-

Stalagmit

Mr House pracuje w cieniu. Z nie tak dawnej historii

Za plecami wielkich i rozreklamowanych polityków i generałów w początkach XX wieku działali ludzie, którzy mieli ogromną władzę, wielkie wpływy i dostęp do kluczowych informacji. Ci ludzie, pozostający zwykle w cieniu, byli tak naprawdę dużo ważniejsi, niż ich formalni zwierzchnicy. Jedną z takich niezwykle wpływowych osób był Amerykanin, pułkownik Edward Mandell House, szara eminencja nie tylko amerykańskiej, ale także światowej polityki, człowiek, który na równi z takimi postaciami jak lord Alfred Milner był jednym z demiurgów XX wieku. Jeśli ktoś sporządziłby listę osób, które były odpowiedzialne za bieg dziejów poprzedniego stulecia, to pułkownik House znalazłby się na jednym z pierwszych miejsc.

Ojcem przyszłego pułkownika był Anglik Thomas William House starszy, który urodził się w miejscowości Stoke St Gregory w hrabstwie Somerset w zachodniej Anglii w 1814 roku. Jeszcze jako młodzieniec starszy House uciekł z domu, zaciągnął się na statek płynący do Ameryki i w 1835 roku przybył do Nowego Jorku, gdzie się osiedlił. William House nauczył się tu zawodu piekarza, a potem zmienił miejsce zamieszkania. Los zawiódł go najpierw do Nowego Orleanu, a potem do miasta Huston w Teksasie. Założył tutaj wraz ze wspólnikiem duże przedsiębiorstwo piekarsko-cukiernicze, House and Loveridge. Kiedy William House przybył do Teksasu, kraj ten był jeszcze tropikalnym, dzikim obszarem, gdzie trudno było znaleźć granicę między Zatoką Meksykańską a stałym lądem. Większa część Republiki Teksasu była wtedy niezagospodarowanym obszarem, porośniętym lasami podzwrotnikowymi, pokrytym stepem lub pustynią. Nikt jeszcze nie domyślał się, jakie bogactwa kryją się tu pod powierzchnią ziemi. Sytuacja zmieniała się jednak szybko i to za sprawą takich osób, jak W. House. Świetnie radził sobie w mieście przepełnionym emigrantami z Europy, którzy tak samo jak on przybyli tu w poszukiwaniu zarobku. Jego cukierki i lody kupowali niemal wszyscy mieszkańcy Houston. Otworzył sklep spożywczy i pasmanteryjny. Zaczął pożyczać klientom pieniądze i przyjmować depozyty, jak prawdziwy bank. Niebawem jego dochody wzrosły tak bardzo, że stał się jednym z najbogatszych ludzi w mieście. Zaczął inwestować w nieruchomości i kupił duże gospodarstwo rolne. Zaczął w nim uprawiać bawełnę, którą sprzedawał do zakładów włókienniczych w Liverpoolu. W latach 50tych XIX wieku jego sieć handlowa obejmowała już Nowy Orlean, Boston i Nowy Jork. Przyczynił się też do rozbudowy sieci kolejowej w Teksasie. Starszy House stał się szanowanym obywatelem, kursującym między dwoma luksusowymi domami w Houston i Galveston.

Kiedy wybuchła amerykańska wojna domowa (zwana secesyjną) Teksas opuścił Unię i stanął po stronie Konfederatów. Również William House poparł rząd w Richmond, choć bez wielkiego entuzjazmu. Teraz musiał kierować transporty bawełny ze swojej plantacji do Meksyku, skąd przemycano je do Europy. House uczestniczył także w śmiałych próbach przebicia się przez morską blokadę marynarki wojennej Unii. Przebiegły przedsiębiorca unikał korzystania z bezwartościowego papierowego pieniądza konfederackiego i ulokował w Wielkiej Brytanii 30 tys. dolarów w złocie. Dzięki temu pozostał po wojnie bardzo bogatym człowiekiem, w przeciwieństwie do wielu swoich zrujnowanych konkurentów. W 1840 roku House poślubił Mary Elizabeth Shearn, z którą miał dziewięcioro dzieci. Najmłodszy, Edward Mandell przyszedł na świat w 1858 roku. Jego najwcześniejsze wspomnienia były związane z wojną domową i następującym zaraz po niej okresem odbudowy. Po wojnie ojciec dokupił więcej ziemi i cała rodzina przeniosła się z Galveston do Houston. Edward dorastał w mieście i na planacji, poznał ranczerów, robotników i rewolwerowców. Wcześnie nauczył się posługiwać bronią. Starszy House, mimo powierzchowności stereotypowego teksańskiego bogacza, pozostał nade wszystko Anglikiem i wpajał swojemu potomstwu podziw i uwielbienie dla swojej ojczyzny. Większość dzieci została wysłana na naukę do szkół w Wielkiej Brytanii. Edward spędził pół roku w szkole w Bath. W 1873 roku Edward został wysłany do szkoły w stanie Virginia, a cztery lata później dostał się na Cornell University w stanie Nowy Jork . Jednym z założycieli tej uczelni i jej pierwszym rektorem (w latach 1866-1885) był amerykański uczony, profesor Andrew Dickson White, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli tamtych czasów. White był autorem niefortunnej, pełnej błędów i przekłamań książki A History Of The Warfare Of Science With Theology In Christendom (Wojna nauki z teologią w świecie chrześcijańskim), wydanej w 1876 roku. To z tej pracy pochodzi fałszywe przekonanie o fundamentalnym i nieusuwalnym konflikcie Kościoła i nauk ścisłych, a także fałsz historyczny głoszący, że w starożytności i średniowieczu, aż do czasów Galileusza ludzie gremialnie uważali, że Ziemia jest płaską tarczą, a Kościół strzegł tej tezy niemal jak dogmatu wiary, karząc uczonych, którzy odważyliby się mówić o kulistości naszej planety. Piramidalna bzdura powielana do dziś w wielu miejscach, głosząca, że nawet Krzysztof Kolumb i Ferdynand Magellan aż do czasu opłynięcia globu wierzyli, że ziemia jest płaska, pochodzi właśnie od niego. Pod kierunkiem takiego rektora młody Edward House odbywał swoje uniwersyteckie studia. Niedawno założony za pieniądze milionera, przedsiębiorcy telegraficznego i wspólnika Samuela Morse’a, Ezry Cornella uniwersytet uchodził za uczelnię postępową i pionierską. W praktyce oznaczało to, że nie był związany z żadnym wyznaniem religijnym.

Po ukończeniu edukacji i po śmierci ojca Edward. M. House przejął pieczę nad rodzinnymi interesami. Ożenił się z pochodzącą z bliskich mu kręgów dziedziczką plantatorskiej fortuny, Loulie Hunter. W 1888 rodzina House’ów otwarła nową centralę swojego banku przy głównej ulicy w Houston i wybiła nawet z tej okazji okolicznościowe złote monety. Ale Edwardowi nie pozostawało zbyt wiele do roboty przy jego przedsiębiorczych braciach, mimo, że chciał brać większy udział w rozwoju rodzinnych interesów. W 1885 roku przeniósł się do miasta Austin, administracyjnej stolicy Teksasu. W przerwach między obowiązkami pojawiał się z żoną na balach i przyjęciach, na których poznawał miejscową elitę polityczną. Lubił także jeździć po mieście i okolicach konno, ze swoim nieodłącznym sześciostrzałowcem przy pasie. Tymczasem otoczenie wokół młodego biznesmena zmieniało się bardzo gwałtownie. Z typowego nieujarzmionego terytorium Dzikiego Zachodu Teksas przekształcał się w prężny ośrodek gospodarczy. Farmerzy, dzierżawcy i poganiacze bydła byli wypierani z ziemi przez przedsiębiorstwa kolejowe, banki, holdingi rolne i monopole. Cena ziemi rosła gwałtownie, a cena skupu bawełny równie szybko spadała. Posiadaczom małych gospodarstw produkcja po prostu przestawała się opłacać. Kojarzący się z westernowym folklorem świat dawnego Zachodu ustępował nowoczesnej, przemysłowej Ameryce, która bezwzględnie miażdżyła wszystko, co przestawało się opłacać. Na razie bolesnym objawem tych zmian były starcia farmerów i robotników z policją i wojskiem, a także wybuchające co jakiś czas strajki.

Edward M. House sympatyzował z Partią Demokratyczną, która była najpotężniejszym i najbardziej wpływowym ugrupowaniem w Teksasie. Jej jądro stanowili bankierzy, dyrektorzy linii kolejowych, agenci spółek skupujących ziemię. House szybko zyskał sobie niezwykłą pozycję i wpływy w partii. Jego pieniądze pozwalały kaptować głosy niezamożnych wyborców i imigrantów. Jego agenci kursowali pomiędzy różnymi społecznościami od Zatoki Meksykańskiej po Oklahomę i kupowali głosy poparcia dla kolejnych gubernatorów ze stronnictwa demokratów. Dobrze rozumiał, czym naprawdę są wybory i ustrój zwany demokratycznym. Zawsze mawiał, że należy sobie wychować i opłacić „swój własny tłum” by wygrywać kolejne wybory i pozostawać u władzy. W krótkim czasie House stał się profesjonalnym menedżerem kampanii wyborczych, stojącym nieco z tyłu, ale zawsze wpływowym i skutecznym. Zaczęto go tytułować pułkownikiem, choć nigdy nie służył w wojsku. House założył linię kolejową i starał się przyłączyć do rozwijającego się żywiołowo teksańskiego przemysłu naftowego. Mimo, że nie udało mu się ostatecznie wycisnąć pieniędzy z eksploatacji ropy, pozostał jednym z najbogatszych ludzi w swoim rodzinnym stanie.

W 1902 roku House przeprowadził się do Nowego Jorku w poszukiwaniu możliwości szerszej kariery politycznej i jeszcze większych pieniędzy do zarobienia, przeprowadził się do Nowego Jorku. Musiał jednak co jakiś czas wracać do Teksasu, by załatwiać ważne interesy i utrzymywać kontakty ze swoimi starymi przyjaciółmi. House podróżował transatlantykami do Europy, zawierał nowe znajomości i pasjonował się spirytyzmem. Zapisał się nawet do American Society of Psychological Research, organizacji zajmującej się badaniem duchów i niewyjaśnionych fenomenów psychologicznych. Wierzył w telepatię i komunikację z wyższymi bytami duchowymi. Co ciekawe, przez cały czas za swoją prawdziwą ojczyznę uważał Wielką Brytanię, czyli kraj, w którym urodził się jego ojciec. Starszy House wpajał zresztą swoim synom miłość i poczucie obowiązku w stosunku do Anglii.

Pułkownik House poznał zupełnie nowe środowisko, różne od towarzystwa prowincjonalnych ambicjonerów, do którego tak niedawno należał. Jego znajomymi zostali szefowie największych amerykańskich i europejskich banków i wielkich spółek przemysłowych. Poznał także sporą część politycznej czołówki ówczesnego zachodu. Stał się dobrze znany na Wall Street, a amerykańscy przemysłowcy i finansiści zaczęli mu powierzać załatwianie różnych spraw. W 1911 roku House zbliżył się do nowicjusza w polityce, rektora Uniwersytetu Princeton i gubernatora stanu New Jersey, Woodrowa Wilsona. House poznał Wilsona w jednym z nowojorskich hoteli i od razu się z nim zaprzyjaźnił. Okazało się, że światopogląd obydwu polityków jest zastanawiająco zbieżny. Wspólne poglądy jakie reprezentowali były bardzo osobliwe.

Poglądy polityczne i pomysły społeczno-ekonomiczne pułkownik House zawarł w powieści „Philip Dru: Administrator: A Story of Tomorrow, 1920-1935”, opublikowanej anonimowo w 1912 roku. Głównymi bohaterami książki są Philip Dru i senator Selwyn, postać, która uosabia w dużej mierze samego House’a. Dru jest młodym absolwentem West Point, socjalistą i reformatorem, a Selwyn to szara polityczna eminencja, spiskująca z bankierami nowojorskimi, manipulator, który lubi działać w cieniu i osiągać założone cele nie rzucając się w oczy. Senator Selwyn, dyskretny mistrz intrygi porozumiewa się z bankierami, by umieścić na stanowisku prezydenta odpowiedniego człowieka. Pomaga mu tajemniczy bankier z Wall Street o imieniu Thor. Kiedy prawie mu się udaje, obywatele Stanów Zjednoczonych pod dowództwem Philipa Dru buntują się przeciw spiskowcom. Dru zostaje jedynowładcą amerykańskiej Republiki i niespodziewanie dla wszystkich zaprasza do rządu senatora Selwyna, który staje się jego przyjacielem. Obydwaj wprowadzają w Stanach Zjednoczonych szereg ustaw o wyraźnie socjalistycznej orientacji: gwarantowany dochód, wysoki podatek spadkowy, kontrola rządowa nad wszystkimi przedsiębiorstwami w kraju, szeroki program ubezpieczeń społecznych, państwową własność poczty, telegrafu i szpitali. Znoszą amerykańską konstytucję i prawa poszczególnych stanów, centralizują całkowicie system bankowy, co w efekcie prowadzi do ustanowienia socjalistycznej dyktatury. Rzeczywiste działania pułkownika House do złudzenia przypominały wątek jego powieści.

House poznał Wilsona z całą bankowo-finansową elitą wschodniego wybrzeża USA, z J. Schiffem, P. Warburgiem, J. P. Morganem starszym i oczywiście z J. D. Rockefellerem. Finansiści liczyli, że House będzie wpływał na Wilsona i pomoże im zrealizować plany centralizacji emisji amerykańskiego pieniądza, a tym samym ustanowienia faktycznej kontroli banków nad gospodarką USA. Teksańczyk był zafascynowany społecznymi reformami, które w Wielkiej Brytanii wprowadził rząd premiera Asquitha. Wiedział o nich wszystko, gdyż często podróżował do Anglii i znał wszystkich ważnych bankierów i polityków tego kraju. Chciał wprowadzić podobne, albo jeszcze szerzej zakrojone rozwiązania w Ameryce. Już po słynnym spotkaniu bankierów i polityków na Jekyll Island działał na zlecenie szefów najpotężniejszych amerykańskich instytucji finansowych i koncernów na rzecz powołania systemu rezerwy federalnej i ustanowienia pieniądza fiducjarnego. Kiedy wiosną 1913 roku Wilson został zaprzysiężony na prezydenta USA, House zorganizował szereg spotkań i bankietów dla najważniejszych amerykańskich finansistów. W czasie tych konwentykli zapewniał bankierów, że projekt utworzenia prywatnego banku centralnego sformułowany w 1910 roku na Jekyll Iskand. Taka centralna instytucja finansowa miała być wzorowana na Banku Anglii i niemieckim Reichsbanku. House zjednywał sobie poparcie ważniejszych kongresmenów, waszyngtońskich urzędników i lobbystów oraz przywódców stronnictw politycznych, by dopełnić dzieła stworzenia centralnego banku. House pozostawał w stałym telefonicznym i osobistym kontakcie z Paulem Warburgiem, głównym architektem planowanych zmian. To głównie dzięki niemu złamano wszelki opór i ustawa przygotowana przez zgromadzenie z Jekyll Island i senatora Nelsona Aldricha została zatwierdzona 23 grudnia 1913 roku.

House lubił się określić słowami „władza za tronem”. W tym sformułowaniu nie było żadnej przesady. Pułkownik zamieszkał w Białym Domu i stał się nie tylko doradcą, ale także powiernikiem i dyskretnym przewodnikiem Wilsona. De facto został kierownikiem rządu północnoamerykańskiej republiki. Wyznaczał ludzi na stanowiska w administracji centralnej, kierował polityką zagraniczną, Prezydent nazywał go swoim sobowtórem i ufał mu bezgranicznie. Siła perswazji House’a nie wynikała jedynie z jego wrodzonych zdolności polityka i manipulatora. Był po prostu przedstawicielem takich finansistów, jak P. Warburg, J. P. Morgan, J. Schiff, czy J. D. Rockefeller, których życzenia spełniał. Dostarczał prezydentowi odpowiednio spreparowanych informacji i dyskretnie kierował jego posunięciami.

W lipcu 1914 roku pułkownik House odwiedzał najważniejsze europejskie stolice: Londyn, Paryż i Berlin. Wiedział, że zbliża się światowa katastrofa. Jego bajecznie bogaci mocodawcy zlecili mu teraz inną misję do wykonania. Musiał wprowadzić Stany Zjednoczone do wojny po stronie Anglii i jej sprzymierzeńców. Przygody jedynego założyciela Rezerwy Federalnej, który ma pomnik w Parku Skaryszewskim w Warszawie już w następnym odcinku…

CDN.

Literatura

Ch. E. Neu, Colonel House: A Biography of Woodrow Wilson's Silent Partner, Oxford, 2015.

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

J. Pajewski, Pierwsza wojna światowa 1914-1918, Warszawa, 2014.

G. Docherty, J. Macgregor, Hidden History, The Secret Origins of the First World War, Edinburgh, London, 2013.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

B. W. Tuchman, Sierpniowe salwy, Warszawa, 1988.

F. W. Engdahl, A Century Of War: Anglo-American Oil Politics and the New World Order, London, 1992.

Mapa stanu Teksas

Pułkownik Edward Mandell House

Obrazki z Teksasu na przełomie wieków

Główna ulica miasta Houston w 1880 roku

Pożar na teksańskim polu naftowym w 1902 roku

Bankier Paul Warburg

Profesor Andrew Dickson White

Niektórzy uczestnicy spotkania na Jekyll Island w 1910 roku

Karta tytułowa sławnej powieści pułkownika House'a

Prezydent Woodrow Wilson i pułkownik House

Pomnik pułkownika House'a w Parku Skaryszewskim w Warszawie



tagi: banki  historia świata  rezerwa federalna  stany zjednoczone ameryki północnej  teksas  edward mandell house  tajniki polityki 

Stalagmit
8 lutego 2018 22:41
53     3573    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-laskowski @Stalagmit
8 lutego 2018 23:03

Paczpan, Stalagmicie, a myśmy myśleli, że u początku lat dziewięćdziesiątych wystarczyło zlikwidować pomniki towarzysza Lenina i niezapomnianego towarzysza Feliksa Edmundowicza, a wszystko będzie cacy. Tymczasem pomnik Lenina został zamieniony na pomnik człowieka, który zasponsorował Lenina.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 8 lutego 2018 23:03
8 lutego 2018 23:04

To jest jeden z licznych wysoko postawionych znajomych niejakiego Romana D.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
8 lutego 2018 23:25

Czy Weisner można czytać jak Wyzner ?

To jest pytanie do obrazka z poprzedniego wpisu.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Stalagmit 8 lutego 2018 23:04
8 lutego 2018 23:30

House więc idealnie nadaje się do tego, by portret jego znalazł się wśród portretów zgromadzonych między fetującymi tegoroczne święto odzyskania niepodległości. Jakże byłoby to piękne: przedstawiciele wszystkich stronnictw politycznych 3RP wszyscy razem z portretami pana Romana i pana Piłsudskiego oraz z portretem pana House'a. Narodowcy i monarchiści mogą spokojnie zostać za drzwiami.

Ta powieść o panu Dru wygląda na opisanie czynów prekursora Antychrysta.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @krzysztof-laskowski 8 lutego 2018 23:30
8 lutego 2018 23:33

Dokładnie tak. Na tej galerii portretowej należałoby jeszcze zawiesić lorda Alfreda Milnera.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 8 lutego 2018 23:30
8 lutego 2018 23:35

PS. zapraszam do przeczytania poprzednich wpisów z tej serii.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Stalagmit
9 lutego 2018 01:33

'Pułkownik' (vide agent E. Presley'a) w tamtym wydaniu jest jak, dostępny i  rozpasiony 'profesor' (vide prof. Bartoszewski) w RP.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
9 lutego 2018 01:47

Bardzo ciekawy początek. Resztę przeczytam ....dzisiaj. Niesamowite, pomnik colonela House'a w Warszawie.Szok.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @adamo21 9 lutego 2018 01:33
9 lutego 2018 08:39

To prawda. Jest ich tam sporo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 9 lutego 2018 01:47
9 lutego 2018 08:41

Dziękuję. Ciekawe, czy tam każdy prezydent ma "swojego House'a", czy tylko niektórzy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 8 lutego 2018 23:35
9 lutego 2018 08:47

Przeczytałem, smakowite.

Głębia tych spraw jest taka, że dla zrównoważenia trzeba sięgać po Pismo Święte i pisma Ojców Kościoła. W wiekach IV, V Ojcowie Kościoła bez żadnych zahamowań pisali, że Rzym wróci do pogaństwa. No i wraca, a tacy panowie jak House mocno się do tego przyczynili. A jeśli Stolica Apostolska przywróci Tradycję, rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki zerwie ze Stolicą Apostolską stosunki dyplomatyczne. To samo uczyni w podobnych okolicznościach z Rzecząpospolitą Polską.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 9 lutego 2018 08:47
9 lutego 2018 08:53

Bardzo dziękuję. Za swojego życia Ojcowie Kościoła z IV wieku po Chr. już przeżyli jeden nawrót pogaństwa, więc wiedzieli co mówią. A potem przyszedł edykt cesarza Teodozjusza I:

"Chcemy widzieć wszystkie ludy, które podlegają miłościwej władzy Naszej Łaskawości, żyjące w wierze, jaką przekazał Rzymianom Apostoł Piotr i którą głosi się tak jak niegdyś także dzisiaj, i którą wyznaje, jak każdy wie, papież Damazy i biskup Piotr z Aleksandrii (…)."

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 9 lutego 2018 01:47
9 lutego 2018 08:55

Kolejny smaczek: w filmie "Polonia Restituta" z 1981 roku rolę pułkownika House'a zagrał Emil Karewicz. Dziwnie przypomina tam postać z innego znanego serialu, którą zagrał wcześniej...

zaloguj się by móc komentować

marianna @Stalagmit 9 lutego 2018 08:41
9 lutego 2018 09:18

Mieć to ma każdy. Niektórzy - jak np. JFKennedy próbują pójść swoją drogą. Jak kończą?

zaloguj się by móc komentować

boson @Stalagmit 9 lutego 2018 08:55
9 lutego 2018 10:30

Ten pomnik House'a sfinansował Paderewski, a pomnik innego Amerykanina powinnien tam stać:

https://bosonweb.wordpress.com/2017/09/18/wielki-historyk-polski-ktory-sie-imperium-postawil/

 

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @Stalagmit
9 lutego 2018 11:53

Jego "II rozbiór Polski" był wydany w PRL w latach osiemdziesiątych

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @marianna 9 lutego 2018 09:18
9 lutego 2018 12:29

No właśnie, to jest niezły przykład. Ciekawe, kto jest dzisiejszym House'm.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 9 lutego 2018 10:30
9 lutego 2018 12:30

O, dziękuję, bardzo interesujacy artykuł. Kolejna osoba, która nie jest niestety w odpowiedni sposób upamiętniona.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @boson 9 lutego 2018 11:57
9 lutego 2018 12:31

Duży plus. Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
9 lutego 2018 12:41

White - 1876. Świetnie. Bardzo ciekawy okres, liczę że jeszcze będzie tutaj wracać, obok głównego nurtu opowiesci.

Wiele spraw wcześniej sygnalizowanych, szkicowanych tylko, w drugiej połowie XIX wieku zdecydowanie wchodzi w obieg. Praktyka :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
9 lutego 2018 12:48

Miał szczęscie z momentem lokowania złota w Anglii. Gdyby to sie działo później...np w 1999 gdy Bank Anglii z tajemniczych :)) powodów wyprzedał nagle połowę swojego złota...i ceny kruszcu dramatycznie spadły....choć juz od długiego czasu była ta cena zbijana w dół...to hm...:))

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

marianna @Stalagmit 9 lutego 2018 12:29
9 lutego 2018 13:46

Prawdopodobnie zięć.  To nic pewnego.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit
9 lutego 2018 15:16

Philip Dru: Administrator: A Story of Tomorrow, 1920-1935

Dru to przymiotniki w j. francuskim i  oznacza tyle co gęsty (jak las czy deszcz) ale zarazem to imie chłopięce w j. francuskim i angielskim. Po francuzku ma oznaczać tyle co mężny, po angielsku mądry, roztropny. 

Lata  1920-1935 to po teozoficznej redukucji 39 inaczej mówiąc 999.

Filip Mądry: Zarządca: Historia z przyszłości, 1920-1935 [Filip Mądry czyli roztropny koniokrad ?]

Niby nic a cieszy. Zagęszczenie akcji i przyśpieszenie na scenie dziejów od 1914 podpowiada, że ta zapewne niskonakładowa pozycja była napisana dla wąskiego grona wtajemniczonych. W sieci dotarłem do skanu trzeciego wydania z 1927 roku. 

Spis treści jest bardzo obiecujący: na ten przykład rozdział IV The Supremacy of Mind (str. 30); VIII The Story of the Levinskys (51); XIV The Making of President (87); XVIII Gloria's work bears fruit (111); XX Civil war beginns (122); LIII Effacement of Philip Dru (249).

Książka  kończy się rozdziałem 53 a liczba ta ma okultystyczny sens. Przewaga, panowanie piętnastki.

W nawiasach są strony od której zaczyna się dany rozdział. Te numerki dodają okultystycznego posmaczku. Wydawcy postarali się o estetyczno-okultystyczną oprawę :-D

Nie znam na tyle angielskiego i literatury okultystycznej w tym języku aby cmokać nad stylem i dowcipem.

O ile wśród Czytelników tego bloga znajdzie się osoba, która znana literaturę w języku angielskim, dysponuje czasem oraz ciekawością to zapewne wyłapie czym elity anglosaskie były karmione w przededniu Wielkiej Wojny.

Czy pułkownik House przyznawał się do autorstwa?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 9 lutego 2018 12:41
9 lutego 2018 17:31

O tym fałszerstwie z płaską ziemią rozpowszechnianym przez White'a to chyba napiszę odrębną notkę. Warto.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 9 lutego 2018 12:41
9 lutego 2018 17:33

To był jeden z nielicznych, którzy nie zostali zrujnowani po wojnie domowej.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @marianna 9 lutego 2018 13:46
9 lutego 2018 17:34

No właśnie, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 9 lutego 2018 15:16
9 lutego 2018 17:44

Kolejne ciekawe odkrycia. Bardzo Panu dziękuję. Pułkownik House oficjalnie się nie przyznawał, ale w powieści jest wskazówka: w czasie jednej z opisanych rozmów senator Selwyn, alter ego autora zaprasza gubernatora na kolację i spotkanie "in my rooms at the Mandell House."

House bywa nazywany "Rasputinem Wilsona".

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
9 lutego 2018 20:54

W przypadku pomnika House'a w Warszawie to taka pociecha, że przynajmniej porządnie obsrany przez gołębie. ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 9 lutego 2018 20:54
9 lutego 2018 21:05

Przynajmniej gołębie w naszym kraju wiedzą co robić...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
9 lutego 2018 21:11

Jak zwykle świetna notka. Dobrze Stalagmicie, że wspomniałeś o filmie Polonia Restituta. Konsultantem serialu był prof. Frelek, jak mówi wiki rocznik 29’, działacz polityczny PRL, pisarz, scenarzysta filmowy,  nauczyciel akademicki zajmujący się stosunkami międzynarodowymi, badacz historii dyplomacji…..stąd mamy do czynienia z poważnym przedsięwzięciem filmowym, w którym House to prawdziwy wizjoner sięgający strategiami 50 lat do przodu.

Przy tym można tylko zastanawiać się kim jest konsultant naszej gry stulecia, czyli korony królów…..

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 9 lutego 2018 21:11
9 lutego 2018 21:22

Bardzo dziękuję. Co do "Korony Królów", to widziałem ostatnio jeden odcinek. Porażka to jest mało powiedziane. Może ktoś mi powie co to za religia panowała w Polsce w XIV w. że ludzie modlili się do okna... O innych rzeczach z litości nie wspominam.

Projekt "Polonia Restituta" z Porębą na czele to była poważna inwestycja. I niech teraz nikt nie odważy się pisnąć, że w czasach poprzedniego ustroju nie wolno było nic mówić o panach P. i D. Zresztą wystarczy wspomnieć prace tego pana:

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Tadeusz_Kowalski

Można zamienić "Brunner, ty świnio!" na "House, ty świnio!"

Pułkownik House i Arthur Balfour w saloniku (kadr z filmu "Polonia Restituta")

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 9 lutego 2018 21:11
9 lutego 2018 21:25

Cały film można obejrzeć tutaj:

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 9 lutego 2018 21:22
9 lutego 2018 21:35

House, ty świnio! Bardzo dobre! Już kradnę...

Ale z tym modleniem się do okna to mnie zaskoczyłeś...moze to jakieś wczesne jogoreiki, albo mrugnięcie okiem do wyznawców rodzimej wiary, co siedzieli za oknem jako konsultanci historyczni?

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 9 lutego 2018 21:25
9 lutego 2018 21:36

dzięki, jak będzie więcej czasu obejrzę, może wyrobię się jeszcze przed zakończeniem obchodów stulecia....

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 9 lutego 2018 21:35
9 lutego 2018 21:50

I John p. Morgan zamiast ciotki Zuzanny...

A poza tym film "Polonia Restituta" jest zupełnie zbieżny z wizją historii lansowaną przez obecne władze naczelne naszego kraju. Po co oni się silą na inne produkcje? Chyba tylko dla stworzenia kolejnych etatów...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 9 lutego 2018 21:50
9 lutego 2018 21:55

mówisz "dżejpi morgan lubi je tylko jesienią?" ;)

a to zachęciłeś mnie do filmu jeszcze bardziej

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 9 lutego 2018 17:44
9 lutego 2018 22:28

Korespondencja House, Edward M.  z wydawcą B. W. Huebsch  znajduje się w Box 13  B. W. Huebsch Papers  Library of Congress.

Ciekawe jaki był nakład i ile kosztowała ta książeczka? 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 9 lutego 2018 22:28
9 lutego 2018 22:39

Ten wydawca też ma ciekawy życiorys i osiągnięcia: Nowy Jork, Londyn, publikacje dotyczące ideologii libertariańskiej, literaci z byłej c.k. monarchii i Rzeszy (Zwieg, Feuchtwanger), zwolennik reolucji radzieckiej Lincoln Steffens... robi się naprawdę ciekawie...

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @ainolatak 9 lutego 2018 21:11
10 lutego 2018 00:08

No pięknie, prof. Ryszard Frelek, protektor i przyjaciel Ryszarda Kapuścińskiego:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Frelek

no i notka u niezastąpionego dr Wieczorka z Krakowa:

https://lustronauki.wordpress.com/2010/01/11/ryszard-frelek/

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 10 lutego 2018 00:08
10 lutego 2018 07:49

zaczęłam rano oglądać, nie jest łatwo kiedyPolska jeszcze raz stała się wielkim pobojowiskiem…reszta po uporaniu się z sobotnimi zadaniami

a prof. Frelek profesjonalista i na dodatek na własciwym miejscu....to tłumaczy swoisty patriotyzm i brak problemu o mówieniu o panu P. i D. - prosto z frakcji chamskiej pochodził

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
10 lutego 2018 08:29

ale jeszcze zabawna anegdota, jaka kręciła się po Waszyngtonie

Po rozpoczęciu  IWŚ House de facto wpływał na wszystkie decyzje zagraniczne Wilsona, włączając w to faworyzowanie Anglii, porzucenie neutralności i włączenie się do wojny. Ministrowi spraw zagranicznych Bryanowi, który obstawał przy neutralności, podziękowano, a na jego miejsce powołano Roberta Lansinga, który miał taką swobodę działania, że wymyślono ten żarcik:

Pytanie: Jak pisze się Lansing?
Odpowiedź: H-O-U-S-E.

http://www.independent.org/newsroom/article.asp?id=2294

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
10 lutego 2018 09:26

"Kiedy wybuchła amerykańska wojna domowa (zwana secesyjną) Teksas opuścił Unię i stanął po stronie Konfederatów. Również William House poparł rząd w Richmond, choć bez wielkiego entuzjazmu. Teraz musiał kierować transporty bawełny ze swojej plantacji do Meksyku, skąd przemycano je do Europy."

W kontekście całego Pańskiego wykładu, jakże pouczającego, i całej wspaniałej dyskusji, trzeba przyznać, że niektórzy dobrze wiedzieli jak zawieje wiatr historii i jeszcze dzieci nauczyli, jak należy reagować, aby dmuchał w żagle. Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 10 lutego 2018 07:49
10 lutego 2018 09:31

No i właśnie tacy ludzie piszą historię. A co do konsultantów w filmach, to istnieje taka wersja (nie wiem, na ile wiarygodna), że konepcję scenariusza i tak robi scenarzysta i reżyser, konsultant ma niewiele do powiedzenia, a potem tylko "przyklepuje" całą sprawę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 10 lutego 2018 08:29
10 lutego 2018 09:32

:)))) Anegdota świetna.

Lansing jeszcze się pojawi w notkach...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 10 lutego 2018 09:26
10 lutego 2018 09:33

Bardzo dziękuję. Takich sprytnych rodzin jest trochę na świecie. Wiedzą jak się ustawić, a poza tym myślę, że starszy House był po prostu przedstawicielem Anglii, nie tylko handlowym...

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
10 lutego 2018 12:35

Zacznę od anegdoty. W wieku nastoletnim moja córka, nie chcąc się powtarzać przy składaniu życzeń świątecznych licznie zgromadzonej przy stole wigilijnym rodzinie, przy kolejnej osobie, z którą łamała się opłatkiem, powtarzała tylko krótko: constans.

Więc ja też, odtąd dla podkreślenia, jak świetna jest kolejna Pana notka, będę używać słówka constans, a z czasem może tylko skrótu c!..;-)))

Tak więc: constans!

Co do "ad remu", to w historii USA tych szarych eminencji było dość dużo. Niektóre nawet wychodziły z cienia, jak pewien Holender, później główny lokator Białym Domu. Też zwolennik zacieśniania kontaktów z Brytyjską Koroną. Za to przeciwnik włączania Teksasu do USA:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Martin_Van_Buren

Natomiast rola Brunera to najlepsza rola Emila Karewicza w karierze. Gdyby nie fakt, że chodziło o czarny charakter, to można by powiedzieć: kultowa. Nic dziwnego, że wszystkie późniejsze kreacje z tą jedną postacią się kojarzyły.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 10 lutego 2018 12:35
10 lutego 2018 15:22

Anegdota świetna. Bardzo dziękuję.

Walka o ustanowienie banku centralnegow Stanach Zjednoczonych, banku, którego funkcje i sposób działania byłyby wzorowane Banku Anglii trwała przez cały XIX wiek. Sukces w walce z wpływami brytyjskimi i z bankiem odniósł prezydent A. Johnson, no ale wrogowie nie dali za wygraną. 

Tak mi się jakoś przez Karewicza skojarzył House z Brunnerem. No ale nie ulega wątpliwości, że to wybitny aktor.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Stalagmit
12 lutego 2018 22:12

Czasami to tak sobie mysle (moze naiwnie) ze ten House razem z Warburgiem (niemieckim zydem) i innymi kolezkami ustanowili ten system Rezerwy Federalnej zeby zemscic sie na Ameryce za to ze wazyla sie zbuntowac przeciwko Imperium Brytyjskiemu. Bo jak najlepiej zadac cios panstwu? Podkopujac jego sile ekonomiczna. Mozna przy pomocy wojen i najazdow a mozna przy pomocy papierka zwanego pieniadzem fiducjarnym.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Szczodrocha33 12 lutego 2018 22:12
13 lutego 2018 08:58

Dziękuję za cenną uwagę. Inicjatorzy systemu RF sprytnie połączyli amerykański system bankowy z brytyjskim, budując instytucję wzorowaną na Banku Anglii. Wykorzystali siłę ekonomiczną Ameryki dla korzyści Imperium Brytyjskiego.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować