-

Stalagmit

Perfumy i pachnidła w przeszłości

Człowiek od zawsze chciał dbać o swoje ciało i podkreślać swoje przyrodzone atuty. Choć zmysł powonienia dostarcza człowiekowi stosunkowo niewielkiej ilości informacji ze świata zewnętrznego (zwłaszcza w porównaniu ze zmysłami wzroku i słuchu), to jednak jest równie ważny dla przeżycia co inne receptory. Pozwala ocenić jakość i przydatność potencjalnego pożywienia i ustrzec się wielu zagrożeń. Niektóre zapachy są szczególnie poszukiwane, bo wzbudzają przyjemne odczucia i emocje. Dlatego niemal od zarania dziejów ludzie pragnęli żyć w otoczeniu przyjemnych zapachów, tak jak zawsze chcieli mieszkać w coraz bardziej przytulnych i wygodnych wnętrzach. Z tego powodu perfumy i inne środki aromatyczne były od stuleci poszukiwanymi i wysoko cenionymi towarami.

Pierwsze sztuczne zapachy, o których możemy powiedzieć coś więcej były jednak wytwarzane nie dla żywych ludzi, a dla bóstw i zmarłych przodków. Najstarsze znane bryłki kadzidła (żywicy kadzidlanej) odkryto w pradziejowym (predynastycznym) grobie egipskim z cmentarzyska El Mahasna sprzed ponad 5 tys. lat. Kadzidlaną żywicę umieszczano wraz z darami grobowymi w pochówkach zmarłych także później, już w okresie dynastycznym (od ok. 3000 r. przed Chr.). Kadzidło było używane podczas ceremonii religijnych, ale także w prywatnych domach. Wierzono, że jego zapach podoba się bóstwom i że odpędza złe duchy. Na co dzień używano go do rozpraszania nieprzyjemnych zapachów w zamożniejszych domostwach. Ubożsi palili tańsze i mniej aromatyczne żywice drzew miejscowych, nie dające tak intensywnego zapachu. Kadziła spalano w specjalnych, wolnostojących kadzielnicach, lub w małych, przypominających łyżkę utensyliach trzymanych w ręku (te ostatnie były używane zwłaszcza przy okazji ceremonii religijnych i pogrzebowych).

Ojczyzną kadzidła był Półwysep Arabski, gdzie już 3000 lat przed Chr. handlowano cennymi aromatycznymi żywicami. Ich źródłem były i są nadal drzewa i krzewy z rodzaju Boswellia, a zwłaszcza drzewo Boswellia sacra (drzewo olibanowe), którego żywica służyła do wytwarzania opisanego w Starym Testamencie kadzidła. Jest to niewielkie liściaste drzewko, rosnące zwykle na stromych stokach wzgórz i w wąwozach. Toleruje kamieniste podłoże i stoki poddane erozji. Nie ma wielkich wymagań glebowych, czasem mówi się, że wyrasta wprost z kamienia. Występuje głównie w południowej części Półwyspu Arabskiego, w Omanie i Jemenie, a także w północno-wschodniej Afryce, w Somalii. Rośnie na pustyniach Półwyspu Arabskiego i w skalistych omańskich górach Dhofar. 8-10 letnie drzewa olibanowe produkują spore ilości aromatycznej żywicy, o kolorze i konsystencji przypominającej mleko. Hodowcy tych drzew nacinają specjalnie korę, by uzyskać większą ilość żywicy, która w kontakcie z powietrzem i światłem słonecznym wysycha i uzyskuje białozłoty kolor. Do tych samych celów jest wykorzystywana żywica drzew: Boswellia frereana, Boswellia serrata, Boswellia papyrifera, Boswellia carteri, które rosną w krajach po obydwu stronach cieśniny Bab-el-Mandeb i Zatoki Adeńskiej.

Starożytni Egipcjanie określali kadzidło słowami ntyw i ntr sntr. Te nazwy są bardzo stare i były obecne już na Kamieniu z Palermo (ok. 2283 przed Chr.) zawierającym jedne z najstarszych annałów królewskich Kraju nad Nilem. Kamień z Palermo wspomina, że już faraon Horus Nebchau Sahure (2477–2463 przed Chr.) z V dynastii importował do Egiptu kadzidło z kraju zwanego Punt. Nie wiadomo dokładnie, gdzie leżał kraj Punt. Być może tą nazwą określano kraje leżące w obrębie półwyspu Rogu Afryki (Dżibuti, Somalia, Etiopia, Erytrea), lub na wybrzeżach Morza Czerwonego (w Sudanie i na Półwyspie Arabskim). Nie jest jednak wykluczone, że leżał on dużo dalej na południe, nawet w Mozambiku. Większość analiz wskazuje jednak, że leżał on we wschodniej Etiopii. Sprowadzano stamtąd kadzidło, antymon, pawiany, mirrę, kość słoniową, żyrafy, hipopotamy, lamparty, złoto. Do tego kraju pływały egipskie statki już w czasach Starego Państwa. Faraon Horus Neczerichau Pepi II (2284 przed Chr.–2247 przed Chr.) handlował z Puntem wysyłając tam statki znane jako gubliye (budowane w porcie Byblos na wybrzeżu libańskim). W czasach Średniego Państwa (2055-1650 przed Chr.) do kraju Punt wysyłano kolejne ekspedycje w celu pozyskania cennego kadzidła i innych towarów. Już w okresie Nowego Państwa (1550-1069 przed Chr.) królowa Maatkare Hatszepsut (1466-1444 przed Chr.) wysłała do Puntu wielką ekspedycję handlową. Jej głównym celem było sprowadzenie do Egiptu jak największych ilości kadzidła. Została ona przedstawiona i opisana na ścianach świątyni grobowej królowej Hatszepsut w Deir-el-Bahari. Hatszepsut chciała sprowadzić do Egiptu jak najwięcej drzewek olibanowych, by uniezależnić się od importu kadzidła. 31 takich drzewek zostało zasadzonych w sąsiedztwie świątyni boga Amona w Tebach. Mimo prób aklimatyzacji drzewek jeszcze w czasach Mencheperrre Totmesa III (1466-1412 przed Chr.) i Usermaatre Setepenre Ramzesa II (1279-1213 przed Chr.) Egipcjanie sprowadzali kadziło z Puntu, a także z kraju Retenu (Syria i Kanaan). Kadzidło jest wymieniane obok innych łupów wojennych kampanii Totmesa III w Syropalestynie (owoce, zboże, wino).

Zapach kadzidlanego dymu był dla Egipcjan symbolem religijnej, duchowej czystości. Kadzidło szeroko wykorzystywano w różnych rytuałach, o czym wspominają już Teksty Piramid (2400 przed Chr.). Zmumifikowane ciało zmarłego króla było obficie okadzane. Kadzidło było symbolem boskości, do którego komponowano hymny religijne. Ogromne ilości tej substancji były codziennie spalane w egipskich świątyniach. Każdy rytuał wymagał spalenia jakiejś ilości kadzidła. W życiu codziennym także używano kadzidła, przede wszystkim do okadzania domów w celu nadania im przyjemnego zapachu. Wykorzystywano je także do leczenia różnych chorób.

Przez wieki głównym źródłem kadzidła, mirry i innych aromatycznych żywic była południowa część Półwyspu Arabskiego i północno-zachodnia Afryka. Źródła asyryjskie mówią o plemionach arabskich płacących trybut w kadzidle i mirrze. Mirra to aromatyczna żywica drzew z rodzaju Commiphora, które występują na Półwyspie Arabskim, w Afryce, Indiach i w Wietnamie. Te drzewa są sucholubne i rosną na obszarach półpustynnych, pokrytych innymi sucholubnymi roślinami, albo w podzwrotnikowych lasach kserofitycznych. Nacinanie kory i drewna drzew powoduje wydzielanie żółtawej i aromatycznej żywicy, która szybko twardnieje i ciemnieje. Mirra była używana jako składnik kadzidła i perfum, a także jako lekarstwo. O pozyskiwaniu kadzidła i mirry na Półwyspie Arabskim pisał w V w. przed Chr. Herodot z Halikarnasu: „Dalej na południe ostatnią z zamieszkałych ziem jest Arabia. Jest to jedyny kraj na świecie, który wydaje kadzidło , mirrę, kasję, cynamon i gumę. To wszystko z wyjątkiem mirry uzyskują Arabowie z trudem. I tak kadzidło zbierają posługując się dymem styraksu , który Fenicjanie wywożą do Hellady, bo drzew rodzących kadzidło pilnują uskrzydlone węże. Małe z kształtu, różnobarwne z wyglądu, w wielkiej ilości siedzą dokoła każdego drzewa, te same, które w gromadach ciągną na Egipt . Niczym innym nie dadzą się one odpędzić jak tylko dymem styraksu.” (Dzieje III, 109-110). Na rzecz Imperium Perskiego Arabowie mieli także składać trybut w postaci kadzidła: „Arabowie zaś składali co rok tysiąc talentów kadzidła” (Dzieje III, 97).

Odbiorcą dużych ilości kadzidła były mezopotamskie świątynie, w których codziennie spalano duże ilości tej substancji. Herodot tak pisze o świątyni Bela (Marduka) w Babilonie: „Na większym ołtarzu spalają Chaldejczycy corocznie tysiąc talentów kadzidła, wówczas gdy święto tego boga obchodzą. W tym miejscu świątynnym stał jeszcze w owym czasie masywny złoty posąg, wysoki na dwanaście łokci. Ja sam go nie widziałem, lecz to tylko opowiadam, o czym mi Chaldejczycy donoszą.” (Dzieje I, 183). Już od czasów sumeryjskich kadzidło było spalane na ołtarzach mezopotamskich świątyń. Aromatyczną żywicę cedrową i cyprysową do wyrobu kadzidła sprowadzano z Libanu i Syrii. Cedrowa żywica zwana po sumeryjsku dam erini (krew cedrowa) była równie wysoko ceniona, co kadzidło sprowadzane z Arabii. Asyryjski król Tiglatpilesar III (744-727 przed Chr.) otrzymywał od arabskich plemion i królestw trybut w postaci dużych ilości kadzidła, mirry i przypraw. Mieszkańcy Mezopotamii używali aromatycznej kory i żywicy różnych drzew i krzewów w celach kultowych, medycznych i dla poprawienia atmosfery w domach. Znali wonności wytwarzane m. in. z mirtu, tamaryszku, nardu, cedru, terebintu, drzewa olibanowego, aromatycznej trzciny, sosny, cyprysu. Lista wonności dostępnych na rynkach Babilonu i innych miast nad Tygrysem i Eufratem jest bardzo długa. Kadzidła, mirry i bdelium używano w czasie ceremonii religijnych, a także w czasie przygotowań ciał zmarłych do pogrzebu. Wierzono, że bogowie lubią zapach kadzidła, które było jednym ze środków komunikacji ludzi ze światem nadprzyrodzonym. Wróżbici mezopotamscy używali go powszechnie w czasie odprawiania swoich rytuałów. Przepowiadali przyszłość wpatrując się w kadzidlany dym. Modlitwy i ofiary zawsze wiązały się ze spaleniem jakiejś ilości kadzidła.

Kadzidło było używane także w kulcie religijnym starożytnych Izraelitów. „Biblia” hebrajska wspomina o nim w wielu miejscach, wymieniając różne rodzaje aromatycznych substancji spalanych na ołtarzach i w kadzielnicach. Stary Testament szczegółowo określa, jakie rodzaje kadzidła mogą być używane w kulcie Jedynego Boga. Na Ołtarzu Kadzenia w Świątyni Jerozolimskiej składano w ofierze Bogu rożne rodzaje kadzidła w ramach ofiary zwanej po starohebrajsku ketoret. Księga Wyjścia szczegółowo opisuje, jak wykonać taką wonną mieszankę kadzidłą i jak jej używać: „I znów powiedział Pan do Mojżesza: «Weź sobie wonności: żywicę pachnącą, muszelki i galbanum pachnące, i czyste kadzidło, niech będą w równej ilości. Mieszając je uczynisz z tego kadzidło wonne - zrobione tak, jak się robi wonności - posolone, czyste, święte. Zetrzesz na proszek jego części i położysz przed Świadectwem w Namiocie Spotkania, gdzie Ja będę spotykał się z tobą, i będzie to dla was rzecz bardzo święta. Kadzidła w ten sposób przygotowanego nie będziecie robić dla siebie, gdyż poświęcone jest ono dla Pana. Ktokolwiek by zrobił podobne, aby się rozkoszować jego wonią, będzie wykluczony ze swego ludu».” (Wj 30, 34-38). Jak widać pewne rodzaje kadzidła były przeznaczone jedynie do kultu Jahwe i nie można ich było używać prywatnie. Kadzidło towarzyszyło ofiarom pokarmowym („Jeżeli kto chce złożyć w darze dla Pana ofiarę pokarmową, niech złoży w darze najczystszą mąkę. Poleje ją oliwą i doda do niej kadzidła.” – Kpł 2, 1 ; „Kapłan zamieni w dym pamiątkę z kaszy i oliwy wraz z całym kadzidłem jako ofiarę spalaną dla Pana.” – Kpł 2, 16 ; „Położysz na każdym stosie trochę czystego kadzidła - to będzie pamiątka chleba, ofiara spalana dla Pana.” – Kpł 24, 7). Księgi prorockie wspominają, że kadzidło sprowadzano z Szeby w południowej Arabii („Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana” – Iz 60, 6 ; „Na co sprowadzacie Mi kadzidło ze Saby albo wyborny korzeń trzcinowy z dalekiej ziemi?” – Jr 6, 20). Najważniejszym składnikiem świątynnego kadzidła była substancja znana pod nazwą stakte albo nataf. Być może była to żywica krzewów Styrax officinalis i Styrax benzoin lub pewien rodzaj ekstraktu z mirry, która podgrzewano by wytworzyć oleistą, aromatyczną ciecz. O uzyskiwaniu stakte z mirry pisał grecki przyrodnik Teofrast, uczeń Arystotelesa ze Stagiry.

Kadzidła używali też ludzie cywilizacji Indusu już 3000 lat przed Chr. Znali zarówno kadzidło w formie stałej, jak i aromatyczne olejki. Starożytni Hindusi eksperymentowali też z korzeniami i nasionami aromatycznych roślin z południowo-wschodniej Azji. Już 2000 lat przed Chr. starożytni Chińczycy używali specyficznego rodzaju kadzidła, złożonego z żywicy styraxu, drewna sandałowego, cynamonu i kasji. Wykorzystywali je w czasie religijnych ceremonii kultu przodków, w lecznictwie, a także do poprawiania zapachu wnętrz mieszkalnych. Użycie kadzidła stało się jeszcze bardziej popularne, kiedy w Azji rozszerzał się zasięg buddyzmu. Mnisi buddyjscy odmierzali czas modlitw paląc zestandaryzowane pałeczki kadzidła.

Kadzidło, mirra, balsamy, guma i aromatyczne żywice trafiały do świata śródziemnomorskiego Szlakiem Kadzidlanym, łączącym południową Arabię z wybrzeżem Morza Śródziemnego. Kraje położone nad Zatoką Adeńską miały w starożytności monopol na wytwarzanie i handel kadzidłem i pochodnymi produktami. Minejczycy, a także mieszkańcy Katabanu, Himjaru, Szeby, Hadramautu specjalizowali się w handlu i produkcji substancji aromatycznych. Szlaki łączyły tą część Półwyspu Arabskiego z miastem Gerrha nad Zatoką Perską, które według Strabona z Amasei było chaldejską kolonią, założoną przez uchodźców z Babilonu. Z Gerrhy kadzidło było transportowane do Babilonu. Do tego ważnego miasta i portu kontrolującego sporą część szlaków Półwyspu Arabskiego przypływały statki załadowane towarami z Indii. Osadnicy z obszaru Żyznego Półksiężyca często osiedlali się na Półwyspie Arabskim, by czerpać zyski z handlu kadzidłem na tutejszych szlakach. We wschodnim Jemenie odkryto niedawno ślady jednego z takich szlaków. Punktem docelowym głównego Szlaku Kadzidlanego była położona nad Morzem Śródziemnym Gaza. Miasto to zdobywali kolejno Egipcjanie, Asyryjczycy i Macedończycy, którzy chcieli zapanować nad końcowym odcinkiem szlaku. Kolejne odgałęzienie Szlaku Kadzidlanego przebiegało przez Transjordanię i docierało do Damaszku. Stoczona w VIII w. przed Chr. pomiędzy koalicją Judy i Asyrii, a Izraelem i Aramejczykami z Damaszku wojna syro-efraimska była starciem o kontrolę nad tym odcinkiem szlaku. Mieszkańcy południowej części Półwyspu Arabskiego sprowadzali także aromatyczne towary z somalijskich gór Dhofar, leżących po drugiej stronie Cieśniny Bab-el-Mandeb. Kadzidło i żywice z Rogu Afryki docierały do omańskiego portu Khor Rori (w greckim źródle z I w. po Chr., „Periplus Maris Erythraei” nazywanym Moscha Limen). Przypływały tu statki handlowe z basenu Morza Śródziemnego, Indii i Azji Zachodniej. Z Khor Rori kadzidło i inne towary transportowano karawanami, szlakiem lądowym do Szeby w Królestwie Hadramautu, a stamtąd do Katabanu, Kraju Minejczyków, a następnie na północ, do Gazy i Palestyny, nad Morze Śródziemne. W IV-II w. przed Chr. na transjordańskim odcinku szlaku usadowiło się arabskie plemię Nabatejczyków. Zaczęli oni czerpać duże zyski jako pośrednicy w handlu kadzidłem i innymi towarami z południowej Arabii. W strategicznym punkcie szlaku zbudowali miasto Petra i mocno usadowili się w tym strategicznie ważnym miejscu. Grecki historyk Diodor Sycylijski pisał, że wiedza o szlakach handlowych i towarach była starannie ukrywaną przez Nabatejczyków tajemnicą handlową. Handel kadzidłem, mirrą i przyprawami stał głównym źródłem bogactwa Królestwa Nabatejskiego. Próby wyparcia Nabatejczyków ze Szlaku Kadzidlanego, podejmowane przez Seleukidów, władców Judei i Rzymian nie powiodły się. Przez długi czas ludy i miasta w basenie Morza Śródziemnego, które chciały sprowadzać kadzidło i inne aromaty, były skazane na kosztowne pośrednictwo Nabatejczyków, którzy opanowali jeszcze dłuższe odcinki szlaków handlowych Półwyspu Arabskiego. Dopiero rozwój żeglugi na Oceanie Indyjskim i ustanowienie morskiego szlaku handlowego łączącego porty nad Morzem Czerwonym z Indiami sprawiło, że Nabatejczycy zaczęli tracić zyski, a szlak lądowy stał się mniej ruchliwy. Odkrycie zjawiska monsunu w I w. przed Chr. przez greckiego żeglarza Hippalusa zmieniło sytuację, a Partowie i Nabatejczycy handlujący azjatyckimi towarami musieli obniżyć ceny. Statki mogły teraz docierać bezpośrednio z Egiptu do południowej Arabii, Rogu Afryki i wreszcie do Indii. Szlak Kadzidlany zaczął stopniowo tracić na znaczeniu. W II w. po Chr., kiedy w końcu Petrę podbili Rzymianie, ważniejszy stał się szlak przebiegający przez położoną na Pustyni Syryjskiej Palmyrę. Mieszkańcy Palmyry szybko przechwycili kontrolę nad handel wonnościami z Arabii południowej. W III w. po Chr. jego rola zmalała jeszcze bardziej. Przeżywające kryzys polityczny i ekonomiczny Imperium Rzymskie wstrzymało import towarów z południowej Arabii, skutkiem czego ruch na szlaku zamarł. W IV w. po Chr. karawany z południa znów ruszyły do portów nad Morzem Śródziemnym, ale tym razem szlak do Palestyny przebiegał przez Wadi Sirhan. Jeszcze w VI w. po Chr. w wizygockiej Hiszpanii można było spotkać importowane z Półwyspu Arabskiego: mirrę, pieprz, cynamon, kardamon, kasję, szafran i nard, o czym napisał św. Izydor z Sewilli. W końcu, w VII w. po Chr. rodzący się Kalifat Arabski zajął Szlak Kadzidlany i wszystkie jego odnogi. Kres znaczenia tej starej drogi handlowej nastąpił w XV wieku, kiedy to z jemeńskiego portu Mokka nad Morzem Czerwonym zaczęto eksportować kawę pochodzącą z Etiopii. Zapach kadzidła zastąpiła intensywna woń kawy.

Pierwsze perfumy były najprawdopodobniej pochodnymi kadzidlanej żywicy. W 2005 roku w miejscowości Pyrgos na Cyprze odkryto wielką manufakturę, która produkowała perfumy jeszcze w epoce brązu, 2000 lat przed Chr. Na dużej powierzchni wytwarzano tu naturalne pachnidła na wielką skalę. Odkryto tu wielką ilość naczyń do mieszania i destylacji, ceramicznych buteleczek na perfumy, a także pozostałości produkcyjne. Wonności wytwarzano głównie z miejscowych ziół (rozmarynu, lawendy, majeranku, mirtu, czystka, kolendry) i innych roślin (sosny, terebintu, styraxu, bergamotki, dębu) , które mieszano z oliwą z oliwek lub z olejem migdałowym. Te perfumy były zapewne wykonywane według receptur, które przekazali później starożytni pisarze: Teofrast, Pliniusz Starszy, Pedaniusz  Dioskurides. W dolinie Indusu odkryto terakotowe oprzyrządowanie do destylacji perfum pochodzące z początku III tys. przed Chr. Babiloński tekst klinowy z 1200 r. przed Chr. wspomina o kobiecie imieniem Tapputi-Belatekallim, która była ochmistrzynią pałacu królewskiego w Babilonie i słynęła z wytwarzania wysokiej jakości perfum. Opracowała wiele sposobów produkcji pachnideł wytwarzanych z kwiatów, różnych rodzajów oleju, aromatycznej trzciny (Acorus calamus), mirry, balsamu i cibory. Wiele perfum do dziś wytwarza się za pomocą opracowanych przez nią technik. W tym samym czasie w Indiach wytwarzano pachnidło pod nazwą ittar, produkowane z olejków roślinnych, oleju i wody. Destyluje się go z ziół, kwiatów, przypraw, wyciągu z drewna sandałowego i sezonuje przez 1 rok lub nawet przez 10 lat. Sposób wytwarzania ittaru został opisany w sanskryckich tekstach „Ćarakasanhita” (II w. przed Chr.) i „Suśrutasaṃhitā” (500 przed Chr.), traktujących o medycynie i wytwarzaniu lekarstw.

Tabliczki z Krety zapisane pismem linearnym A wspominają o dostawach perfumowanego oleju. Już w epoce brązu w Grecji mykeńskiej znano perfumy i powszechnie ich używano. O namaszczaniu ubrań oliwą wspominają mykeńskie teksty w piśmie linearnym B z XV-XIII w. przed Chr. Można w nich znaleźć także informacje o perfumowanym oleju. W „Iliadzie” Homera jest mowa o wonnych olejach, którymi namaszczali się bohaterowie: „A skoro wrzeć zaczęła woda w kotle brzmiącym, Myją ciało i maszczą w pachnące oleje (…)” (Iliada XVIII, 241-242), a także o pachnącej szacie Heleny trojańskiej, której woń maiła być jak ambrozja i nektar, pokarm bóstw. Perfumy z ambrozji i nektaru są wspomniane w „Hymnach homeryckich”. Starożytni Grecy w epoce żelaza szybko przyswoili sobie techniki wytwarzania perfum wypracowane w Egipcie i na Bliskim Wschodzie. Wytwarzali specjalne naczynia do przechowywania perfumowanej, balsamicznej oliwy używanej do namaszczania ciał żywych i zmarłych członków społeczności. Zawierały one aromatyzowaną oliwę lub innego rodzaju pachnidła. Często wkładano je do grobów zmarłym. Większość greckich kosmetyków było wytwarzane na bazie oliwy z oliwek, do której dodawano różne pachnące substancje. W okresie klasycznym i hellenistyczym wytwarzanie perfum stało się zyskownym biznesem. Ateńscy bankierzy z IV w. przed Chr., trapezitai, chętnie udzielali pożyczek na zakładanie i rozwój wytwórni perfum. Kredytów udzielano zarówno właścicielom wytwórni, jak i detalicznym sprzedawcom wonności. Wspomniany przez mówcę Lizjasza bankier Sosinomos potrafił udzielić producentowi perfum pożyczki w wysokości pięciu talentów attyckich. Bardzo często sprzedażą perfum w Atenach zajmowały się kobiety, albo niewolnicy pod kierunkiem swoich właścicieli. Produkcja perfum była bardzo opłacalna, bo grecy używali ich do rozmaitych celów, od uświetniania uroczystości religijnych i rodzinnych po medycynę. W bogatych domach stopy gości, którzy właśnie przybyli były skrapiane perfumowaną oliwą. Wonności przechowywano i sprzedawano w kunsztownych naczyniach z terakoty, alabastru, brązu i szkła. Wonne substancje przechowywano w szklanych lub ceramicznych naczynkach zwanych alabastronami. Tego typu pojemniki pojawiły się w Egipcie w XI w. przed Chr., ale upowszechniły się właśnie w Grecji. Hellenowie handlowali perfumami w Syropalestynie i Mezopotamii, stąd obecność alabastronów także w tych krajach. Substancja zwana meron, złożona z olejów roślinnych i aromatycznych płynów produkowanych z liści, kwiatów, korzeni i żywicy roślin. Do takiej mieszanki dodawano miód, wino i sól, a także wyciąg z nieznanej dziś rośliny zwanej schoinos. W okresie  klasycznym produkowano perfumy z mirry, cynamonu i kasji. Składniki aromatycznych mieszanek sprowadzano z Azji Mniejszej, Indii, południowej Arabii i Egiptu. Grecki uczony z IV w. przed Chr., Teofrast napisał nawet dzieło „O zapachach”, w którym zanalizował i opisał naturę różnych przyjemnych i nieprzyjemnych zapachów. Pisał o zapachach naturalnych i wytworzonych przez człowieka, a także o naturze zmysłów smaku i zapachu. Podkreślał, że najlepsze perfumy są utrwalane za pomocą oliwy. Opisał pokrótce techniki wytwarzania perfum, ich składniki i właściwości. O leczniczych właściwościach substancji aromatycznych pisał także Hipokrates z Kos, sławny lekarz i filozof (460-370 przed Chr.). Opracował podstawowe zasady aromaterapii. W okresie hellenistycznym ośrodkami produkcji perfum, gdzie rozwijała się technè murepsikè (technologia wytwarzania wonności) były Aleksandria, Arsinoe, Berenike, Kyrene, Adramytteion, Pergamon. Na rynkach hellenistycznego świata były dostępne perfumy o zróżnicowanej jakości i cenie. Do najdroższych należał olejek różany, o którym wspominają teksty z Delos i papirusy egipskie. Ateny i inne greckie miasta były pełne sklepów oferujących tańsze i droższe perfumy. Naczynia z perfumami rozchodziły się od Sardynii po Rodos, Samos, Egipt, Cyrenajkę i Cypr. Ateny i Rodos były ważnymi ośrodkami wytwarzania perfum, które trafiały na rynki śródziemnomorskie.

Od Greków przejęli technologię wytwarzania perfum starożytni Rzymianie. Kiedy Kwiryci przyswoili sobie hellenistyczną kulturę, ich kobiety zaczęły używać ogromnej ilości perfum. Marek Tulliusz Cyceron, rzymski mówca i polityk z I w. przed Chr.  pisał nawet, że właściwą perfumą dla kobiety jest bark perfum. Uważał nadmierne użycie wonności za przejaw zniewieściałości i ulegania hellenistycznej dekadencji. W jednej z mów przeciw Katylinie tak przedstawiał zdegenerowanych przedstawicieli rzymskiej elity: „(…) zwaleni u stołów biesiadnych, w objęciach bezwstydnych kobiet, rozmarzeni winem, uwieńczeni kwieciem i woniejący perfumami, wycieńczeni rozpustą, plotą, co im ślina na język przyniesie, o spaleniu Rzymu, o rzezi uczciwych obywateli (…)” (Cyceron, In Catilinam II, 3 , 5). Nadmierne użycie perfum nie było zgodne z surowymi obyczajami przodków (mos maiorum), których członkowie rodzin senatorskich i ekwickich mieli przestrzegać. Mimo to w Rzymie powstawały warsztaty perfumiarskie, które stosowały techniki zapożyczone z Grecji i hellenistycznego Wschodu. Wielki targ wonności znajdował się w Seplasii koło Kapui. Wonności były zwykle sprzedawane w ceramicznych lub szklanych pojemnikach znanych pod nazwą unguentari. Sprzedawano je na ogólnodostępnych rynkach wraz z innymi kosmetykami. Najdroższe z nich zamykano w pojemnikach z drewna, złota, kości słoniowej i dmuchanego szkła, wynalezionego w Palestynie i Lewancie na przełomie er. Zaczęto wytwarzać wonne ciecze z dodatkiem ałunu, irysów i płatków róży. Jednak naużywanie kosmetyków w Rzymie uznawano za oznakę patologii. Perfum nadużywały jedynie prostytutki. Porządne kobiety, a zwłaszcza rzymskie matrony z dobrych rodzin nigdy nie przebierały miary. Poeta i satyryk z I w. po Chr., Marcus Valerius Martialis, piętnował koiety, które wylewały na siebie zbyt wiele perfum. W jego czasach najlepsze perfumy w stolicy Imperium wyrabiali Cosmus i Nikanor, którzy obsługiwali najbogatszych i najbardziej wybrednych klientów. Marcjalis pisze, że na ucztach urządzanych przez rzymską elitę gościom rozdawano różnorodne perfumy. Mężczyźni pragnący uwodzić kobiety w amfiteatrze często skrapiali się wonnościami. Rzymianie potrafili dodawać aromatyczne substancje do jedzenia i picia. Bardzo popularne były perfumowane wina.

W okresie rzymskim w największych miastach w basenie Morza Śródziemnego można było nabyć pachnidła ze wszystkich stron świata. Bardzo wysoko ceniono olejek nardowy o bursztynowym kolorze. Był on wytwarzany z rośliny Nardostachys jatamansi z rodziny kozłkowatych, występującej w Indiach, Chinach, Nepalu, Sikkimie i u podnóża Himalajów. Z jej kłączy wytwarza się aromatyczny olejek o bardzo intensywnym zapachu. Jest on używany jako składnik kadzidła, lekarstwo, albo perfumy. Z Sikkimu olejek nardowy docierał do świata śródziemnomorskiego. O nardzie wspomina Pieśń nad Pieśniami („Gdy król wśród biesiadników przebywa, nard mój rozsiewa woń swoją” – Pnp 1, 12 ; „Pędy twe - granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy” – Pnp 4, 13-14). W XVIII księdze „Iliady” mowa jest o nardzie, którym Achilles namaścił ciało poległego Patroklosa. Rzymianie używali nardu nie tylko do wytwarzani perfum, ale także do przyprawiania ekskluzywnych potraw. W czasie uczty w Betanii Maria, siostra Łazarza namaściła stopy Jezusa Chrystusa właśnie olejkiem nardowym: „Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie».” (J 12, 3-8). Olejek nardowy był zatem bardzo drogi, kosztował niemal tyle, co roczna płaca robotnika rolnego. Był także używany do ceremonii religijnych i namaszczania ciał zmarłych.

Kolejnym cennym kosmetykiem i pachnidłem używanym w okresie hellenistycznym i rzymskim był balsam. Wyrabiano go z żywicy lub soku mlecznego niektórych drzew i krzewów. Jest to roztwór specyficznych żywic drzewnych w wodzie, oleju lub alkoholu. Może zawierać różne rodzaje żywicy. Najsłynniejszy i najbardziej poszukiwany był balsam z Gileadu, wspomniany w Starym Testamencie: „Czy nie ma już balsamu w Gileadzie, czy nie ma tam lekarza?” – Jr 8, 22 ; „Juda i kraj Izraela prowadzili z tobą handel: za twe towary dostarczali ci pszenicę z Minnit, wosk i miód, i oliwę, i balsam.” – Ez 27, 17. Królestwo Judei przez długi czas posiadało monopol w produkcji i dystrybucji balsamu. Wytwarzano go z żywicy krzewu Commiphora gileadensis, rosnącego na wschód od Jordanu, na Półwyspie Arabskim, w Sudanie i w Egipcie. Na początku krzew ten rósł tylko na Półwyspie Arabskim, ale w V w. przed Chr. sprowadzono go do Judei. Produkował on żywicę o przyjemnym zapachu. Uprawiano go głównie w dolinie Jordanu i nad brzegami Morza Martwego, zwłaszcza w oazie Ein Gedi. Ogrody w oazie Ein Gedi były dumą królów Judei i bogatym źródłem balsamu. Sprzedawano go w basenie Morza Śródziemnego za wielkie pieniądze. Teofrast pisze, że wonne żywice z Judei kosztowały dwukrotność ich wagi w srebrze. Balsamiczne gaje koło Jerycha przynosiły dochód w wysokości 1200 talentów rocznie. Balsam wytwarzano także z żywicy drzewa Pistacia lentiscus, które hoduje się od Grecji i Afryki Północnej po Syropalestynę. Drzewa balsamiczne były uprawiane w Judei, w okolicach Jerycha, czym pisali Teofrast, Józef Flawiusz, Publiusz Korneliusz Tacyt i Pliniusz Starszy. W czasie powstania w Judei (66-73 po Chr.) o balsamiczne gaje toczyły się prawdziwe bitwy, a Rzymianie skonfiskowali je i postawili na ich straży żołnierzy gwardii pretoriańskiej. Balsamiczne gaje przynosiły dochód najpierw Judei, a potem całemu Cesarstwu Rzymskiemu. Judea była znana jako kraj balsamu jerychońskiego i gileadzkiego. Balsam miał być środkiem leczniczym skutecznym w zwalczaniu różnych chorób, od zapalenia płuc do epilepsji. W Księdze Roadzju kupcy Izmaeliccy idący z Gileadu, którzy kupili Józefa od jego braci przewozili obok innych wonnych towarów m. in. balsam: „Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; szli oni do Egiptu.” (Rdz 37, 25). Balsam był towarem luksusowym i poszukiwanym środkiem leczniczym, ułatwiającym gojenie się ran. W VII w. przed Chr. król Judy, Jozjasz zarządził, że to właśnie balsamem i oliwą będzie się namaszczać głowę przyszłych władców.

Równie szeroko znane była pachnidło, określane jako bdellium. Wytwarzano ją z żywicy rosnących w Etiopii drzewek Commiphora wightii i Commiphora africana. Obydwa cierniste drzewa z rodziny Burseraceae rosną w strefie podzwrotnikowej w Afryce i Azji. Są one uprawiane na plantacjach i wytwarzają żywicę podobną do mirry. W czasie spalania ta żywica wytwarza gęsty, aromatyczny dym. Jest używana jako kadzidło i lekarstwo. Teofrast odnotował, że w regionie Aria w we wschodnim Iranie występują drzewa, z których żywicy wytwarzano bdellium. Pliniusz Starszy dodawał, że najlepsze bdellium sprowadzano z Baktrii w Azji Środkowej i z Nubii w Afryce. Importowano je także z nabatejskiej Petry. „Biblia” hebrajska wspomina bdellium w kilku miejscach pod nazwą bedolach. Bdellium z Bliskiego Wschodu sprowadzali do siebie Szlakiem Jedwabnym Chińczycy, którzy określali je mianem an hsi hsiang, to znaczy partyjskiego pachnidła. O leczniczych właściwościach i pochodzeniu bdellium pisali: Klaudiusz Galen (II w. po Chr.), św. Izydor z Sewilli (VI w. po Chr.) i Paweł z Eginy (VII w. po Chr.).

Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie i przerwanie szlaków handlowych przebiegających przez Morze Śródziemne spowodowało upadek handlu pachnidłami w Starym Świecie. Greckie techniki wytwarzania perfum i pachnideł zostały przejęte i zaadaptowane przez rodzący się świat islamu. Koran nakazywał wyznawcom islamu piątkową kąpiel i czyszczenie zębów za pomocą pachnących gałązek drzewa arakowego (Salvadora persica). Arabscy chemicy i farmaceuci odkrywali hellenistyczne przepisy na lekarstwa i perfumy. Do wytwarzania wonności używali ambry (wydzieliny kaszalota), piżmu (wydzieliny piżmowca syberyjskiego), róży, żywic, przypraw, jaśminu, cytrusów. Do wypracowania nowych receptur przyczynili się szczególnie: Abū Mūsā Jābir ibn Hayyān (721-815 po Chr.) pochodzący z perskiego Chorasanu i Abu Yūsuf Yaʻqūb ibn ʼIsḥāq aṣ-Ṣabbāḥ al-Kindī (801-873 po Chr.). Udoskonalili oni przejęte od Greków techniki destylacji, filtracji i osuszania (wynalezione przez Zosimosa z Panopolis w III w. po Chr.), opracowali nowe konstrukcje alembików. Opracowali receptury setek perfum, w tym olejku różanego. Wiele z nich było oparte na roztworze alkoholu, otrzymywanego drogą destylacji. Arabowie potrafili wytwarzać wody i olejki aromatyczne, doprowadzili do perfekcji technologię wytwarzania wonnych ekstraktów z ziół i kwiatów. Perski uczony Ibn Sina (Awicenna) wprowadził i spopularyzował procedurę wytwarzania wonnych olejków z aromatycznych roślin, która stała się główną metodą wytwarzania perfum w średniowieczu i okresie nowożytnym. Ze starożytnej Persji Sasanidów świat islamu przejął techniki wytwarzania wody różanej i jej pochodnych. Persowie umieli uzyskiwać wonny olejek z płatków róży stosując proces destylacji. Importowanej wody różanej używano w średniowiecznej Europie do mycia rąk w czasie uczt. Arabowie i Turcy dodawali wodę różaną do rozmaitych potraw w charakterze przyprawy. Najcenniejsze kosmetyki różane wytwarzano z róży damasceńskiej (Rosa × damascena), wywodzącej się z Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej. W 1148 roku francuski krzyżowiec Robert de Brie przywiózł róże damasceńskie do Europy. Przyjęły się one szczególnie dobrze w okolicach bułgarskiego Kazanłyku (obwód Stara Zagora), gdzie do dziś produkuje się z nich znany na całym świecie olejek.

Ludy starożytnej Ameryki również znały różne rodzaje perfum. Majowie potrafili wytwarzać aromaty z ziół i wanilii, a także z różnych kwiatów. Wyrabiali także kadzidło z żywicy tropikalnych drzew, takich jak Bursera bipinnata i drzewo kopalowe (Protium copal). Używali go w czasie ceremonii ku czci bogów.

W Europie jedynie duchowni i zakonnicy Kościoła chrześcijańskiego zachowali znajomość wytwarzania i używania aromatycznych substancji. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż różne aromaty są niezbędne w czasie ceremonii kościelnych. Kadzidło było (i nadal jest) używane w czasie liturgii do oddania czci Bogu i Świętym, oraz do okadzania różnych przedmiotów kultu. Jego użycie wywodzi się ze starotestamentalnego kultu Jedynego Boga. Pochodzące z VII i VIII w. po Chr. dzieła liturgiczne „Ordines Romani” mówią o użyciu kadzidła w papieskich procesjach i przy okadzaniu Ewangeliarza. Kadzidło jest liturgicznym znakiem obecności Boga a jednocześnie znakiem zanoszonych do Niego modlitw. Do namaszczania w czasie udzielania Sakramentów, konsekracji ołtarzy i biskupów, namaszczania monarchów służy krzyżmo, mieszanina oliwy i balsamu.

W XIII w. po Chr. Chińczycy za czasów Jin sprowadzali kadzidło z Półwyspu Arabskiego i z Somalii. Nazywali je xunluxiang. Jego obecność odnotował chiński pisarz i celnik Zhao Rukuo. Mniej więcej w tym samym czasie europejscy krzyżowcy zaczęli sprowadzać prawdziwą żywice kadzidlaną z Arabii. W XIII w. po Chr. mnisi dominikańscy z florenckich klasztorów zaczęli znów wytwarzać perfumy według dawnych receptur. W XIV w. na Węgrzech pojawił się nowy rodzaj perfum: „Eau de la Reine de Hongary” / „Aqua Reginae Hungaricae” – woda królowej Węgier. Była to mieszanina rozmarynu, tymianku, lawendy, cynamonu, gałki muszkatołowej, kory sandałowej. Autorką przepisu była pochodząca z Polski królowa Węgier, Elżbieta Łokietkówna (1305-1380), żona króla Karola Roberta z dynastii Andegawenów. Wiele składników tej wody pochodziło z dalekiej Azji i było sprowadzanych dalekimi szlakami handlowymi. Spirytus do wyrobu kosmetyku sprowadzano aż z Konstantynopola, gdzie od dawna produkowano go w alembikach. Dzięki tym perfumom Elżbieta miała wyglądać o 20, 30 lat młodziej i dożyła sędziwego wieku w doskonałym zdrowiu. Woda królewska, nazywana też larendogrą, była produkowana i sprzedawana w Europie aż do XIX wieku.

Od XIV wieku zaczęto w Europie produkować coraz więcej perfum. Ich odbiorcami były dwory królewskie, bogacąca się szlachta i zamożni mieszczanie. W Francji, w okolicach miejscowości Grasse w Alpach Nadmorskich zaczęto uprawiać kwiaty przeznaczone wyłącznie do wytwarzania perfum. Powstały tu liczne plantacje kwiatów i wytwórnie perfum. W XVI wieku na dworach królewskich i książęcych Anglii, Francji, Włoch i Hiszpanii używano coraz większej ilości perfum. Garbarz z Grasse, Galimard, przesłał Katarzynie Medycejskiej (1519-168) perfumowane skórzane rękawiczki w charakterze prezentu. Od tego momentu Grasse stało się światowym ośrodkiem przemysłu perfumeryjnego, a wśród europejskiej elity zyskały popularność perfumowane rękawice, torebki i paski. Przez cały wiek XVII i XVII Grasse było europejskim i światowym centrum produkcji perfum. Tutejsze perfumerie zaopatrywały nawet dwory królewskie. W XVI wieku międzynarodowe uznanie zyskał Renato Florentyńczyk, który wytwarzał perfumy dla Katarzyny Medycejskiej. Na dworze królewskim w Wersalu powszechnie używano różnych rodzajów perfum. Król Ludwik XV codziennie kazał skrapiać swoje komnaty coraz to innymi zapachami. Perfumowano nie tylko ubrania, ale także zasłony, parasole i meble. W 1709 w Kolonii Włoch Johann Maria Farina założył firmę „Johann Maria Farina gegenüber dem Jülichs-Platz” i zaczął produkować wodę kolońską (Kölnisch Wasser). Aby ją wytworzyć mieszał alkohol z wonnymi olejkami cytrusowymi, lawendą, rozmarynem, tymiankiem, oregano, jaśminem i tytoniem. To pachnidło o lekkim, subtelnym zapachu zyskało niesamowitą popularność. Zaczęły ją kupować wszystkie dwory monarsze w Europie. Szybko pojawiły się tanie podróbki wynalazku Fariny i w ten sposób woda kolońska trafiła do szerokich warstw społeczeństwa. Od XIX wieku perfumy zaczęto produkować metodami przemysłowymi, na coraz większą skalę. W ich produkcji stosowano metody wypracowane przez nowoczesną chemię. Coraz mniej było perfumiarzy i awanturników takich jak Baj Ganiu, bułgarski sprzedawca wody różanej opisany na kartach powieści Aleko Konstantinowa (1863-1897). Pojawili się profesjonaliści, tacy jak francusko-rosyjski wytwórca Ernest Beaux (1881-1961), który wyprodukował słynne perfumy Chanel N° 5 w 1921 roku. Dziś perfumy i kosmetyki produkują wielkie międzynarodowe przedsiębiorstwa, takie jak amerykański The Procter & Gamble Company, francuski L'Oréal S.A., czy brytyjsko-holenderski koncern Unilever.

Literatura

Biblia Tysiąclecia, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Poznań, 2000.

Herodot z Halikarnasu, Dzieje, tłum. S. Hammer, Warszawa, 2015.

K. Nielsen, Incense in Ancient Israel, Leiden, 1986.

G. K. Young, Rome’s eastern trade: international commerce and imperial policy, 31 BC–AD 305, London, New York, 2001.

G. Jones, Beauty Imagined: A History of the Global Beauty Industry, Oxford, 2010.

E. E. Cohen, Athenian economy and society : a banking perspective, Princeton, 1992.

J. B. Carter, S. P. Morris, The Ages of Homer: A Tribute to Emily Townsend Vermeule, Austin, 1998.

N. Massar, A. Verbanck-Piérard, Follow the scent… Marketing perfume vases in the Greek Word, (w:) Pottery Markets in the Ancient Greek World (8th - 1st c. B.C.), Proceedings of the Symposium held at the Université libre de Bruxelles 19-21 June 2008, Bruxelles, 2013.

R. McLaughlin, The Roman Empire and the Indian Ocean: The Ancient World Economy and the Kingdoms of Africa, Arabia and India, Barnsley, 2014.

J. P. Rhind, Fragrance and Wellbeing: Plant Aromatics and Their Influence on the Psyche, London, Philadelphia, 2014.

Faraon Seti I ofiarowuje kadzidło Ozyrysowi

Egipski kapłan z kadzielnicą, VII w. przed Chr.

Wyrób wonności z kwiatów lotosu, relief z grobowca egipskiego

Wyrób perfum z lilii, relief z IV w. przed Chr.

Żywica drzewa olibanowego

Boswellia sacra

Drzewka Boswellia sacra w Jemenie

Kadziło z żywicy olibanowej

Góry Dhofar w Omanie

Mirra

Commiphora myrrha

Commiphora myrrha w naturalnym środowisku

Złoto, kadzidło i mirra - dary Trzech Mędrców ze Wschodu dla Nowonarodzonego Jezusa

Mezopotamska kadzielnica z Aszur

Kadzielnica ofiarowana świątyni przez Niralllę, żonę króla sumeryjskiego miasta Lagasz, Gudei (ok. 2100 przed Chr.)

Czwororożny ołtarz kadzenia z Megiddo, epoka żelaza

Hurycka kadzielnica z Tell Basmosian, 2000 przed Chr.

Przypuszczalna lokalizacja kraju Punt

Wyprawa Egipcjan do kraju Punt, relief ze świątyni w Deir el Bahari

Drzewka olibanowe z Puntu, relief ze świątyni w Deir el Bahari

Wybrzeże kraju Punt, relief ze świątyni w Deir el Bahari

Arcykapłan izraelski przy Ołtarzu Kadzenia

Kadzidło i cynamon na bazarze w Izraelu

Rekonstrukcja Ołarza Kadzenia ze Świątyni Jerozolimskiej

Styrax officinalis

Żywica styraxu potrzebna do uzyskania stacte

Szlak Kadzidlany i szlaki Półwyspu Arabskiego

Morze Czerwone, Afryka i Azja, zdjęcie satelitarne

Królestwa w południowej części Półwyspu Arabskiego

Wojownik arabski na dromaderze, relief, 100 po Chr.

Nagrobek arabskiego kupca z Jemenu, Igluma, I-III w. po Chr.

Kupiec z dromaderem, mozaika z Bosry

Khan Sharonim, karawanseraj na Szlaku Kadzidlanym

Ruiny miasta Avdat w Negewie leżącego na Szlaku Kadzidlanym

Królestwo Nabatejczyków, mapa

Ruiny nabatejskiego miasta Petra

Karawana na szlaku

Szlaki opisane w "Periplus Maris Erythraei"

Pozostałości najstarszej perfumerii odkryte w Pyrgos na Cyprze

Naczynia na perfumy z Pyrgos

Fenickie i greckie szklane naczynia na perfumy

Tatarak zwyczajny - trzcina armoatyczna (Acorus calamus)

Naczynia ze skóry wielbłąda zwierające ittar

Sanskrycki traktat "Suśrutasaṃhitā"

Etruskie naczynie na perfumy, II w. przed Chr.

Starożytne greckie flakoniki na perfumy

Lekyty nagrobne na wonną oliwę

Aryballos, naczynie na pachnidła, VI w. przed Chr.

Starożytne rzymskie flakony na perfumy

unguentari - naczynia na perfumy

Produkcja perfum, malowidło z Domu Wettiuszy z Pompejów, I w. po Chr.

Cesarz Heliogabal zasypujący swoich gości płatkami róż, obraz L. Alma-Tademy

Bizantyjski flakon na perfumy

Nardostachys jatamansi

Zbiór nardu w Himalajach

Olejek nardowy

Bizantyjski alembik do destylacji perfum

Abū Mūsā Jābir ibn Hayyān 

Palenie kadzideł w pekińskiej świątyni Harmonii i Pokoju

Chińska kadzielnica z czasów dynastii Han

Laski kadzidła w świątyni buddyjskiej

Balsamowiec właściwy (Commiphora gileadensis)

Surowiec do wytwarzania balsamu z Gileadu

Fragment mozaiki z Madaby z przedstawieniem mapy Palestyny 

Współczesna plantacja balsamowców w Izraelu

Olej krzyżma w czasie Mszy Krzyżma w katedrze w Drohiczynie

Współcześnie używane kadzidło liturgiczne

Okadzenie ołtarza w czasie Mszy Świętej

Bdellium

Zbiór kwiatów róży w Iranie

Wytwórnia wody różanej w Iranie

Róża damasceńska z Kazanłyku

Krzyżowiec Robert de Brie

W warsztacie wytwórcy perfum, obraz R. Ernsta

Królowa Elżbieta Łokietkówna z dziećmi

Woda węgierska

Ambra

Kaszaloty (Physeter macrocephalus)

Piżmowiec syberyjski (Moschus moschiferus)

Katarzyna Medycejska

Perfumeria we francuskiej miejscowości Grasse

Aparatura do destylacji olejków aromatycznych i wytwarzania perfum

Johann Maria Farina

XIX-wieczny flakonik wody kolońskiej

Wytwórca perfum Ernest Beaux



tagi: historia świata  produkcja  technika  perfumy  wonności  pachnidła  chemia  botanika 

Stalagmit
27 kwietnia 2019 12:14
29     1300    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
27 kwietnia 2019 12:23

Fantastycznie...Dzięki Ci Panie Szymonie:)

Wrócę jeszcze porządnie czytać,  bo tylko przeleciałam oczami..

Wieczorem na spokojnie 

:)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 27 kwietnia 2019 12:23
27 kwietnia 2019 12:36

Bardzo, proszę, właśnie spełniam zapowiedź sprzed świąt. Zapraszam też do czytania poprzednich tekstów.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Stalagmit
27 kwietnia 2019 14:00

W Maroku  hoduje się róże na kosmetyki. Nie widziałam perfum ani wód toaletowych z wykorzystaniem olejku rózanego, ale kremy i mydła mają świetne. Zresztą z innych olejów też, głównie  arganu. I tu przykra niespodzianka dla miłośniczek arganu. Naturalny śmierdzi i to nawet bardzo. Nadrabia jednak przykry zapach swoimi właściwościami. Znajomy mi mówił,  że francuskie firmy przeniosły swoją produkcję popularnych zapachów do Gambii i Senegalu. Generalnie świat zapachów jest niesamowity, choć wg mnie zdegenerowany w Pachnidle (zresztą nie tylko świat zapachow)

Dziękuję za ten tekst i pozdrawiam!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Matka-Scypiona 27 kwietnia 2019 14:00
27 kwietnia 2019 14:19

Ja również bardzo dziękuję i pozdrawiam.

W Bułgarii na bazarach i w specjalnych sklepach można kupić całą gamę perfum i kosmetyków opartych o olejek różany i wodę różaną (a także sam olejek różany). W Libanie wytwarza się wodę różaną, nie tylko do perfumowania, ale także do spożywania i przygotowywania potraw. W dawnej Polsce (w XVI-XVIII wieku) powszechnie używano perfum z piżma, bergamotki, drzewa sandałowego, ambry, olejku różanego i pomarańczowego, anyżu. Bardzo popularne były nasączane perfumami chustki i różne części ubioru, a także flakoniki i kasetki z wonnościami. 

zaloguj się by móc komentować

marianna @Stalagmit
27 kwietnia 2019 14:27

Zmysły potrafią spłatać figla. Po przeczytaniu tekstu czuję w całym pokoju  wymienione powyżej zapachy.  Żeby było śmieszniej za uchylonym oknem, rozpalone ognisko i pieką się kiełbaski. Ja tego nie czuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @marianna 27 kwietnia 2019 14:27
27 kwietnia 2019 14:29

Dziękuję, to znaczy że praca się udała :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
27 kwietnia 2019 17:19

Te olejki nadal są strasznie drogie ->np. olejek mirrowy

Właściwie nie wiem dlaczego, bo w dzisiejszych czasach już chyba uprawa pieprzu jest droższa niż ściąganie żywicy z drzewek które nawet na skale urosną.

 

P.S.
Po co starożytnym egipcjanom były pawiany?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 27 kwietnia 2019 17:19
27 kwietnia 2019 17:27

Dzięki. To prawda, olejki aromatyczne nadal są traktowane jako towar luksusowy. W końcu produkcja i sprzedaż wonności musi przynosić producentowi odpowiedni zysk.

Pawiany były dla starożytnych Egipcjan świętymi zwierzętami boga Tota, mieszkały w świątyniach. Były też zwierzętami domowymi, maskotkami, które hodowano dla przyjemności, tak jak dziś hoduje się rybki w akwariach i chomiki. Szkolono je także do zbierania owoców, a po śmierci mumifikowano. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 27 kwietnia 2019 17:27
27 kwietnia 2019 17:39

Dzięki, teraz rozumiem.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
27 kwietnia 2019 20:05

Mirt, tatarak, bergamotka. Oczywiście Róża przed wszystkim. 

Pięknie Pan tę historię opowiedział  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 27 kwietnia 2019 20:05
27 kwietnia 2019 20:22

Dziękuję bardzo. Tych aromatów było zresztą więcej, zwłaszcza ziołowych, starałem się opisać najważniejsze. Dziś to wygląda inaczej, bo przemysł perfumeryjuny powszechnie wykorzystuje substancje syntetyczne i aldehydy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
27 kwietnia 2019 21:28

To się nazywa ciągłość, Stalagmicie. A jest tak bardzo nierozumiane w obecnych czasach.

Kadzili Panu Bogu kapłani w Świątyni Jerozolimskiej, a za nimi kadzą księża podczas mszy świętej. Wonności unoszą się do nieba, by Pan Bóg z większą przychylnością przyjął ofiarę, a i wierni są tymiż wonnościami przyciągani do mszy świętej i zachęcani do pobożności. Ludzie dawnych wieków podobnie te kwestie pojmowali w różnych częściach niezależnie od siebie. Ale obecnie to świątynie konsumpcji mają pociągać zmysły, nie kościoły. Wszystko się zgadza perfekcyjnie.

Wygląda mi to tak, jakby spadkobiercy polityczni cesarza Heliogabala vel Elagabala mścili się na Śródziemnomorzu i okolicach za to, że chrześcijanie zepsuli im zabawę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 27 kwietnia 2019 21:28
27 kwietnia 2019 21:39

Dziękuję bardzo, Krzysztofie. Tak, to prawda, to jest ciągłość. Według Apokalipsy św. Jana Apostoła Kadzidło jest obecne także w Niebie: "I przyszedł inny anioł, i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar, i dano mu wiele kadzideł, 
aby dał je w ofierze jako modlitwy wszystkich świętych, na złoty ołtarz, który jest przed tronem. I wzniósł się dym kadzideł, jako modlitwy świętych, z ręki anioła przed Bogie
m." (Ap 8, 3-4). O roli kadzidła pisali Ojcowie Kościoła: św. Jan Chyzostom:  „Jak kadzidło wtedy najintensywniej wydziela swą woń, gdy wrzuca się je w ogień, tak też i modlitwa jest dobra sama w sobie. Lepsza zaś jest i wonniejsza, gdy wypływa z gorącej i żarliwej duszy; kiedy dusza stanie się kadzielnicą i rozpali w sobie wielki płomień." i św. Cyryl Aleksandryjski: "Kadzielnicą jest sam Chrystus, który nosi w sobie zapach milszy niż wszystko, co ponad światem i wszystko, co stworzone".

Św. Jan Chryzostom

Św. Cyryl Aleksandryjski

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
27 kwietnia 2019 22:45

Fantastyczne  !!!

Wielkie dzieki za obiecany wpis, do tego bogato ilustrowany... przeciekawy  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 27 kwietnia 2019 22:45
27 kwietnia 2019 22:50

Uprzejmie dziękuję i zapraszam do czytania. Prefum używają chyba wszyscy, więc wpis powinien być interesujący dla wszystkich :) Zapraszam do czytania następnych (i poprzednich) notek.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 27 kwietnia 2019 22:50
27 kwietnia 2019 23:19

No tak...

... bez perfum, wod toaletowych, kolonskich i innego asortymentu zapachowego dzis naprawde ciezko zyc... w zwiazku z tym przywiozlam sobie z Francji calkiem przyzwoity "zapasik" na przyszlosc wyzej wymienionych...

... co do czytania Panskich notek - to cala przyjemnosc ze zdobywanej wiedzy po mojej stronie - za co niniejszym bezustannie dziekuje.

Pomyslnosci i duzo zdrowka, Panu Stalagmitowi zycze.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Stalagmit
28 kwietnia 2019 00:29

Ach, ulec choć raz helleńskiej dekadencji ;) 

Wspaniała notka, Panie Stalagmicie. Jak i wszystkie Pańskie prace. Oszałamiające wprost. 

Nieustanne dzięki!

PS. Śliczny ten portret Elżbiety Łokietkówny z dziećmi :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 27 kwietnia 2019 23:19
28 kwietnia 2019 07:58

Dziękuję uprzejmie, nawzajem życzę zdrowia i wszystkiego najlepszego.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @KOSSOBOR 28 kwietnia 2019 00:29
28 kwietnia 2019 08:10

Uprzejmie dziękuję, cieszę się, że tekst się spodobał. Grecy zaczerpnęli techniki wytwarzania perfum od Minojczyków i ludów starożytnego Bliskiego Wschodu. A woda królewska Elżbiety Łokietkówny to oryginalny, polsko-węgierski wkład w światowe wytwórstwo perfum. 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Stalagmit
28 kwietnia 2019 11:38

Właśnie się dowiedziałam,  że Neron kupił jednego roku żywice olibanowa za równowartość 500 mln dzisiejszych dolarów! To był w istocie olbrzymi biznes. Podejrzewam, że teraz wcale nie mniejszy.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Stalagmit
28 kwietnia 2019 17:59

Niby drobiazg, a temat rzeka. Wspaniała notka.

PS We współczesnej Japonii istnieją 'kluby' wąchaczy niezwykłych, rzadkich zapachów wydzielanych przez drewno i rośliny, których fragmenty i szczątki są skrupulatnie przechowywane. Jest to hobby ludzi zamożnych i bardzo zamożnych. Rytuał 'wąchania' odbywa się w absolutnej ciszy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Matka-Scypiona 28 kwietnia 2019 11:38
28 kwietnia 2019 19:11

To prawda. W ogóle Neron nigdy nie szczędził wydatków na autopromocję i propagandę, począwszy od wypraw po bursztyn bałtycki i w poszukiwaniu źródeł Nilu, na igrzyskach, konkursach poetyckich i budowie włąsnego luksusowego pałacu w centrum spalonego Rzymu. Efektem była potężna inflacja i pustki w skarbie, mimo, źe Neron nie cofał się przed zwykłym rabunkiem i skazywaniem na śmierć zamożnych ludzi po to, by przejąć ich majątek.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @adamo21 28 kwietnia 2019 17:59
28 kwietnia 2019 19:19

Uprzejmie dziękuję.

Japońskie kadzidło było wyrabiane z drewna agarowego importowanego z Chin oraz z innych rodzajów drewna i ziół. Japończycy wynaleźli specjalną sztukę wąchania kadzidła (Kōdō ), analogiczną do smakowania herbaty. 

Co ciekawe, badania naukowe podobno wykazały, że dalekowschodnie kadzidła palone w buddyjskich świątyniach zawierają sporo substancji rakotwórczych.  

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Stalagmit
28 kwietnia 2019 23:13

Kadzidła (insence, joss stick) to pewnie buddyzm, choć może też shinto. Miałem na myśli zapach naturalnych, niespalanych, materiałów roślinnych. Sam rytuał wąchania robi wrażenie misterium, co w przypadku japońskosci zupełnie nie dziwi, nie mniej wymaga pewnego zakcetowania tej ich inności-dziwności.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
28 kwietnia 2019 23:51

Za dawnej władzy był taki flakonik w słomianym koszyczku z hełmem knehta jako zakrętką.

PRASTARA woda kolońska.

Miała moc !

Dzisiejsze pachnidła można zmieniać codzień. Wystarczy kran z zimną wodą.

:)

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @MarekBielany 28 kwietnia 2019 23:51
29 kwietnia 2019 05:02

Prastarą robiło Miraculum z Krakowa, a była to podróbka 4711, czyli oryginalnej wody kolońskiej, a tę używam do dzisiaj, pomimo zasady pt 'nie kupuję niemieckiego'.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @adamo21 28 kwietnia 2019 23:13
29 kwietnia 2019 10:20

No właśnie. W Japonii istnieje tradycja delektowania się zapachami (tak jak tradycja delektowania się smakami gdzie indziej).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 28 kwietnia 2019 23:51
29 kwietnia 2019 10:21

Proszę bardzo, jest chyba do dziś w sprzedarzy:

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 29 kwietnia 2019 10:21
30 kwietnia 2019 22:39

Na tej z krakowskiego cudu (@adamo21) dumnie widnieje znak pierwszej jakości.

Był też znak miedzynarodowej jakości. Q...

.., którzy pewnie spoglądają w przyszłość. Skąd są tacy pewni ? :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować