-

Stalagmit

Manewry i odliczanie. Z nie tak dawnej historii

Od końca XIX wieku angielska elita, coraz bardziej świadoma zagrożenia stwarzanego przez rosnącą gospodarczą i militarną potęgę Niemiec zaczęła planować ostateczną rozprawę militarną z Rzeszą, czego wyrazem była miedzy innymi reforma armii przeprowadzona przez ministra wojny sir Richarda Haldane’a. Ale nawet gdyby Londyn zmobilizował wszystkie dostępne siły metropolii i imperium, wszystkie zasoby Wysp Brytyjskich, kolonii i dominiów, nie wystarczyłoby to do rozgromienia Niemiec i ich sojuszników. Trzeba było zaangażować do tej operacji inne kraje, które zgodziłyby się udostępnić swoje rezerwy rekruta i zasoby w służbie brytyjskiego imperium. Ale od czasu wojen burskich Wielka Brytania była osamotniona na arenie międzynarodowej. Nikt nie chciał zawierać układów z państwem, któe prowadziło zbrodniczą wojnę w Południowej Afryce. Jeśli Wielka Brytania chciała rozpocząć zakrojone na szeroką skalę operacje militarne, musiała przełamać swoją splendid isolation.

Kluczową postacią, która pomogła opleść świat pajęczą siecią brytyjskich wpływów i sojuszy całą Europę okazał się król Edward VII. Ten nieposłuszny i kochający rozrywki oraz światowe życie syn królowej Wiktorii miał się okazać kluczową postacią polityki międzynarodowej u progu XX wieku. Niemal od samego początku Edward sprawiał swojej rodzinie ogromne problemy. Wiktoria była przerażona jego rozpustnym, rozrywkowym stylem życia, jego brakiem godności i królewskiej postawy oraz podejrzanym kręgiem przyjaciół, w którym się obracał. Edward znany był jako bezkonkurencyjny kobieciarz, miłośnik luksusu, wykwintnej kuchni i drogich trunków. Królowa długo sprzeciwiała się udziałowi syna w polityce, ale nie odniosło to żadnego realnego skutku. Już od czasów premiera Gladstone’a Edward spotykał się w swoim pałacu w Sandringham z elitą polityczną kraju. Na tych spotkaniach książę Walii demonstrował swoje niezwykłe i użyteczne w polityce umiejętności: znajomość wielu języków obcych, zdolności mówcy i uważnego słuchacza, umiejętność obracania się w wyrafinowanym, międzynarodowym towarzystwie.  Większość ludzi uważała księcia Walii za sybarytę i utracjusza, który na pewno nie wniesie w życie kraju, czy jego politykę nic godnego uwagi. Nic bardziej mylnego. Edward, między pobytami w paryskich domach publicznych i drogich londyńskich restauracjach zajmował się planowaniem i realizacją jak najbardziej poważnej i skutecznej polityki. Mimo sprzeciwu królowej Wiktorii miał dostęp do najważniejszych dokumentów rządowych. Swobodnie poruszał się między ministrami, dyplomatami, bankierami, członkami rodzin królewskich i wojskowymi. Szybko zyskał zaufanie kręgu radykalnych imperialistów, do którego należeli lord Milner, Lord Esher i lord Nathaniel Rothschild. Chciał razem z nimi dążyć do urzeczywistnienia brytyjskiej dominacji nad całym światem. Kiedy w 1901 roku, po śmierci swojej matki, Edward został monarchą panującym nad całym potężnym imperium, realizacja tego celu wydawała się bliższa, niż kiedykolwiek wcześniej.

Brytyjscy dyplomaci i politycy byli świadomi, że ich kraj musi całkowicie odwrócić dotychczasowy system sojuszy, by sprostać zadaniu pokonania Rzeszy. Najważniejszą sprawą było wciągnięcie do współpracy dotychczasowych zaprzysięgłych wrogów: Francji i Rosji, państw, które Anglicy uważali dotąd za największe zagrożenie dla swojego imperium. Francuzi i Rosjanie również nie ufali Anglii i nie chcieli zawierać z nią jakichś bliższych stosunków. Sytuacja była więc niemal beznadziejna. Okazało się jednak, że umiejętności Edwarda VII oraz jego ministrów i dyplomatów w połączeniu z krótkowzrocznością i skorumpowaniem zachodnich polityków potrafią zdziałać cuda.

Królowi Edwardowi VII udało się skaptować dla swoich celów najważniejszych europejskich dyplomatów, którzy działali w kluczowych dla stosunków międzynarodowych miejscach. Najważniejszym „nabytkiem” angielskiego monarchy stał się Aleksander Izwolski (1856-1919), ambasador Rosji w Belgradzie, Tokio i Kopenhadze, a od 1906 roku rosyjski minister spraw zagranicznych. Na to ostatnie stanowisko został mianowany przez cara właśnie dzięki sugestii Edwarda VII. Izwolski był człowiekiem pracującym dla Brytyjczyków. Jeszcze jako ambasador w Danii spotykał się w tajemnicy z królem Edwardem VII w Marienbadzie. W wyniku tych spotkań, budzących zrozumiałe zaniepokojenie wśród niemieckich oficjeli, omawiano sposoby poprawy relacji i nawiązania bliższych stosunków Rosji i Anglii. W 1906 r., właśnie dzięki Izwolskiemu podpisano traktat, który rozwiązywał wszelkie spory i kontrowersje między Anglią a Rosją (zwłaszcza w Azji Środkowej i na Dalekim Wschodzie), a także doprowadził do porozumienia i rozgraniczenia stref wpływów między Rosją a Japonią w rok po wojnie między tymi państwami. W ten sposób rozbito pakt Rosji, Austro-Węgier i Niemiec. W czasie spotkania cara Mikołaja II z Edwardem VII w Rewlu (1908), carowi towarzyszył Stołypin i Izwolski, a królowi Anglii adm. John Fisher, gen. John French, generalny inspektor armii i finansista sir Ernest Cassel. Rozmowy prowadzone w Rewlu były tajne, ale z przecieków wiadomo, że Stołypin domagał się Brytyjskiej pomocy w czasie ewentualnego starcia rosyjskiej i niemieckiej floty na Bałtyku. W czasie rewizyty Mikołaja II w Anglii w 1909 roku omawiano problemy współpracy obydwu flot. Izwolski na własną rękę prowadził negocjacje z austrowęgierskim ministrem spraw zagranicznych, hrabią Aehrenthalem, próbując skłonić go do przyjęcia układu, w myśl którego Rosja pozwalała Austrii na aneksję Bośni, a w zamian mogła bez przeszkód zająć Konstantynopol i Cieśninę Bosfor. Negocjacje zakończyły się blamażem Izwolskiego, bo Aehrenthal wszystko ujawnił (w 1910 r.). Izwolski został odwołany z funkcji ministra (w prasie nazwano go prześmiewczo księciem Bosforu), ale wysłano go na ważną placówkę dyplomatyczną do Paryża. Brytyjskie Foreign Office cały czas wiedziało o planach Austrii dotyczących aneksji Bośni i zachęcało zakulisowo Austriaków do ich sfinalizowania. Miało to sprowokować Serbię do wypowiedzenia wojny Austrii. Częścią tej prowokacji była działalność Izwolskiego. To Izwolski był głównym inicjatorem ruchu, zmierzającego do wywołania wojny w celu zdobycia cieśnin Czarnomorskich przez Rosję. W Paryżu Izwolski dzięki swoim wpływom w prasie doprowadził do usunięcia ze stanowiska premiera J. Caillaux, zwolennika kompromisu z Niemcami, dzięki któremu Francja uniknęła wojny w czasie kryzysu marokańskiego. Na miejsce Izwolskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych Rosji został powołany jego protegowany Siergiej Sazonow. Kiedy w końcu wojna wybuchła, Izwolski miał powiedzieć: „"C'est ma guerre!" („To moja wojna!).

Kiedy wojna z Japonią się skończyła, a w Rosji wybuchła rewolucja, kraj był w katastrofalnej sytuacji. Dla Anglii przestał istnieć w tym momencie palący problem obrony Indii przed spodziewaną agresją Rosji. Ze zniszczoną flotą, zdezorganizowaną administracją i zdemoralizowaną armią Rosjanie potrzebowali natychmiastowej pomocy. Cesarz Wilhelm II próbował wyciągnąć rękę do Rosji i zawarł z carem układ w Bjorko (1905), który w istocie był wymierzony przeciw Anglii i jej planom. Niestety, król Edward VII dowiedział się o tym układzie od rosyjskiego ambasadora w Londynie, hr. Benckendorffa. Nagle w rosyjskiej prasie pojawiło się mnóstwo antyniemieckich i proangielskich artykułów. Przypuszczano, że redakcje zostały przekupione przez Brytyjczyków. Benckendorff i Izwolski pracowali dla Edwarda VII i szybko storpedowali porozumienie z Bjorko. W tej sytuacji carowi Mikołajowi II pozostało tylko zwrócenie się o pomoc do Francji i Wielkiej Brytanii. Edward VII zaczął namawiać Mikołaja II do zawiązania wspólnego sojuszu z Francją. Czołówkę rosyjskiej marynarki wojennej zaproszono do odwiedzenia angielskiej bazy w Portsmouth, gdzie podejmowano ją z wielką pompą. Działo się to w czasie samej rewolucji 1905 roku. W końcu Rosjanie ulegli, zwłaszcza, że rząd angielski niespodziewanie przyznał Rosji prawo do ubiegania się o dostęp do Cieśnin czarnomorskich i zaczął popierać rosyjskie starania do uzyskania Konstantynopola. Główną rolę w kontaktach między Anglią a Rosją pełnił ambasador w Kopenhadze, a później min. spraw zagraniczcznych, A. Izwolski, człowiek Edwarda VII, który zawiadomił króla o układzie w Bjorko i skutecznie go torpedował. Izwolski, który doprowadził do zawarcia układu między Anglią a Rosją w 1907 roku, był bankrutem i nie posiadał większego majątku, ani nie mógł liczyć na spadek. Prawdopodobnie korzystał z finansowego patronatu angielskiego ambasadora w Petersburgu, sir Artura Nicolsona. Pokonana Rosja weszła na skutek jego działań w orbitę wpływów Anglii i została zmuszona do skorzystania z zachodniej pomocy finansowej.

Jedną z kluczowych postaci, która przyczyniła się do zmiany systemu sojuszy w początkach XX wieku był Polak, jedną z najważniejszych osób w europejskiej dyplomacji na początku XX wieku był Polak, Alfons Aleksander Koziełł-Poklewski (1891-1962), syn znanego przedsiębiorcy i zamożnego kupca, członka rosyjskiej Rady Państwa Wincentego Koziełł-Poklewskiego. Koziełł-Poklewski był radcą ambasady rosyjskiej w Londynie. Był osobistym przyjacielem Edwarda VII i miał szerokie kontakty na angielskim dworze królewskim (wspomina o nim w swojej książce Mieczysław Jałowiecki). W swoim pamiętniku premier Siergiej Witte wspomina o kluczowej roli Koziełł-Poklewskiego w podpisaniu anglo-rosyjskiej konwencji o porozumieniu w 1907 roku:

Jak pisałem już wcześniej, idea takiej konwencji została mi przedstawiona przez Koziełł-Poklewskiego z naszej londyńskiej ambasady, kiedy wróciłem z Ameryki. (…) Dopóki jeszcze byłem premierem, Anglia nie podnosiła ponownie kwestii konwencji, ale kiedy zrzekłem się stanowiska, Koziełł-Poklewski działając jako pośrednik między Anglią a Izwolskim mógł negocjować w sprawie konwencji. (…)”

Koziełł-Poklewski był bliskim przyjacielem A. Izwolskiego, któremu zawsze brakowało pieniędzy. Polak pożyczał mu je, co więcej prawdopodobnie on był pośrednikiem w przekazywaniu mu funduszy od Anglików. Jego żona damą honorową i wychowawczynią dzieci Mariny, księżnej Kentu. Po I wojnie światowej był radcą handlowym ambasady RP w Londynie, dyrektorem generalnym Śląskich Kopalń i Cynkowni S.A. w Katowicach. W 1939 r., przed samą wojną wyjechał z rodziną do Anglii. Zmarł w Londynie.

Kolejną osobą współdziałającą z Brytyjczykami był prezydent Francji R. Poincare. Był liderem frakcji żądającej rewanżu na Niemcach za klęskę w 1870 roku. Współpracował z Izwolskim w kompromitowaniu Caillaux i budowie antyniemieckiego sojuszu. Co ciekawe, zaraz po nominacji na premiera w 1912 Poincare udał się do Izwolskiego i zapewnił go o absolutnej solidarności Francji z Rosją. Trzeba podkreślić, że to premier udał się do ambasadora, a nie wezwał go do siebie, jak to było w zwyczaju. Poincare kształtował politykę Francji po myśli brytyjskiego ministra spraw zagranicznych sir Edwarda Greya. Zaoferował Rosji pomoc wojskową w wypadku konfliktu z Niemcami i Austro Węgrami i obiecał Izwolskiemu, że będzie torpedować niemieckie propozycje pokojowe. Wymienił stary personel dyplomatyczny na ludzi będących zwolennikami wojny. Wszystko to w celu odzyskania Alzacji i Lotaryngii. Poincare ufał brytyjskim gwarancjom i na nich opierał swą politykę.

Izwolski, Poincare, czy Clemenceau był jednym z ludzi, których obłaskawiła i wykorzystała do swoich celów imperialna elita Wielkiej Brytanii. Należący do niej ludzie: wpływowi politycy i wojskowi, zamożni arystokraci, a także bajecznie bogaci bankierzy i finansiści z łatwością mogli sterować ambitnymi arywistami z niedostatkiem funduszy, dysponującymi jedynie chorą ambicją i licznymi słabościami, a także zamiłowaniem do darmowego luksusu. Ta metoda sterowania została przez elity wypróbowana na rodzimym gruncie, czego najlepszym przykładem jest postać przyszłego premiera, Davida Lloyd George’a. Lloyd George, w przeciwieństwie do innych członków brytyjskiej czołówki politycznej nie pochodził z żadnej wysoko postawionej rodziny. Mimo to lubił luksusowe życie i wydawał pieniądze bez opamiętania. Jadał w najlepszych londyńskich restauracjach, nocował w najdroższych hotelach. Lubił otaczać się pięknymi i drogimi przedmiotami. Jego największą namiętnością były kobiety. Mimo iż był żonaty i miał dzieci, to praktycznie przez całe życie romansował na boku, co było przyczyną licznych afer. Oficjalnie Lloyd George uchodził za liberała i wroga establishmentu. Był popularnym mówcą i słuchały go szerokie rzesze społeczeństwa angielskiego. Miał także nieposkromione ambicje dojścia na szczyt i pełnienia ważnych funkcji państwowych. Elita Wielkiej Brytanii wcześnie go zauważyła i zapragnęła wykorzystać do swoich celów. Był idealnym wykonawcą cudzych poleceń: chorobliwie ambitny, wiecznie potrzebujący funduszy, uzależniony od swoich seksualnych apetytów, pozbawiony jakichkolwiek przekonań. W 1905 jako prezes Izby Handlu (Board of Trade) Lloyd George doprowadził do uchwalenia tzw. Merchant Shipping Act, ustawy, która dozwoliła właścicielom statków podnosić wysokość tzw. linii Plimsolla na burtach statków handlowych. Od tego czasu armatorzy mogli ładować na statki kilkukrotnie większe ładunki, kosztem stabilności jednostek. Handlowcy zaoszczędzili kilka milionów funtów, ale kosztem częstych zatonięć statków i życia setek angielskich marynarzy. Po wprowadzeniu tej ustawy Lloyd George zaczął uchodzić w oczach brytyjskich marynarzy i robotników za zbrodniczego drania. W 1908 roku, w nagrodę za zasługi dla establishmentu Lloyd George został ministrem skarbu (chancellor of the Exchequer) Wielkiej Brytanii. Walijski adwokat potrzebował na gwałt pieniędzy, bo swoje fundusze utopił w spółce, która miała wydobywać złoto w Patagonii. Lloyd George oczywiście nie zobaczył ani grosza zysku. Poza tym romansował z licznymi kobietami jeszcze przed ślubem, a potem było już tylko gorzej. Za swoje afery winił żonę, która nie chciała się przeprowadzić z nim do Londynu i mieszkała nadal w Walii. W 1897 Lloyd George’a oskarżono, że ma nieślubne dziecko z Mrs Catherine Edwards. Jej mąż chciał mu wytoczyć proces, który zapewne skończyłby się wykluczeniem Lloyd George’a z parlamentu i zwichnięciem jego kariery politycznej. W niewyjaśnionych do dziś okolicznościach pan Edwards odwołał swój pozew i sprawa została zatuszowana. Lloyd George romansował nawet z guwernantką własnej córki, miss Frances Stevenson. Jeszcze większym skandalem był jego związek z Lady Julią Henry, żoną kolegi z tej samej partii (liberalnej), sir Charles’a Henry’ego, znanego kupca i milionera. W 1909 roku Gazeta Sunday People oskarżyła Walijczyka, że zapłacił sir Henry’emu, 20 tys. funtów, by w czasie jego procesu rozwodowego nie został świadkiem oskarżenia. Lloyd Geoge’owi wydawało się, że jego kariera tym razem naprawdę się skończy, bo sir Henry poprosił żonę by towarzyszyła mu w sądzie w czasie przesłuchania. Niespodziewanie L. G. uzyskał pomoc ze strony najwybitniejszych (i bardzo drogich) brytyjskich adwokatów: sir Rufusa Isaacsa, lorda Reading (był to angielski adwokat żydowskiego pochodzenia, urodzony w Rzeszowie, jego rodzina przybyła do Anglii z Krakowa, był jednym z założycieli „The Palestine Electricity, Corporation Limited”, jego imię nosi elektrownia w Tel Awiwie), lorda F. E. Smitha (późniejszego cenzora brytyjskiej prasy w czasie wojny, współodpowiedzialnego za skazanie i egzekucję sir Rogera Casementa, prokurator generalny), oraz Raymonda Asquitha, syna premiera. Przeciwnikiem L. G. był prokurator sir Edward Carson, cieszący się opinią nieprzekupnego i srogiego oskarżyciela (to właśnie on doprowadził do skazania i uwięzienia Oscara Wilde’a). Co dziwne, na procesie bezwzględny prokurator Carson zrezygnował z konfrontacji zeznań świadków i ostrego przesłuchania Lloyd George’a. Zadał L. G. tylko kilka w miarę neutralnych pytań. Podsądny zaprzeczył oskarżeniom Sunday People i został zwolniony. Proces się skończył, a wyraźnie chroniony przez establishment Lloyd George ocalał i nadal zasiadał na stanowisku ministra skarbu. Próbował wprowadzić w Anglii tzw. budżet ludowy (w 1909 roku) i państwowe emerytury wzorowane na rozwiązaniach zastosowanych przez Bismarcka. Mowy L. G. były specjalnie tak zaprojektowane, by sprowokować właścicieli ziemskich z Izby Lordów do ataku na projekt. L. G. atakował lordów, np. Księcia Northumberland, za nieuzasadnione podwyższanie ceny ziemi. Przy okazji wyszedł na jaw fakt, że książę Northmberland sprzedał lokalnemu samorządowi ziemię pod budowę szkoły za 900 funtów za akr, podczas gdy według cen rynkowych była ona warta najwyżej 30 szylingów za akr. Lloyd George podburzał przeciw elicie tłumy bezrobotnych i biednych w Newcastle, obiecując im rewolucję. Wisnton Churchill także uczestniczył w tej prowokacji. Ustawie o emeryturach i nowemu budżetowi sprzeciwiał się lord Milner, który uważał, że rządowe fundusze powinny iść przede wszystkim na budowę armii i floty, a nie na pomoc dla osób starszych. Tego samego zdania był Lord Rotschild. Ekspansja na cały świat była dla brytyjskiej elity ważniejsza od czegokolwiek innego. Lloyd George symulował poparcie dla ludowego budżetu i emerytur, ale tak naprawdę doprowadził do tego, że w końcu nie uchwalono ani jednej ani drugiej reformy w proponowanym kształcie. Kiedy Izba Lordów odrzucała projekt budżetu, L. G. jadł smaczny i drogi obiad w doskonałej restauracji Frascati przy reprezentacyjnej ulicy Strand w Londynie. mocno okrojona ustawa emerytalna i budżet został w końcu uchwalony na przełomie 1910 i 1911 roku. Dzięki swojej zdolności manipulowania tłumami i podatności na wpływy Lloyd George okazał się dla rzeczywistych kierowników brytyjskiej polityki cennym narzędziem.

Tymczasem brytyjski monarcha nie próżnował i pomiędzy swoimi turystycznymi wizytami we Francji montował brytyjski system sojuszy. Edward VII udawał frankofila i często gościł w Paryżu. Dzięki niemu zawarto w końcu pakt między Wielką Brytanią a Republiką Francuską, znany jako Entente Cordiale. Ententa była dość dziwnym sojuszem, bo nie opierała się na formalnym, pisanym układzie. nie miała jasno określonych warunków. Nalegał na to król Edward VII. Zapewniało to Anglikom szeroką swobodę manewru i manipulowania sprzymierzeńcami. 8 kwietnia 1904 roku zostało zawarte pomiędzy Wielką Brytanią i Francją porozumienie o współpracy zwane Entente Cordiale. Zostały podpisane tajne klauzule o współpracy wojskowej między obydwoma krajami. Układ był owocem międzynarodowych podróży i kontaktów króla Edwarda VII, którego osobistym sekretarzem i doradcą był lord Esher. Francuzi nie kwestionowali odtąd brytyjskiej kontroli nad Egiptem. Sami dostali od Anglików wolną rękę w Maroku. Podzielono strefy wpływów w Afryce Zachodniej i Syjamie, a także łowiska na Morzu Północnym, Ze strony francuskiej podpisał traktat ambasador w Londynie Paul Cambon, a ze strony angielskiej lord Landsowne. Sojusze były już odwrócone. Rozpoczęła się seria angielskich manipulacji i prowokacji, które miały wciągnąć świat do wojny.

Od 1904 roku zaostrza się sytuacja w kolonizowanym przez Francuzów i Hiszpanów Maroku. Anglicy zachęcają króla Hiszpanii Alfonsa VII i Francuzów do bardziej energicznych działań w tym kraju. Tymczasem Niemcy mieli coraz ważniejsze interesy i większe wpływy w Maroku, zasiadał tam ich przedstawiciel, który oficjalnie miał pilnować niepodległości tego kraju. Hiszpania i Francja podpisały popieraną przez Wielką Brytanię tajną umowę o podziale Maroka na strefy wpływów. W razie konfliktu Niemcy musiałyby się do niego włączyć jako gwarant niezależności Maroka. Francja i Wielka Brytania podpisały tajną umowę o współpracy wojskowej.  31 marca 1905 roku Wilhelm II przybył do Tangeru i złożył wizytę sułtanowi Maroka jako niezależnemu władcy, potwierdził niepodległość kraju i niemieckie prawa do handlu. W gazetach w Anglii i Francji rozpętała się napastliwa kampania oszczerstw i szyderstw z niemieckiego cesarza. Opinia publiczna na zachodzie zaczęła postrzegać Niemcy jako zagrożenie, a Wilhelma II jako niebezpiecznego szaleńca. Oskarżono Hohenzollerna o próbę zagarnięcia Maroka i rozbicia porozumienia angielsko-francuskiego. Dzięki przerażeniu społeczeństwa działaniami Niemców w Maroku liberałowie w Anglii mogli wygrać wybory i wprowadzić w życie program zbrojeń. Rozpoczęły się poważne, utajnione rozmowy pomiędzy brytyjskim i francuskim sztabem na temat przyszłych działań wojennych w walce z Niemcami. Co ciekawe, belgijski sztab również odbył tajne rozmowy z brytyjskim w sprawie zbliżającej się wojny, choć Belgia formalnie była neutralna. Latem 1905 francuscy rewanżyści (Delcasse, Poincare. Clemenceau) i angielscy imperialiści otwarcie planowali wojnę z Niemcami. Ostatecznie część rządu Francji sprzeciwiła się planom Delcasse’go i został on odwołany z funkcji ministra spraw zagranicznych.

24 lipca 1905 roku cesarz Wilhelm II podpisał z carem Mikołajem II porozumienie w Bjorko. Tłumaczył carowi, że Anglia chce skierować Francję przeciw Niemcom, tak jak skierowała Japonię przeciw Rosji. Król Edward VII szybko dowiedział się o treści tego porozumienia od Izwolskiego i Benckendorffa. Porozumienie zostało storpedowane, m. in. dzięki postawie rosyjskiej prasy, która nagle stała się antyniemiecka i probrytyjska. 31 sierpnia 1907 roku, już bez przeszkód została  podpisana konwencja anglo-rosyjska. Rozwiązane zostały kwestie sporne obu mocarstw w Azji. Anglia zacieśniła pierścień okrążenia Niemiec i przy okazji zabezpieczyła swoją strefę wpływu w Persji, a także zyskała kontrolę nad irańskimi polami naftowymi.

W lecie 1911 roku podjęto kolejną próbę wywołania bardzo poważnego konfliktu między europejskimi mocarstwami: drugi kryzys marokański. W Paryżu Theophile Delcasse został znów członkiem rządu, a A. Izwolski był rosyjskim ambasadorem we Francji. W tym czasie na marokańskich zasobach położyli już rękę międzynarodowi bankierzy. Francuskie i hiszpańskie siły policyjne brutalnie tłumiły każdą próbę oporu ze strony miejscowych. W 1907 roku w Casablance wybuchł bunt Marokańczyków, którzy sprzeciwili się demolowaniu muzułmańskiego cmentarza przez europejskich robotników. Francuskie pancerniki w odwecie zbombardowały marokańską osadę i zabiły kilka tysięcy ludzi. Francja nakazała sułtanowi Maroka opłacić koszty interwencji. Wiosną 1911 roku napięcie w Maroku doszło do szczytu, kiedy francuskie wojsko rozstrzelało marokańskich dezerterów, a w Fezie doszło do rebelii. Angielskie i francuskie gazety w histerycznym tonie pisały o oblężonych Europejczykach w mieście. 5 kwietnia Delcasse poinformował Niemców, że mimo respektowania traktatu z Algeciras (o zachowaniu niepodległości Maroka przez mocarstwa europejskie) Francja przystępuje do zbrojnej interwencji w tym kraju. Okazało się jednak, że tak naprawdę nie było zagrożenia dla Europejczyków w Maroku. Oblężenie Fezu okazało się typowym „faktem prasowym”. Interwencja francuska sprowokowała Niemców do odpowiedzi. Dyplomsci kajzera zauważyli, że Francja zajęła sporą część Maroka i ignoruje układ z Algeciras. 1 lipca 1911 roku niemiecka kanonierka Panther, płynąca z południowej Afryki dotarła do Agadiru. Rząd Rzeszy skierował do rząd Francji notę, wskazującą, że okupacja Maroka i Fezu jest pogwałceniem traktatu z Algeciras, a poza tym zaproponował Francji polubowne rozwiązanie kwestii tego kraju. W tym momencie w angielskiej prasie rozpętała się dzika antyniemiecka kampania. Niemców oskarżono, że planują założyć w Agadirze bazę morską, która zagrozi brytyjskiemu szlakowi handlowemu między Wyspami Kanaryjskimi a Południową Afryką. Sir Artur Nicolson z Foreign Office poszedł ze skargą do niemieckiego ambasadora, oskarżając Rzeszę o łamanie traktatu. Gazety zaczęły pisać o niemieckiej próbie rozbicia Entente Cordiale i zagrożeniu wojną. Lloyd George wygłosił w londyńskim Stowarzyszeniu Bankierow przemówienie, w którym zdecydowanie ogłosił, że Anglia nie zawaha się w obronie swoich interesów i swojego handlu.  Ambasador francuski P. Cambon powiedział potem Lloyd George’owi, że od tego przemówienia był zupełnie pewien, że Francja może liczyć na pomoc Anglii przeciw Niemcom (‘It was your speech of July 1911 that gave us the certainty that we could Mount upon England.’). Istotnie, w Anglii wszyscy oficerowie zostali nagle wezwani z urlopów do swoich jednostek, zakupiono dodatkowe konie dla kawalerii, a eskadrę Morza Północnego postawiono w stan gotowości. Napięcie minęło dopiero w listopadzie 1911 roku. Tym razem nie wywołano jeszcze wojny.

W lutym 1912 roku odbyła się wizyta angielskiego ministra wojny sir Richarda Haldane’a w Berlinie. Minister przyjechał do stolicy Rzeszy specjalne na zaproszenie cesarza Wilhelma II. Wizytę przygotował miesiąc wcześniej tajny wysłannik z Londynu, znany finansista sir Ernetst Cassel, który działał w porozumieniu z najbogatszym niemieckim armatorem i właścicielem stoczni, Albertem Ballinem. W czasie wizyty Haldane’a angielski minister fałszywie zapewnił cesarza o dobrej woli i neutralności rządu Anglii, zyskując jednocześnie cenne informacje o prawdziwej sile niemieckiej marynarki wojennej.

Wilhelm II już od początku XX wieku intuicyjnie wyczuwał, że Anglia gotowała Niemcom zgubę, a Edward VII, którego Wilhelm wprost nazywał diabłem, montuje wielką koalicję przeciw Rzeszy i pragnie ją otoczyć „żelaznym pierścieniem”. Większość ludzi uważała te stwierdzenia za przejaw obsesji ekscentrycznego władcy. Okazało się jednak, że Wilhelm miał całkowitą rację, a jego intuicje stuprocentowo sprawdziły się w praktyce.

We wrześniu 1912 roku nastąpiło spotkanie nowego króla Anglii Jerzego V z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Sazonowem, rosyjskim ambasadorem w Londynie hrabią Benckendorffem i szefe Foreign Office, sir Edwardem Greyem w pałacu Balmoral. Omawiano sytuację międzynarodową i sprawy wojskowe. Według późniejszej realcji Sazonowa król potwierdził pomoc angielską dla Francji przeciw Niemcom i gotowość do wojny na pełną skalę. Dwa tygodnie po tym spotkaniu wybuchła pierwsza wojna bałkańska. Przy poparciu Rosji i Wielkiej Brytanii Serbia, Grecja, Czarnogóra i Bułgaria zaatakowały Turcję. Imperium Osmańskie w krótkim czasie utraciło większość swych europejskich posiadłości. W tym samym czasie gen. Henry Wilson w tajemnicy konferował ze sztabem francuskim dopracowując plan wojny z Niemcami. W Rosji w tajemnicy szkoliło się 350 tys. rezerwistów, a niektóre jednostki kijowskiego okręgu wojskowego zostały przesunięte nad granicę z Austro-Węgrami. W Brukseli odbywało się w tym samym czasie tajne posiedzenie rządu i króla w sprawie niecierpiących zwłoki przygotowań do nadchodzącej wojny. Państwa Ententy weszły w stan utajonego pogotowia wojennego.

W czerwcu 1913 roku wybuchła druga wojna bałkańska Serbia, Rumunia i Grecja, podpuszczone przez Anglię i Francję, zaatakowały Bułgarię, kraj zdominowany przez kapitał niemiecki i austrowęgierski, by wydrzeć jej zdobycze z pierwszej wojny bałkańskiej. 10 sierpnia 1913 roku został podpisany traktat pokojowy w Bukareszcie, odbierający Bułgarii część terytorium. Sytuacja międzynarodowa jeszcze bardziej się zaostrzyła. Serbia, popierana przez Ententę i Rosję coraz bardziej zagrażała Austro-Węgrom, które chciały się pozbyć kłopotliwego sąsiada z południa. Serbska armia wkroczyła do Albanii, co sprowokowało austro-węgierski sztab do interwencji w celu obrony niezależności tego kraju. W rosyjskim sztabie generalnym ogłoszono stan pogotowia i szykowano się do mobilizacji. W końcu Rosja poleciła rządowi w Belgradzie wycofanie się z Albanii. Także Wilhelm II poradził Austriakom, by szukali pokojowego rozwiązania konfliktu z Serbią. Jeszcze tym razem kryzys został zażegnany. Ale kolejne prowokacji inspirowane przez tajne służby i dyplomatów Ententy prowadziły do nieuchronnego starcia dwóch bloków państw…

CDN.

Literatura

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

C. Quigley, The Anglo-American Establishment, New York, 1981.

G. Docherty, J. Macgregor, Hidden History, The Secret Origins of the First World War, Edinburgh, London, 2013.

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

S. McMeekin, The Berlin-Baghdad Express: The Ottoman Empire and Germany’s Bid for World Power, Cambridge, 2010.

The Memoirs of Count Witte, red. Sidney Harcave, New York, London, 1990.

Tzw. bismarckowski system sojuszy w Europie

Europa czasów brytyjskiego systemu sojuszy

Król Edward VII

Cesarz Wilhelm II Hohenzollern

Prezydent Raymond Poincare

Car Mikołaj II

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Sazonow

Aleksander Izwolski

Alfons Aleksander Koziełł-Poklewski (pierwszy od lewej) w towarzystwie księcia Kentu i jego małżonki (zdjęcie z 1937 roku)

Hrabia Alois Lexa von Aehrenthal

Sir Arthur Nicolson

David Lloyd George

Théophile Delcassé

Wojska francuskie w Maroku

Wizyta Wilhelma II w Tangerze

Kanionerka PantherZmiany terytorialne w czasie wojen bałkańskich

 



tagi: niemcy  rosja  historia świata  wielka brytania  francja  dyplomacja  edward vii  ententa  lloyd george  izwolski  niemcy rosja historia świata wielka brytania 

Stalagmit
20 stycznia 2018 14:00
35     2430    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
20 stycznia 2018 14:23

Znakomicie się czyta. Przyszły król działający pod przykrywką lekkomyślnego hulaki:)).

.

Pisze Pan w pewnym miejscu o prasie... Epoka udziału prasy i ogólnie propagandy w wojnie dopiero nadchodziła. W Rzeszy już od 1914 działała Agencja Propagandowa, ale to było 'niewydolne'.

W czasie Wielkiej Wojny chyba największa rolę odgrywała prasa brytyjska. 

Specjaliści oceniają, że ta wojna była pierwszą wielką wojną medialną w historii.

To wielki temat....

:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 20 stycznia 2018 14:23
20 stycznia 2018 14:40

Dziękuję bardzo. Z Edwardem VII właśnie tak było. Po prostu jeździł po świecie i załatwiał ważne umowy. O prasie już pisałem parę notek wcześniej, zgadzam się, że brytyjska była najbardziej wpływowa.

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 20 stycznia 2018 14:40
20 stycznia 2018 14:56

świetny tekst

brakuje mi tylko wkładu Amerykanów do tego samobójstwa Europy i Imperium...

zazwyczaj można bardzo polegać na historykach amerykańskich, ale pewnie nie w tym przypadku... a może jednak Quigley coś o tym "szczerze" pisze?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
20 stycznia 2018 14:59

Dziękuję uprzejmie. O Amerykanach pisałem w kilku poprzednich notkach. Myślę, że to było zabójstwo z premedytacją, a nie samobójstwo.

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit
20 stycznia 2018 15:06

tak jest - miałem na myśli tzw. samobójstwo w piątek po południu...

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Maryla-Sztajer 20 stycznia 2018 14:23
20 stycznia 2018 15:08

Wg samych Anglikow, pierwsza wojna medialna w historii byla wojna burska, ktora wizerunkowo byla dla nich katastrofalna.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @deszcznocity 20 stycznia 2018 15:08
20 stycznia 2018 15:12

Dlatego pewnie 'potem' przyłożyli się do wojny wizerunkowej namocniej

.

 

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
20 stycznia 2018 15:12

Pięknie wytłumaczone. Czyli jednak cesarz Wilhelm II miał "nosa" i te jego obsesje wcale nie były bezpodstawne. I to Niemcy powstrzymały Austro-Węgry przed wojną z Serbią? A uczyli mnie w szkole, jak to Niemcy dążą do wojny. Mam nad czym medytować.

Dziękuję, świetnie się czytało.  

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
20 stycznia 2018 15:15

Sprawa Ameryki jest bardzo ciekawa. Ta ksiązka prof Chwalby ma tytuł 'Samobójstwo Europy' , czyli już tytuł sygnalizuje zamiar autora. Zresztą profesor przezornie nie wychodzi prawie poza Europę... Bardzo sygnalnie pisze o innych frontach. I nic nie pisze o istotnych przychynach.

Czytałam ją ze 3 lata temu...ale...

.

 

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @deszcznocity 20 stycznia 2018 15:08
20 stycznia 2018 15:36

To prawda, wojna burska sprawiła, że wszyscy ich znienawidzili i wszystkie ciemne sprawy wyszły na jaw.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 20 stycznia 2018 15:12
20 stycznia 2018 15:38

Bardzo dziękuję. Wilhelm miał naprawdę dobrą intuicję i świetnie wyczuwał czego chcą Anglicy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 20 stycznia 2018 15:15
20 stycznia 2018 15:40

Niestety, nikt nie wiąże faktów ze sobą i potem wychodzą tezy o rzekomym samobójstwie. Tylko to niczego nie wyjaśnia.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
20 stycznia 2018 15:50

Świetny tekst!

A tak pół żartem, pół serio: potwierdza maksymę, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu... Kuzynek Edward nie miał skrupułów nie tylko wobec kuzyna Wilhelma, ale nawet sojusznika, kuzynka Mikołaja (i kuzynki Alicji).

Natomiast z pierwszej mapy wynika, że najważniejszym miastem w środku Europy były wówczas... Skierniewice;-)))

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 20 stycznia 2018 15:40
20 stycznia 2018 15:58

niesamowita ta historia E. Cassela - przypomina nieco tę L. Kronenberga:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/09/30/dla-otrzezwienia/

tyle, że z happy endem...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 20 stycznia 2018 15:50
20 stycznia 2018 16:11

W tej okolicy spotykali się trzej cesarze. Np w Aleksandrowie w 1879.... Cały ten obszar 'badzo wygodny' :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 20 stycznia 2018 15:40
20 stycznia 2018 16:13

a tu inny przykład kogoś kto wpadł wtedy w tryby globalnej rozgrywki:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/02/15/najdziwniejszy-senator-ii-rp/

 

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @jolanta-gancarz 20 stycznia 2018 15:50
20 stycznia 2018 18:24

Bardzo dziękuję. To samo sobie pomyślałem: dzieje potomków królowej Wiktorii to żywy dowód, że czasami z rodziną najlepiej wychofzi się na zdjęciach. No ale trzeba dodać, że Edward VII to był zadłużony król wiszący u klamki bankierów.

Rzeczywiście, metropolie Europy: Paryż, Londyn, Wiedeń, Skierniewice :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 20 stycznia 2018 16:11
20 stycznia 2018 18:24

No właśnie, może dlatego...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 20 stycznia 2018 16:13
20 stycznia 2018 18:25

Bardzo dziękuję. Zabieram się do czytania.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 20 stycznia 2018 18:24
20 stycznia 2018 19:11

Jeszcze może - węzeł kolejowy. Przydał by się znawca kolei...Bo te Skierniewice tak mi 'chodzą po głowie. Kolej wioząca wojsko..?

.

 

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @boson 20 stycznia 2018 18:16
20 stycznia 2018 19:15

1. Pani May jest czlowiekiem bankow. Jak bedzie po wszystkim to Murzyn pojdzie precz i nikt nie zaplacze.

2. Jesli nawet odbyloby sie referendum, byloby pro bregzytowe. Tak jak Szkockie bylo za zostaniem z Anglia.

3. Pamietajmy, ze WB jest monarchia konstytucyjna, gdzie rzadzi parlament wybierany demokratycznie (czyli banki i korpo)  a konstytucja nie jest spisana (w polskim rozumieniu tematu).

4. Mysle, ze nie po to mlodszy syn Karola dostal zgode na slub z rozwodka zza wielkiej wody, zeby bylo o czym pisac w brukowcach.

zaloguj się by móc komentować

boson @deszcznocity 20 stycznia 2018 19:15
20 stycznia 2018 19:22

ad 1. tak jest, i dlatego traktuję jej wypowiedzi jako komunikat City

ad 2. JEŚLI będzie referedum to za pozostaniem...

ad 3. i dlatego właśnie parlament wywalczył prawo ostatecznego głosu ws "umowy brexitowej"

ad 4. https://bosonweb.wordpress.com/2017/02/19/dlaczego-trump-musial-zostac-prezydentem/

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 20 stycznia 2018 16:13
20 stycznia 2018 19:56

Dziękuję, tekst świetny i dający do myślenia. Tak na marginesie: warto byłoby wziąć się za tego Cayce'a, kolejne medium, któremu robiono nieprawdopodobną reklamę, kolejny doradca ważnych ludzi, sztucznie pompowany.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @deszcznocity 20 stycznia 2018 19:15
20 stycznia 2018 19:57

@boson

Kolejna próba rozgrywania państw Europy?

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 20 stycznia 2018 19:57
20 stycznia 2018 20:52

oczywiście, że rozgrywają

ktoś w UK uwierzył, że najlepszą metodą obrony jest atak - czyli Brexit; mogła to być jakaś "frakcja" w City...

wiem tylko, że Bank of England był i jest przeciwko Brexitowi:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/11/04/bank-of-england-finale/

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
22 stycznia 2018 14:39

Jak przeczytałem o Edwardzie VII, który miał opinie niepoważnego hulaki, a tak naprawdę załatwiał poważne interesy i zawierał umowy, to sobie pomyślałem o obecnym księciu Henryku(zwanym zdrobniale Harrym) o którym wspomniał wyżej deszcznocity, że dostał pozwolenie na ślub z rozwódką i który też ma opinie wiecznego imprezowicza, ciekawe do czego ten jest szykowany.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 20 stycznia 2018 15:38
22 stycznia 2018 14:53

No właśnie to jest bardzo ciekawa sprawa z tą intuicją cesarza, czy aby to nie było coś więcej niż intuicja. Wlk. Brytania ze swoimi sojusznikami szykowali się do wojny od dawna, a chyba Jałowiecki albo Wojniłłowicz(nie pamiętam który już) pisał we wspomnieniach w takim tonie, jakoby car był bardzo zaskoczony atakiem Rzeszy, do tego stopnia, że w Prusach na ziemiach graniczących z Rosją były stawiane przez gospodarzy utwardzenia pod artylerie, którzy tłumaczyli się że to platformy na zwózke siana, a wszyscy urzędnicy i wojskowi rosyjscy byli zdziwieni atakiem, że o dowództwie w armii carskiej, złożonym z niemców nie wspomnę. Może brytyjczycy chcieli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - pozwolić Rzeczy wystrzelać się na wschodzie  i jednocześnie pogrążyć Rosje w jeszcze większym kryzysie ułatwiającym przeprowadzenie rewolucji, wiedząc że ten kraj nie ma szans w walce z Prusami.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 22 stycznia 2018 14:39
22 stycznia 2018 21:05

No właśnie, te metody mają od dawna opanowane, trzeba na to zwracać uwagę. Wygląda na to, że im ktoś jest bardziej rozrywkowy i wyluzowany, tym bardziej chce coś ukryć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 22 stycznia 2018 14:53
22 stycznia 2018 21:07

Myślę, że co najmniej od 1904 roku Niemcy wiedzieli już co się święci i zaczęli się przygotowywać. Może od dawna spodziewali się, że starcie z Anglią jest nieuchronne.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
23 stycznia 2018 13:21

W końcu była dłuższa chwila, żeby spokojnie przeczytać kolejny powalający wpis. Aż nie mogę ochłonąć z wrażenia. Super!

Anglicy tak przećwiczyli prowokacje na swoim narodzie (co zawsze jest trudniejsze), że uruchomienie tych mechanizmów w mało poważnych krajach jest dla nich bułką z masłem….dopiero jak w grę wkracza któryś z potężnych „sprzymierzeńców” sprawy się komplikują.

W końcu była dłuższa chwila, żeby spokojnie przeczytać kolejny powalający wpis. Super!

Anglicy tak przećwiczyli prowokacje na swoim narodzie (co zawsze jest trudniejsze), że uruchomienie tych mechanizmów w mało poważnych krajach jest dla nich bułką z masłem….dopiero jak w grę wkracza któryś z potężnych „sprzymierzeńców” sprawy się komplikują.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 23 stycznia 2018 13:21
23 stycznia 2018 16:49

Bardzo dziękuję. Myślę, że większość mocarstw testuje pewne rozwiązsnia u siebi zanim zastosuje je za granicą (choć często bywa odwrotnie).

zaloguj się by móc komentować


qwerty @Stalagmit
3 marca 2018 18:20

Znakomite

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować