-

Stalagmit

Wojna totalna. Z nie tak dawnej historii

Kiedy dr Jameson wracał ze swoimi towarzyszami do Anglii w lutym 1896 roku, los burskich republik był już właściwie przesądzony. Brytyjski rząd oszukiwał nowych terenów do kolonizacji, a finansowana przez bank lorda Rothschilda firma Rhodesa, De Beers Consolidated Mines, chciała położyć rękę na wszystkich południowoafrykańskich złożach złota u diamentów. Kolejne przedsięwzięcie C. Rhodesa, British South Africa Company nie mogło funkcjonować bez nowej ziemi do zagarnięcia i zagospodarowania. Cała stworzona przez Rhodesa imperialna machina, wyposażona w jego prywatną armię i policję musiała ekspandować, jeśli chciała się utrzymać.

Już od lat trzydziestych XIX Burowie zamieszkujący Kraj Przylądkowy coraz bardziej odczuwali nacisk Anglików. Wielu wybrało migrację i z całym dobytkiem załadowanym na wozy przeniosło się na północ i wschód, do dolin rzek Oranje i Vaal. Na tych terenach powstały niezależne burskie państwa: Transwal i Orania. Początkowo kolonialna administracja brytyjska obiecywała, że nie będzie ingerować w sprawy tych niezależnych republik. Ale w 1886 roku w Transwalu odkryto ogromne złoża złota. Rozpoczęła się prawdziwa gorączka i do Transwalu zaczęli napływać poszukiwacze cennego kruszcu, głównie Anglicy. Burskie państewka zaczęły stanowić dla C. Rhodesa i A. Milnera coraz większy problem. Przeszkadzały w urzeczywistnieniu planów zjednoczenia całej Afryki pod władzą korony brytyjskiej i stanowiły przeszkodę uniemożliwiającą zagarnięcie całości afrykańskich bogactw. Prezydent Transwalu Paulus Krueger nakładał wysokie podatki na zagraniczne firmy górnicze i utrudniał angielskim osadnikom uzyskanie obywatelstwa. Milner i Rhodes zgadzali się, że tę przeszkodę trzeba za wszelką cenę usunąć. Jedynym rozwiązaniem było rozpętanie wojny.

Nieudana wyprawa Jamesona miała być pretekstem do aneksji burskich republik. W jej organizację był zaangażowany nie tylko Rhodes i Milner, ale także główny wspólnik de Beers, Alfred Beit. O planowanej operacji wiedzieli w Londynie minister do spraw kolonii sir Joseph Chamberlain i przywódca Partii Liberalnej, lord Rosebery.

Sam skandaliczny wypad grupy Jamesona wystarczałby jako pretekst do wywołania wojny, ale elita imperium musiała odpowiednio urobić brytyjską opinię publiczną, by sama domagała się walki. Nie można było przecież otwarcie ogłosić, że angielskie wojsko będzie walczyć głównie o złoto i diamenty Transwalu. Już kilka miesięcy przed rajdem Jamesona do Afryki Południowej przyjechała dziennikarka Flora Shaw, korespondentka londyńskiej gazety The Times. Przebywając w Afryce wysyłała do Anglii artykuły szkalujące rządy burskich republik i odmalowujące w czarnych barwach los angielskich osadników zamieszkujących Transwal i Oranię. List cesarza Wilhelma II wysłany do prezydenta Kruegera po niefortunnym rajdzie został propagandowo wykorzystany przez brytyjską prasę. Przedstawiano go jako obrazę angielskiego honoru, a nawet jako dowód na niemieckie zakusy na brytyjskie kolonie w Afryce. W Londynie obiektem agresji tłumów stali się niemieccy marynarze oraz sklepy należące do Niemców. Do Kraju Przylądkowego przybył wprost z londyńskiej redakcji Timesa dziennikarz William Flavelle Monypenny by założyć i prowadzić gazetę Rand Star, która kierowała nastroje południowoafrykańskiej ludności w stronę wojny z Burami. W Wielkiej Brytanii gazety takie jak Fortnightly Review i Daily News popierały agresywną politykę Rhodesa i Milnera. W świat szły komunikaty o „strasznym losie” Uitlanderów mieszkających w państwie prezydenta Kruegera, o prześladowaniach politycznych i braku podstawowych praw.

Aby rozpocząć wojnę trzeba było wpierw zatuszować aferę z rajdem Jamesona. Sytuacja była trudna. Cecil Rhodes został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska premiera Kolonii Przylądkowej. Polecono mu stawić się w Londynie i złożyć zeznania przed specjalną komisją parlamentu. Wydawało się, że międzynarodowy skandal złamie jego karierę i uniemożliwi realizację planów. Ale pozory mylą. Zaraz po przybyciu do Anglii z Rhodesem skontaktował się lord Nathaniel Rotschild przekazując mu poufny list od sir Josepha Chamberlaina. Okazało się, że minister do spraw kolonii w pełni popiera działania Rhodesa, ale nie może powiedzieć tego głośno. Trójka zagorzałych imperialistów przebywająca w Londynie: lord Esher, lord Milner i William Stead starał się z pomocą lorda Rotschilda rozmyć odpowiedzialność Rhodesa i jego współpracowników za nieudany rajd i sprawić, by przesłuchania przed komisją stały się tylko uciążliwą formalnością. Chamberlain odwiedził w areszcie dr Jamesona i załatwił dla niego pomoc dobrego prawnika. Urzędnik Colonial Office Sir Graham Bower, który prowadził negocjacje Anglii w Burami zgodził się wziąć na siebie całą odpowiedzialność za organizację niedawnej prowokacji. Miał złożyć przed komisją fałszywe zeznanie stwierdzające, że Chamberlain nie wiedział o przygotowaniach do rajdu. Okazało się, że inny urzędnik tego samego ministerstwa, Edward Fairfield odmówił składania fałszywych zeznań przed komisją. Dziwnym trafem Fairfield nagle zmarł, rzekomo z powodu udaru. Kiedy komisja parlamentarna w końcu się zebrała, właściwie każdy świadek kłamał przed nią pod przysięgą, wybielając Rhodesa i innych imperialistów. Wielu świadków zwyczajnie odmawiało składania zeznań lub wydania dokumentów. Nikt nie zmuszał ich do zeznawania. Nikt nie wyciągnął żadnych poważniejszych konsekwencji wobec uczestników i inspiratorów rajdu. Leander Starr Jameson spędził tylko kilka tygodni w areszcie. Uznano, że rajd był wyłącznie jego prywatną inicjatywą. Naczelny poeta Wielkiej Brytanii, Rudyard Kipling napisał nawet dla Jamesona wiersz na pocieszenie (jest to słynny wiersz pt. If…). Po wyjściu z aresztu Jameson został dyrektorem British South Africa Company i premierem Kolonii Przylądkowej.

W 1897 roku lord Alfred Milner oficjalnie objął stanowisko gubernatora Kolonii Przylądkowej i Wysokiego Komisarza Południowej Afryki. Jego celem było zniszczenie burskich republik i dokończenie dzieła Cecila Rhodesa i opanowanie całej Afryki. Chciał uczynić południową część kontynentu, od Góry Stołowej do Jeziora Tanganika tak lojalną częścią Imperium Brytyjskiego, jak Kent w Anglii. Imperialna elita uważał, że Milner jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Na nowe stanowisko zarekomendował go lord Esher  i William Waldegrave Palmer, podsekretarz stanu w Colonial Office. Nowy gubernator był przekonany, że burskie republiki należy bezwzględnie podporządkować, nawet za cenę krwawej wojny. Milner, „żołnierz imperium w cywilu”, jak sam lubił siebie nazywać, przybył do Afryki Południowej by przekształcić ten kraj w modelową brytyjską kolonię, w której Anglicy obejmą wyłączną kontrolę nad ziemią i jej zasobami. Burowie przyjęli nominację  Milnera z przerażeniem. Wiedzieli, że jest fanatycznym imperialistą i chce zniszczyć burskie republiki. W poufnych listach do sir  Josepha Chamberlaina Milner pisał, że jedynym wyjściem z kryzysu politycznego w Transwalu jest wojna. Dodajmy, że ów kryzys został sztucznie wywołany przez Brytyjczyków. W Anglii przygotowania do wojny w Afryce popierała cała czołówka polityczna kraju: lord Esher, lord Curzon, lord Rosebery, Nathaniel Rothschild, Arthur Balfour.

W Transawalu prezydent Krueger spodziewał się ataku ze strony Brytyjczyków. Uzbroił swoją armię w broń zakupioną w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Zakupiono 37 tys. karabinów Mausera i 50 mln sztuk amunicji do nich, cztery działa Creusot 155 mm w fabryce zbrojeniowej Schneider-Creusot we Francji i karabiny maszynowe Maxim-Nordenfeld produkowane przez angielski koncern Vickersa, który w 1897 roku kupił firmę Maxim. Amunicja do tych karabinów maszynowych była produkowana w Niemczech. Krueger cieszył się, że może wraz z Oranią wystawić czterdziestotysięczną, dobrze uzbrojoną armię. Po udaremnieniu prowokacji Jamesona popularność Kruegera sięgnęła szczytu. Niestety prezydent nie orientował się, że właśnie wchodzi do zastawionej przez Brytyjczyków pułapki.

Żeby rozpętać wojnę Brytyjczycy potrzebowali kolejnej prowokacji, tym razem udanej. Wspólnik C. Rhodesa, Alfred Beit uruchomił swojego pracownika i agenta, Jamesa Percy Fitzpatricka przebywającego w Transwalu. Fitzpatrick był uczestnikiem rajdu Jamesona i niedawno wypuszczono go z transwalskiego więzienia. Kiedy burski policjant zastrzelił jednego z Uitlanderów, Fitzpatrick rozpętał dzikie protesty na ulicach i placach Johannesburga. Wielu Anglików zostało aresztowanych i ukaranych grzywną. Fitzpatrick skarżył się angielskiej prasie, że na protestujących, którzy chcieli oddać petycję brytyjskiemu konsulowi nałożono grzywnę w wysokości 1 tys. funtów. Na wiosnę 1899 roku Fitzpatrick pojechał w tajemnicy do Kapsztadu, gdzie spotkał się z lordem Milnerem. Gubernator poinstruowało, w jaki sposób jeszcze bardziej podgrzać atmosferę w Transwalu. Fitzpatrick wysyłał do angielskiej prasy artykuły, które przedstawiały prezydenta Kruegera jako krwawego despotę. Pojechał do Londynu, by wezwać rząd do udzielenia pomocy angielskim osadnikom. Napisał książkę „The Transvaal from Within”, która szybko stała się bestsellerem i wzbudziła w społeczeństwie angielskim poparcie dla wojny.

Burowie byli dobrze uzbrojeni i spodziewali się ataku ze strony Anglików, więc imperialna elita musiała mieć pewność, że pułapka zastawiona na prezydenta Kruegera zadziała. Anglicy dokonali więc majstersztyku politycznej manipulacji. Ich narzędziem stał się Jan Smuts, burski prawnik wykształcony w Londynie i bliski przyjaciel Cecila Rhodesa. Był znany jako zwolennik zjednoczenia Afryki pod władzą Brytyjczyków, ale niespodziewanie w 1897 roku całkowicie zmienił front. Rzekomo na skutek skandalu z rajdem Jamesona stał się przeciwnikiem brytyjskiego imperializmu. Smuts przybył do Transwalu i od razu wkupił się w łaski Kruegera. Niczego nie podejrzewający prezydent mianował go prokuratorem krajowym i swoim głównym doradcą politycznym. Jedną z pierwszych urzędowych decyzji Smutsa było wypuszczenie z więzienia Fitzpatricka. Jednocześnie prowadził w Transwalu żywiołową antyangielską agitację i krytykował politykę C. Rhodesa. Stał się jednym z najgorętszych zwolenników Kruegera. Zastanawiające, że ta szybka zmiana poglądów nikogo w Transwalu nie dziwiła. Jan Smuts doradzał prezydentowi jak najgorzej. Sugerowane przez niego podwyższenie stawek podatkowych i rozciągnięcie państwowej kontroli nad kopalniami jeszcze bardziej rozjątrzyło Uitlanderów. Dotąd byli pozbawieni praw politycznych, lecz przynajmniej dobrze zarabiali i mogli gromadzić majątek. Teraz narzekali, że spora część ich dochodów jest przechwytywana przez rząd w Johannesburgu. Prezydent Transwalu chciał uspokoić przybyszów i obiecał im nadanie praw wyborczych, korzystne regulacje w dziedzinie górnictwa i obniżenie podatków w perspektywie 5 lat. Smuts nakazał aresztowanie redaktorów gazet przychylnych Uitlanderom. Powstała zadziwiająca niezgodność pomiędzy propozycjami Kruegera, a działaniami jego doradcy. Niestety, nikt w porę nie zareagował na dywersję i nie napiętnował Smutsa jako brytyjskiego agenta i prowokatora, który zgodnie z planami lorda Milnera i brytyjskiej administracji kolonialnej dąży do wojny.

Po obu Ronach granicy narastało sterowane napięcie, a Anglicy przygotowywali się do zbrojnego wystąpienia. W październiku 1899 roku brytyjskie wojska z Kolonii Przylądkowej zostały przesunięte w pobliże granicy z Transwalem i Oranią. Była to otwarta prowokacja wobec prezydenta Kruegera. Kiedy burski przywódca domagał się wycofania angielskich pułków, lord Milner wysłał do strefy przygranicznej jeszcze więcej wojska. W końcu na wniosek Smutsa Krueger wysłał do Anglików ultimatum oskarżające ich o łamanie konwencji londyńskiej z 1884 roku. Anglikom dano 48 godzin na wycofanie wojsk znad granicy. Tekst ultimatum został niezwłocznie opublikowany w brytyjskiej prasie i wywołał jednocześnie oburzenie i rozbawienie opinii publicznej. Redaktorzy gazety Daily Telegraph wprost napisali, że „Pan Krueger chce wojny, więc będzie ją miał”.

Wojna rozpoczęła się od ataku burskich oddziałów na angielskie jednostki obozujące w strefie przygranicznej. 12 października 1899 roku Burowie zaatakowali brytyjski pociąg wojskowy wiozący zaopatrzenie do Mafeking. Krueger zrobił w tej wojnie pierwszy ruch i Anglikom łatwo było go teraz przedstawiać jako agresora, choć w rzeczywistości prezydent został umiejętnie sprowokowany. Sytuacja rozwijała się zgodnie z planami angielskich imperialistów. W liście do generała Robertsa Milner pisał: „Przyspieszyłem kryzys, który był nieunikniony, (…). To bardzo nieprzyjemne, i w oczach wielu ludzi niechlubne, że w dużej mierze instrumentalne doprowadzono do wybuchu wielkiej wojny.”

Burska armia, składająca się w przeważającej części z obeznanych z używaniem broni ochotników była przystosowana do prowadzenia wojny szarpanej i działań nękających. Uzbrojenie mieszkańców Transwalu górowało nad brytyjskim. Oprócz doskonałej broni ręcznej Burowie dysponowali ponad setką najnowocześniejszych dział wyprodukowanych w zakładach Kruppa. Burowie byli ruchliwi i sprawni. Byli doskonałymi strzelcami i posiadali niezły zwiad. Niestety, niewiele im to pomogło.

Na początku Burom szło całkiem nieźle. Ich mobilność sprawiała, że Brytyjczykom trudno było ich dopaść. Oblegli ważne przygraniczne miasta: Ladysmith, Mafeking i Kimberley, w których broniły się angielskie garnizony. W Mafeking bronił się pułkownik Baden Powell na czele garnizonu liczącego 1200 żołnierzy. Miasto oblegało 6 tys. burskich bojowników pod wodzą generała Pieta Cronje. Walki o Mafeking szybko znalazły się w centrum zainteresowania światowej prasy, zwłaszcza że mieście przebywał w czasie oblężenia lord Edward Cecil, syn brytyjskiego premiera. Cecil był bliskim znajomym Alfreda Milnera, który po jego śmierci poślubił wdowę po nim, lady Violet Cecil. Baden-Powell zdołał przetrwać oblężenie tylko dzięki poświęceniu czarnych żołnierzy i posługaczy, a także dzięki pomocniczej służbie chłopców, którzy wykonywali zadania kurierów i zwiadowców. Po zakończeniu trwającego 271 dni oblężenia brytyjska prasa ogłosiła Baden-Powella bohaterem i wykorzystano propagandowo jego wizerunek, który pojawiał się na pocztówkach, plakatach, a nawet na paczkach papierosów. Na południe od Mafeking Burowie oblegli górnicze miasto Kimberley. Obroną pokierował przebywający w mieście Cecil Rhodes. Przedsiębiorstwo Rhodes, De Beers zajęło się dostarczaniem wody, organizacją chłodni do przechowywania żywności, budową fortyfikacji i uzbrojeniem pociągu pancernego, dzięki czemu Kimberley przetrwało oblężenie. W warsztatach De Beers skonstruowano nawet działo, któremu nadano nazwę Long Cecil. Tymi wszystkimi robotami zajmował się zatrudniony przez Rhodesa amerykański inżynier George Labram. Niebawem okazało się, że obleganie miast było fatalnym błędem strategicznym i wizerunkowym burskich dowódców. Zamiast wykorzystać mobilność sowich sił tkwili w miejscu, wyczekując na brytyjską odsiecz. Anglicy przedstawiali burskich bojowników jako prześladowców cywilnej ludności, która musiała znosić trudy oblężenia.

Druga wojna burska stała się dla Anglików najbardziej krwawym i kosztownym konfliktem od czasu wojen napoleońskich. Kiedy Burowie przeszli do stosowania taktyki partyzanckiej, Brytyjczycy odczuli wszystkie braki w wyszkoleniu i uzbrojeniu swojej armii. Kiedy wiadomości o klęskach ponoszonych przez angielskie regimenty zaczęły docierać do Londynu, szowinistyczna brytyjska prasa postanowiła wymyśleć odpowiednią historię, by nieco podnieść morale w kraju i na froncie. W Południowej Afryce przebywał akurat jako reporter dzienników Morning Post i Daily Mail 25-letni Winston Churchill. Reporter znalazł się w pociągu pancernym wiozącym do oblężonego Ladysmith angielskich żołnierzy i oficerów. Pociąg został wykolejony przez ostrzał burskiej artylerii i Churchill wraz z kilkudziesięcioma oficerami dostał się do niewoli. Przewieziono go do Pretorii i umieszczono w starej, otoczonej murem szkole, w której Burowie urządzili obóz jeniecki. Churchill utrzymywał później w artykułach i wywiadach dla prasy, że dzięki swojej odwadze i przemyślności zdołał wraz z dwoma towarzyszami uciec z tego strzeżonego więzienia przez latrynę. Poszukiwały go władze Transwalu, więc na jakiś czas ukrył się w kopalni należącej do miejscowego angielskiego przedsiębiorcy. Potem dostał się jakimś cudem do pociągu towarowego jadącego przez Transwal na północ i dotarł do portu Lourenço Marques w portugalskim Mozambiku. Niezwłocznie skontaktował się z angielską prasą i zaczął opisywać niezwykłą historię swojej ucieczki z więzienia pod bokiem strażników oraz niebezpiecznej podróży przez Transwal do Mozambiku. Opowieści o przebijaniu się przez trudny teren i ucieczce przed burskim pościgiem trafiły na pierwsze strony gazet. Opowieści Churchilla były jednak całkowicie wyssane z palca. Churchill nie znał ani języka Afrikaans, ani mowy miejscowej czarnej ludności. Podróżował do portugalskich kolonii z zaskakująco dużą sumą 75 funtów w kieszeni. W rzeczywistości zaraz po dostaniu się do niewoli Churchill domagał się uznania go za przedstawiciela prasy, a nie jeńca wojennego i żołnierza walczącej armii. Użył swoich kontaktów, by wymóc na lordzie Milnerze umieszczenie na liście jeńców, którzy podlegali wymianie w pierwszej kolejności. Między nim, jago matką a Milnerem kursowała korespondencja, czemu Burowie specjalnie nie przeszkadzali. W końcu, 12 grudnia głównodowodzący sił zbrojnych Transwalu zgodził się go wypuścić. Churchill bez żadnych trudności i szykan dostał się do Zatoki Delagoa. Ale do prasy i książek przeniknęła mrożąca krew w żyłach historia o brawurowej ucieczce młodego reportera z więzienia. Do dziś liczne artykuły w prasie i Internecie, książki i filmy powielają ją bezkrytycznie.

Nawet najbardziej widowiskowa propaganda nie mogła usunąć w cień ewidentnych faktów. Wojna nie szła dobrze i Anglicy mimo finansowej i technicznej przewagi wyraźnie sobie nie radzili. Burscy dowódcy zadawali siłom brytyjskim ciężkie straty w bitwach pod Stormberg, Magersfontein, nad rzeką Tugelai pod Spion Kop. Generałowie tacy jak Koos De La Rey, Piet Joubert, czy sławny Christian de Wet stali się znanymi na całym świecie bohaterami. Tymczasem angielski głównodowodzący, generał Roberts popełniał kolejne karygodne błędy. W Kapsztadzie Lord Milner był coraz bardziej nerwowy. Sprawy ewidentnie nie szły po jego myśli. W końcu generał Roberts zmienił skład swojej ekipy sztabowej. Do Afryki Południowej przybył generał H. Kitchener. Do walki włączył się też ze swoją ekipą zwiadowców Frederick Russell Burnham, Amerykanin pracujący dla Cecila Rhodesa i British South Africa Company. Milner doceniał znaczenie wymiany kadry, ale jednocześnie bał się, że Kitchener będzie zbyt samodzielny i nie da sobą kierować.

W lutym 1900 roku Anglicy mieli w polu ponad 100 tys. żołnierzy i mogli bardziej zdecydowanie uderzyć na Burów. Oswobodzili Kimberley i Ladysmith od oblężenia. 27 lutego rozbili oddziały De Weta i Cronjego pod Paardebergiem. Generał Piet Cronje skapitulował. Burowie całkowicie przestawili się na wojnę partyzancką. Ich komanda atakowały brytyjskie kolumny i szybko uciekały w głąb weldtu. Anglicy do czerwca zajęli całą Oranię, a do września Transwal. Prezydent Krueger uciekł z kraju i wyjechał do Europy. W stolicach europejskich krajów urządzano mu powitania, ale tak naprawdę nikt nie udzielił burom realnej pomocy. Nikt nie chciał zadzierać z „imperium, nad którym nie zachodzi słońce.”

Kiedy burscy partyzanci atakowali brytyjskie wojska, ich żony i dzieci pozostawały w rozsianych na stepie gospodarstwach. Lordowi Milnerowi i generałowi Kitchenerowi przyszedł do głowy iście szatański pomysł. Żołnierzom rozkazano palić gospodarstwa Burów i niszczyć ich zbiory. Całe połacie terenu, setki gospodarstw zostało zniszczone. Kobiety i dzieci zamykano w 109 specjalnie zbudowanych obozach koncentracyjnych. Warunki bytowania w tych strasznych miejscach były katastrofalne. Więźniom specjalnie dostarczano jedynie niewielkie, głodowe racje żywnościowe. Zupełnie brak było mleka dla dzieci. W obozach zmarło z głodu i chorób 40 tysięcy burskich kobiet i dzieci, a także ponad 20 tys. Murzynów. Ogółem w obozach zamknięto ponad 100 tys. mieszkańców Oranii i Transwalu. Działania brytyjskiej armii nosiły znamiona ludobójstwa. W obozach zmarło przecież około 10% burskiej populacji. Złapanych burskich partyzantów często rozstrzeliwano bez sądu.

Okrutna wojna totalna dała w końcu oczekiwane przez Anglików wyniki. Partyzanci zniechęcili się do walki. Mimo sympatii całej kontynentalnej Europy, pomocy irlandzkich, polskich i rosyjskich ochotników, Burowie zostali zmuszeni do podjęcia rokowań pokojowych. 31 maja 1902 roku podpisano układ pokojowy. Jan Smuts nastawał oczywiście na bezwarunkową kapitulację przez brytyjską armią. Transwal i Orania stały się częściami Imperium Brytyjskiego. Pod koniec wojny, w marcu 1902 roku zmarł Cecil Rhodes. Jego pomysły przejął i wprowadził w życie Alfred Milner. Zrobił to z charakterystyczną dla siebie bezwzględnością. Z Londynu ponaglano go, by postawił gospodarkę kraju na nogi, bo jak mówił minister wojny, William St John Brodrick „koła wież wyciągowych kopalń złota powinny znów zacząć się kręcić”. Aby kopalnie Randu znów ruszyły, należało się postarać o tanią siłę roboczą. Nie eksploatowane przez kilka lat kopalnie były zalane wodą lub zasypane. Spółka De Beers i inne angielskie firmy, które położyły rekę na południowoafrykańskich złożach złota i diamentów chciały jak najszybciej rozpocząć wydobycie. Koszt wojny musiał się zwrócić. Na wniosek Milnera do Afryki zaczęto sprowadzać chińskich robotników. Do chińskich miast portowych przybywali naganiacze, werbujący pracowników oszustwem i fałszywymi obietnicami. Mówiono im, że będą pracować w pięknych miastach i ogrodach, a rodziny wkrótce do nich dołączą. Tych, którzy się zgodzili, umieszczano na statkach, gdzie stłoczeni w ciasnych pomieszczeniach odbywali długą i wyczerpującą podróż do Kapsztadu. Dziesiątki ludzi umierało już na pokładach statków z powodu nieludzkiego ścisku i zabójczego upału. Po wyładowaniu w porcie robotnicy byli zaganiani do wagonów bydlęcych przez uzbrojoną straż. Pociągi zawoziły ich do kopalń, gdzie harowali po 10 i więcej godzin dziennie za głodową stawkę 25 centów za dzień pracy. Przez pierwsze kilka miesięcy odbierano im zarobki, jako zapłatę kosztów podróży. Za każde uchybienie, bądź spadek wydajności w pracy byli bici i karani grzywną. Milner aprobował brutalne bicie chińskich robotników, jako odpowiedni środek motywowania do pracy. Chińscy kulisi stali się faktycznie niewolnikami brytyjskich spółek wydobywczych. Kiedy wiadomości o warunkach życia Chińczyków dotarły do prasy, nawet niektórzy członkowie parlamentu w Londynie zaczęli prostestować. Odpowiedź Milnera mogła być tylko jedna: „musimy zignorować, absolutnie zignorować krzykaczy

Lord Milner uformował wokół siebie krąg współpracowników zwany „przedszkolem Milnera”. Rekrutował ich spośród najzdolniejszych absolwentów Oxfordu i Cambridge wywodzących się z bogatych i wpływowych rodzin. Dzięki pracy w administracji kolonialnej i armii pod okiem Milnera stali się oni nie tylko sprawnymi politykami i zarządcami, ale także fanatycznymi imperialistami. Większość z tych młodych ludzi zajęło później eksponowane stanowiska w Imperium Brytyjskim. Zostawali członkami parlamentu, gubernatorami, ministrami, generałami, bankierami, przemysłowcami, redaktorami gazet i uczonymi. Zdominowali brytyjską politykę na ponad 40 lat, a ich potomkowie do dziś są w Anglii bardzo wpływowymi i zamożnymi osobami. Brytyjski agent Jan Smuts szybko przeszedł do jawnej kolaboracji z okupantami. W 1910 roku został premierem Związku Południowej Afryki. Uczestniczył w konferencji pokojowej w Wersalu. W 1945 roku uczestniczył w założeniu ONZ i był autorem preambuły Karty Narodów Zjednoczonych.

Wojna burska była wojną totalną w najgorszym znaczeniu tego słowa. Nie brak w niej żadnych okropności, charakterystycznych dla konfliktów zbrojnych XX wieku: niszczenie majątku, ludobójstwo, obozy koncentracyjne, praca niewolnicza, egzekucje jeńców. Tak właśnie wyglądało stulecie, które rozpoczynało się, kiedy Burowie i Anglicy toczyli walki pod Ladysmith. Wojna burska toczyła się o dostęp do bogactw: ziemi i cennych złóż. Tak samo było w przypadku kolejnych wojen rozpoczynającego sie stulecia. Każdy, kto uważnie przyjrzał się wydarzeniom w Południowej Afryce u progu tego wieku, mógł przewidzieć, jak będzie wyglądała jego dalsza historia. Kiedy w obozach koncentracyjnych Milnera i Kitchenera umierało tysiące kobiet i dzieci, kiedy w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej generał von Trotha masakrował miejscowe ludy Herero i Namaqua, na Madagaskarze polski jezuita, ojciec Jan Beyzym SJ budował szpital dla trędowatych w Maranie...

CDN.

Literatura

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

J. L. Thompson, A Wider Patriotism: Alfred Milner and the British Empire, London, 2015.

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

R. I. Rotberg, The Founder: Cecil Rhodes and the Pursuit of Power, Oxford, 1988.

lord Alfred Milner w otoczeniu sztabu

Mapa działań militarnych w wojnie burskiej

lord Herbert H. Kitchener

Działo "Long Cecil" i jego konstruktorzy

Prezydent Paulus Krueger

Generał Christian De Wet

Burscy bojownicy w akcji

​​​​​​Burska rodzina w obozie koncentracyjnym

Winston Churchill w niewoli w Transwalu (pierwszy od prawej)

Jan Smuts, brytyjski kolaborant

sir Joseph Chamberlain, minister ds. kolonii



tagi: historia świata  wojna burska  alfred milner  winston churchill  zbrodnie 

Stalagmit
5 grudnia 2017 22:00
39     1547    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Stalagmit
5 grudnia 2017 22:15

Ja tu do wojen punickich, a Pan te wypiętrzenia w stylu alpejskim. Pomimo kontuzji kolana zakładam narty !

biegowe

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
5 grudnia 2017 22:42

jak dobrze Stalagmicie, że zakończyłeś błogosławionym Janem Beyzymem, inaczej spokojnie nie można byłoby zasnąć 

świetny tekst i straszny

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
6 grudnia 2017 03:37

Świetne. I świetna dokumentacja fotograficzna.  Teraz jest tam czarna dziura, w której grasują zagraniczni miłośnicy diamentów.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 5 grudnia 2017 22:15
6 grudnia 2017 07:08

Dziękuję. Myślę, że czasem trzeba przeskakiwać, żeby coś zrozumieć.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 5 grudnia 2017 22:42
6 grudnia 2017 07:10

Bardzo dziękuję za zainteresowanie tekstem. Specjalnie wspomniałem o bł. o. Janie Beyzymie SJ, kontrast z postępowaniem przedstawicieli tzw. rozwiniętych państw zachodnich jest znaczący.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit
6 grudnia 2017 07:16

znakomite

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 6 grudnia 2017 03:37
6 grudnia 2017 07:20

Dziękuję. Jest jeszcze poprzedni tekst (pierwsza część cyklu). Zapraszam do przeczytania. Rzeczywiście, tam dosłownie jest Wielka Dziura (Big Hole) na miejscu dawnej kopalni w Kimberley:

A co do Churchilla, to jego współtowarzysze niewoli (kapitan Haldane, sierżant Brockie, porucznicy le Mesurier i Frankland) uważali, że w więzieniu zachowywał się on fatalnie, myślał tylko o sobie i o tym by jak najszybciej stać się obiektem wymiany jeńców. O kolegach zapomniał.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @qwerty 6 grudnia 2017 07:16
6 grudnia 2017 07:21

Uprzejmie dziękuję, następne części niebawem.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 6 grudnia 2017 07:10
6 grudnia 2017 07:45

tak, kontrast powala i przypomina o może jedynym właściwym rozwiązaniu, w którym kolana dotykają ziemi 

ale tekst jest po prostu świetny, do wielokrotnego czytania i komentowania

i jeszcze do tego odpowiednio dobrane zdjęcia, wspaniała robota :)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
6 grudnia 2017 11:01

Wspaniała porcja właściwie przedstawionej historii (obie części!). Widać, kto w niej hołduje Ojcu Kłamstwa...

Ojciec Beyzym (i inni jemu podobni na calym świecie) wyznacza NAM kierunek i wskazuje nasze charyzmaty!

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 6 grudnia 2017 07:20
6 grudnia 2017 11:02

Postawę Churchilla widać nawet na zamieszczonym powyżej zdjęciu z obozu jenieckiego: pełna alienacja i dystans wobec wspóltowarzyszy niedoli!

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit
6 grudnia 2017 11:27

Myślałem, że ostatecznie RPA zbuntowała się jak kiedyś Ameryka, i ogłosiła niepodległość wobec Brytanii kosztem izolacji międzynarodowej. Tak jakby burowie jednak  po latach wygrali. Przecież miejscowy holenderski był oficjalnym językiem w RPA.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 6 grudnia 2017 11:01
6 grudnia 2017 12:49

Dziekuję bardzo za uznanie i zainteresowanie tekstem. Chciałem pokazać jak się zaczęło to poprzednie stulecie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 6 grudnia 2017 11:02
6 grudnia 2017 12:51

Dodam jeszcze, że rzekome wyczyny Churchilla (wyjście z więzienia przez latrynę, wskoczenie do wagonu towarowego jadącego pociągu) były niemożliwe z prostego powodu: miał w tym czasie uszkodzony staw ramienny i ledwo mógł ruszac prawą ręką.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 6 grudnia 2017 11:27
6 grudnia 2017 12:53

Afrykanerzy próbowali walczyć z angielską dominacją (przykładem jest powstanie Maritza w 1914 roku, w którym wziął udział m. in. gen. Ch. De Wet). A system apartheidu dzięki któremu Wielka Brytania mogła izolować RPA od kontaktów międzynarodowych był dziełem A. Milnera.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 6 grudnia 2017 07:45
6 grudnia 2017 12:54

Już niedługo następne ciekawostki.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit 6 grudnia 2017 12:53
6 grudnia 2017 13:31

Przećwiczyli segregację w Iralndii, już w XIV w. Klasyczny przykład apartheidu to tzw. Statuty z Kilkenny, z czasów Edwarda III (1366 r.)

Żeby się, jak dotąd bywało, najeźdźcy z autochtonami z czasem nie bratali i nie roztapiali w ich środowisku, zakazano w nich nie tylko używania miejscowego języka, strojów i zwyczajów, ale także małżeństw mieszanych, a nawet konkubinatów i adopcji między nacjami. Anglikom nie wolno było przyjmować irlandzkich imion, odwoływać się do prawa irlandzkiego, a nawet jeździć konno po irlandzku (na oklep, bez siodła). Osadnikom przyznano za to znaczne nadania ziemskie kosztem Irlandczyków oraz przywileje podatkowe.

Długie tradycje szowinistyczne mają obrońcy praw mniejszości narodowych z czasów Ligi Narodów...

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 6 grudnia 2017 12:53
6 grudnia 2017 13:50

Jakoby ogłoszono niepodległość  w 1931, zaś całkowicie zerwano z Brytanią w 1961. Dziwne. Zawzięcie izolowany kraj, a jednocześnie bardzo bogaty i z rozwiniętym przemysłem. Na czym ta izolacja i niepodległość w istocie polegały, no ciekawe.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 6 grudnia 2017 13:31
6 grudnia 2017 19:27

No właśnie, to jest świetny przykład...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 6 grudnia 2017 13:50
6 grudnia 2017 19:40

W RPA bardzo ważną rolę pełniły (i zapewne nadal pełnią) przedsiębiorstwa eksploatujące bogactwa naturalne, takie jak de Beers. W 1926 roku do rady dyrektorów de Beers został wybrany Ernest Oppenheimer, który wcześniej wraz z J.P. Morganem zakładał przedsiębiorstwo wydobywcze Anglo American plc. Z czasem de Beers stało się częścią korporacji Anglo American plc. W czasach apartheidu firmą kierował Harry Oppenheimer, a potem jego syn Nicky Oppenheimer. W czasie wojny z Angolą de Beers nielegalnie wydobyło bardzo dużo diamentów w Namibii by utrzymać światowy monopol.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 6 grudnia 2017 07:20
6 grudnia 2017 19:48

No to nam Winston'ka, tego wsiarza z Jalty ladnie zalegendowali... ale "oliwa" zawsze na wierzch wyplywa... ja go nigdy nie znosilam... wyjatkowa kanalia  !!!

Piekne fotografie, a caly wpis istny  CYMES, Panie Stalagmicie... ciesze sie bardzo, ze bedzie kontynuacja.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 6 grudnia 2017 19:40
6 grudnia 2017 19:53

Może tę izolację RPA uprawiały wyłącznie światowe "organizacje humanitarne", a handel szedł w obie strony bez problemu.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 6 grudnia 2017 19:40
6 grudnia 2017 19:59

No prosze...

... czarno na bialym wychodzi jakie to bandyckie i zlodziejskie nasienia byli... i nadal sa... a dzisiaj "nasz ulubiony monister" Morawiecki  sprowadzil nam do Polski  JP Morgan... i cala "nasza merdialnia"  zapluwala sie nie tak dawno - jaki to  SOKCES jest...

... i jak Sakiewiczowi  "slupki rosly", a agencje rating'owe  "swoje oceny" podnosily...

... co za zaklamana merdialnia  !!!

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 6 grudnia 2017 19:48
6 grudnia 2017 20:11

Sprawa niewoli W. Churchilla to właśnie taka ilustracja metod ówczesnej propagandy. Dziękuję za uznanie i zainteresowanie wpisem.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 6 grudnia 2017 19:53
6 grudnia 2017 20:12

Myślę, że właśnie tak było. W końcu zapotrzebowanie na diamenty przemysłowe i jubilerskie nie zanika w okresie konfliktów. 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 6 grudnia 2017 19:59
6 grudnia 2017 20:13

Nic dodać, nic ująć. Tak to właśnie wygląda.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 6 grudnia 2017 07:08
6 grudnia 2017 22:29

Dobrze jest, że niedźwiedź umie skakać na blasze. Może żaba wyskoczy z ... - wróć - w ostaniej chwili.

To ja dziękuję. Wszyscy Autorzy SN sypią ziarno ślepej kurze / ślepym kurom.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 6 grudnia 2017 20:12
6 grudnia 2017 22:43

Wręcz przeciwnie - rośnie ! Myślę, że przemysłowe są niezbędne dla kolekcjonerów. :)

Winston zdjęty na tym obrazie, to raczej wszystko ma inne - od czapki po buty - niż ten oddział.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 6 grudnia 2017 22:43
6 grudnia 2017 22:47

i wie w którą stronę patrzeć. Jeszcze jeden próbuje z drugiego szeregu.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 6 grudnia 2017 22:29
7 grudnia 2017 22:13

Cieszę się, że tekst jest ciekawy, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 6 grudnia 2017 22:43
7 grudnia 2017 22:14

No chciał na reportera wojennego wyglądać...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 6 grudnia 2017 22:47
7 grudnia 2017 22:14

Nic dziwnego. W końcu sir....

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 6 grudnia 2017 20:13
7 grudnia 2017 22:20

A dzis oficjalnie BANKSTER  rodem z Wrocka  staje na czele "polskiego"  banksterskiego "zondu"...

... co za hucpa  !!!

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 7 grudnia 2017 22:14
7 grudnia 2017 22:39

W końcu sir.... No nie ! Mam nadzieję, że przy okazji spotkania spyta mnie Pan o to sir. Dziwne.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
10 grudnia 2017 18:29

"Przedsiębiorstwo Rhodes, De Beers zajęło się dostarczaniem wody, organizacją chłodni do przechowywania żywności, budową fortyfikacji i uzbrojeniem pociągu pancernego, dzięki czemu Kimberley przetrwało oblężenie. W warsztatach De Beers skonstruowano nawet działo, któremu nadano nazwę Long Cecil. Tymi wszystkimi robotami zajmował się zatrudniony przez Rhodesa amerykański inżynier George Labram."

Ciekawa sprawa z tymi Amerykanami. Niby USA - krnąbrna córka Imperium brytyjskiego, a często w jakichś imperialnych działaniach, czy korporacjach pojawia się amerykanin i pełni wcale nie mało istotne funkcje.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 10 grudnia 2017 18:29
10 grudnia 2017 20:20

Labram, główny inżynier górniczy De Beers zginał w czasie oblężenia Kimberley i firma wypłaciła jego rodzinie duże odszkodowanie (żona do końca życia dostawała co roku 500 dolarów). W wojnie po stronie Anglików wziął udział jako zwiadowca i oficer inny Amerykanin, Frederick Russell Burnham, pracownik British South Africa Company. No a sam Cecil Rhodes zaprojektował swoje stypendium tak, by przyciągnąć jak najwięcej Amerykanów z wyższych sfer. Jego celem było włączenie Stanów Zjednoczonych do struktur imperium. O tych powiązaniach USA-UK jeszcze coś pewnie napiszę.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 10 grudnia 2017 20:20
10 grudnia 2017 20:44

To dobrze, bo temat ciekawy.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Stalagmit
11 grudnia 2017 22:48

Bardzo dziekuje za ten wpis. Swietny. Nic tylko pamietac i wyciagac wnioski.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @deszcznocity 11 grudnia 2017 22:48
11 grudnia 2017 22:54

Dziękuję, cieszę się, że notka się Panu podoba. Zapraszam do czytania kolejnych.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować