-

Stalagmit

Organizator. Z nie tak dawnej historii...

Lord Alfred Milner (1854-1925)

Są postacie historyczne, w których ogniskują się wszelkie cechy epoki, są też takie, które mają przemożny wpływ na wydarzenia, a nawet z powodzeniem je kreują. Omawiana w tej notce postać należy do obydwu kategorii. Jest ona znana Czytelnikom książki „Jak nakręcić bombę”, ale ze względu na jej znaczenie, zasługuje na osobne omówienie.

Alfred Milner urodził się 23 marca 1854 roku w niemieckim mieście Giessen, leżącym wówczas w Wielkim Księstwie Hesji. Jego ojcem był Charles Milner, lekarz i lektor języka angielskiego na Uniwersytecie w Tybindze. Rodzina ojca już w XV wieku dorobiła się majątku na handlu trunkami i tkaninami. Dziadek Alfreda, James Richardson Milner osiedlił się w Nadrenii w roku 1805 i założył przedsiębiorstwo zajmujące się handlem winem. Poślubił Niemkę Sophie von Rappard. Charles był ich najstarszym dzieckiem, urodził się w 1830 roku. W 1852 roku Charles poślubił w Kolonii Mary Cromie, córkę generała  Johna Ready’ego, w tym czasie wdowę z dwoma synami. Alfred wzrastał w Tybindze i szybko stał się dwujęzyczny, opanowując język angielski i niemiecki. Kilka lat później cał rodzina przeniosła się do Londynu z przyczyn finansowych. Charles Milner stracił źródło dochodów w Tybindze. Alfred uczył się najpierw w St. Peter’s Eaton Square School, gdzie wyróżniał się jako prymus. W 1866 roku rodzina powróciła do Tybingi, a Charles ponownie objął posadę lektora języka angielskiego. Alfred w pełni opanował język niemiecki, który stał się dla niego drugą mową ojczystą. Ale pobyt w Tybindze przerwała śmierć jego matki w sierpniu 1869 roku. Alfred został zmuszony do powrotu do Anglii. Kuratelę nad młodym człowiekiem objęła spokrewniona rodzina Malcolmów. Młody Milner zaczął uczęszczać do prestiżowej szkoły wyższej King’s College w Londynie, kształcącej młodzież z kręgów arystokratycznych i bogatego mieszczaństwa. Zawarł tu sporo znajomości, które potem pomogły mu w dalszej karierze politycznej. Szczególnie cenna była znajomość z Philippem L. Gell’em, późniejszym udziałowcem Brytyjskiej Kompanii Południowoafrykańskiej i politykiem partii liberalnych unionistów. W King’s College Milner dał się poznać jako niedościgniony prymus, któremu mogli w wynikach w nauce dorównać jedynie nieliczni. Imponowała zwłaszcza jego znajomość francuskiego, niemieckiego i języków klasycznych, greki i łaciny, oraz klasycznej literatury. W 1872 roku Alfred Milner nadspodziewanie dobrze zdał egzamin uprawniający go do rozpoczęcia studiów na Uniwersytecie Oksfordzkim i pobierania stypendium Balliol College. Po ogłoszeniu wyników egzaminu stało się jasne, że Alfred jest zwycięzcą konkursu i pierwszym stypendystą. Trafił tym samym w mury uczelni, w której kształciła się ścisła elita Imperium Brytyjskiego (drugą taką szkoła był Uniwersytet Cambridge). Dziewiętnastoletni student był jedną z kilku osób ze swojego rocznika, które biegle znały język niemiecki. Mimo skromnych funduszy Milner osiągał najlepsze noty, a jego wyniki w nauce budziły zazdrość nawet zamożniejszych kolegów. Nic w tym dziwnego, bo rodzina po prostu zdefraudowała fundusz, który miał mu zapewnić spokojne studiowanie. W poszukiwaniu środków utrzymania Milner stał się łowcą stypendiów. Jego wysiłki dostrzegł profesor Beniamin Jowett, który nie tylko wróżył mu wspaniałą karierę, ale także zlecał drobne prace, dzięki którym młodzieniec mógł podreperować swój budżet. W zamyśle Jowetta jego studenci mieli po zakończeniu nauki zająć ważne stanowiska w administracji Imperium Brytyjskiego. Ambicje profesora Jowetta były zaiste imponujące, bo w 1872 napisał do Florence Nightingale, że chce „rządzić światem poprzez swoich wychowanków”. I rzeczywiście, wśród absolwentów Balliol College znaleźli się m. in.: przyszły premier H. H. Asquith, przyszły minister spraw zagranicznych Edward Grey i minister wojny St. John Brodrick. A. Milner znalazł się w ściśle wyselekcjonowanym gronie przyszłych polityków. Szybko piął się w górę, zostając skarbnikiem, a na jeden semestr nawet prezesem studenckiego stowarzyszenia Oxford Union Society. Szybko dał się poznać jako nieprzejednany zwolennik imperializmu, niezachwianie wierzący w przeznaczenie „rasy anglosaskiej”. Milner święcie wierzył, że angielska kultura i angielskie instytucje polityczne są najlepsze na całym globie, a Anglosasi powinni sprawować kontrolę nad całym światem. Jego postawa nie była patriotyzmem, ani nawet nacjonalizmem, ale agresywnym, drapieżnym szowinizmem. Już w tych studenckich czasach Milner podchwycił myśl liberalnego parlamentarzysty sir Charles’a Dilke’a że największym zagrożeniem dla Wielkiej Brytanii i jej imperium są intensywnie zbrojące się mocarstwa kontynentalne. Dilke już w 1868 roku opublikował dzieło ”Greater Britain”, w którym udowadniał, że tylko rozbudowa i integracja imperium może ochronić Zjednoczone Królestwo przed agresją ze strony rosnących w siłę konkurentów. Anglia mogła być albo imperium, albo niczym. Dilke ubrał swoje myśli w szaty relacji z podróży po imperium. Za część anglosaskiego świata uważał nie tylko obszary podporządkowane Wielkiej Brytanii, ale także Stany Zjednoczone. Udowadniał, że Imperium powinno stać się wielką, światową federacją imperialną, której poszczególne części miałyby uprawnienia podobne do amerykańskich stanów. Idee Dilke’a okazały się bardzo popularne i chwytliwe. Powstawały nowe książki i artykuły, które uzasadniały federalizację imperium i jego terytorialną ekspansję. Angielscy politycy drugiej połowy XIX wieku z jednej strony dostrzegali korzyści wynikające z federalizacji Stanów Zjednoczonych i Niemiec, a z drugiej postrzegali te dwa kraje jako rosnącą, groźną konkurencję. Tak samo patrzyli na ekspansję Francji i Rosji. W umysłach angielskiej elity zagościł strach przed okrążeniem i rozbiciem imperium przez rosnące w siłę mocarstwa. Z drugiej strony ta elita uważała swoje państwo za szczytowy punkt ewolucji ludzkich społeczeństw, za cenną i niedoścignioną organizację, której należało bronić nie zważając na koszty.

Młody Alfred Milner z entuzjazmem przyjął ten punkt widzenia. W czasie studiów zaprzyjaźnił się z wieloma dystyngowanymi kolegami, szczególnie z przyszłym premierem H. H. Asquith’em. Spędzał z nim wiele czasu i utrzymywał kontakt nawet po ukończeniu studiów. Ale największy wpływ wywarł na Milnera niewątpliwie charyzmatyczny wykładowca Arnold Toynbee. Ten historyk i ekonomista był jednym z najbardziej wpływowych propagatorów socjalizmu w Anglii. Toynbee wykładał ekonomię polityczną i był twórcą terminu „rewolucja przemysłowa”. Młody, niespełna trzydziestoletni profesor głosił potrzebę polepszenia bytu klas pracujących i propagowania ludowej oświaty. Popierał zakładanie spółdzielni i związków zawodowych. Toynbee wybierał się często na obchód londyńskich dzielnic nędzy, zwykle zabierając ze sobą studenta Milnera. Już po śmierci Toynbee’ego Milner wszedł w skład rady nadzorczej osiedla studenckiego „Toynbee Hall” w dzielnicy Whitechapel w Londynie. W umyśle Alfreda idea socjalistyczna nierozerwalnie związała się z imperializmem. Z głową zapełnioną tymi charakterystycznymi ideami przyszły polityk zdał w 1876 roku egzaminy z języków klasycznych, historii, filozofii i literatury starożytnej. Uzyskał najwyższą lokatę (First of the Greats), po czym przeniósł się do Londynu. Mógł teraz żyć wydając pieniądze z kolejnego stypendium, które otrzymał. W 1879 roku na dobre przeniósł się do stolicy, porzucając życie uniwersyteckie. W 1881 roku Milner został powołany do londyńskiej adwokatury i rozpoczął pracę w prestiżowej izbie adwokackiej Inner Temple. Ale jego prawnicza kariera nie potrwała długo. Zaczął pisać artykuły do najbardziej znanych londyńskich gazet. O dziwo, redaktorzy chętnie przyjmowali teksty nieopierzonego absolwenta. Jego artykuły o sprawach niemieckich zaczęły się ukazywać na łamach „Fortnightly Review” i „Pall Mall Gazette”. Milner szybko awansował na redaktora i współpracownika znanego już w Wielkiej Brytanii i poza nią dziennikarza, William Thomasa Stead’a. Stead zdążył już zasłynąć jako najmłodszy redaktor naczelny gazety w całym kraju. W wieku 22 lat kierował liberalnym pismem „The Northern Echo” w Darlington. Ambicją Stead’a było sterowanie opinią publiczną i zwracanie jej uwagi na to, co on i jego współpracownicy uważali za najważniejsze. Chciał także wpływać na politykę w skali Europy i całego Imperium. Na początku rzutki i niecierpliwy Stead uważał teksty Milnera za mało wartościowe i kazał mu je wielokrotnie poprawiać. W końcu udało mu się osiągnąć akceptowalny dla redaktora „Pall Mall Gazette” poziom. Sytuacja finansowa i życiowa Milnera była łagodnie mówiąc nienajlepsza. Zarabiał dzieląc czas między redakcją czasopisma i salami sądowymi. Poza tym opiekował się swoją samotną kuzynką-alkoholiczką, która z nim wtedy mieszkała. Co ciekaw, w tej napiętej sytuacji przyjął propozycję uczestnictwa w socjalistycznej akcji edukacyjnej, zainicjowanej przez Arnolda Toynbee’ego. Rozpoczął wraz z pastorem Samuelem Barnettem wykłady dla robotników i biedoty w kościele św. Judy w dzielnicy Whitechapel. W ramach Towarzystwa Rozszerzonego Uniwersytetu wygłaszał pogadanki na temat powinności władzy wobec ludności, interwencji państwa w gospodarkę i udogodnień socjalnych. Słuchali go to nie tylko Anglicy, ale także emigranci z Cesarstwa Rosyjskiego, zamieszkujący w tej dzielnicy biedoty. Milner studiował prace Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. Wyrażał się o nich z wielkim zainteresowaniem i uznaniem. Pod wieloma ustępami pism Milnera nt. przemysłu i społeczeństwa z uznaniem podpisałby się każdy socjalista. Człowiek odpowiedzialny za wywołanie wojen burskich i I wojny światowej harmonijnie łączył doktrynę imperializmu brytyjskiego z socjalistycznymi przekonaniami. Według Lockharta Milner był jego inspiratorem i pomocnikiem. Dzieki pomocy Milnera Lockhart mógł wyjechać do Rosji za pieniądze wyasygnowane przez brytyjski rząd. Przed samym wyjazdem Milner rozmawiał z nim niemal codziennie. Wedle świadectwa Bruce’a Lockharta Milner niezachwianie wierzył w siłę wysoko zorganizowanego państwa. Milner napisał: „Wielkie dzieło Marksa, Kapitał, jest jednocześnie pomnikiem rozumowania i zbiorem faktów.” (Marx's great book Das Kapital is at once a monument of reasoning and a storehouse of facts.). Jeszcze w 1880 roku, jako dziennikarz Pall Mall Gazette Milner silnie optował zarówno za socjalizmem, jak i za imperializmem. Był pierwszą w Wielkiej Brytanii osobą, która otwarcie opowiadała się za porzuceniem starej szkoły ekonomicznej (optującej za wolną przedsiębiorczością) i za socjalizmem oraz ścisłą kontrolą państwa nad gospodarką. Jak relacjonował W. Stead, redakcyjny kolega Milnera, obydwaj byli zwolennikami imperium, socjalizmu i działań państwa mających na celu poprawę bytu mas : „‘shedding very fast the old tradition of the laissez faire school and believed in the power and the duty of the State to take vigorous action for the improvement of the conditions of life among the mass of the people’.” Milner był zwolennikiem popularyzacji teorii niemieckich socjalistów w Anglii

Ostatecznie Milner porzucił karierę prawniczą. Postanowił poświęcić się dziennikarstwu i polityce. Mimo, że jego sytuacja finansowa nadal była nie do pozazdroszczenia, zajął się samodzielnymi studiami literatury politycznej. Zaczął czytać prace niemieckich socjalistów, zwłaszcza Lassalle’a. Całkowicie zaangażował się we współpracę ze Stead’em. Razem tworzyli gazetę, która zyskała ogromny wpływ na opinię publiczną Wielkiej Brytanii („Pall Mall Gazette”).  Obydwaj byli wtedy zagorzałymi imperialistami. Szerzyli też z powodzeniem teorie niemieckich socjalistów. Nie stronili także od tematyki międzynarodowej. Na przełomie 1881 i 1882 relacjonowali kryzys, jaki wyniknął w Egipcie w związku z powstaniem Arabiego Paszy, które właśnie tłumiły angielskie wojska. Bunt został zdławiony, a interesy europejskich (głównie brytyjskich) udziałowców Kanału Sueskiego zabezpieczone. „Pall Mall Gazette” wzywała do obrony Kanału przed rebeliantami i do uczynienia z Egiptu „Bliskowschodniej Belgii”, co w praktyce oznaczało poddanie kraju brytyjskiej kontroli. W 1883 roku Milner zajął się głównie studiowaniem książki John Robert Seeley’a „The expansion of England”, która udowadniała, że budowa imperium kolonialnego jest głównym zadaniem historycznym Wielkiej Brytanii i żadnej zdobytej posiadłości nie należy się pozbywać. Lektura jeszcze bardziej umocniła jego poprzednie poglądy. Mimo, że premierem był w tym czasie liberał William Ewart Gladstone, Milner i Stead kontynowali imperialistyczny kurs swojej gazety. To właśnie „Pall Mall Gazette” najbardziej naciskała na rząd w sprawie wysłania do opanowanego przez mahdystów Sudanu generała Charlesa Gordona. Popierała także angielską ekspansję w Afryce Południowej i twardą politykę wobec Burów. Wspierała pierwsze polityczne kroki Cecila Rhodes’a i optowała za zajęciem Beczuany. W końcu publicystyka Milnera została doceniona przez ludzi z kręgów imperialnej elity. Młody dziennikarz został w 1884 osobistym sekretarzem lorda George’a Joachima Goschen’a, wówczas posła Partii Liberalnej. Goschen wywodził się z rodziny niemieckich drukarzy, która wyemigrowała do Anglii z Lipska. Zdążył już pełnić funkcję dyrektora Banku Anglii, wiceprezesa Izby Handlowej i Pierwszego Lorda Admiralicji. W 1876 był przedstawicielem brytyjskich udziałowców Kanału Sueskiego i doprowadził do korzystnego dla Anglii porozumienia z kedywem Egiptu. Wspólne poglądy i niemieckie powiązania rodzinne sprawiły, że Goschen chętnie zatrudnił Milnera. Jeszcze w tym samym roku „Pall Mall Gazette” wszczęła kolejną kampanię informacyjną, tym razem bazując na strachu społeczeństwa, obawiającego się obcej inwazji i konkurencji ze strony innych krajów. Cykl artykułów pod tytułem „Prawda o flocie” rysował przed oczami czytelników niepokojącą wizję rosnącej przewagi sił morskich europejskich mocarstw i potrzebę rozbudowy Royal Navy. W całej kampanii uczestniczył aktywnie kapitan (późniejszy admirał) John Fisher, który dostarczał gazecie informacji. Jemu samemu zależało na zwiększeniu rządowych wydatków na rozbudowę i modernizację marynarki wojennej. W dłuższej perspektywie nacisk ze strony prasy okazał się bardzo skuteczny. Jeden z najważniejszych instrumentów brytyjskiej ekspansji znów był zabezpieczony.

Milner stał się nie tylko sekretarzem, ale także przyjacielem lorda Goschena i częstym gościem w jego domu. Poznawał też innych wpływowych ludzi, głównie dzieki protekcji przylanych mu wykładowców z Oksfordu. Beniamin Jowett umożliwił mu wejście do salonu Archibalda Primrose, lorda Rosebery (późniejszego premiera). Szybko okazało się, że Rosebery jest takim samym entuzjastą imperialnej federacji i rozszerzania imperium, jak Milner. Właśnie w tym momencie drogi Milnera i Stead’a zaczęły się rozchodzić. Stead rozwinął kolejną kampanię prasową, tym razem skierowaną przeciw patologiom londyńskich slumsów i prostytucji nieletnich. Milnera mało interesowały te problemy, zwłaszcza że właśnie zaczynał prawdziwą polityczną karierę. Uczestniczył w kampanii wyborczej lorda Goschena w 1885 roku. Kandydaci do Parlamentu rzucali hasła federacji imperialnej, rozbudowy floty, stworzenia jednolitej rasowo armii utrzymującej porządek w koloniach. Milner objeżdżał okręgi wyborcze i głosił na wiecach takie właśnie hasła. Mówił o konieczności zwrócenia się ku morzu, o zjednoczeniu anglojęzycznych kolonii, potrzebie utrzymania kontroli nad Indiami, o rozbudowie profesjonalnej floty i armii, a także o wielkiej, anglosaskiej federacji, która ma zapewnić pokój całemu światu. Milner nie został wprawdzie wybrany na posła, ale zdołał zaszczepić idee imperialne w umysłach części słuchaczy.

W 1887 roku lord Goschen został mianowany Kanclerzem Skarbu (Chancellor and Under-Treasurer of Her Majesty's Exchequer), a Alfred Milner został jego głównym pomocnikiem. Dzięki protekcji Goschena i poparciu angielskiego prokonsula sir Evelyna Baringa (członka sławnej rodziny bankierskiej) Milner został Generalnym Dyrektorem Ceł Kedywa Egiptu. Po latach zajmowania się propagandą w końcu otrzymał poważne zadanie. Stanowisko zwolniło się, kiedy z funkcji doradcy finansowego kedywa zrezygnował lord Edgar Vincent D’Abernon, który przeniósł się do Stambułu, na stanowisko gubernatora Banku Ottomańskiego. Milne został trzecią, co do ważności osobą w egipskim ministerstwie finansów. Współpracował tu z austrowęgierskim bankierem Juliusem Blumem. Razem sprawowali faktyczną kontrolę nad finansami, gospodarką i administracją Egiptu. Państwo było faktycznie kontrolowane przez Brytyjczyków za pośrednictwem konsula generalnego, którym był wtedy sir Evelyn Baring, lord Cromer. Zarówno Milner, jak i polityczne kierownictwo imperium byli świadomi, że utrzymanie kontroli nad Egiptem jest kluczowe w obliczu spodziewanego rozpadu Imperium Osmańskiego i coraz śmielszej działalności Niemców, którzy zajmowali kolejne przyczółki na Bliskim Wschodzie gotując się do ekspansji. Po 15 miesiącach pracy w Egipcie Milner wziął pierwszy urlop i wrócił do Anglii. Tam spotkał się ze swoim dawnym kolegą redakcyjnym, W. Steadem, od którego usłyszał o Cecilu Rhodesie i jego ideach. Stead przedstawił Milnera Rhodesowi. Milner poparł pomysł powołania przez Rhodesa British South Africa Company, która miała być awangardą ekspansji imperialnej Anglii w Afryce Południowej. Przez cztery lata pobytu w Egipcie największym problemem A. Milnera i jego współpracowników były konflikty z Francuzami. Paryż chciał wymusić od Anglików deklarację daty wycofania się z Egiptu i zapewnienie neutralności strefy Kanału w czasie ewentualnej wojny. Do sporów dochodziło także na tle finansowym. Generalny Dyrektor Ceł miał więc sporo pracy. Dodatkowo uczył się języka arabskiego, co było dość niezwykłe dla Brytyjczyków przebywających w Egipcie, którzy z reguły wolny czas poświęcali na zajęcia w klubach sportowych, przyjęcia i spotkania towarzyskie. Zaprzyjaźnił się jedynie przebywającym jakiś czas w Egipcie sir Josephem Chamberlain’em, który podzielał jego imperialistyczne zapatrywania. Był też stałym korespondentem „Timesa” i wysyłał do tej gazety artykuły wspierające dalszą brytyjską okupację Egiptu. Wywiad na temat Egiptu, którego Milner udzielił angielskiej prasie w 1891 roku miał propagandowo uwydatniać korzyści, które wynikały dla Egiptu z faktu angielskiej okupacji. Francuska prasa w odpowiedzi na ten wywiad opublikowała serię artykułów, w której udowadniano, że Anglicy zrujnowali ten kraj. Po powrocie do Anglii w 1892 roku Milner opublikował książkę „England in Egypt”, w której stanowczo opowiadał się za dalszą okupacją Kraju nad Nilemi za zajęciem Sudanu. Praca stała się popularna i była w Anglii wydawana wiele razy. Milner z mało znanego urzędnika awansował na rozpoznawalnego polityka. Cecil Rhodes przeczytał dziełko Milnera i bardzo przypadło mu ono do gustu, a Dyrektor Ceł Kedywa z uwagą śledził poczynania Rhodesa w Kraju Przylądkowym, skłaniając się do poparcia jego pomysłów. Warto wspomnieć, że w czasie ostatnich miesięcy urzędowania Milnera w Egipcie do Aleksandrii przybył (w styczniu 1891 roku) polski pisarz Henryk Sienkiewicz.

Po powrocie do Wielkiej Brytanii Alfred Milner został w 1892 roku prezesem krajowej Izby Podatkowej (Chairman of the Board of Inland Revenue). Nie byłoby to rzecz jasna możliwe bez protekcji lorda Goschena. W końcu nadarzyła się okazja, by urzeczywistnić marzenia o imperialnej potędze. Rząd Williama Gladstone’a upadł i w 1895 roku został zastąpiony przez konserwatywny gabinet Lorda Roberta Cecila, markiza Salisbury. Wpływowy dworzanin królowej Wiktorii i jednocześnie angielski szowinista lord Esher zarekomendował Milnera Królowej i rządowi, jako odpowiedniego następcę sir Herculesa Robinsona, barona Rosemead na stanowisku Namiestnika Kolonii Przylądkowej. Minister do spraw kolonii, sir Joseph Chamberlain potrzebował imperialisty takiego jak Milner do rozpętania wojny w południowej Afryce i likwidacji burskich republik. Angielska elita władzy już od dawna chciała opanować całą południową część Czarnego Kontynentu i jej bogactwa. Nadarzyła się idealna okazji, by spełnić marzenia Cecila Rhodes’a. Redaktor Stead w swoim nowym czasopiśmie „Review of the Reviews” zapowiadał, że Milner sprawi, iż „Południowa Afryka od Góry Stołowej do Jeziora Tanganika będzie tak angielska, jak Kent albo Middlesex.” Przed samym zaokrętowaniem na statek do Kapsztadu, 27 marca 1897 roku grupa przyjaciół wyprawiła na cześć Milnera uroczystą kolację w sławnej Cafe Monico w Londynie. Ta grupa znajomych składała się z samych politycznych tuzów, z ludzi, którzy, co bardzo charakterystyczne, 17 lat później kierowali Wielką Brytanią w czasie światowej wojny. Obecni byli: Henry H. Asquith, George N. Curzon, Alfred Lyttelton, St John Brodrick, John Morley, Markiz Rosebery, sir R. B. Haldane, Sir William Harcourt, przyszły premier Sir Henry Campbell-Bannerman, lord Goschen, Joseph Chamberlain, Arthur Balfour i Lord Lansdowne. Cała czołówka brytyjskiej elity rządzącej pojawiła się na tej imprezie. Zapewne wszyscy identyfikowali się z ekspansywną ideologią Milnera, choć wielu nie chciałoby tego głośno przyznać.

W 1897 roku Milner objął ofiarowane mu przez rząd stanowisko Wysokiego Komisarza Południowej Afryki i Gubernatora Kolonii Przylądkowej. Stało się to w trudnej i obfitującej w liczne problemy sytuacji. Zaledwie cztery miesiące wcześniej zakończyła się spektakularną i haniebną klęską prowokacyjna wyprawa sir Leandra Starra, która miała doprowadzić do probrytyjskiego powstania w burskich republikach. Zadaniem Milnera było uspokojenie sytuacji w Kraju Przylądkowym i możliwie szybkie opanowanie Oranii i Transwalu. Po przybyciu na miejsce nowy namiestnik Korony szybko rozpoznał sytuację i przy okazji nauczył się języków: flamandzkiego i afrykanerskiego. Okazało się, że potrafi rozgrywać nawet najpotężniejszych: Rhodesa, Chamberlaina i Krűgera i osiągać założone cele. Jego celem było sprowokowanie wojny i wywiązał się z tego zadania wręcz wzorowo.

Milner uważał, że odkrycie złóż złota i diamentów w Oranii i Transwalu stanowiło śmiertelne zagrożenie dla brytyjskich planów opanowania Afryki od Przylądka Dobrej Nadziei do Kairu. Burskie państewka mogłyby się szybko wzbogacić i udaremnić projekt rozciągnięcia angielskiej dominacji nad Czarnym Kontynentem. Były zarządca egipskich finansów szybko obmyślił sposób na opanowanie burskich republik. Zwrócił swoją uwagę w kierunku tysięcy angielskich poszukiwaczy złota mieszkających w Transwalu i Oranii, tzw. Uitlanderów. To właśnie tych ludzi miała pobudzić do czynu prowokacja „Doktora Jima”. Prezydent Transwalu, Paulus Krűger, odmawiał Uitlanderom praw politycznych. Milner postanowił użyć brytyjskich osadników jako pretekstu do dalszej ekspansji. Pozostawało to w zgodzie z jego instrukcjami z Londynu, które polecały mu tak pokierować sytuacją, by w razie wojny to Transwal wyglądał na agresora, gwałcącego prawa Uitlanderów. Wysoki Komisarz zdołał zjednać sobie Afrykanerów i zawiązać współpracę ze swoim dawnym kolegą z Oksfordu, Cecilem Rhodesem. Polityka Milnera prowadziła prostą drogą do wojny Anglii z burskimi państewkami. Cały czas prowokatorzy wśród Uitlanderów zaostrzali sytuację, mnożąc kolejne konflikty. Głównym agentem Milnera działającym w Johannesburgu był niejaki Percy Fitzpatrick, pracownik firm H. Eckstein & Co., the Johannesburg Holding Company i Wernher Beit and Company, oficjalnie prowadzący dla nich wywiad gospodarczy. Podzielał imperialistyczne zapędy Milnera i zawsze dostarczał swojemu szefowi cennych informacji szybciej, niż ktokolwiek inny. Kiedy w 1898 roku w kopalniach A. Beita odkryto naprawdę bogate złoża złota, Fitzpatrick dostał zadanie sprowokowania jak największych niepokojów pośród przebywających w Transwalu cudzoziemców. Kiedy w Transwalu gazeta W. F. Moneypenny „Rand Star”, a w Anglii „The Times” lorda Northcliffe’a podgrzewały wojenne nastroje, Milner udał się do Londynu, aby przekonać dwór królewski i wszystkich znaczących polityków do zbrojnej interwencji. W końcu udało mu się urobić po swojej myśli zarówno opinię publiczną Anglii, jak i poglądy elit. Ale kiedy car Mikołaj II zwołał w Hadze wielką, międzynarodową konferencję pokojową, od Milnera odwrócił się jego dotychczasowy przyjaciel i współpracownik, redaktor W. T. Stead. Tymczasem sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Uitlanderzy wysłali do Królowej Wiktorii petycję, domagając się oficjalnej interwencji w ich sprawie.

31 maja 1899 roku Wysoki Komisarz Alfred Milner zwołał w Bloemfontein konferencję w budynku Centalnego biura Kolejowego. Przybył na nią także prezydent Transwalu. Komisarz usiłował wymusić na prezydencie Krűgerze uznanie pełnych praw politycznych Uitlanderów i akceptację angielskiego jako języka urzędowego Transwalu oraz zatwierdzanie wszelkich ustaw uchwalonych w Transwalu przez parlament w Londynie. Prezydent Krűger nie mógł przystać na takie postulaty i ze łzami w oczach opuścił obrady konferencji. Brytyjska prasa oczywiście wmawiała czytelnikom, że fiasko negocjacji to wyłączna wina Krűgera.

Rozpoczęła wojna Wielkiej Brytanii z Burami. Lord Milner objął stanowisko administratora Transwalu i Oranii. Właśnie on stał się architektem systemu obozów koncentracyjnych, w których zmarło 27 tysięcy burskich kobiet i dzieci i ponad 14 tysięcy południowoafrykańskich Murzynów. Tysiące niewinnych ludzi poniosło śmierć tylko po to, by spółka Cecila Rhodes’a, De Beers zyskała dostęp do złóż diamentów i złota, a Imperium Brytyjskie zapanowało nad nowymi ziemiami i poddanymi. W 1902 roku, po niezliczonych bitwach i zbrodniach, wojna była skończona. Anglia zapanowała nad całą Południową Afryką.

Po masakrze Burów Milner zajął się dalszym umacnianiem panowania Korony nad Afryką. Zakładał szkoły średnie w całej Kolonii Przylądkowej. Ich zadaniem miała być nie tylko nauka, ale przede wszystkim szerzenie kultury angielskiej i przywiązania do Imperium. Kiedy w Kolonii Przylądkowej zabrakło robotników do pracy w kopalniach, rozkazał, by sprowadzano tysiące chińskich kulisów, których Anglicy traktowali jak niewolników, bezwzględnie i brutalnie. Lord Alfred Milner położył fundamenty pod system segregacji rasowej (apartheid) opierający się na politycznej i ekonomicznej Anglików i Afrykanerów nad rdzenną afrykańską ludnością. Milner starannie dobierał sobie młodych współpracowników, którzy podzielali jego imperialne i socjalistyczne ideały. Ci ambitni ludzie, określani najczęściej jako wychowankowie „przedszkola Milnera” (Milner’s Kindergarten), byli później najbardziej fanatycznymi zwolennikami idei panowania brytyjskiego imperium nad całym globem. Do najbardziej wpływowych członków tej grupy należeli: Philip Kerr, markiz Lothian (sekretarz premiera Lloyd George’a, brytyjski ambasador w USA w latach 1939-1940, zwolennik rewizji traktatu wersalskiego), Robert Brand (przedsiębiorca i jeden z twórców systemu zaopatrzenia brytyjskiej armii w amunicję w czasie I wojny światowej), John Buchan, baron Tweedsmuir (generalny gubernator Kanady), generał John Hanbury-Williams (szef brytyjskie misji wojskowej w Rosji w czasie I wojny światowej). Ważnym członkiem tej kliki był także Lionel George Curtis, polityk dyplomata i publicysta, żarliwy wyznawca poglądów Milnera. Curtis był twórcą koncepcji Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth of Nations) i wierzył w powstanie jednego, światowego organizmu państwowego, zarządzanego rzecz jasna z Londynu. W 1919 roku, jeszcze w trakcie konferencji pokojowej w Wersalu założył Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (Chatham House), istniejącą do dziś wpływową organizację analizującą i moderującą politykę międzynarodową w skali całego globu. Jest to instytucja siostrzana w stosunku do nowojorskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (Council on Foreign Relations). Dyrektorem studiów Chatham House został historyk Arnold Tyonbee, bratanek ekonomisty A. Toynbee’ego z Balliol College. Młodszy Tyonbee był między innymi autorem pracy na temat stosunku Anglii do kwestii ukraińskiej, napisanej w 1916 roku.

Milnerowi udało się zapewnić brytyjskim przedsiębiorstwom kontrolę nad południowoafrykańską gospodarką, ale przeciągający się po wojnie burskiej kryzys ekonomiczny zmusił go do ustąpienia ze stanowiska Wysokiego Komisarza i powrotu do Anglii w kwietniu 1905 roku. Jeszcze w 1902 roku dwór królewski nagrodził go tytułem wicehrabiego (Viscount Milner of Saint James). Formalnie przeszedł na emeryturę i wycofał się z życia publicznego. Był to jednak tylko kamuflaż. Nie miał problemów ze źródłami utrzymania, bo został prezesem spółki Rio Tinto Zinc, zajmującej się wydobywaniem rud metali w Afryce. Firma została założona dzięki kapitałowi lorda Nathaniela Rotschilda i jego przedsiębiorstwa bankowego N. M. Rothschild & Sons, tego samego, które finansowało De Beers. Milner został poza tym prezesem Joint Stock Bank, z którego wyrósł potem Midland Bank. Wicehrabia, posiadacz sporego majątku i szef licznych spółek nie zrezygnował z propagowania i studiowania socjalizmu. Milner był w gronie członków i założycieli (w 1902 roku) tzw. Coefficients Club w Londynie, było to stowarzyszenie grupujące brytyjskich socjalistów i imperialistów, a także ważnych członków rządu, przedsiębiorców i wojskowych. Ten dobrany krąg ludzi z dużą częstotliwością (comiesięczną) dyskutował na temat najważniejszych wewnętrznych i zewnętrznych problemów Imperium Brytyjskiego, przemian społecznych i politycznych, gospodarki i sytuacji międzynarodowej. Innymi członkami klubu byli: Sidney i Beatrice Webb’owie, H. G. Wells, Leo Amery (członek parlamentu, po wojnie w zarządzie licznych brytyjskich firm, np. Marks & Spencer), Richard Haldane (minister wojny), sir Edward Grey (minister spraw zagranicznych), Halford John Mackinder (geograf i teoretyk geopolityki, twórca większości współczesnych teorii i pojęć geopolitycznych), Bertrand Russel, sir Clinton Edward Dawkins (przodek biologa Richarda Dawkinsa). Pierwsze spotkanie odbyło się w domu lorda Haldane’a. W 1903 roku z klubu wystąpił B. Russel, kiedy zorientował się, że działania jego członków (przede wszystkim Greya) prowadzą do wojny. W 1909 roku klub się rozwiązał.

Pomiędzy 1905 a 1914 rokiem Alfred Milner zaangażował się w kierowanie kampanią, która miała unaocznić niebezpieczeństwo, jakie stwarzały dla Wielkiej Brytanii rosnące w potęgę Niemcy. W tym celu zakulisowo sterował redaktorami i dziennikarzami głównych angielskich gazet. W 1910 roku Milner założył czasopismo The Round Table: The Commonwealth Journal of International Affairs, pracowali w nim jego wychowankowie: Curtis, Kerr i Dawson, istnieje do dziś i zajmuje się głównie sprawami międzynarodowymi, zwolennikami i współpracownikami Milnera w rozwoju pisma i ideologii imperialnej byli także miliarder Waldorf Astor i jego żona Nancy Astor, pismo Round Table i stowarzyszenie o tej samej nazwie miało być jednym ze środków, które skłoniłyby dominia imperium do wejścia do wojny UK z Niemcami, miało też w miarę możliwości wciągnąć USA do wojny, pismo było skierowane do elity, a w pierwszych wydaniach artykuły były zupełnie pozbawione nazwisk autorów i redaktorów, co charakterystyczne, pierwszym tekstem, który się tam ukazał, był artykuł pt. „Anglo-German Rivalry” z października 1910 roku, każdy kolejny numer dawał do zrozumienia, że starcie z Niemcami jest nieuniknione, magazyn stał się szybko bardzo wpływowy i czytali go wszyscy angielscy politycy, mimo że ze względu na brak nazwisk był dość tajemniczy, dzięki niemu udało się Milnerowi skutecznie urobić opinię elit angielskich przeciw Niemcom, tak jak wcześniej nastawił je przeciw Burom. To on inspirował reformę brytyjskiej armii przeprowadzoną przez lorda Richarda Haldane’a pod kątem przygotowania sił zbrojnych imperium do wojny. Ironią losu jest, że Alfred Milner, legitymujący się częściowo niemieckim pochodzeniem, człowiek który do końca życia nie pozbył się niemieckiego akcentu i wymowy, chciał doprowadzić do zniszczenia Rzeszy.

 

Kiedy w 1916 roku w Londynie formował się gabinet wojenny Lloyd George’a, premier zwrócił się do bardziej doświadczonego Milnera, by ten został jego prawą ręką, jako minister bez teki. Oficjalnie pozostawał w cieniu, ale jego wpływ na toczące się wydarzenia był ogromny. Jako doradca premiera wywierał na jego decyzje dominujący wpływ. Trzymał w swoim ręku wszystkie najważniejsze sprawy związane z kierowaniem wojującym krajem. To z inicjatywy Milnera utworzono Imperialny Gabinet Wojenny, składający się z administratorów wszystkich brytyjskich kolonii. Miał wielki wpływ na sprawy zaopatrzenia i planowania operacji wojennych.

 

Na przełomie 1916 i 1917 roku sprawa utrzymania Rosji w stanie wojny z Niemcami i jej dalszego uczestnictwa w działaniach Ententy stawała się coraz bardziej paląca. Ani ofensywa Borusiłowa w czerwcu 1916 roku, ani bitwa nad Sommą, która miała miejsce miesiąc później, nie przyniosły aliantom upragnionego przełomu w ciężkiej wojnie pozycyjnej. W styczniu 1917 roku Lloyd George i Milner pojechali razem na aliancką konferencję strategiczną do Rzymu. Omawiali tam sprawę zaopatrzenia Rosji w amunicję i inne materiały wojenne. W Rzymie Lloyd George zaproponował Milnerowi kierowanie specjalną aliancką misją wojskową, która miała niezwłocznie przybyć do Petersburga, zbadać sytuację w Rosji i przywiązać ją do Ententy jeszcze mocniejszym łańcuchem. Na lato 1917 roku zaplanowano serię skoordynowanych ofensyw alianckich na wszystkich frontach, więc czas naglił. Gabinet wojenny nadał Milnerowi specjalne uprawnienia. Mógł udzielać gwarancji na dostawy wojenne do Rosji, jeśli według jego oceny Rosjanie byliby zdolni dobrze je wykorzystać. Nietrudno zauważyć, że od jego decyzji zawisły w tym momencie dalsze losy państwa carów.

20 stycznia 1917 roku członkowie alianckiej misji weszli na pokład okrętu wojennego w porcie Oban w Szkocji. Skład delegacji był pod każdym względem nadzwyczajny. Opócz Milnera uczestniczyli niej: bankier John Baring, baron Revelstoke, dyplomata i członek Tajnej Rady, George Clerk, generał Henry Wilson, oraz pięciu innych generałów. Po kilku dniach morskiej podróży misja przybyła do portu w Murmańsku. 31 stycznia aliancka delegacja przybyła pociągiem do pałacu w Carskim Siole i po raz pierwszy spotkała się z Mikołajem II. Dwa dni później lord Alfred Milner dostąpił zaszczytu prywatnej audiencji u cara Wszechrosji. Miał okazję poznać całą rodzinę Mikołaja II, bo zaproszono go również na kolację z carem, jego żoną i córkami. Nie wiadomo, o czym Milner rozmawiał z carem. Kiedy inny członek misji, generał Henry Wilson zapytał go o to, Milner odpowiedział tylko, że car nie życzył sobie omawiania wewnętrznych spraw państwa rosyjskiego. Nie sposób jednak uwierzyć tej wymijającej odpowiedzi, bo trudno przypuszczać, że ostatni z Romanowów i jeden z kierowników brytyjskiego imperium rozmawiali o panującej za oknem mroźnej pogodzie. Czy Anglik ostrzegał monarchę przed zbliżającą się rewolucją? Czy obłudnie proponował bezpieczny przejazd do Anglii cara i jego rodziny? Niedługo po rewolucji lutowej, w kwietniu 1917 roku, Kanclerz Skarbu, Andrew Bonar Law stwierdził: „Widziałem wypowiedzi pochodzące od naszych wrogów, że to dzięki lordowi Milnerowi car został obalony”. Lord Milner wrócił po kilku dniach do Piotrogrodu i 18 lutego spotkał się po raz ostatni z carem Mikołajem. Jeszcze wcześniej napisał osobisty list do monarchy, proponując mu wprowadzenie szerokiego programu pomocy aliantów dla wojującej Rosji. Zaoferował uruchomienie strumienia zaopatrzenia, które miałoby zasilić front wschodni, ale pod kilkoma istotnymi warunkami. Rosjanie musieli udowodnić, że ich zasoby rzeczywiście są na wyczerpaniu. Nad dystrybucją zaopatrzenia mieli objąć pieczę przedstawiciele Ententy. Milner pisał do cara, że wiadomo mu z poufnych, ale całkowicie pewnych źródeł, iż Rosja nie wyczerpała wszystkich swoich zasobów. Nie brakuje węgla i innych kluczowych surowców, ani środków ich transportu. Wszystkie trudności wynikają z winy nieudolnych rosyjskich władz. Lord Milner niedwuznacznie sugerował, że jeśli Rosja ma otrzymywać kolejne transporty zaopatrzenia z zachodu, to musi oddać kontrolę nad transportem i dystrybucją zasobów wyznaczonym przez Ententę oficerom i specjalistom. Gdyby car się zgodził, oznaczałoby to faktyczne przejęcie całej rosyjskiej gospodarki przez Anglików i Francuzów. Obie opcje były dla Mikołaja II niedopuszczalne. Jednocześnie car nie chciał pozwolić na przejęcie władzy nad rosyjską gospodarką przez alianckich komisarzy Anglikom pozostawały już tylko rozwiązania siłowe i prowokacje, które mogły im ułatwić przeprowadzenie ich zamiarów. W oficjalnych raportach słanych na bieżąco do Londynu Milner rysował obraz zmęczonej wojną i nieszczęśliwej, lecz niezdolnej do poparcia rewolucji rosyjskiej ludności. Nie było to prawdą. Rewolucja stała tuż za progiem, a Milner kłamał, by nie zdradzać planów imperialnej elity. Był chyba jedną z niewielu osób, która przewidziały, co stanie się w Rosji już niebawem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie on przekazał Mikołajowi II „pocałunek śmierci”.

22 lutego 1917 roku misja opuściła Murmańsk na pokładzie okrętu. 3 marca 1917 roku lord Milner zakomunikował gabinetowi wojennemu swoją decyzję: żadnych dział ani zaopatrzenia dla Rosji. Kilka dni później w Piotrogrodzie wybuchły rozruchy, które w końcu doprowadziły do obalenia cara i ustanowienia Rządu Tymczasowego, z księciem Lwowem, a potem Aleksandrem Kiereńskim na czele. W 1918 roku Robert Bruce Lockhart, który towarzyszył Milnerowi w czasie wizyty misji alianckiej w Petersburgu, znów pojechał do Rosji, tym razem jako półoficjalny przedstawiciel Wielkiej Brytanii przy rządzie bolszewików. Jego celem było zdobycie rosyjskiego rynku i zasobów dla brytyjskiego kapitału, oraz odcięcie Niemcom dostępu do bogactw Rosji. Dla Thompsona i jego mocodawców wrogiem nie byli bolszewicy, ale niemiecki przemysł i niemieckie banki wyciągające rękę po rosyjski rynek. Lord Milner i Lloyd George osobiście zadecydowali o wysłaniu Lockharta do Rosji. Dostał on jeszcze w Londynie list polecający od Maksyma Litwinowa, nieoficjalnego przedstawiciela bolszewików w Anglii.

Kolejną kwestią polityczną, w która zaangażował się Milner była budowa żydowskiej siedziby narodowej w Palestynie. Już 1915 roku H. Samuel napisał memoriał do rządu JKM, w którym przekonywał, że aneksja Palestyny przez Wielką Brytanię i utworzenie tam siedziby Żydów jest najlepszym rozwiązaniem ze strategicznego i politycznego punktu widzenia. Tym razem propozycja została odrzucona przez premiera Asquitha. Jednak memoriał Samuela przyjęli z zadowoleniem inni członkowie rządu: sir Edward Grey, Rufus Isaacs, Richard Haldane, lord James Bryce i Artur Balfour. Już w 1902 Alfred Milner pisał do prezesa Federacji Syjonistycznej w Afryce Południowej: „Poznałem, że Żydzi są doskonałymi kolonistami w Kraju Przylądkowym – pracowici, przestrzegający prawa i całkowicie lojalni” (‘I have known the Jews as excellent colonists at the Cape – industrious, law-abiding and thoroughly loyal’). Milner uznał, że osiedlenie Żydów w Palestynie będzie stanowić doskonałe wsparcie brytyjskich interesów: przyczyni się do ochrony Kanału Sueskiego i zwiększenia kontroli nad złożami bliskowschodniej ropy naftowej. W 1917 roku biuro Angielskiej Federacji Syjonistycznej przeniosło się z East Endu pod adres 175 Piccadilly, czyli do budynku, w którym mieściła się w tym samym czasie siedziba redakcji  Quarterly Review, czasopisma lorda Milnera i jego stowarzyszenia Round Table. 31 października 1917 roku spotkał się w Londynie brytyjski gabinet wojenny w składzie: Lloyd George, Lord Curzon, Lord Milner, Andrew Bonar Law, sir Edward Carson, G. N. Barnes (z Labour Party), Jan Smuts, Arthur Balfour . Podjęto decyzję o wsparciu politycznym dla syjonistów, które było dla gabinetu pożądane z każdego punktu widzenia. Zobowiązano Balfoura do podjęcia działań i wydania sprzyjającej syjonistom deklaracji. Już 5 dni wcześniej w gazecie Times ukazał się artykuł, który wzywał rząd do wsparcia żydowskich aspiracji na Bliskim Wschodzie. Szkic deklaracji sporządził lord Alfred Milner upoważniony do tego przez rząd UK 4 października 1917 roku. Milner napisał, że rząd popiera utworzenie siedziby narodowej dla żydowskiej rasy (‘favour the establishment of a National Home for the Jewish Race’.).

W 1918 roku Milner został mianowany Ministrem wojny i Ministrem do spraw kolonii. Był jednym z najważniejszych angielskich delegatów na konferencję pokojową w Wersalu. Wraz z pułkownikiem Edwardem M. House’m i lordem Robertem Cecilem zasiadał w Komitecie Mandatowym Ligi Narodów dokonując nowego podziału świata i dzieląc byłe niemieckie posiadłości kolonialne. Siedział przy stole w wersalskiej Sali Lustrzanej, kiedy Dmowski i Paderewski składali swoje podpisy na traktacie. Po zakończeniu rokowań pokojowych Milner powrócił do Anglii i zajął się… mechanizacją rolnictwa. Jako członek Royal Agricultural Society pomagał wprowadzać w angielskim rolnictwie traktory produkowane przez koncern Henry’ego Forda. W 1921roku poślubił swoją dawną kochankę z czasów południowoafrykańskich, lady Violet Gascoyne-Cecil, wdowę po lordzie Edwardzie Cecilu. Zmarł w wieku 71 lat, 13 maja 1925 roku w miejscowości Great Wigsel na południe od Londynu.

Milner był pod wieloma względami postacią kluczową. Imperialista i „patriota brytyjskiej rasy” prowadził przez całe swoje dorosłe życie bezwzględną i nie liczącą się z kosztami walkę o dominację Londynu na całym globie. Był kluczową postacią tej grupy angielskiej elity politycznej, która z przekonaniem parła do światowej wojny, której celem było zniszczenie Niemiec jako czynnika gospodarczego i politycznego, a także wzmocnienie całego brytyjskiego imperium. To Milner był ojcem południowoafrykańskiego apartheidu, to on przyczynił się do rozhuśtania wielu światowych konfliktów XX wieku. Jego kluczowa rola w wywołaniu rosyjskiej rewolucji i upadku państwa carów, wtrącenie Niemiec w rozpaczliwą sytuację, która stała się później zarzewiem hitleryzmu, zniszczenie równowagi na Bliskim Wschodzie – to wszystko w dużym stopniu efekt prowadzonej przez niego polityki. Alfred Milner był także wyznawcą propagatorem socjalizmu, ustroju, który miał już po jego śmierci zdominować i zdewastować ogromne obszary świata. Ten imperialny szowinista i promotor „lepszego jutra” chwytał się wszelkich środków, by zrealizować swoje cele. Polityczny kształt XX stulecia wynika z realizowanej przez niego polityki. Tym dziwniejsze jest, że nie znajdziemy go raczej w większości podręczników historii, a jedynie w opracowaniach akademickich…

Literatura

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

J. L. Thompson, A Wider Patriotism: Alfred Milner and the British Empire, London, 2015.

R. I. Rotberg, The Founder: Cecil Rhodes and the Pursuit of Power, Oxford, 1988.

C. Quigley, The Anglo-American Establishment, New York, 1981.

A. Sutton, Wall Street and the Bolshevik Revolution, New York, 1974.

J. Lee Thompson, Forgotten Patriot. A Life of Alfred, Viscount Milner of St James and Cape Town, 1854-1925, Madison, 2007.

G. Docherty, J. Macgregor, Hidden History, The Secret Origins of the First World War, Edinburgh, London, 2013.

Uniwersytet w Giessen

Balliol College w Oksfordzie

Rysunek przedstawiający konferencję w Bloemfontein

Komisarz Milner w otoczeniu sztabu generała Robertsa

Milner i Roberts odbierają defiladę zwycięskich wojsk angielskich pod koniec wojny burskiej

lord Alfred Milner

Imperialny Gabinet Wojenny w 1916 roku

Podpisywanie traktatu wersalskiego w 1919 roku, obraz W. Orpena, A. Milner siedzi przy stole, trzeci od prawej



tagi: polityka  i wojna światowa  historia świata  alfred milner 

Stalagmit
13 października 2018 11:05
56     2074    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @Stalagmit
13 października 2018 11:15

To w zasadzie wystarczy - W umyśle Alfreda idea socjalistyczna nierozerwalnie związała się z imperializmem.  Reszta jest milczeniem....

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 13 października 2018 11:15
13 października 2018 11:19

A kiedy się porówna jego pisma i zakres używanych pojęć z pismami Romana Dmowskiego to wychodzą zadziwiające podobieństwa...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit 13 października 2018 11:19
13 października 2018 11:23

Mam wrażenie, że kiedy się porówna pisma Romana Dmowskiego z czymkolwiek to wychodzą zadziwiające podobieństwa

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 13 października 2018 11:23
13 października 2018 11:26

Oni wszyscy chodzili jak zahipnotyzowani, może dlatego...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit 13 października 2018 11:26
13 października 2018 11:27

Może po prostu byli zahipnotyzowani.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 13 października 2018 11:27
13 października 2018 11:32

Też niewykluczone. Kto miał głowę na karku i nie był zafiksowany na swoich sprawach wiedział przed 1914 rokiem co się szykuje. Symptomów dookoła było wiele. Na przykład taka książeczka:

https://polona.pl/item/szkoly-pod-bronia,Njc4NTkyMDE/

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit
13 października 2018 11:55

W Polsce byli oficerowie brytyjscy, nauczający angielskiego w korporacjach organizują skauting wśród dzieci i młodzieży. I nikt nie widzi w tym nic niezwykłego

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski 13 października 2018 11:55
13 października 2018 12:00

Jak zwykle zamknięto te informacje w skrzynce z napisem "ciekawostki i egzotyka" na wieku. I ludzie się tego trzymają, jak nieboszczyk wieka...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
13 października 2018 12:13

Mam czytać ten tekst? Czy poczekać, aż sobie kupię książke za tydzień i dopiero przeczytać?

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
13 października 2018 12:18

Babka Niemka a Fredek "angielski imperialista". Taka "niemiecko brytyjska mieszanka" to rzeczywiście wyjątkowa trucizna.

Biografia to niekończący się ciąg sukcesów politycznych i finansowych "w służbie imperium", które potrafiło się odwdzięczyć. Człowiek, który ostatecznie nacisnął guzik z napisem "rewolucja w Rosji", co zniszczyło Romanowów.

Ale z drugiej strony: własnych dzieci nie miał a pasierb zginął w wieku lat 18 we wrześniu 1914 r. na froncie.   Imperium Brytyjskie musiało ustąpić miejsca USA. Marność nad marnościami i tylko marność.

PS. Bardzo ciekawa notka i wiąże się mocno ze 100-leciem odzyskania niepodległości, boć lord Milner podpisywał Traktat Wersalski. I mocno demontował kolonie niemieckie w Afryce przy okazji.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 13 października 2018 12:13
13 października 2018 12:19

Najlepiej przeczytać. Są tu wiadomości, których nie ma w książce.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 13 października 2018 12:18
13 października 2018 12:24

Dziękuję bardzo. Te anglo-niemieckie powiązania są bardzo istotne. Zamierzam jeszcze o nich napisać. Wszystko, co kręci wokół Morza Północnego i doliny Renu powinno wzbudzać zainteresowanie, zwłaszcza w naszym kraju. 

To był okrutny i skuteczny polityk. Nasi przy nim to pijane dzieci we mgle (nie popieram oczywiście takich metod, ale chodzi mi bardziej o orientację w rzeczywistości). No i trzeba dodać, że Dmowski w Angli był po prostu obstawiony ludźmi lorda Milnera, co na pewni nie jest przypadkowe. 

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @Stalagmit 13 października 2018 12:24
13 października 2018 12:30

To zapewne dlatego "dalekowzroczny" Dmowski - tak się wzbraniał przez terytoriami I RP, gdzie żyło w roku 1918 jakiś 1 mln Polaków i zapewne jeszcze 5 mln innych chrześcijan - wyeksterminowanych przez bolszewików bez miłosierdzia. Brawo Roman. Nie ma to, jak "zaufać naszym sojusznikom". Nie ma większej głupoty, niż głupota chłopaków z  nizin społecznych wspinających się po piramidzie władzy. Stan permanentnego zaczadzenia własną "wszechmocą". Można z nimi robić dosłownie - wszystko.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 13 października 2018 12:30
13 października 2018 12:36

Tak mi się kołacze w głowie, że oddanie takich rozległych terytoriów było po prostu częścią układu, na mocy którego w ogóle dopuszczono do obdudowy Polski po I wojnie światowej. A Dmowski niestety ma taki denerwujący zwyczaj, że kiedy w książce "Polityka polska i odbudowanie państwa" opowiada o swojej rozmowie z kimś naprawdę ważnym, to zupełnie jej nie relacjonuje, albo zbywa jakimś zdawkowym ogólnikiem. Czasami w ogóle nie można się dowiedzieć z kim rozmawiał. A z "Myśli nowoczesnego Polaka" ślepa anglofilia wychodzi całymi tonami. Czasem naprawdę ma się wrażenie, że pisał to Milner.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 13 października 2018 12:36
13 października 2018 12:52

NIewykluczone, że było "częścią układu", bo w końcu niepodległości Polski nie było wcale w planach "wielkich aliantów'. Ale świadome zacieranie śladów w postaci autocenzury w tzw. wspomnieniach to już naprawdę coś deklasującego polityka w całości. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że po 120 latach niewoli tzw. elity polskie nie były zdolne uwierzyć, że szansa, jaką była klęska trzech rodzin panujących - zaborców - to jest szansa na odbudowę I RP. Ktoś już wcześniej ich strugał i wdrukowywał im w głowy, że "I RP to niemożliwość". W końcu kręcili te projekty protestanci a właściwie ateiści i antyklerykałowie.  Katolicka Polska wielkości Cesarstwa Niemieckiego była im potrzebna jak choroba śmiertelna. Przecież zwalczali Papieża na lądach, morzach i oceanach.

zaloguj się by móc komentować

kamiuszek @Stalagmit
13 października 2018 13:13

Świetne. A książka Stalagmita cała taka, więc warto kupić i czytać.

Imperializm-socjalizm bliźniaczki. Granica między nimi sprawia, że ta sama rzecz po jednej stronie warta jedną dniówkę, a po drugiej warta jest np. miesiąc tyrania. Generator niewyobrażalnych zysków, którym zarządzanie wymagało ponoszenia pewnych kosztów po obu stronach oczywiście, być może dających się ująć w podobną proporcję. Proponuję nazwę: proporcja Milnera.


 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
13 października 2018 13:39

Stalagmicie, dzięki za piękny tekst. Ten sam pan Roman napisał, że lęka się powrotu króla Polski, bo jego panowanie zaszkodzi polskiej demokracji. Zapewne wziął to zdanie z Milnerowskiego notatnika. Dodajmy do tego równoległe załatwianie spraw w Ziemi Świętej, a rzeczy same się układają. Jak by to nie zabrzmiało, przywrócenie Królestwa Polski oznacza wywrócenie całego planu Milnerowskiego, bo z układanki wypada kluczowy kawałek europejsko-azjatycki. Upada doktryna Giedroycia, który też najwyraźniej został zainspirowany myślą Milnera. Ten bez uporządkowania spraw polskich i rosyjskich nie mógł ruszyć z uporządkowywaniem spraw palestyńskich.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 13 października 2018 12:36
13 października 2018 13:49

To miało być zapewne "państwo sezonowe", którego powstanie miało przyspieszyć znaczące osłabienie Niemiec i jakąś formę kolonizacji Imperium Rosyjskiego. Czy Dmowski zdawał sobie z tego sprawę? Wątpię. Takiej myśli po prostu by się BAŁ. Bo uświadomienie sobie swojej realnej roli winno skutkować skokiem z mostu lub czymś równie dramatycznym.  Tylko ta wojna 1920 r. i ta Matka Boska pod Warszawą i Panowie Oficerowie stukający Morsem Pismo Święte na sowieckiej radiostacji - tego żaden Milner tego świata nie mógł był przewidzieć:))))

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
13 października 2018 15:55

Znakomity życiorys, chciało by się powiedzieć. Myślę ze w listopadzie będzie możliwość kupna książki i więcej się wyjaśni :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

spox @Stalagmit
13 października 2018 16:23

swietny artykul, zwlaszcza ciekawy jest fragment jak anglicy najpierw wprowadzili 5 kolumne na tereny burow, zanim wywolali wojne ;) z tekstu przebija jakby jednak niechec do bohatera, tak jakby zniszczenie niemiec mialo byc czyms zlym, tak samo jak wywolanie rewolucji w rosji, gdyby nie  te wydarzenia polska nie odzyskalaby , co prawda nafaszerwanej agentami tj obecnie ;) niepodleglosci, ale zawsze lepszy rydz niz nic, milner swietnie nadawalby sie na jakiegos patrona towarzystwa przyjazni polsko-brytyjskiej ;) 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @pink-panther 13 października 2018 12:52
13 października 2018 17:27

Katolicka Polska wielkości Cesarstwa Niemieckiego

 

Znacznie większa.

Cesarstwo Niemieckie (II Rzesza) miało powierzchnię 540 858 km² . RON - 733 200, i to tuż przed rozbiorami. w 1771. Wielkość Cesarstwa Niemieckiego, to mniej więcej RON po I, a przed II rozbiorem (522 200 km²). A u szczytu rozwoju terytorialnego był to prawie milion km² (990 000 km² w 1634 r.).

zaloguj się by móc komentować

Nova @spox 13 października 2018 16:23
13 października 2018 19:47

     Anglicy Polski jako wolnego i silnego państwa w ogóle nie mieli w swoich planach. "Wspieranie" bytu Polskiego wynikło niejako z powodu dynamiki wydarzeń i siły narodu ( ziemiaństwa) Polskiego , który walczył o swoja ojczyznę. A i tak wspierali Anglosasi o tyle Polskę aby za bardzo nie urosła, mocno okrojona, z socjalistyczną gospodarką i socjalistycznymi nowymi elitami jako tzw demokracja brń Boże Monarchia. Państwo tak okrojone, bez połowy swojego terytorium, z socjalizmem jako metodą gospodarowania, było  z góry skazane na stracenie. Coryllus ma rację więc pisząć ,że taka "niepodległość" to pułapka. Pozdrawiam. 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sudetnik 13 października 2018 17:27
13 października 2018 20:58

Dzięki za info. No to tym bardziej należało wybić z głowy koncepcje rozwiązań legalistycznych czyli uznania rozbiorów za nielegalne (Lenin uznał ) i wrócić do starych granic. To nakazywałaby logika. Ale decydowali decydenci, którzy wcześniej "wybrali sobie liderów wolności". To mi coś przypomina ze współczesności.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 13 października 2018 20:58
13 października 2018 23:40

Pantero, my nie do końca ogarniamy dalekosiężne skutki rozbiorów.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 13 października 2018 23:40
14 października 2018 00:30

No nie ogarniamy. Ale musimy próbować coś z tego zrozumieć.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @Stalagmit
14 października 2018 01:53

Bardzo dziekuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 13 października 2018 12:52
14 października 2018 06:47

Intrygujące jest pytanie, dlaczego ludzie tacy jak Woyniłłowicz, czy Korwin-Milewski, albo Jałowiecki nie wystrugali sobie własnych polityków, żeby zrealizowali program odbudowy Polski w kształcie przedrozbiorowym? Mogli wykorzystać do tego w sumie tylko część swoich zasobów. Przecież tak właśnie robili Anglicy: dokooptowywali do elity "nowych ludzi", którzy potem realizowali program imperialny.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @kamiuszek 13 października 2018 13:13
14 października 2018 06:51

Dziekuję bardzo. Tak właśnie jest. Cała historia XX wieku wynika z mariażu imperializmu i socjalizmu, a efekty są opłakane. Proporcja Milnera to niezła nazwa, naprawdę pasuje...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 13 października 2018 13:39
14 października 2018 06:56

Dziękuję, Krzysztofie. To samo w sobie jest dziwne, bo nawet podręczniki stwierdzają, że u progu niepodległości popracie dla ustroju monarchicznego w społeczeństwie polskim i w elitach było duże, wielu ludzi nie wyobrażało sobie, że mogłoby nie być króla. No ale jak wiadomo demokratyczni politycy ten fakt przemilczeli. Myślę, że rzeczywiście istnieje związek między tym co dzieje się na Bliskim Wschodzie, a sytuacją w środkowej Europie. Milner i inni człoonkowie angielskiego kierownictwa politycznego uważali, że wojna pozwoli im dowolnie ukształtować i zmienić różne regiony świata, tak jak było im wygodnie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 13 października 2018 13:49
14 października 2018 06:57

No tak, tego nikt nie przewidział, w 1920 roku Ententa spisała Polskę na straty.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 13 października 2018 15:55
14 października 2018 06:58

Dziękuję bardzo i zapraszam do czytania.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @spox 13 października 2018 16:23
14 października 2018 07:03

Dziękuję bardzo. Rzeczywiście realne osłabienie Niemiec było warunkiem odzyskania przez Polskę Wielkopolski i Pomorza. No ale 20 lat później Niemcy za traktat wersalski i kryzys ekonomiczny mścili się głównie na nas, a nie na państwach zachodnich. A rewolucyjna Rosja 25 lat później i tak nas zagarnęła. Tak niestety wyglądało w praktyce to "lepsze jutro", o które walczył Milner i nasi demokratyczni politycy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nova 13 października 2018 19:47
14 października 2018 07:11

Do 1916 roku w ogóle żadne mocarstwo nie miało w planach odbudowy Polski w jakimkolwiek kształcie. Dopiero w tym roku po obu stronach frontu wojny nastąpił kryzys. Ententa przeżywała tzw. "kryzys amunicyjny", ofensywa nad Sommą nie dała spodziewanych efektów, operacja w Dardanelach zakończyła się odwrotem, a wojska niemieckie i francuskie wykrwawiały się pod Verdun. Zarówno państwa centralne, jak i Ententa chciały sięgnąć po polskiego rekruta w kraju i na emigracji. Dopiero wtedy podjęto jakieś kroki polityczne.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @K-Bedryczko 14 października 2018 01:53
14 października 2018 07:12

Bardzo prosze, zachęcam do przeczytania ksiażki.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @Stalagmit 14 października 2018 07:11
14 października 2018 10:58

W roku 1916 obie strony na froncie zachodnim wykrwawiały się w sposób bezprzykładny a na froncie wschodnim - Rosja i Austriacy - również. W tych okolicznościach przyrody wieloletni plan amerykański przyłączenia się do międzynarodowego żerowiska imperialistycznego - na swoich warunkach - został wdrożony w życie. W maju 1917 r. była już dopięta organizacja Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego pod dowództwem słynnego Pershinga a w czerwcu pierwsze 100 tysięcy żołnierzy amerykańskich wylądowało we Francji. Plan był całościowy, albowiem to w Nowym Jorku towarzysz Trocki z gromadką współtowarzyszy pod przykrywką wydawania gazetki rozbijał się limuzyną z szoferem i mieszkał w najnowocześniejszym bloku Nowego Jorku, Aż został via Halifax (czyli za wiedzą i zgodą Anglików) przesłany do Europy i ostatecznie do Rosji, gdzie miał "robić rewolucję". Z trzeciej strony ambasador brytyjski przy dworze Cara Mikołaja II poprzez agenta Lockharta - rozdawał kasę 'rewolucjonistom" a wujek Trockiego - bankier Żywotowski już miał przetarte szlaki przez Szwecję - na wywóz fantów.

To była "operacja na wielu fortepianach", których Anglicy i Francuzi , nie mówiąc o Niemcach czy Rosjanach - już nie mogli kontrolować w 100%.

Temat jest tak rozwojowy, że zapiera dech w piersiach.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
14 października 2018 11:35

No właśnie, dobrze sobie uświadomić, jak te wszystkie działania szły ze sobą równolegle, a nawet były powiązane. Już w 1914 roku sondowano Retingerem środowiska polonijne w USA pod kątem możliwości dostarczenia rekruta. 

zaloguj się by móc komentować


Nova @pink-panther 14 października 2018 10:58
14 października 2018 11:41

 Aż strach pomyśleć jak rozwojowo imperialiści dzisisiaj zechcą twórczo rozwiązać sprawę Moskwy i Ukrainy. Nas na każdym kroku łaja się za nieprzestrzeganie demokracji a na Ukrainie pod nadzorem rządu rośnie neobanderowska propaganda i mitologia, rządzą centralnie i lokalnie gangi, gospodarka dla szarego człowieka pod psem, wszystko co młode i żyje ucieka, zołnierzom ss-galizien stawia się pokmniki  i cisza. Znajomi przedsiębiorcy we Wrocławiu zaprzyjaxnili się niedawno z małżenstwem bardzo zamożnych Ukraińców-można by rzec takich lokalnych oligarchów. Jak sami powiedzieli przyjechali do Polski bo tak już urośli finansowo i firmowo że są zauważalni i boją się o to by dla okupu dziecka im nie porwano. U nas czują się bezpieczni. W moskwie pewnie niewiele lepiej ale tam przynajmniej jest jeden boss który większość spraw trzyma za twarz.  Jak Pani pisze sytuacja jest rozwojowa, można zagryzać popcornem i przyglądać się z boku. Pozdrawiam serdecznie.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
14 października 2018 11:47

Jest i o moim „ulubieńcu”…świetny tekst. Sam piekłoszczyk był ojcem chrzestnym Milnera.

Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na Arnolda Józefa Toynbee.

Dyrektorem studiów Chatham House został historyk Arnold Tyonbee, bratanek ekonomisty A. Toynbee’ego z Balliol College. Młodszy Tyonbee był między innymi autorem pracy na temat stosunku Anglii do kwestii ukraińskiej, napisanej w 1916 roku.

W tych kręgach nie ma osób przypadkowych, obstawiana jest prasa, uczelnie z wydziałami historii (w tym archeologii i sztuki), literatura, teatr, film i inne media. Musi być kontrola i wpływ na kształtowanie przekazu. I tak to trwa do dziś.

Arnold J. Toynbee to ważna persona. Swojaki umieścili go nawet w serii: „Młody Indiana Jones”, w której przedstawiano ważne postaci historyczne takie jak np. Roosevelt, Churchill. Pracował w wywiadzie brytyjskiego Foreign Office. Był delegatem paryskiej konferencji w 1919 roku. Pisywał dla Guardiana. Jednocześnie robiący na odcinku akademicko-literacko-historycznym, m.in. w London School of Economics.

Ojciec Arnolda Józefa, wdrażał socjalistyczne idee brata w życie na odcinku pomocy społecznej – był sekretarzem Charity Organization Societies (COS), słynnej wolontaryjnej organizacji, której akronim COS był później  przez krytyków rozwijany jako  "Cringe or Starve", czyli mniej więcej waruj albo głoduj… Z kolei siostra robiła na odcinku archeologii i historii sztuki.

Jego syn Philip, pisarz i komunista (bakcyl rewolucji poważnie ugryzł rodzinę Toynbee), był zagranicznym korespondentem The Observera, później w krajowej sekcji, a w latach 50tych jedną z bardziej znaczących postaci intelektualnych w brytyjskim życiu, dopóki życie w komunistycznej komunie nie doprowadziło go do depresji i wyłączenia się z rzeczywistości.

Z kolei wnuczka Polly to aktywistka walcząca o prawa dla ateistów i w ogóle prawa ludzkie w Amnesty International, lewicująca demokratka, pracująca dla Guardiana, BBC, The Independent, zdobywczyni nagród dla najlepszego dziennikarza. Jest prezydentem w Towarzystwie Polityki Socjalnej i skarbnikiem w Stowarzyszeniu Fabiańskim. Próbuje mieć wpływ nie tylko na świadomość czytelników, ale i politykę.

I jak tu nie patrzeć na korzenie i ojców chrzestnych?

A tutaj tytułowa strona eseju o prawach narodu ukraińskiego z „Nowej Europy” Toynbee

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 14 października 2018 11:47
14 października 2018 12:06

Dziękuję uprzejmie. No właśniem jak tu nie patrzeć na powiązania rodzinno-organizacyjne, kiedy właśnie one są najważniejsze. Komuna odzwyczaiła ludzi od takiego spojrzenia, ale ono jest bardzo istotne. Rodzina Toynbee obstawiła historię, archeologię i ekonomię, i to już od XIX wieku. Siostra Arnolda J. Toynbee'ego, Jocelyn Toynbee usadowiła się w archeologii. Wygląda na to, że rodzina miała przestawić życie umysłowe i akademię w UK na lewo. Trochę szkoda, że tej pracy o Ukrainie nie znalazłem wcześniej. 

Jeszcze innym lewicującym profesorem Oksordu, który wpłynął ,  zarówno na Milner, jak i na Cecila Rhodes'a. Był jednym z najbardziej wpływowych brytyjskich profesorów w okresie od połowy XIX w. do I wojny światowej. Ruskin pochodził z rodziny bogatych przedsiębiorców z Edynburga, którzy zajmowali się importem wina i sherry do Anglii. W krótkim czasie stał się cenionym poetą i wykładowcą uniwersyteckim. Ruskin wylansował grupę malarzy prerafaelitów i nowogotycki styl budowlany w Anglii. Był zagorzałym zwolennikiem protestantyzmu. W swoich pracach na temat sztuki zaczął atakować przemysłowy kapitalizm i społeczny podział pracy. Popierał działalność tzw. chrześcijańskich socjalistów angielskich i edukację robotników. Około1868 roku Ruskin stał się zdecydowanym socjalistą, kwestionującym podstawy ustroju ekonomicznego zarówno swojej ojczyzny, jak i całej Europy. Uważał, że w imię zatrzymania anarchii i bezsensownej konkurencji państwo powinno przejąć totalną kontrolę nad środkami produkcji. Ruskin wykładał nie tylko na Cambridge i Oxfordzie, ale także na Królewskiej Akademii Wojskowej w Woolwich. Ruskin przemawiając do studentów klarował, że są oni uprzywilejowaną klasą, spadkobiercami wspaniałej tradycji angielskiej wolności, rządów i obyczajów, którą trzeba rozszerzyć na brytyjskie niższe klasy, a potem na cały świat. Ruskin zachęcał młodzież do roszerzenia brytyjskich rządów i instytucji na cały świat.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Stalagmit
14 października 2018 12:16

"W 1918 roku Milner został mianowany Ministrem wojny i Ministrem do spraw kolonii. Był jednym z najważniejszych angielskich delegatów na konferencję pokojową w Wersalu. Wraz z pułkownikiem Edwardem M. House’m i lordem Robertem Cecilem zasiadał w Komitecie Mandatowym Ligi Narodów dokonując nowego podziału świata i dzieląc byłe niemieckie posiadłości kolonialne. Siedział przy stole w wersalskiej Sali Lustrzanej, kiedy Dmowski i Paderewski składali swoje podpisy na traktacie."

Płk Edward Mandell House (oryginalne nazwisko pisane było wczesniej jako Huis), długi czas  pełnił rolę szarej eminencji przy prezydencie  USA  Th. W. Wilsonie, jako emisariusz imperium finansowego Morganów i Rothschildów. Na konferencji pokojowej w Wersalu był de facto zastepca prez. Th.W. Wilsona, a przedtem działał jako główny negocjator ze strony USA w trakcie rokowań pokojowych. E. Mandell House był bliskim znajomym Jana Ignacego Paderewskiego (a nie Th. W. Wilson). On był autorem słynnych 14 punktów Trakrtatu Wersalskiego.

Plac Wilsona w Warszawie powinien nosić imię  płk E.  Mandell House'a, natomiast skromny pomniczek pułkownika w Parku Skaryszewskim powinien byc ewentualnie zastapiony pomnikiem prez. Th. W. Wilsona.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Edwarda_Mandella_House%E2%80%99a

House Park w Austin w Teksasie,  stadion rozgrywek w futbolu amerykańkim,  stoi na dawnym pastwisku dla koni w dawnej posiadłości House'a.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda 14 października 2018 12:16
14 października 2018 12:26

Bardzo dziękuję za to istotne uzupełnienie. Postać pułkownika House'a znalazła się w książce, bo po prostu nie mogło być inaczej. House był przez długi czas faktycznym kierownikiem polityki zagranicznej USA. Sterował prezydentem Wilsonem. Odegrał też ważną rolę w powstaniu systemu Rezerwy Federalnej jeszcze przed 1914 rokiem. Pomnik w Parku Skaryszewskim oglądałem wielokrotnie.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 14 października 2018 12:07
14 października 2018 12:31

No własnie cały ten dokument Toynbee bardzo ciekawy...

http://diasporiana.org.ua/wp-content/uploads/books/2600/file.pdf  nie miałam czasu jeszcze go przestudiować. Kłania się kolejny numer Kwartalnika Ukraina sezon 2 ;) A i Ruskin bardzo ciekawie wygląda....

zaloguj się by móc komentować

Nova @Stalagmit 14 października 2018 12:26
14 października 2018 16:15

  Tu taka ciekawostka dla Pana, najnowszy artykuł na amerykańskim portalu ekonomiczno-politycznym:

 

https://www.zerohedge.com/news/2018-10-13/britain-leash-united-states-which-end

 Autor pyta retorycznie na którym końcu smyczy jest Albion w stosunku do Ameryki, stwierdza, że Ameryka jest klientem Izraela i Arabii Saudyjskiej. Albion wg. niego nigdy nie był po II Wojnie wasalem Ameryki tylko partnerem a teraz zarzuca wprost Anglikom zainicjowanie sprawy RussianGate ( rzekomą ingerencje Rosji w wybory prezydenckie) aby skłócić Roję i Amerykę dla własnych korzyści. Takie panstwa jak nasze nazywa bezużytecznym tzw. sojusznikiem:

https://www.strategic-culture.org/news/2018/06/16/its-time-for-america-cut-loose-our-useless-so-called-allies.html

 

Ciekawe polecam.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 14 października 2018 06:56
14 października 2018 16:49

Nasi przyjaciele z Londynu najpierw Rzeczpospolitą cudzymi rękoma zrównali z ziemią, a potem również cudzymi rękoma odbudowali od podstaw ze zmienionym wektorem. O ileż jest ta kreacja sprytniejsza niż rozbiory same w sobie, trudno ocenić, bo mówią nam tak: macie Polskę niepodległą, demokratyczną, kapitalistyczną i jeszcze wam mało, a nawet jeśli wam mało, innej Polski wam mieć nie pozwolimy. Tymczasem to Polska bez normalnych pałaców, dworów, dworków i gospodarstw chłopskich, bo nawet najdrobniejszy rolnik musi rozliczać się z każdej świnki. Plan zbudowania Polski w duchu protosocjalistycznym istniał co najmniej od XVI wieku, a wystarczyło wyciągnąć go z szuflady i pokazać chętnym do współpracy arystokratom, zastąpionym później przez polityków. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
15 października 2018 00:25

Cos wspanialego...

... i Panski wpis i komentarze... dziekuje  !!!

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
15 października 2018 08:36

a i jeszcez jedno, czy gdzieś jest jeszcze coś na temat tych "plotek"?

"But Trotsky in his book 'My Life' tells of a British financier, who in 1907 gave him a large loan to be repaid after the overthrow of the Tsar. Arsene de Goulevitch, who witnessed the Bolshevik Revolution, has identified both the name of the financier and the amount of the loan: over 21 million rubles were spent by Lord Alfred Milner in financing the (October 1917 Revolution) Russian Revolution."

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @Stalagmit
15 października 2018 13:26

Jestem wstrząśnięty i ... muszę raz jeszcze przeczytać ten świetny wpis :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Nova 14 października 2018 16:15
15 października 2018 21:38

Serdecznie dziękuję. Możliwe, że jest właśnie tak, jak Państwo piszą. Prawdziwe układy są ukrytę, a buldogi walczą pod dywanem jak 100 lat temu. Przestudiuję koniecznie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 14 października 2018 16:49
15 października 2018 21:43

No tak, taki kadłubek a nie normalny kraj. Zgoda na te zaporowe warunki to była głupota.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 15 października 2018 00:25
15 października 2018 21:44

Ja równieżbardzo dziękuję. W książce jeszcze więcej wiadomości.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 15 października 2018 08:36
15 października 2018 21:48

Ta informacja pojawia się w wielu opracowaniach. Trudno ją jednoznacznie potwierdzić , ale na jej prawdziwość wskazywałaby wypowiedź Andrew Bonara Law: „Widziałem wypowiedzi pochodzące od naszych wrogów, że to dzięki lordowi Milnerowi car został obalony”. Niedługo po odjeździe alianckiej misji wybuchły niepokoje w Piotrogrodzie, a robotnicy dostali "kieszonkowe" właściwie nie wiadomo skąd.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @bolek 15 października 2018 13:26
15 października 2018 21:48

Dziękuję bardzo. Zachęcam także do przeczytania książki.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować