-

Stalagmit

O książce "Baśń jak Niedźwiedź. Kredyt i wojna" t. I

Mamy przed sobą książkę niezwykłą. I to pomimo faktu, że na polskim rynku jest sporo pozycji o historii średniowiecza, a czytelnik może do woli przebierać w książkach i artykułach dotyczących katarskiej herezji na południu Francji. Wydawać by się mogło, że dzieje herezji dualistycznych w średniowiecznej Europie to temat opisany już na wszelkie możliwe sposoby i po prostu kompletnie wyczerpany. Ale to nieprawda. Nikt przedtem nie opisywał tego tematu w sposób, w jaki zrobił to Autor książki „Baśń jak niedźwiedź. Kredyt i wojna, t. 1”, Gabriel Maciejewski. Nie znajdziemy jednak w tej książce szczegółowych opisów dotyczących doktryny i religijności katarów, ani ekstrawaganckich teorii o heretyckich skarbach i sekretach, od jakich roją się niektóre publikacje, zwłaszcza te o charakterze ezoterycznym. Autor zajął się kwestią herezji katarskiej niemal wyłącznie od strony gospodarczej i politycznej. Opisał sytuację Prowansji i Langwedocji w kontekście polityki najważniejszych mocarstw średniowiecznej Europy: Anglii, Francji, Cesarstwa Niemieckiego, Bizancjum, a także na tle polityki papiestwa. Walka o stworzenie imperium Plantagenetów, wyprawy krzyżowe, polityka bogatych miast włoskich (Wenecji, Genui) – wszystkie te wątki znajdziemy na kartach „Kredytu i wojny”. Wszystkie one mają bardzo znaczenie dla przedstawionego w książce obrazu okcytańskiej herezji. Sama herezja została potraktowana jako zjawisko o charakterze typowo gospodarczym, a mianowicie jako charakterystyczna dla świata przedindustrialnego metoda organizacji masowej produkcji. Dzięki temu Autorowi udało się wyjaśnić zarówno istotną funkcję organizacji heretyckich średniowiecznej Europy, jak i miejsce Langwedocji w politycznych i ekonomicznych rozgrywkach średniowiecza. Jest to ujęcie zupełnie nowe i zupełnie niespotykane w dostępnej literaturze. Autor, jak doskonały badacz, rozwiązuje problem herezji katarskiej, skupiając się na najistotniejszych informacjach, czyli tych dotyczących gospodarczej strony zagadnienia. Na tym właśnie polega niezwykłe nowatorstwo i nieoceniona wartość tej książki.

Autor zabiera nas w podróż po najważniejszych miejscach i wydarzeniach pełnego średniowiecza. Poznajemy nie tylko południe Francji, ale także rządzoną przez Henryka II i jego następców Anglię, bogatą i tętniącą handlowym życiem Wenecję, Palestynę epoki krucjat, a także złoty Konstantynopol. Spotykamy monarchów, biskupów, herezjarchów, rycerzy i bankierów. Autor wiąże te wszystkie miejsca i postacie w wielki historyczny kobierzec, łączący w logiczną i przekonującą całość, objaśniając tajniki wojny, polityki i finansów w tej odległej epoce. Przy okazji opowieści o tym, czym istotnie była herezja dostajemy bardzo interesujące i istotne opisy średniowiecznych realiów. Okazuje się, że ówczesny świat nie był bardzo odległy od dzisiejszego. Tak samo jak dziś rządziła nim ludzka żądza władzy i bogactwa, nieopanowane pragnienie zysku i nieokiełznane dążenie do potęgi. Subtelności filozoficzne i teologiczne herezji i ortodoksji zawsze giną w zamęcie tych sprzecznych pragnień i zdradliwej polityki. A pieniądz, banki i produkcja nawet średniowieczu i dawniej były motorami działań politycznych i militarnych, czy po prostu wszystkich istotnych ludzkich działań. Dlatego też trzeba podkreślić, że książka ukazuje czytelnikowi prawdziwe i rzeczywiście ważne realia dawnych epok. Idzie w poprzek niektórych modnych i bezpłodnych prądów współczesnej historiografii, które rozwadniając i gmatwając zagadnienia, w rzeczywistości niczego nie wyjaśniają. Autor z wielką konsekwencją stara się naświetlić podłoże opisywanych wydarzeń, odkryć rzeczywiste podłoże różnych wątków historii. Prowadzi czytelników tropem pieniędzy, banków, handlu i produkcji, dlatego przy okazji dowiadujemy się mnóstwa interesujących szczegółów dotyczących gospodarki i wytwórczości w średniowieczu. Nie jest to jednak w żadnym wypadku epatowanie czytelnika jałową erudycją. Wszystkie informacje na powyższe tematy są ściśle związane z głównym wątkiem snutej przez Autora opowieści, czyli miejscem herezji w politycznej i gospodarczej tkance średniowiecznej Europy. Wynikiem jest nowy i odmienny od standardowego obraz herezji katarskiej. Heretycy byli więc przede wszystkim organizatorami taniej i masowej produkcji, a ich doktryna narzędziem osiągania celów ekonomicznych i politycznych. W zupełnie innym świetle stawia to zarówno stosunek Kościoła Rzymskokatolickiego do herezji, jak i historię krucjat przeciw heretykom. Nie byli oni bynajmniej niewinnymi ofiarami, jak chce ich przedstawić współczesna romantyczna historiografia i sprokurowana na potrzeby turystyki legenda. Oczywiście dzięki dociekliwości Autora dowiadujemy się także kiedy, w jakim celu i przez kogo została skonstruowana współczesna legenda katarskiej Langwedocji.

Gdybyśmy napisali jedynie, że „Baśń jak Niedźwiedź. Kredyt i wojna” to książka popularyzująca historię, wtedy bardzo pokrzywdzilibyśmy jej autora. W istocie jest to praca wybitna i przełomowa, o ogromnym znaczeniu historycznym. Jej dociekliwy Autor nie poprzestał, jak to się bardzo często dzieje, na powieleniu zaczerpniętej z innych prac standardowej narracji i umieszczeniu jej w mniej lub bardziej udanych dekoracjach. Dąży do wyjaśnienia faktów historyczny, motywacji działań ówczesnych ludzi i mechanizmów poszczególnych wydarzeń. Proponuje nowe i często zaskakujące wyjaśnienia, odkrywając rzeczywiste przyczyny i konsekwencje rozwoju herezji w średniowiecznej Europie. Dzięki temu otrzymujemy książkę, która w bardzo znacznym stopniu poszerza nasze rozumienie historii i wielu jej mechanizmów. Podane w końcowej bibliografii prace naukowe dotyczące historii politycznej, religijnej i ekonomicznej średniowiecza zostały przez Autora wykorzystane w twórczy, nowatorski i bardzo owocny sposób.

Wielką zaletą książki jest jej styl i kompozycja. Autor bardzo często wychodzi od wątków kultury popularnej, by przejść następnie do całkiem poważnych rozważań o postaciach i wydarzeniach historycznych. Dlatego właśnie znajdziemy tu odniesienia do literatury, do „Ivanhoe” Waltera Scotta, powieści Teodora Parnickiego, a także do popularnych filmów, takich jak „Lew w zimie”, czy „Labirynt”. Dzięki temu Czytelnik nie czuje się zagubiony i nawet bez gruntowniejszego wykształcenia historycznego może powiązać prezentowane w książce wątki ze znanymi mu treściami. Każdy rozdział książki stanowi pewną autonomiczną całość, będąc jednocześnie powiązany z wątkami zawartymi w innych rozdziałach. Niemal detektywistyczne dochodzenie prowadzone przez Autora w pierwszych rozdziałach zmienia się na końcu w dynamiczny opis krucjaty przeciw katarom prowadzonej przez Szymona z Monfort. Przez cały czas mamy do czynienia ze stylem zaskakującym i jednocześnie zmuszającym czytającego do refleksji. Książka pobudza myślenie, zachęcając także do poddania weryfikacji utartych wyobrażeń o historii epoki krucjat i herezji. Kreśli jednocześnie pewne niepokojące paralele pomiędzy tą dawną epoką, a czasami współczesnymi. Dlatego właśnie dzieło G. Maciejewskiego jest doskonałą pozycją dla Czytelników poważnie myślących o historii i polityce, a także dla tych których interesuje historia, nie tylko ta najnowsza, ale i dawniejsza. Zakończenie „Kredytu i wojny” jest równie zaskakujące i nietuzinkowe, jak cała książka. Jest to wspomnienie o zapomnianym i przemilczanym polskim pisarzu politycznym, Emanuelu Małyńskim. Dlaczego Autor wybrał życiorys tej właśnie postaci, jako klamrę spajającą całą narrację? Tego można dowiedzieć się jedynie czytając całe dzieło.

Gabriel Maciejewski, „Baśń jak Niedźwiedź. Kredyt i wojna”, tom. I, Wydawnictwo Klinika Języka, Warszawa, 2015.

(opinia i część recenzji na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4714756/basn-jak-niedzwiedz-kredyt-i-wojna-tom-i



tagi: książki  historia świata  baśń jak niedźwiedź. kredyt i wojna  recenzja 

Stalagmit
11 lipca 2017 12:29
18     1042    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Stalagmit @gabriel-maciejewski 11 lipca 2017 12:41
11 lipca 2017 13:09

Nawzajem dziękuję. Rzadko można spotkać taką książkę, która jednoczesnie dawałby do myslenia i była świetną rozrywką.

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
11 lipca 2017 14:44

Mnie wpadły w ręce dwie albo trzy katarskie makulektury - znacząco sponiewierane propagandą.

Ale jeszcze chwilkę muszą poczekać...

zaloguj się by móc komentować

tradovium @Stalagmit
11 lipca 2017 14:55

Warto pochwalić autora również pod kątem marketnigowym. Nie tylko napisał  obszerną recencję, ale zamieścił też jej fragment na portalu czytelniczym. Co więcej, zlinkował to obustronnie. Podoba mi się.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
11 lipca 2017 18:50

Mój plus. Wyjął mi pan tę recenzję "z klawiatury". To jest bardzo ważna książka.   

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
11 lipca 2017 21:19

Od tej książki zaczęła się moja edukacja i zmiana spojrzenia czy raczej zmiana metody myślenia o sprawach historycznych. Bardzo cenna książka i dobra notka.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @pink-panther 11 lipca 2017 21:19
12 lipca 2017 09:40

"Bo to się zwykle tak zaczyna"...

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit
12 lipca 2017 13:16

Ja bez cyklu Baśni chodziłbym nadal po Empiku i godzinami szukał czegoś wartego przeczytania...

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 11 lipca 2017 18:50
12 lipca 2017 15:14

Dziękuję. Też tak sądzę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 11 lipca 2017 21:19
12 lipca 2017 15:15

Dziękuję. Z tej książki każdy może się czegoś nauczyć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @betacool 12 lipca 2017 13:16
12 lipca 2017 15:15

Chodzenie po Empiku ostatnio zaczyna przypominać chodzenie po śmietniku...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @tradovium 11 lipca 2017 14:55
12 lipca 2017 15:16

Dziękuję. W sumie sporo osób tak skonstruowało recenzje.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
12 lipca 2017 18:51

Panie Szymonie, rewelacyjna recenzja! Zachęca nie tylko do lektury, ale i do powtórnego sięgnięcia, jak to jest w moim przypadku.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @ainolatak 12 lipca 2017 18:51
12 lipca 2017 19:10

Zgadza się. To samo u mnie. Plus!

zaloguj się by móc komentować

betacool @Stalagmit 12 lipca 2017 15:15
13 lipca 2017 13:20

Ja już od dłuższego czasu tam nie trafiam. Wolę przetrząsanie składów z makulaturą...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 12 lipca 2017 18:51
13 lipca 2017 16:45

Dziękuję bardzo. Ja już chyba trzeci raz przeczytałem.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @betacool 13 lipca 2017 13:20
13 lipca 2017 16:46

No tak. Czasem aż dziw bierze, co niektóre biblioteki wyrzucają.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować