-

Stalagmit

Słowianie i ziemie polskie we wczesnośredniowiecznym świecie, cz. II

W Rzymie kolejni papieże poszukiwali sprzymierzeńców. Czasy były niespokojne, a Patrimonium Sancti Petri najeżdżali coraz to nowi najeźdźcy. Cesarze z Konstantynopola i władcy z Akwizgranu próbowali sobie podporządkować Ojca Świętego. Papieże byli zmuszeni pójść na układ z Frankami, bo ciągłe napady Longobardów groziły przejęciem Rzymu przez władców tego plemienia. Zresztą kolejni Namiestnicy Chrystusa byli skonfliktowani z cesarzami z Konstantynopola, którzy forsowali herezję ikonoklazmu. Pepin Krótki, który dzięki papieżowi Zachariaszowi zyskał legitymację swojej władzy, oddał
Stolicy Apostolskie nowo zdobyte tereny w Italii (Rawennę i środkowe Apeniny). Teraz to król Franków zastąpił cesarza bizantyjskiego w roli „opiekuna papieża”. Wprawdzie Pepin zgodził się popierać dążenia papieskie do reformy Kościoła i działania misyjne św. Bonifacego Winfryda OSB, ale jednocześnie starał się podporządkować Kościół swoim celom politycznym. Papieże byli tak naprawdę bezbronni i bardzo wrażliwi na wszelkie naciski, a sytuacja wokół nich może być określona jako potwornie ciężka. Brzegi Italii były najeżdżane i pustoszone przez Arabów. Arabskie obozy wojskowe istniały w miejscowości Fraxinetum w Prowansji, w Bari na południu Italii i w Garigliano w Kampanii. Papież nie mógł liczyć nawet na ludność Rzymu i jego świecką elitę. Rzymski plebs podburzany przez arystokrację często występował przeciw Następcy Apostołów. W początkach swojego pontyfikatu św. Leon III został przez rzymskich wielmożów uwięziony w klasztorze, a jego przeciwnicy próbowali go okaleczyć. Papież musiał się zwrócić do króla Franków Karola, który właśnie budował potęgę swojego państwa, podbijając Sasów i Bajuwarów, a także walcząc z Arabami w Hiszpanii. Trwał właśnie ostry konflikt między Karolem a Bizancjum o panowanie w Italii. Poza tym zarówno Karol, jak i cesarzowa Irena, próbowali sobie podporządkować głowę Kościoła i ingerować w ogłaszanie dogmatów. Papież znalazł się między dwoma kamieniami młyńskimi i poszukiwał mądrego wyjścia z sytuacji. Znalazł je w 800 r. po Chr., kiedy w Boże Narodzenie niespodziewanie koronował Karola na cesarza, uprzedzając działania Ireny. Jeszcze rok wcześniej Leon III został napadnięty i znieważony przez bandę zorganizowaną za sprawą Paschalisa i skarbnika Campulusa. Papież zapobiegł ślubowi Karola i cesarzowej Ireny i uratował swoją kruchą autonomię, ale jego pozycja nadal była słaba. Jego następcy podlegali podobnym naciskom i potrzebowali sojuszników, by przetrwać w okrutnym świecie wczesnego średniowiecza. Zaczęli się więc zwracać na północ i wschód, w kierunku obszarów zamieszkanych przez Słowian.

Około 800 lat po Chr. rozpoczęło się na dobre średniowieczne optimum klimatyczne. Warunki prowadzenia działalności rolniczej znów stały się bardzo sprzyjające. Między 950 a 1250 r. po Chr. nastąpił najcieplejszy okres na półkuli północnej od czasów rzymskiego optimum klimatycznego. Średnie temperatury roczne były o ponad 1 stopień Celsjusza wyższe od dzisiejszych. W północnej Europie klimat był cieplejszy i bardziej sprzyjający gospodarce, niż w naszych czasach. W Alpach lodowce cofnęły się w wyższe partie gór. Nadszedł okres ciepłych lat i łagodnych zim. W wielu krajach północnej Europy, m. in. w Polsce i w Brytanii uprawiano winną latorośl. Północny Atlantyk stał się w dużej mierze wolny od paku lodowego, więc skandynawscy żeglarze mogli bez przeszkód wyruszać na swoje dalekie wyprawy, zwłaszcza na północ. Na skolonizowanej przez Normanów Islandii uprawiano jęczmień i owies, a także grzebano zmarłych głęboko w gruncie, który dziś jest z reguły zamarznięty. Na terenach górskich Europy uprawy i pastwiska sięgnęły najwyższych pięter roślinności.

Umiejętność dostosowywania się do zastanych warunków, którą charakteryzowali się Słowianie, okazała się bronią obosieczną. Z jednej strony potrafili oni osiedlić się i żyć dosłownie wszędzie, asymilując sąsiadów, z drugiej, dosłownie rozpływali się w sprzyjającym otoczeniu. Przykładem może być obecność Słowian w basenie Morza Śródziemnego i w na terenie państw arabskich we wczesnym średniowieczu. Po dotarciu do rozwiniętych państw nad Morzem Śródziemnym szybko się adaptowali i przyjmowali miejscowy język i zwyczaje. Tak było, kiedy zaczęli służyć w armii bizantyjskiej i osiedlili się w Azji Mniejszej za Justyniana II w VII wieku po Chr. Z kolei w 692 r. po Chr. słowiańscy najemnicy przyłączyli się do armii arabskiej. Obecność Słowian w Afryce Północnej, na Sycylii, Balearach i w Hiszpanii była efektem ożywionego handlu niewolnikami, jaki prowadzili handlarze ze świata arabskiego z plemionami słowiańskimi. Przez Pragę, Magdeburg, Wenecję i Konstantynopol słowiańscy niewolnicy byli wywożeni do krajów muzułmańskich. Część tego handlu była prowadzona przez wyspecjalizowanych żydowskich kupców, tzw. Radanitów. Porywaniem i sprzedawaniem Słowian trudnili się Wikingowie, którzy handlowali nimi m. in. na Wolinie. Słowiańscy niewolnicy byli cenieni jako wyspecjalizowani rzemieślnicy, a także żołnierze (władcy arabscy utrzymywali złożone z nich armie). Wymienieni przez Pana arabscy kronikarze piszą o Słowianach (Saqaliba), którzy służyli w arabskich armiach. Ostatni polscy archeolodzy pracujący w Maroku odkryli pozostałości osady (Qarjat as-Saqaliba) takich Słowian, którzy służyli w armii miejscowego emira.

Na ziemie nadłabskie Słowianie wkroczyli już w połowie VI w. po Chr., wraz z nacierającymi na zachód Awarami. Osiedliły się tu plemiona zwane Serbami. Na terenie zachodniej Słowiańszczyzny, a zwłaszcza na ziemiach polskich zaczęły powstawać pierwsze organizacje plemienne, widoczne od VIII wieku przed Chr. Zaczęto budować liczne nowe grody, czasami wielkich rozmiarów. Ludność chciała się bronić za ich wałami przed najazdami Awarów. Rozwijało się coraz doskonalsze rzemiosło, a wielmożów i władców zaczęto grzać pod wielkimi kurhanami. Ich przykładem może być tzw. Kopiec Krakusa, położony na krakowskim Podgórzu. Był to wielki stożkowaty grobowiec, wzniesiony z ziemi przytaszczonej z najbliższej okolicy. W środku odkryto plecionkową obudowę komory grobowej, a także awarskie okucie brązowe i skuwkę pasa. Kopiec jest podobny do grobowców skandynawskich i był prawdopodobnie także miejscem kultu pogańskiego. W pobliżu, na terenie Nowej Huty znajdował się też tzw. Kopiec Wandy, także pochodzący z VIII w. po Chr. i pełniący funkcję grobowca. Kurhany z Małopolski, zbudowane w jednym z najgęściej zaludnionych i najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów, świadczą o obecności energicznych ludzi pochodzenia awarskiego i skandynawskiego na ziemiach polskich. Przybysze z daleka przybywali do Słowian w poszukiwaniu zysków i prywatnych terytoriów do wykrojenia. Kopce grobowe z Małopolski powstawały pomiędzy VIII a X w. po Chr. Przypominają skandynawskie kurhany grobowe ze Starej Uppsali, Trondheimfjord, czy z Jelling, a także kopce z Czarnej Mogiły na Ukrainie. Zbudowali je na pewno potężni lokalni władcy, zdolni zmobilizować miejscową siłę roboczą.

Miejscowi wielmoże z południa Polski także nie próżnowali. Ich rodzima elita zaczęła budować w VIII stuleciu po Chr. wielkie grody, takie jak Naszacowice, Zawada Lanckorońska, czy Trzcinica. W Małopolsce działo się wiele, a tutejsze plemiona były nadzwyczaj aktywne. Wodzowie i najzamożniejsi członkowie społeczeństw zachodniosłowiańskich zaczęli tworzyć organizację na rozleglejszych terytoriach. Z małych lokalnych struktur terytorialnych, znanych jako opola, szybko tworzyły się większe plemiona. Wzdłuż rzek, zwłaszcza Wisły i Odry, zaczął się rozwijać dalekosiężny handel. Kupcy z ościennych i dalszych terenów poszukiwali na ziemiach polskich bydła, skór, towarów leśnych, miodu, wosku, oraz niestety także niewolników. Miejscowi kupcy i możni nabywali za te towary głównie wyroby metalowe, biżuterię, lepszą ceramikę i broń.

Zamieszkujący tereny ziem polskich Słowianie zaczęli się organizować w małe wspólnoty terytorialne zwane opolami. Obejmowały one zazwyczaj obszar od 50 d 150 kilometrów kwadratowych. Kilka opoli tworzyło plemię. Dzięki przekazowi tzw. Geografa Bawarskiego, zakonnika z klasztoru w Ratyzbonie, który w IX w. opisał ludy zamieszkujące na północ od Dunaju, wiemy, jakie plemiona zajmowały obszar naszego kraju. Nazwy plemion zapisał w łacińskiej formie, zniekształconej w stosunku do pierwotnego brzmienia. Wedle jego informacji, na Pomorzu mieszkali Prissani (Pyrzyczanie) i Velunzani (Wolinianie), na Śląsku Sleenzane (Ślężanie), Dadosesani (Dziadoszanie), Opolini (Opolanie) i Golensisi (Gołęszyce). Geograf wymienia także Vuislane (Wiślan), Lendizi (Lędzian) i Glopeani (Goplan). O Lędzianach wspomina też księga „O zarządzaniu państwem” cesarza Konstantyna Porfirogenety, opisujące ich pod nazwą Lnzeninoi.  Historyk Widukind, autor „Dziejów Saskich” z kolei określa ludność zamieszkującą terytorium państwa Mieszka I mianem Licikaviki. Zatem już w VIII-IX wieku terytorium Polski zamieszkiwały potężne słowiańskie plemiona, których obecność uznał za godną odnotowania nawet wyniosły bizantyjski basileus. Czas rozproszonych osiedli i małych wspólnot minął. Archeologia odnotowała wiele pochodzących z tego okresu ośrodków osadniczych na terenie całego kraju. Jeden z nich znajdował się nad dolną Odrą, między Szczecinem a Parsętą. Od 6 do 8 skupień osadniczych istniało na Pomorzu Gdańskim. Na Mazowszu ośrodki osadnictwa istniały koło Płocka, Drohiczyna i Łęczycy. Jeszcze przez połową X wieku Mazowszanie zbudowali sieć warownych grodów i stali się najpotężniejszym plemieniem w regionie. Równie gęsto zasiedlona była Małopolska, którą zamieszkiwali Wiślanie i Lędzianie. Największe skupiska osad istniały tu wokół Krakowa, koło Wiślicy i pomiędzy Sandomierzem a Złotą. Równie gęsto zasiedlony był Dolny Śląsk i okolice Bramy Morawskiej, a także dorzecze Obry i okolice jeziora Gopło.

Sytuacja była dynamiczna, a papieże i co bardziej energiczni duchowni coraz częściej myśleli o nawracaniu słowiańskich plemion. Wiedzieli, że na wschodzie rośnie powoli nowa potęga, którą warto włączyć do Kościoła i zyskać nowego sprzymierzeńca, który stanowiłby przeciwwagę dla cesarzy z Akwizgranu i Bizancjum. W VIII wieku na Morawy zaczęli przybywać misjonarze z kraju Franków, Bawarii i z Konstantynopola. Na początku chrzest przyjęła słowiańska Karantania, położona na terenie dawnej rzymskiej prowincji Noricum. W 831 roku o chrzest poprosił władca Państwa Wielkomorawskiego, Mojmir I. Chrześcijańscy misjonarze z Passawy nawracali jego poddanych. Mojmir nawiązał przyjazne stosunki z cesarzem Ludwikiem I Pobożnym, synem i następcą Karola Wielkiego. Chrystianizacja Wielkich Moraw trwała długo i nie obyła się bez trudności. Państwo Mojmira stało się areną walki pomiędzy Rzymem i Konstantynopolem. Mojmir został obalony przez wspieranego z Bizancjum Rościsława. W 862 roku na Morawy przybyli dwaj greccy misjonarze: święci Cyryl i Metody. Obydwaj pochodzili z Tesaloniki. Byli, braćmi, synami Leona, wysokiego oficera bizantyjskiej armii i jego słowiańskiej małżonki Marii. Bracia poświęcili się służbie Kościołowi. Metody (właściwe imię Michał) został mnichem w klasztorze położonym na myzyjskiej górze Olimp w Azji Mniejszej. Cyryl (właściwe imię Konstantyn) został księdzem i wykładowcą w cesarskiej szkole w Konstantynopolu. Bracia brali udział w ważnych misjach kościelnych i dyplomatycznych. Wysłano ich do Syrii, gdzie spotkali się z kalifem Al-Mutawakkilem i dyskutowali z muzułmańskimi imamami o Trójcy Świętej. Cesarz Michał III wysłał ich do mieszkającego nad Morzem Czarnym plemienia Chazarów, by spróbowali nawrócić je na chrześcijaństwo. Po powrocie do Bizancjum podążyli na Bałkany, by nawracać na chrześcijaństwo Bułgarów. Bracia znali wiele języków i mieli bardzo duże doświadczenie w działalności misyjnej, kiedy przybyli do morawskich Słowian. Na polecenie cesarza i prośbę Rościsława zjawili się na Morawach. Zaraz po przyjeździe, w 863 r. po Chr. rozpoczęli dzieło tłumaczenia Pisma Świętego na język starocerkiewnosłowiański. Na potrzeby tłumaczenia i liturgii wynaleźli nowe pismo, za pomocą którego można było utrwalać dźwięki słowiańskiego języka. Była to tzw. głagolica, od której wywodzi się cyrylica. Język Słowian stał się językiem chrześcijańskiej liturgii. Misjonarze pomogli Rościsławowi w spisywaniu wielkomorawskiego kodeksu prawnego. Bracia wprowadzili obrządek słowiański, aby liturgia i prawdy wiary były zrozumiałe dla wielkomorawskich wiernych, którzy zostali ochrzczeni bardzo niedawno. Dzięki temu udało się nawrócić na chrześcijaństwo więcej Słowian, niż kiedykolwiek wcześniej. Św. Metody ochrzcił czeskiego księcia Borzywoja I. Ale nie wszystkim podobał się sposób ewangelizacji przyjęty przez św. Cyryla i Metodego. Biskup Salzburga, Dietmar oskarżał ich o herezję, bo nie podobało mu się wprowadzanie liturgii i języka słowiańskiego. Także w Wenecji bracia mieli wielu przeciwników. W 867 roku papież św. Mikołaj I wezwał Cyryla i Metodego do Rzymu. Bracia przybyli do stolicy chrześcijaństwa wraz relikwiami św. Klemensa, które odnaleźli wcześniej na Krymie. Bracia wzbudzali szacunek nie tylko swoją apostolską postawą, ale także mądrością. Papież wyświęcił na kapłanów słowiańskich towarzyszy Metodego. Chwila tryumfu braci nastąpiła, kiedy Namiestnik Chrystusa kazał złożyć słowiańskie księgi liturgiczne na ołtarzu jednego z rzymskich kościołów. Cyryl wstąpił do klasztoru i zmarł w Rzymie w 869 roku. Mikołaj I ustanowił Metodego biskupem Moraw i Pannonii. Po powrocie do diecezji rozgorzał na nowo konflikt Metodego z biskupem Salzburga. Niewiele pomogły Metodemu dobre stosunki ze słowiańskim władcą Pannonii, Kocelem. Kiedy przybył na synod w Ratyzbonie w 870 roku, biskup Adalwin kazał go aresztować i zamknąć w klasztorze. Dopiero papież Jan VII zdołał uwolnić Metodego i spowodować jego powrót na stolicę biskupią w Nitrze. Dodano mu jednak frankijskiego „pomocnika”, sufragana Wickinga. Św. Metody zdążył jeszcze uczestniczyć w misji pojednania Rzymu i Konstantynopola w 882 roku. Odwiedził w Carogrodzie cesarza i patriarchę Focjusza. o jego śmierci liturgia słowiańska została wprawdzie skasowana, ale nie ulega wątpliwości, że to dzięki Kościołowi powstała pierwsza słowiańska literatura i pismo. Dzięki temu Słowianie mogli zachować swój język i kulturę w obliczu burzliwych przemian politycznych. Uczniowie braci misjonarzy, św. Klemens Ochrydzki i św. Naum z Presławia, przenieśli się do Bułgarii i nauczyli jej mieszkańców pisma i liturgii słowiańskiej. Św. Klemens założył w Ochrydzie szkołę piśmienniczą, w której tłumaczono na język słowiański teksty greckie i łacińskie. Wymyślono w niej nowy rodzaj pisma, zwany cyrylicą. To właśnie w szkole św. Klemensa powstał w VIII w. po Chr. najstarszy znany tekst w języku słowiańskim, czyli „Fragmenty fryzyńskie”, zawierające modlitwy i terminologię religijną.

Tymczasem na północy pojawiło się nowe zagrożenie, nie tylko dla Słowian, ale także dla chrześcijańskiej Europy. Ze Skandynawii pod koniec okresu Wendel zaczęły wyruszać zbrojne wyprawy wojowników poszukujących łupów i łatwego zysku na bogatszym i bardziej cywilizowanym południu. Nazywano ich Wikingami. Słowo víking wywodzi się od określenia vik, oznaczającego zatokę, port, bądź faktorię handlową. Wikingowie byli więc wojownikami-handlarzami, którzy łupy zdobyte w jednym miejscu sprzedawali w portach i faktoriach. Na Bałtyku i Morzu Północnym rzeczywiście kwitł ożywiony handel. Ludzie z północy wozili na południe bursztyn, futra, wyroby z kłów morsa i niewolników, których porywano w różnych miejscach wybrzeża. W zamian za te towary kupowali wyroby szklane, ceramikę, miecze, albo inkasowali należności w zachodnioeuropejskiej i arabskiej monecie. Skandynawowie wozili na swoich szybkich statkach towary ze wschodu na zachód, a następnie na północ. Włączyli się do ruchu na szlaku handlowym przebiegającym wzdłuż rzek Rusi (szlak od Waregów do Greków), łączącym Morze Bałtyckie z Bizancjum i Bliskim Wschodem. Wikingowie docierali aż do Kalifatu Abbasydów i przywozili stamtąd duże ilości srebra, które docierało do Państwa Karolingów. Frankowie bili z niego duże ilości monet, co stymulowało ich gospodarkę. Ale około 830 roku walki Kalifatu z Bizancjum i niepokoje polityczne odcięły dopływ tego kruszcu do Europy. Wikingowie zaczęli poszukiwać nowych źródeł dochodu i szybko powrócili do najazdów i rabunków, od których tak naprawdę nigdy nie stronili. Symbioza Franków i Wikingów przestała istnieć. Już około 790 roku Karol Wielki i król Offa z brytyjskiej Mercji organizowali system obrony wybrzeża przed napadami ludzi północy. W samej Skandynawii możni, którzy w okresie Wendel opanowali poszczególne terytoria i zagłębia metalurgiczne, skupili wokół siebie drużyny doskonale uzbrojonych wojowników. Teraz poszukiwali nowych zysków, łupów, a czasem terenów do kolonizacji. W 793 roku rozpoczęła się czarna seria normańskich najazdów na wybrzeża Europy. Pierwszym celem stały się chrześcijańskie klasztory: Lindisfarne, Iona, Jarrow. Małe grupy rabusiów w kilku statkach przypływały do wybrzeża, rabowały klasztory z ozdobnych ksiąg, kosztowności i w ogóle wszelką własność ruchomą. Czasami porywali zakonników i ściągali od mieszkającej w pobliżu klasztoru ludności haracz za utrzymanie ich przy życiu. Na skutek najazdów wikińskich życie monastyczne zamarło, a mnisi ulegli rozproszeniu. Na początku rajdy wikińskie czyniły szkody jedynie w bezpośredniej bliskości wybrzeża. Ale już od lat czterdziestych IX wieku najeźdźcy zaczęli zimować na lądzie i budować warowne obozy. W 840 roku Wikingowie założyli osadę w Dublinie, a kilka lat później zaczęli zimować we Francji i na brzegach Brytanii. W 845 roku popłynęli w górę Sekwany i zaatakowali Paryż, którego mieszkańcy zdołali się okupić gigantyczną kwotą 7 tys. funtów srebra. Cesarz Lotar I zezwolił Normanom na założenie stałych osad u ujścia Renu. Założyli oni też stałe siedziby u ujścia Loary i Sekwany. W 866 roku wielka wikińska armia wylądowała we wschodniej Anglii i zajęła miasto York, odtąd zwane Jorwikiem. Normanowie nie tylko kolonizowali nowe terytoria, ale także zaczęli kontrolować ruch na europejskich szlakach handlowych. Imperium Karola Wielkiego rozpadło się, a zrabowane dobra trafiały do skandynawskich wielmożów. Wyprawy stawały się coraz większe i coraz lepiej zorganizowane. Handel i wytwórczość wikińska zyskiwały coraz większe znaczenie, a Normanowie opanowywali coraz to nowe rynki. Wikingowie docierali na Orkady i Szetlandy. Stamtąd dopłynęli do Islandii około 870 roku, a potem założyli kolonie na Grenlandii. Około roku 1000 Wikingowie dopłynęli do Ameryki Północnej i założyli na nowej Funlandii osadę L'Anse aux Meadows. Jeszcze ważniejsza, zwłaszcza z punktu widzenia Słowian, była ich aktywność we wschodniej części kontynentu. Normanowie ze Szwecji usadowili się w faktoriach na wschodnim wybrzeżu Bałtyku, a stamtąd docierali na szlaki leżące w głębi Rusi. Z Wielkiego Nowogrodu przemieszczali się zwykle rzekami do Kijowa, a stamtąd z biegiem Dniepru docierali do Morza Czarnego, a potem do Konstantynopola. W miejscach przeznaczonych do prowadzenia handlu spotykali się z bizantyjskimi, słowiańskimi i arabskimi kupcami. Na południe podążali nie tylko handlowcy, ale i wojownicy. Odkryte w Szwecji inskrypcje runiczne potwierdzają, że Wikingowie walczyli w bardzo odległych od ich północnej ojczyzny miejscach. Służyli w Gwardii Wareskiej cesarzy Bizancjum. Wielu z nich zapuszczało się jeszcze dalej na wschód i szlakiem wzdłuż Wołgi docierało nad Morze Kaspijskie, a niekiedy jeszcze dalej na południe, nawet do Bagdadu. Walczyli w armiach kalifów i ścierali się z Bułgarami i Chzarami. Wielu z nich nie powróciło już do kraju fiordów.

Arabski kronikarz tak opisywał w X w. wareskich Rusów, którzy obsługiwali handel na wschodnich szlakach: „Co się tyczy Rusów, to zamieszkują oni na wyspie otoczonej jeziorem. [Rozmiar] wyspy, na której oni mieszkają, wynosi trzy dni [drogi] [wiodącej] przez lasy i bagna pokryte drzewami. Jest ona niezdrowa i wilgotna [do tego stopnia, iż] kiedy człowiek postawi swą nogę na ziemi, ziemia ta trzęsie się na skutek podmokłego gruntu. Mają oni króla, który zwie się Hāqān-Rūs. Urządzają oni najazdy na Słowian. Podjeżdżają statkami, wychodzą ku nim [na ląd], porywają ich do niewoli i następnie wywożą do Chazarów i do Bułgarów (krymskich) i sprzedają ich tym ludziom. Nie posiadają oni pól uprawnych, lecz żywią się tylko tym, co wywożą z ziem Słowian. Kiedy któremu spomiędzy nich urodzi się syn, [ojciec] nowo narodzonego przynosi obnażony miecz, kładzie go przed nim i powiada doń: „Nie pozostawiam ci w spadku żadnego majątku, będziesz posiadał tylko to, co zdobędziesz sobie przy pomocy tego oto twego miecza”. Nie posiadają oni ani posiadłości ziemskich, ani wiosek, ani też pól uprawnych; ich jedynym zajęciem jest handel sobolami, popielicami i innymi skórkami (…).”

Wikingowie stworzyli na wschodzie ogromny obszar gospodarczy połączony szlakami handlowymi zarówno z zachodnią Europą, jak i Bliskim Wschodem. Panowali nad terenami dorzecza Dniepru i mieli niedługo utworzyć tu swoje państwo. W 862 roku, kiedy święci Cyryl i Metody rozpoznali swoją misję na Morawach, wikiński wódz Ruryk opanował Nowogród Wielki. 20 lat później jego następca Oleg (Helge) zdobył Kijów, zakładając podwaliny Rusi. Powstawało państwo rządzone przez wareską elitę. Słowianie byli poważnie zagrożeni. Ich tworzące się właśnie małe państewka mogły wpaść w ręce Franków, stać się łupem Normanów, albo w najlepszym razie bizantyjskim lennem. Jedynie Kościół Rzymski traktował ich podmiotowo i był autentycznie zainteresowany ich nawracaniem i podniesieniem poziomu ich kultury.

W tym samym czasie na ziemiach polskich zaczynały się formować pierwsze silniejsze władztwa. W IX wieku po Chr. nad górną Wisłą powstało państewko plemienia Wiślan, szeroko znane w ówczesnej Europie. Wspomina o nim „Żywot św. Metodego”, Geograf Bawarski, a także król angielski Alfred Wielki. W tym pierwszym źródle znajdujemy wzmainke o tutejszym, niewymienionym z imienia władcy: „(…) Był zaś w nim [Metodym] także dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech [Wiśle ?], urągał wielce chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego [kazał mu] powiedzieć [Metody]: Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało. (…)”. Państwo Wiślan obejmowało część Małopolski, a jego centrum leżało na północ od Krakowa. Jednego z jego władców próbował nawrócić na chrześcijaństwo św. Metody, ale bezskutecznie. Prawdopodobnie został potem napadnięty przez władców wielkomorawskich i zmuszony do przyjęcia chrztu, ale nie jest to pewne. W okolicach Krakowa znajdowało się dużo wielkich grodów, będących ufortyfikowanymi centrami władzy i handlu. Na wschodzie państwo Wiślan sięgało prawdopodobnie do Połańca i Staszowa. Wielkie grody wiślańskie zajmowały niekiedy nawet powierzchnię 10 ha. Należą do nich m. in. Naszacowice, Stradów, Zawada Lanckorońska, Trzcinica, Będzin. Zupełnie wyjątkowe jest ogromne grodzisko w Stradowie w województwie świętokrzyskim (liczące 25 ha), które mogło być jednym z głównych ośrodków Wiślan. Niektóre grody powstały jeszcze w VIII w. po Chr. Co ciekawe, Małopolskie grody są podobne do tych z terenu Państwa Wielkomorawskiego (Mikulczyce, Pohansko, Bojnà, Pobedim). W Małopolsce wytwarzano wysokiej jakości białą ceramikę, produkowaną z rozdrobnionego margla ilastego i pyłu wapiennego. Wyrabiano ją w Igołomii i na Ponidziu. Występuje na wszystkich grodziskach wiślańskich. Była to produkcja wyspecjalizowana i to na duża skale, skierowana jednak głównie na rynek wewnętrzny. Po włączeniu Małopolski do państwa Piastów produkcja białej ceramiki nie była kontynuowana. Wielkie kopce krakowskie (Kraka, Wandy, Esterki) były prawdopodobnie grobowcami władców wiślańskich (choć samych szczątków ludzkich nie udało się wykryć, prawdopodobnie grób znajdował się na szczycie, a nie we wnętrzu kurhanu), albo miejscami kultu pogańskiego. Są one bardzo podobne do kurhanów ze Starej Uppsali, Jelling i Trondheimfjordu, a także z Ukrainy. Zarówno kopce, jak i znane z Krakowa grzywny siekierowate, pełniące rolę waluty, wskazują na kontakty Wiślan ze Skandynawią. Na ulicy Kanoniczej 13 w Krakowie odkryto wielki depozyt takich grzywien żelaznych, pochodzący z IX wieku. Liczył on ponad 4 tys. sztuk i ważył więcej niż trzy tony, był zatem ogromny. Tego typu płacidła stosowano w Skandynawii i na terenie Państwa Wielkomorawskiego. Ich obecność wskazuje nie tylko na kontakty handlowe z tymi dwoma obszarami, ale także na rozwiniętą metalurgię żelaza u Wiślan. Ich państwo leżało na szlaku handlowym prowadzącym ze Szwecji przez Bałtyk i wzdłuż Wisły dalej na południe do Wielkich Moraw. Władcy z okolic Krakowa usadowili się w bardzo ważnym miejscu, stąd wielkie grodziska i potęga ekonomiczna ich państwa. Przedmiotem handlu były zapewne towary rolne i leśne, żelazo i prawdopodobnie niewolnicy. W Małopolsce eksploatowano także zapewne sól kamienną, ołów i srebro, produkty bardzo poszukiwane na średniowiecznych rynkach.

Normanowie i mieszkańcy Wysp Brytyjskich niemal od samego początku interesowali się ziemiami polskimi i w ogóle środkową Europą. Król Alfred Wielki tak pisał o znanych mu krajach słowiańskich w środkowej Europie: „(…) A na wschód od Karyntii, z drugiej strony pustkowi jest Bułgaria, na wschód zaś od niej Grecja. A na wschód od Moraw jest kraj Wisła, na wschód zaś od nich jest Dacja, gdzie przedtem byli Goci. Na północny zachód od Moraw są Dalemińcy, a na wschód od Dalemińców są Chorwaci, na północ zaś od Dalemińców są Serbowie i na zachód od nich Susuły. Na północ od Chorwatów jest kraj Maegda, na północ zaś od kraju Maegda są Sarmaci aż do Gór Ryfejskich. (…)”. Relację króla Alfreda uzupełnił anglosaski podróżnik Wulfstan, który w IX wieku dotarł w okolice ujścia Wisły i wielkiego emporium handlowego Truso: „(…) A z Skiringes-heal, jak powiadał, żeglował on przez pięć dni do portu, który nazywa się Haede. Port ten znajdował się na pograniczu Słowian i Sasów, i Anglów, a przynależał do Danów. Żeglując w tym kierunku, miał on z lewej strony Danię, z prawej zaś otwarte morze przez trzy dni. Lecz w dwa dni przed przybyciem do Haede miał po prawej stronie Gotlandię i Sillende i wiele wysp. W tym kraju mieszkali Anglowie, zanim przybyli tu do tego kraju. Wyspy zaś, które miał przez dwa dni po lewej stronie należały do Danii. Wulfstan opowiadał, że jechał z Haede, że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod żaglami. Słowiańszczyznę miał po prawej ręce, po lewej zaś Langland, Laeland, Falster i Skonie. Cała ta ziemia należała do Danii. Następnie mieliśmy po lewej stronie ziemię Burgundów; a ta posiada własnego króla. Dalej mieliśmy za ziemią Burgundów takie ziemie, jak się one idąc z lewej kolejno nazywają: Blekinge, Meore, Oland i Gotland, cała ta ziemia należy do Sweów. A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły przez cały czas po prawej stronie. Wisła ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland [kraj Wit?] i kraj Słowian. A Witland należy do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing — z tego jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso. I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfing z kraju Estów i od południa Wisła z kraju Słowian. Tutaj zaś Wisła zabiera rzece Ilfing jej nazwę i spływa z tego zalewu do morza w kierunku północno-zachodnim [lub: na zachodzie i na północy]. I dlatego nazywa się to Wisłoujściem. (…)”. Truso było wielkim portem I ośrodkiem handlu, leżącym w pobliżu szlaku wiślano-bałtyckiego. Było jedną ze skandynawskich faktorii handlowych (takich jak Birka, czy Hedeby), nastawionych na wymianę z Bałtami. Przywożono tu towary skandynawskie, nadreńskie i bizantyjskie. Kolejny wikiński port i emporium znajdował się na Wolinie i nosił nazwę Jomsborga, albo Jumnety. Położony u ujścia Odry do Morza Bałtyckiego kontrolował kolejny ważny szlak wodny prowadzący w głąb ziem polskich. Adam z Bremy tak pisał o handlu na Wolinie: „(…) Przy jej ujściu stoi poważne miasto Jumneta, ośrodek wielce odwiedzany przez barbarzyńców i greków mieszkających naokoło. Jest to istotnie największe z miast, jakie są w Europie. Mieszkają w nim Słowianie i inne narodowości, Grecy i barbarzyńcy. Miasto to, bogate wszystkimi towarami północy, posiada wszelkie możliwe przyjemności i rzadkości. Jest tam garnek Wulkana, który mieszkańcy greckim ogniem nazywają. (…)” Wolin był gniazdem piratów wikińskich i słowiańskich, zwanych chąśnikami. Tutejsze drużyny wojowników były zdyscyplinowane i przygotowane do handlowej i politycznej ekspansji w głąb lądu, tak samo jak Skandynawowie przybywający na nasze ziemie wielkimi rzecznymi szlakami handlowymi. Istniało zagrożenie, że plemiona polskie przejdą pod władzę Normanów, tak jak to się stało z ludami Rusi. Dlaczego stało się inaczej i jak wyglądały początki państwa polskiego? O tym w następnym odcinku.

CDN.

Literatura

A. Buko, The archaeology of early medieval Poland: discoveries, hypotheses, interpretations, Leiden, 2008.

P. Kaczanowski, J. K. Kozłowski, Najdawniejsze dzieje ziem polskich, Kraków, 2003.

Z. Váňa, Świat dawnych Słowian, Warszawa, 1985.

B. Zientara, Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

F. Curta, The Making of the Slavs. History and archaeology of the Lower Danube Region c. 500-700, Cambridge, 2001.

S. Szczur, Historia Polski. Średniowiecze, Kraków, 2002.

T. Manteuffel, Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

L. Leciejewicz, Normanowie, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, 1979.

J. Strzelczyk, Od Prasłowian do Polaków, Dzieje Narodu i Państwa Polskiego, Warszawa, 1987.

A. Buko, Zanim powstało państwo Piastów. O osobliwościach ziemi krakowskiej IX–X wieku w świetle danych archeologii, Studia nad dawną Polską, t. 4, Gniezno, 2015.

B. Zientara, Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 1998.

Europa w 814 roku po Chr.

Normański handel, najazdy i kolonizacja

Św. Piotr błogosławi papieża Leona III i cesarza Karola Wielkiego, mozaika z Lateranu

Frankijski arystokrata, malowidło z IX wieku

Moneta srebrna Karola Wielkiego

Święci Cyryl i Metody, obraz Jana Matejki

Św. Cyryl i Metody u papieża Mikołaja I, malowidło wczesnośredniowieczne

Wielkie Morawy za panowania Rościsława

Tablica zapisana głagolicą

Św. Klemens z Ochrydy

Kościoły z Wielkich Moraw

Plemiona polskie wg Geografa Bawarskiego

W wikińskim emporium handlowym

Skarb precjozów bizantyjskich, Zemiansky Vrbovok, Słowacja

Wczesnośredniowieczny statek handlowy, rekonstrukcja

Srebrne dinary arabskie znalezione w wikińskim grobie w Szwecji

Skarb wikiński z Rusi

Terytoria Polan i wislan na tle późniejszego państwa Piastów

Grodzisko w Naszacowicach

Wielkie grodzisko w Stradowie

Plan grodziska w Stradowie

Rekonstrukcja grodziska Wiślan

Grzywny ze skarbu Wiślan odkrytego przy ulicy Kanoniczej w Krakowie

Kopiec Kraka w Krakowie

Zabytki wiślańskie z Muzeum Archeologicznego w Krakowie

Plan i przekrój kopca Kraka

Awarskie okucie znalezione w Kopcu Kraka

Kopiec Wandy

Kurhany w Starej Uppsali, Szwecja

Wytop żelaza u wczesnośredniowiecznych Słowian, rekonstrukcja

W osadzie Wiślan, rekonstrukcja

Szlaki handlowe we wczesnośredniowiecznej środkowo-wschodniej Europie

Handel na podgrodziu, rekonstrukcja

Gród Opole nad Odrą, rekonstrukcja

Makieta portu w Truso

Bursztyn znaleziony przez archeologów w Truso

Rekonstrukcja nabrzeża handlowego w Truso

Plan kompleksu na Wolinie

Moneta bizantyjska, miliaresion, znaleziona na Wolinie

Znaleziska monet arabskich z terenu wczesnośredniowiecznej Europy

 



tagi: historia polski  handel  historia świata  słowianie  wikingowie  plemiona polskie  wiślanie  wielkie morawy  święci cyryl i metody  chrystianizacja  normanowie 

Stalagmit
10 czerwca 2018 14:49
47     2215    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
10 czerwca 2018 15:04

https://sandomierz.dominikanie.pl/zwiedzanie/winnica/

.

Dowód ocieplania mamy np u Dominikanów w Sandomierzu. 

W XIII wieku założyli sobie winnice. ..nie tylko na potrzeby lokalnego kościoła. Świadczy o tym np prawo eksportu. . Musiało być dostatecznie ciepło by na dobre wino był zewnętrzny rynek.

.

 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
10 czerwca 2018 16:24

Piękne. Zwłaszcza uwaga o tym, że Słowianie są bardzo elastyczni: budują społeczność i asymilują przybyszów i dla odmiany wędrują i "rozpływają się" w obcych plemionach. To chyba zostało do dzisiaj.
PS. Wspaniała notka plus rewelacyjna oprawa plastyczna. Wielkie dzięki

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
10 czerwca 2018 17:08

Jak zwykle solidny i ciekawy wykład.

Dziwne, że Gograf Bawarski nie zauważył żadnych Polan, stąd zdaża się pogląd iż plemienia o tej nazwie nie było.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 10 czerwca 2018 15:04
10 czerwca 2018 18:01

To prawda, było to w czasach optimum klimatycznego. Jeszcze o tym napiszęo Sandomierzu też będzie, to bardzo ważne miejsce.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 10 czerwca 2018 16:24
10 czerwca 2018 18:02

Ja również bardzo dziękuję. Myślę, że ze Słowianami tak właśnie jest, co nie wyklucza tego, że moga budować różne struktury i są zdolni do tworzenia państw. Wystarczy tylko wspomnieć króla Antów Boza  poprzedniej notki. O powstaniu państwa polskiego już niedługo.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 10 czerwca 2018 17:08
10 czerwca 2018 18:04

Bardzo dziękuję. To prawda, jest trochę badaczy, którzy uważają, że Polan nie było (tak myśli np. prof. Urbańczyk). Ale nazwa Polan pojawia się jednak w źródłach około roku 1000, więc myślę, że byli.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit 10 czerwca 2018 18:04
10 czerwca 2018 18:07

Nazwa Polan pojawia się wcześniej w okolicy Kijowa i są również teorie, że to jeden ze szczepów Ruskich, który przywędrował na ziemie Lędzian w X wieku

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 10 czerwca 2018 18:07
10 czerwca 2018 18:40

Tak uważał autor Kroniki Nestora powstałej najwcześniej w 12 wieku. Ruski latopis zajmował się tylko historią Rusi, a jego wzmianki o innych krajach np o Polsce, są raczej legendami. Plemię Polan faktycznie istniało również w okolicy Kijowa, ale to przypadkowa zbieżnosć nazw.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 10 czerwca 2018 18:01
10 czerwca 2018 18:47

Bardzo ważny Sandomierz. .Pisałam o tamtym stuleciu taką historyjkę. .Zawichost, związki z Haliczem. Klasztor kobiecy. ..Patrzyłam na to z pozycji Krakowa i Piastów Śląskich. 

Proszę pisać. Może coś dodam wtedy od siebie. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 10 czerwca 2018 18:07
10 czerwca 2018 19:13

Nazwę Polanie zanotował w XI wieku kronikarz Adam z Bremy: "(...)"Wzdłuż rzeki Odry pierwsi żyją Pomorzanie, dalej Polanie, którzy graniczą z Prusami, Czechami a na wschodzie z Rusami."

O Polanach spod Kijowa pisze Nestor w "Powieści minionych lat":

"Gdy bowiem Wołosi naszli Słowian dunajskich, i usadowiwszy się między nimi ciemiężyli ich, Słowianie owi przyszedłszy siedli nad Wisłą i przezwali się Lęchami, a od tych Lęchów przezwali się jedni Polanami, drudzy Lęchowie Łużyczanami, inni Mazowszanami, inni Pomorzanami. Tak samo i ciż sami Słowianie przyszedłszy siedli nad Dnieprem i nazwali się Polanami, a drudzy Drewlanami, przeto że siedli w lasach [...] Gdy Polanie żyli z osobna po górach tych, był szlak z Waregów do Grecyi, a z Grecyi Dnieprem (...)"

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 10 czerwca 2018 18:40
10 czerwca 2018 19:42

Właśnie, cenna uwaga, Nestor pisał o tym później.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 10 czerwca 2018 18:47
10 czerwca 2018 19:42

Już niedługo, oczywiście w dużo szerszym kontekście.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 10 czerwca 2018 19:42
10 czerwca 2018 19:48

To ja proszę o poszerzenie też o ten Halicz.

Jeszcze specjalny poseł zakonnik. .do Mongolii. ..Jeśli Pan znajdzie coś ponad ten goły fakt. Intrygowalo mnue to ale nic więcej nie wiem. ...Koloman itd..

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit 10 czerwca 2018 18:02
10 czerwca 2018 20:21

Czekam, czekam. I proszę napisać, jacy to ci Słowianie byli strasznie inteligentni:))) Sorry, ale nikt nas nie chwali, więc trzeba przypominać swoje "plusy":))))

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 10 czerwca 2018 20:21
10 czerwca 2018 20:37

Ależ oczywiście :)))) Teraz zacznie się najciekawsza część.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 10 czerwca 2018 19:48
10 czerwca 2018 20:38

Dziekuję za sugestię. O wschodzie też będzie sporo, bo tam się dużo działo.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
10 czerwca 2018 22:01

Plus. Kawał roboty.

"„Nie pozostawiam ci w spadku żadnego majątku, będziesz posiadał tylko to, co zdobędziesz sobie przy pomocy tego oto twego miecza”. Nie posiadają oni ani posiadłości ziemskich, ani wiosek, ani też pól uprawnych;"

Wczesnośredniowieczny socjal-komunizm ze wszystkimi znanymi dziś cechami socjalizmu: akcje zbrojne, terroryzm, powiązania z handlem i bankami, handel żywym towarem, no i kolor czerwony na żaglach skandynawskich rymujący się całkiem nieźle z rudymi brodami. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 10 czerwca 2018 22:01
10 czerwca 2018 22:20

Dziękuję. Słuszna uwaga. To był system rabunku i wspólnoty majątkowej. A tu coś jeszcze lepszego, Kodeks Jomswikingów z Wolina:

"1. Do związku jomsborczyków nie wolno przyjmować nikogo, kto nie osiągnie piętnastego lub kto przekroczył pięćdziesiąty rok życia.
2. Do jomsborczyków nie może przystać ten, kto ucieka przed kimkolwiek równym sobie lub nieco wyższym siłą i orężem.
3. Każdy musi zobowiązać się mścić zgon drugiego członka drużyny tak jak brata.
4. Nie wolno uprawiać donosicielstwa i siać kłótni wśród towarzyszy.
5. Cokolwiek zajdzie nowego, należy o tym donieść wodzowi.
6. Kto zabije ojca, brata czy krewnego innego członka drużyny i to się wyda po tym, jakgo już do drużyny przyjęto, powierzyć ma sprawę wodzowi do rozstrzygnięcia, odłożywszy prywatną nienawiść i zemstę.
7. Kobiet nie wolno przyjmować do drużyny po wieczne czasy. Jomsborczycy mają wieść życie bezżenne.
8. Bez pozwolenia wodza nikomu nie wolno przebywać poza warownią dłużej niż trzy dni.
9. Łup wojenny i zdobycz po zabitych mają być wystawione na publiczną sprzedaż (podział) i losowane między wojów.
10. Nie wolno obrażać drugiego słowami; w razie kłótni nie wolno mieszać się do niej obraźliwymi słowy.
11. Nikt nie może być przyjęty do drużyny na podstawie bogactw, pokrewieństwa lub przyjaźni. Ci tylko godni są Jomsborga, którzy imię swoje dzielnością polecą śmiertelnym.
12. Kto zaś prawo zgwałci lub przekroczy, ten z największą hańbą będzie z drużyny wyrzucony
."

Myślę, że sporo analogii się tu nasuwa...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
10 czerwca 2018 23:57

" Wytop żelaza u wczesnośredniowiecznych Słowian, rekonstrukcja"

...where large-scale production could be achieved.

Obrazy warte tysiąca słów. Ksiązki warte tysiąca podróży. To aż tyle nie ruszając się z miejsca !

ale ze mnie safanduła. :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 10 czerwca 2018 23:57
10 czerwca 2018 23:58

Dziękuję bardzo. Następne notki w przygotowaniu.

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @Stalagmit
11 czerwca 2018 01:20

No świetnie, kawałek następnej książki:)

Pewne powtórzenia należy ograniczyć do tych koniecznych, ale to zmartwienie redaktora:)

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
11 czerwca 2018 10:55

Całe multum analogii. Przede wszystkim to: "Jomsborczycy mają wieść życie bezżenne", co stawia kropkę nad i w kwestii absolutnej zależność od tzw. wodza. Niewolnictwo zbójeckie pokryte super psycho-manipulacją opartą o mit dobrego imienia i honoru. 

Za młodu czytałem taką powieść niby historyczną o wikingach z Jomsborga: "i ręką niezemdloną cisnął topór ...". Ta ręka niezemdlona zapadła mi w pamięci. Uproszczona stylistyka Krasińskiego.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit 10 czerwca 2018 22:20
11 czerwca 2018 16:49

W sumie jomsborczycy to poprostu towarzystwo syfilityków. Kolejna analogia do socjal-rewolucjonistów. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 11 czerwca 2018 10:55
11 czerwca 2018 16:50

Kraszewskiego, rzecz jasna.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wierzacy-sceptyk 11 czerwca 2018 01:20
11 czerwca 2018 17:12

Bardzo dziękuję. Właśnie myślę nad zakresem chronologiczno-tematycznym. Ewentualny redaktor będzie miał sporo roboty :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 11 czerwca 2018 10:55
11 czerwca 2018 17:12

Gang, po prostu gang proszę Pana...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 11 czerwca 2018 16:49
11 czerwca 2018 17:13

No właśnie, bardzo skuteczni i blisko Polan niestety...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 11 czerwca 2018 16:50
11 czerwca 2018 20:32

A zwrócił Pan uwagę, jaki obraz jest na płótnie J. Matejki w tle, za postaciami św. Cyryla i św. Metodego?

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 10 czerwca 2018 20:37
11 czerwca 2018 23:10

Tez czytam i czekam  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 11 czerwca 2018 23:10
11 czerwca 2018 23:13

Dziękuję, dziękuję, dziękuję serdecznie. Wierni Czytelnicy dopingują do pisania. Następna część już niedługo.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 11 czerwca 2018 23:13
11 czerwca 2018 23:28

No czyta sie Pana jednym tchem...

... leciutko... z przyjemnoscia... i z rosnaca ciekawoscia...  no i ta "szata graficzna" na koniec wpisu - tak zeby wyobraznia zaszalala... naprawde super  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 11 czerwca 2018 23:28
11 czerwca 2018 23:33

Dziękuję bardzo. W Stradowie byłem dwa razy (przy okazji badań powierzchniowych na studiach). Warto przyjechać i zobaczyć to wspaniałe grodzisko większe od Wawelu. Za jakiś czas wrzucę zdjęcia własne. W okolicy Stradowa, Kazimierzy Wielkiej i Wiślicy są zabytki z praktycznie każdego okresu historii naszego kraju. Piękne kapliczki, pałac Wielopolskich w Chrobrzu, gródki stożkowate z okresu średniowieca, kościoły roańskie i gotyckie. Warto odwiedzić i obejrzeć tą część Polski. Przyroda też jest tu zachwycająca.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 11 czerwca 2018 23:33
12 czerwca 2018 00:37

Wierze Panu na slowo...

... cala nasza Polska jest przepiekna i warta zwiedzenia... moze kiedys da Bog, ze jeszcze pojezdze sobie po Polsce, ale teraz bede wdzieczna za te wrzutke z wlasnymi zdjeciami.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 12 czerwca 2018 00:37
12 czerwca 2018 00:56

Oto zdjęcia własne z połudiowej części województwa świętokrzyskiego, specjalniedla Pani i Wszystkich Szanownych Czytelników:

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 12 czerwca 2018 00:56
12 czerwca 2018 07:58

Ładne :) może rowerkiem trzeba by się tam wybrać...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Grzeralts 12 czerwca 2018 07:58
12 czerwca 2018 18:12

Piękna okolica. Jest gdzie jeździć rowerem.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit 12 czerwca 2018 00:56
12 czerwca 2018 18:40

Piękne zdjecia. ..żal że nie jeżdżę nigdzie. Proszę o tym kawałku naszego kraju też napisać :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 12 czerwca 2018 00:56
12 czerwca 2018 18:42

Dzieki piekne...

... okolica wyjatkowa... piekna ta kapliczka ze sw. Hubertem.

Piekna i maloznana jest ta ziemia swietokrzyska... ale w najblizsza niedziele wybieram sie z wycieczka autokarowa do Kalkowa i Swietego Krzyza... to chyba tamta okolica... moze troche - choc przez szybe autokaru - popatrze na ten piekny, historyczny krajobraz...

... a tymczasem jeszcze raz pieknie Panu dziekuje za  WSZYSTKIE  NADZWYCZAJNE wpisy na SN, zawsze z radoscia czekam na kolejne wpisy... przesylam Panu najserdeczniejsze pozdrowienia i najlepsze zyczenia... a w niedziele obiecuje solenna modlitwe za Pana, caly zespol nawigatorow... i cale Coryllus'owe  srodowisko.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Stalagmit 12 czerwca 2018 00:56
12 czerwca 2018 19:10

Fantastyczne miejsca. 

PS... Temat słowiańszczyzny w zasadzie interesuje mnie wyłącznie ze względu na wielkoruską propagandę, której czarowi ulegają niektórzy dobrzy rodacy. Nie jestem jednak w stanie zapamiętać tych wszystkich informacji, ale staram się opanować mechanizmy jakimi się kierowały i posługiwały poszczególne cywilizacje i narody, Czy znajduje uzasadnienie teza że geny determinowały ich rozwój w jakiś sposób? Bo jednak widać pewne istotne różnice. Co Pana zdaniem najbardziej miało wpływ na to że jedne ludy się zwijały a inne rozwijały? 

Podziwiam wiedzę i swobodę z jaką Pan się porusza po tych wszystkich zagadnieniach. Talent. Ma Pan też dobre oko do zdjęć i ilustrowania zagadnień. 

Pozdrawiam 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 12 czerwca 2018 18:40
12 czerwca 2018 19:13

Dziękuję bardzo. Na pewno coś o tym będzie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 12 czerwca 2018 18:42
12 czerwca 2018 19:15

Ja również bardzo serdecznie dziękuję. Cieszę się z oddanych Czytelników, również życzę wszystkiego najlepszego i dziękuję za modlitwę.

zaloguj się by móc komentować

chlor @OdysSynLaertesa 12 czerwca 2018 19:10
12 czerwca 2018 19:22

Te geny które umożliwiają identyfikację pochodzenia praojców, nie kodują żadnych cech fizycznych czy psychicznych.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @OdysSynLaertesa 12 czerwca 2018 19:10
12 czerwca 2018 19:29

Dziękuję bardzo. To całe gadanie o wyjątkowych genach i ich rzekomym wpływie na rozwój poszczególnych ludów to bzdura. Dobrze Pan zidentyfikował wielkoruską propagandę w postaci Wielkiej Lechii i tym podobnych koncepcji. W Rosji taka pseudonauka jest bardzo popularna. Skrajny przykład stanowią praca Anatolija Fomienki, członka Rosyjskiej Akademii Nauk i profesora matematyki. Fomienko napisał wielką, pięciotomową, analityczną, bogato ilustrowaną pracę o tym, że starożytności tak naprawdę nie było, a istniało tylko średniowiecze i Wielka Ruś. Według Fomienki Jezus Chrystus żył w XII wieku po Chr. i został ukrzyżowany w Turcji, a Tatarzy to zawodowa armia Wielkiej Rosji najeżdżające Europę. Książki Fomienki to pięc wielkich, robiących wrażenie tomisk. Problem w tym, że to jedna wielka bujda. Rosjanin twierdzi, że teksty starożytne sfabrykowali Benedyktyni, a piramidy zbudowali Jezuici. Oczywiście po to, by zniszczyć pamięć o Wielkiej Rusi. Bardzo to przypomina tezy p.  J. Bieszka i Wielką Lechię (on też masakruje chronologię, fabrykuje źródła i o wszystko co złe oskarża Kościół).

Myślę, że losy ówczesnych ludów determinowała sprawność prowadzenia polityki i wykorzystania dostępnych zasobów. Niemałą rolę odegrała też działalność misyjna Kościoła chrześcijańskiego, która pozwoliła Słowianom zaistnieć. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 12 czerwca 2018 19:22
12 czerwca 2018 19:54

Otóż to. To są sekwencje niekodujące.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 12 czerwca 2018 19:54
12 czerwca 2018 21:35

Haplotypy są przydatne do wykrywania kierunków wędrówek ludów, o ile są badane na licznej próbie. To jest taka pieczątka "made in Palestyna, Mongolia, czy indoeuropejskie plemona stepowe". Rdzenny Chińczyk może mieć haplotyp "słowiański", bo jego pra... babka 5 tysięcy lat temu zadała się z jakimś Sarmatą.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Stalagmit 12 czerwca 2018 19:29
12 czerwca 2018 22:36

Bardzo dziękuję za odpowiedź... Zastanawiało mnie to od dawna i w końcu była okazja żeby to wyjaśnić.

Chlorowi też dziękuję i pozdrawiam obu Panów. 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
14 czerwca 2018 23:44

Srebrnego Karola Wielkiego nadryziono z prawej strony.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować