-

Stalagmit

Słowianie i ziemie polskie we wczesnośredniowiecznym świecie, cz. I

Wielka wędrówka ludów zmieniła całkowicie obraz Europy, rozbijając stare struktury i zależności. W V w. po Chr. upadło Cesarstwo Zachodniorzymskie, częściowo z powodu najazdów ludów germańskich i Hunów, a częściowo dlatego, że Bizancjum po prostu nie chciało udzielić mu realnej pomocy. Rzymski projekt na Zachodzie został ewidentnie zakończony. Na jego gruzach powstały państwa ludów barbarzyńskich: Wizygotów, Ostrogotów, Franków, Longobardów. Wiele obszarów zasiedliły plemiona, które nie stworzyły odrębnych państw: Bajuwarowie, Alamanowie, Swebowie, Burgundowie, Anglowie, Sasi, Jutowie, Gepidzi, Swebowie, Alanowie, Rugiowie, Herulowie. W zachodniej części rzymskiego świata właśnie rozmontowywana była rzymska infrastruktura. Miasta były niszczone przez barbarzyńskie hordy, albo powoli obumierały. Miejskie budowle: termy, portyki, bazyliki, fora niszczały, albo były adaptowane do innych funkcji.

Wraz z upadkiem ośrodków miejskich upadało rzemiosło, wytwórczość i handel. Dawne rzymskie szlaki były nieprzejezdne lub zniszczone, grasowali na nich bandyci i barbarzyńcy. Na wielkim obszarze byłego Imperium w miejsce kultury prowincjonalnorzymskiej zapanowała kultura merowińska. Kultura merowińska łączy elementy prowincjonalnorzymskie i barbarzyńskie. Charakterystyczne dla niej cmentarzyska rzędowe ze szkieletowymi grobami upowszechniły się na wielkich połaciach środkowej i zachodniej Europy, od Kotliny Karpackie, Czech i Moraw, aż po Hiszpanię. Ludy grzebiące swoich niespalonych zmarłych w ziemi (wraz z elementami bogatego stroju, ozdobami, przedmiotami codziennego użytku i bronią) przynajmniej częściowo przyjęły już religię chrześcijańską. Te, które pozostawały jeszcze pogańskie (np. Sasi, Fryzowie) nadal stosowały pochówek ciałopalny i grzebały popioły po zmarłych bezpośrednio w ziemi, albo w popielnicach. Król Franków Chlodwig w 496 r. po Chr. przyjął chrzest z rąk biskupa Reims, św. Remigiusza. Zjednoczone państwo Franków rządzone teraz przez chrześcijańskich królów, sprawowało władzę nad ludnością galo-rzymską i germańską pomiędzy Wezerą a Zatoką Biskajską.

Na wschód od Łaby również zachodziły istotne zmiany. Większa część ludności związanej z kulturą przeworską i wielbarską opuściła już ziemie polskie. Jeszcze w pierwszych latach V w. po Chr. osadnictwo było tu bardzo gęste, ale już w drugiej połowie tego stulecia ludzie opuścili w większości terytorium pomiędzy Odrą a Bugiem. Jeszcze w Świlczy koło Rzeszowa około 433 roku po Chr. niemal osamotniony bursztynnik ukrył pod swoją chatą skarb złotych i srebrnych precjozów. Z okresu pustki osadniczej w drugiej połowie V w. po Chr. znane są pojedyncze złote solidy wschodniorzymskie (Sławęcin, Prusiek). Kiedy bizantyjski historyk,  Prokopiusz z Cezarei opisywał powrotną drogę Herulów znad Dunaju do ojczyzny, przekazał wiadomość o tym, że przechodzili oni przez bardzo rozległe, bezludne tereny. Herulowie „(…) przeszli w poprzek przez wszystkie ludy Sklawinów, a następnie przebywszy znaczny obszar pustego kraju, dotarli do ludu zwanego Warnami. A następnie przeszli szybko także i przez plemiona Danów (…)” (Prokopiusz z Cezarei, Bellum Gothicum VI, II, 15). Rzeczywiście, bardzo nieliczne ślady osadnictwa (monety, zapinki, małe cmentarzyska) z ziem polskich z przełomu V i VI w. po Chr. świadczą o wielkiej pustce osadniczej, w której pozostały bardzo nieliczne, rozproszone osady. Solidy z Bizancjum napływały tu jeszcze na początku VI w. po Chr., po czym przestały być przywożone (głównie na Pomorze). W nielicznych osadach wegetowali pozostali na miejscu Goci i Wandalowie, utrzymujący kontakty handlowe z Południem i pobratymcami ze Skandynawii. W tym czasie plemiona bałtyjskie (identyfikowane z kulturą zachodniobałtyjską) zajęły obszary aż po dolną Wisłę. Na stanowiskach tzw. grupy olsztyńskiej odkryto zabytki świadczące o szerokich kontaktach Bałtów (Estiów) z obszarami nadłabskimi, Skandynawią, Jutlandią, obszarami naddunajskimi i zasiedloną przez plemiona germańskie Brytanią. Grupę olsztyńską tradycyjnie wiąże się z plemieniem Galindów, którzy przez jakiś czas przebywali na południu Europy i utrzymywali rozbudowane kontakty handlowe z wieloma obszarami kontynentu.

Słowianie byli ludem indoeuropejskim, a język Protobałtosłowiański wydzielił się z praindoeuropejskiego pnia około 2000-1500 lat przed Chr. Herodot z Halikarnasu, który w V w. przed Chr. zbierał informacje do swojego dzieła m. in. w greckich miastach nad Morzem Czarnym, wspomniał o zamieszkujących na północ od terytorium Scytów, na granicy lasostepu plemionach Neurów i Budinów. Obydwa te plemiona siedziały na obszarze nad Bohem i Dnieprem. Mogą oni być identyfikowani z tzw. kulturą miłogradzką, która we wczesnej epoce żelaza istniała na obszarze Białorusi i Ukrainy. Neurowie i Budinowie byli prawdopodobnie Prasłowianami, a nazwa Neurów jest związana z takimi słowiańskimi toponimami, jak Nur, Nurzec czy Narew. Grecki historyk pisał o nich: „(…) Na północ od nich mieszkają Neurowie. Północne zaś obszary kraju Neurów nie są już zamieszkałe przez ludzi, o ile mi wiadomo. Takie ludy znajdują się nad rzeką Hypanis, na zachód od Borystenesu. (…) Neurowie znów obyczaje mają scytyjskie, a na jedno pokolenie przed wyprawą Dariusza musieli opuścić cały kraj swój z powodu żmij. Ziemia ich, bowiem wydawała mnóstwo żmij, a jeszcze więcej przychodziło ich z północnych pustkowi, czym udręczeni przenieśli się pomiędzy Budynów, porzucając własny kraj. Muszą oni jednak być czarownikami, bo zarówno Scyci, jak i Grecy osiedli w Scytii opowiadają, że raz do roku każdy Neuryjczyk zamienia się w wilka na parę dni i znów na powrót przyjmuje dawną postać. (…)” (Herodot z Halikarnasu, Dzieje IV, 17). W II wieku po Chr. Ptolemeusz z Aleksandrii umieścił na swojej mapie lud Suobenoi, zamieszkujący według niego gdzieś w okolicach rzeki Wołgi. Trzeba wziąć pod uwagę pewne przesunięcia na mapie Ptolemeusza, wynikające z niedokładnych obliczeń współrzędnych geograficznych, ale z tej wzmianki jasno wynika, że wśród ludów zamieszkujących wschodnią Europę w okresie wpływów rzymskich byli także Słowianie. Od początku byli oni ludem o mocno mieszanym pochodzeniu. Mieszkali na granicy stref ekologicznych (stepu i lasostepu) i kulturowych (bałtosłowiańskiej, ugrofińskiej, germańskiej i irańskiej). W skład prasłowiańskiej populacji weszli zatem także przedstawiciele Germanów, Ugrofinów, Bałtów, Sarmatów, Alanów, a później prawdopodobnie także ludów uralo-ałtajskich.

W przeddzień okresu wędrówek ludów Słowianie stali się coraz bardziej aktywni. Gocki król z IV w. po Chr. prowadził wojnę ze słowiańskimi plemionami zamieszkującymi nad Dnieprem. Walczył z nimi też Winitar, członek gockiego rodu Amalów. Tak pisał o tym gocki historyk Jordanes: „(…) Po rzezi Herulów, Ermanaryk skierował oręż przeciw Wenedom, którzy chociaż pośledni żołnierze, lecz mnogością silni, zrazu próbowali stawiać opór. Cóż jednak wskóra rzesza nieotrzaskanych z rzemiosłem wojennym, kiedy i Bóg dopuszcza, i rzesza nadejdzie. Wenedowie zaś, (…) pochodząc z jednego pnia, występują dzisiaj pod trzema nazwami: Wenedów, Antów i Sklawenów.” (Jordanes, Getica 119). Germańscy barbarzyńcy nieraz obchodzili się ze Słowianami w bardzo okrutny sposób: "(…) Wiadomo, że po śmierci króla Ermanaryka, rozdzieliwszy się z Wizygotami, którzy odeszli, Ostrogoci pozostali w tej samej ojczyźnie uznając zwierzchnictwo Hunów, jakkolwiek Vinithar, przedstawiciel Amalów, zachował oznaki swego przywództwa. (...) Powoli wydobywał się spod ich jarzma. Usiłując zarazem dać dowód swego męstwa, ruszył z wojskiem na ziemie Antów. Wszcząwszy działania wojenne, w pierwszym spotkaniu poniósł klęskę. Następnie (...) króla ich, imieniem Boz, wraz z synami i siedemdziesięcioma naczelnikami dla postrachu ukrzyżował, aby trupy wiszących w dwójnasób trwożyły pokonanych.” (Jordanes, Getica 119). Hermanaryk był twórcą gockiego państwa obejmującego wielkie tereny dzisiejszej Ukrainy, Mołdawii i Rumunii. Identyfikuje się je z obszarem kultur czernichowskiej i Sîntana de Mureş. Królestwo Hermanaryka utrzymywało kontakty handlowe z Imperium Rzymskim, a jego mieszkańcy nauczyli się od ludności prowincjonalnorzymskiej wznoszenia kamiennych budynków, wytwarzania naczyń na kole garncarskim, szklarstwa i rozwiniętej metalurgii. Umiejętności te kultywowali rzymscy jeńcy wojenni, porywani i przymusowo osiedlani na gockim terytorium w czasie germańskich napadów na prowincje. Państwo Hermanaryka zamieszkiwały różne ludy: Goci, Sarmaci, Słowianie, ludność celtycka, Bałtowie, Słowianie. Ale kiedy w 375 r. po Chr. Hunowie ze stepu eurazjatyckiego, przekroczyli Wołgę i Don, uderzyli na władztwo Hermanaryka i pokonali wojska Ostrogotów, król popełnił samobójstwo. Goci zostali zmuszeni do migracji na zachód i południe, o czym pisze Ammianus Marcellinus: „(…) Hunowie rzucili się na Alanów, Alanowie na Gotów, a Goci na Tajfalów i Sarmatów. ” (Ammianus Marcellinus, Dzieje XXXI, 3, 1-3). Nieszczęście huńskiego najazdu ominęło prawdopodobnie mieszkających nad górnym Dnieprem Słowian.

Kultura kijowska z doliny środkowego Dniepru uważana jest za kulturę o słowiańskim podłożu etnicznym. Jest datowana na II-V wiek po Chr. Kultura kijowska może być postrzegana jako przykład wczesnego słowiańskiego modelu społeczno-ekonomicznego. Przed okresem wędrówek ludów reprezentowała adaptację do środowiska bagnistej doliny środkowego Dniepru. Rozwijała się w strefie leśnej Dniepru. Przypomina ona późniejsze kultury słowiańskie z okresu migracji: Praga, Kołoczyn i Pieńkówka. Cechami charakterystycznymi tych kultur są: mała ilość znalezisk z osiedli i cmentarzy (zwłaszcza znalezisk metalowych i wysoko rozwiniętych artefaktów), ręcznie wykonane naczynia, półziemianki, pochówki ciałopalne. Kulturę kijowską na tym terenie poprzedziła kultura zarubiniecka, która występowała w leśnej dolinie Dniepru i Dźwiny. Być może w ramach tej kultury żyli Sławianie albo inni Indoeuropejczycy, np. Bastarnowie Pomiędzy końcem I i II kultura zarubiniecka ustąpiła miejsce kulturze kijowskiej. Ludność żyjąca do tej pory na wysokich wzniesieniach przeniosła się do dolin rzecznych. Starsze tradycje, niektóre wywodzące się z okresu wczesnej epoki żelaza, zostały porzucone.

Po upadku władztwa Hermanaryka i krótkotrwałego imperium Attyli Słowianie opuścili swoje pierwotne siedziby. Na wschód i południe od ziem polskich rozpoczynała się ekspansja Słowian, przyspieszona wybuchem wulkanu Illopango (i/lub Rabaul/Tavurvur) w 536 r. po Chr. i epidemią dżumy, która po niej nastąpiła. W latach trzydziestych VI w. po Chr. dotarli oni nad dolny Dunaj. Prokopiusz z Cezarei odnotował obecność Sklawenów i Antów nad Dunajem: „(…) Odkąd zaś Justynian wstąpił na tron, Hunowie, Sklaweni i Antowie niemal co rok najeżdżali Illirię i całą Trację – wszystko od Zatoki Jońskiej aż do samych przedmieść Bizancjum, wraz z Grecją i Chersonezem – i w straszliwy sposób gnębili tamtejszą ludność. Przy każdym takim zagonie ponad dwieście tysięcy Rzymian musiało, jak sądzę, stracić życie lub pójść w niewolę, w wyniku czego cały ten kraj stał się istną scytyjską pustynią. (…) Ponadto, chociaż Medowie i Saraceni spustoszyli znaczną część Azji, a Hunowie, Sklaweni i Antowie całą Europę, chociaż niektóre miasta zrównali z ziemią, a z innych ściągnęli ogromną kontrybucję, chociaż wreszcie całą niemal ludność wzięli w niewolę i zabrali jej wszystko, co posiadała – nawet wtedy Justynian nikomu nie umorzył podatku, z wyjątkiem jedynie miast, które zostały zdobyte, a i to tylko na jeden rok. (…)” (Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna). Pseudo-Maurycy również zwrócił na nich uwagę: „(…) Terytoria Sklawinów i Antów leżą jedne za drugim, wzdłuż rzek i łączą się między sobą tak, że nie ma między nimi żadnej znaczniejszej przerwy. Mieszkają w lasach, wśród rzek, bagien, moczarów i mając rozliczne wyjścia ze swoich siedzib ze względu na mogące ich spotkać niebezpieczeństwa, wszystko co im jest potrzebne, składają w ukryciu, nie trzymając nic zbytecznego na widoku. (…)” (Pseudo-Maurycy, Strategikon). Antowie zajmowali obszary od Dniepru po Dniestr, a Sklawenowie na zachód od nich, pomiędzy deltą Dunaju, Dniestrem i źródłami Wisły. Antowie ekspandowali na południe, w kierunku limesu rzymskiego i Bałkanów, a Sklawenowie na zachód, na ziemie polskie. Antowie byli tak naprawdę ludem mieszanym, składającym się nie tylko ze Słowian, ale także z zeslawizowanych Alanów i Sarmatów. Obydwa ludy już od 540 r. po Chr. wspólnie organizowały najazdy na państwo wschodniorzymskie, docierając aż do Konstantynopola. Sprzyjała im szerząca się w prowincjach zaraza i ucisk podatkowy ze strony urzędników Justyniana. Ludność prowincjonalnorzymska z Bałkanów chętnie się do nich przyłączała. Na Słowian nacierali Awarowie, którzy w 568 r. po Chr. zajęli Kotlinę Karpacką. Awarowie (znani jako Juan-Juan) już wcześniej dali się we znaki Chińczykom, najeżdżając granice ich państwa. Cesarz Justynian pragnął wykorzystać ich w walce z napierającymi na limes ludami barbarzyńskimi. Awarowie, ściągnięci nad Dunaj, najpierw pokonali Gepidów i Longobardów, a pod koniec VI wieku po Chr. zmienili front i zaczęli atakować Konstantynopol. Awarowie zdołali podporządkować sobie część Słowian i zmusić ich do udziału w swoich wyprawach wojennych. Kiedy w 582 r. po Chr. Awarowie zdobyli twierdzę Sirmium, cała wschodniorzymska granica na Dunaju runęła. Słowianie wtargnęli do Tracji i Grecji, a prowincjonalnorzymska elita szybko uciekła do Konstantynopola. W ręce najeźdźców wpadła Illiria, Macedonia i Peloponez. Pewna grupa Słowian zdołała przepłynąć Morze Czarne i osiedliła się w Azji Mniejszej. Ludność pobitych terytoriów szybko się slawizowała, a na miejscu organizacji prowincjonalne powstawały słowiańskie żupy i terytoria plemienne. Nawet odbicie niektórych terytoriów przez Bizantyjczyków nie zahamowało przejmowania słowiańskiego języka i kultury przez miejscowych. Około 600 r. po Chr. cesarz Maurycjusz zdołał powstrzymać na jakiś czas napór najeźdźców z północy, ale już na początku VII w. po Chr. zajęli oni Istrię, Dalmację i wybrzeża Adriatyku. W 626 r. po Chr. Słowianie podeszli pod Konstantynopol i usiłowali go zdobyć z lądu i morza. Ostatkiem sił zdołano ich odeprzeć. Cały Półwysep Bałkański znalazł się w ich rękach, a zromanizowana ludność zdołała się utrzymać jedynie w kilku izolowanych ośrodkach (Split, Zadar, Raguza, Trogir). Upadł w tym czasie także pierwszy kaganat awarski. Awarowie zagrażali zarówno Bizancjum, jak i Frankom, więc zapewne z tych dwóch kierunków popłynęła inspiracja do wzniecenia przez Słowian powstania przeciw Awarom. W 623 r. po Chr. na Morawy dotarł Samon, frankijski kupiec i agent, który skłonił miejscowych słowiańskich osadników do rebelii przeciw Awarom. Samon założył pierwsze państwo słowiańskie, które objęło tereny Moraw, Czech, zachodniej Słowacji, Sorabii położonej nad górną Łaba, oraz Karyntii. Samon zdradził swoich frankijskich mocodawców i pokonał króla Dagoberta I w bitwie pod Wogastisburgiem w 631 r. po Chr. W VII wieku Awarowie organizowali ekspedycje przeciw Frankom, które przechodziły przez południową część ziem polskich.

W szczególnej sytuacji upadku cywilizacji grecko-rzymskiej i ładu społeczno-politycznego w Europie ludzie z byłych prowincji wielkiego mocarstwa stanęli przed wyraźną alternatywą: przystosowaniem się do nowych warunków życia lub upadkiem i wymarciem. Wyniszczenie starszych struktur okresu rzymskiego było wyraźne. W tym stanie rzeczy pojawił się nowy model życia. W tym okresie w prowincjach rzymskich widzimy bardzo specyficzne zjawiska widoczne w źródłach archeologicznych i pisanych: upadek centralnej władzy, porzucenie dawnych centrów administracyjnych i architektury monumentalnej, trudności w wymianie rynkowej, zwłaszcza długodystansowej, wzrost ekonomicznej samowystarczalności, rezygnację z kosztownych technologii, zmniejszenie liczby ludności i gęstości zaludnienia. Wszystkie te zmiany są częścią procesu upraszczania sposobu życia, co czyniło ludzi bardziej zdolnymi do przetrwania w okresie kryzysu. Przykłady głębokich zmian w sposobie życia w późnorzymskich populacji znane są z Galii. Widać tam oznaki uproszczenia kultury materialnej i struktury społecznej. Kamienną architekturę na obszarach wiejskich zastępuje architektura drewniana. Rozluźniły sie więzi gospodarcze między miastami, a ludność wiejska zwróciła się w stronę samowystarczalności. Kosztowne materiały w architekturze, takie jak kamień, zostały zastąpione tańszym drewnem. Społeczności wiejskie porzuciły także większość elementów kultury grecko-rzymskiej, klasycznej. Zniknęły napisy grobowe i imskrypcje. Nawet bogate wille zmniejszyły swój rozmiar. W połowie V wieku niemal zaprzestano używania pieniędzy w postaci monet, wykorzystując ważony kruszec jako środek wymiany.

Wahania klimatu były ważnym czynnikiem zmiany w starożytności i w średniowieczu. Gospodarka plemiennych społeczeństw pochodzenia germańskiego i słowiańskiego była oparta na uprawie gleby. Zmiany klimatu miały duży wpływ na rolnictwo. Cieplejszy klimat sprzyjał rolnictwu, w przeciwieństwie do chłodniejszego, który był dla niego niekorzystny. Fazy ​​ciepłego klimatu były zwykle czasem kwitnącej gospodarki i stabilności. Fazy ​​chłodnego klimatu wiązały się z niższą produktywnością rolnictwa i niepokojami. Okres ciepły, znany jako rzymskie optimum klimatyczne, trwał do 400 roku po Chr.. Od początku V w. po Chr. zaczęło się ochłodzenie niekorzystnie wpływające na gospodarkę rolną. Okres chłodny zakończył się około 600/800 lat po Chr. W zimnych okresach klimatycznych, takich jak okres wędrówek ludów, strategie adaptacji ekonomicznej i społecznej w Europie Środkowej zmieniły się. Intensywne rolnictwo zostało porzucone, a osadnictwo się rozproszyło. Niektóre populacje stały się nomadyczne lub pół-nomadyczne. Kultura materialna uległa uproszczeniu. Opisany schemat adaptacji był typowy dla słowiańskich kultur okresu wędrówek i wczesnych faz średniowiecza. Słowiański model życia i osadnictwa był bardzo pomysłowy i wydajny w warunkach chłodnego wahnięcia klimatycznego po 400 r. po Chr. w środkowej i południowej Europie.

Zmiany środowiskowe były charakterystyczne nie tylko dla Europy, ale także dla wschodniej części Morza Śródziemnego i zachodniej Azji. Najlepszym przykładem jest rozpad królestw w południowej część Półwyspu Arabskiego w tym samym okresie. Epizod pogorszenia klimatu w VI wieku po Chr. miał globalny zasięg i globalne skutki. Efekty klimatyczne erupcji wulkanicznych miały wówczas  negatywny wpływ na gospodarkę rolną północnej i południowej Arabii. Spowodowały one obniżenie średnich temperatur oraz szuszę, co spowodowało załamanie ekosystemu. Opisane efekty były destrukcyjne dla rolnictwa: zarówno intensywnego i nawadnianego, a także prymitywnego. Mogły one również wywoływać epidemie i migracje, niszczyć bardziej rozwinięte systemy społeczno-kulturowe (na przykład Imperium Bizantyjskie i  królestwa wschodniej Afryki) . Skutki aktywności wulkanicznej były znacznie bardziej niszczycielskie dla prymitywnych struktur społeczno-kulturowych w Europie.

Idący na zachód Słowianie dotarli na obszary Słowacji, a w drugiej połowie VI w. po Chr. do Czech i na Morawy. Niedługo potem osiedlili się także między Łabą a Odrą. Na początku VII w. po Chr. dotarli do Meklemburgii. W ciągu VI w. po Chr. Słowianie dotarli na obszar dzisiejszej Polski i zaczęli się na nim osiedlać, asymilując niedobitki pozostałej ludności związanej z kulturami okresu wpływów rzymskich. Na ziemie polskie Sklawinowie wkraczali od doliny Sanu, posuwając się w kierunku górnej Wisły i Kotliny Sądeckiej. Stamtąd przenikali na Lubelszczyznę, w okolice Sandomierza, na Mazowsze i Śląsk. Pierwszymi śladami osadnictwa słowiańskiego na terytorium naszego kraju są osady i niezbyt liczne groby. Kultura materialna i życie słowiańskich osadników były proste, dostosowane do mobilnego trybu życia i ciężkich warunków epoki. Kultury związane z wczesnymi Słowianami: praska, Kołoczin i Pienkowka były dość ubogie w wyroby metalowe. Do naszych czasów zachowały się głównie żelazne noże, haki, haczyki wędkarskie, a także brązowe zapinki i zawieszki. Słowianie używali lepionej ręcznie ceramiki dość słabej jakości. Wytwarzali także przedmioty ze skróry, drewna, futer, wikliny, kości i rogu, a także tkaniny. Słowiańskie osady otwarte wznoszono w pobliżu rzek i strumieni, czasem na niewielkich wzniesieniach i terasach nadzalewowych. Zwykle osady składały się jedynie z kilku domów i budynków gospodarczych. Ale koło Krakowa-Nowej Huty i Igołomii, nad Wisłą, już we wczesnym okresie słowiańskiego osadnictwa istniały dużo większe ośrodki, niektóre z centralnymi placami. W tych osadach ludzie mieszkali w półziemiankach, których ściany budowano z drewnianych bali. W środku takiej zagłębionej w ziemię chaty znajdowało się zazwyczaj gliniane klepisko i piec. Wznoszono także naziemne chaty ze ścianami z plecionki obrzuconej gliną. Słowiańskie mieszkania niezbyt różniły się od wiejskich domów w państwie Franków, w Skandynawii czy w Brytanii. Obok domów stawiano obory i piece chlebowe, a także wykopywano jamy pełniące funkcję piwniczek na żywność. Swoich zmarłych Słowianie spalali na stosach, a prochy gromadzili w popielnicach i grzebali w ziemi, na cmentarzyskach, które z początku nie były zbyt duże. Podstawą ich utrzymania była uprawa prosa i pszenicy, a także hodowla bydła, świń, owiec i kóz.

W VII w. po Chr. słowiańska ludność naszych ziem coraz częściej nawiązywała kontakty z Awarami. Świadczy o tym skarb przedmiotów metalowych z Krakowa-Nowej Huty. Rosła gęstość zaludnienia. Osady były coraz większe, a ich liczba szybko wzrastała. Zaczęto wyrabiać naczynia na kole garncarskim i zdobić je ornamentami. Na cmentarzyskach zaczęto sypać kurhany dla znaczniejszych zmarłych. Powstały też pierwsze grodziska plemienne otoczone drewniano-ziemnymi wałami (w Haćkach na Podlasiu i w Szeligach na Mazowszu). Prawie cały obszar (oprócz Mazur i Warmii) współczesnej Polski został zasiedlony przez ludność słowiańską. W zapisie archeologicznym pojawiły się żelazne lemiesze radeł, świadczące o coraz większym zaawansowaniu rolnictwa. Dzięki zagospodarowywaniu większej powierzchni uprawnej można było wyżywić większą ludność.

Tymczasem świat wokół Słowian także gwałtownie się zmieniał. W VII w. po Chr. wyznający islam Arabowie pokonali Persów i Bizantyjczyków, podbijając ogromne obszary ciągnące się od Afryki Północnej po Iran i od Azji Mniejszej po Zatokę Perską i Egipt. Powstało jedno z największych światowych imperiów, zarządzane przez kalifów z rodu Omajjadów, zasiadających w stołecznym Damaszku. Arabowie zagarnęli najwyżej rozwinięte ekonomicznie regiony, należące uprzednio do kręgu cywilizacji grecko-rzymskiej. Powstał w ten sposób wielki obszar gospodarczy, obejmujący największe ówczesne miasta, najżyźniejsze regiony rolnicze i wielkie ośrodki produkcyjne. W Europie po okresie załamania zaczął rozwijać się handel, początkowo głównie dzięki syryjskim i żydowskim kupcom, przybywającym zza Morza Śródziemnego. Przywozili oni towary z Bizancjum i Kalifatu Arabskiego. Osią gospodarki państwa Franków stała się rzeka Ren, którą przewożono wino, żelazo i tkaniny. Słynne były zwłaszcza wytwarzane z sukna płaszcze fryzyjskie (pallia fresonica). Smutnym i długo nie dającym się wyplenić, mimo wysiłków Kościoła, zjawiskiem ekonomicznym wczesnośredniowiecznej Europy był handel niewolnikami. Arabscy i żydowscy kupcy przybywający do Europy kupowali ich chętnie. Najczęściej na Bliski Wschód sprowadzano Anglosasów i Słowian. Znaczną pozycje ekonomiczną zdobyli sobie w społeczeństwach wczesnośredniowiecznej zachodniej Europy Żydzi, obracający różnymi rodzajami pieniądza i trudniący się dalekosiężnym handlem. Papieże i władcy uważali ich za bardzo pożytecznych i otaczali opieką. Ale sytuacja Kościoła chrześcijańskiego i papieży była bardzo trudna. Zarówno władcy frankijscy, jak i cesarze z Konstantynopola usiłowali podporządkować sobie Kościół i Namiestnika Chrystusowego. Władcy uzurpowali sobie prawo kierowania chrześcijańskim światem, pozostawiając papieżom i patriarchom jedynie modlitwę. W VIII wieku, prawdopodobnie pod wpływem arabskim zaczęła się szerzyć herezja obrazoburstwa. Cesarz Leon III wydał w 726 r. po Chr. edykt przeciw kultowi obrazów i podburzył motłoch do niszczenia świętych wizerunków. Prześladowano mnichów, niszczono klasztory i palono piękne religijne księgi. W Italii władztwo papieża było prześladowane najazdami Longobardów. Hadrian I i Leon III (papież) musieli zwrócić się do króla Franków Karola o pomoc. Sytuację komplikował jeszcze bardziej konflikt Franków z Bizancjum o wpływy w Italii. Kiedy państwo Karola Wielkiego wychodziło z okresu stagnacji i rozpoczynało ekspansję, w Skandynawii kończył się właśnie tzw. okres Wendel (550-790 po Chr.). Tutejsi lokalni możni rośli w siłę, przejmowali kontrolę nad miejscowymi złożami rud i ośrodkami metalurgii żelaza, budując jednocześnie prywatne armie. Lokalni watażkowie byli grzebani w wielkich kurhanach z całym bogatym wyposażeniem. Skandynawia zaczęła eksportować żelazo, futra i niewolników. Mieszkańcy kraju wchodzili w okres ekonomicznej i militarnej ekspansji. Skandynawia była uboga w płody rolne i nie mogła wyżywić rosnącej liczby ludności. Poza tym ludzie północy odkryli właśnie szlaki wodne biegnące przez terytoria dzisiejszej Rosji, Białorusi i Ukrainy. Nadchodził czas Wikingów, a Stolica Apostolska usilnie poszukiwała dróg utrzymania niezależności od potęg tego świata i rozkrzewiania wiary w tych niesamowicie trudnych czasach. Słowianie mieli odegrać bardzo ważną rolę w nadchodzącej rozgrywce….

CDN.

Literatura

A. Buko, The archaeology of early medieval Poland: discoveries, hypotheses, interpretations, Leiden, 2008.

M. Mączyńska, Wędrówki ludów: historia niespokojnej epoki IV i V wieku, Warszawa, Kraków, 1996.

P. Kaczanowski, J. K. Kozłowski, Najdawniejsze dzieje ziem polskich, Kraków, 2003.

Z. Váňa, Świat dawnych Słowian, Warszawa, 1985.

B. Zientara, Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

F. Curta, The Making of the Slavs. History and archaeology of the Lower Danube Region c. 500-700, Cambridge, 2001.

J. Tainter, The Collapse of Complex Societies, New Studies in Archaeology, Cambridge, 1988.

A. Sołtysiak, The Plague Pandemic and the Slavic Expansion in the 6th-8th centuries, Archaeologia Polona, 44, 2006, 339-364.

M. Parczewski, Podstawy lokalizacji pierwotnych siedzib Słowian, (w:) Kaczanowski P., Parczewski M., (red.) Archeologia o początkach Słowian. Materiały z konferencji, Kraków, 19-21 listopada 2001, Kraków, 2005.

K. Godłowski, Pierwotne siedziby Słowian, Kraków, 2000.

Początek ekspansji Słowian w VI w. po Chr.

Terytoria zasiedlone przez Awarów

Ekspansja państwa Franków

Zabytki archeologiczne charakterystyczne dla kultury merowińskiej

Groby z merowińskiego cmentarzyska rzędowego

Złoty sygnet frankijskiego władcy Childeryka

Mapa okolic Morza Czarnego według Herodota z Halikarnasu (V w. przed Chr.)

Mapa środkowej i wschodniej Europy według Ptolemeusza z Aleksandrii (II w. po Chr.)

Zabytki kultury kijowskiej

Wczesna słowiańska półziemianka, rekonstrukcja

Wielka wędrówka Słowian w VI w. po Chr., rekonstrukcja

Naczynie typu praskiego

Zasiedlanie środkowej Europy przez Słowian

Słowiańska ekspansja na Bałkanach

Zabytki z wczesnego słowiańskiego grobu książęcego z Čadjavicy, Chorwacja

Zabytki awarskieKupiec frankijski Samon w otoczeniu swoich słowiańskich wojowników, rekonstrukcja

Rekonstrukcja wczesnego słowiańskiego grodziska plemiennego

Wczesnosłowiańskie cmentarzysko kurhanowe, rekonstrukcja

Dolina rzeki Wisły

Tereny zasiedlone przez Słowian w VIII w. po Chr.

Awarscy i słowiańscy wojownicy

Pozostałości wczesnosłowiańskiego grodziska w Szeligach (woj. mazowieckie)

Skandynawscy wojownicy z okresu Wendel

 

 

 



tagi: historia polski  historia świata  wczesne średniowiecze  bizancjum  okres wędrówek ludów  epoka żelaza  ziemie polskie  frankowie 

Stalagmit
7 czerwca 2018 22:14
59     1680    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
7 czerwca 2018 22:33

Okropny ruch panował w okolicach połowy pierwszego tysiąclecia. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 7 czerwca 2018 22:33
7 czerwca 2018 23:11

To prawda. Rozwój akcji w następnych notkach. Zapraszam.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @MarekBielany 7 czerwca 2018 23:16
7 czerwca 2018 23:44

To prawda, bardzo podobnie.

zaloguj się by móc komentować

sannis @Stalagmit
7 czerwca 2018 23:45

No i wchodzimy na grunt propagandy. Tekst jest trochę portfolio archeologicznej szkoły krakowskiej i lwowskiej, która jest ostatnio obowiązująca. Stąd zwracam uwagę na  Józefa Kostrzewskiego i jego autochtoniczną teorię. Co ciekawe w związku z budową autostrad i nowymi "odkrywkami", co raz częściej pojawiają się głosy, że teoria Kostrzewskiego miała coś na rzeczy. To jest nowy rzut 50latków w archeologii. Niestety badania są rozdrobnione, lokalne i pewnie nie zostaną wyciągnięte wnioski ogólne zebrane w jedną monumentalną cegłę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @sannis 7 czerwca 2018 23:45
8 czerwca 2018 05:54

Prof. Kostrzewski ma oczywiście niezaprzeczalne zasługi, zwłaszcza w badaniach na łużyckim grodziskiem w Biskupinie, grodami w Gnieznie i Poznaniu oraz nad pradziejami Wielkopolski. Jednak teoria autochtonistyczna jest na dłuższą metę nie do utrzymania: źródła antyczne (Tacyt, Ptolomeusz i inni) poświadczają zamieszkiwanie plemion germańskich i celtyckich na ziemiach polskich, materiał archeologiczny potwierdza istnienie luki osadniczej w V w. po Chr., tak samo jak badania palinologiczne, wreszcie znaleziska pisma runicznego na zabytkach kultury przeworskiej świadczą o ich germańskiej proweniencji. Dane z najnowszych badań archeologicznych świadczą o przetrwaniu na terenie polski pewnych grup ludności z okresu wpływów rzymskich, które zostały potem wchłonięte przez Słowian. Co do czasów wcześniejszych niż młodszy okres przedrzymski, to w ogóle nie wiadomo jakie ludy zamieszkiwały ziemie polskie.

W ogóle myślę, że angażowanie archeologii w boje polityczno-etniczne, takie jak w czasach Kostrzewskiego i Kossiny jest bez sensu. Propaganda idzie dziś innym torem.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 8 czerwca 2018 05:54
8 czerwca 2018 06:19

Teoria autochtonistyczna nijak też nie pasuje do genów. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 8 czerwca 2018 06:19
8 czerwca 2018 07:15

Trzeba jeszcze rozróżnić trzy rzeczy: pochodzenie danej populacji, języka i kultury. Dobrym przykładem są Turcy, którzy podbili Azję Mniejszą i narzucili jej swój uralo-ałtajski język, ale populacja pozostała głównie miejscowa, anatolijska.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 8 czerwca 2018 07:15
8 czerwca 2018 10:04

...pochodzenie danej populacji, języka i kultury.

Tym razem złapałem byka za ogon. Zaczynam lekturę od końca ;)  Koszenie po kostkach wskazane ...

Zanim dotrę do tego co na początku, sporo czasu upłynie.
Przypominam szacownej pamięci pewne pytanie, które mnie trapiło jakiś czas temu.

I dla rozluźnienia, w celach prowokacyjnych, wrzucę parafrazę sentencji kultowego angielskiego bajarza.

"Słowianie", bez względu na to, jakie znaczenie im nadamy ... są magicznym workiem, w którym możemy umieścić to co chcemy i z którego można prawie wszystko wyciągnąć [...]

W oryginale zamiast 'Słowianie' jest 'Celtowie'.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
8 czerwca 2018 17:23

Słowianie byli mieszanką etniczną i populacyjną, i Słowianie też byli taką mieszanką... Zapraszam do czytania, będą następne części.

Omówienia wspomnianej przez Pana publikacji w języku niemieckim niestety trudno znaleźć.

Dziękuję bardzo i również pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
9 czerwca 2018 17:04

Wspominasz na końcu o początku ekspansji Wikingów, czy późniejsi Normanowie to są ich potomkowie i bezpośrednia kontynuacja?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 9 czerwca 2018 17:04
9 czerwca 2018 17:34

Tak. Z okresu Wendel wywodzili się późniejsi Wikingowie.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 9 czerwca 2018 17:34
9 czerwca 2018 17:44

W sumie to zapomniałem, że nazwy wikingowie i normanowie są często używane zamiennie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
9 czerwca 2018 19:26

"Herulowie „(…) przeszli w poprzek przez wszystkie ludy Sklawinów, a następnie przebywszy znaczny obszar pustego kraju,  (…)” Rzeczywiście, bardzo nieliczne ślady osadnictwa (monety, zapinki, małe cmentarzyska) z ziem polskich z przełomu V i VI w. po Chr. świadczą o wielkiej pustce osadniczej, w której pozostały bardzo nieliczne, rozproszone osady."

No wie pan! A Wielka Lechia?

Musi, że się dobrze zamaskowała. Wyższa kultura duchowa, pra-chrześcijaństwo wedyjskie. Przynajmniej pan tych Sarmatów oszczędził. 

Plus. Niezależnie od litości dla Sarmatów.  

Ale jedno mnie zastanawia, taka sprzeczność w danych, z jednej strony ta kultura zarubieniecka i kijowska wyglądają  na jakichś myśliwych zbieraczy, mało żelaznych artefaktów, z drugiej kroniki mówią o najazdach Sklawenów. I znowu "Lech, Czech i Rus" wędrujący w górę Sanu wyglądają na nomadów wędkarzy posługujących kościano-drewnianą bronią. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 19:26
9 czerwca 2018 19:30

Wielka Lechia się rozwiała...

Kultura zarubiniecka i kijowska to porządni rolnicy, tylko bardziej mobilni. Nie należy zapominać, ile użytecznych, drewnianych przedmiotów mogli wytwarzać ówcześni rzemieślnicy przy pomocy stosunkowo prostego zestawu narzędzi żelaznych. Trochę czasu musiało minąć, zanim wcześni Słowianie zaczęli zostawiać więcej śladów w zapisie archeologicznym.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
9 czerwca 2018 20:03

Dosyć długo śledziłem zajadłą dyskusję autochtonistów z allochtonistami na forum historycznym.. Dosyć trudnym argumentem autochtonistów było niesamowite namnożenie się Słowian między 6 a 8 wiekiem. Ponoć demograficznie niewykonalne. W 6 wieku były jakieś grupki, w 8 mym Słowianie byli wszędzie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit 9 czerwca 2018 19:30
9 czerwca 2018 20:11

I krzyżyk jej na drogę, mleczną drogę, tej Wlk Lechii.

O ile dobrze zrozumiałem chronologię podaną w tekście, to najazdy Sklawenów na Bizancjum i Europę są równoległe do kultury kijowskiej. To pocieszające że pra-Kijowianie są dobrymi cieślami i stolarzami. Ale skąd owi rolnicy-stolarze wytrzasnęli metalowe ostrza, topory, miecze, kolczugi, pancerze łuskowe, okucia do tarcz, i metalowe elementy uprzęży? Bo bez tego nie ma mowy o podbojach. Czy ktoś im sprzedał te gadżety? Za co? Za miód i wosk? Czy może za żywy towar? Czy może je wyleasingował im? Wzamian za jakiś towar, ale przyszły? Może i żywy. 

Widzi pan, jak mi zapadł ten tekst p. Rafała ze starożytnej SN? Chodzi to za mną. Mało się nie śni mi po nocach. Taki już los niewolnika w wyższym wykształceniem.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 9 czerwca 2018 20:03
9 czerwca 2018 20:13

Ciekawe. Ja mam skojarzenia z najemnikami albo jakimiś zasymilowanymi podbitymi.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 9 czerwca 2018 20:03
9 czerwca 2018 20:16

Dziękuję za cenną uwagę. Słowianie bardzo łatwo asymlilowali tubylców spotkanych po drodze. Miejscowi przyłączali się do nich i uczestniczyli dalej w wędrówce. Stąd szybka ekspansja. Jest takie źródło, "Cuda św. Demetriusza" opowiadające o oblężeniu Tesaloniki przez Słowian w latach 676-678 po Chr. Tam jest wprost napisane, że straż musiała stać na murach miasta, żeby mieszkańcy nie uciekali do Słowian. Wszyscy byli zgnębieni podatkami i obciążeniami nakładanymi przez Konstantynopol i chcieli od tego uciec.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 20:11
9 czerwca 2018 20:17

To jest dobre pytanie. W grę mogą wchodzić Awarowie, ale niekoniecznie tylko oni. Postaram się poszperać i cos napisać na ten temat.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 9 czerwca 2018 20:03
9 czerwca 2018 20:18

Jak sądzę Samon, dostrzegłszy swoją niezawodną intuicją "potencjał" Sklawenów, musiał użyć swoich koneksji, załatwić dostawy broni i dozbroić tych mieszkańców ziemianek.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 20:18
9 czerwca 2018 20:19

Samon zapewne przyjechał z pienniędzmi i bronią, a być może jakąś gwardią. Inaczej być nie mogło.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit 9 czerwca 2018 20:16
9 czerwca 2018 20:24

To super! Nasi zawsze mieli tą fantazję ułańską! Ale jak się zdaje musi, że i propagandę dobrze opanowali, bo jak Bizantyńczycy chcieli do nich iść, i nadto jeszcze do pogan, to z pewnością potrafili im się pokazać od sympatyczniejszej strony. Jakieś może miody i Świtezianki ze sobą zabierali na przynętę? Imprezy robili pod murami, czy co? 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 20:24
9 czerwca 2018 20:26

Ktoś rozpuścił wśród mieszkańców Tesaloniki wiadomość, że Słowian przysłał św. Demetriusz, który chciał ich ukarać...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit 9 czerwca 2018 20:19
9 czerwca 2018 20:27

I złożył im propozycję nie do odrzucenia. Ze swoimi ochroniarzami w tle. No tak. Tak to się robi w Chicago jak i na prasłowiańskich Morawach. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 20:27
9 czerwca 2018 20:28

Słowianie podobno sami chcieli, żeby nad nimi panował... No ale dobrze wiemy co w takich okolicznościach znaczy "sami chcieli",

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit 9 czerwca 2018 20:26
9 czerwca 2018 20:29

Aj wej! To ich podeszli! Jestem pod wrażeniem. To i dobrych informatorów mieli, zapewne narodowości kupieckiej. 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Magazynier 9 czerwca 2018 20:13
9 czerwca 2018 20:45

To co napisał Stalagmit jest najbardziej prawdopodobne. Nie ma pewnych śladów żadnych prasłowian w Polsce, starszych niż 8 my wiek. Jednak luki w wiedzy naszej istnieją. Skąd taka chmara luda w wieku 8? Wchłanianie innych plemion w znaczącej ilości raczej odpada z uwagi na wysoką jednolitosć genetyczną Słowian (mają wspólnych męskich praprzodków) zachowaną do dziś. Czyli jeśli kogoś wchłaniali, to jakieś ludy stepowe o takim samym genotypie jak Słowianie, a nie Celtów czy Germanów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 9 czerwca 2018 20:45
9 czerwca 2018 20:53

Przykładem skutecznej asymiliacji ościennych ludów są Antowie.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 9 czerwca 2018 20:53
9 czerwca 2018 21:06

No tak, tym bardziej że "po zębach" nie da się odroznić Antów od Słowian. Cały step ma te słynne "słowiańskie" haplotypy "R1a". Turkmeni i Kazachowie również.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 9 czerwca 2018 21:06
9 czerwca 2018 21:07

To prawda, R1a mają nawet mieszkańcy Kotliny Kaszgarskiej.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 9 czerwca 2018 21:07
9 czerwca 2018 21:16

No cóż. Przybyliśmy z Azji, trzeba z tym żyć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 9 czerwca 2018 21:16
9 czerwca 2018 21:17

I wiara też w sumie z Azji...

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 9 czerwca 2018 21:17
9 czerwca 2018 21:35

Tak, i jeszcze ten przejęty po Sarmatach zwyczaj liczenia się ze zdaniem kobiet.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @chlor 9 czerwca 2018 21:35
9 czerwca 2018 22:39

No kurcze! To od Sarmatów? W siodle bagatyr, a w jurcie pantoflarz.

Jako stary doświadczony pantoflarz, miałbym im coś do powiedzenia.

Ale te haplogrupy zaczynają mnie denerwować. Z Azją nie mam problemów. Mogę pochodzić z Azji, ale żebym ja miał tę samą haplogrupę co żółtki, to już duża przesada. Co prawda faktycznie posiadam charkterystyczne woreczki tłuszczowe i zarost czegoś jakby syn Tuhajbeja ... 

Tylko że ostatnie słowo o tych haplogrupach nie padło. Założę się że haplogurpę można podzielić na czworo. 

Inna jeszcze sprawa, że większość czysto "saramckich" potomków Polan, Wiślan, Ślężan, Lechitów, itp. wycięli najemnicy Czingischana, i za pewne niejedną niewiastę wbrew jej woli przymusili do poczęcia. No i masz haplogrupę słowiańską. Wg Konecznego na 10 zamków rycerskich 7 opustaszało, i zostało przejęte przez pruskich, pomorskich, litewskich i ruskich niewolników, co się po puszczach przed najazdem pochowali, potem przejmowali po nich majątki i herby. Książęta udzielni byli temu przychylni bo potrzebowali narodu rycerskiego i gospodarzy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 9 czerwca 2018 22:39
9 czerwca 2018 22:44

To nawet nie rasa żółta, haplogrupa R1a i pochodne to bardo stare historie, górny paleolit. Ekspansja haplogrupy R1a1 nie rozpoczęła się z terenu Polski, ale z terenów południowej Azji (Indie, Afganistan) lub stepów nadczarnomorskich, i to już 15-14 tys. lat temu. Grupa R1a występuje licznie wśród mieszkańców Środkowej Europy, Iranu, Azji Środkowej, północnych Indii. Jej obszar wyjściowy to albo południowa Azja, albo step nadczarnomorski+Kaukaz i Armenia. Nie ma podstaw, by identyfikować ją ze Słowianami. Haplogrupa R1b występuje w zachodniej Europie, Rosji, zachodniej Azji, północnej Afryce, a nawet u ludów algijskich w Ameryce Północnej. Jej kolebka leży gdzieś na stepach Rosji, albo w zachodniej Azji, gdzieś około 14 tys. lat temu.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 9 czerwca 2018 21:07
9 czerwca 2018 22:55

I Żydzi aszkenazyjscy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 9 czerwca 2018 22:55
9 czerwca 2018 23:01

No właśnie. Gdyby każdy z nas mógł poznać swoich przodków do kilkunastu pokoleń wstecz, to pewnie nieźle by się zdziwił. Łącznie z historiami jak i gdzie prapra..dziadek pozna prapra...babkę...

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @chlor 9 czerwca 2018 20:45
9 czerwca 2018 23:05

Nie istnieli żadni Germanie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa poza pruską propagandą wielkomocarstwową, ani w haplogrupach ani w kulturze ani w ich kreolskim języku. Termin Germanie oznaczał dla Rzymian sąsiadów i odnosił się do Słowian, którzy wówczas zamieszkiwali ziemie na wschód od Renu.

Jednolitość genetyczna Słowian i epicentrum Haplogrupy R1a1 w Polsce (w rejonie Kujaw) świadczy o stałej wielosetletniej ekspansji tego ludu we wszystkich kierunkach. "Pustka osadnicza" o której mowa w tekście jest moim zdaniem tworem wybitnych germańskich uczonych w celu ideologicznego podparcia Pruskich roszczeń w odniesieniu do ziem Polskich. Nie ma ona wystarczających dowodów w faktach oraz jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem.

Nie da sie w 200 lat zaludnić połowy Europy jakimiś rzadko spotykanymi wcześniej dzikusami i całkowicie wyprzeć autochtonów. Dobrowolna i nagła polonizacja (slawizacja) wszystkich ludów wokoło we wczesnym śreniowieczu jest tak samo prawdopodobną figurą retoryczną jak wspomniana wyżej pustka osadnicza na ziemiach polskich i Połabiu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 9 czerwca 2018 21:07
9 czerwca 2018 23:11

Ale nie chodzi o R1a(prasłowiańska) które powstało mniej więcej w tym samym czasie co R1b(prajceltycka) gdzieś w okolicach jeziora Bajkał, lecz o mutacę powstałą kilka tysięcy lat później w dzisiejszej Polsce czyli o R1a1.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @chlor 9 czerwca 2018 21:16
9 czerwca 2018 23:14

Haplogrupa R pochodzi z Indonezji :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
9 czerwca 2018 23:36

"Nie istnieli żadni Germanie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa poza pruską propagandą wielkomocarstwową, ani w haplogrupach ani w kulturze ani w ich kreolskim języku. Termin Germanie oznaczał dla Rzymian sąsiadów i odnosił się do Słowian, którzy wówczas zamieszkiwali ziemie na wschód od Renu."

Trochę trudno mówić, że nie istnieli żadni Germanie. Wzmianek w źródłach starożytnych jest bardzo dużo i nawet tytuł i treść pracy Tacyta "De origine et situ Germanorum" mówi sama za siebie. Tacyt zresztą dość dokładnie zakreślił jej granice: "Germania jako całość oddzielona jest od Galów, Retów i Pannonów rzekami Renem i Dunajem, od Sarmatów i Daków - wzajemnym strachem bądź górami. Resztę otacza Ocean, obejmujący szerokie półwyspy i niezmierzone przestrzenie wysp: poznano tam niedawno pewne ludy i królów, ujawnionych dzięki wojnie." (Tacyt, Germania 1). Był też świadomy odrębności Germanów: "Samych Germanów uznałbym za tubylców, którzy prawie nie wymieszali się z innymi, przybywającymi do nich ludami ani z gośćmi. Wszak nie lądem niegdyś, lecz na statkach przemieszczali się ci, którzy pragnęli zmienić swe siedziby, a do niezmierzonego Oceanu, leżącego - że tak powiem - po przeciwnej stronie Ziemi, docierają nieliczne tylko okręty z naszego świata." (Tacyt, Germania 2). Nazwy geograficzne i plemienne wymieniane przez Tacyta są również ewidentnie germańskie, a nie słowiańskie: Asciburgium, Hermundurowie, 

Jestem w stanie zgodzić się, że część plemion germańskich miała mieszane, częściowo celtyckie pochodzenie. Zresztą Tacyt o tym pisze: " Boski Juliusz, najszacowniejszy z autorów, podaje, że niegdyś siły Galów były znaczniejsze; wiarygodne jest tedy, że również oni przybywali do Germanii. Jakże znikomą przeszkodę stanowiła bowiem rzeka dla ludu, który wyrósł w siłę, by zmieniał siedziby i zajmował nowe obszary, dotąd wspólne i niepodzielone między władztwa królestw. Tak więc między Lasem Hercyńskim a rzekami Renem i Menem osiedlili się Helwetowie, dalej Bojowie, oba ludy galijskie. Dotąd przetrwała nazwa Boihaemum, przypominając o dawnej historii miejsca pomimo zmiany jego mieszkańców. Lecz czy Arawiskowie przesiedlili się do Pannonii od Osów, ludu germańskiego, czy też Osowie od Arawisków do Germanii - a do dziś mają ten sam język, te same prawa i zwyczaje - trudno orzec, jako że dawniej życie na obu brzegach - w równej biedzie i równej wolności - miało te same zalety i te same wady. Trewerowie i Nerwiowie chełpią się germańskim pochodzeniem, które - jako chwalebne - zaprzecza jakoby ich podobieństwu do gnuśnych Galów. Sam brzeg Renu zamieszkują niewątpliwie plemiona germańskie: Wangionowie, Tribokowie, Nemetowie. Nawet Ubiowie, chociaż zasłużyli, by stać się rzymską kolonią i chętnie zwą się od imienia jej założycielki Agrypińczykami, nie wstydzą się swego pochodzenia. Wszak niegdyś, przekroczywszy Ren, zostali w dowód uznania dla sprawdzonej wierności umieszczeni na samym jego brzegu, by nas bronić, nie zaś by mieć w nas ochronę." (Tacyt, Germania 28). Ale zupełnie milczy o Słowianach. A Tacyt dobrze orientował się w sytuacji etnicznej Europy w jego czasach (I-II w. po Chr.): "Na tyłach Markomanów i Kwadów mieszkają Marsygnowie, Kotynowie, Osowie i Burowie. Spośród nich Marsygnowie i Burowie językiem i kulturą przypominają Swebów. Język celtycki u Kotynów, pannoński u Osów, a również to, że godzą się na składanie trybutów, dowodzi, że nie są oni Germanami. Część trybutów nakładają na nich Sarmaci, część Kwadowie - jako na cudzoziemców. Kotynowie - ku ich większej hańbie - kopią nawet żelazo." (Tacyt, Germania 43).

Etnonim "Germanie" rzeczywiście oznacza "sąsiedzi", ale jest on pochodzenia celtyckiego (*ger "blisko" + *mani "ludzie") i oznacza sąsiadów Celtów, a nie Słowian. Juliusz Cezar także rozróżniał Celtów od Germanów i wiedział, że walczy z germańskim królem Ariowistem w Galii. 

Trochę trudno mówić, że nie było Germanów, skoro zachowały się zabytki ich języka: inskrypcje runiczne na zabytkach archeologicznych (np. groty włóczni Suszyczna koło Kowla), oraz Pismo Święte w języku gockim przetłumaczone przez ariańskiego biskupa Wulfilę w IV w. po Chr.:

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 9 czerwca 2018 23:05
9 czerwca 2018 23:37

"Nie istnieli żadni Germanie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa poza pruską propagandą wielkomocarstwową, ani w haplogrupach ani w kulturze ani w ich kreolskim języku. Termin Germanie oznaczał dla Rzymian sąsiadów i odnosił się do Słowian, którzy wówczas zamieszkiwali ziemie na wschód od Renu."

Trochę trudno mówić, że nie istnieli żadni Germanie. Wzmianek w źródłach starożytnych jest bardzo dużo i nawet tytuł i treść pracy Tacyta "De origine et situ Germanorum" mówi sama za siebie. Tacyt zresztą dość dokładnie zakreślił jej granice: "Germania jako całość oddzielona jest od Galów, Retów i Pannonów rzekami Renem i Dunajem, od Sarmatów i Daków - wzajemnym strachem bądź górami. Resztę otacza Ocean, obejmujący szerokie półwyspy i niezmierzone przestrzenie wysp: poznano tam niedawno pewne ludy i królów, ujawnionych dzięki wojnie." (Tacyt, Germania 1). Był też świadomy odrębności Germanów: "Samych Germanów uznałbym za tubylców, którzy prawie nie wymieszali się z innymi, przybywającymi do nich ludami ani z gośćmi. Wszak nie lądem niegdyś, lecz na statkach przemieszczali się ci, którzy pragnęli zmienić swe siedziby, a do niezmierzonego Oceanu, leżącego - że tak powiem - po przeciwnej stronie Ziemi, docierają nieliczne tylko okręty z naszego świata." (Tacyt, Germania 2). Nazwy geograficzne i plemienne wymieniane przez Tacyta są również ewidentnie germańskie, a nie słowiańskie: Asciburgium, Hermundurowie, 

Jestem w stanie zgodzić się, że część plemion germańskich miała mieszane, częściowo celtyckie pochodzenie. Zresztą Tacyt o tym pisze: " Boski Juliusz, najszacowniejszy z autorów, podaje, że niegdyś siły Galów były znaczniejsze; wiarygodne jest tedy, że również oni przybywali do Germanii. Jakże znikomą przeszkodę stanowiła bowiem rzeka dla ludu, który wyrósł w siłę, by zmieniał siedziby i zajmował nowe obszary, dotąd wspólne i niepodzielone między władztwa królestw. Tak więc między Lasem Hercyńskim a rzekami Renem i Menem osiedlili się Helwetowie, dalej Bojowie, oba ludy galijskie. Dotąd przetrwała nazwa Boihaemum, przypominając o dawnej historii miejsca pomimo zmiany jego mieszkańców. Lecz czy Arawiskowie przesiedlili się do Pannonii od Osów, ludu germańskiego, czy też Osowie od Arawisków do Germanii - a do dziś mają ten sam język, te same prawa i zwyczaje - trudno orzec, jako że dawniej życie na obu brzegach - w równej biedzie i równej wolności - miało te same zalety i te same wady. Trewerowie i Nerwiowie chełpią się germańskim pochodzeniem, które - jako chwalebne - zaprzecza jakoby ich podobieństwu do gnuśnych Galów. Sam brzeg Renu zamieszkują niewątpliwie plemiona germańskie: Wangionowie, Tribokowie, Nemetowie. Nawet Ubiowie, chociaż zasłużyli, by stać się rzymską kolonią i chętnie zwą się od imienia jej założycielki Agrypińczykami, nie wstydzą się swego pochodzenia. Wszak niegdyś, przekroczywszy Ren, zostali w dowód uznania dla sprawdzonej wierności umieszczeni na samym jego brzegu, by nas bronić, nie zaś by mieć w nas ochronę." (Tacyt, Germania 28). Ale zupełnie milczy o Słowianach. A Tacyt dobrze orientował się w sytuacji etnicznej Europy w jego czasach (I-II w. po Chr.): "Na tyłach Markomanów i Kwadów mieszkają Marsygnowie, Kotynowie, Osowie i Burowie. Spośród nich Marsygnowie i Burowie językiem i kulturą przypominają Swebów. Język celtycki u Kotynów, pannoński u Osów, a również to, że godzą się na składanie trybutów, dowodzi, że nie są oni Germanami. Część trybutów nakładają na nich Sarmaci, część Kwadowie - jako na cudzoziemców. Kotynowie - ku ich większej hańbie - kopią nawet żelazo." (Tacyt, Germania 43).

Etnonim "Germanie" rzeczywiście oznacza "sąsiedzi", ale jest on pochodzenia celtyckiego (*ger "blisko" + *mani "ludzie") i oznacza sąsiadów Celtów, a nie Słowian. Juliusz Cezar także rozróżniał Celtów od Germanów i wiedział, że walczy z germańskim królem Ariowistem w Galii. 

Trochę trudno mówić, że nie było Germanów, skoro zachowały się zabytki ich języka: inskrypcje runiczne na zabytkach archeologicznych (np. groty włóczni Suszyczna koło Kowla), oraz Pismo Święte w języku gockim przetłumaczone przez ariańskiego biskupa Wulfilę w IV w. po Chr.:

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
9 czerwca 2018 23:48

Czy tam tę rozmowę i mam oczy całe okrągłe. .ile wynika z tego ówczesnego łażenia wszystkich ludów z wzajemnymi wizytami. 

Rozumiem ze mamy bogatą pulę genetyczną?..stąd jesteśmy tacy świetni. ..

:).

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 9 czerwca 2018 23:05
10 czerwca 2018 00:04

Dzięki Tacytowi, oraz innym antycznym autorom dokładnie wiemy, kto zamieszkiwał ziemie poslie w okresie wpływów rzymskich. Był to przede wszystkim germańsko-celtycki związek lugijski, oraz Goci: "Rozdziela bowiem i przecina Swebię nieprzerwane pasmo górskie, za którym żyją liczne ludy. Z nich najszerzej rozciąga się związek Lugiów, podzielony na liczne plemiona. Wystarczy wymienić najważniejsze: Hariowie, Helwekonowie, Manimowie, Helizjowie, Nahanarwalowie. U Nahanarwalów zobaczyć można gaj, miejsce starożytnego kultu, któremu przewodzi kapłan w kobiecym stroju; mówią, że bogami są tam -tłumacząc na pojęcia rzymskie - Kastor i Polluks. Taki jest ich charakter, nazywają się Alci. Nie ma tam ani posągów, ani śladu obcego ceremoniału -   czczą ich jednak jako braci i jako młodzieńców. Dalej Hariowie, straszniejsi niż to wynika z ich sił, którymi przewyższają wymienione wyżej ludy; dają oni upust wrodzonej dzikości, wspomagając ją pewnymi zabiegami i dogodnym czasem. Czernią tarcze, malują ciała, do bitwy wybierają ciemne noce i samym widokiem tak złowróżbnego wojska sieją postrach wśród wrogów, z których żaden nie wytrzymuje nieznanego i zgoła piekielnego widoku. We wszystkich bowiem bitwach pierwsze ulegają oczy. Za Lugiami żyją Gotonowie rządzeni przez królów, nieco surowiej niż inne ludy germańskie, wciąż jednak bez utraty wolności. Tuz obok, przy Oceanie, Rugiowie i Lemowiowie. Typowe dla wszystkich tych ludów są okrągłe tarcze, krótkie miecze i posłuszeństwo wobec królów. Dalej, na samym już Oceanie, plemiona Swionów, potężne - prócz mężów i oręża - dzięki swej flocie. Kształt ich statków jest o tyle osobliwy, że z obu stron mają dziób, którym zawsze mogą przybić do brzegu. Nie są zaopatrzone w żagle i nie mają po bokach szeregów przymocowanych wioseł. Zdają się na wiosłowanie swobodne - jak na niektórych rzekach - i zmienne, stosownie do potrzeb: raz z tej, raz z drugiej burty. Zaszczytem jest u nich bogactwo, dlatego włada nimi jeden, nad wszystkimi bez wyjątku, ciesząc się niekwestionowanym posłuszeństwem. Również broń nie każdemu jest dostępna, jak u innych Germanów, lecz trzymana pod strażą, i to niewolnika; Ocean bowiem chroni przed nagłym napadem wrogów, a bezczynne, przy tym uzbrojone ręce łatwo mogą oddać się swawoli. Jest zatem w interesie króla nie powierzać broni ani szlachetnie urodzonemu, ani wolnemu, ani nawet wyzwoleńcowi."  (Tacyt, Germania 44-45).

"Jednolitość genetyczna Słowian i epicentrum Haplogrupy R1a1 w Polsce (w rejonie Kujaw) świadczy o stałej wielosetletniej ekspansji tego ludu we wszystkich kierunkach. "Pustka osadnicza" o której mowa w tekście jest moim zdaniem tworem wybitnych germańskich uczonych w celu ideologicznego podparcia Pruskich roszczeń w odniesieniu do ziem Polskich. Nie ma ona wystarczających dowodów w faktach oraz jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem."

Haplogrupa R1a dominuje na terenach Europy Środkowo-Wschodniej i w Azji Środkowej. Mutacja tworząca haplogrupę R1a1 powstała u osoby zamieszkującej Eurazję (np. Azję poudniowo-wschodnią) ok. 15 tys. lat temu. Rozprzestrzeniła się w paleolicie i w późnym neolicie, prawdopodobnie wraz z ekspansją ludów indoeuropejskich ze stepu pontyjskiego. Jest obecna zarówno wśród ludów słowiańskich, jak i germańskich. Raz jeszcze podkreślę, że trzeba odróżniać ekspansje populacji od ekspansji ludu, czy języka.

Hiatus osadniczy na ziemiach polskich pod koniec starożytności jest faktem i potwierdzają go także badania palinologiczne. Trudno podważyć świadectwa archeologiczne i przekaz Prokopiusza z Cezarei:

"(…) przeszli w poprzek przez wszystkie ludy Sklawinów, a następnie przebywszy znaczny obszar pustego kraju, dotarli do ludu zwanego Warnami. A następnie przeszli szybko także i przez plemiona Danów (…)” (Bellum Gothicum II.15, ks. VI; tłum. za ed. G. Labudy, s. 46). Co nie wyklucza oczywiście asymilacji reliktowych grup kultury przeworskiej przez Słowian. Tak to wyglądało np. na Kujawach.

"Nie da sie w 200 lat zaludnić połowy Europy jakimiś rzadko spotykanymi wcześniej dzikusami i całkowicie wyprzeć autochtonów. Dobrowolna i nagła polonizacja (slawizacja) wszystkich ludów wokoło we wczesnym śreniowieczu jest tak samo prawdopodobną figurą retoryczną jak wspomniana wyżej pustka osadnicza na ziemiach polskich i Połabiu."

Jak napisałem, Słowianie wzmiankowani przez Herodota (Neurowie, Budynowie) nad środkowym Dnieprem nie byli dzikusami. Tworzyli rozwinięte kultury (miłogradzka, zarubiniecka) i asymilować ludy różnego pochodzenia. Asymilacja nawet rozwiniętej ludności prowincjonalnorzymskiej przez Słowian, poświadczona przez "Cuda św. Demetriusza" jest faktem. Słowiański model kulturowy miał w rozpadającym się świecie późnej starożytności potężną moc przyciągającą.  To nie jest figura retoryczna. 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 9 czerwca 2018 23:48
10 czerwca 2018 00:05

Genetycznie i etnicznie wszyscy jesteśmy bardzo przemieszani. Ale nasza tożsamośc polega na czym innym, niż etykietki etniczne.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 9 czerwca 2018 23:11
10 czerwca 2018 00:09

Mutacja prowadząca do R1a1 wystąpiła najprawdopodbniej na obszarach południowej Azji (Indie, Afganistan) lub stepów nadczarnomorskich, i to już 15-14 tys. lat temu. Tak samo grupa R1b wystąpiła na stepach Rosji, albo w zachodniej Azji 14 tys. lat temu.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 9 czerwca 2018 23:36
10 czerwca 2018 10:08

" Trochę trudno mówić, że nie istnieli żadni Germanie. Wzmianek w źródłach starożytnych jest bardzo dużo i nawet tytuł i treść pracy Tacyta "De origine et situ Germanorum" mówi sama za siebie. Tacyt zresztą dość dokładnie zakreślił jej granice: "Germania jako całość oddzielona jest od Galów, Retów i Pannonów rzekami Renem i Dunajem, od Sarmatów i Daków "

- oczywiście że istnieli "Germanie", ale nie miali oni nic wspólnego z tymi fałszerzami którzy dziś zawłaszczyli nazwę "Germanie" dla siebie. Rzymianie nazywali germanami wszystkie plemiona zza Renu jak leci, bez względu czy byli to akurat Celtowie czy Słowianie, czy później Hunowie. Dziś (powiedzmy że od 200lat) na siłę się zniemcza w niemieckiej propagandzie i polityce historycznej plemiona Herusków, Herulów (Gorolów), Wnadalów itd.  Wymyśla się jakieś absurdalne "pustki osadnicze" mające na celu podważenie ciagłość genetyczną populacji zamieszkujących ziemie Polskie już co najmniej od 10 tys lat. Te fałszerskie praktyki są coraz bardziej żałosne w świetle rosnącej liczby dowodów genetycznych.

To co pisał Tacyt da się naciagnąć w drugą stronę i z równoważną powagą zamiast istnienia Wielkiej Germani dowodzić istnienia Wielkiej Lechii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 10 czerwca 2018 10:08
10 czerwca 2018 11:04

"Rzymianie nazywali germanami wszystkie plemiona zza Renu jak leci, bez względu czy byli to akurat Celtowie czy Słowianie, czy później Hunowie. Dziś (powiedzmy że od 200lat) na siłę się zniemcza w niemieckiej propagandzie i polityce historycznej plemiona Herusków, Herulów (Gorolów), Wnadalów itd. "

Nie jest to prawda. Rzymianie doskonale rozróżniali Germanów od Celtów czy Hunów. Cezar doskonale rozróżniał Celtów od Germanów: "Z nich wszystkich najdzielniejsi są Belgowie, ponieważ mieszkają najdalej od kultury i cywilizacji (naszej) Prowincji, przez co kupcy bardzo rzadko do nich zachodzą przywożąc towary przyczyniające się do zniewieścienia ludzi, a poza tym sąsiadują z mieszkającymi za Renem Germanami, z którymi prowadzą ustawiczną wojnę. Z tego powodu również Helwetowie przewyższają dzielnością pozostałych Gallów, gdyż niemal w codziennych walkach ścierają się z Germanami, bo albo odpierają ich od swoich granic, albo też sami na ich ziemiach wojują. Jedna ich część, ta, którą — jak powiedziano — zajmują Gallowie, zaczyna się od rzeki Rodanu, a jej granicami są rzeka Garonna, Ocean i ziemie Belgów. (...)" (Cezar, Wojna Galijska I, 1).

Cezar opisywał życie prymitywnych Germanów: "Podobno kraj ich ma sto okręgów plemiennych, z których rokrocznie wyprawiają za granicę w celach wojennych po tysiąc zbrojnych . Reszta,która pozostała w kraju, troszczy się o żywność dla siebie i dla tamtych; po roku tamci na zmianę idą pod broń, a ci pozostają w kraju. W ten sposób nie przerywa się u nich ani uprawy roli, ani szkolenia i doskonalenia w sztuce wojennej. Ale nie ma u nich osobistej i wydzielonej własności ziemskiej, ani też nie wolno pozostawać dla uprawy roli na jednym miejscu dłużej niż rok. Zbożem niewiele się żywią, lecz przeważnie mlekiem i mięsem bydła domowego, a także wiele czasu spędzają na polowaniach; ten tryb życia, rodzaj jadła, codzienne ćwiczenia i swobodny żywot, gdyż od chłopięcych lat nie nawykają do żadnych obowiązków i rygoru, a robią tylko to, co chcą, przyczynia się do rozwoju ich sił fizycznych i sprawia, że wyrastają na ludzi o potężnej strukturze cielesnej. Przyzwyczajeni są również do tego, że nawet w bardzo chłodnych rejonach nie noszą innej odzieży poza skórami (a że są one nieduże, większą część ciała mają odsłoniętą), oraz do tego, że kąpią się w rzekach. (...)" (Cezar, Wojna Galijska IV, 1). Nie ma tu mowy o żadnych Słowianach, ani Cezar, ani Tacyt nie piszą o nich ani słowa.

W IV wieku po Chr. Ammianus Marcellinus znał i rozróżniał ich od Germanów: "Lud Hunów znany jest z dawnych pism bardzo mało. (...) Wszyscy oni mają krępe i silne członki, masywne karki i są tak straszliwie pokraczni i pokrzywieni, że raczej można ich uważać za dwunożne bestie lub figury z bloków skalnych (...)"

Pan utożsamia współczesnych Niemców ze starożytnymi Germanami 1:1, a to błąd. Wandalowie, czy Goci nie byli przodkami Niemców. Ich przodkami są raczej inne plemiona germańskie: Alamanowie, Chattowie, Fryzowie, Frankowie, Sasi, Bajuwarowie i Turyngowie. Im dalej na zachód, tym więcej było elementu celtyckiego i prowincjonalnorzynskiego. Niemcy jako państwo powstały po podziale Królestwa Frankijskiego, kiedy to powstało Królestwo Wschodniofrankijskie, które przypadło Ludwikowi II, wnukowi Karola wielkiego obejmowało ono jedynie zachodnie Niemcy i Karyntię). Właśnie dlatego obecność ludów germańskich w okresie wpływów rzymskich nie może być jakimkolwiek pretekstem do wysuwania roszczeń terytorialnych przez Niemców wobec Polski, czy innych krajów słowiańskich. W ogóle uzasadnianie pretensji terytorialnych znaleziskami archeologicznymi jest absurdem (bo do czego byśmy w ten sposób doszli, skoro nie wiemy jakie ludy żyły tu np. w paleolicie). 

"Wymyśla się jakieś absurdalne "pustki osadnicze" mające na celu podważenie ciagłość genetyczną populacji zamieszkujących ziemie Polskie już co najmniej od 10 tys lat. Te fałszerskie praktyki są coraz bardziej żałosne w świetle rosnącej liczby dowodów genetycznych."

Pustka osadnicza u schyłku starożytności nie jest wymysłem, lecz faktem. Nie była ona oczywiście całkowita (o czym pisałem już wyżej). Reliktowe osadnictwo kultury przeworskiej przetrwało do V w. po Chr., choć ona sama zaczęła zanikać już pod koniec IV w. po Chr. Pod koniec istnienia k.p. pojawiają się cmentarzyska typu dobrodzieńskiego, na których popioły zmarłych rozsypywano wprost na ziemi. Około połowy V w. po Chr. k. p. na ziemiach polskich ostatecznie zanika. Nacisk Hunów (ślady ich obecności na ziemiach polskich odkryto np. w Jakuszowicach koło Kazimierzy Wielkiej) spowodował opuszczanie ziem polskich przez mieszkającą tu uprzednio ludność. Jedną z ostatnich pozostałości k. p. jest datowana na 430 rok po Chr. osada w Świlczy koło Rzeszowa. Palinologia potwierdza istnienie pustki osadniczej, w IV i V w. po Chr. obserwowany jest zanik pyłków zbóż w profilach palinologicznych z terenu Polski, co wskazuje na zanik osadnictwa i rolnictwa (wzrasta za to udział buka i chwastów). Pyłki zbóż pojawiają się dopiero na początku VI wieku i to na początku w niewielkiej ilości. 

"To co pisał Tacyt da się naciagnąć w drugą stronę i z równoważną powagą zamiast istnienia Wielkiej Germani dowodzić istnienia Wielkiej Lechii."

Ale Tacyt nic nie pisał o Lechii. Ta nazwa w ogóle nie pojawia się w żadnych źródłach starożytnych. Tacyt pisze o ludach germańskich, Estiach (czyli Bałtach), oraz o Sarmatach, a także o Fennach (Ugrofinach). O Słowianach kultury zarubinieckiej nie pisze, bo jego praca nie sięgała tak daleko na wschód. 

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit
10 czerwca 2018 21:19

" Nie ma tu mowy o żadnych Słowianach, ani Cezar, ani Tacyt nie piszą o nich ani słowa. " - tu jest tylko i wyłącznie mowa o Słowianach. To że nazywa ich Germanami? No bo przecież tak nazywa wszystkich którzy żyją za Renem. Również tamtejsze plemiona Celtów. Gallowie to Celtowie żyjący na zachód od Renu, których Cezar znał bo z nimi walczył wiele lat. Ale lud Wenetów żyjący na połnocy Galii też uważał za Gallów mimo że byli Słowianami.

" Pan utożsamia współczesnych Niemców ze starożytnymi Germanami 1:1, a to błąd. Wandalowie, czy Goci nie byli przodkami Niemców. " - nieprawda! Współcześni Niemcy utożsamiają wszystko co się tylko da z germanami rozumianymi jako ich przodkowie. Wandalowie byli w swoim głównym trzonie Słowianami, mieli też domieszkę plemion Ormiańskich. Imiona Wandalskich wodzów tylko w języku słowiańskim mają jakiś sens, korzenie i tradycję pomimo, że niemieccy historycy fałszują ich brzmienie i transkrypcję jak tylko się da na rympał.

" W ogóle uzasadnianie pretensji terytorialnych znaleziskami archeologicznymi jest absurdem (bo do czego byśmy w ten sposób doszli, skoro nie wiemy jakie ludy żyły tu np. w paleolicie). " - niemieccy propagandzyści i fałszerze historii też wiedza zę to absurd ale wiedzą że jest skuteczny i dobrze śłuży ich agresywnym antypolskim interesom.

" Ale Tacyt nic nie pisał o Lechii. Ta nazwa w ogóle nie pojawia się w żadnych źródłach starożytnych. Tacyt pisze o ludach germańskich, Estiach (czyli Bałtach), oraz o Sarmatach, a także o Fennach (Ugrofinach) " - Najpierw się przyjmuje teorię że to były plemiona protoniemieckie a potem się dopasowuje teksty Tacyta do założonej tezy. A teza jest taka, że była "Wielka Germania" a po niej pustka osadnicza, którą zasiedlili tymczasowo troglodyci. Identycznie jest obecnie z Ziemiami Zachodnimi. Są wg Niemców pod tyczasowym zarządem Polskiego państwa teoretycznego.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
10 czerwca 2018 21:23

"Ale nie ma u nich osobistej i wydzielonej własności ziemskiej, ani też nie wolno pozostawać dla uprawy roli na jednym miejscu dłużej niż rok."

Lechia Lechią, a tymczasem tradycje socjalistyczne sięgają głęboko w starożytność. 

No może to wynika z uprawy żarowej, o czym gęsto Zaleski.

Ale ta Lechia będzie powracać jak czkawka. I nie wystarczy że można kibicowac Lechii Poznań. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 10 czerwca 2018 21:19
10 czerwca 2018 21:57

"tu jest tylko i wyłącznie mowa o Słowianach. To że nazywa ich Germanami? No bo przecież tak nazywa wszystkich którzy żyją za Renem. Również tamtejsze plemiona Celtów. Gallowie to Celtowie żyjący na zachód od Renu, których Cezar znał bo z nimi walczył wiele lat. Ale lud Wenetów żyjący na połnocy Galii też uważał za Gallów mimo że byli Słowianami."

Cezar nigdzie nie pisze o Słowianach i nie nazywa ich Germanami. Za Renem mieszkali też Celtowie i Cezar odróżniał ich od Germanów. W późnym okresie latenskim Germanie wyparli Celtów z ich siedzib za Renem. Zostali tylko Kotynowie na Słowacji, enklawy celtyckie w Polsce (Śląsk, Małopolska, Kujawy), relikty plemienia Bojów. Wenetowie zamieszkujący Bretanię nie byli Słowianami. Nie ma na to żadnych dowodów, nawet jednej przesłanki. Wenetowie/Wenedowie byli ludem indoeuropejskim, mówiącym odrębnym językiem i bardzo szeroko rozsiedlonym. Zamieszkiwali różne rejony Europy (Bretania, północna Italia, ujście Wisły), ale także Paflagonię w Azji Mniejszej („Paflagończykom przewodził Pylajmen o sercu walecznym z kraju Enetów, skąd rodem są muły dziko żyjące” – Homer, Iliada, II, 851-852). Prawdopodobnie ich rozprzestrzenienie się było związane z jakąś starą migracją, jeszcze z epoki brązu, albo nawet z neolitu. Świadczą o tym częste w Europie toponimy: Venetberg, Mons Veneticus, Wenden, Vendsyssel. Język Wenetów znad Adriatyku jest znany z inskrypcji. Należał on do grupy italo-celtyckiej i nie jest to język słowiański. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 10 czerwca 2018 21:19
10 czerwca 2018 22:15

"Współcześni Niemcy utożsamiają wszystko co się tylko da z germanami rozumianymi jako ich przodkowie. Wandalowie byli w swoim głównym trzonie Słowianami, mieli też domieszkę plemion Ormiańskich. Imiona Wandalskich wodzów tylko w języku słowiańskim mają jakiś sens, korzenie i tradycję pomimo, że niemieccy historycy fałszują ich brzmienie i transkrypcję jak tylko się da na rympał."

Nie przesadzajmy. Nawet Niemcy przyznają, że w okresie halsztackim i lateńskim na ich terytorium zamieszkiwali Celtowie. Wandalowie nie byli Słowianami. W I w. tworzyli oni związek Lugijski, który skupiał plemiona germańskie i reliktowe plemiona celtyckie. Tak pisze o nim Tacyt: "(...)  Z nich najszerzej rozciąga się związek Lugiów, podzielony na liczne plemiona. Wystarczy wymienić najważniejsze: Hariowie, Helwekonowie, Manimowie, Helizjowie, Nahanarwalowie. U Nahanarwalów zobaczyć można gaj, miejsce starożytnego kultu, któremu przewodzi kapłan w kobiecym stroju; mówią, że bogami są tam -tłumacząc na pojęcia rzymskie - Kastor i Polluks. Taki jest ich charakter, nazywają się Alci. Nie ma tam ani posągów, ani śladu obcego ceremoniału -   czczą ich jednak jako braci i jako młodzieńców. Dalej Hariowie, straszniejsi niż to wynika z ich sił, którymi przewyższają wymienione wyżej ludy; dają oni upust wrodzonej dzikości, wspomagając ją pewnymi zabiegami i dogodnym czasem. (...)" (Tacyt, Germania 43). Trudno się w tym opisie doszukać nazw słowiańskich. Nie wiem skąd Pan wziął wiadomości o rzekomej domieszce plemion ormiańskich wśród Wandalów. W żadnych źródłach nie ma takich informacji. W II w. po Chr. wzmiankowani są dwaj wandalscy wodzowie: Rhaus i Raptus - imiona ewidentnie germańskie, tak samo jak imiona późniejszych wandalskich przywódców: Gunderyka, Genzeryka, Huneryka, Guntamunda - żadnego śladu choćby słowiańskich wpływów. 

"niemieccy propagandzyści i fałszerze historii też wiedza zę to absurd ale wiedzą że jest skuteczny i dobrze śłuży ich agresywnym antypolskim interesom."

nie jest to skuteczne i nie należy grać w ich grę. Zresztą teraz propaganda idzie w inną stronę.

"Najpierw się przyjmuje teorię że to były plemiona protoniemieckie a potem się dopasowuje teksty Tacyta do założonej tezy. A teza jest taka, że była "Wielka Germania" a po niej pustka osadnicza, którą zasiedlili tymczasowo troglodyci. Identycznie jest obecnie z Ziemiami Zachodnimi. Są wg Niemców pod tyczasowym zarządem Polskiego państwa teoretycznego."

Germanie to nie "plemiona protoniemieckie", bo nie wszystkie plemiona germańskie pozostawiły potomków w Niemczech. A sami Niemcy mają dość mieszane pochodzenie. Wielka Germania to zresztą jedynie nazwa geograficzna, a nie polityczna. Kończyła się ona na Wiśle. Pustka osadnicza nie upoważnia nikogo do wysuwania roszczeń w sprawie własności ziemi. Co z tego, że kiedyś tu mieszkali Germanie (którzy wywędrowali daleko na południe: Wandalowie do Afryki, Goci do Hiszpanii i Francji, Longobardowie do Włoch, Gepidowie do Kotliny Karpackiej), skoro państwo niemieckie i naród niemiecki ma zupełnie inną genezę. Zabawa w uzasadnianie roszczeń terytorialnych archeologią jest jałowa. Archeologia dostarcza dużo ciekawszych informacji do przemyśleń i analiz przeszłości.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 10 czerwca 2018 21:23
10 czerwca 2018 22:17

Germanie byli prymitywnymi bandytami, żyjącymi w dużym stopniu z rabunku. W porównaniu z cywilizacją śródziemnomorską to był straszliwy prymityw. A kolektywne metody uprawy ziemi jeszcze pogarszały sytuację. To nie byli w żadnym wypadku "porządkowi Niemcy".

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit
10 czerwca 2018 23:03

" wzmiankowani są dwaj wandalscy wodzowie: Raus i Raptus - imiona ewidentnie germańskie, " - żartuje pan. Raptus to jest imię germańskie? Po czym to pan wydedukował? Zapewne od słowa raptowny?

A "Raus" wystarczy zapisać jako Ruus, Raz, Rast, Hrast, Kraśn i mamy Słowianina :)

Kiedy przywołujemy słowa zapisane przez dawnych dziejopisów należy zawsze uwzględnić jakim językiem się posługiwał, jakim alfabetem i dla kogo pracował?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 10 czerwca 2018 23:03
10 czerwca 2018 23:27

Chciałbym nieśmiało zauważyć, że polskie "raptus" pochodzi od łacińskiego rapere (chwytać, rabować) - t5o jest zapożyczenie z łaciny i nie ma co na nim budować słowiańskich analogii. Imiona obydwu wodzów wandalskich Hasdingów zapisał Kasjusz Dion Kokcejanus, rzymski senator pochodzenia greckiego, który żadną miarą z Germanami nie sympatyzował. Swoje dzieło Historia Rzymska (Ῥωμαϊκὴ Ἱστορία) spisał w języku greckim około 229 roku po Chr. W oryginale brzmi to tak:

ὅτι Ἄστιγγοι, ὧν Ῥᾶός τε καὶ Ῥάπτος ἡγοῦντο, ἦλθον μὲν ἐς τὴν Δακίαν οἰκῆσαι 1 ἐλπίδι τοῦ καὶ χρήματα καὶ χώραν ἐπὶ συμμαχίᾳ λήψεσθαι, μὴ τυχόντες δὲ αὐτῶν παρακατέθεντο τὰς γυναῖκας καὶ τοὺς παῖδας τῷ Κλήμεντι ὡς καὶ τὴν τῶν Κοστουβώκων χώραν τοῖς ὅπλοις κτησόμενοι, νικήσαντες δὲ ἐκείνους καὶ τὴν Δακίαν ” (Kasjusz Dion Kokcejanus, Historia Rzymska 72, 12)

W tłumaczeniu: "Hasdingowie, prowadzeni przez ich wodzów Rausa i Raptusa, przyszli do Dacji z całymi rodzinami, mając nadzieję na zabezpieczenie zarówno pieniędzy, jak i ziemi w zamian za sojusz. Ale w razie niepowodzenia, zostawili swoje żony i dzieci pod ochroną Klemensa, do czasu, aż zdobędą ziemię Kostoboków zbrojnie, ale po podbiciu,tego ludu, atakowali Dację nie mniej niż wcześniej".

"A "Raus" wystarczy zapisać jako Ruus, Raz, Rast, Hrast, Kraśn i mamy Słowianina :)" No ale tak się można bawić 10 lat i nic z tego nie wynika. Z Symeona też się da się zrobić Sławomira jak się troche pokombinuje, ale nic wiążącego  tego nie wynika :)

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Godny-Ojciec 10 czerwca 2018 23:03
11 czerwca 2018 00:48

A poza tym to jednak bym nie chciał utożsamiać Germanów ze Słowianami, albo mówić, żeto jedno i to samo, tylko inna nazwa. Wystarczy sięgnąć do Zosimosa (Historia nova, 4, 31), żeby dowiedzieć się, jak się zachowywali germańscy najemnicy w rzymskiej armii: "(...)  Handlarz na rynku, żądał pieniędzy za towary, które sprzedał barbarzyńcy. Barbarzyńca wyciągnął miecz i zranił go. (...)" Podobnych opisów zachowania germańskich najemników w armii rzymskiej jest więcej. To byłą straszna dzicz. Wolę, żeby takie "wyczyny" szły na germanskie konto.

zaloguj się by móc komentować

Godny-Ojciec @Stalagmit 11 czerwca 2018 00:48
12 czerwca 2018 06:18

Jeżeli ten nielubiany przez Zosimmosa troglodyta mówił jak Wandale słowiańskim językiem naszych ojców to trudno, trzeba się do niego przyznać i do germańskiego konta też... Wtedy wyczyścimy "Czystych Aryjczyków" do czysta.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 10 czerwca 2018 22:15
12 czerwca 2018 08:03

Nb.genetycznie, przynajmniej po mieczu Słowianie i Germanie to populacje wyraźnie różne. Wprawdzie aż do Łaby dominuje dziś profil "słowiański", ale to ma różne przyczyny. Generalnie nie ma podstaw, żeby stawiać znak równości. Po kądzieli sprawa wygląda troszkę inaczej, ale kobiety były w owych czasach traktowanie nieco jak inwentarz żywy, ew.zdobycz wojenna. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować