Stalagmit za tę podróż.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
27 grudnia 2018 00:56

Różnorodność wątków i mnóstwo informacji. Kolejna wspaniała notka. Osadnictwo na Grenlandii i kupiectwo w Truso. No i to nasze wybrzeże bałtyckie: tyle portów i tyle handlu oraz rzemiosła. Bardzo dużo się działo wtedy. A wszystko dzięki "okienku klimatycznemu". Czyli w sumie "ocieplenie klimatyczne" było bardzo pozytywne:)))

 

Wielkie dzięki za tyle wiedzy.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
27 grudnia 2018 07:54

Dręczy mnie taki problem, z którym się właśnie musiałem zmierzyć w swojej nowej książce - kto gwarantował obieg pieniądza na danym terenie? To musiała być jakaś organizacja więcej niż lokalna. Jeśli bowiem ktoś ot tak sobie wypuścił złote monety musiał się jakoś zabezpieczyć przed ich ściągnięciem z rynku, no chyba że bicie monet złotych było pułapką na władcę. Wybij se pieniądze, a my je wywieziemy. Srebro świata arabskiego było ważne o tyle o ile wokół byli arabscy kupcy. A tu mamy ten złoty brakteat, wybity gdzieś na północy, jeśli był w obiegu, jakaś organizacja finasowa musiał gwarantować, że nie zostanie wywieziony i przebity na inny, z wizerunkiem na przykład koguta, którego 1000 lat później będa uważać za pierwszego polskiego orła.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Stalagmit
27 grudnia 2018 10:10

Bardzo ciekawy i bardzo ciekawie napisany artykuł, a do tego dobre jakościowo zdjęcia, które dobrze uzupełniają całość.

Czy ma Pan więcej informacji na temat wymiarów/wag/wartości monet?

Teraz wrócę do pierwszej części, bo temat wydał mi się mało interesujący, a po przeczytaniu tej, drugiej części, zmieniłem zdanie.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
27 grudnia 2018 10:30

Okoliczności i czas znalezienia tych najsłynniejszych złotych brakteatów skandynawskich kojarzą mi się w moim podejrzliwym umyśle z całą serią ówczesnych falsyfikatów, także literackich (Pieśni Osjana, Kronika Królowodworska, Słowo o wyprawie Igora, ale także, z dużą dozą prawdopodobieństwa nasz Światowid ze Zbrucza). Tym bardziej, że oprócz doskonałej jakości złotych "monet" mamy tu najstarsze przykłady pisma runicznego. Wszystkie te brakteaty sa datowane na okres 400 - 650 ne, kiedy w Skandynawii (także na wyspach duńskich) mamy do czynienia z niewielkimi wspólnotami plemiennymi, rządzonymi przez licznych władców, których raczej na bicie złotej monety tej jakości nie było by stać. Wprawdzie to również okres najazdu plemion anglo-saskich na Brytanię, ale ona akurat po wyjściu rzymskich legionów w 410 (chyba) r., była bogatym, a łatwym łupem.

A teraz o czasie i okolicznościach znalezienia złotych brakteatów:

1. Z Vadstena: 1774 r., wraz z pierścieniem i jeszcze jakąś ozdobą, odebrany "miejscowemu złotnikowi tuż przed przetopieniem przez lokalnego duchownego"- tak w angielskiej i szwedzkiej Wiki!, skradziny z muzeum w 1938 r., znany tylko z kopii. Zresztą ten akurat ma zawieszkę, nadającą mu raczej charakter amuletu lub ozdoby (https://en.wikipedia.org/wiki/Vadstena_bracteate

2. Dwa brakteaty Tjurkö: w 1817 r., "podczas pierwszej orki nowego pola na kamienistym wzgórzu, wśród korzeni traw", wraz z bizantyjską monetą cesarzaTeodozjusza II (datowaną ok. 443 r. ), z jakiegoś powodu reprodukowane są tylko ich mosiężne kopie (!), a najważniejsze są analizy napisów runicznych, które w opisach w Wiki zajmują najwięcej miejsca (https://en.wikipedia.org/wiki/Tjurk%C3%B6_bracteates

3. Brakteat z duńskiej Fionii, zamieszczony przez Pana, chyba najpiękniejszy z reprodukowanych (tzw. DR BR 42), podobnie jak poprzednie zaliczany do tzw. brakteatów typu C, z głową mężczyzny w otoczniu zwierząt, uznawaną za wizerunek Odyna. Też ma jakby dwa koluszka na obwodzie, co może świadczyć, że był zawieszką. Nie znam okoliczności znalezienia, ale znów dla uczonych najważniejsze nie okazuje się doskonałe wykonanie, ani złoty surowiec, tylko ów napis runiczny: https://en.wikipedia.org/wiki/Funen_bracteate

Bardzo to wszystko zastanawiające, a bycie laikiem ułatwia stawianie takich pytań;-)

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
27 grudnia 2018 10:34

Może jeszcze ilustarcje.

Brakteat z Tjurko:

Brakteat z Vadstena (kopia):

Brakteat z Fionii (DR BR 42):

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 10:34
27 grudnia 2018 10:36

To są niemożliwe do utrzymania w obiegu artefakty, one musiały kursować w sieci zamkniętej niedostępnej dla obcych. Inaczej sobie tego nie wyobrażam, no chyba, że nascycenie rynku złotem było tak duże, że na nikim nie robiło ono wrażenia. No, ale po co chować skarby w garnkach w takim razie?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 07:54
27 grudnia 2018 10:53

Srebro świata arabskiego było ważne o tyle o ile wokół byli arabscy kupcy.

Niezupełnie. Te arabskie szlaczki były gwarantem czystości srebra monetarnego. Te dirhemy nawet w krajach arbaskich nie obiegały. One były przenaczone właśnie dla Wikingów (Rusów) w zamian za towary i niewolników. Co więcej Rusowie często jeszcze przy arabskich kupcach te monety przetapiali formując z nich sztaby i pręty, ale odmawiali przyjmowania od kupców srebra w postaci niemonetarnej.

no chyba że bicie monet złotych było pułapką na władcę

Nawet bicie monet srebrnych było taką pułapką. Dlatego starano się na monetach nie umieszczać czegoś, czego nie znała ludność (nawet ościennych krajów). Pierwsze monety Słowian (Łużyczan czy Polan, a może Weletów - bo nie można dokładnie określić) to podróbki (oficjalnie naśladownictwa) monet Sasów i Bawarów. Wikingowie naśladowali akurat monety angielskie.

Gwarancje wymienialności pieniądza zaczynają się dopiero po pojawieniu się dukatów w obiegu (XIII/XIV w Wenecja), a przy srebrze po pojawieniu się grosza i talara (XIV w Czechy). W Anglii w tym czasie wprowadza się złotą monetę o nazwie nobel równą w przybliżeniu 2 1/4 dukata. Francuzi wprowadzają złote monety Ecu (około 1 1/4 dukata) również w tym samym czasie. I te trzy systemy pieniężne od XIV wieku konkurują ze sobą.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Pioter 27 grudnia 2018 10:53
27 grudnia 2018 10:57

Jak wobec tego oceniać takie historie jak mennica Bolesława Śmiałego? Nie mam kurczę za bardzo czasu gadać, bo wyjeżdżam dziś do Baranowa, ale jak będziesz miał dłuższą chwilę to omów ten temat

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:57
27 grudnia 2018 11:06

Pod kątem prestiżu władcy i zysków. Sto lat później każdy władca (nawet książątko władające powiatem) wybijał własne monety i nakazywał je wymieniać na targach dwa bądź trzy razy do roku. To tzw renovatio monetae czyli konkretny zysk dziś zwany podatkiem inflacyjnym.

Mennica istniała. Zatrudniała fachowców. Ściągała srebro z rynku i przebijała je na własny pieniądz (za opłatą), a w grodach nawet straż książęca pilnowała aby kupcy płacili tylko nowymi monetami (za opłatą można było wymienić inne monety za nowy wzór - taki książęcy kantor wymiany walut). A na zewnątrz (czyli innym książątkom) można było się pochwalić tytułami (w formie graficznej) bądź pogrozić im palcem (taka breakteatowa dyplomacja)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:36
27 grudnia 2018 11:10

Nie sądzę, żeby to były monety. Jesli nie są (w wielu przypadkach) fałszerstwami, to pełniły raczej funkcę ozdób lub amuletów. Nie znam się na numizmatyce, ale ciekawe jakiej jakości były (jeśli były?) współczesne tym złotym brakteatom (czyli z ok. V w.) inne monety skandynawskie?

A tu ponoć najstarsza na świecie moneta (III/IV w.) z napisem runicznym, w zbiorach Ossolineum :

I źródło tej informacji: https://archeowiesci.pl/2016/01/28/zlota-moneta-z-runami-i-rzymskim-cesarzem/

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:10
27 grudnia 2018 11:15

Ciekawe jaka była funkcja tak zwanego złotego dukata Łokietka. Dyrdymały, że reprezentacyjna odrzucam. Co to niby ma znaczyć? Pokazywał tę blaszkę na wystawie światowej w Merseburgu?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter 27 grudnia 2018 11:06
27 grudnia 2018 11:18

Ale skarby srebrnych dirhemów arabskich, z okresu istnienia szlaku handlowego "od Waregów do Greków" (VIII - XI w.) są dość powszechne nad Dnieprem oraz w okolicach Dźwiny i sąsiednich jezior. Zwykle z setkami monet każdy. Skąd natomiast w V wieku doskonałej jakości złote brakteaty u plemiennych władców skandynawskich (zarówno na Wyspach Duńskich, jak na Płw. Skandynawskim, o czym świadczą miejsca znalezienia tych cacek, idących już, wg obecnych klasyfikacji, w setki sztuk, podzielonych na kilka kategorii)?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:10
27 grudnia 2018 11:26

To żadna moneta. To imitacja złotej monety rzymskiej. Takie złote monety Rzymianie dawali Germanom w uznaniu zasług (coś jak nasze ordery), a ci chwaląc się nosili je na ubraniach, przedziurawione i przyszyte.

Te wcześniejsze monety wyglądają na okres XVII/XVIII w - czyli czasy, kiedy numizmatyka stała się modna.

Najlepszym takim przykładem z Polski jest wykonany w XIX w przez krakowaskiego złotnika i numizmatyka Józefa Majnerta dukat Władysława Łokietka, oficjalnie uratowany przez niego od przetopienia.

PS dziura w monecie, w naszej cywilizacji, powoduje jej unieważnienie jako środka płatniczego.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 11:15
27 grudnia 2018 11:28

Zgodnei z obecnym stanem badań nie było takiej monety. To XIX wieczne fałszerstwo dość dobrze rozpoznane (nawet część stempli się zachowała z tego wartsztatu)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 11:15
27 grudnia 2018 11:30

Się Nienackiego naczytałeś;-). Wg mnie (a co, laik ma swoje prawa głupiego Jasia), to taki sam autentyk, jak te złote brakteaty z runami z V w. No bo jak można inaczej sądzić po takim opisie:

Jest on najrzadszym dziś ze wszystkich dukatów polskich, znany tylko w jednym egzemplarzu, znalezionym przez wieśniaka w okolicy Bochni i sprzedanym w temże miasteczku za 3 złr. żydkowi, który za 6 złr. odstąpił go obywatelowi Niedzielskiemu z Brzegów i Śledziejowic. P. Niedzielski przez lat kilkadziesiąt nie rozstawał się z tą najosobliwszą monetą polską, aż wreszcie nabył ją od niego za 4000 złr. do swoich cennych zbiorów (przewiezionych ze Stańkowa do Krakowa) hr. Emeryk Czapski, na kilka tygodni przed swym zgonem.

https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/Dukat

Wygląda na to, że ob. Niedzielski z Brzegów i Śledziejowic miał łeb do interesów nie gorszy niż dziadzio Gancpomader;-). A żydek z Bochni za marszanda robił...

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 07:54
27 grudnia 2018 11:33

Bardzo dziękuję za istotne pytanie. Odpowiedział na nie już p. Pioter, a ja mogę dodać, że w czasach tworzenia się państwa Piastów na ziemiach polskich używanoonet arabskich. W XI wieku zostały one wyparte przez monety niemieckie. Można przypuszczać, że taką organizacją pilnującą obiegu pieniądza np. na szlakach Rusi były wikińskie drużyny i ich wodzowie.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter 27 grudnia 2018 11:26
27 grudnia 2018 11:33

Czyli potwierdza Pan moją intuicję, że to modne w XVIII/XIX w. falsyfikaty? W komentarzu do Gabriela zamieściłam inną (czyli tę oficjalną historię) dukata Wł. Łokietka. Nie wiedziałam, że jest nawet znany sprawca, znaczy się twórca;-)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Pioter 27 grudnia 2018 11:26
27 grudnia 2018 11:34

Zamiast środka płatniczego - tezauryzacja w podręcznym sejfie na szyi, czyli lokata kapitału na czarną godzinę;-)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:18
27 grudnia 2018 11:42

Na pewno nie z numizmatyki skandynawskiej - mogą to być ordery, ale mało prawdopodobne, bo Wikingowie woleli umieszczać swych bohaterów w sagach. Ówczesne środki płatnicze na ziemiach dzisiejszej Polski (czasy przedchrześcijańskie) to nie srebro, a skórki zwierząt - pozbawione włosia i przewiązane zaplombowanymi sznurami. W srebrze kochali się właśnie Wikingowie i sprowadzali je głównie z Kalifatu Bagdadu. Złoto wprawdzie występuje w Skandynawii ale jako zanieczyszczenie do miedzi. Zresztą brak danych o jakichś mennicach skandynawskich w tym okresie (V w). Pierwsze mennice w Danii to topiero końcówka X wieku i imitacja monet angielskich z tego okresu. Monet srebrnych właśnie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 10:30
27 grudnia 2018 11:43

Dziękuję za cenne uzupełnienie. Myślę, że w kontekście przytoczonych przez Panią przykładów, jedynie brakteaty pochodzące z wykopalisk, z dobrze rozpoznanego kontekstu archeologicznego mogą być uznane za niewątpliwie autentyczne. Przykładem mogą być artefakty z Suchania na Pomorzu Zachodnim (akurat tak się składa, że spędziłem tam jeden sezon wykopaliskowy):

www.mpov.edu.pl/pl/thesaurus/stanowiska/suchan

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:18
27 grudnia 2018 11:56

Najczęściej mówi się, że złoto w okresie wędrówek ludów napływało dp Skandynawii (zwłaszcza do Szwecji, na Gotlandię, Olandię i Bornholm) z Kotliny Karpackiej i znad środkowego Dunaju, gdzie zamieszkiwały plemiona germańskie. Germanie zdobywali rzymskie złoto jako łup wojenny, byli także opłacani złotymi monetami jako najemnicy w armii wschodniorzymskiej. Wielu wracało do ojczyzny, przywożąc ze sobą złoto. Stąd napływ złotych wschodniorzymskich solidów do Skandynawii i na Pomorze Zachodnie na przełomie V i VI w.  po Chr. A brakteaty były wzorowane na rzymskich złotych medalionach, które dawano członkom elity i oficerom armii jako nagrody.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 27 grudnia 2018 11:43
27 grudnia 2018 11:58

To ja dziękuję za jak zwykle ciekawą notkę. Przyznam, że przed wielu laty trochę się tymi Skandynawami na południe od Bałtyku w IX - XI w. zajmowałam, bez większego efektu. Ale o skarbach dirhemów arabskich, jako dowodzie na obecność Wikingów na tych terenach, zaczynało się już wtedy pisać. Podobnie jak o grobach w kształcie łodzi. Natomiast złote brakteaty, niezwykle piękne, to dla mnie nowość. Ale jak napisałam, mam podejrzliwy umysł i zaczęłam szukać informacji o ich pochodzeniu. A wtedy już nabrałam pewności, że te najczęściej reprodukowane, to falsyfikaty. Oczywiście dowodów nie mam, ale jak napisał Pioter, nie było mennic skandynawskich przed X w., które nie dość, że naśladowały wzory angielskich monet, to wykorzystywały srebro, a nie złoto. Natomiast jak widać temat jest ciekawy i rozwojowy, bo te brakteaty to chluba kilku skandynawskich muzeów narodowych. I te runiczne napisy z V w...

A link się, niestety, nie otwiera.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 26 grudnia 2018 21:42
27 grudnia 2018 11:59

No właśnie, podobieństwo do aktualnych wydarzeń jest nieprzypadkowe...

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @Maryla-Sztajer 26 grudnia 2018 22:28
27 grudnia 2018 12:00

Historia i archeologia bez obrazków jest mocno zubożona :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Trzy-Krainy 26 grudnia 2018 23:04
27 grudnia 2018 12:03

Dziękuję za cenne uwagi. Tak mogło być, bo nazwa Witland ewidentnie określa kraj Prusów. Kurowie byli potężnym i bogatym plemieniem, zajmowali się handlem i metalurgią żelaza. Dlugo bronili się, najpierw przed Wikingami, a potem przed Duńczykami.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 27 grudnia 2018 11:56
27 grudnia 2018 12:05

Te medaliony to jest jakieś wyjaśnienie, ale doskonałość rysunku i wykonania na tak małej powierzchni (i cienkiej blaszce), budzi jednak podejrzenia co do autentyczności. Bo musiał je wykonać naprawdę zdolny artysta/mincerz, znający techniki bicia złotych monet/medali (m. in. kwestia zachowania odwróconych znaków na pozytywie!).

zaloguj się by móc komentować

o2ga @Stalagmit
27 grudnia 2018 13:29

Czytając książkę historyka polskiego Adama Szelągowskiego wydaną w 1909r "Najstarsze drogi z Polski na Wschód"
(https://archive.org/details/najstarszedrogiz00szeluoft/page/n7?q=najstarsze+drogi ) odniosłem nieodparte wrażenie,
że Polska w okresie jej powstawania leżała bardzo na uboczu i zdala od wszelkich szlaków handlowych. Nie było do pierwszych lat XI wieku żadnego szlaku z północnego zachodu na południowy wschód przebiegającego przez Polskę.
Zaczął powstawać gdy dopiero po zdobyciu Grodów Czerwieńskich.
Jedynymi kupcami "arabskimi "i to pojedyńczymi byli Rodanici, którzy w tym okresie czasami "wpadali" na nasze terytorium".

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
27 grudnia 2018 16:05

Dziękuję za cenną uwagę. W 1909 roku Adam Szelągowski miał pełne prawo tak napisać, ponieważ informacji dotyczących handlu wczesnośredniowiecznego na ziemiach polskich było mało i były one rozproszone w różnych źródłach historycznych. Od tego czasu nastapił jednak znaczny przyrost danych, głównie dzięki badaniom archeologicznym, dzięki którym udało się zdobyć wiedzę o szlakach handlowych i wymianie w tym okresie. Od VIII do X wieku na ziemie polskie napływały w dużych ilościach srebrne dirhemy arabskie, które były tu jednym ze środków płatniczych (wg W. Garbaczewskiego). Znaczy to, że na teren Polski przybywali kupcy arabscy i żydowscy, nie tylko radanici, a przedpiastowska i wczesnopiastowska Polska była integralną częścią sieci szlaków handlowych funkcjonujących w tamtych czasach. Skarb z X wieku z Góry Strękowej koło Wizny świadczy, że przez ziemie polskie przechodził szlak znad Bałtyku do Azji Środkowej (w tym skarbie były monety z Chorezmu i Transoksanii). Znaleziska normańskie, o których napisałem w notce, świadczą, że na nasze ziemie przybywali także kupcy Skandynawscy. Na stanowiskach osadniczych i cmentarzyskach z epoki wczesnego średniowiecza do dziś znajduje się zabytki bizantyjskie, zachodnioweuropejskie, normańskie, lub pochodzące z kręgu ludów stpeu nadczarnomorskiego. To przez Polskę przebiegała część szlaków łączących Skandynawię z obszarami muzułmańskiego wschodu. Dirhemy napływały do Polski przez pośredników pomiędzy światem islamu a Europą środkowo-wschodnią, głównie dzięki Skandynawom handlującym z Arabami.

Szlaki handlowe przebiegające przez Polskie biegły zwykle wzdłuż brzegu głównych rzek (Wisły, Odry, Bugu) i prowadziły najczęściej z północy i północnego zachodu na południe i południowy wschód. Zresztą już od głębokich pradziejów (co najmniej od neolitu) przebiegały przez ziemie polskie szlaki łączące Bałtyk z Morzem Czarnym. Obraz kraju leżącego na uboczu szlaków handlowych wczesnego średniowiecza jest więc nie do utrzymania.

Skarb ze Strękowej Góry

Mapa szlaków handlowych wczesnośredniowiecznej Europy

Skarby dirhemów sprzed 960 roku

Wczesnośredniowieczne znaleziska dirhemów arabskich ze środkowej i północnej Europy

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @o2ga 27 grudnia 2018 13:29
27 grudnia 2018 16:06

Dziękuję za cenną uwagę. W 1909 roku Adam Szelągowski miał pełne prawo tak napisać, ponieważ informacji dotyczących handlu wczesnośredniowiecznego na ziemiach polskich było mało i były one rozproszone w różnych źródłach historycznych. Od tego czasu nastapił jednak znaczny przyrost danych, głównie dzięki badaniom archeologicznym, dzięki którym udało się zdobyć wiedzę o szlakach handlowych i wymianie w tym okresie. Od VIII do X wieku na ziemie polskie napływały w dużych ilościach srebrne dirhemy arabskie, które były tu jednym ze środków płatniczych (wg W. Garbaczewskiego). Znaczy to, że na teren Polski przybywali kupcy arabscy i żydowscy, nie tylko radanici, a przedpiastowska i wczesnopiastowska Polska była integralną częścią sieci szlaków handlowych funkcjonujących w tamtych czasach. Skarb z X wieku z Góry Strękowej koło Wizny świadczy, że przez ziemie polskie przechodził szlak znad Bałtyku do Azji Środkowej (w tym skarbie były monety z Chorezmu i Transoksanii). Znaleziska normańskie, o których napisałem w notce, świadczą, że na nasze ziemie przybywali także kupcy Skandynawscy. Na stanowiskach osadniczych i cmentarzyskach z epoki wczesnego średniowiecza do dziś znajduje się zabytki bizantyjskie, zachodnioweuropejskie, normańskie, lub pochodzące z kręgu ludów stpeu nadczarnomorskiego. To przez Polskę przebiegała część szlaków łączących Skandynawię z obszarami muzułmańskiego wschodu. Dirhemy napływały do Polski przez pośredników pomiędzy światem islamu a Europą środkowo-wschodnią, głównie dzięki Skandynawom handlującym z Arabami.

Szlaki handlowe przebiegające przez Polskie biegły zwykle wzdłuż brzegu głównych rzek (Wisły, Odry, Bugu) i prowadziły najczęściej z północy i północnego zachodu na południe i południowy wschód. Zresztą już od głębokich pradziejów (co najmniej od neolitu) przebiegały przez ziemie polskie szlaki łączące Bałtyk z Morzem Czarnym. Obraz kraju leżącego na uboczu szlaków handlowych wczesnego średniowiecza jest więc nie do utrzymania.

Skarb ze Strękowej Góry

Mapa szlaków handlowych wczesnośredniowiecznej Europy

Skarby dirhemów sprzed 960 roku

Wczesnośredniowieczne znaleziska dirhemów arabskich ze środkowej i północnej Europy

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 27 grudnia 2018 16:06
27 grudnia 2018 16:15

Ten cykl. .na razie 2 części. .jest fantastyczny wprost .

Cudnie się wpisuje w tutejszą historię gospodarczą. .woły czerwiec,  teraz szlaki handlowe. 

Wrócę jeszcze do pierwszej części bo mi coś pouciekało ..Mapy wszystkiego super :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:58
27 grudnia 2018 16:19

Najperw prześlę prawidłowe linki do tematu Suchania:

http://www.pomeranica.pl/wiki/Z%C5%82ote_brakteaty_z_Suchania

http://www.mpov.uw.edu.pl/pl/thesaurus/stanowiska/suchan

A teraz mogę uzupełnić odpowiedź na pytanie o brakteaty. Otóż w Skandynawii epoki żelaza (1-500 po Chr.) istniała miejscowa elita, która była na tyle bogata, że mogła sobie pozwolić na zbytek i drogie, importowane rzymskie produkty. Świadczą o tym znaleziska z grobów książęcych z tego okresu oraz pozostałości warsztatów złotniczych i skarby, m. in. skarb z Gudme, o którym pisałem w poprzedniej notce. Ta miejscowa elita złożona z wodzów i wojowników czerpała swoje bogactwo z kontroli nad handlem zyskownymi towarami, takimi jak bursztyn i futra. Innym źródłem dochodu były łupy z wypraw wojennych i służba nejmnicza w oddziałach pomocniczych armii rzymskiej. Wielu wojowników powsracało na północ, przynosząc ze sobą złote monety, takie jak ten solid:

Poza tym rzymianie płacili germańskim plemionom trybuty w złocie, które później, drogą wymiany handlowej czy rabunku dostawało się na północ.

Napisy runiczne w V w. po Chr. nie są niczym dziwnym, bo najstarsze napisy runiczne pochodzą z II w. po Chr. Są to napisy w tzw. Starszym Futharku na grocie z Suszyczna koło Kowla z ok. 200 r. po Chr.:

Motywy na brakteatach, które są naśladownictwem medalionów rzymskich mogli wytwarzać nawet rzemieślnicy porwani z Imperium w czasie wypraw wojennych, Germanie chętnie pozyskiwali w ten sposób specjalistów z różnych dziedzin...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 26 grudnia 2018 23:30
27 grudnia 2018 16:20

Dziękuję uprzejmie, zapraszam do czytania kolejnych.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @szsz 27 grudnia 2018 00:05
27 grudnia 2018 16:21

To ja dziękuję i cieszę się z pozytywnych wrażeń Czytelników.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Stalagmit
27 grudnia 2018 16:22

Brakuje jednak rozwinięcia istotnego elementu.

Co powodowało eksplozję demograficzną Normanów oraz nadreprezentację w populacja osobników męski.  Znany w demografii jest fakt że po wojnach rodzi się więcej męski niemowląt a każda ekspansja militarna wymaga oprócz zasobó materialnych także męskiego rekruta.

Lech L e c ie je w ic z w pracy Normanowie, - podaje o trendzie VIII— XI w. — eksplozja demograficzna i wojenna, która wyraziła się w ruchu Wikingów oraz kształtowaniu się miejscowych państw wczesnofeudalnych. Leciejewicz podkreśla, że główną przyczyną ruchu W ikingów były procesy feudalizacyjne i próby narzucenia władzy niezależnym dotąd wspólnotom chłopskim . Fakt praca jest z 1978 i wpisuje się kontekst wymogów tamtych lat.

To nie rodzina nuklearna którą promuje chrześcijaństwo odpowiadała  za demograficzny bum.

Kolejna sprawa to technika wojskowa i uzbrojenie – metalurgia daje dobrą broń. Miecze wikingów miały wzięcie np. na Rusi bo tamtejsze rudy darniowe dały kiepski oręż. Dodatkowy element to etos wojownika - czyli czynnik religijny.

Nowym rozwiązaniem w taktyce wojennej która dawała mniejsze straty na polu walki to nowa broń nie tylko topory ale i tarcze okrągłe które nie tyle dawały mur tarcz [ jego budową widzimy na obecnych serial o Wikingach] ale te tarcze promował atak bo praca lekką tarcza to też techniki atakujące [mamy to do dziś jak policja ma tarcze w stylu pawęży znacz że się będzie broniła [np. nasz] jak ma tarcze okrągłe czyli raczej atakuje [np. francuska i belgijska wobec żółtych kamizelek]. Dodatkowy element to oddziały berserków [odurzone muchomorami a raczej wyciągiem z nich] – które w szale bitewnym miały rolę przełamywania lini obrony przeciwnika.

Kres dominacji wikingów na polach walki wynikała z ich spadku populacji oraz fakt że przeciwnicy wypracowali formy walki z nimi.

Tak jak Chińczycy spacyfikowali mongołów lamaizmem tak Normanów pacyfikuje chrześcijaństwo – uśpioną krew wikingów budzi dopiero herezja protestancka. A co ciekawe od XVIII wieku herezja działa na zasadzie autoagresji.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 27 grudnia 2018 00:56
27 grudnia 2018 16:23

Bardzo dziękuję. Tamto ocieplenie miało rzeczywiście pozytywne skutki dla całej średniowiecznej Europy. W Polsce uprawiano wtedy winorośl, na skalę nieporównanie większą, niż dziś. Cały kontynent skorzystał na ociepleniu.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Andrzej-z-Gdanska 27 grudnia 2018 10:10
27 grudnia 2018 16:26

Dziękuję bardzo. Cieszę się, że tekst się Panu spodobał. Informacje na temat wymiarów i wagi średniowiecznych i starożytnych monet to temat na całą odrębną notkę, którą zapewne za jakiś czas napiszę. Zapraszam do przeczytania pierwszej części i wcześniejszych notek.

Pozdrawiam serdecznie

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nieobyty 27 grudnia 2018 16:22
27 grudnia 2018 16:37

Dziękuję za istotne uzupełnienia. Myślę że mechanizm eksapnsji nieźle pokazuje historia rodziny Eryka Rudego i Leifa Szczęśliwego: najpierw prowokuje się konflikt, a potem za karę wyrzuca się część populacji za granicę. Tak to musiało w wielu przypadkach wyglądać (abstrahując od faktu, czt Eryk i jego syn byli winni opiasnych zabójstw, czy też po prostu się bronili). Wiadomo, że w latach nieurodzaju w Skandynawii posuwano się do zabijania nowo narodzonych dzieci, a jak wskazują nawet współczesne przykłady tego zjawiska, zabija się wtedy zwykle dziewczynki. Stąd późniejsza przewaga mężczyzn w populacji. Skandynawia już w epoce żelaza musiała mieć wysoki przyrost naturalny, skoro od IV w. przed Chr. wychodziły stamtąd kolejne migracje ludów germańskich.

Lech Leciejewicz rzeczywiście opisuje mechanizm wypierania w ten sposób. Jednak bardziej zasadne jest mówienie o konfliktach prowadzących do kumulacji władzy w rękach królów i do pozbawiania tej władzy lokalnych elit. Lokalni wodzowie i możni byli pokonywani w walce lub zmuszani do emigracji, razem ze swoimi stronnikami i drużynami. Taka może być geneza przynajmniej części wikińskich wypraw. Poza tym z biegiem czasu wielu Skandynawów skłaniała do podróży i emigracji perspektywa zysku na dalekich szlakach handlowych, np. na Rusi.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 12:05
27 grudnia 2018 16:39

Myślę, że technik menniczych i rytownictwa Germanie z północy mogli się nauczyć od porywanych z prowincji Cesarstwa rzymskich rzemieślników, bądź w czasie odbywania służby wojskowej na terenie Imperium. W grę wchodzi także porywanie rzymskich specjalistów w trakcie najazdów.

P.S. Ośmielę się zauważyć, że Panią i mnie trochę trudno nazwać w tym miejscu laikami :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 27 grudnia 2018 16:05
27 grudnia 2018 22:32

REWELACJA  !!!   !!!   !!!

Przeogromne dzieki, Panie Stalagmicie, za ten  GENIALNY  WPIS  o naszej pieknej i bogatej historii  przedchrzescijanskiej...

... w muzeum Polin beda musieli zmienic  "spiewke", bo to co tam propaguja to normalnie  ZENADA  i  OBCIACH  na caly swiat  !!!

Jeszcze raz dziekuje za  MISTRZOWSKI wpis i dyskusje.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 27 grudnia 2018 22:32
28 grudnia 2018 08:41

Dziękuję bardzo. Przy okazji opisywania historii Wikingów udało się także napisać coś o przedpiastowskiej i wczesnopiastowskiej Polsce. Nasz kraj nie był zapadła, zapomnianą okolicą.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 27 grudnia 2018 10:53
28 grudnia 2018 08:46

Dziękuję za ważne uzupełnienie. Dodam jeszcze, że w okresie przedpaństwowym w Polsce w użyciu były żelazne płacidła. Skarb takich płacideł znaleziono w Krakowie przy ul. Kanoniczej. Znaleziono tam sporą ilość grzywien siekieropodobnych z czasów Wiślan:

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 27 grudnia 2018 16:19
28 grudnia 2018 11:33

Bardzo dziękuję za tak rozbudowaną i wyczerpującą odpowiedź. No i niezwykle ciekawe linki, potwierdzające znaleziska autentycznych złotych brakteatów z V w. i to na ziemiach polskich, całkiem niedawno. Służyły wprawdzie jako zawieszki (element kolii, jak w linku), ale niewątpliwie zawierały te same motowy zdobnicze, co na tych "bogatych" skandynawskich znalezionych w XVIII i XIX w. Czyli krakowskim targiem możemy uznać, że jakieś złote blaszki (tzw. brakteaty) ze skandynawskimi motywami i ew. napisami runicznymi powstawały w V w., ale raczej nie pełniły funkcji płatniczej, tylko bardziej rodzaj medali (nagrody za wierną służbę?), amuletów, lub ozdób;-). 

Natomiast co do post scriptum, to Pan jest niewątpliwie wybitnym specjalistą, a ja jednak tylko laikiem. I nie jest to żadna kokieteria, ale proste stwierdzenie faktu (fachowiec nie praktykujący od lat nie jest żadnym fachowcem. Lekarz chyba po 2 latach przerwy w praktyce traci zdaje się uprawnienia do wykonywania zawodu).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 28 grudnia 2018 11:33
28 grudnia 2018 15:47

Myślę, że z tymi skandynawskimi brakteatami sprawa mogła się przedstawiać właśnie w ten sposób. W VI w. po Chr. napływ złota na północ skończył się na jakiś czas. Prawdopodobnie urwały się kontakty z Kotliną karpacką i doliną dunaju, bo ludy tam mieszkające wywedrowały na południe. Na ziemie polskie solidy przestały napływac w początkach VI w. po Chr. Urwały sie kontakty plemion germańskich z północy z ich pobratymcami, którzy znajdowali się njuż w byłych prowincjach rzymskich.

Skarb solidów wschodniorzymskich z Karsiboru

Dodam tylko, że chyba jednak nie na darmo jestesmy absolwentami tego samego kierunku, choć nie tej samej Alma Mater:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nieobyty 27 grudnia 2018 16:22
28 grudnia 2018 16:02

PS. Skandynawia mogła się poszczycić rozwiniętą metalurgią żelaza już we wczesnej epoce żelaza, o czym świadcza pozostałości pieców dymarskich i żużle z południowej Szwecji z okresu przed V w. przed Chr. Później te technologie skutecznie rozwijano, a w okresie rzymskiej epoki żelaza importowano tez żelazną bron z terenu Cesarstwa Rzymskiego. Oto przykład skandynawskiej technologii z epoki żelaza, uzbrojenie z Hjortspring (400/300 przed Chr.):

I z Illerup Adal (III-IV w. po Chr.):

Wikiński kompleks pieców dymarskich z Hals na Islandii (IX-X w.)

Dzięki tym technologiom metalurgii i płatnerstwa wikingowie mogli korzystać z tak doskonałego uzbrojenia.

Wikiński wojownik z X w.

Wojownicy wikińscy w walce

Rycerz normański, XI w.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 28 grudnia 2018 08:41
28 grudnia 2018 16:08

Pamietam...

... jak jeszcze kilka dobrych miesiecy temu wielu czytelnikow Panskiego bloga - wraz ze mna - zapytywalo Pana o jakies "namiary" na to co sie dzialo na terenach dzisiejszej Polski przed przyjeciem chrzescijanstwa.  Napisal Pan lakonicznie, ze dzialo sie duzo, i ze za jakis czas o tym napisze...

... obydwa Pana wpisy uznaje za spelnienie tamtej obietnicy... jestem z tego powodu bardzo, bardzo, ale to baaardzo  szczesliwa, ze wreszcie moglam sie dowiedziec, co tu sie u nas wydarzalo...

... i mam nadzieje, ze to dopiero jest  POCZATEK  poznawania prawdziwej historii tamtych czasow z Panem, na Panskim blogu, portalu SN Coryllus'a i - naturalnie - w TV  PGR  Coryllus'a  z  udzialem tutejszych  Autorow  blogow i  Komentatorow  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 28 grudnia 2018 16:08
28 grudnia 2018 16:20

Cieszę się, że spełniłem oczekiwania Czytelników. Oczywiście o genezie i początkach państwa polskiego, o polsce przedpiastowskiej, mozna pisać dużo i pewnie jeszcze nie raz dotkne tych tematów w notkach. Tymczasem przypominam moje poprzednie notki, w których pisałem o ziemiach polskich w czasach przed przyjęciem chrzescijaństwa:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-i

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-ii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-chrzest-i-poczatki-polski-cz-iii

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 28 grudnia 2018 16:20
28 grudnia 2018 16:50

Rzeczywiscie...

... doskonala i bardzo ciekawa jest ta "trylogia" wpisow o Sowianach... tym niemniej prosze Pana o czeste przypominanie, bo - jak to mowia - pamiec jest dobra, ale bywa czesto krotka.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Stalagmit 28 grudnia 2018 16:02
28 grudnia 2018 18:43

Godne uwagi są próby rekonstrukcji technik walk.

Tak naprawdę nie wiemy jak walczono dawniej w Europie , nie ma dobry traktatów oraz ciągłości tradycji walki dana bronią. Taką formę zachowali Japończycy czy kasty w Indiach.

Dość ciekawym elementem są próby połączenia – ergonomii danej broni białej czyli jej ułożenia w dłoni obszaru zamachu oraz ograniczenia anatomiczne człowieka.

Właściwie można powiedzieć szermierka filmowa to trucizna na pokaz a sportowa to mała namiastka dziedzictwa przeszłości.

I poniżej próbka pewnej interpretacji możliwej walki z użyciem tarczy wikingów.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=489&v=dkhpqAGdZPc

Identycznie wyglądają próby odtworzenia polskiej krzyżowej.

Kolejna sprawa – to wpływ migracji po naporem franków elementów fryzów, sasów na tereny Skandynawii jak bezpiecznego zaplecza i przeniesienie rozwiązań technologicznych w tym doświadczeń z walk czy hodowli np. owiec, trzody. Z tym wiąże się też element obecności i roli Słowian np. pozostałości ziemianek na Islandii. Niewolnicy nie mieli praw do budowy zabudowań.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
29 grudnia 2018 02:54

wspaniała, niekrótka historia ;) nawigacja pod ławice ryb zupełnie mnie zaskoczyła

aż szkoda, że się skończyła, choć ilustracje będę oglądać jeszcze przez kilka dni

dzięki

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
29 grudnia 2018 10:19

Bardzo interesujący wpis. Ale jestem także pod wrażeniem rozwoju dyskusji pod tą notką. Lekcja, której nikt nie chce kończyć...

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
29 grudnia 2018 12:17

Świetna notka.

Są jakieś przesłanki co mogło zatrzymać ekspansję wikingów na południe Ameryki Płn., oprócz oczywiście indian? Tereny na południe były już dosyć przyjazne w osadnictwie w przeciwieństwie do Grenlandii.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 28 grudnia 2018 15:47
29 grudnia 2018 12:38

;-)))

Taki skarb, to marzenie każdego archeologa. Niezależnie od Alma Mater;-)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 29 grudnia 2018 02:54
29 grudnia 2018 13:46

Dziękuję bardzo, jak widac ta historia nie jest tak oklepana, żeby nie dało się z niej nic wycisnąć. Tematy średniowieczne jeszcze nieraz pojawią się na tym blogu.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 29 grudnia 2018 10:19
29 grudnia 2018 13:48

Dziękuję bardzo. Jak widać temat Wikingów rozwinął się w kilku nieoczekiwanych kierunkach, przede wszystkim w kierunku monetarnym.  Tak to już jest, jeśli się poruszy tego typu kluczowe kwestie. Widzę, że będę musiał jeszcze napisać sporo notek o wczesnym średniowieczu :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 29 grudnia 2018 12:17
29 grudnia 2018 13:54

Dziękuję uprzejmie. Ekspansja Wikingów do Ameryki Północnej wymagałaby znacznych nakładów, na które koloniści z Grenlandii nie mogli sobie pozwolić. W końcu musieli sprowadzać drewno na Grenlandię. Relacje z Indianami, którzy w sagach nazywani są Skraelingami, były raczej wrogie. Wikinowie nie kontynuowali tej akcji kolonizacyjnej w sprzyjającym momencie, a kiedy nadeszła mała epoka lodowa, sprzyjające warunki dla żeglugi po północnym Atlantyku skończyły się i dalsze ekspedycje stały się nieopłacalne. 

zaloguj się by móc komentować



Stalagmit @Nieobyty 28 grudnia 2018 18:43
29 grudnia 2018 14:06

To prawda, o szermierce średniowiecznej zachowało się mniej informacji, niż o nowożytnej. Niezłe pojęcie o dawnym fechtunku daje np. traktat Hans Talhoffera z 1459 roku:

http://www.thearma.org/pdf/Fight-Earnestly.pdf

... albo Piotra z Gdańska z 1452 roku:

https://en.wikipedia.org/wiki/Cod._44_A_8

To prawda, że migracja na tereny Skandynawii przyniosła tam nowe umiejętności technologiczne. Zresztą kontakty tego regionu innymi krajami Europy sięgają czasów wcześniejszych, niż okres Vendel.

Dziękuję za przypomnienie uczestnictwa Słowian w kolonizacji Islandii i wyprawach Wikingów. Na wczesnośredniowiecznych morskich i lądowych szlakach było ich wiecej, niż do niedawna przypuszczano.

http://www.rcin.org.pl/Content/33662/WA303_21283_A52-KH-R-118-4_Urbanczyk.pdf

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 29 grudnia 2018 13:46
29 grudnia 2018 16:14

Zaryzykuję stwierdzenie, Stalagmicie, że żadna historia nie jest oklepana. Weźmy na przykład te niezapomniane idy marcowe, kiedy to Brutus i koledzy zadźgali Gajusza Juliusza Cezara. Zamiast zastopować upadek republiki rzymskiej, zabójcy tylko ów upadek przyspieszyli, bo zalewanie Rzymu milionami talentów złota, srebra i innych kruszców z całego basenu Morza Śródziemnego i innych miejsc powodowało, że nie można było utrzymywać podobno sentymentalnej fikcji republikańskiego państwa ograniczonego do lepszych mieszkających wewnątrz pomerium i reszty mieszkającej poza pomerium. Stany Zjednoczone Ameryki są zaledwie cieniem umacnianego wtedy Imperium Rzymskiego mimo ich osiągnięć technologicznych. Gajusz Juliusz Cezar, a potem każdy jego następca był prezydentem amerykańskim, prezydentem rosyjskim i monarchą brytyjskim w jednej osobie. On nominalnie zarządzał kierunkami przelewania strumieni kruszców, czyli nominalnie kontrolował na terenie całego basenu Morza Śródziemnego organizację kontrolującą bicie monet, miał pod sobą Drugą Świątynię Jerozolimską. Wikingowie reprezentowali tylko część władzy cesarskiej, a i tak wystarczała im ona do tego, by wywoływać postrach w Europie i na Bliskim Wschodzie. Musieli podpisać wystarczająco mocne kwity, żeby funkcjonować na rynku finansowo-handlowym i poddawać się surowej kontroli dopuszczającego. Gdyby tego nie uczynili, zostaliby z rynku światowego wyciśnięci w pięć sekund.

Posłaniec góry albo dołu przychodzi z ofertą, a w razie udzielenia przez odbiorcę pozytywnej odpowiedzi podaje login i hasło. Odbiorca może wtedy zacząć działać na wielką skalę. Działa tak, bo przyjął ofertę, a nie przyjmuje ofertę, bo działał na wielką skalę.

Pardon, że to takie niby oczywistości, ale zawsze warto o tym pamiętać.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
29 grudnia 2018 17:13

W poprzednim odcinku wspominałeś o Gwardii Wareskiej. W święta oglądaliśmy Wikinga – rosyjski film sprzed dwóch lat o Włodzimierzu I Wielkim, co razem z drużyną Waregów mścił się na Jaropełku. Patrząc na załączone przez Ciebie uzbrojenie można powiedzieć, że scenografowie nieźle się sprawili. Dla większości to jednak szok poznawczy zobaczyć wikingów na głębokiej Rusi Kijowskiej, bo większość gdzie indziej ich raczej umieszcza. Oczywiście marketingowo produkcję nazwano Viking ;) Film widowiskowy, holiłódzki, może z fabułą im trochę nie poszło. Za to zakończenie z nawróceniem Włodzimierza i ogólnym chrztem jego poddanych robiło wrażenie… „w nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni”.

Tylko myśmy takiego na 1050 lecie nie zrobili. Żadnego, nawet bez wikinga, ale ze swoimi świętymi. Ale nie narzekam, Kura zrobiła „Grę o koronę” więc jest git ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 29 grudnia 2018 17:13
29 grudnia 2018 18:19

Przejrzałem dossier filmu "Wiking". Robi wrażenie. Zwłaszcza, że dobrze udokumentowana teoria o pochodzeniu staroruskiej państwowości od Waregów=Wikingów do dziś budzi w Rosji wielki opór, nawet5 w kręgach akademickich. Prof. W. Duczko zebrał imponujący materiał historyczny i archeologiczny dotyczący obrcności Normanów na Rusi: wzmianki źródłowe, materiały z cmentarzysk i stanowisk osadniczych, skarby. Obecność i działalność Wikingów na Rusi nie ulega już dziś żadnej wątpliwości, tak samo jak ich rola w formowaniu Rusi Kijowskiej. Ilość skandynawskich zabytków na Rusi jest naprawdę imponująca i dobrze koresponduje ze źródłami historycznymi, np. ze wzmianką o poselstwie Rusów na dwór Ludwika Pobożnego w Ingelheim w 839 r. po Chr. Skandynawskie sagi i wczesne źródła ruskie również zawierają mnóstwo informacji nt. działalności Waregów. Obrazu dopełniają znaleziska z takich stanowisk jak cmentarzysko w Gniezdowie, albo ze Starej Ładogi.

Wikiński skarb z Gniezdowa

Wikińskie narzędzia kowalskie ze Starej Ładogi, VIII w. po Chr.

Chyba jeszcze długo czasu minie, zanim nakręcą u nas coś podobnego...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 29 grudnia 2018 16:14
29 grudnia 2018 18:23

Dziękuję za cenne uzupełnienia, Krzysztofie. To prawda, ze kapitałowy i bankowy ośrodek świata wędruje stopniowo wraz z biegiem historii. I chce wpływać na jej bieg. Oczywiście za każdym razem cała operacja wygląda inaczej. Warto byłoby się pochylić nad szczegółami, bo mój tekst o starożytnej bankowości w papierowej edycji SN był zaledwie przyczynkiem.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 29 grudnia 2018 18:19
29 grudnia 2018 18:33

no proszę, niech żyje archeologia! :) 

a narzędzia super, obcęgi przypominają mi te które miał tata ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 29 grudnia 2018 18:33
29 grudnia 2018 18:43

Tu jeszcze kilka przykładów wikińskich zabytków ze średniowiecznej Rusi:

Rękojeść miecza z miejscowości Michajłowskoje koło Jarosławla

Rękojeść miecza z Gniezdowa

Ozdobne elementy metalowe pochodzenia Skandynawskiego z Nowogrodu Wielkiego

Elementy garnituru pasa z Nowogrodu


 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit
29 grudnia 2018 22:19

Powiało rewizjonizmem na SN. Pozwolę sobie dla fanów 'Początków Polski' załączyć link do strony, gdzie autor rozważa o stuleciach z pierwszego milenium w kontekście archeologii i innych nawarstwień.

Nie rajcuje mnie to tak jak bierzączka ale pozwala nabrać dystansu do nadmiaru materiału z dnia na dzień.

W tym pierwszym milenium, brakuje ileś tam setek lat. W odniesieniu do ...

Nam, tu i teraz, brakuje czasu na ogarnięcie tego co się na następnym skrzyżowaniu dróg dzieje.

Gdańszczanin z ulicy Piwnej, Gunnar Heinsohn, w prezencie na stulecie Niepodległości zamieścił w sieci przyczynek o 'Początkach Polski'. Po angielsku wraz z podsumowaniem po polsku na końcu.

http://www.q-mag.org/gunnar-heinsohn-polish-origins.html

Poniższe to tekst z maila do czytelników nie tylko w PL :

" An extensive podsumowanie (after the conclusions in English) can be found on pages 54-59. 

Even more than the England essay (http://www.q-mag.org/london-in-the-first-millenium-a-d-finding-bedes-missing-metropolis.html), this text may stand, pars pro toto, for the unsolved chronological problems of the 1st millennium CE anywhere.

Since there was interest in updates of Rome's stratigraphy, themost recent version is attached. Because Rome is the benchmark for the 1st millennium CE (and very poorly known before 2001) it may be circulated freely.

Respectfully and cordially yours, Gunnar Heinsohn "

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 29 grudnia 2018 22:19
30 grudnia 2018 16:01

Dziękuję uprzejmie za jak zawsze ciekawe informacje. Przeczytam i zobacze ile to warte.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

smieciu @Stalagmit
30 grudnia 2018 23:39

Ech dopiero teraz przeczytałem...

Ale przynajmniej odrazu z komentarzami :)

I tak np. komentarz o2ga o tym że można odnieść wrażenie że w okolicach IX, X, czy XI w. przez Polskę nie przechodziły zasadniczo poważniejsze szlaki handlowe nasunął mi proste skojarzenie: Przecież to całe imperium Wikingów to Imperium Rzymskie tylko przesunięte na północ...

Czym było Imperium Rzymskie jak nie połacią ziemi otaczające Mare Nostrum? W tym Imperium lądowe szlaki handlowe były podobnie drugorzędne. Oczywiście istniały bo musiały ale prawdziwe życie i biznes, handel był związany z morzem.

U wikingów było identycznie. Na północy zrobiło się na tyle ciepło że można było powtórzyć historię tyle że morzami Północnym, Bałtyckim a potem i Atlantykiem w roli Morza Śródziemnego. Patrząc na to z tego punktu widzenia wyczyny Wikingów nie wydają się być czymś nadzwyczajnym. W. Brytania, Normandia, Flandria stanowiły naturalny pomost między Rzymem a Skandynawią. Wikingowie nie byliby zjawiskiem nowym ale wręcz przeciwnie, kontynuacją tego samego modelu gospodarczego.

Bo tak przecież było. Jak zresztą było opisane zdaje się w poprzednim wpisie o Morzu Północnym. To działo działo się już za Rzymu tyle że Rzymu tam nie było. Zmiany klimatyczne oraz upadek Cesarstwa sprawiły że w powstałe luki weszli ci z obrzeża. Na północy byli do wikingowie troszkę może bardziej obcy ale w pewnym sensie jedynie kontynuatorzy, podobnie jak na Bliskim Wschodzie Bizancjum.

Sukcesy militarne wikingów pewnie też wynikały głównie z upadku Cesarstwa. Brakło zorganizowanych legionów ze swoim murem z tarcz sprawiły że raczej prymitywna forma walki oparta na gwałtownym ataku z siekierami w dłoni miała szansę powodzenia :)

To co nieco wyżej sugeruje saturn-9 być może mogłoby wyjaśnić jeszcze lepiej część zjawisk dotyczących winkingów i okolic choć przy okazji wprowadza całkiem nowy zespół tajemnic :) Ale to osobna histora.

Hej saturn, napiszesz może jakiś wpis o tym, czy może ktoś inny, ja w ostateczności? :)

A z jeszcze nieco innej beczki byłoby fajnie gdyby się ktoś wziął w jakiś naprawdę dogłębny sposób za tych Nibelungów :) Znawców sztuki metalurgicznej i pewnie innej też. Dlaczego Brunhilda władała akurat Islandią? Czym był skarb Nibelungów, który wypchał wszystkich (wikingów) w cały świat a co okazywało się być jedynie fałszywą wartością ale być może dobrze tłumaczy skąd u tych wikingów te góry złota :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @smieciu 30 grudnia 2018 23:39
31 grudnia 2018 11:21

Dziękuję bardzo za cenne uwagi i spostrzeżenia. 

Jak już napisałem w komentarzu, ziemie polskie we wczesnym średniowieczu nie były pustką i przebiegały przez nie szlaki handlowe, działali tu kupcy z dalekich krajów. 

Myślę, że działalność Wikingów powtarza nieco model fenicki i grecki z wczesnej epoki żelaza. Po upadku wielkich państw późnej epoki brązu (ok. 1200 przed Chr.) Fenicjanie i Grecy odbudowali sieci handlowe w basenie Morza Śródziemnego. Tak samo jak Wikinowie uprawiali nieraz piractwo i rabunek, kolonizowali dalekie krainy. A przodkowie Wikingów utrzymywali kontakty handlowe z Rzymem (jak o tym świadczą znaleziska importów rzymskich ze Skandynawii), albo uczestniczyli w wyprawach wojennych na południe. Oczywiście rozpad państwa i systemu socjoekonomicznego Imperium Rzymskiego znacznie ułatwił zadanie północnym najeźdźcom.

"Pieśńo Nibelungach" i jej kontekst historyczny jest rzeczywiście interesujący. Spróbuję go omówić za jakiś czas, kiedy już spełnię inne prośby Czytelników i zrealizuję kilka innych planów publikacji na blogu :)

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit
1 stycznia 2019 12:11

oksford tradycyjnie prowadzi peleton, z polskim udziałem:

http://krc.orient.ox.ac.uk/dirhamsforslaves/index.php/en/

I am currently researching the trade system that connected Central Asia, other parts of the Islamic world, and Byzantium with Scandinavia and the Slavic lands in the 9th-11th centuries AD. It is evidenced by hundreds of thousands of Islamic dirhams strewn across Northern Europe, from the British Isles to the Middle Volga. My forthcoming monograph will argue that this system of trade dealt mainly in Slavic slaves, and that it provided the key stimulus to a sequence of economic, social, and political transformations that resulted in the emergence of states in northern Europe.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @boson 1 stycznia 2019 12:11
1 stycznia 2019 20:50

To prawda, Wikingowie, średniowieczny handel niewolnikami i pokrewne kwestie to wciąż popularne tematy badawcze w Wielkiej Brytanii. Z drugiej strony polscy archeolodzy natrafili ostatnio na ślady wczesnośredniowiecznej słowiańskiej osady w Maroku:

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C410975%2Cpolscy-archeolodzy-beda-szukac-slowianskiej-twierdzy-w-maroku.html

https://www.tvp.info/27910554/slowianska-osada-w-afryce-odkrycie-polskich-archeologow

http://www.tropemkorzeni.pl/tropem-slowian-w-maroku/

https://polskatimes.pl/qarjat-assaqaliba-na-tropie-twierdzy-slowian-w-maroku/ar/11690942

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 1 stycznia 2019 20:50
2 stycznia 2019 09:35

ta popularność jest znacząca, no i polski wkład:

https://www.history.ox.ac.uk/people/dr-marek-jankowiak

dr J. raptem w 2009 otrzymał ten tytuł na UW

zaloguj się by móc komentować

boson @boson 2 stycznia 2019 09:35
2 stycznia 2019 10:42

Jacek Gruszczynski

Jacek obtained a MA degree in archaeology in 2005 at Jagiellonian University in Krakow, Poland, with a dissertation regarding the British Bronze Age metalwork in the context of hoards and hoarding and its political, social and ritual implications, published in an abbreviated version in 2007.

Between 2000 and 2004, concurrently with his graduate studies, Jacek worked as a commercial archaeologist on large scale, multi-period rescue excavations carried out in connection with the government-funded road schemes in southern Poland. From 2005 to 2012 Jacek was employed by Oxford Archaeology, one of the largest commercial archaeological practices in Europe, where he was involved in a large number of projects varying from rural Bronze Age settlements and field systems, through deeply stratified Roman and medieval urban to 19th-century industrial sites. Of note could be projects featured in the national media, including Hampton Court Palace, Base Court resurfacing featured in Channel 4’s Time Team Special ‘Henry VIII's Lost Palaces’, East Kent Access Road featured in BBC’s ‘Digging for Britain’, and the mass burial of Vikings found at Ridgeway Hill, near Weymouth, featured in National Geographic’s ‘Viking Apocalypse’. In 2012 Jacek put his trowel away to join Ramboll’s (previously Gifford) Cultural Heritage and Archaeology department as an archaeological consultant.

As a DPhil student and project member from October 2013 Jacek combines his professional archaeological experience with a personal and academic interest in the mechanisms determining the deposition of hoards within the social, political and ritual context of the Viking Age Europe. The dissertation aims to concentrate on a comparative study of the archaeological contexts of hoards of Arabic silver in Northern, Central and Eastern Europe through a series of regional case-studies of hoarding ‘hot-spots’ identified by a macro-scale analysis of deposit distribution. Temporal dynamics and spatial analysis of hoard deposition will be considered on regional and micro-scale to identify the patterns of thesaurisation with the aim of reviewing the possible reasons for the hoarding (and non-retrieval) of Arabic silver in the Viking Age.

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @boson 2 stycznia 2019 09:35
6 stycznia 2019 22:22

'Dirhams for Slaves'. Piękny mem. Prawie jak 'Money, Sex and Crime '. Czy Holyłód nie pukał o prawa? Młody, dobrze się zapowiadający, bo płodny na papierze, archeolog z PL namierzył, że to prawdopodobnie Słowianie miedzy sobą takie numery robili. Znaczy wysyłali jeńców wojennych z innego plemienia w jasyr za garść arabskich dirhamów.

Jakiś tam podróżnik, ponoć żydowski, zapisał w jakimś swoim wiekopomnym dziele, że Praga (ta w Czechach) była centrum handlu w wieku IX. Handlu niewolnikami białymi na MittelEuropa. Brzmi solidnie jak pod scenariusz w Holyłódź. Ale pojawił się problem.

Płodni doktoranci z Oxford przeorywują wiele warstw ku większej chwale swojej Alma Mater. Alice Rio w pozycji Slavery After Rome, 500-1100  wrzuca w przypisie 31 informacje: Praga znana jest ze źródeł arabskich jako główny ośrodek handlu niewolnikami, skierowany w stronę muzułmańskiej Hiszpanii, ale monet surprisingly (sic!) brakuje.

Więc jest papier i jest warstwa archeologiczna przypisywana danemu okresowi dziejów. Papier zapisany przemawia dobitniej.

[ ... Prague is known from Arabic sources as a major trading centre for slaves, directed towards Muslim Spain, but coins are surprisingly lacking ... ]

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować