-

Stalagmit

Świat na przełomie tysiącleci cz. 2

Na przełomie X i XI wieku sprawy religijne i kościelne były bardzo mocno powiązane z polityką. Kościół chrześcijański, u progu tysiąclecia jeszcze niepodzielony, podlegał niekiedy bardzo brutalnym naciskom ze strony władzy świeckiej. We wczesnym średniowieczu świeccy możnowładcy sprawowali realną kontrolę nad wieloma instytucjami kościelnymi. Podporządkowywali sobie duchownych i czerpali dochody z kościelnych majątków. W czasach karolińskich władcy dość dowolnie rozporządzali kościelnym majątkiem i poddanymi. Bez wykorzystania tych aktywów nie udało by im się skutecznie zarządzać państwem. Władcy zyskali decydujący głos przy obsadzaniu stolic biskupich. Fundatorzy budujący i wyposażający świątynie, zyskiwali tzw. prawo własności nad kościołem. Oznaczało to, że kościół i jego wyposażenie stawało się wyłączną własnością fundatora, który mógł dowolnie mianować, albo usuwać posługującch w nim duchownych. Władzy świeckich feudałów podlegały też często całe klasztory i konwenty. Spadkobiercy oczywiście dziedziczyli to prawo własności i kontrolę nad duchownymi. Władza papieża i biskupów nad Kościołem była więc mocno ograniczona. Taka sytuacja istniała w państwie Franków w czasach dynastii Merowinów i za wczesnych Karolinów. Rywalizacja między królami i możnowładcami sprawiła, że przynajmniej część klasztorów mogła się uwolnić od uciążliwych opiekunów. Kościół nakazywał oddawać opactwa pod opiekę królów, albo biskupów. W praktyce monarchowie jeszcze długo zachowali przywilej mianowania opatów. Było to jawnym pogwałceniem reguły św. Benedykta, która wyraźnie wskazywała, że wyboru opata mają dokonywać bracia zakonni. Pojawili się tzw. wójtowie, reprezenatanci opatów przed sądami świeckimi, którzy sprawowali opiekę nad klasztorami i mieli nad nimi władzę. Często wójtami zostawali sami fundatorzy, którzy często nadawali godność opata własnym krewnym. Pojawili się opaci świeccy, którzy często nadmiernie eksploatowali powierzone im dobra klasztorne, co prowadziło do upadku wielu konwentów. Władcy i pomniejsi feudałowie chcieli korzystać z kościelnego majątku dla własnych celów. Eksploatowane dobra klasztorne stały się podstawą potęgi wielu książąt. W X wieku sytuacja wielu klasztorów i majątków kościelnych na Zachodzie była katastrofalna. Nie tylko eksploatacja kościelnych dóbr, ale także zniszczenia spowodowane najazdami Wikingów, Arabów i Madziarów były przyczyną upadku klasztorów i kościołów. Rozluźnieniu uległa dyscyplina zakonna, a wielu mnichów uległo zeświecczeniu. Coraz większa liczba duchownych zaczęła dostrzeać konieczność przeprowadzenia gruntownej reformy. Była ona konieczna, żeby Kościół nie został całkowicie podporządkowany władzom świeckim. Zaczęto zakładać nowe klasztory i reformować już istniejące. Wielką rolę odegrali zamożni świeccy, którzy obierali stan duchowny. Jednym z nich był św. Gerard, bogaty właściciel ziemski z Lotarynii, który założył w swoich dobrach w Brogne klasztor benedyktyński, odpowiednio go uposażył i został jego opatem. Ten krewny władców dolne Austrazji zdołał uzyskać w Rzymie bullę papieską potwierdzającą przywileje założonego przez siebie opactwa. Nowy ośrodek monastcyzmu w Brogne szybko zyskał wielką sławę i poważanie, więc frankijscy możni oddawali pod opiekę św. Gerarda klasztory położone w ich dobrach. Niedłuo potem także inne klasztory lotaryńskie stały się ośrodkami reformy, popieranej przez królów i biskupów. Zakonników ze zreformowanych konwentów kierowano do klasztorów, które podupadły, aby odnowić życie zakonne wedłu reguły św. Benedykta. Władcy zaczęli się porozumiewać z biskupami w sprawie reformy klasztorów i ich ochrony. Królowie wspólnie z biskupami zaczęli opiekować się klasztorami położonymi w ich dobrach i gwarantowali nienaruszalność ich majątku. Ta polityka była skierowana przeciw świeckim możnowładcom bezlitośnie eksploatującym klasztory powierzone ich opiece. i obsadzającym samowolnie stanowiska opatów. Mnisi przechodzili pod opiekę królewską, kiedy tylko to było możliwe. W zamian biskupi i władcy żądali ścisłego przestrzegania reguły zakonnej. W 909 roku został założony klasztor w Cluny w Burgundii, który stał się naważniejszym ośrodkiem reformy kościelnej. Ufundował je książę Akwitanii Wilhelm III, który jednak zrzekł się wszelkich praw do swojej fundacji i polecił klasztor opiece papieża. Teraz już żaden władca świecki nie miał prawa wtrącać się w wewnętrzne sprawy konwentu i jego majątku. Jedynie Stolica Apostolska mogła nim swobodnie dysponować. Już w połowie XI istniało 45 klasztorów zależnych od Cluny. Ich mnisi składali śluby na ręcę kluniackiego opata. Przeor z Cluny zarządzał wszystkimi tymi klasztorami. Powstała bardzo prężna organizacja, której monarchowie i biskupi oddawali swoje klasztory. We wszystkich niemal krajach Zachodu powstawały kluniackie klasztory. Nie było ich jednak w Niemczech, bo cesarze i miejscowe możnowładztwo nie wyobrażali sobie sytuacji, w której klasztory nie byłyy im podporządkowane. Na czele klasztoru w Cluny stali w X i XI wieku wybitni, pobożni i bardzo uczeni opaci. Znali się nie tylko na teologii, ale także na zarządzaniu klasztornymi dobrami i polityce. Potrafili rozmawiać zarówno z kolejnymi papieżami, jak i z cesarzem i władcami poszczególnych państw. Opaci Berno, Odo, Odylo i Hugo byli bardzo obrotni i skuteczni. To ich działalność pozwoliła Kościołowi zachować niezależność od władz świeckich i swobodę działania. 

Zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja w Bizancjum. Arabskie podboje w VII i VIII wieku po Chr. znacznie osłabiły nie tylko bizantyjskie państwo, ale także Kościół chrześcijański na Wschodzie. Muzułmanie podbijając Bliski Wschód zawładnęli siedzibami trzech niezwykle ważnych patriarchatów: Jerozolimą, Aleksandrią i Antiochią. Pozostał tylko patriarchat w Konstantynopolu, mocno związany z władzą cesarską już przez sam fakt, że patriarcha rezydował w stolicy. Cesarz wybierał patriarchę spośród kandydatów przedstawionych mu przez duchowieństwo, a rezydencja patriarchy znajdowała się bardzo blisko pałacu Basileusa. Cesarze ingerowali w sprawy administracyne i zarządzanie patriarchatem Konstantynopola, przekształcali diecezje i metropolie. Jednocześnie metropolia w Konstantynopolu rościła sobie te same prawa i przywileje, co Rzym. Z tych uwarunkowań wynikały różne kłopoty, które w pełni ujwaniły się w czasie sporu o ikonoklazm w VIII i IX wieku. W VIII wieku, prawdopodobnie pod wpływem arabskim pojawił się w Bizancjum pogląd, że nie wolno oddawać czci obrazom. Znalazł on wielu zwolenników, zarówno wśród duchowieństwa, jak i wśród świeckich. Klęski militarne i żywiołowe (wybuch wulkanu Santorini w 726 roku, wezbrania sztormowe) skłoniły cesarza Leona III do wydania w 730 roku edyktu zakazującego czci świętych wizerunków. Już wcześniej Leon III kazał zdjać z nad bramy pałacu cesarskiego w Konstantynopolu obraz Chrystusa i zastąpić go prostym krzyżem. Zrobił to samodzielnie, bez konsultacji z duchowieństwem. Patriarcha Germanos I, który był ikonodulem (zwolennikiem czci obrazów) został zdjęty przez władcę z urzędu. Źródła wskazują, że nawet na prowincji sprawa kultu obrazów stała się przedmiotem sporów i agitacji, jeszcze przed wydaniem cesarskiego dekretu. W całym państwie niszczono ikony, a biskupów i mnichów, którzy popierali ich kult, wypędzano. Wielu duchownych - ikonodulów poniosło wtedy męczeńską śmierć. Wschodnia, uboższa część Cesarstwa (Azja Mniejsza zamieszkana w dużej mierze przez ludność niegrecką) popierała ikonoklastów, a zachodnia (zamieszkana przez Greków i zamożniejsza) razem z Konstantynopolem ikonoduli. Cesarz Leon III i jego następca, Konstantyn V byli przekonani, że muszą wplenić, kult obrazów, który uważali za bałwochwalstwo. Kult ikon popierali gorliwi wyznawcy, pragnący bliższego kontaktu z Bogiem, oraz mnisi. W 754 roku cesarz Konstantyn V zwołał synod w Hierei, który w założeniu miał być kolejnym sobborem ekumenicznym. Uchwalono na nim zakaz kultu obrazów. Ale synod w Hierei nazwano później bezgłowym, albo oszukańczym synodem. Nie zaproszono na niego przedstawicieli Rzymu, nie brały w nim udział głowy patriarchatów. W 769 roku papież Stefan III zwołał na Lateranie synod, na którym potępiono ustalenia z Hierei. Ikonoklazmowi na wschodzi przeciwstawiali się energicznie zakonnicy, tacy jak św. Stefan Młodszy, czy św. Teodor Studyta. Musieli oni być świadomi, że ikonoklazm niepomiernie wzmacniał władzę cesarską. Bez ikon i ich kultu życie religijne koncentrowało się na ceremoniach liturgicznych z udziałem cesarza, sprawowanych przez mianowanych z rozkazu władcy duchownych. W ten nieuprawniony sposób cesarz stawał się jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Spór zakończył się zwycięstwem ikonodulów i przywróceniem kultu obrazów. Dzięki odwadze mnichów cesarze nie zyskali absolutnej, niczym nie ograniczonej władzy nad Kościołem. Zakonników popierała zamożna, grecka ludność Cesarstwa. Warto wspomnieć, że św. Teodor Studyta był synem bogatego urzędnika skarbowego, który ufundował klasztor. Nie obyło się jednak bez ofiar, a nieporozumienia i konflikty między Rzymem a Konstantynopolem narastały. Pogłębiały się rozdzwięki między greckim Wschodem a łacińskim zachodem, choć różnice językowe same w sobie nie były najważniejsze. Kolejnym przedmiotem niezgody była kwestia brzmienia nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary. Na Zachodzie już od VI w. po Chr. powtarzano wyznanie wiary stwierdzające, że Duch Święty pochodzi zarówno od Ojca, jak i od Syna ("in Spiritum Sanctum, (...), qui ex Patre Filioque procedit"). Wyznanie wiary zawierające Filioque nie było akceptowane na wschodzie. Szczególnie sprzeciwiał mu się patriarcha Focjusz. Ale Focjusz został na swoje stanowisko arbitralnie wyznaczony przez cesarza po wygnaniu poprzedniego patriarchy, św. Ignacego I. W chwili objęcia stanowiska patriarchy był człowiekiem świeckim (był gwardzistą i sekretarzem cesarskim, brał udział w poselstwie wysłanym do abbasydzkiego Bagdadu). Ekspresowo, w ciągu kilku dni dostawał kolejne potrzebne święcenia, co wzbudziło oburzenie wielu Bizantyjczyków. Wielu bizantyjskich mnichów uznało to za skandal, a papież, św. Mikołaj I nie uznał wyboru Focjusza, stwierdzając, że patriarchą jest nadal św. Ignacy. Focjusz nałożył ekskomunikę na papieża. Poza tym Konstantynopol i Rzym rywalizowali o to, kto pierwszy będzie ewangelizował Słowian, którzy coraz mocniej wkraczali do krajów objętych cywilizacją chrześcijańską (np. do Tracji). Konstantynopol uważał prymat Rzymu za wyłącznie symbboliczny i nie uznawał naczelnej roli papieża w Kościele. recy wypominali łacinnikom używanie chleba kwaszonego w czasie Eucharystii i nie akceptowali coraz mocniej wprowadzaneo na Zachodzie celibatu. Istotny jest jednak fakt, że kiedy duchowieństwo i ludność Konstantynopola pozostawali w konflikcie z cesarze lub patriarchą (a było tak nie jeden raz) odwoływali się często do papieża, jako do arbitra. Takie postępowanie nie mogło się podobać bizantyjskim władzom. Konflikt i niezgoda narastały, a w połowie XI wieku ich skutki miały się stać tragiczne.

Tymczasem Europa przeżywała okres gospodarczych i politycznych przemian. Kontynent odchodził właśnie od resztek dawnych, rzymskich i germańskich modeli ekonomicznych. Rozwijał się międzynarodowy handel, którego oranizatorami byli Arabowie i Wikingowie. W centrum kontynentu powstawały nowe klasztory, których dobra stawały się ośrodkami produkcji rolnej i pozarolniczej. Sprzyjający klimat średniowiecznego optimum klimatycznego był błogosławieństwem dla rolnictwa. Europa odrabiała straty demograficzne po najazdach z VI-IX wieku i po epidemii dżumy u schyłku starożytności. W VIII w. na północ od Alp zaczęto stosować trójpolówkę i udoskonalony pług, co pozwoliło zwiększyć polony i areał uprawianych ziem. Dzięki zakonnikom w Europie na powrót rozprzestrzenił się starożytny wynalazek w postaci koła wodnego. Zaczęły powstawać nowe młyny i kuźnie. Klasztory i wielkie majątki ziemskie brały pod uprawę coraz większe areały. Począwszy od czasów karolińskich nastąpił znaczny rozwój handlu, zarówno lokalnego, jak i dalekosiężnego. Większa część ludności brała udział w wymianie, przynajmniej sporadycznie. Państwo Franków rozwijało się szybko, ponieważ przebiegały przez nie szlaki prowadzące znad Morza Północnego do Italii i nad Morze Śródziemne. Na jarmarki do miejscowości Saint-Denis pod Paryżem przyjeżdali kupcy ze wszystkich stron świata. Można tu było spotkać przybyszów z Anglii i z Bagdadu. Europa, choć uboższa w tej epoce od świata arabskiego, mogła zaproponować muzułmańskim kupcom całą gamę użytecznych towarów: zboże, wino, sukno, naturalne barwniki, ołów, broń żelazną. Arabowie wywozili z Europy masy niewolników. Oferowali przyprawy, kadzidło, papirus, a także jedwab i przyprawy korzenne z głębi Azji. Wyrastały w Europie nowe ośrodki na szlakach handlu, nowe, potężne miasta, wśród których zaczęła się wyróżniać Wenecja. W porzymskiej Europie miasta były mniejsze i mniej liczne niż w starożytności. Największe znaczenie miały stolice biskupie i miasta leżące nad szlakami wodnymi. W IX i X wieku zaczęły powstawać nowe miasta, nie tylko na obszarze byłego Cesarstwa Rzymskiego, ale także na tych obszarach, gdzie w czasach rzymskich ich nie było. W nowo ochrzchonych krajach: w Polsce, Czechach na Węgrzech powstawały rozległe osiedla (grody wraz z podgrodziami) mające charakter miast (ich ludność utrzymywała się z działalności pozarolniczej, były one gęsto zaludnione, były ośrodkami handlu i produkcji, a także centrami władzy zaopatrzonymi w architekturę monumentalną: kościoły i palatia). Powstawały emporia handlowe w krajach położonych nad Morzem Północnym. Wiele z nich rychło stało się sporymi ośrodkami miejskimi. Europa odrabiała straty ekonomiczne i demograficzne, w dużej mierze dzięki pracy zakonników, którzy wprowadzali nowe metody gospodarowania i upowszechniali pożyteczne wynalazki w dziedzinie rolnictwa, metalurgii, architektury. W IX i X wieku coraz więcej znaków wskazywało, że Europa zaczynała się zmieniać i zyskiwać na znaczeniu. We Francji kształtowała się typowa gospodarka feudalna, z wielką własnością ziemską i siecią zależności seniorów i wasali (w 898 roku po raz pierwszy odnotowano słowo feodum). W 970 roku w Wenecji powstawały już liczne, zachowane do dziś umowy handlowe. Wszędzie widoczny był wzrost bogactwa i znaczenia obrotnych kupców, którzy wykorzystywali rodzącą się koniunkturę. Ludność kontynentu bogaciła się i coraz więcej osób było stać na towary sprowadzane z daleka.

Oblicze Europy zmieniało się wraz ze zmianami gospodarki średniowiecznego świata. Ma przełomie tysiąclecia w Euorpie i w regionie śródziemnomorskim istniały trzy główne strefy monetarne: złota, obejmująca Afrykę, Syrie i Bizancjum (tu używano solidów-bizantów). W X wieku pieniężna gospodarka w Bizancjum wpadła w kryzys, ale Arabbowie odkryli i zaczęli wykorzystywać nowe złoża złota w Afryce Północnej. Zachodnia Europa, zwłaszcza karolińska, była strefą pieniądza srebrneggo i ścisłych powiązań mennic rynkami. Trzecia strefa to Europa Środkowa i Wschodnia, gdzie dominowały arabskie dirhemy bite z transoksańskiego srebra. Na początku tylko strefa śródziemnomorska charakteryzowała się najlepiej rozwiniętą gospodarką towarowo-pieniężną i kulturą miejską. Ale wkrótce zaczęło się to zmieniać i zaalpejska Europa zaczęła stawać się coraz bogatsza. Światb arabski, bogaty, ludny, rozwinięty ekonomicznie musiał dostrzegać rosnącą konkurencję ludzi z Północy. Wielkie miasta i starannie zagospodarowane obszary rolne, kopalnie i pastwiska były największym atutem świata arabskiego. Ale gospodarka na terenie kalifatu opierała się w dużej mierze na pracy niewolniczej (stąd rozwinięty handel niewolniczy prowadzony we wczesnym średniowieczu przez arabskich kupców). Kalifat Kordobański był zarządzany głównie dzięki słowiańskim niewolnikom, zatrudnianym przez muzułmańskich władców. A w Europie właśnie rozwijała się nowa organizacja gospodarki oparta o stosunki feudalne. Europa wydawała się jednocześnie atrakcyjnym partnerem handlowym i konkurentem. Arabskie miasta tworzyły wielką sieć handlową rozciągniętą od Atlantyku po Ocean Indyski. Dzięki temu handlowi i dzięki północoafrykańskim złożom złota Kalifat Kordobański osiągnął szczyt potęgi w X wieku. Ważne funkcje ekonomiczne pełnili Żydzi, na równi z Arabami obecni na szlakach światowego handlu. W swoich wyprawach handlowych docierali nawet do Indii i Chin. Obsługiwali dalekosiężny handel Państwa Frankijskiego. Żyli we frankijskich miastach (Vienne, Narbonie, Saintes, Regensburgu) obdarzani przywilejami przez władców. Posiadali majątki ziemskie, winnice i młyny. Szczególnie wielu zamieszkiwało ich w Galii Narbońskiej i nad Dunaem, gdzie zajmowali się handlem solą. Handel śródziemnomorski był napędzany przez militarne potrzeby państwa Fatymidów, którzy sprowadzali z Italii drewno i żelazo. Arabowie i Żydzi prowadząc działalnosć handlową czesto posługiwali się pismem (pisali setki listów) i korzystali z porad profesjonalnych doradców w kwestiach prawnych. Na szlakach Europy spotykało się też greckojęzycznych kupców z Bizancjum, którzy obsługiwali sporą część wymiany kontynentu, choć w X wieku ich działalność przygasła. Na kontaktach handlowych z Bizancjum wyrosłą potęga italskich mist-emporiów: Wenecji, Amalfi, Pizy i Genui. Amalfi utrzymywało ożywione stosunki z arabskimi państwami w Północnej Afryce. Amalfitanczycy założyli nawet kolonię handlową w Al-Fustacie w Egipcie. Wenecja, połozona w rejonie Caput Adriae, odwiecznym punkcie, gdzie zbiegały się szlaki handlowe z północy i południa, handlowała zarówno z arabskim Lewantem, jak i z Konstantynopolem. Wkrótce zdystansowała Amalfi. Wenecjanie uzyskali od cesarzy dynastii ottońskiej szereg przywilejów i prowdzili bardzo intensywną działalność handlową w Niemczech. Wszędzie powstawały miejsca handlu, prawdziwe wielkie rynki, gdzie kupcy handlowali towarami z całego świata pod ochroną miejscowych władców.

Wgląd w naturę handlu i żeglugi w tym przełomowym okresie daje odkryty przez archeologów w 1977 roku wrak statku z Serçe Limanı u zachodnich wybrzeży Azji Mniejszej. Była to stosunkowo mała jednosta, długości 15 metrów i szerokości ponad 5 metrów. Wyposażona była w dwa maszty z żaglami. Mogła unieść 30 ton ładunku. Najprawdopodobniej pływała na morskim szlaku łączącym Konastantynopol z Syrią i Libanem, czyli z Państwem Fatymidów. Większą część jego ładunku stanowiły naczynia szklane i fragmenty potłuczonych szklanych naczyń. Wiele z nich zostało wyprodukowanych na terene Państwa Fatymidów. We wraku znaleziono wagę z odważnikami, oraz fatymidzkie i bizantyjskie monety. Na pokładzie znajdowała się spora ilość broni (miecze, włócznie), można więc przypuszczać, że kupcy obawiali się piratów. Zaskakująca kest ogromna ilość stłuczki szklanej, która statek wiózł w ładowniach. Zapewne była ona przeznaczona dla warsztatów szklarskich w Konstantynopolu. Widać, że w pierwszej połowie XI wieku kontakty handlowe między chrześcijańskim Bizancjum, a państwami muzułmańskimi były intensywne, skoro importowano nawet surowce wtórne w postaci tłuczonego szkła.

W takiej sytuacji znajdowała się Europa u proggu nowego tysiąclecia. Stolica Apostolska była w tym okresie bardzo słaba. Ruch kluniacki i zreformowane przez niego klasztory były filarem niezależności Kościoła. Ale w Niemczech, gdzie reormatorzy nie mogli działać, władcy starali podporządkować sobie Kościół. W IX wieku Państwo Wschodniofrankijskie oststecznie przekształciło się w Niemcy. Było to państwo niejednorodnie, składające się z silnych księstw plemiennych (największe znaczenie miały Bawaria, Frankonia, Szwabia i Saksonia). Jego pierwszy władca, frankijski możny Konrad, obrany królem Niemiec w 911 roku miał stosunkowo niewielką władzę. Kraj był ponadto nękany najazdami Madziarów. Następca Konrada, książe saski Henryk, oparł swoją władzę na plemiennym księstwie Sasów. Prowadził bezwględną i okrutną eksapnsję w kierunku wschodnim, sukcesywnie podbijając ziemie Słowian Połabskich. Pokonanych mordował, bądź sprzedawał jako niewolników. Henryk nie ufał kościołowi i zrezygnował z ceremonii namaszczenia przez biskupa i kościelnej koronacji. Podbianych Słowian nie nawracał na chrześcijaństwo, lecz terroryzował i eksterminował. Umacnianie państwa kontynuował jego następca Otton I, który odbbył już kościelną ceremonię koronacji. Otton traktował Kościoł jako narzędzie swojej władzy. Na stolicach biskupich osadzał własnych krewnych. Traktował ich tak samo jak świeckich możnowładców, żadając od nich wystawiania oddziałów wojskowych i dowodzenia nimi w bitwach. Kontynuował podbój ziem zamieszkanych przez Słowian na wschód od Łaby. W 955 roku pokonał Węgrów w wielkiej bitwie nad rzeką Lech. Podporządkował swojej władzy Czechów, którzy zostali lennikami cesarza. Trybutariuszem Ottona został także polski książę Mieszko I. Otton włączył się w wybuchające w Italii konflikty pomiędzy pretendentami do tronu. Jego marzeniem było opanowanie Rzymu i  stworzenie uniwersalnej monarchii chrześcijańskiej, podobnej do bizantyjskiej. Otton usunął z Rzymu papieża Jana XII i zastąpił go swoim nominatem, Leonem VIII. Cesarz zdołał prawie całkowicie uzależnić od siebie Stolicę Apostolską, poprze wywieranie nacisku i wykorzystanie walk wewnętrznych w Rzymie. Swojego syna, późniejszego cesarza Ottona II ożenił z księżniczką bizantyjską Teofano. Cesarz bizantyjski Jan Tzimiskes uznał go w ten sposób za swojego współrządcę, co znacznie wzmocniło jeggo pozycję wobec pozostałych władców Europy. Cesarze zasiadający na tronie niemieckim stali się odtąd cesarzami rzymskimi. Właśnie wtedy, kiedy cesarze tryumfowali, a Stolica apostolska przeżywała czas upadku, wrogi Rzymowi i współpracujący z cesarzem biskup Cremony Liutprand ukuł termin "pornokracja", który do dziś pokutuje jako określenie rządów papieży X wieku. Warto dodać, że to właśnie Liutprand kilkukrotnie przybywał z misjami dyplomatycznymi do Konstantynopola. W 968 roku cesarz Otton I wysłał go tam w celu zaaranżowania małżeństwa swojego syna z córką Romana II. Liutprand było oczywiście stronniczy. Stał po stronie cesarza i opisywał w swoich pismach niesamowite orgie i władzę prostytutek w papieskim Rzymie. Te oskarżenia mają oczywiście jednoznacznie propagandowy charakter, a ich celem było podważenie powagi papiestwa i jego podporządkowanie cesarzowi. Trudno zatem dawać wiarę nakreślonemu przez niego obrazowi. Otton III kontynuował tymczasem zabiegi polityczne, które miały sprawić, że jego status będzie równy pozycji cesarzy bizantyjskich. Stąd negocjacje z Konstantynopolem i plan poślubienia księżniczki bizantyjskiej, który nie doszedł do skutku z powodu śmierci cesarza. Otton III chciał bbyć cesarzem rzymskim w pełnym znaczeniu tego słowa, odnowicielem Imperium Romanum. Tytułował się "sługą Apostołów" i "sługą Chrystusa", chciał przejąć kontrolę nad Rzymem i papiestwem. Wizyta w Gnieźnie w roku 1000 była wynikiem tej właśnie polityki. Cesarz potrzebował pomocy Bolesława Chrobrego. Polski władca miał go odciążyć na północy, by Otton mół swobodnie zrealizować plan podporządkowania Italii i Rzymu. Chrobry realizował więc tak naprawdę politykę nadambitnego niemieckiego cesarza, który aspirował do uznania jego godności przez Konstantynopol. Okazało się, że jest to polityka chybiona, a jej efektem upadek pierwszej monarchii piastowskiej w czasach Mieszka II. Tymczasem batalia o niezależność Kościoła wchodziła w decydującą fazę ...

CDN.

Literatura

Michałowski R., Historia powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 2012.

McKitterick R. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume II c. 500 - c.700, Cambridge, 2008.

Reuter T. et al. (red.), The New Cambridge Medieval History. Volume III c. 900 - c.1024, Cambridge, 2006.

Zientara B., Historia powszechna średniowiecza, Warszawa, 2015.

Manteuffel T., Historia Powszechna. Średniowiecze, Warszawa, 1978.

Cheynet, J.-C. (red.), Świat Bizancjum. Tom 2.: Cesarstwo Bizantyńskie 641-1204, Kraków, 2011.

Unger R. W., The Ship in the Medieval Economy, 600-1600, Montreal, 1980.

Crouzet F., A history of the European economy, 1000–2000, Charlottesville, London, 2001.

Postan M. M., Miller E., The Cambridge Economic History of Europe, vol. II Trade and Industry in the Middle Ages, Cambridge, 2008.

Holmes G., The Oxford Illustrated History of Medieval Europe, Oxford, 1988.

Shepard J. (red.), The Cambridge history of the Byzantine Empire c. 500–1492, Cambridge, 2008.

Urbańczyk P., Rok 1000. Milenijna podróż transkontynentalna, Warszawa, 2001.

Gould R. A., Archaeology and the social history of ships, Cambridge, 2011.

Poprzednie notki dotyczące późnej starożytności i wczesnego średniowiecza:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/krotka-historia-wikingow-cz-2

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/krotka-historia-wikingow-cz-1

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/woko-morza-ponocnego

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/turbosowianskie-szalenstwo

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-chrzest-i-poczatki-polski-cz-iii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-ii

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/sowianie-i-ziemie-polskie-we-wczesnosredniowiecznym-swiecie-cz-i

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/wulkan-sowianie-i-koniec-starozytnosci

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/swiat-na-przeomie-tysiacleci-cz-1

Stary Świat na początku X wieku

Uczniowie spotykają Chrystusa w drodze do Emaus, płaskorzeźba z kości słoniowej z okresu karolińskiego

Rekonstrukcja karolińskiego kościoła z Saint Denis

Rekonstrukcja wyglądu opactwa w Cluny w średniowieczu

Opat Cluny Odo

Opactwa kluniackie w zachodniej Europie

Figura św. Gerarda z Brogne

Bizantyjscy ikonoklaści, miniatura z psałterza

Św. Teodor Studyta i jego klasztor, miniatura z kroniki

Solid cesarza Leona III

Przesłuchanie patriarchy Focjusza, miniatura z kroniki

Najazdy Madziarów (Węgrów) w X woeku

Państwo dynastii ottońskiej

Najważniejsze miasta-emporia handlowe Europy w X wieku

Zabudowa średniowiecznego emporium (Dorestad w Holandii)

Najważniejsze arabskie szlaki handlowe wczesnego średniowiecza

Arabski statek handlowy

Srebrny dirhem z czasów Kalifatu Abbasydów

Prace w polu przedstawione na tkaninie z Bayeux

Rekonstrukcja średniowiecznego młyna

Pozostałości statku z Serçe Limani

Arabskie naczynia szklane ze statku z Serçe Limani

Stłuczka szklana ze statku z Serçe Limani

Broń ze statku z Serçe Limani

Rekonstrukcja statku z Serçe Limani

W centrum Konstantynopola, rekonstrukcja

Żydowscy kupcy, przedstawienie ze średniowiecznego gobelinu

Średniowieczne szlaki handlowe miasta Amalfi, mapa

Korona Świętego Cesarstwa Rzymskiego

Pieczęć Ottona I

Chrystus koronujący Ottona II i Teofano, płaskorzeźba z kości słoniowej

Otton III

Bolesław Chrobry

Dawna, konstantyńska Bazylika Św. Piotra w Rzymie

Jarmark w Saint Denis, miniatura

Rekonstrukcja grodu w Gnieźnie

Zabudowa mieszkalna miasta wczesnośredniowiecznego, makieta

Rycerze z X wieku, rekonstrukcja

Konsekracj opactwa w Cluny, miniatura z kroniki

Bagdad w średniowieczu, rekonstrukcja

Skarb monet i przedmotów srebrnych z Rugii, X wiek

 

 



tagi: kościół  polityka  archeologia  europa  gospodarka  historia świata  bizancjum  świat muzułmański 

Stalagmit
27 stycznia 2019 00:27
28     1589    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
maciej-cielecki @Stalagmit
27 stycznia 2019 04:58

A ja już chciałem Ci dać znać abyś coś o tych klasztorach napisał, a tu już mnie ubiegłeś. Powiedz mi proszę czy istnieje historyczna ciągłość między klasztorami iroszkockimi w czasach renesansu karolińskiego, reformą kluniacką i później cystersami?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maciej-cielecki 27 stycznia 2019 04:58
27 stycznia 2019 06:49

Renesans karoliński to VIII-IX wiek, a reforma kluniacka IX-X w., więc odległość czasowa nie jest wielka. Karol Wielki sprowadzał mnichów iroszkockich i anglosaskich, by prowadzili szkoły przykatedralne i skryptoria, by nauczali. Takie skryptoria powstały przy wielu istniejących wtedy klasztorach. Usztywniano wtedy zasady i powracano do ścisłego przestrzegania reguły św. Benedykta, więc zapewne sporo klasztorów, w których modlili się i pracowali  Iroszkoci przetrwało aż do czasów reformy kluniackiej. Przykładem może być opactwo w Baume na Jurze francuskiej, które zostało założone w VI wieku i przetrwało aż do czasów rewolucji francuskiej. W czasach reformy zostało opactwem kluniackim. Opactwo Romainmôtier w Szwajcarii, które zostało odnowione na początku VII wieku i przyjęło regułę św. Kolumbana, stało się częścią kluniackiej sieci klasztorów w X wieku. Jest więcej tego typu przykładów, więc zapewna była tu ciągłość, choć w X wieku było sporo klasztorów, które się reformowały niezależnie od Cluny (np. Sankt Gallen założone w VII w. przez św. Galla, ucznia św. Kolumbana). A św. Robert z Molesme, założyciel zakonu Cystersów, założył przecież na początku kluniackie opactwo w Molesme we Francji. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
27 stycznia 2019 09:28

Dzięki za przypomnienie roli Cluny i tej reformy. 

Pozdrawiam bardzo 

.

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Maryla-Sztajer 27 stycznia 2019 09:28
27 stycznia 2019 12:13

Bez tego nie mogłoby być reformy gregoriańskiej.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Stalagmit
27 stycznia 2019 13:29

Trochę na inny temat, ale to się łączy z notkami z SN o muzułmanach. Mianowicie historyk belgijski Henri Pirenne zajmował sie kupcami, gospodarką, handlem, miastami w średniowieczu. I on pisze, że przyczyną upadku gospodarki europejskiej we wczesnym średniowieczu byli Arabowie, którzy zablokowali handel europejski na Morzu Śródziemnym. Wydał pare ksiązek o tym wszystkim (po polsku nic) i są w necie. Jedna z nich o handlu flamandzko-londyńskim "La hanse flamande de Londres". Czy Stalagmitowi coś się o uszy obiło i tym historyku i jego koncepcjach?

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
27 stycznia 2019 13:55

Dzięki świetny tekst, a żebyś wiedział, że czytam to na prawdę, mały błąd Ci się wkradł : "Spór zakończył się zwycięstwem ikonoklastów i przywróceniem kultu obrazów."

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
27 stycznia 2019 14:09

Bagdad na prawdę tak wyglądał czy to jakaś kombinacja? Przecież to niesamowite..

zaloguj się by móc komentować

Pioter @parasolnikov 27 stycznia 2019 14:09
27 stycznia 2019 14:13

Kompilacja. Ale zgodna (prawie) z opisami zachowanymi z czasów podboju przez Mongołów. Powinny być jeszcze zielone pola uprawne w okolicy, bo system nawadniający zniczyli dopiero Mongołowie.

zaloguj się by móc komentować


maria-ciszewska @Stalagmit
27 stycznia 2019 15:42

Dziękuję za kolejną zapierającą dech w piersi panoramę inkrustowaną detalami. Po lekturze Pańskich notek historia zaczyna nabierać sensu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
27 stycznia 2019 15:59

Niesamowita mozaika bezcennych nieznanych detali z przełomu tysiącleci. Czego tu nie ma: i "pogwałcenie reguły św. Benedykta" przez świeckich władców, i święty  Gérard z Brogne z zupełnie zapomnianego państwa Austrasia. Jeśli się do tego doda oszałamiająco szybką kościelną karierę Focjusza i odrazę niemieckich Ottonów do uznania niezależności klasztorów i samego Papieża, to widać,  że z historii tej przełomowej epoki więcej NIE wiemy, niż wiemy. Tzn. my ciemny lud:)))
Wielkie dzięki za pracowite wykonanie tej wspaniałej "mozaiki" całego ówczesnego świata wokół Morza Śródziemnego. Dopiero dzięki niej można w pełni docenić wielki wkład w cywilizacyjny rozwój Europy - pobożnych ale i bezkompromisowych - mnichów i tych mądrych władców świeckich, którzy nie ulegli żądzy władzy nad KK a zwłaszcza nie ulegli pokusie "zarządzania majątkami klasztornymi". No i te obrazki. Rekonstrukcja Bagdadu zupełnie odlotowa.

No i bardzo cenna informacja na temat "fundamentów gospodarki kalifatu Kordoby" czyli  pracy słowiańskich niewolników. Nad "cywilizacyjnym znaczeniem kalifatu Kordoby" ostatnio "pochylają się z troską" różni nowocześni obrońcy Hiszpanii przed KK.

Kiedy doszłam do "obrotnych biskupów Odona i Odyla" zaczęło mi się kręcić w głowie. Ten tekst (wraz z poprzednim) to idealna książka /podkładka do nauczania historii KK na lekcjach religii dla średnich szkół. A dla dorosłych ignorantów (to ja m.in) jak najbardziej też. :))) Serdeczne dzięki.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @pink-panther 27 stycznia 2019 15:59
27 stycznia 2019 16:07

Trzeba by sprawdzić czy tych nowoczesnych obrońców Hiszpanii nie zasilają jakieś katarskie petrodirhemy ;-)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @maciej-cielecki 27 stycznia 2019 16:07
27 stycznia 2019 16:46

I nie tylko "katarskie petrodirhemy". Tam się masowo osiedlali Brytyjczycy i Niemcy w ostatnich latach. Traktują tę ziemię jak "swoją". Hiszpanie zeszli do poziomu "gastronomii i hotelarstwa". M.in dlatego jest niezadowolenie wśród Hiszpanów, bo im strasznie podkręcili ceny nieruchomości a wśród młodych Hiszpanów - bezrobocie i nie stać ich na samodzielne mieszkania.  Wojna cywilizacji w toku. Oczywiście "uchodźcy" już kilka razy robili "publiczne wejście" do Katedry w Kordobie. Bo to "ich jest".

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit
27 stycznia 2019 18:41

Jest w tym opisie nieprawdopodobna słodycz, Stalagmicie, zwłaszcza że spoglądamy na swoje bezpośrednie korzenie. Łatwo dostrzec, że Polska i Węgry, królestwa Maryi, posłużyły papieżom do zrównoważenia układu sił wobec świętego cesarza rzymskiego z Akwizgranu i cesarza rzymskiego z Konstantynopola oraz wobec Żydów, co oznacza, że Polska i Węgry jako środkowoeuropejskie królestwa stanowią kluczowe elementy układu zapewniającego jedność i stabilność Europy. Na tym patencie grają zarządcy Unii Europejskiej, ale szerzą doktrynę inną niż ta, która zapewniała Europie jedność i stabilność tysiąc lat temu poprzez w miarę jednolite nasycenie gospodarcze kontynentu.

Kiedy jeszcze istniała z najwyższym trudem przywrócona jedność Europy Zachodniej i Europy Środkowej w pierwszej połowie XV wieku, powstawały takie rzeczy jak Ołtarz Gandawski van Eycków

który w pigułce daje pełny wyklad religii katolickiej, jedności Europy ze starożytnym Izraelem i Bliskim Wschodem w ogóle.

Jeśli chodzi o konflikt Kościoła wschodniego z Kościołem zachodnim, to warto przypomnieć dokument De superbia Graecorum contra Latinos (O pysze Greków przeciwko Łacinnikom) z soboru laterańskiego czwartego z 1215 roku, w którym to dokumencie ojcowie soborowi potępiają Greków za to, że ci zaczęli gardzić Łacinnikami, myją ołtarze, na których kapłani łacińscy sprawują msze święte, żądają od chrześcijan łacińskich przyjęcia sakramentu chrztu świętego w rycie greckim. Niestety, po odpadnięciu Greków od posłuszeństwa papieżowi ich działalność misyjna zdecydowanie osłabła, a prerogatywy papieża zagarnął cesarz, który z czasem stał się jedynym gwarantem zachowania pozycji Kościoła wschodniego pozostającego w opozycji do papieża.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 27 stycznia 2019 09:28
27 stycznia 2019 19:09

Dziękuję bardzo i również pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @rotmeister 27 stycznia 2019 13:29
27 stycznia 2019 19:51

Dziekuję za cenną uwagę. Postać Henri'ego Pirenne jest mi znana, tak samo jak jego tezy. Rzeczywiście podbój arabski, jak twierdził Pirenne przerwał jedność ekonomiczną świata śródziemnomorskiego: handel śródziemnomoraki na pewien czas upadł, życie miejskie w Europie wygasało. Ale jednocześnie Arabowie podjęli ekspansję ekonomiczną i przez sporą cześć wczesnego średniowiecza w wielu regioanch Europy widywano jedynie kupców arabskich, syryjskich i żydowskich. Większość historyków średniowiecza przyjęła tezy Pirenne'a. Jednocześnie kilku badaczy wskazuje, powołując się na znaleziska archeologiczne, że śródziemnomorskie kontakty handlowe nigdy nie zostały całkowicie przerwane. Richard Hodges i David Whitehouse w książce "Mohammed, Charlemagne & the Origins of Europe" zanalizowali główną tezę belgijskiego historyka porównując ją z danymi archeologicznymi. Zbyt daleko posunięte tezy Pirrene'a zostały w niej zakwestionowane, ale paradoksalnie, schemat, w którym islam niszczy jedność świata śródziemnomorskiego i rozwija się potem kosztem Europy, trzyma się nadal dobrze. Rzecz jasna antyczna cywilizacja, którą zniszczyli Arabowie była już w stanie agonalnym. Spadek populacji i upadek ekonomiczny był już dobrze widoczny w wielu regionach Śródziemnomorza w V-VI wieku po Chr. Prawdopodobnie decydujące dla upadku antycznej gospodarki i życia miejskiego były wojny Cesarstwa Wschodniorzymskiego z sasanidzką Persją, toczone jeszcze przed najazdem arabskim, oraz epidemia dżumy w VI i VII. Arabowie mieli łatwe zadanie, bo Bizancjum i Persja były bardzo wyniszczone. Bizantyczycy nie mieli czasu na odbudowę i szybko ponieśli klęskę w walce z Arabami, choć nie zostali całkowicie podbici. Persja miała mniej szczęścia i weszła w skład kalifatu. Warstwa zniszczeń widoczna na wielu bizantyjskich stanowiskach pochodzi z VII i jest śladem najazdów arabskich. Innymi słowy, wojny V-VI wieku i dżuma podkopały cywilizację antyczną, a Arabowie ją ostatecznie dobili.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 27 stycznia 2019 13:55
27 stycznia 2019 19:53

Dziękuję bardzo, także za uważne czytanie. Błąd poprawiony.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 27 stycznia 2019 14:09
27 stycznia 2019 20:02

Tak, właśnie tak wyglądał średniowieczny Bagdad. Zresztą takie miasta na planie koła powstawały na Wschodzie już wcześniej. Przykładem może być stolica Medów Ekbatana w Iranie, Hatra w północnej Mezopotamii, czy Firuzabad w Iranie. Pomysł pochodzi z Mezopotamii, bo już w II tysiącleciu przed Chr. miasto Mari nad Eufratem zostało zbudowane na planie koła. Później ten model przyjął się w Iranie.

Mari

Ruiny miasta Darabgerd w Iranie

Firuzabad

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maria-ciszewska 27 stycznia 2019 15:42
27 stycznia 2019 20:02

Dziękuję bardzo, cieszę się, że akiś fragment historii udało się wyjaśnić i przybliżyć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 27 stycznia 2019 15:59
27 stycznia 2019 20:19

Dziękuję uprzejmie. To był bogaty i róznorodny świat, w którym działo się wiele istotnych rzeczy. Bez mnichów i ich pracy Europa niewątpliwie ciężej i dłużej odbijałaby się od dna z okresu wędrówek ludów. A Słowanie byli już wtedy w wielu miejsach: w Hiszpanii, na Bliskim Wschodzie i w Maroku, gdzie ostatnio polscy archeolodzy odkryli ślady ich osady. No i jak widać Kościół zawsze miał pod górkę.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 27 stycznia 2019 18:41
27 stycznia 2019 20:32

Bardzo dziękuję za istotne uzupełnienie, Krzysztofie. Myślę, że układ polityczny był podobny do tego, co opisałeś powyżej. Papieże w pewnym momencie postawili na nowe królestwa, bo przeciwnicy byli zbyt potężni, a sprzymierzeńcy tacy jak Normanowie niepewni. Kluczowe były wydarzenia XI wieku, co mam nadzieję opisac w jednej z nastepnych notek. 

Jak pewnie zauważyłeś, wymieniam tu bizantyjskich świętych czczonych także w Kościele Rzymskokatolickim. Później nastapiła tragedia schizmy i Bizantyjczycy zaczęli mówić, że wolą turban od tiary. Ich życzenie w końcu się spełniło.

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @Stalagmit 27 stycznia 2019 19:51
27 stycznia 2019 20:40

Dzięki za wyjaśnienie.

pozdr

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Stalagmit 27 stycznia 2019 19:51
27 stycznia 2019 22:21

Czyli Pirenne mówi, że Arabowie przerwali całkowicie jedność ekonomiczną, a inni badacze, że bardzo ograniczyli? Janet Abu-Lughod w Europa na peryferiach. Średniowieczny system-świat w latach 1250–1350 często cytuje Pirenne'a. I teraz popatrzmy, jak za czasów, które opisujesz tj. kalifów prawowiernych i Ummajadów Arabowie szczelnie domykają basen - zajmują Afrykę, Gibraltar, Hiszpanię, wasalizują a potem za Abbasydów przejmują Sycylię, mają Egipt i Syrię. A jak w 1300 roku to się wszystko wali - jest już Wenecja i Genua w pełnym rozruchu, pojawiają się Mongołowie. Ja się nie dziwię że Ibn Tajmijja tak nawoływał do dżihadu, cały arabski dorobek szedł wtedy w gruzy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maciej-cielecki 27 stycznia 2019 22:21
27 stycznia 2019 22:26

Oczywiście, Arabowie domknęli basen Morza Śródziemnego i rozbili dawną jedność ekonomiczną. Korekta Hodgesa i Whitehouse wskazała głównie na to, że Cesarstwo Wschodniorzymskie było już porządnie osłabione, kiedy Arabowie nadeszli. Domknięcie Morza Śródziemnego powodowało zresztą efekty na północy Europy. Prawdopodonie napływ arabskiego srebra i popyt na niewolników w kalifacie napędzał w duże mierze wyprawy Wikingów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @rotmeister 27 stycznia 2019 20:40
27 stycznia 2019 22:26

Dziekuję i również pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maciej-cielecki 27 stycznia 2019 22:21
27 stycznia 2019 22:44

A tutaj ciekawe znalezisko archeologiczne: muzułmańskie groby z południowej Francji (Nimes) z przełomu VII i VIII w. po Chr. (głowy zmarłych są zorientowane w kierunku Mekki):

Pochodzą z czasów, kiedy Arabom i Berberom udało się opanować Septymanię. W niektórych miejscach na północnym wybrzeżu Morza Śródziemnego utrzymywali się dość długo, np. we Fraxinetum w Prowansji aż do 975 roku. Do 915 roku istniał arabski obóz wojskowy w Gargiliano w Italii.

https://hal.archives-ouvertes.fr/hal-01673021/file/journal.pone.0148583.PDF

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Stalagmit 27 stycznia 2019 22:44
28 stycznia 2019 00:24

Ale nieee, po co krucjaty, Ci źli Europejczycy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 27 stycznia 2019 20:32
28 stycznia 2019 09:03

Zadziwiające w gruncie rzeczy jest to, że krucjaty się skończyły, tym bardziej że forsy do opłacenia kolejnych armii nie brakowało. Ducha można było dzięki niej wykrzesać, propagandę rozwinąć, ale nie. Apele kolejnych papieży do władców zachodnioeuropejskich o przeprowadzenie krucjaty antytureckiej padały na głuche uszy. Przybywało forsy, za którą można było wystawić wielkie armie. Poprawiał się sprzęt wojskowy. Nawet jeśli nie stanowiła problemu okoliczność, że Grecy nie życzyli sobie łacińskiej pomocy. Można było postawić ich przed faktem dokonanym i powiedzieć, że muszą być szczęśliwi. Nic podobnego. To święci cesarze rzymscy, królowie Francji i Anglii oraz liczni władcy pomniejsi od końca trzynastego wieku zaczęli prowadzić politykę stale i niezmiennie antypapieską i proturecką, czyli katarską.

W pierwszej połowie piętnastego wieku władcy i kupcy angielscy, francuscy, flamandzcy, szeroko pojęci niemieccy mogli sypnąć złotem, by wystawić stutysięczną armię do obrony Konstantynopola. Później opłacali przecież wielkie wyprawy transoceaniczne, a nie mogli wystawić armii do zrównania Turków z ziemią? Zachowywali się tak, jakby wiedzieli, że wolno im wszystko oprócz tego.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować