-

Stalagmit

Z Londynu na włam. Z nie tak dawnej historii

Na przełomie XIX i XX wieku zaskakująco wielu zagranicznych socjalistów i anarchistów znajdowało schronienie w Londynie. W 1848 w stolicy Wielkiej Brytanii osiedlił się rosyjski radykalny polityk Aleksander Hercen. Działalność ułatwił mu wpływowy bankier, James Mayer Rotschild, dzięki któremu zablokowane aktywa finansowe Hercena pozostałe w Rosji mogły być przetransferowane do Anglii. Hercen, wraz ze swoim przyjacielem, Mikołajem Ogariowem, założył wydawnictwo Free Russian Press i słynne rewolucyjne pismo Kołokoł (pol. Dzwon). Od 1850 roku nad Tamizą mieszkał Karol Marks, który współpracował z Hercen przy organizacji pierwszego kongresu Międzynarodówki komunistycznej, który odbył się właśnie w Londynie w 1864 roku. To w tym mieście Marks napisał większość swoich książek i artykułów, to stąd słał swoje teksty do prasy całego świata, przede wszystkim do amerykańskiej gazety New-York Daily Tribune. Fryderyk Engels wspierał go finansowo, by w czytelni British Museum i w mieszkaniu przy ulicy Dean Street mógł w spokoju pisać swój Kapitał. W 1881 roku przyjechał tu ze Szwajcarii książę Piotr Kropotkin, rosyjski teoretyk anarchizmu. Ludzie, których idee przyczyniły się do przewrócenia świata do góry nogami, do śmierci milionów ludzi, głodu, okrucieństwa i niezliczonych cierpień mogli spokojnie fabrykować swoje trucizny w stolicy Imperium Brytyjskiego.

W początkach nowego stulecia Londyn niezmiennie był przytuliskiem dla wszelkiego rodzaju niebezpiecznych radykałów i rewolucjonistów. Lew Trocki, w 1902 roku zesłany na Syberię, uciekł i nie do końca rozpoznanym sposobem przedostał się na zachód. W tym czasie W. I. Uljanow-Lenin, niepokojony przez niemiecką policję w Monachium przeniósł się do Londynu wraz redakcją socjalistycznego czasopisma Iskra. Zamieszkał w dzielnicy Finsbury. Niedługo potem do Londynu zjechał także Trocki. Zaczął się konflikt między Leninem a J. Martowem i innymi towarzyszami o sposoby przyspieszenia i rozpalenia rewolucji w Rosji. Lenin był zwolennikiem powstania zdyscyplinowanej organizacji partyjnej, swego rodzaju socjalistycznego wojska. Martow był temu przeciwny, nie rozumiał bowiem, do czego w niedalekiej przyszłości zostanie przygotowana SDPRR. Cel Lenina i jego zwolenników był jasny: krwawa rewolucja i zniszczenie rosyjskiej monarchii. Spór wybuchł jeszcze bardziej na zjeździe partyjnym Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji w Brukseli w 1903 roku. Na skutek nacisków rosyjskiej ambasady zjazd przeniósł się do Londynu. Przyjechali tu delegaci partii socjaldemokratycznych z różnych krajów. Obrady zdominowała rodząca się frakcja bolszewicka skupiona wokół pisma Iskra. Kongres odbywał się w londyńskim Brotherhood Church przy Southgate Road, kościele należącym do wyznania kwakrów. Socjaliści rosyjscy podzielili się na dwie frakcje: twardą, bolszewicką, skupioną wokół Lenina i „umiarkowaną” mienszewicką, skupioną wokół Martowa. Lenin był zdecydowany i bez żalu odciął się od miękkiego i nierozumnego Martowa. Z premedytacją rozbił partię i skupił wokół siebie własną grupę, nazwana później bolszewicką. Centralny komitet partii został zdominowany przez zwolenników Uljanowa, którzy już dawno oswoili się z myślą, że zwycięstwo rewolucji nie będzie możliwe bez wielkich ofiar w ludziach.

Sprytny Trocki nie angażował się zbytnio w spór między frakcjami. Formalnie należał do mienszewików, ale tak naprawdę bliżej mu było do frakcji Lenina. Był zwolennikiem zniesienia granic państwowych i zniszczenia dotychczas istniejących państw. Trocki miał zadziwiająco bliskie kontakty z brytyjską inteligencją. Jego prace na język angielski tłumaczyli Anglicy: Aylmer Maude i Louise Maude, związani z Towarzystwem Fabiańskim i wspólnotą przy Brotherhood Church. Trocki nawiązał bliski kontakt z Izraelem Łazarewiczem Helfandem, znanym szerzej jako Aleksander Parvus, finansistą i rewolucjonistą w jednej osobie. Parvus opracował wraz z Trockim koncepcję permanentnej rewolucji i wykorzystania wojny jako pretekstu do wybuchu wewnętrznych zamieszek w jakimś kraju. Parvus znał już przedtem Lenina, Różę Luksemburg i Wilhelma Liebknechta. W 1905 roku miał okazję przetestować swoje umiejętności prowokatora. Z fałszywym austrowęgierskim paszportem przybył do Petersburga i opublikował prowokacyjny artykuł, w którym udowadniał, że Rosja stoi u progu bezprecedensowego kryzysu finansowego. Akcja była obliczona na wywołanie paniki ludności, która ruszyłaby tłumnie do banków, by w jednym momencie wypłacić wszystkie swoje oszczędności. Taka panika bankowa rzeczywiście mogłaby doprowadzić do załamania finansów Rosji. Kiedy Rosjanie podburzeni przez artykuły prasowe i agitatorów wysłanych przez Parvusa na prowincję ruszyli do bankowych okienek, ale dzięki szybkim reakcjom premiera Siergieja Witte udało się zapobiec kryzysowi.

Lenin cały czas pracował nad swoimi artykułami w czytelni Muzeum Brytyjskiego. W Londynie infiltrował ruch Uljanowa i jego otoczenie na zlecenie Ochrany szpieg Roman Malinowski który był tak naprawdę podwójnym agentem. W Londynie przez pewien czas (w 1907 roku) przebywał też Józef Stalin. Uczęszczał do londyńskich pubów i klubu anarchistów przy Jubilee Street. Wynajmował pokój w Stepney, części dzielnicy East End.

Po wygaśnięciu rewolucji 1905 roku członkowie SDPRR postanowili po raz kolejny uderzyć w finanse Rosji. W 1907 roku w Londynie (w tym samym miejscu, co poprzednim razem: w Brotherhood Church) odbył piąty kongres SDPRR. Trocki, który już drugi raz w zadziwiająco łatwy sposób uciekł Syberii, znów zawitał do Londynu. Na spotkanie przybyło 338 delegatów (w tym wielu Żydów, Polaków i Łotyszy). Lenin z naciskiem podkreślał znaczenie zbrojnego powstania dla zdobycia przez partię władzy w Rosji i zaprowadzenia dyktatury proletariackiej. Aby podtrzymać działanie partii, która znalazła się w kryzysie po stłumieniu rewolucji w 1905 roku Lenin proponował przeprowadzenie serii ekspropriacji, czyli po prostu zwykłych rabunków. Wspierali go polscy rewolucjoniści, ale przeciwko byli mienszewicy. Lew Trocki jak zwykle stał pośrodku i bacznie obserwował sytuację. Kongres zakończył się przyjęciem uchwały zabraniającej członkom partii przeprowadzania ekspropriacji. Jednak Lenin i jego najradykalniejsi towarzysze nic sobie z tego nie robili. Kto mógłby im przeszkodzić w realizacji zbrodniczych zamiarów? W końcu już w 1906 roku Lenin i Ter-Petrosian wyekspediowali jacht Zora, załadowany po brzegi bronią i amunicją przeznaczoną dla rewolucjonistów na Kaukazie. Niestety jacht utknął na mieliźnie w pobliżu wybrzeża Rumunii. Rumuńska policja przechwyciła jednostkę wraz 2000 karabinów powtarzalnych 650 tysiącami sztuk amunicji na pokładzie. Była to ilość broni, która wystarczałaby na wywołanie powstania lub wojny przez kaukaskich górali.

Bolszewicy uformowali własny komitet finansowy, który miał się zająć przygotowaniem napadów. W jego skład weszli: Włodzimierz Lenin, Leonid Krasin i Aleksander Bogdanow. Po zakończeniu kongresu SDPRR Stalin wrócił przez Paryż do Rosji. Już przed kongresem londyńskim grup starannie planowano napad na Bank Państwowy Cesarstwa Rosyjskiego w Tyflisie (dziś Tbilisi w Republice Gruzji). Zrabowane pieniądze miały być przeznaczone na zakup broni potrzebnej do przeprowadzenia kolejnych akcji. W przygotowaniach uczestniczyli czołowi bolszewicy: Maksym Litwinow, Włodzimierz Lenin, Leonid Krasin, Aleksander Bodganow, Szymon Arszakowicz Ter-Petrosian. Jeszcze przed kongresem w Berlinie spotkali się Lenin, Krasin, Bogdanow, Stalin i Litwinow, by zaplanować całą akcję.

Kierownikami grupy bojowej zostali: Józef Wisarionowicz Dżugaszwili pseudonim Koba/Stalin i Szymon Arszakowicz Ter-Petrosian pseudonim Kamo. Stalin mieszkał w Tyflisie i dobrze znał miasto, jego ludność i topografię. W mieście przebywała też jego żona, Jekaterina zd. Swanidze i syn Jakow. Dżugaszwili i Ter-Petrosian byli kolegami z podwórka i już wkrótce mieli się stać wspólnikami w bandyckich i rewolucyjnych akcjach. Tak naprawdę gruzińscy rewolucjoniści tworzyli groźny i bezwzględny gang kaukaskich zbirów, nie cofający się przed niczym i nie znający litości. Socjaliści z innych krajów byli przy nich amatorami. Wspólnik Stalina, Sergo Ordżonikidze zamordował w 1907 roku powszechnie szanowanego gruzińskiego arystokratę, polityka poetę i intelektualistę, księcia Ilię Czawczawadze. Sam Stalin był zamieszany w śmierć swojego ojca Wisariona (bądź po prostu był sprawca tego mordu).

 Już w kwietniu plan napadu był gotowy. Stalin, który był jednocześnie konfidentem Ochrany poinformował o nim oficera Muktarowa z rosyjskiego kontrwywiadu i obiecał, że dostarczy więcej informacji. Wiadomości od Stalina docierały do szefa Ochrany w Tyflisie, pułkownika Zasypkina. Carscy wywiadowcy wiedzieli doskonale o sporze w SDPRR i przygotowaniach do ataku. Stalin rozpoznał teren przyszłej akcji dzięki pomocy swoich znajomych pracujących w banku: księgowego Gigo Kasradze i Wozniesienskiego pracującego przy bankowej poczcie. Poinformowali go, że 26 czerwca 1907 roku konwojenci przywiozą do banku w Tyflisie duży transport pieniędzy. Dzięki nim Stalin znał kompletny rozkład przyjazdów i odjazdów konwojów z pieniędzmi. Zamachowcy wykonali potrzebne ładunki wybuchowe pod kierunkiem Krasina, a Ter-Petrosian został nawet ranny w oko w czasie składania jednego z nich.

Rankiem 26 czerwca 1907 roku zamachowcy w liczbie 20 spotkali się przy placu Erewańskim (dziś Plac Wolności) w Tyflisie. Rozdzielono zadania i zamachowcy rozeszli się, zajmując umówione miejsca. Policja była już zaalarmowana, że szykuje się większa akcja i zajęła stanowiska w okolicach Placu Erewańskiego. Przebrani za chłopów rewolucjoniści uzbrojeni w rewolwery i ładunki wybuchowe czekali na sygnał, a Ter-Petrosian przybył na plac przebrany za rosyjskiego kapitana kawalerii w szybkim powozie typu faeton. Zamachowcy zajęli pobliską gospodę i założyli punkty obserwacyjne na wyższych piętrach pobliskich budynków.

O godzinie 10.30 na Plac Erewański zajechał bankowy dyliżans z pieniędzmi i dwoma konwojentami uzbrojonymi w karabiny i księgowym. Dyliżans eskortował szwadron kozaków i kareta z uzbrojonymi żołnierzami. Na placu przebywało mnóstwo ludzi załatwiających swoje sprawy. Rewolucjoniści dali sygnał i obrzucili konwój bombami, zaczęli strzelać z rewolwerów do straży. Grad rzucanych ładunków wybuchowych i pocisków wystrzeliwanych z broni palnej wywołał ogólną panikę na placu. Wszystkie szyby okienne w promieniu kilometra od placu zostały zniszczone, tak samo jak dziesiątki kominów. Przerażeni ludzie zaczęli uciekać we wszystkich kierunkach. Bandyci zatrzymali dyliżans bankowy, który został pociągnięty przez spanikowane konie. Rzucili pomiędzy konie kolejną bombę, która urwała zwierzętom nogi. Jeden z bandytów, Kupriaszwili został zraniony odłamkiem i padł na ziemię. Bandyci otworzyli drzwiczki dyliżansu i ukradli worki z pieniędzmi. Przerzucili je do powozu, który właśnie podjechał. Powóz kierowany przez Ter-Petrosiana wyjechał z placu i po drodze napotkał wóz z policjanta i Ter-Petrosian, który kierował bryczką z pieniędzmi (ciągle przebrany za kapitana kawalerii) krzyknął, że pieniądze są bezpieczne, a funkcjonariusze powinni jechać na plac. Blef zadziałał. Bandyci nie niepokojeni oddalili się w nieznanym kierunku.

Wynikiem napadu było ponad 40 ofiar śmiertelnych i zrabowanie 341 tysięcy rubli z oddziału Banku Państwowego w Tyflisie. Na Placu Erewańskim pozostały dziesiątki okaleczonych zwłok ludzkich, trupów końskich, stosy tłuczonego szkła i szczątki pojazdów. W czasie napadu żona Stalina, Jekaterina Swanidze stała z dzieckiem na balkonie w jednym z domów przy palcu i obserwowała całe zajście. Nie wiadomo, czy sam Stalin brał aktywny udział w napadzie: jedni świadkowie mówili, że ostrzeliwał dyliżans i został ranny, inni utrzymywali, że stał bezpiecznie w bramie i palił papierosa przypatrując się masakrze.

O napadzie szybko zrobiło się głośno na całym świecie. Pisała o nim paryska, londyńska, moskiewska i nowojorska prasa. Władze rosyjskie zmobilizowały wojsko, zamknęły drogi dojazdowe do miasta i rozpoczęły poszukiwania sprawców. O organizację napadu oskarżano polskich socjalistów, Ormian i anarchistów. W tydzień po zdarzeniu oficer Ochrany Muktarow spotkał się ze Stalinem w tajnym lokalu. Muktarow oskarżył Stalina, że nie poinformował władz o planowanym napadzie. Gruzin odparł, że dostarczył przecież potrzebne informacje. Oficer Muktarow nie wytrzymał i uderzył Stalina w twarz. Wybuchła kłótnia i towarzyszący Muktarowowi żołnierze musieli powstrzymywać Stalina przed rękoczynami. Oficer został zawieszony przez kierownictwo Ochrany, a Stalin przybył do Baku z 200 tys. rubli.

Część łupu była przechowywana w obserwatorium meteorologicznym w Tyflisie zaszyta w materacu, który został tu przyniesiony z domu znajomych Stalina. Sporą sumę pieniędzy zawiózł do przebywającego w Finlandii Lenina Szymon Ter-Petrosian. Z częścią pieniędzy Ter-Petrosian pojechał do Bułgarii, Belgii, Paryża i Berlina, by zakupić broń. Aresztowała go niemiecka policja, która w jego bagażu odnalazła fałszywy paszport i detonatory. Część banknotów była oznaczona i były problemy z ich wymianą czy wpłaceniem do banku. Szczególnie kłopotliwe były znaczone banknoty 500-rublowe, których poszukiwały policje całego świata. Lenin i Krasin zaplanowali, że członkowie partii spróbują wymienić te banknoty w losowych oddziałach instytucji finansowych na terenie całej Europy. Kilku bolszewików zostało aresztowanych (m. in. w Niemczech i Szwajcarii) przy próbie wpłacenia tych pieniędzy do kas bankowych. Litwinow chciał przywieźć pieniądze (20 banknotów po 500 rubli) do Londynu, ale został aresztowany przez paryską policję na dworcu Gare du Nord, kiedy wsiadał do pociągu wraz z kochanką. Francuski premier Georges Clemenceau nie zgodził się na jego ekstradycję do Rosji, argumentując, że nota dyplomatyczna w tej sprawie przyszła zbyt późno, czym poważnie zdenerwował carskie władze. Rzekomo francuscy socjaliści wstawili się u premiera za Litwinowem, ale w tę wersję wydarzeń trudno jest uwierzyć. Ostatecznie tylko część pieniędzy udało się bolszewikom wymienić i wykorzystać. Były to te banknoty, na których udało się podrobić numery seryjne. Podobno resztę Lenin był zmuszony osobiście spalić, choć znów trudno jest w to uwierzyć, wiedząc, że czarny rynek i proceder prania brudnych pieniędzy istnieje od bardzo dawna.

Ter-Petrosian został aresztowany w Berlinie. Próbował symulować chorobę psychiczną, do czego namówił go Karsin, przesyłając mu wiadomość przez jego niemieckiego adwokata, Oskara Kohna. Ten doświadczony prawnik był nie byle kim: polityk socjalistyczny partii Poalej-Syjon, współpracownik W. Libknechta, parlamentarzysta i organizator emigracji socjalistycznej. Ter-Petrosian przystał na jego propozycję i zaczął udawać chorego umysłowo. Odmawiał jedzenia, darł swoje ubrania, wyrywał sobie włosy z głowy i jadł własne odchody. Niemieccy lekarze stwierdzili, że jest rzeczywiście chory. W 1909 roku został wydany władzom rosyjskim w ramach ekstradycji, a rok później stanął przed sądem. Znów symulował obłęd, by uniknąć odpowiedzialności za napad w Tyflisie. Rosyjscy lekarze stwierdzili, że jest zupełnie zdrowy. W sierpniu 1911 roku nieznana osoba dostarczyła Ter-Petrosianowi do więzienia mocną linę i pilnik do metalu. Rewolucjonista przepiłował kraty i uciekł przez okno. Kamo uciekł z Rosji, dotarł do Lenina w Paryżu i zaczął planować kolejny rozbój. Carscy żandarmi tym razem szybko go złapali i postawili przed sądem. Tym razem nikt nie uwierzył ani w chorobę umysłową, ani w zaniki pamięci rewolucjonisty i Kamo dostał aż cztery wyroki śmierci. Co ciekawe, współsprawca jednego z najkrwawszych napadów w historii uniknął powieszenia, bo z okazji trzystulecia dynastii Romanowów objęła go w 1913 roku amnestia. W czasie rewolucji w 1917 roku Ter-Petrosian opuścił więzienie i na polecenie władz bolszewickich zorganizował szereg band, które zajmowały się zbieraniem funduszy dla partii drogą rabunku. Wiedza Kamo o przeszłości Stalina i międzynarodowych powiązaniach partii była jednak zbyt niebezpieczna, by mógł żyć dalej. W 1922 zginął jadąc na rowerze, kiedy potrąciła go ciężarówka. Stalin nakazał skonfiskować wszystkie jego listy i zapiski, co wskazuje, że był zleceniodawcą zamordowania Tar-Petrosiana.

Kiedy prasa powoli zapominała o masakrze w Tyflisie. Życie i polityka toczyły się dalej. 31 sierpnia 1907 rosyjski minister spraw zagranicznych Aleksander Izwolski i angielski ambasador w Petersburgu Sir Artur Nicolson podpisali anglo-rosyjski układ o podziale stref wpływów w Azji. Siedem dni później transatlantyk Lusitania wypłynął z Liverpoolu w swój pierwszy rejs przez Atlantyk…

materiał filmowy z 1910 roku przedstawiający bank w Tyflisie i jego otoczenie:

(epizod z pobytem Lenina w Anglii i kongresami rosyjskich socjalistów w Londynie został przedstawiony w brytyjskim serialu historycznym Fall of the Eagles z 1974, wyprodukowanym przez BBC, szczególnie w odcinku 6, rolę Lenina zagrał aktor Patrick Stewart, a Trockiego Michael Kitchen):

CDN.

Literatura

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

R. Brackman, The Secret File of Joseph Stalin: a Hidden Life, Portland, 2000.

Aleksander Hercen

Bankier James Mayer Rothschild

Witryna pisma Kołokoł

Karol Marks w Londynie

Marks i Engels w Londynie, obraz Michaiła Dżanaszwili 

Brotherhood Church przy Soughtgate Road w Londynie, miejsce kilku kongresów rosyjskich socjalistów

Kierownictwo SDPRR w 1907 roku. Od prawej siedzą J. Martow i W. I. Uljanow (Lenin)

Na kongresie w londyńskim kościele kwakrów, obraz Józefa Serebrianego z 1947 roku (w centrum widoczni Lenin i Stalin)

Szymon Ter-Petrosian, pseudonim Kamo

Józef Wisarionowicz Dżugaszwili pseudonim Stalin, Koba

Lew Trocki 

Sergo Ordżonikidze

Książe Ilia Czawczawadze

Plac Erewański w Tyflisie

Na bazarze w Tyflisie w początkach XX wieku

Informacja prasowa z amerykańskiej gazety o napadzie w Tyflisie

Ładunki wybuchowe przygotowane przez bandytów Stalina

Maksym Litwinow

Adwokat Oskar Kohn

Banknot 500 rublowy (awers i rewers)



tagi: komuniści  terroryzm  historia świata  stalin  bandytyzm  sdprr  napad na bank w tyflisie 1907  lenin  ter-petrosian 

Stalagmit
3 stycznia 2018 19:29
73     2430    22 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @Stalagmit
3 stycznia 2018 21:15

eee tam...

Tyle zachodu i figur, a tu za... (fragment z 2017-05-01) ...12 złamanych żeber oraz obrażenia głowy i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie zdolny do pracy umysłowej. Pan pisarz dostał w wyniku tej operacji 38 500 rubli.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
3 stycznia 2018 21:46

" Kongres odbywał się w londyńskim Brotherhood Church przy Southgate Road, kościele należącym do wyznania kwakrów."

Stare socjalistyczne "tradycje"...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Stalagmit
3 stycznia 2018 21:55

Widać, że ten "spontaniczny" ruch socjalistyczny miał potężnych mocodawców i potężną kryszę zarówno w Rosji jak i poza Rosją.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit
3 stycznia 2018 22:05

Trocki należał formalnie do mienszewików?

To jest wstrząsający tekst i te zdjęcia, twarze młodych ludzi, z morderczymi zamiarami, którzy znaleźli przytulisko w Londynie...chociaż Kamo i Sergo po prawdzie wyglądali jak rasowi bandyci

Londyn jako kolebka planowania i finansowania zbrodni, próbowałam chwilę oglądać ten film, ale kreacja Lenina rozłożyła mnie - tak się uprawia propagandę....

Twój tekst powinien być w podręczniku szkolnym, nie tylko historii, ekonomii również. 

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 3 stycznia 2018 21:15
3 stycznia 2018 22:05

No i tu jest różnica między sektorem wymuszeń podstępnych a rozbójniczych. W pierwszym przypadku jest stosunkowo małe ryzyko i mniejszy zysk. W tym drugim ryzyko duże, ale i potencjalny łup większy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 3 stycznia 2018 21:46
3 stycznia 2018 22:06

Dokładnie tak. To był po prostu ośrodek rewolucji.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ewa-rembikowska 3 stycznia 2018 21:55
3 stycznia 2018 22:07

To prawda. Tu nic nie było spontanicze. A w tym przypadku sekwencja działań miała doprowadzić do tego co pokazuje ta karykatura:

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 3 stycznia 2018 22:05
3 stycznia 2018 22:14

Bardzo dziękuję za uznanie.

Tak właśnie było: Trocki przez jakiś czas należał do mienszewików w rzeczywistości popierając Lenina. Taki kontroler. A Londyn rzeczywiście był ośrodkiem rewolucji.

Film to oczywiście propaganda, obsmarowuje wszystkie inne monarchie oprócz brytyjskiej. A Lenina zagrał aktor, który potem wystąpił w roli prefekta pretorianów Sejana w serialu "Ja, Klaudiusz".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
3 stycznia 2018 22:27

Notka genialna. Wspaniała i wstrząsająca panorama. Wszystkie "drogi zbrodni rewolucyjnej" prowadzą do Londynu. Czy raczej do Anglosasów skumanych z lichwą.  A tych kwakrów można spotkać w operacji niszczenia parafii katolickich polskich w USA w latach 40-60. Jakoś tak się złożyło. Czyli około 50 lat później. Niesamowita religia:)))

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Stalagmit
3 stycznia 2018 22:37

Powtórzę za Katalonią: tekst wstrząsający, a na usta ciśnie się jedno słowo: biesy! Widać, że piekielne centrum dowodzenia miało swój ziemski sztab na południku 0... Tylko dziwnym trafem wszyscy ci wielcy gracze spoza Imperium, którzy powinni czuwać nad bezpieczeństwem swoich krajów, jakby oślepli i ogłuchli. Aż przyszła Wielka Wojna i towarzyszące jej pod koniec rewolucje i już tylko jedno Imperium pozostało na globie plus jedno aspirujące, co z tego pierwszego kiedyś wypocząkowało. I znów świat ogłuchł i oślepł, a po ćwierć wieku trzeba było znów nowe mapy kreślić. Pytanie, jak to z tą piątką z Cambridge było jest w świetle Pańskiego świetnego tekstu raczej retoryczne... Jak w polskim przysłowiu: złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma.

Natomiast o związkach Hercena z domem Rothschildów (zwłaszcza paryskim) bardzo ciekawy tekst (plus dokumenty i bibliografia) jest tutaj: https://www.rothschildarchive.org/materials/ar2006herzen.pdf

I nazwisko Hercena, wyróżnione w Archiwum Rothschildów, wśród królów, prezydentów, premierów, wszelkiej maści polityków i... gwiazd opery:

https://www.rothschildarchive.org/business/rothschild_clients/

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Stalagmit
3 stycznia 2018 22:38

Bardzo dziękuję. To był słynny napad i słynna sprawa. Zagęszczenie socjalistów i wywrotowców na metr kwadratowy londyńskiej ulicy było ogromne (co starałem się pokazać także w poprzedniej notce: http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/socjalisci-anarchisci-i-noworoczna-masakra-z-nie-tak-dawnej-historii ). Wydaje się to w sumie logiczne. Stolice wielkich imperiów, potęg militarnych i finansowych zawsze były pełne wszelkiej szumowiny (przykład: ulice starożytnego Rzymu). 

Kwakrzy założyli kilka ważnych instytucji finansowych: Lloyds Bank, Barclays Bank plc, a także np. spółkę cukierniczą Cadbury (ostatnio wyprodukowali trujące czekoladki). Mają mnóstwo szkół i organizacji filialnych. Mocarna sekta.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Stalagmit 3 stycznia 2018 22:05
3 stycznia 2018 22:44

Tylko razy dziesięć. Figur zaangażowanych jest więcej niż dziesięć. Te pierwsze są niesłyszalne, te drugie to całe encyklopedie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 22:37
3 stycznia 2018 22:46

Myślę, że ogłuchnięcie i oślepnięcie graczy spoza imperium było spowodowane dużymi dawkami pieniądza. Ale sądzę, że nie wszystkie plany się Anglikom udały (na szczęście), o czym zamierzam jeszcze napisać. 

Dziękuję za zainteresowanie tekstem i cenne materiały. Mam takie przemyślenia: Wszyscy tutaj w SN, z Szanownym Gospodarzem na czele korzystają z powszechnie dostępnych książek i materiałów historycznych. Nikt przecież nie ma dostępu do żadnych tajnych archiwów. Wyłącznie metodą analizy i kojarzenia faktów dochodzi się do wyników, które są istotne i robią wstrząsające wrażenie. Ciekawe zatem, co jest w tych zamkniętych archiwach, których raczej nie zobaczymy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 22:37
3 stycznia 2018 22:51

Oczywiście komentarz z 22:38 był do Pani.

Bardzo proszę o sprawdzenie poczty wewnętrznej.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 3 stycznia 2018 22:44
3 stycznia 2018 22:51

Racja. Zawsze trzeba się podzielić.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 3 stycznia 2018 22:27
3 stycznia 2018 22:52

Znów pomyłka. Bardzo przepraszam.

Oczywiście komentarz z 22:38 był do Pani.

Bardzo proszę o sprawdzenie poczty wewnętrznej.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 22:37
3 stycznia 2018 22:54

powinni czuwać nad bezpieczeństwem swoich krajów, jakby oślepli i ogłuchli.

Nigdy nie widzieli i nie słyszeli... z żabiej perspektywy: płazy gady ssaki... dla każdego jest miejsce :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 3 stycznia 2018 22:14
3 stycznia 2018 22:57

rety faktycznie, star trek! zastanawiałam się kogo mi przypominał... 

te trujące czekoladki z salmonellą to były przygotowania pod wrogie przejęcie Cadburego przez amerykański Kraft ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 3 stycznia 2018 22:57
3 stycznia 2018 23:01

No tak, przez jakiś czas istniała także firma Cadbury Wedel sp. z o.o.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 3 stycznia 2018 23:01
3 stycznia 2018 23:05

i to był początek końca Wedla....pozmieniali receptury redukując kakao i zasładzając płytki smak słodzikami, bo nawet nie cukrem, no a potem oponiarze przejęli i po Wedlu...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 3 stycznia 2018 22:46
3 stycznia 2018 23:09

myślę, że gdybyśmy mieli do nich wgląd natychmiast byśmy osiwieli

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @ainolatak 3 stycznia 2018 23:09
3 stycznia 2018 23:16

jestem siwy od 30 lat i się siwię/dziwię wciąż.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 3 stycznia 2018 23:09
3 stycznia 2018 23:22

Jeszcze jedna adnotacja. Książe Czwczawadze to gruziński bohater narodowy, fundator szkół, który wykładał swoje własne pieniądze na kształcenie młodzieży, odrodzenie gruzińskiej kultury i wyciąganie ludzi z analfabetyzmu. Kiedy odwiedził seminarium prawosławne w Tyflisie spodobały mu się wiersze napisane przez młodego Józefa Dżugaszwilego, doprowadził nawet do opublikowania kilku z nich. A potem Stalin i jego kumpel Ordżonikidze zastrzelili księcia i jego żonę.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ainolatak 3 stycznia 2018 23:09
3 stycznia 2018 23:28

i Stalagmit

A ja myślę, że byłyby tylko uzupełnieniem wiedzy operacyjnej o wiedzę procesową, czyli twarde dowody w miejsce poszlak i domysłów. Bo nasz problem polega na tym, że znamy sprawców zła (i ich metody działań), ale nie możemy ich przygwoździć ostatecznie, właśnie ze względu na te kwity, pochowane w różnych archiwach. Tam, gdzie ciągłość władzy jest zapewniona od setek lat i dobro rodów musi być zabezpieczone do n-tego pokolenia, okres karencji materiałów archiwalnych jest nieokreślony. I raczej zwykła wojna gangów tego nie zmieni. Nawet w dobie Internetu i tzw. wycieków.

Z drugiej strony na tym świecie nie ma nic trwałego, więc nawet największe imperia upadły. Ale to dla nas dziś żyjących mała pociecha;-)

zaloguj się by móc komentować


cbrengland @Stalagmit 3 stycznia 2018 22:46
3 stycznia 2018 23:35

Wystarczy, co jest. Znakomite.

A dla mnie naprawdę, az sam się sobie dziwię, ze się nie dziwię, co czytam. To takie jakies teraz już dla mnie oczywiste jest. Lata siedzenia w tym jądrze wszelkiego zla, które kiedys bylo dla mnie tym wolnym Zachodem, przyspieszona nauka w szkole Coryllusa oraz lata spędzone w PRL-u, dalo taki efekt. A teraz jeszcze moja podróż w czasie, bo tylko tak to można nazwać, do Szkocji, Lindisfarne, a potem do Whitby. I wszedzie tam widzi sie ruinę Chrześcijaństwa, widzi puste i pozamykane kościoły, jezeli to jeszcze można nazwać kościołami ale ... tam dalej czuje się tych misjonarzy, którzy stworzyli potęgę Chrześcijaństwa na tych ziemiach. Tego Ducha żaden Lenin nie zabije.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 23:28
4 stycznia 2018 06:38

No to prawda. Ciekawe, ile trwała selekcja zalinkowanych przez Panią dokumentów z archiwum Rotschildów i kto to robił, bo na pewno nie wszystko udostępnili.

Na świecie rzeczywiście nie występują wieczne imperia. Myślę, że to jednak jakaś pociecha:)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @MarekBielany 3 stycznia 2018 23:29
4 stycznia 2018 06:39

To prawda. Jedna z natragiczniejszych historii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @cbrengland 3 stycznia 2018 23:35
4 stycznia 2018 06:42

Bardzo dziękuję. 

Katolicyzm na Wyspach przetrwał mimo prześladowań, więc pewnie dalej przetrwa. Poza tym prawdziwą historię tzw. wolnego zachodu trzeba wnikliwie zgłębiać. Nawet ku przestrodze.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit
4 stycznia 2018 08:16

świetny tekst, oprawa zdjęciami super, 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 3 stycznia 2018 22:46
4 stycznia 2018 08:22

No właśnie, to jest najlepsze. Próbują przy tym na bezczela nam wciskać, czy to w propagandzie, czy w szkole(czyli w sumie też w placówce propagandy), że socjaliści wzięli się z nie wiadomo skąd, jakby wyradzali się z jakiegoś błota jak te uruk-haie w kazamatach Sarumana. Nagle 'skądś' wyszedł Lenin i Stalin i pstryk utworzyli ZSRR, o Imperium brytyjskim nawet się nie zająkną.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @qwerty 4 stycznia 2018 08:16
4 stycznia 2018 08:43

Bardzo dziękuję i zapraszam do czytania następnych (poprzednich z tej serii również).

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 4 stycznia 2018 08:22
4 stycznia 2018 08:45

Nie ma takich sytuacji w historii i w życiu, że coś bierze się zupełnie z niczego. Wszystko ma jakieś konkretne namacalne przyczyny, sprawców i wykonawców. Trudno przypuścić, by ruch komunistyczny wziął się tylko z czyichś przemyśleń.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Stalagmit
4 stycznia 2018 09:47

Wspaniały tekst. Dziękuję!

Czy wiadomo coś na temat broni krótkiej używanej na placu Erewańskim w Tyflisie? Skoro to były rewolwery to czy to były rewolwery Nagant?

Zdjęcia robią wrażenie, szczególnie to "Kierownictwo SDPRR w 1907 roku."

Sami brodacze. Wyglądają jak dziadkowie hippisów.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @Stalagmit
4 stycznia 2018 09:55

Dziękuję za ten szok.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Tytus 4 stycznia 2018 09:47
4 stycznia 2018 10:13

Ja również dziękuję. Niestety, w żadnym opracowaniu nie doszukałem się informacji, jakiej broni użyto w napadzie. Ale logicznie rzecz biorąc, mogły być to rewolwery Nagant M1895, które były wtedy standardową bronią rosyjskiej policji i oficerów wojska. Od 1898 roku produkowano je w fabryce zbrojeniowej w Tule w ilości 20 tys. rocznie. Mogły to być także amerykańskie rewolwery Smith & Wesson, używane już wcześniej w Rosji.

Rzeczywiście, oni wyglądają trochę jak hipisi. Ale proszę zwrócić uwagę na ich porządne ubrania, może nie luksusowe, ale na pewno nie biedne.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 4 stycznia 2018 09:55
4 stycznia 2018 10:13

Także dziękuję i zapraszam do czytania następnych tekstów. Ciąg dalszy już niebawem.

zaloguj się by móc komentować

genezy @cbrengland 3 stycznia 2018 23:35
4 stycznia 2018 10:23

No nie wystarczy, bo jest całkowicie pominięta rola Szwajcarii w tej całej hecy, a mniemam, że finansowanie projektu, jak zwykle, poszło właśnie z tamtej strony, na co wskazuje wiele faktów. Intelektualna obróbka projektu to tak, to Anglia, pewnie nawet jakiś zespół uniwersytecki to robił, bo sam Marx nie dałby rady, nawet robiąc przykuc na samym czubku kopuły the British Library. Ale przecież nie sama Anglia czerpała korzyści z zaimplementowania komunizmu na wschodzie, czyż nie?

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @Stalagmit
4 stycznia 2018 10:45

Znakomita notka. Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit 4 stycznia 2018 10:13
4 stycznia 2018 10:57

...proszę zwrócić uwagę na ich porządne ubrania, może nie luksusowe, ale na pewno nie biedne.

Zapewne wyciągnięte z pojemnej konspiracyjnej szafy w banku zaufania, odkurzone oraz przewietrzone, a ponieważ wracali ze spędu organizacyjnego w szacownym budynku przemiłych jak i przychylnych 'sprawie' rozedrganych Kwakrów to i nie dziwota, że fotka na pamiątkę wygląda jak wygląda  ;)

Tekst świetny, potrzebny i o dalsze grzebanie w tym 'kompoście historii' proszę ...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @genezy 4 stycznia 2018 10:23
4 stycznia 2018 10:58

Dziękuję za cenną uwagę. Rzeczywiście, Szwajcaria odegrała pewną rolę w całej opisywanej akcji. Lenin po całej operacji uciekł z Nadieżdą Krupską z Finlandii do Paryża i potem do Szwajcarii. W Szwajcarii wychodziła też gazeta redagowana przez Lenina, Iskra (od 1903 do 1905 roku, wcześniej, od 1900 do 1902 roku w Monachium i od 1902 do 1903 w Londynie). Aleksander Parvus skończył w tym kraju studia ekonomiczne na Uniwersytecie w Bazylei. Krupską operował słynny szwajcarski chirurg Emil Theodor Kocher. W 1915 roku w Zimmerwaldzie koło Berna Lenin zorganizował konferencję europejskich socjalistów. Szwajcaria była rzeczywiście punktem zbornym i jednym z inkubatorów ruchu komunistycznego. Myślę jednak, że rewolucję wspierał głównie szeroko pojęty kapitał anglosaski. Zapewne jeszcze o tym napiszę w następnych notkach.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Marcin-Maciej 4 stycznia 2018 10:45
4 stycznia 2018 10:58

Dziękuję i również pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 4 stycznia 2018 10:57
4 stycznia 2018 10:59

Dziękuję. Będzie więcej notek. No w każdym razie nie była to typowa biedota:)

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @genezy 4 stycznia 2018 10:23
4 stycznia 2018 11:08

... robiąc przykuc na samym czubku kopuły the British Library.

On robił ten przykuc i pisał w stylu osobliwym, chyba na kolanie, bowiem czasowniki opuszczał a w czasach nam współczesnych egzegeza z czasu przeszłego czyni czas teraźniejszy ...

Pogrobowcy są mądrzejsi ...

zaloguj się by móc komentować

genezy @saturn-9 4 stycznia 2018 11:08
4 stycznia 2018 12:00

Czy opuszczał to nie wiem, ale nie musimy się trzymać spróchniałych narracji, że to Karl Marx bidując napisał trzy tomy Kapitału, a w międzyczasie z głodu umarło mu dziecko. Niech to najpierw udowodnią.

zaloguj się by móc komentować

genezy @Stalagmit 4 stycznia 2018 10:58
4 stycznia 2018 12:23

Jeszcze jest ten zapalnik, czyli podróż Lenina z kolegami w zaplombowanym wagonie 

Ale jest jeszcze coś- zaraz przed Tibilisi Stalin był oddźwiernym w jednym klasztorze niedaleko Wenecji (było to centrum wydawnicze) . To jest o tyle ciekawe, że Lord Byron zanim został wysłany do Grecji, w tym samym klasztorze uczył się armeńskiego. Jednak wtedy Zjednoczone Królestwo nie zdecydowało się na projekt armeński, wybrali grecki. Dziwne: Lenin na moment przed zamachem postanowił zostać bellboy'em w klasztorze.

https://en.wikipedia.org/wiki/San_Lazzaro_degli_Armeni

zaloguj się by móc komentować

genezy @genezy 4 stycznia 2018 12:23
4 stycznia 2018 12:25

eh, t.j. Stalin był bellboy'em

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 23:28
4 stycznia 2018 12:57

Toteż mnie wtrakcie czytania tych notek z nie tak dawnej przyszłości kołacze się po głowie pytanie - kogo w Londynie poznał Piłsudski i towarzysze?

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @Stalagmit
4 stycznia 2018 13:11

To zdjęcie nie mogło zostać wykonane w jakimkolwiek kościele, ponieważ materiały światłoczułe w tym czasie miały czułość rzędu ISO = 6. Dla takiego materiału, przy przesłonie f8 w samo południe w słońcu czas ekspozycji powinien wynosić 1/30 sekundy. Naturalnie w kościele ten czas musiałby być 5-6-krotnie dłuższy. Do tego od razu widać, że oni są umyci, uczesani, ubrani, równomiernie oświetleni od góry (niemożliwe w kościele), do tego przed sztafażem/na płotnie z tłem(kto by sobie zadał tyle trudu, żeby to taszczyć w tą i z powrotem ze studia w tamtych czasach) - czyli zdjęcie zostało zrobione w atelier. Siedmiu młodych mężczyzn mówiących w niezrozumiałym języku / dziwnym akcentem wchodzi do atelier londyńskiego fotografa i prosi o grupową fotkę... 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @genezy 4 stycznia 2018 12:23
4 stycznia 2018 13:13

Raczej dziwne, ze oni go zatrudnili.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
4 stycznia 2018 13:17

Sprawa polskich archiwów w Londynie jest arcyciekawa. Jest publikacja A. Suchtzica Archiwa wywiadu polskiego po 1945 roku, Zeszyty Historyczne,1998,z. 89.

Są różne opracowania.

Pod koniec lat 80-tych zeszłego wieku omówiono z Anglikami sprawy dokumentów i powstała nawet Polsko-Brytyjska Komisja Historyczna.

Czytałam sporo o losach np dokumentacji Oddziału II.

Jest sporo materiałów w Istytucie Józefa Piłsudskiego i Studium Polski Podziemnej w Londynie. A także w Instytucie Józefa Piłsudskiego.

Sama znalazłam np trochę o Józefie Retingerze... 

Myślę, że wcześniejszy okres też jest ...i w Londynie i w Polsce.

Za granica to sa dostępne archiwa....TYlko potrzeba człowieka, który siądzie, poczyta i ...upubliczni.

Że my nie wiemy nie znaczy że nikt nie wie.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maria-ciszewska 4 stycznia 2018 12:57
4 stycznia 2018 13:51

To już pytanie wyższego rzędu :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @deszcznocity 4 stycznia 2018 13:11
4 stycznia 2018 13:58

Dziękuję bardzo za cenne uzupełnienie. Rzeczywiście zdjęcie nie zostało wykonane w kościele, ale w atelier (być może mój podpis jest niejasny, za co przepraszam). Pańskie uwagi dotykają ważnego problemu, czyli tego, jak w ogóle organizowano (logistycznie, finansowo) takie kongresy socjalistów w tych czasach. Przecież trzeba było się zapewne umówić z fotografem, uzyskać pozwolenie na wykorzystanie kościoła (czyli po prostu wynająć salę). No i zapewne delegaci nie obradowali po próżnicy i nie udawali się potem na spoczynek na ławce w parku...

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Stalagmit 4 stycznia 2018 13:51
4 stycznia 2018 14:00

Oczywiście błąd, miało być "z nie tak dawnej przeszłości" :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @genezy 4 stycznia 2018 12:23
4 stycznia 2018 14:10

Bardzo ciekawe, o tym nie wiedziałem. Czyli pewne szlaki i powiązania wywiadowcze trwają setki lat.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 4 stycznia 2018 13:17
4 stycznia 2018 14:16

Ma Pani rację, w otwartych archiwach jest sporo do zbadania. Ciekawe, że archiwa sprzed I wojny światowej jakoś prawie nikogo z historyków nie interesują w kontekście 1918 roku i jego konsekwencji...

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Stalagmit 4 stycznia 2018 14:16
4 stycznia 2018 15:06

Zajmuję się 'swoim' tematem. Wszystkie inne znaleziska są przy okazji.... Poniewaz to już kilka lat, zaczęłam zwracać uwagę na Archiwa z których pochodzą rózne dane.

Archiwa są tak rozproszone...nawet te w Polsce. Nawet ten Oddział II jest w kilku miejscach.

Bez wyraźnego wskazania odgórnego, że należy dany temat badać...i środków na to...choćby podróże badacza...nikt nie podejmie tematu jakiegoś całościowo.... 

Tylko przyczynkarstwo.... Ktoś siedzi w konkretnym Archiwum...jeśli nie leń, to poza ścisłym tematem znajduje wiele innego 'dobra' dokumentacyjnego. Takie właśnie okruch znajduję, gdy się historyk podzieli anegdotą , co przy okazji znalazł.

.

Okoliczności Wielkiej Wojny opisał prof Chwalba...ale bez tych korzxeni gospodarczych o których pan ostatnio pisał.

.

Są też archiwa i zapiski z ambasad. Są, bo mam taką pracę w ręku.... Na pewno jest takich więcej.

Czy jest w ogóle jakaś praca badawcza z archiwistyki jako dziedziny.... bibliotekoznawstwa może? Nie wiem. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 4 stycznia 2018 15:06
4 stycznia 2018 15:14

Ja korzystam głównie z literatury zagranicznej dotyczącej tego okresu. Pracę prof. Chwalby miałem w ręku i potwierdzam, że nie wyjaśnia ona niestety istotnych przyczyn wojny. Chodzi mi o to, że jest teraz ta rocznica niepodległości (abstrahując już od faktu, że temat powinien być już dawno gruntownie prześwietlony) i właściwie nikogo nie interesuje podłoże polityczno-wywiadowcze i gospodarcze, powiązania i otoczenie międzynarodowe. Nikt nie bada archiwów zagranicznych pod tym kątem. W tym ujęciu Polska to samotna planeta, a przecież tak nie było. W ten sposób nie pisze się historii, ale bajeczki. Dla niektórych historyków ten anegdoty to są wręcz treścią pracy.

Są prace zbiorcze o naukach pomocniczych historii i niewiele więcej...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 4 stycznia 2018 08:45
4 stycznia 2018 19:56

Jeśli chodzi o sytuacje w życiu to mniej więcej ludzie o tym wiedzą, jak idzie o historię to całkowicie zapominają o tym, że nie ma czegoś takiego jak coś z niczego i wierzą w te bujdy tworzone w ośrodkach propagandowych.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @jolanta-gancarz 3 stycznia 2018 22:37
4 stycznia 2018 22:33

Ten południk O jako wymiar globalny wprowadzono względnie późno, w 1884 roku, zegary wtedy jeszcze normalnie ślimaczyły przepływ czasu, można było się wręcz spóźnić na pociąg i dumać nad ulepszeniem dla wszystkich tej szatkownicy z godzin dnia i nocy. AM czy PM? GMT wnet UTC by UT1 ... Mętlik w głowie.

A Aleksander H., bez serca, nie pękał się i zassał u maga śmietankę trzepaną przez pracowitych z tej i tamtej strony wielkiej wody...

Dziękuję za link, podumałem .

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 4 stycznia 2018 10:13
4 stycznia 2018 23:38

Tak czy owak - mordy maja zakazane.  Zwrocilam wlasnie uwage, ze na tych zdjeciach ci MORDERCY  ubrani sa dobrze...

... a w Tule swojego czasu... pewnie juz minelo ze 30 z gorka lat... mieszkala taka jedna Galina z ktora korespondowalam ze 2 lata w szkole podstawowej. Przysylala mi bardzo ladne kartki pocztowe i napisala, ze jej miasto slynie z produkcji najlepszych samowarow w ZSRR...

... a poza tym kolejny, fenomenalny  wpis... jestem nim zachwycona  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit 4 stycznia 2018 10:58
4 stycznia 2018 23:44

A teraz pewnie, ci wykolejency maja "miejscowke" w tym nowowybudowanym tunelu  !!!

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Paris 4 stycznia 2018 23:38
5 stycznia 2018 00:32

Tych mord (!) nikt nie zakazywał. Są jak szczypiorek do twarożka.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @genezy 4 stycznia 2018 10:23
5 stycznia 2018 00:49

Szwajcaria to tylko nick, albo budka kontaktowa/telefoniczna.

Mamy po(d)stęp !

zaloguj się by móc komentować

Paris @MarekBielany 5 stycznia 2018 00:32
5 stycznia 2018 01:14

A daj spokoj...

... mnie sie oni skojarzyli tylko z ta bandyterka z KE... w brukselce  !!!

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Paris 5 stycznia 2018 01:14
5 stycznia 2018 01:25

Pora do nora. Chciałem na wiosnę przekopać, a tu już przekopana. Krtky się obudziły.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 4 stycznia 2018 23:38
5 stycznia 2018 08:10

Bardzo dziękuję. Już niedługo ciąg dalszy. Ci ze zdjęć to rzeczywiście zawodowi mordercy. To była rodzinno koleżeńska mafia i myślę, że to by wyjaśniało skąd do dziś bierze się kult Stalina w Gruzji (wino, muzeum itp.).

 

Przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi. Wczoraj o tej porze się kładłem.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 4 stycznia 2018 19:56
5 stycznia 2018 08:11

No właśnie. I to jest zadziwiające, to zawieszanie zdrowego rozsądku.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 4 stycznia 2018 15:14
5 stycznia 2018 17:37

No właśnie, korzystanie bezpośrednio z archiwalnych źródeł to jest zagwostka. Dostęp coraz bardziej, zamiast ułatwiany to jest ograniczany, szczególnie dla ludzi z zewnątrz (jak mniemam pracownicy naukowi maja trochę łatwiej). Pierwsze z brzegu, przytoczone przez panią Marylę archiwum Instytutu Piłsudskiego w Londynie ma dość zaporowy regulamin dostępu, żeby nie było, wszedł w życie w zeszłym roku! Jest prawie 200 katalogów, a dziennie można wypożyczyć tylko jeden katalog (opłata za dzień to 10 funtów).

http://www.pilsudski.org.uk/pl/aktualnosci.php?news=232&wid=15

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Tytus 4 stycznia 2018 09:47
5 stycznia 2018 17:49

Brody to rzeczywiście jakoś charakterystyczne dla okresów rewolucyjnych…. szyk podziemia i młodej solidarności wzorowany był na modzie paryskiego maja 1968, czyli  obowiązkowy hipsterski luz, brody, niedbałe fryzury, swetry, co z daleka dawało im dużą rozpoznawalność.

Chyba w drugi dzień świąt leciał dokument na jakimś nieznanym dla mnie kanale, o modzie polskiej „Szafa Polska 1945-49”, w pewnym momencie Janusz Weiss opowiadał, jakoby jego żona miała za zadanie przebrać ukrywającego się u nich Jana Lityńskiego. Poszła gdzieś na miasto znalazła człowieka o podobnej budowie, kazała mu przymierzyć zwykłe ciuchy, jakie kupiła i przytargała do domu. Ale Lityński nie chciał w tym chodzić, stwierdził, że passe, a lubił zadawać szyku i w biały dzień do punktu kontaktowego maszerował w długim do ziemi płaszczu…wszyscy się za nim oglądali…taka to była znaczona konspira, a wszystkiemu winne zamiłowanie do mody ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 5 stycznia 2018 17:37
5 stycznia 2018 20:41

No to jest już niezły skandal moim zdaniem- blokowanie dostępu do archiwów, źródeł w przeddzień rocznicy.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 5 stycznia 2018 20:41
5 stycznia 2018 23:38

i to jeszcze zastrzegają, że niektórych (nie wiadomo jakich i nie wiadomo komu) mogą nie wypożyczyć. Więc przeczesanie takiego archiwum to byłoby niezłe wyzwanie dla niezależnego badacza, i mogłoby się okazać, ze te najciekawsze rzeczy nie bedą udostępnione....

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować