-

Stalagmit

Za czasów Cezara Augusta. czyli dlaczego Imperium nie jest tym, czym się wydaje? cz. 4

Społeczno- polityczny kształt państwa rzymskiego w I w po Chr. został w dużej mierze określony przez burzliwe wydarzenia poprzedniego stulecia, a zwłaszcza jego drugiej połowy. W niniejszym rozdziale przedstawiony zostanie bieg wypadków od śmierci Gajusza Juliusza Cezara (44 r. przed Chr.) do początków nowego ustroju, pryncypatu (27 r. przed Chr).

W chwili zabójstwa Cezara dnia 15 marca 44 r. przed Chr. spiskowcy nie posiadali ani ustalonego planu działania, ani szerszego poparcia wśród ludności miejskiej Rzymu. Przeciwnie, dwie znaczące politycznie grupy społeczeństwa, tj. weterani i plebs byli przeciw nim. Szukali oni porozumienia z konsulem Markiem Antoniuszem, dowódcą jazdy i najbliższym współpracownikiem Cezara, zwłaszcza, że w mieście zaczęły się niepokoje. W czasie pogrzebu dyktatora Antoniusz odczytał jego testament, w którym Cezar zapisywał ludowi rzymskiemu pieniądze i dostęp do urządzonych przez siebie ogrodów. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, a plebs miejski zaczął szturmować domy spiskowców. Musieli oni ratować się ucieczką na wschód.

Sytuację w Rzymie kontrolował w tym czasie Marek Antoniusz. Jednak wkrótce do stolicy przybył z Apolonii Gajusz Oktawiusz, wnuk siostry Cezara i jego spadkobierca, młodzieniec wówczas osiemnastoletni. Wbrew woli swojej matki i ojczyma chciał wykorzystać sytuację i objąć spadek (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 8). Oktawiusz przyjął nazwisko zamordowanego wuja i zaczął realizować zapisy testamentu. Wypłacił plebejuszom z pieniędzy własnych i swojej rodziny po 75 denarów na osobę. Celem tej akcji było uzyskanie poparcia politycznego wśród ludu, co zresztą uwieńczone zostało powodzeniem. Oktawiusz stał się popularny wśród weteranów Cezara i plebsu, od tej chwili był nazywany Oktawianem lub młodym Cezarem. Ogłosił zamiar pomszczenia swego przybranego ojca zyskując sobie w ten sposób jeszcze większe poparcie. Nie posiadając żadnego oficjalnego tytułu czy pełnomocnictw Senatu zwerbował w październiku 44 r. przed Chr. weteranów Cezara zamieszkujących w rejonie Kampanii, tworząc z nich wojsko, które wedle prawa było nielegalne.

Wystąpił on przeciw Antoniuszowi, dzięki czemu po jego stronie, a przeciw urzędującemu konsulowi wystąpił Marek Tulliusz Cyceron, znany mówca i wpływowy polityk przeciwny partii cezariańskiej. Cyceron widział w młodym Cezarze obrońcę przed despotyzmem Antoniusza. Antoniusz wyjechał z wojskami do Galii, by walczyć z jednym ze spiskowców, Decimusem Juniuszem Brutusem (który był zresztą wyznaczonym przez Senat namiestnikiem tej prowincji). Oktawiusz otrzymał 7 stycznia 43 r. przed Chr. na wniosek Cycerona imperium pro praetore- tym samym stał się legalnym dowódcą wojskowym. Tymczasem Antoniusz obległ wojska Brutusa w mieście Mutina w Galii Przedalpejskiej (dziś. Modena w północnych Włoszech). Na pomoc Brutusowi ruszyła wydelegowana przez Senat armia pod dowództwem konsulów Gajusza Pansy i Aulusa Hircjusza, z udziałem weteranów prowadzonych do boju przez Oktawiusza. W bitwach pod Mutiną i Forum Gallorum (kwiecień 43 r. przed Chr.) wojska Antoniusza zostały pokonane, a on sam odszedł do Galii. Brutus zaczął go ścigać, ale na wieść o poparciu udzielonym Antoniuszowi przez Marka Emiliusza Lepidusa, jego wojska poszły w rozsypkę, a po niedługim czasie i sam Brutus został zabity.

Tymczasem Oktawiusz wymusił siłą na Senacie nadanie mu godności konsula. W listopadzie 43 r. przed Chr. doszło w Bononii do spotkania Antoniusza, Lepidusa i Oktawiusza. Podzielili oni między siebie władzę w państwie rzymskim i przyjęli tytuł triumviri. W tym czasie zabójcy Cezara energicznie działali na Wschodzie. Marek Juniusz Brutus jeszcze w 44 r.  przed Chr. opanował Macedonię, a w następnym roku Gajusz Kasjusz Longinus podporządkował sobie prowincje azjatyckie. Triumwirowie wystąpili w tym momencie jako oficjalni mściciele ubóstwionego już Cezara. Zarządzono proskrypcje w Rzymie, które dotknęły przeciwników reżimu Cezara. Objęły one 300 senatorów i 2000 ekwitów. Zapisani na listach proskrypcyjnych zostali wyjęci spod prawa, za ich zabicie lub ujęcie wyznaczono nagrody pieniężne. Ich majątek został przejęty przez triumwirów. Zginął między innymi Marek Tulliusz Cyceron. Wiele grup bandyckich pojawiło się w Italii pod pretekstem wypełniania zarządzeń. Wiernych weteranów natomiast osiedlono na terenie 18 italskich municypiów. Wysiedlono zamieszkujących te ziemie rolników, którzy pozbawieni środków do życia i dachu nad głową zaczęli stanowić grupę niezadowoloną i skłonną do rozruchów. Przyczyniło się to do tymczasowego spadku popularności Oktawiusza.  

W 42 r. przed Chr. armia pod dowództwem triumwirów ruszyła na wyprawę wojenną do Macedonii, gdzie stacjonowały wojska spiskowców. W październiku tego roku armia Brutusa i Kasjusza została doszczętnie rozbita w dwudniowej bitwie pod Filippi, a oni sami popełnili samobójstwo. W ten sposób zginęli ostatni przedstawiciele rzymskiej klasy panującej opowiadający się za ustrojem republiki i gotowi walczyć o utrzymanie tego ustroju z bronią w ręku. Następne rozstrzygnięcia miały być już tylko walką o niepodzielną władzę nad Imperium.

Sprzymierzeńcy z Bononii podzielili Imperium między siebie: Antoniusz zatrzymał Galię Narbońska i prowincje wschodnie, Oktawiusz Hiszpanię i Italię, a Lepidus Afrykę. Gajusz Oktawiusz zajął się rozdzielaniem ziemi pod osadnictwo weteranów i walką z Sekstusem Pompejuszem, synem Pompejusza Wielkiego, który zajął zbrojnie Sycylię i blokował dostawy zboża dla Italii. Trudną sytuację Oktawiana w Italii pogarszały jeszcze niepokoje społeczne, których przyczyną były wspomniane już wysiedlenia związane z przydziałem ziemi dla wysłużonych żołnierzy. Rozruchami próbował pokierować brat Marka Antoniusza, Lucjusz Antoniusz, który pociągnął za sobą dużą część ludności i wteranów. W 41 r. przed Chr. zaufany dowódca Oktawiana, Marek Wipsaniusz Agryppa obległ Lucjusza Antoniusza i jego zwolenników w Peruzji (w Etrurii, dziś Perugia w Toskanii) i zmusił go w 40 r. przed Chr. do kapitulacji. Sytuacja została opanowana, a na stronę Oktawiana przeszła. W 40 r. przed Chr. Oktawian i Antoniusz zawarli ugodę w Brundisium, na mocy której siostra Oktawiana została żoną Antoniusza. Niedługo potem Oktawian pokonał Sekstusa Pompejusza i odzyskał Sycylię, a także przejął władzę nad Afryką, pozostawiając Lepidusowi stanowisko pontifex maximus (najwyższego kapłana). Oktawian wielce zyskał na popularności wśród ludności Italii zapewniając stałe dostawy zboża i przywracając porządek publiczny.

Antoniusz prowadził tymczasem ożywioną akcję polityczną i militarną na Wschodzie. Korzystając z pomocy królowej państwa Lagidów, Kleopatry VII rozbudowywał siły wojskowe i umacniał swoją władzę. W latach 39-35 przed Chr. prowadził z przerwami wojnę przeciw państwu Partów. Wyprawa w głąb Iranu zakończyła się jednak niepowodzeniem. W 34 r. przed Chr. podbił Armenię. Jeszcze w 37 r. przed Chr. po rozwodzie z Oktawią, zawarł związek małżeński z królową Kleopatrą VII. W tym samym roku potwierdził panowanie króla Heroda Wielkiego, z pochodzenia Idumejczyka nad Judeą, która pozostała państwem klientelnym Rzymu. Umocnił w ten sposób rzymską dominację nad tym krajem. Antoniusz, zarówno politycznie, jak i w życiu osobistym coraz bardziej zbliżał się do Kleopatry. Królowa odzyskała część utraconych wcześniej terytoriów (m. in. Cypr, Cylicję, Cyrenajkę i część Krety). Pomiędzy dzieci Antoniusza i Kleopatry- Aleksandra Heliosa i Kleopatrę Selene miano podzielić część terytoriów Wschodu.

Plany te budziły oburzenie w Rzymie, co zręcznie wykorzystał Oktawian w celach propagandowych. Odwołał się do niechęci Rzymian do ludów Wschodu i do patriotyzmu italskiego, pozując na obrońcę Ojczyzny i cnót starorzymskich. Antoniusza zaczął być postrzegany jako zdrajca.

Rosnące napięcie doprowadziło w 32 r. przed Chr. do wypowiedzenia wojny Antoniuszowi i Kleopatrze przez Oktawiana. 19 legionów, 12 tys. Kawalerii oraz 700 okrętów wojennych Antoniusza i jego egipskiej małżonki stanęło wobec 92 tys. żołnierzy i 400 okrętów. Siły Oktawiana i Agryppy zdołały otoczyć flotę Antoniusza w Zatoce Ambrackiej w zachodniej Grecji. Mimo dysproporcji sił flota Oktawiana miała przewagę techniczną nad okrętami Antoniusza. Dysponowała bowiem lekkimi i szybkimi liburnami- niewielkich rozmiarów jednostkami, które zwrotnością górowały nad ciężkimi trierami i penterami. Otoczona armia i flota męża Kleopatry zaczęła cierpieć niedostatek żywności, toteż zdecydował się on na stoczenie bitwy na morzu w celu wyrwania się z okrążenia. Do starcia doszło 3 września 31 r. przed Chr. niedaleko przylądka Akcjum w północno- zachodniej Grecji. Była to jedna z największych i najbardziej zaciętych bitew morskich w dziejach ludzkości. Dzięki zręcznemu manewrowi Agryppy, który zdołał rozbić szyk okrętów Antoniusza, większą część jego floty udało się zniszczyć. Eskadra Kleopatry rzuciła się do ucieczki, a za nią podążył także Antoniusz.

Siedem dni później poddała się jego armia na lądzie. Rozpoczął się pościg za uciekającym na południe Antoniuszem, któremu kolejne armie odmawiały posłuszeństwa i przechodziły na stronę Oktawiana, najpierw legiony w Syrii i Cyrenajce. Władcy państw klientelnych, w tym Herod Wielki także wzięli stronę Oktawiana. Wiosną 30 roku przed Chr. Oktawian wkroczył do Egiptu. Resztki wojsk Antoniusza i Kleopatry rozproszyły się, a oni sami popełnili samobójstwo. 1 sierpnia Oktawian wraz armią wszedł do Aleksandrii.

Nowy władca Imperium nie przeprowadził większych represji w szeregach zwolenników Antoniusza. Egipt został włączony do państwa rzymskiego jako prowincja i osobista domena Oktawiana. Zakończył się okres wyniszczających wojen domowych. Większość mieszkańców Imperium Rzymskiego przyjęło tę zmianę z ulga, gdyż oznaczała ona koniec związanych z wojną gwałtów, zniszczeń i grabieży. Szerokich mas społeczeństwa nie interesowały idee republikańskiej wolności głoszonej przez zabójców Cezara. Wolność ta była w pełnym wymiarze dostępna zresztą jedynie dla wyższych warstw społeczeństwa. Ważniejsza były stabilność, pomyślność ekonomiczna i pokój. W utworach poetów rzymskich tego czasu często przewija się motyw upragnionego pokoju. Świat śródziemnomorski został poddany władzy jednego człowieka i spacyfikowany.

Oznaczało to z jednej strony utrzymywany żelazną ręką porządek i posłuszeństwo podbitych ludów, a z drugiej spokój i dogodne warunki do bezpiecznego życia, podróżowania i prowadzenia działalności gospodarczej. W 29 r. przed Chr. Oktawian odbył tryumf w Rzymie. W latach 29-27 przed Chr. sprawował wraz z Markiem Agryppą urząd konsula kierując sprawami państwa. 13 stycznia 27 roku przed Chr. nastąpiło historyczne, zaaranżowane przez Oktawiana posiedzenie senatu. Zrzekł się on swoich nadzwyczajnych uprawnień i ogłosił „przywrócenie republiki”. W odpowiedzi Senat złożony w większości z jego zwolenników nadał mu tytuł Augustus, władzę nad wojskiem (imperium proconsulare), tytuł pierwszego senatora (princeps senatus) układającego listę senatorów (album) i przyznał władzę nad prowincjami, w których stacjonowały legiony.

Pod oficjalnym szyldem republiki została ustanowiona dyktatura wojskowa.

Po opanowaniu Egiptu (30 przed Chr.) i reorganizacji armii August przystąpił do szeroko zakrojonego programu podbojów. Wydaje się, że jego celem było scalenie państwa rzymskiego w całość, której granic można byłoby łatwo bronić, chciał także stworzyć dogodną bazę dla dalszej ekspansji. Pierwszym posunięciem w tym zakresie było podbicie północnej części Półwyspu Iberyjskiego, zamieszkanej przez plemiona Kantabrów i Asturów. Zaangażowano w tą operację 7 legionów. August dowodził wojskiem osobiście. Podzielił armię na trzy części i otoczył całe terytorium Kantabrów i odciął im także drogę ucieczki morzem z pomocą floty. Kantabrowie ponieśli klęskę pod Bergidą, potem zdobyto silne punkty oporu na górze Winidus i w twierdzy Aracelium (Florus, Dzieje Rzymskie, 33). Legiony rozbiły też Kantabrów broniących góry Medullus. Następnie zaatakowali wojska rzymskie Asturowie, którzy rozłożyli obóz nad rzeką Asturą. Na skutek zdrady Brygecynów, którzy poinformowali legata Tytusa Karyzjusza o ustawieniu wojsk, Asturowie ponieśli ciężką klęskę (Florus, Dzieje Rzymskie, 33). Podbój zakończył się zdobyciem osady Lancia, gdzie schroniły się niedobitki wojsk Asturów. Cała kampania była bardzo ciężka ze względu na trudne warunki naturalne wysokich gór. Trwała od 27 do 19 roku przed Chr. Tereny obu plemion włączono do państwa rzymskiego. W ten sposób rozwiązano długoletni problem najeżdżających prowincje hiszpańskie i nękających armie rzymskie. Zdobyto tereny bogate w złoża złota, rudy miedzi i cynobru (Florus, Dzieje Rzymskie, 33). W latach 29-28 przed Chr. przeprowadzono pod wodzą Marka Licyniusza Krassusa kampanię przeciw Bastarnom zamieszkującym tereny wokół ujścia Dunaju.

W 27 r. przed Chr., kiedy August przebywał w Hiszpanii przybyli na teren Cesarstwa Rzymskiego posłowie państw znajdujących się na terenie Półwyspu Indyjskiego. Nawiązano stosunki dyplomatyczne. Kontakty handlowe między Imperium a Indiami były bardzo ożywione, zwłaszcza po powstaniu koloni rzymskich kupców w Indiach- Arikamedu (starożytne Pouduke Emporion). Źródło znane jako Periplus Maris Erythraei dokładnie opisuje trasę morską z portów nad Morzem Czerwonym (np. Berenike) do Indii, podając informacje nt. ceł, miejsc cumowania okrętów, źródeł poszczególnych towarów i niebezpieczeństw czyhających na żeglarzy. Poselstwo z Indii było pierwszym w dziejach kontaktem politycznym między Rzymem a krajami Azji za. August chwalił się nim w swej oficjalnej autobiografii. Przybyli także do przebywającego w Tarraco princepsa przedstawiciele Partów i „Scytów”. Scytów należy w tym wypadku identyfikować z wysłannikami państwa indoscytyjskiego, czyli państwa Kuszanów (w źródłach chińskich Jue-czy), kontrolującym rozległe tereny środkowej Azji wraz z kluczowym odcinkiem Szlaku Jedwabnego. Kontakty z tymi państwami znacznie umocniły pozycję Rzymu na arenie politycznej i dyplomatycznej tamtych czasów. 

W 25 r. przed Chr. rzymskie legiony skierowały się z Italii na północ. Legat Terencjusz Warron wkroczył na ziemie plemienia Salassów z Doliny Aosty w Alpach i pokonał ich, opanowując Przełęcz Mniejszą św. Bernarda. Założono tu kolonię wojskową Augusta Praetoria przeznaczoną dla wysłużonych żołnierzy kohort. W tymże 25 r. przed Chr. do państwa rzymskiego włączono jako prowincję Galację w Azji Mniejszej, zamieszkaną częściowo przez ludność celtycką. Armię tamtejszego króla Deiotarosa włączono do wojska rzymskiego tworząc z niej legio XXII Deiotariana.

W tym samym roku na polecenie princepsa prefekt Egiptu Eliusz Gallus poprowadził wyprawę wojenną na tereny Półwyspu. Na południu Arabii istniały liczne państwa- Himjar, Kataban, Hadramut. Czerpały one pokaźne dochody z pośrednictwa w handlu towarami przypływającymi z Indii (przyprawy, pachnidła, perły, kość słoniowa, beryl, bawełna). Główną rolę w handlu na tym obszarze pełniło jednak państwo nabatejskie. Gallus przeprawił przez Morze Czerwone i poprowadził swoją armię na południe z pomocą przewodników nabatejskich. Wojsko przebyło ciężką drogę przez pustynię, podczas której wielu żołnierzy zmarło z braku wody. Armia dotarła do Marib, gdzie stoczyła zwycięską bitwę i wycofała się. Można domniemywać, że celem tej wyprawy było uzyskanie kontroli nad wspomnianymi szlakami handlowymi, zwłaszcza że Periplus Maris Erythraei wspomina o pobieraniu przez Rzymian cła w mieście Leuke Kome na wybrzeżu Arabii.

W 23 r. przed Chr. odkryto i stłumiono spisek przeciw Augustowi zawiązany przez Fanniusza Cepiona i Warrona Murenę. Rok później (23 r. przed Chr.) ludność Rzymu wywołała zamieszki, by zmusić Oktawiana Augusta do przyjęcia tytułu dyktatora. Odmówił jednak, mając w pamięci los Cezara. Wydaje się, że lud Rzymu rozumiał, iż jego pomyslność zależy od stabilności władzy, a tą mógł zapewnić tylko August. Podczas ciężkiej choroby wyznaczył on Agryppę na swego następcę. Senat przyznał Augustowi władzę trybuńską (tribunicia potestas), będącą jednym z filarów jego pozycji w państwie. W 21 r. przed Chr. odmowa przyjęcia stanowiska konsula przez princepsa znów spowodowała niepokoje w stolicy. August konsekwentnie unikał skupiana w swym ręku tradycyjnych urzędów i nowych tytułów nadawanych mu przez senat, np. „stróża praw i obyczajów”. Starał się utrzymywać wrażenie istnienia ustroju republikańskiego.

Stosunki z państwem Partów i Armenią pozostawały napięte aż do 20 r. przed Chr., kiedy to na skutek zabiegów dyplomatycznych Augusta i jego pasierba Tyberiusza odzyskano znaki legionowe i sztandary utracone przez Rzymian pod Carrhae w 53 r. przed Chr. August tak pisał o tym w oficjalnym podsumowaniu swego panowania: „Zmusiłem Partów do oddania zdobyczy i sztandarów trzech armii rzymskich, jako błagalną prośbę do uzyskania przyjaźni ludu rzymskiego. Co więcej- umieściłem owe sztandary w sanktuarium świątyni Marsa Mściciela.” (Res Gestae divi Augusti, 29). W rzeczywistości ten sukces był efektem ingerencji w stosunki międzypaństwowe na Bliskim Wschodzie. Trzy lata wcześniej wychowany w Rzymie Tigranes próbował przejąć rządy w Armenii. Tyberiusz wysłany przez Oktawiana Augusta do Syrii miał mu w tym pomóc. Dotychczasowy król Armenii Artakses został zabity, a na tronie udało się osadzić Tigranesa. Król partyjski Fraates IV przezornie zwrócił Rzymianom orły legionowe i ostatnich jeńców rzymskich (12 maja 20 przed Chr.). Było to wielkie zwycięstwo dyplomacji rzymskiej. Wypuszczono okolicznościową serię monet z napisami: SIGNIS RECEPTIS i ARMENIA CAPTA. Rzym uzyskał dominującą pozycję w tym regionie uzależniając Armenię, gdzie mianował zależnych od siebie władców. Był to wielki sukces propagandowy, wzmacniający wrażenie, że pod rządami Augusta Rzym panuje nad całym światem. Klęska Krassusa została pomszczona, co zaowocowało przywróceniem równowagi międzynarodowej.

Także inni królowie państw klientelnych byli silnie uzależnieni od Imperium: król Judei Herod Wielki, władca Kapadocji Archelaos i król Pontu Polemon. W Afryce trwały walki z państwem Meroe, rządzonym przez królową Amaniszachetę. Kolejny prefekt Egiptu, Gajusz Petroniusz przeprowadził dwie wyprawy przeciw temu groźnemu przeciwnikowi, który na przełomie 21 i 20 r. przed Chr. najechał Egipt i zagarnął jeńców oraz posąg Augusta, który został potem zakopany pod wejściem do świątyni w Meroe. Wyprawa Petroniusza dotarła do Napaty, która została zdobyta i złupiona, wzięto do niewoli wielu jeńców. Królowa Meroe, nosząca tytuł Kandaki nie dała za wygraną i jeszcze raz zaatakowała granice Egiptu, jednak została odparta. W wyniku ugody pokojowej ustalono granicę prowincji Egiptu, która przebiegała odtąd obok Premnis. W Afryce Prokonsularnej Lucjusz Korneliusz Balbus pokonał miejscowe plemiona zaprowadzając porządek na terenie prowincji, za co obdarzono go prawem do odbycia tryumfu. Był to ostatni tryumf osoby spoza rodziny cesarskiej.

W r. 18 przed Chr. August wydał pierwszą ze swych ustaw małżeńskich- Lex Iulia de maritandis ordinibus. Pragnął regulować życie rodzinne elity, zapewniając jej możliwość reprodukcji. Stare, republikańskie rody wyginęły, a nowa elita była bardziej skora do korzystania z luksusów i rozrywek, niż do kultywowania życia rodzinnego. August był zdecydowany uporządkować życie osobiste elity i przywrócić prostotę starych obyczajów. Jednak w nowych warunkach nie było to możliwe. Arystokracja żyła w niewiarygodnym luksusie i podlegała silnym wpływom kultury hellenistycznej. Nie można było powrócić do stanu stosunków społecznych i obyczajów z początku republiki. Przeprowadzono także rewizję listy członków senatu, wykluczając z niego tych, których lojalność budziła wątpliwości.

W latach 17-14 przed Chr. wojska rzymskie podbiły terytoria alpejskie tworząc 2 prowincje: Alpes Maritimae, Alpes Graiae et Poeninae. Utworzono zależne od Rzymu władztwo króla Kottiusza (tzw. Alpes Cottiae). W toku ciężkiej kampanii prowadzonej przez Tyberiusza i Druzusa ujarzmiono 45 plemion zamieszkujących te tereny.

W roku 16 przed Chr. zaczęto wprowadzać w życie plan wielkiej ekspansji w Europie Środkowej. Na początku zajęto położone we wschodnich Alpach, już od dawna będące państwem klientelnym Rzymu, celtyckie Regnum Norici, ważny ośrodek produkcji żelaza. Utworzono w jego miejsce prowincję Noricum. W 15 roku przed Chr. atak wojsk rzymskich z Galii i Italii pozwolił zająć tereny Retów nad górnym Dunajem, z których utworzono prowincję Recję. W tym samym roku sprzymierzyło się z Rzymianami celtyckie plemię Skordysków, zamieszkujące ziemię nad środkowym Dunajem. Rozpoczął się podbój ziem nad dolnym Dunajem, w wyniku którego utworzono potem prowincję Mezję. W latach 12-8 przed Chr. w wyniku ciężkich walk podbito Pannonów i Dalmatów tworząc ogromną prowincję Illyricum, pomiędzy Dunajem a Sawą (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 96). Toczono tu walki z plemionami Anartów, Kotynów, Osów i Bastarnów.

W czasie gdy rzymskie legiony pod rozkazami cesarza Augusta dokonywały tych podbojów, na terenie środkowej Europy następowały istotne przemiany wśród ludów zamieszkujących tą część świata. Na obszarach zamieszkiwanych przez plemiona germańskie zaczęły powstawać silne organizmy polityczne tworzone przez energiczne jednostki- wodzów i naczelników plemion. W Kotlinie Czeskiej i na Morawach osiedli w końcu I w. przed Chr. Markomanowie, lud swebski, który wyparł stamtąd celtyckich Bojów. Powstała tu silna organizacja o charakterze protopaństwowym, której twórcą był Marbod. Swoją młodość spędził on w Rzymie, na Palatynie w kręgu domu Augusta, tak jak inni synowie władców zależnych od Rzymu, z których miano uczynić uległych klientów. Zapoznał się tu z organizacją państwa rzymskiego i jego wojska. Około 8 r. przed Chr. w niejasnych okolicznościach, związanych z wygnaniem poprzedniego władcy plemienia, Marbod wrócił do Markomanów i został ich wodzem. Przeprowadził on swych współplemieńców w głąb Kotliny Czeskiej. Zdobyte w sercu Imperium umiejętności pozwoliły Marbodowi zorganizować państwo na wzór rzymski, ze stałą armią liczącą 74 tys. ludzi. Otoczył się strażą przyboczną. Tak opisywał jego władztwo Wellejusz Paterkulus: „Ze względu na osobiste bezpieczeństwo otoczył się strażą, państwo przez ustawiczne ćwiczenia ujął w karby prawie rzymskiej organizacji, a wkrótce powiódł na wyżyny, groźne nawet dla naszego imperium. W stosunku do Rzymian nie podejmował agresywnych kroków, ale dawał do zrozumienia, że jeśli zostanie napadnięty, nie zabraknie mu sił ni woli, by stawić opór. (...) Wystawił armię w liczbie 70 tys. piechoty i 4 tys. jazdy, którą w ciągłych wojnach z ościennymi ludami ćwiczył i przygotowywał do zadań większych, niż stojące aktualnie przed jego państwem.” (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 109). Sprzymierzeńcami Marboda byli swebscy Semnonowie i Kwadowie oraz Lugiowie z terytorium nad Wisłą, identyfikowani z kulturą przeworską. Państwo Marboda stanowiło strategiczne zagrożenie dla Cesarstwa Rzymskiego i przeszkodę w planach opanowania środkowej Europy. Zagrażał zarówno Panonii i Noriukum, jak też Italii.

Tymczasem na przełomie 17 i 16 r. przed Chr. Sugambrowie przekroczyli Ren i najechali Galię. Walczący przeciw nim legio V Alaudae, dowodzony przez Marka Lolliusza poniósł klęskę i stracił orła (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 97). August wyruszył do Galli, aby przygotować wielką ofensywę przeciw Germanom mieszkającym za Renem. Przebywał w Galii w latach 16-13 przed Chr.. Całe przedsięwzięcie zostało bardzo starannie przygotowane. Założono obozy wojskowe i składy żywności, broni i materiałów na lewym brzegu Renu. W 12 r. przed Chr. legiony i oddziały pomocnicze pod wodzą Klaudiusza Druzusa przeprawiły się nad prawy brzeg Renu i najechały Germanię. Natarcie prowadzono trzema drogami: wzdłuż wybrzeża Morza Północnego do ujścia rzeki Ems i Łaby; z Castra Vetera doliną rzeki Lippe; z Mogontiacum na wschód doliną Menu i Wetterau. Założono obozy i składy w Oberaden i Rődgen. Przestały one funkcjonować najpóźniej do 10 r. przed Chr., gdyż nie znaleziono na ich terenie monet z Ołtarzem Augusta i Romy w Lugdunum, wybitych w tymże roku). Po tej dacie ich funkcję przejęły inne obozy legionowe, m. in. Haltern i Anreppen. Kampania w Germanii okazała się dla Rzymian zwycięska. Druzus pokonał Uzypetów, Tenkterów i Chattów, a potem Cherusków, Swebów i Sugambrów w licznych bitwach. Zbudował mosty na Renie i rozmieścił załogi wojskowe na nowo podbitych ziemiach. W 9 r. przed Chr. wojska rzymskie dotarły do Łaby, niestety Druzus poniósł śmierć w wyniku upadku z konia.

Władze rzymskie przystąpiły do organizowania prowincji. Zaczęto zakładać miasta. Jedym z nich jest niedawno odkryty ośrodek w Lahnau-Waldgirmes. Była to osada na planie kwadratowym, o powierzchni ok. 8 ha, zawierająca bazylikę i inne budynki cywilne. Nowy namiestnik, Lucjusz Domicjusz Ahenobarbus osiedlił plemię Hermundurów między Lasem Turyńskim a Dunajem. Pozyskano również jako sprzymierzeńca wodza Cherusków Segimera, którego synowie Arminiusz i Flavus uzyskali obywatelstwo rzymskie i stali się ekwitami, objęli też dowództwo oddziałów auxiliares złożonych z własnych współplemieńców. Podbicie terenów do Dunaju i Łaby było ogromnym sukcesem Oktawiana Augusta. Planowano dalszą ekspansję na północ i wschód. Podboje miały sięgnąć linii Wisły i Karpat, na której miano oprzeć granice państwa rzymskiego. Obraz wynikający ze znalezisk archeologicznych wydaje się wskazywać, że Rzymianie próbowali zbudować prowincję od podstaw i szybko ją zromanizować. Zbudowali miasta na planie obozów wojskowych, a energiczną germańską młodzież, dotąd walczącą w zbrojnych drużynach, do oddziałów pomocniczych. Jak się później okazało, działania te przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego. Germanie korzystali początkowo z rzymskiego dobrobytu i cywilizacji, ale jak się okazało, głównie po to, by nauczyć się rzymskiej taktyki i metod prowadzenia wojny.

W 8 r. przed Chr. przeprowadzono w Imperium Rzymskim z inicjatywy Augusta spis ludności. Od 7 r. przed Chr. Tyberiusza, syna Liwii z jej pierwszego małżeństwa zaczął piastować coraz to ważniejsze stanowiska państwowe (konsulat, władza trybuńska). Po 6 roku przed Chr. Tyberiusz wycofał się na długi czas z życia publicznego i do 4 r. po Chr. przebywał na Rodos. W ciągu pierwszych lat I w. po Chr. rodzinę cesarską dotknęły dwie tragedie (2 i 4 r. po Chr.)- zmarli wnukowie Oktawiana- Lucjusz i Gajusz Cezarowie. W tej krytycznej sytuacji Tyberiusz został adoptowany przez Augusta i otrzymał władzę trybuńską. August został zmuszony uczynić następcą osobę, której nienawidził, by podtrzymać ciągłość władzy.

Na wschodzie cesarstwo musiało poradzić sobie z kłopotliwym dziedzictwem po reżimie klientelnego władcy Judei, Heroda Wielkiego, który zmarł w 4 r. przed Chr. Na zjeździe w Jerychu w tym samym roku ogłoszono testament Heroda, wg. którego, władzę nad Trachonem objął Filip, tetrarchię (z Galileą i Pereą) Herod Antypas, a Judeę i Samarię Archelaos (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, I, XXXIII, 8-9). Sabinus, prokurator rzymski z Syrii pod nieobecność Archelaosa wkroczył do Jerozolimy i zajął mienie pozostałe po Herodzie (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, II, 2-4). Wybuchł bunt ludności w Jerozolimie i w czasie święta Pięćdziesiątnicy mieszkańcy miasta i pielgrzymi oblegli legion pod dowództwem Sabinusa, który wkroczył wcześniej do miasta. Legioniści stacjonujący w pałacu Heroda zostali otoczeni. Przeprowadzono jednak kontratak w kierunku świątyni i podpalono jej portyki, ze szczytu których obrońcy miotali pociski na Rzymian (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, III, 2-4). Mimo to Żydzi znów zaatakowali pałac Heroda. Sabinus oprócz swych legionistów, mógł liczyć na kohorty pomocnicze Samarytan pod wodzą Rufusa i Gratusa (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, III, 2-4). W kraju zapanował chaos i rozruchy wybuchły w Idumei, Galilei, Judei i Perei, gdzie niejaki Szymon spalił pałac Heroda w Jerychu i został pokonany przez oddziały Gratusa (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, IV, 1-2). Namiestnik Syrii, Publiusz Kwinktyliusz Warus ruszył Sabinusowi z pomocą z dwoma legionami i jazdą. Gdy armia zbliżyła się do Jerozolimy, powstańcy rozproszyli się, a mieszkańcy miasta otworzyli bramy. Legiony szybko uspokoiły sytuację, a 2 tys. najbardziej zagorzałych buntowników ukrzyżowano (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, V, 2-3). Tymczasem w Rzymie wpływowa grupa Żydów zamieszkująca stolicę Imperium poprosiła Augusta o złożenie Archelaosa z tronu, lecz ich prośba została odrzucona. Archelaosowi nadano tytuł etnarchy i ponownie podzielono kraj. Mimo to problemy społeczne i gospodarcze w Judei nasilały się.

W 6 r po Chr. domena Archelaosa- Judea i Samaria została zamieniona w prowincję rzymską zarządzaną przez ekwickich prefektów, a potem prokuratorów podlegających namiestnikowi Syrii. Pierwszym prefektem Judei mianował August Koponiusza sprawującego swój urząd w latach 6-9 po Chr. Przybył w tym czasie do Judei namiestnik Syrii Publiusz Sulpicjusz Kwiryniusz, aby przeprowadzić spis ludności w celu ułatwienia zbierania podatków. Tego właśnie namiestnika wspomina Ewangelia wg. św Łukasza (Łk 2,2), lecz mówi o wcześniejszym spisie, pierwszy raz przeprowadzonym w Palestynie przez Rzymian w 7/6 r. przed Chr. Był to już drugi cenzus w Judei, lecz tym razem wywołał on poważne zaburzenia. Niejaki Juda Galilejczyk z Gamali wezwał Żydów do odmowy poddania się procedurze spisowej, jako niezgodnej z prawem mojżeszowym (Józef Flawiusz, Wojna żydowska, II, VII, 1-2; Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, XVIII, 1,1). Był on, jak się wydaje członkiem stronnictwa religijnego faryzeuszy, ale dał początek bardziej radykalnemu odłamowi zelotów. Wielu mieszkańców Judei przyłączyło się do niego wzniecając bunt, połączony z morderstwami i rabunkami. Źródła nie wspominają co stało się z Judą i jego zwolennikami, ale rozruchy zostały prawdopodobnie uspokojone siłami dostępnymi prefektowi Judei. Namiestnik dysponował w tym czasie załogą wojskową złożoną z 2 kohort piechoty pomocniczej stacjonującej w Jerozolimie (twierdza Antonia i pałac Heroda) i 1 w Cezarei Nadmorskiej oraz 2 kohort piechoty i 1 alae jazdy rozmieszczonych na terenie prowincji (ogółem 3000 ludzi). Należą tu przynajmniej 2 kohorty złożone z obywateli rzymskich: Cohors Secunda Italica Civium Romanorum i Cohors Prima Augusta, oraz jednostki złożone z wrogich Żydom Samarytan: Ala I Sebastenorum i Cohors I Sebastenorum.

Podczas gdy w Judei trwały niepokoje związane ze zmianą władzy, w Germanii kontynuowano kampanię w celu podbicia tutejszych ludów. W 5 r. po Chr. legiony pod wodzą Tyberiusza i legata Senecjusza Saturninusa skierowały się przeciw Cheruskom i Brukterom (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 105). Armia przeprawiła się przez Wezerę i założyła obozy nad rzeką Lippe: Haltern i Anreppen. Podporządkowano Rzymowi plemiona Longobardów i Hermundurów, a wojska rzymskie znów sięgnęły brzegów Łaby. W tym samym roku rzymska flota wojenna przepłynęła cieśniny duńskie i wtargnęła na Bałtyk. Wydawało się, że planowany podbój ziem środkowej Europy po Wisłę i Karpaty jest możliwy. August zamierzał zwrócić swe legiony przeciw silnemu państwu Marboda, które stało na przeszkodzie tych planów. W 6 r. po Chr. zmobilizowano armię liczącą 12 legionów i liczne oddziały pomocnicze, w tym dowodzony przez Arminiusza oddział germańskiej kawalerii. Senecjusz Saturninus miał uderzyć z Germanii na dawny kraj Bojów, zamieszkany przez Markomanów. Tyberiusz wyruszył na północ z Carnuntum, w kierunku centrum państwa Marboda. Trwająca 5 dni kampania została przerwana wieściami z Illirycum. Otóż plemię Dalmatów, niedawno podbite przez Rzymian, wywołało powstanie, na którego czele stanął wódz Baton. Do buntu przyłączyli się też Panonowie. Sytuacja stała się niebezpieczna- powstańcy zagrażali Italii i Macedonii. Oktawian August uciekł się do drastycznych środków: zarządził pobór do wojska, wprowadził podatek od sprzedaży niewolników na opłacenie kosztów kampanii i powołał weteranów do. Długa i niebezpieczna kampania obfitująca w zacięte walki trwała 3 lata, do roku 9 po Chr. Po stłumieniu powstania utworzono prowincje Dalmację i Panonię.

W 9 r. po Chr. nastąpiła katastrofa w Germanii. Arminiusz z plemienia Cherusków, obywatel i ekwita rzymski obeznany ze sposobami walki Rzymian w szybki i sprawny sposób zorganizował przeciw nim powstanie. Namiestnikiem Germanii był wówczas Publiusz Kwinktyliusz Warus, nie obeznany z warunkami w prowincji i tutejszymi stosunkami zarządzał nią jakby były to np. tereny italskie. Arminiusz zorganizował powstanie, ale Warus ostrzegany o spisku przez swych doradców nie dał tym wieściom wiary. Germanie udawali spokój i utwierdzali Rzymian w przekonaniu, że podporządkowują się zaleceniom ich administracji. Tymczasem Arminiusz zbierał zwolenników organizował spisek. Dowiedział się o tym jego teść, Tegestes i przyniósł tą wiadomość namiestnikowi, lecz Warus nie uwierzył mu, wiedząc, że Tegestes jest wrogiem cheruskiego arystokraty (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 118). Konspiratorzy wysłali do Warusa fałszywe doniesienie o buncie nad Wezerą. Wyruszył on z armią składającą się z 3 legionów (XVII, XVIII i XIX) oraz kohort pomocniczych i jednostek jazdy na zachód. Wojsku towarzyszyła rzesza cywilów- handlarzy, konkubin i dzieci żołnierzy, niewolników. Armia szła wzdłuż Lippe, potem przekroczyła Wezerę i założyła obóz w okolicach dzisiejszego Bevern. Tu nadeszły spreparowane wieści o rozszerzaniu się powstania. Namiestnik zdecydował, że uderzy całymi posiadanymi siłami na buntowników i armia ruszyła na wschód. Rzymianie szli przez Germanię rozciągnięci w 25- kilometrową kolumna marszową, która była bardzo podatna na atak przeciwnika. Legiony zostały zaatakowane w specjalnie wybranym i przygotowanym przez Germanów miejscu blisko współczesnej miejscowości Kalkriese. W miejscu, gdzie góry Weihengebirge kończą się szczytem Kalkrieser Berg w starożytności istniał wąski przesmyk pomiędzy górami a bagnem. Tam właśnie Cheruskowie zbudowali wał na zboczu wzniesienia. Kiedy rzymska kolumna marszowa przechodziła, została zaatakowana właśnie w tym miejscu. Kawaleria rzymska zrejterowała w kierunku Renu. Rzymskie wojska mimo przewagi liczebnej nie mogło rozwinąć szyków do kontrataku ze względu na trudny teren. Legioniści próbowali prawdopodobnie zdobyć wał i zająć dogodne pozycje na wzniesieniu, lecz byli spychani w dół przez wojowników germańskich. Nastąpiła zacięta walka, podczas której zginęło wielu oficerów. Warus popełnił samobójstwo przebijając się mieczem (Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, II, 119). Wojsko zostało otoczone i rozbite na izolowane oddziały, wycinane w pień przez Germanów. Bitwa trwała 3 dni. Germanie zdobyli tabory, a w nich ogromne łupy, m in. majątek namiestnika, którego częścią jest odkryty w Hildesheim skarb srebrnych naczyń. Cześć żołnierzy i centurionów poddała się Cheruskom i została przez nich złożona w ofierze bogom germańskim. Pobojowisko pozostawiono jako miejsce święte. Na jego miejscu (dziś. Stanowisko archeologiczne Kalkriese) badania wykopaliskowe pozwoliły odsłonić ogromne ilości sprzętu wojskowego, wyposażenia, broni, monet i przedmiotów codziennego użytku, należących niegdyś do żołnierzy Warusa. Odsłonięto też pewną ilość szczątków ludzkich i zwierzęcych.

Klęska ta wywołała przerażenie w Rzymie. Podjęto kroki w celu umocnienia granicy z Germanią na Renie. Wydarzenie to było jednym z kilku w I stuleciu po Chrystusie, które miały decydujący wpływ na dalsze dzieje ludzkości. Rzymska ekspansja zatrzymana została na linii Renu i Dunaju. Podejmowane w następnych wiekach próby rozciągnięcia rzymskiego panowania poza te rzeki kończyły się niepowodzeniem lub były krótkotrwałe. Nie udało się bezpośrednio przeszczepić na obszary germańskie  kultury rzymskiej w jej prowincjonalnej wersji. Ludy na terenie Barbaricum rozwijały się i podlegały silnym rzymskim wpływom- politycznym, ekonomicznym i kulturowym, ale nie stały się nigdy częścią rzymskiego państwa. W ciągu następnych 3 wieków przyswoiły sobie wiele osiągnięć wysokiej cywilizacji grecko-rzymskiej i zaczęły doceniać związane z nią lepsze warunki życia i materialne bogactwo. Podejmowały one próby ataków na rzymski limes, które do początków III w. kończyły się niepowodzeniem. Pod koniec IV w. po Chr. ludy te naciskane przez Hunów wtargnęły na teren Imperium Romanum i doprowadziły w końcu do upadku Cesarstwa na Zachodzie. Ich rozwój w okresie wpływów rzymskich i późniejsze sukcesy były prostą konsekwencją bitwy w Lesie Teutoburskim w 9 r. po Chr. Wpłynęła ona w ten sposób na dzieje zachodniej cywilizacji, a przez to także na historię całego świata. 

August przeprowadził wielki program budowlany, którego celem była zmiana Rzymu w prawdziwą stolicę światowego supermocarstwa, godną tego miana. Zaopatrzył miasto w monumentalne budowle wzorowane zaprojektowane na wzór architektury greckiego Wschodu. Działalność budowlaną prowadzili w tym okresie na terenie stolicy także zamożni arystokraci, najczęściej należący do ścisłego kręgu władzy i powiązani z pierwszym princepsem. Aby ten cel urzeczywistnić należało przede wszystkim uporządkować zarządzanie tak ogromnym organizmem miejskim jakim było Urbs Roma. Stolica podzielona została administracyjnie na dzielnice (vici) i kwartały domów mieszkalnych (insulae). Nad każda dzielnicą ustanowiono zarządzających nią urzędników, zwanych vicomagistri. Wyremontowano wszystkie drogi prowadzące do miasta oraz akwedukty dostarczające wodę. Z inicjatywy Marka Agryppy wybudowano trzy nowe wodociągi: Aqua Iulia, Aqua Virgo i Aqua Alsietina. Pole Marsowe włączono w obręb miasta i uczyniono z niego wiodącą dzielnicę. Stanął tam Ołtarz Pokoju i Mauzoleum Augusta, gdzie chowano członków rodziny panującej. Niedaleko od nich wybudowano Panteon i Termy Agryppy, dwa teatry i kilka reprezentacyjnych portyków. Na Palatynie stanął dom Augusta, który z czasem przekształcił się w pałac cesarski. Odnowiono główny plac miasta, Forum Romanum. Wybudowano przy Forum świątynię Juliusza Cezara, Łuk Augusta, odnowiono stojące tam bazyliki i starsze świątynie. Na północ od starego Forum wybudowano Forum Augusta ze świątynią Marsa Mściciela i portykami. Plac ma nieregularny kształt, gdyż Oktawianowi Augustowi nie udało się skłonić właścicieli działek w sąsiedztwie do sprzedania swej ziemi, musiał więc dostosować kształt placu do zaistniałych warunków. W portykach umieszczono posągi bohaterów rzymskiej historii i wybitnych obywateli, a także przodków Augusta. Cesarz chwalił się, że zastał Rzym ceglany, a pozostawił marmurowy (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 28).

Rzucająca się w oczy cechą panowania Augusta jest prowadzona przez pierwszego cesarza nieustanna kampania propagandowa, mająca uzasadniać nadzwyczajną pozycję princepsa, budzić w obywatelach cześć, a nawet nabożny lęk w stosunku do jego osoby, oraz propagować przyjętą linię ideologiczną i reformy. Nowy władca miał być uosobieniem tradycyjnych cnót: męstwa, łaskawości, sprawiedliwości i pietas, terminu rozumianego zarówno jako pobożność, jak i troska o rodzinę i państwo rzymskie. Senat nadał mu corona civica, wieniec z liści dębu, którym zwyczajowo nagradzano żołnierza zasłużonego ocaleniem obywatela rzymskiego w trakcie walki. Sens tego przekazu był jasny: Oktawian dzięki swemu zwycięstwu w wojnie domowej ocalił ogół obywateli. Propagandowe wizerunki na monetach, popiersiach i płaskorzeźbach przedstawiały wyidealizowany wizerunek władcy. August występuje na nich jako młodzieniec, w todze, tradycyjnym rzymskim ubiorze. Powstawały także liczne portrety członków rodziny cesarskiej, zwłaszcza desygnowanych następców. Reliefy z Ołtarza Pokoju w Rzymie przedstawiają całą rodzinę cesarską, dorosłych i dzieci w czasie uroczystości religijnej, oraz założycieli Rzymu Romulusa i Eneasza wraz z bóstwami. Wymowa ideowa tych przedstawień jest jasna. Oto wzorowa, pobożna rodzina Augusta dzięki swej czci wobec bogów sprawuje władzę nad Imperium i godnie kontynuuje tradycje wywodzące się jeszcze od legendarnych założycieli wspólnoty rzymskiej. Wpisuje się to dobrze w program Augusta prowadzący do restytucji obyczajów przodków, odnowienia rzymskiej religii, pogłębienia pobożności, oraz szerzenia tradycyjnych wartości rzymskich: oddania rodzinie, patriotyzmu, męstwa i szacunku do religii. Wydaje się, że Oktawian August pragnął być przywódcą czegoś w rodzaju konserwatywnej rewolucji. Pielęgnował swój wizerunek tradycyjnego Rzymianina, ojca ojczyzny i patriarchy Imperium. Za tym propagandowym, oficjalnym portretem krył się charakter bardziej złożony. Oktawian był bezwzględnym graczem politycznym, zwłaszcza w okresie wojen domowych. Gdy po bitwie pod Filippi jeden ze skazanych na śmierć przeciwników prosił go o pogrzeb po egzekucji, powiedział mu, że jego pochówek to „sępów sprawa” (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 13). Mimo iż zaczynał jako członek stronnictwa optymatów, nigdy nie bratał się z żołnierzami i nie nazywał ich towarzyszami broni, jak to czynił Cezar. Bardzo niechętnie nadawał obywatelstwo rzymskie, uważając, że jest ono zbyt cennym dobrem, by szeroko go udzielać. Dbał o pozory i uważał, by jego wizerunek sługi państwa rzymskiego nie został nadszarpnięty. Życiem swojej rodziny kierował bezwzględnie wedle przyjętych kalkulacji dynastycznych i politycznych, starając się jednocześnie zamienić ją we wzorową rodzinę rzymską, wysoce moralną i żyjącą w doskonałej zgodzie. Nie liczył się z więzami i uczuciami swoich dzieci i wnuków, dobierając im partnerów życiowych wedle własnych kryteriów motywowanych głównie polityką. Nie było to oczywiście niczym niezwykłym w ówczesnym Rzymie, gdzie małżeństwa arystokracji były przypieczętowaniem politycznych sojuszy. Jego arbitralne układanie życia krewnym przyniosło jednak skutek wprost przeciwny do zamierzonego, stając się jednym z powodów późniejszej głębokiej demoralizacji rodu panującego, co w końcu doprowadziło do jego upadku i zmiany dynastii. W młodości sam bywał rozwiązły, namiętnie grywał w kości i kolekcjonował dzieła sztuki (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 69). Jego dom na Palatynie miał być urządzony skromnie i gustownie. Urządzane przez niego przyjęcia były dostatnie, ale nie wystawne. Miał być umiarkowany w jedzeniu i piciu (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 75-78). Już w młodości był chorowity i przeszedł w życiu kilka poważnych kryzysów zdrowotnych. Wszechstronnie wykształcony, napisał się zachowane do dziś utwory prozatorskie i wiersze. Jego dewizą życiową było powiedzenie: „spiesz się powoli” (Swetoniusz, Żywoty Cezarów, Boski August, 25). Był człowiekiem przesądnym, wierzył w sny, wróżby i objawienia bóstw. Mimo dość ograniczonej umysłowości potrafił od podstaw zreformować całe państwo rzymskie i ukształtować nową formę ustroju, nie odcinając się od tradycji. Współczesny obserwator widzi w nim głównie politycznego rekina i mistrza autopromocji. Interesująca byłaby odpowiedź na pytanie, na ile August zdawał sobie sprawę z konsekwencji swych decyzji, które określiły kształt życia mieszkańców Imperium na ponad trzysta lat. Jego pierwotnym zamysłem było odnowienie rzymskich instytucji i państwa, zaprowadzenie pax deorum, porozumienia między bóstwami a ludźmi i usprawnienie zarządzania wielkim obszarem rzymskiego władztwa. W efekcie powstało wielkie światowe mocarstwo, którego rola historyczna, zwłaszcza dla kształtowania się późniejszej cywilizacji zachodniej jest nie do przecenienia.

W ostatnich latach panowania zdrowie princepsa zachwiało się na tyle, że od 12 r. po Chr. ograniczył on znacznie swój udział w czynnościach urzędowych. Społeczeństwo rzymskie żyło w tych latach spekulacjami na temat następców Augusta i konsekwencji jego śmierci (Wells 1992, 119). Na niekwestionowanego następcę wyrósł Tyberiusz, jako zięć i adoptowany syn Oktawiana Augusta, oraz jego współpracownik w rządach. Twórca nowego ustroju, Cesarz August zmarł w Noli w Kampanii 19 sierpnia 14 r. po Chr. Pozostawił po sobie umocnione reformami i skonsolidowane Imperium, cieszące się pokojem i dobrobytem. Dzieło Augusta miało przetrwać ponad 300 lat. Można uznać Oktawiana za jednego z najwybitniejszych władców w historii ludzkości. Państwo przez niego skonsolidowane stało się ważnym obszarem, na którym zachodziły procesy społeczne i kulturowe mające niezatarty wpływ na późniejszą historię świata. Zostaną one omówione w dalszej części pracy.

W 27 roku przed Chr. nastąpiła faktyczna zmiana ustroju państwa rzymskiego z Republiki o silnym rysie oligarchicznym na dyktaturę wojskową. Na czele Imperium stanął Oktawian August jako pierwszy senator, princeps civis (pierwszy obywatel), głównodowodzący armii (na mocy imperium proconsulare), posiadający tribunicia potestas czyli władzę trybuńską. August zrezygnował z corocznego sprawowania konsulatu, ale otrzymał zewnętrzne oznaki władzy konsularnej. Jako zastępcę i faktycznego współrządcę przybrał sobie Marka Wipsaniusza Agryppę, który dzielił z nim imperium proconsulare i uprawnienia trybuńskie.

W 23 r. przed Chr. August przejął całkowitą kontrolę nad rzymską religią państwową, kiedy po śmierci Lepidusa został najwyższym kapłanem (pontifex maximus). Od tego momentu całkowicie kontrolował religię i ideologię państwową. Pełna tytulatura Augusta brzmiała: Imperator Caesar Augustus divi Filius. Wszystkie te tytuły i uprawnienia były oczywiście bardzo ważne, ale główna podstawę władzy Augusta stanowiło wojsko, nad którym sprawował on naczelne dowództwo. Najbardziej zadziwiający w konstrukcji ustroju Augusta był fakt, iż tak naprawdę przez większość czasu princeps był w świetle prawa osobą prywatną sprawującą od czasu do czasu republikańskie urzędy. Zachowano dawne rytuały i obrzędy Republiki. Zadbano o to, by ludność Italii widziała nowy ustrój jako restytucję republiki. August chciał zjednać sobie zarówno senatorów i ekwitów (których zaprosił do pomocy w rządach) jak i plebejuszy. Nie ulegało jednak wątpliwości, że żadna istotna sprawa państwowa nie mogła być przeprowadzona bez udziału princepsa. August całkowicie kontrolował sprawowane przez Senat sądy, zwłaszcza w zakresie procesów politycznych.

Zawiązany w 22 r. przed Chr. pod przewodnictwem senatorów Fanniusza Cepiona i Warrona Mureny spisek na życie Oktawiana został wykryty i udaremniony. Proces polityczny zakończył się zaocznym skazaniem spiskowców na śmierć, mimo ich wysokiej pozycji w hierarchii społecznej i oporu części sędziów. Lud domagający się powiększenia władzy Augusta wywoływał rozruch, najpierw w 22 r. przed Chr., kiedy domagał się przyjęcia przez niego dyktatury, a potem 21 r. przed Chr. w czasie wyborów na konsula. Sytuacja została uspokojona, a princeps zatroszczył się o zaopatrzenie mieszkańców stolicy w zboże, aby nie dopuścić w przyszłości do podobnych niepokojów. August przejął w 12 r. przed Chr. urząd cura morum, tj. strażnika obyczajów.

Instytucje i urzędy ustroju republikańskiego zostały zachowane. Najważniejszą instytucją polityczną pozostał Senat, którego członkowie rekrutowali się głównie spośród zwolenników Augusta. Chciano stworzyć wrażenie współrządów princepsa i Senatu, więc omawiano na jego forum wszystkie ważne kwestie państwowe, mimo że i tak decydująca była wola Augusta. Senat sprawował głównie funkcje sądownicze, Odbywały się regularne zebrania izby w idy i kalendy każdego miesiąca. Działały nadal zgromadzenia ludowe wybierające urzędników spośród kandydatów wskazanych przez Senat i Augusta. Wybory odbywały się na Polu Marsowym w Rzymie i często towarzyszyły im rozruchy oraz przekupstwo.

Zachowano dawne urzędy, lecz znacznie zmniejszono uprawnienia. Dwóch konsulów (+12 suffectów) sprawowało swój urząd przez 1 rok, przewodząc ceremoniom religijnym, sprawując pieczę nad porządkiem publicznym i posiadając prawo zwoływania Senatu i zgromadzeń ludowych. 12 pretorów przez rok sprawowało funkcje sądownicze i organizowało publiczne uroczystości. Trzech edylów kurulnych było odpowiedzialnych za targi, porządek publiczny w stolicy i utrzymanie budowli publicznych. 20 kwestorów zarządzało finansami państwa i archiwami publicznymi. Trzech trybunów ludowych miało prawo pomocy obywatelom i intercesji w procesach cywilnych oraz przeciw niższym urzędnikom.

Państwo rzymskie posiadało w tym czasie aż 3 skarby: aerarium Saturni, zarządzany przez Senat, fiscus caesaris, główny skarb princepsa, oraz aerarium militare, skarb utworzony przez Augusta wyłącznie na potrzeby armii. Ponadto każda prowincja posiadała swoją odrębną kasę. Do ściślejszej kontroli nad skarbem państwa powołał August w 23 przed Chr. dwóch urzędników zwanych praetores aerari. Nadzór nad biciem monety sprawowali wywodzący się ze stanu senatorskiego urzędnicy nazywani vigintiviri. Państwo nakładało na mieszkańców Imperium podatki w celu uzyskania funduszy. Obywatele rzymscy i ludzie nie posiadający obywatelstwa płacili podatek gruntowy (tributum soli). Obywatele płacili również podatki pośrednie: 5% od wartości spadków i 1% od licytacji. Ludzie nie posiadający obywatelstwa płacili tributum capitis, czyli podatek pogłówny. Państwo ciągnęło znaczne dochody z pobieranych przez siebie ceł: na granicy wschodniej Imperium cło na przewożone towary wynosiło 25% ich wartości. Kolejnym ważnym źródłem dochodu były kopalnie będące własnością państwa. W celu nadzoru nad zaopatrzeniem plebsu miejskiego Rzymu w darmowe zboże utworzono urząd ekwickiego praefectus anonnae. Nad samym miastem pieczę sprawować miał były konsul, praefectus urbi. W celu sprawnego przekazywania informacji z prowincji do stolicy Oktawian August pocztę państwową opartą na sieci kurierów i punktów zmiany koni (mutatio). Dążono do maksymalnego skrócenia czasu przekazywania wiadomości, mimo to np. namiestnik Syrii musiał czekać na odpowiedź na swój list do cesarza około 2 miesięcy. Wynikało to z trudności technicznych i niedostatków ówczesnych środków transportu.

August zreorganizował zarząd prowincji. Dokonał ich podziału na prowincje ludu rzymskiego (zwane też w literaturze senatorskimi) i prowincje cesarskie. Pierwsze zarządzane były przez namiestników ze stanu senatorskiego w randze prokonsulów. Byli oni wyznaczani losowaniem. Zaliczały się do tej grupy terytoria będące już od dawna częścią Imperium i nie wymagające obecności legionów (Galia Narbońska, Hispania Baetica, Afryka Prokonsularna, Numidia, Cyrenajka, Macedonia, Achaja i Epir, Azja, Bitynia i Pont). Wyjątkiem od tej reguły była Afryka Prokonsularna, gdzie stacjonował legio III Augusta. Prowincje cesarskie stanowiły terytoria wymagające stałej obecności legionów, bądź większej ilości wojsk posiłkowych najczęściej były to tereny nadgraniczne. Prowincje, w których stacjonowały legiony posiadały namiestników ze stanu senatorskiego nazywanych legatus Augusti pro praetore. Tam, gdzie nie było legionów, władzę sprawowali wywodzący się ze stanu ekwitów prefekci i prokuratorzy. Prowincjami princepsa były: Hispania Baetica, Hispania Tarraconensis, Galia Akwitańska, Belgijska i Lugduńska, Germania Superior i Inferior, prowincje alpejskie, Noricum, Pannonia, Illiria, Mezja, Galacja, Cylicja, Syria i Judea. Specjalny status posiadał Egipt zarządzany przez ekwickiego prefekta. Stanowił on osobistą własność princepsa, zachowano tam w dużej części administrację z czasów dynastii Lagidów. Legionami stacjonującymi w Egipcie dowodzili prefekci ze stanu ekwitów, nie senatorowie. Głównymi zadaniami namiestników było pilnowanie porządku publicznego i spokoju przy pomocy dostępnej im obsady wojskowej (legionów bądź wojsk pomocniczych), odbywanie sądów i rozsądzanie sporów miejscowych społeczności, zbieranie podatków. Do niższych urzędników towarzyszących zarówno magistratom, jak i namiestnikom można zaliczyć skrybów, posłańców, heroldów i liktorów opłacanych z kasy państwowej. W sumie całym ogromnym państwem zarządzało kilkuset urzędników. Oktawian August zreformował administrację Imperium Rzymskiego. Pozostawił stare urzędy republikańskie (magistratury), ale znacznie ograniczył związane z nimi kompetencje. Utworzył też nowe urzędy opierając się na dwóch najwyższych warstwach społecznych: senatorach i ekwitach.

 

 

Społeczeństwo Cesarstwa

 

Liczba ludności Cesarstwa Rzymskiego jest do dziś w nauce sprawą sporną, tak samo jak liczba obywateli rzymskich w czasach Augusta. Najrozsądniej jest przyjąć za A. Ziółkowskim, że wykazana cenzusem roku 28 p. Chr. liczba obywateli płci męskiej wynosiła ponad 4 mln ludzi. Uważa się obecnie, iż cyfra oznaczająca liczbę ludności Imperium zawiera się między 50 a 80 milionami mieszkańców. Cesarstwo stanowiło więc jeden z najgęściej zaludnionych obszarów ówczesnego świata. Większa część tej ludności (9/10) zamieszkiwała tereny wiejskie i zajmowała się rolnictwem. 1/10 ludności Imperium zamieszkiwała miasta, które były głównymi ośrodkami cywilizacji grecko-rzymskiej. W Cesarstwie istniało około tysiąca miast. Były one zróżnicowane pod względem liczby ludności. Największy był Rzym (Roma) z liczbą ludności przekraczającą milion. Aleksandria i Antiochia liczyły sobie ponad 200 tys. mieszkańców. Większość miast liczyła od 10 do 20 tys. mieszkańców. Najmniejsze liczyły 2-3 tys. mieszkańców.

Najwyższą warstwę społeczeństwa Imperium Romanum stanowił stan senatorski. W czasach Augusta należeli do niego ludzie wywodzący się nie tylko ze znacznie przetrzebionej w okresie wojen domowych starej arystokracji, ale i najbogatsi przedstawiciele miast Italii. Do tej warstwy mogli należeć ludzie o dochodzie rocznym minimum 1 mln sesterców, nie wolno im było zawierać związków małżeńskich z wyzwoleńcami. Zewnętrzną oznaką stanu był szeroki szlak purpurowy noszony na tunice (latus clavus). Skład senatu uzupełniano często dokooptowaniem ekwitów. Senatorowie posiadali ogromne majątki, dla nich zarezerwowane najwyższe urzędy państwowe i stanowiska wojskowe. Liczba członków Senatu została ustalona przez Augusta na 600 osób. Wraz z rodzinami tworzyli oni stan senatorski. Co roku mogło być dokooptowanych 20 nowych senatorów. Majątek rodzin senatorskich najczęściej znacznie przekraczał wyznaczony cenzus 1 miliona sesterców. Żyjący na przełomie I i II w. po Chr. Pliniusz Młodszy dysponował majątkiem wartym 20 mln sesterców. Dzięki takim fortunom senatorów było stać na zbytkowny tryb życia i obfite darowizny dla społeczności miejskich w postaci rozdawnictwa i finansowania przedsięwzięć budowlanych. Senatorowie lubili podkreślać, że są członkami amplissimus ordo, najlepszego stanu, kultywującego patriotyzm i inne cnoty starorzymskie. Wykształciła się wśród nich swoista solidarność grupowa, wielu nawiązywało do ideologii republiki w swych poglądach politycznych. Już Cezar wprowadził do senatu arystokratów galijskich, którym nadał obywatelstwo, a Klaudiusz włączył w skład tego ciała zromanizowanych członków galijskiej elity. Nowi senatorowie szybko przejmowali starą ideologię. Największym problemem senatorów był ujemny przyrost naturalny, którego skutkiem było szybkie wygaśnięcie starych rodów. Arystokraci starali się ograniczać do minimum liczbę potomstwa, by zapobiec dzieleniu majątków. Ustawy Augusta dotyczące kwestii rodzinnych nie zdołały odwrócić tych tendencji.

Drugą grupą tworząca wraz z senatorami ścisłą elitę państwa był stan ekwicki. Zaliczali się do niego ludzie osiągający roczny dochód co najmniej 400 tys. sesterców, cechujący się nienagannymi obyczajami i pochodzeniem od wolnych obywateli od trzech pokoleń. Przydzielenie konkretniej osoby do tego stanu zależało od woli panującego cesarza, a więc pozycja społeczna ekwity nie była dziedziczna. Zewnętrznymi oznakami przynależności do warstwy ekwitów były noszone przez jej przedstawicieli: wąski purpurowy szlak na tunice (angustus clavus) i złoty pierścień na palcu. Uważa się, że liczba ekwitów w okresie rządów Augusta zamykała się w 20 tys. osób. Przedstawiciele tej grupy pełnili funkcje sędziów, wyższych oficerów, prefektów i prokuratorów, a także urzędników finansowych. Wielu ludzi wchodziło do stanu ekwitów dzięki zasługom osobistym i odbytej karierze wojskowej. Część pochodziła z arystokracji poszczególnych miast Imperium. Dochody ekwitów pochodziły nie tylko z majątków ziemskich, ale także z prowadzonego przez nich handlu i operacji finansowych.

W odpowiedzi na upadek moralności i niski przyrost naturalny w końcu republiki, August wprowadził ustawy małżeńskie regulujące życie osobiste senatorów i ekwitów (choć w teorii obowiązujące wszystkich obywateli). Przedstawiciele obydwu warstw zostali zmuszeni do zawierania małżeństw, bezżennym i bezdzietnym zakazano dziedziczenia majątku, ojcowie co najmniej trójki dzieci uzyskali liczne przywileje. W 18 roku p. Chr. została wydana ustawa lex Iulia de maritandis ordinibus. Przyznawała ona ojcom trojga dzieci pierwszeństwo w ubieganiu się o urzędy, a na bezdzietnych nakładała kary. Lex Iulia de adulteriis uczyniła z cudzołóstwa przestępstwo ścigane przez. Ustawy te wzbudziły gorący sprzeciw w Rzymie, a ich egzekwowanie nie było sprawą łatwą. August zadbał także o formację młodych członków arystokracji tworząc organizacje młodzieżowe- tzw. collegia iuvenes. Miały one za zadanie wychowanie młodzieży w duchu starych cnót rzymskich i utrzymywanie wysokiej sprawności fizycznej młodych przedstawicieli elity.

Ekwici i senatorowie posiadali wielkie majątki ziemskie w Italii i w prowincjach. Żyli w luksusowych warunkach, posiadali wille w Rzymie i posiadłości poza miastem. Szczególnie ulubionym przez elitę terenem wypoczynkowym była Kampania i obszar nad Zatoką Neapolitańską, gdzie luksusowe posiadłości z ogrodami zajmowały znaczny obszar. Majątki ziemskie były też źródłem znacznych dochodów, uprawiano w nich ziemię z pomocą niewolniczej siły roboczej a także najemników. Dochód ze sprzedaży płodów rolnych (wina, oliwy, zboża, jarzyn i innych) zasilał kasę właściciela gospodarstwa. Dochodowa była także hodowla zwierząt: owiec, kóz, bydła i trzody chlewnej. Przedstawiciele elity żyli otoczeni niewolną służbą, posiadali licznych klientów, tzn. zależnych od nich materialnie wolnych obywateli i wyzwoleńców. Zbytek i luksus przejawiały się zarówno w obfitych posiłkach i ucztach, jak i w wyposażeniu domów, ubiorze i stylu życia. Niestety przyczyniało się to do upadku moralności pośród najwyższych warstw.

Najniższy szczebel wśród warstw wyższych stanowił stan dekurionów, czyli arystokracja miejska miast Imperium. Należeli do niego ludzie zamożni pełniący urzędy miejskie i zasiadający w radach miast rozsianych po terenie Cesarstwa. Rada miejska w zależności od wielkości i ważności ośrodka mogła liczyć od 100 do kilkuset członków. W skali całego Imperium stan ten mógł liczyć od 100 do 150 tys. osób. Przynależność do niego nie była dziedziczna i wiązała się z odpowiednim majątkiem oraz udziałem w radzie miasta. Warstwa ta była bardzo zróżnicowana ze względu na różnice w wymaganym od jej członków cenzusie majątkowym (w każdym mieście minimum miało inną wartość) i w pochodzeniu. W skład tego stanu wchodzili zarówno właściciele majątków ziemskich, bogaci kupcy i przedsiębiorcy, jak i weterani wojskowi obdarzeni po ustąpieniu ze służby ziemią i odprawami oraz wyzwoleńcy. Dekurionowie często wykorzystywali swoje majątki, by obdarować społeczność na swój koszt: nowym budynkiem publicznym (termami, świątynią, teatrem, bazyliką czy innym założeniem), bądź jednorazowym datkiem w postaci pieniędzy lub żywności. Nazywało się to z grecka euergetyzmem. Członkowie rad miejskich prześcigali się w obdarowywaniu swych społeczności takimi kosztownymi prezentami.

Poniżej elity senatorskiej, ekwickiej i stanu dekurionów znajdowali się wolni obywatele rzymscy o znacznie niższych dochodach, bez możliwości pełnienia wyższych funkcji państwowych. Najpewniejszą dla nich drogą awansu społecznego była służba w szeregach legionów. Legioniści stanowili odrębną grupę społeczną cieszącą się licznymi przywilejami, nadanymi jej ze względu ciężkie zadanie obrony Imperium Rzymskiego przed zewnętrznymi i wewnętrznymi wrogami. Po 20 latach służby dostawali sowitą odprawę i stawali się szanowanymi weteranami, często mieszkającymi w koloniach wojskowych poza Italią. August wysłał 300 tys. weteranów do kolonii na terenie Imperium (w Galii, Azji Mniejszej, Syrii, Hiszpanii, Macedonii, Achai), gdzie stali się poważnym czynnikiem rozszerzania kultury rzymskiej i unifikacji Cesarstwa. Ci, którzy nie szli tą drogą, stanowili większą część ponad czteromilionowej rzeszy obywateli. Duża część z nich mieszkała na wsi i trudniła się rolnictwem. Mieszkańcy Rzymu i innych miast zajmowali się rzemiosłem, bądź pracami dorywczymi (np. podczas przedsięwzięć budowlanych czy przy wyładunku towarów w portach). Do bogatszych przedstawicieli plebsu należeli niżsi urzędnicy, drobni kupcy i właściciele warsztatów rzemieślniczych. Dużą część plebsu stanowili ludzie, bez których państwo rzymskie nie mogło by w ogóle funkcjonować: prawnicy, zarządcy majątków, lekarze, nauczyciele, inżynierowie, niżsi urzędnicy i skrybowie, filozofowie i uczeni. Można też wymienić tu ludzi zajmujących się dostarczaniem rozrywki innym (artyści, muzycy, aktorzy), którzy nie cieszyli się zbyt wielkim szacunkiem. Zawód aktora klasy wyższe uważały za hańbiący, tak jak zawody związane z pracą ręczną. Rzemieślnicy i kupcy skupieni byli pewnego rodzaju korporacjach zawodowych. I tak np. wyróżniano: magnari (kupców zboża, oliwy i wina), domini navium (właścicieli stoczni), fructuarii (sprzedawców owoców), molinari (młynarzy), vestiarii, sagarii (krawców), lintarii (tkaczy), caligarii (szewców), corarii (garbarzy), structores (murarzy), fabri tignarii (cieśli), vectuarii (furmanów), scapharii i caudicarii (marynarzy i flisaków), helciarii i sabuarrii (burłacy i tragarze). Większość rzemieślników pracowała w dzień około 8 godzin. Wyjątkiem byli tragarze, pracujący w godzinach nocnych. Wspomniane zrzeszenia pracowników (collegia), kontrolowane przez państwo były nie tylko organizacjami pracowników jednego zawodu, lecz także miejscem zacieśniania więzi społecznych między członkami takich stowarzyszeń. Ze wspólnych składek finansowały one posiłki, pogrzeby i kult religijny swych członków. Collegia nie musiały być koniecznie związane z konkretnym zawodem, bywały też zrzeszenia nastawione na odbywanie określonych obrzędów religijnych. Istnieli w dużej liczbie różnego rodzaju sprzedawcy i sklepikarze, a także właściciele warsztatów rzemieślniczych rekrutujący się często spośród wyzwoleńców.

Około 200 tys. ludzi w samym Rzymie uprawnionych było do darmowego przydziału zboża. Stanowili oni plebs miejski żyjący w praktyce na koszt cesarza, który niekiedy udzielał też nadzwyczajnych darowizn w żywności i pieniądzu, a także dostarczał mu także rozrywek w postaci często organizowanych igrzysk. Wielu plebejuszy było klientami przedstawicieli elity i żyło na ich koszt. Warunki życia plebsu były ciężkie. Plebejusze mieszkali w wielopiętrowych miejskich kamienicach bez bieżącej wody. Budynki te często ulegały pożarom i zawaleniom. Ze względu na fatalne warunki higieniczne częste były epidemie. Ludziom stale groziła przestępczość, mimo wprowadzenia przez Augusta kohort miejskich i oddziałów vigilów.

Najniżej w hierarchii społecznej stali wyzwoleńcy (liberti) i niewolnicy (servi). Ich liczba musiała być dość znaczna. Nawet mniej zamożne rodziny posiadały 2-8 niewolników. Najbogatsze domy posiadały natomiast przynajmniej kilkuset. Niewolnicy domowi zwani familia byli własnością pana, który mógł nimi dowolnie rozporządzać. Miał prawo ukarać i zabić niewolnika. Niewolnik traktowany był jak towar. Sytuacja ludności niewolnej poprawiła się jednak od czasów republiki, gdyż z zahamowaniem dopływu jeńców wojennych zmniejszyła się liczba niewolników na rynku, a popyt zwiększył się. Servi stali się więc droższym towarem. Część niewolników stanowiła służbę domową w willach arystokracji, inni byli zaangażowani w produkcję w majątkach wiejskich, bądź w zakładach rzemieślniczych w mieście. Byli niewolnicy pełniący ważne funkcje u swych panów: lokaje, fryzjerzy, krawcy, skrybowie, posłańcy, nomenclatores (zapowiadający imiona wchodzących do domu gości), nauczyciele i wychowawcy dzieci. Część niewolników w nagrodę za wierną służbę swym panom mogło liczyć na wyzwolenie (manumissio). Wyzwolony niewolnik przyjmował nazwisko swojego pana i zostawał do końca życia zależnym od niego klientem. Dawni panowie często prowadzili dochodowe interesy pod szyldem swych wyzwoleńców. Wydane przez Augusta prawa określiły warunki wyzwalania i pozycję niewolników w społeczeństwie. Lex Fufia Caninia (2 r. p. Chr.) ograniczyło liczbę niewolników wyzwalanych testamentem do stu.

Mimo tych restrykcji wyzwoleńcy okazali się jedną z najbardziej przedsiębiorczych grup rzymskiego społeczeństwa. Prowadzili oni z powodzeniem bardzo zyskowne interesy. Pisarz rzymski Petroniusz opisuje w swojej powieści Satyricon karykaturalną postać bogatego wyzwoleńca Trymalchiona. Opis ten jest pełen literackiej i satyrycznej przesady, ale niewątpliwie przedstawia zgodny z ówczesnymi realiami przebieg klasycznej kariery przedsiębiorczego wyzwoleńca: „Gdym przyjechał z Azji, byłem tak duży, jak ten świecznik. W ogóle, zwykłem był co dzień mierzyć się z nim i aby mieć prędzej zarost na dzióbie, nacierałem wargi oliwą z lampy. Jednak pozostałem czternaście lat ulubieńcem swego pana. I nie jest hańbą, co pan rozkazuje. Zadowalałem jednak i panią. Wiecie, o czym mówię: milczę, bo nie jestem samochwałem. Zresztą, przy pomocy bogów, zostałem panem w domu i ot miałem pana w kieszeni. Krótko mówiąc, zrobił mnie współdziedzicem z cesarzem i otrzymałem senatorski spadek. Ale nikt nie ma niczego dość. Przyszła mi ochota wziąć się do interesów. Aby was długo nie nudzić, zbudowałem pięć okrętów, załadowałem wino — a wtedy warte było złota — i posłałem do Rzymu. Myślałbyś, że na moje zamówienie: wszystkie okręty rozbiły się: fakt, a nie bajka. Jednego dnia Neptun połknął trzydzieści milionów. Myślicie, żem upadł na duchu? Nie, jak tu stoję, nie zauważyłem nawet ubytku. Jakby nigdy nic, zbudowałem inne, większe, lepsze i szczęśliwsze, tak że każdy nazywał mnie tęgim człekiem. Wielki okręt, wiecie, ma w sobie wielką siłę. Załadowałem znów wino, słoninę, fasolę, pachnidła, niewolników. Wtedy Fortunata dowiodła swej przychylności; sprzedała bowiem całe swoje złoto, wszystkie suknie i dała mi sto złotych do ręki. To był zakwas niego majątku. To, czego chcą bogowie, staje się prędko. Jedną jazdą zbiłem do kupy dziesięć milionów. Natychmiast odkupiłem wszystkie posiadłości, które należały do mego dawnego pana. Buduję dom, kupuję wozy i konie, niewolników; czego tknąłem, rosło, jak grzyb. Gdym już miał więcej niż całe moje miasto rodzinne, kropka: wycofałem się z handlu i zacząłem robić interesy pieniężne przez wyzwoleńców.” (Petroniusz, Satyricon).

Bogaci i przedsiębiorczy wyzwoleńcy budzili zazdrość wolno urodzonych, którym rzadko wiodło się tak dobrze. Szczególną nienawiść odczuwała elita w stosunku do cesarskich wyzwoleńców zajmujących wysokie stanowiska w administracji i posiadających duży wpływ na panującego, niewspółmierny do ich pozycji społecznej. W miastach wyzwoleńcy często stawali się członkami augustales, prestiżowego kolegium kultu cesarskiego, tworząc znaczącą część elity municypalnej. Mimo to elita zawsze przypominała im o ich niewolniczym pochodzeniu, nie dopuszczając ich do zasilenia szeregów arystokracji. 

Rzymianie stanowili mniejszość w swym ogromnym państwie. Większą część ludności nie posiadającą obywatelstwa zwano peregrini. Wśród nich najliczniejszą grupę stanowili wolni chłopi uprawiający ziemię na terenach wiejskich całego Imperium. Stanowili oni faktycznie większość mieszkańców Imperium. Byli wśród nich zarówno właściciele gospodarstw rolnych, jak i najemni robotnicy rolni. Oprócz tego była ludność miejska trudniąca się rzemiosłem oraz handlem i miejscowa arystokracja. Rządy Oktawiana Augusta przyniosły im znaczną poprawę sytuacji materialnej ze względu na reformy systemu ściągania podatków i ukrócenie nadużyć. Namiestników poddano ścisłej kontroli, likwidując w znacznej mierze zdzierstwa podatkowe. Świadczenia na rzecz państwa miały być teraz pobierane przez lokalną arystokrację, która rozliczała się z nich z przedstawicielami władzy centralnej. Aby usprawnić procedury fiskalne przeprowadzano spisy ludności. Wszystko to zaowocowało wzrostem dobrobytu na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Nowy ustrój otworzył także możliwość służby w oddziałach pomocniczych armii rzymskiej (auxilia), dzięki czemu mogli po 20 latach służby uzyskać obywatelstwo. Mimo to peregrini nie byli chronieni przez prawo w tym samym stopniu co obywatele. Podlegali karze chłosty, torturom i hańbiącym rodzajom wykonywania kary śmierci, takim jak ukrzyżowanie.

Rządy Augusta zapewniły mieszkańcom Imperium długi okres pokoju i stabilizacji sprzyjający rozwojowi gospodarczemu i mobilności. Jego rządy cieszyły się więc znacznym poparciem społeczeństwa, mimo iż były oparte na sile armii i autokracji princepsa. Wielu ludzi podwyższyło swoją pozycję społeczną i status materialny. Wyniszczenie starej arystokracji w czasie wojen domowych i awans arystokracji municypalnej, a także służba wojskowa stworzyły warunki do awansu wielu tzw. homines novi. Niejaki Kwintus Wariusz Geminus z italskiego plemienia Pelignów został najpierw senatorem, potem prokonsulem i legatem cesarskim. Przykładem kariery wojskowego może być życie Kwintusa Oktawiusza Sagitty z Superaeqqum Paelignorum w środkowej Italii. Najpierw był przełożonym rzemieślników (praefectus fabrum), potem dowódcą oddziału jazdy i trybunem legionu, następnie prokuratorem cesarskim odpowiedzialnym za finanse w prowincjach; Hiszpanii, Syrii i Alpach. Po odejściu ze służby państwowej został duumvirem, czyli burmistrzem swego rodzinnego miasta. Rady miejskie chętnie przyjmowały nowobogackich do swego grona, gdyż to radni musieli pokrywać koszty inwestycji, a miasta zawsze potrzebowały dopływu gotówki. Najpewniejszą drogą do awansu społecznego była służba w legionach, często od prostego żołnierza do pierwszego centuriona (primus pilus), który wraz z opuszczeniem służby stawał się ekwitą. Dla wyzwoleńców i plebejuszy drogą do podwyższenia statusu było dorobienie się majątku poprzez prowadzenie interesów. Najubożsi obywatele i peregrini upatrywali swoją szansę w służbie w legionach lub oddziałach pomocniczych. W Imperium Rzymskim mamy więc do czynienia z niespotykanym aż do epoki  nowożytnej stopniem mobilności społecznej.

Podstawowym elementem systemu państwa rzymskiego w I w. po Chr. była armia. Pryncypat jako system polityczny był faktycznie dyktaturą wojskową. Tytulatura cesarska nawiązywała do retoryki militarnej- imperator był tytułem nadawanym zwycięskim wodzom przez ich żołnierzy.

Po bitwie pod Akcjum August zmuszony był zlikwidować 32 z 60 legionów istniejących w okresie późnej republiki. Zostało w efekcie 28 legionów, w których służyli wyłącznie obywatele rzymscy, około 150 tys. ludzi. Pozostało około 300 tys. zdemobilizowanych legionistów. Zostali oni wysłani do kolonii na terenie całego Cesarstwa (założonych przez Augusta lub istniejących już wcześniej), lub do ich macierzystych miast w Italii, obdarzono ich ziemią i odprawami w pieniądzu. Warto zapoznać się z listą kolonii wojskowych założonych przez Oktawiana Augusta. Były to:

  • na Sycylii: Thermae, Tyndaris, Catana, Syrakuzy,
  • w Hiszpanii: Bilbilis, Tucci, Astigi, Emerita Augusta, Pax Iulia,
  • w Afryce: Cartenna, Gunugu, Aquae Calidae, Zuccabar, Rusguniae, Saldae, Rusazu, Tupusuctu, Igilgili, Thuburnica, Simitthu,
  • w Achai: Patrae,
  • w Azji, Licji i Galacji: Olbasa, Comana, Cremna, Antiochia, Parlais, Lystra,
  • w Syrii: Berytus, Heliopolis (Baalbek).

Kolonie założone w prowincjach były ośrodkami rzymskiej kultury i języka, a także ważnym oparciem dla władzy Rzymu, punktami osadniczymi panującymi nad okolicą i w razie potrzeby rezerwuarem doświadczonych żołnierzy. W niektórych z nich osadzano weteranów całymi oddziałami, jak np. w Berytusie, gdzie osiedlono 2 legiony.

W roku 14 przed Chr. imperator Oktawian August przystąpił do reformy armii, kontynuowanej w latach następnych. Długość służby wojskowej w legionach miała odtąd wynosić 20 lat. W praktyce weterani byli często zatrzymywani apud vexillum, tj. pod znakami legionowymi jeszcze 3 do 5 lat. Żołd szeregowego legionisty wynosił 900 sesterców (225 denarów) rocznie, i był wypłacany w 3 ratach. Podoficerowie otrzymywali półtora raza a nawet dwa razy większą sumę. W rzeczywistości do ręki żołnierz otrzymywał sumę znacznie niższą, gdyż duża część potrącano mu na poczet kosztów wyżywienia, ubrania i uzbrojenia. Po odejściu ze służby legionista otrzymywał odprawę w wysokości 12 tys. sesterców (3 tys. denarów), lub ziemię o tej samej wartości. Aby sfinansować armię, zwłaszcza żołd i odprawy weteranów August utworzył coś w rodzaju odrębnego skarbu wojskowego- aerarium militare, który zasilany był z pięcioprocentowego podatku od spadków i jednoprocentowego podatku od licytacji. Żołnierzy wyróżniał spośród reszty obywateli ich status prawny. August ustalił, że żołnierz mógł swobodnie dysponować swym majątkiem i łupami bez zgody żyjącego ojca, uwierzytelniony był także jego testament z wyraźnymi intencjami, ale zakazano żołnierzom zawierania związków małżeńskich w czasie służby. Legioniści byli silnie zżyci ze swymi macierzystymi jednostkami. Każdy identyfikował się ze swoim legionem, kohortą, centurią, a także z państwem rzymskim i cesarzem. Jednostki były bardzo zgrane, panowało silne poczucie braterstwa i wspólnoty wśród żołnierzy. Zewnętrznie legionistów wyróżniały elementy ubioru i wyposażenia- pas wojskowy z mieczem (cingulum) i sandały podbite gwoździami (caligae).

Armia rzymska była najsprawniejszą siła militarną ówczesnego świata, z którą porównywalna może być tylko ówczesna cesarska armia chińska okresu dynastii Han. Każdy legion liczył około 5,5 tys. ludzi. Większość z tej liczby stanowiła ciężkozbrojna piechota podzielona na 60 centurii po 80 ludzi każda. 6 centurii tworzyło kohortę liczącą 500 żołnierzy. Wyjątek stanowiła pierwsza kohorta licząca 800 ludzi. W legionie było 120-300 jeźdźców pełniących rolę łączników, zwiadowców i wsparcia. Istniały też w legionach jednostki złożone z wysłużonych żołnierzy, tzw. vexillum veteranorum, liczące ok. 500 ludzi. Każda kohorta posiała też znaczną liczbę (120) niewolników pełniących funkcję ciurów obozowych (tzw. calones). Legionem dowodził legat pochodzący ze stanu senatorskiego, będący najczęściej zupełnym dyletantem w sprawach wojskowych (wyjątkiem był Egipt, gdzie dowódcami byli ekwiccy prefekci). Dopomagał mu w tym starszy doświadczony oficer, praefectus castrorum. Było 6 trybunów ekwickich (tribuni angusticlavi) i ich przełożony główny trybun z warstwy senatorskiej (tribunus laticlavus). Oficerami w pełni zawodowymi byli centurionowie, często wywodzący się spośród szeregowych legionistów, który do tego stopnia doszli drogą awansu. Część z nich była młodymi ekwitami lub przedstawicielami stanu dekurionów, którym przydzielono to stanowisko. Każda kohorta miała 6 centurionów zwanych (wyliczenie wg rosnącej rangi): hastatus prior, hastatus posterior, princeps prior, princeps posterior, pilus prior, pilus posterior. Każdy centurion miał do pomocy podoficerów: optiona i tesserariusa. W pierwszej kohorcie było 5 centurionów. Tam też służył pierwszy centurion legionu- primus pilus. Służba na tym stanowisku trwała rok, potem były pierwszy centurion stawał się ekwitą i był zwalniany z wysoką odprawą, bądź awansował na prefekta obozu w innym legionie. Każdy legion posiadał swojego złotego orła (aquila) jako sztandar noszony przez aquilifera oraz symbol (imago), najczęściej figura zwierzęcia lub stworzenia mitologicznego niesiona przez imaginifera. Każdej centurii towarzyszył podoficer niosący sztandar (signum), czyli signifer, a także trębacz grający na rogu- cornicen. Oprócz tego legionowi towarzyszył liczny personel: urzędnicy, kaci, lekarze, weterynarze, rzemieślnicy.

Legioniści rekrutowali się spośród obywateli rzymskich między 17 a 46 rokiem życia, najczęściej ochotnicy (choć w krytycznej sytuacji stosowano pobór), zdrowi, o wzroście co najmniej 1,7 m. Większość legionistów rekrutowała się z obszarów wiejskich. Preferowano synów rolników bądź rzemieślników z miast ze względu na ich odporność na trudy i niewygody, a także lepszą kondycję fizyczną. Na początku I w. po Chr. głównym rezerwuarem rekrutów była środkowa Italia (Kraj Pelignów, Samnium) i Galia Cisalpina (Dolina Padu). Nieco później ważną rolę w uzupełnianiu składu armii zaczęły pełnić silnie zromanizowane prowincje: Galia Narbońska, Afryka, Noricum, Hispania Baetica, Tarraconensis, Lusitania, Galacja. Po zaciągnięciu się do legionu rekrut składał przysięgę (sacramentum). Sprawność legionu jako siły bojowej zależała od ćwiczeń wojskowych. Żołnierze 2 razy dziennie wykonywali ćwiczenia z bronią, urządzano ćwiczebne bitwy i manewry. Raz w miesiącu legioniści pokonywali 30 km w pełnym rynsztunku bojowym. Uczyli się pływania, jazdy konnej i użycia wszelkich rodzajów broni (łuku i strzał, procy, rzucania kamieniami). Od okresu panowania Augusta żołnierze zaczęli zamieszkiwać stałe obozy legionowe blisko granic państwa, najpierw drewniane, potem coraz częściej budowane z kamienia. We wschodniej części państwa rzymskiego jednostki wojskowe stacjonowały w obrębie miast.

Drugą ważną część armii, równie liczną jak legiony stanowiły oddziały pomocnicze (auxilia). Rekrutowały się one spośród mieszkańców Cesarstwa nie posiadających obywatelstwa (peregrini). Składały się one z kohort piechoty po 500 ludzi oraz alae kawalerii złożonych z 500 jeźdźców. W późniejszym okresie pojawiły się kohoty i oddziały jazdy liczące po 1000 osób, ala miliaria i cohors miliaria. Jednostki te były dowodzone na początku panowania Augusta zarówno przez oficerów miejscowego pochodzenia posiadających obywatelstwo rzymskie, jak i ekwickich prefektów. Rekrutowano jednostki specjalistyczne, odznaczające się określonym typem uzbrojenia i sposobem walki. Pochodziły one z rozmaitych ludów żyjących na terenie Imperium. Stąd też różnorodność ich nazw: cohors Batavorum, cohors Ubiorum, ala Treverorum, cohors. Oddziały pomocnicze były jednostkami kawalerii i lekkozbrojnej piechoty oraz strzelców (łuczników i procarzy). Różnorodne było ich uzbrojenie, w zależności od tego, z jakiego etnosu rekrutowała się dana jednostka. Istnieli więc łucznicy kreteńscy i syryjscy, procarze z Balearów, jazda batawska, lekka piechota germańska. Z czasem uzbrojenie i sposób walki auxiliares ulegał ujednoliceniu. Czas służby w oddziałach pmocniczych wynosił 25 lat. Po jego zakończeniu wysłużeni żołnierze otrzymywali obywatelstwo rzymskie. Ich roczny żołd wynosił 300 sestercji, czyli 1/3 żołdu legionisty. Oktawian August utworzył kohorty pretoriańskie w liczbie dziewięciu, pełniące rolę gwardii przybocznej cesarza. Były jego osobistą, prestiżową siłą zbrojną. Stacjonowały one w Rzymie (3) i w miastach italskich (6). Dowodzili nimi dwaj ekwiccy praefecti praetorio. Stanowisko to było najbardziej upragnionym dla wielu ekwitów przechodzących swoją karierę urzędniczą. Służba w kohortach pretoriańskich trwała 16 lat, a żołd był 3,5 raza większy od żołdu legionisty. Częste były wysokie nagrody pieniężne dla gwardzistów, zwane donativum. Pretorianie rekrutowali się z ludności Italii i z samej stolicy. W Rzymie stacjonowały także cohortes urbanae- kohorty miejskie nadzorowane przez Senat. Były to 4 kohorty po 480 ludzi, pełniące funkcje policyjne w stolicy Imperium. Podlegały one prefektowi miasta (praefectus urbi). Rekrutowały się spośród mieszkańców Rzymu i Italii. Istniało także 7 kohort vigiles, złożonych z wyzwoleńców i pełniących zadania straży pożarnej i służb porządkowych. Rzym posiadał silną flotę wojenną, która składała się z 600-700 okrętów wojennych. Dwie główne człony tej floty stacjonowały w Misenum i Rawennie. Istniały też regionalne floty w prowincjach nadmorskich i na głównych rzekach (Renie, Dunaju, Eufracie).

O sile armii rzymskiej oprócz jej wyszkolenia i organizacji decydowało jej uzbrojenie, bardzo zaawansowane technicznie. Wykopaliska na terenie rzymskich obozów wojskowych z I w. po Chr. a także badania ikonograficzne pozwoliły odtworzyć wygląd i uzbrojenie żołnierzy rzymskich w tamtych czasach. Podstawowe uzbrojenie ochronne w tych czasach stanowił pancerz chroniący tułów żołnierza. Używano kilku typów zbroi. Kolczugi, tak jak i w I w. przed Chr. były noszone zarówno przez legionistów, jak i żołnierzy oddziałów pomocniczych. Używano też pancerzy łuskowych. W I w. po Chr. wynaleziono na terenie Imperium nowy rodzaj pancerza, zwany lorica segmentata. Składał się on z blach żelaznych zamocowanych na wewnętrznych pasach skórzanych i połączonych elementami brązowymi. Odkrycie depozytu z Corbridge w Brytanii pozwoliło na adekwatne zrekonstruowanie tego typu pancerza. Część uczonych wiąże genezę tych pancerzy z powstaniem Florusa i Sakrowira w Galii (21 r. po Chr.), kiedy to legioniści zetknęli się w walce z gladiatorami zwanymi crupellari, których chroniły zbroje z płyt żelaznych połączonych wewnętrznymi skórzanymi elementami i nitami brązowymi (Tacyt, Roczniki, III, 43-46). Wzór tego pancerza miałby być skopiowany przez legionistów zwalczających tę rewoltę i szybko upowszechnić się w armii. Lorica segmentata doskonale chroniła tułów, ramiona i kark legionisty. Była odporna zarówno na pchnięcia jak i cięcia. Pod zbroją żołnierz nosił pikowany kaftan- thoracomachus. Ochronę głowy stanowił hełm. W tamtym okresie w użyciu było wiele typów hełmu. Kontynuowano użycie pochodzących jeszcze z czasów republiki hełmów typu Coolus i Montefortino. Weszły wtedy w użycie, pochodzące najpewniej ze świetnych warsztatów galijskich, hełmy typu cesarsko-galijskiego i cesarsko-italskiego, kute z jednego kawałka żelaza, stanowiące świetną ochronę głowy. Kawalerzyści nosili hełmy brązowe, często z dołączonymi ozdobnymi maskami. Auxiliares piesi mieli na wyposażeniu brązowe hełmy niższej jakości. Legionista posiadał 2 pasy wybijane brązowymi płytkami, na których zawieszał swoją broń- miecz i sztylet. Krocze chronił fartuch z rzemieni z przybitymi elementami brązowymi (pteruges). Ważną częścią uzbrojenia była tarcza (scutum) wykonana z listewek drewnianych sklejanych klejem wołowym, płótna i skóry, z krawędzią obitą brązem i z brązowym lub żelaznym umbem. Legioniści używali prostokątnych, wygiętych tarcz, a kawalerzyści i piechota pomocnicza owalnych. Tarcze były często bogato zdobione i noszone w pokrowcach (tegimentum). Ofensywną broń drzewcową stanowiło pilum- oszczep służący do rzucania i walki wręcz. Składał się on z drzewca z grotem na długim żelaznym szpikulcu. Zazwyczaj noszono po 2 oszczepy- cięższy i lżejszy. Cięższe pilum posiadało u nasady grotu ołowianą kulę zwiększającą siłę przebijania przy. Była to broń zdolna przy właściwym używaniu przebić tarczę nieprzyjaciela i zranić. Po utkwieniu w tarczy była trudna do wyciągnięcia, co zmuszało jej właściciela do odrzucenia tarczy i pozostawiało go wystawionego na ciosy. Najlepiej zachowane egzemplarze pilum odkryto w Oberaden, na terenie jednego z obozów armii rzymskiej z czasów kampanii w Germani za Renem w latach 12-9 przed Chr.. Piechota wojsk pomocniczych używała innych rodzajów oszczepów i włóczni, do rzucania i walki wręcz. Były one zróżnicowane pod względem. Główna bronią zaczepną był gladius, miecz noszony przy boku w pochwie zawieszonej na pendencie. Dominowały 2 typy tej broni- typ Mainz, o długim sztychu i szerokim ostrzu, oraz wypierający go stopniowo typ pompejański, o wąskim ostrzu i krótkim sztychu. Dobrze zachowane egzemplarze typu Mainz zostały znalezione na dnie Renu koło Moguncji i w Rheingonheim. Długość mieczy wahała się w przedziale między 40 a 55 cm (typ Mainz) oraz 42 do 50 cm (typ pompejański. Gladius stanowił broń służącą głównie do zadawania pchnięć. Kawalerzyści nosili dłuższe miecze zwane spathae. Drugą bronią był noszony przy pasie sztylet o charakterystycznym rozszerzającym się ostrzu. Żołnierze nosili ze sobą swój ekwipunek: wiadro i rondel brązowy, łopatę-kilof, dolabrę (motykę-oskard), narzędzie do zrywania darni, piłę, sierp, kosz, łańcuch, pal do budowy palisady, butlę i torbę na rzeczy osobiste. Armia rzymska posiadała rozwiniętą artylerię i sprzęt oblężniczy. Dwie podstawowe machiny to: katapulta działająca na bazie siły skręconych sznurów i ścięgien zwierzęcych, mogąca miotać zarówno kamienie, jak i pociski w formie strzał czy bełtów, oraz balista służąca do miotania kul kamiennych i naczyń wypełnionych mieszaniną zapalającą. Współczesne eksperymenty archeologiczne wykazują, że broń ta była niebywale skuteczna i dawała Rzymianom istotną przewagę w walce z wrogiem. Do zdobywania miast używano wież oblężniczych, z których można było ostrzeliwać obrońców i za pomocą zwodzonych kładek wchodzić na mury. Do niszczenia fortyfikacji służyły tarany. By podejść pod mury miasta budowano rampy oblężnicze i osłony z drewna i skóry (vinae). Aby zburzyć mury lub dostać się do miasta stosowano podkopy i tunele. Każdy legion posiadał kilkadziesiąt machin miotających i oblężniczych, które przewożone były w częściach. Ogólnie uzbrojenie rzymskie charakteryzowało się wysoką jakością wykonania, praktycznością i było na swoje czasy bardzo nowoczesne. Jeśli chodzi o produkcję broni, to gwardia pretoriańska zaopatrywana była przez warsztaty cesarskie (armamentaria). Odmiennie sprawa przedstawiała się w wypadku legionistów i oddziałów pomocniczych.

Na zachodzie Cesarstwa wojsko posiadało własne warsztaty w obrębie obozów legionowych (fabricae). Pracowali w nich nad wytwarzaniem broni legioniści i niekiedy przydzieleni cywile pod kierunkiem oficerów i doświadczonych rzemieślników. Każda grupa pracujących specjalizowała się w produkcji określonego rodzaju. Istniały także prywatne wytwórnie uzbrojenia, o czym świadczą stemple i inskrypcje na mieczach. Na wschodzie, gdzie istniało silnie rozwinięto rzemiosło, rola prywatnych warsztatów była dużo większa.

Ważną rolę w kształtowaniu morale legionisty pełniła tożsamość grupowa i identyfikacja z oddziałem. Pierwszą i najważniejszą grupą, z którą identyfikował się legionista było jego contubernium, najmniejsza, ośmioosobowa jednostka armii. Należący do niego żołnierze spali w tym samym namiocie, bądź pomieszczeniu baraków centurii. Wspólnie ćwiczyli i spożywali posiłki, a w trakcie bitwy walczyli ramię w ramię w linii bojowej. Żołnierze byli dumni także z przynależności do określonej centurii i kohorty. Określali swych kolegów mianem contubernales (tj. ci, którzy śpią w jednym namiocie i wspólnie spożywają posiłki) i commilitones (wspólnie walczący, koledzy żołnierze). Na nagrobkach wystawianych dla zmarłych legionistów przez kolegów spotykamy często określenie frater, czyli po prostu brat. Częstą praktyką było przekazywanie swego majątku testamentem koledze z oddziału. Nie zawsze jednak relacje wewnątrz wojska układały się tak dobrze. Inskrypcja na urnie znalezionej w Ascanio głosi, że mieści ona prochy Lucjusza Hepeniusza, zabitego przez żołnierza z tego samego oddziału.

Życie żołnierzy legionów i oddziałów pomocniczych było wypełnione różnorodnymi zajęciami. Ćwiczenia wojskowe kładły nacisk na rozwinięcie sprawności fizycznej i wdrożenie w dyscyplinę. Wyszkolenie oddziału, tak aby stał się skuteczną siłą bojową zajmowało co najmniej kilka miesięcy. Dowódcy byli obowiązani do utrzymywania oddziałów w stałej gotowości bojowej i wysokiej sprawności. Każdy dzień życia żołnierza upływał pod kontrolą kadry dowódczej rozbudowanej wojskowej biurokracji. Oprócz ćwiczeń legioniści mieli mnóstwo innych zajęć. Część żołnierzy czyściła i naprawiała broń i ekwipunek. Inni w tym samym czasie obsługiwali legionową łaźnię, nosząc opał, podtrzymując ogień i zmieniając wodę w basenach. Niektórzy dbali o czystość obozu sprzątając baraki, latryny i inne budynki. Część żołnierzy przydzielano na jakiś czas do pomocy w czynnościach administracyjnych centurionom i innym oficerom. Wielu strzegło bram i murów obozu. Spora liczba żołnierzy pełniła służbę poza swoim obozem. Przydzielano ich do patrolów drogowych, do eskorty ważnych osobistości (trybunów, legatów, namiestników). Jeszcze inni dokonywali potrzebnych zakupów, lub zbierali prowiant i paszę. Wykonywali oni często także różne roboty na pożytek państwa: budowali drogi, mosty i budowle publiczne, pracowali w kopalniach i warsztatach. Wojsko wytwarzało dla siebie broń, naczynia, ubrania i inne potrzebne dobra we własnych warsztatach. Wojskowi inżynierowie i mierniczy często wykonywali specjalistyczne prace dla władz cywilnych. Listy z Vindolandy wskazują, że w normalnym dniu służby tylko mniejsza część legionistów mogła pozostawać do dyspozycji dowódcy w garnizonie. Jeden z zachowanych raportów wskazuje, że z 752 ludzi ze stacjonującej tam Cohors I Tungrorum, aż 456 osób było poza obozem.

Legionista był postrzegany jako zbrojne ramię państwa rzymskiego i cesarza. Dla wielu mieszkańców Cesarstwa był on jedyną osobą reprezentującą władzę Imperium, jaką widzieli w życiu. Na zachodzie Cesarstwa legionista żył w obozie oddalonym od większych skupisk ludności, choć najczęściej sąsiadowało z nim osiedle przyobozowe, zwane cannabae. Na wschodzie natomiast legiony stacjonowały w garnizonach w obrębie miast. Byli więc blisko cywilów i możliwości rozrywki po służbie jakie dawały wielkie miasta. Wielu żołnierzy było na stale przydzielonych do służby przy namiestniku prowincji. Lepiej wykształceni z tego grona pracowali w biurach namiestnika jako sekretarze (exceptores, notarii), archiwiści (librarii). Często pomagali w ściąganiu podatków w regionach wiejskich i dokonywali cenzusu majątkowego oraz spisu ludności.

Rutynę codziennej służby urozmaicały liczne uroczystości wojskowe. Liczne uroczystości obchodzone przez armię były okazją do zebrania w jednym miejscu niemal całego oddziału, co sprzyjało utrzymaniu jego spójności i podniesieniu morale. Celebrowano przede wszystkim święta religijne ku czci tradycyjnych rzymskich bóstw: Jowisza, Junony, Minerwy, Marsa czy Westy. Uroczyście obchodzono tradycyjne rzymskie święta, takie jak kalendy stycznia (1 I), dzień założenia miasta Rzymu 21 kwietnia, czy grudniowe Saturnalia. Ważna rolę pełniły uroczystości na cześć cesarza i jego rodziny. Żołnierze świętowali dzień urodzin panującego i dzień objęcia przez niego władzy (tzw. dies imperii). Co ciekawe, upamiętniano też urodziny zmarłych władców Imperium i jego zasłużonych wodzów, np. Juliusza Cezara, Augusta, Germanika. Z tej okazji składano bóstwom ślubowania zwane vota. Za zdrowie cesarza składano ofiary najważniejszym bogom rzymskiego panteonu. Uroczystościom towarzyszyło składanie ofiar bogom, ze zwierząt, lub wina i kadzidła. Urządzano także uroczyste parady oddziałów. Na koniec urządzano ucztę, na której spożywano między innymi mięso ofiarne. Wszystko to było oczywiście połączone z obfitym spożyciem alkoholu, co zaświadczają listy z Vindolandy w Brytanii. Bardzo efektowne były uroczystości w jednostkach kawalerii, zwykle połączone z zawodami sportowymi. Archeolodzy odkryli wiele przykładów paradnego uzbrojenia kawalerii w postaci pozłacanych i posrebrzanych hełmów z maskami, ozdobnych naczółków końskich i części zbroi kawalerzystów. Wszystkie te przedmioty były wspaniale ozdobione małymi rzeźbami z brązu. Wyposażeni w takie uzbrojenie jeźdźcy stawali do zawodów sportowych zwanych w starożytności hippica gymnasia. Polegały one na pozorowanej walce dwóch grup kawalerzystów grających rolę Greków i Amazonek. Żołnierze miotali do siebie oszczepami z drewnianym grotem. W pobliżu miejsca odbywania zawodów stawiano zazwyczaj trybunę dla widzów. Zawody takie były nie tylko pokazem sprawności jazdy, lecz także okazją do treningu i zaprezentowania skomplikowanych manewrów taktycznych.

W czasie wolnym żołnierze odpoczywali w barakach, przesiadywali w łaźniach, lub oglądali walki gladiatorów w amfiteatrach, z których wiele mieściło się w sąsiedztwie obozów. Tak jak we wszystkich epokach, wielu wojskowych korzystało z usług prostytutek. Miasta Wschodu oferowały oczywiście dużo większy wachlarz atrakcji, niż obozy na północy.

Wyżywienie żołnierzy było dość obfite i regularne. Miało ono przede wszystkim pomagać w utrzymaniu siły i wysokiej sprawności fizycznej. Typowa dzienna racja żywnościowa składała się z pszenicy, mięsa, sera, grochu bądź bobu i kwaśnego wina (acetum). W obozach nie było kuchni i stołówek, więc żołnierze sami przygotowywali sobie posiłki. Sami mielili zboże na żarnach i piekli chleb w wybudowanych przez siebie piecach. Ciemny, pełnoziarnisty chleb (panis militaris) był podstawą wyżywienia. Z mięsa jedzono głównie wieprzowinę i wołowinę. Legioniści we własnym zakresie uzupełniali dietę winem, piwem, słonym sosem rybnym garum, solonymi rybami, jarzynami i jajkami, W ciągu dnia żołnierze jedli śniadanie – prandium i kolację (cena). W czasie kampanii wypiekano dla żołnierzy prowiant w postaci sucharów (bucellatum).

Legionista posiadał lepszy od przeciętnego cywila dostęp do opieki medycznej. Z powodu istnienia łaźni przy wielu obozach, wysoki był poziom higieny. W wielu bazach legionowych mieściły się szpitale obsługiwane przez personel lekarski, zwykle pochodzenia greckiego. Lekarze ci dysponowali zadziwiająco nowoczesnym zestawem narzędzi chirurgicznych, a ich wiedza medyczna stała na wysokim poziomie. Personel medyczny był podzielony wedle rang. Istnieli lekarze w randze centuriona (medicus ordinarius). Szpitale nadzorowali optii valetudinarii. Z zachowanych dokumentów i rejestrów służby wynika, że żołnierzy najczęściej dręczyły infekcje oczu, kontuzje, rany i zatrucia pokarmowe.

W czasach Cesarstwa Rzymskiego państwa nie posiadały jeszcze regularnych sił policyjnych, więc ich zadania brało na siebie wojsko. Legionista, uzbrojony i wyekwipowany, był widomym znakiem władzy państwowej. To jego postać prawdopodobnie miał na myśli św. Paweł, pisząc o władzy niosącej miecz: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie” (Rz 13, 1-5). Obraz żołnierza- reprezentanta władzy i zbrojnego ramienia sprawiedliwości musiał więc wywierać silne wrażenie w społeczeństwie. Żołnierze zwani beneficiarii, przydzieleni byli do strzeżenia dróg i strategicznych punktów terenu. Posiadali posterunki w miejscach ważnych węzłów komunikacyjnych. Wielu centurionów było rozmieszczonych na terenie prowincji w celu utrzymywania porządku. Ludność kierowała do nich wszelkie skargi i prosiła o interwencję i pomoc w kryzysowych sytuacjach. Najczęściej proszono o wszczęcie dochodzenia w sprawie śmierci członków rodziny i ścigania złodziei. Żołnierze ścigali przestępców, doprowadzali oskarżonych przed sąd i do aresztu, wykonywali egzekucje.

Wojsko często zachowywało się brutalnie wobec cywilów, zwłaszcza tych podejrzanych o działalność antypaństwową i wrogość w stosunku do cesarza. Często nadużywali prawa do rekwizycji zaopatrzenia, zwierząt pociągowych i podwodów. Wielu centurionów i żołnierzy brało wysokie łapówki za odstąpienie od czynności służbowych. Zdarzały się także wymuszenia pieniędzy i dóbr materialnych od cywilów. W końcu I i na początku II w. po Chr. powstały pierwsze stałe obozy legionowe wybudowane na regularnym planie. Z obozami sąsiadowały często cywilne osiedla, zwane cannabae. Zabudowane były podłużnymi barakami mieszczącymi sklepy, mieszkania, magazyny, warsztaty, bary i inne przybytki. Żyli tam lixae, handlarze towarzyszący legionom, przekupnie, rzemieślnicy, prostytutki, właściciele jadłodajni. Dla nich wszystkich żołnierze stanowili stale i pewne źródło zarobku. W cannabae żołnierze wydawali swój żołd i kontaktowali się z miejscową ludnością. Wielu z nich było w stałych związkach z kobietami mieszkającymi w przyobozowym osiedlu, mimo, iż oficjalnie nie wolno im było się żenić. Dorastały tu dzieci legionistów, które po osiągnięciu odpowiedniego wieku często same podejmowały służbę w legionach. Wiele cannabae stawało się stałymi osadami, zwanymi vici, część stała się istniejącymi do dziś miastami.

 

Bibliografia

Crook J. A.

 

2008  Political history, 30 B.C. to A.D. 14, CAH, 10, 70-123, Cambridge.

 

Cornell T., Matthews J.

 

Rzym, Wielkie kultury świata, Warszawa.

 

Jaczynowska M.

 

1995 Dzieje Imperium Romanum, Warszawa.

 

Kaczanowski P.

 

1993 Europa barbarzyńska, [w:] Wielka historia świata, t. 3, Świat okresu cywilizacji klasycznych (red. A. Krawczuk), Kraków.

 

Kolendo J., Okulicz J.

 

1981 Europa od V w. p.n.e. do V w. n.e., [w:] Kultury i ludy dawnej Europy (red. S. K. Kozłowski), Warszawa.

 

Kokowski A.

 

2006 Starożytna Polska, Warszawa.

 

Purcell N.

 

2008 Rome and its development under Augustus and his successors, CAH, 10, 782-811, Cambridge.

 

Schmitthenner W.

 

1979 Rome and India: Aspects of Universal History during the Principate, The Journal of Roman Studies 69.

 

Wells C.

 

1992 Cesarstwo Rzymskie, Warszawa.

 

Ziółkowski A.

 

2005  Historia Rzymu, Poznań.

 

2009 Historia powszechna. Starożytność, Warszawa.

Notki o wczesnym okresie rzymskim:

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/w-palestynie-i-jerozolimie-w-czasach-chrystusa-tekst-na-wielki-tydzien-i-swieta-wielkanocne

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/zagebie-noryckie-stal-z-serca-alp-cz-i

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/kim-by-cesarz-neron-czyli-dlaczego-imperium-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje-cz-1

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/kim-by-cesarz-neron-czyli-dlaczego-imperium-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje-cz-2

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/gdzie-indziej-niz-w-rzymie-zostac-cesarzem-czyli-dlaczego-imperium-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje-cz-3

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/kultura-prowincjonalnorzymska

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/gospodarka-i-polityka-w-starozytnosci-cz-7-gospodarka-cesarstwa-rzymskiego-cz-1

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/gospodarka-i-polityka-w-starozytnosci-cz-7-gospodarka-cesarstwa-rzymskiego-cz-2

http://stalagmit.szkolanawigatorow.pl/szlak-zelaza-i-przypraw-z-azji-do-rzymu

Posąg Oktawiana Augusta z Prima Porta,

Cesarstwo Rzymskie i obszary zależne w czasach Augusta

Marek Wipsaniusz Agryppa

Rzymski okręt wojenny (birema), płaskorzeźba ze świątyni Fortuny Primigenia w Praeneste

Denar Oktawiana Augusta upamiętniający bitwę pod Akcjum

Przymusowy pobór do wojska w czasach Augusta, rekonstrukcja

Rzymscy legioniści w marszu, rekonstrukcja

świątynia Apollina Akcyjskiego, rekonstrukcja

Zatoka Ambracka, widok ze statku kosmicznego

Popiersie Marka Antoniusza

Moneta srebrna Kleopatry VII i Marka Antoniusza, 34 r. przed Chr.

Ruiny Forum Augusta

Rekonstrukcja Forum Augusta

Ołtarz Pokoju w Rzymie

Rodzina Augusta na reliefie z Ara Pacis

Germania w okresie rzymskim

Próba prowincjonalizacji Germanii, mapa

Ceramika typu terra sigillata

Centra produkcji i rozpowszechnienie ceramiki typu terra sigillata

Rzymskie kolonie wojskowe

Kluczowe dla Rzymu morskie szlaki handlowe do Indii

Inskrypcja Publiusza Kwinktyliusza Warusa z Pergamonu

Moneta Warusa

Podział królestwa Heroda Wielkiego

Rzymskie kampanie wojenne w Germanii

Plan rzymskiego miasta Lahnau-Waldgirmes

Rekonstrukcja rzymskiego miasta Lahnau-Waldgirmes

Rekonstrukcja i plan rzymskiego obozu wojskowego w Haltern

Rzymskie groty strzał z obozu w Oberaden

Rekonstrukcja i plan rzymskiego obozu wojskowego w Anreppen

Stanowisko archeologiczne w Kalkriese

Rekonstrukcja starożytnego krajobrazu w Kalkriese

Wykppaliska w Kalkriese

Aureus, kamienie do proc i maska do hełmu z Kalkriese

Monety rzymskie z Kalkriese

Część rzymskiej zbroi płytowej z Kalkriese

Pochówek rzymskich żołnierzy z Kalkriese

Niektóre groty broni drzewcowej z Kalkriese

Stela nagrobna centuriona Marka Celiusza

Bitwa w Lesie Teutoburskim (9 r. po Chr.), rekonstrukcje

Port indyjski Muziris na "Tabula Peutingeriana"

August i Tyberiusz na Wielkiej Kamei Francuskiej

Oktawian August jako faraon (Tjema wer pehty hunu bener merut heqa heqau setep en Ptah Nenu it netjeru Autokrator Kaisaros - płaskorzeźba ze świątynia w Kalabsza w Nubii)

Rzymscy legioniści  w obozie, rekonstrukcja

Rzymskie stroje, rekonstrukcja

Skarb srernych naczyń z Boscoreale

Naczynia ze skarbu z Boscoreale

Wyposażenie grobu wojownika z okresu rzymskiego z Sandomierza-Krakówki

Państwo Marboda

Rekonstrukcja stroju ludności kultury przeworskiej

Dekorcja Domus Augusti

Wyposażenie grobu książęcego z Łęgu Piekarskiego

Mazuzoleum Augusta

Amfory z okresu rzymskiego

Malowidła z willi z Boscoreale, I w. po Chr.

Plan villi w Boscoreale

Rzymski statek handlowy, rekonstrukcja

Forum Romanum i sąsiednie fora w I w. po Chr.

 

 



tagi: polityka  archeologia  gospodarka  historia świata  cesarstwo rzymskie  starożytny rzym  świat śródziemnomorski  oktawian august  okres rzymski 

Stalagmit
1 maja 2019 19:12
28     1434    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-laskowski @Stalagmit
1 maja 2019 23:18

Piękne przedstawienie tematu, szczególnie podoba mi się opisanie klas społecznych. Aktoreczki uchodziły wtedy odwrotność autorytetów, zwłaszcza filozofów.

Wyjątkowo śmieszne i straszne jednocześnie wydaje się, że zabójcy Gajusza Juliusza Cezara, zamiast odtworzyć ustrój republikański, gwałtownie przyspieszyli jego upadek. Następca dożywotniego dyktatora pieczołowicie odmalował republikańską fasadę, ale instytucje wypełnił dokładnie przeciwną treścią. Propagandyści jęli wychwalać princepsa za to, że spacyfikował burzę i w zamian za stłumienie buntów politycznych vel demokracji z dość komicznym zgromadzeniem ludowym pozwolił wielu ludziom zarabiać - jakoś można było z tym żyć. I ten porządek Cesarstwa Rzymskiego istnieje do dziś. Z niego wyrósł Kościół katolicki, który jako świeckim i zbrojnym ramieniem posługuje się tymże Cesarstwem i cesarzem arcychrześcijańskim (christianissimus imperator). Obecnie jego tron pozostaje nieobsadzony, dlatego mało kto rzecz dostrzega.

Po raz kolejny przypominam konstatację, która znowu przyszła mi na myśl: cały nasz system edukacyjny obecny międzynarodowy, w tym polski, funkcjonuje tak, żeby powyższy obraz zamazać, zaciemnić, dosłownie wydłubać uczącym się oczy, żeby tylko nie doszli oni do wniosku, że wszystkie ich instytucje w najlepsze pracowały w państwie rzymskich augustów, że monarchie katolickie wyrosłe z Cesarstwa Rzymskiego stanowią jego logiczną kontynuację, nie wybryk historii, a wybrykiem historii okazuje się próba stworzenia czegoś, co niby przypomina Republikę Rzymską.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Stalagmit
1 maja 2019 23:31

Bardzo ciekawa panorama najbardziej eksploatowanego w pop kulturze okresu starożytnego Rzymu. Okres niesłychanie brutalny, bowiem na konflikty polityczne nakładały się konflikty rodzinne z powodu licznych aranżowanych małżeństw polityczych.

Ciekawe, że Marek Antoniusz ginie w opinii polityka przegranego a tymczasem jego małżeństwo z Oktawią Młodszą, którą tak lekkomyślnie zlekceważył  dało poprzez córkę Antonię Młodszą - cesarza Klaudiusza i cesarza Kaligulę  a poprzez córkę Antonię Starszą  i wnuka Gnejusza Domicjusza Ahenobarbusa cesarza Nerona czyli Lucjusza  Domicjusza Ahenobarba.

Po "wymianie elit" na ruinach republiki, dokonanej przez Cezara a zwłaszcza przez Oktawiana Augusta, widać efekty chowu wsobnego a może jakieś złe geny rozpustnego przodka Marka Antoniusza okazały się bardzo żywotne. Kobiety okazują się zresztą nie mniej krwiożercze niż mężczyźni.

Wielkie dzięki, idealna notka do analizy tego, czym jest imperium wzrastające i dojrzałe a czym - upadające. Rzymem rządzili wówczas bardzo inteligentni, wykształceni i bezwzględni ludzie. I dlatego dorobek Rzymu nadal jest żywy w naszych czasach. Wystarczy popatrzeć na stare linie komunikacyjne i pola bitew. Na przykład bitwa w Lesie Teutoburskim.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Stalagmit
2 maja 2019 11:13

Germania w okresie rzymskim

 

W legendzie do mapki pojawia się hasło "Weichselmündungsgermanen" Wielbarkkultur.

Odnośnie tych plemion zamieszkujących ujście Wisły.  Czy to mapka z przed 1945 roku czy jednak już po tym roku tej totalnej katastrofy?

Dzięki za syntezę. Bardzo się pokrzepiłem. 

Tyle się dzieje, że przerwałem lekturę na historyku Florusie. Znany, znany ale tak nie do końca rozszyfrowany. Mrok minionych stuleci. To on czerpał m.in. z Tacyta i Dzieje Rzymskie kończą się na przerżniętej bitwie Varusa z Germanami było to AD 9. Tak donosi docent de.

Ostatnio wulgaryzatorzy w Niemczech obrabiają młodych nieoczytanych gapiów datą 16 AD, przy okazji egzegezy wideoklipu "Deutschland". Our darkness jako leitmotiv. To idzie tak daleko, że bańka oderżnięta przez czarnoskórą piękność należeć ma do rzymskiego wodza. Kociokwik asocjacji. Eh...  Doubting all the time

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski 1 maja 2019 23:18
2 maja 2019 12:24

Dziękuję bardzo, Krzysztofie. Pewnie wielu osobom zależało, żeby zjednoczyć całe zlewisko Morza Śródziemnego z przyległościami w ramach jednego organizmu państwowego. Zwłaszcza, że przy okazji w I w. przed Chr. uruchomiono szlaki morskie z Egiptu do Indii, a obok nich funkcjonował już od dawna szlak jedwabny. No i dlatego August wymiótł starą elitę i wprowadził nowe porządki. Dlatego można było spokojnie prowadzić interesy, choć pax romana był podszyty licznymi konfliktami i rywalizacją między różnymi ośrodkami władzy, co wyszło najbardziej na jaw w latach 66-73 po Chr.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @pink-panther 1 maja 2019 23:31
2 maja 2019 12:35

Bardzo dziękuję. Koniec Republiki nadszedł, gdy jedna rodzina (rozbudowana rodzina julijsko-klaudyjska) wśród elity zdobyła największą włądzę. A August był faktycznie rewolucjonistą (patrz: Ronald Syme "Rewolucja rzymska") i wyciął sporą część starej elity zastępując ją ludźmu mu powolnymi. Przesadził z kontrolą i ustawianiem rodziny, z czego wzięły się późniejsze problemy. Nałożyły się one na konflikty polityczne i gospodarcze wciąż żywe w Imperium. Mimo to, Rzymianie skolonizowali i zagospodarowali wielkie obszary Europy i Afryki Północnej.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @saturn-9 2 maja 2019 11:13
2 maja 2019 12:41

Dziękuję uprzejmie. Mapka jest już z czasó po 1945 roku. Kultura wielbarska jest identyfikowana z Gotami, którzy przybyli na Pomorze ze Skandynawii i wędrowali dalej na południe, eksandując aż na terytoria Ukrainy. Opisuje to w swoim dziele "Getica" historyk z VI w. po Chr., Jordanes. Propagandowe wykorzystanie starożytnych Germanów idzie w Niemczech na całego od XIX wieku, choć przecież w porównaniu z Rzymem stanowili oni straszny prymityw.

zaloguj się by móc komentować

marianna @krzysztof-laskowski 1 maja 2019 23:18
2 maja 2019 13:16

Wszystko zmierza w tym, zaleconym kierunku. Cel i środki dobrze nam znane.

https://www.youtube.com/watch?v=gDX2g9_0Z7c

zaloguj się by móc komentować


Pioter @Stalagmit 2 maja 2019 12:41
2 maja 2019 14:05

Te propagandowe wykorzystanie Germanów (i symboliki Germanii zresztą) wiązało się z faktem prób zjednoczenia Niemiec w kontrze do Świętego Cesarstwa Rzymskiego (rozwiązanego przez Napoleona). Trzeba było czymś zastapić symbolikę kościelną (spajającą pomimo różnych herezji I Rzeszę) i wprowadzić w jej miejsce nową symbolikę, na której korzystały głównie Prusy i głównie to one ją finansowały. Świetnie nadawała się do tego archeologia i mit zwycięstwa w Lesie Teutoburskim nad wojskami Rzymu.

Dziś (nawiązując do omawianego tu teledysku Deutschland) wykorzystje się ten motyw aby pokazać, że cała I Rzesza była Germanom narzucona przez Rzym (jakby to nie królowie Niemiec - Ottonowie, Henryk Święty czy Habsburgowie ją tworzyli i firmowali).

Ta propaganda pangermańska to jest to samo co Asterix (motyw wiecznie opierających się Rzymowi Galów) czy Wielka Lechia u nas. Ten sam motyw jest stosowany współcześnie również w sferze pop przez brytyjczyków w serii gier Assasyn - na zasadzie, że jeśli nie walczymy z Kościołem to walczymy z Rzymem.

To ma podminować podstawy naszej cywilizacji (już to zrobiło zresztą), czyli spowodować odrzucenie przez nas rzymskiego dziedzictwa.

zaloguj się by móc komentować

Martin-Jahn @Stalagmit
3 maja 2019 02:23

Skoro mapka oparta jest na Tacycie (Lemowiowie) to poprawniejsze wersja jest taka:

Tacyt znał Wandalów, ale w żaden sposób nie łączył ich z Lugiami których należy umieszczać w k. przeworskiej, jak i nie podał żadnych wskazówek gdzie też mogą wtedy przebywać.

Ich umieszczenie na mapie i to w takim miejscu to radosna twórczość autora mapy.

Tacyt albo w ich przypadku opierał się na Pliniuszu, albo po prostu identycznie rozumiał to zagadnienie, a na to wychodzi bo Wandalowie pojawiają się w takim kontekscie:
"W starożytnych pieśniach, gdyż tylko taka jest u nich forma pamięci i kronik, opiewają boga Tuistona, zrodzonego z ziemi. Jemu przypisują syna Mannusa, praprzodka i założyciela ludu, Mannusowi - trzech synów, od których imion najbliżsi Oceanu mają zwać się Ingewonami, mieszkający w środku - Herminonami, pozostali - Istewonami. Niektórzy - opowieść o zamierzchłych czasach dopuszcza wszak swobodę - zapewniają, że wiecej było boskich potomków i liczniejsze nazwy plemion: Marsowie, Gambrywiowie, Swebowie, Wandyliowie, oraz że są to imiona prawdziwe i starożytne.."

Ewidentnie mamy Wandalów na poziomie np. Swebów, a nie na poziomie np. swebskich Longobardów.
A więc Wandalowie to: Charinowie, War(i)nowie, Burgundowie i Goci. 
Choć o ile, opisał później w miarę dokładnie, czy tak jak o nim miał informacje podział Swebów, to o Wandalach już nic więcej nie wspominał.
Wymienił jedynie, ale już jako jako swebskich War(i)nów, i samodzielnie Gotów.

Burgundowie (prawdopodobnie w później po częsci we własciwym miejscu) to już raczej pożyczka z Ptolemeusza, bo nich Tacyt nie wspomina, jak i o Charinach. 

Ale z Lugiami, całe to towarzystwo wiele wspólnego nie ma.
 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Martin-Jahn 3 maja 2019 02:23
3 maja 2019 08:32

Najwcześniej wzmianki o Wandalach pochodzą nie tylko od Tacyta (Germania, II), ale także od Pliniusza Starszego (Naturalis Historia, IV, 99) , którry zaliczył Wandalów do pięciu największych plemion germańskich. Na obszarze ziem polskich istniał tzw. związek lugijski, w którego skład wg. Tacyta wchodziły plemiona: Hariów, Helwekonów, Manimów, Helizjów i Nahanarwalów (Klaudiusz Ptolemeusz dodaje jeszcze Lugiów-Burów, Lugiów-Omanów oraz Lugiów-Didunów). Jordanes podaje w Getice (26), że po przybyciu na południowe wybrzeże Bałtyku Goci pokonali Ulemrugiów i Wandalów. Na podstawie tych wzmianek i analizy źródeł archeologicznych większość badaczy identyfikuje Wandalów i Lugiów z kulturą przeworską i umieszcza ich na obszarze ziem polskich. Wandalowie stanowili istotną część związku lugijskiego (Lugiorum nomen) i wedle większości badaczy funkcjonowali w nim pod inną nazwą. Ostatni raz Lugiowie są wymieniani pod nazwą Longiones w dziele Zosimosa, który wymienia ich w kontekście walk cesarza Probusa w Recji w 279 roku po Chr. To taki konsensus wśród większości współczesnych badaczy.

PS. Właśnie zauważyłem, że skomentował Pan obszernie jeden z moich poprzednich tekstów. Bardzo przepraszam, że wcześniej nie odpowiedziałem, ponieważ zauważyłem to dopiero teraz. Jak widzę jest przestrzeń do dyskusji, choć także różnica zdań. Serdczenie pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Pioter 2 maja 2019 14:05
3 maja 2019 08:43

Dziękuję bardzo. To prawda, że mit germański (albo mit Galów czy Brytów) miał zastąpić dziedzictwo rzymskie. Wystarczy wpomnieć jak Jürgen Stroop w "Rozmowach z katem" K. Moczarskiego wspomina o pomniku Arminiusza w swoim rodzinnym Detmold. Tam legenda bitwy w Lesie Teutoburskim była naprawdę bardzo żywa:

"Głęboko sięgały korzenie tradycji. Przecież pod Detmoldem Armi-nius-Hermann, książę germańskiego plemienia Cherusków, pobił w 9 roku n.e. wielotysięczną armię legionów rzymskich pod wodzą Yarusa. - Cheruskowie, najdzielniejsi z dzielnych Germanów, to nasi praojcowie - głosili mieszkańcy Lippe, wśród nich Stroop. - Jesteśmy z ich krwi. My, Kerniand18 Rzeszy, z Teutoburskiego Lasu! Tym czysto teutońskim pochodzeniem pyszniło się Lippe. Chełpił się nim również ojciec Stroopa (choć zapomniał, że pochodził z Westfalii), chełpiła się matka i chełpił się aż po czubki przystrzyżonych włosów Józef (Jlirgen) Stroop. Zaprzysiągł od dzieciństwa wierność Hermannowi Cheruskowi i rasie germańskiej, choć jeszcze wówczas teorie rasistowsko-pangermańskie nie osiągnęły apogeum. Ale pomnik Hermanna Cheruskajuż wznosił się nad księstwem Lippe. Kształtował dusze "narodu panów", był symbolem Germanii oraz wspomnieniem i jednocześnie - jak mówił Stropp - napomnieniem Niemców. Zaczęto budować ten pomnik w roku 1838 na szczycie góry Grotenburg koło Detmoldu. Projektodawcą był Ernst von Bandel, jak miliony Niemców opanowany ideą wszechgermańską. Do czasu wojny francusko-pruskiej budowa pomnika kulała. Zdołano tylko wystawić 28-metrowy cokół. Dopiero bismarckowskie zwycięstwo nad Francją i złoto odszkodowań wojennych pozwoliły na szerszy gest. Reichstag dał 10 tysięcy talarów, kajzer Wilhelm I - 9 tysięcy, żelazny kanclerz też coś dołożył z premii za swój triumf francuski. Wszyscy furstowie, grafowie, freiherry, generałowie, wszyscy ziemianie, junkrzy, przemysłowcy, bankierzy, kupcy i bauerzy popuścili kiesę. Oni zawsze i z chęcią finansowali przedsięwzięcia, które umacniały nacjonalizm niemiecki. Tym bardziej teraz, kiedy mit Prus - które doprowadziły Niemców do zwycięstwa i pokazały, jak to zwycięstwo realizować - stał się przesłanką postaw wiernopruskich, wszechniemieckich i pangermańskich. Figurę Hermanna Cheruska (26 .metrów wysokości) pospiesznie wyklepano z miedzianych blach i postawiono na gotowym już cokole, a w roku 1875 ten 14-piętrowy pomnik odsłonięte wyjątkowo uroczyście. Obecny był cesarz Wilhelm I w świcie królów i książąt niemieckich. Miasto żyło w ekstazie nacjonalizmu, co mu zresztą łatwo przychodziło. 22 Kolosalny Hermann der Cherusker, z 7-metrowym mieczem wymierzonym w niebo, stanął na teutoburskim wyniesieniu z inicjatywy Detmoldu, z woli przywódców niemieckich i z pieniędzy zabranych Francuzom. Znalazł się także, jako pozycja obrachunkowa, w kontach buchalte-ryjnych fursta Lippe, który uzupełniał swą pozycję feudalno-ziemiańską zdobyczami nowych czasów, kapitalizmu handlowo- przemysłowego. Potęga pieniądza stokroć większa od miecza... Hermanna der Cheruskera - myślał pewnie furst, trawestując stare chińskie przysłowie, i tak kombinował, że "do jego kasy - opowiadał w celi Stroop - wpływały fenigowe opłaty za zwiedzanie pomnika". A pomnik był dowcipnie skonstruowany. Każdy patriotyczny pielgrzym, żeby stanąć tuż pod postacią Arminiusa, musiał wejść wewnętrznymi schodami potężnego cokołu na taras, skąd roztacza się widok na pragermańskie ziemie. Za dostęp do kolan księcia Cherusków musiał płacić aktualnemu księciu Lippe. Tych korzyści Stroop nie mógł przebaczyć swemu władcy. (...)"

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
3 maja 2019 15:29

Twój tekst jest troche jak małe rekolekcje.

- Kohorta to 500 żołnierzy. To uświadamia jak wielki rozmiar miała ta część Męki Pana Jezusa, kiedy zebrała się cała kohorta, żeby się nad nim znęcać po biczowaniu.

- Sakrament, nie wiedziałem, że to słowo wywodzi się od przysięgi legionistów na służbę na śmierć i życie.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
3 maja 2019 15:35

Wiadomo może dlaczego akurat sandałów używali legioniści? Rozumiem, że to ze względu na ówczesny ciepły klimat, ale z drugiej strony w czasie walki sprawiało to, że stopy były całkiem odsłonięte na ataki wrogów.

Ciekawa sprawa z tym "wzywaniem ludu do buntu" przeciwko władcy. Musiała istnieć chyba jakaś organizacja żeby to robić, prowokatorzy, pieniacze, "uświadamiacze" itd. tak mi się wydaje.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Kuldahrus 3 maja 2019 15:29
3 maja 2019 16:56

Słownik łacińsko-polski, napisany przez moich nauczycieli i wydany w latach 2002 i 2003, podaje, że sacramentum to między innymi przysięga składana przez obie strony sporu i zastaw pieniężny, który strona przegrywająca płaciła na rzecz skarbu państwa, a także przysięga wojskowa.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @Kuldahrus 3 maja 2019 15:35
3 maja 2019 18:10

przynajmniej nie mieli grzybicy stóp

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Kuldahrus 3 maja 2019 15:29
3 maja 2019 18:14

kohorta to był cały garnizon. Jego poszcxególne skladowe pełniły rozmaite funkcje (np. poisterunki wartownicze).  Nie było żadnego sensu, aby dla tak banalnego w tamtych realiach zadania miała się zbierać cała kohorta.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @stanislaw-orda 3 maja 2019 18:14
3 maja 2019 19:44

"Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie." (Mt 27, 27-31)

Tak jest w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Kuldahrus 3 maja 2019 19:44
3 maja 2019 20:07

No i co z tego?

 Kohorta miało znaczenie "oddział". Jakikolwiek oddział.

Tam jest także przetłumaczone, że nałożyli "wieniec", chociaż to nie był wieniec ("korona cierniowa"), ale jak wynika z analizy medycznej  śladów na Całunie, rodzaj czepca (szyszaka).

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @Kuldahrus 3 maja 2019 15:29
4 maja 2019 06:18

Dziękuję bardzo. Z cywilizacji grecko-rzymskiej wywodzi się spora część pojęć używanych do dziś, choć niekiedy zdołały one zmienić znaczenie. Sporo łacińskich pojęć przeniknęło potem do polszczyzny i innych języków europejskich za pośrednictwem Kościoła Katolickiego.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 3 maja 2019 15:35
4 maja 2019 06:35

Ściśle rzecz biorąc obuwie legionistów rzymskich, czyli caligae to nie do końca to samo co sandały, choć często się je w ten sposób określa. Ich podeszwy były grube i zrobione z kilku kawałków skóry zbijanych żelaznymi gwoździami, a reszta z jednego kawałka wygarbowanej skóry bydlęcej. Były one bardzo funkcjonalne i wygodne, przygotowane do długich marszów. Przestrzenie między paskami zapewniały wentylację. Część stopy była rzeczywiście odsłonięta, ale uważano, ze nies stanowi to problemu. W zimie noszono wełniane skarpety. Kompletne caligae z I w. po Chr. znaleziono na terenie rzymskich obozów wojskowych w Moguncji i Valkenburgu. W II w. po Chr. caligae zaczęły wychodzić z użycie na rzecz zamkniętych butów (carbatinae).

Caligae z I w. po Chr. z różnych stanowisk na terenach nadreńskich

A co do wzywania do buntu, no cóż prowokatorzy istnieli chyba zawsze...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @stanislaw-orda 3 maja 2019 20:07
4 maja 2019 06:52

i @Kuldahrus

W greckim oryginale użyto (zarówno u św. Marka, św. Mateusza i św. Jana) słowa speira (σπεῖρα), które może oznaczać zarówno całą kohortę, jak i mniejszy oddział wojska. W zacytowanym passusie z Ewangelii św. Mateusza wyraźnie jest mowa o całej kohorcie (ὅλην τὴν σπεῖραν). W Dziejach Apostolskich słowo speira zostało użyte jako określenie oddziału, którym dowodził setnik Korneliusz, czyli Kohorty Italskiej (σπείρης τῆς καλουμένης Ἰταλικῆς), czyli Cohors I Italica Civium Romanorum. Słowo σπείρα (speira) było generalnie używane w czasach rzymskich jako grecki odpowiednik łacińskiego cohors (kohorta). Oczywiście ścisłe znaczenie tego słowa w każdym konkretnym passusie może zależeć od kontekstu.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Stalagmit
4 maja 2019 16:37

Bardzo ciekawie i przystępnie opowiada Pan historię... 

Pozdrawiam z podziękowaniem za kolejną lekcję

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @OdysSynLaertesa 4 maja 2019 16:37
4 maja 2019 16:58

Dziękuję uprzejmie. Następne notki w drodze. Zapraszam też do czytania poprzednich.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit 4 maja 2019 06:35
4 maja 2019 18:32

Dzięki za obszerny opis.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować