-

Stalagmit

Słowianie i ziemie polskie we wczesnośredniowiecznym świecie. Chrzest i początki Polski cz. III

Na początku X wieku rywalizacja o szlaki handlowe, nowe terytoria i władzę w Starym Świecie zaczęła się zaostrzać. Bizantyjscy cesarze toczyli z Kalifatem Abbasydów walki o każdy skrawek Azji Mniejszej, Syrii i Mezopotamii. Front na wschodzie na przemian cofał się lub postępował naprzód. Wikingowie zaczęli się na dobre usadawiać w północnej Francji, u ujścia Loary, w Bretanii i Normandii. Władcy wschodniofrankijscy odpierali ataki nadchodzących ze wschodu Madziarów. Na zachodzie wyrastały nowe potęgi. W 927 roku Królestwo Anglii zostało zjednoczone przez anglosaskiego władcę, Athelstana. W 905 roku po Chr, upadło Państwo Wielkomorawskie, a daleko na południe król Tomisław stał się pierwszym władcą zjednoczonej Chorwacji.

Wydawało się, że niedługo całą Europę zdominują handlujący ze wszystkimi i łupiący wszystkich Normanowie. Waregowie żeglowali już nawet po Morzu Czarnym i zaczeli najeżdżać Konstantynopol i Synopę. Na dalekim zachodzie kolonizowali Islandię i zaczęli sięgać po brzegi Grenlandii. Na początku X wieku Wikingowie z Rusi zorganizowali wielką zbrojną ekspedycję w dół Wołgi. Rusowie (mieszana grupa normańsko-słowiańska) chcieli podbić szlak wołżański i kuchennymi drzwiami dostać się na Bliski Wschód i uderzyć na Iran. W 913 roku zgromadzili 500 okrętów, zdolnych poruszać się zarówno po morzu, jak i po rzekach. Spłynęli najpierw w dół Dniepru, przez kraj Chazarów, a potem przepłynęli z Morza Czarnego na Azowskie, popłynęli w górę Donu i w okolicach twierdzy Sarkiel (Biała Wieża) wyciągnęli swoje statki na ląd. Przeniesiono je potem na wschód i ponownie ustawiono przy brzegu Wołgi. Wyprawa znów ruszyła z biegiem rzeki na południe. Rusowie dopłynęli do Morza Kaspijskiego, przepłynęli je i złupili nadbrzeżne irańskie miasto Gorgan. Powracając, napadli na miejscowości w Tabaristanie, Szirwanie i w końcu na Baku. Z bogatymi łupami i setkami niewolników ruszyli na północ, ale po drodze zostali zaatakowani przez Chazarów i Bułgarów Wołżańskich. Tylko części z nich udało się ujść z życiem. W 943 roku ruscy Wikingowie zorganizowali kolejną ekspedycję na dalekie południe. Dotarli do rzeki Kura i złupili sporą część Zakaukazia. Rusowie chcieli się tu osiedlić, ale miejscowa ludność, pozornie ujarzmiona, stawiła opór, a wśród Rusów wybuchła epidemia dyzenterii. W 943 roku Chazarowie, sprzymierzeni dotychczas z Bizancjum, zamknęli szlak wodny Wołgi i nie chcieli przepuszczać wikińskich statków z Rusi. Chazarski władca Józef sprzymierzył się z muzułmanami i wystąpił przeciw Bizantyjczykom. Cesarz Roman Lekapen wynajął ruskiego wodza Olega (tak naprawdę Wikinga Helge) do walki z Chazarami. Rusowie wykonali swoje zadanie nadzwyczaj dobrze. Światosław z Kijowa sformował wielką armię, do której włączył doskonałych najemników: Pieczyngów i Oguzów, którzy tworzyli mocarną kawalerię. W 965 roku Światosław zniszczył chazarską twierdzę Sarkiel nad Donem, a kilka lat później spalił Akil, stolicę chazarskiego Chanatu. Rusowie zapanowali nad szlakami prowadzącymi do Azji, a potęga ekonomiczna i militarna Chazarów została złamana.

W tym samym czasie na ziemiach polskich działy się rzeczy ważne i tajemnicze. Na Dolnym Śląsku, nad Odrą i Obrą, już od IX wieku budowano coraz to nowe grody obronne. Na Dolnym Śląsku i południowej części Wielkopolski zaczęły się pojawiać w dużej liczbie takie właśnie budowle. Grody budowano także na  Mazowszu, już od początku X wieku (gród w Woli Szydłowskiej jest datowany dendrochronologicznie na 901/902 rok po Chr.). Grodziska w Słupnie i Raciążu są tylko o kilka lat młodsze. Kolejne zespoły grodów powstały na Pomorzu Zachodnim, w okolicach Koszalina, Kołobrzegu i Białogardu. W Szczecinie, Kołobrzegu i Wolinie powstały obronne osiedla, będące jednocześnie centrami wytwórczości i handlu. W ich zakładaniu brali udział Skandynawowie, którzy coraz dalej penetrowali ziemie polskie. W Wielkopolsce, na Kujawach, Lubelszczyźnie i Sandomierszczyźnie twierdz było zdecydowanie mniej. Na Dolnym Śląsku powstał nawet system długich, ciągłych wałów obronnych, prawdopodobnie broniących granic terytorium Dziadoszan.

Na ziemiach polskich pojawiali się coraz częściej także przybysze z południa. Na początku X wieku w okolicach Przemyśla kręcili się Madziarzy, o czym świadczą groby z charakterystycznym wyposażeniem: strzemionami, charakterystycznymi grotami strzał i elementami rzędu końskiego.

Niewiele wiadomo o pogańskich wierzeniach wczesnych Słowian. Średniowieczni kronikarze wymyślali słowiański panteon i modelowali go na wzór greckiego Olimpu. Wiadomości przez nich przekazane są zazwyczaj wyrywkowe i niedokładne. Tymczasem nawet imiona i identyfikacja bóstw nie są pewne, a wymysły XIX-wiecznych romantyków jeszcze bardziej zabagniły tę kwestię. Wiadomo, że Słowianie byli politeistami. W źródłach zachowały się do naszych czasów imiona niektórych bóstw: Swaroga, Swarożyca, Świętowita, Czarnoboga, Welesa, Trygława, czy Peruna. Niektóre bóstwa utożsamiano ze sobą. Wiadomo, że istniały świątynie, w których składano bogom ofiary z żywności i bydła. Składano niestety także ofiary z ludzi. Opisują je źródła ruskie (np. najstarszy latopis ruski opisuje pogańskie praktyki księcia Włodzimierza: „(…) I począł Włodzimierz panować w Kijowie sam jeden. I wystawił posągi poza dziedzińcem dworskim [poza grodem książęcym] Peruna drewnianego, a głowa jego srebrna, a wąs złoty; i Chorsa, i Daźboga, i Striboga, i Siemargła, i Mokosz. I ofiarowywali im zowiąc ich bogami, i przywozili syny swoje i córki, i ofiarowywali biesom, i splamili ziemię ofiarami swymi, i splamiła się ziemia ruska, i to wzgórze (…)”, a na wzgórzu katedralnym w Płocku odkryto szczątki dwunastoletniej dziewczynki, której zmiażdżono czaszkę i złożono w ofierze w istniejącym tu w X wieku pogańskim miejscu kultu. Najczęściej jednak kult sprawowano w lasach, na wzniesieniach i pod gołym niebem. Wierzono we wróżby i czary, a także w bardzo liczne zabobony. Na obszarze współczesnej Polski odkryto sporo struktur, uważanych za pogańskie miejsca kultu. Na Szczycie Świętego Krzyża (Łysej Góry), nieco poniżej miejsca gdzie dziś stoi klasztor (dawniej Benedyktynów, dziś Ojców Oblatów), znajdują się pozostałości kamiennego wału otaczającego miejsce pogańskiego kultu, funkcjonujące już w IX wieku po Chr. Podobny górski chram znajdował się na Górze Ślęży na Dolnym Śląsku. Tutaj wzniesiono kilka wałów kultowych, a w cały kompleks wmontowano jeszcze wcześniejsze, bo celtyckie rzeźby i konstrukcje. Świątynie pogańskie znajdowały się też na górze Wapiennica w Beskidach, na Wzgórzu Katedralnym w Chełmie, na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie. Mniejsze miejsca kultowe odkryto np. w Mołoczkach na Podlasiu, gdzie na ogrodzonym wałem terenie znajdowały się jamy do spalania ofiar i wybrukowana kamieniami przestrzeń. Podobne założenia znane są z Pomorza Zachodniego, a także ze Wzgórza Żmigród w Sandomierzu. Istniały też święte gaje i posągi bożków ustawione na otwartej przestrzeni. Z nielicznych danych, jaki posiadamy, można wywnioskować, że religia przedchrześcijańskich Słowian była dosyć prosta i ponura.

Dość intrygującymi i tajemniczymi strukturami były małopolskie wielkie kopce ziemne. O krakowskich była już mowa wcześniej, ale budowano je nie tylko koło grodu Kraka. Można je znaleźć także w Sandomierzu i Przemyślu. To dość wysokie budowle mające ponad 10 m wysokości. Kopiec Przemysława (względnie: Tatarski) na wzgórzu Zniesienie w Przemyślu był otoczony mniejszymi kopczykami ziemnymi. Blisko jego powierzchni odkryto ułamki ceramiki i popiół, być może ślady składania ofiar. Warto dodać, że podobne struktury odkryto w Sólcy i Komarowicach (dziś na terenie Ukrainy). Sztuczne wzgórze Salve Regina w Sandomierzu ma 11 m wysokości i zawiera w sobie kamienną komorę grobową ze szczątkami ludzkimi, pochodzącymi jednak aż z 3 tys. przed Chr. Podobne kopce znajdują się w Leszczkowie i Święcicy koło Sandomierza i w Husynnem koło Hrubieszowa. Małopolskie kopce są podobne do budowli znanych z kręgów kultury wikińskiej. Arabski podróżnik Ahmad Ibn Fadlan tak opisał pogrzeb normańskiego wodza na Rusi: „(…) Następnie przyszedł ten, co był najbliżej spokrewniony ze zmarłym tu na miejscu. Wziął kawałek drewna i podpalił go. I poszedł on tyłem plecami odwrócony do statku i twarzą do ludu, podczas gdy trzymał (płonące) polano w jednym ręku, a druga ręka spoczywała na plecach; i był on nagi. W ten sposób podłożono ogień pod to drewno, co było ułożone dla podtrzymania statku, po tym jak złożyli zabitą niewolnicę u boku jej pana. I przyszli ludzie z drzewem i drewnem; każdy przyniósł polano z ogniem na szczycie. I rzucili je na to drewno (które leżało pod statkiem), tak że dół statku zajął się ogniem, także i namiot, i mężczyzna, i niewolnica, i wszystko, co było wewnątrz. Mocny i gwałtowny wiatr powiał następnie, tak że płomienie nabrały siły i ogień buzował jeszcze bardziej. (…) I naprawdę nie minęła i godzina, a statek i drewno, i niewolnica, i pan zamienili się w popiół i pył! Następnie zbudowali na tym miejscu, gdzie statek wyciągnięty z rzeki stał, coś co przypominało owalny kopiec. Po środku tego wznieśli duży pal brzozowy. Na nim napisali oni imię zmarłego i imię króla Rusów, i poszli swoją drogą. (…)” Kopce grobowe znane są z Rusi, z okolic Czernichowa i Smoleńska, a także spod Wielkiego Nowogrodu i znad brzegów Jeziora Ilmień. Wznosili je pochodzący ze Szwecji Waregowie. W Szwecji takie grobowce ziemne budowano już od okresu Wendel, od VI w. po Chr., aż po IX wiek po Chr. Najsłynniejsze znajdują się w Starej Uppsali. W Danii kopce znane są z miejscowości Jelling, a w Norwegii z Osebergu i Gockstadt. Wszystkie te budowle są grobowcami regionalnych władców i są oznakami ich potęgi. Mogli oni zmobilizować sporą siłę roboczą i fundusze, by je wybudować. Część kopców nie była wprawdzie grobami, ale upamiętniała zmarłe osoby i pełniła funkcję pomników. Małopolskie kopce zapewne pełniły podobną funkcję, o czym świadczy przekaz Jana Długosza o upamiętnieniu legendarnej Wandy i Kraka (Jan Długosz, Kroniki, czyli Roczniki sławnego Królestwa Polskiego I). Kopce świadczyłyby zatem o pojawieniu się lokalnych władców plemiennych w Małopolsce. Czy jednak kopce świadczą o tym, że lokalne dynastie na ziemiach polskich zakładali Wikingowie? Nie jest to prawdopodobne. Skandynawowie przybywali na ziemie polskie i handlowali tu, ale na stałe byli obecni jedynie na Pomorzu Zachodnim, na Kujawach i w północnej Wielkopolsce. Kopce były raczej naśladownictwem ich zwyczajów przez miejscowych, którzy mogli się z nimi zapoznać w trakcie podróży, bądź usłyszeć o nich od przybyszów z północy i wschodu. Zresztą grobowce były umieszczane zwykle na szczytach słowiańskich sztucznych wzniesień. Wiele kopców było też miejscami kultu pogańskiego.

Ale jeszcze przed chrztem Mieszka I i państwa Polan, na ziemie polskie dotarło chrześcijaństwo. W pochodzącej z VII-X wieku osadzie Podebłocie w dolinie Wisły (na północ od Dęblina) archeolodzy odkryli w 1986 roku intrygujące znalezisko. W jednej z ziemianek znaleziono trzy gliniane tabliczki z niezwykłym ornamentem, który okazał się być tak naprawdę napisem w alfabecie greckim i to napisem chrześcijańskim! Inskrypcja na tabliczkach głosi: (IХСН = IHCOYC XPICTOC NIKA), czyli Jezu Chryste Zwyciężaj, lub IХСН = IHCOYC XPICTOC Jezus Chrystus. Jest jeszcze bardziej zaskakujące,  że analizy fizykochemiczne wykazały, że glina, z której wykonano trzecią tabliczkę to pochodna terra rossa znad Morza Śródziemnego. tabliczka przybyła tu więc z południa i może świadczyć o obecności ludzi z Bizancjum. Znaleziska archeologiczne wskazują, że Podebłocie było osiedlem o mieszanej ludności: słowiańskiej, stepowej i pochodzącej z dalekiego południa. Sa to pierwsze materialne ślady chrześcijaństwa i pisma na zamieszkanych przez Słowian ziemiach polskich. Na temat wykonawców tabliczek krążą różne hipotezy. Być może byli to jeńcy, albo kupcy z Bizancjum, Wielkomorawianie, czy osadnicy z innych, dalszych krajów. Nie ulega jednak wątpliwości, że w Podebłociu na przełomie VIII/IX w. po Chr. mieszkała grupa chrześcijan.

Wraz z rozwojem osadnictwa zmieniało się zagospodarowanie i środowisko na ziemiach polskich. W okresie wędrówek ludów nastąpił regres gospodarczy i wyludnienie terenów Polski. Od IX wieku wzmaga się też akumulacja osadów rzecznych w dolinie Wisły. Było to spowodowane zwiększoną erozją gleby z terenów, na których od VII w. po Chr. karczowano lasy pod uprawę zbóż. Ocieplał się także klimat, wchodzący w okres średniowiecznego optimum. Pokryte madami rzecznymi stanowiska archeologiczne i pnie drzew w osadach aluwialnych świadczą o licznych powodziach w VII-X wieku. W X wieku zaczęto na terenie Polski uprawiać winorośl, o czym świadczą dane archeologiczne i źródła pisane. Około roku 1000 po Chr. 80% obszaru Polski pokrywały naturalne zbiorowiska roślinne, czyli przede wszystkim lasy, a 20% pola uprawne i pastwiska oraz osiedla ludzkie różnych rozmiarów. Średnia gęstość zaludnienia wynosiła prawdopodobnie ok. 4,5 osoby na kilometr kwadratowy. Uprawa roli była coraz bardziej intensywna, zwiększała się prędkość erozji gleb i odlesiania poszczególnych terenów.

System gospodarczy dominujący na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczu był odmienny od stosowanego we wcześniejszym, pradziejowym okresie. W pradziejach zazwyczaj opierano się na kombinacji uprawy, pasterstwa, rybołówstwa i łowiectwa. Tak naprawdę żaden sektor nie dominował. Od wczesnego średniowiecza głównym działem rolnictwa i podstawowym sposobem pozyskiwania żywności stała się uprawa zbóż (przede wszystkim żyta i prosa) z pomocą orki wołami i radłem. Kiedy w Europie poza limesem rozpadły się w okresie wędrówek ludów dawne struktury osadnicze, gospodarcze i społeczne, wiele obszarów się wyludniło (w tym tereny między Karpatami a Bałtykiem. Obniżyły się wskaźniki presji człowieka na środowisko w diagramach pyłkowych (pyłki zbóż i roślin zielnych). Kiedy Słowianie na nowo zasiedlili nasze ziemie, zaczęli się kontaktować z ludami ościennymi i zaczerpnęli od nich najbardziej efektywne metody gospodarki rolnej, wypracowane uprzednio w środowisku prowincjonalnorzymskim. Wprowadzono wymagający mniejszego nakładu pracy, system uprawy ekstensywnej. Był on idealnie dostosowany do rozległych, słabo zagospodarowanych obszarów o małej gęstości zaludnienia. Efektem było odlesianie rozległych obszarów Polski i zaburzenia obiegu wody w środowisku. Mimo to około 1000 roku po Chr. znaczne obszary Polski nadal pokrywały duże kompleksy leśne.

Początki polskiej państwowości z prawdziwego zdarzenia związane są z terenami Wielkopolski i plemieniem Polan. Zdołało ono podporządkować sobie sąsiednie grupy plemienne i wyrosnąć na lokalną potęgę już około 930 roku. Tutejsza populacja była skupiona wokół Gniezna, Giecza i Jeziora Lednickiego. Osadnictwo skupiało się wzdłuż Odry i Warty. Pojezierze Wielkopolskie było sprzyjającym rolnictwu i hodowli spokojnym obszarem. Leżało równie daleko od szlaków handlowych, którymi poruszali się Normanowie, jak i od Czech i Niemiec. Od strony Pomorza chroniła je trudna do spenetrowania Puszcza Nadnotecka. Nie oznacza to rzecz jasna izolacji tych obszarów. Plemię Polan powoli ekspandowało w kierunku południowej i zachodniej Wielkopolski. Zagarniało coraz to nowe terytoria. Polanie niszczyli istniejące tam grody plemienne, wprowadzając własną strukturę władzy. Stare ośrodki puszczano z dymem, a ludność przesiedlano. W południowej i zachodniej Wielkopolsce palono stare grody, a ich ludność masowo przesiedlano do centrum regionu. Władcy Polan likwidowali dawną strukturę plemienną i budowali na jej miejscu swoją własną. Sąsiednim plemionom siła narzucono zwierzchnictwo Gniezna. Charakterystyczne, że w centralnej części Wielkopolski nie niszczono starych grodów plemiennych. Dynastia piastowska była więc rodzimego, a nie normańskiego pochodzenia, jak utrzymywali niektórzy badacze. W tym wczesnym okresie ważną rolę pełnił gród w Gieczu, który mógł być kolebką Piastów. Od lat dwudziestych i trzydziestych X wieku, począwszy od Gniezna, zaczęła powstawać nowa sieć grodów. Były one przede wszystkim bazami dla zbrojnych oddziałów kontrolujących okolicę. Gromadzono w nich łupy wojenne, przedmioty handlu i daniny. W Wielkopolsce pojawiła się nowa dynastia, dysponująca siłą zbrojną i funduszami, które umożliwiły jej podbój kolejnych terytoriów. W latach czterdziestych X wieku ta dynastia wzniosła zespół wielkich grodów w Lądzie, Gnieźnie, Poznaniu i Gieczu. Na lata 930[-940 wskazują dendrochronologiczne analizy drewna, które posłużyło do konstrukcji Wielkopolskich grodów. Bez wątpienia wszystkie te przedsięwzięcia organizowała rezydująca w Gnieźnie dynastia Piastów. Dzięki Gallowi Anonimowi znamy imiona jej przedmieszkowych władców: Siemowita, Lestka i Siemomysła. Są oni zwykle uważani za władców historycznych, choć o osobistych dokonaniach każdego z nich niewiele wiadomo. Piastowie zbudowali gród w Poznaniu, dzięki czemu mogli uchwycić ważny szlak handlowy, prowadzący z Magdeburga i Lubuszy. Otoczono go zespołem potężnych umocnień drewniano-ziemnych, które uczyniły z niego prawdziwą twierdzę. Siedzibę dynastii i ośrodek kultu pogańskiego umieszczono w Gnieźnie. Zadziwia krótki okres budowy władztwa Polan kierowanych przez ród Piastów. Cały podbój Wielkopolski trwał tylko około 30-40 lat.

Chrystianizacja naszego kraju dokonała się w niezwykłych i trudnych warunkach. Około 960 roku państwo Polan rządzone już przez Mieszka I przeżywało dość poważny kryzys. Obejmowało ono wtedy centralna Wielkopolskę, prawy brzeg doliny środkowej Warty. Już od 940 r., od stłumienia wielkiego powstania Wieletów, Sasi energicznie posuwali się na wschód. Księstwo Czeskie ekspandowało na północ i przejściowo podbiło Śląsk. Elita Polan z z księciem Mieszkiem na czele musiał reagować szybko. Polanie podporządkowali sobie południową i południowo-zachodnią Wielkopolskę, a także ziemię sieradzką i łęczycką, już około 950 roku. W Kaliszu i okolicach zbudowano nowe grody obronne, by zabezpieczyć zdobycz. Prawdopodobnie jeszcze w latach sześćdziesiątych Mieszko podbił także część Pomorza i Mazowsza, a także Kujawy. Właśnie w tym czasie władca Polan podjął decyzję o przyjęciu religii chrześcijańskiej. Jak wskazują znaleziska z Podebłocia i informacje przekazane przez autora „Żywota św. Metodego”, chrześcijaństwo było obecne na ziemiach polskich już co najmniej od VIII-IX wieku po Chr. Południowa część Polski, należąca przejściowo do Czech i Państwa Wielkomorawskiego, była prawdopodobnie poddana działalności chrześcijańskich misjonarzy już przez X wiekiem. Książę czeski, św.Wacław popierał działalność misjonarzy bawarskich, którzy przybyli do jego państwa około 930 roku po Chr. Katalog biskupów krakowskich przechował imiona Prohora i Prokulfa, dwóch biskupów rezydujących w Krakowie przez opanowaniem tego grodu przez Mieszka. Jeszcze w przedpiastowskim Krakowie powstało sporo kościołów, zarówno na Wawelu, jak i na podgrodziu. Religia chrześcijańska musiał być niezawodnie znana zarówno samemu księciu Polan, jak i jego dostojnikom. W połowie lat sześćdziesiątych X wieku Mieszko podjął zdecydowaną decyzję o przyjęciu chrztu. Zwrócił się na południe i zawarł pewnego rodzaju układ z władcą Czech Bolesławem I Okrutnym, lennikiem cesarza niemieckiego Ottona I. W 965 roku córka Bolesława, Dobrawa, została wydana za mąż za Mieszka, który był jeszcze poganinem. Prawdopodobnie chrzest samego Mieszka, jego wielmożów, drużyny i całego kraju był przygotowywany już dużo wcześniej. Tendencyjny przekaz Thietmara z Merseburga o nawróceniu Mieszka-poganina przez jago czeską żonę trzeba raczej odrzucić. Chrześcijański książę czeski nie oddał by ręki swej córki władcy, który zamierzałby pozostać poganinem. To raczej uprzednia decyzja o przyjęciu chrztu była powodem poślubienia przez Mieszka chrześcijańskiej księżniczki, a nie odwrotnie. Decyzja księcia Polan była zatem w pełni świadoma i przemyślana. Musiała się wiązać z osobistym nawróceniem władcy, który porzucał stare pogańskie wierzenia. Chrzest Mieszka i jego dworu oraz drużyny nastąpił najprawdopodobniej w Wielką Sobotę (14 kwietnia) 966 r. po Chr., w baptysterium w grodzie na Ostrowie Lednickim. Zaczął się mozolny proces chrystianizacji państwa i nawracania poddanych Mieszka, który zapoczątkowali duchowni towarzyszący księżnej Dobrawie. do Polski zaczęli przybywać misjonarze z Bawarii, przede wszystkim Benedyktyni z klasztorów w Ratyzbonie, Fuldzie i Tegernsee. W 968 roku przybył do naszego kraju jego pierwszy biskup: Jordan, który objął stolicę biskupią w Poznaniu jako biskup misyjny, podlegający bezpośrednio papieżowi. Namiestnikiem Chrystusa był wtedy Jan XIII, pochodzący z możnego rzymskiego rodu Krescencjuszów. Sytuacja papieża, jak zawsze we wczesnym średniowieczu, była bardzo trudna. Nad Europą wisiała ciężka ręka cesarza Ottona I, a rzymska arystokracja zajęła wobec Następcy Apostołów otwarcie wrogą postawę, domagając się jego usunięcia. W 965 roku papież Jan XIII został aresztowany przez rzymską bojówke i uwięziony w jednym w zamków w Kampanii. Papieżowi udało się uciec. Dzięki zbrojnej interwencji Ottona I powrócił do Rzymu.

Decyzja Mieszka I była realizacją wcześniej założonego planu. Być może był on uzgodniony nie tylko z Bolesławem Okrutnym, ale także bezpośrednio z Rzymem. Może o tym świadczyć niezwykły dokument, „Dagome Iudex”, w którym Mieszko I oddał swoje państwo w bezpośrednią opiekę papieża i Stolicy Apostolskiej: „(…) Podobnie w innym tomie z czasów papieża Jana XV Dagome, pan, i Ote, pani i synowie ich Mieszko i Lambert (nie wiem, jakiego to plemienia ludzie, sądzę jednak, że to byli Sardyńczycy, ponieważ ci są rządzeni przez czterech "panów") mieli nadać świętemu Piotrowi w całości jedno państwo, które zwie się Schinesghe z wszystkimi swymi przynależnościami w tych granicach, jak się zaczyna od pierwszego boku wzdłuż morza [dalej] granicą Prus aż do miejsca, które nazywa się Ruś, a granicą Rusi [dalej] ciągnąc aż do Krakowa i od tego Krakowa aż do rzeki Odry, prosto do miejsca, które nazywa się Alemure, a od tej Alemury aż do ziemi Milczan i od granicy Milczan prosto do Odry i stąd idąc wzdłuż rzeki Odry aż do rzeczonego państwa Schinesghe (…)”. Ocalił tym samym plemiona polskie przed losem Wieletów. Państwo Polan stało się częścią chrześcijańskiej cywilizacji Europy i zaczęło chłonąć za pośrednictwem Kościoła najwyższe osiągnięcia kultury okresu karolińskiego. Na dawnych, prymitywnych wierzeniach pogańskich nie dało się zbudować silnego państwa. Chrześcijaństwo natomiast oferowało Polanom i ich księciu spójny, uniwersalny system etyczny, który był ponadczasowy i ponadregionalny. Wraz z Kościołem do Polski trafiła prawdziwa cywilizacja wraz z jej najważniejszymi atrybutami: pismem, budownictwem kamiennym, nauką, wyższą organizacją społeczeństwa.

Po przyjęciu chrześcijaństwa Mieszko I podjął na nowo kampanię scalania ziem potężnych polskich plemion. Ekspansja skierowała się na południowy wschód, gdzie Mieszko podporządkował sobie Lędzian, oraz ważny ośrodek w Sandomierzu. Badania archeologiczne wykazały obecność dużej ilości wielkopolskiej ceramiki w tutejszym grodzie, co świadczyłoby o osiedleniu się tu ludności z plemienia Polan i końcu dawnej struktury plemiennej. Sandomierz włączono do państwa Mieszka około 970 roku. W tym samym czasie zbudowano strategiczne grody w Santoku, Międzyrzeczu i Krośnie Nadodrzańskim. Mieszko szybko opanował Grody Czerwieńskie na południowym wschodzie i założył ważny gród w Przemyślu, z rezydencją książęcą i kościołem w formie rotundy. W 984 roku, kiedy syn Mieszka, Bolesław poślubił córkę margrabiego Rygdaga, do państwa Polan została włączona Małopolska (dawne państwo Wiślan) wraz z Krakowem. Na Pomorzu Wschodnim Piastowie zbudowali gród w Gdansku, by zapewnić sobie kontrolę tej ważnej części wybrzeża Bałtyku. W pobliskim Pucku znajdował się kolejny ważny gród, nad którym sprawowali władzę. Na razie jednak najważniejszym ośrodkiem handlowym w pobliżu ujścia Wisły było prusko-wikińskie Truso.

Powstanie państwa polskiego było nie tylko operacją natury politycznej, ale także gospodarczej. Warto zwrócić uwagę, że najważniejsze wczesnopiastowskie grody leżały w kluczowych miejscach szlaków handlowych przebiegających przez nasze ziemie. Polska weszła w system szlaków wymiany dalekosiężnej. Jeszcze w IX i X wieku powszechnym środkiem wymiany na terytoriach zachodniej Słowiańszczyzny, a więc i w Polsce, były srebrne dirhemy arabskie. Te monety spotyka się powszechnie w skarbach i na stanowiskach osadniczych z wczesnego średniowiecza. Docierały one nad Wisłę z terenu Bułgarii kamskiej, Kaganatu Chazarskiego i Kalifatu Arabskiego. Zdarzają się także monety pochodzące z kalifatu Omajjadów, z zachodniej Afryki i Hiszpanii, a także złote i miedziane monety kufickie. Napływały one wołżańskim szlakiem handlowym, za pośrednictwem wareskich i wschodniosłowiańskich handlarzy utrzymujących kontakty z krajami dalekiego południa. Dirhemy dzielono na części i ważono, bo służyły jako normalny środek wymiany. Wzrost potęgi nowych państw słowiańskich, rozwój rolnictwa i wzrost gospodarczy ściągały pieniądze. Monety docierały na ziemie polskie szlakami łączącymi Ruś i Skandynawię. Docierali na nasze ziemie także kupcy arabscy. Przybysze nabywali tu towary leśne, drewno, smołę, dziegieć, miód, futra i skóry. Na obszarze krajów słowiańskich nabywali także niewolników (ten proceder w Czechach starał się wykorzenić później św. Wojciech, biskup praski). Słowianie oferowali kupcom także spore ilości soli, poszukiwanej na południu i północy. Budowa wielkich grodów piastowskich w latach 930-940 zbiega się z wielką falą napływu arabskiej monety na Pomorze i do Wielkopolski. Piastowie umieli zbudować sprawny system wymiany i doprowadzić do reorientacji systemu szlaków handlowych na swoją korzyść. Przyciągnięcie kapitału oznaczało liczne korzyści. można było teraz podejmować więcej inwestycji budowlanych i zatrudniać drużyny najemników: Skandynawów, ludzi ze stepu, innych Słowian. Za arabskie srebro Piastowie budowali swoje państwo, korzystając z rozwijającego się handlu na wielkich szlakach. Od przełomu X i XI niemiecki fenigi bite ze srebra z kopalń otwartych przez Ottona I w górach Harzu zaczynają wypierać z Europy środkowej pieniądz arabski. Ale gospodarka piastowskiej Polski była już wtedy bardzo mocna.

Polityka Mieszka I była dość tajemnicza i nieoczywista, być może nawet dla jego najbliższych współpracowników. Ścisły sojusz z Rzymem i papieżem, a także podłączenie się do arabsko-normańskiego systemu wymiany handlowej były jej kluczowymi elementami. Dzięki tej polityce Mieszko zjednoczył terytoria polskich plemion i stworzył chrześcijańskie, cywilizowane państwo. Piastowie zdołali nawet przyciągnąć członków skandynawskich elit, którzy służyli w książęcej drużynie. Przyciągnęło ich bogactwo państwa Polan i militarna sprawność ich księcia. Chowano ich zwykle w grobach komorowych, odkrytych m. in. niewielkim cmentarzysku w Napolu na ziemi chełmińskiej. Badania genetyczne wykazały zróżnicowane, słowiańskie lub skandynawskie pochodzenie pochowanych tu ludzi. Tut5ejsze groby pochodzą z końca X i początku XI wieku. Populacja wczesnośredniowiecznej Polski była zatem zróżnicowana. Nasz kraj od początku był atrakcyjny i przyciągał przybyszów z różnych stron, szukających tu źródła utrzymania.

Literatura

A. Buko, The archaeology of early medieval Poland: discoveries, hypotheses, interpretations, Leiden, 2008.

P. Kaczanowski, J. K. Kozłowski, Najdawniejsze dzieje ziem polskich, Kraków, 2003.

F. Curta, The Making of the Slavs. History and archaeology of the Lower Danube Region c. 500-700, Cambridge, 2001.

S. Szczur, Historia Polski. Średniowiecze, Kraków, 2002.

T. Manteuffel, Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

L. Leciejewicz, Normanowie, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 1979.

J. Strzelczyk, Od Prasłowian do Polaków, Dzieje Narodu i Państwa Polskiego, Warszawa, 1987.

A. Buko, Zanim powstało państwo Piastów. O osobliwościach ziemi krakowskiej IX–X wieku w świetle danych archeologii, Studia nad dawną Polską, t. 4, Gniezno, 2015.

B. Zientara, Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 1998.

L. Starkel, Geografia Polski. Środowisko przyrodnicze, Warszawa, 1991.

Z. Kurnatowska, Początki Polski, Poznań, 2002.

P. Urbańczyk, Trudne początki Polski, Wrocław, 2008.

W. Łosiński, Chronologia napływu najstarszej monety arabskiej na terytorium Europy, Slavia Antiqua, tom 31 (1988) s. 93-182.

A. Janowski, Groby komorowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Problemy wybrane, Szczecin, 2015.

Wczesnośredniowieczne znaleziska dirhemów arabskich ze środkowej i północnej Europy

Szata roślinna Polski w X wieku

Makieta grodu w Gnieźnie

Wczesna ekspansja państwa Polan

Jezioro Lednickie i Ostrów Lednicki

Rekonstrukcja grodu i podgrodzia na Ostrowie Lednickim

Miecz z Ostrowa Lednickiego, pochodzenia skandynawskiego bądź nadreńskiego

Znaleziska broni z Ostrowa Lednickiego

Rekonstrukcja grodu w Poznaniu

Rekonstrukcja grodu w Gdańsku

Książę Mieszko I

Jan Matejko, Zaprowadzenie Chrześcijaństwa

Tabliczki z Podebłocia

Papież Jan XIII

Plan grodu w Gieczu

Romański kościół św. Mikołaja w Gieczu

Grody i rozbudowa państwa Mieszka I

Wczesnośredniowieczny Sandomierz

Chrzest, detal z Drzwi Gnieźnieńskich

Srebrny dirhem arabski z X wieku

skarb złotych monet arabskich z Czechowa

Polskie naczynie wczesnośredniowieczne

Wojownicy polscy z czasów Mieszka I

Rekonstrukcja twierdzy Sarkiel (Biała Wieża)

Wojownicy warescy

Najważniejsze środkowo- i wschodnioeuropejskie szlaki handlowe

Hełm typu normańskiego z Giecza 

Kościany grzebień z Ostrowa Lednickiego

Krzyżyk z relikwiami Krzyża Świętego (stauroteka), Ostrów Lednicki

Makieta mostu z Ostrowa Lednickiego

Kościół grodowy, Ostrów Lednicki

Palatium i baptysterium, Ostrów Lednicki

Kościół grodowy "B" w Krakowie

Gród krakowski we wczesnym średniowieczu, rekonstrukcja

Wczesnośredniowieczne przedmioty z ziem polskich

Wojownicy drużyny ksiażęcej

 



tagi: historia polski  handel  historia świata  słowianie  plemiona polskie  mieszko i  chrzest polski  grody  monety 

Stalagmit
15 czerwca 2018 22:05
24     2669    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Wolfram @Stalagmit
15 czerwca 2018 22:55

Największe wrażenie robi na mnie mapa znalezisk dirhemów arabskich. 

Dirhemy arabskie

Dirhemy arabskie przenikały w dosyć dużych ilościach na teren Europy, w tym na ziemie polskie, gdzie od VIII do połowy X w. były dominującym kruszcowym środkiem płatniczym (dinarów i felsów nie spotyka się tutaj prawie zupełnie). Dopiero denary zachodnio-europejskie, wybijane głównie w Niemczech, wyeliminowały pieniądz arabski z ziem nadwiślańskich. Dirhemy przybywały nad Wisłę przez pośredników handlowych pomiędzy pogranicznymi państwami islamu (Chorezmem, Chorasanem i Transoksanią) a Europą środkowo-wschodnią, głównie dzięki Skandynawom pozostającym z Arabami w ożywionych stosunkach handlowych. Dlatego znajdujemy je głównie na północnych ziemiach obecnej Polski (Pomorze i Wielkopolska), chociaż występują one również na terenach wschodnich i środkowych.

Czasem wydaje mi się, że jakbym coś takiego powiedział w liceum, to by mnie do matury nie dopuścili - ale pewnie źle pamiętam, a poza tym inne przedmioty zdawałem, więc nie doszło do konfrontacji :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Wolfram 15 czerwca 2018 22:55
15 czerwca 2018 22:57

A to jest najlepszy fragment tej historii" wybudować państwo za arabskie monety w porozumieniu z papieżem - to jest dopiero polityka.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @Stalagmit
16 czerwca 2018 12:20

Fascynująca historia i wspaniała panorama dla momentu zainstalowania pierwszej dynastii chrześcijańskiej w Polsce: arabskie dorhamy, winna latorośl, Waregowie, Wikingowie i "Dagome iudex"

Trochę smucą te pogańskie ofiary z ludzi ale geniusz polityczny Mieszka I i jego świadome nawrócenie na chrześcijaństwo w bezpośrednim kontakcie z Papieżem - dowiedzione.  A teraz coraz bardziej atakują internet "wymysły XIX w. romantyków".  Nie mówiąc o wcześniejszych "korektach historii w wykonaniu Niemców".

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 16 czerwca 2018 07:18
16 czerwca 2018 16:13

Dokładnie tak. Pierwszy chrześcijański władca Polski posiadał go w bardzo wysokim stopniu.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 16 czerwca 2018 12:20
16 czerwca 2018 16:18

Bardzo dziękuję. Mieszko umiał łączyć różne elementy i strategie polityczne w sposób mistrzowski. Początek Polski jest ściśle związany z Kościołem cjrześcijańskim i ze Stolicą Apostolską. Dzięki temu nie staliśmy się czymś podobnym do normańskiej Rusi (choć oczywiście jej chrzest dokonał się jeszcze przed schizmą). 

A o tym co atakuje internet wypadnie mi napisać jeszcze jakąś notkę.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
16 czerwca 2018 20:17

" Wydawało się, że niedługo całą Europę zdominują handlujący ze wszystkimi i łupiący wszystkich Normanowie. Waregowie żeglowali już nawet po Morzu Czarnym i zaczeli najeżdżać Konstantynopol i Synopę. Na dalekim zachodzie kolonizowali Islandię i zaczęli sięgać po brzegi Grenlandii. Na początku X wieku Wikingowie z Rusi zorganizowali wielką zbrojną ekspedycję w dół Wołgi. Rusowie (mieszana grupa normańsko-słowiańska) chcieli podbić szlak wołżański i kuchennymi drzwiami dostać się na Bliski Wschód i uderzyć na Iran."

Już w poprzedniej części pisałeś o drużynach Wikingów, ale ten fragment chyba najlepiej pokazuje, że polityka brytyjska ma bardzo stare korzenie i widać, że to nie był oryginalny pomysł Johna Dee.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 16 czerwca 2018 20:17
16 czerwca 2018 21:12

Dzięki za cenne uwagi. John Dee jest bardzo ważny, bo sformułował w sposób jasny i jednoznaczny doktrynę imperialną. Ale Wikingowie byli lepsi w praktyce. Nie wiadomo, kto i kiedy sformułował ich doktrynę.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 16 czerwca 2018 16:18
17 czerwca 2018 12:12

Błagam, proszę pomyśleć o książce na podstawie ostatnich (i nie tylko ostatnich) notek. To jest gotowy podręcznik historii Polski na właściwym poziomie dla młodych i dla wszystkich ofiar komunistycznego systemu nauczania historii- jak ja : na tle otaczającego świata, dobrze udokumentowana, atrakcyjnie uzupełniona o różne mapki i fotografie. Domyślam się, że kwestia praw autorskich do zdjęć i mapek to jakiś specyficzny problem, również finansowy, ale ta wiedza jest na wagę złota.  Zwłaszcza w czasie, gdy jedni nachodźcy aspirują do tego, że "byli przed Polakami wcześniej" a inni kreują za nieznane pieniądze haggadę o "wielkiej Lechii, co to była niezależna od złego Kościoła Katolickiego". 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 17 czerwca 2018 12:12
17 czerwca 2018 12:43

Kolejne potężne zamówienie. Bardo dziękuję, musze się skontaktować z czynnikami decyzyjnymi :)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
17 czerwca 2018 22:22

Ad drugi akapit: czy Sarkiel (Biała Wieża) to było około dzisiejszego Wołgogradu ?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 17 czerwca 2018 22:22
17 czerwca 2018 22:29

Tak, leży w obwodzie rostowskim, 197 km na południowy zachód od Wołgogradu, leży nad Donem.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 16 czerwca 2018 21:12
17 czerwca 2018 22:52

Wikingowie byli lepsi;-)). Przyznali to nawet autorzy zamieszczonej przez Pana mapy szlaków handlowych. Czyżby mała demaskacja późnych wnuków Johna Dee? Przecież wg oficjalnej narracji to Richard Chancellor "przypadkiem" odkrył drogę do Moskwy wokół Płw. Skandynawskiego. Z Chołmogorów już carskimi saniami, które pewnie podobnym przypadkiem krążyły po okolicy, czekając na rozbitków Kompanii Moskiewskiej, szukających "obejścia północno - wschodniego". A tu taki piękny szlak handlowy już we wczesnym średniowieczu... Już można o tym pisać, czy strażnik narracji stracił czujność?

A tak poza tym: constans;-)))

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 17 czerwca 2018 22:52
17 czerwca 2018 23:03

Bardzo dziękuję. Nie ma takich przypadków. Skoro o zimeiach polskich i plemionach na nich mieszkających wiedzieli już Wulfstan i król Alfred Wielki (napisałem o tym w poprzedniej notce), to znaczy, że wiedziano już wszystko i Richard Chancellor doskoanel wiedział czego chce i gdzie płynie. O Wikingach w Ameryce i o samej Ameryce też pewnie wiedzieli (na dłuuugo przed odkryciem pozostałości osady L'Anse aux Meadows). W ogóle w historii wraca się stale na te same szlaki i do tych samych regionów. Zazwyczaj wszyscy udają głupiego i mówią potem o jakichś "odkryciach", żeby ukryć istotne informacje i nie dopuścić konkurentów. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 17 czerwca 2018 22:29
17 czerwca 2018 23:09

Ciekawe jest czy latem, czy zimą tę pięćsetkę przeprawili ?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 17 czerwca 2018 23:09
17 czerwca 2018 23:13

Myślę, że raczej latem.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 17 czerwca 2018 12:12
17 czerwca 2018 23:23

Przychylam sie do prosby blagalnej...

... czas juz skonczyc z CHistoria napisana i ciagle pisana nam przez obcych  !!!

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 17 czerwca 2018 23:13
17 czerwca 2018 23:24

Tysiąc lat później też próbowali latem i zamarzli.

Brrr..

Tak to z żabiej perspektywy.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 17 czerwca 2018 22:29
17 czerwca 2018 23:32

A mnie dzisiaj udalo sie byc na Swietym Krzyzu...

... modlitwa intencyjna za Pana i Coryllus'owe srodowisko - spelnilam  !!!... przy okazji jestem niesamowicie zaskoczona, ze Swiety Krzyz jest na Lysej Gorze... tamtej wczesnosredniowiecznej  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 17 czerwca 2018 23:32
17 czerwca 2018 23:39

Dziękuję bardzo. To jedno z najważniejszych miejsc w regionie, najstarsze polskie sanktuarium.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Paris 17 czerwca 2018 23:32
17 czerwca 2018 23:47

To nie łysa tylko gołoborza, takie zwaliska kamienia. :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 17 czerwca 2018 23:39
17 czerwca 2018 23:56

No prosze...

... modlilam sie w najstarszym polskim sanktuarium...  czy to nie cudowne  ???... przepiekna panorama, potem krypta Jeremiego Wisniowieckiego, a potem cudowne nabozenstwo czerwcowe w odnowionym kosciele... kiedys nalezacym do ojcow benedyktynow do momentu kasacji w 1819 roku  !!!

Przepiekne miejsce i okolica  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @MarekBielany 17 czerwca 2018 23:47
18 czerwca 2018 00:04

No tak...

... ten kamien to podobno piaskowiec, ktory byl doskonalej jakosci... tak mi opowiedzial dzis tam na miejscu napotkany przypadkowo przedwojenny pan inzynier...

... a swoja droga - tak pol zartem pol serio - to wiem gdzie mam pojechac i co zwiedzic... fajny zbieg.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Paris 18 czerwca 2018 00:04
18 czerwca 2018 00:08

Krakowskie Przedmieście ? :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować