-

Stalagmit

Kultura prowincjonalnorzymska

Podbój rzymski i zjednoczenie całego basenu Morza Śródziemnego stanowią początek istotnych zmian cywilizacyjnych na obszarze całego Imperium. August i jego następcy doprowadzili do konsolidacji terenów Cesarstwa uregulowania sposobu zarządzania prowincjami. Panowanie rzymskie było istotną cezurą w życiu większości ludów zamieszkujących Imperium. Procesy zapoczątkowane na przełomie er doprowadziły po trzech wiekach do powstania w dużym stopniu ujednoliconego obszaru cywilizacji grecko-rzymskiej. Pozostał jednak bardzo istotny, i jak się miało okazać doniosły w skali historycznej podział na pars occidentis (część zachodnią Cesarstwa Rzymskiego, gdzie mówiono głównie po łacinie) i pars orientis (cześć wschodnią, gdzie dominowała greka). Tradycyjnie postrzega się część wschodnią jako lepiej rozwiniętą i zurbanizowaną, o starszym podłożu cywilizacyjnym. Dominowała tu silna kultura grecka, która była chętnie przejmowana nawet przez przybyszów z Italii. Powodowało to, że mieszkańcy założonych na wschodzie kolonii wojskowych hellenizowali się już w drugim pokolenie. Część zachodnia natomiast była słabo zurbanizowana, wyłączając Italię i Sycylię, będące ośrodkami życia miejskiego już od VIII p. Chr. Najbardziej zaawansowanymi społecznościami były tu plemiona celtyckie z Galii oraz Punijczycy z terenów dawnej Kartaginy w północnej Afryce. W pierwszych dwóch stuleciach następował tu silny proces romanizacji, polegający na przyswajaniu sobie języka łacińskiego i kultury rzymskiej przez miejscowe społeczności. To tutaj podbój rzymski i wiążąca się z nim obecność armii i administracji przyniosła największe zmiany.

Jedną z głównych instytucji przyczyniających się do wprowadzania i utrwalania przemian cywilizacyjnych w I w. po Chr. była rzymska armia. Około połowy pierwszego wieku zaczęły powstawać nad najważniejszymi granicami (szczególnie nad Renem i Dunajem) stałe obozy wojskowe na regularnym planie zbliżonym kształtem do karty do gry. Jeszcze w okresie Augusta i Tyberiusza budowano obozy o kształcie dostosowanym do ukształtowania terenu. Nowe twierdze legionowe i forty oddziałów pomocniczych były wznoszone z myślą o utrzymaniu i obronie zdobytych terytoriów. Niepokoje roku czterech cesarzy (68-69 po Chr.) przyniosły zniszczenia obozów od delty Dunaju po dolny bieg Renu. Założenia odbudowane po tych wydarzeniach, w czasach dynastii Flawiuszy to obozy z kamiennymi fortyfikacjami i masywnymi kamiennymi budowlami wewnątrz. Na wschodzie Cesarstwa legiony stacjonowały najczęściej w obrębie miast, lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Wokół obozów zaczęły powstawać osiedla położone w bezpośrednim sąsiedztwie fortyfikacji, za bramą. Zwano je cannabae, nazwa ta oznacza w przybliżeniu baraki lub prowizoryczne budynki. Zamieszkiwali tam początkowo towarzyszący zazwyczaj wojsku handlarze, kobiety i niewolnicy. Żołnierze byli wymarzonymi konsumentami dla przedsiębiorczych kupców i rzemieślników. Mieli stały żołd, posiadali oszczędności, a na odległych posterunkach nie było początkowo zbyt wielkich możliwości wydania pieniędzy. Dla przedsiębiorczych ludzi, oferujących legionistom rozmaite towary i usługi pojawiła się szansa zarobku i wysokich zysków. Za bramami fortów i obozów legionowych zaczęły powstawać osady złożone z podłużnych baraków mieszczących sklepy, warsztaty rzemieślnicze, jadłodajnie, bary, domy publiczne, latryny. Na terenie cannabae wytwarzano ceramikę, przedmioty z brązu, szkła, kości i rogu. Stopniowo obok baraków zaczęły powstawać inne budynki. Przy niektórych obozach wznoszono zajazdy dla podróżnych zwane mansio. Powstawały świątynie popularnych w armii bóstw, np. Mitry, czy Jowisza Dolicheńskiego. Gdy jednostka opuszczała swój obóz i odchodziła w inne miejsce, często także osiedle przyobozowe przestawało istnieć. Ale niekiedy stawało się ono zaczątkiem przyszłego miasta, posiadającego status prawny, własną radę miejską i burmistrza. W takich miastach zamieszkiwali nie tylko weterani, kupcy i rzemieślnicy. Przenosiła się tam z czasem duża część miejscowej ludności. Żołnierze zawierali związki z miejscowymi kobietami, oficjalnie nielegalne, gdyż wedle prawa żołnierz nie mógł zawrzeć związku małżeńskiego w czasie służby. Żołnierze wiązali się często z usługującymi im w pracach kuchennych kobietami zwanymi focariae. Często konkubiny żołnierzy uzurpowały sobie prawo obywatelstwa i przybierały łacińska formę imienia i nazwiska. Z tych związków pochodziły dzieci, które także zamieszkiwały w osiedlu przyobozowym. Wielu dorosłych synów żołnierzy wybierało karierę wojskową na wzór swoich ojców. Weterani i ich rodziny stanowili poważny oparcie dla rozszerzającej swe wpływy kultury rzymskiej. Po zwolnieniu ze służby żołnierze wojsk pomocniczych otrzymywali brązową tabliczkę (diploma) będącą dokumentem nadającym obywatelstwo rzymskie. Zdemobilizowani legioniści otrzymywali pokaźną odprawę w wysokości 12 tys. sesterców i przydział ziemi, najczęściej w prowincji, gdzie odbyli służbę. Zasięg obywatelstwa rzymskiego, użycie łaciny i wpływ kultury rzymskiej zwiększał się dzięki ich obecności i aktywności. Prestiż armii sprawiał, że miejscowa ludność zaczęła naśladować styl życia weteranów. Pełnili oni istotną rolę ekonomiczną i społeczną: zasiadali w radach miast, udzielali pożyczek, byli właścicielami ziemskimi, prowadzili różnego rodzaju interesy. Wielu z nich uczyło się w czasie służby wojskowej jakiegoś pożytecznego rzemiosła, które po odejściu z legionów pozwalało im utrzymać rodziny. Po odejściu z wojska zostawali handlarzami bronią i tkaninami, właścicielami stoczni, cegielni i farbiarni. Daleko od miejsca swego pochodzenia weterani budowali nową społeczność zakładając rodziny, prowadząc interesy, kupując ziemię i osiedlając się na terytorium prowincji. Wciągali w ten sposób w orbitę wpływów Rzymu miejscową ludność, skuteczniej niż zrobiłaby to jakakolwiek administracja. Jako obywatele rzymscy byli na pewno obiektem podziwu i zazdrości pozostałych mieszkańców prowincji. Ich sposób życia był zapewne naśladowany, jako lepszy i bardziej kulturalny.

Armia stymulowała rozwój gospodarki i infrastruktury prowincji jako instytucja będąca największym w Imperium konsumentem dóbr i usług, posiadającym ponadto pokaźne zasoby finansowe. Aby móc funkcjonować, każdy legion bądź jednostka pomocnicza potrzebowały ogromnych ilości zaopatrzenia. Ocenia się, że cała armia (legiony, auxilia i flota) potrzebowała dziennie minimum 423 ton zboża i 289 ton pozostałej żywności (mięsa, jarzyn, ryb, oliwy, sera i in.), by zapewnić odpowiednią rację każdemu żołnierzowi i marynarzowi. Ponadto jazda potrzebowała siana i paszy. Budowa i utrzymanie obozu wojskowego wymagało wyprodukowania dużej ilości desek, kamienia budowlanego, cegieł, dachówek, gwoździ, ołowiu do uszczelniania, ceramicznych rur. Do codziennego funkcjonowania jednostka wojskowa potrzebowała naczyń ceramicznych, metalu, kości i rogu oraz skóry. Duża część żywności pochodziła z danin i podatków zbieranych w prowincjach. Czasem stosowano rekwizycje i przymusowy skup żywności po ustalonej cenie od mieszkańców prowincji. Za sprawne dostarczanie zaopatrzenia odpowiedzialni byli namiestnicy prowincji. Aby usprawnić dowóz potrzebnych produktów w prowincjach rozbudowano system dróg, mostów, kanałów, portów i przystani oraz magazynów. Drogi i mosty oraz kanały, początkowo służące wyłącznie wojsku, stały się teraz istotnym czynnikiem rozwoju cywilnego transportu, z którego korzystał prywatny handel. Na transporcie dóbr dla armii zarabiali często prywatni przedsiębiorcy. Oprócz regulaminowych racji żołnierzy potrzebowali urozmaicenia diety, rozmaitych usług i towarów zapewniających lepszy standard życia. Cała armia kupców i przedsiębiorców starała się zaspokoić te potrzeby. Niektórzy zawierali z armią długoterminowe kontrakty na dostarczanie określonych towarów i usług. Sami żołnierze podejmowali działalność gospodarczą handlując zbożem lub innymi produktami. Część rzeczy (np. broń, dachówki, przedmioty skórzane) żołnierze produkowali w warsztatach znajdujących się w obrębie obozów. Tabliczki z Vindolandy w Brytanii informują o zapotrzebowaniu na takie produkty jak piwo celtyckie, ostrygi, przyprawy, sos rybny czy jabłka. Wiele towarów sprowadzano z daleka: sos rybny i wino z Italii i Grecji, oliwę z Hiszpanii, naczynia terra sigillata z Galii i Italii. Drogi zaopatrzenia legionów i oddziałów pomocniczych stacjonujących nad granicą stawały się stopniowo szlakami handlowymi. Wielu przedsiębiorczych ludzi bogaciło się na dostawach dla wojska. Dzięki więziom tworzonym przez armię z wyżej rozwiniętymi regionami Cesarstwa, do zacofanych prowincji nadgranicznych zaczęły docierać nieznane wcześniej towary, urządzenia techniczne i udogodnienia cywilizacyjne. W ciągu kilkuset lat znacznie podwyższył się tam poziom życia. Miejscowe społeczności wchodziły w kontakt z wojskiem i stopniowo przyswajały sobie rzymski styl życia. Bez żadnych planowych działań ze strony centralnej administracji, bez rozgłosu i w ciągu długiego czasu tworzyła się wokół obozów wojskowych nowa cywilizacja.

Jednym z najbardziej uderzających procesów, które miały swój początek w I wieku po Chr. jest urbanizacja zachodniej części Imperium Rzymskiego. W celtyckiej Galii istniały już osiedla o charakterze przedmiejskim, tzw. oppida, ufortyfikowane centra władzy, handlu i rzemiosła, będące ośrodkami poszczególnych plemion. Wraz z podbojem rzymskim przyszła śródziemnomorska idea miasta, posiadającego określone prawa, radę miejską i urzędników, wyposażonego w monumentalne budowle publiczne i sprawującego kontrolę nad określonym obszarem wiejskim. Miasto było nie tylko ośrodkiem władzy, pośredniczącym między ludnością a namiestnikiem reprezentującym władzę centralną, ale także miejscem skąd rzymska cywilizacja promieniowała na ościenne terytoria. Rzymski styl życia polegał w dużej mierze na życiu miejskim. Miało być ono zbawienne dla barbarzyńskich ludów, które dzięki niemu nabywały cywilizowanej ogłady i uczyły się wyższych form życia, zapoznając się z grecko-rzymską kulturą. Całe Imperium zostało podzielone na wspólnoty miejskie (civitates) wraz z ich terytoriami wiejskimi. W ich obrębie zbierano podatki, każdy mieszkaniec rozległego państwa przypisany był do określonego terytorium wiejskiego. Były ośrodkami sądownictwa i oficjalnego kultu religijnego. Miasta można podzielić najogólniej na: płacące podatki bezpośrednie Rzymowi civitates stipendiariae, posiadające prawo obywatelstwa rzymskiego na prawie latyńskim municipia, oraz kolonie obywateli rzymskich. Na czele społeczności miejskiej stali wybierani przez mieszkańców urzędnicy zwani duumviri lub quattorviri, na terytorium Afryki Północnej zwano ich z punicka sufetami, w Galii niekiedy vergobretami. Miasto posiadało radę miejską, ordo decurionum, złożoną z przedstawicieli lokalnej elity. Ludzie ci musieli wpłacić określoną sumę pieniędzy do kasy miejskiej, by wejść w skład rady i nie otrzymywali żadnego uposażenia z tytułu zasiadania w niej. Ponosili oni znaczne wydatki na finansowanie inwestycji: wznoszenie kanalizacji, akweduktów, okazałych budowli publicznych i posągów zasłużonych obywateli, oraz na utrzymanie miejskiej infrastruktury. Dzięki nim miasta stawały się ośrodkami kultury i edukacji.

Miasta były nie tylko konsumentami żywności z terytorium wiejskiego, ale także istotnymi ośrodkami produkcji rzemieślniczej. W ich obrębie pracowały warsztaty zatrudniające rzemieślnika i jego rodzinę, a także manufaktury dające pracę kilkudziesięciu osobom. Sąsiedztwo spławnej rzeki, kanału lub wybrzeża morskiego stwarzało miastu zazwyczaj dodatkowe możliwości rozwoju. Na przedmieściach takich ośrodków jak Leptiminus czy Sabratha w Afryce Północnej istniała prężna produkcja tekstyliów i amfor. Część produkcji była jednak lokowana na wsi ze względu na bliskość surowców takich jak np. glina czy drewno.

W procesie urbanizacji ważną rolę odegrały rodzime elity podbitych ludów. Rzymianie wszędzie próbowali pozyskać sobie bogatych, możnych i wpływowych, by łatwiej sprawować skuteczną kontrolę na danym terytorium. Przede wszystkim zachęcano elity, oraz resztę lokalnej ludności do osiedlania się w miastach. Często całe plemiona przekształcano w społeczności miejskie. W takim przypadku dawne oppidum mogło zostać przekształcone w ośrodek miejski wybudowany wedle najlepszych rzymskich wzorców. Niekiedy nowe miasto budowano w innym miejscu, oddalonym od ośrodka z epoki przed podbojem rzymskim. Główny gród sprzymierzonego z Rzymianami plemienia Eduów z Galii, Bibracte został za rządów Augusta opuszczony. Nowy ośrodek utworzono 20 km dalej, budując miasto Augustodunum. Tylko w samym okresie rządów Augusta w Galii założono 12 miast. Wybudowany w 10 roku po Chr. Ołtarz Augusta i Romy w Lugdunum był nie tylko ośrodkiem religijnym, gdzie galijska elita mogła demonstrować swą lojalność wobec państwa rzymskiego i cesarza, ale także miejscem zebrań zgromadzenia prowincjonalnego zwanego concillium Galiiarum. W tym szacownym gremium zasiadali przedstawiciele miejscowej, celtyckiej arystokracji, często posiadający obywatelstwo rzymskie. W pierwszym wieku po narodzeniu Chrystusa widzimy w rzymskiej polityce wielu wpływowych i aktywnie działających Galów, często piastujących wysokie stanowiska. Jako przykład mogą służyć: Juliusz Windeks, dowódca legionów w Galii za czasów Nerona i senator, czy też Antoniusz Primus, oficer legionów naddunajskich i stronnik Wespazjana, rodem z Tuluzy. Wielu z tych notabli nosiło rzymskie nazwisko Iulius, co świadczy o tym, że obywatelstwo zostało nadane ich przodkom przez Juliusza Cezara, w nagrodę za kolaborację w czasie podboju Galii w latach 50- tych I w. p. Chr.

W Hiszpanii sytuacja wyglądała inaczej. Rzymianie zdobyli większość terytorium Półwyspu Iberyjskiego już w II w. p. Chr. Długotrwałe walki o opanowanie terytorium prowincji spowodowały, że osiedlało się tam już od dawna wielu obywateli rzymskich, zdemobilizowanych żołnierzy, którzy zakładali rodziny z miejscowymi kobietami. Założenie licznych kolonii weteranów przez Oktawiana Augusta i szeroko zakrojona działalność górnicza przedsiębiorców z Italii przyczyniała się do jeszcze głębszej romanizacji prowincji. W I w. po Chr. wielu rzymskich obywateli urodzonych na terenie prowincji hiszpańskich zdołało się wybić i zabłysnąć swym talentem w stolicy Imperium. Najlepszym przykładem jest tu Lucjusz Anneusz Seneka, filozof i polityk, urodzony w Cordubie (dzisiejsza Kordoba). Grecki geograf Strabon opisywał południową Hiszpanię jako region całkowicie zromanizowany za sprawą kolonistów, oraz miejscowych, którzy przyjęli rzymskie obywatelstwo i styl życia, zapominając nawet swój własny język.

Miasta na zachodzie Imperium miały zróżnicowany rodowód. Niektóre, jak np. Emerita Augusta (dzisiejsza Merida w Hiszpanii) zostały założone jako kolonie zdemobilizowanych weteranów, którym przyznano ziemię w okolicy. Emerita Augusta została zbudowana na regularnym planie, z dwoma głównymi ulica przecinającymi się pod kątem prostym (cardo i decumanus). Posiadała monumentalne fora z portykami, świątynię kultu cesarskiego, teatr i amfiteatr oraz akwedukt zaopatrujący ją w wodę. Budynki publiczne były ozdobione marmurem i dekoracją rzeźbiarską. Część miast, jak na przykład Glanum w Galii Narbońskiej zyskało status municypiów, a lokalna elita otrzymała obywatelstwo rzymskie. Przy głównym placu w mieście stały dwie świątynie i portyk, bazylika- duży budynek będący miejscem handlu i odbywania sądów, oraz kuria, siedziba rady miejskiej. Czasami miasto zakładano na miejscu dawnego obozu legionowego, jak na przykład Camulodunum w Brytanii, zbudowane w miejscu obozu legionu XX Valeria Victrix. Niektóre ośrodki, takie jak na przykład Conimbriga (współczesna Coimbra w Hiszpanii) były dawnymi osadami, które zyskały prawa miejskie i przekształciły się we wzorowane na Rzymie osiedla, zaopatrzone we wszelkie budowle publiczne. Lokalna arystokracja dążyła do przekształcania starych osad w nowe rzymskie miasta, by zyskać obywatelstwo rzymskie i podwyższyć swój status. W punickim Leptis Magna na wybrzeżu północno- afrykańskim miejscowi puniccy notable rozpoczęli już w czasach panowania Oktawiana Augusta żywiołowy program rozbudowy , który przyniósł miastu halę targową (macellum), teatr, świątynię kultu cesarza. Miasto uzyskało prawa municipium za panowania Wespazjana. Poprzez budowę świątyń Augusta i Romy elity nowych miast demonstrowały swą lojalność. Wznoszenie okazałych budynków publicznych było wyrazem naśladowania Rzymu i przyswajania sobie wzorców z Italii.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja prowincji na Wschodzie. Był to najlepiej rozwinięty gospodarczo, najbardziej zurbanizowany i zaawansowany cywilizacyjnie obszar Imperium. Tradycja życia miejskiego sięgała na niektórych obszarach zamierzchłych czasów epoki brązu. Rabunkowa polityka podatkowa Rzymu w ostatnich dwóch stuleciach przed Chrystusem nadszarpnęła sytuację gospodarczą wielu miast. Dzięki rygorystycznej kontroli nad namiestnikami i polityce cesarzy, której sens zawierał się w słowach Tyberiusza, że dobry pasterz strzyże owce, a nie obdziera je ze skóry, wrócił dla greckich miast Wschodu okres prosperity ekonomicznej. Na omawianym obszarze nie mogło być mowy o „romanizacji”. Kultura grecka była wyżej ceniona i bardziej pociągająca od rzymskiej. Greka pozostawała językiem ówczesnej sztuki i nauki. Najwybitniejsi ówcześni uczeni, lekarze, filozofowie i artyści byli Grekami. Biegłość w sztuce, filozofii i nauce oraz specjalnie uzdolenienia intelektualne były powszechnie uważane za dziedziczną cechę Greków i stanowiły istotną część stereotypu tego ludu, jaki panował wśród Rzymian. Nawet mieszkańcy rzymskich kolonii wojskowych szybko się hellenizowali w greckim otoczeniu. Grecy już od bardzo dawna żyli w miastach, z którymi byli bardzo związani. Każdy z nich identyfikował się z określonym ośrodkiem: Atenami, Koryntem, Miletem, czy Sardes. To z instytucjami własnej polis Grecy byli związani najsilniej. W niej rodzili się i wychowywali, o jej urzędy się starali. W obrębie wspólnoty miejskiej pełnili kult religijny. Taki właśnie model życia miejskiego przejęli od nich Rzymianie, którzy upowszechniali go na Zachodzie.

Największymi miastami Wschodu były Aleksandria przy Egipcie i syryjska Antiochia nad Orontem. Założona przez Aleksandra Macedońskiego metropolia u ujścia jednego z ramion Nilu liczyć mogła nawet pół miliona mieszkańców, co czyniło ją drugim po Rzymie miastem Cesarstwa. Zaopatrzona była we wspaniałe budowle publiczne: świątynie, pałace z czasów dynastii Ptolemeuszy, teatry, sławną Bibliotekę i Serapejon, ośrodek naukowy, wielką latarnię morską na wyspie Faros. Zamieszkiwali ją Grecy, Egipcjanie, Rzymianie, Żydzi, Syryjczycy, Nubijczycy i przybysze ze wszystkich stron basenu Morza Śródziemnego. Najbardziej uprzywilejowaną kategorią mieszkańców byli obywatele miasta Aleksandrii. Miasto miało sławę wielkiego ośrodka kultury i produkcji rzemieślniczej, najbogatszego portu świata opływającego we wszelkie możliwe towary. Tutaj łączyły się szlaki handlowe znad brzegów Oceanu Indyjskiego i z wnętrza Imperium. Mieszkańcy mieli być bardzo pracowici i zajęci wytwarzaniem dóbr. Rzymianie uważali ich także za wyniosłych pyszałków, chętnie wywołujących rozruchy. Najwięcej problemów sprawiało tu rzymskiej administracji zapanowanie nad konfliktem pomiędzy ludnością grecką, a liczącą ponad 100 tys. ludzi miejscową społecznością żydowską o odrębnym statusie prawnym. Aleksandryjczycy znali swoją wartość i często popadali w polityczne konflikty z cesarzami rzymskimi. Ich tłem były dążenia do zachowania maksymalnej niezależności miasta oraz spory pomiędzy zamieszkującymi Aleksandrię grupami etnicznymi.

Inne miasta Wschodu również były bardzo ludne: Antiochia i Apamea liczące po 200 tys. mieszkańców, Efez ze swoją ludnością sięgająca 150 tys. ludzi. Tereny Azji Mniejszej i Syrii pokrywała sieć miast dużo mniejszych od wymienionych ośrodków, liczących najwyżej kilkanaście tysięcy mieszkańców. Poszczególne ośrodki mogły być koloniami, lub posiadały status miast zwolnionych od podatków. Często łączyły się w swego rodzaju ligi lub stowarzyszenia miast w obrębie określonej prowincji, zwane koinon. Takie ligi mogły organizować wspólne uroczystości, sprawować sądy, czy też występować w istotnych sprawach przed władzami rzymskimi. Miasta greckie były samorządnymi organizmami posiadającymi własne Rady, Zgromadzenia Obywatelskie i urzędników noszących tradycyjne tytuły. Wiele miast mogło bić własna monetę. W radzie miejskiej zasiadali zwykle miejscowi zamożni notable, którzy chętnie wysupływali swoje prywatne fundusze na finansowanie publicznych inwestycji. To niezwykłe zjawisko, polegające na dobrowolnym łożeniu ogromnych nieraz sum na rzecz miasta przez zamożne jednostki nazywane jest przez współczesnych uczonych euergetyzmem, od greckiego słowa oznaczającego dobrodziejstwo. Bogacze przez 200 lat, począwszy od I w. po Chr. fundowali wspaniałe budynki publiczne, finansowali rozmaite zawody i uroczystości, organizowali rozdawanie ludności różnych dóbr, naprawiali i konserwowali miejską infrastrukturę. Motorem do takiego postępowania była często próżność i chęć pokazania się. Najwięksi dobroczyńcy mieli większe możliwości dostania się na wysoki urząd. Bogacze nie troszczący się o publiczne korzyści byli źle postrzegani przez ówczesne społeczeństwo, spotykali się z zarzutem skąpstwa i braku patriotyzmu. Hojni darczyńcy mogli natomiast liczyć, że wdzięczni współobywatele uhonorują ich posągiem, bądź napisem wystawionym w widocznym i ogólnie dostępnym miejscu, najczęściej na głównym placu miasta. W każdym mieście stało tysiące takich posągów i inskrypcji rozsławiających ród i zasługi najwybitniejszych mieszkańców. Zjawisko euergetyzmu, wyjątkowe w całej dotychczasowej historii cywilizacji było przyczyną niespotykanego wcześniej rozwoju cywilizacji miejskiej na terenach Imperium Rzymskiego. Dzięki niemu miasta zyskały wspaniałe budowle publiczne, których ruiny jeszcze dziś możemy oglądać. Tak ogromne fundusze jakie wydawano na upiększanie miast świadczą, że ludzie którzy mogli sobie na tą praktykę pozwolić, dysponowali pokaźnymi dochodami. Pochodziły one zarówno z posiadłości ziemskich, jak i z działalności produkcyjnej i handlowej. Państwo rzymskie zapewniało optymalne warunki rozwoju gospodarczego i pokój, z czego skrupulatnie korzystali przedsiębiorczy mieszkańcy Wschodu. Szlaki handlowe przebiegające przez tą część Cesarstwa także przyczyniały się do pomnożenia bogactwa.

Dobrym przykładem prowincji, której gospodarka została przekształcona przez romanizację jest wschodnioalpejskie Noricum. Podstawą systemu gospodarczego Noricum było, tak jak w poprzedniej epoce, rolnictwo oraz wydobycie i obróbka surowców naturalnych. Źródła wskazują na wzrost produktywności tych dwóch gałęzi gospodarki w okresie panowania rzymskiego, szczególnie w czasach panowania dynastii Flawiuszy i Antoninów. Zwraca uwagę fakt, że największy rozwój gospodarczy prowincji Noricum przypada na czasy tzw. rzymskiego optimum klimatycznego, które zaczęło się jeszcze około 300 lat przed Chr., skończyło się natomiast ok. 400 lat po Chr. Warunki do rozwoju gospodarki rolnej i osadnictwa były optymalne, gdyż średnia roczna temperaturę była około 1‒1,5°C wyższa od dzisiejszej. Prawdopodobnie także lodowce alpejskie sięgały wyżej, niż dziś, co pozwalało zagospodarować nowe tereny wysokogórskie, uprzednio będące nieużytkami. Jak wskazują dane uzyskane podczas analizy rdzenia z dna jeziora Millstäter See, okres ten charakteryzował się wzrostem ilości pyłków traw, paproci i zbóż i spadkiem ilości pyłków świerka, buka i leszczyny. Wskazuje to na silną presję populacji na środowisko naturalne, spowodowaną odlesieniem i intensyfikacją rolnictwa. Nowe tereny zostały zagospodarowane pod uprawę, natomiast lasy były wycinane, prawdopodobnie w związku zagospodarowaniem rolniczym stref marginalnych i potrzebami opałowymi zagłębia noryckiego. Załamanie systemu gospodarczego i socjokulturowego prowincji zbiega się z początkiem zimnego wahnięcia klimatycznego w okresie wędrówki ludów (400 po Chr. ‒ 800 po Chr.). Zaznacza się ono gwałtownym spadkiem udziału pyłków zbóż, traw i paproci w diagramach, oraz wzrostem ilości pyłków świerka, buka i leszczyny. Prawdopodobnie kryzys klimatyczny najbardziej dotknął rolnictwo i doprowadził do porzucenia części poprzednio uprawianych obszarów. Efektem było także cofnięcie się i przerzedzenie osadnictwa, wiążące się z depopulacją terytorium prowincji. Znaleziska z Magdalensbergu świadczą o wprowadzeniu ważnych innowacji technicznych w rolnictwie Noricum, które przyczyniły się z pewnością do wzrostu jego wydajności. Spośród żelaznych narzędzi rolniczych odkrytych na Magdalensbergu szczególną uwagę zwraca w tym kontekście znalezisko żelaznych elementów w kształcie dwupiramidalnych szpikulców zakończonych ostro na obydwu końcach. W jednym z pomieszczeń znaleziono także charakterystyczny zespół czterech szpikulców połączonych ze sobą drewnianą konstrukcją, której resztki się zachowały. Obiekty takie znajdowane są dość często w kontekstach militarnych i grobowych z okresu późnolateńskiego i późno republikańskiego. Liczne są także w kontekstach agrarnych z okresu wczesnego cesarstwa, spotyka się je także w okresie późnej starożytności. Są to bez wątpienia części narzędzi rolniczych, w tym wypadku konkretnie zęby robocze brony. To narzędzie rolnicze nazywało się w okresie rzymskim rastrum, cratis dentata lub quadridens i służyło do rozbijania leżących na powierzchni pola uprawnego brył ziemi, ułatwiało także spulchnianie. Pliniusz Starszy opisuje działanie tego urządzenia w jednym z ustępów w jego Historii Naturalnej (XVIII, 186). Dzięki użyciu brony ziemia nie wymagała ponownego spulchniania i motyczenia. 

Dowody na użycie brony w Noricum mają zasadnicze znaczenie dla oceny poziomu rozwoju gospodarczego tej prowincji w okresie wczesnego cesarstwa. Należy pamiętać, że wydajność uprawy roli w czasach antycznych zależała z jednej strony od miejscowych warunków naturalnych, z drugiej zaś, od stopnia rozwoju społeczno‒gospodarczego. Jedną z najbardziej uciążliwych i pracochłonnych czynności w starożytnym rolnictwie było rozbijanie grud ziemi pozostałych po orce, które wymagało intensywnego motyczenia. Motyczenie odbywało się za pomocą narzędzia, mającego formę dwuzębnej motyki, często przedstawianego w ikonografii. Używali jej najczęściej skuci kajdanami niewolnicy. Narzędzia tego typu znane są z Magdalensbergu. Praca niewolników skutych została ograniczona w Italii w I w. po Chr. Było to związane z rozszerzeniem wykorzystania nowych narzędzi rolniczych, w tym brony, oraz procedury bronowania: sartio i runcatio. Było to związane z przejściem od tradycyjnego systemu intensywnej uprawy roli, wiążącego się uciążliwymi pracami ręcznymi. Był on powszechnie praktykowany w drobnych gospodarstwach chłopskich i większych majątkach typu villae w Italii aż do przełomu er. W I w. po Chr. w Italii rolnicy zrezygnowali z części tych pracochłonnych, ręcznych zabiegów agrotechnicznych. Rozpowszechnienie się użycia brony oznaczało przejście do pracy sprzężajnej, a także przejściowe obniżenie wydajności gospodarstw. Wielu właścicieli ziemskich przeszło na uprawę ekstensywną. Mimo to, wprowadzenie na szerszą skalę wynalazku brony oznaczało dużą oszczędność siły roboczej. Brona była narzędziem niedrogim i stosunkowo prostym do wykonania. Na pewno jej wprowadzenie oznaczało zwiększenie wydajności prac rolnych i zmniejszenie ich kosztochłonności (Kolendo 1968: 70‒71; 79; 166‒173, il. 10‒13; 178‒183; Dolenz 1998: 342‒343, Taf. 34‒35, L 21‒L25). Występowanie bron na terenie Noricum, już we wczesnym okresie istnienia prowincji jest dowodem zaawansowania tutejszej gospodarki rolnej i tendencji do zwiększania jej wydajności. Najnowsze wynalazki w zakresie produkcji rolnej przenikały do Noricum drogą kontaktów i dyfuzji kulturowej. Były na tym terenie szybko przyswajane, co jest jeszcze jednym przykładem bliskich więzów cywilizacyjnych z Italią. Poziom techniczny tutejszego rolnictwa musiał być porównywalny z italskim. Być może w niektórych gospodarstwach można było uzyskać także porównywalną wydajność, zwłaszcza na bardziej sprzyjających terenach nizinnych, oraz być może na terasach nadrzecznych.
Znalezisko brony jest bardzo istotne dla obrazu gospodarki w Noricum, gdyż przynosi informacje o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego, oraz jego wysokiej wydajności. Wprowadzenie tego wynalazku w rolnictwie starożytnej Italii na przełomie okresu republiki i wczesnego cesarstwa (I w. przed Chr./Iw. po Chr.) miało bardzo istotne skutki dla rozwoju gospodarki.
W okresie rzymskim rozwijała się więc gospodarka rolna prowincja, w której szczególną rolę, tak jak w poprzednich okresach pełniła hodowla bydła i owiec. Warunki naturalne sprzyjały pasterstwu i gospodarce łąkowej, należy więc przypuszczać że były to ważne działy gospodarki rolnej, tak samo jak w okresie halsztackim i lateńskim. Wykorzystywano głownie produkty uboczne hodowli owiec i bydła, czyli mleko, skóry I wełnę. Strabon wspomina (Geographica IV, VI, 9) o wytwarzaniu i eksporcie sera. Wiadomo, że uzyskiwano i przetwarzano wełnę. Analiza archeozoologiczna pozostałości kostnych z różnych noryckich stanowisk (Magdalensberg, Hallstatt, Ovilava) wykazała, że hodowano konie, bydło, owce, kozy, trzodę chlewną, drób. G. Alföldi uważa, że w okresie panowania rzymskiego dokonano udanych krzyżówek bydła miejscowego z bydłem pochodzącym z Italii. Noricum było słynne z hodowli koni, która była jednym z ważnych działów tutejszej gospodarki. Konie z Noricum były wysoko cenione w całym Imperium Rzymskim. Ogólnie rzecz biorąc, Noricum było w Rzymie kojarzone jako obszar gospodarki hodowlanej, określany przez Wergiliusza (Georgiki III, 476‒477) jako “(…) desertaque regna/ pastorum (…)” (Alföldi 1974: 107‒108).
Uprawa ziemi w Noricum już od końca okresu lateńskiego była coraz bardziej wydajna i intensywna. Uprawiano rozmaite zboża, owoce, a w sprzyjających warunkach nawet winorośl. Analiza archeobotaniczna pozostałości roślinnych z różnych stanowisk (Magdalensberg, Lentia, Ovilava, Tscheltschinkogel, Lauriacum) wskazuje, że uprawiano zboża: pszenicę, żyto, jęczmień, proso, owies, rośliny strączkowe: groch, soczewicę, bób, ale także hodowano drzewa owocowe: jabłoń, brzoskwinię zwyczajną, wiśnię, śliwę, winorośl i leszczynę. Ten bogaty zestaw roślin świadczy o znacznym zaawansowaniu noryckiego rolnictwa, zwłaszcza w zakresie hodowli drzew owocowych i wysiewania różnorodnych gatunków zbóż. Mimo trudności związanych z warunkami naturalnymi i periodycznymi katastrofami (powodzie) prowincja była w stanie wyżywić się sama, importując tylko oliwę i wino z innych prowincji Cesarstwa. Po reformach administracyjnych Klaudiusza produkcja rolna na obszarach wiejskiego zaplecza nowych miast zwiększyła się, założono nowe gospodarstwa typu villae, należące do miejskiej elity, zwłaszcza w północnej części prowincji (Alföldi 1974: 108).

Istotnym dla gospodarki Noricum zjawiskiem jest kontynuacja istnienia gospodarstw rolnych na obszarze osiedli jednodworczych z okresu lateńskiego, aż do czasów rzymskich. Spora część z tych osiedli pełniła funkcje produkcyjne, związane nie tylko z rolnictwem. Większość śladów kontynuacji osiedli jednodworczych z okresu lateńskiego pochodzi z północnego Noricum. Odkryto je w okolicach Iuvavum (stanowiska Salzburg‒Liefering, Salzburg‒Morzg, Salzburg‒Hellbrunn, Wals, Puch, Goldegg), Ovilavy (stanowisko Neubau) i Flavia Solva (stanowisko Södingberg). Z okresu lateńskiego pochodzą zarówno ślady uprawy ziemi przez mieszkańców otwartych osiedli i jednodworczych stanowisk osadniczych, prawdopodobnie stanowiących ośrodek większych posiadłości. Osady należące do tych dwóch typów znajdowane są w sąsiedztwie późniejszych rzymskich villae. Celtyckie posiadłości przybierały formę zamkniętego terenu, otoczonego konstrukcją typu Viereckschanzen. Teren ten wypełniały budynki mieszkalne i gospodarcze, których galeriowa konstrukcja była zbudowana na bazie drewnianych pali, między którymi tyczono ściany (Sedlmayer 2003a: odnośnik do strony internetowej).

Na obszarze południowego Noricum na obszarach wiejskich, często na miejscu wcześniejszych osiedli lateńskich powstawały w I w. po Chr. villae i osady jednodworcze o charakterze produkcyjnym i handlowym. Koncentrowały się one wzdłuż szlaków handlowych. Przykładem takich osad mogą być Kalsdorf i Baldersdorf, gdzie na obok konsrukcji z wczesnego okresu rzymskiego stwierdzono obecność znalezisk z okresu lateńskiego. Stwierdzono także obecność nowych osiedli zakładanych w sąsiedztwie dróg, lub instalacji wojskowych (np. fortów). Wiele osiedli sąsiadujących z fortami lub obozami marszowymi kontynuowało funkcjonowanie także po odejściu wojska. Osiedla zakładane obok szlaków komunikacyjnych miały najczęściej charakter ośrodków produkcji lub handlu. Świadczy o tym obecność importowanych dóbr, szczególnie ceramiki. Handlowano także dobrami wytworzonymi przez miejscową ludność. Były to też miejsca działalności produkcyjnej, rzemieślniczej. Wytwarzano tu przedmioty z żelaza i brązu. Przykładem takich produkcyjnych osad mogą być stanowiska z północnego Noricum: Karlstein, Bedaium‒Seebruck, Lentia, Wallsee, Favianis‒Mautern, Augustianis‒Traismauer, oraz z południowej części prowincji: Pichling near Köflach, Kalsdorf, Gleisdorf, Saaz, Frauenberg near Leibnitz, Feldkirchen, Baldersdorf, Meclaria‒Maglern, Strassen, Immurium‒Moosham. Na niektórych z tych stanowisko dkryto ślady wytopu żelaza w poastaci znalezisk żużli dymarskich. Niektóre przedstawienia, jak np. stela nagrobna z osiedla w Karlsdrof sugerują, że mieszkańcy trudnili się głównie obróbką metali, w tym kowalstwem. Na steli widoczny jest niejaki Nammonius Mussa z narzedziami kowalskimi (młotem i szczypcami) w rękach. Działalność produkcyjna w przydrożnych osiedlach nie ograniczała się do metalurgii. Mieszkańcy trudnili się także obróbka kości, rogownictwem, garbarstwem, tkactwem, produkcją szkła i naczyń ceramicznych. Na wspomnianych stanowiskach odkryto liczne ślady tej działalności w postaci fragmentów kości i rogu pochodzących z obróbki, drobnych
przedmiotów kościanych, pieców do wypału ceramiki, odpadów produkcji szkła, pieców szklarskich, ciężarków tkackich. Jednocześnie w omawianych osiedlach zamieszkiwali rolnicy, o czym świadczą odkryte na niektórych stanowiskach spichlerze, piece do przesuszania zboża, wędzarnie i piece do wypiekania chleba. Opisywane osiedla były najczęściej budowane wzdłuż dróg, co nadawało im charakterystyczny kształt ‘ulicówki’, z zabudowaniami po obydwu stronach drogi. Osiedla położone na wzniesieniach były budowane na terasach. Z biegiem czasu w osadach tych powstawały okazałe budowle publiczne: macella, amfiteatry, świątynie oraz łaźnie publiczne. Budynki mieszkalne były najczęściej jedno, dwu, lub wielopomieszczeniowe, budowane z drewna lub kamienia. Niektóre domy posiadały hypokaustyczny system ogrzewania, były zdobione stiukami, malowidłami ściennymi, miały tynkowane ściany pomieszczeń i mozaikowe podłogi. Na niektórych stanowiskach odkryto domy z piwnicami, a w północno‒wschodnim Noricum spotyka się także, proste, zagłębione chaty, podobne do lateńskich półziemianek. Najczęściej pierwszy etap istnienia takich osiedli charakteryzował się występowaniem wyłącznie architektury drewnianej. W II w. po Chr. na terenie większości stanowisk zastąpiły ją budynki kamienne, lub kamienno‒drewniane. Dodano też udogodnienia takie jak ogrzewanie podłogowe. Analiza geograficzna wykazała, że odległości pomiędzy przydrożnymi osiedlami były mniej więcej stałe i wynosiły w większości przypadków 25‒30 mil rzymskich. Osiedla te mogły być centrami jednostek administracyjnych znanych jaki pagi. Uderzająca jest w ich przypadku koncentracja działalności produkcyjnej, w tym metalurgicznej w osiedlach położonych na obszarach wiejskich, poza miastami i centralnymi ośrodkami (Sedlmayer 2003b: przypis do strony internetowej; Sedlmayer 2006: 231‒251).
Obok tych wymienionych rodzajów osad, istniały oczywiście klasyczne rzymskie villae. Duża część z nich znajdowała się w sąsiedztwie miast. Były to założenia typu Streubauhöfe, charakteryzujące się nieregularnym planem budowli, obecnością portyków i sporymi rozmiarami ogrodzonego terenu, nawet do 18 tys. m². Występują one najczęściej w północnej części Noricum. Na obszarach wiejskich spotykamy różne typy willi: perystylowe, z portykami, korytarzowe,. Większość z nich miała bogato wyposażone i zdobione pomieszczenia mieszkalne, z ogrzewaniem hypokaustycznym, freski, mozaiki, była także niekiedy wyposażona w małe łaźnie. Bez wątpienia należały one do municypalnej elity posiadającej majątki ziemskie na terenach wiejskiego zaplecza miast. Większość z nich była położona w pewnym oddaleniu od głównych szlaków komunikacyjnych, ale w pobliżu ośrodków miejskich. Bliskość dużych rynków zbytu, jakimi były miasta, wskazuje, że villae były centrami gospodarstw rolnych produkujących żywność na lokalny rynek. W okolicach Iuvavum villae można było spotkać w odległości jakichś 3 km od siebie. Najczęściej do posadowienia gospodarstwa wybierano terasy na zboczach wzgórz, lub płaskowyże. Częste są villae nad brzegami jezior. Najwięcej jest ich na pogórzu Alp, w północnej części prowincji, oraz na południu Noricum, w Styrii i Karyntii. Brak ich niemal w środkowym Noricum. Charakterystyczne, że na terenie równiny naddunajskiej, w bezpośrednim sąsiedztwie limesu, tego typu założeń prawie się nie spotyka. Najstarsze villae powstały w połowie I w. po Chr., a w III w. po Chr. upowszechnił się typ dużej villi z bogatą dekoracją mozaikową. Jest świadectwo inwestycji miejscowych elit w ziemię w czasach kryzysu politycznego i ekonomicznego. Villae były przede wszystkim ośrodkami produkcji rolnej. Na stanowiskach Loig/Wals i Breitenschützing zidentyfikowano długie, halowe budowle wykorzystywane jako spichlerze. Z innych stanowisk znane są ręczne żarna obrotowe służące do mielenia zboża. Ale na terenie villae kwitła także działalność gospodarcza w zakresie produkcji metalurgicznej, ceramicznej i tkackiej. Na niektórych stanowiskach odkryto pozostałości po wytopie żelaza w postaci żużli dymarskich, ciężarki tkackie. Na terenie niektórych gospodarstw kwitła produkcja ceramiczna, czego świadectwem są piece ceramiczne i instalacje do suszenia ceramiki przed wypałem. Wytwarzano w nich zarówno naczynia ceramiczne, jak i element budowlane: cegły i dachówki. Odrębne od reszty budynków zespoły konstrukcji służące produkcji ceramiki budowlanej znane są z okolic Iuvavum i są świadectwem swoistego boomu budowlanego w tym regionie. Znaleziony na terenie villi w Kemeting ołtarz z inskrypcją L. Vediusa Optatusa, świadczy że właścicielami gospodarstw byli zwykle przedstawiciele miejskiej elity italskiego pochodzenia, którzy zbili majątki na handlu i produkcji (patrz: Scherrer 2003: przypis do strony internetowej).


Uzupełnieniem gospodarki rolnej było myślistwo, zbieractwo i gospodarka leśna. Wśród towarów eksportowanych z krain alpejskich, które wymienia Strabon (Geographica IV, VI, 9) znajdują się: smoła, dziegieć, łuczywo, jagody i miód. Sa to produkty związane z gospodarką leśną. Zbierano także lawendę, służącą do wytwarzania produktów kosmetycznych. Źródła epigraficzne i ikonograficzne świadczą o dużej roli myślistwa. Mięso upolowanych zwierząt było ważnym składnikiem diety, o czym świadczą kości przedstawicieli dzikich gatunków znajdowane na stanowiskach. Wydaje się, że spora część lasów należała do majątku cesarskiego (Alföldi 1974: 107).

W centrum prowincji Noricum leżał ważny obszar gospodarczy, który stanowił najwartościowszy ekonomicznie teren prowincji. Tu rozwijał się drugi podstawowy dział miejscowej gospodarki, wydobycie i obróbka surowców naturalnych. Obszarem tym było noryckie zagłębie metalurgiczne, położone w południowej części prowincji, na terenie Alp Noryckich, pomiędzy doliną rzeki Drawy, a niskimi Taurami. Nie był to obszar zwarty i znajdowały się na nim kilka zgrupowań kopalń i stanowisk dymarskich. Głównym surowcem tu pozyskiwanym i przetwarzanym była ruda żelaza. Oprócz niej wydobywano także inne surowce. W okolicach Hallstatt i Dürrnberg nadal działały kopalnie soli. W dolinie Lawantu uzyskiwano złoto, a w rejonie współczesnego wschodniego Tyrolu i Karyntii cynk, miedź i ołów (Alföldi 1974: 113).


W centralnej części prowincji, znajdowała się jednostka administracyjna, grupująca znajdujące się tam kopalnie i miejsca przetwarzania rud, znana jako patrimonium regni Norici. Nazwa ta jest rozwinięciem skrótu PRN spotykanego w licznych inskrypcjach z terenu Noricum (Alföldy 1970: 171). Nie był to ciągły obszar o wyraźnie wyodrębnionych granicach, ale raczej zespół poszczególnych posiadłości: kopalń, miejsc obróbki metali, kamieniołomów, lasów i terenów rolniczych (Hirt 2010, 53‒55). Okręgiem górniczym zarządzał zasiadający tam prokurator, będący jednocześnie namiestnikiem prowincji. Pieczę nad poszczególnymi kopalniami sprawowali cesarscy niewolnicy i wyzwoleńcy (Alföldi 1974: 115; Hirt 2010: 131). Na początku II w. po Chr. system zarządu kopalniami noryckimi uległ zmianie. Nadzór nad prowadzeniem działalności wydobywczej i produkcyjnej powierzono osobom noszącym tytuł conductor ferrariarum Noricarum (Galik, Gugl, Sperl 2003: 59). Byli to zamożni przedsiębiorcy, dysponujący własnym personelem dzierżawili zarząd kopalń od skarbu cesarskiego, przy tym niemal wyłącznie przybysze z Italii. Członkowie miejscowych elit byli prawdopodobnie wykluczeni ze sprawowania tej funkcji. Conductorom podlegali procuratores ferrarium pomagający im w wypełnianiu zadań administracyjnych, pobieraniu opłat na terenie okręgów produkcyjnych, oraz w gromadzeniu zysków (Hirt 2010: 236‒244). Bezpośrednio zaangażowani w eksploatację kopalń i wytop żelaza byli prawdopodobnie ludzie noszący tytł vilicus officinae ferrariae. Mogli oni być niewolnikami lub wyzwoleńcami conductora, lub też członkami familia caesaris (Hirt 2010: 132, 136, 153, 259, 287‒288). Vilicus nadzorował produkcję od strony technicznej i organizacyjnej. Musiał więc posiadać określoną wiedzę i umiejętności związane z procesem wydobycia i obróbki rudy. Pracą fizyczną zajmowali się coloni i posessores, bezpośrednio zaangażowani w wydobycie i transport rudy, wytop żelaza oraz oddawanie łupki żelaznej do warsztatów kowalskich (Galik, Gugl, Sperl 2003:59).
Pomiędzy 158 a 160 r. po Chr. noryckie kopalnie przeszły one pod zarząd namiestników cesarskich (Hirt 2010: 132). Państwo rzymskie chciało sobie zapewnić bezpośrednią kontrolę nad strategicznym surowcem jakim było ferrum Noricum, co było szczególnie ważne w obliczu zagrożenia militarnego.

Głównym obszarem na którym wydobywano rudę żelaza był rejon karynckiego Hüttenbergu (Erzberg, dolina Görschitz).W toku badań archeologicznych zdołano zlokalizować tu pewne ślady wyrobisk kopalnianych z okresu rzymskiego. W 1884 Scharfenstein, na wysokości 1240 m n.p.m., koło sztolni Knichtergrube znaleziono pozostałości starożytnego szybu kopalnianego, w którym odkryto szkielety dwóch górników i cztery monety z drugiej połowy III w. po Chr. (antoniniany: 2 Treboniana Galla, po jednej Waleriana i Galliena), a także ceramikę: szczątki lampki oliwnej, dwa ciemne gliniane naczynia, klucz żelazny i ceramikę terra sigillata. Na wyższym poziome odkryto także żelazne kliny górnicze i ślady podstemplowania (Cech 2008: 4; Schmid 1932: 178‒179).
Ślady robót górniczych z czasów rzymskich koncentrują się w rejonie pomiędzy Feldkirchen i Baldersdorfu w północnej Karyntii. W masywie Hűttenberger Erzberg odkryto także inne pozostałości sztolni i chodników górniczych z tego okresu: w okolicach miejscowości Mosinz, Lȍlling i Scharfenstein (Schmid 1932: 177‒178; Piccottini 2000: 15).

Liczne świadectwa starożytnego górnictwa z czasów rzymskich pochodzą z okolic Zosnerkogel. Blisko średniowiecznych pozostałości robót górniczych odkryto rzymską sztolnię (Schrämstollen) o wysokości 1 m szerokości 70‒80 cm i długości 9‒10 m. Z rudy wydobytej w tej kopalni wytapiano żelazo na stanowisku Schreitkogel, gdzie odkryto ślady pieców i żużle. Rzymską kopalnię odkryto także w pobliskim Wilde Keller. Tutejsza pionowa sztolnia miała 1 m szerokości, 1,30‒1,70 m wysokości i 7,50 m długości. Przekrój sztolni miał kształt owalny. Na ścianach odkryto ślady użycia narzędzi górniczych: klinów lub kilofów. Na wschód od Wilde Keller aż do Kȍrle znajdują się liczne pozostałości starożytnych prac górniczych w postaci sztolni i szybów wydobywczych. W okolicach Stockwiese znajduje się jeszcze więcej szybów i hałd żużla. Część z tych szybów sięga na 60‒70 m w głąb góry. W ich bezpośredniej bliskości odkryto wielkie hałdy gruzu skalnego i gliny zawierającej ochrę, kolejną pozostałość po działalności wydobywczej (Schmid 1932: 178‒180).
Kolejnym miejscem branym pod uwagę jako źródło rudy żelaza dla noryckich hutników jest góra Erzberg w Styrii, nad jednym z dopływów rzeki Enns. Niestety, najstarsze źródła poświadczające eksploatację tutejszych rud pochodzą dopiero XVII wieku. Jedna z inskrypcji wskazuje na rok 712 po Chr. jako początek działalności wydobywczej. Znajdowane w okolicy żużle dymarskie nie mogą być niestety dokładnie datowane i mogą pochodzić równie dobrze z okresu rzymskiego, jak i ze średniowiecza (Buchwald 2005: 124‒125). Na obszarze późnośredniowiecznego stanowiska dymarsko‒hutnicze Feisterwiese w rejonie masywu górskiego Erzberg odkryto także ceramikę rzymską, datowaną na okolice 300 r. po Chr. Dwa jej fragmenty nie są jednak dostatecznym dowodem na istnienie rzymskiego stanowiska dymarskiego. Tym samym można wykluczyć jakąś większą działalność wydobywczą i metalurgiczną Rzymian w tym rejonie (Klemm 2012: 431‒432).
Najlepiej przebadane stanowiska związane z wydobyciem i obróbką rudy żelaza znajdują się w okolicach miejscowości Hüttenberg, w dolinie rzeki Görtschitz, a także w rejonie Feldkirchen w Karyntii, Pochling bei Köflach w Styrii (Fuchs 1994: 109‒138; Galik, Gugl, Sperl 2003: 54‒60; Cech 2008: 4‒5).

Innym przykładem otwartego osiedla wiejskiego, w którym odbywała się produkcja metalurgiczna jest Saazkogel w Styrii. Osiedle to było położne u wlotu do doliny rzeki Raab. Po obu stronach drogi, na długości ok. 600 metrów wybudowano na sztucznych terasach budynki gospodarcze i mieszkalne. Na terenie osiedla stwierdzono istnienie instalacji służących do wytopu miedzi z rud (Sedlmayer 2003b: przypis do strony internetowej; Sedlmayer 2006). Usytuowanie osiedli produkcyjnych takich jak np. Feldkirchen i Saazkogel wzdłuż szlaków komunikacyjnych wskazuje na ich funkcje i powiązania gospodarcze. Były one nastawione na szybki zbyt swoich produktów, nie tylko na rynku lokalnym i regionalnym. Osiedla usytuowane wzdłuż głównych dróg były miejscami, gdzie kupcy z innych regionów Imperium (oraz kupcy z Noricum wyruszający w podróż poza prowincję) mogli zaopatrzyć się w różnorodne towary, w tym wyroby metalurgiczne. Okres rozwoju gospodarki Noricum (I‒III w. po Chr.), charakteryzował się zwiększonym popytem na wyroby żelazne. Potrzebowały ich nie tylko miasta i gospodarstwa rolne w omawianym regionie, ale także liczni odbiorcy w innych prowincjach. Dzięki usytuowaniu osad produkcyjnych w pobliżu szlaków komunikacyjnych kupcy i rzemieślnicy mogli łatwiej docierać ze swoimi wyrobami do odbiorców. Istnienie takich osad świadczy więc o rozwoju rynku lokalnego i ponadregionalnego, oraz o możliwościach wzrostu gospodarki prowincji, opartego o eksploatację miejscowych surowców. Fakt istnienia osad produkcyjnych na obszarach wiejskich nie był spowodowany tylko bliskością złóż surowców. Wskazuje on na bardzo istotną rolę lokalnego popytu na wyroby metalowe. Ich odbiorcami były przede wszystkim rozwijające się w sprzyjających warunkach (okres pokoju, ciepłe wahnięcie klimatyczne) miasta i duże gospodarstwa rolne.

Dobry przykład rozwoju gospodarczego Noricum we wczesnym okresie panowania rzymskiego pokazują znaleziska z opisywanego już w kontekście okresu lateńskiego regionalnego ośrodka kultowego i ekonomicznego, jakim była Gurina w południowej części prowincji. To bogate emporium z okresu lateńskiego rozwijało się nieprzerwanie po aneksji Noricum. Okres pomiędzy II w. przed Chr., a I w. po Chr. jest czasem największej prosperity tego ośrodka. Ogromna ilość importowanych z Italii dóbr potwierdza rolę Guriny jako wiodącego ośrodka handlu. W pobliżu stanowiska występują złoża rud miedzi, ołowiu i cynku. Znaleziska odpadów poprodukcyjnych w postaci żużli potwierdzają, że obrabiano tu miedź i inne metale kolorowe, a także żelazo. Znaleziono także liczne formy gliniane i kamienne do odlewania przedmiotów z metali kolorowych, a także półprodukty fibul z brązu i przedmiotów żelaznych. Świadczą one o zastosowaniu standardowych rzymskich technik metalurgicznych na stanowisku. Znaleziono także zestaw narzędzi kowalskich. Na terenie Guriny metalurdzy zajmowali się także wytwarzaniem przedmiotów ze stopu miedzi z cynkiem. Stanowisko było więc w okresie rzymskim ośrodkiem górnictwa i produkcji metalurgicznej, przez który przechodziły ważne szlaki handlowe, biegnące z północy na południe, do Italii. Gurina przez cały opisywany okres była ośrodkiem wymiany handlowej, czasem interpretowanym jako miejsce typu ‘port of trade’, gdzie pod opieką miejscowego sanktuarium odbywała się sformalizowana, społecznie regulowana wymiana handlowa. Można jednak interpretować to stanowisko jako miejsce normalnej, rynkowej wymiany dóbr, które rozwinęło się na przecięciu szlaków handlowych, w cieniu sanktuarium będącego naturalnym miejscem spotkań ludzi z różnych regionów. Była zarazem ważnym ośrodkiem produkcji mosiądzu. Odbywała się tu wymiana importowanych przedmiotów z Italii za towary z Noricum: żelazo, złoto, mosiądz, produkty rolne i leśne. W późniejszych latach panowania rzymskiego rola Guriny wyraźnie zmniejszyła się na rzecz innych ośrodków, osada zachowała jednak pozycję lokalnego ośrodka gospodarczego (Jablonka 2001: 190; 194‒204).
W obrazie gospodarki Noricum zwraca uwagę różnorodność i żywiołowy rozwój wszystkich ówczesnych gałęzi gospodarki, wskazujący na okres prosperity gospodarczej trwający z przerwami od I do połowy III w. po Chr. Początkowo, w połowie I w. po Chr. koniunkturę napędzała budowa nowych miast, które potrzebowały materiałów budowlanych, metali i żywności. Rozwinęły się wszystkie gałęzie produkcji, a ludność zaczęła sprowadzać drogą handlu dobra luksusowe z Italii i odległych prowincji, a także z Barbaricum (bursztyn).

Produkowano w Noricum przede wszystkim wyroby z żelaza, materiały budowlane i żywność. We Flavia Solva i Ovilavie powstały zakłady rzemieślnicze, gdzie wytwarzano przedmioty z miedzi i brązu. Duże rozmiary miała produkcja ceramiki, przedmiotów kamiennych, oraz tkanin w miastach. Charakterystyczna jest obecność różnych gałęzi wytwórczości w miastach i poza nimi, co było sytuacją typową dla okresu prosperity po reformach Klaudiusza (Alföldi 1974: 108‒111).

Wszystkie wymienione zjawiska nie znaczą, że nie było oporu wobec rzymskiego porządku i romanizacji. W Galii, Syrii, Azji Mniejszej, północnej Afryce i na Bałkanach miejscowe języki takie jak celtycki, aramejski, syriacki, punicki przetrwały nieraz do schyłku starożytności. Nie zastąpiła ich łacina czy greka. Duża grupa ludności imperium skutecznie opierała się romanizacji. Najlepszy przykład stanowią tu Żydzi, wiele powstający zbrojnie przeciw Cesarstwu, wierni swej religii i zwyczajom. Wielu przedstawicieli podbitych ludów łączyło rzymskie obywatelstwo z tożsamością opartą o identyfikację zarówno z Rzymem, jak i z własną grupą etniczną. Obok oficjalnych bóstw rzymskiego panteonu czcili swoich rodzimych bogów. Żołnierze oddziałów pomocniczych składali ofiary bogom wód i bagien w dawny sposób, rozpowszechniony wśród Celtów i Germanów. Wrzucali cenne przedmioty- broń, oporządzenie, metalowe naczynia do rzek i jezior.

Rzymski świat ani w I w. po Chr., ani później nie był jednolity. Stanowił coś w rodzaju mozaiki złożonej z elementów różnych kultur, języków i tradycji, którą łączyła się w jednym organizmie politycznym. Z czasem snobizm elit, działanie czynników rynkowych i stała obecność rzymskiej administracji zaczęła prowadzić do większej unifikacji kultury na szerokich obszarach Cesarstwa. Zacieśniały się więzi i kontakty pomiędzy jego poszczególnymi częściami. W końcu powstała kulturą, którą stała się najcenniejszą spuścizną po Cesarstwie Rzymskim w czasach, gdy potęga Imperium należała już do przeszłości. Ten spadek przekazały cywilizacji zachodniej średniowieczne klasztory i bizantyjskie biblioteki. Jest on jedną z cennych części dorobku I wieku po narodzeniu Chrystusa.

Bibliografia

 

Ando C.

 

2006 The Administration of the Provinces, [w:] A Companion to the Roman Empire, (red. D. S. Potter), Oxford.

 

Edmondson J.

2006 Cities and Urban Life in the Western Roman Empire 30 BCE–250 CE, [w:] A Companion to the Roman Empire, (red. D. S. Potter), Oxford.

Greene K.

 

1990  The Archaeology of Roman Economy, Berkeley, Los Angeles.

 

Gleason M. W.

 

2007 Greek Cities Under Roman Rule, [w:] A Companion to the Roman Empire, (red. D. S. Potter), Oxford.

Hanel N.

 

2008 Military Camps, Canabae, and Vici. The Archaeological Evidence, [w:] A Companion to the Roman Army (red. P. Erdkamp), Oxford.

Kehne P.

2008 War- and Peacetime Logistics: Supplying Imperial Armies in East and West, [w:] A Companion to the Roman Army (red. P. Erdkamp), Oxford.

Mattingly D.

2006 The Imperial Economy, [w:] A Companion to the Roman Empire, (red. D. S. Potter), Oxford.

Scheidel W.

 

2007  Marriage, Families, and Survival: Demographic Aspects, [w:] A Companion to the Roman Army (red. P. Erdkamp), Oxford.

Alföldi G.

1970 Patrimonium Regni Norici. Ein Beitrag zur Territorialgeschichte der rȍmische Provinz Noricum, „Bonner Jahrbucher”, 170, 163‒179.

1974 Noricum, London, Boston.


Bielenin K.

1994 Der Rennofen von typ Burgenland in der frühgeschichtlichen Eisenverhüttung in Mitteleuropa, (w:) La sidérurgie ancienne de l’Est de la France dans son contexte européen, Archéologie et Archéometrie, Actes du Colloque de Besançon, 10‒13 novembre 1993, red. M. Mangin, Paris, s. 255‒267.

2006 Podumowanie 50‒lecia badań nad starożytnym hutnictwem świętokrzyskim, (w:) Sz. Orzechowski, J. Suliga (red.), 50 lat badań nad starożytnym hutnictwem świętokrzyskim. Archeologia – Metalurgia – Edukacja, Kielce, 13‒31.

Bishop M. C., Coulston J. C. N.

2009 Roman Military Equipment. From the Punic Wars to the Fall of Rome, second edition, Oxford.
425

Blair C.,

1993 The operational characteristics and production capacities of the Burgenland iron smelting furnace, (w:) A. Espelund (red.) Bloomery Ironworking during 2000 Years, Seminar in Budalen, Sør‒Trøndelag, Norway, August 26th‒30th 1991, vol. III, , Trondheim, 1‒9.


Buchwald V.F.

2005 Iron and steel in ancient times, “Historisk‒filosofiske skrifter”, t. 29, Kopenhaga.


Burroughs W. J.

2005 Climate Change in Prehistory. The End of the Reign of Chaos, Cambridge, New York.


Cech B.

1987 Eine La Tene‒zeitliche Eisenverhüttungsanlage im Loitzendorf am Jauerling, Gem. Maria Laach am Jauerling, Niederösterreich, w: Archaeologia Austriaca, Band 71, 1987, 143‒152.

2008 Die Produktion von Ferrum Noricum am Hüttenberger Erzberg. Die Ergebnisse der interdisziplinären Forschungen auf der Fundstelle Semlach/Eisner in den Jahren 2003–2005, Wien.

Chochorowski J.

1999a Żelazny oręż barbarzyńców – wczesna epoka żelaza poza zasięgiem cywilizacji klasycznych, (w:) Kozłowski J. K. (red.), Prehistoria. Encyklopedia Historyczna Świata, t. 1, Kraków, 304‒395.

Cowan R.
2003 Roman Legionary 58 BC‒AD 69, Oxford.

Cunliffe B.
1997 The Ancient Celts, London.


Dobesch G.

1997 Zu Virunum als Namen der Stadt auf dem Magdalensberg und zu einer Sage der Kontinentalen Kelten, Carinthia I, 187, 107‒128.

2001 Die Kimbern in den Ostalpen und die Schlacht bei Noreia, (w:) H. Heftner, K. Tomaschitz (red.) Ausgewählte Schriften, Band 2, Kelten und Germanen, Wien, 969‒994.


Dolenz H.

1998 Eisenfunde aus der Stadt auf dem Magdalensberg, Klagenfurt.

2008 Zu spätlatenezeitliches Wallanlagen am Magdalensberg. Apropos P. Gleirscher, Keltische Baureste am Gipfel des Magdalensbergs? In: Archäologie Ősterreichs 29/2, 2008, 22‒24, Römisches Ősterreich, 32/2009, 1‒16.
Dolenz H., Flűgel Ch., Őllerer Ch.

1995 Militaria aus einer fabrica auf dem Magdalensberg (Kärnten), (w:) Czysz W. et. al. (red.) Provinzionalrömische Forschungen. Festschrift für Günther Ulbert zum 65. Geburtstag, Espelkamp, 51‒80.
428

Dolenz H., H. Sedlmayer, St. Krmnicek, E. Schindler‒Kaudelka, S. Zabhelicky‒Scheffenegger

2008 Zur vorannexionszeitlichen Siedlung auf dem Magdalensberg, Fundberichte aus Österreich, 47, 2008, 235‒265.
Dolenz H., Wolf G.

1999 Rȍmische Eggen aus der Stadt auf dem Magdalensberg. Zur rȍmische Unkrautbekämpfung aus agrärtechnischer und paläo‒botanischer Sicht, „Carinthia I”, 189 Jahrgang, 1999, 65‒79.

Egger R.

1961 Die Stadt auf dem Magdalensberg ein Grosshandelsplatz. Die ältesten aufzeichnungen des Metallwarenhandels auf dem Boden Ősterreich, Wien.

Fischer T.

2002 Noricum, Zaberns Bildbände zur Archäologie, Mainz.


Fritz A.
1999 4000 Jahre menschliche Siedlungstätigkeit im Spiegel der Pollenanalyse. Ein Pollendiagram vom Millstätter See, Carinthia I, 189, 43‒52.


Galik A., Gugl Ch., Sperl G.

2003 Feldkirchen in Kärnten – ein Zentrum norischer Eisenverhüttung, Wien.

Gamper P.

2004 Vorbericht zur Grabungskampagne 2004 auf der Gurina im Oberen Gailtal, Kärnten, Archaeologia Austriaca, Band 88, 121‒168.

Glaser F.

2000 Norische Rennöfen im Görschitztal, Wien.

2000a Antike Schmelzofen in Kärnten, (w:) Friesinger H., Pieta K.. Rajtar J. (red.) Metallgewinnung und –verarbeitung in der Antike (Schwerpunkt Eisen), Archaeologica Slovaca Monographiae, t. III, Nitra, 49‒64.

2002 Teurnia, (w:) M. Šašel Kos, P. Scherrer (red.) The Autonomous Towns of Noricum and Pannonia, Lubljana, 2002, 135‒148.
Gleirscher P.

1996 Die Kelten im Raum Kärnten aus archäologischer sicht‒ Ein Forschunsstand, (w:) E. Jerem et al. (red.) Die Kelten in den Alpen und an der Donau. Akten des Internationalen Symposions. St. Pölten 14.‒18 Oktober 1992, Budapest, Wien, 255‒266.
430


Gostenčnik K.

1998 Römische Fußmaßstäbe vom Magdalensberg, Carinthia I, 188, 87‒103.

2000 Ein Strigilisfragment mit Hersteller ; Stempel aus den Altbeständen des Landesmuseums für Kärnten, Carinthia I, 190, 77‒82.

2000b Römische Spindelhaken vom Magdalensberg in Kärnten, Österreich. Archaeological Textiles Newsletter 31, 9‒12.

2005 Schriftquellen zu Rohstoffgewinnung und handwerklicher Produktion in Noricum, (w:) Artisanat et économie romaine: Italie et provinces occidentales de l’Empire. Actes du 3 colloque international de l’Erpeldange (Luxembourg) sur l’artisanat romain, 14‒16 Octobre 2004, Montagnac, 98‒109.

2010 Le fer, les cuivreux et l’or: l’artisanat du métal sur le Magdalensberg, (w:) Ascpects de l’artisanat en milieu urbain: Gaule et occident romain. Actes de colloque international d’Autun, 20‒22 spet. 2007, Dijon, 290‒303.

Graßl H.

1987 Norisches Eisen aus dem Burgenland? Historische Bemerkungen zur Rezenten Forschung, w: Römisches Ősterreich, Jahrgang 15/16, 1987‒1988, 83‒88.

Groh S.

2009 Neue Forschungen an der Bernsteinstraβe in Nordwestpannonien. Die Rȍmischen Militärlager von Strebersdorf und der vicus von Strebersdorf‒Frankenau/Frankanava (Mittelburgenland), Archäologie Ősterreichs, 20/2, 59‒64.

Henneberg G., Guillaumet J.‒P.

1999 Die Eisenwerkzeuge der Hallstatt‒ und frühen Latènezeit in Mitteleuropa, (w:) O. Urban (red.) " ... und sie formten das Eisen." Ur‒, frühgeschichtliche und mittelalterliche Eisengewinnung und ‒verarbeitung, Archeologia Austriaca, t. 82‒83, 493‒497. Wien.

Horstmann D.

1995 Ferrum Noricum‒Herstellung und Verarbeitung, (w:) Grubenhunt. Ofensau. Vom Reichtum der Erde. Landesausstellung Hüttenberg/Kärnten, 29. April‒ 29. Oktober 1995, 277‒280.

Kaczanowski P., Kozłowski J. K.

1998 Najdawniejsze dzieje ziem polskich (do VII w.), Wielka Historia Polski, t. 1, Kraków.
433


Kaus K.

1981 Lagerstätten und Produktionszentren des Ferrum Noricum, Leobener Grune Hefte 2, 74‒89.


Klemm S.

2012 Montanarchäologische Forschung in den Eisenerzer Alpen, Steiermark: Bronzezeit bis Neuzeit, (w:) Reinholdt C., Wohlmayr W. (red.) Akten des 13. Ősterreichischen Archäologentages. Klassische und Frűhägäische Archäologie Paris–Lodron–Universität Salzburg vom 25. bis 27. Februar 2010, Wien, 429–435.

Kolendo J.

1968 Postęp techniczny a problem siły roboczej w rolnictwie starożytnej Italii, Wrocław. Warszawa, Kraków.

Moosleitner F.

1996 Die Salzburger Gebirgsgaue in der Latenezeit, (w:) E. Jerem et al. (red.) Die Kelten in den Alpen und an der Donau. Akten des Internationalen Symposions. St. Pölten 14.‒18 Oktober 1992, Budapest, Wien, 245‒253.

1999 Eisendepotfunde aus Salzburg, (w:) O. Urban (red.) " ... und sie formten das Eisen." Ur‒, frühgeschichtliche und mittelalterliche Eisengewinnung und ‒verarbeitung, Archeologia Austriaca, t. 82‒83, 500‒511, Wien.
Nerger T.

1992 Keltische und römerzeitliche Eisenproduktion‒ dargestellt an der Entwicklung in Kärnten, w: Carinthia, 182 Jahrgang.

Piccottini G.

1984 Utensili di ferro romani da Aquilieia e dal Magdalensberg, Antichita Altoadriatiche, XXIV, 103‒115.

1996 Die Stadt auf dem Magdalensberg. Geschichte ‒ Handel – Kultur, (w:) H. Dolenz (red.) Ferrum Noricum und die Stadt auf dem Magdalensberg, Wien, New York, 168‒187.

2001 Neues zum Wein‒ und Lebensmittelimport in die Stadt auf dem Magdalensberg, Archaeologia Austriaca, Band 84‒85, Wien, 373‒385.

2002 Virunum, (w:) M. Šašel Kos, P. Scherrer (red.) The Autonomous Towns of Noricum and Pannonia, Lubljana, 2002, 103‒134.

2004 Militärische Stabsgebäude auf dem Magdalensberg, (w:) Heftner H., Tomaschitz K., (red.) Ad Fontes! Festschrift fűr Gerhard Dobesch fűr fűnfundsechzigsten Geburtstag am 15. September 2004, Wien, 563‒570.

Pleiner R.

2000 Iron in Archaeology: the European Bloomery Smelters, Prague.

2006 Iron in archaeology. Early European Blacksmiths, Prague.

2006a Piece typu zagłębionego na terenie Europy w okresie wpływów rzymskich, (w:) Sz. Orzechowski, J. Suliga (red.), 50 lat badań nad starożytnym hutnictwem świętokrzyskim. Archeologia – Metalurgia – Edukacja, Kielce, 137‒149.

2000a The techniques of Blacksmith in Noricum and Central Europe, (w:) C. C. Tizzioni, M. Tizzioni (red.) Il Ferro nelle Alpi, Breno, 101‒104.


Praschniker C., Egger R.

1962 Österreichs ältester Römergrabstein, (w:) R. Egger, A. Betz (red.) Römische Antike und frühes Christentum: ausgewählte Schriften von Rudolf Egger zur Vollendung seines 80. Lebensjahres, Klagenfurt, 205‒207.


Primas M.
1999 From fiction to facts. Current research on Prehistoric human activity in the Alps, (w:) P. Della Casa (red.) Prehistoric Alpine Environment, Society, and Economy. Papers of the International colloquium PAESE’97 in Zurich, Bonn, 1‒10.


Rehder J. E.
2000 The Mastery and Uses of Fire in Antiquity, Montreal, London.


Roth J. P.

1998 The Logistics of the Roman Army at War (264 B.C.‒A.D. 235), Leiden, Boston, Kȍln.

Ruprechtsberger E. M., Urban T.

2004 Zur Situation der Kelten im Norden des Regnum Norikum, (w:) Heftner H., Tomaschitz K., (red.) Ad Fontes! Festschrift fűr Gerhard Dobesch fűr fűnfundsechzigsten Geburtstag am 15. September 2004, Wien, 719‒731.


Sedlmayer H.
2003a Emergence of Villae Landscapes in Noricum, adres: http://www2.rgzm.de/Transformation/Noricum/Villae_Noricum/Villae_Noricum_english.htm.

2003b Formation of Route‒, Industry‒ and Fort‒Settlements (Noricum), adres: http://www2.rgzm.de/Transformation/Noricum/Vici_Noricum/vici‒Noricum‒english.htm.

2003c Metal Extraction and Quarrying in Noricum, adres: http://www2.rgzm.de/Transformation/noricum/metall_steinbrueche/Metallgewinnung_Steinbrueche_Noricum_Englisch.htm.

2006 Forschungen im südostnorischen Vicus am Saazkogel (Steiermark): die Grabungen der Jahre

2002-2005, Sonderschriften Österreichisches Archäologisches Institut, t. 41, Wien.

Schaaber O.
1963 Beiträge zur Frage des norischen Eisens. Metallkundliche Grundlagen und Untersuchungen an Funden vom Magdalensberg, Carinthia I, 153, 129‒279.


Schlippschuch O.
1974 Die Händler im rȍmischen Kaiserreich in Gallien, Germanien und der Donauprovinzen Raetien, Noricum und Pannonien, Amsterdam.

Scherrer P.
2002 Vom Regnum Noricum zur Rȍmischen Provinz: Grundlagen und Mechanismen der Urbanisierung, (w:) M. Šašel Kos, P. Scherrer (red.) The Autonomous Towns of Noricum and Pannonia, Lubljana, 2002, 11‒70.

Schmid W.
1932 Norisches Eisen, Beiträge zur Geschichte der Ősterreichischen Eisenwesens, Wien, Berlin.
Stȍllner T.


Strobel K.

2011 Zwischen Italien und den ‚Barbaren‘: Das Werden neuer politischer und administrativer Grenzen in caesarisch‒augusteischer Zeit, (w:) O. Heksster, T. Kaizer (red.) Frontiers in the Roman World: Proceedings of the Ninth Workshop of the International Network Impact of Empire (Durham, 16‒19 April 2009), Leiden, Boston, 199‒232.
Struber J.

2008 Die römischen Eisenfunden aus der Stadt Salzburg, (w:) Grabherr G., Kainrath B. (red.) Akten des 11. Ősterreichischen Archäologentages in Innsbruck 23. ‒ 25. März 2006, Ikarus, Innsbrucker Klassisch‒Archäologische Universitätsschriften, Band 3, Innsbruck, 311‒321.
Sperl G.

1993 Die Entwicklung der Eisenmetallurgie von römischer Zeit bis ins Mittelalter, (w:) H. Steuer, U. Zimmermann (red.), Montanarchäologie in Europa. Berichte zur Internationalen Kolloquium “Frühe Erzgewinnung und Verhüttung in Europa” in Freiburg im Breisgau vom 4. bis 7. Oktober 1990, Sigmaringen, 461‒476.

2007 Noricum und Etrurien ‒ Technologische Beziehungen in der Eisenmetallurgie, Res Montanarum, 41/2007, 65‒69.
Straube H.

1996 Ferrum Noricum und die Stadt auf dem Magdalensberg. Mit Beiträgen von Heimo Dolenz und Gernot Piccottini. New York.

2000 Ferrum Noricum for the Roman Empire, (w:) C. C. Tizzioni, M. Tizzioni (red.) Il Ferro nelle Alpi, Breno, 106‒113.

Šašel Kos M.

1997 The end of the Norican Kingdom and the formation of the provinces of Noricum and Pannonia, (w:) Djurić B., Lazar, I. (red.), Akten des IV. Internationalen Kolloquiums über Probleme des provinzialrömischen Kunstschaffens, Situla, 36, 21–42.


2009 The early urbanization of Noricum and Pannonia, (w:) L. Zerbini (red.), Roma e le province del Danubio ‒ atti del I Convegno internazionale, Ferrara, Cento, 15‒17 ottobre 2009, 209‒230.

Urban T.

1996 Keltische Höhensiedlungen im Osten Ősterreichs, (w:) E. Jerem et al. (red.) Die Kelten in den Alpen und an der Donau. Akten des Internationalen Symposions. St. Pölten 14.‒18 Oktober 1992, Budapest, Wien, 371‒384.

Yoffee N.
2004 Myths of the Archaic State. Evolution of the Earliest Cities, States and Civilizations, Cambridge, New York.

Vetters W.

1966 Ferrum Noricum, Anzeiger der phil.‒hist. Klasse der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, 103, nr 25, 167‒186.

2010 Wo lag das Gold der Norischen Taurisker? – Eine Neuinterpretation eines antiken Textes aus geologischer Sicht, Römisches Österreich, 33, 123‒141.

Walach G. K.
2007 Archäometrische Prospektion in Raum Hűttenberg ‒ ein Űberblick, Res Montanarun, 41/2007, 36‒39.


Wielowiejski J.

1981 Komunikacja, transport, wymiana, (w:) J. Wielowiejski (red.) Prahistoria ziem polskich, t. V. Późny okres lateński i okres rzymski, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 388‒410.

1981b Tło historyczne, (w:) J. Wielowiejski (red.) Prahistoria ziem polskich, t. V. Późny okres lateński i okres rzymski, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 45‒50.


Zabehlicky‒Scheffenegger S.

1985 TK‒ zur kommerziellen Verbindung des Magdalensberges mit Aquileia, (w:) Lebendige Altertumswissenschaft. Festgabe zu Vollendung des 70. Lebenjahres von Hermann Vetters, Wien, 252‒254.

Ziółkowski A.

2005 Historia Rzymu, Poznań.

Prowincje Cesarstwa Rzymskiego w II w. po Chr.

Sieć głównych dróg rzymskich

Legionista rzymski (I-II w. po Chr.)

Rzymskie miasto Colona Claudia (Kolonia) nad Renem

Rekonstrukcja rzymskiego osiedla

Ruiny miasta Timgad w Afryce Północnej

Plan rzymskiej Antiochii nad Orontem w Syrii

Rekonstrukcja starożytnej Antiochii

Makieta rzymskiego miasta Lugdunum (Lyonu) w Galii

Rzymski pieniądz

Rzymskie amfory z Półwyspu Iberyjskiego

Rzymska urbanizacja w Noricum

Plan osiedla pordukcyjnego Kalsdorf (Noricum)

Nagrobek kowala Namoniusa Mussy i jego żony (Noricum)

Rekonstrukcja osiedla produkcyjnego Favianis-Mautern w Noricum

Malowidło ścienne z  Saalfelden-Wiesersberg (Noricum)

Rekonstrukcja świątyni z Augusta Raurica (Augst)

Rekonstrukcja rzymskiej bazyliki z Lozanny

Krajobraz prowincjonalnorzymski z okolic Genewy

Rekonstrukcja budynku z rzymskiej villae z Laufen

Rzymska bogata villa z Colombier (rekonstrukcja)

Rekonstrukcja rzymskiego dworu z Worb koło Berna

Naczynie typu terra sigillata i forma z Rheinzabern

Znaleziska naczyń z Rheinzabern w Europie

Mozaika podłogowa z rzymskiej villi

 

 

 



tagi: archeologia  kultura  historia świata  imperium rzymskie  prowincje  gospodarska 

Stalagmit
2 grudnia 2018 09:30
46     2034    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @Stalagmit
2 grudnia 2018 12:28

Kompozycyjnie  lepiej chyba byłoby wydzielić część nt. Noricum w odrębnej notce.

Szkoda, że można dać tylko jeden plus.

 

PS

ważnym elementem zaopatrzenia legionów były zwierzeta pociągowe i rzeźne. Zwuerzeta ciągneły tabor (wozy z zaopatrzeniem). Częsć wozów stanowila skarbiec legionostów, gdyz np. w przypadku szturmu jakiegoś miasta , zólnierze legionu (ów) mieli trzy dni na rabunek. Ale gdy miasto poddało sie bzez walki nie wolno było rabować, bywało, że miasto płaciło okup za zaniechanie szturmu, wóczas takze nie wolno było ranować. Dlatego legionisci woleli, gdy trzeba było zdobywać miasto szurmem, w czym mieli  zdecydowanie najlepsza wprawe w óczesnej im epoce historycznej. Tak wiec troche tych łupów zbierali, a kązdy legion miał sowjego "bankiera", który brał w depozyt trodea zdobyte przez poszczególnych zołnierzy. Rzecz jasna po powrocie do stałej siedziby skarbiec ten był deponowany w specjalnym miejscu obozu, gdzie był znacznie bardziej bezpieczny.

Wozy z taborów były także wykorzystywane do przewożenia ciężkiego ekwipunku bojowego legionistów, np. tarcz, gdyż w czasie przemarszu w pełnym uzbrojeniu znajdowały się tylko straże (przednia, tylna) oraz  oddziały konnicy prowadzące daleki zwiad terenowy. A gdy legion docierał na miejsce przewidywane starcia aalbo przychodziło ostrzeżenie od straży, wtedy  główne siły pobierały z taboru pełne uzbrojenie . Oczywiscie  transportowano takze lżejsze machiny oblęznicze, (takie dzisiesze ckm-y), bo te  większe budowano w miejscach przeznaczenia, gsyz kazdy legion miał swoja jednostke inzynieryjna od budowy fortyfikacji, machin oblęzniczych , zapór, etc. etc.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
2 grudnia 2018 13:00

Zupełnie zafascynowała mnie część, którą określiłabym jako "ekonomika wojenna" ale pod koniec notki sprawa owej "brony w Noricum" też okazała się bardzo interesująca.

Ta notka uświadamia mi, jak zostaliśmy po II WW - okaleczeni kulturowo w PRL, gdzie w średnich szkołach historia starożytna sprowadzała się do "powstania Spartakusa" i dat kolejnych wojen.
Tymczasem najbardziej cenne treści, jak opis efektów stacjonowania armii rzymskiej w różnych regionach Europy - zostały całkowicie pominięte.

Był to świadomy zabieg, bo uczniowie liceum mogliby mieć - dodatkowe skojarzenia w sprawie stacjonowania w lasach Armii Czerwonej PO 1945 r. No ale kto pomyślałby, że "cywilizacja Armii Czerwonej" - stała "wyżej" od "cywilizacji polskich ciemnych chłopków katolików":)))) Oni byli zaopatrywani przez kolaboranckie "rządy" - za darmo, we wszystko: od żarcia po domy  i mieszkania świetnie urządzone.

Generalnie widać próby, zwłaszcza w USA (pochodzących w końcu z Wielkiej Brytanii i np. Niemiec) w kręgach lewicowych ale i np. we Francji - odcięcia się od cywilizacji rzymskiej jako "opresyjnej cywilizacji męskich białych brutali". Co w kulturze masowej widać np. we francuskich komiksach o Asterixie i Obelixie.

W sumie, Panie doktorze, jak dla mnie, to ma pan dzięki tej notce dodatkowo - magisterkę z ekonomiki wojennej:))) O rolnictwie się nie wypowiem, bo nie studiowałam:)))

PS. Ale i tak najbardziej spodobała mi się przytoczona w notce złota myśl złowieszczego  cesarza Tyberiusza , że "owce się strzyże a nie obdziera ze skóry" - w kontekście systemu podatkowego. Europa wyraźnie o tym zapomina. Wytworzenie dla elit cichych pokątnych kącików, gdzie nie muszą płacić podatków czyli "rajów podatkowych" - jest tylko samookłamywaniem się. Widać to na przykładze Szwecji ( 101% podatek od dochodu naliczono autorce "Dzieci z Bullerbyn) i na przykładzie Francji. U nas też niewiele lepiej: połączone siły ZUS, urzędów skarbowych i komorników - zniechęciły do przedsiębiorczości co najmniej tylu Polaków co "reforma rolna i nacjonalizacja" - w 1944 r.
No super notka po prostu:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @pink-panther 2 grudnia 2018 13:00
2 grudnia 2018 13:36

Zapomniłabym o "wątku drogowym". Notka przypomniała mi o bardzo "zapomnianej" a jakże ważnej drodze rzymskiej, zbudowanej w ekstremalnie trudnych warunkach w latach 146- 120 p.Chr. wzdłuż Adriatyku na terenie Dalmacji: od Dyrrachium w dzisiejszej Albanii przez  Egnatię (Saloniki) do Bizancjum. Podróżował nią Juliusz Cesar ale również św. Paweł z Tarsu ( i towarzyszył Mu św. Łukasz) a także - krzyżowcy a w odwrotną stronę - armie Turków osmańskich podbijające Bałkany. 

Do dzisiaj stare drogi rzymskie  to "krwioobieg Europy".

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Stalagmit
2 grudnia 2018 14:38

Szczęść Boże.

Bardzo dziękuję za kolejną notkę o świecie śródziemnomorskim. Wjeżdżając do Włoch od strony zielonej spokojnej Austrii, wjeżdża się faktycznie do innego świata, co widać po całym budownictwie, podziale administracyjnym sięgającym starożytności (regiony), również nie ma wsi takich, jak w Polsce, ale ośrodkiem (centro) całej najbliższej okolicy jest zawsze miasto.

Serdecznie pozdrawiam całą Szkołę Nawigatorów z Loreto, gdzie obecnie posługuję w sanktuarium Świętego Domku.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
2 grudnia 2018 14:58

"W każdym mieście stało tysiące takich posągów i inskrypcji rozsławiających ród i zasługi najwybitniejszych mieszkańców". 

Jak widać, człowiek chętnie robił coś dla innych dzieląc się swoimi nadwyżkami i pożytkując je dla dobra publicznego. W gospodarce opartej o dystrybucję długu o te nadwyżki naprawdę trudno. 

zaloguj się by móc komentować

Zrzutekranu @Stalagmit
2 grudnia 2018 21:59

Trochę nie na temat, ale to z szacunku dla ogromnej wiedzy Autora - czy nie chciałby Pan kiedyś przedstawić polityczno-gospodarczego tła sporów chrystologicznych i soborów pierwszych wieków chrześcijaństwa? Są one zawsze zdawkowo komentowane, że cesarz zwoływał sobory dla utrzymania jedności w cesarstwie. Zawsze zadawałem sobie pytanie dlaczego miało to aż takie znaczenie. No a dla czytelników tego portalu interesujące może być też nie tylko religijne znaczenie pierwszych herezji. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Trzy-Krainy 2 grudnia 2018 14:38
3 grudnia 2018 00:07

Przychylam się do opinii o wyjątkowym talencie Stalagmita do opisywania świata starożytnego a świata śródziemnomorskiego - w szczególności.
To piękna bardzo wiadomość  o tym podługiwaniu w Sanktuarium w Loreto. Zastanawiam się, czy nie zazdrościć trochę:))) Szczęść Boże w tym nowym dziele i proszę coś napisać o Loreto dzisiejszym i dawnym.  Serdeczne pozdrowienia.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
3 grudnia 2018 08:24

Konserwatyzm armii to początek jej zguby

zaloguj się by móc komentować

Paris @Trzy-Krainy 2 grudnia 2018 14:38
3 grudnia 2018 14:45

I wzajemnie...

... i  Szczesc Boze na te nowa posluge.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda 2 grudnia 2018 12:28
3 grudnia 2018 16:01

Dziękuję bardzo za uznanie. Znaczenie legionów i ich gospodarczego zaplecza dla ogólnego obrazu ekonomiki Imperium Rzymskiego było naprawdę poważne. W czasie pokoju skarbiec legionowy był deponowany w budynku komendantury legionu (principia).

Tak wyglądał budynek komendantury Legionu I Italskiego w Nove nad Dunajem, odkryty przez polskich archeologów:

A to plan całego obozu legionowego w Novae:

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 2 grudnia 2018 13:00
3 grudnia 2018 16:25

Dziękuję uprzejmie za miłe słowa i cenne uwagi.

Armia rzymska tym różniła się od armii radzieckiej, że wokół miejsc jej stacjonowania zaraz zaczynała się rozwijać gospodarka: kwitł handel i rzemiosło w osiedlach przyobozowych, wokół powstawały gospodarstwa rolne i centra produkcji różnych wyrobów, sprowadzano towary z daleka. Wokół obozów wyrastały całe, istniejące do dziś miasta. W lepiej rozwiniętych prowincjach (np. na Wschodzie) obozy legionowe lokowano w miastahc, albo w ich bezpośredniej bliskości. 

Rzymskie władze starały się nie tylko nie ściągać nadmiernych podatków (przynajmniej do III w. po Chr.), ale patrzyły przez palce na obchodzenie i ignorowanie pewnych zarządzeń. Najlepszym przykładem są same osiedla przyobozowe. Według prawa można je było budować dopiero w odległości 1 mili rzymskiej od fortyfikacji obozu, tymczasem powstawały już za bramami. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 2 grudnia 2018 13:36
3 grudnia 2018 16:27

To prawda, na rzymskich drogach budowano później kolejne szlaki komunikacyjne. W końcu Rzymianie starali się budować drogi solidne i jak najprostsze, z możliwe najmniejszą ilością zakrętów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Trzy-Krainy 2 grudnia 2018 14:38
3 grudnia 2018 16:31

Ja również bardzo dziękuję. Ta dominacja miast jest charakterystyczna dla większości krajów śródziemnomorskich. Natomiast Noricum leżące na terytorium dzisiejszej Austrii należało do najszybciej rozwijających i urbanizujących się prowincji imperium. Szybko stało się ważną bazą rekrutacyjną dla wojska rzymskiego.

Dziękuje i również serdeczenie pozdrawiam, Szczęść Boże

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Trzy-Krainy 2 grudnia 2018 14:38
3 grudnia 2018 16:31

Ja również bardzo dziękuję. Ta dominacja miast jest charakterystyczna dla większości krajów śródziemnomorskich. Natomiast Noricum leżące na terytorium dzisiejszej Austrii należało do najszybciej rozwijających i urbanizujących się prowincji imperium. Szybko stało się ważną bazą rekrutacyjną dla wojska rzymskiego.

Dziękuje i również serdeczenie pozdrawiam, Szczęść Boże

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 2 grudnia 2018 14:58
3 grudnia 2018 16:38

Dzięki za cenną uwagę. Pęd do uwieczniania własnego imienia i zasług był naprawdę ogomny w I-II w. po Chr. Duża część budowli, którą można oglądać w ruinach rzymskich miast została zbudowana przez takich właśnie prywatnych darczyńców, którzy w ten sposób zasilali szeregi arystokracji municypalnej, wchodzili do rad miejskich (należało w tym celu wpłacić wpisowe) i zostawali duumwirami (burmistrzami). Była to kosztowna impreza, która wiele rodzin doprowadziła do upadku finansowego. Mimo to notable uczestniczyli w niej na wyścigi. Dopiero w III w. po Chr., wraz z najazdami, załamaniem finansów państwa i zwiększonymi obciążeniami podatkowymi fundacje przestały być tak popularne. W IV i V w. po Chr. obciążenia podatkowe dla członków rad miejskich były już tak duże, że wielu ludzi porzucało stan dekurionów (czyli notabli miejskich) i uciekało.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Zrzutekranu 2 grudnia 2018 21:59
3 grudnia 2018 16:39

Dziękuję za bardzo ciekawą sugestię i podsunięcie tematu (to kolejny w długiej kolejce). Postaram się opracować to zagadnienie za jakiś czas.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 3 grudnia 2018 08:24
3 grudnia 2018 16:50

To prawda, a losy armii rzymskiej są na to przekonującym dowodem. W jej przypadku objawiło się to w IV i V wieku po Chr. aktywnością oficerów aprowizacyjnych, którzy podawali fałszywe, zawyżone stany osobe jednostek, brali pieniądze i zaopatrzenie na pełne efektywy oddziałów, a różnicę pakowali do kieszeni. W efekcie spora część jednostek nadgranicznych (limitanei) stanowiła raczek kiepsko wyszkoloną i zaopatrzoną milicję, której członkowie dorabiali sobie na boku, np. we własnych gospodarstwach. Tylko wojska polowe (comitatenses) miały realną wartość bojową, ale spora częśc tych oddziałów nie przeżyła pogromu pod Adrianopolem w 378 r. po Chr.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 3 grudnia 2018 16:27
3 grudnia 2018 18:37

Po prostu nie ma lepszego komentarza dla obu tych cywilizacji i technik:))) Wielkie dzięki.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 3 grudnia 2018 16:25
3 grudnia 2018 18:44

Ideał władzy imperialnej: zdrowy rozsądek, dostosowanie reguł do warunków i samoograniczenie w chciwości.  Jak powiedział Tyberiusz: owce się strzyże a nie obdziera ze skóry.

I kultura materialna, którą zostawili promienieje do dzisiaj.  Podobnie zresztą jak system organizacji państwowej i prawa, który na naszych oczach jest demontowany przez kolejne "rewolucje" i "postępy".

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @pink-panther 3 grudnia 2018 18:44
3 grudnia 2018 21:18

Ideał władzy imperialnej to jest chyba: wszystko należy do nas.
System organizacji, prawa itd. to tylko narzędzia, które można używać dobrze lub źle. Jak wiemy np. niewinnych ludzi rozszarpywanych przez dzikie zwierzęta w Koloseum, to rzymskie prawo jakoś nie objęło.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuldahrus 3 grudnia 2018 21:18
3 grudnia 2018 22:13

To jest tajemnica Nowej Wiary. Wcześniej walki gladiatorów były "po prostu sportem" a regulamin wojskowy w armii rzymskiej przewidywał karę śmierci na zaśnięcie żołnierza na warcie. Za inne przewinienia - śmierć co dziesiątego żołnierza.

Pogaństwo z zasady było okrutne.

Chociaż trudno się wypowiadać w tej sprawie ludziom żyjącym po II WW i po obozach koncentracyjnych, łagrach i kazamatach NKWD i Gestapo. I po np. wymordowaniu kilkuset tysięcy Polaków w ZSRR w 1937 r. wg kryterium narodowego.

Tak więc imperium rzymskie miało podejście "idealne" dozując okrucieństwo "wg potrzeb" a nie w sposób "nieograniczony".

Inny przykład to - niewolnictwo. Charakterystyczny dla świata pogańskiego - przedchrześcijańskiego ale aktualny nawet dzisiaj w świecie muzułmańskim i dyskretnie w Indiach. 

Sprawa rzeczywiście nadaje się do długiej, wielowątkowej dyskusji.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @pink-panther 3 grudnia 2018 22:13
4 grudnia 2018 18:48

To prawda, temat zbyt rozbudowany na jeden komentarz.

Myślę, że wiele rzeczy wcale się nie zmienia od tysięcy lat. One tylko inaczej wyglądają z zewnątrz w różnych epokach. Ot, chociażby wspomniane przez Panią niewolnictwo, ani troche pomimo tysięcy lat się nie zmienia, są tylko inne narzędzia "łapania" niewolników i to zjawisko wcale nie ogranicza się do krajów muzułmańskich, ono istnieje w większości państw świata, tylko nie wprost. Bo czymże innym jest system w którym większość ludzi żyje "od pierwszego do pierwszego"  i jeszcze drży o to żeby nie stracić tzw. "zatrudnienia" bo alternatywą jest bezdomność i śmierć głodowa?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuldahrus 4 grudnia 2018 18:48
4 grudnia 2018 19:53

Niestety, muszę się zgodzić z opinią i mnie to strasznie dołuje. Nowa odmiana tego samego starego - niewolnictwa. Tak samo masowa i oparta na diabelskiej pogardzie dla innej istoty ludzkiej. I na chciwości - bez granic. To są rzeczy diabelskie i one muszą tak samo zniknąć jak zniknęło Cesarstwo Rzymskie. Uratowało się z niego to, co było sensowne i pożyteczne dla ludzi.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @pink-panther 4 grudnia 2018 19:53
4 grudnia 2018 21:42

Dokładnie tak, to właśnie miałem na myśli.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Kuldahrus 4 grudnia 2018 21:42
4 grudnia 2018 22:51

Bardzo to dołujące, bo jesteśmy bezradni wobec krzywdy innych, bezbronnych. Dokonywanej tu i teraz przez "facetów w garniakach". Ale co ma wisieć, nie utonie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
5 grudnia 2018 00:06

.

Ad. pink-panther 22:51- jak na prowincji w obrazku  "znaleziska naczyń z Rheinzabern w Europie".

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 4 grudnia 2018 22:51
5 grudnia 2018 11:56

czy  nie brzmi lepiej: kto ma wisieć, nie utonie?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
5 grudnia 2018 12:28

Brzmi lepiej, ale ja akurat byłam po kilku godzinach przeszukiwania internetu i  wpadłam na sekundę. W rodzinie jest jedna osoba po polonistyce, ale to nie jestem ja:))

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 5 grudnia 2018 12:28
5 grudnia 2018 12:55

to byla propozycja alternatywna, a bynajmniej nie wytykanie "błędu".

Mam na skladzie parę takich fajnych "przeróbek", a zwłaszcza do jednej mam szczególny sentyment:

"wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, jak mówią żolnierze sowieccy"

pozdr.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
5 grudnia 2018 13:52

Super artykuł!

Odniosę się do bron. Na stanie mam dwa rodzaje. Jedne są żelazne, do kruszenia skib zaoranej ziemi i do niszczenia chwastów w zasiewach. Natomiast drugie to jest kombinacja drewniano-żelazna. żelazne kolce są wbite do drewnianych drągów:

https://www.google.com/search?q=konna+drewniana+brona&client=firefox-b&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=GFUg8mdBOaxnSM%253A%252CDK3I1zusidN3BM%252C_&usg=AI4_-kQFL8eflS07HbK4SKawtaichmPhUg&sa=X&ved=2ahUKEwiLlcWN3YjfAhUQl4sKHYkLDyAQ9QEwAnoECAUQBA#imgrc=GFUg8mdBOaxnSM:

Ta druga jest najlepsza do kruszenia gruzeł ziemi.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda 5 grudnia 2018 12:55
5 grudnia 2018 16:41

To był i jest klasyk gatunku:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Tytus 5 grudnia 2018 13:52
5 grudnia 2018 17:07

Bardzo skuteczna prosta "maszyna" rolnicza, która sprawdza się już, jak widać, parę tysięcy lat. Ci Rzymianie byli praktyczni aż do bólu. No i mieli serce do pracy na roli. Wiedzieli, że aby żołnierz walczył z sercem, musi zostać dobrze nakarmiony. I pilnowali tego. A jak przestali czyli - przeciążyli rolnictwo podatkami i innymi obowiązkami - to cały system zaczął się kruszyć i państwa osłabło śmiertelnie.
To było widać zresztą jeszcze w i WW i II WW: kiedy sztab generalny nie obliczył jak się należy - przepustowości kanałów transportowych dla paliwa, amunicji i żarcia a raczej żarcia, paliwa i amunicji i nastąpiło przerwanie dostaw,  to "wojna padała" jak Wehermacht pod Stalingradem.
Główne źródło sukcesu armii, poza genialnym dowódcą oczywiście, to jest odpowiednie zaopatrzenie. Doświadczyła tego armia turecka na Kaukazie w czasie I WW, kiedy wysłała ponad 100.000 wojska w letnich mundurach ale za to bez ocieplonych namiotów - na Wysoki Kaukaz, gdzie nawet latem jest chłodnawo. No i wymroziło armię turecką na Kaukazie dwukrotnie, dzięki czemu wielką sławą okrył się rosyjski generał Mikołaj Judenicz.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @pink-panther 5 grudnia 2018 17:07
5 grudnia 2018 23:41

to taka nasza prowincja !

Nic doda nic ująć.

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Stalagmit
6 grudnia 2018 12:03

Stalagmicie bardzo dziękuję za notkę. Nie wiem czy my doceniamy to, co od Pana otrzymujemy. Rzetelne informacje i sprawdzona wiedza, jaką od Pana dostajemy, wymagają systematycznej roboty, która pochłania masę czasu. I to wszystko otrzymujemy gratis tak jak od Pana Jezusa! Dlatego bardzo, bardzo dziękuję!

Niech Dobry Bóg Pana błogosławi!

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Trzy-Krainy 2 grudnia 2018 14:38
6 grudnia 2018 12:12

Z Panem Bogiem!  :-D

Pozdrawiam zza kościelnej miedzy ... 

W latach 90-tych z grupą zakonników zwiedzaliśmy sanktuarium w Loreto. Oprowadzał nas po klasztorze i bazylice bardzo sympatyczny brat kapucyn. Opisywał nam przy tej okazji wielkie szkody jakie poniosło Loreto w związku z kampaniami Napoleona. Ile razy go wymieniał zawsze określał go tak: "Napoleone - il Ladro" czyli Napoleon - Złodziej. Przy czym użyty w tym wyrażeniu rodzajnik określony wzmacnia znaczenie. To jeszcze wzmocniło moje wątpliwości wokół postaci Napoleona, krystalizujące się w pytaniu: "Po jakiego czorta my tak czcimy tego Napoleona?".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 6 grudnia 2018 12:12
6 grudnia 2018 12:32

Przepraszam, że się wcinam. Toż te "napoleońskie wojska" w drodze na Moskwę sporo polskich kościołów "odwiedziły" i zostawiły po sobie "ślad" czyli ubytek różnych przedmiotów. 
Napoleona czciły różne środowiska w II RP. Bo to wtedy rozegrała się "bitwa o hymn". Z kiepskim skutkiem. Jak się dzisiaj analizuje tekst hymnu to wychodzi jakieś "świeckie uwielbienie", którym Napoleon zresztą - gardził. Żenada.

zaloguj się by móc komentować


ZQW @Stalagmit
7 grudnia 2018 02:30

Drogi Stalagmicie,

czy mógłbyś, skorygować oczywistą literówkę w nazwie obozu rzymskiego w Brytanii?

Chodzi o Vindolandę, a nie o Vinolandę, jak napisałeś. Spędziłem niedawno kilka godzin w British Museum w Londynie, tylko przy wystawie okresu rzymskiego, a dużą część z tego, przy gablotach z Vindolandy. Najciekawszą, a zarazem najbardziej trywialną rzeczą znalezioną tamże, jest zwykły list napisany ołówkiem na woskowanych cienkich drewnianych tabliczkach, informujący odbiorcę tego listu o zwykłych codziennych sprawach. Gdyby nie fakt, że takich listów wysyłano miliony, a dotrwał do naszych czasów ten jeden jedyny, byłaby to sprawa nie warta jakiejkolwiek wzmianki. Jeżelibyś mógł wyjaśnić, dlaczego pokrywano woskiem cienkie drewniane deszczułki, aby napisać na nich listy,  pomogłoby mi to zrozumieć ten temat.

Dlaczego nie używano wtedy powszechnie dostępnego i taniego papirusu? Czy był niedostępny na dalekiej północy Imperium? A może te drewniane tabliczki ścierano i używano ponownie do korespondencji? Jak wtedy archiwizowano przychodzącą korespondencję? Sprawa jest trywialna, ale ważna dla zrozumienia wielu spraw tamtego okresu. Skoro z okresu rzymskiego przetrwała jedna jedyna drewniana tabliczka z Vindolandy, to może oznaczać, że i tak zwani barbarzyńcy np. Germanie mogli używać podobnych tabliczek do spisywania różnych rzeczy. A skoro z całego imperium przetrwała tylko ta jedna, to znaczy że spośród zapisanych przez barbarzyńców tabliczek, mogła nie przetrwać żadna, bo było ich wielokrotnie mniej. Tłumaczyłoby to np. nazwę na litery Buchstaben czyli znaki na bukowym drewnie lub rosyjskie bukwy, oznaczające dokładnie to samo. Fakt, że nie znaleziono w Barbarii żadnych śladów piśmiennictwa dałby się wtedy łatwo wyjaśnić. Skoro z milionów listów rzymskich spisanych na deszczułkach przetrwał ( według British Museum ) tylko jeden w takim stanie, to z tysięcy listów pisanych przez barbarzyńców, mógł przecież nie przetrwać żaden, bo było ich tysiące razy mniej.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 3 grudnia 2018 22:13
7 grudnia 2018 08:59

relacja pan-niewolnik przekłada sie na wszystkie czasy, szczególnie na dzisiejsze gdzie caly system realnie stosowanego prawa modeluje zycie wg kryterium wierzyciel-dlużnik, stąd wysypy tworzenia fikcyjnych wierzytelności i ich egzekucje, bo system premiuje i chroni wierzyciela, ta patologia osiaga już pułap wszczynania pozwów o odszkodowania wobec przypadkowych ludzi z żądaniem zabezpieczenia powodztwa na mieniu, i to przechodzi ponieważ system powiązań srodowiskowych jest już niczym 'więź krwi', jednym ze skutkow są tzw. oscylatory egzekucyjne napędzające honoraria adwokatom, komornikom, biegłym i sądom, jak to uczciwie przyznał jeden z adwokatów złapany na oszustwie sądowym  'lepiej mieć kilku dłużników niż jednego'; ofiary zawsze żyją w iluzji o: etyce, moralności, uczciwości, prawości sędziów/..., czyli powrót do świata przedchrześcijańskiego z wszystkimi tego konsekwencjami;- okupacja współczesnych 'Hunów' jako emanacja funkcjonowania państwa

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
7 grudnia 2018 10:39

Stalagmicie, świetny artykuł i bardzo było by ciekawe kontynuowanie tematu :prowincja.  W obu znaczeniach :)

.

Ps. Jak nakręcić bombę  jest świetną książką. Znakomitą. Dzięki :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @qwerty 7 grudnia 2018 08:59
7 grudnia 2018 12:00

Mnie się zapaliło BARDZO czerwone światełko, kiedy jakiś komornik został oskarżony o to, że zabrał sobie traktor SĄSIADA, jak nie mógł się dobrać do niczego wartościowego - dłużnika, którego miał na dokumencie.  To są normalnie - dzikie pola.

Kiedyś opowiadał mi młodszy nieco kolega, który dzięki jakimś szczęśliwym zbiegom okoliczności otrzymał pracę niskiego szczebla w urzędzie wojewódzkim. Przyszła nowa szefowa lat nieco ponad 30. Nowe pokolenie "młodych wykształconych z wielkich miast". I ona się zachowywała wobec podwładnych gorzej, niż caryca Katarzyna wobec dworaków. Nic nie umiała, ale poziom samooceny miała ponad Himalaje. I to jest, niestety, typowe w tej grupie społecznej. Tych urzędników jest zbyt dużo, żeby mieli realne zadania, więc wymyślają na wyprzódki - cele głupie i głupsze, a co gorsza, pozwalają sobie na mobbing wobec podwładnych "bo mogą", bo "jak się nie podoba, to wypad".

Tzw. góra nie wie, bo sama żyje w systemie absolutyzmu oświeconego, w którym podwładny musi uważać na wyraz twarzy szefa o poranku. I dla władzy ten dom wariatów biurokratyczny, pod którym ukrywa się realne przestępstwa i rabunki "w mocy prawa" - jest do zdiagnozowania, bo to amatorszczyzna jest.  A poza tym panuje zasada, że "kumpla się nie zasypuje, kumpla się chroni".  I rozkład Państwa zapewniony.

zaloguj się by móc komentować

chlor @ZQW 7 grudnia 2018 02:30
7 grudnia 2018 13:01

Może się wtrącę.

"Dlaczego nie używano wtedy powszechnie dostępnego i taniego papirusu?"

Papirus nigdy nie był tani i łatwo dostępny. Odpowiednia trzcina rosła tylko w nielicznych miejscach. Ten kto miał pod kontrolą plantacje papirusu, ten kontrolował piśmiennictwo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ZQW 7 grudnia 2018 02:30
8 grudnia 2018 15:46

Dziękuję bardzo za pytaniei uważne czytanie. Poprawiłem już pomyłkę. Już wyjaśniam. Papirus nie był tanim materiałem pisarskim, a na północy imperium był raczej trudno dostępny, czyli znacznie droższy, niż w miejscu pochodzenia, czyli w Egipcie. Pergamin także nie był tani. Na północy najbardziej opłacało się używać drewnianych deseczek. Jak świadczą znaleziska z Vindolandy, pisano na nich najczęściej pędzelkiem zanurzanym w carnym tuszu. Tych zapisanych tuszem aczej nie używano ponownie. Można było je przechowywać w suchym pomieszczeniu, w ceramicznych, lub drewnianych pojemnikach.Tabliczki z Vindolandy

Barbarzyńcy rzeczywiście znali pismo. Germanie posługiwali się pismem runicznym, co najmniej od II w. po Chr. Nauczyli się go od Rzymian, bo runy są naśladownictwem alfabetów staroitalskich. Celtowie, jak wspomina Cezar w "Wojnie Galijskiej" posługiwali się pismem greckim (niestety żadne ich pisma nie zachowały się do naszych czasów). Zachowały się jedynie inskrypcje runiczne na kamieniach, broni i przedmiotach codziennego użytku. Jeśli były jakieś listy na mniej trwałych materiałach, to nie przetrwały do naszych czasów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 5 grudnia 2018 13:52
8 grudnia 2018 15:47

Uprzejmie dziękuję. Brona, wynaleziona prawdopodobnie w Italii, była jednym z najważniejsch wynalazków czasów rzymskich.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @mniszysko 6 grudnia 2018 12:03
8 grudnia 2018 15:48

Bardzo dziękuję Wielebnemu Ojcu. Bóg Zapłać.

Staram się jak mogę, cieszę się, że notki na ogół podobają się Szanownym Czytelnikom.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 7 grudnia 2018 10:39
8 grudnia 2018 15:49

Dziękuję Pani uprzejmie. Pewnie jeszcze coś napiszę o różnyh prowincjach:)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować