-

Stalagmit

Mechanizm z Antikithery - starożytny komputer?

Urządzenie znalezione u progu dwudziestego wieku skłoniło badaczy do korekty wyobrażeń  antycznych cywilizacjach. Jest to być może największe odkrycie archeologiczne ostatnich dwustu lat. Poławiacze gąbek z wyspy Rodos, którzy wracali z wyprawy na tunezyjskie wybrzeże zaraz po Wielkanocy roku 1900 nie spodziewali się, że przypadkowo dokonają jednego z największych i najbardziej zadziwiających odkryć współczesnej archeologii. W drodze powrotnej zatrzymali się przy brzegu wysepki Antikithera, położonej między Peloponezem a Kretą. Zanurkowali w poszukiwaniu gąbek u jej wybrzeży i ponad 40 metrów pod powierzchnią morza znaleźli wrak starożytnego statku, pełen amfor i rzeźb z brązu. Wiadomość o znalezisku dotarła do greckich archeologów. Liczne znaleziska, wśród nich posągi, ceramika, naczynia szklane i przedmioty metalowe zostały wydobyte na powierzchnię i dostarczone do Muzeum Archeologicznego w Atenach. Jeden z wyłowionych przedmiotów zwrócił uwagę Valeriosa Staisa, archeologa i późniejszego dyrektora ateńskiego muzeum. Zainteresowało go kilka niepozornych, skorodowanych brył brązu. W jednej z nich odkrył koło zębate, co skłoniło go do przypuszczenia, że ma do czynienia z mechanizmem zegarowym. Jednak konsultacje z kolegami po fachu, którzy twierdzili, że to średniowieczny zegar, który przypadkowo znalazł się w pobliżu starożytnego wraku, sprawiły, że porzucił te przypuszczenia. W latach dwudziestych XX wieku pewien grecki admirał opublikował kilka artykułów o znalezisku, sugerując, że jest to astrolabium. Od tego czasu nad tajemniczymi bryłami brązu przechowywanymi w muzealnym magazynie na kilkadziesiąt lat zaległa cisza. 
W latach pięćdziesiątych znaleziskiem zainteresował się brytyjski fizyk, matematyk i historyk nauki, pracujący na uniwersytecie Yale, profesor Derek J. de Solla Price. Uwagę tego teoretyka rozwoju nauki i badacza średniowiecznych przyrządów astronomicznych przyciągnęły informacje o nietypowych przedmiotach zawierających koła zębate. Był on przekonany, że muszą pochodzić z czasów starożytnych. Rozpoczął badania tajemniczych obiektów we współpracy z greckimi i brytyjskimi uczonymi. Przeprowadzone przez Price’a i greckiego fizyka Karakalosa badania znaleziska za pomocą promieni rentgena i gamma przyniosły jak najbardziej sensacyjne wyniki, opublikowane w książce wydanej w 1974 roku. Okazało się, że niekształtne bryły brązu zawierają szczątki mechanizmu składającego z trzydziestu jeden precyzyjnie wykonanych kół zębatych. Dzięki zdjęciom wykonanym w promieniowaniu rentgenowskim i gamma udało się zrekonstruować całe urządzenie i określić, do czego służyło. Mechanizm był złożony z systemu połączonych ze sobą kół zębatych i przekładni, zamontowanych w skrzynce z drewna i brązu. Urządzenie było wprawiane w ruch za pomocą korby. Na zewnętrznych ścianach skrzynki zamontowano trzy tarcze zegarowe ze wskazówkami. Wewnątrz znajdowała się skomplikowana maszyneria, której konstrukcja wprawiła badaczy w nieoczekiwane zdumienie. Jeszcze większe zaskoczenie przyniosło odczytanie greckich inskrypcji na poszczególnych częściach mechanizmu. 
Okazało się, że maszyna z Antikithery to zaawansowane urządzenie matematyczno-astronomiczne służące do obliczania i ukazywania ruchów ciał niebieskich. Zewnętrzne tarcze zegarowe pokazywały ruch Słońca i Księżyca w ciągu poszczególnych miesięcy roku na tle zmian znaków zodiaku i fazy Księżyca. Za ich pomocą można było ukazywać i obliczać ruch najważniejszych planet, pozycje znanych ówcześnie planet, czas wschodu i zachodu najważniejszych gwiazdozbiorów. Przypuszcza się, że można było za jego pomocą przewidywać zaćmienia Słońca i Księżyca. Było to możliwe dzięki uwzględnieniu cyklu Metona, który wskazuje, że 19 lat zwrotnikowych (słonecznych) jest równe 235 miesiącom synodycznym (księżycowym). W konstrukcji mechanizmu wzięto pod uwagę także odkryty przez Babilończyków cykl Saros, wskazujący, że po 233 miesiącach księżycowych powtarzają się podobne do siebie zaćmienia Słońca i Księżyca. Tarcze mechanizmu pokazywały nawet terminy rozgrywania najważniejszych zawodów starożytnej Grecji, takich jak np. igrzyska olimpijskie. Zasada działania mechanizmu była oparta o używany w Grecji kalendarz egipski, na co wskazują zachowane nazwy miesięcy na jednej z brązowych tarcz. Części mechanizmu były starannie wykonane z wysokiej jakości brązu. Precyzja ich wykonania zadziwia nawet współczesnych inżynierów. Musiała one zresztą stać na bardzo wysokim poziomie, by tak skomplikowany mechanizm w ogóle zadziałał. Wskazuje ona na imponujący stopień rozwoju mechaniki precyzyjnej w czasach hellenistycznych. Profesor D. de Solla Price uważał, że działanie mechanizmu oparte było na dyferencjale. Nowsze badania nie potwierdziły jednak tych przypuszczeń. Mimo to udało się stwierdzić, że był właściwie rodzajem starożytnego analogowego komputera astronomicznego, opartego na wiedzy i teoriach hellenistycznych i babilońskich badaczy nieba. Spełniał także funkcję kalendarza i planetarium. W toku badań prowadzonych w ostatnich latach przez międzynarodowy zespół badawczy The Antikythera Mechanism Research Project ujawniono istnienie greckich napisów na brązowych ściankach maszyny. Okazuje się, że były to instrukcje, szczegółowo informujące, jak obsługiwać mechanizm, by uzyskać pożądane odczyty. Mechanizm mógł spełniać rozmaite funkcje. Był przede wszystkim planetarium ukazującym ruchy ciał niebieskich. Mógł być pomocny przy obliczeniach astronomicznych. Spełniał zapewne także rolę zaawansowanego kalendarza. Niewykluczone, że używano go do sporządzania przepowiedni astrologicznych, tak popularnych w starożytnym świecie. 
Mechanizm z Antikithery jest datowany na okres pomiędzy 200 a 120 rokiem przed Chr. Został znaleziony we wraku statku przewożącego rzymskie łupy wojenne lub obiekty zrabowane na terenie Grecji do Rzymu. Statek musiał zatonąć pomiędzy 100 a 80 rokiem przed Chr. Pochodzenie zadziwiającej maszyny jest przedmiotem zaciętego sporu naukowców. Niektórzy przypisują jego wynalezienie słynnemu greckiemu uczonemu i inżynierowi z III w. przed Chr., Archimedesowi z Syrakuz. Inni wskazują na postać astronoma Hipparcha z Nikai. Ten działający na wyspie Rodos badacz sformułował wiele teorii naukowych na temat mechaniki nieba, które znalazły odzwierciedlenie w konstrukcji urządzenia. Na Rodos istniała szkoła techników i uczonych greckich, którzy zajmowali się nie tylko filozofią i astronomią, ale także budowaniem tego typu maszyn. Rzymski mówca Cyceron wspominał w jednym ze swoich dzieł, że jego nauczyciel, Posejdonios z Rodos, skonstruował urządzenie ukazujące ruch najważniejszych ciał niebieskich. Pisze on także o planetarium zbudowanym przez Archimedesa, które miało być przewiezione do Rzymu po zdobyciu Syrakuz w 212 r. przed Chr. i przechowywane tam jeszcze w czasach Cycerona. Jeszcze inne hipotezy wskazują na Pergamon jako miejsce wynalezienia tego niezwykłego przedmiotu. Ostatnie badania sugerują, że konstrukcja maszyny była oparta także o osiągnięcia babilońskiej matematyki i astronomii i mogła powstać nawet w 205 roku przed Chr.
Wspomniana wyżej wzmianka z dzieła Cycerona, mówiąca o planetarium Archimedesa jest bardzo interesująca. Rzymski mówca napisał, że Archimedes jedynie poprawił mechanizm skonstruowany przez żyjącego w VI w. przed Chr. greckiego filozofa i uczonego Talesa z Miletu. Wspomniał także, że działanie urządzenia było oparte o system sprzęgniętych ze sobą kół, a za jego pomocą przewidywano zaćmienia Słońca i Księżyca. Byłby to więc przedmiot bardzo podobny do mechanizmu z Antikithery. Jest jasne, że w czasach starożytnych musiało istnieć wiele takich urządzeń, a ich konstrukcja nie była nieosiągalna dla ówczesnych wynalazców i uczonych. Potwierdza to niedawne znalezisko podobnego rodzaju, wydobytej z Morza Śródziemnego w 2006 roku u brzegów Sardynii, niedaleko starożytnego miasta Olbia. Znaleziono tu koło zębate z brązu o średnicy około 4 centymetrów, z podobnymi zębami jak koła mechanizmu z Antikithery. Koło było najprawdopodobniej częścią takiego samego rodzaju urządzenia. Znalezisko pochodzi z III w. przed Chr. Wiadomo, że arabscy i perscy konstruktorzy, którzy przejęli dorobek greckiej techniki, budowali w średniowieczu analogiczne maszyny oparte o system kół zębatych. W Muzeum Historii Nauki w Oksfordzie znajduje się zachowane perskie astrolabium, pochodzące z pierwszej połowy XIII wieku. Jego mechanizm jest oparty o system kół zębatych, a jego zasada działania jest podobna do urządzenia z Antikithery.
Niezwykły mechanizm wyłowiony w pobliżu Antikithery jest czasem nazywany starożytnym komputerem. Jego niezwykła konstrukcja i funkcje w pełni upoważniają do używania takiej nazwy. Zmienia on wiedzę o świecie starożytnym i ukazuje nam go jako domenę niezwykle zaawansowanej techniki. Powinien on skłonić nas do rewizji utartych wyobrażeń o starożytnych cywilizacjach i nieprzerwanym, liniowym postępie technologii.

Literatura
D.J de Solla Price, Gears from the Greeks. The Antikythera Mechanism: A Calendar Computer from ca. 80 B. C., Transactions of the American Philosophical Society New Series, 64, 1974

T. Freeth, Y. Bitsakis, X. Moussas, J. H. Seiradakis, et al., Decoding the ancient Greek astronomical calculator known as the Antikythera Mechanism, Nature. 444 (7119), 2006.

P. James, N. Thorpe, Ancient Inventions, New York, 1995.

L. Russo, The Forgotten Revolution: How Science Was Born in 300 BC and Why It Had To Be Reborn, Berlin, 2004.

 



tagi: starożytność  archeologia  okres hellenistyczny  antikythera  mechanizm  komputer 

Stalagmit
26 maja 2017 13:14
33     1222    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @Stalagmit
26 maja 2017 13:37

Dzień dobry,
Ech za starym grzybem już jestem, poza tym, że żaden to taki antyczny komputer, jak średniowieczny młyn rzeczny nie był komputerem.

Ale moją uwagę od pewnego czasu przykuwa zawsze "opinia społeczna". Często jest w artykułach w mediach napisane co sądzą internauci na jakiś temat. Wypowiedzi w stylu "internauci już odpowiedzieli na..." i tak tutaj mnie zainteresowało, jakto "precyzja zadziwia współczesnych inżynierów" ciekawi mnie tylko czy któryś z nich widział chociażby starożytną biżurterię, albo inne drobności bo mnie w ogóle nie zadziwia ta precyzja.

Niemniej pzodrawiam serdecznie :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
26 maja 2017 13:53

Dzień dobry, dziękuję Panu za odpowiedź. Zdaję sobie sprawę, że określenie użyte w tytule może być trochę na wyrost. Niemniej określiłem tak urządzenie służące do wykonywania (ew. wspomagania) obliczeń astronomicznych. W najbliższym czasie mam zamiar napisać też coś o starożytnych i średniowiecznych młynach. Co do precyzji wykonania starożytnych przedmiotów, to jest ona bardzo zróżnicowana. Mechanizm z Antikithery prezentuje górne spektrum możliwości, zaś biuteria już niekoniecznie, choć znano wtedy techniki filigranu i granulacji. Mam nadzieję, że będę jeszcze miał okazję przedstawić jej ciekawsze i co bardziej rozwinięte wytwory. Technologia antyczna była w wielu wypadkach bardzo rozwinięta, co nie zmienia faktu, że życie w tej epoce miało swoje ciemne strony i było najczęściej bardzo brutalne.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit 26 maja 2017 13:53
26 maja 2017 14:12

Starożytne młyny? Ale takie z mechanizmami, komputerami :) ? Jestem zaintrygowany. Nie mogę się doczekać, tymczasem nadrabiam zaległości i biorę się za fenickich odkywców.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
26 maja 2017 14:21

Drogi Stalagmicie, tak w kwestii warsztatu - zdumienie zawsze jest nieoczekiwane.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 26 maja 2017 14:21
26 maja 2017 14:23

Dziękuję bardzo za cenną uwage. Nastepnym razem będę o tym pamiętał.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
26 maja 2017 14:27

Ciekawe co się stało z tymi mechanizmami, które przetrwały na lądzie. Kto je pozbierał i przetopił. Zawsze mnie to interesowało. Podobnie jak to, kto pozbierał i przetopił, a także gdzie przchowywał złote greckie monety. Bo przecież nie rozsypano ich po świecie. Obieg pieniądza zawsze jest kontrolowany. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 26 maja 2017 14:27
26 maja 2017 14:40

Kluczowy jest okres upadku Rzymu. Już od III w. po Chr. skrupulatnie zbierano wszelkie przedmioty metalowe, a nawet odpady. Lepsza i starsza, zawierająca więcej srebra lub złota moneta często znikała z obiegu. Mówi się, że w III w. po Chr. zamiera w dużym stopniu działalność bankowa i finansowa w Imperium. Ale to nieprawda, oni się po prostu ukryli, bo skąd by się wzięły liczne domy bankowe w IV-VII w. po Chr. w Cesarstwie Wschodniorzymskim. W Rawenni w V w. działał bankier Julianus, który mógł jednorazowo wyłożyć kwotę 50 tys. solidów i udzielić takiej pożyczki. Tego typu finansiści istnieli także w Konstantynopolu i Aleksandrii. Myślę, że to do nich spływał metal.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
26 maja 2017 15:16

No tak, ale po takiej konkluzji wypada tylko stwierdzić, że upadek zachodniego cesarstwa został zaplanowany. Jeśli zaś został zaplanowany to planistów musiało być przynajmniej dwóch. Jeden to cesarz z Konstantynopola, to jasne. A ten drugi? Ewentualnie trzeci i czwarty? No i kto pośredniczył w rozmowach z tak zwanymi barbarzyńcami?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 26 maja 2017 15:16
26 maja 2017 16:46

Zgadzam się. Chętnych do rozwalenia zachodu rzeczywiście było kilku i był wśród nich cesarz wschodni. Przez cały V wiek barbarzyńcy dostawali transefry pieniężne z Konstantynopola, w dobrej złotej monecie. Poza tym arystokracja (= posiadacze ziemscy) z zachodu mieli dość utrzymywania masy pazernych urzędników i nieskutecznego wojska, bo groziło im to po prostu ruiną. Im większe były wydatki państwa na obronę, a co za tym idzie obciążenia podatkowe, tym mniej była ona skuteczna. Poza tym ówcześni ziemianie mogli sobie pozwolić na utrzymywanie własnych wojsk. Trzeba było po prostu skasować miasta na zachodzie, bo stały się za drogie, a posiadłości ziemskie i Kościół radziły sobie w przeciwieństwie do nich znakomicie. Dzięki Kościołowi znaczna część populacji mogła przetrwać najazdy, epidemie i nieurodzaje. W miastach w pewnym momencie przestało to być możliwe. Najsilniejsza politycznie i ekonomicznie na zachodzie była arystokracja galijska, oni już w III w. utworzyli przejściowo własne państwo (Imperium galijskie). Im mogło zależeć na oderwaniu się od Rzymu. Nad innymi chętnymi trzeba by się zastanowić. Do barbarzyńców jeździli oficjalnie różni ludzie, m. in. Priskos z Panion. Musiałbym trochę poszukać, żeby coś więcej na ten temat napisać.

Ciekawe, że w III w. po Chr. któś poinstruował Germanów, że trzeba rabować świątynie, m. in. w Galii, ze zgromadzonych tam od setek lat zasobów metali. No i rabowali, czego dowodem znaleziony na dnie Renu łup:

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
26 maja 2017 17:00

Masz dużo roboty, zdążysz jeszcze wszystko napisać, po kolei

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Stalagmit 26 maja 2017 16:46
26 maja 2017 17:44

Swoją drogą ciekawy moment socjologiczny - bankrutujące miasta i ludzie prosperujący w organizacjach działających na wsi. Ciekawe czy jakiś mędrzec od nauk społecznych się tym zajął

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 26 maja 2017 14:40
26 maja 2017 17:51

Czas upadku cesarstwa zawsze mnie intygowal. Jedną z najważniejszych dla mnie książek była Malewskiej,,Przemija postać świata,,.

Widzę, że miałam słuszną intuicję. Pasjonujące 

.

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
26 maja 2017 22:14

"Ostatnią kohortę" Łysiaka - powieść o upadku Rzymu poczytajcie. Strasznie poprawia humor. Kiedyś ją wystawię w "Pojedynku potworów" w Makulekturze - to będą takie trzydniowe równolegle trwające licytacje dwóch książek. Tą drugą będzie książeczka dla dzieci o kupie, albo "Smoleńsk 7.27" Wolskiego.

Ciekawe, czy przeskoczą pięć zetów. ...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
26 maja 2017 22:38

Ostatnia kohorta dobrze się rymuje z zatkana aorta....

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit
26 maja 2017 23:32

Nie znam się na astronomii, na tych cyklach i wyliczeniach orbit, ale o tym urządzeniu słyszałem jakiś czas temu i naszła mnie wówczas refleksja:

czy takie coś można zbudować w oparciu o teorię geocentryczną?

 

I teraz takie coś znalazłem: (WIKI) "Heliocentryzm przedkopernikański[edytuj] Pierwszy znany model heliocentryczny stworzył Arystarch z Samos[3] w III wieku p.n.e. Jego oryginalne pisma nie zostały odnalezione, ale informacje na temat jego modelu można znaleźć w pismach innych greckich uczonych. Wynika z nich, że Arystarch wytłumaczył brak obserwowalnej paralaksy gwiazd w swoim modelu przez założenie, że są one bardzo odległe[4]. Teorię Arystarcha zarzucono wobec wielkiego sukcesu teorii geocentrycznych, a zwłaszcza teorii Ptolemeusza, która przemawiała do znakomitej większości ludzi, z powodu zgodności z codzienną ludzką obserwacją. Oferowała także łatwość pojęciową i nobilitację: Ziemia według tej teorii znajdowała się w centrum Wszechświata. Heliocentryczne koncepcje pojawiły się również w Indiach, Babilonii i świecie arabskim[5] (na terenie dzisiejszego Afganistanu, a być może także Mali[6])."

I wygląda na to, że Kopernik ze swoim odkryciem jest jak Kolumb.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Czepiak1966 26 maja 2017 23:32
27 maja 2017 06:59

enże Arystarch, korzystając z wielkości kątowych cienia Ziemi w czasie zaćmienia Księżyca, oszacował średnicę  naturalnego satelity Ziemi oraz jego od niej odległość. Uwzględniając zaawansowanie oprzyrządowania technicznego, którym wówczas dysponował dla określenia rozmiarów kątowych Księżyca i Ziemi oraz możliwej do uzyskania dokładności w obliczeniach wysokości kątowej „środka” Księżyca nad horyzontem, osiągnął więcej niż poprawny wynik, bliski współczesnym danym uzyskanym przecież przy wykorzystaniu teleskopów, satelitów i laserów.

W tamtych czasach nikt nie mógł dokonać obliczeń bardziej dokładnych..

Niestety, publikacje Arystarcha prawie w całości spłonęły wraz ze zbiorami Biblioteki Aleksandryjskiej i zostały na bardzo długi czas zapomniane. Problem w tym, że należały one do koncepcji typu filozoficznego i nie mogły być podstawą wyliczeń pozycji planet w poszczególnych momentach roku. Oznacza to, iż koncepcja Arystarcha, w przeciwieństwie do koncepcji Kopernika, była ideą bez możliwości jej zastosowań w praktyce. Z kolei model kopernikański umożliwiał tego rodzaju obliczenia. Ponadto propozycja Kopernika zwiazana była z pilną potrzebą uproszczenia rachuby coraz dalej idących korekt wynikających z rosnącego niedopasowania modelu geocentrycznego do realnie obserwowanych pozycji planet. W modelu kopernikańskim nastapiła zmiana punktu odniesienia dla obliczania pozycji obserwatora (z Ziemi na Słońce), co zdecydowanie uprościło Zycie np. kapitanom statków morskich. Co prawda od codziennego ustalania pozycji na morzu poprzez określanie wysokości Słońca nad horyzontem bardzo wielu z nich traciło dosyć szybko wzrok w jednym oku (bynajmniej nie w wyniku starć z piratami). Kryterium funkcjonalności powodowało, że model kopernikański znalazł zastosowanie praktyczne, i to bez względu na to, czy poprawnie odwzorowywał on rzeczywistość.

Ale tak zasadnicza zmiana w postrzeganiu usytuowania Ziemi i miejsca człowieka we wszechświecie nie mogła odbyć się szybko i bez problemów. I chociaz był znany projekt Kopernika, to wciąż paradygmatem decydującym o obrazie świata, aż do epoki lunet i teleskopów, były idealistyczne założenia Platona, Eudoksosa[6] i Arystotelesa, oraz jako ich konsekwencja, skonstruowany przez Ptolemeusza, geocentryczny model świata, z Ziemią jako centralnym jego miejscem. Przez bardzo długie wieki uczeni zajmujący się astronomią nie byli w stanie wyobrazić sobie, iż gwiazdy są w rzeczywistości tak bardzo odległe od Słońca. Z tego powodu decydującym  argumentem za tym, iż to Ziemia , a nie Słońce stanowi centrum świata, był właśnie fakt, iż nie dawało się zauważyć żadnej zmiany w pozycjach gwiazd. Starożytni uczeni, matematycy i astronomowie zdawali sobie sprawę, że gdyby Ziemia obiegała Słońce, wówczas musiałyby następować zmiana pozycji gwiazd przy ich obserwowaniu w ciągu   roku kalendarzowego. Skoro takich zmian nie dawało się zaobserwować, oznaczało to, że Ziemia „nie porusza się”. Byli przekonani, iż gdyby Ziemia poruszała się, mogli by dostrzec zmianę miejsca gwiazd na niebie i zmierzyć kąt paralaksy[7]. I znowu, metoda i rozumowanie starożytnych było prawidłowe, ale, nie dysponowali wystarczająco zaawansowanymi instrumentami do zaobserwowania i zmierzenia takiego efektu ze względu na faktyczny dystans do  gwiazd. Z tego tez powodu odrzucić musieli model heliocentryczny, jako nie mający potwierdzenia logicznego i obserwacyjnego. Jak z tego wynika, nazwa „sfera gwiazd stałych” była do epoki teleskopów w pełni uzasadniona.

więcej w :

http://dawidowicz.salon24.pl/400012,czy-naprawde-zmierzylismy-wszechswiat

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Stalagmit
27 maja 2017 11:47

pominięte przypisy:

6) Eudoksos z Knidos, ok. 408 - 355 a.Ch.n., astronom, matematyk, filozof, geograf. Twórca koncepcji sfer dla wyjaśnienia ruchu Ziemi, Słońca, Księżyca i pięciu ówcześnie znanych planet;

7) paralaksa - w astronomii oznacza pozorną zmianę miejsca obserwowanego obiektu na niebie względem innych obiektów, związaną ze zmianą miejsca przez obserwatora;

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Stalagmit
27 maja 2017 15:32

Jesli chodzi o zaawansowanie techniczne cywilizacji sprzed kilku tysięcy lat, nie znamy bardzo wielu rzeczy. Jak wysokie musiało ono być, skoro idealnie wyprofilowane rzymskie akwedukty wciąż działają? Jak wysublimowany był poziom wiedzy np. ponad trzy tysiące lat temu w Indiach, skoro posługiwano się tak niezwykle skomplikowanym językiem jak sanskryt?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 15:32
27 maja 2017 16:17

Ale czy mówimy o zaawansowaniu technicznym, czy mówimy o organizacji, pieczołowitośći, pilności, cierpliwości.

Ja pracuje sobie w korporacji i mówie wam, że z tymi komputerami, smartfonami i ekspresami do kawy, zapewniam, że żadnych piramid by moja firma nie zbudowała. Mamy 200tys informatyków i następne 300tys administracji, a jak trzeba wdrożyć cokolwiek zatrudniamy zewnętrzną firmę, a na dobrą sprawę ledwo radzimy sobie z tymi zadaniami które teoretycznie mielibyśmy robić i też mase ałtsorsujemy. I to nie ma nic do zaawansowania technicznego.

Do policzenia wielkości ziemi nie potrzeba super techniki, tylko cierpliwości i pilności.

Do wykonania takiego mechanizmu o jakim mowa nie trzeba biura projektowego tylko dokładności i wyobraźni trochę.
 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @parasolnikov 27 maja 2017 16:17
27 maja 2017 16:30

Tym gorzej dla nas, że nie mamy takich możliwości technicznych, jakie mieli ludzie kilka tysięcy lat temu.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 16:30
27 maja 2017 16:41

Ja bym z tego nie wyciągał, żadnych dalekoidących wniosków. Należy Pamiętać, że wiedza starożytnych miała charakter skretny, była ściśle hermetyczna te cywilizacje były bardzo stare więc miały możliwości wydoskonalić się w jakichś niszowych dziedzinach itd. itp.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov 27 maja 2017 16:17
27 maja 2017 17:14

Bardzo trafne. Nie mówię już takich rzeczy, bo wiem że usłyszę najczęściej magiczne słowo  ,,postęp,, . Z okrzykiem oburzenia na moje  ,,herezje,,

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 16:30
27 maja 2017 17:42

wprost przeciwnie, mozliwosci tyechniczne mamy bez porównania wieksze, ale odwrotnie proporcjaonalna są  nasze umiejętności logicznego myslenia. Zanuhilowane zostały  przez  operowanie gotowymi  szablonami przykrawanymi dla standardowych sytuacji. Z kolei  sytuacje pozastandardowe są wykonywane  w korporacjach metodą "ruskiej ruletki".

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @parasolnikov 27 maja 2017 16:41
27 maja 2017 17:45

Wiedza starożytnych to było w danym stuleciu kilku lub kilkunastu ludzi, którzy mogli mieć co najwyżej  po kilku uczniów, z których albo wyrastali kontynuatorzy, albo nie.

To było srodowisko nie tyle wąskie, co stanowiące margines marginesu.

Az dziw, że tyle zdołali dokonać.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
27 maja 2017 21:36

To nie było bardzo wąskie środowisko, bo popyt na matematyków był  duży, choćby w wojsku i przy budowach, czy w kartografii. Szkoły były dosć liczne, a wstępne opłaty bardzo wysokie, z tym że jeśli uczeń nie dawał rady kontunowć nauki, to opłatę zwracano mu z procentem. Zdobywana wiedza była tajna, za jej ujawnienie uczniów spotykały przykre wypadki na morzu.

Szkolenie polegało na tym, że uczniowie siedzili w ciemnym pomieszczeniu i słuchali niewidocznego wykładowcę przez kotarę która go oddzielała (stąd nazwa tej metody -"ezoteryka"). Nie robili notatek, wszystko musieli obliczać w pamięci, i łapać w lot.

Po latach awansowali do egzoteryki, czyli mogli widzieć nauczyciela i z nim rozmawiać.

Letko nie było.

zaloguj się by móc komentować

cortes @Stalagmit
29 maja 2017 11:20

www.youtube.com/watch?v=UpLcnAIpVRA. Mechanizm zbadali również, w ramach projektu, konstruktorzy z firmy zegarmistrzowskiej HUBLOT. Odtworzyli go również. 

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 15:32
29 maja 2017 17:45

Tu, koło mnie, przebiega dawna północna granica SPQR. Na odcinku około 160km granica ta jest prosta. Jak prosta? A tak, że się na CAŁYM tym odcinku, nigdzie od idealnej prostej nie odsuwa na więcej, niż 10cm.

Po co ją tyczono, przez góry, rzeki, lasy (!) itd? Prosta odpowiedź: po nic. Prowadzili Rzymianie aspirujących watażków germańskich na tę limes, pokazywali ciąg wież, ginący na horyzoncie 20..30..40km dalej, w linii prostej.

Barbarzyńca zaczynał kaszleć i proponował: weźmiecie mnie do waszej organizacji, przyprowadzę podwładnych?

 

Acha, dziś, wszelkimi geo-zabawkami, wytyczono by ją z odchyłem ~50cm.

 

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 15:32
29 maja 2017 17:51

Słowo o sanskrycie, a raczej link.

Zajrzyj tu, i powiedz proszę, co o tym entuzjaście myślisz:

http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/11/18/samskrta-sloveniska/

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @A-Tem 29 maja 2017 17:45
29 maja 2017 17:53

 

To jak to jest dzisiaj nie zrobilibyśmy prostego muru o dlugosci 160km?
 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @A-Tem 29 maja 2017 17:45
29 maja 2017 22:22

źródło tych rewelacji gerodezyjnych poproszę.

Czyli autor, tytuł, rok publikacji, itepe.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
31 maja 2017 21:02

Uprzejmie Państwu dziękuję za wszystkie niezwykle ciekawe komentarze i sugestie. Przez ostatnie kilka dni nie miałem czasu na odpowiadanie, ze względu na obowiązki. Kolejny tekst niebawem.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować