-

Stalagmit

Staropolski przemysł nad Kamienną

Dolina Kamiennej to jedyne w swoim rodzaju i piękne miejsce. Ta bystra, kapryśna rzeka wije się pośród wzniesień Przedgórza Iłżeckiego jak wstążka oddzielająca północną, nizinną część historycznej Małopolski od Gór Świętokrzyskich. Po obydwu stronach rzeki wznoszą się wyniosłe wzgórze, kiedyś pokryte lasem, dziś domkami i blokami mieszkalnymi. Z najwyższych wzniesień łatwo dziś dostrzec pasmo Łysogór i sławny klasztor benedyktynów na Świętym Krzyżu. Pogoda, nieco surowsza, niż na otaczających obszarach, zaskakuje mieszkańców niższą temperaturą, niż na innych obszarach naszej Ojczyzny i gwałtownymi opadami. Pod cienką powierzchnią gleby pokrywającej wzniesienia kryją się żółtawe piaskowce, niekiedy odsłonięte i doskonale widoczne. Ale największe skarby regionu kryją się tam, gdzie ziemia przybiera kolor ceglasty, gdzie w czasie deszczu woda w kałużach staje się intensywnie czerwona. Tam właśnie, płytko pod powierzchnią gruntu, znajdują się złoża rudy żelaza, które stały się jednym z głównych źródeł utrzymania dla mieszkańców tej pięknej i spokojnej ziemi.
Już w na przełomie ery przedchrześcijańskiej i chrześcijańskiej populacja zamieszkująca dolinę Kamiennej wydobywała płytko położoną rudę żelaza i przerabiała ją w piecach dymarskich na użyteczny surowiec. Na zboczach doliny Kamiennej znajdowało się w pierwszych wiekach po Chr. kilka stanowisk, gdzie dymarze produkowali duże ilości żelaza, które posłużyły barbarzyńcom do ataku na Imperium Rzymskie w czasie wojen markomańskich (koniec II w. po Chr.). Nie do końca wiemy, kto organizował tę produkcję, ale niezwykłe znaleziska, takie jak rzymski miecz ze stemplem IMP, wskazujący na pochodzenie z cesarskich, państwowych warsztatów, oraz żelazny pierścień z gemmą z wizerunkiem Pallas Ateny mogą wskazywać, że układ sił i tajne porozumienia polityczne w tej odległej epoce były zupełnie inne, niż przedstawione w klasycznych podręcznikach. Być może uruchomiono produkcję na wielką skalę po to, by wydać wojskom rzymskim i rzymskiemu państwu coś w rodzaju bitwy materiałowej, prowadzącej w praktyce do gospodarczego i finansowego załamania przeciwnika. Barbarzyńcy gromadzili duże oddziały w kluczowych miejscach granicy i produkowali ogromne ilości uzbrojenia. Broń barbarzyńców wytwarzana w omawianych zagłębiach była oczywiście niższej jakości, ale jej ilość wystarczyła do uzbrojenia oddziałów, które były dość liczne, by przełamać obronę rzymskiej granicy. Strategia ta udała się w pełni w pierwszym etapie wojen markomańskich. Jednak państwo rzymskie nie było jeszcze tak bardzo osłabione i po pierwszych klęskach zdobyło się na wielki wysiłek organizacyjny i strategiczny, odpierając ataki i przenosząc wojnę z powrotem za limes. Straty zadane armii rzymskiej zmuszały władze rzymskie do wzmożonego wysiłku produkcyjnego w dziedzinie uzbrajania wojska.
Kiedy władzę nad ziemiami północnej Małopolski objął pierwszy chrześcijański władca Polski, Mieszko I, obszar doliny Kamiennej leżał na uboczu ważniejszych szlaków. W XI w. teren należał do kasztelanii w pobliskim Tarczku i był włością władcy. Książę Władysław Herman nadał biskupowi krakowskiemu te ziemie, zwane kluczem kunowskim. Do tych ziem przynależała dzisiejsza zachodnia część Starachowic. W 1179 roku biskup krakowski Gedko ofiarował te dobra powstającemu opactwu cystersów w Wąchocku, założonemu przez zakonników z francuskiego Morimond. Pracowici mnisi zaczęli budować młyny, karczować lasy i uczyć miejscowych nowych, wydajniejszych technik uprawy roli. Bolesław Krzywousty w XII w. przekazał zakonnikom benedyktyńskim z klasztoru na Św. Krzyżu dobra zwane kluczem rzepińskim, częściowo leżące w granicach późniejszego Wierzbnika. To właśnie wtedy powstał ważny szlak handlowy, przebiegający wzdłuż Kamiennej i łączący centralną Polskę z Lubelszczyzną. Cystersi, rozwijający metalurgię żelaza w Europie, szybko dostrzegli surowcowy potencjał regionu. 
Z XV w. pochodzą pierwsze pewne informacje o wydobyciu i obróbce miejscowych rud żelaza. Tam, gdzie później wyrósł Wierzbnik znajdowała się osada Minera Jakubek, w której założono stawy rybne i kuźnicę. Kuźnica była wyposażona w dwa koła wodne, prawdopodobnie napędzające miechy kowalskie i młoty. W drugiej połowie XVI w. założono tu dymarkę z miechem napędzanym kołem wodnym, oraz hutę szkła. Osada była własnością benedyktynów, którym uiszczała coroczny czynsz. W pobliskim Kuczowie od XVI w. istniała kuźnica należąca do szlachcica Gabriela Starzechowskiego, przedstawiciela starego polskiego rodu metalurgów ze Starzechowic, wsi znajdującej się nieopodal Staszowa. Stąd odnotowana w źródłach nazwa „Kuczów Gabrielis”. Jak widać, polska szlachta zajmowała się t5edy intensywnie także produkcją przemysłową. Ród Starzechowskich założył także kuźnicę w powstałej z inicjatywy cystersów osadzie Krzyżowa Wola, gdzie istniał też dwór, młyny i chaty rybackie. To od rodziny Starzechowskich (bądź od jednego z jej przedstawicieli zwanego Starzechem, choć może w świetle faktu istnienia historycznego rodu Starzechowskich, rzeczony Starzech to po prostu płód wyobraźni A. Pawelca) osada położona między Wąchockiem a przyszłym Wierzbnikiem wzięła nazwę Starzechowice, a potem Starachowice. W 1605 roku wieś Krzyżowa Wola została włączona do dóbr benedyktynów z Łysogór. Kuźnica Starzechowiców była obsługiwana przez pięciu czeladników. W 1577 roku zaczęła się tu produkcja żelaznych kul armatnich na potrzeby armii króla Stefana Batorego, prowadzona pod kierunkiem sprowadzonego z Węgier inżyniera Andriosza Mikienszalera. Starzechowscy zostali zwolnieni z płacenia podatków i zapewne zwiększyli załogę kuźnicy. Zarówno benedyktyni, jak i cystersi rozszerzali zasięg i wielkość produkcji poprzez zakładanie nowych kuźnic w okolicy, m. in. w Bzinie, Marcinkowie, Kunowie, Michałowie i Wierzbniku. Biskupi krakowscy ufundowali podobne zakłady w Brodach, Starej Rudzie i Nietulisku.
Przełom w dziejach regionu nastąpił w czasach panowania króla Zygmunta III Wazy. Opat klasztoru benedyktynów na Św. Krzyżu, Bogusław Boksa Radoszowski postanowił założyć nad Kamienną nowe miasto. Najpierw wykupił od wdowy Kowalkowskiej dożywocie na sołectwo przy stawie na rzece koło wsi Wenecja (obecnie osiedle Wanacja w Starachowicach). Potem wystarał się u króla Zygmunta III o zezwolenie na lokację miasta Wierzbnika, co nastąpiło w 1624 roku. Król dał mieszkańcom Wierzbnika, lokowanego na prawie magdeburskim, prawo do urządzania trzech jarmarków rocznie. Bogusław Radoszowski, wybitny polski duchowny katolicki, został później sekretarzem królewskim, a następnie biskupem kijowskim i łuckim. Z tego powodu nie zdążył dokończyć czynności związanych z lokacją i w 1657 opat Stanisław Sierakowski dopełnił wszelkich formalności, wyznaczając parcele miasta, oraz nadając jego mieszkańcom prawo wyszynku gorzałki, wina, miodu i piwa, korzystania z pobliskich lasów, oraz połowu ryb w stawach. Wyznaczono także, jakie czynsze mają płacić mieszczanie na rzecz klasztoru. Zwolniono ich od odrabiania pańszczyzny. 
Początkowo w mieście znajdowało się 11 domy, potem ich liczba zaczęła wzrastać. W 1657 roku miasto zamieszkiwało 165 osób. Na rynku dwa razy w tygodniu odbywały się targi, na których można było zakupić pochodzące z okolicy produkty żywnościowe i wyroby rzemieślnicze. Na jarmarki odbywające się w dniu św. Michała Archanioła (29 września), na Święto Zesłania Ducha Świętego (ruchome), oraz w śródpościu. Na jarmarki przyjeżdżali kupcy z towarami z dalszych stron. W 1626 wybudowano tu pierwszy kościół, prawdopodobnie drewniany, który szybko uległ zniszczeniu. W 1688 biskup krakowski, Jan Małachowski ufundował dla kościoła prebendę. Z inicjatywy Michała Jaksy Komornickiego zbudowano nowy, murowany kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy, a obok niego drewnianą plebanię (ok. 1681 roku). Był to początek istniejącej do dziś najstarszej parafii miasta. Kościół ze strzelistą wieżą stał się stałym elementem krajobrazu. 
Założenie Wierzbnika było częścią szeroko zakrojonej działalności gospodarczej zakonów w ówczesnej Polsce. Mnisi zakładali nowe miasta i ośrodki gospodarcze, by lepiej zarządzać swoimi dobrami i wzmóc aktywność gospodarczą miejscowej ludności. Przyczyniali się przez to do rozwoju całego kraju. Skutki potopu szwedzkiego, głodu spowodowanego wojną i epidemii ominęły prawdopodobnie Wierzbnik, który w przeciwieństwie do wielu miast Rzeczpospolitej nie odnotował większych strat w ludziach. Większy wpływ na życie miasta i okolicy miał spór sądowy między benedyktynami i cystersami, toczący się aż do XIX w. przed Sądem Ziemskim w Radomiu i Trybunałem Koronnym. Cystersi chcieli udowodnić, że wdowa Kowalkowska nie miała prawa sprzedawać benedyktynom ziemi, na której założono Wierzbnik. Tymcasem w mieście powstało sołectwo, wójtostwo i karczma. Przemysł Zagłębia Staropolskiego w dolinie Kamiennej rozwijał się harmonijnie, przynosząc obydwu zakonom duże zyski. Wierzbnik stał się miejscem wymiany handlowej o znaczeniu regionalnym, a także ośrodkiem rzemiosła. Kupcy przejeżdżający ze Śląska do Solca nad Wisłą i na Lubelszczyznę często się tu zatrzymywali. Miasto otoczone było wianuszkiem wsi, które stanowiły nie tylko zaplecze rolnicze, ale także ośrodki produkcji metalurgicznej. Były to: Starachowice, Wanacja, Michałów i Lipie. W XVII w. opat cystersów Konopacki założył w okolicy nowe kopalnie rud żelaza, a za Jana III Sobieskiego zaczęto tu budować wielkie piece do wytwarzania surówki żelaznej. Produkcja i dochody z przemysłu wzrastały więc żywiołowo. W 1789 roku kolejny opat z wąchocka, Aleksander Rudkiewicz nakazał budowę nowego wielkiego pieca w okolicy Świniej Wody pod Starachowicami. Ta potężna konstrukcja miała 16 m wysokości, a jej imponująca wydajność 0,4 tony surówki na dobę. Zadaje to kłam tezie o upadku polskiego przemysłu w XVIII wieku. Dopiero zniszczenia dokonane przez wojska austriackie w 1809 roku i powodzie w 1812 i 1813 roku poważniej zaszkodziły Zagłębiu Staropolskiemu. Potem przyszła nieszczęsna sekularyzacja dóbr klasztornych, o której można przeczytać w najnowszej książce wydanej przez Gospodarza…

Literatura
M. Adamczyk, S. Pastuszka, Starachowice. Zarys dziejów, Warszawa, 1984.
A. Pawelec, Dziedzictwo Starzecha i inne opowiadania, Starachowice, 2001.
A. Pawelec, Ze Starzechem w tle, Starachowice, 2005.
A. Pawelec, W Starachowicach i okolicy, Starachowice, 2008.
A. Pawelec, Potomkowie Starzecha, Starachowice, 2003.

 



tagi: historia polski  starachowice  wierzbnik  przemysł  cystersi  benedyktyni 

Stalagmit
12 czerwca 2017 23:21
19     1017    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Zyszko @Stalagmit
13 czerwca 2017 11:14

Jak zwykle świetny tekst. 

 

zaloguj się by móc komentować

Klak @Stalagmit
13 czerwca 2017 12:02

Nieźle... jeszcze nie przeczytałem do końca ale z okolic Staszowa pochodził mój Pra dziadek od strony mamy od strony babci który miał na nazwisko Kowalik. :D

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
13 czerwca 2017 16:08

Super. Daję plusa. Byłem w sąsiedztwie ze dwa razy. Podobny krajobraz zbocza, wzgórz pokryte małymi domkami, można zobaczyć od zachodniej strony Łysogóru. Po raz pierwszy dojechałem tam wieczorem. Niezwykle malowniczy widok. Całe zbocza pokryte jakby płomykami świeczek, światłami tych małych domków. 

Ciekawe czy to z Wierzbnika i Świnnej Wody pochodziły te słynne zygmuntówki, które potrafiły jeszcze w XIX w. ciąć bagnety i ostrza pik? Dosłownie cięły stal. Nawet jeśli "tylko" kule armatnie i stal na kolczugi i puklerze, to jednak przyspożyły chwały I Rzeczypospolitej. Miały swój wkład w to półwiecze Wazów, oddech przed czasami saskimi i rozbiorami.

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @Stalagmit
13 czerwca 2017 16:29

Czy zachowały się jakieś dawne  materiały ikonograficzne z omawianych przez Pana miejscowości? Widziałem kilka grafik i obrazów dotyczących Iłży, ale z Wąchocka lub Wierzbnika raczej  nic.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
13 czerwca 2017 17:47

Mnisi z Wąchocka no proszę :-) 

Świetny tekst dziękuję!

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
13 czerwca 2017 21:15

Piekny tekst !!!

Wspaniala historia okolic Kamiennej... chyba raczej wiekszosci z nas nieznana. Mnie sie tylko kojarza Starachowice... z fabryka samochodow STAR, no i z ta "pokrzywdzona przez los" Janda... potem Wachock, ale bardziej kojarzony ze smiesznymi kawalami... to ze w Wachocku jest klasztor ojcow cystersow dowiedzialam sie dopiero z bloga Pana Gabriela i to dzieki zacnemu Mniszysku.

Wiem, ze to piekna okolica... w Zawichoscie w Gorach Swietokrzyskich mlodsza siostra byla kiedys na koloniach, mowila, ze bylo tam pieknie... i jeszcze "znam" Wierzbice, byla tam kiedys niezla cementownia, ale padla ona ofiara "transformacji ustrojowej" jeszcze na poczatku 90-tych lat... Wierzbica i Gorazdze tak mi sie kojarzy z tamym regionem.

Wpis super... dziekuje. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Zyszko 13 czerwca 2017 11:14
13 czerwca 2017 21:26

Dziękuję. Będzie jeszcze kilka z tego cyklu.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 13 czerwca 2017 16:08
13 czerwca 2017 21:29

Dziękuję Panu. Oprócz domków jest w mieście sporo bloków, bo w latach 60tych i 70tych budowano je w dużej ilości na potrzeby załogi zakładów FSC. Co do Zygmuntówek nie mam pewności, ale w czasach Księstwa Warszawskiego i później w Michałowie produkowano szable na potrzeby wojska.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Zyszko 13 czerwca 2017 16:29
13 czerwca 2017 21:41

No właśnie z tymi najstarszymi przedstawieniami jest problem. Nie udało mi się ich znaleźć. Istnieje rysunek Napoleona Ordy przedstawiający starachowicką hutę, bodajże z lat 50tych XIX w., oraz mapy z lat 20tych XIX w. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 13 czerwca 2017 17:47
13 czerwca 2017 21:45

Dziękuję za zainteresownie. Starachowice ukształtowały się na granicy włości Cystersów i Benedyktynów (i dzięki tym dwóm zakonom), co jeszcze do dziś widać w rozplanowaniu miasta.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 13 czerwca 2017 21:15
13 czerwca 2017 21:55

Dziękuję Pani. Miło usłyszeć, że historia rodzinnych stron jest interesująca. Poza FSC Star było tu jeszcze kilka innych sporych zakładów przemysłowych, m. in. : SPPD (Starachowickie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego), REMOT (Zakład Remontowo Budowlany).O losach tego przemysłu jeszcze napiszę. Perfidnie zniszczenie cementowni w Wierzbicy przez francuską firmę jest chyba warte odrębnego artykułu. Tutaj jest coś o tym:

 http://www.cozadzien.pl/wiadomosci/historia/12223.html

Ta część Polski to rzeczywiście piękna okolica, a widok klasztoru na Św. Krzyżu to coś, co pamiętam od dzieciństwa.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 13 czerwca 2017 21:55
13 czerwca 2017 23:31

Ta historia, ktora Pan opisuje jest nie tylko interesujaca... ona jest fascynujaca !!!

Odkad znalazlam sie na emigracji, o ktorej nigdy wczesniej nawet nie pomyslalam... utwierdzilam sie w przekonaniu jak cudowna jest moja Ojczyzna... a jej historia i kultura sa po prostu nadzwyczajne. 

Dziekuje za linka... przypomne sobie historie tamtej dewastacji i unicestwienia tylu cementowni i stacji przesypowych w tamtej okolicy. Pracowalam akurat okolo 2 lata w Warszawskiej Centrali Materialow Budowlanych (WCMB) na Ochocie... stad bylam "swiadkiem" jak to sie odbywalo.

Czekam na wiecej...

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Klak 13 czerwca 2017 12:02
14 czerwca 2017 14:46

Myślę, że było więcej takich rodów szlacheckich zajmujących się metalurgią w dawnej Polsce. Nazwisko Pańskiego przodka może mieć z tym coś wspólnego. Ogólnie rzecz biorąc- sprawa do zbadania.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 13 czerwca 2017 23:31
14 czerwca 2017 14:48

Myślę, że jakby zbadać choć trochę rodzinne strony każdego Uczestnika tego blogowiska, to wyszedł by z tego spory zbiór bardzo ciekawych informacji.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
14 czerwca 2017 17:52

A z pewnoscia...

... jeszcze wg Coryllus'owej  'nawigacji'... i z takimi 'nawigatorami' jak sa tutaj na portalu to juz chyba niejeden z nas tak wlasnie 'bada' i poznaje swoje strony rodzinne na swoj uzytek, na uzytek swoich bliskich... i to jest PIEKNE !!!... i to ma przyszlosc !!! 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Zyszko 13 czerwca 2017 16:29
27 czerwca 2017 22:19

Jest tego trochę w necie.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Stalagmit 14 czerwca 2017 14:48
27 czerwca 2017 22:22

Wspaniały tekst. Dzięki. /Przesyłam do rozpropagowania Profesorowi./

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @KOSSOBOR 27 czerwca 2017 22:22
7 lipca 2017 14:38

Bardzo Pani dziekuję. Ogromnie się cieszę, że teksty mogą zaistnieć na innych stronach internetu. I to wszystko Pani zasługa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @KOSSOBOR 27 czerwca 2017 22:22
7 lipca 2017 14:38

P.S. Gratuluję świetnej nowej książki.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować