-

Stalagmit

Świat na przełomie tysiącleci cz. 1

Na przełomie I i II tysiąclecia po Chr. świat wyglądał inaczej, niż w naszych czasach. A jednocześnie był pod zadziwiająco wieloma względami podobny do świata współczesnego. Czasy, o których mowa zwykło się nazywać wczesnym średniowieczem. Trwały one w europie od upadku Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie (tj. od V w. po Chr.) aż do końca XI wieku po Chr. W Europie są to czasy po rozmontowaniu projektu, któremu dziś moglibyśmy nadać nazwę „Zjednoczone Imperium Rzymskie”. Został on wygaszony i zamknięty, a sprzyjały temu różnorodne okoliczności, od zmian środowiskowych począwszy, a na najazdach i przetasowaniach politycznych skończywszy. Jedynie na wschodzie, w Cesarstwie Wschodniorzymskim (Bizancjum) zachował się starożytny model sprawowania władzy, miasta, drogi, infrastruktura, a także, co niemniej ważne, bogactwo wypracowane przez setki lat w zamożnych krajach wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Morze Śródziemne przestało być jednością pod względem politycznym i komunikacyjnym, kiedy większą część Bliskiego Wschodu i Afrykę Północną wraz z większością Półwyspu Iberyjskiego podbili wyznający islam Arabowie. Wiele szlaków handlowych i komunikacyjnych łączących dotąd brzegi Morza Śródziemnego zostało przerwanych. Na Wschodzie Bizancjum podtrzymywało elementy dawnego, antycznego modelu socjoekonomicznego, opartego o sieć miast, kosztowną infrastrukturę i scentralizowane zarządzanie. Na Zachodzie jedyną stabilną instytucją w świecie barbarzyńskich państewek, prymitywnych plemion i najazdów był Kościół chrześcijański. Chrzest frankijskiego władcy Chlodwiga w 496 r. po Chr. był początkiem trudnych relacji Kościoła z władcami świeckimi. Ci ostatni często chcieli podporządkować sobie Kościół i duchownych. Rozpoczęła się trwająca setki lat walka Rzymu o niezależność. Coraz większą rolę w ówczesnych układach politycznych i gospodarczych zaczęły pełnić ludy z północy, zza Alp. Frankowie i Anglosasi, Słowianie i Normanowie zostali szybko włączeni w wielkie sieci wymiany i kontaktów, które właśnie powstawały w Europie i poza nią. Morze Północne i Bałtyk zyskiwały na znaczeniu kosztem Morza Śródziemnego.

Europa i cały glob znalazł się w epoce, którą historycy zwykli nazywać przednowożytną, bądź postklasyczną. Był to czas wielkich zmian dla żyjących w tej epoce ludzi. Już w starożytności ogromne połacie kontynentów były połączone lądowymi i morskimi szlakami handlowymi. W nowych czasach powstawały nowe szlaki i nowe połączenia miedzy odległymi od siebie krajami. W Europie coraz więcej ludzi przyjmowało chrześcijaństwo, a w Azji islam i buddyzm. Po ostrym kryzysie cywilizacyjnym, spowodowanym przez niekorzystne zmiany klimatyczne, epidemie i najazdy u schyłku starożytności (w okresie wędrówek ludów pomiędzy 475 a 568 rokiem po Chr.), zarówno Stary, jak i Nowy Świat przeżywał okres wzrostu gospodarczego i demograficznego. Dawne centra polityczne i gospodarcze upadły lub zostały opuszczone. Na ich miejsce powstawały nowe, dynamiczne ośrodki. Stare imperia upadały, zastępowane przez nowe królestwa i wielkie państwa. Postać świata zmieniała się w szybkim tempie. Pomiędzy III a VIII wiekiem po Chr. przestały istnieć najpotężniejsze państwa i cywilizacje ówczesnego świata: zjednoczone Imperium Rzymskie, Państwo Sasanidów w Iranie, Państwo Guptów w Indiach, Cesarstwo dynastii Han w Chinach i kultura Nazca w Ameryce Południowej. Ich kapitał i dziedzictwo przejęły zupełnie nowe organizmy, które powstały na ich gruzach. Były to państwa i kultury, których elita była zdolna do wykorzystania nowej sytuacji i włączenia się do eksploatacji nowych sieci handlowych. Globalne powiązania handlowe i szlaki komunikacyjne łączące rozległe imperia istniały już w głębokiej starożytności, a nawet jeszcze wcześniej. Teraz ich zasięg miał być jeszcze rozleglejszy.

U schyłku starożytności i w początkach średniowiecza nastąpiły niekorzystne zmiany klimatyczne. Następujące po sobie minima aktywności słonecznej, seria gwałtownych erupcji wulkanicznych w V i VI wieku po Chr. (zwłaszcza erupcja wulkanu Rabaul w 536 r. po Chr.) i cofnięcie się międzyzwrotnikowej strefy zbieżności na południe spowodowało spadek globalnych temperatur, zwłaszcza na półkuli północnej. Liczba gór lodowych na północnym Atlantyku i w południowej części Oceanu Spokojnego znacznie się zmniejszyła. Zimy w Europie stały się ostrzejsze, nawet w południowej części kontynentu. Takie surowe warunki trwały aż do 900 r. po Chr. Na początku X wieku miało miejsce kolejne wahnięcie klimatyczne, które odwróciło te tendencje. Średnie temperatury roczne podskoczyły do góry, a z Oceanu Atlantyckiego znikła większość gór lodowych. Europa stała się cieplejsza, a monsuny w Chinach i południowej Azji silniejsze. Warunki dla rolnictwa były bardzo sprzyjające. Jeśli w poprzednim okresie (400-900 po Chr.) wzrost populacji w Europie i w Azji był niemal zerowy, to teraz liczba ludności zaczęła bardzo szybko wzrastać. Początek średniowiecznego optimum klimatycznego (trwającego od 900 do 1275 roku po Chr.) wiązał się z wygaszeniem globalnej aktywności wulkanicznej i potężnym maksimum aktywności słonecznej. Klimat półkuli północnej stał się wilgotniejszy i cieplejszy, natomiast półkulę południową dotknęły katastrofalne susze. Dla kontynentu europejskiego okres stabilnego i sprzyjającego klimatu był prawdziwym błogosławieństwem. Był to najcieplejszy okres od czasów rzymskiego optimum klimatycznego (250 przed Chr.- 400 po Chr.). Temperatury były wyższe niż na początku XX wieku. To właśnie wtedy Wikingowie mogli docierać do Grenlandii i Ameryki Północnej, ponieważ Atlantyk był niemal całkowicie wolny od gór lodowych. W wielu krajach leżących w środkowej Europie można było teraz uprawiać winorośl. Zagospodarowywano nowe tereny i poszerzano areał upraw.

Świat wczesnego średniowiecza był światem dalekich szlaków handlowych, emporiów i wielkich targów. Arabowie, podbiwszy pod sztandarem Mahometa Bliski Wschód, Afrykę Północną i Półwysep Iberyjski, odcięli mieszkańców Europy od dawnych szlaków handlowych łączących brzegi Morza Śródziemnego. Pojawiły się jednak nowe drogi kontaktu ze światem. Bizantyjska flota starała się kontrolować przynajmniej część morskich szlaków we wschodnim basenie Morza Śródziemnego, ale cały czas musiała toczyć walki z arabskimi eskadrami atakującymi wybrzeża Azji Mniejszej i wyspy Morza Egejskiego. Najważniejszy, funkcjonujący jeszcze w starożytności Szlak Jedwabny, łączący wschodnie brzegi Morza Śródziemnego ze środkową Azją i Chinami, trzymali w swoim ręku Arabowie i koczownicze plemiona stepu eurazjatyckiego. Szlak ten zaczynał się w Aleppo, Damaszku i Bagdadzie, biegł przez północny Iran, dolinę Amu-Darii i Syr-Darii, Samarkandę i Bucharę, przez Pamir i pustynię Takla-Makan do Chang-An i Chanbaliku (Pekinu). W roku 1000 zachodnie odcinki tego szlaku kontrolowały państwa muzułmańskie: Kalifat Abbasydów, państwa Bujidów i Gaznawidów; środkowe odcinki kontrolował Chanat Ujgurski i kilka innych ludów koczowniczych, a wschodnią jego część Cesarstwo Chińskie dynastii Song. Północna odnoga tego szlaku biegła przez północną Azję Mniejszą i docierała do Konstantynopola. Bizantyjczycy uczestniczyli w handlu na tym wielkim szlaku już w VI w. po Chr. Cesarz Justynian I wysłał kilku zakonników z niebezpieczną misją na Daleki Wschód. Mieli oni zdobyć jaja i poczwarki jedwabnika i przetransportować je z powrotem za zachód. Justynian chciał ominąć pośrednictwo sasanidzkiej Persji i Sogdiany. Nestoriańscy mnisi, którzy uprzednio próbowali zaszczepić chrześcijaństwo w Indiach, w 551 roku po Chr. dotarli do Chin i zapoznali się tam z metodami produkcji jedwabiu. Po powrocie do Bizancjum zdali relację cesarzowi i podjęli się misji przywiezienia ze wschodu jedwabników. Znów puścili się w podróż do Państwa Środka, gdzie udało im się zdobyć larwy i poczwarki jedwabnika morwowego (Bombyx mori). Ukryli je w swoich wydrążonych laskach, by chronić je przed zimnem i wilgocią. Przeszli cały szlak jedwabny i w ciągu 2 lat powrócili do ojczyzny. Zaraz potem manufaktury, w których produkowano jedwab zostały założone w Konstantynopolu, Tyrze, Bejrucie, Tebach beockich i w Antiochii. Bizancjum pozbyło się uciążliwego pośrednictwa handlowego i samo stało się monopolistą w produkcji i handlu jedwabiem. Cała Europa kupowała jedwab właśnie w Konstantynopolu.

Zainteresowanie Szlakiem Jedwabnym jest najbardziej wyrazistym przejawem prawdziwie globalnej polityki Cesarstwa Bizantyjskiego. W roku 568 r. po Cr., kiedy kończyła się wielka wędrówka ludów, cesarz Justyn II zawarł za pośrednictwem Sogdyjczyków skierowany przeciw Sssanidom sojusz z władcą Chaganatu Tureckiego, Istemim. Chaganat zajmował wtedy większość ogromnej przestrzeni stepu eurazjatyckiego i znajdował się u szczytu potęgi, był więc cennym sojusznikiem. Bizantyjczycy nie tylko uzyskali pomoc wojskową w walkach z Sasanidami, ale mogli także bez pośrednictwa perskiego sprowadzać do siebie chiński jedwab, który kupowali zwykle w Sogdianie. Kupcy bizantyjscy musieli wtedy docierać daleko na wschód, skoro w grobowcach z czasu dynastii Sui w prowincji Shanxi znaleziono monety cesarza Justyna II. W początkach VII wieku po Chr. Kaganat Turecki został pokonany przez wojska chińskiej dynastii Tang i uległ podziałowi. Chińczycy zagarnęli Kotlinę Tarymską i opanowali ziemie w Azji Środkowej. Ziemie nad Amu-Darią, Syr-Darią i Jeziorem Aralskim stały się chińskim protektoratem. Cesarze Chin podporządkowali swojej władzy tureckich nomadów mieszkających na stepie, Kotlinę Tarymską, Afganistan, a nawet część doliny górnego Indusu. Powstał Wielki Protektorat dla Pacyfikacji Ziem Zachodnich. W 643 roku cesarz bizantyjski Konstans II wysłał poselstwo do cesarza chińskiego Taizonga. Działo się to w czasie, kiedy Bizancjum było zagrożone podbojem przez wojska arabskiego kalifa Moawii. Ostatni władca sasanidzkiej Persji, Jazdegerd III próbował zbiec wtedy do Chin, szukając ratunku przed Arabami, którzy podbili jego ojczyznę (został jednak zamordowany w Merwie). Wszyscy szukali pomocy u władcy najpotężniejszego państwa świata, jakim było wtedy niewątpliwie Cesarstwo Chińskie rządzone przez dynastię Tang. Kolejne wielkie poselstwo z Konstantynopola przybyło do Chin z inicjatywy cesarza Michała VII w 1081 roku i dotarło na dwór cesarza Szenzonga z dynastii Song. Chińczycy po krótkiej przerwie spowodowanej wędrówkami ludów ponownie otwarli czynny w czasach rzymskich Szlak Jedwabny. Ich garnizony w Kotlinie Kaszgarskiej zabezpieczały chińską kontrolę nad tą ważną drogą. W VII w. chińskie wojska rozbiły Chaganat Zachodnioturecki i opanowały wielkie terytoria w środkowej Azji. Bizancjum straciło sojusznika, a na szlaku znów zakwitł handel, prowadzony głównie przez perskich i sogdyjskich kupców. W 751 roku wojska Kalifatu Abbasydów pokonały w krwawej bitwie nad rzeką Tałas siły chińskie pod dowództwem generała Gao Xianzi. Klęska była jednak tylko epizodem. Chińczycy nadal mocno trzymali w swoim ręku centralną Azję, a poselstwa z Kalifatu docierały do Czang-anu. Wygląda na to, że bitwa nad rzeką Tałas była jedynie małym starciem pomiędzy potęgami ustalającymi granicę stref wpływów. Spora część Azji korzystała na dominacji Chin (w okresie nazywanym czasem Pax Sinica); gospodarka się rozwijała, a Szlak Jedwabny stał się główną drogą handlową świata. Chiny przeżywały długi okres wzrostu demograficznego i gospodarczego. Chińscy kupcy i żeglarze otworzyli morskie szlaki prowadzące do Indii, Afryki, na Półwysep Arabski, do Egiptu i na Bliski Wschód.

W zachodniej części Starego Świata jedną z potęg (obok Kalifatu Abbasydów) było bez wątpienia Cesarstwo Bizantyjskie. Przetrwało frontalne ataki wojsk arabskich w VII i VIII wieku i zdołało utrzymać swój stan posiadania w Azji Mniejszej i posiadłości rozsiane na brzegach Morza Śródziemnego. Osłabione licznymi wojnami i islamską ekspansją Cesarstwo wzmocnili władcy z dynastii macedońskiej. Bazyli I (867–886) zaczął odbudowywać zachwianą pozycję państwa. Zmagał się z heretyckim ruchem paulicjan, który dysponował własnymi wojskami i twierdzami w południowo-wschodniej Azji Mniejszej. Bazyli I zdołał przeć Arabów z południowej Italii, w porozumieniu z cesarzem Ludwikiem II z dynastii Karolingów. Patriarcha Konstantynopola, Focjusz I, zaczął akcję nawracania Bułgarów i Rusów. Bułgaria przyjęła chrzest z inicjatywy Borysa I w 866 roku, ale akcja misyjna prowadzona przez bizantyjskie duchowieństwo trwała tu nadal. Nie zapobiegło to konfliktom z Bułgarią, które wybuchły za panowania cesarza Leona VI Mądrego. W Tessalonice ustanowiono ośrodek handlu z Bułgarią. Cesarz opłacił Węgrów, którzy zaatakowali Bułgarów i skłonili ich do negocjacji z Bizancjum. Wojska Leona VI odnosiły sukcesy w walkach z Arabami we wschodniej Azji Mniejszej. Docierały czasem nawet do Mezopotamii. Kolejni władcy Bizancjum coraz śmielej poczynali sobie na tym froncie. W 934 roku bizantyjskie armie odzyskały obszar Meliteny we wschodniej Azji Mniejszej. Ale początkowe sukcesy spowodowały kontrakcję Rusów (stanowiących skandynawsko-słowiańską mieszankę), którzy w 941 roku podeszli pod Konstantynopol z całą swoją flotą i armią, oblegając wielkie miasto.  Najeźdźcy, dowodzeni przez Olega i Igora, zostali pokonani i zgodzili się zawrzeć porozumienie handlowe z Konstantynopolem. Uprzednio Bizantyjczycy chcieli odciąć Rusom dostęp do prowadzących na południe (do Kalifatu Bagdadzkiego) szlaków handlowych, wspierając Kaganat Chazarski. Teraz skierowali cały handel z północy do swojej stolicy (choć początkowo zabroniono Rusom przebywania w samym mieście). Warto dodać, że ówczesny władca Bizancjum, Roman Lekapen (920–944), walczył z bizantyjskimi właścicielami ziemskimi i faworyzował miasta, szczególnie stolicę, której umorzył wielki dług wobec cesarskiego skarbu. Trudno było zresztą ignorować tak wielkie miasto, jakim w X i XI wieku po Chr. był Konstantynopol. Liczyło ono prawdopodobnie nawet 800 tys. mieszkańców. Było jednym z największych ośrodków produkcji i handlu w ówczesnym świecie. Przebywali tu kupcy italscy, arabscy, skandynawscy, żydowscy, ormiańscy i inni. Liczne fora miasta były wielkimi targowiskami, na których można było nabyć towary z całego świata. Do wielkich portów Konstantynopola przypływały statki z różnych stron, wyładowane pasażerami i towarami. Wzdłuż wybrzeża Złotego Rogu usadowiła się wielka faktoria obcych kupców, przede wszystkim z Italii (Wenecjan, Pizańczyków, Genueńczyków, Amalfitańczyków), ale także innych cudzoziemców, np. Arabów. Powstawały całe dzielnice zamieszkane przez obcokrajowców. Miejscowi kupcy i rzemieślnicy byli zrzeszeni w korporacjach nadzorowanych przez eparchę, czyli administratora miasta. Wiadomo, że w Konstantynopolu mieszkali i pracowali: bankierzy, właściciele kantorów, wytwórcy i handlarze jedwabiu, kupcy handlujący jedwabiem, sprzedawcy perfum, wosku i żywicy, rzeźnicy, rymarze, siodlarze, piekarze, rybacy, sprzedawcy mydła. Cała dzielnica, zwana Chalkoprateion, była zamieszkana przez metalurgów i kowali. Kwitło szkutnictwo i tkactwo. Sporo gałęzi gospodarki pozostawało pod kontrolą państwa (np. bankowość, jedwabnictwo, piekarstwo). Miasto było pełne warsztatów i sklepików. Najbardziej rozwinięta była produkcja tekstylna, a Carogród był pełen warsztatów tkackich, w których wytwarzano tkaniny jedwabne. W ten przemysł była zaangażowana duża część ludności stolicy. Bizantyjscy kupcy działali na Bliskim Wschodzie, w Egipcie, Palestynie. Z kolei w Konstantynopolu handlowali Arabowie, Syryjczycy, Rusowie, Włosi. Kupcy bizantyjscy aż do osiedlenia się w Konstantynopolu Wenecjan i Genueńczyków, rośli w siłę i bogacili się. Wielu z nich dorównywało poziomem życia arystokracji, a niektórzy dostępowali nawet godności senatorskiej.

Wielki, dalekosiężny handel bizantyjski organizowali zamieszkujący stolicę wielcy kupcy i armatorzy (naukleroi). Mimo arabskich podbojów żegluga bizantyjska na Morzu Śródziemnym funkcjonowała nadal, tyle, że w mniejszym zakresie, niż w starożytności. Statki załadowane różnymi produktami nadal przypływały do Złotego Rogu. Nadal funkcjonowała bankowość i oprocentowane pożyczki na handel morski (na początku IX wieku cesarz Nikefor I zmusił armatorów do zaciągnięcia od państwa pożyczki o oprocentowaniu 16,66 %). Morskie wyprawy handlowe były finansowane na zasadzie spółek (koinonia). Kupiec i armator zawiązywali spółkę z finansistą, który dostarczał funduszy na opłacenie kosztów wyprawy. Kupcy ponosili ryzyko niepowodzenia, lub straty towar, a finansista ryzyko utraty kapitału. Po powrocie z udanej ekspedycji handlowej dzielono zyski. Kupiec dostawał zwykle ich czwartą część. Podobne umowy zawierali także kupcy i finansiści z Italii. Znalezisko pochodzącego z VII w. po Chr. bizantyjskiego statku z Yassiada (Yassi Ada) u zachodnich wybrzeży Azji Mniejszej rzuca pewne światło na obraz ówczesnego handlu. W 1961 roku archeolodzy odnaleźli tutaj w wodach Morza Egejskiego wraki kilku statków: handlowej jednostki z IV w. po Chr., statku otomańskiego z XVI wieku i bizantyjskiego statku z VII wieku po Chr. Wrak z VII wieku okazał się małą bizantyjską jednostką handlową, służącą do przybrzeżnej żeglugi kabotażowej i transportu towarów między położonymi w stosunkowo niewielkiej odległości portami. Leżał nad dnie morskim, 39 metrów pod powierzchnią wody. Pierwotnie statek miał około 20 metrów długości, Dolna część kadłuba została zbudowana metodą polegającą na konstrukcji poszycia, w którym potem osadzano szkielet. Poszycie zostało skonstruowane metodą „na czop i gniazdo”. Górna część kadłuba została zbudowana inną metodą: najpierw skonstruowano szkielet, na którym zamontowano zbijane gwoździami poszycie. Statek był wyposażony w maszt z żaglem rejowym i posiadał osobne pomieszczenie dla załogi z małym piecykiem kuchennym. Jednostka wiozła pod pokładem 850 amfor z winem. We wraku znaleziono także miedziane i złote monety, wagę szalkową z odważnikami, naczynia ceramiczne i kamienne, lampki oliwne, ciężarki do sieci, narzędzia rzemieślnicze, szklane butle, dachówki, a także przedmioty osobiste i resztki zapasów żywności załogi.

Bizancjum było we wczesnym średniowieczu potęgą gospodarczą i finansową, bogatszą niż łaciński Zachód. Działo się tak, mimo zmniejszenia zapasów kruszców i uszczuplenia dochodów państwa po podbojach arabskich w VII wieku. Bizantyjska złota moneta (solidy) była, obok arabskich dirhemów, jednym z najbardziej cenionych środków płatniczych w Europie. Solidy były przez cały czas wybijane ze złota wysokiej próby. Nieco gorsza była moneta srebrna, a za panowania Konstantyna VI srebrne milliaresia były produkowane z przebijanych dirhemów arabskich. Kruszców szlachetnych do bicia monet dostarczały kopalnie w górach Taurus i Górach Pontyjskich w Azji Mniejszej. Cesarze usilnie dążyli do odzyskania utraconych na rzecz Słowian i Bułgarów obszarów Półwyspu Bałkańskiego, na których znajdowały się ważne kopalnie i złoża kruszców. Dirhemy i solidy były swego rodzaju „dolarami średniowiecza”, ale wzmianki w źródłach pisanych i znaleziska archeologiczne świadczą, że kupcy zawsze mieli przy sobie wagę i komplet odważników, by sprawdzać wagę monet. Wszyscy pilnowali się mocno i nikt nie chciał zostać oszukany. Ale mimo najazdów i chwilowego załamania handlu w VII wieku, bizantyjska gospodarka wyszła na prostą już w IX i X wieku, a Konstantynopol jeszcze bardziej wzmocnił swoją pozycję wiodącego rynku. Do obiegu wprowadzono dużą liczbę srebrnych, cienkich millaresionów, do złudzenia przypominających dirhemy, ale opatrzonych greckimi napisami o chrześcijańskiej treści. Ilość monet w obiegu systematycznie rosła, zwłaszcza w miastach będących większymi ośrodkami handlu i produkcji. Sporą cześć masy monetarnej wchłonęły bizantyjskie miasta nad Dunajem, będące ośrodkami handlu z krajami północy. Wielkimi międzynarodowymi centrami handlu i wymiany były również miasta takie, jak Trapezunt i Tessalonika.

Swoją potęgę Bizancjum zawdzięczało nie tylko prężnej gospodarce i sile militarnej, ale także sprawności politycznej władców, przewadze technologicznej i doskonałemu wywiadowi. Bizantyjska armia dysponowała odziedziczonymi po starożytnym Rzymie machinami oblężniczymi i miotającymi, a także straszliwymi broniami, takimi jak ogień grecki, który wielokrotnie ratował Konstantynopol przed zdobyciem przez nieprzyjaciół. Bogaty Konstantynopol potrafił przyciągać sprawnych najemników, a nawet posługiwać się obcymi władcami w celu realizacji własnych celów. Bizantyjczykom udało się pozyskać dla swoich celów Rusów, rządzonych przez Światosława. Do ruskiego władcy dotarł w 968 roku niejaki Kalokyros, agent wysłany przez cesarza Nicefora Fokasa, wręczając mu 15 tys. funtów złota i namawiając go do zaatakowania Carstwa Bułgarskiego. Światosław pokonał bułgarskiego władcę Borysa II i postanowił założyć stolicę w Perejasławcu, wielkim handlowym emporium u ujścia Dunaju do Morza Czarnego. Był to niesamowicie bogaty ośrodek, do którego spływały z towary z Grecji, Rusi, Węgier i Czech. Jego przejęcie przez Światosława byłoby zagrożeniem dla bizantyjskiego handlu, zatem nowy Cesarz, Jan Tzimiskes, zwrócił się przeciw niemu i dopiero po ciężkich walkach zdołał wyprzeć Rusów z Bałkanów. Bazyli II Bułgarobójca wszedł w układ z synem Światosława, Włodzimierzem Wielkim. Rusowie pomogli Bizantyjczykom stłumić bunty na Krymie i w Azji Mniejszej, a w 988 roku (już za następnego cesarza) Włodzimierz został ochrzczony i rozpoczął chrystianizację Rusi. Ruski władca poślubił córkę cesarza Romana II, Annę Porfirogenetkę. Był to jeden najlepszych momentów dla Bizancjum. Jan Tzimiskes zgodził się już wcześniej, w 972 roku, na oddanie ręki swojej kuzynki Teofano cesarzowi Ottonowi II. Wojska bizantyjskie prowadziły bardzo pomyślne operacje militarne w Syrii, odzyskując cześć terytoriów utraconych na rzecz Kalifatu. Po śmierci Jana Tzismiskesa w 976 roku jego sukcesy kontynuował jego następca, Bazyli II Bułgarobójca. Otrzymał on od Włodzimierza Wielkiego 6 tys. skandynawskich i ruskich wojowników, których uformowano w Gwardię Wareską, najsprawniejszą siłę militarną ówczesnego świata.

Z Konstantynopola na zachód i północ prowadziło kilka ważnych szlaków, które właśnie zyskiwały na znaczeniu. Szlak od Waregów do Greków łączył Grecję i Azję Mniejszą z północną Europą, z Bałtykiem i Skandynawią, biegnąc przez Morze Czarne i dolinę Dniepru. Zachodni wariant tego szlaku wiódł w górę Dniestru, a następnie poprzez doliny Bugu i Wisły docierał do Bałtyku. Transportowano nimi na południe miód, futra, wosk, towary leśne, niewolników, oraz produkty ze Skandynawii. Na północ szła masa bizantyjskich i arabskich monet, tkaniny, wyroby rzemieślnicze, wino. Kolejny istotny szlak łączył Konstantynopol z Wenecją przez Morze Adriatyckie, a potem biegł na północ, przez Alpy i dolinę Renu, aż do Morza Północnego, do Brytanii, Państwa Franków i Skandynawii. W kluczowym punkcie tego szlaku leżała Wenecja, której niebawem miała odegrać ogromną rolę w historii. Wenecja została założona przez mieszkańców rzymskich miast północnej Italii (Akwilei, Padwy, Concordii, Treviso), który uciekli wraz ze swoim majątkiem na Lagunę Wenecką, na wyspy u ujścia Padu, by chronić się przed najazdami plemion germańskich i Hunów w czasie wielkiej wędrówki ludów. Akwilejczycy, przodkowie Wenecjan, byli mieszkańcami jednego najbogatszych rzymskich miast. Akwileja leżała u początku Szlaku Bursztynowego i kontrolowała dużą część handlu z zamieszkującymi Barbaricum ludami. Akwilejczycy odgrywali decydującą rolę w zarządzaniu i produkcji na terenie rzymskiego zagłębia metalurgicznego w Noricum. Zgromadzili ogromny majątek, zbity na handlu i produkcji. Teraz chcieli chroni swoje bogactwa przed barbarzyńcami, dlatego przenieśli się na wyspy Laguny, gdzie uprzednio mieszkali jedynie nieliczni rybacy. Rozwój Wenecji był stopniowy. Dane archeologiczne dowodzą, że wyspy Laguny stały się nowymi przystaniami dla statków, kiedy porty leżące w pobliżu uległy zamuleniu. Tak jak w przypadku innych późnoantycznych miast, ludność przeniosła się do bardziej perspektywicznych miejsc. Już w V-VII wieku po Chr. na wyspach funkcjonowały emporia, gdzie handlowano ze Wschodem. Powstawały przystanie, osiedla i miejsca wymiany. Istniały warsztaty metalurgiczne i szklarskie. Mieszkańcy Laguny utrzymywali kontakty handlowe z Aleksandrią i Konstantynopolem. W czasach Karola Wielkiego Wenecja stał się głównym pośrednikiem w handlu między Bizancjum a Państwem Franków. Na jej rynkach handlowano niewolnikami, przyprawami, jedwabiem, oliwą, winem, drewnem, kamieniem i bronią żelazną.

Już w 421 roku po Chr. na wyspie Rialto zbudowano pierwszy kościół. Kiedy w 568 roku po Chr. Longobardowie dotarli do Italii z Pannonii, obszar Laguny pozostał pod władzą Cesarstwa Wschodniorzymskiego i wszedł w skład Egzarchatu Rawenny. Z biegiem czasu wokół Wyspy Rialto wyrósł pokaźny ośrodek handlowy, gdzie wymieniano głównie niewolników, drewno i sól. Powstająca Wenecja stała się ojczyzną wielu kupców i marynarzy. Tutejsi kapitanowie i armatorzy nie musieli uiszczać tak wielkich podatków i opłat, jak ich koledzy z Konstantynopola. Ich dochody szybko rosły, a oni pływali z towarami coraz dalej, najpierw wzdłuż brzegów Italii od portu do portu, potem po całym Adriatyku, a następnie na wschód, do Bizancjum. W 726 roku Wenecjanie zbuntowali się przeciw Bizantyjczykom i obalili egzarchę Pawła, pod pretekstem niezgody na popieranie herezji ikonoklazmu przez cesarza Leona III. Wybrali pierwszego dożę (duxa), Ursusa, który doszedł do porozumienia z cesarzem i wymógł na nim nadanie Wenecji wielu przywilejów i koncesji handlowych. Miasto cały czas się rozbudowywało, a liczba ludności zwiększała się. Zmierzali tu bizantyjscy uciekinierzy z Italii, systematycznej podbijanej przez Longobardów. Pierwsi dożowie rezydowali w pobliskiej Heraklei, ale już w IX wieku przenieśli się na wyspy Laguny. Próba podbicia miasta podjęta przez Karola Wielkiego nie udała się i władca Franków musiał uznać cesarskie przywileje Wenecji. Tymczasem położne na ważnym szlaku, w miejscu, które od pradziejów było istotnym punktem wymiany i węzłem komunikacyjnym miasto, coraz bardziej zyskiwało na znaczeniu. Kradzież relikwii św. Marka z Aleksandrii przez syna jednego z dożów i ustanowienie biskupstwa Wenecji w VIII wieku dało Wenecjanom charyzmaty niezbędne w dalszej działalności. W roku 1000 wenecka flota wojenna wysłana na Adriatyk przez dożę Pietro Orseolo przeprowadziła atak na chorwackich piratów prześladujących kolonie i faktorię na iliryjskim wybrzeżu, umacniając w ten sposób dominację kupieckiej republiki na morzach. A był to dopiero początek wydarzeń, które zaszły w tym pamiętnym roku i wstęp do równie dynamicznego stulecia…

CDN.

Literatura

Michałowski R., Historia powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 2012.

McKitterick R. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume II c. 500 - c.700, Cambridge, 2008.

Reuter T. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume III c. 900 - c.1024, Cambridge, 2006.

Zientara B., Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

Manteuffel T., Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

Cheynet, J.-C. (red.), Świat Bizancjum. Tom 2.: Cesarstwo Bizantyńskie 641-1204, Kraków, 2011.

Unger R. W., The Ship in the Medieval Economy, 600-1600, Montreal, 1980.

Crouzet F., A history of the European economy, 1000–2000, Charlottesville, London, 2001.

Postan M. M., Miller E., The Cambridge Economic History of Europe, vol. II Trade and Industry in the Middle Ages, Cambridge, 2008.

Holmes G., The Oxford Illustrated History of Medieval Europe, Oxford, 1988.

Shepard J. (red.), The Cambridge history of the Byzantine Empire c. 500–1492, Cambridge, 2008.

Urbańczyk P., Rok 1000. Milenijna podróż transkontynentalna, Warszawa, 2001.

Gould R. A., Archaeology and the social history of ships, Cambridge, 2011.

Poprzednie notki dotyczące późnej starożytności i wczesnego średniowiecza:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/krotka-historia-wikingow-cz-2

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/krotka-historia-wikingow-cz-1

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/woko-morza-ponocnego

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/turbosowianskie-szalenstwo

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-chrzest-i-poczatki-polski-cz-iii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-ii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-i

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/wulkan-sowianie-i-koniec-starozytnosci

Stary Świat na początku VII w. po Chr.

Wykres przedstawiający zimne wahnięcie klimatyczne u schyłku starożytności i w początkach średniowiecza

Wulkan Rabaul (Tavurvur)

Wykres przedstawiający średniowieczne optimum klimatyczne

Wikińska żegluga na północnym Atlantyku w czasie średniowiecznego optimum klimatycznego

Rekonstrukcja wyglądu Forum Iulium we wczesnym średniowieczu

Bizantyjscy rolnicy, miniatura z kroniki

Główne szlaki handlowe Europy w XI wieku

Całun pogrzebowy Karola Wielkiego, bizantyjska tkanina jedwabna barwiona purpurą

Azjatyckie szlaki handlowe w średniowieczu

Handel na Jedwabnym Szlaku, obraz chińskiego malarza HongNian ZhangaNestoriańscy mnisi potajemnie przemycają jedwabniki z Chin do Bizancjum

Cesarz Justynian I, mozaika z Rawenny

Solid cesarza Konstansa II

Cesarz Taizong w otoczeniu dworu przyjmuje posłów, malowidło chińskie

Bizantyjskie i sasanidzkie monety znalezione w chińskim grobowcu z V w. po Chr.

Bizantyjska tkanina jedwabna z XI wieku

Złota moneta (histamenon) cesarza Michała VII Dukasa

Imitacja solida Leona I znaleziona w Huangzhou w Chinach

Imitacja bizantyjskiego solida znaleziona w grobowcu koło Guyuan w Chinach

Znaleziska wczesnobizantyjskie z VI w. po Chr.

Główne drogi handlowe wczesnośredniowiecznej Azji Mniejszej

Imperium chińskie w czasach dynastii Tang wraz z terytoriami zależnymi

Ujgurscy wojownicy wymuszający haracz od kupca na Szlaku Jedwabnym, rekonstrukcja

Wojska chińskiez czasów dynastii Tang, rekonstrukcja

Zasięg Chaganatu Tureckiego

Tureckie (Uralo-ałtajskie) rzeźby kamienne ("baby") ze stepu

Cesarz Szenzong

Koronacja cesarza Bazylego I, miniatura z kroniki

Patriarcha Focjusz I

Wareskie okręty pod Konstantynopolem, rekonstrukcja

Odparcie floty Rusów przy pomocy ognia greckiego, miniatura z kroniki

Rekonstrukcja wyglądu Konstantynopola

W bizantyjskim warsztacie metalurgicznym, płaskorzeźba z kości słoniowej, X-XI wiek

Bizantyjska biżuteria, VII wiek

Bizantyjski kielich mszalny z IX wieku

Kupcy w łodzi, przedstawienie z kroniki

Wrak statku handlowego z Yassiada z VII wieku po Chr.

Amfory ze statku z Yassiada

Lampki oliwne ze statku z Yassiada

Monety ze statku z Yassiada

Rekonstrukcje statku z Yassiada

Rekonstrukcja bizantyjskiej stoczni

Bizantyjska waga szalkowa z brązu

Bizantyjskie odważniki

Bizantyjska moneta złota z X wieku, solid

Główne mennice Bizancjum

Miliaresion srebrny cesarza Jana Tzimiskesa

Cesarstwo Bizantyjskie w X wieku

Żołnierze bizantyjscy

Sytuacja etniczna we wschodniej Europie w X wieku

Solid cesarza Jana TzimiskesaCesarz Bazyli II Bułgarobójca, miniatura

Najazd wojsk Światosława na Bułgarię, miniatura z kroniki

Walki Bizantyjczyków z Rusami, miniatura z kroniki

Chrzest Włodzimierza Wielkiego, obraz Wiktora Wasniecowa

Posiadłości Wenecji w roku 1000

Wczesne stanowiska archeologiczne na lagunie weneckiej

Rekonstrukcja zabudowy wczesnośredniowiecznej Wenecji
Zasiedlenie Wenecji w IX i X wieku

Moneta Karola Wielkiego i arabski dirhem, znalezione podczas wykopalisk w Wenecji

Pozostałości wczesnośredniowiecznego nabrzeża w Wenecji



tagi: gospodarka  handel  historia świata  wenecja  chiny  wczesne średniowiecze  ruś  żegluga  bizancjum 

Stalagmit
11 stycznia 2019 17:24
27     2347    21 zaloguj sie by polubić
komentarze:
ainolatak @Stalagmit
11 stycznia 2019 17:33

Już pierwsze słowo z plusem zakodowało mi plusa ;)) Masz już, za dzielne pisanie w trakcie choroby :) A teraz jadę z czytaniem :) 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 11 stycznia 2019 17:33
11 stycznia 2019 17:57

Dziękuję i zapraszam do czytania :)

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
11 stycznia 2019 18:31

Jak zwykle smakowity kawałek do czytania. Od dawna chciałem zadać pytanie które może być głupie, dlaczego amfory miały taki dziwaczny kształt z czubkiem na dole? Przecież mogły tylko leżeć, albo były potrzebne jakieś stojaki w magazynie.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
11 stycznia 2019 18:36

Tekst świetny. Gdyby miało być większe  ,,opisanie,,  tego czasu,  to BARDZO bym chciała mieć tak klarowny wykład na półce w postaci książki. 

Mam o średniowieczu niemało,  poczynając od Manteufla. Ale Pana się czyta inaczej .

Dzięki 

:)

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
11 stycznia 2019 19:21

Przepiękna synteza "okresu przejściowego" i po raz pierwszy "globalne" czy raczej "euroazjatyckie" spojrzenie na gospodarkę, handel i znaczenie polityczne głównych graczy okresu "Wczesnego Średniowiecza".
A jak się doda wspaniałe mapy i fotografie, zwłaszcza tkanin, to się mówi mało inteligentnie: "łał":))) Piękny wstęp do dziejów Wenecji ale też nietypowe spojrzenie na Bizancjum i jego istnienie jako - najważniejszego imperium tej epoki.

Tu Bizancjum, tam Chiny i dynastia Tang. Jak dla mnie, bomba.

Wielkie dzięki.

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Stalagmit
11 stycznia 2019 20:15

Bardzo dziękuję. Jest pan cierpliwy i systematyczny w stopniu heroicznym. Mam tylko jedną wątpliwość. Pisze Pan że:

>>> Kradzież relikwii św. Marka z Aleksandrii przez syna jednego z dożów i ustanowienie patriarchatu Wenecji w VIII wieku dało Wenecjanom charyzmaty niezbędne w dalszej działalności.<<<

Z tego co wiem, to w VIII wieku powstała na tym terenie pierwsza samodzielna administracja kościelna (diecezja Olivolo lub Rialto). Patriarchat zaś powstał w 1451 przez połączenie tej diecezji z patriarchatem Grado. Data zresztą bardzo wymowna, bo w 1453 upada Konstantynopol. Ale może opieram się na niezbyt wiarygodnych informacjach.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 11 stycznia 2019 18:31
11 stycznia 2019 20:46

Dziękuję uprzejmie. Amfory w ładowni statku umieszczano zwykle w pozycji półleżącej, albo leżącej, jedna na drugiej, zresztą ładowność statku była liczona w amforach. Umocowywano je w ładowni za pomocą sznura przewleczonego przez imadła. Szpic przy dnie (stopka) był po to, by można było postawić amforę zagłębiając ją w ziemi lub piasku. To zdjęcie najlepiej pokazuje, jak można było je mocować w ładowni statku:

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 11 stycznia 2019 18:36
11 stycznia 2019 20:48

Bardzo dziękuję, być może będzie taka opcja, bo tematy są rozwojowe. Coś jeszcze o tej epoce napiszę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 11 stycznia 2019 19:21
11 stycznia 2019 20:50

Bardzo dziękuję za miłe słowa. To są właśnie owe "ciemne wieki", że tak zażartuję. Jak widać sporo okoliczności przypomina świat współczesny. Powiązania bizantyjsko-arabsko-chińskie były kluczowe. Za jakiś czas kolejna część tej opowieści.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @mniszysko 11 stycznia 2019 20:15
11 stycznia 2019 20:51

Dziękuję Wielebnemu Ojcu, także za uważne czytanie. Rzeczywiście, mój błą, chodziło o ustanowienie biskupstwa, już to poprawiłem. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
11 stycznia 2019 22:07

Przeczytałam w gronie wirusów i bakterii, z którymi zaprzyjaźniam się od tygodnia. Tekst wszystkim się bardzo podobał, ale są pytania ;)

Czy są jakieś dane mówiące jaki zysk dla Bizancjum generowało niewolnictwo za Bazylego II?

Nie wiem czy widziałeś już film Viking, o którym ostatnio mówiliśmy. Tam w ostatniej scenie kiedy Włodzimierz dotarł do Konstantynopola i przyjął chrzest, jego wierny wiking z lekka się obraził, że opuścił dawnych bogów, pozostawiając pewną sugestię, że odszedł ze swoją drużyną. Jak widać tak nie było. Czy to prawda, że żeby dostać się do Gwardii, nie tylko trzeba było być potencjałem na wojaka, wikingiem, ale jeszcze za to nieźle zapłacić? Pewno szybko się zwracało, ale jednak pierwszy test na członka straży dość ciekawy.

Akolouthos - dowódca Gwardii

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
11 stycznia 2019 22:19

Ciekawy jest wątek Mahometa, jak to się stało, że nagle wykluło się coś takiego? Ludy arabskie istniały od dawna, ale geneza powstania jednolitej ekspansywnej doktryny dla wszystkich ludów na tak wielkim obszarze to ciekawa sprawa.

 

Nie wiem czy to tak było, ale jak czytam o tych początkach Bizancjum to przebija się motyw patriarchatu cały czas, tak jakby na wschodzie już dawno była schizma, a ekskomunika roku 1054 to był tylko nieuchronny skutek. W którym momencie Kościół w Konstantynopolu stał się patriarchatem zależnym od cesarza, który chrzcił we własnym obrządku?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 11 stycznia 2019 22:07
11 stycznia 2019 22:49

Dziękuję.

1. Dokładnych danych brak, ale można ramowo odpowiedzieć na Twoje pytanie. Rynek niewolniczy był duży, źródła wspominają o właścicielach posiadających nawet 3 tys. niewolników. Niewolnicy rekrutowali się spośród jeńców wojennych, byli kupowani na rynku (szczególnie Bułgarzy i Słowianie), albo stawali się nimi niewypłacalni dłużnicy. Dorosły niewolnik kosztował od 20 do 30 nomismata. Ale niewolnicy wykwalifikowani mogli kosztować nawet 50-60 nomismata. Podatek od sprzedaży niewolnika wynosił zwykle 2 nomismata. W tym samym czasie w Egipcie za niewolnika płacono 33 dinary. W X wieku bizantyjskie władze wydawały edykty ograniczające rozmiar handlu niewolnikami. Było to spowodowane chęcią jego kontroli, bo kupcy arabscy i warescy handlujący "żywym towarem" często omijali Konstantynopol, z uwagi na wysokie cło i opłaty. Z drugiej strony edykty Bazylego ustalające różne ulgi i koncesje dla kupców weneckich, skierowały handel niewolnikami z Europy w stronę Konstantynopola. Wenecjanie stopniowo przestali sprzedawać niewolników Arabom. Nie ulega wątpliwości, że ten handel musiał mieć potężne rozmiary, ale nie sposób podać dokładnych wartości zysków.

2. Gwardia Wareska miała się charakteryzować absolutną wiernością panującemu i dużą sprawnością bojową. Po 1066 roku służyli w niej Anglosasi, którzy uciekli z Brytanii po jej podoboju przez Wilhelma Zdobywcę. Służba Wikingów w tej formacji była tak popularna, że w Skandynawii ustanowiono prawo zabraniające dziedziczyć majątku najemnikom, którzy udali się do Bizancjum (by powstrzymać odpływ najlepszych wojowników z kraju). To prawda, że na wstępie trzeba było uiścić niezłą sumę w złocie - wybierano w ten sposób najsprawniejszych gwardzistów, którzy zdołali się bezpiecznie dostać do Konstantynopola z pieniędzmi. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 11 stycznia 2019 22:19
11 stycznia 2019 22:59

Dziękuję uprzejmie za bardzo istotne pytania. Odpowiedź na nie wymaga dużo obszerniejszego omówienia, niż krótki komentarz pod notką. Na pytanie nr 2 postaram się odpowiedzieć już w następnej notce, a na temat Mahometa i ekspansji arabskiej będę chciał omówić w oddzielnej notce.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Stalagmit 11 stycznia 2019 20:46
11 stycznia 2019 23:03

Niby taki banał,  a dopiero teraz dowiedziałam się,  dlaczego amfory były czubate u dołu. :)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
12 stycznia 2019 00:05

plus

+

P.S.

ale kto nadał, że chińczyki trzymają się mocno ?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Matka-Scypiona 11 stycznia 2019 23:03
12 stycznia 2019 09:39

No właśnie, taki mały szczegół, a ciekawy :) W tamtych czasach sporo magazynów amfor nie miało podłogi ani posadzki, ale tylko ziemne lub piaskowe podłoże. Dziś też się stosuje takie rozwiązania, np. w winiarniach, gdzie wino fermentuje w glinianych naczyniach:

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 12 stycznia 2019 00:05
12 stycznia 2019 09:40

Dziękuję, wtedy trzymali się najmocniej.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
13 stycznia 2019 21:24

Opisałeś, Stalagmicie, elementy naszego świata, w którym Europa Środkowa zaczyna funkcjonować jako obszar decyzją papieża podniesiony do dużego znaczenia, kluczowy wręcz w kwestii przetrwania Stolicy Apostolskiej w konfrontacji z cesarzem rzymskim wschodnim i cesarzem rzymskim zachodnim. Zasady tego świata znamy i w ich ramach lubimy konfrontować się z przeciwnikami. Potrafimy porozumieć się z dożą Rzeczypospolitej Weneckiej, z cesarzem rzymskim wschodnim, z szachem perskim, z kalifem damasceńskim, z królem Armenii, a nawet z cesarzem chińskim. Z tego świata znamy opowieść o Sindbadzie Żeglarzu i opowieść o księdzu Janie. Z tego świata znamy historie uwiecznione przez niezrównanego Gustawa Dorégo jak zbliżanie się krzyżowców do Antiochii:

Z tego świata znamy takie postacie jak Julietta z Werony, która niedaleko Wenecji leży. Tu w ujęciu Waterhouse'a:

W tym świecie święty Tomasz z Akwinu schrystianizował dorobek filozoficzny Arystotelesa. Kiedy myślimy o jedności europejskiej, myślimy o jedności w wierze chrześcijańskiej. Kiedy myślimy o niepodległości, myślimy o niepodległych państwach chrześcijańskich: cesarstwach, królestwach, księstwach, wolnych miastach. Z tego świata mamy muzykę:

łacińską

i grecką.

W tym świecie natychmiast się odnajdujemy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Stalagmit
13 stycznia 2019 21:27

To jest właśnie ta synteza historiografii z ekonomią jako punktem wyjścia. No i jest Wenecja w tej układance. Super.

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @krzysztof-laskowski 13 stycznia 2019 21:24
13 stycznia 2019 21:37

Dziękuję Krzysztofie. To właśnie ten świat, który chciałem opisać w odniesieniu do kilku notek Szanownego Gospodarza i wykładu, który ostatnio wygłosił. W następnej notce mam nadzieję opisać jeszcze kilka istotnych elementów tego świata, w którym papiestwo musiało ostro walczyć o niezależność. Dziękuję za piękne obrazy i muzykę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Magazynier 13 stycznia 2019 21:27
13 stycznia 2019 21:39

Dziękuję Panu uprzejmie. Tak to właśnie chciałem opisać. I archeologia przynosi nieco więcej danych o historii Wenecji. W następnej części będzie więcej wiadomości.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @Stalagmit 13 stycznia 2019 21:37
13 stycznia 2019 22:07

Kłaniam się.

We właśnie tym świecie działamy pewnie i spójnie, bo pojęcia i instytucje rządzące tym światem są nam bliskie i przyjazne. Co więcej, ci, którzy funkcjonują na przykład w świecie muzułmańskim, w lot pojmują, o co w tym świecie chodzi, że mają do czynienia z ludźmi poważnymi jak

święty Tomasz z Akwinu, papież Innocenty III i święty Bonawentura. Wymienionym ludziom i z tegoż kręgu się wywodzącym zawdzięczamy Polskę.

Najgorsze jest to, że dożyliśmy czasów, gdy powyższe jasne przedstawienie sprawy nie jest powszechnie rozumiane, nawet jeśli pojęcia filozoficzne i instytucje wszelkiego typu właśnie z tego świata wypływają i nadal funkcjonują.

Powtarzam się, ale warto się powtarzać: pojąłem to doprawdy dopiero niedawno dzięki uczestnictwie we mszy świętej w tradycyjnym rycie rzymskim i słuchaniu kazań utrzymanych w duchu tradycyjnym.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 13 stycznia 2019 21:39
13 stycznia 2019 22:30

I jeszcze trochę:

https://www.youtube.com/watch?v=XqSjIQBtuVY O Sanctissima

https://www.youtube.com/watch?v=PlFaO_PdYE8 Ave Maris Stella

https://www.youtube.com/watch?v=fEzkj8v0fhQ Magnificat anima mea Dominum

A wszystko dzięki temu, że Pan Bóg zabrał z Drugiej Świątyni Jerozolimskiej, co cenne, i przekazał Kościołowi.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
14 stycznia 2019 00:04

Taki stary dowcip, jak rzymski taksówkarz obwoził amerykńskiego turystę:

co to jest ?

a budowano to przez sto lat.

aha.

i tak dalej

Pasażer kwitował krótko: u nas w dwa dni.

A co to jest ? - przejeżdżali obok Forum Romanum.

Odpowiedź: nie wiem. wczoraj tego nie było.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować