-

Stalagmit

Szlak żelaza i przypraw. Z Azji do Rzymu

W dyskusji na temat zaopatrzenia Cesarstwa Rzymskiego w surowce metaliczne przewija się wątek importu żelaza z terenów poza Imperium. O ile istnienie licznych zagłębi produkcyjnych „czarnej metalurgii” na obszarze Cesarstwa praktycznie wyklucza import zwykłego, nie nawęglonego żelaza spoza jego granic, o tyle inaczej przedstawia się kwestia ewentualnego importu stali. Stal była w starożytności surowcem rzadkim i pilnie poszukiwanym. W czasach pryncypatu zapotrzebowanie na produkty ze stali było dużo większe niż w poprzednich wiekach, ze względu na rozwój gospodarczy Imperium i potrzeby rozrastającej się armii.

W znanym i szeroko komentowanym tekście o żelazie z Historia Naturalis Pliniusz Starszy zamieścił interesującą wzmiankę o właściwościach żelaza wytwarzanego na terenie Imperium, a także sprowadzanego spoza Cesarstwa Rzymskiego (XXXIV, 41, 142):

(…) Ex omnibus autem generibus palma Serico ferro est; Seres hoc cum vestibus suis pellibusque mittunt; secunda Parthico. Neque alia genera ferri ex mera acie temperantur, ceteris enim admiscetur mollior complexus. In nostro orbe aliubi vena bonitatem hanc praestat, ut in Noricis, aliubi fractura ut Sulmone, aqua ubi diximus, quippe cum exacuendo oleariae cotes aquariaeque different et oleo delicator fiat acies. (…)

Tłum.: (…) Ze wszystkich rodzajów palma pierwszeństwa należy się ferrum Sericum, które wysyłają nam wraz z szatami i skórami, na drugim miejscu jest żelazo od Partów. Żaden inny gatunek żelaza nie składa się z samej stali, wszystkie inne składają się z miększych stopów. W naszej części świata występują niekiedy takie żyły (złoża) zawierające metal takiej jakości, jak w Noricum; w innych przypadkach zalety żelaza wynikają ze sposobu obróbki, jak np. w Sulmo, Wiadomo także, że istnieje duża różnica między osełkami, na których ostrzy się za pomocą oleju i tymi, które są używane z pomocą wody. (…) (tłum. autora)

Krótki passus Pliniusza na temat ferrum Sericum i ferrum Parthicum jest jednym z najbardziej dyskusyjnych w całym tekście XXXIV księgi dzieła Pliniusza. Jego interpretacja zaowocowała wieloma hipotezami i polemikami. Tradycyjnie tłumaczono wyrażenie ferrum Sericum jako „żelazo chińskie” (Forbes 1964, 243-244).

Hipotezy o imporcie na teren Cesarstwa Rzymskiego żelaza z Chin za pośrednictwem plemion zamieszkujących Kotlinę Tarymską (dziś zachodnie obszary Chińskiej Republiki Ludowej, między Tybetem a Ałtajem) nie mają pokrycia w materiale źródłowym. W. Schopf uznał, że identyfikacja wymienionego u Pliniusza ludu Seres i krainy Sericum z Chinami, względnie z Kotliną Tarymską jest wynikiem pomyłki. Doszedł do wniosku, że chodzi tu o żelazo z Indii, które docierało do Cesarstwa drogą morską i lądową przez Państwo Partów. Zauważył, że Imperium Rzymskie było obficie zaopatrzone w złoża rudy żelaza, a kupcy starali się sprowadzać tylko te rodzaje żelaza, które jakością znacznie przewyższały metal produkowany na terenie państwa rzymskiego. Zasugerował, że tamilskie plemię Chera, znane z produkcji doskonałej stali zostało pomylone prze Pliniusz z Serami, czyli plemieniem Tocharów z Kotliny Tarymskiej. Plemię Chera zajmowała terytorium w południowej części subkontynentu indyjskiego, w rejonie współczesnego miasta Cranganore. Królestwo Chera pojawia się w Periplus Maris Erythraei (VI, 22) jako Cerobothra. Głównym portem państwa plemienia Chera było Muziris, ośrodek handlu z Półwyspem Arabskim i Rzymskim Egiptem. Nazwa plemienia Chera została przejęta przez Rzymian prawdopodobnie za pośrednictwem języka syngaleskiego, na skutek czego była zapisywana jako Seri. Pliniusz błędnie połączył tą nazwę z ludem Serów z Kotliny Tarymskiej. W świetle danych źródeł pisanych trudno podtrzymywać tezę o pochodzeniu surowca znanego Pliniuszowi pod nazwą ferrum Sericum z terenami centralnych Chin, czy też Kotliny Tarymskiej, jak to jeszcze dziś jest przez niektórych podtrzymywane.

Liczne przesłanki historyczne i archeologiczne wskazują na Indie, jako możliwe źródło importowanego do Cesarstwa żelaza. Około przełomu er w Azji Centralnej rozpowszechniła się technika produkcji stali o zawartości węgla w stopie wynoszącej około 1% i rozmieszczonego równomiernie w metalu pierwiastka, bez kłopotliwych domieszek żużla. Tego typu stop produkowano drogą wygrzewania żelaza, węgla drzewnego i drewna w małych, zamkniętych, glinianych tyglach, w temperaturze około 1500 st. Celsjusza. Technika ta pozwalała na dużo szybsze nawęglanie żelaza, niż w poprzez jego wygrzewanie ogniu. Wymagała ona odpowiednich tygli ceramicznych, które były w stanie wytrzymać temperaturę wyższą niż 1400 st. Celsjusza. Różne warianty tej metody były stosowane w środkowej Azji, Indiach i na wyspie Cejlon. Aleksandryjski alchemik Zosimos szczegółowo opisał w III w. po Chr. sposób wytwarzania stali w Indiach i odnotował, że była ona używana w Persji Sasanidów do wyrobu mieczy, które eksportowano m. in. do Imperium Rzymskiego. Zosimos szczegółowo opisał sposób wytwarzania takiej stali. Aby ją otrzymać, rozdrobnione kawałki zwykłego, nienawęglonego żelaza mieszano z owocami i liśćmi palmowymi i magnezją, następnie umieszczano w tyglu wraz z węglem drzewnym, aby potem dokonać w piecu procesu nawęglenia.

Handlem tym poszukiwanym surowcem, zwanym w Talmudzie Babilońskim (VI w. po Chr.) Hindnan zajmowali się kupcy żydowscy. Stworzyli oni sieć szlaków handlowych pomiędzy Syrią i Mezopotamią a południowymi Indiami. W źródłach sasanidzkich wspomina się o doskonałych mieczach z indyjskiej stali‒ samser i polawden i wirastag i hindug.

Analiza sasanidzkiego miecza z British Museum, datowanego na VI-VII w. po Chr., przeprowadzona przez P. Craddocka wykazała, że został on wykonany z połączonych ze sobą w procesie skuwania fragmentów wysokogatunkowej stali wytopionej w tyglu. Potwierdza to zarówno przekaz Zosimosa z Panopolis, jak i daje pojęcie o właściwościach ferrum parthicum, wspomnianym przez Pliniusza.

W południowych Indiach w starożytności istniał wysoko rozwinięty ośrodek metalurgii żelaza, w którym produkowano doskonałą stal o wysokim, jednolitym stopniu nawęglenia i śladowej ilości zanieczyszczeń. Najstarsze centra produkcji indyjskiej stali tyglowej odkryto m. in. w Taksili, Kodumanal (Tamil Nadu, III w. przed Chr.) oraz na Cejlonie z VI w. po Chr.

Inną przesłanką dotyczącą importu żelaza i stali z terenu subkontynentu indyjskiego są wzmianki o ferrum Indicum w innych tekstach z okresu istnienia Cesarstwa Rzymskiego. W Digestach Justyniana, na liście towarów, na które nakładano cło w porcie w Aleksandrii wymienione jest żelazo z Indii (Digest. XXXIX, IV, 16, 7): „Species pertinentes ad vectigal: (…) ferrum Indicum (…)”. Pochodzący z połowy I w. po Chr. tekst Periplus Maris Erythraei również o nim wspomina, w ustępie dotyczącym produktów sprowadzonych z rejonu zwanego w starożytności Ariaca- (Periplus Maris Erythraei 6): „ (…) Αραβικης σιδηρος ‘Ινδικος και στομωμα και οθονιον (…)”. Ariaca leżała na zachodnim wybrzeżu Indii, w okolicach miejscowości Barygaza i była częścią królestwa Nambanus. Jej terytorium można identyfikować z częścią współczesnego indyjskiego stanu Gujarat. Oprócz żelaza indyjskiego wymieniono tu żelazo z Arabii, którego pochodzenie jest w tym kontekście niejasne i wymaga dalszych badań. Prawdopodobnie stal produkowana w południowych Indiach trafiała do Barygazy, a stamtąd importowano ją do Aleksandrii. Wuts, surowiec do produkcji stali damasceńskiej był wytwarzany w Indiach i sprowadzany do Persji i do krajów islamskiego Wschodu od średniowiecza, aż do XVIII w..

Kontakty handlowe Cesarstwa z Indiami były bardzo intensywne. Obydwa obszary łączył szlak lądowy z Azji Mniejszej przez Mezopotamię i Persję. Ważniejsza i dużo bardziej dochodowa była droga morska prowadząca z Berenike i Myos Hormos nad Morzem Czerwonym poprzez Ocean Indyjski na Wybrzeże Coromandel. Szlak ten odkrył na przełomie er grecki kapitan Hippalos, który wykorzystał zjawisko monsunu, by szybciej i pewniej dotrzeć do Indii. Dla rzymskich kupców otworzyła się droga do bogatego źródła poszukiwanych towarów luksusowych. Z Indii Rzymianie sprowadzali pieprz, zioła, perły, cukier, olej sezamowy, barwnik indygo, egzotyczne zwierzęta (tygrysy, węże, nosorożce, słonie), tkaniny bawełniane, kość słoniową, kamienie szlachetne. W zamian oferowali złoto, italskie wino, wyroby rzemiosła. Wyruszając z Myos Hormos lub Berenike statki rzymskich kupców przepływały Morze Czerwone, dalej przez cieśninę Bab-el-Mandeb docierały na Ocean Indyjski, płynąc wzdłuż wybrzeży Półwyspu Arabskiego. W końcu przypływały na wybrzeże Indii, do portów takich jak Barbarikon, Barygaza, Muziris i Arikamedu. Na terenie Muziris, będącego ważnym portem archeolodzy znaleźli fragmenty rzymskich amfor na oliwę i wino oraz naczyń typu terra sigillata. Rzymianie kupowali tu głównie pieprz. Wedle starej tradycji do Muziris dotał św. Tomasz Apostoł, który założył w Indiach pierwszą gminę chrześcijańską. Do Barygazy, oprócz italskiego wina kupcy przywozili towary z Półwyspu Arabskiego: koral, topaz, oraz metale: cynę, srebro i ołów. W Arikamedu na wybrzeżu Coromandel istniała jedna z kilku rzymskich faktorii handlowych w Indiach. W I wieku po Chr. przebywać musiała tam spora grupa kupców z Imperium Rzymskiego, o czym świadczą duże ilości rzymskich amfor, naczyń terra sigillata i monet znalezione w tym miejscu. Arikamedu było ośrodkiem wytwarzania paciorków szklanych. W połowie stulecia powstał nawet praktyczny przewodnik dla żeglarzy i kupców udających się do Indii: Periplus Maris Erythraei. Zawierał on wskazówki nawigacyjne, opis wybrzeży i dokładne dane na temat portów. Przedsiębiorczy kapitanowie mogli się z niego dowiedzieć, jakie towary można było nabyć lub sprzedać w opisywanych miejscach.

Pomiędzy Indiami a Cesarstwem wędrowały nie tylko towary, ale także idee. Wiadomo, że do Aleksandrii docierali Hindusi, którzy osiadali w mieście. W 13 roku po Chr. do Rzymu dotarło poselstwo jednego z indyjskich władców, Pandiona. W jego skład wchodził buddyjski mnich z Barygazy, który w Atenach dokonał samospalenia, by udowodnić swą wiarę. Rzymskie monety przywożone do Indii były często kopiowane przez miejscowych władców. Literatura indyjska opisywała piękne statki ludzi z zachodu (Rzymian), którzy przybywali po pieprz, za który płacili złotem. Do Indii docierali z Imperium Żydzi i chrześcijanie, którzy się tam osiedlali. Uważa się, że w 52 roku po Chr. do Indii dotarł jako cieśla okrętowy na handlowym statku św. Tomasz Apostoł, który nawrócił na chrześcijaństwo grupę Żydów malabarskich, a także wielu miejscowych. Miał założyć siedem wspólnot na terenie współczesnego indyjskiego stanu Kerala. Dwadzieścia lat później poniósł śmierć męczeńską z rąk jednego z lokalnych władców. Najstarsza wspólnota chrześcijańska w Indiach, istniejący do dziś Kościół Malabarski, wiąże swe początki z jego misją.

W dziele F. Buchanana A Journey from Madras through the countries of Mysore, Canara and Malabar znalazły się informacje o zagłębiach produkcji wutsu w rejonie Chanda, Mysore i na Wybrzeżu Malabarskim. Opisane tam metody wydobywania rudy i wytopu żelaza w piecach dymarskich przypominają te stosowane w czasach Imperium Rzymskiego i mogą stanowić dobrą analogię.

Jasne jest, że Indie stanowiły w starożytności źródło jednego z najlepszych rodzajów stali, który był ceniony jako surowiec do produkcji broni w kręgu irańskim i śródziemnomorskim. W literaturze można spotkać wątpliwości co do tego, jakie właściwie żelazo importowano w czasach rzymskich z Indii do Imperium. Część badaczy uważa, że było to zwykłe żelazo dymarskie, poszukiwane na Bliskim Wschodzie. Opłacało się je sprowadzać w dużych ilościach drogą morską aż z Indii, gdyż rzekomo brak opału na Bliskim Wschodzie czynił miejscową produkcję nieopłacalną. Tymczasem Pliniusz Starszy wyraźnie stwierdza, że żelazo znane jako ferrum Sericum i Parthicum, jak stwierdzono wyżej pochodzące z Indii, odznaczało się wysoką jakością, porównywalną tylko z najlepszymi gatunkami stali produkowanymi w Imperium Romanum. Dane na temat indyjskiej stali produkowanej w tyglach i jej eksportu do Persji zawarte w dziele Zosimosa również potwierdzają tezę o eksporcie wysokiej jakości stali.

Ośrodkiem handlu żelazem sprowadzanym ze Wschodu był, Damaszek, od którego pochodzi nazwa stali damasceńskiej. Około przełomu er pierwsze przedmioty z indyjskiego wutsu dotarły na teren Imperium Rzymskiego, prawdopodobnie właśnie przez Damaszek. Ferrum sericum i ferrum parthicum docierało na teren państwa rzymskiego najprawdopodobniej już w postaci gotowych produktów, a nie sztab surowca.

Użyte przez Pliniusza (Historia Naturalis XXXIV, 41, 142) wyrażenie mera acie wymaga wyjaśnienia. Słowo acie oznaczało pierwotnie ostrze, potem zaczęto określać tym mianem materiał, z którego wykonywano ostrza, tzn. stal.

Istotną informację stanowi fakt, że dla Pliniusza jedynym porównywalnym z ferrum Sericum i ferrum Parthicum rodzajem żelaza była stal norycka. Tylko ona dorównywała pod względem jakości i twardości wymienionym wyżej materiałom. Należy pamiętać, że w starożytności dobrej jakości stal była poszukiwanym towarem, produkowanym na zdecydowanie mniejszą skalę, niż zwykłe żelazo przez nieliczne ośrodki ówczesnej metalurgii. Obecność licznych, dobrze prosperujących centrów metalurgicznych na terenie Cesarstwa Rzymskiego zapewniała dostateczne zaopatrzenie tego państwa w żelazo, produkowane techniką redukcji w piecach dymarskich. Tym samym import tego rodzaju żelaza nie był ani potrzebny, ani opłacalny.

Zupełnie inaczej przedstawiała się sytuacja z dobrymi gatunkami stali. Pliniusz wymienia tylko kilka miejsc, w których produkowano ten cenny surowiec (Noricum, Sulmona, Bilblilis). Nie jest pewne, czy wszystkim tym miejscom można przypisać produkcję materiału, który spełniał by kryteria dzisiejszej definicji stali. Mimo, że proces nawęglania żelaza był znany we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego już w XI w. przed Chr., znajomość jego tajników nie była powszechna wśród ówczesnych metalurgów. Nie był to także proces łatwy do przeprowadzenia. W świetle tych faktów wydaje się jasne, że w okresie Cesarstwa Rzymskiego istniały uwarunkowania technologiczne i ekonomiczne dla importu wysokogatunkowej stali spoza Imperium. Stal była surowcem strategicznym, zważywszy na fakt wykorzystywania jej w produkcji uzbrojenia, zwłaszcza głowni mieczy i innej broni. Była także surowcem do wykonywania krawędzi pracujących szeroko pojętych narzędzi tnących. Popyt na nią był więc w Cesarstwie rzymskim znaczący. Zapewne kupcom opłacało się sprowadzać pewne ilości indyjskiej stali tyglowej z terenu południowych Indii, co jak potwierdzają źródła (Periplus Maris Erythraei 6; Digest. XXXIX, IV, 16, 7)  rzeczywiście robili.

Zapotrzebowanie na stal w Imperium Rzymskim było prawdopodobnie dosyć wysokie. Największym konsumentem stali była zapewne rzymska armia, potrzebująca surowca do wytwarzania i naprawy broni. Wraz ze wzrostem obszarów Imperium i wzrostem wielkości armii zapotrzebowanie na stal wzrastało. Jednocześnie klęski, takie jak bitwa w Lesie Teutoburskim powodowały utratę dużej ilości uzbrojenia żelaznego. Wszystkie te okoliczności zmuszały władze rzymskie do ustalenia kontroli nad zasobami żelaza i sukcesywnego powiększania zapasów tego surowca .

Należy pamiętać, ze armia rzymska epoki pryncypatu była liczącą ok. 300 tys. żołnierzy (legiony, oddziały pomocnicze i flota) profesjonalną siłą zbrojną, wymagającą stałego utrzymania uzbrojenia w jak najlepszym stanie dla zachowania najwyższej gotowości bojowej. Oznaczało to w praktyce nieprzerwane naprawy i wymianę elementów uzbrojenia i ekwipunku na nowe. Broń zużywała się lub niszczyła na skutek walki, zwykłego zużycia materiału, korozji, kradzieży, czy rytualnej składania ofiar z broni (np. w jeziorach i bagnach). Dlatego też wiele elementów uzbrojenia było produkowanych na skalę masową. Uzbrojenie posiadające krawędzie tnące, przede wszystkim miecze, wymagało użycia nawęglonego żelaza do produkcji. Trzeba pamiętać, że każdy legion, liczący ok. 4,5 tys.‒5 tys. żołnierzy potrzebował co najmniej tyleż mieczy (gladii), a także innych części uzbrojenia produkowanych nie tylko z nienawęglonego żelaza, ale i ze stali. Musiały także istnieć spore zapasy uzbrojenia w magazynach. Skala działalności w zakresie produkcji i naprawy uzbrojenia musiała być ogromna. Wszystko to, prowadzi do konkluzji, że armia rzymska była największym w Imperium konsumentem żelaza i stali. Niewątpliwe czyniło to produkcję i import stali opłacalnymi. Dlatego też można uznać, że zapotrzebowanie armii na dobrej jakości stal było jedną z głównych przyczyn jej importu spoza Imperium.

Poza tym należy pamiętać o cywilnym zapotrzebowaniu na stalowe narzędzia tnące dobrej jakości. Nawęglone żelazo było konieczne przy wytwarzaniu narzędzi chirurgicznych (Galen, De anatomicis administrationibus VIII, VI), czy noży (Petronius Arbiter, Satyricon 70, 2‒3). Takie rodzaje stali, jak np. ferrum Noricum cieszyły się w Cesarstwie renomą i były zapewne poszukiwanymi artykułami handlu. Zapewne tak samo było z importowanymi spoza Imperium gatunkami nawęglonego żelaza (ferrum Sericum, ferrum Parthicum). Opinia o ich wysokiej jakości mogła także napędzać popyt na wykonane z nich wyroby. Sprawiało to, że przywożenie ich drogą morską z Indii było opłacalne. Istnienie wspomnianej wyżej relacji Zosimusa o indyjskiej „czarnej metalurgii” wskazuje, że istniało nawet pewne zainteresowanie metodami produkcji stali. W kontekście wysokiego zapotrzebowania na ten surowiec wzmianki źródłowe o imporcie stają się całkowicie zrozumiałe.

 

Literatura

 

Anatharamu T. R., Craddock P. T., Nagesh Rao K., Murthy S. R. N., Wayman M. L., 1999  Crucible steel of Ghattihosahalli, Chitradurga District, Karnataka, southern India, “The Journal of the Historical Metallurgy Society”, vol. 33, nr 1, s. 13-25.

 

Craddock P., Simpson St. J., 1998  New evidence for early crucible steel, The Journal of the historical metallurgy society, vol. 32, nr 1, s. 7-14.

 

Craddock P., 2003  Cast Iron, fined Iron, crucible steel: Liquid iron in the ancient world, w: Mining and metal production trough the Ages, ed. P. Craddock, J. Lang, London, s. 231-257.

 

Craddock P., 2008  Mining and Metallurgy, w: The Oxford Handbook of Engineering and Technology in the Classical World, ed. J. P. Oleson, Oxford, s. 93-120.

 

Forbes R. J., 1964  Studies in Ancient Technology, vol. 9, Leiden.

 

Piaskowski J., 1974  O stali damasceńskiej, Monografie z dziejów nauki i techniki, t. XCII, Wrocław, Warszawa.

 

Pleiner R., 2000  Iron in Archaeology: the European Bloomery Smelters, Prague.

 

Rehren T., 2003  Crucibles as Reaction vessels in ancient metallurgy, w: Mining and metal production trough the Ages, ed. P. Craddock, J. Lang, London, 2003, s. 207‒216.

 

Riederer J., 2005 Iron, (w:) H. Cancik, H. Schneider, i in. (red.) Brill’s New Pauly. Encyclopaedia of the Ancient World. Antiquity, t. 6, Leiden, Boston, 938‒943.

 

Rottländer R. C. A. (ed.), 2008  Plinius über Glas und Metalle. Űbersetzt und Kommentiert von der Projektgruppe PLINIUS, Sth Katharinen.

 

Schoff W. H., 1915  The Eastern iron trade of the Roman Empire, Journal of the American Oriental Society, Vol. 35, s. 224-239 .

 

Schaaber O., 1977 Űberlegungen zur Deutung der Plinius-Angaben über das Eisen aufgrund metallkündlichen Funduntersuchungen, w: Jahreshefte der Ősterreichischen Archäologischen Institutes in Wien, Band 51, s. 85-105.

 

Schneider H., 2008  Steel, (w:) H. Cancik, H. Schneider, i in. (red.) Brill’s New Pauly. Encyclopaedia of the Ancient World. Antiquity, t. 13, Leiden, Boston, 813.

 

Sim D., Kaminski J., 2012  Roman Imperial Armour. The production of early imperial military armour, Oxford, Oakville.

 

Tripathi D. N., 1998  ‘Ayas’ in Rigveda- A Note, w: Archaeometallurgy in India, ed. V. Tripathi, Dehli, s. 346-349.

Szlaki łączące świat śródziemnomorski z Azją wg. Periplus Maris Erythraei

Wykopaliska archeologiczne na terenie rzymskiej stacji handlowej w Arikamedu, południowe Indie, Pondicherry

Rzymskie zabytki  z Arikamedu

Rzymskie złote monet odkryte w miejscowości Pudukattai, Indie

Rzymska amfora z Katalonii, odkryta w południowych Indiach

Statek handlowy przedstawiony na indyjskiej monecie z I w. po Chr.

Wybrzeże południowych Indii: najważniejsze stanowiska związane z handlem morskim

Miecze z Państwa Partów z I w. po Chr.

Rekonstrukcja starożytnych indyjskich pieców metalurgicznych

Żelazna kolumna z Delhi, 402 po Chr.

Piece metalurgiczne z tyglami, Zawar, Indie, XIV w. po Chr.

Przekrój starożytnego indyjskiego tygla metalurgicznego do produkcji stali

Przekroje różnych rodzajów tygli

Pierścień z indyjskiej stali typu wuts (wootz)

Charakterystyczny wzór na ostrzu ze stali typu wuts

 

 



tagi: gospodarka  handel  historia świata  azja  żelazo  archelogia  źródła starożytne 

Stalagmit
10 maja 2018 10:05
28     3727    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
cbrengland @Stalagmit
10 maja 2018 11:36

Kierunek Brytyjczyków na Indie staje sie zrozumiały ☺

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @cbrengland 10 maja 2018 11:36
10 maja 2018 11:41

Jak najbardziej, zwłaszcza w kontekście  dzieła F. Buchananaktóre jest po prostu raportem wywiadowczym napisanym na zlecenie Kompanii Wschodnioindyjskiej. 

Angielski botanik Francis Buchanan na zlecenie Kompanii Wschodnioindyjskiej podróżował po południowych Indiach i spisywał swoje spostrzeżenia, dotyczące nie tylko przyrody, ale także historii, zasobów naturalnych, gospodarki, stosunków politycznych, zabytków i innych aspektów życia w południowej części subkontynentu indyjskiego. Powstała z tego trzytomowa książka pt.: „A Journey from Madras Through the Countries of Mysore, Canara, and Malabar”. Fragmeny książki są dostepne tutaj:

https://books.google.pl/books?id=6vPmAAAAMAAJ&printsec=frontcover&hl=pl&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false

a całość tutaj:

https://archive.org/details/journeyfrommadra03hami

Stanowi ona po prostu obszerny raport wywiadowczy na temat opisywanej przez autora części świata. Zawiera np. wiele informacji o indyjskim przemyśle tekstylnym i metalurgii żelaza, zbiera bardzo wiele szczegółów na temat tych sektorów produkcji.

zaloguj się by móc komentować

wololo @Stalagmit
10 maja 2018 12:36

"Wuts" to jakaś straszna kalka angielskiej nazwy wootz. Jeżeli ktoś będzie miał ochotę na dalszą lekturę to polski termin na ten materiał to damast krystaliczny lub bułat (w znaczeniu stal bułatowa, bo tak samo nazywano typ szabli tradycyjnie wykuwany z takiej stali)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @wololo 10 maja 2018 12:36
10 maja 2018 12:53

Dziękuję za cenną uwagę. Tak, to prawda, że chodzi tu o damast krystaliczny albo bułat. W Indiach taka stal była już znana w VII-VI w. przed Chr., jak o tym świadczą znaleziska ze stanowisk w Tamil Nadu, Karnataka i Cejlonu.Stal z południa Indii docierała na szlaki ówczesnego światowego handlu już od IV w. przed Chr. Japończycy znali ją pod nazwą namban i sprowadzali z Cejlonu. Nazwa wootz pochodzi od słowa ukku, które oznacza stal w drawidyjskim języku Kannada z południowych Indii. Nazwy wuts używa Jerzy Piaskowski w sowich książkach o historii stali i żelaza.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
10 maja 2018 14:15

Osterhammel w Unfabling the East: The Enlightenment`s Encounter with Asia pisał o instrukcjach jakie dawano z rządów badaczom botanikom, archeologom i innym naukowcom. Duńscy naukowcy też to przerabiali. Szczególne instrukcje dotyczyły azjatyckich terenów rządzonych przez cara i Indii, które były objęte projektami badawczymi na dużą skalę i bez wielkich ceregieli, w przeciwieństwie do „ekspedycji” w krajach arabskich, w których by nie rzucać podejrzeń ekspedytorzy działali łagodnie jak baranki. Wywiad gospodarczy obejmował przede wszystkim informacje dotyczące składu gleb i jej użytkowość w kontekście upraw i hodowli, stan uprzemysłowienia „nomadów” handlu, warunki do rybołówstwa, łowiectwa, wytwarzania miodu, no i obecność jakichkolwiek minerałów.

Buchanan dostał powyższe instrukcje bezpośrednio od generalnego gubernatora w Indiach lorda Wellesleya. Miał prowadzić dziennik i systematycznie robić kopie z nowych notatek, które przesyłał do centrali.

Ciekawe, że ok. 1800 roku metodologię „wywiadu gospodarczo-naukowego” udoskonalili Francuzi z towarzystwa Ideologues – socjolodzy ideologii, którzy pod przykrywką rozważań o dekadencji imperiów i potrzeby nowej moralności, przynosili w zębach informacje dla swojego rządu.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 10 maja 2018 14:15
10 maja 2018 14:29

Dzięki, dokładnie tak było. I działa to w dwie strony: dyplomaci i szpiedzy przy okazji "statutowej" działalności zajmowali się botaniką, mineralogią, archeologią itd., a z drugiej strony działalność badawcza stanowiła przkrywkę dla wywiadu. Przykładem jest słynny archeolog sir Austen Henry Layard, odkrywca asyryjskich miast, a jednocześnie dyplomata, ambasador Wielkiej Brytanii przy Wysokiej Porcie (1877–1880) i podsekretarz stanu w Foreign Office, albo sir Henry Creswicke Rawlinson, który odczytał pismo klinowe i badał inskrypcję z Behistun w Iranie, a jednocześnie był wojskowym i oficerem wywiadu, uczestniczył w "Wielkiej Grze" na terenie Afganistanu i Iranu. Zresztą nawet archeologiczne informacje, że kiedyś ktoś coś wydobywał i przetwarzał w danym miejscu też mogą być strategiczne.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Stalagmit 10 maja 2018 14:29
10 maja 2018 15:14

Trudno, by było inaczej niż tego rodzaju wszechstronność w wykorzystaniu podobnych emisariuszy.

Na kamieniu się wszak nie rodzili.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda 10 maja 2018 15:14
10 maja 2018 15:48

To prawda. Imperialna wszechstronność.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Stalagmit
10 maja 2018 17:07

Świetny tekst - jak zwykle. Mi od razu nasunęło się skojarzenie z Arcelor Mittal - lidera produkcji stali (10% światowego rynku), obecnego także w Polsce - właścicielem firmy wywodzącej się z Indii jest Hindus - Lakshmi Mittal - jeden z najbogatszych, jeżeli nie najbogatszy mieszkaniec Wielkiej Brytanii. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Wolfram 10 maja 2018 17:07
10 maja 2018 17:14

Dziękuję bardzo. Skojarzenie jest bardzo celne. Hindusi wskrzesili niejako swoje tradycje metalurgiczne, czego dowodem jest Arcelor Mittal, największy producent stali na świecie. Zresztą spółka wykupiła także Polskie Huty Stali (przez jakiś czas była zainteresowana m. in. Hutą Ostrowiec w Ostrowcu Świętokrzyskim).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok 10 maja 2018 17:37
10 maja 2018 17:50

Bardzo Panu dziękuję, także za zamieszczony film. To istotne uzupełnienie. Łaczenie stali twardej i miękkiej opanowali w Europie już Celtowie w czasach kultury lateńskiej (V-I w. przed Chr.). Znali oni także techniki hartowania, nawęglania, odpuszczania. Rzymianie przejęli od nich te technologie i znacznie rozwinęli. Japońska technologia wytwarzania mieczy z doskonałej stali to też ciekawe zagadnienie. Japończycy dysponowali piecami typu tatara, operującymi podobnie jak europejskie wielkie piece, i to już od VI w. po Chr. Mogli wytwarzać stal o zróżnicowanym stopniu nawęglenia. Prawdopodobnie Japończycy zapożyczyli tę technologię z południowej Azji, z Cejlonu, skąd importowali też gotową stal.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
10 maja 2018 21:38

Próbowałem coś znaleźć na temat techniki wykonania tego ogromnego żelaznego słupa, ale bez efektu. W każdym razie nie mógł to być odlew, bo przed 18 wiekiem nie było na świecie pieców które mogły stopić żelazo. Nawet przy wypalaniu porcelany wystarczała niższa temperatura. Może skuwano warstwami okrągłe placki żelaza?

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok 10 maja 2018 18:02
10 maja 2018 21:45

Dziękuję za film, obejrzę w wolnej chwili.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit
10 maja 2018 23:22

Cuda, cuda i bez kosmitów ! Po prostu taśmociąg "Rekonstrukcja starożytnych indyjskich pieców metalurgicznych "

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Stalagmit
10 maja 2018 23:25

Witam.

Kolejna bardzo ciekawa notka, mocno naukowa i ciężka od znaczeń. Oczywiście rodzi jak zwykle pewne pytania. Pierwsze o miecz Damoklesa. Pal sześć rasę konia ale czy ta stal mogła mieć w sobie stal hinduską? I oczywiście powstaje następne pytanie o to czy ośrodki indyjskie utrzymywały kontakty handlowe z Chinami, Japonią i Stepami Mongolskimi to znaczy jaki był zasięg handlowy eksportu stali.

A z drugiej strony (być może lekki trollong) to w PRL-u aby nadgonić rodzącą się Wspólnotę Węgla i Stali oraz mając świeżo w pamięci moc pancerza postanowiono produkować w Warszawie stal. Powołano przedsiębiorstwo budowlane PBHW (Przedsiębiorstwo Budowy Huty Warszawa), które tę hutę wybudowało. Po tej budowie owo przedsiębiorstwo cały PRL aż do lat dziewięćdziesiątych budowało domy w Warszawie i nie tylko firma Budokor. W hucie wytapiano stal ale taką zwykłą i oto nadeszła wolność 1989 roku. W latach dziewięćdziesiątych hutę sprzedano Lucciniemu a potem odkupił ją Akcelor Mittal, a Budokor został sprzedany Hochtiefowi (drugiej co do wielkości niemieckiej firmie budowlanej). Teraz w hucie jest produkowana stal wysokogatunkowa (ale właściciel niepolski dokonał znacznych inweetycji), a Hochtief Polska (już chyba hiszpański) nadal jest liczącą się spółką budowlaną opartą oczywiście o niemieckie technologie (szalunki, betoniarnie, dźwigi, transport). I taka mała uwaga, a gdzie tu jest Polska? Chyba tam gdzie była w czasie opisywanym notką. W prasłowiańskim lesie. Może to po prostu jest tak, już kończę, że zarówno technologia jak i "narodowy charakter" w istocie przynależą tym, którzy go posiedli zawczasu i taki już przez wieki trwa i trwać ma.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @tomciob 10 maja 2018 23:25
11 maja 2018 07:57

Bardzo dziękuję. Grecy poznali stal hinduską wraz z wyprawami Aleksandra Wielkiego w IV w. przed Chr. Hindusi znali Greków pod nazwą Jawanów. Właśnie wtedy Grecy poznali stal wutsową produkowaną na terenie południowych Indii, na obszarach rządzonych przez dynastię Chera. Periplus Maris Erythraei w I w. po Chr. odnotowuje tu królestwo zwane Cerobothras i port Muziris, do którego zawijały liczne greckie, rzymskie, egipskie i arabskie statki. Przywożono stąd m. in. stal, która rozchodziła się po całym ówczesnym świecie. Na pewno indyjska stal trafiała do portów grecko-rzymskich nad Morzem Czerwonym (Berenike, Myos Hormos, Leuke Come), do Aleksandrii, a stamtąd rozchodziła się po Imperium Rzymskim. Jednym z głównych odbiorców było Państwo Partów w Iranie i Mezopotamii. Docierała także do Chin i Japonii, a także do portów położonych na Półwyspie Arabskim i we wschodniej Afryce.

Absolutnie Pan nie troluje. Arcelor Mittal poczynił w Polsce największe zakupy za czasów rządu L. Millera (był on jednym z tych premierów, którzy w ogromnym tempie wyprzedawali majątek narodowy, to za jego rządów starachowicki Star dostał się w ręce niemieckiego MANa). Hindusi kupili za 6 mln zł kontrolę na 70% przemysłu stalowego w Polsce. Mittal kupił wtedy huty w Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Świętochłowicach i Sosnowcu. Miller zdemontował lub sprzedał naprawdę sporą część polskiego przemysłu. 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @telok 11 maja 2018 06:54
11 maja 2018 07:58

Odporność kolumny na rdzę wynika z dużej zawartości fosforu w stopie. Powierzchnię kolumny pokrył fosforan żelaza, który chroni ją przed korozją.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 10 maja 2018 23:22
11 maja 2018 07:59

Dziękuję. Rzeczywiście, cuda bez kosmitów :)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit
11 maja 2018 10:52

Bardzo daleko i dawne czasy.

A temat stali to również czy nam bliższe i moja okolica.

Żył kiedyś taki Ślązak, który próbował odtworzyć stal damasceńską - Johann Ferddinand Koulhass -dzierżawca kuźnicy w Kuczowie. Niestety odtworzenie tej stali mu się nie powiodło, ale 4 lata prób zaowocowały opracowaniem techniki wytopu stali cementowej. O jej jakości może świadczyć fakt, że stemplami ze stali cementowej Koulhass wybił dla premiera Prus Fridricha von Heinitz dwa medale żelazne.

Na późniejszym medalu widać właśnie wielki piec w Kuczowie.

Koulhass żalił się na łamach prasy, że musi płacić rocznie tysiąc dukatów (ok 3,5 kg czystego złota) czynszu od kuźnicy w Kuczowie, co stanowiło wówczas niewiele ponad 1% obrotów firmy.

Próby odtworzenia legendarnej stali damasceńskiej spowodowały gwatłowny rozwój technologiczny Górnego Śląska i Prus - tak wielki, że pozwolił wypchnąć brytyjską stal z tego terenu, a dalszy rozwój przemysłu i technologii spowodował, że oznaczane początkowo szyderczą metką "Made in Germany" towary stały się najbardziej poszukiwanymi do dziś towarami, o czym świadczą choćby takie memy w internecie

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 11 maja 2018 10:52
11 maja 2018 11:02

Bardzo dziekuję, to cenne uzupełnienie. To prawda, że XIX wieku narastała konkurencja między brytyjskim i niemieckim przemysłem, zwłaszcza metalurgicznym. Pod koniec stulecia niemiecka stal zaczęła wypierać brytyjską z jej tradycyjnychrynków, a nawet pojawiała się w samej Anglii.Wprowadzenie znaku handlowego "Made in Germany" nic nie dało, a skutek był odwrotny od zamierzonego. Ta rywalizacja gospodarcza w końcu doprowadziła do I wojny światowej. Trochę piszę o tym tutaj:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/geboka-geneza-cz1-z-nie-tak-dawnej-historii-z-dedykacja-dla-pana-deszcznocity

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/stalowy-gigant-z-nie-tak-dawnej-historii

Stal damasceńską usiłował odtwarzać w Rosji Paweł Anosow. 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Stalagmit 11 maja 2018 11:02
12 maja 2018 21:00

Anosow to dużo późniejsze czasy.

W 1806 roku ukazał się w Berlinie podręcznik Grundrißder Eisenhütten-Kunde, vorzüglich in Bezeihnung auf Erzeugung des Roh- und Schmiedeeisen: in zwei Theilen autorstwa Joachima Fridricha Waechlera z Koszęcina (oddalonego od Kuczowa o około 10 km), w którym opisano metody uzyskiwania między innymi stali cementowej. Pruski patent dla Koulhassa obowiązywał tylko 10 lat, a po niecałych 30 latach (jeszcze za jego życia) został podany do publicznej wiadomości w podręczniku akademickim. Anosow swoje prace nad stalą damasceńską rozpoczął 20 lat po wydaniu podręcznika Waechlera. Niewykluczone, że z niego korzystał w swojej pracy.

Inną zupełnie sprawą jest praktyczne wykorzystanie przez przemysł wynalazków Koulhassa i Anosowa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 12 maja 2018 21:00
12 maja 2018 23:57

To prawda, Anosow zaczął swoje prace po 1831 roku i pewnie korzystał z niemieckich podręczników. Za jakiś czas postaram się rozwinąć temat stali damasceńskiej w odrębnej notce. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 12 maja 2018 23:57
13 maja 2018 14:32

To może dorzucę jedną myśl na temat stali damasceńskiej. Do dzisiaj nie wymyślono jak ją wyprodukować, oczywiście robi się stal o właściwościach dużo lepszych niż stal damasceńska, ale stali o takiej dokładnie strukturze pomimo użycia najnowszych technologii nikt nie potrafi wykonać. Świadczy to o tym, że technologia wyrobu stali w starożytnych Indiach rzeczywiście stała na bardzo wysokim poziomie, ale w ramach legendy niektórzy twierdzą, że stal damasceńska powstawała w wyniku rytuałów okultystycznych które odprawiano przy jej produkcji dlatego nie można jej odtworzyć bez używania zaklęć, taka przeklęta broń :).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 13 maja 2018 14:32
13 maja 2018 14:34

Dzięki, to jest kolejny przyczynek do napisania odrębnej notki o stali damasceńskiej, napiszę co tym wiadomo i co mówią źródła, ale to za jakiś czas.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Kuldahrus 13 maja 2018 14:32
16 maja 2018 10:22

Te "rytuały okultystyczne" to poprostu pewne elementy procesu technologicznego niedostępne dla konkurencji.

Stal cementową wytwarzano w ten sposób, że musiała przez kilka dni być wyprażana w środowisku wapiennym i kilkakrotnie hartowana, w określonych odstępach czasu. W opisie jest podany wyraźny sposób ułożenia stali oraz rodzaje materiału do wyprażania (mieszanina wapnia, potażu, koksu oraz drzewa jałowcowego). Dla konkurencji Koulhassa była to więc wiedza tajemna, tym bardziej, że wszystkie próby technologiczne odbywały się w specjalnie do tego celu przystosowanej kuźnicy oddalonej od siedziby firmy o 2 kilometry, niedostępnej dla postronnych osób.

W grze komputerowej "Kingdom Come" - jednej z niewielu gier historycznych - jedno z zadań polega na pozyskaniu informacji o odprawianych przez jednego z kowali "rytuałach okultystycznych", bo wytwarza najlepszą stal i przy tym zawsze coś do siebie mówi. Kowal zapytany o to wprost, mówi, że recytuje dziecięcą rymowankę, bowiem właśnie tyle czasu potrzebuje na schłodzenie stali przed jej ponownym użyciem, ile zajmuje mu wyrecytowanie tej wyliczanki.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Pioter 16 maja 2018 10:22
16 maja 2018 21:31

:)

Pewnie właśnie o to chodzi w tym mówieniu o zaklęciach.

zaloguj się by móc komentować

rownian @Stalagmit
21 maja 2018 13:41

Ciekawy esej, przeczytałem dopiero teraz.. Mam pytanie - na jednej z ilustracji są miecze Partów. To chyba duża rzadkość, czy może Pan podać źrodło. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @rownian 21 maja 2018 13:41
21 maja 2018 15:41

Dziękuję bardzo. Źródłem ilustracji jest książka: Manouchehr Moshtagh Khorasani, Arms and Armor from IranLegat Verlag 2006 i strona o starożytnej metalurgii żelaza: https://www.tf.uni-kiel.de/matwis/amat/iss/kap_b/backbone/rb_1_4.html

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować