-

Stalagmit

Najdawniejsza historia. Najeźdźcy, konie i wozy.

Europa epoki miedzi stała się kolebką rodzącej się, wysoko rozwiniętej cywilizacji. Jej ojczyzną był Półwysep Bałkański, zachodnie wybrzeża Morza Czarnego i dolina Dunaju. To tutaj już 4500 lat przed Chr. pojawiły się przedmiejskie kultury, dorównująca późniejszym o tysiąc lat cywilizacjom Egiptu i Mezopotamii. Był to ciągnący się z północy na południe pas kultur: Cucuteni-Tripolje, VI-Kodżadermen, Gumelnita-Karanovo. Cały obszar od granic stepu nadczarnomorskiego po Morze Egejskie był wypełniony przypominającymi miasta dużymi ufortyfikowanymi osadami, w których rządziła bogata i potężna elita, kontrolująca produkcję, handel i siłę roboczą. Ludzie mieszkający w tych osadach wynaleźli pierwsze, zaczątkowe pismo, którego przykłady znane są z Tartarii (Rumunia) i Gradesznicy (Bułgaria). Ogromne osady budowano na terasach rzecznych, w bliskości żyznych terenów rolniczych i szlaków komunikacyjnych. Otaczano je wałami i fosami. Znajdowały się w tych osadach solidne domy z drewna i gliny, budowane na prostokątnym planie, a także bogato zdobione budynki pełniące funkcję świątyń. Domy wypełnione były gustowną, artystyczną ceramiką, rzeźbami, glinianymi ołtarzykami. Widać, że mieszkańcy byli zamożni. Poza osadami, na cmentarzyskach grzebano przedstawicieli ówczesnych elit. Musieli być to zaiste zamożni i potężni ludzie. 4500 lat przed Chr. na cmentarzysku w bułgarskiej Warnie grzebano zwłoki książąt wraz z kamienną i miedzianą bronią (berłami, ciosłami i siekierami), złotymi ozdobami, naczyniami malowanymi złotą farbą. To właśnie ci książęta zawiadywali eksploatacją kopalń miedzi w Ai-Bunar na Średniogórzu Bułgarskim i kopalń krzemienia. Pod ich władzą kwitła uprawa zbóż, a także hodowla owiec, bydła, kóz i świń. Ogromne stada bydła były przeganiane z jednego pastwiska na drugie. Pomiędzy osadami przemieszczano się wozami zaprzężonymi w woły. W Mołdawii i na Ukrainie budowano ogromne, wielohektarowe (nawet 450 ha i 2000 domów) osady z wielkimi centralnymi placami. W tych osadach mieszkali nie tylko rolnicy, ale także garncarze posiadający własne warsztaty. Nad
Dniestrem istniało wiele kopalń miejscowego krzemienia, a miedź sprowadzano z Transylwanii i z Kaukazu. Był to szczyt rozwoju neolitycznych ludów rolniczych Europy. W ówczesnym świecie nie było zasobniejszych i bardziej rokujących nadzieję społeczności, nawet nad Nilem i na Nizinie Mezopotamskiej.

Ale w całej Europie działo się wiele i następowały istotne zmiany. Nasz kontynent stał się krainą epokowych wynalazków, bez których nie wyobrażamy sobie dziś normalnego życia. Nasi przodkowie na szerszą skalę zaczęli wykorzystywać zwierzęta hodowlane. Dotychczas wszystkie zwierzęta hodowlane były wykorzystywane tylko do pozyskiwania mięsa i skór.  Około 3500 lat przed Chr. zaczęto na szeroką skalę spożywać mleko i jego przetwory (sery, twaróg, jogurt, kefir, śmietanę). Mogli je spożywać nawet ludzie dotknięci nietolerancją na laktozę. W neolitycznych szwajcarskich osadach odkryto przedmioty służące do przetwarzania mleka, pochodzące właśnie z tych czasów. Ludność europejska zaczęła korzystać z faktu, że każda hodowana krowa produkowała 6 litrów mleka dziennie. Zaczęła trzymać bydło głównie dla mleka, a nie jak dotychczas, dla mięsa. Znaleziska koszów z różnych europejskich stanowisk są świadectwem wytwarzania sera. Do tego celu wykorzystywano także mleko owcze i kozie. Owce zaczęto strzyc z owłosienia, by uzyskać wełnę do wyrobu tkanin. Proporcje kości owiec i kozłów z Bronocic wskazują, że hodowano tu owieczki na wełnę. W materiale archeologicznym zaczęły się pojawiać gliniane przęśliki, ciężarki tkackie i szpule. Europejczycy zaczęli się ubierać w wełniane tkaniny. Mieszkańcy szwajcarskich osad palowych już wtedy wytwarzali tkaniny lniane. Między 3500 a 3000 r. przed Chr. w Europie pojawiły się pierwsze wozy kołowe. Zaistnały one niemal jednocześnie na Bliskim Wschodzie i w Europie, co może świadczyć o ostrej konkurencji ekonomicznej. Najwięcej przedstawień zaprzęgów pojawia się w środkowej, wschodniej i północnej Europie (Polska, Niemcy). Pojazdy kołowe odkryto w grobach kultury grobów jamowych ze stepu nadczarnomorskiego. Wśród mieszkańców stepu pojawiły się wtedy ciężkie, czterokołowe wozy na pełnych kołach, do wożenia dobytku.  Na naczyniach, rytach i malowidłach naskalnych pojawiły liczne przedstawienia zaprzężonych w woły wozów. Przedstawienia wozów z Val Camonica w Alpach są o kilkaset lat starsze, niż analogiczne wizerunki kultury Uruk z Iraku. Około 4000 lat przed Chr. mieszkańcy Europy porzucili prymitywną uprawę motyczną. Zaczęli stosować radła i pługi. Pod kurhanami na terenie całego kontynentu zachowały się ślady intensywnej orki z tych czasów. Jedne z najstarszych znane są z Brześcia Kujawskiego. Orka wołami pozwoliła zwiększyć plony i wydajność prac rolnych, dzięki prawidłowemu spulchnieniu ziemi. Tylko zamożniejsze rodziny mogły sobie pozwolić na trzymanie zaprzęgów wołów, zatem orka była domeną ówczesnych właścicieli ziemskich. Znaczenie ówczesnych właścicieli ziemskich jeszcze bardziej wzrosło.

Na zachodzie kontynentu w najlepsze rozwijała się architektura megalityczna. Budowano coraz większe świątynie i grobowce z kamienia. Najbardziej okazałe wznoszono na Malcie, ale także na Korsyce, Sardynii i we Francji. W Hiszpanii z ogromnych głazów budowano fortyfikacje otaczające osady, takie jak Los Millares. We Włoszech, Francji i Szwajcarii ludność należąca do kultury Chassey-Cortaillod-Lagozza zamieszkiwała bogate osady nad brzegami jezior, hodując bydło i uprawiając pobliskie pola. We Francji rolnicy budowali wielkie osiedla otaczane ziemnymi wałami. Wycinali lasy, by pozyskać tereny do zakładania pól uprawnych i pastwisk dla swoich licznych stad zwierząt. Zakładali także nowe kopalnie krzemienia. Na szlakach przebiegających przez Alpy kwitła wymiana handlowa i transport surowców. W Polsce, we wschodnich Niemczech i Jutlandii pierwsi rolnicy-koloniści zmieszali się z miejscową ludnością zbieracko-łowiecką. Powstała kultura pucharów lejkowatych. Zaczęto budować duże osady otoczone palisadami i fosami, a także wielkie, kamienno-ziemne grobowce (znane z Kujaw i Małopolski). Ludność kultury pucharów lejkowatych zagospodarowała niewykorzystane dotąd ciężkie gleby, dzięki wykorzystaniu zaprzężonego w woły radła. Zaczęła używać także zaprzężonych w woły wozów do transportu towarów. W środkowej Europie otwierano coraz to nowe kopalnie krzemienia. Znane są osady, których mieszkańcy zajmowali się wyłącznie produkcją pozarolniczą. Kwitł handel i komunikacja.

Jeśli ówczesne kultury archeologiczne potraktujemy jako strefy dystrybucji i handlu, to kontynent europejski był w V-IV tysiącleciu przed Chr. podzielony na co najmniej kilkanaście odrębnych obszarów gospodarczych. Najbogatsze i najszybciej rozwijające się były Bałkany, gdzie właśnie tworzyły się pierwociny rozwiniętej miejskiej kultury, tak jak kilkaset lat później na Bliskim Wschodzie. Wszyscy eksploatowali krzemień i metale, zajmowali nowe tereny pod uprawę i intensywnie wymieniali różne towary. Europa weszła w okres prosperity ekonomicznej i miała szansę stać się kolebką cywilizacji miejskiej. Jednak tak się nie stało. Rozwój został dość gwałtownie i brutalnie przerwany.

Pierwszą jaskółką nowej epoki były zmiany klimatyczne. Na skutek precesji osi ziemi, nasłonecznienie półkuli północnej zmieniało się. W Azji i Afryce spowodowało to spadek opadów, a konsekwencji pustynnienie wielu obszarów (w tym Sahary) i mniejszą ilość wody niesionej przez rzeki (przede wszystkim Nil). Zaczynał się okres subborealny. Było coraz chłodniej i coraz bardziej sucho. W obszarze egejskim i na Bliskim Wschodzie nadszedł okres suszy. Sahara i wnętrze Afryki ulegały stopniowemu pustynnieniu. W Europie rozprzestrzeniały się siedliska buka i grabu. Jednocześnie w środkowej i wschodniej Europie rozszerzył się zasięg obszarów stepowych. Ale czy tylko zmianami klimatycznymi należy tłumaczyć upadek europejskich ludów eneolitu?

W IV tysiącleciu w Erupie pojawili się najeźdźcy ze stepu, którzy całkowicie zmienili sytuację. Miejscem pochodzenia ludów mówiących językami indoeuropejskimi są stepy pomiędzy Morzem Czarnym i Morzem Kaspijskim. Od południa ograniczają je szczyty Kaukazu, od północy tajga i lasy strefy umiarkowanej. Step rozciąga się jeszcze bardziej na wschód, aż do środkowej Azji, sięgając Pamiru i gór Ałtaj. Jest bezkresną trawiastą równiną pozbawioną w zasadzie drzew (oprócz obszarów bezpośrednio nad brzegami wielkich rzek takich jak Don czy Wołga). Roślinność zmienia się w zależności od sezonu. Panuje tu ostry kontynentalny klimat. Temperatura może dochodzić do +40ºC w lecie i spadać do -40ºC w zimie. Najdotkliwszy jest przenikliwy mróz potęgowany wiatrami w czasie zimy. Wiatry te w lecie czynią upał bardziej znośnym. Opady wahają się między 250 a 500 mm rocznie. Dominującym zwierzęciem jest tu dziki koń (Equus caballus), oprócz niego żyją tu jeszcze antylopy. Warunki są więc ciężkie i wymuszają na ludności zamieszkującej stepy określony model życia i gospodarowania. Najlepszym sposobem przeżycia na stepie jest koczownicze pasterstwo, uprawiane przez wszystkie ludy tam zamieszkujące od neolitu do czasów historycznych (Kimmerowie, Scytowie, Sakowie, Roksolanie, Alanowie, Sarmaci, ludy ałtajskie i tureckie). W okresie neolitu nastąpiła tzw. rewolucja produktów ubocznych, zwana też drugą rewolucją neolityczną. Polegała ona na odkryciu i rozprzestrzenieniu się pomysłu wykorzystania produktów zwierzęcych takich jak mleko i jego przetwory (twaróg, śmietana, sery), wełna, gnój, skóra oraz na użyciu siły pociągowej zwierząt. Przemiany te doprowadziły do powstania pierwszych społeczeństw nomadycznych, m. in. na stepie Eurazji.

W okresie neolitu i epoki miedzi rozwijały się na obszarze pontyjsko-kaspijskim liczne kultury koczowniczych pasterzy. Jedną z nich był zespół kultur kurhanowych. Kultura grobów jamowych rozwijała się na obszarze od Dniestru do Morza Kaspijskiego pomiędzy 3600 a 2300 p. Chr. Ludzie tej kultury byli wędrownymi pasterzami wspomagającymi się od czasu do czasu rolnictwem. Swoich zmarłych grzebali w jamowych grobach pod kurhanami. Jako jedni z pierwszych w tej części świata znali koło i wóz. Nad jeziorem Kriwoje w okolicach Czelabińska odnaleziono pochówek z ok. 2000 r. p. Chr., który zawierał szczątki konia, wędzidła, łuku i strzał, fragmenty kół i osi rydwanu. Obszar występowania tej kultury archeologicznej był najprawdopodobniej ojczyzną Indoeuropejczyków. Ale udomowienie konia oraz użycie wozu i rydwanu sprawiło, że zaczęli się oni rozprzestrzeniać na inne obszary stepu. Rychło na bazie tej ekspansji rozwinęły się inne kultury: Bugo-Dniestrzańska (6000 p. Chr.),Samara (5000 p. Chr.), Chwałyńska (5000 p. Chr.), Dniepro-Doniecka (5000-4000 p. Chr.), kultura Usatowo (późne IV tysiąclecie przed Chr.), Majkop-Derejiwka (3500-2500 p. Chr.). Około 3500 p. Chr. kultury kurhanowe rozprzestrzeniły się z dorzecza Wołgi na obszary pomiędzy Wołgą a Dnieprem, następnie na przedgórze Kaukazu (gdzie powstała kultura Majkop), w I poł. III tys. p. Chr. opanowały cały obszar stepu od Rumunii po Ural.

Językoznawcy szczegółowo zbadali przesłanki świadczące o tym, że język praindoeuropejski istniał między 4000/3500 p.Chr. a 2500 p. Chr. Pierwszą datę wyznacza wspólne u ludów indoeuropejskich słownictwo dotyczące wełny i wyrabianych z niej tkanin. Najstarsze przykłady wykorzystywania wełny znane są z Europy, z Polski i stepu pontyjskiego (Chwałyńsk, 4600/4200 p. Chr.). Fragmenty tkanin wełnianych znane są z terenów przedgórza Kaukazu z grobów kulturowych Nowoswobodnaja. Datę zaniku języka praindoeuropejskiego jako języka mówionego wyznacza upowszechnienie się wozu zaprzężonego w konie (o czym niżej). Ostateczny podział tego języka nastąpił w okolicach 2500 r. p. Chr. Jako pierwsza, ok. 4200 lat p. Chr. oddzieliła się gałąź anatolijska, potem tocharska (3700 p. Chr.). Zachodnie rodziny języków indoeuropejskich (germańska, bałto-słowiańska, celtycka, italska) wykształciły się w okresie od 3300 p. Chr. do 2800 p. Chr. 2500 lat p. Chr. z języka praindoeuropejskiego wyłonił się język pragrecki, a ok. 2200 p. Chr. praindoirański, który ok. 1800 p. Chr. podzielił się na rodzinę irańską i indyjską.

Na podstawie danych językowych i archeologicznych da się nieco powiedzieć o życiu społecznym, religijnym i gospodarczym pierwszych Indoeuropejczyków. Byli oni przede wszystkim koczowniczym, ale wydaje się, że korzystali także z dobrodziejstw rolnictwa. Hodowali bydło, owce, kozy i świnie. Trudnili się też pszczelarstwem. Używali do uprawy ziemi pługa lub radła. Znali wszelkie narzędzia do zbioru i obróbki zboża. Ich głównym środkiem transportu był wóz zaprzężony w konie. Jako społeczeństwo dzielili się na rodziny i poszczególne rody lub klany kierowane przez naczelników, które grupowały się w plemiona. Istniało silne przywództwo, ze względu na łatwość kradzieży głównej części dobytku, jaką było bydło. Jako, że niebo jest najbardziej dominującym elementem w krajobrazie stepu, siedziby czczonych przez siebie bogów umieszczali oni właśnie w niebie.

Ich najbliższymi sąsiadami były od północy ludy Protouralskie (przodkowie ludów Fino-ugryjskich i Samojedzkich). Od południa obszary zamieszkane przez Indoeuropejczyków graniczyły z terytoriami ludów kaukaskich. Bardzo ciekawa jest kultura Majkop z przedgórza Kaukazu. Lud, który ona reprezentuje zajmował się na dużą skalę metalurgią. Swoich zmarłych wodzów chował pod kurhanami (szczególnie bogate znane są z Kubania) z bronią z brązu (topory, czekany, miecze), figurkami lwów i byków (co budzi skojarzenia z mezopotamskimi symbolami władzy, złotymi ozdobami i kamiennymi pieczęciami. Lud z Majkop znał technikę wytapiania przedmiotów brązowych metodą na wosk tracony. Prowadził daleką wymianę handlową: sprowadzał turkusy ze srodkowej Azji, lazuryt z Afganistanu. Uzyskiwali w górach Kaukazu rudę miedzi i złoto, którym handlowali z sumeryjską Mezopotamią.

Najważniejszym wydarzeniem we wczesnej historii plemion zamieszkujących step było bez wątpienia udomowienie konia i wynalezienie nowego środka transportu i broni jednocześnie- rydwanu. Można bez przesady powiedzieć, że te dwie innowacje w połączeniu z warunkami naturalnymi stepu przyczyniły się do wytworzenia specyficznego modelu kulturowego Indoeuropejczyków.

Obszarem, na którym udomowiono konia był właśnie ster Eurazji. Tu żyły w dużych stadach liczne dzikie konie trzech gatunków (Equus ferus caballus, Equus hemionus, Equus hydruntinus) podobne do koni Przewalskiego. Znaleziska archeologiczne pokazują, że udział kości końskich w odpadkach kuchennych ludów stepowych wynosi ok. 40%. Świadczy to polowaniach na te zwierzęta. Ludzie współistnieli na stepie z końmi tysiące lat i wykorzystywali ich mięso. Koń nie jest zwierzęciem łatwym do udomowienia. Jest duży i agresywny. W sytuacji zagrożenia ucieka lub atakuje, kopiąc i gryząc. Jest jednak także wytrzymały i przystosowany do ciężkich warunków stepu. Może w najgorszym razie służyć jako zapas mięsa na zimę. Takie wykorzystanie koni przez pasterzy bydła z rejonu pontyjskiego stepu istniało już ok. 4800 lat p. Chr. W kulturze Botai z terenu Kazachstanu z lat 3700-3000 p. Chr. konie były wykorzystywane na bardzo szeroką skalę. Z miejscowości Botai pochodzą dowody na udomowienie koni i wykorzystywanie ich w transporcie. Prawdopodobnie znajdowały się tam jedne z najstarszych w świecie stajni. Mieszkańcy osiedla polowali na konie na stepie, łapali je by jeździć na nich wierzchem, bądź zabijali na mięso. Oznacza to, że już 3700 lat p. Chr. zostały udomowiono konie i jeżdżono na nich wierzchem oraz zaprzęgano do ciągnięcia ciężarów. W okresie od 3500 p. Chr. konie zaczynają być wykorzystywane w kulturach: Majkop i transkaukaskiej.  Także w Europie, w kulturze badeńskiej i nad Dunajem ludzie zaczęli jeździć konno, by doglądać swych stad.

Znaczenie udomowienia konia w dziejach ludzkości jest tak ogromne, że nie sposób go przecenić. Z pomocą koni ludzie mogli doglądać o wiele większych stad niż pieszo, co znaczy, że mogli dzięki temu posiadać większy majątek. Dążenie do zwiększenia liczby stad owocowało międzyludzkimi i międzyplemiennymi konfliktami i zawieraniem przymierzy. Tworzyły się nowe związki plemienne. Im bogatsi byli właściciele stad, tym więcej luksusowych dóbr chcieli nabywać i tym bardziej rozgałęzione były kontakty handlowe. Ogromne zmiany zaszły w sposobie prowadzenia wojny. Można było teraz szybko uderzyć na przeciwnika, pokonać go i zrabować jego dobytek, a potem jeszcze szybciej uciec. Koń mógł szybko przetransportować swego właściciela na pole bitwy i sprawnie go z niego ewakuować. W epoce żelaza powstanie krótkiego łuku refleksyjnego pozwoliło na wyłonienie się formacji konnych łuczników, ale w neolicie i epoce brązu było na to jeszcze za wcześnie. To inny wynalazek zmienił wraz koniem oblicze wojny i transportu epoki brązu- wóz. Wczesne pojazdy kołowe stanowiły skomplikowane połączenie kół, osi, pudła wozu i dyszla wraz z elementami skórzanymi. Ich połączenie w celu zbudowania sprawnego i niezawodnego pojazdu jest trudniejsze niż się nam wydaje. Wymaga dobrego opanowania rzemiosła ciesielskiego i dobrej znajomości podstawowej fizyki ruchu. Być może jednym z najstarszych śladów wozu jest ścieżka zachowana pod kurhanem w Flintbek sprzed 3400 lat p. Chr., która mogła zostać utworzona przez przejeżdżające wozy. Pojazdy kołowe wspominane są także w najstarszych tekstach Mezopotamii z Uruk ok. 3300 lat p. Chr. Kółko z ceramicznego modelu wozu z Arslantepe nad Eufratem pochodzi z ok. 3400/3100 lat przed Chrystusem. Przedstawienia wozów z tego samego czasu znaleziono na naczyniach z Niemiec. Z miejscowości Edvik nad Wołgą, z pochówku kurhanowego pochodzi kocioł z przedstawieniem wozu ciągniętego przez jakieś zwierzę. Z okresu pomiędzy 3000 a 2000 p. Chr. pochodzą zachowane w całości niemal pojazdy drewniane z Ukrainy i Rosji. Najlepiej zachowane pochodzą z Kubania (Ostannyj Kurgan) z okresu pomiędzy 3300 a 2900 lat p. Chr. z okresu pomiędzy 3200 a 2900 p. Chr. pochodzą zachowane w bagnach i jeziorach wozy ze Szwajcarii, Holandii i Danii.

Znaczenie wynalezienia sprawnego wozu kołowego dla dalszych dziejów człowieka jest ogromne. Ciężkie ładunki mogły być od tego momentu transportowane nie tylko wodą, ale i lądem. Zwierzęta zastąpiły ludzi w transporcie wielu dóbr i materiałów. Wzmogło to znacznie rozwój handlu i kontaktów między społecznościami. Dla koczowników oznaczało to zwiększenie liczby posiadanych dóbr i zasięgu odbywanych wędrówek. Spora część wspólnego dla języków indoeuropejskich słownictwa związana jest z terminologią dotyczącą zaprzęgów konnych (wspólne słowa dla osi, kół, dyszla i wozu).

Prawdopodobnie około 4200-3900 lat przed Chr. Praindoeuropejczycy rozpoczęli wędrówkę ze stepu pontyjskiego na zachód w kierunku Europy i doliny Dunaju. Wysoko rozwinięte kultury epoki miedzi z terenu Bałkanów (kompleks Gumelnitsa-Cucuteni-Tripolie-Karanovo) zostały zniszczone ich najazdem. Protomiejskie osady w tym rejonie przestają istnieć, często zniszczone i spalone w sposób gwałtowny. Zmiana klimatu spowodowała uaktywnienie się koczowniczych ludów stepu. Miejscowa ludność odeszła od gospodarki rolniczej i przeszła do pasterstwa. Tu nastąpił gwałtowny ruch migracyjny połączony z działaniami wojennymi. Na terenie Rumunii i Ukrainy społeczności stepowe współistniały z rolniczą kulturą Cucuteni-Tripolje. Ok. 3300 lat p. Chr. kolejna fala migracji z przedgórza Kaukazu związana z kulturą Majkop doprowadziła do powstania w środkowej kultur o licznych cechach zapożyczonych z kręgu kurhanowego (kultura amfor kulistych, kultura badeńska, kultura ceramiki sznurowej). Ekspansja kultury ceramiki sznurowej, której najstarsze stanowiska znane są z Polski południowej i Niemiec spowodowała najprawdopodobniej różnicowanie się języka praindoeuropejskiego. Najbardziej charakterystyczną cechą kompleksu kultur z ceramika sznurową jest indywidualizm wyrażający się w pojedynczych pochówkach, w przeciwieństwie do wcześniejszych zbiorowych pochówków społeczności neolitycznych. W grobach kultury ceramiki sznurowej spotykamy jako wyposażenie zmarłych charakterystyczne kamienne topory bojowe, szczątki uzbrojenia łuczniczego i noże. Wskazuje to na wysoki status wojowników i ich kierowniczą rolę w tej społeczności. Kurhany spotykane w tej kulturze mogą być wyrazem idei religijnej świętej góry. Rozpowszechnienie się pucharów glinianych wskazuje na specyficzne zwyczaje związane piciem napojów alkoholowych. Gospodarka opierała się głównie na hodowli zwierząt z pewnym udziałem uprawy ziemi. Należy sądzić, że geneza kultury ceramiki sznurowej była skomplikowanym procesem, w którym brały udział tubylcze społeczności Europy. Polegał on na rozpowszechnieniu się specyficznego modelu społecznego opisanego wyżej, a wraz z nim języka indoeuropejskiego. Wymiana populacji pełniła w tym procesie dużo mniejszą rolę. Kultura ceramiki sznurowej jest powszechnie uważana w nauce za reprezentację wczesnych ludów indoeuropejskich (Prabałtów, Prasłowian, Pragermanów, Praceltów, Praitalików). Ok. 3000 roku p. Chr. wykształciły się języki praitalski, praceltycki, a pragermański oraz prawdopodobnie prasłowiański ok. 2800 p. Chr. Wwielu wypadkach nie nastąpiła wymiana populacji, lecz tylko rozpowszechnienie się języka na bazie dominacji elit indoeuropejskich i rozprzestrzenienia się ich technologii i organizacji społecznej. Indoeuropejscy wodzowie szukali klientów wśród miejscowych społeczności neolitycznych, zwłaszcza wśród starszyzny.

CDN.

Literatura

Brooke, J. L., Climate change and the course of global history, Cambridge 2014.

Champion, T.C., Gamble, C., Shennan, S., Whittle, A., Prehistoric Europe, Walnut Creek, 2009.

Cunliffe, B., The Oxford Illustrated History of Prehistoric Europe, Oxfrod, 2001.

Kozłowski, J. K., Encyklopedia historyczna świata. Tom I Prehistoria, Kraków, 1999.

Bogucki, P., Crabtree, P.J. (red.), Ancient Europe 8000 B.C.–A.D. 1000 : encyclopedia of the Barbarian world, New York, 2004.

Kaczanowski, P., Kozłowski, J.K., Wielka historia Polski Tom 1 Najdawniejsze dzieje ziem polskich (do VII w.), Kraków, 1998.

Ziółkowski, M., Boruń, K., Niwiński, A., Artymowski, J. D., Lech, J., Reiche, A., Słuszkiewicz, E., Wróblewski A. K., Z powrotem na Ziemię: Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich, Warszawa, 2000.

Milisauskas, S. (red.), European Prehistory: A Survey, New York, 2002.

Obszar bałkańskiej protocywilizacji w V-IV tysiącleciu przed Chr.

Wyposażenie grobu książęcego z Warny

Zasięg kultury Cucuteni-Tripolje

Rekonstrukcja osady kultury Cucuteni-Tripolje z Rumunii

Naczynia kultury Cucuteni-Tripolje

Tabliczki z pismem z Tartarii w Rumunii

Pradziejowy garncarz zdobiący naczynia, rekonstrukcja

Wykopaliska na terenie pradziejowej kopalni miedzi w Ai-Bunar, Bułgaria

Rolnik orzący pole, ryt naskalny z Capo di Ponte, Włochy

Naczynia do odciskania sera

Osada nadjeziorna kultury Chassey-Cortaillod-Lagozza

Rekonstrukcja ufortyfikowanej osady Los Millares w Hiszpanii

Przekrój kopalni krzemienia w Speinnes w Belgii

Praca w kopalni krzemienia, rekonstrukcja

Ceramika kultury pucharów lejkowatych

Rekonstrukcja grobowca z cmentarzyska w Pawłowie w pow. sandomierskim

Rekonstrukcja chaty kultury pucharów lejkowatych

Wykres zmian klimatycznych w okresie subborealnym

Granica między stepem a stefą leśną klimatu umiarkowanego

Krajobraz stepu eurazjatyckiego

Kolebka ludów indoeuropejskich

Znaleziska kultury stepowej Sredni Stog

Znalezisko grobu z rydwanem z miejscowości Kriwoje Ozero, Federacja Rosyjska

Wojownik na rydwanie, wczesna epoka brązu, rekonstrukcja

Wyposażenie grobu książęcego z Majkop

Wczesne kultury stepowe, mapa

Wczesne znaleziska elementów pojazdów kołowych z Europy

Wóz z miejscowości Ostannyj Kurgan, Federacja Rosyjska

W szwajcarskiej osadzie nadjeziornej, rekonstrukcja

Praca w kopalni krzemienia, rekonstrukcja

Karczowanie lasu i wyrób łodzi-dłubanki przez eneolitycznych rolników, rekonstrukcja

Kamienne buławy ze środowiska kultur stepowych

Nagromadzenie kości końskich odkryte na stanowisku Botai, Kazachstan, 3700 lat przed Chr.

Konie Przewalskiego na stepie

Wczesne przedstawienia jazdy wierzchem z Mezopotamii i Azji Środkowej



tagi: gospodarka  historia świata  konie  pradzieje  eneolit  indoeuropejczycy  kultura ceramiki sznurowej  wozy  okres subborealny  step nadczarnomorski 

Stalagmit
12 lipca 2018 00:35
93     4718    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Stalagmit
12 lipca 2018 00:43

To straszne !

Gdzie uciekać przed krową dającą 600 litrów mleka dziennie ?!

A... Literatura 2000+ ?

:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 12 lipca 2018 00:43
12 lipca 2018 00:47

No tak, machnąłem się z zerem. Dziękuję za uwazne czytanie. Ale na Ukrainie widziałem kiedyś autentyczny napis na słoiku miodu: "4 kg miodu wytworzone przez dwie pszczoły"

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @MarekBielany 12 lipca 2018 00:43
12 lipca 2018 00:47

nie ucieka się...

czeka na zmianę klimatyczną ;)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 12 lipca 2018 00:47
12 lipca 2018 00:50

Nic nie jest niemożliwe !

:)

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @Stalagmit 12 lipca 2018 00:47
12 lipca 2018 00:51

no ja myślę, że ukraińskie pszczoły tyle robią miodu

kozaki na schwał ;)

tak jak wszystkie ryciny, na razie zachwycam się kamiennymi buławami, a jutro jeszcze raz ze świezym umysłem przeczytam tekst :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 12 lipca 2018 00:51
12 lipca 2018 00:52

Zapraszam uprzejmie. Już niedługo kolejne części serii.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit
12 lipca 2018 05:42

Piękny i plastyczny tekst! Gratuluję.

Wygenerowany obraz osiągnięć Europejskich Cywilizacji neolitycznych zapiera dech w piersiach i dobrze rokuje dalszej pracy. Chyba powstaje coś ważnego? Zgrzyt pojawia się dopiero przy opisie powstawania tzw języków indoeuropejskich. Jest on już bardzo przestarzały i coraz trudniejszy do obrony w świetle zasad logiki, oraz najnowszych badań genetycznych i językowych. Mimo to germańska propaganda nie daje za wygraną bo nie ma nic lepszego do obrony swoich uroszczeń i stereotypów. Trzy tysiące lat przed Chrystusem nie nastapiło żadne odłączenie się germanskiej grupy jezykowej od indoeuropejskiego rdzenia albowiem języki germańskie powstały w Skandynawii tysiące lat później ze zlepku języka słowian (R1a1) i staroeuropejczyków ( I1) kiedy swą domieszkę wnieśli do germańskiej puli Celtowie (R1b) a ostateczny szlif nadali zbiegli semiccy niewolnicy w czasach Imperium Romanum. Języki germańskie, a zwłaszcza niemiecki są językami kreolskimi o których indoeuropejskości rozstrzyga słowiańska składowa podobnie jak to dzieje się z Idisz.

Nieprawdą jest więc że "Ostateczny podział tego języka nastąpił w okolicach 2500 r. p. Chr. Jako pierwsza, ok. 4200 lat p. Chr. oddzieliła się gałąź anatolijska, potem tocharska (3700 p. Chr.). Zachodnie rodziny języków indoeuropejskich (germańska, bałto-słowiańska, celtycka, italska) wykształciły się w okresie od 3300 p. Chr. do 2800 p. Chr. 2500 lat p. Chr. z języka praindoeuropejskiego wyłonił się język pragrecki, a ok. 2200 p. Chr. praindoirański, który ok. 1800 p. Chr. podzielił się na rodzinę irańską i indyjską."

Przodków Celtów (R1b + I2) to raczej w ogóle jeszcze wtedy nie było w Europie. Wędrowali akurat z Azji Mniejszej do Afryki. Co do pochodzenia języka greckiego to ciekawą hipotezę przedstawił Ireneucz Ćwirko tu: 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/01/sowianski-napis-sprzed-2500-lat.html

"Grecy to też Słowianie. Jedyna różnica polega na tym, że zapomnieli przed wiekami swój słowiański język. Przyczyny tego sięgają czasów kiedy słowiańscy Achajowie i Mykenczycy przejęli od Minojczyków z Krety kontrolę nad handlem na Morzu Śródziemnym  i rozpoczęli swoją ekspansywną politykę w tym rejonie. W efekcie powstało szereg miast które prowadziły handel nie tylko ze sobą nawzajem ale też z innymi krajami o odmiennej mowie. Handlarze zaczęli stopniowo używać języka który bazował na mającym coraz większe znaczenie piśmie. Pismo bowiem w zdecydowany sposób ułatwiało handel. 

Handlarze początkowo posługiwali się językiem słowiańskim, ale już bardzo szybko rozpoczął się proces jego błyskawicznej ewolucji, polegającej na asymilacji słownictwa i gramatycznych form z całego znanego wówczas świata.

Kiedy na przełomie Epok Brązu i Żelaza doszło do rewolucyjnych przemian społecznych zmieniły się też reguły w pisowni i pojedyncze wyrazy zaczęto pisać z przerwą. Z racji typowego dla ludzi przywiązania do znanego i niechęci do gwałtownych zmian znaki „ea” czy tez „os” używane poprzednio do oddzielania wyrazów zachowały się zostając na stale przy słowiańskim rdzeniu. 

Na skutek tego drobnego zabiegu oraz tego, że jednocześnie zapomniano o znaczeni kropek i podwójnych liter w wymowie słowiańskich zgłosek powstał język grecki uzyskując swoją niepowtarzalną melodię. W ten sposób pierwotna pisownia słowiańska zachowała się tylko na północ od państw greckich i w zmodyfikowanej formie przetrwała w alfabecie używanym w Rosji, Bułgarii czy też Serbii do dzisiaj.

Nowo powstały język grecki był początkowo używany przez handlarzy oraz inne elitarne warstwy społeczeństwa. Stopniowo jednak rozprzestrzenił się na całość ludności miast. Ludność terenów wiejskich pozostała jednak na długo wierna swoim pradawnym słowiańskim tradycjom i na niektórych terenach Grecji język słowiański ostał się do dziś."

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit
12 lipca 2018 08:43

bardzo ciekawe i znakomicie uzupełnia deficyty wiedzy

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit
12 lipca 2018 08:45

Jak zwykle wypada podziękować.

Mnie uczyli, że we wspomnianym przez Pana okresie były tylko Mezopotamia i Egipt ( z tych najbliższych Europie ). Ale rozumiem, że archeologia może nam ciągle podsuwać coś nowego, z rewolucyjnymi i łamiącymi wszelkie dotychczasowe teorie włącznie, znaleziskami.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Stalagmit
12 lipca 2018 09:23

Czyta się z przyjemnością.  Ale mnie nurtuje co innego. Hypogeum i inne megality na Malcie są datowane na ok. 4000 pne. Pomijając już narzędzia,  których trzeba było użyć do zbudowania ich ni jak nie pasują do równoległych im znalezisk, o których bardzo ciekawie Pan pisze. Czy to nie jest tak, że świat nauki nie ma pojęcia,  kto, kiedy (kamienia nie można darować)  i za pomocą jakich narzędzi je zbudował, ponieważ budowa czegoś takiego nawet dzisiaj jest niemozliwa, ale nie chce się przyznać. To dotyczy nie tylko Malty przecież. 

 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit
12 lipca 2018 13:59

Archeologia jako element antysłowiańskiej nagonki

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2018/04/

Już od dawna zwracam uwagę na to, że współczesna nauka nie ma nic wspólnego z jej pierwotnymi celami, pomnażania naszej wiedzy i dążenia do poznania prawdy o naszej rzeczywistości, ale jest jednym z podlejszych elementów propagandowych nakierowanych na utrzymanie dominacji tzw. „zachodu” w świecie. Również archeologia stała się celem zainteresowania zachodniej propagandy, jeśli chodzi o interpretacje prawdziwego przebiegu zdarzeń historycznych.

Nie zdziwiła mnie więc informacja o tym, że amerykańscy szpiedzy z FBI aktywnie włączyli się do archeologicznych badan. Nie robią tego bezinteresownie, ponieważ dzięki temu ich agenci maja bezpośredni wpływ na wyniki badan, a co najważniejsze na ich prozachodnią interpretację.

http://www.mdpi.com/2073-4425/9/3/135

W artykule opisany jest przypadek odkrycia pochowków mumii z nekropolii Deir-el-Bersha znajdującej się około 250 kilometrów na południe od Kairu. Grobowiec należał do lokalnego gubernatora o imieniu Djehutynakht i został jeszcze w czasach antycznych obrabowany. Zachowały się jednak mumie zarówno gubernatora jak i jego żony z tym, że we fragmentach i nie bardzo było wiadomo jak te części złożyć w całość.

 

W tym miejscu na arenę wkroczyli szpiedzy z FBI proponując archeologom pomoc w analizie genetycznej zachowanych resztek. Oczywiście najprostszą metodą byłoby znalezienie haplogrupy męskiej w badanych szczątkach, co jednoznacznie umożliwiłoby określenie przynależności poszczególnych fragmentów do kobiety lub do mężczyzny.

Wiadomo jednak, że ta metoda już od jakiegoś czasu jest niechętnie (delikatnie mówiąc) stosowana przez historyków i archeologów, bo jej rezultaty burzą wszystkie mity jakie udało się na zachodzie stworzyć przez stulecia.

Wbrew tym legendom udział obecnych populacji z terenów Europy zachodniej w przebiegu historii jest przeceniany. Okazuje się, że większość osiągnięć tzw. cywilizacji starożytnych jest dziełem przodków Słowian z terenów zamieszkiwanych przez nich do dziś.

Badanie YDNA stało się dla historyków prawdziwym tabu i ograniczają się ostatnio prawie że wyłącznie do mDNA, czyli do haplogrup żeńskich.

Te nie dają się już jednoznacznie przydzielić do poszczególnych grup ludnościowych w Europie i nie demaskują tak jednoznacznie kłamstw zachodniej propagandy jak haplogrupy męskie.

Ale nawet i w tym przypadku oszuści i ich pieski z krajów słowiańskich nie mają łatwo aby utrzymać te mity przy życiu.

Tak było też i w przypadku badan szpiegów z FBI.

Przeanalizowane szczątki wskazują na obecność mitochondrialnego DNA zaliczanego do haplogrup U5b1c, U5 b1d1a lub U5b2a5.

Oczywiście w artykule znajdziemy propagandowe brednie o pochodzeniu gubernatora z terenów obecnego Libanu.

Z premedytacją przemilcza się jednak fakt, że haplogrupa U5 jest typową haplogrupą słowiańską w obrębie której wykształciły się dwa główne podtypy. U5a charakterystyczna jest dla kobiet z terenów Słowian Europy centralnej i wschodniej oraz typ U5b charakterystyczny dla Europy południowej i zachodniej.

Tereny obecnej Polski są tymi na których oba podtypy występowały równocześnie.

 

 

W przypadku mumii mamy więc do czynienia z przedstawicielami ludności słowiańskiej, która przywędrowała do Egiptu z terenów Słowian zachodnich i południowych i założyła tam cywilizację zwaną obecnie egipską.

Również cały szereg innych badan potwierdza to, że starożytni Egipcjanie genetycznie nie mają wiele wspólnego z obecną ludnością na tych terenach, ale genetycznie byli identyczni z ludnością Europy środkowej. Byli więc Słowianami.

Oczywiście o tym fakcie nikt w tym artykule nie wspomniał i dalej bombardowani jesteśmy naukowymi bredniami o Bliskowschodniej kolebce cywilizacyjnej i o wkładzie Semitów w jej rozwój.

Badania genetyczne wskazują jednak, że czegoś takiego po prostu nie było i że Semici, i owszem byli, ale uganiali się w tym czasie za kozami po bezdrożach południa półwyspu Arabskiego.

I tu nie pomoże nawet zaangażowanie szpiegów z FBI. Pod tym względem fakty są nieubłagane.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Stalagmit
12 lipca 2018 15:35

A co z żyznym półksiężycem?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @qwerty 12 lipca 2018 08:43
12 lipca 2018 16:15

Uprzejmie dziękuję, będą następne.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 12 lipca 2018 08:45
12 lipca 2018 16:16

Ja także dziękuję. Tak naprawdę ośrodków cywilizacji było sporo, tylko nie wszystkim dano się rozwinąć. O Egipcie i Mezopotamii za jakiś czas także będzie mowa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 12 lipca 2018 15:35
12 lipca 2018 16:17

Już niedługo napiszę także o tym, co tam się działo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Matka-Scypiona 12 lipca 2018 09:23
12 lipca 2018 16:27

Dziękuję uprzejmie. 

Budowa megalitów na Malcie, jak i wszystkich innych megalitycznych budowli była w zasięgu możliwości ówczesnych ludzi. Kamienia rzeczywiście nie da się datować, ale materiał archeologiczny z wnętrza megalitów, z otaczającej je ziemi już tak. W otoczeniu maltańskich budowli znaleziono fragmenty ceramiki, kości, węgle drzewne, które pozwoliły wydatować te obiekty na okres V-III tysiąclecia przed Chr. Zresztą budowa tych świątyń trwała wiele lat i była rozłożona na fazy. Do ich budowy używano prostych narzędzi i urządzeń. Eksperymenty wykazały, ze siła setek ludzi i proste instrumentarium epoki kamienia pozwalało wznieść takie budowle. Zresztą takie wielkie kamienie transportowano siłą ludzkich mięśni jeszcze na poczatku XX wieku w Indonezji:

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 05:42
12 lipca 2018 16:32

Dziękuję bardzo za uznanie. Postaram się po kolei odpowiedzieć na wszystkie Pańskie uwagi, niedługo.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @Stalagmit
12 lipca 2018 17:09

"Trzy tysiące lat przed Chrystusem nie nastapiło żadne odłączenie się germanskiej grupy jezykowej od indoeuropejskiego rdzenia albowiem języki germańskie powstały w Skandynawii tysiące lat później ze zlepku języka słowian (R1a1) i staroeuropejczyków ( I1) kiedy swą domieszkę wnieśli do germańskiej puli Celtowie (R1b) a ostateczny szlif nadali zbiegli semiccy niewolnicy w czasach Imperium Romanum. Języki germańskie, a zwłaszcza niemiecki są językami kreolskimi o których indoeuropejskości rozstrzyga słowiańska składowa podobnie jak to dzieje się z Idisz."

Języki indoeuropejskie powstały na skutek podziału praindoeuropejskiej wspólnoty językowej, który nastąpił pod 4500 lat przed Chr. Około 2500 lat przed Chr. język praindoeuropejski był już językiem martwym. Język protogermański (a właściwie pre-protogermański) oddzielił się od tego wspólnego pnia jako jeden z ostatnich. Języki germańskie mają pewne archaiczne cechy, łączące je z językami italskimi i celtyckimi. Trudno zatem twierdzić, że są językami kreolskimi. Rzeczywiście wykształcił się on w południowej Skandynawii. Właściwy język protogermanski wykształcił się z  pre-protogermańskiego około 500 lat przed Chr., a w I-II w. po chr. pojawiły się jego pierwsze zapisy. Przodkami plemion pragermańskich były najprawdopodobniej ludy związane z kulturą ceramiki sznurowej, które około 2800 lat przed Chr. wtargnęły do Skandynawii. Ich potomkowie, mówiący już językiem pre-protogermańskim byli związani z kulturą nordyjską w epoce brązu. Brak jest śladów semickich, lub słowiańskich wpływów w języku germańskim. Natomiast niewątpliwe wpływ Celtów i ich kultury lateńskiej pomógł się rozwinąć prymitywnym Germanom w epoce żelaza. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
12 lipca 2018 17:20

"Przodków Celtów (R1b + I2) to raczej w ogóle jeszcze wtedy nie było w Europie. Wędrowali akurat z Azji Mniejszej do Afryki.  "

Języki celtyckie są dość ściśle związane z italskimi i na początku istniała rodzina językowa protoceltoitalska, która oddzieliła się od praindoeuropejskiego pnia ok. 2500 lat temu. Nie istnieją żadne dane potwierdzające tak wczesną wedrówkę przodków Celtów z Azji Mniejszej do Afryki. W II tysiącleciu przed Chr. część ludności kultury pół popielnicowych z epoki brązu mówiła już językami italskimi i celtyckimi.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 12 lipca 2018 17:09
12 lipca 2018 21:57

Jak ze Słowian zrobiono Germanów

 

 

 

 

Dla przeciętnego Europejczyka słowo Germanie kojarzy mu się z Niemcami, ewentualnie ze Skandynawami czy też Anglikami. To powiązanie jest w świadomości Europejczyków głęboko zakorzenione. Natomiast każda próba powiązania Germanów ze Słowianami jest powszechnie odbierana jako kłamstwo, gorzej nawet, to graniczy już z bluźnierstwem.

 

Całe generacje „historyków“, również tych z krajów słowiańskich, zadbały o to, aby nikomu nie przyszło do głowy wątpić w realność tego związku.

 

Moje dociekania nad językiem Traków oraz odczytanie ich inskrypcji, wskazują jednak na to, że historia słowiańszczyzny w Europie jest o tysiące lat starsza od tej propagowanej przez „naukę“

 

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/01/sowianski-napis-sprzed-2500-lat.html

 

Już od dawna podejrzewano to, że pierwotna siedziba „Indoeuropejczyków“ znajdowała się gdzieś w Europie północno-wschodniej, a więc tam gdzie obecnie mieszkają Słowianie. Oczywiście według oficjalnej „nauki” było jednak wykluczone to, aby powiązać Słowian z początkiem ludów europejskich. Dla „naukowców”, i to obojętnie jakie proweniencji, Słowianie muszą pełnić tylko marginalną rolę w historii Europy i wszystko inne jest po prostu niedopuszczalne.

Szczególnie Niemcy wybitnie zasłużyli się w propagowaniu takiego widzenia roli Słowian, starając się tak interpretować fakty, aby negowały one istnienie Słowian w Europie przed 6 wiekiem naszej ery. Aby to dodatkowo uzasadnić propagowana jest na zachodzie, a szczególnie w Niemczech, przy powszechnej aprobacie „polskich historyków”, teza o wędrówce ludów i wejściu Słowian na tereny opuszczone przez żyjących tam poprzednio niemieckojęzycznych Germanów.

 

Odczytanie przeze mnie trackich inskrypcji oraz udowodnienie tego, że język grecki jak i inne języki epoki Brązu, należą do języków słowiańskich, obala dotychczasowe tezy „historyków“ na całej linii.

 

Dopiero teraz poszczególne elementy tej łamigłówki jaką jest dyferencjacja języków indoeuropejskich, a szczególnie odkrycia genetycznego cech ludności Europy, dają się wreszcie zinterpretować w ramach całościowej i spójnej historii Europy.

 

Tam gdzie widziano plemiona i ludy należące do etosu germańskiego, a w najlepszym przypadku do celtyckiego, musimy teraz rozpoznać Słowian

 

Języki indoeuropejskie nie są wiec produktem stopniowej dyferencjacji jakiejś pierwotnej indoeuropejskiej mowy i równoległego kształtowania się rożnych gałęzi językowych, ale wynikają z przeobrażeń języka słowiańskiego, na obrzeżach terytorium zasiedlanego przez Słowian, w rezultacie kontaktów i zapożyczeń z języków sąsiednich. To nowe widzenie oznacza że nie można na podstawie wzajemnego podobieństwa języków wysuwać wniosku co do czasu rozejścia się ich drogi rozwojowej. Innym słowy oznacza to również, że większość europejskich indoeuropejskich języków, poza słowiańskimi, jest bardzo młodych i powstały najczęściej dopiero na drodze wprowadzenia pisma.

 

W takim razie musimy też na nowo postawić pytanie jak powstały języki germańskie i jak doszło do powstania tzw. Germanów a szczególnie Niemców.

 

Na początek zacznijmy więc od definicji słowa „Germanie”. Co na ten temat piszą sami Niemcy?

 

http://de.wikipedia.org/wiki/Germanen

 

Podaje się tam następujący źródłosłów tego określenia:

 

Albo słowo to pochodzi od germańskiego określenia oszczepu „Ger“ lub też łacińskiego określenia  „germānus“ prawdziwy, ewentualnie „gairm” krzyk lub też od slowa „gair”' - sąsiad.

 

Inni niemieccy autorzy nie pitolą się tam wiele i obstają przy tym, że słowo Germanie jest germańskie i kropka.

 

Oczywiście prawdziwe znaczenie tego słowa jest przemilczane ponieważ pokazuje ono, że nie występuje w nim nic co wskazywałoby na językową przynależność ludów określanych tym mianem, a jest jedynie wskazówką na geograficzną granicę udzielającą te ludy od Celtów.

 

Słowo „Germanie“ zostało przejęte przez Rzymian od Celtów i w języku celtyckim „GER“ oznacza położenie koło czegoś lub przy czymś.

Słowo „MAN“ jest celtyckim określeniem rzeki Men. Po niemiecku nazywa się ona do dzisiaj „Main“. Po łacinie nazywano ją Moenus lub też Moenis.  Na początku naszej ery rzeka ta stanowiła granicę zasiedlenia terenów pomiędzy Celtami i Słowianami. Jest więc najzupełniej zrozumiałe to, że nadali oni ludom mieszkającym na północ i wschód od tej rzeki nazwę „Germanie“ co w ich języku oznaczało „Ludzie znad rzeki Man“.

W tym znaczeni nazwa „Germanie“ nie mówi nam nic na temat przynależności etnicznej ludów określanych tym imieniem.

 

Oczywiście ci teoretyczni przodkowie Niemców byli określani też innymi imionami.

 

Np. Rzymianie określali te ludy mianem Alamani. Również i w tym przypadku interpretacja  proniemieckiej frakcji historyków woła o pomstę do nieba.

Podaje się że źródłosłówiem tego określenia jest zwrot „alle Männer“. Przy czym jakoś to nikomu nie przeszkadza, że takie określenie nie ma zbyt wiele sensu i bazuje na współczesnym niemieckim języku literackim.

Fonetycznie istnieje tu jakieś tak nawet podobieństwo, ale na tej zasadzie to i można znaleźć podobieństwo z każdym językiem na kuli ziemskiej. Poza zwykłym brzmieniem konieczne jest również to, aby takie określenie miało sens.

 

I rozwiązanie tego dylematu jest oczywiście jak zwykle banalnie proste. Słowo Alamanie jest zwykłym tłumaczeniem określenia „Germanie“ na łacinę.

 

Słowo „ALA“ oznacza, w trakcie formowania się legionu rzymskiego do boju, jego skrzydło czyli jego cześć brzegową.

 

Oczywiście druga cześć wyrazu w tym określeniu oznacza także rzekę Men ponieważ ta nazywana była po łacinie (Moenus lub tez Moenis). Tym samym słowo Alamanie określało ludność żyjącą nad brzegiem rzeki Moenis.

 

Jak w takim razie przedstawia się sprawa ze starszymi określeniami ludów na północ od Dunaju i wschód od Renu do których zgłaszają pretensje Niemcy twierdząc że wywodzą się one z języków germańskich.

 

Jak to jest właściwie z takimi określeniami jak Teutoni i Kimbrowie?. Mają te określenia rzeczywiście coś wspólnego z Niemcami.

 

Oczywiście i w tym przypadku nie znajdziemy takich powiązań. Słowo Kimbrowie (Cymbrowie) nie ma żadnych korzeni w językach germańskich ale jest czysto celtyckiego pochodzenia. Współcześnie znajdziemy tylko jedno określenie o podobnym pochodzeniu i związane ono jest z nazwą rejonu geograficznego Wysp Brytyjskich zwanego Cumbrią i od dawna zamieszkałego przez Celtów.

 

Słowo Teutoni ma także najprawdopodobniej celtycko-słowiańskie korzenie. Słowo „Tuath“ oznaczało w języku celtyckim naród ewentualnie plemię. Słowo „Tin“ może się wywodzić od określenia metalu cyny albo też od słowiańskiego określenia ostrokołu chroniącego osady Słowian.

 

To właśnie słowo „TIN“ TYN“ lub „CIN“ buduje końcówkę określeń miejscowości w językach słowiańskich i występuje w nich bardzo powszechnie. Poza tym znaczeniem słowo to zanikło i nazwy miast i osad są jego ostatnimi reliktami.

 

Ciekawe że w dziełach antycznych autorów określenie ludów Kimbrów i Teutonów występuje zawsze razem co by wskazywało na to, że dotyczy ono nie dwóch rożnych plemion ale jest rozbudowaną nazwą jakiegoś celtyckiego ludu z Wysp Brytyjskich który nazywano „Kimbrami, ludem za palisadą“.

 

Poza tym użycie słowiańskiego słowa „TYN“ wskazuje na ścisłe powiązania językowe ludów celtyckich ze Słowianami.

 

Jeśli w takim razie nie udało się nam znaleźć powiązań starszych nazw ludów z terenów obecnych Niemiec z Germanami to może istnieją przy młodszych nazwach takie związki.

Weźmy dla przykładu takie określenie jak Szwabi. Współcześnie wiążemy je jednoznacznie z Germanami. W starożytności Rzymianie określali Germanów również nazwą Suevów występujących też pod mianem Suebów. Od tego określenia pochodzić ma nazwa współczesnych Szwabów.

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Swebia

 

To co wypisuje na ten temat polska Wikipedia to po prostu skandal.

 

Dla każdego musi to być natychmiast widoczne że kombinacja liter „UE“ wykorzystana była przez starożytnych dla oddania brzmienia słowiańskiej zgłoski „Ł“. Oznacza to, że po podstawieniu jej do określenia „Suevia“ otrzymamy słowo Sławia a mieszkańcy tej krainy musimy w takim razie nazwać Sławami czyli inaczej Słowianami. Również źródła antyczne podają, że wiele najróżniejszych plemion z terenów „Germanii“ identyfikowało się z nazwą „Suevus”. Wskazuje to na to, że ludy te i plemiona miały świadomość wspólnoty językowej i że już w początkach naszej ery, a zapewne i dużo wcześniej, czuły się one przynależne do wspólnoty słowiańskiej.

 

A więc znowu nasze wysiłki znalezienia powiązania Germanów z Niemcami spełzły na niczym.

Jeśli więc nie udało się to nam z imieniem własnym Niemców to może uda się to nam z imionami wybitnych osobistości które współcześnie zalicza się do kultury germańskiej.

 

Weźmy dla przykładu najwybitniejszego Niemca wszystkich czasów, prawdziwe uosobienie wszystkich germańskich cnót – Arminiusa. Tego który pokonał Rzymian i pozwolił na zachowanie wolności wszystkim Germanom czasów antycznych. Czy był on rzeczywiście protoplastą Niemców?

 

To że był Germanem, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, tylko jak to już udowodniłem, tak nazywali Rzymianie wszystkich barbarzyńców mieszkających na północ od Menu.

 

Spróbujmy wiec zrozumieć jaki jest źródłosłów słowa Arminius. I tutaj odkryjemy że druga cześć słowa, czyli „MINIUS“, odpowiada jednoznacznie rzymskiemu określeniu rzeki Men czyli Moenus. Litery „ARMI” pochodzą zapewne od łacińskiego słowa „ARMIS” co znaczyło „silnie uzbrojony” albo „Chrobry” czyli waleczny. I tak przypadkowo wylądowaliśmy przy znaczeniu imienia plemienia do którego należał Arminius czyli Cherusków które wywodziło się zapewne od określenia „Chrobry” a to jako niewymawialne po łacinie zostało odpowiednio „ucywilizowane” do Cherusci.

Tak więc i tu przy imieniu Armenius znowu jesteśmy przy łacinie i ani śladu języka niemieckiego ani niczego co mogło by go nawet przypominać. Za to w rodzinie naszego bohatera bez problemu znajdziemy słowiańskie imiona. Jego ojciec nazywał się Sigimerus i to imię jest jednoznacznie imieniem słowiańskim i brzmiało w oryginale zapewne Sędomir albo podobnie. Jego wuj miał na imięInguiomerus i tu również nie można nie zauważyć podobieństw ze słowiańskimi imionami kończącymi się na „MIR”

Tak na marginesie w tekstach źródłowych znajdziemy dziesiątki imion tak zwanych „Germanów” których źródłosłów jest jednoznacznie słowiański ponieważ kończą się one w typowy dla Słowian sposób na „MIR” albo „WIT”. W tym celu wystarczy przejrzeć tylko listę władców plemion „germańskich”, aby przekonać się samemu, jak nasi „historycy” robią nas Słowian w balona propagując wielkogermańską propagandę.

Jeśli więc ślad niemiecki nie da się potwierdzić w starożytnej historii to gdzie wytworzył się ten język i w jaki sposób rozprzestrzenił się on po Europie.

Moim zdaniem Niemcy czy też ogólnie niemieckojęzyczni Germanie pojawiają się w Europie dopiero z upadkiem Rzymu i wykształcenie się tego języka przypada na okres wczesnego Średniowiecza. Podbój Rzymu przez plemiona Słowiańskie oraz ich emigracja w kierunku Italii i Hiszpanii oraz utrata Galii przez Rzym otworzyły plemionom skandynawskim możliwość opuszczenia ich dotychczasowych siedzib i opanowania terenów u ujścia Renu. To właśnie na teranie Skandynawii doszło do wytworzenia się pierwotnego niemieckiego języka, po tym jak Juliusz Cezar zdobył Galię, w wyniku czego doszło do masowej emigracji celtyckich plemion z terenów obecnej Francji ale również z terenów na południe od Dunaju. W ciągu niewielu lat tereny te opustoszały a ludność ich wywędrowała do Skandynawii gdzie w tym czasie żyli ich pobratymcy Celtowie razem ze Słowianami.

Te opuszczające Galię plemiona celtyckie były już w znacznej części zromanizowane i zabrały ze sobą na tę wędrówkę słownictwo łacińskie i greckie. W połączeniu ze słowiańskim językiem oraz przy udziale słownictwa ludów azjatyckich zamieszkujących północną Skandynawię rozpoczął się proces tworzenia języka niemieckiego.

Niestety ta wersja historii znajduje poparcie również wśród „słowiańskojęzycznych historyków“.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 05:42
12 lipca 2018 23:29

"http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2015/01/sowianski-napis-sprzed-2500-lat.html

"Grecy to też Słowianie. Jedyna różnica polega na tym, że zapomnieli przed wiekami swój słowiański język. Przyczyny tego sięgają czasów kiedy słowiańscy Achajowie i Mykenczycy przejęli od Minojczyków z Krety kontrolę nad handlem na Morzu Śródziemnym  i rozpoczęli swoją ekspansywną politykę w tym rejonie. W efekcie powstało szereg miast które prowadziły handel nie tylko ze sobą nawzajem ale też z innymi krajami o odmiennej mowie. Handlarze zaczęli stopniowo używać języka który bazował na mającym coraz większe znaczenie piśmie. Pismo bowiem w zdecydowany sposób ułatwiało handel. 

Handlarze początkowo posługiwali się językiem słowiańskim, ale już bardzo szybko rozpoczął się proces jego błyskawicznej ewolucji, polegającej na asymilacji słownictwa i gramatycznych form z całego znanego wówczas świata.

Kiedy na przełomie Epok Brązu i Żelaza doszło do rewolucyjnych przemian społecznych zmieniły się też reguły w pisowni i pojedyncze wyrazy zaczęto pisać z przerwą. Z racji typowego dla ludzi przywiązania do znanego i niechęci do gwałtownych zmian znaki „ea” czy tez „os” używane poprzednio do oddzielania wyrazów zachowały się zostając na stale przy słowiańskim rdzeniu. 

Na skutek tego drobnego zabiegu oraz tego, że jednocześnie zapomniano o znaczeni kropek i podwójnych liter w wymowie słowiańskich zgłosek powstał język grecki uzyskując swoją niepowtarzalną melodię. W ten sposób pierwotna pisownia słowiańska zachowała się tylko na północ od państw greckich i w zmodyfikowanej formie przetrwała w alfabecie używanym w Rosji, Bułgarii czy też Serbii do dzisiaj.

Nowo powstały język grecki był początkowo używany przez handlarzy oraz inne elitarne warstwy społeczeństwa. Stopniowo jednak rozprzestrzenił się na całość ludności miast. Ludność terenów wiejskich pozostała jednak na długo wierna swoim pradawnym słowiańskim tradycjom i na niektórych terenach Grecji język słowiański ostał się do dziś."

To jest w ogóle łagodnie rzecz ujmując teza nie oparta na żdanych dowodach. Autor zalinkowanego artykułu posłużył się metodą luźnych skojarzeń słów słowiańskich i greckich. Tymczasem imię króla Troi Priama wywodzi się od luwijskiego Pariya-muwas, to znaczy "bardzo odważny". A Podarkes (Ποδάρκης) znaczy po grecku szybko biegający. Takie luźne zabawy kojarzeniowe nie mają większego sensu. Mykeńscy i późniejsi Grecy nie byli Słowianami.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 13:59
12 lipca 2018 23:31

Kolejne części odpowiedzi prześlę Panu jutro.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 12 lipca 2018 23:29
12 lipca 2018 23:45

Pełno tam rozmaitych tez, np. o słowiańskości Etrusków, o tym, że heretyk Ariusz i arianie oraz Ariowie to jedno, o złym Kościele katolickim, co to gnębił wesołych Słowian, o tym, że bogomilcy i katarzy byli dobrymi duszami wolnymi od ucisku papieżników. Pan autor dowolnie odczytuje starożytne napisy tak, by wyszło na język słowiański. No i mu wychodzi, że Egipcjanie walczyli z Polakami, że Merowingowie i Piastowie to jedna dynastia. Słowiem nieprzejednany zwolennik Wielkiej Lechii na mocarzu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
13 lipca 2018 00:28

Wspaniała panorama historyczna. I bardzo przystępnie przedstawiona. Będzie kolejny rozdział, mam nadzięję, dużego dzieła na temat historii Europy Środkowej z przyległościami:)))) Warto przeczytać drugi i trzeci raz, co uczynię. Dzięki wielkie za wspaniłą pracę.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 12 lipca 2018 23:29
13 lipca 2018 04:32

"To jest w ogóle łagodnie rzecz ujmując teza nie oparta na żadnych dowodach. Autor zalinkowanego artykułu posłużył się metodą luźnych skojarzeń słów słowiańskich i greckich." Niestety to zbyt proste wyjaśnienie. Taki sam zarzut można przecież postawić pańskiej wypowiedzi: Tymczasem imię króla Troi Priama wywodzi się od luwijskiego Pariya-muwas, to znaczy "bardzo odważny". A Podarkes (Ποδάρκης) znaczy po grecku szybko biegający. " - Obie wypowiedzi są oparte na tej samej metodzie luźnych skojarzeń. Tyle że twierdzenia pana IC dla mnie są bardziej przekonywujące że się tak wyrażę, brzmieniowo. Ponadto zgrabniej wyjaśniają wiele faktów, przed którymi teoretycy oficjalnie akceptowani przez akademię stają bezradni, bynajmniej nie z powodu braku możliwości lecz raczej braku odwagi cywilnej, produkując interpretacje tak nieprawdopodobne że aż zęby bolą. Np przyjęcie tezy że Mykeńczycy to Śłowianie świetnie (prosto, zgrabnie i pięknie) wyjaśnia rzucające się w oczy nawet laikowi pokrewieńtwo niedawnych znalezisk z góry Zyndrama i innych z terenu Małopolski do bliźniaczo podobnych lecz nieco późniejszych słynnych zabytków kultury Mykeńskiej. 

"Takie luźne zabawy kojarzeniowe nie mają większego sensu. Mykeńscy i późniejsi Grecy nie byli Słowianami." - Tego typu apodyktyczne argumenty z merytorycznego punktu widzenia nie wnoszą jakiejkolwiek wartości. Zwykle używa się ich kiedy nie ma się ju żadnych innych na obronę preferowanej narracji. Teza że Mykeńczycy jednak byli Słowianami jest bardziej uprawniona z logicznego punktu widzenia gdyż nie koliduje ze znanymi faktami, a wyjaśnia wiele innych które do tej pory żadnego wyjaśnienia nie miały. Pan IC otwiera nowe, bardzo ciekawe obszary intelektualnych rozważań i poszukiweań. Choćby z tego powodu nieuczciwe są próby zamiecenia jego błyskotliwych hipotez pod dywan.

 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 12 lipca 2018 23:45
13 lipca 2018 04:59

Ireneusz Ćwirko niczym pionier porusza się po ogromnych i dziewiczych z naukowego punktu widzenia obszarach, na których ilość zaniechań, oraz propagandowych kłamstw i manipulacji wyprodukowanych w rozmaitych ośrodkach dezinformacyjnych zbliża się do masy krytycznej. Jako pionier popełnia on wiele błędów i wpada w liczne pułapki. Ale to jest naturalne. Niemniej jego odwaga i błyskotliwość jest imponująca. Doszukiwanie się związków pomiędzy Ariami a Arianami i Ariuszem nie jest zabronione z naukowego punktu widzenia. Być może zaowocuje to jakąś nową teorią/hipotezą, która pozwoli nam zrozumieć rzeczy dotychczas niezrozumiałe? Albo okaże się że to ślepa uliczka...

Być może jego wiedza na temat bogomilców i katarów jest znikoma w porównaniu wiedzą zakumulowaną przez nasze środowisko, ale nie sądzę by z tego powodu zamknał się on na nią i zaczał udawać, że nie istniejemy. 

Jego antykatolickie skrzywienie też mnie razi. Uważam je za największą słabość jego poglądów i kolejny dowód potwierdzający, że natura ludzka jest jednak ułomna. Tym bardziej jednak uważam że należy uważnie wysłuchać co ma do powiedzenia, podjąć polemikę i ewentualnie prostować rzeczy które uznajemy za nieprawdziwe. Jego nawrócenie moim zdaniem jest możliwe.

"No i mu wychodzi, że Egipcjanie walczyli z Polakami, że Merowingowie i Piastowie to jedna dynastia. Słowiem nieprzejednany zwolennik Wielkiej Lechii na mocarzu." - POwierzchowna szydera nie jest najlepszym sposobem na recepcję żadnych faktów, a zwłaszcza tak inteligentnych i twórczych spekulacji jakie prezentuje Ireneusz Cwirko na swoim blogu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @pink-panther 13 lipca 2018 00:28
13 lipca 2018 05:07

W pełni popieram pani zdanie. Mam nadzieję że będzie to dzieło świeże, wykraczające daleko poza oportunistyczny smrodek dziś obowiązujacych narracji, opartych raczej na sile propagandy ośrodków wrogich Polskiej racji Stanu, niż na metodologicznej uczciwości.  

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 05:42
13 lipca 2018 07:57

Strasznie to upraszczasz i naciągasz. To są geny, na dodatek niekodujące mieszane w  populacji od tysięcy lat. Ani R1a1 nie jest słowiański, ani R1b celtycki - one tylko nieco częściej występują u pewnych grup ludności zdefiniowanych językowo i kulturowo. Z genami mitochondrialnymi jest jeszcze trudniej. 

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 04:59
13 lipca 2018 08:52

Proszę Pana, jeśli ktoś miesza chrystologiczną herezję ariańską z Ariami, to pokazuje, że nie ma pojęcia o olbrzymim korpusie wiedzy na temat Pana Jezusa Chrystusa. Arianizm bowiem oznacza, że Zbawiciel jest ubóstwiony człowiekiem, że został stworzony przez Ojca Niebieskiego, co zmienia doktrynę katolicką. Arianizm równa się powiedzeniu, że Pan Jezus Chrystus nie ma boskiej natury, co oznacza, że Bóg nie wcielił się w człowieka, a co powoduje, że zmienia się znaczenie sakramentów. Arianie nie czczą w swoich rytuałach nie wcielonego Boga, ale ubóstwionego człowieka. W związku z tym zmienia się nauka o zbawieniu do stwierdzenia, że możliwe jest samozbawienie. Pan Ćwirko raczy o tym nie pamiętać. Poza tym mówi jeszcze gorsze rzeczy, bo zaprzecza historyczności postaci Pana Jezusa Chrystusa. To nie jest pionier, tylko bluźnierca.

W świetle tego, co on mówi, obecnie rozgrywające się wydarzenia polityczne nie mają sensu, bo i po co państwo syjoniści walczyliby o górę Syjon? Rozróżnienie między Ewangeliami a Talmudem nie miałoby sensu, rozróżnienie między Kościołem katolickim a masonerią nie miałoby sensu.

To nie jest powierzchowna szydera, ale ostrzeżenie przed człowiekiem, który rozsiewa obłędne kłamstwa.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
13 lipca 2018 08:54

Znakomita notka, Stalagmicie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 04:59
13 lipca 2018 09:30

I dodam jeszcze, że ten pan zaprzecza temu, że pierwsi ludzie popełnili grzech pierworodny, co oznacza, że według niego nie ma ani nieba, ani piekła. Zaprzecza wielkiemu potopowi. Zaprzecza przy okazji ewolucjonizmowi darwinowskiemu, co jest słuszne, ale twierdzi, że ewolucja i tak zachodzi, czyli twierdzi, że dusza nie jest nieśmiertelna. Przykłady horrendalnych bluźnierstw i głupstw tego pana blogera można mnożyć.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 09:30
13 lipca 2018 11:17

Widzę że zamierzasz spalić Ireneusza Ćwirko na stosie najlepiej przed wysłuchaniem co ma do powiedzenia. W taki sposób to z pewnością nie przekonasz tego ateusza do powrotu na łono kościoła i świętej wiary katolickiej :( Ewolucja zachodzi i widać to gołym okiem pomimo że żyjemy tak krótko. Cały nasz przemysł spożywczy jest oparty na nowych gatunkach roślin i zwierząt które powstały w drodze doboru ręką człowieka na przestrzeni tysiecy lat. Tzw dobór naturalny działa tak samo tylko wspiera inne przymioty. Na przykład rajskie jabłka są przecież wielkości przepiórczego jaja i mają gożko-kwaśny smak. Gdyby nie ewolucja nie byłoby szarlotki. Nie widzę powodu by ewolucja zaprzeczała nieśmiertelnej duszy czy katolickim dogmatom. Stawiając sprawy na ostrzu noża masz przekonanie że nie popełniasz błędów. Ja mam chyba wiecej pokory i częściej daję ludziom szansę. Przynajmniej do czasu dopóki przekonują mnie że są ucziwi i dążą do prawdy.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 11:17
13 lipca 2018 11:51

A w którym miejscu stwierdzam, że nie popełniam błędów? W żadnym. Spalić na stosie? To Pański wymysł. Przejrzałem to, co ten pan ma do powiedzenia, i uznałem, że wystarczy. Jeśli bowiem zachodzi ewolucja, to znaczny, że nie ma czegoś takiego jak natura ludzka, że plan zbawienia jest pozbawiony sensu. Co nas wtedy broni przed klonowaniem ludzi, przed produkowaniem hybryd ludzi i zwierząt? Nic. A więc ci gnostyccy naukowcy, których ów bloger krytykuje, według niego mają rację. Twierdzi on, że duży mózg człowieka powstał przypadkowo. W takim można wyprodukować człowieka bez mózgu, którego to człowieka organy zostaną wykorzystane do przeszczepiania innym ludziom, czyż nie?

Pokora nikomu nie zaszkodzi, ale fakt, że pewien człowiek pisze interesujące rzecz o energii, nie znaczy, że należy z entuzjamem powtarzać jego opowiadania o językoznawstwie lub historii.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit
13 lipca 2018 11:52

Walka z cudzą aktywnością to dość bezpieczna nisza w której można się realizować i przypochlebiać administracji bez konieczności wykonywania jakiegokolwiek pracy. Widać to na przykładzie twoich notek którymi wzbogaciłeś nasze zasoby, specjalisto od śluzu - zwłaszcza Terlikowskiej. 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @redpill 13 lipca 2018 11:30
13 lipca 2018 11:54

przepraszam Stalagmicie za pomyłkę w adresowaniu.

To była oczywiście uwaga do gościa posługującego się nickiem redpill

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 11:51
13 lipca 2018 12:10

O językoznawstwie IC pisze też w sposób interesujący i rzeczowy, a odczytane przez niego teksty Etrusków rodzą pytanie dlaczego nikt nie zrobił tego wcześniej! Przecież jego metoda jest tak dziecinnie prosta i oczywista, że aż dziw, że oficjalna nauka zadowala się przez setki lat wykrętem iż Etruskowie pochodzili nie wiadomo skąd, mieli dziwny język i niemożliwe do odczytania pismo!

Co do natury ludzkiej to sądzę że jej istnieniu nie jest w stanie zagrozić żaden darwinizm. To że w pewnym zakresie może ona się zmieniać w czasie nie koliduje moim zdaniem w żaden sposób z dogmatami kościoła. Chyba że komuś zależy zeby wrażenie takiej kolizji wytworzyć?

Plan zbawienia jest tajemnicą Boga i ogarniemy z niego tyle ile zechce on nam objawić. Tylko co do jego natury nie mam wątpliwości że jest niezmienna. Jest przecież najdoskonalszą doskonałością! Nasza, ludzka natura jest niedoskonała i w pewnym zakresie jest w naszych rękach, od nas więc też zależy co z nią robimy. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
13 lipca 2018 12:43

Nie pisze w sposób rzeczowy o językoznawstwie, ale bełkotliwie. Nie zawraca sobie głowy faktem, że język etruski u spodu różni się od języków indoeuropejskich, bo jest aglutynacyjny jak języki turecki, węgierski i fiński, a nie fleksyjny jak polski. Powtarza ten pan nonsens o tym, że Allah to nazwa pochodząca od Lecha i Lechitów, że Mahomet to Magomet, ale lekceważy to, że imię Muhammad jest normalnym dla języka arabskiego imiesłowem biernym, lekceważy zasadę, zgodnie z którą języki semickie opierają się na rdzeniach spółgłoskowych.

Merowingowie i Piastowie jedną dynastią byli? Nieważne, żeby Piastowie musieli zapomnieć języka łacińskiego zmieniającego się w język protofrancuski i ni stąd ni zowąd przyjąć język polski. Ale skoro byli jedną dynastią, to na przykład król Bolesław Chrobry powinien był wysunąć pretensje do tronu Królestwa Franków, który pozostawał we władaniu króla Roberta II Pobożnego, nie? Czemu niby miał się hamować?

Pan twierdzi, że natura Pana Boga jest niezmienna, i jednocześnie popiera ewolucjonizm, nie dostrzegając tu sprzeczności.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Grzeralts 13 lipca 2018 07:57
13 lipca 2018 12:57

Wg Ciebie upraszczam i naciągam. Ale to nie ważne bo tak czy siak fakty które już w tej dziedzinie ustalono obalają teorię liniowego pączkowania i oddzielanie się kolejnych "ludów indoeuropejskich" od praindoeuropejskiego rdzenia, który jakoby dawno się rozpuścił w mrokach dziejów.

Geny zaprzeczają tej teorii. Wskazują zaś niezbicie, że ten starożytny rdzeń wciaż żyje pomimo licznych pacyfikacji. I że chyba nieprzypadkowo mówi po Polsku? Ludy których języki są zaliczane do indoeuropejskich zaadniczo tym są bliższe tego rdzenia im mają większą procentowo składową mutacji R1a1 w genomie męskiej populacji. ta zbieżność też nie jest przypadkowa i ma potwierdzenie w historii. Wyjątki takie jak Węgierski są łatwe do wytłumaczenia na bazie tradycyjnej wiedzy historycznej. Kiedy nałożymy wszystkie te nowe fakty dowody i obserwacje z różnych dziedzin wiedzy ludzkiej na jedną mapę Europy i raz jeszcze skoreluje ze znanymi faktami historycznymi nabierzemy przekonania że szykuje się wielki przełom w rozumieniu tego kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Widzę że Stalagmit już wyczół koniunkturę i postanowił zmierzyć się z tą wzbierającą falą na swojej surfigowej desce. Podziwiam odwagę tego śmiałka, wierzę że jest w stanie osiągnąć sukces jeśli tylko zachowa czyste serce i trzymam za niego kciuki.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 12:43
13 lipca 2018 13:16

Świat jest dziełem Boga, a nie jego częścią czy wręcz, jak twierdzą protestanci, Bogiem. Historia zbawienia jest jednak procesem i opiera się na ewolucji. Inaczej nie byłaby przecież historią. Oczywiście tak postrzegamy to tylko my ludzie, istoty ograniczone w czasie i przestrzeni. Bóg jest panem czasu i widzi go w całej jego pełni.

Ewolucja jest dostępna naszemu doświadczeniu więc możemy ją w jakimś zakresie obserwować i badać. Ewolucja tak jak wszystko inne jest dziełem Boga. Nie widzę i nie czuję tu żadnych sprzeczności.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 13:16
13 lipca 2018 13:54

W związku z czym nie dostrzega Pan sprzeczności między Księgą Rodzaju a teorią ewolucjonizmu, w ramach której człowiek pochodzi od małpy? Czyli według Pana papież Leon XIII pomylił się w encyklice Humanum genus, w której potępił materializm ewolucjonistyczny. Dajmy więc temu spokój.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 13:16
13 lipca 2018 14:07

Czyli w Pańskiej optyce 5 + 5 = 10 oraz 5 + 5 = 55, a papieże dawnych wieków się mylili, ojcowie soborów trydenckiego i watykańskiego pierwszego też się mylili, skoro stwierdzili, że treść Księgi Rodzaju trzeba rozumieć dosłownie. Tyle wystarczy, bo kontynuowanie tego tematu jest bez sensu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 14:07
13 lipca 2018 15:27

Nie jestem teologiem więc nie będę się wymądrzał w kwestiach szczegółowych. Nie wiem czy Papież Leon  XIII się mylił i w czym. Wiem tylko że ludzie tak się przyzwyczajają do optyki wynikającej z miejsca im wyznaczonego w dziele zbawienia, że skłonni są upierać się aż do zatracenia, że jest to jedynie słuszny punkt widzenia. Skoro Bóg mógł człowieka ulepić z gliny to mógł i z małpy. Jeżeli jako surowiec wyjściowy wziął małpę to z pewnością oszczędził sporo pracy :) Dlaczego Biblia nic nie wspomina na ten temat? Moim zdaniem dlatego że jest to problem tak mało istotny z punktu widzenie jej przeznaczenia że nie warto.

Dosłownie czyli jak? Jest milion możliwości, nawet w dosłowności. Biblię trzeba rozumieć mądrze, mądrością przeżytą i wymodloną.

"Czyli w Pańskiej optyce 5 + 5 = 10 oraz 5 + 5 = 55?" - tak jeśli założymy że w pierwszym równaniu arabskie znaki symbolizują po prostu ilość głupców, a w drugim równaniu kryje się pod nimi bezmiar ich głupoty :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 15:27
13 lipca 2018 15:58

Albo Pan Bóg stworzył świat w sześć dni, w tym i człowieka, albo świat ewoluował przez miliardy lat, w tym i człowiek wyewoluował od małpy. To alternatywa rozłączna. Przy założeniu prawdziwości przypadkowej ewolucji Pan Bóg nie jest nikomu do niczego potrzebny, tylko że jednocześnie trzeba uznać, że wszechświat jest przypadkową kotłowaniną pozbawioną celu i że jest wieczny.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 15:58
13 lipca 2018 16:10

Dzień to czas obrotu ziemi wokół własnej osi? Myślisz że Bóg mierzył czas swojej pracy obrotami ciała niebieskiego którego jeszcze nawet nie stworzył? Dzień na Marsie trwa inaczej. A na księżycu w ogóle dzień i noc trwają równocześnie od momentu stworzenia i jeszcze się nie skończyły.

Ewolucja nie jest przypadkowa. Bóg jest potrzebny światu w takim samym stopniu jak świat Bogu. Nie ma przypadków. Czy wszechświat ma jakiś cel? Nie wiem, wystarczy że wiem że ja mam cele, i jeszcze wiem że kto nie ma własnych celów realizuje cele tego co je ma :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 16:10
13 lipca 2018 16:46

Świat nie jest Panu Bogu do niczego potrzebny oprócz tego, by Go chwalił. A jeśli chodzi o długość dnia, to przyjmuję, że równy naszemu obecnemu dniowi, skoro Pismo Święte ma być odczytywane dosłownie.

Rzekomymi dowodami na prawdziwość ewolucjonizmu miały być szczątki wykopane przez paleontologów, ale okazało się, że szczątki te do niczego nie pasują, co głosili szerzyciele ewolucjonizmu. Co gorsza dla tychże, odnajdywane są fragmenty tkanek miękkich dinozaurów, co świadczy o tym, że żyły one kilka tysięcy lat temu. Dlatego obecnie rzekomymi dowodami na prawdziwość ewolucjonizmu mają być geny, ale i tu okazuje się, że panuje harmonia, którą naruszają deformacje powstałe w chwili upadku człowieka. Nie ma pozytywnych mutacji w żadnym organizmie żywym, bo inaczej człowiek w każdej chwili mógłby się liczyć z tym, że np. na głowie wyrośnie mu dodatkowa ręka.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 13 lipca 2018 00:28
13 lipca 2018 16:56

Bardzo serdecznie dziękuję. Zabieram się zatem do pracy, a kolejne notki będą próbkami takiego historycznego szkicu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @redpill 13 lipca 2018 16:22
13 lipca 2018 17:21

"- doba na księżycu trwa ~28 naszych dni." - dasz sobie za to głowę uciąć?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 21:57
13 lipca 2018 17:50

CD.

"Dla przeciętnego Europejczyka słowo Germanie kojarzy mu się z Niemcami, ewentualnie ze Skandynawami czy też Anglikami. To powiązanie jest w świadomości Europejczyków głęboko zakorzenione. Natomiast każda próba powiązania Germanów ze Słowianami jest powszechnie odbierana jako kłamstwo, gorzej nawet, to graniczy już z bluźnierstwem. Całe generacje „historyków“, również tych z krajów słowiańskich, zadbały o to, aby nikomu nie przyszło do głowy wątpić w realność tego związku."

Jak już pisałem jakiś czas temu, starożytni Germanie to nie to samo, co współcześni Niemcy. Wiele plemion germańskich nie dziś w Niemczech żyjących potomków. Ale nie ma też żadnych dowodów, by twierdzić, że Germanie to Słowianie.

 

"Moje dociekania nad językiem Traków oraz odczytanie ich inskrypcji, wskazują jednak na to, że historia słowiańszczyzny w Europie jest o tysiące lat starsza od tej propagowanej przez „naukę“

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/2015/01/sowianski-napis-sprzed-2500-lat.html"

Trakowie nie mówili językiem słowiańskim, ale językiem należącym do grupy dacko-trackiej. Podobne brzmienie niektórych wyrazów nie jest tu żadnym dowodem.

"Już od dawna podejrzewano to, że pierwotna siedziba „Indoeuropejczyków“ znajdowała się gdzieś w Europie północno-wschodniej, a więc tam gdzie obecnie mieszkają Słowianie. Oczywiście według oficjalnej „nauki” było jednak wykluczone to, aby powiązać Słowian z początkiem ludów europejskich. Dla „naukowców”, i to obojętnie jakie proweniencji, Słowianie muszą pełnić tylko marginalną rolę w historii Europy i wszystko inne jest po prostu niedopuszczalne.

Szczególnie Niemcy wybitnie zasłużyli się w propagowaniu takiego widzenia roli Słowian, starając się tak interpretować fakty, aby negowały one istnienie Słowian w Europie przed 6 wiekiem naszej ery. Aby to dodatkowo uzasadnić propagowana jest na zachodzie, a szczególnie w Niemczech, przy powszechnej aprobacie „polskich historyków”, teza o wędrówce ludów i wejściu Słowian na tereny opuszczone przez żyjących tam poprzednio niemieckojęzycznych Germanów."

Nikt nie kwestionuje obecności Słowian w Europie przed VI w. po Chr. Ich przodkowie, prasłowiańskie plemiona Neurów i Budynów zamieszkiwały obszary nad górnym Dnieprem już w w V w. przed Chr. W IV w. po Chr. słowiański władca Boz prowadził wojnę z królem Gotów Hermanarykiem. A opuszczenie większości terytorium obecnej Polski przez ludność zamieszkującą tu w okresie wpływów rzymskich jest faktem i nic się na to nie poradzi. Oczywiście enklawy ludności przeworskiej, które przetrwały do VI w. po Chr. istniały, np. na Kujawach i Pomorzu Zachodnim.

 

"Odczytanie przeze mnie trackich inskrypcji oraz udowodnienie tego, że język grecki jak i inne języki epoki Brązu, należą do języków słowiańskich, obala dotychczasowe tezy „historyków“ na całej linii.Dopiero teraz poszczególne elementy tej łamigłówki jaką jest dyferencjacja języków indoeuropejskich, a szczególnie odkrycia genetycznego cech ludności Europy, dają się wreszcie zinterpretować w ramach całościowej i spójnej historii Europy.Tam gdzie widziano plemiona i ludy należące do etosu germańskiego, a w najlepszym przypadku do celtyckiego, musimy teraz rozpoznać Słowian."

Pan Ireneusz niczego nie udowodnił. Gdyby Grecy byli Słowianami, to cała swoją historię i literaturę tworzyliby w słowiańskim języku. A nic takiego niez zaszło. Gdyby tak było, to po co greckojezyczni Bizantyjczycy walczyliby w VI-VII wieku po Chr. ze Słowianami i po co by sie od nich wyraźnie odróżniali. Germanie, Celtowie i Słowianie to odrębne grupy etniczne.

"Języki indoeuropejskie nie są wiec produktem stopniowej dyferencjacji jakiejś pierwotnej indoeuropejskiej mowy i równoległego kształtowania się rożnych gałęzi językowych, ale wynikają z przeobrażeń języka słowiańskiego, na obrzeżach terytorium zasiedlanego przez Słowian, w rezultacie kontaktów i zapożyczeń z języków sąsiednich. To nowe widzenie oznacza że nie można na podstawie wzajemnego podobieństwa języków wysuwać wniosku co do czasu rozejścia się ich drogi rozwojowej. Innym słowy oznacza to również, że większość europejskich indoeuropejskich języków, poza słowiańskimi, jest bardzo młodych i powstały najczęściej dopiero na drodze wprowadzenia pisma.  W takim razie musimy też na nowo postawić pytanie jak powstały języki germańskie i jak doszło do powstania tzw. Germanów a szczególnie Niemców."

Ale właśnie języki indoeuropejskie pochodzą od jednego prajęzyka, który pojawił się na stepie nadczarnomorskim w epoce kamienia. O tym m. in. traktuje ta notka. Indoeuropejskie języki nie są bardzo młode, bo np. język hetycki pojawia sie w piśmie już w II tys. przed Chr., a Greka w wersji mykeńskiej ok. 1400 lat przed Chr. (pismo linearne B). I nie są to języki, ani dialekty słowiańskie. To język słowiański pojawia się w formie pisanej późno, bo w VIII w. po Chr. (jeszcze później bałtyjski, w XVI wieku).

"Albo słowo to pochodzi od germańskiego określenia oszczepu „Ger“ lub też łacińskiego określenia  „germānus“ prawdziwy, ewentualnie „gairm” krzyk lub też od slowa „gair”' - sąsiad. Inni niemieccy autorzy nie pitolą się tam wiele i obstają przy tym, że słowo Germanie jest germańskie i kropka. Oczywiście prawdziwe znaczenie tego słowa jest przemilczane ponieważ pokazuje ono, że nie występuje w nim nic co wskazywałoby na językową przynależność ludów określanych tym mianem, a jest jedynie wskazówką na geograficzną granicę udzielającą te ludy od Celtów."

Germanie pojawiają się po raz pierwszy w źródłach w III w. przed Chr.: w Fasti Capitolini (Galleis Insvbribvs et Germ(aneis)) a także w inskrypcji z miasta greckiego Olbia nad Morzem Czarnym, która wspomina germańskie plemiona Bastarnów i Skirów. Nazwa „Germanie” rzeczywiście wywodzi się od celtyckiego określenia sąsiadów. Przodkowie Germanów wywodzą się ze Skandynawii, z kultur nordyckiej epoki brązu (1700-500 przed Chr.) i około 650 r. przed Chr. rozpoczęli migrację na południe, docierając na terytoria zamieszkane przez Celtów.

"Np. Rzymianie określali te ludy mianem Alamani. Również i w tym przypadku interpretacja  proniemieckiej frakcji historyków woła o pomstę do nieba.Podaje się że źródłosłówiem tego określenia jest zwrot „alle Männer“. Przy czym jakoś to nikomu nie przeszkadza, że takie określenie nie ma zbyt wiele sensu i bazuje na współczesnym niemieckim języku literackim. Fonetycznie istnieje tu jakieś tak nawet podobieństwo, ale na tej zasadzie to i można znaleźć podobieństwo z każdym językiem na kuli ziemskiej. Poza zwykłym brzmieniem konieczne jest również to, aby takie określenie miało sens."

Interpretacja nazwy Alamanowie jako "wszyscy ludzie" została dokonana już w III w. po Chr. przez rzymskiego historyka Gajusza Asiniusza Kwadratusa i ma związek z językiem starogermańskim, a nie ze współczesnym niemieckim. Ta interpretacja nie jest dziełem współczesnych historyków.

"Jak to jest właściwie z takimi określeniami jak Teutoni i Kimbrowie?. Mają te określenia rzeczywiście coś wspólnego z Niemcami. Oczywiście i w tym przypadku nie znajdziemy takich powiązań. Słowo Kimbrowie (Cymbrowie) nie ma żadnych korzeni w językach germańskich ale jest czysto celtyckiego pochodzenia. Współcześnie znajdziemy tylko jedno określenie o podobnym pochodzeniu i związane ono jest z nazwą rejonu geograficznego Wysp Brytyjskich zwanego Cumbrią i od dawna zamieszkałego przez Celtów. Słowo Teutoni ma także najprawdopodobniej celtycko-słowiańskie korzenie. Słowo „Tuath“ oznaczało w języku celtyckim naród ewentualnie plemię. Słowo „Tin“ może się wywodzić od określenia metalu cyny albo też od słowiańskiego określenia ostrokołu chroniącego osady Słowian."

Jedyne prawdziwe stwierdzenia w tym akapicie dotyczą celtyckich konotacji nazwy Teutonów. Może ona być pochodzenia celtyckiego, choć i to nie jest pewne. Nie da się jednak wywieść żadnego jej związku ze Słowianami.

"Moim zdaniem Niemcy czy też ogólnie niemieckojęzyczni Germanie pojawiają się w Europie dopiero z upadkiem Rzymu i wykształcenie się tego języka przypada na okres wczesnego Średniowiecza. Podbój Rzymu przez plemiona Słowiańskie oraz ich emigracja w kierunku Italii i Hiszpanii oraz utrata Galii przez Rzym otworzyły plemionom skandynawskim możliwość opuszczenia ich dotychczasowych siedzib i opanowania terenów u ujścia Renu. To właśnie na teranie Skandynawii doszło do wytworzenia się pierwotnego niemieckiego języka, po tym jak Juliusz Cezar zdobył Galię, w wyniku czego doszło do masowej emigracji celtyckich plemion z terenów obecnej Francji ale również z terenów na południe od Dunaju. W ciągu niewielu lat tereny te opustoszały a ludność ich wywędrowała do Skandynawii gdzie w tym czasie żyli ich pobratymcy Celtowie razem ze Słowianami. Te opuszczające Galię plemiona celtyckie były już w znacznej części zromanizowane i zabrały ze sobą na tę wędrówkę słownictwo łacińskie i greckie. W połączeniu ze słowiańskim językiem oraz przy udziale słownictwa ludów azjatyckich zamieszkujących północną Skandynawię rozpoczął się proces tworzenia języka niemieckiego."

Germanie są dobrze poświadczeni źródłowo na terenie Europy. Rzymianie i Grecy dobrze wiedzieli, z kim się spotykają i walczą. 

Wzmianek w źródłach starożytnych jest bardzo dużo i nawet tytuł i treść pracy Tacyta "De origine et situ Germanorum" mówi sama za siebie. Tacyt zresztą dość dokładnie zakreślił jej granice: "Germania jako całość oddzielona jest od Galów, Retów i Pannonów rzekami Renem i Dunajem, od Sarmatów i Daków - wzajemnym strachem bądź górami. Resztę otacza Ocean, obejmujący szerokie półwyspy i niezmierzone przestrzenie wysp: poznano tam niedawno pewne ludy i królów, ujawnionych dzięki wojnie." (Tacyt, Germania 1). Był też świadomy odrębności Germanów: "Samych Germanów uznałbym za tubylców, którzy prawie nie wymieszali się z innymi, przybywającymi do nich ludami ani z gośćmi. Wszak nie lądem niegdyś, lecz na statkach przemieszczali się ci, którzy pragnęli zmienić swe siedziby, a do niezmierzonego Oceanu, leżącego - że tak powiem - po przeciwnej stronie Ziemi, docierają nieliczne tylko okręty z naszego świata." (Tacyt, Germania 2). Nazwy geograficzne i plemienne wymieniane przez Tacyta są również ewidentnie germańskie, a nie słowiańskie: Asciburgium, Hermundurowie, 

Jestem w stanie zgodzić się, że część plemion germańskich miała mieszane, częściowo celtyckie pochodzenie. Zresztą Tacyt o tym pisze: " Boski Juliusz, najszacowniejszy z autorów, podaje, że niegdyś siły Galów były znaczniejsze; wiarygodne jest tedy, że również oni przybywali do Germanii. Jakże znikomą przeszkodę stanowiła bowiem rzeka dla ludu, który wyrósł w siłę, by zmieniał siedziby i zajmował nowe obszary, dotąd wspólne i niepodzielone między władztwa królestw. Tak więc między Lasem Hercyńskim a rzekami Renem i Menem osiedlili się Helwetowie, dalej Bojowie, oba ludy galijskie. Dotąd przetrwała nazwa Boihaemum, przypominając o dawnej historii miejsca pomimo zmiany jego mieszkańców. Lecz czy Arawiskowie przesiedlili się do Pannonii od Osów, ludu germańskiego, czy też Osowie od Arawisków do Germanii - a do dziś mają ten sam język, te same prawa i zwyczaje - trudno orzec, jako że dawniej życie na obu brzegach - w równej biedzie i równej wolności - miało te same zalety i te same wady. Trewerowie i Nerwiowie chełpią się germańskim pochodzeniem, które - jako chwalebne - zaprzecza jakoby ich podobieństwu do gnuśnych Galów. Sam brzeg Renu zamieszkują niewątpliwie plemiona germańskie: Wangionowie, Tribokowie, Nemetowie. Nawet Ubiowie, chociaż zasłużyli, by stać się rzymską kolonią i chętnie zwą się od imienia jej założycielki Agrypińczykami, nie wstydzą się swego pochodzenia. Wszak niegdyś, przekroczywszy Ren, zostali w dowód uznania dla sprawdzonej wierności umieszczeni na samym jego brzegu, by nas bronić, nie zaś by mieć w nas ochronę." (Tacyt, Germania 28). Ale zupełnie milczy o Słowianach. A Tacyt dobrze orientował się w sytuacji etnicznej Europy w jego czasach (I-II w. po Chr.): "Na tyłach Markomanów i Kwadów mieszkają Marsygnowie, Kotynowie, Osowie i Burowie. Spośród nich Marsygnowie i Burowie językiem i kulturą przypominają Swebów. Język celtycki u Kotynów, pannoński u Osów, a również to, że godzą się na składanie trybutów, dowodzi, że nie są oni Germanami. Część trybutów nakładają na nich Sarmaci, część Kwadowie - jako na cudzoziemców. Kotynowie - ku ich większej hańbie - kopią nawet żelazo." (Tacyt, Germania 43).

Etnonim "Germanie" rzeczywiście oznacza "sąsiedzi", ale jest on pochodzenia celtyckiego (*ger "blisko" + *mani "ludzie") i oznacza sąsiadów Celtów, a nie Słowian. Juliusz Cezar także rozróżniał Celtów od Germanów i wiedział, że walczy z germańskim królem Ariowistem w Galii. 

Trochę trudno mówić, że nie było Germanów, skoro zachowały się zabytki ich języka: inskrypcje runiczne na zabytkach archeologicznych (np. groty włóczni Suszyczna koło Kowla), oraz Pismo Święte w języku gockim przetłumaczone przez ariańskiego biskupa Wulfilę w IV w. po Chr.:

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 16:46
13 lipca 2018 18:05

"Świat nie jest Panu Bogu do niczego potrzebny oprócz tego, by Go chwalił." - Bóg nie jest próżny. Myślę że go stworzył by szatanowi dać jeszcze jedną szansę do nawrócenia się.

" A jeśli chodzi o długość dnia, to przyjmuję, że równy naszemu obecnemu dniowi, skoro Pismo Święte ma być odczytywane dosłownie." - Dlaczego Biblia tego jednoznacznie nie rozstrzyga? A może dzień u pana Boga liczy się w setkach milionów lat naszego świata?

"Rzekomymi dowodami na prawdziwość ewolucjonizmu miały być szczątki wykopane przez paleontologów, ale okazało się, że szczątki te do niczego nie pasują" - pasują do muzealnej gabloty w której są eksponowane i jedne do drugich często pasują i do wielu innych rzeczy też pasują. Teoria ewolucji ma jeden najważniejszy problem: nie pasuje do sporów ideologicznych.

"Co gorsza dla tychże, odnajdywane są fragmenty tkanek miękkich dinozaurów, co świadczy o tym, że żyły one kilka tysięcy lat temu" - taki dowód byłby wielką sensacją. Na pewno coś bym o tym słyszał.

"Dlatego obecnie rzekomymi dowodami na prawdziwość ewolucjonizmu mają być geny, ale i tu okazuje się, że panuje harmonia, którą naruszają deformacje powstałe w chwili upadku człowieka." - akurat jest odwrotnie. Geny są przekleństwem teorii ewolucji. Nie da się w ramach teorii ewolucji dowieść ich ewolucyjnego powstania. 

"ale i tu okazuje się, że panuje harmonia, którą naruszają deformacje powstałe w chwili upadku człowieka." - ja bym zostawił opowiadanie takich banialuków protestantom. Niech się męczą jak lubią.

"Nie ma pozytywnych mutacji w żadnym organizmie żywym, bo inaczej człowiek w każdej chwili mógłby się liczyć z tym, że np. na głowie wyrośnie mu dodatkowa ręka." - czy coś jest poytywne czy negatywne ocenia przyjęta aksjologia. Mutacje się zdarzają różne i czasem stają się przyczyną śmierci organizmu, a czasem wygranej na loterii. Najczęściej jednak są ukryte i nie powodują w krótkiej perspektywie czasowej żadnych wyraźnych skutków. Np nabyta niezdolność do trawienia laktozy u niektórych ludzi, stała się cecha korzystną gdyż zlikwidowała konkurencję pokarmową w rodzinie pomiędzy starszym rodzeństwem a noworodkami. Upośledzenie zaś zdolności wydalania mocznika przez człowieka z jednej strony naraziło go na ryzyko rychłej smierci na skutek dny moczanowej, z drugiej strony przedłużyło dwukrotnie wytrzymałość komórek ludzkich na degradację (starzenie się) pod wpływem spalania pokarmu. 

 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @redpill 13 lipca 2018 17:37
13 lipca 2018 18:10

Niniejszym dowiodłeś że widzisz, ale nie wiesz co :) Do tego jeszcze straciłeś właśnie głowę :)

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @redpill 13 lipca 2018 17:43
13 lipca 2018 18:13

OK, Czyli wszysko zależy od tego jaki kto sobie przyjmie punkt widzenia.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 13:59
13 lipca 2018 18:22

"Nie zdziwiła mnie więc informacja o tym, że amerykańscy szpiedzy z FBI aktywnie włączyli się do archeologicznych badan. Nie robią tego bezinteresownie, ponieważ dzięki temu ich agenci maja bezpośredni wpływ na wyniki badan, a co najważniejsze na ich prozachodnią interpretację."

Nie przesadzałbym jednak. Laboratorium FBI włączyło się w badania, bo ma odpowiedni sprzęt do takich analiz. Zresztą, gwoli ścisłości FBI wypełnia zadania policyjne i kontrwywiadowcze, a nie ściśle wywiadowcze.

"W artykule opisany jest przypadek odkrycia pochowków mumii z nekropolii Deir-el-Bersha znajdującej się około 250 kilometrów na południe od Kairu. Grobowiec należał do lokalnego gubernatora o imieniu Djehutynakht i został jeszcze w czasach antycznych obrabowany. Zachowały się jednak mumie zarówno gubernatora jak i jego żony z tym, że we fragmentach i nie bardzo było wiadomo jak te części złożyć w całość. W tym miejscu na arenę wkroczyli szpiedzy z FBI proponując archeologom pomoc w analizie genetycznej zachowanych resztek. Oczywiście najprostszą metodą byłoby znalezienie haplogrupy męskiej w badanych szczątkach, co jednoznacznie umożliwiłoby określenie przynależności poszczególnych fragmentów do kobiety lub do mężczyzny.Wiadomo jednak, że ta metoda już od jakiegoś czasu jest niechętnie (delikatnie mówiąc) stosowana przez historyków i archeologów, bo jej rezultaty burzą wszystkie mity jakie udało się na zachodzie stworzyć przez stulecia.Wbrew tym legendom udział obecnych populacji z terenów Europy zachodniej w przebiegu historii jest przeceniany. Okazuje się, że większość osiągnięć tzw. cywilizacji starożytnych jest dziełem przodków Słowian z terenów zamieszkiwanych przez nich do dziś."

Ale badania genetyczne są stosowane w archeologii coraz częściej, zwłaszcza jeżeli stan zachowania i wiek szczątków ludzkich na to pozwala. Nie ma żadnej niechęci, odkąd tą metode wprowadził prof. Luigi Cavalli-Sforza. Rezultaty bywają rzeczywiście zaskakujące, ale żaden nie potwierdza teorii turbosłowiańskich.

"Badanie YDNA stało się dla historyków prawdziwym tabu i ograniczają się ostatnio prawie że wyłącznie do mDNA, czyli do haplogrup żeńskich. Te nie dają się już jednoznacznie przydzielić do poszczególnych grup ludnościowych w Europie i nie demaskują tak jednoznacznie kłamstw zachodniej propagandy jak haplogrupy męskie. Ale nawet i w tym przypadku oszuści i ich pieski z krajów słowiańskich nie mają łatwo aby utrzymać te mity przy życiu."

Bada się zarówno męskie DNA z chromosomu Y, jak i dziedziczone w linii żeńskiej DNA mitochondrialne.

 

"Przeanalizowane szczątki wskazują na obecność mitochondrialnego DNA zaliczanego do haplogrup U5b1c, U5 b1d1a lub U5b2a5. Oczywiście w artykule znajdziemy propagandowe brednie o pochodzeniu gubernatora z terenów obecnego Libanu. Z premedytacją przemilcza się jednak fakt, że haplogrupa U5 jest typową haplogrupą słowiańską w obrębie której wykształciły się dwa główne podtypy. U5a charakterystyczna jest dla kobiet z terenów Słowian Europy centralnej i wschodniej oraz typ U5b charakterystyczny dla Europy południowej i zachodniej. Tereny obecnej Polski są tymi na których oba podtypy występowały równocześnie."

Stwierdzenie, że mumia Dżehutihotepa (taki jest polski zapis imienia zmarłego gubernatora) wskazuje na jego pochodzenie z Libanu nie jest propagandowe ani szokujące. Już od okresu predynastycznego Egipt utrzymywał ściłe stosunki handlowe i polityczne z libańskim miastem Byblos. Nic dziwnego, że mógł stamtąd pochodzić, jak głosi treść artykułu. Zaś haplogupa U5, spotykana wśród Lapończyków, Finów i Estończyków jest też wykrywana w szczątkach ludności mezolitycznej Europy. Jest zatem związana z ludami zbieracko łowieckimi wczesnego holocenu, a nie ze Słowianami. A haplogrupa U6 jest najczęściej spotykana w północno-zachodniej Afryce. Obydwie pochodzą z odległych czasów plejstocenu, sprzed 43-25 tys. lat.

"W przypadku mumii mamy więc do czynienia z przedstawicielami ludności słowiańskiej, która przywędrowała do Egiptu z terenów Słowian zachodnich i południowych i założyła tam cywilizację zwaną obecnie egipską.Również cały szereg innych badan potwierdza to, że starożytni Egipcjanie genetycznie nie mają wiele wspólnego z obecną ludnością na tych terenach, ale genetycznie byli identyczni z ludnością Europy środkowej. Byli więc Słowianami."

Egipcjanie nie byli Słowianami i nie mówili językiem słowiańskim. Język staroegipski to język afroazjatycki, spokrewniony z berberyjskim i językami semickimi. A kolebka języków afroazjatyckich leżała gdzieś w okolicach Sahary.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 08:54
13 lipca 2018 18:23

Dziękuję bardzo, zapraszam do czytania kolejnych.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 12 lipca 2018 21:57
13 lipca 2018 18:33

Dodam, że dziwi mnie to uporczywe przekształcanie starożytnych Germanów w Słowian. Przecież nie tylko w porównaniu z cywilizacją grecko-rzymską, ale nawet z Celtami to był straszny prymityw. Oczywiście dziś w muzeach można zobaczyć germańską broń, ozdoby i ceramikę. Należy jednak pamiętac, że spora część z tych rzeczy została wyprodukowana za pomocą przejętej od Celtów technologii, zakupiona u Celtów lub Rzymian, zrabowana, albo wprost wytworzona przez wziętych do niewoli celtyckich lub rzymskich rzemieślników. Germania ochoczo zajmowali się rabunkiem uprawianym przez specjalne drużyny dowodzone przez wodzów. Duża część społeczeństwa germańskich plemion żyła z wojny i łupów. O ich prymitywnym trybie życia pisze zresztą Tacyt:

„(…) nazwa Germania jest świeża i nadana niedawno, ponieważ Germanami nazywali się niegdyś ci, którzy pierwsi przekroczyli Ren i wypędzili Gallów, dziś zwani Tungrami. Owa nazwa – plemienia, nie ludu – powoli tak się utrwaliła, że najpierw ze strachu wszystkich zaczęto zwać imieniem zwycięzcy, wkrótce potem sami siebie nazwali nowym imieniem Germanów.

„(…)  Ilekroć nie ruszają na wojnę, spędzają [nie]wiele czasu na polowaniach, więcej znacznie w bezczynności, oddani spaniu i obżarstwu. Kto najdzielniejszy i najwaleczniejszy, nic nie robi; troska o dom, penaty i pola złożona jest w ręce kobiet, starców i najniedołężniejszych w rodzinie; sami próżnują, a szczególna to sprzeczność natury, że ci sami ludzie zarazem tak kochają lenistwo i tak nienawidzą spokoju.

Wiadomo dość dobrze, że plemiona germańskie nie zamieszkują żadnych miast, a nawet nie dopuszczają łączenia siedzib. Mieszkają z dala od siebie, każdy w innym miejscu, wedle tego, jakie kto sobie upodoba źródło, pole lub las. Nie zakładają wsi jak my, z domami stojącymi obok siebie, lecz każdy zostawia wolną przestrzeń wokół swego domu, aby zabezpieczyć się przed ogniem, a może po prostu dlatego, że nie umie budować inaczej. Nie używają nawet kamienia ani dachówek, korzystając zawsze z nieociosanego drewna, bez troski o piękno i wygląd. Pewne miejsca staranniej zdobią gliną, tak jasną i błyszczącą, że przypomina barwne linie malowideł. Zwykli też drążyć podziemne jamy i przykrywać je grubo nawozem, jako schronienie przed zimą i schowek na plony. Takie miejsca bowiem łagodzą ostrość mrozów, wróg zaś, gdy nadchodzi, plądruje to, co na wierzchu, a miejsca ukryte pod ziemią albo pozostają mu nieznane, albo tym właśnie go zwodzą, że wymagają poszukiwań.”

„(…) Nie trudzą się, by grunty były żyźniejsze i bardziej rozległe, nie zakładają sadów, nie wydzielają łąk, nie nawadniają ogrodów: ziemi powierza się jedynie zasiew. Stąd także roku nie dzielą na tyle części co my: zima, wiosna i lato mają u nich swój sens i nazwę, jesieni zaś ani imienia, ani darów nie znają.”

W III wieku po Chr. Germanie w czasie najazdów rabowali Cesarstwo Rzymskie na potęgę, ściągając do siebie co się tylko dało, w tym tysiące jeńców wojennych. Można sobie tylko wyobrazić co robili, żeby np. zmusić prowincjonalnorzymskiego właściciela posiadłosci do wydania pieniędzy i metali szlachetnych. Wolę, żeby takie wyczyny nie szły na słowiańskie konto.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @redpill 13 lipca 2018 18:42
13 lipca 2018 18:54

Słońce cały czas świeci.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 18:05
13 lipca 2018 19:09

Ad 1: Szatan wybrał wieczne potępienie i nic w tej materii się nie zmieni. Pan Bóg jest wiecznie szczęśliwy i wiecznie święty, nie potrzebuje świata, by siebie zadowolić. Księga Rodzaju naucza, że Pan Bóg stworzył człowieka po to, by człowiek Go kochał, a świat istnieje dla człowieka.

Ad 2: Kościół katolicki nie zdefiniował długości dnia w odniesieniu do Księgi Rodzaju, ale tacy Ojcowie Kościoła jak święty Bazyli Wielki uczą, że dzień należy rozumieć jako dobę. Poza tym siedmiodniowy tydzień taki jak opisany w Księdze Rodzaju jest uznawany przez wszystkich ludzi na świecie. Próby przedłużenia lub skrócenia dnia lub tygodnia dokonywane przez rewolucjonistów skończyły się klęską.

Ad 3: szczątki paleontologiczne nie potwierdzają teorii ewolucji, dlatego nie są już uznawane przez samych ewolucjonistów za dowód, który ma potwierdzać ich twierdzenia. Taki szerzyciel ewolucjizmu jak Richard Dawkins posługuje się tak zwanymi dowodami pochodzącymi z zakresu genetyki, nie paleontologii.

Ad 4: takie dowody są bezustannie odnajdywane

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18388&Itemid=48

https://www.livescience.com/53032-dinosaur-blood-vessels.html Naczynia krwionośne dinozaura miały przetrwać podobno 80 milionów lat

https://www.nature.com/articles/ncomms8352 włókna i struktury komórkowe dinozaura przetrwały podobno 75 milionów lat

https://www.nature.com/articles/nature11978 znaleziono jajo dinozaura

https://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/acs.jproteome.5b00675 znowu naczynia krwionośne dinozaura

Jeśli nadal chce Pan wierzyć, że tkanki miękkie mogły przetrwać kilkadziesiąt milionów lat, no to musi Pan zaprzeczyć artykułom opublikowanym przez najjadowitszych zwolenników mrzonek o ewolucjonizmie, którzy to zwolennicy najchętniej nie mówiliby ani słowa o tym, że ktokolwiek znalazł tkanki miękkie dinozaurów.

Ad 5: oczywiście, że geny są przekleństwem teorii ewolucji, bo stanowią jej zaprzeczenie. Gdyby mogły się dowolnie zmieniać w nieznanych kierunkach, nie wiadomo byłoby, czy dziecko urodzi się z dziesięcioma głowami, czy tylko z jedną.

Ad 6: to nie są banialuki, tylko podstawa nauczania Kościoła katolickiego z Księgi Rodzaju, podstawa sensu wcielenia Słowa Bożego. Protestanci nie mają tu nic do rzeczy.

Ad 7: wszystkie mutacje to odszktałcenia pierwotnego stanu doskonałości. W ograniczonym zakresie mogą okazywać się korzystne, ale same z siebie nie są do niczego potrzebne.

Poza tym nieprawdą jest, że ewolucjonizm powstał w dziewiętnastym wieku. Ewolucjoniści szerzyli swoje nonsensy od tysięcy lat, w tym greccy filozofowie przyrody czy filozofowie indyjscy, którzy opowiadali o wiecznym powrocie i metempsychozie.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Stalagmit
13 lipca 2018 19:28

Oj drogi Stalagmicie, trzeba się będzie nauczyć korzystać z przycisku "blokuj",

Dyskusja z wariatami jest męcząca i nie może doprowadzić do przekonania za pomocą argumentów.

Te typy tak mają, nazywa się to fiksacja.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 19:28
13 lipca 2018 19:39

Chyba będę się musiał rzeczywiście nad tym zastanowić. Jako bloger jestem w sumie początkujący... I próg tolerancji mam może nieco za wysoko ustawiony...

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 13 lipca 2018 18:33
13 lipca 2018 19:41

"Ale nie ma też żadnych dowodów, by twierdzić, że Germanie to Słowianie." - nikt tak nie twierdzi. Nie ma też podstaw żeby wykluczać obecności plemion słowiańskich pośród ludów zamieszkujacych na wschód i północ od Renu, uznawanych przez Rzymian za sąsiadów.

"A opuszczenie większości terytorium obecnej Polski przez ludność zamieszkującą tu w okresie wpływów rzymskich jest faktem i nic się na to nie poradzi." - Niemiecka historiografia nie z takimi rzeczami już sobie radziła. A tak poważnie to moim zdaniem jest to pobożne życzenie oparte na takich samych "dowodach" jak to że w ogóle mieli Ci ludzi cokolwiek wspólnego z Niemcami (w sensie germanami).

"Spośród nich Marsygnowie i Burowie językiem i kulturą przypominają Swebów. " - Suewów, Słewów czyli słowian. Rzczeczywiście coś tam rozróżniał...

"Germanie są dobrze poświadczeni źródłowo na terenie Europy. Rzymianie i Grecy dobrze wiedzieli, z kim się spotykają i walczą. " - najlepiej poświadczone są przez niemieckich fałszerzy historii, którzy fabrykowali rozmaite "dowody" już od czasów Ottonów aż po dzień dzisiejszy. Nie zdziwiłbym się wcale gdyby któryś z tych działajacych już w czasach nowożytnych popełnił "tzw Pismo Święte w języku gockim przetłumaczone przez ariańskiego biskupa Wulfilę w IV w. po Chr" - które przywołujesz tu zupełnie bezkrytycznie jako wiarygodne źródło :)

"Nazwy geograficzne i plemienne wymieniane przez Tacyta są również ewidentnie germańskie, a nie słowiańskie: Asciburgium, Hermundurowie, " - Racibuż i Niemodrów to nazwy Germańskie?

Dodam, że dziwi mnie to uporczywe przekształcanie starożytnych Germanów w Słowian. Przecież nie tylko w porównaniu z cywilizacją grecko-rzymską, ale nawet z Celtami to był straszny prymityw. [...]"W III wieku po Chr. Germanie w czasie najazdów rabowali Cesarstwo Rzymskie na potęgę, ściągając do siebie co się tylko dało, w tym tysiące jeńców wojennych. Można sobie tylko wyobrazić co robili, żeby np. zmusić prowincjonalnorzymskiego właściciela posiadłosci do wydania pieniędzy i metali szlachetnych. Wolę, żeby takie wyczyny nie szły na słowiańskie konto."

- tym mnie rozwaliłeś :) przypomniałem sobie argumenty Morawieckiego kiedy uzasadniał nasz wielki sukces w negocjacjach z Natanjachu w spr usunięcia przepisów karnych z ustawy dotyczącej kłamstw na temat ludobójstwa.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 13 lipca 2018 19:39
13 lipca 2018 19:46

Wtedy pozostanie Ci tylko pławienie się pośród fałszywych komplememtów co prawda sceptyków, ale za to wierzących :) 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 19:46
13 lipca 2018 19:55

Uprzejmie proszę o nie robienie takich aluzji do pseudonimów osób komentujących. Może Pan kogoś obrazić, a tego bym sobie nie życzył. Pierwsze ostrzeżenie.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @krzysztof-laskowski 13 lipca 2018 19:09
13 lipca 2018 20:03

Swego czasu zdarzało mi się sporo dyskutować z tak zwanymi "świadkami Jehowy" myślałem, że katolicy mają już dawno takie problemy za sobą. Czy ewolucja jest faktem czy nie jest z pewnościa można dowieść lub obalić. Mało mnie to jednak obchodzi ponieważ ani jej prawdziwość ani ewentualna nieprawdziwość nie jest w stanie podważyć fundamentów mojej wiary. Więc po co rozdzielać włos na czworo? Wciąganie tych spraw na grunt teologii uważam za błąd merytoryczny prowadzący na manowce rozumowania. 

Mam poważniejsze sprawy na głowie. Np jak wytłumaczyć mojemu 6 letniemu dziecku dlaczego nie urządzimy uroczystego pogrzebu ich ukochanemu chomikowi który właśnie zdechł. 

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 19:46
13 lipca 2018 20:05

A dlaczego fałszywych? A co jeśli są szczere?

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 13 lipca 2018 19:55
13 lipca 2018 20:05

Ok, przepraszam. Czy to jednak oznacza że też go mogę nazwać "wariatem" bylebym nie wymienił jego nicku?

 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 20:05
13 lipca 2018 20:06

Bo znam się na ludziach prawie tak dobrze jak mój mistrz Krzysztof Osiejuk.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 20:05
13 lipca 2018 20:07

Nie, nie można tu nikogo wyzywać. A uwaga Pana Wierzącego sceptyka była ogólna a nie personalna. A poza tym przypominam, że odjazd od temat notki w komentarzach jest już dość duży. Drugie ostrzeżenie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 20:06
13 lipca 2018 20:08

Proszę nie mieszać innych osób i nie robić tu dyskusji personalnych. To nie jest merytoryczne ani kulturalne. Trzecie ostrzeżenie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 20:05
13 lipca 2018 20:29

Bardzo Pana przepraszam, tego typu wyskoki już się tutaj nie powtórzą.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 20:03
13 lipca 2018 20:49

Tak mówi Kościół katolicki w dokumencie Dei Filius soboru watykańskiego pierwszego:

Święty, katolicki, apostolski Kościół rzymski wierzy i wyznaje, że jest jeden Bóg żywy i prawdziwy, stworzyciel oraz Pan nieba i ziemi, wszechmogący, wieczny, niezmierzony, nie dający się pojąć, nieskończony zarówno pod względem umysłu, jak i woli oraz wszelkiej doskonałości. Ponieważ Bóg jest jedną i jedyną «zupełnie niezłożoną» i niezmienną duchową substancją, należy o Nim głosić, że jest rzeczowo i istotowo różny od świata, że jest szczęśliwy w sobie i ze siebie, oraz że niewypowiedzianie przewyższa wszystko, co poza Nim istnieje i daje się pomyśleć.
Ten jedyny, prawdziwy Bóg dobrocią swoją i wszechmocną potęgą, nie dla powiększenia swego szczęścia, ani dla pozyskania go, ale dla ukazania swej doskonałości poprzez dobra przydzielone stworzeniom, najzupełniej wolną wolą, „od początku czasu stworzył z niczego jedne i drugie stworzenia, duchowe i cielesne, to znaczy anielskie i ziemskie, a następnie ludzkie, jako współukształtowane z ducha i ciała”.
Wszystko zaś, co Bóg utworzył, to swoją opatrznością zachowuje i wszystkim rządzi, „dosięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią”. Wszystko bowiem „odkryte i odsłonięte jest przed oczami” Jego, także to, co nastąpi w przyszłości wskutek wolnego działania stworzeń.

Ekumeniczny sobór watykański pierwszy naucza nieomylnie. A kto wierzy w fantazję o ewolucjonizmie, niech się douczy.

zaloguj się by móc komentować


wierzacy-sceptyk @Stalagmit
13 lipca 2018 21:30

Taki ciekawy temat, wydawało by się że wręcz hermetyczny, a tylu wariatów przyciąga.

Może dlatego że dane nie są pewne, to można swoje fantazje na nich budować, rozwijać, zamiast żmudnie badać jak to było.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 21:30
13 lipca 2018 21:40

Temat Słowian został zdewastowany przez rosyjską propagandę. To tam wymyślono Wielką Lechię i podobne narrację. Trzeba się strzec. Opowieści o związkach języka etruskiego albo trackiego ze słowiańskim mają ewidentnie rosyjską genezą. dowodem ten film:

Nie wolno tego tak łykać i budować na tym jakichś narracji. To są podstawione treści. Podstawione w złej wierze. żądnej ujmy nie przynosi naszym słowiańskim przodkom, że pojawili się w źródłach dopiero w V w. przed Chr., u Herodota. Germanie nie zachowywali się przyzwoicie, jak już wspomniałem. Po to między innymi pisałem kilka ostanich notek, żeby pokazać, jaka była prawdziwa rola dawnych Słowian i dawnych Polaków w dziejach. I jest ona ściśle związana z Kościołem Rzymskokatolickim.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 21:30
13 lipca 2018 21:47

Aha, i egipski gubernator nazywał się Dżehutinacht (w polskiej transkrypcji), przepraszam za pomyłkę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 13 lipca 2018 21:30
13 lipca 2018 21:56

Jeśli taka wola po temu, to może rozluźnijmy nieco i oczyścmy atmosferę. Zapraszam do obejrzenia doskonałego występu kabaretowego:

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 13 lipca 2018 21:56
13 lipca 2018 22:11

:)) taka wiedza na mnie spłynęła, że budowle fordońskie to tylko przez pralechitę Warthara mogły być promieniami wybudowane

a teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 13 lipca 2018 22:11
13 lipca 2018 22:16

"(...) to na pewno nie zostało wzniesione po to, żeby tu ludzie mieszkali."

"Im więcej myślisz, tym więcej wymyślisz"

"(...) zwłaszcza, że ludzkość dysponuje inteligencją od 80 lat."

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Godny-Ojciec 13 lipca 2018 12:57
14 lipca 2018 08:33

Geny nie zaprzeczają tej teorii, tylko nie rozumiesz, i pan Ćwirko też nie, jak to działa.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 13 lipca 2018 21:40
14 lipca 2018 08:37

To są podstawione treści, które na dodatek wieją głupotą, że aż miło. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 14 lipca 2018 08:33
14 lipca 2018 08:38

Genetyka nie może potwierdzać teorii, która jest fałszywa od początku do końca.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 14 lipca 2018 08:33
14 lipca 2018 08:39

Tamten pan już wyleciał.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 14 lipca 2018 08:33
14 lipca 2018 08:42

i @krzysztof-laskowski 

ok, rozumiem, że można się o różne rzeczy spierać, ale jak Panowie zauważyli G. O. spowodował znaczny odjazd od właściwego tematu notki.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 14 lipca 2018 08:42
14 lipca 2018 08:49

W związku z czym warto tę dodatkową kwestię zamknąć.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 14 lipca 2018 08:42
14 lipca 2018 08:50

I owszem. Aczkolwiek samej notki bym szerzej nie komentował, poza plusem, bo nic mądrego do niej nie dodam :)

zaloguj się by móc komentować

Welg @Stalagmit
15 lipca 2018 02:29

Nie ma to jak ostrzec dwa razy z rzędu, po czym od razu zbanować (tak więc 3 razy z rzędu) -- przy czym 2 ostrzeżenia były za off topic, a za chwilę poleciały jakieś linki do kabaretów i offtopowe komentarze; z kolei "wariat" to już nie jest wyzwisko i niekulturalne zachowanie, bo przecież "uwaga [...] była ogólna a nie personalna" (sic!) -- warto zaznaczyć, że nawet w zerówce dziecko dostałoby ochrzan od nauczyciela/ki polskiego, jeśli zinterpretowałoby jasną aluzję do konkretnej osoby (notabene zaraz po jej wypowiedzi i najwyraźniej prawie jak to tylko możliwe specyfikująca tę osobę) jako "uwagę ogólną".  
Niełatwo o tak fenomenalny dysonans, gdy trząsą się portki i bezradność bierze kontrolę nad nerwami i zdrowym rozsądkiem.  

Chciałbym tu się odnieść merytorycznie do komentarzy, jak i do głównego wpisu, ale niestety, jak widać, to forum eksluzywnie zarezerwowane jest dla wzajemnych adoratorów niesiekomych w swojej napuszności.  

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Welg 15 lipca 2018 02:29
16 lipca 2018 17:09

Żegnamy pana "diagnostę"...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
17 lipca 2018 18:20

Tekst jak zwykle świetny, ale muszę powiedzieć, że ten kabaret zalinkowany przez Ciebie powyżej to też perełka :)

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
17 lipca 2018 19:45

Jak zwykle swietny tekst i ciekawe informacje.

Słowa "hetta, wiśta, wio" mają chyba parę tysięcy lat?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 17 lipca 2018 18:20
17 lipca 2018 22:07

Dziękuję uprzejmie, chciałem trochę rozbawić czytelników.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 17 lipca 2018 19:45
17 lipca 2018 22:11

Dziękuję bardzo. Dokładnie tak. Te słowa mają na pewno stare pochodzenie (tak jak koło - *kwékwlo i oś *h2eks-).

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować