-

Stalagmit

Malaria i jej pogromcy

Malaria to choroba powodowana przez pasożytnicze protozoa z rodzaju Plasmodia, przenoszone zwykle z człowieka na człowieka przez ukąszenia komarów. Jest do dziś jedną z przyczyn zgonów w regionach zwrotnikowych i podzwrotnikowych. Za wypadki śmiertelne malarii odpowiedzialne są: Plasmodium viuax, Plasmodium falciparum, Plasmodium malariae, Plasmodium ovale, a z Afryki, P. vivas i P. falciparum. Malaria charakteryzuje się nagłymi, gwałtownymi i okresowymi wzrostami zachorowań. Klasyczne objawy to: dreszcze, gorączka, intensywne pocenie się, długi sen. Pomiędzy atakami osoba chora może się czuć całkiem dobrze, ale wraz z postępem choroby symptomy się nasilają. Najgorsza i najgroźniejsza jest infekcja przez Plasmodium falciparum. Termin malaria wywodzi się od włoskiego wyrażenia mal aria, czyli złe powietrze. Uważano bowiem, że przyczyną choroby są wyziewy bagienne i miazmaty krążące w powietrzu. Właściwe patogeny zidentyfikowano dopiero w XIX wieku. Protozoa z rodzaju Plasmodium pasożytują w ciałach wielu kręgowców: ssaków, ptaków, gadów i płazów. Występują w Starym i Nowym Świecie, wśród ga-tunków związanych z człowiekiem, pojawiły się w plejstocenie, kiedy występowały już cztery ga-tunki z tego rodzaju. Rozwijają się w fazie bezpłciowej w organizmach kręgowców i w fazie płcio-wej, w organizmach komarów z rodzaju Anopheles. Te komary są głównymi przekaźnikami choroby. Młode plazmodia dojrzewają we wnętrznościach owada, a czasie ukąszenia są przenoszone do krwi kręgowców (w tym człowieka) ze ślinianek owada. Poprzez układ krwionośny docierają do wątroby, gdzie się namnażają. Po 6-16 dniach plazmodia z powrotem docierają do krwioobiegu i atakują erytrocyty, niszcząc hemoglobinę. Następuje choroba powodująca anemię i śmierć. Choroba manifestuje się bólami głowy, nudnościami, wymiotami, okresami dreszczy i wycofania objawów, przedzielonymi maksimami gorączki. Ataki choroby zdarzają się co 48 lub co 72 godziny. Periodyczność ataków malarii zależy od gatunku zarodźca. i P. vivax i P. ovale powodują wystąpienie tzw. trzeciaczki, postaci zimnicy, w której napady zimnicze pojawiają się cyklicznie, co 42–50 godz., P. malariae powodują czwartaczkę, napady co 72 godz., a w przypadku P. falciparum napady najczęściej nie są cykliczne. Większość przypadków śmiertelnych powoduje P. falciparum. Choroba atakuje także mózg człowieka i może powodować zlepianie erytrocytów, konwulsje, majaczenie i śpiączkę, a także anemię, uszkodzenia nerek, żółtaczkę. Aż do bardzo niedawnych czasów malaria była jednym z głównych czynników naturalnych, zmniejszających liczebność ludzkich populacji. W regionie śródziemnomorskim aż do okresu nowożytnego była odpowiedzialna nawet za 20 do 30% zgonów.

Jest pewne, że ludzka malaria jest chorobą Starego Świata w swoich początkach. Istniała już przed milionami lat. Zachowane pasożyty Plasmodium odkryto w ciałach komarów zachowanych w bursztynie pochodzącym z paleogenu, sprzed 30 mln lat. Na malarię zapadają ssaki z różnych rzędów (naczelne, nietoperze, gryzonie), a także ptaki i gady. Istnieje ponad 200 rodzajów tej choroby wywoływanej przez różne szczepy zarodźca malarycznego i wciąż są odkrywane nowe. Malaria pochodzi z równikowej i zwrotnikowej Afryki i jak sporo przewlekłych chorób człowieka, jest chorobą odzwierzęcą. Kiedy skończyła się epoka lodowcowa, malaria po raz pierwszy dotarła do Europy, prawdopodobnie wraz z pierwszymi rolnikami. Rozpowszechniła się wraz z narodzinami rolnictwa na Bliskim Wschodzie 10 tys. lat temu i była mocno obecna w świecie śródziemnomorskim. Optimum klimatyczne holocenu, okres atlantycki kończący się w IV tys. przed Chr., sprzyjał rozprzestrzenianiu się plazmodiów, które lubią ciepły klimat i temperatury powyżej 20 stopni Celsjusza. Była sporym problemem w starożytnym Egipcie, a Herodot pisze, że budowniczym piramid w ramach racji żywnościowych dawano sporo czosnku i cebuli, co jak wierzono, miało uodpornić ich na tę plagę (Dzieje II, 125). To w Egipcie, gdzie tkactwo było mocno rozwinięte, już epoce Starego Państwa, za faraona Snofru (2613-2589 przed Chr.) używano siatek do ochrony przed komarami, licznymi zwłaszcza w Delcie Nilu. Za pomocą badań DNA współcześnie udowodniono obecność malarii w Egipcie ok. 3200 i 800 r. przed Chr. Starożytność związku ludzkiego Plasmodium z malarią jest dobrze znana w Starym Świecie. W Chinach choroba była znana już w I tysiącleciu przed Chr. Księga medyczna z 300 r. przed Chr., znana jako Kanon Żółtego Cesarza, odnotowywała objawy malarii. Lekarze z Państwa Środka usiłowali leczyć chorobę bylicą roczną (Artemisia annua L.). Z Egiptu choroba dostała się do Grecji drogą morską, na pokładach statków handlowych. Malaria była prawdopodobnie endemiczna w Grecji w czwartym wieku przed Chr. i dziesiątkowała ludność helleńskich miast-państw. Hipokrates z Kos, który nazywał ją μίασμα (miasma), opisał rodzaje jej dolegliwości i to, że zapadają na nią ci, którzy mieszkają w nisko położonych, podmokłych regionach. Uważał, że powodują ją szkodliwe, mgliste wyziewy gruntu. To epidemia malarii opisana przez Tukidydesa w „Wojnie Peloponeskiej” sprawiła, że w 413 r. przed Chr. armia ateńska poniosła klęskę pod Syrakuzami. Mieszkańscy Syrakuz wiedzieli, że ich okolica obfituje w malaryczne bagna i z rozmysłem wykorzystywali tą okoliczność w swojej strategii. Również w Italii okresowe ataki malarii były dobrze znane. Szczególnie zagrożone nawrotami malarii były Kampania i miasto Rzym. Cyceron, Celsus, Pliniusz Starszy i Galen opisywali zagrożenie, jakie stwarzała choroba dla mieszkańców Wiecznego Miasta. Rzym i Kampanię nawiedzały periodyczne epidemie choroby. Pracujący dla rzymskiej armii grecki lekarz Pedaniusz Dioskorides opracował wiele metod leczenia, a raczej łagodzenia objawów malarii, opartych o zastosowanie lekarstw ziołowych. Pliniusz starszy polecał palenie bylicy rocznej i namaszczanie się sokiem z niej wyciśniętym, co rzeczywiście mogło odstraszać komary. Starożytni starali się unikać niskich, bagiennych okolic i lokowali nowe miasta na wzgórzach, które uważano za zdrowsze, nie zarażone malarycznym powietrzem. Często ze względu na ryzyko złapania choroby, rolnicy mieszkali z dala od uprawianych przez siebie pól. Malaria była z pewnością chorobą dość powszechną w wiekach rzymskiej dominacji Europy i basenu Morza Śródziemnego. Zmiany klimatu, skutkujące skokami temperatury i cofaniem się oraz ekspansją alpejskich lodowców, miały wpływ także na szerzenie się malarii. Ciepły klimat sprzyjał szerzeniu się malarii, tak samo, jak wzrost ilości opadów. W kościach wielu zmarłych Rzymian z cmentarzysk z I w. po Chr.: Isola Sacra, Velia i Vagnari odkryto DNA Plasmodium falciparum, co dowodzi, że choroba była już wtedy mocno obecna w Rzymie. Szkielety znalezione na późnoantycznym, chrześcijańskim cmentarzysku w Lugnano (450 po Chr.) dowodzą, że malaria szczególnie ostro atakowała dzieci. W późnej starożytności dwa inne gatunki komarów z rodzaju anopheline, Anopheles labranchiae i Anopheles sacharovi, zostały wprowadzone i rozproszone wzdłuż wybrzeża południowej Europy i z północnej Afryki. W ostatnich wiekach Imperium Rzymskiego, malaria była bardziej śmiercionośną siłą i mogła przyczynić się do upadku Rzymu. Na równi z hordami barbarzyńcó trzebiła populację Italii. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, historia malarii w Europie i regionie Morza Śródziemnego jest słabiej rozpoznana. Wiadomo, że w 835 roku po Chr. papież Grzegorz IV przeniósł święto Wszystkich Świętych z maja na początek listopada, by uchronić rzesze pielgrzymów przybywających do Rzymu od częstych na wiosnę i w lecie ataków malarii. W okresie renesansu, historyczne zapisy są wyraźniejsze i bogatsze. W środkowej Italii, w rejonie Rzymu malaria była chorobą endemiczną, w związku z komarami rozmnażającymi się na pobliskich bagnach pontyjskich. Nikt nie mógł znaleźć skutecznego lekarstwa na tę groźną plagę, która co roku zabierała tysiące mieszkańców krajów śródziemnomorskich. Cały czas uważano, że przyczyną choroby jest mal aria, czyli złe powietrze, mordercze wyziewy z bagien. Komary rozwijały się i mnożyły bez przeszkód także w stawach, jeziorach, a nawet w sztucznych zbiornikach wodnych, takich jak fontanny i sadzawki. Południowa Italia została bardzo spustoszona i dotknięta upadkiem gospodarczym na skutek epidemii malarii w XV i XVI wieku. To samo stało się na bagnistych wybrzeżach Anglii. Niektóre rejony Europy stały pod względem występowania malarii równie niebezpieczne, co dzisiejsza subsaharyjska Afryka. Europejscy kolonizatorzy przenieśli malarię na kontynent amerykański, sprawili że na działanie choroby zostały wystawione populacje indiańskie, które nie były na nią uodpornione.

Dopiero sprowadzenie chininy przez jezuitów z Ameryki Południowej pozwoliło na skuteczną walkę z chorobą. Chinina to biały proszek o silnie gorzkim smaku, stosowany głównie w leczeniu zimnicy, ale także jako dodatek zapewniający charakterystyczną goryczkę w napojach typu tonic. Chociaż znana była tubylcom w Ameryce Południowej jeszcze przed przybyciem Kolumba, jej "naukowa" historia sięga XVII wieku.

Na malarię zmarło u progu czasów nowożytnych wiele wybitnych, ważnych osób. Byli wśród nich członkowie rodziny Medyceuszy: Wielki Książę Franciszek I, Eleonora z Toledo, kardynał Giovanni Medici. Ofiarą choroby padł w 1558 roku cesarz Karol V. Św. Stanisław Kostka SJ zmarł 15 sierpnia 1568 roku na malarię, która w Rzymie była uważana za chorobę powszechną i zwykłą, na która część mieszkańców była uodporniona. Dlatego też zapowiedzi Świętego, który prorokował datę swojej śmierci, uznano początkowo za przesadne. Objawy śmiertelnej choroby św. Stanisława odnotowane przez jego zakonnych przełożonych i współbraci z nowicjatu przy kościele św. Andrzeja na Kwirynale (silna gorączka, mdłości, zimny pot, dreszcze, nieregularne tętno, krwotok z ust, gorączka przeplatana okresami obniżenia temperatury organizmu) są ewidentnie objawami malarii, endemicznej w Rzymie i okolicach z powodu bliskości Bagien Pontyjskich, na których rodziły się komary przenoszące na ludzi zarodźca malarycznego, bagna postanowił osuszyć ówczesny papież Sykstus V, ale nie udało mu się to i sam zmarł na malarię w 1590 roku. Na malarię, nazywaną „rzymską gorączką” zmarł także w 1556 roku św. Ignacy Loyola SJ. Wiosna 1568 była pierwszą z serii zimnych i wilgotnych wiosen w Europie, jakie nastąpiły w drugiej połowie XVI wieku. Zwiększona wilgotność sprzyjała mnożeniu się przenoszących malarię komarów na bagnach. Ulewne deszcze zimowe i wiosenne w obszarze śródziemnomorskim zasilają bagna, siedlisko komarów. Wody spływające z Gór Albańskich i Wolsyńskich tworzyły na przestrzeni 30 km od Morza Tyrreńskiego pas bagien znanych jako Agro Pontino. Malaria dziesiątkowała maszerujące armie i mieszkańców miast, zmuszała ludzi do ucieczki na bezpieczniejsze tereny.

W roku 1633 brat zakonny Antonio de Calancha OSA z Limy napisał: „we wsi Loxa rośnie drzewo, nazwane drzewem gorączkowym, którego kora przerabiana jest na proszek i podawana jako napar leczący gorączkę; powoduje on cudowne efekty w Limie”. Dalej stwierdził, że w roku 1638 korę zastosowano do leczenia żony wicekróla Peru, hrabiny Anny del Chinchon, a drzewo nazwano jej imieniem. Kiedy leżała obłożnie chora i w gorączce, ktoś poradził wicekrólowi, by jego żonie podać tradycyjne indiańskie lekarstwo, czyli rozdrobnioną i zamoczoną w wodzie korę chinowca. Jednak ta historia może być jedynie legendą, bo, kiedy niedawno znaleziono dziennik wicekróla, okazało się, że jego pierwsza żona, Anna nigdy nie była z nim w Peru i zmarła w Hiszpanii, a druga żona, Francisca Henríquez de Ribera, nigdy nie była leczona za pomocą kory. To raczej jezuiccy misjonarze, a nie Luis Jerónimo de Cabrera, hrabia Chinchon, są odpowiedzialni za sprowadzenie cennego leku do Europy. Karol Linneusz, twórca nomenklatury biologicznej, który o tym wszystkim nie wiedział, otrzymał błędną pisownię nazwiska hrabiny i nadał drzewu botaniczną nazwę Cinchona succirubra. Korę z tych drzew sprowadzali do Hiszpanii jezuici i tak zyskała sobie popularną nazwę "kora jezuitów". Drzewo chinowe (bądź krzew chinowy, bo i w takiej postaci występuje) to rośina z rodziny marzanowatych (Rubiaceae), z wiecznie zielonymi liśćmi i pięknymi, fioletowymi kwiatami. Występuje w górskich lasach równikowych (zwanych lasami mglistymi, rosnących na wysokości 1000-2000 m n. p. m. w piętrze tierra templada) na wschodnich stokach Andów w Ameryce Południowej. Ludy prekolumbijskie w Peru umiały za pomocą kory tych drzew leczyć febrę i zbijać gorączkę. Inkowie rozdrabniali korę, moczyli ją w wodzie i podawali chorym.

Chinina jest trucizną protoplazmatyczną, działa porażająco na enzymy oksydoredukcyjne, co prowadzi do wstrzymania oddychania tkankowego, a tym samym do hamowania czynności życiowych komórek roślinnych i zwierzęcych. Te jej właściwości powodują, że tak skutecznie zwalcza w organizmie człowieka pasożytnicze pierwotniaki z rodzaju Plasmodium, wywołujące zimnicę, czyli malarię, chorobę przenoszoną w strefie zwrotnikowej przez komary. Główny alkaloid z tej kory - chinina - stosowany jest nie tylko jako lek, ale również jako składnik popularnego w wielu krajach toniku. Jezuici odkryli chininę (nazwaną w XVII wieku "jezuicką korą"), którą nadal stosuje się w lekarstwach na malarię, a także - co nieprzypadkowe - w toniku. Chinina tworzy kompleksy z DNA pierwotniaka Plasmodium i blokuje wszelkie czynności życiowe jego komórek, co czyni ją bardzo skutecznym środkiem przeciw malarii powodowanej przez tego pasożyta.

Warto wspomnieć, że Antonio de Calancha OSA był nie tylko znanym teologiem i kaznodzieją, ale także pionierem antropologii i etnografii obu Ameryk. To on pierwszy stwierdził, że Indianie są podobni z wyglądu do mongoloidalnych ludów Azji i prawdopodobnie stamtąd przybyli do Nowego Świata. W swoich dziełach zebrał ogromną ilość informacji o historii, religii i zwyczajach ludów prekolumbijskich.

Brat Agostino Salumbrino SJ (1561–1642), aptekarz zakonny, odkrył właściwości lecznicze korzy drzewa chinowego, podpatrując peruwiańskich Indian Keczua, którzy w ten sposób leczyli się z malarii. Przy pierwszej sposobności wysłał sporą próbkę kory do Rzymu, gdzie malaria była dużym problemem. O. Bernabé Cobo SJ, jezuicki misjonarz i pisarz przywiózł korę chinową do Europy w 1632 roku i opisał jej działanie. O. Cobo był uczonym Jezuitą, historykiem i biologiem, który opisał zarówno faunę, florę i geografię Ameryki, jak i dzieje tutejszych ludów. O. Bartolomé Tafur SJ, prowincjał w Peru przywiózł dużą ilość kory chinowca do Francji i za jej pomocą wyleczył następcę tronu, przyszłego króla Ludwika XIV z malarii. Dzięki wysiłkom wybitnego teologa jezuickiego, ks. kardynała Juana de Lugo y de Quiroga SJ (1583–1660), który był propagatorem i obrońcą medycznej wartości chininy, udało się rozpropagować ten lek w całej Europie. Kardynał Lugo był zdolnym pisarzem, który już w wieku 14 lat zadebiutował publiczną obroną rozprawy z logiki. Był autorem wielu wpływowych rozpraw filozoficznych i teologicznych. Sfinansował badanie właściwości chininy przez lekarzy, którzy orzekli, że jest ona użyteczna w leczeniu malarii. Sprowadzał z Ameryki Południowej wielkie ilości kory chinowca i bezpłatnie rozprowadzał w całej Europie. Chinina zaczęła być nazywana „proszkiem kardynała” (pulvis cardinalis, pulvis Lugonis). Kardynał Lugo miał zwyczaj rozdawać ubogim na rzymskich ulicach żywność, pieniądze i zawiniątka z chininą. Kardynał zainspirował brata Pietro Paolo Pucciarini SJ, rzymskiego aptekarza Collegium Romanum, do rozpowszechniania chininy i instrukcji jej użycia, znanej jako Schedula Romana, która informowała, jak w skuteczny sposób używać lekarstwa. W Genui ks. Girolamo Bardi i lekarz Sebastiano Baldo we współpracy z kardynałem Lugo SJ propagowali użycie chininy.

Zaskakuje fakt, że wśród protestanckich lekarzy długo trwał opór przeciw użyciu chininy. Przez długi czas nie chcieli zaakceptować jej właściwości leczniczych i pisali przeciw nie liczne pamflety. W końcu pochodziła od odsądzanych od czci i wiary katolików i znienawidzonych Jezuitów. Mimo to, potrzeba ratowania życia sprawiła, że opory zostały przełamane i już w połowie XVII wieku w protestanckim Londynie można było nabyć „jezuicką korę”. Przyczynili się do tego tacy propagatorzy leku, jak o. Honoré Fabri SJ, wybitny teolog i fizyk, który niezależnie od Williama Harvey’a odkrył zasady rządzące obiegiem krwi w organizmie.   Już od XVIII wieku rządy mocarstw europejskich starały się pozyskać drzewka chinowe, by założyć plantacje w swoich posiadłościach rozsianych po kuli ziemskiej. Malaria powodowała liczne zgony wśród kolonistów, kupców, żołnierzy i marynarzy, więc źródła lekarstwa lepiej było mieć pod ręką, niż sprowadzać je z dalekich peruwiańskich gór. Holendrzy zaczęli sadzić Cinchona succirubra na Jawie, a Anglicy w południowych Indiach i na Cejlonie.

Dopiero w 1880 roku francuski lekarz wojskowy pracujący w szpitalu w algierskiej Konstantynie, Charles Louis Alphonse Laveran wykrył w krwi osób chorych na malarię pasożytnicze pierwotniaki, żerujące na erytrocytach. Dopiero walka z przenoszącymi malarię komarami za pomocą DDT i przekształcanie ich siedlisk sprawiło, że malaria stała się typową chorobą tropikalna, charakterystyczną dla Afryki i Azji. W Polsce malaria pojawia się obecnie głównie jako choroba zawleczona z zagranicy. Warto pamiętać, że pierwszą skuteczną walkę z tą straszliwą plagą podjęli członkowie zakonu kierującego się zasadą wyrażoną w słowach o. Pedro de Ribadeneiry SJ: „Prawdziwa i rozumna gorliwość o Bożą sprawę ujawnia się tylko wtedy, gdy służy potrzebom bliźnich i umie łączyć Bożą chwałę ze zbawieniem braci.

 

Literatura 

Z. Wójcik, Historia powszechna. XVI-XVII w., Warszawa, 2007.

J. Makowski, Geografia fizyczna świata, Warszawa, 2007.

F. Braudel, Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, Tom 1, Gdańsk, 1977.

A. Udías, Jesuit Contribution to Science. A History, Heidelberg, 2015.

o. J. W. O’Malley SJ, The Jesuits: a history from Ignatius to the present, Lanham, 2014.

A. I. Prieto, Missionary scientists: Jesuit science in Spanish South America, 1570–1810, Nashville, 2011.

ks. Robert Danieluk SJ, Święty Stanisław Kostka w świetle dokumentów Rzymskiego Archiwum Towarzystwa Jezusowego, „Jesuiten”, Jahrbuch der Gesellschaft Jesu, 2018.

K. F. Kiple, The Cambridge World History of Human Disease, Cambridge, 1993.

R. Sallares, Malaria and Rome. A history of malaria in ancient Italy, Oxford, 2002.

Plasmodium niszczące czerwone ciałka krwi, obraz spod mikroskopu elektronowego

Plasmodium wykryte przez mikroskop w ślinie komara

Komar z rodzaju Anopheles

Zarodziec malaryczny zachowany w bursztynie z Dominikany, sprzed 30 mln lat

Tereny bagienne, naturalne środowisko komarów

Starożytna chińska księga medyczna wspominająca o środkach stosowanych przeciw malarii, II w. przed Chr.

Regiony malaryczne we Włoszech około 1940 roku

Papirus Smitha, 1600 przed Chr., zawierający recepty i porady medyczne

+Lekarz Hipokrates z Kos badający młodego pacjenta, obraz Roberta Thoma z 1950 roku

Pochówek dziecka zmarłego na malarię, cmentarzysko Lugnano, Italia, 450 po Chr.

Bagna Pontyjskie w okolicach Rzymu

Bagna malaryczne na Sardynii

Obszar Bagien Pontyjskich w Lacjum, mapa

Kampania i Bagna Pontyjskie, mapa z XVIII w.

Św. Ignacy Loyola SJ

św. Stanisław Kostka SJ

Papież Sykstus V

Krzew Cinchona officinalis

Cinchona officinalis

Jedno z pierwszych europejskich przedstawień chinowca lekarskiego, 1696

Andyjski las, naturalne siedlisko chinowca lekarskiego

Kora chinowca lekarskiego

Wzór przestrzenny chininy

Brat Agostino Salumbrino SJ

Kardynał Juan de Lugo SJ

o. Honoré Fabri SJ

Chinowiec lekarski jako dar Peru dla nauki i medycyny, alegoryczna litografia z XVII w.

 



tagi: historia świata  jezuici  choroby  medycyna  biologia  malaria  chinina  cinchona 

Stalagmit
12 maja 2018 12:14
49     1555    16 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @Stalagmit
12 maja 2018 13:31

Gdzies wyczytałem, że na tzw. Dzikich Polach i Zaporożu plagi komarów (obok okresowych "wysypów"  szarańczy) stanowiły główne uciązliwosci dla ludzi i zwierząt, i że  obok rabunkowych najazdów z rozmaitych stron,  stanowiły zasadniczą  przeszkodę w kolonizacji i zagospodarowywaniu tych ziem. A pośród  plagi  komarów zdarzały się takze ich  odmiany - nośniki malarii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda 12 maja 2018 13:31
12 maja 2018 13:41

Tak, to prawda. Pierwsze wzmianki o malarii w Polsce pochodzą z XIV wieku. Istnieje sporo staropolskich recept opisujących sporządzanie lekarstw na febrę. Wielkim siedliskiem komarów były Bagna Poleskie. Co ciekawe na Polesiu (i w ogóle w Polsce) szczyt zachorowań na malarię przypadł na lata 20-te XX wieku

zaloguj się by móc komentować

cortes @Stalagmit
12 maja 2018 21:31

Z przekazów anglosaskich wynika, że chininę, jej wodny roztwór, piła obowiązkowo armia Korony w Indiach. Wreszcie któryś z oficerów zbuntował się i stwierdził, że bez ginu nie wypije tego świństwa...... I tak powstał gin&tonic i nazwa roztworu chininy -  Indian Tonic Water. Podobnie z popularną nazwą marynarzy floty Korony - Lemon boys, od soku cytrynowego podawanego jako środka przeciw szkorbutowi.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
12 maja 2018 22:01

Zastanowia mnie skąd "ludzie pierwotni" wiedzieli które ziele jakie leczy choroby. Metoda prób i błędów raczej odpada - za dużo ewentualnych ofiar, za długi byłby okres próbny.

zaloguj się by móc komentować

betacool @cortes 12 maja 2018 21:31
12 maja 2018 22:34

Kurcze,  a na Mazurach, gdzie komarów od groma, gin z tonikiem jakoś tak średnio się przyjął.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
12 maja 2018 22:36

Ten artykuł to powinien być w bibliografii wikipedii. Serio.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
12 maja 2018 22:58

Za wiki: w 1700 szkocki lekarz George Cleghorn odkrył, że zastosowanie chininy zapobiega malarii...

Jak widać prawdziwi odkrywcy i "Jezuicka kora" wciąż jest nie do przełknięcia dla wikidoktora, który tworzy nową historię i narracje.

Powinniśmy miec Stalagpedię a nie wikipedię :)

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 12 maja 2018 22:34
12 maja 2018 23:04

jest taki gin Hendric's and tonic, który zamiast cytryną przybiera się ogórkiem - na Mazurach przyjęło się coś podobnego tylko ogórek kiszony

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @cortes 12 maja 2018 21:31
12 maja 2018 23:12

Dziękuję za uzpełnienie. Anglicy i inni wyznawcy protestantyzmu w końcu przekonali się do chininy. Ta, którą pił ten oficer pochodziła zapewne z drzewek chinowych zasadzonych na Cejlonie. Oni się długo przekonywali do różnych pożytecznych rzeczy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 12 maja 2018 22:01
12 maja 2018 23:13

Myślę, że obserwacja, które rośliny są spożywane przez zwierzęta i jakie są tego efekty mogła być w tym wypadku ważna (to oczywiście tylko hipoteza). 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 12 maja 2018 22:36
12 maja 2018 23:14

Bardzo Ci dziękuję. Ja z kolei z Twoich odkryć dowiaduję się mnóstwa rzeczy o historii Polski, o których wcześniej nie wiedziałem.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 12 maja 2018 22:58
12 maja 2018 23:16

Dziękuję bardzo :)

No tak, polska wiki w katolickim (?) kraju... a w anglosaskiej jednak wspominają o Jezuitach. To powinno być dużo szerzej rozpropagowane.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 12 maja 2018 22:58
12 maja 2018 23:27

Dobre. To ja Rotmjstertekę i Onyxlinkię jeszcze proponuję.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 12 maja 2018 23:04
12 maja 2018 23:29

A na kaca po czymś takim skok z kiszonych ogórków zadziała?

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @Stalagmit 12 maja 2018 23:16
12 maja 2018 23:42

Tak, przy malarii wspominają, ale chodzi o przekaz pop, bo coraz rzadziej ludzie będą sięgać do opisu malarii (tam wspomnienie, że Jezuici wprowadzili chininę do Europy jest), ale częściej do opisu gin and tonic ;),  gdzie ni stąd ni z owąd stoi  kto odkrył lecznicze działanie chininy: The cocktail was introduced by the army of the British East India Company in India. In India and other tropical regions, malaria was a persistent problem. In the 1700s it was discovered by Scottish doctor George Cleghorn that quinine could be used to prevent and treat the disease. 

https://en.wikipedia.org/wiki/Gin_and_tonic

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 12 maja 2018 23:29
12 maja 2018 23:44

zadziała tylko klin, też może być z sokiem lub kiszonym sote ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 12 maja 2018 23:42
12 maja 2018 23:46

No jasne. Ale skąd były drzewka chinowe, z których uzyskano leczniczą korę już łaskawie nie napisali. To prawda, że w sferze pop nie ma tego przekazu, a przeciętny odbiorca nie ma czasu i chęci na szukanie. A ten szkocki doktor to raczej nie tyle odkrył, co przełamał irracjonalne uprzedzenia kolegów w stosunku do "jezuickiej kory".

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
12 maja 2018 23:47

Ostatnie dwa/trzy lata były wolne od komarów w dorzeczu dolnego Liwca. Tydzień temu kajak za kajakiem.

Według ostatniego raportu: Liwca nie ma, są tabuny komarów. Stan lewych dopływów Bugu - kałuża. Można podziwiać prace bobrów. Zaobserwowano b. dużo zimorodków. Miejsca przewiewne (nadrzeczne skarpy) dają odpocznienie. Wietrzenie samochodu z pasażerów na gapę do Warszawy.

Składający raport wykonywał energiczne ruchy rękoma wokół nie osłoniętych części ciała.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 12 maja 2018 23:46
12 maja 2018 23:48

pewno przełamał, a nawet długo przełamywał, ale dla wikidoktora odkrył....drzewka chinowe też już są zbyt skomplikowane...biały proszek bardziej przemawia ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 12 maja 2018 23:47
12 maja 2018 23:50

To niedobrze, trzeba uważać. Kiedy była powódź w 2010 roku w Puszczy Iłżeckiej (gdzie co ciekawe występują teraz rzeki okresowe) były rozległe rozlewiska, również siedlisko komarów. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 12 maja 2018 23:48
12 maja 2018 23:52

Ale polska wikipedia to naprawdę porażka pod wieloma względami, tak poza wszystkim...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 12 maja 2018 23:50
12 maja 2018 23:59

Tu też były wtedy takie powodzie (wrzesień). Jeszcze te co robią kopki piachu oddalili się od oficjalnego koryta rzeki.

Potem wyschło. Teraz też jest sucho, ale wyrodziły się te specjalnie przystosowane.

:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
13 maja 2018 00:00

"Jeszcze te co robią kopki piachu" Turkuć podjadek?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 13 maja 2018 00:00
13 maja 2018 00:39

Nie to są myszowate. To nie Gryllus Talpa. Coryllus pewnie wie co zżera sosny. Tu (i nie tylko) jest inny problem. Pomimo suszy tutaj jest naprawdę zielono, ale żeby zobaczyć krowę, to trzeba odbyć wycieczkę. Gdzie indziej zawsze było sucho, ale dziś kukurydza robi za zieleninę. Kiszoną !

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 13 maja 2018 00:39
13 maja 2018 00:41

Nad Kamienną krowy to normalka, nawet w mieście. Widzę, że jest naprawdę poważnie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 13 maja 2018 00:41
13 maja 2018 00:54

Nad Czarną pewnie też.

Poza ptakami i człowiekiem kto/co poluje na komary ?

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 13 maja 2018 00:54
13 maja 2018 01:06

Podobno nietoperze, jerzyki, ważki i różne płazy.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 13 maja 2018 01:06
13 maja 2018 01:16

Nietoperze- tak

Jerzyki - brak

Ważki - mało, leniwe?

Płazy - porażka pomiędzy jerzykami i ważkami.

Tak to wygląda z żabiej perspektywy.

Tureckipodjadek ? :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
13 maja 2018 01:18

Chyba tylko ten ostatni:)

zaloguj się by móc komentować


tomciob @betacool 12 maja 2018 22:36
13 maja 2018 10:16

Witam.

Szerokość i głębokość zainteresowań Autora jest rzeczywiście fascynująca.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Stalagmit
13 maja 2018 10:39

Witam.

W tej jak zawsze interesującej i fascynującej notce zaciekawił mnie szczególnie jeden fragment. "Z Egiptu drogą morską choroba dostała się do Grecji." Rozumiem, że chodzi tu o zenzę statku morskiego, w której pływały larwy komara. Problem tylko polega na tym, że w tej zenzie jest słona woda, a ta nie nadaje się na środowisko dla larw komara. Owad też nie jest w stanie przeżyć tak długiej drogi morskiej, a więc nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić jak taka choroba mogła by się przemieścić za pomocą statku morskiego. Wydaje mi się raczej, że rozprzestrzenianie się chorób związanych z owadami wiąże się z warunkami do życia dla tych owadów sprzyjajacymi. Pamiętam czasy sprzed czterdziestu lat kiedy w Polsce nie było meszek. Teraz są i to jest migracja związana ze zmianą warunków klimatycznych. Myślę, że podobnie było z komarami, z tym że w Polsce w warunkach bagiennych i wodnych są warunki do rozwoju komarów ale wzmianki o malarii w Polsce jednak są sporadyczne. A więc zarodziec malarii musi mieć do "przetrwania" sprzyjające warunki klimatyczne. I tu docieram do innego fragmentu notki. Zarodźca malarii znalezionego w komarze w bursztynie. Skąd jest to znalezisko byłoby dla mnie cenną informacją.

Dziękuję za notkę i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @tomciob 13 maja 2018 10:39
13 maja 2018 11:06

Dziękuję bardzo. Jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się malarii, to statkami mogły się przemieszczać osoby zarażone, a także zarażone zwierzęta. Nie ulega wątpkiwości, że statki transportowały zarówno zarażonych ludzi, jak i dorosłe komary, które mogły przebyć drogę morską na dystansie dzielącym Deltę Nilu od Grecji. W końcu, wg Pliniusza Starszego, z Messyny do Aleksandrii płynęło się 6 dni, z Przylądka Samonium na Krecie do Egiptu 3 dni, a z Rodos do Aleksandrii 3,5 dnia. Zgadzam się, że larwy raczej nie mogły przetrwać w zenzie. 

Bursztyn, o którym mowa, to pochodzący z trzeciorzędu (paleogenu) bursztyn z Dominikany (na wyspie Haiti/Hispaniola). Jest to prawie przezroczysty i zawiera z reguły sporo skamieniałości roślin i zwierząt. Powstał z żywicy kopalnego drzewa tropikalnego Hymenaea protera. Okazy mają 25-40 mln lat.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Stalagmit
13 maja 2018 13:45

Zinteresował mnie Pan tą malarią, nie powiem. Szczególnie że do dzisiaj, niby wieku pary, komputerów, penicyliny i Bóg wie czego na malarię umiera do 3 milionów osób rocznie. Niby to mały procent populacji ale jednak choruje już zdecydowanie więcej. W każdym razie współczesna Wiki podaje że zasięg obecnego występowania malarii zależy od zasięgu występowania komara który może ją rozprzestrzeniać, a głównym czynnikiem rozprzestrzeninia są zarażeni ludzie. Co oznacza,  że owszem statkiem można przenieść chorobę ale aby ją utrzymać czyli rozprzestrzenić w basenie Morza Egejskiego muszą tam występować warunki do rozmnażania się komarów przenoszących chorobę. Z drugiej strony to jest raczej cegiełka do muru o wpływie warunków klimatycznych na imperia i ich trwanie (a moze i przetrwanie). W każdym razie serdeczne dzięki za kolejną inspirację do podróży w czasie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @tomciob 13 maja 2018 13:45
13 maja 2018 14:32

To prawda, malaria rozprzestrzenia się tam, gdzie klimat się ociepla, w regionach podzwrotnikowych jest niestety jedną z głównych przyczyn zgonów.W Polsce pojawia się narazie jako choroba zawleczona przez podróżnych z egzotycznych krajów. O dawnym kliamcie i imperiach jeszcze napiszę i to zapewne nie raz.

Również bardzo dziękuję i pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
13 maja 2018 22:13

Dziś w TVP3 po południu można było obejrzeć film z 2010 roku p.t. "Eugenika". W filmie słowo "malaria" jest wypowiedziane raz. Ciekawe !

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit
14 maja 2018 09:33

Dzięki. Pojęcie o malarii miałem dotychczas jedynie z "W pustynii i w puszczy". 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 14 maja 2018 09:33
14 maja 2018 09:36

Bardzo dziękuję. Cieszę się, że notka okazała się interesująca i zapraszam do czytania następnych.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit 14 maja 2018 09:36
14 maja 2018 09:52

Niech Pan sobie wyobrazi, że czytam wszystkie. Z zachwytem. :-)

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
14 maja 2018 10:01

"Od powietrza, głodu, ognia i wojny

Zachowaj nas Panie".

Po kolejności w tekście Suplikacji  można zauważyć czego ludzie się kiedyś najbardziej bali. 

Wielki plus za ten artykuł.

PS Piosenka też z rejonu wielkich bagien, z Florydy:

https://www.youtube.com/watch?v=QPU_7DEwPuM

I niech żyje zima!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 14 maja 2018 10:01
14 maja 2018 10:07

Bardzo dziękuję, także za piosenkę. Powietrze w suplikacji odnosi się zarówno do malarii, jak i do morowego powietrza, czyli dżumy dymieniczej. To prawda, że tych chorób ludzie najbardziej się obawiali.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 14 maja 2018 09:52
14 maja 2018 10:07

Bardzo się cieszę, jeszcze raz dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Klak @Stalagmit
14 maja 2018 12:45

Dziękuję. Ciekawy temat. Swoją drogą o malarii i żekomym zaniechaniu bogatego świata względem biednego który z tym problemem się zmaga mówił kiedyć Cejrowski i ciekaw jestem czy jego opinia że dało by się z odpowiednim nakładem środków unicestwić te komary i problem z malarią by się rozwiązał jest rzeczowa czy tylko tak sobie rozprawiał bo nie było o czym...? Bo jakoś sobie tego nie potrafię  wyobrazić, redukcja i to chwilowa to pewnie tak ale żeby tak całkiem je w tym klimacie wytruć??

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Klak 14 maja 2018 12:45
14 maja 2018 16:42

Ja również bardzo dziękuję. Najlepszą metodą zwlaczania malarii jest obecnie oszuszanie bagien, na których legną sie komary roznoszące Plasmodia. Odpowiedź leży w brutalnym sformułowaniu odnoszonym często do malarii: "czynnik redukcji populacji".

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
14 maja 2018 21:12

Kolejne potwierdzenie faktu, że najlepsze i najważniejsze dla ludzkości wynalazki zawdzięczamy Kościołowi.
Ten tekst również ładnie pokazuje, że największą ciemnote i wstecznictwo generuje herezja, a szczególnie ta "wybitnie oświecona".

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
14 maja 2018 21:28

W roku 1927 przyznano nagrodę Nobla za metodę leczenia syfilisu malarią. Dość pochopnie. Dla Europy historia kiły jest znacznie ważniejsza niż historia malarii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 14 maja 2018 21:12
14 maja 2018 21:32

Dziekuję bardzo, to prawda, to jest jeden z najlepszych przykładów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 14 maja 2018 21:28
14 maja 2018 21:33

Dzięki Pańskiemu komentarzowi zastanawiam się, co napisać dalej w tematach "zdrowotnych". Dziękuję

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować