-

Stalagmit

Ziemia, diamenty, polityka... Z nie tak dawnej historii

Niniejszy tekst, stanowiący początek serii dotyczącej istotnych momentów historii najnowszej dedykuję Szanownemu Gospodarzowi oraz Szanownemu Parasolnikovowi

Afryka Południowa to dla większości z nas kraj daleki i egzotyczny. Słyszymy głównie o jego wspaniałej przyrodzie i rdzennych mieszkańcach. Tymczasem na przełomie XIX i XX wieku rozegrała się tu historia, która była zapowiedzią wszystkich tragicznych i zaskakujących zdarzeń współczesności.

Afryka Południowa to wielki, wyżynny region od zachodu ograniczony Oceanem Atlantyckim, a od wschodu Indyjskim. Wielkie wyżyny, góry i płaskowyże: Karru, Weld, Nama, Damara, Matabele, Bije, Lunda i Szaba porozdzielane są kotlinami i zapadliskami tektonicznymi. Od zachodu sporą część kraju pokrywa półpustynna i lub zarośnięta krzewami Kotlina Kalahari. Na większości obszaru Południowej Afryki panuje zwrotnikowy lub podzwrotnikowy klimat. Lata są upalne i suche, ale w chłodnej porze roku występują przymrozki. Sawanny i stepy przeplatają się z roślinnością półpustynną i lasami. Na południowym skraju kontynentu afrykańskiego wznoszą się geologiczne stare, wyniosłe i porośnięte lasami Góry Przylądkowe. Pod powierzchnią urokliwego południowoafrykańskiego krajobrazu kryją się pokłady wulkanicznych i osadowych skał zawierające cenne minerały i kryształy: diamenty, złoto, rudę uranową, węgiel kamienny. Znajdują się tu takie osobliwości, jak krater meteorytowy Vredefort, pochodzący sprzed ponad 2 mld lat.

Pierwsi mieszkańcy Południowej Afryki pojawili się tu już w głębokim paleolicie, ok. 300 tys. lat temu. Przez długie tysiąclecia kraj zamieszkiwali Buszmeni San, łowcy i koczownicy przemieszczający się między Oceanem i płaskowyżami. 1000 lat po Chrystusie przybyły na te ziemie ludy Bantu, które przyniosły ze sobą nowe sposoby uprawy roli i hodowli zwierząt, a także techniki obróbki żelaza. Bantu utworzyli tu pierwsze królestwa i zaczęli handlować z Indiami, Półwyspem Arabskim i Chinami. W 1488 roku na wybrzeże Afryki Południowej przybył portugalski żeglarz Bartolomeo Diaz. Od połowy XVII wieku kraj wokół Przylądka Dobrej Nadziei zaczęli kolonizować osadnicy holenderscy. W 1795 roku Anglicy sprytnie przechwycili kontrolę nad południowym krańcem kontynentu. Po krótkim interludiom wojen napoleońskich Imperium Brytyjskie zagarnęło cały teren wokół Przylądka. Ciągły angielski nacisk powodował migrację Holendrów i Niemców zamieszkujących kraj wokół Przylądka dobrej Nadziei. W połowie XIX wieku ci twardzi i przedsiębiorczy osadnicy zwani Burami utworzyli niezależne republiki daleko od Anglików, w południowoafrykańskim interiorze: Oranię, Natal i Transwal.

W 1870 roku w Afryce Południowej pojawił się niepozorny, acz ambitny młody człowiek, którego interesowały bogactwa skryte pod miejscowymi górami i stepami. Nazywał się Cecil John Rhodes i był synem anglikańskiego duchownego. Uparty i niemal chorobliwie ambitny, twardy i nieustępliwy, zmienił historię nie tylko Afryki, ale także całego świata. Kiedy po raz pierwszy przybył na Czarny Kontynent by pomagać swojemu bratu Herbertowi w pracy na plantacji bawełny w Natalu, nikt nie spodziewał się, że chorowity młodzieniec stanie się jedną z najważniejszych osób w dziejach brytyjskiego imperium. Rok później Cecil i jego brat opuścili Natal, bo plantacja okazała się być finansowym niewypałem. Zaczęli szukać lepszego źródła zarobku i przenieśli się do Kimberley, które leżało na skraju Kolonii Przylądkowej. Rhodes, finansowany przez bank  N M Rothschild & Sons zaczął skupować ziemię i małe kopalnie diamentów w okolicy. W 1873 roku wyjechał na krótko do Anglii, by ukończyć edukację na Oksfordzie. Uczęszczał do Oriel College, gdzie słuchał wykładów słynnego profesora Johna Ruskina. Profesor Ruskin był krytykiem sztuki, malarzem, myślicielem i pisarzem. W kręgu jego zainteresowań znajdowały się związki pomiędzy przyrodą, sztuką i społeczeństwem. Był jednym z najbardziej wpływowych brytyjskich uczonych w okresie w XIX w. Ruskin pochodził z rodziny bogatych przedsiębiorców z Edynburga, którzy zajmowali się importem wina i sherry do Anglii. W krótkim czasie stał się cenionym poetą i wykładowcą uniwersyteckim. Ruskin wylansował grupę malarzy prerafaelitów i nowogotycki styl budowlany w Anglii. Był zagorzałym zwolennikiem protestantyzmu. W swoich pracach na temat sztuki zaczął atakować przemysłowy kapitalizm i społeczny podział pracy. Popierał działalność tzw. chrześcijańskich socjalistów angielskich i edukację robotników. Około 1868 roku Ruskin stał się zdecydowanym socjalistą, kwestionującym podstawy ustroju ekonomicznego zarówno swojej ojczyzny, jak i całej Europy. Uważał, że w imię zatrzymania anarchii i bezsensownej konkurencji państwo powinno przejąć totalną kontrolę nad środkami produkcji. Ruskin wykładał nie tylko na Cambridge i Oxfordzie, ale także na Królewskiej Akademii Wojskowej w Woolwich. Ruskin przemawiając do studentów klarował, że są oni uprzywilejowaną klasą, spadkobiercami wspaniałej tradycji angielskiej wolności, rządów i obyczajów, którą trzeba rozszerzyć na brytyjskie niższe klasy, a potem na cały świat. Ruskin zachęcał młodzież do roszerzenia brytyjskich rządów i instytucji na cały świat. Wraz z Rhodesem tych wykładów słuchał z rosnącą fascynacją jego późniejszy współpracownik Alfred Milner.

Po jednym semestrze nauki Rhodes powrócił do Afryki w 1874 roku. Zawiązał spółkę z angielskim przedsiębiorcą Johnem Rudd’em i zajął się eksploatacją złóż diamentów w rejonie Kimberley. Nie było to proste, bo światowy kryzys gospodarczy w 1873 r. dotknął także Południową Afrykę. Jednak dysponując pieniędzmi z banku Rotschildów Rhodesowi udało się zacząć prace wydobywcze na pełną skalę. Zatrudnieni przez Rhodesa górnicy w pocie czoła rozłupywali błękitnawe bryły kimberlitu w poszukiwaniu cennych diamentów. Kopalnia na wzgórzu Colesberg kopje miała się niebawem stać najbogatszym źródłem diamentów na świecie i źródłem fortuny Rhodesa, napędzającym jego ambicje, coraz częściej wybiegające poza sferę ekonomiczną. W 1888 roku dzięki kapitałowi banku N M Rothschild & Sons Rhodes i Rudd założyli spółkę De Beers Consolidated Mines, która skupiła większość koncesji górniczych w rejonie Kimberley. Nazwa firmy pochodziła od nazwiska Diederika Arnoldusa De Beer (i jego brata Johannesa), burskiego farmera, właściciela gospodarstwa, na terenie którego Rhodes odkrył bogate złoże kamieni szlachetnych. W 1871 rząd brytyjski zmusił braci de Beer do odsprzedania gospodarstwa angielskiemu kupcowi i opuszczenia terenu. Rhodes i jego współpracownicy zaczynali od mieszkania w namiotach i leciwych domkach, ale już wkrótce kopalnie diamentów zaczęły przynosić krociowe zyski. Rhodes został prezesem spółki de Beers i właścicielem większościowego udziału (w wysokości 200 tys. funtów). Zarabiał także na wynajmowaniu pomp kopalnianych właścicielom innych koncesji górniczych w okolicy. Rejon Kimberley stał się w tamtych latach (1874-1890) jednym wielkim polem górniczym, którego niekwestionowanym władcą był Cecil Rhodes. Przyjeżdżali tu poszukiwacze z każdego zakątka świata (Niemcy, Holendrzy, Amerykanie, Norwegowie, Francuzi, Rosjanie, Szwedzi, Grecy), by uszczknąć choć kawałek z legendarnego bogactwa tutejszych złóż. Jednak to właśnie spółka Rhodesa dzięki kapitałowi z londyńskich banków stała się właścicielem wszystkich kopalń w okolicy i zagarnęła większość zysków z ich eksploatacji. W 1889 roku Rhodes podpisał umowę z londyńskim Syndykatem Diamentowym, na mocy której de Beers miało sprzedawać diamenty po ustalonej z góry cenie. W praktyce umowa prowadziła do monopolizacji światowego rynku diamentów, jako że firma Rhodesa trzymała w ręku 95% światowego wydobycia. De Beers i Syndykat mogły ustalać ceny i w pełni kontrolować podaż tych cennych kamieni szlachetnych. Firma Rhodesa wylansowała modę na zaręczynowe pierścionki z diamentem, mogła więc przynajmniej częściowo kontrolować popyt.

W 1890 roku Cecil Rhodes, zasiadający już wcześniej w południowoafrykańskim parlamencie został premierem Kolonii Przylądkowej. Jego pierwszym „osiągnięciem” było wprowadzenie w życie ustawy wywłaszczającej miejscową afrykańską ludność z jej ziemi. Afrykanie mieli teraz być tanią siłą roboczą dla Anglików, a ich ziemia stała się obiektem eksploatacji dla osadników i kapitału z metropolii. Wedle słów samego premiera celem ustawy było „zmuszenie Murzynów do pracy”. Cała polityka zmierzała w kierunku pozbawienia krajowców ziemi i jakiejkolwiek własności. Rhodes był opanowany przez ideę imperialnej ekspansji Anglii i robił wszystko, by jego ojczyzna mogła opanować jak największe połacie kontynentu afrykańskiego. Zaczął od skupywania koncesji kopalnianych leżących na obszarach kontrolowanych przez zuluskich wodzów. Rozległe połacie gruntu wraz ze znajdującymi się w głębi ziemi złożami stawały się własnością de Beers i korony brytyjskiej. Prywatna inicjatywa Rhodesa rozszerzała terytorium brytyjskie w Afryce w tempie szybszym niż jakikolwiek administrator, czy żołnierz przysłany na miejsce z Londynu. Aby jeszcze skuteczniej zagarniać ziemię i zasoby Rhodes założył w 1889 r. Brytyjską Kompanię Południowej Afryki. Spółka została założona dzięki wsparciu rządu w Londynie. Ekspansja prowadzona przez kompanię była tania i skuteczna, dlatego urzędnicy Colonial Office (a zwłaszcza sir Joseph Chamberlain) wspierali ją energicznie. W ciągu kilkunastu lat kompania drogą przekupstwa, podstępu i przemocy opanowała ziemie w dolinach rzek Zambezi i Limpopo, oraz kraje Matabele i Maszona (obecne terytorium Zimbabwe). Na opanowane przez kompanię terytoria zjeżdżało tysiące osadników i eksploratorów, którzy poszukiwali głównie miejscowych złóż złota. Niebawem cały między rzeką Limpopo i jeziorem Tanganika otrzymał nazwę Rodezji.

Pomysły i marzenia C. Rhodesa mnożyły wprost proporcjonalnie do ilości zagarnianej przez Kompanię Południowej Afryki ziemi. W 1892 roku, po spustoszeniu południowoafrykańskich winnic przez epidemię filoksery założył Pioneer Fruit Growing Company, firmę zajmującą się uprawą winorośli i drzew owocowych. Dzięki pomocy angielskiego armatora P. Molteno, przedsiębiorstwo zarabiało krocie na eksporcie wina i owoców do Anglii. Ale marzenia Rhodesa sięgały znacznie dalej. Brytyjski imperialista pragnął połączyć Kapsztad i Kair linią kolejową przebiegającą przez całą Afrykę z południa na północ. Trasa miała scalić wszystkie brytyjskie posiadłości na Czarnym Lądzie. Ten pomysł udało się w pełni zrealizować dopiero po śmierci Rhodesa, kiedy Anglicy w czasie pierwszej wojny światowej podbili Niemiecką
Afrykę Wschodnią (dzisiejszą Tanzanię). Wymarzonym przedsięwzięciem C. Rhodesa było założenie politycznego stowarzyszenia, którego celem było: "Rozszerzenie brytyjskich rządów na całym świecie, doskonalenie systemu emigracji z Wielkiej Brytanii i kolonizacji we wszystkich krajach, gdzie środki do życia są możliwe do osiągnięcia z pomocą energii, pracy i przedsiębiorczości., ostateczne odzyskanie Stanów Zjednoczonych Ameryki jako integralnej część Imperium Brytyjskiego, konsolidacja całego Imperium, (…)." Rhodes chciał sięgnąć do metod i zasad organizacji Towarzystwa Jezusowego. Planując organizację swojego stowarzyszenia radził: : "W tej kwestii proponuję rozważenie i zaadaptowanie Konstytucji Jezuitów i jeśli to możliwe zamiast “Religii Rzymsko Katolickiej” umieścić na tym miejscu "Brytyjskie Imperium" [...] Ma to być swego rodzaju bractwo religijne, jak Jezuici, "Kościół dla rozszerzenia Imperium Brytyjskiego". Rhodesowi marzyło się stworzenie "imperialnego zakonu jezuitów". ([T]ake Constitution Jesuits if obtainable and insert English Empire for Roman Catholic Religion. CECIL RHODES TO LORD ROTHSCHILD, 1888., za: Nial Ferguson, The House of Rothschild: Volume 2: The World's Banker: 1849-1999). Pomysł udało się zrealizować w 1892 roku dzięki pomocy lorda Alfreda Milnera (Wysokiego Komisarza Południowej Afryki), redaktora Williama Stead’a i lorda Eshera. Celem nieformalnego stowarzyszenia założonego przez tych wpływowych ludzi stało się rozszerzanie władzy i wpływów Imperium Brytyjskiego na całym globie. Wszyscy uważali kolonizację za jedyny środek, który mógł zaradzić problemom wewnętrznym Anglii. Jak mówił sam C. Rhodes: "Zwiedziłem wczoraj East-End  i byłem na zebraniu bezrobotnych. Gdy nasłuchałem się tam dzikich przemówień, które były jednym krzykiem "chleba! chleba!" i wracając do domu zastanawiałem się nad tym, co widziałem, przekonałem się bardziej niż kiedykolwiek o znaczeniu imperializmu... Moim najgłębszym marzeniem jest rozwiązanie kwestii społecznej, a mianowicie: aby uratować czterdzieści milionów mieszkańców Zjednoczonego Królestwa od zgubnej wojny domowej, my, politycy kolonialni, musimy zdobyć nowe ziemie, aby rozmieścić na nich nadmiar ludności, aby uzyskać nowe rynki zbytu towarów produkowanych w fabrykach i wydobywanych w kopalniach. Imperium, mówiłem to zawsze, to kwestia żołądka. Jeśli nie chcecie wojny domowej, to musicie stać się imperialistami". Pierwszą ofiarą tych drapieżnych dążeń miały stać się republiki burskie w Południowej Afryce, Orania i Transwal.

Kluczowym członkiem założonego w 1892 roku stowarzyszenia, przyjacielem i współpracownikiem Cecila Rhodesa w Afryce Południowej był lord Alfred Milner, jedna z najbardziej wpływowych, choć niesłusznie pomijanych postaci XX wieku. Przed namiestnictwem w południowej Afryce Milner był podsekretarzem ds. skarbowych w zarządzanym przez Anglików Egipcie z rekomendacji ministra skarbu lorda Goschena. A. Milner był prezesem firmy górniczej Rio Tinto Zinc Company, należącej największej na świecie grupy spółek wydobywczych Rio Tinto (nazwa pochodzi od kopalń metali szlachetnych w południowej Hiszpanii, w dolinie Gwadalkiwiru). Spółkę założył angielski przemysłowiec Hugh Matheson, który w 1873 roku kupił od hiszpańskiego rządu szereg kopalń w Andaluzji (za pieniądze pożyczone z Deutsche Banku, własne i od firmy Clark, Punchard and Company). W 1880 r. kontrolę nad firmą Rio Tinto przejął kapitał rodziny Rotschildów. Firma szybko stała się największym producentem miedzi na świecie, otworzyła kopalnie miedzi w północnej Rodezji. To właśnie Milner (prezes Rio Tinto do 1925 roku) zaproponował, by do pracy w południowoafrykańskich kopalniach przywieźć chińskich robotników. Jednocześnie Milner prowadził energiczną kampanię promującą wolny handel na obszarze Imperium. W 1895 królowa Wiktoria na wniosek Lorda Eshera nadała mu tytuł szlachecki i godność Wysokiego Komisarza Kraju Przylądkowego. W Afryce Południowej lord Milner zyskał sobie całkowite poparcie Rhodesa, który zwykł mawiać, że jeśli Milner orzeknie, że będzie wojna, to on popiera wojnę i stoi całkowicie po jego stronie.

W życiu Cecila Rhodesa pojawiła się w 1896 roku, w okolicznościach zupełnie niezwykłych kobieta, której dane było odegrać niebagatelną rolę w dziejach Południowej Afryki. Katarzyna Radziwiłłowa zd. Rzewuska (1858–1941). Jej ojcem był Adam Rzewuski, dziedzic znanego, senatorskiego rodu, służył całe życie wiernie Rosji Mikołaja I i Aleksandra II. Brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej 1831 roku - po stronie Rosji: odznaczył się w bitwach pod Grochowem i Boremlem, a za szturm Warszawy został przez cara Mikołaja nagrodzony orderem św. Stanisława. Awansował w 1849 roku do rangi generał-adiutanta cara; w 1862 r. mianowany został dowódcą kijowskiego Okręgu Wojskowego, ścigał w następnym roku polskich partyzantów na Wołyniu i krytykował generała Fiodora Berga za opieszałość w tłumieniu polskiego powstania w Królestwie. Stryjem Katarzyny był Henryk Rzewuski, pisarz i autor Pamiątek Soplicy, książki z której korzystali zarówno Sienkiewicz, jak i Mickiewicz. Jej ciotką była Ewelina Hańska, żona Honoriusza Balzaka. Jej inną ciotką była Karolina Sobańska, agentka rządu carskiego w Paryżu, co również nie jest bez znaczenia. Rodzina Rzewuskich była szeroko obecna w strukturach militarnych i administracyjnych Cesarstwa Rosyjskiego. W 1873 roku K. Rzewuska wyszła za mąż za księcia Wilhelma Radziwiłła, oficera armii pruskiej. Radziwiłłowie byli dobrze widziani i ustosunkowani na dworze w Berlinie. W 1884 roku, na łamach francuskiego czasopisma Nouvelle Reveu K. Radziwiłłowa opublikowała pod nazwiskiem hr. Paula Vasili kompromitujące wspomnienia z cesarskiego dworu w Berlinie ( o autorstwo podejrzewano też Francuza Auguste Gérarda). Kiedy wyrzucono ją z Berlina, pojechała z mężem do Petersburga, gdzie nawiązała kolejne ważne znajomości na dworze. Zaprzyjaźniła się z carskim ministrem i ober prokuratorem najświętszego synodu, Konstantinem Pobiedonoscewem. Romansowała z generałem Piotrem Aleksandrem Czerewinem, szefem trzeciego oddziału Ochrany i jednym z niewielu przyjaciół cara Aleksandra III. Kiedy Czerewin zmarł sytuacja Radziwiłłowej (będącej w faktycznej separacji z mężem) na dworze carskim znacznie się pogorszyła. Zaczęło jej brakować pieniędzy i wkrótce wyjechała do Londynu.

W 1896 Radziwiłłowa poznała Cecila Rhodesa, w dość znaczących okolicznościach. Rhodes właśnie ustąpił z funkcji premiera Kraju Przylądkowego (Cape Colony) po niesławnym skandalu związanym z próbą siłowego obalenia rządu Transawalu. Rhodes zorganizował wraz z lordem Alfredem Milnerem, przedsiębiorcą i właścicielem kopalń złota i diamentów A. Beitem tzw. rajd Jamesona, który miał na celu wywołać rewolucję w Transwalu i obalić rząd prezydenta Paula Kruegera. Celem było przejęcie kontroli nad krajem i jego złożami złota i diamentów. Rewolucji mieli dokonać uitlanderzy, czyli angielscy osadnicy zamieszkujący rządzony przez Burów Transwal. W Sylwestra i Nowy Rok na przełomie 1895 i 1896 roku specjalnie zorganizowany oddział pod dowództwem dr Leandera Starra Jamesona (pseudonim Doktor Jim, administrator Rodezji), składający się z południowoafrykańskich policjantów i najemników spółki A. Beita wkroczył do Transwalu i skierował się w stronę Johannesburga. Najeźdźcom udało się przeciąc druty telegraficzne do Kapsztadu. Chcieli także przeciąg przewody łączące Pretorię z Johannesburgiem. Niestety przez pomyłkę przecięli ogrodzenie. Oddział Jamesona został otoczony i zaatakowany przez Burów pod Doornkop. W końcu Anglicy poddali się i poszli do niewoli. Cała sprawa zaowocowała olbrzymim skandalem i blamażem Brytyjczyków. Cesarz Wilhelm II przesłał Kruegerowi telegram, w którym gratulował mu zwycięstwa. Rhodes musiał ustąpić z funkcji premiera Kraju Przylądkowego, a jego brat Frank dostał się do więzienia. C. Rhodes powrócił do Londynu, by uporządkować sprawy eksportu i szlifowania diamentów, oraz wyegzekwować swoje uprawnienia szefa spółki de Beers. Właśnie w tym trudnym momencie obok Rhodesa pojawiła się Katarzyna Radziwiłłowa. Spotkali się po raz pierwszy na obiedzie w domu managera Timesa, Moberly Bella, który pozostawał w kręgu bliskich znajomych sir A. Milnera i realizował założenia jego kolonialnej polityki w brytyjskiej prasie. Radziwiłłowa była przyjaciółką M. Bella i miała wstęp do jego domu. Jeszcze w tym samym roku K. R. wyruszyła wraz z Rhodesem w podróż statkiem do Południowej Afryki. Od przybycia do Kapsztadu nie opuszczała żadnej okazji, by spotykać się i przebywać z Rhodesem. Natura ich związku jest do dziś niejasna, zwłaszcza, że R. jest czasami oskarżany o homoseksualizm (jednak chyba bezpodstawnie). Jasne jest, że ambicje Radziwiłłowej dotyczące Rhodesa były bardziej związane z polityką, niż z erotyką. Do czasu C. R. płacił za wszystkie jej przyjemności (drogie hotele, restauracje), ale w końcu kazał jej się wynosić z Kapsztadu i w ogóle z Kolonii Przylądkowej. Wróciła jednak niespodziewanie w styczniu 1901 roku i od razu założyła w Kapsztadzie własne czasopismo pod nazwą Greater Britain, w którym propagowała imperialistyczne poglądy polityczne Cecila Rhodesa. Można w tym miejscu postawić pytanie, za czyje pieniądze tego dokonała? Miała przecież potężne długi i zobowiązania. Być może stało się to za pieniądze lorda Milnera, który w tym czasie pełnił stanowisko okupacyjnego administratora Transwalu i Oranii. Jednak antytalent finansowy Radziwiłłowej znów dał o sobie znać, bo szybko na jej bankowym koncie pojawił się debet. Zaczęła podrabiać podpisy Rhodesa na wekslach i rachunkach. W końcu wysoko postawiony kochanek wyjechał do Anglii, oficjalnie z powodów zdrowotnych. Ale pojawiły się problemy, bo podrobione podpisy stały się przyczyną procesu przeciw Rhodesowi w Kapsztadzie. Mimo sprzeciwu lekarzy Rhodes szybko powrócił z Anglii do Kapsztadu, by stawić się na proces. Sytuacja była poważna, bo Radziwiłłowa wyprodukowała mnóstwo dokumentów obciążających Rhodesa a poza tym nie pojawiła się na procesie. W końcu władze Kolonii Przylądkowej wytoczyły przeciw Radziwiłłowej sprawę karną, ale nie podjęły w zasadzie żadnych wrogich akcji przeciw niej i Polka mogła odpowiadać z wolnej stopy. W końcu aresztowano ją, gdy pozwała Rhodesa o 2000 funtów. Kiedy jej proces trwał, Cecil Rhodes zmarł w swojej posiadłości w Muizenbergu 2 marca 1902 roku. Księżna R. została w końcu skazana na 2 lata więzienia, w praktyce przesiedziała 16 miesięcy w zakładzie karnym Roeland Street. Po wyjściu z więzienia zażądała od spadkobierców i wspólników Rhodesa wypłacenia 1 mln 400 tys. funtów. Twierdziła, że Rhodes zatrudnił ją w charakterze agenta politycznego, a poza tym był ojcem jednego z jej dzieci (nieślubnej córki urodzonej w 1897 roku). Niedługo potem R. wycofała swoje roszczenia. Po wyjeździe z Kolonii Przylądkowej podróżowała po świecie i pisała książki stawiające w bardzo niekorzystnym świetle europejskie rodziny królewskie (z wyłączeniem brytyjskiej, jej głównym celem byli Romanowowie, Hohenzollernowie i Habsburgowie).

Polska arystokratka została dyskretnym narzędziem politycznym imperialnej polityki brytyjskiej. Radziwiłłowa po wyjeździe z Anglii szybko skontaktowała się z tamtejszym establishmentem i za pośrednictwem M. Bella trafiła pod dyskretną opiekę ludzi lorda Milnera, w 1896 Milner korzystając z pomocy M. Bella podstawił ją schorowanemu, zdeprymowanemu klęską rajdu Jamesona i pogrążonemu w depresji Rhodesowi, jej celem było skłonienie go do ponownego wyjazdu do Kolonii Przylądkowej, by tam od nowa zaczął swoją przerwaną działalność imperialistyczną. Kiedy Rhodes ponownie wyjechał z Kapsztadu, Milner musiał go sprowadzić z powrotem do Południowej Afryki, bo w w 1899 roku rozpoczęła się wojna burska i R. był bardzo potrzebny. Do jego sprowadzenia posłużyła afera finansowa i sądowa rozpętana przez Radziwiłłową. Rhodes rzeczywiście przyjechał i odegrał bardzo ważną rolę w rozpoczynającej się wojnie z burskimi republikami….

CDN.

Literatura

F. H. Hinsley, (red.), XI. Material Progress and World-Wide Problems 1870-1898, Cambridge 1962.

C. L. Mowat (red.), XII. The Shifting Balance of World Forces 1898-1945, Cambridge 1968.

J. L. Thompson, A Wider Patriotism: Alfred Milner and the British Empire, London, 2015.

J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa, 1967.

R. I. Rotberg, The Founder: Cecil Rhodes and the Pursuit of Power, Oxford, 1988.

Afryka Południowa w 1885 roku, podział polityczny

Krajobraz południowoafrykański (Płaskowyż Karru Małe)

Diament w kimberlicie

Złoty samorodek z Południowej Afryki

Cecil John Rhodes

Katarzyna Radziwiłłowa

Lord Alfred Milner

dr Leander Starr Jameson

Grupa dr Jamesona powracająca do Anglii drogą morską po nieudanym rajdzie

 



tagi:

Stalagmit
2 grudnia 2017 09:22
23     1555    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @Stalagmit
2 grudnia 2017 10:43

PLUS:)

Piękny.... 'wątek polski" by tak rzec:)) Angielski oczywiscie...

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Stalagmit
2 grudnia 2017 10:44

A ! Pod koniec lektury dech mi zaparło:))

.

 

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @Stalagmit
2 grudnia 2017 15:55

Niezwykla historia, fantastycznie napisana, brawo! A cytat „ zamiast Religii Rzymsko Katolickiej umiescic Brytyjskie Imperium” powala i tyle tlumaczy. Mam nadzieje, ze ci od „Adolf idzie na wojne” to przeczytaja i czegos sie naucza ;) pozdrawiam 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Maryla-Sztajer 2 grudnia 2017 10:44
2 grudnia 2017 18:53

Dziękuję za uznanie. Temat jest sam sobie ciekawy.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Czepiak1966 2 grudnia 2017 10:52
2 grudnia 2017 18:54

Dziękuję. I pomyśleć, że Radziwiłłowa jest dziś w RPA znana bardziej niż w Polsce...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak 2 grudnia 2017 15:55
2 grudnia 2017 18:55

Bardzo Dziękuję. Następna część niebawem.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Stalagmit
2 grudnia 2017 20:00

Świetne. Czekam na ciąg dalszy.

Ten cytat:
"Wedle słów samego premiera celem ustawy było „zmuszenie Murzynów do pracy”. Cała polityka zmierzała w kierunku pozbawienia krajowców ziemi i jakiejkolwiek własności."

Skąd my to znamy...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Kuldahrus 2 grudnia 2017 20:00
3 grudnia 2017 00:00

Dziekuję. Specjalnie zacząłem nowy cykl właśnie od tego okresu i tych postaci. To jest wzorzec, który się potem bardzo czesto powtarza.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Stalagmit
3 grudnia 2017 09:10

Czego Pan się tknie, zamienia Pan w złoto :)

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @ainolatak 2 grudnia 2017 15:55
3 grudnia 2017 09:15

"Kościół dla rozszerzenia Imperium Brytyjskiego"

Nie brzmi to jak "kościół szatana"?

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Maryla-Sztajer 2 grudnia 2017 10:43
3 grudnia 2017 09:26

Wspaniały przykład polskiej elity...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @maria-ciszewska 3 grudnia 2017 09:10
3 grudnia 2017 21:44

Bardzo dziękuję. To początek nowej serii.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @marek-natusiewicz 3 grudnia 2017 09:26
3 grudnia 2017 21:45

Takiej wykolejonej elity powiedziałbym....

zaloguj się by móc komentować

Paris @Stalagmit
3 grudnia 2017 23:32

Rewelacja  !!!

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Stalagmit
4 grudnia 2017 07:51

toż ten świat tylko gangsterzy urządzają, świetne

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
4 grudnia 2017 08:35

Dziękuje za dedykacje, świetne jak zwykle nic o tym nie wiedziałem.
Mam pomysł na drugi western, pierwszy byłby z 3ciej baśni jak niedzwiedź.
A na drugi możnaby użyć gotowy scenariusz http://www.filmweb.pl/film/Niesamowity+je%C5%BAdziec-1985-8112

Tylko wsadzić w realia afryki XIX stulecia :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 4 grudnia 2017 08:35
4 grudnia 2017 08:50

Dziękuję bardzo. Co do filmów, to powstał nawet serial o Cecilu Rhodesie (bardzo cukierkowy ma się rozumieć) i jedną z głównych postaci, które w nim występują jest K. Radziwiłłowa:

https://www.youtube.com/watch?v=5wVadAzGg48

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @qwerty 4 grudnia 2017 07:51
4 grudnia 2017 08:51

Dziękuję. To prawda, gangsterzy wtedy byli skuteczni a dziś są skuteczniejsi...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit 4 grudnia 2017 08:50
4 grudnia 2017 08:54

Dzięki będzie co oglądać w czasie jak nie czytam, książek z kupki wstydu :)

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Stalagmit
4 grudnia 2017 10:24

Ach może jestem mało patriotyczny, w mojej rodzienie nie ma wspomnień związanych z tym okresem.
Ale wojnia polsko-rosyjska mnie jakoś rewolucyja bardziej pasuje, no ale to już święte prawo autora, do oceny :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @Paris 3 grudnia 2017 23:32
4 grudnia 2017 19:03

Uprzejmie dziękuję. Następne części w drodze.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @parasolnikov 4 grudnia 2017 10:24
4 grudnia 2017 19:04

Słuszna uwaga. Chciałem w ten sposób napisać, że rewolucja skutkowała wybuchem wojny. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować